
Nie będę ukrywał, że piszę te słowa ze łzami w oczach... Donna Summer - Królowa Disco, nie żyje, zmarła przed trzema dniami na raka płuc.
Tak trudno zawsze jest mi pisać o tym, gdy ktoś bliski memu sercu, z uwagi na swoją muzyczną twórczość, odchodzi... Muzyka była, jest i zawsze już będzie moją żoną i kochanką, która mnie nigdy nie zdradziła, nie oszukała i nigdy nie uczyni tego. Przed trzema dniami na raka płuc zmarła
Królowa Disco Donna Summer, przy Której piosenkach bawiłem się za swoich studenckich czasów (lata 1974-78) w studenckim klubie "Pałacyk" we Wrocławiu. Donna... Odeszłaś, lecz pozostawiłaś tak wiele w mym sercu, że nigdy już Ciebie z niego wyrzucić nie będę w stanie i wcale nie zamierzam z tym walczyć. Wysłuchajcie choć jednej piosenki z Jej repertuaru (
Love To Love You Baby), by samemu przekonać się, że kochać warto - kochać nawet platonicznie i tak czysto, jak zawsze ja kochałem i kochać będę Danusię.