Dokładnie 20 lat temu, 6. lutego, rozpoczęły się obrady zwane
Okrągłym Stołem, które zostały poprzedzone mafijnymi spotkaniami w
Magdalence. Obrady, w których sprzedawcy idei "Solidarności", idei wolnej, niezależnej i suwerennej Polski zaprzedali się komunistycznym zbrodniarzom. Można byłoby przyjąć, że tamte czasy nie pozwalały na nic innego, jak takie właśnie rozwiązania. Bzdury, bzdury i raz jeszcze bzdury. Spójrzmy na fenomen czechosłowackiej
Aksamitnej Rewolucji, która doprowadziła do przejęcia władzy przez siły demokratyczne - siły, które nie tylko nieomal natychmiast po tym fakcie umożliwiły dostęp wszystkim obywatelom do teczek służb specjalnych (w Polsce tego się nie doczekamy jeszcze długo, bardzo długo), ale także pozbawiły na lat 10 reżimowych zbrodniarzy możliwości sprawowania władzy państwowej, możliwości obejmowania jakichkolwiek wysokich i znaczących stanowisk w spółkach Skarbu Państwa, a także w firmach prywatnych. Tak trudno jest mi pisać o tym wszystkim, gdyż zbrodni 'okrągłostołowych" ja sam doświadczam każdego dnia - zbrodni, w które - pomimo upływu tak wielu już lat - wpisywali się kiedyś, wpisują się i obecnie niektórzy młodzi jeleniogórscy sędziowie, prokuratorzy, tacy jak chociażby Prezes Sądu Rejonowego - Ryszard Sułtanowski, sędzia Sądu Okręgowego Robert Bednarczyk, zastępca Prokuratora Rejonowego Dariusz Pinis. Czy kiedyś nastąpi w Polsce kres zbrodni, w tym zbrodni sądowych...