Myślę, że nastał czas słowa treścią napełniać. Przez dwa lata przyglądałem się bacznie pewnym sprawom, pisałem o nich, przestrzegałem także, a w tej chwili... w tej chwili odwrotu nie ma!!! Prawdziwa wojna się zaczęła wyżej wymienionych ze mną - wojna na noże, wojna o śmierć i życie nie tylko w prawnym znaczeniu tego słowa, ale przede wszystkim w jego znaczeniu moralnym. Atakuję innych, ale i atakuję siebie, bo ktoś z nas - wobec tak odmiennych zgoła stanowisk - rację mieć musi, ale o tym niech zadecyduje już niezawisły Sąd, pod którego oblicze sam siebie prowadzę (sic!). Proszę uważnie zapoznawać się ze szczegółami, których pełno na naszym
Forum.