Ważne informacje i aktualności
Ważne informacje i aktualności
 List otwarty do (nie tylko) Pana Romana Gutka.
Kiedy opadły emocje już związane z treścią tego listu, kiedy pewni ludzie opuścili na dobre serwis napisy.info (m.in. DaNTe, IV0nka) mogę, a wręcz powinienem dokończyć to, co kiedyś zacząłem, przeto w całości przypominam swój niedokończony m.in. z powodu karygodnych, głupich, chamskich, bezprawnych ataków na swoją osobę "List otwarty do Pana Romana Gutka" i zapowiadam, że niedługo zapoznacie się z moim pełnym "listem". Czas skończyć z hipokryzją, czas skończyć z łamaniem - także przeze mnie samego - prawa, czas nazwać pewne rzeczy po imieniu...
List otwarty do Pana Romana Gutka.
Prolog listu otwartego do Pana Prezesa Romana Gutka - Gutek Film Sp. z o.o.
Szanowny Panie Prezesie. Swym działaniem rozpętał Pan w Polsce ożywione dyskusje związane między innymi z funkcjonowaniem i poszanowania prawa autorskiego, jak i z działalnością dwóch serwisów internetowych, tj. napisy.org oraz napisy.info.
Swym działaniem spowodował Pan, iż dawny właściciel serwisu napisy.info, tj. Pan Krzysztof Daniel zawiesił swoją działalność, szanując znacznie bardziej prawo i Pańskie żądania aniżeli Pan to uczynił i czyni to nadal. Pan Krzysztof zawiesił działalność serwisu, gdyż był przekonany, że w sposób wyczerpujący wskaże Mu Pan, w którym to miejscu i jakim działaniem naruszył On istniejący w RP porządek prawny. Krzysztof Daniel oczekiwał także od Pana wskazania konkretnych Pańskich dóbr, których to uszczuplenia miałby się On swym działaniem dopuścić. Pomimo upływu czasu nic Pan w tym kierunku nie uczynił i pomimo szumnych Pańskich zapowiedzi, pozwolił Pan na działanie konkurencyjnego serwisu, tj. napisy.org.
Z całą pewnością Pan Krzysztof Daniel poniósł wymierne straty finansowe, które powstały, gdy On to zastosował się do Pańskich żądań. W grudniowym artykule Gazety Wyborczej (treść całego artykułu znajduje się tutaj: http://serwisy.gazeta.pl/kultura/1,71225,3071682.html) posunął się Pan znacznie dalej, określając działania Pana Krzysztofa Daniela mianem działań wręcz przestępczych. Cytuję Pańskie słowa: "Myśmy tylko zażądali usunięcia z dwóch wielkich serwisów internetowych list dialogowych do filmów, do których Gutek Film zakupił licencje. W odpowiedzi napisy info, serwis zawierający 50 tys. list, zawiesił działalność. Czy tak zachowuje się ktoś, kto ma czyste sumienie? Oni się przestraszyli, bo zdają sobie sprawę, że postępują nielegalnie." Otóż pragnę Pana poinformować, iż do tej pory nie wskazał Pan "nielegalności" działań, a wręcz umożliwia Pan działania przestępcze(?) konkurencyjnemu serwisowi, tj. napisy.org.
Stawiam więc Panu publicznie pytanie - Co Pana łączy z napisy.org, że pozwala Pan "mu" na niezakłóconą działalność i łamanie prawa? Czyżby "oni" byli cacy, a Pan Krzysztof Daniel be? A może w tym wszystkim chodziło o to by pozbyć się konkurencji? Serwis napisy.org nie zawiesił swej działalności i do tej pory nikomu z jego twórców i właścicieli włos z głowy nie spadł. Dziwne? Ano tak, ale jedynie troszkę, bo dziwić się należy czemuś innemu i to jeszcze bardziej, ale o tym już wkrótce napiszę...
Panie Prezesie, Panie Romanie Gutek. Jeszcze w tym tygodniu niezbicie i to publicznie udowodnię Panu, iż to Pan właśnie naruszył obowiązujące w Rzeczypospolitej Polskiej prawo, a nie twórcy i właściciele serwisów: napisy.org i napisy.info. Chciał Pan publicznej dyskusji o poszanowaniu prawa? To będzie Pan taką dyskusję z pewnością miał, a ja ze swej strony liczył będę, iż nie schowa Pan - niczym struś - głowy w piasek, ale z otwartą przyłbicą, jako i ja to czynię, stanie na "placu boju"! W swej "walce" z Panem będę się li tylko opierał na literze prawa, a także na niezbitych faktach nie pozwalając Panu, ani tym bardziej sobie na jakąkolwiek jego "falandyzację". Więc co? Mogę liczyć na Pana, mogę liczyć na to, iż nie zrejteruje Pan, jak uczynił to dotychczas?
Jest Pan, Panie Romanie Gutek Prezesem Zarządu Spółki z ograniczoną odpowiedzialnością Gutek Film. Publicznie i to w sposób niezwykle autorytatywny stwierdził Pan, iż działalność obu serwisów "napisy" spowodowała w Pańskiej firmie wymierne straty finansowe. Dziwi mnie, że to wszystkich innych, lecz nie Pana funkcjonujące w Polsce prawo zmusza do określonego zachowania się. Czyżby swym zaniechaniem wszczęcia procesów o odszkodowania nie działał Pan na szkodę reprezentowanej przez siebie Spółki Gutek Film? Nie obawia się Pan tym samym prokuratorskiego zarzutu działania na szkodę podmiotu gospodarczego, którego to interesami Pan zawiaduje? Bez znaczenia jest tutaj czy jest Pan właścicielem udziałów Spółki Gutek Film, bo jak zapewne Pan wie, osoba fizyczna nie może być właścicielem osoby prawnej, a taką jest właśnie spółka z ograniczoną odpowiedzialnością, a osoba fizyczna li tylko może być właścicielem udziałów. Pytam więc w jaki sposób pokrył Pan straty w Spółce Gutek Film spowodowane działaniem obu serwisów "napisy"? Wyjął Pan "pieniążki" z własnej kieszeni i wpłacił do kasy Spółki? A może w ogóle takich strat nie było? A może właśnie kosztem obu serwisów chciał Pan sobie i Spółce Gutek Film zapewnić bezpłatną reklamę? Nie dziwi Pana dlaczego znacznie więksi od Gutek Film krajowi dystrybutorzy nie wszczęli działań odszkodowawczych od obu tych podmiotów? Dlaczego podobnie nie postąpili potentaci filmowi dysponujący całą armią znakomicie opłacanych prawników? Ja wiem i to niedługo wykażę! A wykażę, że z działalności obu serwisów czerpią właśnie wymierne korzyści i to nie tylko te - czysto materialne(sic!)
Właśnie otrzymałem od jednego z Moderatorów sygnał, iż wśród niezliczonej ilości amatorskich napisów znajdują się tak zwane SubRip' y, a więc napisy żywo "zerżnięte" z filmów. Decyzją moją owe napisy na serwerze pozostaną, albowiem same napisy, bez filmu jedynie zachęcają do zakupu filmu, bo cóż po napisach, gdy się nie widzi obrazu? Napisy to jedynie znikoma część ścieżki dźwiękowej, bez których znakomicie obywają się ludzie znający języki obce. Jestem przeciwnikiem wrzucania wszystkiego i wszystkich do jednego wora i określania mianem "złodziej". Należy odróżnić wymianę dobrami kultury od ich kradzieży i dopóki kogoś na takiej nie złapiemy ,a winy mu nie udowodnimy, zgodnie z prawem zmuszeni jesteśmy do traktowania jako człowieka niewinnego. Nie zachęcam nikogo do kradzieży, ale nie wolno mi, nie chcąc się narazić na śmieszność twierdzić, że wszystkie filmy na p2p pochodzą z kradzieży. Jest to problem tak głęboki i poważny, że temu zagadnieniu będę zmuszony poświęcić dużo czasu, a póki co - wszystkich, którzy twierdzą, że napisy.info działają niezgodnie z prawem proszę o konkrety, a więc w ślad za zarzutem wskazanie konkretnego przepisu prawa, którego naruszenia sprawa dotyczy.
Wśród nadsyłanych do mnie maili pojawiły się i takie, w których zarzuca się mi, iż broniąc własnej d... atakuję konkurencyjny serwis napisy.org. Nic bardziej mylnego! Nikt, ani też nic nie zmuszało mnie do przejęcia serwisu i domeny napisy.info. Jednakże śledząc wypadki związane z tematem napisów, zacząłem coraz bardziej w to "wsiąkać", gdyż nadziwić się nie mogłem, a i teraz mam niezły kociokwik, bo wielu spraw po prostu nie rozumiem. Otóż dyr. artystyczny f-my Gutek Film działając za wiedzą i zgodą Zarządu tegoż podmiotu gospodarczego w sposób niezwykle arogancki i buńczuczny zapowiadał rozprawienie się z oboma serwisami. Pan Krzysztof Daniel wskutek interwencji tegoż pana zawiesił(sic!) a nie zlikwidował działalność serwisu, tłumacząc to faktem, iż nie ma pieniędzy ani czasu na ewentualne spory sądowe. Jego działanie zostało okrzyknięte przez liczną rzeszę internautów jako akt tchórzostwa, a Pan Roman Gutek posunął się znacznie dalej i stwierdził, że w ten oto sposób Pan Krzysztof Daniel udowodnił, iż jest przestępcą i przyznał się do winy. Proszę wybaczyć, ale ja mam zupełnie inny pogląd na zachowanie Pana Krzysztofa Daniela, co wyraziłem w jednym z wcześniejszych akapitów i uważam, że Pan Daniel wykazał się dużą rozwagą oraz wykazał to, iż szanuje prawo i czyjeś ewentualne dobra. Serwis napisy.org nie zaprzestał swej działalności pomimo, iż publicznie i autorytatywnie przedstawiciele Gutek Film zapowiadali "rozprawienie" się z tym aktem złodziejstwa i piractwa. Skoro jednakże Gutek Film poprzestał na publicznych "połajankach", mam prawo sądzić, że przedstawiciele tejże Spółki z o.o. narazili się nie tylko na zwykłą śmieszność , ale i na ewentualny proces odszkodowawczy wytoczony im przez Krzysztofa Daniela. Pan Grzegorz Derebecki publicznie stwierdził, iż nie otrzymał od Gutek Film jakiegokolwiek pisma wskazującego na prawa Gutek Film do materiałów zamieszczanych w serwisie napisy.org, tak więc można przyjąć hipotezę, iż przedstawiciele Gutek Film wywołali burzę w szklance wody, działając świadomie i z rozmysłem by narazić się jedynie na śmieszność. Ja jednak otrzymałem sygnały, że oto przedstawiciele Gutek Film i napisów.org doszli do porozumienia, które zakończyło się tym, iż administrator serwisu wycofał w tajemnicy napisy do filmów, co do których prawa rościł sobie Gutek Film, czym działając wspólnie i w porozumieniu wykazali się iście Kalego mentalnością i moralnością (czyt. "W pustyni i w puszczy"). Pragnę i tę sprawę publicznie wyjaśnić i otrzymać od Gutek Film jak i od Pana Grzegorza Derebeckiego jednoznaczną odpowiedź. Wiele osób z pewnością zadaje sobie pytanie: "Na cholerę Szklarskiemu ten strup na głowie w postaci napisów.info"? Już odpowiadam - Polska jawi mi się jako kraj prawników i to różnej maści, a nie jako państwo prawa, tak więc zamierzam swym działanie spowodować to, aby w kwestii poszanowania prawa wypowiadał się niezawisły (w marzeniach) Sąd. Zostałem wielokrotnie przez sędziów Rzeczypospolitej, których w odróżnieniu od tych, których szanuję za prawdziwą niezawisłość i bezkompromisowość zwę "togowianami", bardzo skrzywdzony i kiedy zetknąłem się z problemem Pana Krzysztofa Daniela postanowiłem Jemu pomóc, a tym samym w końcu wyjaśnić szereg kwestii, skoro nikt w RP nie chce tego uczynić. Kultura prawna polskiego społeczeństwa jest niezwykle niska, przeto na łamach napisów.info będę od czasu do czasu swe "rozmyślenia" zamieszczał. I tak:
Źródłem informacji o zaistniałym przestępstwie wszczynanym z urzędu jest nie tylko oficjalne zawiadomienie, ale także anonim, a tym bardziej informacja zamieszczona w czasopismach, na stronach internetowych, etc. Zgodnie z treścią art. 304. :"§ 1. Każdy dowiedziawszy się o popełnieniu przestępstwa ściganego z urzędu ma społeczny obowiązek zawiadomić o tym prokuratora lub Policję. Przepis art. 191 § 3 stosuje się odpowiednio.
§ 2. Instytucje państwowe i samorządowe, które w związku ze swą działalnością dowiedziały się o popełnieniu przestępstwa ściganego z urzędu, są obowiązane niezwłocznie zawiadomić o tym prokuratora lub Policję oraz przedsięwziąć niezbędne czynności do czasu przybycia organu powołanego do ścigania przestępstw lub do czasu wydania przez ten organ stosownego zarządzenia, aby nie dopuścić do zatarcia śladów i dowodów przestępstwa.
§ 3. (167) Zawiadomienie o przestępstwie, co do którego prowadzenie śledztwa przez prokuratora jest obowiązkowe, lub własne dane świadczące o popełnieniu takiego przestępstwa Policja przekazuje wraz z zebranymi materiałami niezwłocznie prokuratorowi." Pragnę tym samym zapytać wszystkich, którzy posiedli informację o tym, iż przejąłem serwis i domenę napisy.info - dlaczego będąc przeświadczeni, iż swym działaniem naruszam istniejący w RP porządek prawny pozwalają mi na ten "niecny proceder"? Działania przedstawicieli Gutek Film spowodowały, iż w Polsce rozgorzała wręcz niespotykana dyskusja i to o charakterze czysto prawnym niezakończona jakimikolwiek rozstrzygnięciami - dyskusja, w której brali również udział młodzi Polacy. Nie wolno nam - dorosłym - pozostawić tych młodych ludzi bez odpowiedzi czy doszło i dochodzi do naruszeń prawa, czy też nie. Nie wolno nam poprzez milczenie, zaniechanie spowodować to, iż szacunek dla państwa prawa, a takiej przecież Najjaśniejszej Rzeczypospolitej Polskiej wszyscy pragniemy, będzie u młodych ludzi jakże znikomy, przeto pomimo olbrzymich przykrości (nad wyraz delikatne określenie) jakie mnie dotychczas spotkały z rąk wymiaru sprawiedliwości w pełni oddaję się jego rozstrzygnięciom, ufając, że dobro społeczne zwycięży przed dobrem możnych tego świata.
Pytano mnie dlaczego mój list otwarty jest uzupełniany, niedokończony... Otóż jest on otwarty nie tylko ze względu na swój upubliczniony charakter, ale także z powodu tego, iż do tej pory nie zapadły prawomocne rozstrzygnięcia, a ponadto w jednej sprawie "napisów" porusza się tak wiele istotnych kwestii, że nie w sposób zamknąć "tematu" w paru zdaniach, dlatego też proszę uważnie śledzić dalszy rozwój wypadków, bo mam nadzieję, że właśnie dopiero teraz publiczna dyskusja o charakterze prawnym znajdzie swój epilog w Sądzie.
Nie kończę jeszcze dyskusji, to dopiero jej początki i o zawiłościach prawnych, dobrach kulturalnych będę z pewnością nadal pisał, o ile mnie wcześniej nie przymkną za szerzenie defetyzmu do "sanatorium z żelaznymi firankami" , z którego to okien o widoku na morze jeno pomarzyć można.
Krzysztof J. Szklarski @ 15:58 23.03.06
|
Reklama
Reklama
Informacje i aktualności
Informacje i aktualności
|