Niestety, pomimo iż jestem od jakiegoś czasu widzem właśnie wspomnianego w tytule teatru, w obliczu ostatnich wydarzeń, choć jest mi wiadomo, że takie praktyki miały miejsce już wcześniej, muszę zakomunikować Wam użytkownikom o pewnych faktach. Całkiem możliwe, że wielu z Was miało już okazję być Widzami Teatru im. Stefana Jaracza w Łodzi, jednak nie mogąc przejść obojętnie wobec tego jak Dyrekcja tegoż teatru traktuje jakże bardzo cenne persona, mam tu na myśli Widzów, dla których przecież wystawiane są wszelkie przedstawienia.
I dzięki właśnie Nam, przecież ten teatr i inne w ogóle istnieją, gdyż wtedy robili by to sami dla siebie i nikt nie chciał by podziwiać ich pracy i doceniać tej formy sztuki i jej "sponsorować". I taki sposób dziękują nam za Nasze poparcie ich pracy.
Otóż w ostatnim czasie miałem okazję wykupić bilety na kilka spektakli w tymże teatrze. Chciałbym zaznaczyć, iż z wyprzedzeniem na 2 miesiące wcześniej aby mieć pewność że stanę się tym szczęśliwcem, i będę uczestniczył w tych, przyznam bardzo dobrych sztukach. Ale widać nie było mi to dane przez los, a raczej Zarząd teatru podszedł do sprawy niepoważnie, traktując widzów w dość lekceważący sposób. Już po raz drugi przybywając w danym terminie, w którym miał się odbyć spektakl, na miejscu na parę minut przed rozpoczęciem, dowiaduję się, iż został on odwołany. O samym fakcie odwołania dowiaduję się z kartki wywieszonej na drzwiach, i w samej kasie biletowej. Albo też wysłana przez Dyrektora Naczelnego Teatru p.Wojciecha Nowickiego, pani asystentka czy jak ją nazwać by można było, oświadcza wszystkim przybyłym na 15 minut przed rozpoczęciem sztuki iż z powodu choroby aktora, przedstawienie nie odbędzie się. Gdzie tu konsekwencja ze strony p. Dyrektora...? Nie uznał nawet za stosowne, aby osobiście zejść do przybyłych Widzów, i osobiście przeprosić ich za odwołanie spektaklu.
Pragnę nadmienić, iż nie poczyniono również jakichkolwiek działań aby odpowiednio wcześniej powiadomić kogokolwiek, albo też aby umieścić informację o odwołaniu przedstawienia na stronie internetowej Teatru, aby Widzowie mieli możliwość dostosowania się do tej sytuacji. Taka informacja powinna być zamieszczona przynajmniej na dzień wcześniej.
Czy tak trudno pomyśleć, że ktoś przygotował się na ten dzień, zaplanował czas, czasem pewnie z konieczności zamienił się ze znajomymi w pracy, aby tylko przyjść na przedstawienie. Poza tym w wielu przypadkach związane było to z ponoszeniem kosztów transportu, aby na tą konkretną godzinę stawić się w teatrze i nieukrywaną przyjemnością spędzić ten czas. Przecież nie wszyscy mieszkają w Łodzi, i mają 5 minut drogi do teatru, wiele osób musiała po prostu dojechać z jakiegoś miejsca. Tak jak np. ja musiałem dojechać z Warszawy, i stracić ponad 2 godziny w jedną stronę, ponieść koszt biletu, tylko po to aby w teatrze dowiedzieć się, że przyjechałem na próżno, po raz drugi. A wspomniany Dyrektor Teatru, nie uznał, że ponosi za tą sytuację odpowiedzialność i winien czuć się zobowiązany aby za całą sytuację przeprosić. O zaproponowaniu jakiejś formy zadośćuczynienia nie wspomnę...
Zachowywanie się w ten sposób nie przystoi osobie, takiej rangi jaka jest Dyrektorem Teatru.. Należy bardziej poważnie traktować czas innych osób, który jest nie mniej ważny... jak również przede wszystkim same osoby, które są o tyle ważną społecznością, która zyskała miano Widzów. I należy im się właśnie z tego tytułu należny szacunek.
Zapraszam do wypowiedzenia się w tej sprawie na forum:
Teatr im. Stefana Jaracza w Łodzi....