![]() |
|
|||||||
| Zarejestruj się | FAQ | Lista użytkowników | Kalendarz | Szukaj | Dzisiejsze posty | Zaznacz Wszystkie Fora jako Przeczytane | Szklarski.EU |
![]() |
|
|
Narzędzia wątku | Wygląd |
|
#1
|
|||
|
|||
|
Hej,
Mam takie pytanie - Czemu tak rzadko dajecie nazwy torrentów w opisach? No przecież co ja mam zrobić z informacją, że napis jest do filmu o rozmiarze 700mb? Gdy chcę obejrzeć jakiś film, wiem, że bez sensu jest najpierw go znajdować w p2p (np. w piratebay czy google: nazwa filmu torrent) bo prawdopodobieństwo, że znajdę do niego napisy jest znikome (z mojego doświadczenia kilkanaście procent). Tak więc już od dawna wpierw szukam napisów a potem torrentów. Okazuje się jednak, że tylko w mniej więcej 30% napisów podajecie nazwy torrentów do których są napisy, z czego większości nie mogę znaleźć. A może ja coś inaczej powinienem robić? Weźmy taki film: "Natural City" ( http://www.napisy.info/SzukajNapisow...atural+City&k= ) Napisów jest sporto, no ale wygląda to tak, wyniki : #1: angielski #2: brak nazwy torrenta (tylko rozdzielczość etc) #3: jest torrent: Natural.City.2003.DVDivX.AC3.2CD-PoLo niemniej google go nie znajduje #4: brak nazwy torrenta, co ja mam zrobić z tymi danymi, które tam są? #5: brak torrenta #6: i to jest najlepsze a także bardzo częste. Jest torrent: Natural.City.GLiS. ale jak się to wpisze w googlu, to okazuje się, że znajdowane są... inne napisy do tego torrenta (na stronach np.www.opensubtitles.org )No przecież większość z Was ma filmy z p2p, prawda? A więc wiecie jak się nazywa torrent, który ściągneliście i do którego daliście tłumaczenie, tak? Podanie tylko rozdzielczości / fps nic nie daje, bo to są informacje niewyszukiwalne gdy chodzi o znajdowanie torrenta. Wczoraj szukałem też napisów/torrenta dla Pitch Black - i mimo istnienia ogromnej ilości napisów i torrentów do filmów, oraz spędzenia 2 godzin na poszukiwaniach, nic nie znalazłem No chyba, że jest jakaś tajemna metoda, o której nie wiem ![]() p.s. Jestem naprawdę wdzięczny Wam, tłumaczom, za włożoną pracę, obejrzałem dzięki Wam już chyba z 2 setki filmów, tak więc nie traktujcie mojego pytania jako krytykę. Po prostu jest parę filmów, które planuję od wielu miesięcy obejrzeć i mi to nie wychodzi
|
|
#2
|
|||
|
|||
|
Po pierwsze rozwiązaniem tego problemu jest używanie napiprojekt. Sciągasz cokolwiek a program sam znajdzie napisy. Nie musisz nic ręcznie szukać.
Jeśli zaś chodzi o te "torrenty" to miałeś raczej na myśli nazwę releasu. Wielu z nas od bardzo dawna nie korzysta z torrentów. Jest wiele innych wygodniejszych sposobów ściągania, że nie wspomnę że szybszych. Natomiast info typu FPS powinno być dla ciebie najważniejszą informacją. Jeśli masz film i szukasz napisów to sciągnij jakiekolwiek i uruchom film np. w Sub Edit playerze. Jeśli sciągniesz napisy o tej samej ilości klatek na sekundę to wystarczy dokonać prostej korekty i przesunąć napisy do przodu bądż do tyłu o ile jest to konieczne. Cała ta operacja będzie trwać kilkanaście sekund .... Nazwa samego releasu oczywiście jest przydatna ale wiele nowych filmów jest wypuszczanych przez kilka grup jednocześnie. Dla poszukiwaczy napisów którzy mają już sciągniety film ważniejsze są właśnie informacje typu FPS bo upraszczają poszukiwania, a nie czekanie aż ktoś inny zrobi synchro do jakiegoś konkretnego wydania. Reasumując polecam zmienić kolejność szukania. Najpierw film, potem napisy dobrać / dopasować. Dopasowane własnoręcznie zawsze można wrzucić na serwis aby innym zaoszczędzić tych 30 sekund pracy...... |
|
#3
|
|||
|
|||
|
Niezrozumiałe wypowiedzi czyli posty, które nie powinny się tu znaleźć a jeżeli już się znalazły, to powinny uzyskać błyskawiczną odpowiedź. Szkoda, że tak się nie stało, ale to dowodzi tego, że Forum dla tłumaczy oraz osób, które mają do tłumaczy szereg pytań nie spełnia swojej roli. Ten światek był i jest obłudny, kłamliwy i kompletnie niezorganizowany, w którym to każdy "wuj na swój strój" czyli kompletny rozgardiasz, w którym to anonimowi tłumacze, zabawiając się hobbystycznie - jak sami to twierdzą, usiłują decydować o losach nas wszystkich tylko dlatego, że posiedli dar tłumaczenia innym samemu nie przyjmując do wiadomości i tępych swych główek tłumaczeń innych - oni zawsze wiedzą swoje, oni zawsze wiedzą najlepiej - na całe szczęście pomimo tego, iż prowadzę serwis z napisami nigdy do ich zafajdanego światka nie wstąpiłem i nie wstąpią. Pisząc tu o tłumaczach, mam na myśli nie wszystkich, rzecz jasna, tłumaczy, a jedynie ich część, która okupuje się w innych serwisach, która nie z pełną świadomością tego co czyni, wypowiedziała mi wojnę.
Jako, że chyba oprócz mnie nikt tutaj nie myśli rozsądnie przeto ja sam postaram się obu panom, tzn. Yossi i konrados odpowiedzieć w kilku choćby słowach na ich wątpliwości, choć poprzez swoje pytania wskazali oni, że są osobami, które mają bardzo poważne kłopoty z myśleniem, o logicznym myśleniu wolę nie wspominać... Muszę sobie zrobić kawkę i to chyba kawkę z "prundem", bo z sił już opadam, a odpowiedzi paść muszą i to odpowiedzi, które powinny być zrozumiałe nawet dla tych, którzy mają poważne kłopoty z czytaniem ze zrozumieniem prostych nawet tekstów. konrados zadaje pytanie: "Czemu tak rzadko dajecie torrenty w opisach?" i gdybym był człowiekiem równie tak "sprawnie" jak on, to bym mu odpowiedział: "Bo my - idioto - z piractwem internetowym walczymy, a nie je uprawiamy, co dla nikogo nie powinno być tajemnicą i nie powinno być niezrozumiałe, ale jak widać - niezrozumiałe jest, więc zapewne nie Ty jesteś idiotą, ale Krzysztof Jacek Szklarski, który choć robi to, czyli walczy z piractwem, jawnie, to jednak czyni to niezrozumiale dla innych". Nie odpowiem tak konradosowi, bo temu, że nie rozumie co tu się dzieje ja jednak jestem winien, a jemu podziękować zmuszony jestem, że ten wątek poruszył, gdyż można kilka spraw w jedną spójną całość zawrzeć czyli... jak będąc samemu piratem wspomóc można korsarza Szklarskiego w jego walce z internetowym piractwem. Nieprawdopodobne? A jednak możliwe, więc o tym problemie słów kilka... konrados! Gdyby tłumacze w jakikolwiek sposób rozpowszechnialiby linki do filmów, które w sposób nielegalny znalazły się w Internecie, to świadomie popełnialiby przestępstwo paserstwa, tak samo, jak wbrew krążącym opiniom niektórych pseudoprawników, paserstwem jest ściąganie na swój komputer filmów pochodzących z kradzieży. To nie jest tzw. użytek własny, ale jest to świadome paserstwo, które podlega penalizacji, a więc karnemu ściganiu, tak więc tłumacze są w rzeczywistości... PASERAMI! Czy to jest zrozumiałe dla Was? Nie? Nie jest jeszcze zrozumiałe? No to kontynuował ten wątek będę na swoim Blogu/Forum czyli na portalu www.Szklarski.EU, bo właśnie tam o różnych kwestiach prawnych piszę, więc tam do dyskusji Was wszystkich zapraszam. Aby się tam bezpośrednio znaleźć wystarczy kliknąć TU! |
|
#4
|
||||
|
||||
|
Niniejszym zamykam ten temat.
__________________
Sic Astra volunt |
![]() |
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|