o Zestawienie różnic w tekstach o ID:
95343 (jako 'było') z ID:
96929 (jako 'jest').
Było:
movie info: DX50 692x288 23.976fps 702.3 MB|/SubEdit b.4060 (http://subedit.com.pl)/
Napisy do wersji:|I. Am. Legend. DVDRip. XviD-ARROW
/...jest na obozie treningowym|/i na pewno ma ustalony plan.
/Podobno mają jakieś problemy|/z kontuzjami.
/Doprawdy?
/Czyżby w ostatniej chwili|/szukali nowych kontraktów?
/To możliwe.
/To silny klub.|/Posiadają zawodników z czołówki ligi.
/Ale z całą pewnością Peter powie nam|/coś więcej na ten temat
/w ciągu najbliższych 30 minut.|/Na kogo stawiasz?
/Powiem ci, że na razie podoba mi się to,|/co widzę w Nowym Jorku.
/Jak zawsze, mają bardzo silny zespół.
/Zarówno na warunki amerykańskie,|/jak i międzynarodowe.
/Chicago też się liczy,|/ale skłaniam się bardziej ku Los Angeles.
/Więc bierzemy pod uwagę|/Nowy Jork, Chicago, Los Angeles...
/Wstrzymajmy się z ostateczną|/oceną do końca sezonu.
/Na razie to tyle ze sportu.|/Wracamy do studia.
/Dziękuję, Dave.|/Dziękuję, Eddie.
/To jeszcze nie wszystkie informacje.
/Przed państwem Karen|/z Wydziału Zdrowia.
W świecie medycyny widzieliśmy|już wiele cudownych wynalazków.
Od szczepionki na polio|do transplantacji serca.
Lecz wszystkie te osiągnięcia|mogą wyblaknąć,
w porównaniu z pracą|doktor Alice Krippin.
- Dziękuję, że jest pani z nami.|- Przyjemność po mojej stronie.
Doktor Krippin, proszę|o krótkie wyjaśnienie.
Sama procedura jest|dosyć prosta,
trzeba wziąć coś,|stworzonego przez naturę
i przeprogramować tak,|by działało dla niej,
nie przeciwko niej.
- Mówi pani o wirusie?|- W rzeczy samej.
Tak, w tym przypadku o wirusie,
który został zmodyfikowany|na poziomie genetycznym,
żeby był pomocny,|a nie szkodliwy.
Nie jestem pewna...|Najlepszy sposób, żeby to opisać,
jeśli wyobrazimy sobie autostradę|i wirus, jako bardzo szybki samochód,
prowadzony przez bardzo|złego człowieka,
możemy wyobrazić sobie,|jakie szkody może wyrządzić taki samochód.
Wówczas, jeśliby zamienić tego|złego człowieka na gliniarza,
to by wiele zmieniło...|i właściwie tego udało nam się dokonać.
Ile osób leczyliście dotychczas?
Mieliśmy 10.009 przypadków klinicznych,|jak dotąd.
U ilu z nich wyleczyliście raka?
10.009.
Więc praktycznie macie|lekarstwo na raka?
Tak... Tak.
Mamy.
Jest:
' ...jest na obozie treningowym '|' i na pewno ma ustalony plan. '
' Podobno mają jakieś problemy '|' z kontuzjami. '
' - Doprawdy ? '
' Czyżby w ostatniej chwili '|' szukali nowych kontraktów ? '
' To możliwe. '|' To silny klub. '|' Posiadają zawodników z czołówki ligi. '
' Ale z całą pewnością Peter powie nam '|' coś więcej na ten temat,... '
' w ciągu najbliższych 30 minut. '|' Na kogo stawiasz ? '
' - Powiem ci, że na razie podoba mi się to, '|' co widzę w Nowym Jorku. '
' Jak zawsze, '|' mają bardzo silny zespół. '
' Zarówno na warunki amerykańskie, '|' jak i międzynarodowe. '
' Chicago też się liczy, '|' ale skłaniam się bardziej ku Los Angeles. '
' - Więc bierzemy pod uwagę '|' Nowy Jork, Chicago, Los Angeles... '
' - Wstrzymajmy się z ostateczną '|' oceną do końca sezonu. '
' Na razie to tyle ze sportu. '|' Wracamy do studia. '
' Dziękuję, Dave. '|' - Dziękuję, Eddie. '
' - Dzięki chłopaki. '|' To jeszcze nie wszystkie informacje. '
' Przed państwem Karen '|' z Wydziału Zdrowia. '
' - W świecie medycyny '|' widzieliśmy już wiele cudownych wynalazków. '
' Od szczepionki na polio '|' do transplantacji serca... '
' lecz wszystkie te osiągnięcia '|' mogą wyblaknąć,... '
' w porównaniu z pracą '|' doktor Alice Krippin. '
' Dziękuję, że jest pani z nami. '|' - Przyjemność po mojej stronie. '
' - Doktor Krippin, '|' proszę o krótkie wyjaśnienie. '
' - Sama procedura '|' jest dosyć prosta. '
' Trzeba wziąć coś, '|' stworzonego przez naturę... '
' i przeprogramować tak, '|' by działało dla niej,... '
' nie przeciwko niej. '
' - Mówi pani o wirusie ? '|' - W rzeczy samej. '
' Tak, w tym przypadku o wirusie,... '
' który został zmodyfikowany '|' na poziomie genetycznym,... '
' żeby był pomocny, '|' a nie szkodliwy. '
' Nie jestem pewna jak '|' w najlepszy sposób to opisać... '
' Jeśli wyobrazimy sobie autostradę '|' i wirus, jako bardzo szybki samochód,... '
' prowadzony przez '|' bardzo złego człowieka,... '
' możemy wyobrazić sobie, '|' jakie szkody może wyrządzić taki samochód. '
' Wówczas, jeśliby zamienić '|' tego złego człowieka na policjanta,... '
' to by wiele zmieniło... '|' i właśnie tego udało nam się dokonać. '
' - Ile osób leczyliście dotychczas ? '
' - Mieliśmy 10 009 '|' przypadków klinicznych, jak dotąd. '
' - U ilu z nich wyleczyliście raka ? '
' - U 10 009. '
' - Więc praktycznie '|' macie lekarstwo na raka ? '
' - Tak, tak... '
' Tak, mamy. '
Było:
Co widzisz? Co widzisz?
Idziemy, Sam.
.:: JESTEM LEGENDĄ::.
>> DarkProject SubGroup
>|http://kinomania. org
.:: Grupa Hatak Movies - Hatak. pl::.
Tłumaczenie:|Sabat1970 & Highlander
Korekta: ggolikPL
Synchro: falcon1984|www. dark-project. org
Jest:
- Co widzisz ?|Co widzisz ?
Idziemy, Sam !
Chodź...
" JESTEM LEGENDĄ "
Było:
Przepraszam. Przepraszam.
Masz.
Nie. Nie.
Jest:
Przepraszam.|Przepraszam.
Masz...
Nie, nie...
Było:
Teraz jęczysz?|Czemu nie zjadłaś swoich jarzynek?
Jest:
Teraz jęczysz ?|Czemu nie zjadłaś swoich jarzynek ?
Było:
Jutro wieczorem zjesz|podwójną porcję jarzynek, dobra?
Zgoda? Zgoda?
Przyjemnie, co?
Rany, Sam!
Robert, co się dzieje?
Dzwoniłam do ciebie na komórkę,|ale włączała się poczta głosowa.
Tato, dokąd jedziemy?
Nie mogę się przyzwyczaić|do bezprzewodówki.
- Jedziecie do cioci Sary.|- Co? Nie!
Dlaczego?
Po prostu wsiadaj.|Już.
Jest:
Jutro wieczorem zjesz|podwójną porcję jarzynek, dobra ?
Zgoda ?|Zgoda ?
Przyjemnie, co ?
Rany, Sam !
Dobra.
Dobra, dobra.
- Robert, co się dzieje ?!
Dzwoniłam do ciebie na komórkę,|ale włączała się poczta głosowa !
- Tato, dokąd jedziemy ?!
- Nie mogę się przyzwyczaić|do bezprzewodówki.
- Jedziecie do cioci Sary.|- Co ?
Nie !|Dlaczego ?
- Po prostu wsiadaj.|Już.
Było:
30 minut na co?
Odcinają wyspę.
Odcinają wyspę...|Tę wyspę?
Nie chcę jechać|do cioci Sary.
Masz dość pieniędzy?
- Tak.|- Ile?
600 $.
Dlaczego powiedziałeś:|"Jedziecie..."?
To za mało.
Robert, powiedziałeś: "Jedziecie",|nie: "Jedziemy."
Jak przejedziecie,|musisz pójść do bankomatu
Jest:
- 30 minut na co ?|- Odcinają wyspę.
- Odcinają wyspę...|Tę wyspę ?
- Nie chcę jechać|do cioci Sary.
- Masz dość pieniędzy ?|- Tak.|- Ile ?
- 600 $.
Dlaczego powiedziałeś:|"Jedziecie..." ?
- To za mało.|- Robert, powiedziałeś: "Jedziecie",|nie: "Jedziemy."
- Jak przejedziecie,|musisz pójść do bankomatu...
Było:
Zabierz żywność na...|Dwa tygodnie.
Jezu, Robert...|Wydostało się?
Przenosi się przez powietrze?
Ale zawsze jeździmy do cioci Sary,|kiedy jest lato.
Jest:
Zabierz żywność na...|dwa tygodnie.
- Jezu, Robert...|Wydostało się ?
Przenosi się przez powietrze ?
- Ale zawsze jeździmy do cioci Sary,|kiedy jest lato.
Było:
Są Święta.|Co z moimi prezentami?
Wystarczy już.
/To nie pomyłka,|/moi drodzy rodacy.
/Faktem jest, że wirus zmutował...
Spokój teraz, Marley.
/...przetrwanie nie tylko naszego narodu,|/ale każdego narodu na tej planecie.
- Mamo, popatrz, to motylek.|- Marley, dość tego!
/...ten rozkaz z wielkim smutkiem.
/Dziś wieczorem podpisałem rozkaz rozpoczęcia|/militarnej kwarantanny dla Nowego Jorku.
/Niech Bóg będzie z nami.
/Było to orędzie...
Jeszcze nie wszystko stracone.
Jeśli znajdziemy coś w tydzień,|może dwa tygodnie,
Jest:
- Są Święta.|Co z moimi prezentami ?
- Wystarczy już.
' - To nie pomyłka, '|' moi drodzy rodacy. '
' Faktem jest, że wirus zmutował... '|- Spokój teraz, Marley.
' ...przetrwanie nie tylko naszego narodu, '|' ale każdego narodu na tej planecie. '
- Mamo, popatrz, to motylek.|- Marley, dość tego !
' ...ten rozkaz z wielkim smutkiem. '
' Dziś wieczorem '|' podpisałem rozkaz rozpoczęcia... '
' militarnej kwarantanny '|' dla Nowego Jorku. '
' Niech Bóg będzie z nami. '
' - Było to orędzie... '
Jeszcze nie wszystko stracone.|Jeśli znajdziemy coś w tydzień,|może dwa tygodnie,...
Było:
Proszę...,
Jest:
- Proszę,...
Było:
To jest strefa zero, to moje miejsce.|Rozmawialiśmy już o tym.
Co robisz?
Jak to, co robię?
Nie pozwolę,|żeby to się stało.
Nie pozwolisz?|To nie zależy od ciebie, ty...
Czemu nie śpisz?
Jest:
- To jest strefa zero.
To moje miejsce.|Rozmawialiśmy już o tym.
- Co robisz ?
- Jak to, co robię ?
Nie pozwolę,|żeby to się stało !
- Nie pozwolisz ?|To nie zależy od ciebie, ty...
- Czemu nie śpisz ?
Było:
Szczepionki 1,3,4,6,|8,9,10,11,14,16,18
Jest:
Szczepionki 1, 3, 4, 6,...
8, 9, 10, 11, 14, 16, 18...
Było:
Szczepionki 2,5,7,12,13,|15,17...
Jest:
Szczepionki 2, 5, 7,...
12, 13, 15, 17...
Było:
Następny kandydat do prób|na ludziach.
Jest:
Następny kandydat|do prób na ludziach.
Było:
Cześć!
Dzień dobry, Marge.|Siema, Fred.
Co tu robicie tak wcześnie?
Jest:
Cześć !
Dzień dobry, Marge.|Sie ma, Fred.
Co tu robicie tak wcześnie ?
Było:
Jak leci, Mike?
Jest:
Jak leci, Mike ?
Było:
Kim jest ta dziewczyna...?
Jest:
Kim jest ta dziewczyna ?...
Było:
Co mam niby powiedzieć?|Cześć.
Chcesz pooglądać zarażone szczury?
Dobrze?|Jutro.
Jest:
Co mam niby powiedzieć ?
Cześć.
Chcesz pooglądać zarażone szczury ?
Dobrze ?|Jutro.
Było:
Świetnie się spisałaś.|Tak. Tak.
Spójrz na to.
Czy to nie czerwony łosoś?
Rany...|Wieprzowinka. Tak.
Jest:
Świetnie się spisałaś.
Tak, tak.
Spójrz na to.|Czy to nie czerwony łosoś ?
Rany...|Wieprzowinka.|Tak.
Było:
Zaczekaj.
Jest:
Zaczekaj...
Było:
/Nazywam się Robert Neville.
/Ocalałem i żyję w Nowym Jorku.
/Nadaję na wszystkich|/częstotliwościach AM.
/Będę na South Street Seaport|/codziennie w południe.
/Kiedy Słońce jest najwyżej|/na niebie.
/Jeśli tam jesteście...|/Jeśli ktokolwiek tam jest,
/mogę zapewnić pożywienie,|/mogę zapewnić schronienie,
/mogę zapewnić bezpieczeństwo.
/Jeśli ktokolwiek tam jest,
/ktokolwiek,
/proszę,
/nie jesteście sami.
Jest:
' Nazywam się Robert Neville. '
' Ocalałem i żyję w Nowym Jorku. '
' Nadaję na wszystkich '|' częstotliwościach AM. '
' Będę na South Street Seaport '|' codziennie w południe. '
' Kiedy Słońce jest najwyżej '|' na niebie. '
' Jeśli tam jesteście... '
' Jeśli ktokolwiek tam jest,... '
' mogę zapewnić pożywienie,... '
' mogę zapewnić schronienie,... '
' mogę zapewnić bezpieczeństwo. '
' Jeśli ktokolwiek tam jest,... '
' ktokolwiek,... '
' proszę,... '
' nie jesteście sami. '
Piłka !
Było:
Włącz mi INS.|>>> Inertial Navigation System Jest:
Włącz mi INS.|/ Inertial Navigation System /
Było:
Hej! Nie! Nie! Nie!
Sam! Nie! Nie!
Sam... Sam...
Jest:
Hej !|Nie, nie !|Nie !
Sam !|Nie !|Nie !
Sam...|Sam...
Było:
Sam... Sam...
Chodź tutaj, Sam.
Muszę stąd wyjść, Sam.
Jest:
Sam...|Sam...
Chodź tutaj, Sam...
Muszę stąd wyjść, Sam...
Było:
Sam... Sam...
Jest:
Sam...|Sam...
Było:
Sam... Co tam robisz?|Sam...
Co ty wyprawiasz?
Chodu!
Sam, uciekaj!|Uciekaj!
Do wyjścia!
Musisz być czujna, dobra?|Musisz bardzo czujna.
Posłuchaj,
chciałbym, żebyś tym razem|została tutaj, dobrze?
Bo ciągle możesz|się zarazić,
Jest:
Sam...|Co tam robisz ?|Sam...
Co ty wyprawiasz ?
Sam, chodu !
Sam, uciekaj !|Uciekaj !
Do wyjścia !
Musisz być czujna, dobra ?
Musisz bardzo czujna.
Posłuchaj,...
chciałbym, żebyś tym razem|została tutaj, dobrze ?
Bo ciągle możesz|się zarazić,...
Było:
Więc posłuchaj, jeśli nie wrócę|przed zmrokiem,
Jest:
Więc posłuchaj,|jeśli nie wrócę przed zmrokiem,...
Było:
No dobra, obiekt to kobieta.|Wiek między 18 a 20 lat.
Środki uspokajające razy 6|dawki dla człowieka.
Temperatura ciała|26,8 stopni Celsjusza,
puls 200 uderzeń na minutę,
przyśpieszony oddech,
ciśnienie tlenu we krwi|300 % ponad normę.
Źrenice w pełni rozszerzone.|Brak reakcji na światło.
Gwałtowna reakcja na|światło ultrafioletowe.
Jest:
No dobra, obiekt to kobieta.
Wiek między 18 a 20 lat.
Środki uspokajające|sześciokrotna dawka dla człowieka.
Temperatura ciała|26,8 stopni Celsjusza,...
puls 200 uderzeń na minutę,...
przyśpieszony oddech.|Ciśnienie tlenu we krwi|300 % ponad normę.
Źrenice w pełni rozszerzone.
Brak reakcji na światło.
Gwałtowna reakcja|na światło ultrafioletowe.
Było:
26,25... i spada.
Jest:
25,...
24 i spada.
Było:
/Dzień 1001.
/Dzisiaj weszliśmy w bezpośredni|/kontakt z ulem.
/Testy potwierdziły,|/że wciąż jestem odporny
Jest:
' Dzień 1001. '
' Dzisiaj weszliśmy w bezpośredni '|' kontakt z ulem. '
' Testy potwierdziły, '|' że wciąż jestem odporny... '
Było:
...elegancki.
Jest:
elegancki.
Było:
narastająca potrzeba pożywienia się,|powoduje, że
ignorują swoje podstawowe|instynkty przetrwania.
Jest:
narastająca potrzeba pożywienia się,|powoduje,...
że ignorują swoje podstawowe|instynkty przetrwania.
Było:
Czemu się zatrzymujemy?
Most zamknięty, ludzie.
Jest:
- Czemu się zatrzymujemy ?
- Most zamknięty, ludzie.
Było:
Chodź, kochanie.|Idziemy.
Tato!
Weźcie ich między siebie|i nie zatrzymujcie się.
Mamusiu, kto to jest?
W porządku, to żołnierze,|jak tatuś.
Odsuńcie się! Odsuńcie się!|Przejście!
W porządku.|Przechodzić.
Jest:
- Daj mi pieska.
- Chodź, kochanie.|Idziemy.
- Tato !
- Weźcie ich między siebie|i nie zatrzymujcie się !
- Mamusiu, kto to jest ?|- W porządku, to żołnierze,|jak tatuś.
- Odsuńcie się !|Odsuńcie się !|Przejście !
' - Opuśćcie punkt kontrolny ! '
' Prosimy, wracajcie do domów ! '
- W porządku.|Przechodzić.
Było:
W porządku.|Następny.
Jest:
W porządku.|Następny...|Podejdź...
Było:
W porządku.
Popatrz tutaj.
W porządku.
Proszę, zabierzcie moje dziecko.|Zabierzcie moje dziecko.
Jest:
W porządku.|- Popatrz tutaj.
- W porządku.
- Nie jest zarażona !
Proszę, zabierzcie moje dziecko !|Zabierzcie moje dziecko !
Było:
Nie? Co?
Robert!
Zabierz ręce od mojej żony!
Odsunąć się!
Zeskanuj ją jeszcze raz!|Zeskanuj ją!
Zeskanuj jeszcze raz, żołnierzu!|Zeskanuj ją!
Jest:
- Nie ?|Co ?
Robert !|- Zabierz ręce od mojej żony !
- Odsunąć się !
- Zeskanuj ją jeszcze raz !|Zeskanuj ją !
Zeskanuj jeszcze raz, żołnierzu !|Zeskanuj ją !
Było:
Dobrze.|Zeskanuj ją jeszcze raz.
Jest:
- Dobrze.|Zeskanuj ją jeszcze raz.
Było:
Tato, dlaczego oni|nie mogą przejść?
Ile czasu zostało?
5 minut.|Zdążymy.
Nie spuszczę z nich oczu, pułkowniku.|Ma pan moje słowo.
Dobry Boże,
Jest:
- Zabierzcie moje dziecko !
- Tato, dlaczego oni|nie mogą przejść ?
- Ile czasu zostało ?
- 5 minut.|Zdążymy.
Nie spuszczę z nich oczu, pułkowniku !
Ma pan moje słowo !
- Dobry Boże,...
Było:
Tatuś sprawi, że potwory|sobie pójdą, dobrze?
Sam, zaopiekuj się tatusiem.
Nie, kochanie.|Tatuś nie może zabrać psa.
Sir, musimy startować.
Tato, popatrz, to motylek!
Ruszajmy!
/...Dr Neville rozpoczyna badania|/nad zmutowanym wirusem,
/który kiedyś był cudownym lekiem|/na raka dr Alice Krippin.
/Jak dotąd, ponad u 5.000 pacjentów,|/leczonych zmodyfikowanym wirusem,
/wykryto objawy, które na razie|/zostały określone jako wścieklizna.
/25 pacjentów już umarło.
/Dr Neville zalecił szpitalom wstrzymanie|/aplikowania pacjentom leków antywirusowych
/i rozpoczęcie wstępnej procedury|/kwarantanny względem...
To moje urodziny.
/Jesteśmy całkowicie pewni,|/że dr Neville...
Słyszałeś?
/Nazywam się Robert Neville.
/Ocalałem i żyję w Nowym Jorku.
/Nadaję na wszystkich|/częstotliwościach AM.
/Będę na South Street Seaport|/codziennie w południe.
/Kiedy Słońce jest najwyżej|/na niebie.
/Jeśli tam jesteście...|/Jeśli ktokolwiek tam jest,
/mogę zapewnić pożywienie,|/mogę zapewnić schronienie,
/mogę zapewnić bezpieczeństwo.
/Jeśli ktokolwiek tam jest,
/ktokolwiek,
/proszę,
/nie jesteście sami.
Słuchaj, jeśli planujesz imprezę,|albo coś innego,
powiedz mi od razu, dobra?
Jest:
- Tatuś sprawi,|że potwory sobie pójdą, dobrze ?
- Sam, zaopiekuj się tatusiem.
- Nie, kochanie !|Tatuś nie może zabrać psa !
- Sir, musimy startować !
- Tato, popatrz, to motylek !
- Motylek...
- Ruszajmy !
- Czysto.
' ...Dr Neville rozpoczyna badania '|' nad zmutowanym wirusem,... '
' który kiedyś był cudownym lekiem '|' na raka dr Alice Krippin. '
' Jak dotąd, ponad u 5 000 pacjentów, '|' leczonych zmodyfikowanym wirusem,... '
' wykryto objawy, które na razie '|' zostały określone jako wścieklizna. '
' 25 pacjentów już umarło. '
' Dr Neville zalecił szpitalom wstrzymanie '|' aplikowania pacjentom leków antywirusowych... '
' i rozpoczęcie wstępnej procedury '|' kwarantanny względem... '
- To moje urodziny.
' Jesteśmy całkowicie pewni, '|' że dr Neville... '
Słyszałaś ?
' Nazywam się Robert Neville. '
' Ocalałem i żyję w Nowym Jorku. '
' Nadaję na wszystkich '|' częstotliwościach AM. '
' Będę na South Street Seaport '|' codziennie w południe. '
' Kiedy Słońce jest najwyżej '|' na niebie. '
' Jeśli tam jesteście... '
' Jeśli ktokolwiek tam jest,... '
' mogę zapewnić pożywienie,... '
' mogę zapewnić schronienie,... '
' mogę zapewnić bezpieczeństwo. '
' Jeśli ktokolwiek tam jest,... '
' ktokolwiek,... '
' proszę,... '
' nie jesteście sami. '
Słuchaj,...
jeśli planujesz imprezę,|albo coś innego,...
powiedz mi od razu.
Dobra ?
Było:
Serio, nie cierpię niespodzianek,|dobra?
Co ty tutaj, robisz, Fred,|do diabła?!
Co...?|Co, do diabła?!
Nie!
Nie! Nie!
Jest:
Serio, nie cierpię niespodzianek,...
dobra ?
Hej !|Hej !
Co ty tutaj, robisz, Fred,|do diabła ?!
Co ?...|Co, do diabła ?!
Nie !
Nie !|Nie !
Było:
Co tu robisz, do diabła, Fred?!
Jak się tu dostałeś?!
Fred!
Jeśli jesteś prawdziwy,|lepiej powiedz mi teraz!
Cholera, Fred!
Cholera!
Nic mi nie jest.|Nic mi nie jest.
Nic mi nie jest.|Nic mi nie jest.
Chodźmy.
Nie. Daj spokój.
Idziemy, Sam!
Nie! Idziemy!
Musimy wrócić do domu, Sam.
Nie!
Wstań. Sam, Sam.
Już dobrze.
Będzie dobrze.
Jest:
Co tu robisz, do diabła, Fred ?!
Jak się tu dostałeś ?!
Fred !
Jeśli jesteś prawdziwy,|lepiej powiedz mi teraz !
Jesteś prawdziwy,|to lepiej powiedz mi teraz !
Cholera, Fred !
Cholera !
Nic mi nie jest,|nic mi nie jest.
Nic mi nie jest,|nic mi nie jest...
Chodźmy...
Nie.|Sam, daj spokój.
Idziemy, Sam !
Nie !|Idziemy !
Musimy wrócić do domu, Sam.|Chodź.
Sam !
Nie !
Wstań...|Sam...
Sam...
Już dobrze...
Będzie dobrze...
Było:
Będzie dobrze,|nic ci nie będzie, Samantha.
Jest:
Samantha...
Będzie dobrze,|już dobrze...
Samantha...
Było:
Zabiorę cię do domu.
Zabiorę cię do domu, dobrze?
Jest:
Zabiorę cię do domu.|Zabiorę cię do domu,...
dobrze ?
Było:
Chodź, mam cię.
Obiecałem mojej przyjaciółce...
Jest:
Chodź,...
chodź...|Mam cię.
Obiecałem mojej przyjaciółce,...
Było:
Proszę, powiedz mi "cześć".
Gińcie!
Gińcie!
/Gdzie mieszkasz?
/Gdzie mieszkasz?
/Nie mdlej.
/Gdzie mieszkasz?
/Gdzie mieszkasz?
Mieszkam przy Washington Square 11.
Jest:
Proszę, powiedz mi "cześć"...
Gińcie !
Gińcie !
' - Gdzie mieszkasz ? '
' Gdzie mieszkasz ? '
' Nie mdlej. '
' Gdzie mieszkasz ? '
' Gdzie mieszkasz ? '
- Mieszkam przy...
Washington Square 11.
Było:
Zjawiają się znikąd.
/Osioł?
/Co ty wyprawiasz?
/Kto, jak kto, ale ty powinieneś wiedzieć|/jak wygląda ostrokół.
/O, jasne. Ale on miał biegnąć|/wokół mojego bagna a nie przez środek.
/I biegnie wokół twojej części.|/To twoja cześć a to moja część.
/Aaa, twoja część?
/Tak, moja część.|/Pomagałem uwolnić królewnę?
/Narażałem się, więc mi się należy.|/A teraz podaj mi ten kamulec, ten jak twój łeb.
/- Idź stąd!|/- Nie. Ty stąd idź!
/- To moje bagno.|/- Nasze bagno.
/- Wymiataj stąd!|/- Sam wymiataj!
/- Uparty osioł.|/- Śmierdzący ogr.
/Dobrze!
/Ej, ej, jeszcze z tobą nie skończyłem.
/- Ale ja skończyłem!|/- Wiesz co? Ty to ciągle tylko ja, ja, ja.
/I wiesz co?|/Teraz moja kolej!
/A ty się zamknij|/i słuchaj co mówię!
/Jesteś dla mnie wredny, obrażasz mnie,|/krytykujesz wszystko, co robię!
/Nic tylko mnie popychasz albo odpychasz.
/Ach, tak? Skoro tak źle cię traktuję|/to po co tu wróciłeś?
/Bo tak robią przyjaciele.|/Przebaczają, rozumiesz?!
Obawiam się,|że to jajka z proszku.
Jest:
Zjawiają się znikąd...
' - Osioł ? '
' Co ty wyprawiasz ? '
' - Kto jak kto, ale ty powinieneś wiedzieć '|' jak wygląda ostrokół. '
' - O, jasne. '
' Ale on miał biegnąć '|' wokół mojego bagna a nie przez środek. '
' - I biegnie wokół twojej części. '|' To twoja cześć a to moja część. '
' - Aaa, twoja część ? '
' - Tak, moja część. '|' Pomagałem uwolnić królewnę ? '
' Narażałem się, więc mi się należy. '|' A teraz podaj mi ten kamulec, ten jak twój łeb. '
' - Idź stąd ! '|' - Nie. '|' Ty stąd idź ! '
' - To moje bagno. '|' - Nasze bagno. '
' - Wymiataj stąd ! '|' - Sam wymiataj ! '
' - Uparty osioł. '|' - Śmierdzący ogr. '
' Dobrze ! '
' Ej, ej, jeszcze z tobą nie skończyłem. '
' - Ale ja skończyłem ! '|' - Wiesz co ? '|' Ty to ciągle tylko ja, ja, ja. '
' I wiesz co ? '|' Teraz moja kolej ! '
' A ty się zamknij '|' i słuchaj co mówię ! '
' Jesteś dla mnie wredny, obrażasz mnie, '|' krytykujesz wszystko, co robię ! '
' Nic tylko mnie popychasz '|' albo odpychasz. '
' - Ach, tak ? '|' Skoro tak źle cię traktuję '|' to po co tu wróciłeś ? '
' - Bo tak robią przyjaciele. '
' Przebaczają, rozumiesz ?! '
- Obawiam się,|że to jajka z proszku.
Było:
Ten twój bekon jest|całkiem inny.
Jest:
Ten twój bekon|jest całkiem inny.
Było:
Położyłam ci koło talerza,|bo twoja noga jest w porządku,
Jest:
Położyłam ci koło talerza,|bo twoja noga jest w porządku,...
Było:
Kim jesteś?
Jestem Anna, a to Ethan.
Jest:
- Kim jesteś ?
- Jestem Anna, a to Ethan.
Było:
Co?
To strefa bezpieczeństwa.
Nie ma żadnej kolonii ocalałych,|ani stref bezpieczeństwa.
Jest:
- Co ?
- To strefa bezpieczeństwa.
- Nie ma żadnej kolonii ocalałych,|ani stref bezpieczeństwa.
Było:
W górach.
Jest:
- W górach.
Było:
Zamknij się!
Jest:
- Zamknij się !
Było:
Po prostu potrzebuję chwilki, ok?
Jest:
Po prostu potrzebuję chwilki, OK ?
Było:
Po prostu... oszczędzałem|ten bekon na później.
Jest:
Po prostu...
oszczędzałem ten bekon|na później.
Było:
Po prostu pójdę na górę, dobra?
Ethan, odłoż nóż.
/- Ej, ty. Ogrze.|/- Taa?
/Z rozkazu lorda Farquaada
/mam prawo pozbawić was obu wolności
/i przetransportować|/do wydzielonej strefy zamkniętej.
/O, serio?
/Ale masz jakieś wsparcie?
/Mogę wtrącić?
/Słuchaj, to było naprawdę mocne, wiesz?|/Niesamowite.
/Ty do mnie to...
/...mówisz?
/Jak najbardziej.
/Serio, stary. Doceniam twój gest.
/Wszędzie pełno straży,|/prawie mnie mieli
/a ty nagle: "Z Bogiem!".|/Kolesie pryskali we wszystkich kierunkach.
/Tak, tak.|/Naprawdę mi się podobało.
/O, to świetnie.|/Serio.
/Wolność rządzi.
/Fajnie. To może idź się nią cieszyć|/w gronie przyjaciół?
/Ale...
/Ja nie mam przyjaciół.
/A do zamku już na pewno|/nie wrócę.
/Ej, czekaj.|/Mam bomba pomysł.
/Pójdę z tobą.
/Z moim mózgiem|/i twoim gabarytem
/cała droga nasza.|/Nikt nam nie podskoczy.
Lubię "Shreka".
/O, rany.|/Ale to było straszne.
/I daruj, że to mówię, ale jeśli to nie wystarczy,|/położysz ich samym oddechem.
/Naprawdę, stary, zainwestuj w tik-taki
/bo ci jedzie!
Już nie jesteś dobry|w kontaktach międzyludzkich, prawda?
Dziękuję za opatrzenie nogi.
W porządku.
Gdzie byłaś?
Byłam na statku ewakuacyjnym|Czerwonego Krzyża w Sao Paulo.
Te łodzie nie mogły|pływać w nieskończoność.
Nie, nie mogły.
Jest:
Po prostu pójdę na górę, dobra ?
- Ethan, odłóż nóż.
' - Ej, ty. Ogrze. '
' - Taa ? '
' - Z rozkazu lorda Farquaada... '
' mam prawo '|' pozbawić was obu wolności... '
' i przetransportować '|' do wydzielonej strefy zamkniętej. '
' - O, serio ? '
' Ale masz jakieś wsparcie ? '
- Mogę wtrącić ?
Słuchaj, to było naprawdę mocne, wiesz ?|Niesamowite.
- Ty do mnie to... '
mówisz ? '
- Jak najbardziej. '
Serio, stary.|Doceniam twój gest.
Wszędzie pełno straży,|prawie mnie mieli...
a ty nagle: "Z Bogiem !".|Kolesie pryskali we wszystkich kierunkach.
Tak, tak.|Naprawdę mi się podobało.
O, to świetnie.|Serio.
Wolność rządzi.
Fajnie.|To może idź się nią cieszyć|w gronie przyjaciół ?
Ale...
Ja nie mam przyjaciół.
A do zamku już na pewno|nie wrócę.
Ej, czekaj.|Mam bomba pomysł.
Pójdę z tobą.
' - Z moim mózgiem '|' i twoim gabarytem... '
' cała droga nasza. '|' Nikt nam nie podskoczy. '
- Lubię "Shreka".
' - O, rany. '|' Ale to było straszne. '
' I daruj, że to mówię, '|' ale jeśli to nie wystarczy, '|' położysz ich samym oddechem. '
' Naprawdę, stary, '|' zainwestuj w tik-taki... '
' bo ci jedzie ! '
- Już nie jesteś dobry|w kontaktach międzyludzkich, prawda ?
- Dziękuję za opatrzenie nogi.
- W porządku.
- Gdzie byłaś ?
- Byłam na statku ewakuacyjnym|Czerwonego Krzyża w Sao Paulo.
- Te łodzie nie mogły|pływać w nieskończoność.
- Nie, nie mogły.
Było:
Powiedziałaś 5?
Te nocne stwory ich dopadły.
Jesteś ten Robert Neville, prawda?
Jest:
- Powiedziałaś 5 ?
- Te nocne stwory ich dopadły.
Ty jesteś ten Robert Neville, prawda ?
Było:
Jeśli wyruszymy jutro o świcie|możemy zdążyć do Vermont przed...
Ja nie odejdę.
Jest:
Jeśli wyruszymy jutro o świcie,|możemy zdążyć do Vermont przed...
- Ja nie odejdę.
Było:
- Przestraszyłaś mnie.|- Przepraszam.
Jest:
Przestraszyłaś mnie.
- Przepraszam.
Było:
Dziękuję.
Jest:
- Dziękuję.
Było:
Nigdy nie widziałam|ich tak spokojnych.
Jest:
- Nigdy nie widziałam ich|tak spokojnych.
Było:
Myślisz, że to ją wyleczy?
Nie, to niemal na pewno|ją zabije.
Ale poprzez radykalne obniżenie temperatury ciała|mogę zwiększyć efektywność szczepionki.
Wszystkie umarły?
Tak.
Mój Boże.
Bóg tego nie zrobił, Anno.|Tylko my.
Sprawdzę czy Ethan śpi.
Ciężki jest.
Jest piękna.
Jak ma na imię?
Marley.
Jest:
Myślisz, że to ją wyleczy ?
- Nie, to niemal na pewno|ją zabije...
ale poprzez radykalne|obniżenie temperatury ciała...
mogę zwiększyć efektywność szczepionki.
- Wszystkie umarły ?
- Tak.
- Mój Boże...
- Bóg tego nie zrobił, Anno.
To my.
- Sprawdzę czy Ethan śpi.
- Ciężki jest.
- Jest piękna.
Jak ma na imię ?
- Marley.
Było:
To piękne imię.
Taa, nazwaliśmy ją po...
...Bobie Marleyu.
Kim?
Piosenkarzu.
Damien?
Po jego ojcu.|Jego ojcu...
Nie.
- To niedopuszczalne.|- Co?
Najlepszy album, jaki|kiedykolwiek nagrano.
- Nie poznajesz tego?|- Nie.
Jej.
Miał te swoje idee...|Trochę jak wirusolog.
Wierzył, że może uleczyć|rasizm i nienawiść,
dosłownie uleczyć.
Poprzez wstrzyknięcie|muzyki i miłości
Jest:
- To piękne imię.
- Tak, nazwaliśmy ją po...
Bobie Marleyu.
- Kim ?
- Piosenkarzu.
- Damien ?
- Jego ojciec.
Po jego ojcu.
- Nie kojarzę.
- To niedopuszczalne.|- Co ?
- Najlepszy album,|jaki kiedykolwiek nagrano.
Nie poznajesz tego ?|- Nie.
- Jej...
Miał te swoje idee...|Trochę jak idee wirusologa.
Wierzył, że może uleczyć|rasizm i nienawiść.
Dosłownie uleczyć.
Poprzez wstrzyknięcie|muzyki i miłości...
Było:
Uzbrojony bandzior przyszedł|do jego domu i go postrzelił.
Dwa dni później wyszedł na scenę
Jest:
Uzbrojony bandzior|przyszedł do jego domu...
i go postrzelił.
Dwa dni później wyszedł na scenę...
Było:
Niektórzy pytali: "Dlaczego?"
Odpowiedział, że ludzie
którzy próbują|uczynić ten świat gorszym
nie biorą sobie wolnego dnia.
Jakże ja mógłbym?
Jest:
Niektórzy pytali:|"Dlaczego ?"
Odpowiedział,|że ludzie,...
którzy próbują uczynić|ten świat gorszym...
nie biorą sobie|wolnego dnia.
Jakże ja mógłbym ?
Było:
Chodź z nami, Neville...|Do kolonii.
Nie ma żadnej kolonii, Anno.
Jest:
- Chodź z nami, Neville...
Do kolonii.
- Nie ma żadnej kolonii, Anno.
Było:
Mylisz się.
Istnieje kolonia.
Wiem to, dobra?
Skąd to wiesz, Anno?
Po prostu wiem.
Skąd?
Skąd wiesz?|Jak możesz to wiedzieć?
Bóg mi powiedział.
Jest:
- Mylisz się.|Istnieje kolonia.
Wiem to, dobra ?
- Skąd to wiesz, Anno ?
- Po prostu wiem.
- Skąd ?
Skąd wiesz ?|Jak możesz to wiedzieć ?
- Bóg mi powiedział.
Było:
Bóg ci powiedział?
Ten Bóg?
Tak.
- Wiem jak to brzmi...|- ... jak szaleństwo.
Ale coś mi podpowiedziało,|żebym właczyła radio.
Jest:
- Bóg ci powiedział ?|- Tak.
- Ten Bóg ?|- Tak.
Wiem jak to brzmi...|- Brzmi jak szaleństwo.
- Ale coś mi podpowiedziało,|żebym włączyła radio.
Było:
Głos w radio kazał ci|tu przyjść, Anno.
Ostatniej nocy|próbowałeś się zabić, prawda?
Anno...
A ja przybyłam na czas,|by cię uratować.
- Myślisz, że to przypadek?|- Przestań.
Bóg wysłał mnie tu|z jakiegoś powodu.
Po prostu przestań.
Świat jest teraz|po prostu cichszy.
Jest:
- Głos w radio kazał ci|tu przyjść, Anno.
- Ostatniej nocy|próbowałeś się zabić, prawda ?
- Anno...
- A ja przybyłam na czas,|by cię uratować.
Myślisz, że to przypadek ?|- Przestań.
- Bóg wysłał mnie tu|z jakiegoś powodu.|- Po prostu przestań.
- Świat jest teraz|po prostu cichszy.
Było:
Jeśli posłuchamy,
usłyszymy boski plan.
- Boski plan?|- Tak.
Dobra, powiem ci o boskim planie.
Jest:
Jeśli posłuchamy,...
usłyszymy Boski plan.
- Boski plan ?|- Tak.
- Dobra,|powiem ci o Boskim planie.
Było:
Wirus KV zabił natychmiast 90 %,|to daje 5.4 miliarda ludzi.
Jest:
Wirus KV zabił natychmiast 90%,|to daje 5,4 miliarda ludzi.
Było:
Zmiażdżonych i wykrwawionych na śmierć.
Jest:
Zmiażdżonych|i wykrwawionych na śmierć.
Było:
Pozostałe 588 milionów
Jest:
Pozostałe 588 milionów...
Było:
Poczuli głód, zabijali|i żywili się wszystkimi pozostałymi.
Wszystkimi!
Każda osoba, którą ty lub ja|kiedykolwiek znaliśmy
jest martwa!
Martwa!
Jest:
Poczuli głód,...
zabijali i żywili się...
wszystkimi pozostałymi.
Wszystkimi !
Każda osoba,...
którą ty lub ja...
kiedykolwiek znaliśmy...
jest martwa !
Martwa !
Było:
Co to?
Nadal było ciemno, gdy sprowadziłaś|nas do domu ostatniej nocy?
Krwawiłeś.|Na horyzoncie świtało.
Wyłącz to. Wyłącz.
Jest:
Co to ?
Nadal było ciemno,|gdy sprowadziłaś nas do domu|ostatniej nocy ?
- Krwawiłeś.|Na horyzoncie świtało.
- Wyłącz to.|Wyłącz.
Było:
Ethan...
Cholera...
Jest:
- Ethan...
- Cholera...
Było:
Anna?!
Anna?!
Anna?!
Anna?!
Anna?!
Jest:
Anna ?
Anna ?!
Anna ?!
Anna ?!
Anna ?!
Było:
Chodźcie.
Jesteście cali?
Jesteś cała?
Do laboratorium,|na dół, biegiem!
Jest:
Chodźcie, chodźcie.
Jesteście cali ?
Jesteś cała ?
Do laboratorium...
Na dół, biegiem !
Było:
Chodźmy, szybciej.
Jest:
- Chodźmy, szybciej.
Było:
O mój Boże.
Jest:
O mój Boże...
Było:
Stójcie! Przestańcie!|Przestańcie!
Jest:
Stójcie ! Przestańcie !|Przestańcie !
Było:
Mogę wam pomóc!|Jesteście chorzy!
A ja mogę wam pomóc!
Mogę to naprawić!|Mogę uratować wszystkich!
To działa!
Pozwólcie się uratować!|Pozwólcie się uratować!
Nie, nie.
/Tatusiu, to motyl.
Co robisz?
Lekarstwo jest w jej krwi.
Jest:
Mogę wam pomóc !|Jesteście chorzy !
A ja mogę wam pomóc !
Mogę to naprawić !|Mogę uratować wszystkich !
To działa !
Pozwólcie się uratować !|Pozwólcie się uratować !
Nie, nie...
' - Tatusiu, to motyl. '
- Neville, co robisz ?
- Lekarstwo jest w jej krwi.
Było:
Ethan, wchodź!
Wchodź.
Jest:
Ethan, wchodź !
- Wchodź.|- Anna...
Było:
Co robisz?
Słucham.
Neville, jest miejsce.|Chodź.
One nie przestaną.
Jest:
- Co robisz ?
- Słucham...
- Neville, jest miejsce.|Chodź...
- One nie przestaną.|One nie przestaną.