o Zestawienie różnic w tekstach o ID:
94383 (jako 'było') z ID:
94475 (jako 'jest').
Było:
movie info: XVID 624x352 23.976fps 349.7 MB|/SubEdit b.4060 (http://subedit.com.pl)/
Poprzednio w Zagubionych...
Jest:
{y:b}Poprzednio w "Zagubionych"...
Było:
Tak! Tak, Słysze.
Hey, jesteś na łodzi?
-Jakiej--Jakiej|łodzi? -Twojej łodzi.
Jest:
Tak! Tak, słyszę!
Hej, jesteś na łodzi?
- Jakiej... Jakiej łodzi?|- Twojej łodzi.
Było:
Uh, na-naomi, spadochroniarka.
Kto?! Kto to jest Naomi?
Mam!Mam sygnał!
To działa.Zostaniemy|uratowani.
Hallo?Jest tam Desmond?
Penny!Nie!
Ostrzegam Cię, Wykonanie tego|połączenia jest początkiem końca.
Kto tam? Kto tam?
Jestem jednym z ocalałych|lotu oceanic 815.
Możesz wykryć naszą lokalizacje?
Jest:
Na... Naomi, spadochroniarka.
Kto?!|Kto to jest Naomi?
Mam! Mam sygnał!
To działa!|Zostaniemy uratowani.
Halo?|Jest tam Desmond?
Penny! Nie!
Ostrzegam cię,|wykonanie tego połączenia jest początkiem końca.
- Kto mówi?|- {y:i}Kto mówi?
Jestem jednym z ocalałych z lotu Oceanic 815.
Możesz wykryć naszą lokalizację?
Było:
Już ponad 30min temu|rozpoczęła się pogoń za rozpędzonym autem.
Cały czas nie mamy informacji|o tym kto kieruje tym samochodem.
Jeff, możesz nam powiedzieć|gdzie rozpoczął się pościg?
Ruth, Slyszeliśmy raporty, że|pościg rozpoczął się niedaleko La Brea area,
później przejechał obok południowej|dzielnicy magazynów na 10 ulicy.
Czy możesz zobaczyć|ile ludzi jest w samochodzie?
Wygląda na to, że jest|tylko jedna - kierowca.
Nie jesteśmy pewni czy to jest|własciciel pojazdu.
Widzą państwo zdjęcia z| 10 ulicy na południe od centrum.
Czy to jest camaro, Jeff?
Tak, wygląda na to, że|jest to model z lat '70.
Jest:
Już ponad 30 minut|trwa pogoń za rozpędzonym autem.
Cały czas nie mamy informacji o tym,|kto kieruje tym samochodem.
Jeff, możesz nam powiedzieć,|gdzie rozpoczął się pościg?
Ruth, dowiedzieliśmy się,|że pościg rozpoczął się niedaleko La Brea.
Później przejechał obok|południowej dzielnicy magazynów przy 10 ulicy.
Czy widzisz,|ile osób jest w samochodzie?
Wygląda na to,|że jest tylko jedna - kierowca.
Ale nie jesteśmy pewni,|czy to jest właściciel pojazdu.
Widzą państwo zdjęcia|z 10 ulicy na południe od centrum.
Czy to Camaro, Jeff?
Tak, wygląda na to,|że to model z lat 70-tych.
Było:
Pokaż nam swoje recę!
Opuść szybę|Wystaw swoje ręce! Już!
Teraz powoli otwórz|drzwi swoją lewą reką.
Jest:
Pokaż ręce!
Opuść szybę|Wystaw ręce, już!
Teraz powoli otwórz drzwi lewą reką.
Było:
Obróć się...powoli!
Jest:
Obróć się...|Powoli!
Było:
STOP!Nie wiecie kim jestem?
Stop! Czekajcie! Nie wiecie kim jestem?
Jest:
Stójcie!|Nie wiecie, kim jestem!
Stop! Czekajcie!|Nie wiecie, kim jestem!
Było:
Napisy by Nodun! email: noduneq@gmail.com
Lost|Season4 Episode 01
Więc, 5minut przed tym jak goniło Cię|10 pojazdów policyjnych w pościgu przez miasto,
Załatwiasz swoje własne sprawy w sklepie,
do czasu, aż nie zobaczyłeś czegoś i nie ześwirowałeś.
Panie Reyes, Dlaczego Pan uciekał?
Kogo Pan tam zobaczył?
Słuchaj, kolego,
Wiem, że zobaczyłeś coś w tym sklepie|co spowodowało, że zacząłeś uciekać.
To nie była ucieczka przed kimś.
Jeśli myślisz, że pomoże Ci to, że jesteś sławny...|rozbiłeś swoje camaro w złej dzielnicy.
Jest:
Więc 5 minut przed tym,|jak ścigało cię 10 wozów policyjnych,
kuppowałeś coś w sklepie,
aż nie zobaczyłeś czegoś i nie ześwirowałeś?
Panie Reyes, dlaczego pan uciekał?
Kogo pan tam zobaczył?
Słuchaj, kolego.
Wiem, że zobaczyłeś w tym sklepie coś,|co spowodowało, że zacząłeś uciekać.
To nie była ucieczka przed czymś.
Jeśli myślisz, że pomoże ci to, że jesteś sławny...|Rozwaliłeś swoje Camaro w złej dzielnicy.
Było:
To dlatego cały czas krzyczałeś,|"Hey, Jestem jednym z 6 ocalałych"?
Jest:
To dlatego cały czas krzyczałeś,|"Hej, jestem jednym z 6 ocalałych"?
Było:
Była moją partnerką|zanim stałem się detektywem--
ciemne włosy...piękna.
Może ją znałeś.
Może poznałeś ją w samolocie?...
zanim spadł?
Przykro mi.Nigdy jej nie poznałem.
Jest:
Była moją partnerką,|zanim stałem się detektywem...
Ciemne włosy...|Piękna.
Może ją znałeś?
Mogłeś poznać ją w samolocie.
Zanim się rozbił.
Przykro mi.|Nigdy jej nie poznałem.
Było:
Ide po jakiegoś pączka.
Jest:
Idę po pączka.
Było:
A kiedy wrócę powieśż mi|przed kim uciekałeś.
Pomocy!Pomocy!
Jest:
A kiedy wrócę,|powiesz mi, przed kim uciekałeś.
Pomocy! Pomocy!
Było:
Co jest nie tak z Tobą?
Co ty robisz? Hę?
Chcesz zostać|zamknięty w domu wariatów?
Jeśli, to jest to czego chcesz, Mogę|sprawić, że zaraz tam będziesz, przjacielu.
Możesz?
Oh, Dzięki!
Jest:
Coś z tobą nie tak?!
Co ty robisz?|No co?
Chcesz, żebyśmy zamknęli cię w domu wariatów?
Jeśli to jest to, czego chcesz,|mogę sprawić, że zaraz tam będziesz, przyjacielu.
Naprawdę?
Dzięki!
Było:
Jack?Jesteś tam?
Plaża do Jacka, odezwij się, Jack.
Jest:
Jack?|Jesteś tam?
Plaża do Jacka.|Odezwij się, Jack.
Było:
Jestem, Hurley.Co tam?
Hey, uh, udało się wam|zrobić to z wieżą nadawczą?
Tak, rozmawiałem|z ludzmi z tej łodzi.
Są w drodze|aby nas uratować.
Naprawdę? Zadziałało?
Naprawdę.Jesteśmy w drodze|powrotnej na plażę właśnie,
lepiej pakuj swoje rzeczy,
Jest:
Jestem, Hurley.|Co tam?
Hej, umm...|Udało się wam załatwić sprawę z wieżą nadawczą?
Tak, rozmawiałem z ludzmi z tej łodzi.
Są w drodze, aby nas uratować.
Naprawdę?|Zadziałało?
Naprawdę.|Jesteśmy właśnie w drodze powrotnej na plażę.
Lepiej pakuj swoje rzeczy!
Było:
Nic. Żadnego śladu.
Wygląda na to, że poprostu zniknął.
Dlaczego Lock ją zabił?
-Nigdy jej nie spotkał-|- ponieważ jest szalony.
Jest:
Nic.|Żadnego śladu.
Wygląda na to, że po prostu zniknął.
Dlaczego Locke ją zabił?
- Przecież nawet jej nie poznał...|- Ponieważ jest szalony.
Było:
Jeśli Locke wróci, to go zabije.
Jest:
Jeśli wróci,|to go zabiję.
Było:
Im szybciej wrócimy|na wyspę, tym lepiej.
Jest:
Im szybciej wrócimy na wyspę, tym lepiej.
Było:
Tak, Niedługo bedziemy w domu.
Nie mogę w to uwierzyć, że|moje dziecko urodzi się w szpitalu.
-Robisz mi na złość?|-O nie nie.
Jest:
Tak, niedługo bedziemy w domu.
Nie mogę uwierzyć,|że moje dziecko urodzi się w szpitalu.
- Robisz mi na złość?|- O nie, nie.
Było:
Nie, właśnie kończymy,|ale dzięki.
Wiesz co, musisz być|bardzo dumna z Bernarda.
Jest:
Nie, właśnie kończymy.|Ale dzięki.
Wiesz co,|musisz być bardzo dumna z Bernarda.
Było:
Słuchaj, każdy tutaj wie, że|prawdziwym bohaterem jest twój chłopak.
Jest:
Słuchaj, każdy tutaj wie,|że prawdziwym bohaterem jest twój chłopak.
Było:
cały czas byśmy byli zajęci|naprawianiem tego sygnału zakłócającego.
więc, lepiej traktuj go|naprawdę dobrze gdy wróci.
Jest:
cały czas bylibyśmy zajęci|naprawianiem tego sygnału zakłócającego.
Więc lepiej traktuj go|naprawdę dobrze, gdy wróci.
Było:
Okey, dzięki.Mam dość.
Jest:
Okej, dzięki.|Mam dość.
Było:
Weź Alex i wynoście się|stąd tak daleko jak to tylko możliwe.
-Co?|-Słuchaj mnie.Nie mamy czasu na to.
Każdy kto tutaj zostanie - zginie.
A teraz weź Alex i uciekajcie.
Nie obchodzi mnie gdzie.Poprostu uciekajcie.
Nie pozwolę|aby moja córka...--
Ona nie jest twoją córką.
Mówiłem Ci kiedyś, że wygrałem na loterii?
Mam około, 150 millionów dolarów.
Najgorsza rzecz jaka mi się przytrafiła.
A tak kto potrzebuje 150 milionów, prawda?
teraz wszystko się zmieni bo|wszyscy myślą, że nie żyję.
Kiedy zostaniemy uratowani, a ja wrócę...
Bede wolny.
Jest:
Weź Alex i wynoście się stąd|tak daleko, jak to tylko możliwe.
- Co?|- Słuchaj mnie! Nie mamy na to czasu.
Każdy kto tutaj zostanie, zginie!
Więc bierz Alex i uciekajcie.
Nie obchodzi mnie, dokąd.|Po prostu uciekajcie.
Nie pozwolę, aby moja córka...
Ona nie jest twoją córką!
Mówiłem ci kiedyś, że wygrałem na loterii?
Mam jakieś 150 millionów dolarów.
Najgorsza rzecz, jaka mi się przytrafiła.
Pewnie, kto potrzebuje 150 milionów, nie?
A teraz wszystko przepadło,|bo ludzie myślą, że nie żyję.
Kiedy zostaniemy uratowani,|a ja wrócę...
Będę wreszcie wolny.
Było:
Chodziłem po tej plaży|codziennie gapiąc się na tą wodę,
i chciałem zrobić skok na bombę.
Jest:
Chodziłem po tej plaży codziennie,|gapiąc się na tę wodę,
i zawsze chciałem zrobić skok na bombę.
Było:
Chcesz zrobić ten skok? To skacz.
Wszystko wporządku, Desmond?
Jest:
Chcesz zrobić ten skok?|To skacz.
Wszystko w porządku, Desmond?
Było:
Spokojnie, Scotty.Wszystko|będzie dobrze.Łódź jest w drodze do nas.
-Co?|-W drodze do nas?
Nie. Gdzie jest Charlie?
Nie, ta|kobieta--Naomi-- kłamała.
Słuchaj, ludzie ze statku|nie są tymi, za których się podają!
-Co?|-Więc kim są?
-Desmond, gdzie jest Charlie?|-Nie wiem ale musimy skontaktować się z Jackiem!
Wporządku. Możemy zadzwonić.|Mamy krótkofalówke.Żaden problem.
-Ok gdzie ona jest?|-Weź ją.
-O co Ci chodziło, z tym, że Ci ludzie|nie są tymi za kogo się podają- - Gdzie jest Charlie!?
Jest mi--Jest mi|bardzo przykro, bracie.Ja...
Jest:
Spokojnie, Scotty. Wszystko będzie dobrze.|Łódź jest w drodze do nas.
Co?|W drodze do nas?
- Nie!|- Gdzie jest Charlie?
Ta kobieta, Naomi, kłamała.
Ci ludzie ze statku nie są tymi,|za których się podają!
- Co?|- Więc kim są?
- Desmond, gdzie jest Charlie?|- Nie wiem, ale musimy skontaktować się z Jackiem!|- Desmond!
W porządku. Możemy zadzwonić.|Mamy krótkofalówkę. Żaden problem.
- Ok, gdzie ona jest?|- Weź ją.
- O co chodzi z tym, że ci ludzie|nie są tymi za kogo się podają?|- Gdzie jest Charlie?!
Jest mi... |Jest mi bardzo przykro, bracie.|Ja...
Było:
Hallo?
Hey, Jack.Z tej strony George Minkowski.
Próbujemy zlokalizować wasz sygnał|ale mamy problem z wykryciem częstotliwości.
Jest:
Halo?
Hej, Jack!|Z tej strony George Minkowski.
Próbujemy zlokalizować wasz sygnał,|ale mamy problem z wykryciem częstotliwości.
Było:
Uh, jasne.Ok.Tylko|powiedzcie co mam zrobić.
Jest:
Uh, jasne. Ok.|Tylko powiedzcie, co mam zrobić.
Było:
Naomi poszła po drewno.
Możesz poczekać|chwilę?Sprawdzę czy mogę...
Jest:
Naomi poszła... po drewno na opał.
Możesz poczekać chwilę?|Sprawdzę, czy mogę...
Było:
Musimy zadzwonić do Jacka.
Jest:
Musimy zadzwonić do doktorka.
Było:
-Charlie napisał na swojej ręce-|- słuchaj, Przkro mi, że on nie żyje,
ale nawet nie wiem co do|diabła znaczy "To nie jest statek Penny"
Jest:
- Charlie napisał na swojej ręce...|- Słuchaj, przykro mi, że on nie żyje,
ale nawet nie wiem, co do diabła znaczy|"To nie jest statek Penny".
Było:
To tylko skomplikuje sprawę...
I ostrzeże ludzi ze statku, że mamy co do nich podejrzenia.
Nie mam pojęcia czy|przypadkiem nas nie podsłuchują.
-Jeśli zadzwonimy do Jacka..|Wiesz co? To ja mam telefon.
Dzwonie do niego.
Lepiej zacznijmy iść.
Gdzie iść?
znalazłam krew|ślad dziewczyny.
Jest:
Rozwiąże kwestię ostrzeżenia...
Tak, i ostrzeże ludzi ze statku,|że mamy co do nich podejrzenia.
Nie mam pojęcia,|czy przypadkiem nas nie podsłuchują.
-Jeśli zadzwonimy do Jacka...|- Wiesz co? To ja mam telefon.
Dzwonię do niego.
Lepiej chodźmy.
Niby gdzie?!
Znalazłam krew - ślad dziewczyny.
Było:
Nie może być więcej niż|10minut przed nami.
Powinniśmy iść po nią.
Jest:
Nie może być więcej|niż 10 minut przed nami.
Powinniśmy iść i ją znaleźć.
Było:
Ponieważ nie ufam mu|gdy jest z kimś poza mną.
Jest:
Ponieważ nie ufam mu,|gdy jest z kimś poza mną.
Było:
Potrzebuje zebyście wszyscy zeszli|w dół na plażę, a kiedy Ci ludzie się pokażą,
chcę mieć pewność, że|łatwo nas znajdą, ok?
Jest:
Wszyscy zejdzcie na dół, na plażę,|a kiedy ci ludzie się pokażą,
chcę mieć pewność,|że łatwo nas znajdą, ok?
Było:
Jedyną rzeczą jaką się martwię jest|przegapienie naszej wycieczki do domu.
Jest:
Jedyną rzeczą, jaką się martwię,|jest przegapienie naszej wycieczki do domu.
Było:
Co? Jesteś pewny, że to jej?
Chyba, że ktoś inny krwawi.
Ok, ale jeżeli ona niechce byśmy ją złapali|mogła zrobić fałszywy trop.
Wydaje mi się że,|powinniśmy iść dwoma tropami na wyp--
Kate, za 6 godzin, będziemy|siedzieli na tym statku i śmiali się z faktu
że była taka sprawa|w której nie mogliśmy się zgodzić.
Jest:
Jesteś pewny, że to jej?
Chyba że ktoś inny krwawi.
Ok, ale jeżeli ona nie chce,|żebyśmy ją złapali, mogła zostawić fałszywy trop.
Wydaje mi się,|że powinniśmy iść dwoma tropami na wyp...
Kate, za 6 godzin będziemy siedzieli|na tym statku i śmiali się z faktu,
że była taka sprawa,|w której nie mogliśmy się zgodzić.
Było:
uciekła do dżungli.Nie jest w stanie|myśleć o zostawianiu fałszywych śladów.
Jest:
Uciekła do dżungli.|Nie jest w stanie myśleć|o zostawianiu fałszywych śladów.
Było:
Co do diabła w Ciebie wstąpiło, Hugo?
Wszyscy wrócą rano.|Jeśli tylko poczekamy--
Nie czeka się z ostrzeżeniami.Tylko...się ostrzega.
A ja myślałem, że|dzisiejszej nocy się wyśpie.
Jest:
Co do diabła w ciebie wstąpiło, Hugo?
Wszyscy wrócą rano.|Jeśli tylko poczekamy...
Nie czeka się z ostrzeżeniami.|Tylko... się ostrzega.
A ja myślałem,|że dzisiejszej nocy się wyśpię.
Było:
Co myślisz o grze w najlepsze z siedmiu?
Jest:
Co myślisz o grze w "najlepsze z siedmiu"?
Było:
Oh, masz gościa.
Jest:
Masz gościa.
Było:
Witam.Nazywam się Matthew Abbadon.
Jest:
Witam.|Nazywam się Matthew Abbadon.
Było:
Jestem tutaj.Ponieważ|slyszeliśmy o Pana przykrej...
przygodzie.
został Pan aresztowany|zamknięty tutaj.--
Czujemy się z tym okropnie.
Więc w imieniu Oceanic, Przedstawiam Panu|zaproszenie do troche lepszego miejsca.
Jakiego miejsca?
Do miejsca gdzie farba|nie odkleja się od ścian,
gdzie będzie Pan miał własną łazienkę.
-Będzie Pan miał okno na ocean-|- Niechce oglądac oceanu.
Jest:
Jestem tutaj,|ponieważ słyszeliśmy o pana przykrej...
...przygodzie.
Został pan aresztowany,|zamknięty tutaj....
Czujemy się z tym naprawdę okropnie.
Dlatego w imieniu Oceanic,|chciałbym zaproponować panu małą poprawę.
Jaką poprawę?
PRzeniesienie do miejsca,|gdzie farba nie odkleja się od ścian.
Gdzie będzie Pan miał własną łazienkę.
- Będzie Pan miał okno na ocean.|- Nie chcę oglądać oceanu.
Było:
Jest mi...Jest mi dobrze tutaj.
Wszystko wporządku, Panie Reyes?
Jest:
Jest mi...|Jest mi tu całkiem dobrze.
Wszystko w porządku, panie Reyes?
Było:
Jest Pan w domu wariatów.
Kim Pan mowił ze jest?
Chciałbym zobaczyć Pańską legitymację.
Jest:
Jest pan w domu wariatów.
Mówił pan, że kim jest?
Chciałbym zobaczyć pańską legitymację.
Było:
To skończyliśmy.
Jest:
Wobec tego skończyliśmy, koleś.
Było:
Zabieraj się z tąd!
Lepiej się z tąd zabieraj!
Pomocy!On przyszedł po mnie!
Nie, nie, nio, nie.Ten|facet przyszedł po mnie!Pomocy!
Wszystko wporządku, Hugo?
Tak, Wporządku...
Jest:
Zabieraj się stąd!
Lepiej się stąd zabieraj!
Pomocy!|On przyszedł po mnie!
Nie, nie, nie, nie!|Ten facet przyszedł po mnie!|Pomocy!
Wszystko w porządku, Hugo?
Tak, w porządku...
Było:
Charlie.
Jest:
O Charliem.
Było:
wy dwaj byliście przyjaciółmi.Myślałem...
Prawdopodobnie szybciej dotrzemy do Jacka|jeśli nie będziemy gadać.
Pojdę powiedzieć im|żeby troche zwolnili.
Jest:
Wy dwaj byliście przyjaciółmi.|Myślałem...
Racej szybciej dotrzemy do Jacka,|jeśli nie będziemy gadać.
Pójdę im powiedzieć,|żeby trochę zwolnili.
Było:
Krzycz jeśli będziesz mnie potrzebował.
Jest:
Krzyknij,|jeśli będziesz mnie potrzebował.
Było:
Chłopaki!Chłopaki!
Chłopaki!Chłopaki!
Jest:
Chłopaki! Chłopaki!
Chłopaki! Chłopaki!
Było:
Co? Mowisz mi, że przestała|tutaj krwawić?
Nie, Mówię Ci, że|to był fałszywy trop.
Lepiej zadzwoń na statek, powiemy im,|że zbiera drewno na bardzo duże ognisko.
Jest:
Co?!|Mowisz mi, że przestała tutaj krwawić?
Nie, mówię ci,|że to był fałszywy trop.
Lepiej zadzwoń na statek.|Powiemy im, że zbiera drewno na naprawdę duże ognisko.
Było:
Ok, chyba powinienem Ci powiedzieć, że|widziałem jak brała twoją krótkofalówkę, ale mnie pobiłeś, Jack.
Wisiałem Ci to.
Jest:
Pewnie powinienem ci powiedzieć,|że widziałem jak brała twoją krótkofalówkę, ale mnie pobiłeś, Jack.
Więc byłem ci to winny.
Było:
Kate ją wzięła kiedy się przytulaliście.
Ona też znalazła ślad, ale|ty nie chciałeś jej słuchać,
więc zgaduję, że|wzięła sprawy w swoje własne ręce.
Ale popatrz na to z dobrej strony|ktoś nareszcie tutaj wie co oni do diabła robią.
Hallo?
Jest:
Kate ją wzięła,|kiedy cię obejmowała.
Ona też znalazła ślad,|ale ty nie chciałeś jej słuchać.
Więc zgaduję,|że wzięła sprawy we własne ręce.
Ale popatrz na to z dobrej strony:|ktoś tutaj nareszcie wie, co oni u diabła robią.
Halo?
Było:
Nie, nie, nie ma go tutaj.
Jest:
Nie, nie ma go tutaj.
Było:
Uh, szukamy jej.
Jest:
Ummm, szukamy jej.
Było:
Daj mi telefon.
Daj mi telefon.
Jest:
Daj mi telefon!
Daj mi telefon!
Było:
Jesteś ranna. Pozwól sobie pomóc.
Jest:
Jesteś ranna.|Pozwól sobie pomóc.
Było:
Właśnie spędziłam trzy dni na|próbach ratowania was,
a wy rzucacie mi nóż w plecy.
- Nie, to nie my.|- Kto?
Jest:
Właśnie spędziłam trzy dni|na próbach ratowania was,
a wy wbijacie mi nóż w plecy!
- Nie, to nie my.|- Więc kto?
Było:
On powiedział, że nie jesteś|tym za kogo się uważasz.
Przysięgam na Boga,|my nigdy byśmy Cię nie skrzywdzili. Znasz nas.
prosze, potrzebujemy twojej|pomocy. Prosze pomóż nam.
Daj mi telefon.
Jest:
On powiedział,|że nie jesteś tym, za kogo się podajesz.
Przysięgam na Boga,|my nigdy byśmy cię nie skrzywdzili.|Znasz nas.
Proszę, potrzebujemy twojej pomocy.|Proszę, pomóż nam.
Daj mi telefon!
Było:
Naomi, gdzie ty byłaś?
Jest:
Naomi, gdzieś ty była?
Było:
Co? Wypadek?
Jaki--jaki|wypadek? Co się stało?
Jest:
Co?|Wypadek?
Jaki... Jaki wypadek?|Co się stało?
Było:
Hallo?
Hallo?
Uderzyłam w gałąź drzewa|kiedy lądowałam spadochronem.
Wbiło mi się w jelito.
Dlaczego oni mowili, że |zbierasz drzewo?
Pewnie bali się powiedzieć tobie|co się stało, aż będę mogła sama to zrobić.
Straciliśmy nasz sygnał,|i nie możemy cie znalezć.
Jest:
Halo?
Halo?
Uderzyłam w gałąź drzewa,|kiedy lądowałam spadochronem.
Wbiła mi się w trzewia.
To dlaczego oni mowili,|że zbierasz drzewo?
Pewnie bali się powiedzieć,|co się stało, aż będę mogła sama to zrobić.
Straciliśmy nasz sygnał|i nie możemy cie znaleźć.
Było:
Czysty jak łza.
Trzymaj się, Naomi. Sprowadzimy cię|tak szybko jak to możliwe, ok?
Jest:
Czysty jak łza!
Trzymaj się, Naomi!|Sprowadzimy cię tak szybko, jak to możliwe, ok?
Było:
Powiedz mojej siostrze że ją kocham.
Hallo?
Jest:
Powiedz mojej siostrze,|że ją kocham.
Halo?
Było:
Tam nic nie ma.|Tam nic nie ma.
Tam nic nie ma.|Tam nic nie ma.
Cześć, Hugo
Co ty tutaj robisz? Zgubiłeś się.
Jest:
Tam nic nie ma.|Tam nic nie ma!
Tam nic nie ma!|Tam nic nie ma!!!
Cześć, Hugo.
Co ty tutaj robisz?|Zgubiłeś się.
Było:
To dlatego krzyczałes o pomoc?
Eh trochę się przestraszyłem.
Więc Desmond powiedział, co się stało na|tej stacji-- "To nie statek Penny"...
Jesteś pewny, że to właśnie|Charlie napisał na swojej dłoni?
Jack nigdy nie powinien|kontaktować się z tymi ludźmi.
Jest:
To dlatego wołałeś o pomoc?
Trochę się przestraszyłem.
Więc Desmond opowiadał,|co się stało na tej stacji...|"To nie statek Penny"...
Jesteś pewny, że właśnie|to Charlie napisał na dłoni?
Jack nigdy nie powinien był|kontaktować się z tymi ludźmi.
Było:
przekonać go, że oni|nie przyszli tutaj po to aby nas uratować.
Powinniśmy postarać się|dać z siebie wszystko, Hugo,
Ponieważ jeżeli nie uda się nam| go przekonać...
to Charlie zginał na darmo.
Jest:
przekonać go, że nie przyszli tutaj|po to, aby nas uratować.
Powinniśmy postarać się|dać z siebie wszystko, Hugo.
Ponieważ jeżeli nie uda się nam go przekonać...
to Charlie zginął na darmo.
Było:
Ja tylko, uh , Ja tylko się zgubiłem.
Jest:
Ja tylko, ummm...|Trochę się zgubiłem.
Było:
Przyszedłem tutaj z tego samego powodu co ty--aby|ostrzec Jacka przed tymi ludźmi ze statku.
Już raz spróbowałem ale wydaje mi się,| że może bedę miał więcej szczęścia z waszym wsparciem.
Jest:
Przyszedłem tutaj z tego samego powodu, co ty.|Aby ostrzec Jacka przed tymi ludźmi ze statku.
Już raz próbowałem, ale wydaje mi się,|że może bedę miał więcej szczęścia przy waszym wsparciu.
Było:
Możesz mi powiedzieć dlaczego|zniszczyłeś tę łódź podwodną?
cały czas w jednym kawałku.
Rambo.
Jest:
Możesz mi powiedzieć,|dlaczego zniszczyłeś tę łódź podwodną?
Cały czas w jednym kawałku.
Mój Rambo!
Było:
Charlie... nie żyje.
Nie.
Ja na Twoim miejscu bym uważał.
Jest:
Charlie...|Nie żyje.
Nie!
Ja na twoim miejscu bym uważał.
Było:
Obserwuje cie.
Jest:
Obserwuje cię.
Było:
Hey, Hurley.
Jest:
Hej, Hurley.
Było:
Hurley. Tylko...tylko...
usiądź.
Chcę z Tobą porozmawiać.
No dawaj...
Nie rób tego co|zrobiłeś w sklepie. Ok?
Nie ma powodu... żeby wariować.
Jest:
Hurley.|Tylko... tylko...
Usiądź.
Chcę z tobą porozmawiać.
Daj spokój.
Nie rób tego,|co zrobiłeś w sklepie. Ok?
Nie ma powodu...|żeby wariować.
Było:
Robię sobie zakupy jak codzień,
Jest:
Robię sobie zakupy jak co dzień,
Było:
Jesteś martwy. Co|oczekujesz, że co powinienem zrobić?
Możemy poprostu... usiąść?
Moge byc w domu wariatów,|ale wiem, że ty nie żyjesz.
I nie będę prowadził|wymyślonej rozmowy z Tobą.
Jest:
Jesteś martwy.|Oczekujesz, że niby co powinienem zrobić?
Możemy po prostu...|usiąść?
Mogę być w domu wariatów,|ale wiem, że ty nie żyjesz.
I nie będę prowadził|wymyślonej rozmowy z tobą.
Było:
Ok, udowodnij.
Jest:
Ok, udowodnij to.
Było:
Czy wiedziałeś, że umrzesz|przed zanurkowaniem?
Czemu mi nie powiedziałeś?
Jest:
Czy wiedziałeś,|że umrzesz zanim zanurkowałeś?
To czemu mi nie powiedziałeś?
Było:
I od kiedy zdecydowałem się to zrobić,|Pomyślałem,że oszczędzę ci tego całego dramatu.
A teraz musisz coś zrobić.
Ale ty uciekasz przed tym.
Jest:
Więc od kiedy zdecydowałem się to zrobić,|pomyślałem, że oszczędzę ci tego całego dramatu.
A teraz to ty musisz coś zrobić.
Ale uciekasz przed tym.
Było:
- Wiedziałeś, że byłem tam po to żeby ci to powiedzieć-|- nie, Nie będę tego słuchał.
Nie, ponieważ Ciebie tutaj nie ma!
Jestem tutaj. Zachowujesz sie jak dziecko.
Zamierzam zamknąć swoje oczy i policzyć do|pięciu, a kiedy je otworzę ciebie tu już nie bedzie.
- Jestem tu.|- Jeden...
- nie rób tego.|- Dwa...
- oni cię potrzebują.|- Trzy...
- oni cię potrzebują, Hugo.|- Cztery!
- Wiesz, że cię potrzebują.|- Pięć!
Co... co się stało?
Chodzi mi o to--|jak on...
Jest:
- Wiedziałeś, że byłem tam po to, żeby ci to powiedzieć.|- Nie, nie będę tego słuchał!
Nie będę, ponieważ ciebie tutaj nie ma!
Jestem tutaj.|Zachowujesz się jak dziecko.
Zamierzam zamknąć oczy, policzyć do pięciu,|a kiedy je otworzę, ciebie tu już nie bedzie.
- Jestem tu.|- Jeden!
- Nie rób tego.|- Dwa!
- Oni cię potrzebują.|- Trzy!
- Oni cię potrzebują, Hugo.|- Cztery!
- Wiesz, że cię potrzebują.|- Pięć!!!
Co...|Co się stało?
Chodzi mi o to...|Jak on...
Było:
Jack
Nie zastrzelisz mnie.
Jest:
Jack!
Nie zastrzelisz mnie, Jack.
Było:
Nie jest naładowany.
Jest:
Nie był naładowany.
Było:
Wszystko co ja zrobiłem...
Wszystko co ja kiedykolwiek zrobiłem...
Było najlepszym wyjściem|dla nas wszystkich.
Jest:
Wszystko, co zrobiłem...
Wszystko, co kiedykolwiek zrobiłem...
było w najlepszym|interesie nas wszystkich.
Było:
Ja wiem, że ja...
Musze wam wiele wytłumaczyć.
Ale nigdy nie skrzywdziłem|nikogo z was.
Nawet ryzykowałem własne życie|żeby wam powiedzieć, że wśród was jest zdrajca.
Ona nam pomogła John.
Wszystko co ty kiedykolwiek zrobiłeś było wysadzenie|naszej szansy na wydostanie się z tej wyspy.
Jest:
Ja wiem, że...
Muszę wam wiele wytłumaczyć.
Ale nigdy nie zrobiłem nic,| aby skrzywdzić kogoś z was.
Nawet ryzykowałem własne życie,|żeby wam powiedzieć, że wśród was jest zdrajca.
Ona nam pomogła, John.
Wszystko, co ty kiedykolwiek zrobiłeś,|to wysadzenie naszej szansy na wydostanie się z tej wyspy.
Było:
Cóż, technicznie|jeszcze jej nie zabił.
Jest:
Cóż, technicznie jeszcze jej nie zabił.
Było:
Chce tylko żeby jej ludzie do nas przyszli.
A uwierz mi, kiedy to zrobią|lepiej żebyśmy byli daleko stąd.
Jest:
Chcę tylko, żeby jej ludzie do nas przyszli.
A uwierz mi, kiedy to zrobią,|lepiej żebyśmy byli daleko stąd.
Było:
To jest jedyne miejsce na wyspie|z jakąkolwiek formą obrony.
Musi nam wystarczyć|póki nie wymyślę czegoś lepszego.
Do tego czasu jeśli chcecie|żyć, musicie iść ze mną.
Nikt się z tobą nigdzie nie wybiera|John, oni nie są wariatami.
Jest:
To jest jedyne miejsce na wyspie|z jakąkolwiek mozliwością obrony.
Musi nam wystarczyć,|póki nie wymyślę czegoś lepszego.
Do tego czasu, jeśli chcecie żyć,|musicie iść ze mną.
Nikt się z tobą nigdzie nie wybiera, John.|Oni nie są wariatami.
Było:
Charli zszedł do tego miejsca|abyśmy my mogli zostać uratowani.
I cokolwiek on tam zrobił|na dole... zadziałało.
ALe później coś musiało się stać.
Musiał coś usłyszeć|przed tym jak...
Nie wiem co, ale|to zmieniło jego zdanie.
bo ostatnią rzeczą jaką zrobił było ostrzeżenie nas|przed ludźmi ze statku.
Więc nie słucham się ciebie.
Jest:
Charlie zszedł do tej komory,|żebyśmy mogli zostać uratowani.
I cokolwiek zrobił tam na dole...|Zadziałało.
Ale później coś musiało się stać.
Musiał coś usłyszeć zanim...
Nie wiem co,|ale to zmieniło jego zdanie.
Bo ostatnią rzeczą, jaką zrobił,|było ostrzeżenie nas przed ludźmi ze statku.
Więc nie mam zamiaru cię słuchać!
Było:
ktoś jeszcze?
Nie mamy dużo czasu.
jack, za twoim przyzwoleniem,|chciałbym pójść z Johnem.
Jest cały twój.
Jest:
Ktoś jeszcze?
Nie mamy za dużo czasu.
Jack, za twoim pozwoleniem,|chciałbym pójść z Johnem.
Proszę bardzo.
Było:
Jeśli ty,uh, chcesz iść z|Lockiem, będę zaraz za tobą.
Nigdzie nie ide z tym człowiekiem.
Jest:
Jeśli ty, ummm, chcesz iść z Lockiem,|będę zaraz za tobą.
Nigdzie nie idę z tym człowiekiem.
Było:
próbuje przetrwać.
Wiecie gdzie nas znaleźć|kiedy zmienicie swoje zdanie.
Czy ty kiedykolwiek nie trafiasz?
Jack.
Taa. Byłem w drodze|powrotnej z sympozjum.
Pomyślałem sobie, że zrobie cię odwiedzę.
Gramy w "Horse"?
Jest:
Próbuję przetrwać.
Wiecie gdzie nas znaleźć,|jeśli zmienicie zdanie.
Czy ty kiedykolwiek pudłujesz?
Jack?
Tiaa.|Byłem w drodze powrotnej z sympozjum.
Pomyślałem sobie, że cię odwiedzę.
Zagramy w "Horse"?
Było:
Więc... sympozjum , huh?
Czy to znaczy, że|wróciłeś do zawodu chirurga?
taa.
Jest:
Więc...|Sympozjum , huh?
Czy to znaczy,|że wróciłeś do zawodu chirurga?
Tak.
Było:
Reporterzy nareszcie dali ci spokój?
Jest:
Reporterzy dali ci wreszcie spokój?
Było:
Cały czas muszę podpisywać jakieś autografy|kiedy wychodzę po kawę, ale...
zastanawiam się nad zapuszczeniem brody.
W brodzie wyglądasz strasznie.
Jest:
Cały czas jeszcze daję autografy,|kiedy wychodzę na kawę.
Zastanawiam się nawet nad zapuszczeniem brody.
Koszmarnie wyglądasz z brodą.
Było:
Tylko sprawdzałem czy u ciebie,|wszystko wporządku.
Sprawdzasz czy przypadkiem nie|jestem czubkiem.
A jesteś?
Twoja kolei.
Nie, wygrałeś. Ja, uh...
muszę już iść.
Jest:
Po prostu sprawdzałem,|czy u ciebie wszystko w porządku.
Sprawdzasz, czy przypadkiem nie świruję...|I czy nie zamierzam opowiadać...
A jak jest?
Twoja kolej.
Nie, wygrałeś.|Ja, ummm...
Muszę już lecieć.
Było:
Przkro mi.
Jest:
Przykro mi.
Było:
Powinienem zostać z tobą.
Nie odkopuj starych ran.
Nie sądzę, żebyśmy|postąpili właściwie, Jack.
- Wydaje mi się, że to chce żebyśmy wrócili.|- Hurley...
- i zrobi wszystko|co tylko może- - Nigdy nie wrócimy.
Nigdy nie mów nigdy.
Jest:
Powinienem był zostać z tobą.
Nie rozdrapuj starych ran.
Nie sądzę, żebyśmy postąpili właściwie, Jack.
- Wydaje mi się, że to chce, żebyśmy wrócili.|- Hurley...
- I zrobi wszystko, co tylko może...|- Nigdy tam nie wrócimy!
Nigdy nie mów nigdy...
Było:
Wydaje mi się, jakby to było tysiąc lat temu|kiedy przyszliśmy tutaj razem.
Jest:
Wydaje mi się, jakby to było tysiąc lat temu,|kiedy przyszliśmy tutaj razem.