o Zestawienie różnic w tekstach o ID:
86001 (jako 'było') z ID:
106273 (jako 'jest').
Było:
movie info: XVID 608x272 25.0fps 695.6 MB
Jest:
movie info: DX50 640x268 25.0fps 800.7 MB|/SubEdit b.4066 (http://subedit.com.pl)/
Było:
Potem chodzisz boso po dywanie|z podkurczonymi palcami.
Z podkurczonymi palcami?
Jest:
Potem chodzisz boso po dywanie|robiąc pięści ze stóp.
Pięści ze stóp?
Było:
Nie bój się.|Jestem gliniarzem.
Jest:
W porządku.|Jestem gliniarzem.
Było:
/Pasażerów lotu 247 do Tucson|prosimy o udanie się do wyjścia numer 14.
Jest:
/Pasażerów lotu 247 do Tucson|/prosimy o udanie się do wyjścia numer 14.
Było:
Orzechy?
Jest:
Makowiec?
Było:
Wiesz, o czym mówię?
Jest:
Brzmi znajomo?
Było:
- Szampana, proszę pana?|- Tak, proszę.
Jest:
- Szampana, proszę pana?|- Tak, poproszę.
Było:
Joe Takagi. Ajak tam jazda z lotniska?
Jest:
Joe Takagi. A jak jazda z lotniska?
Było:
Cieszę się, że chociaż to mogliśmy zrobić.
Jest:
Chociaż to mogliśmy zrobić.
Było:
Holly poszła wysłać faksem|parę dokumentów.
Jest:
Holly poszła do skarbce|wysłać faksem parę dokumentów.
Było:
A tymczasem, tam jestjej biuro.
Jest:
A tymczasem, tutaj jest jej biuro.
Było:
Na pewno nie wszystko.
Jest:
Trochę przegapiłeś.
Było:
Potem.
Jest:
Później.
Było:
To tylko mały dowód uznania
za całąjej ciężką pracę. To Rolex.
Jest:
To tylko mały dowód uznania|za całą jej ciężką pracę.
To Rolex.
Było:
Myślał, że to on był najlepszy, wiesz?
Jest:
Myślał, że to on był najlepszym prezentem, wiesz?
Było:
Nie szkodzi.|Ja mam oko najego prywatną łazienkę.
Jest:
Nie szkodzi.|Ja mam oko na jego prywatną łazienkę.
Było:
Zróbmy to inaczej. Mam gościnną sypialnię.
Jest:
Po co komplikować. Mam gościnną sypialnię.
Było:
Ale za moim nazwiskiem to nie tęskniłaś, co?
Jest:
Ale nie za moim nazwiskiem, co?
Było:
To jestjapońska firma.|Oni uważają, że zamężna kobieta...
Jest:
To jest japońska firma.|Oni uważają, że zamężna kobieta...
Było:
Bardzo dojrzałe. Dobra robota.
Więc Kareem odbija.
Podaje w biegu do Worthy'ego,|potem do AC, do Magic
Jest:
Dobra robota. Bardzo dojrzałe.
Więc Kareem zbiera,
podaje w biegu do Worthy'ego,|potem do AC, do Magic
Było:
Skurwysyn.
Z podkurczonymi palcami!
Jest:
Sukinsyn.
Pięści ze stóp!
Było:
Przyjemnie pana poznać.
Jest:
Miło pana poznać.
Było:
Sam mam dwa.
Słyszałem, że Arafat też się tam zaopatruje.
Jest:
Sam mam takie dwa.
Słyszałem, że Arafat też tam kupuje.
Było:
,, A kiedy Aleksander ujrzał|całe swoje dominium...
Jest:
"A kiedy Aleksander ujrzał|całe swoje dominium...
Było:
Oto korzyści studiowania klasyków.
Jest:
Oto korzyści dobrego wykształcenia.
Było:
Ta dokładność, ta precyzja, każdy detal.
Jest:
Ta dokładność, ta precyzja wykonania każdego detalu.
Było:
i mój współpracownik|ma tu do pana parę pytań.
Jest:
i mój współpracownik|ma do pana parę pytań.
Było:
Ja nie mam tego szyfru.
Jest:
Ja nie mam tego kodu.
Było:
Sia... dać!
Jest:
Siadaj!
Było:
Ale potrzebuję szyfru,
Jest:
Ale potrzebuję kodu,
Było:
szyfr, proszę.
Jest:
kod, proszę.
Było:
Nasz sejf ma siedem zabezpieczeń,|a szyfrjest tylko jednym z nich.
Jest:
Nasz sejf ma siedem zabezpieczeń,|a kod jest tylko jednym z nich.
Było:
Daj mi szyfr.
Jest:
Daj mi kod.
Było:
Zrobimy to w twardy sposób.
Jest:
Zrobimy to w trudniejszy sposób.
Było:
Zajmij się Heinrichem.
Jest:
Sprawdź Heinricha.
Było:
ty potrafisz złamać szyfr?
Nie przyprowadziłeś mnie chyba tu|dla mojej czarującej osobowości.
Argyle, powiedz mi, że słyszałeś strzały.
Już wzywasz policję.
Jest:
potrafisz złamać kod?
Nie przyprowadziłeś mnie tutaj|z powodu mojego uroku osobistego.
Argyle, powiedz mi, że słyszałeś strzały
i właśnie wzywasz policję.
Było:
30 minut na złamanie szyfru,
Jest:
30 minut na złamanie kodu,
Było:
Rozumiesz chyba, że obwód|nie może być przerwany na miejscu.
Jest:
Rozumiesz chyba, że obwódu|nie można przerwać na miejscu.
Było:
Daj im nazwisko strażnika i odwołaj alarm.
Jest:
Daj im nazwisko strażnika, kod budynku i odwołaj alarm.
Było:
Pocałuję waszego|pieprzonego Dalmatyńczyka.
Jest:
Pocałuję waszego|pieprzonego koguta.
Było:
Tak, to samo mi wciąż mówi mój kapitan.
Jest:
Tak, kapitan wciąż mi to powtarza.
Było:
KOD DOSTĘPU PRZYJĘTY.|CZY CHCESZ KONTYNUOWAĆ?
Oczywiście, że chcę kontynuować.
Jest:
KOD DOSTĘPU PRZYJĘTY.
ZAMEK NR 1 WYŁĄCZONY|CZY CHCESZ KONTYNUOWAĆ?
Jak cholera chcę kontynuować.
Było:
skutecznie, po dorosłemu, z kooperacją.
Jest:
skutecznie, dojrzale, z kooperacją.
Było:
ale nie miejcie złudzeń... my tu rządzimy.
Jest:
ale nie miejcie złudzeń... panujemy nad sytuacją.
Było:
,, Teraz mam karabin maszynowy."
,, Ho... ho... ho."
Jest:
"Teraz mam karabin maszynowy."
"Ho... ho... ho."
Było:
Powiedz Karlowi, że jego brat nie żyje.
Zawołaj go tutaj.
Jest:
Powiedzieć Karlowi, że jego brat nie żyje.
Powiedz żeby tu przyszedł.
Było:
a Theo przygotuje sejf.|Jak już wezwiemy policję,
możesz rozwalić ten budynek na kawałki|w poszukiwaniu tego faceta,
Ale do tego czasu nie zmieniamy planu!
Jest:
a Theo przygotuje sejf.|Kiedy wezwiemy policję, godziny zajmą negocjacje
możesz rozwalić cały budynek|w poszukiwaniu tego faceta,
ale do tego czasu nie zmieniamy planu!
Było:
Co się dzieje?
Jest:
Co myślisz?
Było:
Bzdura. Jego robotajest o 3.000 mil stąd.
Jest:
Bzdura. Jego robota jest o 3.000 mil stąd.
Było:
Skąd się najlepiej transmituje?
Z dachu!
Jest:
Skąd się najlepiej nadaje?
Dach!
Było:
Uwaga, kimkolwiekjesteś,
Jest:
Uwaga, kimkolwiek jesteś,
Było:
Nie pierdol mi tu, panienko!|Myślisz, że zamawiam pizzę?
Jest:
Nie pierdol, panienko!|A czy ja zamawiam pizzę?
Było:
Umacniają swoje pozycje, podczas gdy|my tu marnujemy czas na pogawędki!
Jest:
Umacniają swoje pozycje, podczas gdy|pieprzysz mi coś bez sensu!
Było:
Jeżeli chce pan zgłosić nagły wypadek,|proszę wykręcić numer 911.
Jest:
Jeżeli chce pan zgłosić nagły wypadek,|proszę wykręcić numer 997.
Było:
Zapakować.
Jest:
Zapakuj.
Było:
Kobiety!
Cholera! Gdzie to, kurwa, jest?
Jest:
Dziewczyny!
Cholera! Gdzie kurwa ta winda?
Było:
Karl, policjajestjuż
Jest:
Karl, policja jest już
Było:
Mogę ich powstrzymać,|ale nie jeśli usłyszą strzały.
Jest:
Mogę ich zbyć,|ale nie jeśli usłyszą strzały.
Było:
,, Wyjdźcie na brzeg!
Spotkamy się, zabawimy trochę."
Teraz wiem,|jak wygląda kolacja przy telewizorze.
Jest:
Przyjedź na wybrzeże.
Spotkamy się, zabawimy trochę.
Teraz wiem,|jak się czuje jedzenie w puszce.
Było:
Żadnych oznak zakłócenia spokoju, odbiór.
Zrozumiałam. Moźliwe, że to fałszywy alarm.
Sprawdź teren ponownie i potwierdź.
Jest:
Centrala, żadnych oznak zakłócenia spokoju.
/Zrozumiałam. Możliwe, że to fałszywy alarm.
/Sprawdź teren ponownie i potwierdź.
Było:
Bądź ostroźny.
Jest:
/Bądź ostrożny.
Było:
Wygląda na to, że ten cholerny|komputer znowu was wysłał
w daremny pościg.
Jest:
Wygląda na to,|że przez ten cholerny komputer
ganiacie własny ogon.
Było:
...Notre Dame w czołówce USC.
Jest:
/...Notre Dame w czołówce USC.
Było:
No, a gdzie pieprzona kawaleria?
...przez dalsze 52 metry.
Mogę się rozejrzeć?
Jest:
No dalej, gdzie ta pieprzona kawaleria?
/...przez 52 metry.
Nie masz nic przeciwko, że się rozejrzę?
Było:
Zostało 27 sekund do końca pierwszej|połowy. Siedem do zera, Notre Dame.
Irlandczycy prowadzą w ośmiu grach...
Jest:
/Zostało 27 sekund do końca pierwszej połowy.|/Siedem do zera, Notre Dame.
/Irlandczycy prowadzą w ośmiu grach...
Było:
Dobra, Marco, padaj!
Jest:
Dobra, Marco, padnij!
Było:
Teraz przepadłeś!
Jest:
Już po tobie!
Było:
Następnym razem,|jeśli masz szansę kogoś zabić,
nie zastanawiaj się.
Jest:
Następnym razem,|kiedy masz szansę kogoś zabić,
nie wahaj się.
Było:
Przepraszam za stratę czasu.
Jest:
Przepraszam za marnowałem czas.
Było:
Chociaź na dworze jest paskudnie
Jest:
/Chociaż na dworze jest paskudnie
Było:
8-Lincoln-30 do bazy.
8-Lincoln-30 słucham.
Jest:
8-Lincoln-30 do centrali.
/8-Lincoln-30 słucham.
Było:
Nie ma gdzie pójść, ani z kim pogadać
Więc niech pada,|więc niech pada, więc niech pada
Jest:
/Nie ma gdzie pójść, ani z kim pogadać
/więc niech pada,|/więc niech pada, więc niech pada...
Było:
Przyłącz się do zabawy, koleś!
Jest:
Witaj na imprezie, koleś!
Było:
Wolfgang i jajesteśmy|bardzo bliskimi przyjaciółmi.
Jest:
Wolfgang i ja jesteśmy|bardzo bliskimi przyjaciółmi.
Było:
...Nakatomi.
Powtarzam. Policjant potrzebuje pomocy...
Jestem na Nakatomi Plaza.
Mój wóz ma już tyle dziur, co ser szwajcarski!
Potrzebuję pomocy natychmiast!
Teraz, do diabła! Już!
Jest:
/...Nakatomi.
/Powtarzam. Policjant potrzebuje pomocy...
/Jestem na Nakatomi Plaza.
/Mój wóz ma już tyle dziur, co ser szwajcarski!
/Potrzebuję pomocy natychmiast!
/Teraz, do diabła! Już!
Było:
To tylko kwestia złej koordynacji czasowej.
Jest:
To tylko trochę przedwczesne.
Było:
Jesteś bardzo uciąźliwy,
Jest:
Jesteś bardzo uciążliwy,
Było:
Po prostu uprzykrzoną muchą, Hans.
Jest:
Po prostu natrętną muchą, Hans.
Było:
cierniem w stopie.
Jest:
wrzodem na dupie.
Było:
czy wciąź pan tam jest?
Jest:
jesteś tam jeszcze?
Było:
chyba że chcesz mi otworzyć frontowe drzwi.
Jest:
chyba że otworzysz mi frontowe drzwi.
Było:
Jeszcze jednym Amerykaninem,|który widział za duźo filmów jako dziecko?
Jest:
Jeszcze jednym Amerykaninem,|który widział za dużo filmów jako dziecko?
Było:
Dawaj, Harvey!
Zastępca reżysera: Cztery, trzy, dwa,
Jest:
Wypchaj się Harvey!
Cztery, trzy, dwa,
Było:
Moźesz się przedstawić?
Jest:
Możesz się przedstawić?
Było:
Słuchaj szybko.|Ta linia jest popularna.
Sąsiedzi tu lubią sobie postrzelać.
Jest:
Słuchaj uważnie.|To linia towarzyska.
A słuchacze tu lubią sobie postrzelać.
Było:
/Mają pociski zdalnie kierowane,|broń automatyczną
i dość środków wybuchowych,|żeby wysadzić Arnolda Schwarzeneggera.
Jest:
/Mają pociski zdalnie kierowane,|/broń automatyczną
/i dość środków wybuchowych,|/żeby wysadzić Arnolda Schwarzeneggera.
Było:
Widziałem w swoim czasie dosyć|sfałszowanych dowodów identyfikacyjnych,
by wiedzieć, że te, które oni muszą mieć,|kosztowały majątek.
Dodaj to sobie do kupy.|Nie mam pojęcia, co to może znaczyć,
Jest:
/Widziałem w swoim życiu wiele|/sfałszowanych dokumentów,
by wiedzieć, że te, które oni mają,|kosztowały fortunę.
Dodaj to sobie do kupy.|Nie mam pojęcia, po co to wszystko,
Było:
więc oświeć ich, jeśli moźesz.
Jest:
więc zapal sobie, jeśli masz co.
Było:
Moźesz ich sobie wziąć, Al.
Jest:
/Masz zielone światło, Al.
Było:
Jeśli ma pan na myśli terrorystów,
to jeszcze się z nami nie kontaktowali.
Jest:
Jeśli ma pan na myśli terrorystów, to nie wiemy.
Jeszcze się z nami nie kontaktowali.
Było:
Nie wiem. Nie chce podać swego nazwiska.
Jest:
Tego też nie wiem. Nie chce podać swego nazwiska.
Było:
Na pewno zabiłjednego z terrorystów,|a twierdzi, że załatwiłjeszcze dwóch.
Jest:
Na pewno zabił jednego z terrorystów,|a twierdzi, że załatwił jeszcze dwóch.
Było:
albo nawetjakiś pomyleniec?
Jest:
albo nawet jakiś pomyleniec?
Było:
Dlaczego?
Przeczucie... to, co powiedział,
na przykład,|że może rozpoznać sfałszowany dowód.
Jest:
Skąd wiesz?
Przeczucie... sposób w jaki mówi,
na przykład|o sfałszowanych dokumentach.
Było:
Teraz wszyscy polegają na mnie.
Jest:
Teraz wszyscy patrzą na mnie.
Było:
Proszę się uspokoić.|Ma rodzić dopiero za dwa tygodnie,
Jest:
Proszę się uspokoić.|Ma rodzić dopiero za kilka tygodni,
Było:
Nie, ale mogę przynieść sofę. Może być?
Jest:
Nie, ale dostarczymy sofę. Może być?
Było:
Przerywamy ten program,|aby nadać specjalny biuletyn informacyjny.
Mówi Richard Thornburg|na źywo z Century City.
Dziś wieczorem Los Angeles dołączyło
do tego smutnego stowarzyszenia|wielkich miast na świecie,
którego członkostwo wymaga jedynie
ucierpienia od ataków|międzynarodowych terrorystów.
Około dwie godziny temu|niezidentyfikowana grupa męźczyzn
objęła kontrolę budynku Nakatomi,
blokując wszystkie wejścia.
Wszystkie linie telefoniczne zostały odcięte
i jedyną drogą porozumienia
są teraz krótkofalówki,
które grupa przyniosła ze sobą.
Według źródeł oficjalnych,
sprawcy tego oblęźenia...
Jednostka pięć,|utrzymujcie pozycję przy głównym wejściu.
Jest:
/Przerywamy ten program,|/aby nadać specjalny biuletyn informacyjny.
/Mówi Richard Thornburg|/na żywo z Century City.
/Dziś wieczorem Los Angeles dołączyło
/do tego smutnego stowarzyszenia|/wielkich miast na świecie,
/którego członkostwo wiąże się jedynie z
/cierpieniem od ataków|/międzynarodowych terrorystów.
/Około dwie godziny temu|/niezidentyfikowana grupa mężczyzn
/objęła kontrolę budynku Nakatomi,
/blokując wszystkie wejścia i wyjścia.
/Wszystkie linie telefoniczne zostały odcięte
/i jedyną drogą porozumienia
/są teraz krótkofalówki,
/które grupa przyniosła ze sobą.
/Według źródeł oficjalnych,
/sprawcy tego oblężenia...
/Jednostka pięć,|/utrzymujcie pozycję przy głównym wejściu.
Było:
Powell, jesteś ze mną, kotku? Co się dzieje?
Jest:
Powell, jesteś ze mną, stary? Co się dzieje?
Było:
Jestem tu, Roy, ale teraz jestem zajęty.
Jest:
Jestem tu, Roy, ale teraz jestem trochę zajęty.
Było:
Ładować.
Będą wchodzić. Wszyscy gotowi.
Jest:
Przygotować sprzęt.
Będą wchodzić. Wszyscy przygotować się.
Było:
Dawać!
Jest:
Dokopcie im!
Było:
Dobra. Naprzód.
Jest:
Dobra. Do roboty.
Było:
Chodzi im o światła.
Jest:
Walą do świateł.
Było:
Nic się nie dzieje.
Jest:
Nic z tego.
Było:
Tylko ich zrań.
Jest:
Zadaj im ranę.
Było:
- Ognia!|- Z drogi!
O, mój Boże! Atakujący na spalonym!
Jest:
- Ognia!|- Gotowe!
O, mój Boże!|Atakujący na spalonym!
Było:
Dobra, skurwielu, juz zrozumieli!|Daj się im wycofać!
Jest:
Hans, skurwielu, już im pokazałeś.|Pozwól im się wycofać!
Było:
O kurwa.
Jest:
Ja pierdolę.
Było:
Zaraz zobaczymy,|jak weźmiesz to pod rozwagę, durniu.
Jest:
Kolejny temat do rozważań, matołku.
Było:
/z zamachu terrorystycznego|na budynek Nakatomi.
Źródła podają,|że przywódca terrorystów, Hans,
to może być ten człowiek... Hans Gruber.
Członek radykalnego|zachodnioniemieckiego ruchu Volksfrei.
Dowództwo Volksfrei wystosowało|godzinę temu komunikat
stwierdzający,|że Gruber został wydalony z tej organizacji.
Jest:
/z zamachu terrorystycznego|/na budynek Nakatomi.
/Źródła podają,|/że przywódca terrorystów, Hans,
/to może być ten człowiek... Hans Gruber.
/Członek radykalnego|/zachodnioniemieckiego ruchu Volksfrei.
/Dowództwo Volksfrei wystosowało|/godzinę temu komunikat
/stwierdzający,|/że Gruber został wydalony z tej organizacji.
Było:
Nic, w porządku.
Jest:
Nie, w porządku.
Było:
Pamiętasz te środki wybuchowe,|o których ci mówiłem?
Jest:
/Pamiętasz te środki wybuchowe,|/o których ci mówiłem?
Było:
i powstawiać całą kupę drzwi.
Nasz filuś powiedział,|że trafiłeś dwóch tym wybuchem.
Jest:
i powstawiać całą kupę szklanych drzwi.
Tym wybuchem załatwiłeś kolejnych dwóch.
Było:
Nie wiem, za kogo się uważasz,
Jest:
Słuchaj no pan!|Nie wiem, za kogo się uważasz,
Było:
/Mam tu stu ludzi|i wszyscy są zasypani szkłem.
Szkłem? Kto by się przejmował szkłem?
Jest:
/Mam tu stu ludzi|/i wszyscy są zasypani szkłem.
Szkłem?|Kto by się przejmował szkłem?
Było:
Tutaj z góry
wygląda na to,|że nie dowodzisz nawet gównem.
Jest:
/Tutaj z góry
/wygląda na to,|/że nie dowodzisz nawet gównem.
Było:
/jeśli nie jesteś częścią rozwiązania,|to jesteś częścią problemu.
/Przestań być częścią problemu|i daj mi tego drugiego gościa!
Jest:
/jeśli nie pomagasz to chociaż nie przeszkadzaj.
/Przestań robić problemy|/i daj mi tego drugiego gościa!
Było:
Niedoceniony, Al.
Jest:
Cholernie niedoceniony, Al.
Było:
/I mnóstwo innych facetów też.
Jest:
/I wielu innych chłopaków też.
Było:
Będę z wami szczery, dobra?
Jest oczywiste,|że nie jeteście jakimiś kretynami,
Jest:
Bądźmy szczerzy, dobra?
To oczywiste,|że nie jesteście jakimiś kretynami,
Było:
Oglądam 60 minut.
Jest:
Oglądam W11.
Było:
Wszystkiego tego już się domyśliłeś?
Jest:
Całkowicie nas rozgryzłeś.
Było:
Nie oglądałem chyba 60 minut.
Co ty na to?
Jest:
Nie oglądałem chyba W11.
Proszę jaśniej.
Było:
Właśnie usiłuję przełknąć|1000-letni herbatnik.
Co oni wsadzają w te rzeczy,
Jest:
Właśnie próbowałem przełknąć|1000-letni batonik.
Co oni tam wsadzają,
Było:
i źółty barwnik numer 5.
/Po prostu wszystko,|czego dorastający chłopiec potrzebuje.
Jest:
/i żółty barwnik numer 5.
/Po prostu wszystko,|/czego dorastający chłopiec potrzebuje.
Było:
Moja źona właśnie pracuje nad pierwszym.
Jest:
/Moja żona właśnie pracuje nad pierwszym.
Było:
Czy może powinienem cię nazywać
Jest:
/Czy może powinienem cię nazywać
Było:
z nowojorskiego wydziału policji?
Jest:
/z nowojorskiego wydziału policji?
Było:
Dobry przyjaciel,
/który był z tobą na bankiecie dziś wieczorem.
Jest:
Wyjątkowa osoba,
/która była z tobą na bankiecie dziś wieczorem.
Było:
Ellis, nie powinieneś tego robić.
Jest:
Ellis, nie powinieneś był tego robić.
Było:
/Chcą,|źebyś im powiedział, gdzie są detonatory.
Jest:
/Chcą,|/żebyś im powiedział, gdzie są detonatory.
Było:
John, słyszysz?
Tak, słyszę cię.
Jest:
John, słyszałeś?
Tak, słyszałem.
Było:
Kładę moje życie na szalę dla ciebie,|przyjacielu!
/Ellis, słuchaj mnie uwaźnie.
Jest:
Kładę moje życie na szalę dla ciebie, stary!
/Ellis, słuchaj mnie uważnie.
Było:
/Hans, ten kretyn nie wie,|co z ciebie za facet, ale ja wiem.
Jest:
/Hans, ten kretyn nie wie,|/co z ciebie za facet, ale ja wiem.
Było:
Ty nie jesteś częścią tego równania.
Jest:
Chyba już wiesz, że nie jesteś dla nas ważny.
Było:
/Kotku, odłóź spluwę.
Jest:
/Kotku, odłóż spluwę.
Było:
/Jak moźesz tak mówić,|po tych wszystkich latach?
Jest:
/Jak moźesz tak mówić,|/po tych wszystkich latach?
Było:
mogę trafić na kogoś, kogo naprawdę lubisz.
Spierdalaj, Hans.
Pozwolił facetowi umrzeć.
Jest:
trafię na kogoś, na kim ci zależy.
Pierdol się, Hans.
Słyszałeś. Pozwolił facetowi umrzeć.
Było:
co mu zrobicie, jeśli wyjdzie stąd żywy?
Jest:
co mu zrobicie, jeśli wyjdzie stamtąd żywy?
Było:
Jeśli chciałbyś iść do domu,|uważaj się za zwolnionego.
O, nie!|Nie odciągniecie mnie stąd za nic.
Jest:
Jeśli chciałbyś iść do domu,|możesz się odmeldować.
O, nie!|Nie odciągniecie mnie stąd nawet siłą.
Było:
/W Północnej Irlandii siedmiu członków|Nowego Frontu Tymczasowego.
/W Kanadzie, pięciu uwięzionych|przywódców Liberte de Quebec.
/W Sri Lance,|dziewięciu członków Azjatyckiego Świtu.
Jest:
W Północnej Irlandii siedmiu członków|Nowego Frontu Tymczasowego.
/W Kanadzie, pięciu uwięzionych|/przywódców Liberte de Quebec.
/W Sri Lance,|/dziewięciu członków Azjatyckiego Świtu.
Było:
Myślisz, że będą nawet próbować?
Co za różnica?
Theo, jak stoimy z czasem?
Jest:
Myślisz, że będą próbować to zrobić?
Kogo to obchodzi?
Theo, jak stoimy z planem?
Było:
To pora cudów, więc bądź dobrej myśli
i zawołaj mnie,|gdy dojdziesz do ostatniego zamka.
Jest:
To czas cudów, więc bądź dobrej myśli
i powiadom mnie,|gdy dojdziesz do ostatniego zamka.
Było:
Fritz sprawdza środki wybuchowe.
Ja sprawdzę środki wybuchowe.|Ty tylko zdobądź te detonatory.
Jest:
Fritz sprawdza materiały wybuchowe.
Sam sprawdzę materiały wybuchowe.|Ty tylko zdobądź te detonatory.
Było:
Słyszę.
Jest:
Kapuję.
Było:
...autor,, Zakładnik terrorystą,|terrorysta zakładnikiem -
Jest:
...autor "Zakładnik terrorystą,|terrorysta zakładnikiem -
Było:
czego możemy oczekiwać w ciągu|najbliźszych kilku godzin?
Jest:
czego możemy oczekiwać w ciągu|najbliższych kilku godzin?
Było:
wczesne stadium syndromu Helsinki.
Ma pan na myśli Helsinki w Szwecji.
Jest:
wczesne stadium syndromu helsinskiego.
Od Helsinek w Szwecji.
Było:
Rozwija się wtedy dziwny|rodzaj więzi i zaufania.
Znane są sytuacje, kiedy zakładnicy
po uwolnieniu padali w ramiona|swoich prześladowców,
a nawet korespondowali z nimi w więzieniu.
Jest:
/Rozwija się wtedy dziwny|/rodzaj więzi i zaufania.
/Znane są sytuacje, kiedy zakładnicy
/po uwolnieniu padali w ramiona|/swoich prześladowców,
/a nawet korespondowali z nimi w więzieniu.
Było:
Ś-W-l-T.
Jest:
Ś-W-I-T.
Było:
Chcesz miętusa?
Jest:
Chcesz miętuska?
Było:
macie teraz do czynienia z 7|terrorystami, a nie z 12.
Jest:
macie teraz do czynienia|z 7 terrorystami, a nie z 12.
Było:
Nic podobnego.
Jest:
W żadnym wypadku.
Było:
Lepsze to,|niż być przyłapanym bez majtek, co?
Jest:
Lepsze to,|niż biegać bez majtek, co?
Było:
Wiesz, ta zabawa|ze strzelbami i czerwoną farbą.
Jest:
Wiesz, ta zabawa|ze strzelbami z czerwoną farbą.
Było:
Co ty nie powiesz...
Jest:
Proszę, proszę...
Było:
Przecież ja już zużyłem|wszystkie środki wybuchowe.
Zużyłem?
Liczę do trzech.
Jest:
Przecież ja już zużyłem|wszystkie materiały wybuchowe.
A może nie?
Policzę do trzech.
Było:
Wróciliśmy do interesu.
Jest:
Wróciliśmy do gry.
Było:
i adres jego domu,
Jest:
i adres jego domu.
Było:
Zajmij się robotą.
Jest:
Zajmij się tym.
Było:
Tylko John może doprowadzić|kogoś do takiego szału.
Jest:
Tylko John może|kogoś tak wkurzyć.
Było:
i ten elektromagnetyczny zamek|spadł jak kłoda.
Jest:
i ten elektromagnetyczny zamek|trzyma jak cholera.
Było:
Ej, John.
Jest:
/Ej, John.
Było:
/Chłopcy tu na dole|ucieszą się na tę wiadomość.
Jest:
/Chłopcy tu na dole|/się ucieszą.
Było:
/Jakie mi dają stawki?
/Lepiej, źebyś nie wiedział.
Jest:
Jakie stoją moje szanse?
/Lepiej, żebyś nie wiedział.
Było:
Tyle jestem wart.
Jest:
Jestem wypłacalny.
Było:
Nie sądzisz, że przesuwanie papierów po biurku|to szlachetny wysiłek, jak na glinę?
Jest:
/Nie sądzisz, że przesuwanie papierów po biurku|/to szlachetny wysiłek, jak na glinę?
Było:
/Sądząc po tym,|jak prowadzisz, to wiem dlaczego.
Jest:
/Sądząc po tym,|/jak prowadzisz, to wiem dlaczego.
Było:
/Zastrzeliłem chłopaka.
Jest:
Zastrzeliłem chłopaka.
Było:
Tak czy inaczej, nie mogłem się zmusić,
Jest:
/Tak czy inaczej, nie mogłem się zmusić,
Było:
I tak czuję się piesko.
Więc to cie nie zmartwi.
/Policja już tu więcej
/nie rządzi.
Jest:
I tak czuję się paskudnie.
Więc to cię nie zmartwi.
Policja już tu
nie rządzi.
Było:
Zgadłeś.
Jest:
Trafiłeś.
Było:
Lub w zamku zegarowym.
Jest:
Lub w zamku czasowym.
Było:
Hej!|Jestem na głównej linii!
Przecinaj!
W porządku, jestem z policji.|Oni mają uprawnienia.
/Awaryjne zasilanie włączone
Al! Mów do mnie.|Co się dzieje?
Jest:
Budynek ma być odcięty.
Mam problem. Jest tu taki wyłącznik...
Nic mnie nie obchodzi twój wyłącznik.
Ma być wyłączone. Ciemno!
Tego nie można stąd zrobić.
- Owszem, można.|- Można to stąd zrobić.
Mógłbym po prostu... Mam krótkofalówkę...
Nie możesz tego stąd zrobić.
To musi być zrobione z miasta.
Muszą wyłączyć cały sektor miejski.
Mówimy tu o dziesięciu ulicach.
Dziesięć ulic? Johnson, to szaleństwo.
Jest Wigilia. Tysiące ludzi jest w domach.
Musisz wyłączyć większy obszar.
Potrzebuję upoważnienia.
Upoważnienia?|Co powiesz na pieprzony rząd Stanów Zjednoczonych?
Wyłącz sieć, albo stracisz pracę.
- Centrala?|- Tak?
Tu Walt z Nakatomi.
Czy moglibyście wyłączyć sektor 2-12?
Oszalałeś?!
Może powinienem zadzwonić do burmistrza.
Nie żartuję, tu chodzi o moją dupę.|Mam tu duży problem.
Wyłącz go. Teraz!
/Włączył się system zasilania awaryjnego.
Al, gadaj ze mną. Co tu się dzieje?
Było:
Mają Uniwersalny Poradnik Antyterrorystyczny|i przerabiają go punkt po punkcie.
Załatwili obwody budynku.|To za mało.
Zamknij się!
Zdenerwuj ich.
Zdenerwować ich?
Zdenerwuj ich.
Wkurwić ich!
Jeżeli włączę się do głównej sieci budynku...
- Sukinsyn!|- Miałeś wyłączyć cały budynek!
- Jest problem.|- Nie obchodzi mnie to!
Mam tu wyłącznik...
Gówno nie to obchodzi!|Miałeś odłączyć budynek!
Nie rozumiesz!
- Nie da rady stąd!|- Da się!
- Nie da się!|- Mam radio, mógłbym...
Nie da się stąd.|Trzeba to zrobić ze śródmieścia.
Muszą wyłączyć sieć miejską.|To 10 przecznic kwadratowych!
10 przecznic, szefie?!|Johnson, to szaleństwo! Jest Wigilia.
- Tysiące ludzi...|- Trzeba szerzej!
- Burmistrz mnie zabije!|- Nie mam autoryzacji...
Autoryzacji?!|Co powiesz na rząd USA?
Wyłączaj sieć,|albo stracisz robotę.
Centrala?|Tu Walt z budynku Nakatomi.
Słuchaj...|A gdybyś musiał wyłączyć sieć 212?
Oszalałeś?
Może zadzwonię do burmistrza?
Wiem, że tu chodzi o mój tyłek!|Mam tu problem!
Wyłączaj!|Wyłączaj teraz!
Otworzy się.|Otworzy się!
Wesołych Świąt!
- Pewnie sikają w gacie ze strachu!|- Burmistrz mnie zabije.
I co teraz?|Zamkniemy ich za nie płacenie rachunków za prąd?
Nie mają prądu. Niech się trochę podenerwują.|Potem damy im helikoptery.
Takiego!
Tu agent Johnson.|Nie, ten drugi.
Wsparcie lotnicze ma być gotowe za 5 minut.
Tak, w pełni uzbrojone.|Już jedziemy.
Chcę rozmawiać z FBI.
Tu agent specjalny Johnson z FBI.
/Departament Stanu załatwił|/uwolnienie waszych towarzyszy.
Helikoptery są w drodze,|zgodnie z życzeniem.
/Słyszałem.|/Będziemy gotowi.
Zanim się zorientują co ich trafilo,|będą martwi.
Kiedy wylądują, wysadzimy dach.|Będzie takie zamieszanie,|że zanim się zorientują co poszło źle...
będziemy leżeć na plaży, zarabiając 20%.
Al?|Hej stary, masz chwilkę?
Jestem, John.
Mam co do tego złe przeczucia.|Chcę, żebyś coś dla mnie zrobił.
Znajdź moją żonę. Nie pytaj jak.|Będziesz wiedział.
Masz jej coś powiedzieć.
Trochę zajęło mi zrozumienie...
jakim dupkiem byłem.
Ale...
Kiedy zaczęło się jej układać...|powinienem...
Nie wspierałem jej...
/Powinienem być przy niej...
Cholera.
Jest:
Mają schematyczny scenariusz|postępowania z terrorystami
i realizują go punkt po punkcie.
Otworzy się. Zaraz się otworzy!
Tak!
Wesołych Świąt.
Sikają pewnie w majtki ze strachu.
Burmistrz da mi popalić.
I co teraz?
Aresztujemy ich za niepłacenie|rachunku za elektryczność?
Odcięliśmy im napięcie.
Niech się chwilę podenerwują,|wtedy wyślemy helikoptery.
Prosto w dupę.
Tu agent Johnson.
Nie, ten drugi.
Pomoc powietrzna ma być|gotowa do startu za 5 minut.
Jak cholera. W pełnym uzbrojeniu.|Jesteśmy w drodze.
O, tak.
Chciałbym rozmawiać z FBl.
Tu agent specjalny Johnson.
/Departament stanu uzgodnił|/uwolnienie pańskich towarzyszy.
Helikoptery są już w drodze,|jak pan sobie życzył.
/Rozumiem. Będziemy gotowi.
Zanim się zorientuje,|będzie w worku dla truposzy.
Gdy wylądują wysadzimy dach.|Minie miesiąc, zanim przeszukają rumowisko.
Kiedy się zorientują, co jest nie tak,
będziemy już siedzieć na plaży|i żyć z procentów.
Jezu!
Powell?
Ej, Powell masz chwilkę?
Jestem tu John.
Słuchaj, zaczynam mieć złe przeczucie.
Chcę, żebyś coś dla mnie zrobił.
Chcę, żebyś znalazł moją żonę. Nie pytaj|mnie jak. Wtedy będziesz już wiedział.
Chcę, żebyś jej coś powiedział. Powiedz jej...
Powiedz jej, że dużo czasu mi zajęło,|zanim zrozumiałem,
jakim byłem głupcem,
ale...
że...
że kiedy otworzyła się przed nią kariera,
powinienem był ją wspierać.
I...
/Powinienem był jej pomóc.
O, cholera.
Było:
jest najlepszą rzeczą|jaka mogła się trafić takiemu jak ja.
Mówiłem jej tysiące razy Kocham Cię,
a nigdy nie powiedziałem Przepraszam.
Masz jej to powiedzieć. Masz powiedzieć,|że John mówi jej Przepraszam.
Jest:
jest najlepszą rzeczą|w życiu takiego łobuza jak ja.
Tysiąc razy słyszała ode mnie, że ją kocham.
Ale nigdy nie usłyszała|słowa "przepraszam".
Chcę, żebyś jej to powiedział.|Powiedz jej, że John ją przeprasza.
Było:
Zrozumiałeś?
/Tak, załapałem.
Ale sam możesz to jej powiedzieć.
Pilnuj się, a wydostaniesz się żywy, słyszłeś?
/Mówił coś do faceta na górze...
/John?|/John?
Czego szukałeś tam a górze, Hans?
- /John?|- Nie, Al posłuchaj. Wyłącz się na chwilę.
/Muszę coś sprawdzić.
- Jedna minuta. Proszę tylko o jedną minutę!|- Nie!
Pozwól mi wejść|albo dzwonię do Urzędu Imigracyjnego.
To może być ostatnia szansa,|żeby te dzieci porozmawiały z rodzicami.
W porządku?|Dobra. Chodźcie!
Coś ty tu robił, Hans?!|Co robiłeś?
Jezu Chryste i Maryjo Matko Boska!
Al! Słyszysz, Al?|To pułapka! Cały dach jest zamin...!
Jest:
Zapamiętałeś, stary?
/Tak, zapamiętałem, John.
Ale przecież możesz jej to sam powiedzieć.
Uważaj tylko na swój tyłek,|a na pewno wyjdziesz cało. Słyszysz mnie?
/To chyba zależy od gościa tam w górze.
Było:
John, słyszysz mnie?
- Zrozumiałeś?|- Nie wszystko, coś o pułapce.
Nic nowego.
Jesteśmy zawodowcami.
To sprawa osobista.
Nadlatują!
- Śmigłowce nadlatują.|- OK.
Czas zebrać stado, pani Gennero.
/Twoi rodzice to na pewno ważni ludzie dla ciebie.
/Chcesz im coś powiedzieć, jeżeli cię oglądają?
Jest:
/John.
Co ty robiłeś na górze, Hans?
/John.
Al, słuchaj. Przerwij na chwilę.
/Muszę coś sprawdzić.
Jedną chwilę, tylko o to proszę.
Chcę przez chwilę z nimi pomówić.
Dobra. Odsuńcie się.
W porządku, proszę słuchać.
Albo mnie zaraz wpuścisz,|albo wezwę urząd imigracyjny, comprende?
To ostatnia szansa dla tych dzieci,|aby porozmawiały ze swoimi rodzicami.
Dobrze?
W porządku. Wchodźcie.
Co tam robiłeś, Hans?
Co robiłeś?
Jezus Maria, Matko Przenajświętsza!
Al, słuchaj mnie! To pułapka!
Dach jest podłączony do...
/John!
John, odezwij się!
Załapałeś?
Coś pułapce.
Co ty nie powiesz.
Obydwaj jesteśmy zawodowcami.
To jest sprawa osobista.
Lecą!
Lecą helikoptery.
Czas zebrać swoją trzódkę, pani Gennero.
/Twoja mamusia i tatuś to bardzo ważni ludzie.
/Są bardzo odważni.
/Czy chciałabyś im coś powiedzieć,|/jeśli teraz nas widzą?
Było:
Pani McClayne.
Fajnie, że Pani tu jest.
Wszyscy wstawać!|Na dach!
Zamknij ich tam i wracaj!
Trzeba było słyszeć|jak kwiczał twój braciszek...
kiedy mu skręciłem kark!
Jak sądzisz, ile będzie ofiar?
Wszyscy terroryści|i około 20-25% zakładników.
Przeżyję to!
Lećcie nisko!|Oczekują transportowców a nie maszyn bojowych!
Mała premia dla nas.|Siadaj, proszę. Siadaj!
Jest:
Pani McClane.
Jak miło panią poznać.
Wszyscy na nogi! Na dach!
Zamknij ich tam i zaraz wracaj.
Szkoda, że nie słyszałeś, jak twój braciszek|kwiczał, gdy złamałem mu pieprzony kark!
Jak myślisz, jakie straty?
Myślę, że ujmiemy terrorystów,|stracimy jakieś 20%, góra 25% zakładników.
Dla mnie do przyjęcia.
Schowaj to do środka.
Oni się spodziewają transportu,|a nie śmigłowców bojowych.
Dalej! Ruszać się!
Ruszać się!
Dalej!
Dalej!
Theo.
Mała premia dla nas.
Proszę siadać. Siadać!
Było:
McClayne, mam nowinę dla ciebie.
Sukinsynu!|Zabiję cię!
Uzbrojone!
- Ciężarowka?|- Ciężarówka!
To całe pozowanie, te wszytkie podniosłe słowa...
a jesteś pospolitym złodziejem.
Jestem wyjątkowym złodziejem, pani McClayne!
A skoro biorę się też do porwania,|to powinnaś być trochę ostrożniejsza!
Sukinsyn!|Zabiję cię!
Najpierw cię ugotuję...
a potem zjem!
Nie podoba mi się to, sierżancie.
Jak w Sajgonie, co, mały?
Byłem wtedy w liceum, ty ćwoku.
Gdzie jest Holly?|Holly Gennero!|Gdzie jest Holly Gennero?
Jest:
McClane, mam dla ciebie wiadomość.
McClane?
Jazda!
Dalej!
Skurwysynu! Zabiję cię!
Uzbrojony.
- Ciężarówka?|- Ciężarówka.
Po wszystkich pana gestach i przemówieniach
okazał się pan zwykłym złodziejem.
Jestem wyjątkowym złodziejem,|pani McClane.
A skoro teraz zajmuję się porwaniami,|powinna być pani bardziej uprzejma.
Ty skurwielu, zabiję cię!
Ugotuję cię, kurwa, i zjem!
To mi się nie podoba sierżancie.
Zupełnie jak w pieprzonym Sajgonie,|co Slick?
Ja byłem wtedy w gimnazjum kretynie.
Było:
- Do skarbca!|- Gdzie on jest?
Na 30 piętrze!
Na dół, wszyscy!
Cały dach wybuchnie!|Na dół!
Na dół, kurwa!
- Terorysta zaczął strzelać do zakładników.|- Widzę! W lewo!
Załatw frajera!
Jestem po waszej stronie, dupki!!!
Cholera! Przeleć jeszcze raz!|Załatwię drania!
John, co ty do cholery robisz?|Jak się w to wpakowałeś?
Coś się stało!|Wracają na dół!
- Wysadzaj dach!|- Karl tam jest!
Wysadzaj dach!
Przysięgam, że nigdy nawet nie pomyślę|o wejściu do wysokiego budynku.
Boże, nie pozwól mi umrzeć.
Jasna cholera...
Chyba będziemy potrzebowali|więcej chłopaków z FBI.
Co się do cholery dzieje...?
/Co chcesz robić,|/w czasie jak budynek się wali?
Jest:
Gdzie jest Holly Gennero?
Holly Gennero? Gdzie jest Holly?
Gdzie jest Holly? Gdzie onajest?
Do skarbca!
- Gdzie jest skarbiec?|- Na 30. piętrze!
Po prostu ją zabrali!
Złaźcie na dół!
Cały pieprzony dach|zaraz wybuchnie! Na dół!
Na dół! Jazda, na dół!
Zdemaskowali nas.|Terrorysta strzela do zakładników.
Skręcaj na lewo!
Wal w tego frajera!
Jestem po waszej stronie, dupki!
Zawróć! Trafię tego drania.
Do diabła...
Och, John, co ty tu robisz?
Jak się wplątałeś w to gówno?
Coś jest nie tak! Wracają na dół!
- Wysadź dach.|- Ale Karl tam jest!
Wysadź dach!
Przysięgam, że nigdy nawet nie pomyślę,
by jeszcze kiedyś wejść do wieżowca.
O Boże, błagam, nie pozwól mi umrzeć!
Święty Chryste!
Potrzeba będzie więcej agentów FBl.
Jezu Chryste!
Kurwa!
Co się kurwa dzieje?
Co macie zamiar zrobić?|Siedzieć tu, kiedy wszystko dokoła się wali?
Było:
Dobrze!
Trzymaj się skarbie.|Trzymaj się.
Haaaaaans!!!
Jezu...
Cześć, skarbie.
Więc o to chodziło?|Pieprzony napad?
Jest:
Dobra!
Czekaj kochanie.
Poczekaj złotko.
O Boże!
Hans!
Jezu.
Cześć kochanie.
To o to tutaj chodzi?|Pieprzona kradzież?
Było:
Po co rozwalałeś cały budynek?
Kiedy kradniesz 600$, możesz zniknąć.|Kiedy kradniesz 600 mln $, znajdą cię...
chyba że uznają cię za zmarłego.
Jest:
Dlaczego musiałeś|wysadzić cały budynek, Hans?
Kiedy kradniesz 600 dolarów,|to możesz po prostu zniknąć.
Kiedy kradniesz 600 milionów, to cię znajdą,
chyba że pomyślą, że nie żyjesz.
Było:
Nie! On jest mój!
Masz mnie.
Wciąż kowboj, McClayne.|Wszyscy amerykanie są tacy sami.
Tym razem John Wayne nie odjedzie|w stronę zachodzącego słońca z Grace Kelly.
- Z Garym Cooperem, dupku!|- Dość żartów.
Byłbyś niezłym kowbojem, Hans.
A tak, co przedtem mi powiedziałeś?
Yupee ka jej, sukinsynu!
Jest:
Nein. On jest mój.
Macie mnie.
Nadal z ciebie kowboj, McClane.
Amerykanie... wszyscy tacy sami.
Tym razem John Wayne nie odejdzie|w siną dal z Grace Kelly.
To był Gary Cooper, durniu.
Dość żartów.
Z ciebie też byłby niezły kowboj, Hans.
Ach, tak. Co to mi przedtem powiedziałeś?
Yippee-ki-yay, skurwysynu.