o Zestawienie różnic w tekstach o ID:
83968 (jako 'było') z ID:
86112 (jako 'jest').
Było:
{Y:i}LICZBA 23
{Y:i}W pozostałych rolach
Jest:
movie info: XVID 544x304 23.976fps 699.1 MB|/SubEdit b.4060 (http://subedit.com.pl)/
LICZBA 23
W pozostałych rolach
Było:
{Y:i}Zdjęcia
{Y:i}Scenariusz
{Y:i}Reżyseria
{Y:i}3 luty
{Y:i}Tydzień temu...
{Y:i}Myślałem, że jedyną rzeczą, która jest czymś więcej|jak codziennością są moje urodziny.
Jest:
Zdjęcia
Scenariusz
Reżyseria
3 luty
Tydzień temu...
Myślałem, że jedyną rzeczą, która jest czymś więcej|jak codziennością są moje urodziny.
Było:
{Y:i}23 grudzień
Jest:
23 grudzień
Było:
{Y:i}Ponad wszystko lubię dwa słowa...
{Y:i}"Co jeśli..."
{Y:i}Co jeśli powiedziałbym|"chrzanić tort"
Jest:
Ponad wszystko lubię dwa słowa...
"Co jeśli..."
Co jeśli powiedziałbym|"chrzanić tort"
Było:
{Y:i}Sparrow...|Powtarzam...
Jest:
Sparrow...|Powtarzam...
Było:
{Y:i}Przeznaczenie...
{Y:i}Myślimy, że to zbyt wiele dla nas...
{Y:i}Gdybym był dla niej milszy, nigdy by mnie|nie wysłała po tego psa
{Y:i}Nie spóźniłbym się na spotkanie z Agatą
{Y:i}I to wszystko nigdy nie miałoby miejsca
{Y:i}Ale spóźniłem się
{Y:i}I to wszystko się zdarzyło
Jest:
Przeznaczenie...
Myślimy, że to zbyt wiele dla nas...
Gdybym był dla niej milszy, nigdy by mnie|nie wysłała po tego psa
Nie spóźniłbym się na spotkanie z Agatą
I to wszystko nigdy nie miałoby miejsca
Ale spóźniłem się
I to wszystko się zdarzyło
Było:
{Y:i}3 lutego...|To mnie zaciekawiło.
{Y:i}Eksperci mówią,|że przyjaciele są bardzo ważni.
Jest:
3 lutego...|To mnie zaciekawiło.
Eksperci mówią,|że przyjaciele są bardzo ważni.
Było:
{Y:i}Wszystkie postacie w tej książce są fikcyjne
{Y:i}Podobieństwo do kogoś żywego|bądź zmarłego jest przypadkowe.
Jest:
Wszystkie postacie w tej książce są fikcyjne
Podobieństwo do kogoś żywego|bądź zmarłego jest przypadkowe.
Było:
{Y:i}Rozdział pierwszy.
{Y:i}Możesz mnie nazywać Fingerlin.
{Y:i}To nie jest moje prawdziwe imię.
{Y:i}Pochodzi z książki,|którą przeczytałem w dzieciństwie.
{Y:i}"Fingerlin w zoo"
{Y:i}Teraz kartki juz wyblakły.
{Y:i}Miała zieloną twardą okładkę,|o takiej dziwnej fakturze...
{Y:i}To była najprawdopodobniej|moja pierwsza książka.
{Y:i}Kochanie
{Y:i}Już nie pamiętam o co chodziło.
{Y:i}Jedyną rzeczą jaką pamiętam to imię.
{Y:i}Fingerlin.
{Y:i}Chciałbym żeby było moje.
{Y:i}I teraz jest.
{Y:i}4 Luty
Jest:
Rozdział pierwszy.
Możesz mnie nazywać Fingerlin.
To nie jest moje prawdziwe imię.
Pochodzi z książki,|którą przeczytałem w dzieciństwie.
"Fingerlin w zoo"
Teraz kartki juz wyblakły.
Miała zieloną twardą okładkę,|o takiej dziwnej fakturze...
To była najprawdopodobniej|moja pierwsza książka.
Kochanie
Już nie pamiętam o co chodziło.
Jedyną rzeczą jaką pamiętam to imię.
Fingerlin.
Chciałbym żeby było moje.
I teraz jest.
4 Luty
Było:
{Y:i}Rozdział drugi.
{Y:i}Jeżeli musisz, to sobie mnie wyobraź
{Y:i}Wybierz kogoś, kogo kiedyś znałeś.
{Y:i}Kogoś, kogo może kiedyś lubiłeś?
{Y:i}Albo jeszcze lepiej...
{Y:i}Wyobraź sobie mnie, jako ciebie.
{Y:i}Jako dzieciak byłem najlepszy w klasie.
{Y:i}Nie dlatego ze lubiłem się uczyć
{Y:i}Ale dlatego ze dotarło do mnie, że edukacja to|moja największa szansa żeby się stamtąd wydostać.
{Y:i}Widzicie los skierował mnie|do małego miasteczka...
{Y:i}Nic w tym złego
{Y:i}Dopóki była jakaś telewizja|i kolejne książki.
{Y:i}Miałem przyjaciół ale...
{Y:i}Zawsze czułem się sam.
{Y:i}Nikt inny nie wyjechał...
{Y:i}Ale ja nie miałem zamiaru umierać tutaj.
{Y:i}Tak jak bardzo ich kochałem
{Y:i}Nigdy nie chciałem pójść w ślady ojca.
{Y:i}On był taki chłodny.
{Y:i}Smutny...|Jego świat to liczby.
{Y:i}Był księgowym i chyba oczekiwał ode mnie,|że przejmę później jego interes.
{Y:i}Ale ja miałem inne plany.
{Y:i}Moja mama upiekła tort na moje 8 urodziny kiedy|po raz pierwszy oświadczyłem, że chciałbym być detektywem.
Jest:
Rozdział drugi.
Jeżeli musisz, to sobie mnie wyobraź
Wybierz kogoś, kogo kiedyś znałeś.
Kogoś, kogo może kiedyś lubiłeś?
Albo jeszcze lepiej...
Wyobraź sobie mnie, jako ciebie.
Jako dzieciak byłem najlepszy w klasie.
Nie dlatego ze lubiłem się uczyć
Ale dlatego ze dotarło do mnie, że edukacja to|moja największa szansa żeby się stamtąd wydostać.
Widzicie los skierował mnie|do małego miasteczka...
Nic w tym złego
Dopóki była jakaś telewizja|i kolejne książki.
Miałem przyjaciół ale...
Zawsze czułem się sam.
Nikt inny nie wyjechał...
Ale ja nie miałem zamiaru umierać tutaj.
Tak jak bardzo ich kochałem
Nigdy nie chciałem pójść w ślady ojca.
On był taki chłodny.
Smutny...|Jego świat to liczby.
Był księgowym i chyba oczekiwał ode mnie,|że przejmę później jego interes.
Ale ja miałem inne plany.
Moja mama upiekła tort na moje 8 urodziny kiedy|po raz pierwszy oświadczyłem, że chciałbym być detektywem.
Było:
{Y:i}Ale nigdy nie przekroczyłem płotu żeby wejść|na podwórko Pani Hopkins.
{Y:i}To była zasada mojego ojca.
{Y:i}A w moje 8 urodziny...
{Y:i}Złamałem tę zasadę.
{Y:i}{Y:i}Musiałem przyznać, że moje osamotnienie i obsesja na punkcie|kryminałów sprawiały, że miałem fantazje.
{Y:i}Więc nie jestem pewny wszystkich szczegółów...
{Y:i}Poza jednym...
{Y:i}Wdowa Hopkins zmarła.
{Y:i}To zdarzyło się godzinę przed tym|jak przyjechał doktor.
{Y:i}A w tej godzinie...
{Y:i}Mój 8 letni umysł wariował.
{Y:i}Doszedłem do wniosku, że wdowa Hopkins,|została zabita przez mężczyznę.
{Y:i}Nigdy czegoś takiego nie widziałem.
{Y:i}Nikt nie mógł czuć się bezpieczny,|nawet ci, których kochał...
{Y:i}A najbardziej ci, których kochał.
{Y:i}Oczywiście doktor później doszedł do wniosku,|że to było samobójstwo.
{Y:i}Ale nigdy w to nie uwierzyłem.
{Y:i}I wtedy mój umysł otworzył się|na całkiem inny świat.
{Y:i}I tak powstał ten detektyw...
{Y:i}Detektyw Fingerling.
Jest:
Ale nigdy nie przekroczyłem płotu żeby wejść|na podwórko Pani Hopkins.
To była zasada mojego ojca.
A w moje 8 urodziny...
Złamałem tę zasadę.
Musiałem przyznać, że moje osamotnienie i obsesja na punkcie|kryminałów sprawiały, że miałem fantazje.
Więc nie jestem pewny wszystkich szczegółów...
Poza jednym...
Wdowa Hopkins zmarła.
To zdarzyło się godzinę przed tym|jak przyjechał doktor.
A w tej godzinie...
Mój 8 letni umysł wariował.
Doszedłem do wniosku, że wdowa Hopkins,|została zabita przez mężczyznę.
Nigdy czegoś takiego nie widziałem.
Nikt nie mógł czuć się bezpieczny,|nawet ci, których kochał...
A najbardziej ci, których kochał.
Oczywiście doktor później doszedł do wniosku,|że to było samobójstwo.
Ale nigdy w to nie uwierzyłem.
I wtedy mój umysł otworzył się|na całkiem inny świat.
I tak powstał ten detektyw...
Detektyw Fingerling.
Było:
{Y:i}Piąty rozdział.
Jest:
Piąty rozdział.
Było:
{Y:i}Samobójcza blondynka powiedziała mi,|że kiedyś była bardzo dobrym człowiekiem...
{y:i}Ale teraz...|- Jestem złą osobą.
Jest:
Samobójcza blondynka powiedziała mi,|że kiedyś była bardzo dobrym człowiekiem...
Ale teraz...|- Jestem złą osobą.
Było:
{Y:i}I wtedy właśnie powinienem wyjść.
{Y:i}I wtedy powiedziała...
Jest:
I wtedy właśnie powinienem wyjść.
I wtedy powiedziała...
Było:
{Y:i}Szczerze to nie załapałem o co chodzi.
{Y:i}Zadałem jedyne pytanie,|jakie przyszło mi do głowy.
Jest:
Szczerze to nie załapałem o co chodzi.
Zadałem jedyne pytanie,|jakie przyszło mi do głowy.
Było:
{Y:i}To było bardzo ważne,|żeby ciągle mówiła.
{Y:i}Więc opowiedziałem jej historię.
Jest:
To było bardzo ważne,|żeby ciągle mówiła.
Więc opowiedziałem jej historię.
Było:
{Y:i}Ona ma buzię stworzoną do śmiania się.
{Y:i}Jak wyszedłem z budynku stwierdziełem,|że to kolejna dobrze wykonana praca.
{Y:i}Następnego dnia wytropiłem chłopaka|blond samobójczyni...
{Y:i}Wąchanie kawy to stara sztuczka policjantów...
{Y:i}..by nie czuć zapachu śmierci na miejscu zbrodni.
{Y:i}Ale ktoś zużył całą kawę.
{Y:i}Kiedy powiedziałem Fabrizzi|o blond samobójczyni.
{Y:i}Błagała mnie,|żebym zabrał ją do mieszkania.
{Y:i}Jej reakcja była czysta|w jej stylu.
{Y:i}Śmierć i sex.
{Y:i}Co za połączenie.
{Y:i}W trakcie jak kartki papieru|odrywały się od ścian...
{Y:i}Samobójcza obsesja blondynki stawała się jasna...
{Y:i}Potrafiła wszystko zamienić na liczbę "23"
{Y:i}W końcu dowiedziałem się|jak miała na imię...
{Y:i}Albo też o tym myslałem,|że to kolejny zbieg okoliczności.
{Y:i}To znaczy że imię było po prostu imieniem.
{Y:i}A liczba tylko liczbą.
{Y:i}Nieprawda?
Jest:
Ona ma buzię stworzoną do śmiania się.
Jak wyszedłem z budynku stwierdziełem,|że to kolejna dobrze wykonana praca.
Następnego dnia wytropiłem chłopaka|blond samobójczyni...
Wąchanie kawy to stara sztuczka policjantów...
..by nie czuć zapachu śmierci na miejscu zbrodni.
Ale ktoś zużył całą kawę.
Kiedy powiedziałem Fabrizzi|o blond samobójczyni.
Błagała mnie,|żebym zabrał ją do mieszkania.
Jej reakcja była czysta|w jej stylu.
Śmierć i sex.
Co za połączenie.
W trakcie jak kartki papieru|odrywały się od ścian...
Samobójcza obsesja blondynki stawała się jasna...
Potrafiła wszystko zamienić na liczbę "23"
W końcu dowiedziałem się|jak miała na imię...
Albo też o tym myslałem,|że to kolejny zbieg okoliczności.
To znaczy że imię było po prostu imieniem.
A liczba tylko liczbą.
Nieprawda?
Było:
{Y:i}Rozdział 7.
{Y:i}Samobójcza blondynka daje Fabrizzi|przedsmak swoich zasad.
{Y:i}To trwało trochę,|ale jedyne o czym mogłem mysleć to ta liczba.
{Y:i}Nie powiedziałem nic o numerze|w klubie 19,4...
Jest:
Rozdział 7.
Samobójcza blondynka daje Fabrizzi|przedsmak swoich zasad.
To trwało trochę,|ale jedyne o czym mogłem mysleć to ta liczba.
Nie powiedziałem nic o numerze|w klubie 19,4...
Było:
{Y:i}On nigdy by nie mógł skrzywdzić Fabrizzi...
{Y:i}Kochał ją.
{Y:i}A ja myslałem, że kochała też mnie.
{Y:i}Ale zacząłem miewać straszliwe koszmary.
Jest:
On nigdy by nie mógł skrzywdzić Fabrizzi...
Kochał ją.
A ja myslałem, że kochała też mnie.
Ale zacząłem miewać straszliwe koszmary.
Było:
{Y:i}6 luty
Jest:
6 luty
Było:
{Y:i}Noc co noc zabijałem Fabrizzi w swoich snach...
{Y:i}Całe mieszkanie kurczyło się,|jak oddawałem się lekturze...
Jest:
Noc co noc zabijałem Fabrizzi w swoich snach...
Całe mieszkanie kurczyło się,|jak oddawałem się lekturze...
Było:
{Y:i}Najmądrzejsze zalecenie lekarza oczywiście brzmiało,|że mam sobie wziąć przerwę.
Jest:
Najmądrzejsze zalecenie lekarza oczywiście brzmiało,|że mam sobie wziąć przerwę.
Było:
{Y:i}Że mój wolny czas mnie uleczy.
Jest:
Że mój wolny czas mnie uleczy.
Było:
{Y:i}Czas to tylko system zabijania.
{Y:i}A liczby z nim są nieodzownie związane.
{Y:i}Nadal uśmierca to, co opisuje...
{y:i}- Nazywa to...|- "Emocjonalnym zachwianiem"
Jest:
Czas to tylko system zabijania.
A liczby z nim są nieodzownie związane.
Nadal uśmierca to, co opisuje...
- Nazywa to...|- "Emocjonalnym zachwianiem"
Było:
{Y:i}Fabrizzia nie była zachwycona.
Jest:
Fabrizzia nie była zachwycona.
Było:
{Y:i}Ta liczba była wszędzie.
{Y:i}I teraz nie muszę nawet mówić,|ile par butów miała.
Jest:
Ta liczba była wszędzie.
I teraz nie muszę nawet mówić,|ile par butów miała.
Było:
{Y:i}Ona tego nie zrozumiała.
{Y:i}Co było nawet w porządku,|bo ja też nie rozumiałem.
{Y:i}Jedyne co wiedziałem to że numer tej|samobójczej blondynki...
{Y:i}Isabelle Lydia Hunt.
{Y:i}Ścigał teraz mnie.
Jest:
Ona tego nie zrozumiała.
Co było nawet w porządku,|bo ja też nie rozumiałem.
Jedyne co wiedziałem to że numer tej|samobójczej blondynki...
Isabelle Lydia Hunt.
Ścigał teraz mnie.
Było:
{Y:i}Mam przeczucie że powiedziałeś|to wtedy całkiem niewinnie...
{Y:i}W banku
Jest:
Mam przeczucie że powiedziałeś|to wtedy całkiem niewinnie...
W banku
Było:
{Y:i}Żałuję że nie zareagowałem inaczej.
{Y:i}Powinienem wiedzieć jak jest.
{Y:i}Wiem że to absurd
{Y:i}Ale nawet kolor krawatu go zdradził.
{Y:i}Czy wiesz czym jest różowy?
Jest:
Żałuję że nie zareagowałem inaczej.
Powinienem wiedzieć jak jest.
Wiem że to absurd
Ale nawet kolor krawatu go zdradził.
Czy wiesz czym jest różowy?
Było:
{Y:i}Rozdział 21.
Jest:
Rozdział 21.
Było:
{Y:i}Rozdział 22.|Sam nie wiem czy się bałem.
{Y:i}To nie było najciekawsze doświadczenie.
{Y:i}To w ogóle nie było zakończenie.
{Y:i}Po rozdziale 22, nie było nic...
{Y:i}Tylko pytanie...
{Y:i}Czy ta liczba żyje|po to żeby zabijać?
{Y:i}Ta liczba, którą wszędzie widzę.
{Y:i}A teraz ściga mnie.
Jest:
Rozdział 22.|Sam nie wiem czy się bałem.
To nie było najciekawsze doświadczenie.
To w ogóle nie było zakończenie.
Po rozdziale 22, nie było nic...
Tylko pytanie...
Czy ta liczba żyje|po to żeby zabijać?
Ta liczba, którą wszędzie widzę.
A teraz ściga mnie.
Było:
{Y:i}Rozdział 23.
{Y:i}Możesz mnie nazywać Fingerlin.
{Y:i}A moje prawdziwe imię to Walter.
{Y:i}Walter Paul Sparrow.
{Y:i}Tak jak przeczytałeś to wszystko...|To nie do końca prawda.
{Y:i}Wiele zmieniłeś, żeby ochronić niewinnych.
{Y:i}I winnych.
{Y:i}Jedyne pytanie jakie nasuwa się na sam koniec książki,|to czy popełnić samobójstwo czy nie?
{Y:i}To chyba czyni ze mnie filozofa.
{Y:i}Historia zaczęła się wcześniej.
{Y:i}Po śmierci mojej matki,|mój ojciec sobie nie poradził.
{Y:i}Nie zostawił żadnej kartki.
{Y:i}Tylko liczby.
{Y:i}Te liczby prześladowały mnie od jednego|domu zastępczego do drugiego...|Dopóki nie poznałem jej.
{Y:i}Loren Torells.
{Y:i}I ona pomogła mi o nich zapomnieć.
{Y:i}To był błąd kiedy myślałem,|że mogę od tego uciec.
Jest:
Rozdział 23.
Możesz mnie nazywać Fingerlin.
A moje prawdziwe imię to Walter.
Walter Paul Sparrow.
Tak jak przeczytałeś to wszystko...|To nie do końca prawda.
Wiele zmieniłeś, żeby ochronić niewinnych.
I winnych.
Jedyne pytanie jakie nasuwa się na sam koniec książki,|to czy popełnić samobójstwo czy nie?
To chyba czyni ze mnie filozofa.
Historia zaczęła się wcześniej.
Po śmierci mojej matki,|mój ojciec sobie nie poradził.
Nie zostawił żadnej kartki.
Tylko liczby.
Te liczby prześladowały mnie od jednego|domu zastępczego do drugiego...|Dopóki nie poznałem jej.
Loren Torells.
I ona pomogła mi o nich zapomnieć.
To był błąd kiedy myślałem,|że mogę od tego uciec.
Było:
{Y:i}Kochałem ją.
{Y:i}I myślałem, że ona kocha mnie.
{Y:i}I wtedy liczby mojego ojca dopadły mnie|i zaczęły prześladować.
Jest:
Kochałem ją.
I myślałem, że ona kocha mnie.
I wtedy liczby mojego ojca dopadły mnie|i zaczęły prześladować.
Było:
{Y:i}"Schody do nieba"
{Y:i}Zakreśliłem każde 23 słowo w liście|i wszystko zaczęło mieć sens.
{Y:i}Liczba która mnie prześladowała.
{Y:i}I chciałem jej.
Jest:
"Schody do nieba"
Zakreśliłem każde 23 słowo w liście|i wszystko zaczęło mieć sens.
Liczba która mnie prześladowała.
I chciałem jej.
Było:
{Y:i}Miałem rację.
{Y:i}Była w niebezpieczeństwie.
{Y:i}Nie zdawałem sobie sprawy,|że to niebezpieczeństwo to ja.
Jest:
Miałem rację.
Była w niebezpieczeństwie.
Nie zdawałem sobie sprawy,|że to niebezpieczeństwo to ja.
Było:
{Y:i}To co miało być listem samobójczym|przerodziło się w coś większego.
{Y:i}W coś o wiele większego...
Jest:
To co miało być listem samobójczym|przerodziło się w coś większego.
W coś o wiele większego...
Było:
{Y:i}"Powieść o obsesji|Walter Paul Sparrow"
{Y:i}Myśleli że wypadłem.
{Y:i}To nie jest częsty przypadek, nie wiemy kiedy|może wyzdrowieć, albo wróci mu pamięć.
{Y:i}Oczywiście musicie zatroszczyć się o jego rodzinę,|on jest psychicznie niestabilny.
{Y:i}Jego ojciec popełnił samobójstwo..
{Y:i}Opowieść o Laurze potraktowali jako fikcję.
{Y:i}A ten scenopis?
{Y:i}To zapiski w jakimś stadium delirium, jakieś poczucie winy|powiązane z obsesją na punkcie liczb...
Jest:
"Powieść o obsesji|Walter Paul Sparrow"
Myśleli że wypadłem.
To nie jest częsty przypadek, nie wiemy kiedy|może wyzdrowieć, albo wróci mu pamięć.
Oczywiście musicie zatroszczyć się o jego rodzinę,|on jest psychicznie niestabilny.
Jego ojciec popełnił samobójstwo..
Opowieść o Laurze potraktowali jako fikcję.
A ten scenopis?
To zapiski w jakimś stadium delirium, jakieś poczucie winy|powiązane z obsesją na punkcie liczb...
Było:
{Y:i}Moja książka, moja spowiedź.
{Y:i}Więcej jej nie widziałem.
{Y:i}Pewne urazy, leczy czas.
{Y:i}Niektóre są za trudne,|żeby sobie z nimi poradzić.
{Y:i}Mój mózg zablokował tą straszną rzecz,|którą popełniłem.
Jest:
Moja książka, moja spowiedź.
Więcej jej nie widziałem.
Pewne urazy, leczy czas.
Niektóre są za trudne,|żeby sobie z nimi poradzić.
Mój mózg zablokował tą straszną rzecz,|którą popełniłem.
Było:
{Y:i}Ale napisałem dwa egzemplarze.
{Y:i}Na razie byłem wolny.
{Y:i}Ale liczba znalazła nową ofiarę.
{Y:i}Ta liczba zapomniała o mnie na 13 lat.
{Y:i}Do nocy, kiedy znalazła moją książkę.
{Y:i}Albo ta książka znalazła ją.
{Y:i}To tutaj wszystko napisałem.
{Y:i}To byłem ja.
{Y:i}Jestem mordercą.
{Y:i}Nie wiem co się stało dokładnie,|ale wiem jedno...
Jest:
Ale napisałem dwa egzemplarze.
Na razie byłem wolny.
Ale liczba znalazła nową ofiarę.
Ta liczba zapomniała o mnie na 13 lat.
Do nocy, kiedy znalazła moją książkę.
Albo ta książka znalazła ją.
To tutaj wszystko napisałem.
To byłem ja.
Jestem mordercą.
Nie wiem co się stało dokładnie,|ale wiem jedno...
Było:
{Y:i}Nie ma czegoś takiego jak przeznaczenie.
{Y:i}Są tylko różne wybory.
{Y:i}Niektóre wybory są łatwe...
{Y:i}Niektóre nie.
{Y:i}Ważne są te, które mówią coś o nas.
Jest:
Nie ma czegoś takiego jak przeznaczenie.
Są tylko różne wybory.
Niektóre wybory są łatwe...
Niektóre nie.
Ważne są te, które mówią coś o nas.