o Zestawienie różnic w tekstach o ID:
82879 (jako 'było') z ID:
83297 (jako 'jest').
Było:
Champion 2
Chornya Cholmi | Więzienie o zaostrzonym rygorze.
Jeszcze dziesięć minut | Jesteś gotowy?
Jest:
{c:$00FF00}movie info: XVID 592x320 25.0fps 699.9 MB|{c:$118800}/SubEdit b.3946 (http://subedit.prv.pl)/
{c:$1188bb}Napisy źródłowe:|{c:$00ccff}{y:b}fletcher
{c:$aaccee}Gruntowna korekta:|{c:$aaaccc}{y:b}Dziabak
{s:30}{y:b}Champion 2
{y:b}Chornya Cholmi|{y:b}Więzienie o zaostrzonym rygorze
Jeszcze dziesięć minut.|Jesteś gotowy?
Było:
Nie potrafię tego gówna wypowiedzieć. | Will ile jeszcze musze to powtarzać?
Jest:
Nie potrafię tego gówna wypowiedzieć!|Phill, ile jeszcze muszę to powtarzać?!
Było:
Pierdolę to gówno.
Zaczekaj
George wysłuchaj mnie. Już nie jesteś mistrzem. Rozumiesz?
Prawdę mówiąc to teraz jesteś spłukany.
Przebyliśmy kawał drogi
Próbuję ci pomóc stanąć na nogi. | Staram się, aby ci zapłacili
Więc wyświadcz mi przysługę i zrób to o co cię prosi. | Spróbujmy jeszcze raz.
Wykonuj tylko swoją pracę, uśmiechaj się. | Idź na kolacje z tymi lachociągami, a wrócisz do domu jako bogaty człowiek
Jest:
Pierdolę to gówno!
Zaczekaj.
George, wysłuchaj mnie.|Już nie jesteś mistrzem. Rozumiesz?
Prawdę mówiąc,|to teraz jesteś spłukany.
Przebyliśmy kawał drogi.
Próbuję ci pomóc stanąć na nogi.|Staram się, aby ci zapłacili.
Więc, wyświadcz mi przysługę i zrób to,|o co cię prosi. Spróbujmy jeszcze raz.
Wykonuj tylko swoją pracę, uśmiechaj się.|Idź na kolację z tymi lachociągami,
a wrócisz do domu,|jako bogaty człowiek.
Było:
Kiedy się walka zacznie?
Powinna się zacząć lada chwila.
Markus powiedział, że ten nowy zawodnik jest niesamowicie dobry.
Jest:
Kiedy walka się zacznie?
Powinna zacząć się lada chwila.
Markus powiedział, że ten nowy zawodnik|jest niesamowicie dobry.
Było:
Dobry wieczór Panie i Panowie.
Panowie pamiętajcie. | Nie gryźć i nie wydłubywać oczu.
Za sukces.
Już jest. | Przepraszam.
Ponad godzinę spóźniłeś się na kolację.
Mój błąd całkowicie o niej zapomniałem.
Arygzak jest strasznie wkurzony. | Chodź napijesz się i możesz iść.
Dobra tylko skoczę na górę przebiorę się. | Daj mi 10 minut.
10 minut! Po godzinnym spóźnieniu?
Słuchaj to nie mój problem, ty mu w dupę właź, | to twoja działka.
Powiem ci jeszcze coś. | Niech teraz zaczeka 20 minut.
Co wy do kurwy nędzy robicie w moim?
Jeśli nikogo nie znajdziemy przeciwko Bojce będziemy musieli się zwinąć.
Jest:
{y:i}Dobry wieczór, panie i panowie.
Panowie, pamiętajcie.|Nie gryźć i nie wydłubywać oczu.
Za sukces.|Na zdrowie.
Już jest.|Przepraszam.
Spóźniłeś się na kolację|ponad godzinę.
Mój błąd,|całkowicie o niej zapomniałem.
Arygzak jest strasznie wkurzony.|Chodź, napijesz się i możesz iść.
- Tylko się przebiorę. Daj mi 10 minut.|- 10 minut! Po godzinnym spóźnieniu?
To nie mój problem, ty mu właź w dupę,|to twoja działka.
Powiem ci jeszcze coś - 20 minut.
Przyszedł.
Co wy, do kurwy nędzy,|robicie w moim...?!
Uciekamy!
Jeśli nikogo nie znajdziemy przeciwko Bojce,|będziemy musieli się zwinąć.
Było:
Nie martw się. | Nie będzie.
Powiedzieli, że nikt nie widział tych gości.
Co oni tu nie mają kamer?
Jest:
Nie martw się.|Nie będzie.
Powiedzieli,|że nikt nie widział tych gości.
Co, oni nie mają tu kamer?
Było:
Chyba nie myślą, że ja zrobiłem to wszystko.
Kiedy się stąd wydostaniesz będziesz najbogatszym człowiekiem w Kijowie.
Mam nadzieje, że mnie zapamiętasz.
Jest:
Chyba nie myślą,|że ja zrobiłem to wszystko.
Kiedy się stąd wydostaniesz,|będziesz najbogatszym człowiekiem w Kijowie.
Mam nadzieję,|że mnie zapamiętasz.
Było:
Bojka. | Słyszałeś?
Co miałem słyszeć?
On tu przyjeżdża. | Policja już jest w jego pokoju, przybędzie tu jutro.
To jest twoja Biblia?
Jest:
Bojka.|Słyszałeś?
Słyszałem co?!
On tu przyjeżdża. Policja jest już|w jego pokoju, przybędzie tu jutro.
To jest pańska Biblia?
Było:
Więc to też musi być nie twoje?
Jest:
Więc, to też musi być nie pana?
Było:
Co tu się dzieje?
Jest:
Co tu się, u diabła, dzieje?
Było:
Bokser George Chambers jest transportowany do więzienia o zaostrzonym rygorze | gdzie będzie czekał na zarzuty.
Chambers był już skazany w 1993 za posiadane narkotyków. | Nasze źródło donosi
Jest:
{y:i}Bokser George Chambers jest transportowany do więzienia|{y:i}o zaostrzonym rygorze, gdzie będzie czekał na zarzuty.
{y:i}...Chambers był już skazany w 1993|{y:i}za posiadane narkotyków. Nasze źródło donosi...
Było:
Na co się kurwa patrzycie?
Dzień dobry Panie Chambers. | Ufam, że pańska podróż była wygodna
Oboje wiemy, że cię nie interesuje jaką miałem podróż.
Rozumiem, że już byłeś w więzieniu w USA.
Nie udawaj, że nie wiesz kim jestem!
Byłem pana wielkim fanem. | Właściwie wszyscy jesteśmy podekscytowani, że pan się tu znalazł.
Proszę się tak nie ekscytować zamierzam wyjść stąd | jak to się wszytko wyjaśni.
Możliwe, | ale w między czasie, powinien pan wiedzieć, że w tym ośrodku prowadzimy walki.
Jest:
Na co się, kurwa, patrzycie?
Dobry wieczór, panie Chambers.|Ufam, że pańska podróż była wygodna.
Obaj wiemy, że nie interesuje pana,|jaką miałem podróż.
Rozumiem, że był pan już|w więzieniu w USA.
Niech pan nie udaje,|że nie wie, kim jestem!
Byłem pana wielkim fanem. Właściwie wszyscy|jesteśmy podekscytowani, że pan się tu znalazł.
Proszę się tak nie ekscytować, zamierzam|wyjść stąd, jak to wszystko się wyjaśni.
Możliwe.
Ale na razie powinien pan wiedzieć,|że w tym ośrodku prowadzimy walki.
Było:
Nie słucha mnie pan. | Mówiłem, że nie planuje tu zostać na dłużej.
Jest:
Nie słucha mnie pan. Mówiłem, że|nie planuję zostać tu na dłużej.
Było:
Prezent od Bojki. | Ciepłe szczyny.
Czy to wszystko panie Chambers?
Odwróć się i zejdź mi z oczu.
Jest:
Prezent od Bojki.|Ciepłe szczyny.
Czy to wszystko, panie Chambers?
Odwróć się i zejdź mi z oczu!
Było:
To jakieś gówno.
Nie chce ci się naprzykrzać, ale | lepiej wstawaj.
Jeśli nie będziesz na nogach jak otworzą te drzwi to je znów zamkną. | Nie dostaniesz jeść przez resztę dnia.
Jest:
To jakieś gówno!
Nie chcę ci się naprzykrzać,|ale lepiej wstawaj.
Jak nie będziesz na nogach,|gdy otworzą te drzwi,
to znów je zamkną.
Nie dostaniesz jeść|przez resztę dnia.
Było:
Wyjaśnijmy sobie jedno. | Nie musze się uczyć tutejszych zasad. | Dotarło?
Tak panie Chambers.
Co jest z tobą koleś, ślepy też jesteś?
Olej go. Jest tu już dość długo i zwariował.
Niecałkiem pięciogwiazdkowe prawda?
Czy mogę się przyłączyć?
Koleś czego się tak na mnie gapisz?
Przepraszam. Po prostu to niesamowite, że dziele cele z Georgiem Chambersem.
Jest:
Wyjaśnijmy sobie jedno.
Nie muszę się uczyć tutejszych zasad.|Dotarło?
Tak, panie Chambers.
Jasne.
- Co jest z tobą, koleś, ślepy też jesteś?!|- Olej go.
Jest tu już dość długo|i zwariował.
Nie całkiem pięciogwiazdkowe,|prawda?
Mogę się przyłączyć?
Koleś, czemu się tak|na mnie gapisz?
Przepraszam.
Po prostu to niesamowite,|że dzielę celę z Georgem Chambersem.
Było:
Proponuję ci wstać.
Nie przeginaj jeśli nie chcesz mieć przepieprzone u Bojki
Jest:
Radzę ci wstać.
Nie przeginaj, jeśli nie chcesz mieć|przepieprzone u Bojki.
Było:
Wstań teraz.
Jest:
Teraz wstań.
Było:
Wyglądasz jak mistrz. | Dawny mistrz.
Ale tu ja jestem mistrzem, | a ty...
Jest:
Wyglądasz, jak mistrz.
Dawny mistrz.
Dawny.
Ale tu ja jestem mistrzem.
A ty...
Było:
Dlaczego mnie powstrzymałeś, | czy myślisz, że się go boje?
Twoi strażnicy go uratowali.
Myślisz, że jak to wygląda?
Słuchaj musieliśmy...
Ciebie nie pytałem.
Nie powstrzymuj mnie przed czymś co muszę zrobić.
Nie mam zamiaru cię zatrzymywać. | Po prostu muszę dopilnować żeby się to odbyło na ringu.
Mam złe wieści. Nie zgodzili się na kaucję.
Jest:
Rozdzielić ich!
Dlaczego mnie powstrzymałeś?!|Myślisz, że się go boję?!
Twoi strażnicy go uratowali!
Myślisz, że jak to wygląda?!
- Słuchaj, musieliśmy...|- Ciebie nie pytałem.
Nie powstrzymuj mnie przed czymś,|co muszę zrobić.
Nie mam zamiaru cię zatrzymywać.
Muszę tylko dopilnować,|żeby odbyło się to na ringu.
Mam złe wieści.|Nie zgodzili się na kaucję.
Było:
Rubin to adwokat ze Stanów, nie może pomóc.
Powiedz mi coś co chcę usłyszeć.
Byłem już w ambasadzie. Są przybici. | Mówią, że proces może potrwać miesiąc.
Miesiąc!
O czym ty kurwa gadasz? | Will załatw mi drużynę adwokatów i wyciągnij mnie stąd.
Wyciągnę. | Tylko to troszkę dłużej potrwa.
Ty pierdolony klaunie. Wiesz jak tu jest?
Więc mi nie pierdol.
George bądź cierpliwy, robie wszystko co tylko mogę!
Jest:
Rubin to adwokat ze Stanów,|nie może tu pomóc.
Czy mógłbyś...|Posłuchaj...
Powiedz mi coś, co chcę usłyszeć.
Byłem już w ambasadzie. Są przybici.|Mówią, że proces może potrwać miesiąc...
Miesiąc?!
O czym ty, kurwa, gadasz?!
Phill, załatw mi drużynę adwokatów|i wyciągnij mnie stąd.
Wyciągnę.|Tylko to troszkę dłużej potrwa.
Ty pierdolony klaunie!|Wiesz, jak tu jest?
To nie pierdol!
George, bądź cierpliwy,|robię wszystko, co tylko mogę!
Było:
Więc gdzie jesteśmy?
Jest:
Więc, gdzie jesteśmy?
Było:
Nie potrzebuje ich do chodzenia, tylko do walki.
Już pobił się z Bojką. | Myślę, że będzie walczył.
Myślisz - to niezła niespodzianka. | Myślenie nie wystarcza Markov. Muszę zacząć zakłady.
Oczywiście. | Jedyny problem jest w tym, że jego kolega William Fobes chce go uwolnić.
Tak. Zajmę się tym. | A ty się zajmij walką.
I Markov
| nie rozczaruj mnie.
Jest:
Nie potrzebuję ich do chodzenia,|tylko do walki.
Już pobił się z Bojką.|Myślę, że będzie walczył.
Myślisz - to niezła niespodzianka.
Myślenie nie wystarcza, Markov.|Muszę zacząć zakłady.
Oczywiście. Jedyny problem jest w tym,|że jego kolega Phill Fobes chce go uwolnić.
Tak. Zajmę się tym.|A ty się zajmij walką.
I Markov...
nie rozczaruj mnie.|Dobra?
Było:
Co tu się kurwa dzieje.
Dziękuje.
Jest:
Co tu się, kurwa, dzieje?!
Dziękuję.
Było:
O nic. Ale dziękuje za pomoc.
Nie obraź się, ale nie lubię jak robią mnie w konia. | A ty mnie robisz.
Niech pan posłucha panie Chambers. | Jest coś co musi pan wiedzieć o tym miejscu.
Nawet jeśli zamierza pan wkrótce wyjść.
Jest:
O nic.|Ale dziękuję za pomoc.
Nie obraź się, ale nie lubię,|jak robią mnie w konia.
A ty mnie robisz.
Niech pan posłucha,|panie Chambers...
Jest coś, co musi pan wiedzieć o tym miejscu.|Nawet jeśli zamierza pan wkrótce wyjść.
Było:
Jest tu taki facet, który ma wszystko, zwie się Gaga.
Gaga? Więc po co mi to mówisz?
Tak na wszelki wypadek gdyby pan...
Gdybym co?
Jest:
Jest tu taki facet,|który ma wszystko.
Zwie się Gaga.
Gaga?|Więc, po co mi to mówisz?
Tak na wszelki wypadek,|gdyby pan...
Gdybym, co?
Było:
Mam własne sposoby by przeżyć.
Jaki?
Rozjebać skurwysyna zanim on będzie miał szanse zrobić to mi.
Co się stało? | Co?!
Myślisz, że możesz tu przychodzić i robić co chcesz? | Pieprz się! To mój świat.
Zatrzymaj swój świat. Ja nie chce tego gówna. | Poza tym dlaczego do mnie się odzywasz. Podnieś ręce albo się odsuń.
Skoro jesteś taki twardy to walcz ze mną na ringu.
Człowieku pieprzyć ring. Zróbmy to teraz.
Pieprz się.
Musisz się skoncentrować na jednym zawodniku na raz. Zapomnij o Amerykaninie.
Zamknij się. | Rób swoja pierdoloną robotę.
Mistrz świata wagi ciężkiej. Urwę mu łeb.
Oczywiście. | Ale dziś urwiesz komuś innemu głowę.
Zamknij się.
Więc jakie są stawki?
Dwieście pięćdziesiąt tysięcy, że przetrwa trzy rundy. | 1:20 że przetrwa czwartą i piątą.
Wygląda dobrze. | Podaj mi telefon.
Markov
Co się dzieje?
Walka zaczyna się za 15 minut. Właśnie idę na arenę
To nie o to się pytam. | Co do kurwy dzieje się z Chambersem.
Robimy wszystko co w naszej mocy.
Więc rób więcej przyjacielu, rób więcej. | Rozumiesz?
Jest:
Mam własne sposoby,|by przeżyć.
Jakie?
Rozjebać skurwysyna, zanim on|będzie miał szansę zrobić to mi.
Co się stało?
Co?!
Myślisz, że możesz tu przychodzić|i robić, co chcesz?! Pieprz się!
To mój świat!
Zatrzymaj swój świat.|Ja nie chcę tego gówna.
Poza tym, czemu się do mnie odzywasz.|Podnieś ręce albo się odsuń.
Skoro jesteś taki twardy,|to walcz ze mną na ringu!
Człowieku, pieprzyć ring!|Zróbmy to teraz!
Pieprz się!
Musisz się skoncentrować na jednym zawodniku na raz.|Zapomnij o Amerykaninie.
Zamknij się!|Wykonuj swoją pierdoloną robotę.
Mistrz świata wagi ciężkiej.
Urwę mu cholerny łeb.
Oczywiście.|Ale dziś urwiesz komuś innemu głowę.
Zamknij się!
Więc, jakie są stawki?
250 000, że przetrwa 3 rundy.|1:20, że przetrwa czwartą i piątą.
Wygląda dobrze.|Podaj mi telefon.
- Markov...|- Co się dzieje?
Walka zaczyna się za 15 minut.|Właśnie idę na arenę.
Nie o to się pytam.|Co, do kurwy, dzieje się z Chambersem.
Robimy wszystko, co w naszej mocy.
Więc, rób więcej przyjacielu, rób więcej.|Rozumiesz?
Było:
Jedyna osobą jaką chce widzieć to ktoś z ambasady USA.
Jest:
Jedyną osobą, jaką chcę widzieć,|to ktoś z ambasady USA.
Było:
Panie Chambers utrudnia pan sobie. | Jest sposób, aby pobyt tu był łatwiejszy.
Widział pan naszego mistrza Juriego Bojke w akcji. Chcę zaaranżować walkę między wami dwoma.
Nie walczę człowieku. Nie chce brać udziału w tym cyrku. | Jak nazywacie to gówno? Sportem?
Tak jak już powiedziałem jeśli będziesz walczył rzeczy staną się tu bardziej przyjazne. | Kto wie, może znajdziesz się w samolocie w drodze do domu.
W porządku.
To jest bardzo stare więzienie. | Do roboty!
Jest:
Panie Chambers,|utrudnia pan sobie.
Istnieje sposób, by uczynić|pański pobyt tu łatwiejszym.
Widział pan naszego mistrza|Juriego Bojkę w akcji.
Chcę zaaranżować walkę|między wami dwoma.
Nie walczę, człowieku!
Nie chcę brać udziału w tym cyrku!
Jak nazywacie to gówno?!|Sportem?!
Jak już powiedziałem,|jeśli będzie pan walczył,
wszystko ułoży się|bardziej przyjemnie dla pana.
Kto wie, może znajdzie się pan w samolocie.|W drodze do domu.
Niech będzie.|Idę na to.
To jest stare więzienie.|Bardzo stare.
Gówno dzień w dzień.
Do roboty!
Było:
Pracuj.
Zabierz mi to sprzed twarzy człowieku.
Idź podnieś.
Pieprz się.
Jeśli nie chcesz pracować to cię zmusimy.
Jest:
Pracuj!
Zabierz mi to sprzed twarzy!
Idź i podnieś.
Pieprz się!
Jeśli nie chcesz pracować,|to cię zmusimy.
Było:
Podaj mi numer twojej łopaty.
18
Będziesz ją przynosił do mnie co dzień po pracy. | Wyczyść ją z gówna zanim ja oddasz.
Nieźle jak na starego Ruska.
Miałem czas by ćwiczyć.
Chryste! Człowieku ty naprawdę śmierdzisz.
Jest:
Podaj mi numer...
twojej łopaty.
18.
Będziesz ją przynosił do mnie|codziennie po pracy.
Wyczyść ją z gówna,|zanim ją oddasz.
Nieźle, jak na starego Ruska.
Miałem czas, by ćwiczyć.
O, Chryste!
Człowieku,|ty naprawdę śmierdzisz.
Było:
Może powinienem poprosić o maskę przeciwgazową. | Albo przeniesienie do innej celi.
A co nie podobają ci się rozmowy ze mną?
Widać ze Crood dał ci wycisk.
Jest:
Może powinienem poprosić|o maskę przeciwgazową.
Albo przeniesienie do innej celi.
A co, nie podobają ci się|rozmowy ze mną?
Widać, że Crood dał ci wycisk.
Było:
Crood. Ten Rusek na wózku inwalidzkim. | Wiesz był w rosyjskiej armii, trafił do wiezienia i zabił strażnika.
Ten stary koleś?
Tak. | Nie ma możliwości, żeby go stąd wypuścili.
Ty z drugiej strony miałbyś szczęście, masz taką możliwość.
Jest:
Ten Rusek - Crood.|Na wózku inwalidzkim.
Wiesz...
był w rosyjskiej armii.
Trafił do więzienia i zabił strażnika.
- Ten stary koleś?|- Tak.
Nie ma możliwości,|żeby go stąd wypuścili.
Ty natomiast miałbyś szczęście,|masz taką możliwość.
Było:
Weź ofertę Markova. Walcz z Bojką.
Jest:
Weź ofertę Markova.|Walcz z Bojką.
Było:
Spójrz na siebie ćpunie.
Masz więcej szczęścia niż rozumu. | Jeśli on nie będzie walczył, twoje szczęście minie.
Jest:
Spójrz na siebie, ćpunie.
Masz więcej szczęścia,|niż rozumu.
Jeśli on nie będzie walczył,|twoje szczęście minie.
Było:
Jest w dole. Ludzie zmieniają tam zdanie.
Jest:
Jest w dole.
Ludzie zmieniają tam zdanie.
Było:
Hej. | Wstań.
Jest:
Hej.
Wstań.
Było:
Połknij i przepij. | Pomogą ci z gorączką.
Jest:
Połknij i zapij.|Pomogą ci na gorączkę.
Było:
Zamknij się i pij. | To też weź.
Jest:
Zamknij się i pij.
To też weź.
Było:
Dlaczego cię to obchodzi?
Bo tam skąd pochodzę nic byś nie dostał.
Dlaczego? Nigdy nikomu nie pomogłeś?
Jest:
Czemu cię to obchodzi?
Bo tam skąd pochodzę,|nic byś nie dostał.
Dlaczego?|Nigdy nikomu nie pomogłeś?
Było:
Pierdol się, nie znasz mnie. Miałem ciężkie dzieciństwo.
Prawdopodobnie zrobił byś to samo dla siebie.
Wiesz jaki masz problem starcze. Jesteś już tu za długo. | Straciłeś kontakt z rzeczywistością.
A twoim problemem jest to, że nie akceptujesz rzeczywistości.
Mnie wrobili, ja tu nie należę i nie mam zamiaru tu być długo.
Ty wciąż nie rozumiesz. | Oni nigdy cię nie wypuszczą.
Jest:
Pierdol się, nie znasz mnie.|Miałem ciężkie dzieciństwo.
Prawdopodobnie zrobiłbyś to samo|dla siebie.
Wiesz, jaki masz problem,|starcze.
Jesteś już tu za długo.|Straciłeś kontakt z rzeczywistością.
A twoim problemem jest to,|że nie akceptujesz rzeczywistości.
Mnie wrobili, ja tu nie przynależę|i nie mam zamiaru być tu długo.
Ty wciąż nie rozumiesz...
Oni cię nigdy nie wypuszczą.
Było:
Ten kawior kosztuje 25 tysięcy amerykańskich dolarów za kilogram.
Jest:
Ten kawior z bieługi|kosztuje 25 000 $ za kilogram.
Było:
Czy wie pan kim jestem panie Chambers?
Ty jesteś wielkim psem. Prawda?
Tak jestem wielkim psem.
Jestem wielkim psem, który tu pana sprowadził.
Więc panie wielki psie skąd wiesz, że nie wskoczę tam i nie będziesz martwym psem?
Ponieważ wiem, że nie jesteś głupi.
Wyjaśnijmy sobie coś panie Chambers. | Jestem biznesmenem, a to jest sytuacja biznesowa.
Sprowadziłem cię, mogę cię też wydostać. | Wybór należy do ciebie.
Chcesz, abym walczył z tym klaunem Bojką. Tak?
Jest:
Czy wie pan, kim jestem,|panie Chambers?
Ty jesteś wielkim psem.|Prawda?
Tak.|Jestem wielkim psem.
Jestem wielkim psem,|który tu pana sprowadził.
Więc...
panie wielki psie, skąd wiesz,|że nie wskoczę tam i nie będziesz martwym psem?
Ponieważ wiem,|że nie jesteś głupi.
Wyjaśnijmy sobie coś,|panie Chambers...
Jestem biznesmenem.
A to jest...|sytuacja biznesowa.
Sprowadziłem cię,|mogę cię też wydostać.
Wybór...|należy do ciebie.
Chcesz, abym walczył|z tym klaunem Bojką. Tak?
Było:
Cóż możesz tu posiedzieć bardzo długo, nawet do końca życia. | Może ci się przydarzyć również wypadek.
Podczas gdy my tu gadamy mój człowiek zajmuje się tym waszym cyrkiem.
Pański człowiek? Który to?
Menadżer.
Will co ty tu do kurwy nędzy ..
George słuchaj wszystko będzie dobrze. | Gaga ma wielki plan, wszyscy zarobimy kupę kasy.
O KURWA!
Powiedzieli, że jeśli się uwiniesz, to wypuszczą cię w ciągu tygodnia. | To jest kasa, to jest to na co czekaliśmy.
Musisz przestać być taki uparty i podjąć walkę.
Ty skurwysynu zabije cię.
Nie bądź głupi podejmij walkę.
Zamknij się. | Truposzu.
Jest:
Możesz tu posiedzieć bardzo długo, nawet do końca życia.|Może ci się przydarzyć również wypadek.
Podczas gdy my tu gadamy,|mój człowiek zajmuje się tym waszym cyrkiem.
Pański człowiek?
- Który to?|- Menadżer.
Phill, co ty tu,|do kurwy nędzy...
George, słuchaj, wszystko będzie dobrze.|Gaga ma wielki plan, wszyscy zarobimy kupę kasy.
O, KURWA!
Powiedzieli, że jeśli się uwiniesz,|to wypuszczą cię w ciągu tygodnia.
To jest kasa,|to jest to, na co czekaliśmy.
Musisz przestać być taki uparty|i podjąć walkę.
Ty skurwysynu, zabiję cię!
Skurwysyn!
Nie bądź głupi, podejmij walkę.
Zamknij się!
Truposzu! Stul pysk!|Kurwa!
Było:
Jestem taki podniecony George.
Jest:
Jestem taki podniecony, George.
Było:
Dlaczego?! Będziesz walczył z Bojką oto dlaczego.
Nie masz pomocnika prawda?
A co masz kogoś na myśli?
George jestem jedynym, któremu tu możesz ufać. Wiesz to prawda?
Muszę cię o coś spytać George. | O co?
Jeśli stąd wyjdziesz, co jako pierwsze zrobisz?
Masz na myśli, kiedy stąd wyjdę?
Jest:
Dlaczego?!|Będziesz walczył z Bojką, oto dlaczego.
Nie masz pomocnika, prawda?
A co, masz kogoś na myśli?
George...
jestem jedynym, któremu tu możesz ufać.|Wiesz to prawda?
Mogę cię o coś zapytać,|George.
O co?
Jeśli stąd wyjdziesz...
co zrobisz najpierw?
Masz na myśli,|kiedy stąd wyjdę?
Było:
Nie wiem Steave.
Jest:
Nie wiem, Stevie.
Było:
Pochrzaniło się Steave.
Jest:
Pochrzaniło się, Steve.
Było:
Kiedyś bolało, ale już nie.
Jest:
Kiedyś bolało...
ale już nie.
Było:
Steavie myślałeś kiedyś, żeby to gówno rzucić?
Jest:
Stevie...
myślałeś kiedyś,|żeby to gówno rzucić?
Było:
Słuchaj Steave, nie trzymaj tak, tylko w ten sposób.
Bo jeśli trzymasz tak, to mogę ci wybić ramie.
Jest:
Słuchaj, Stevie, nie trzymaj tak,|tylko w ten sposób.
Bo jeśli trzymasz tak,|to mogę ci wybić ramię. Jasne?
Było:
Na litość boską zrobiłem wszystko o co prosiłeś. | On będzie walczył.
Jest:
Na litość boską...
Zrobiłem wszystko, o co prosiłeś.|On będzie walczył.
Było:
Bojkę? | Ale proszę pana 80% kasy jest stawiana na Amerykanina.
Jest:
Zrozumiałeś?!
Bojkę?
Ale, proszę pana, 80% kasy|jest stawiane na Amerykanina.
Było:
Panowie walka, na która wszyscy czekali.
A teraz ktoś kogo nie musze przedstawiać. | Nasz niepokonany mistrz Juri Bojka.
Panowie pamiętajcie. | Nie ma gryzienia, wydłubywania oczu i ciągnięcia za włosy.
Pokonam cię twoją własną bronią, samymi pięściami.
Tylko nie pokrwaw mnie za bardzo.
Jest:
{y:i}Panowie!
{y:i}Walka,|{y:i}na którą wszyscy czekali.
{y:i}Po mojej prawej...|{y:i}amerykański bokser...
{y:i}z rekordem 38 zwycięstw...|{y:i}bez porażki...
{y:i}George Iceman Chambers!
{y:i}A teraz ktoś,|{y:i}kogo nie muszę przedstawiać.
{y:i}Nasz niepokonany mistrz...
{y:i}Jurij Bojka!
Panowie, pamiętajcie.
Nie ma gryzienia, wydłubywania oczu|i ciągnięcia za włosy.
Pokonam cię twoją własną bronią,|samymi pięściami.
Tylko mnie za bardzo nie pokrwaw.
{y:i}1!
{y:i}2!
{y:i}3!
{y:i}4!
Hej!
Było:
Dawaj Steave.
Jest:
Dawaj, Steve.
Było:
Steave. | Ten sukinsyn.
Dostanę cię Steave. | Sukinsynu.
Steave.
Przepraszam George
Niech cię szlak Steave.
Ty pierdolona cioto, wstań.
Ja jestem ciotą? Spójrz na swoją twarz. | To ty jesteś pieprzoną ciotą.
Ta walka to przekręt i ty to wiesz. | Kazałeś Steaviemu mnie naćpać i w ten sposób wygrałeś.
Jestem najlepszym zawodnikiem świata, nie potrzebuje twojego | świrniętego kumpla aby wygrać.
A wy wierzycie temu pierdolonemu Amerykaninowi.
Podajesz narkotyki swoim przeciwnikom i nazywasz się zawodnikiem?
Nie wiem o czym mówisz. | Szukasz wymówki ponieważ przegrałeś.
Powinieneś być szczęśliwy, że cię nie wykończyłem.
Panowie nie możecie się obejść bez siebie.
Odsuń się i wróć do swojej celi.
Pieprz się. Mówiłeś, że wyjdę.
Nic nie wiem o tej umowie, ale rozważę ją.
Jest:
Stevie...
Ten matkojebca!
Dostanę cię, Steve.
Sukinsynu!
Steve.
{y:b}Przepraszam, George.
Niech cię szlag, Steve.
Ty pierdolona cioto, wstań!
Ja jestem ciotą?|Spójrz na swoją twarz.
To ty jesteś pieprzoną ciotą.
Ta walka to przekręt i ty to wiesz.|Kazałeś Stevie'mu mnie naćpać i w ten sposób wygrałeś.
Jestem najlepszym zawodnikiem świata.
Nie potrzebuję twojego świrniętego kumpla,|aby wygrać.
A wy wierzycie|temu pierdolonemu Amerykaninowi.
Podajesz narkotyki swoim przeciwnikom|i nazywasz się zawodnikiem?
Nie wiem, o czym mówisz!|Szukasz wymówki, bo przegrałeś!
Powinieneś być szczęśliwy,|że cię nie wykończyłem.
Panowie, nie możecie się|bez siebie obejść.
Odsuń się|i wróć do swojej celi.
Pieprz się.|Mówiłeś, że wyjdę.
Nic nie wiem o tej umowie,|ale rozważę ją.
Było:
Markov, ty skurwysynu.
Krąży plotka, że Amerykaninowi podano butelkę wody z czymś trującym.
Czy ktoś, o tym coś wie?
Bojka. Nie.
Jest:
Markov, ty skurwysynu!
Krąży plotka...
że Amerykaninowi podano|butelkę wody z czymś trującym.
Czy ktoś, coś o tym wie?
Bojka...
Nie.
Było:
Ale
Spójrz na to. Spójrz! | Egipcjanie, Grecy, Azjaci, Amerykańscy bokserzy.
Wszyscy walczyli w imię czegoś. | Ja jestem następną generacją. A ty myślisz, że cię potrzebuje?
Jest:
Ale...
Spójrz na to.
Spójrz!
Egipscy, greccy, azjatyccy,|amerykańscy bokserzy.
Wszyscy walczyli w imię czegoś.
Ja jestem następną generacją.|Myślisz, że cię potrzebuję?
Było:
Posprzątajcie tych śmieci z mojej podłogi.
Słuchaj. Zastanawiałem się kiedy planujecie go uwolnić? | To znaczy, skoro umowa dobiegła końca.
Od kiedy troszczysz się o pana Chambersa?
To nie o to chodzi. Po prostu ludzie zaczynają pytać.
Pytania. | Czego chcesz?
Biorąc pod uwagę nieoczekiwane zwroty wydarzeń i opóźnienia. | Chce następne dwadzieścia pięć tysięcy.
OK. Dwadzieścia pięć może być.
Jest:
Posprzątajcie te śmieci|z mojej podłogi.
Słuchaj...
Zastanawiałem się, kiedy planujecie go uwolnić?|To znaczy, skoro umowa dobiegła końca.
Od kiedy troszczysz się|o pana Chambersa?
To nie o to chodzi.|Po prostu ludzie zaczynają zadawać pytania.
Pytania.
Czego chcesz,|Phill?
Cóż, biorąc pod uwagę...
nieoczekiwane zwroty wydarzeń|i opóźnienia...
chcę następnych|dwudziestu pięciu tysięcy.
OK.|25 - może być.
Było:
Dziękuje.
W takim razie dowidzenia.
Jest:
40...
50 tysięcy.
Dziękuję.
W takim razie, do widzenia.
Było:
Dziękuję
Jest:
Dziękuję.
Było:
Doszły mnie słuchy, że niektórzy wtrącali się do kary jaką odbywa pan Chambers.
Odpowiedzialni za to niech podniosą rękę.
Jest:
Doszły mnie słuchy, że niektórzy wtrącali się do kary,|jaką odbywa pan Chambers.
Odpowiedzialni za to|niech podniosą rękę.
Było:
Bardzo wzruszające. Więc teraz na mrozie to przemyślicie.
Zamknij się, żebyś nic nie robił bez pytania mnie.
Zamknij ryj! Jeśli coś mu się stało rozbiorę cię do naga i przywieszę za jaja do wieży obserwacyjnej.
Jest:
Bardzo wzruszające.|Więc teraz, na mrozie, to przemyślicie!
Zamknij się. Absolutnie nic nie rób,|zanim mnie nie zapytasz.
Zamknij ryj!|Jeśli coś mu się stało,
rozbiorę cię do naga i przywieszę za jaja|do wieży obserwacyjnej.
Było:
Teraz!
Nigdy nie było mowy, aby pana narażać na zimno panie Chambers. | Przepraszam.
Mieliśmy umowę. Walczę i zostaje uwolniony.
Nie. Umową było, że wygrasz i jesteś wolny.
Zostałem naszprycowany i wiesz o tym.
Tak. | Tak, wiem.
Może kiedy następnym razem będziesz walczył z Bojką wybierzesz lepszego pomocnika.
Pieprz się. | Nie będzie następnego razu.
Posłuchaj mnie George. To bardzo proste.
Ja robie kasę, ty wychodzisz.
Pierdol się.
Jest:
Już!
Nigdy nie było mowy, aby pana narażać|na zimno, panie Chambers. Przepraszam.
Mieliśmy umowę.|Walczę i zostaje uwolniony.
Nie.
Umową było,|że wygrasz i jesteś wolny.
- Zostałem naszprycowany i ty o tym wiesz.|- Tak.
Tak, wiem.
Może, kiedy następnym razem, będziesz walczył z Bojką,|wybierzesz lepszego pomocnika.
Pieprz się!
Nie będzie następnego razu.
Posłuchaj mnie, George...
To bardzo proste.
Ja robię kasę...
ty wychodzisz.
Pierdol się!
Było:
Jak sobie życzysz. | Życzę miłego pobytu, panie Chambers.
Jest:
Jak sobie życzysz.
Życzę miłego pobytu,|panie Chambers.
Było:
Bez narkotyków. | Ani ja, ani Bojka.
Jest:
Bez narkotyków.
Ani ja... ani Bojka.
Było:
Słuchaj George, trzymanie cię tu dłużej jest trochę kłopotliwe.
Jesteś zbyt widoczny. | Wszytko czego chce, to jeszcze jedna walka.
Jest:
Słuchaj, George, dalsze trzymanie cię tu|jest trochę kłopotliwe.
Jesteś zbyt widoczny.
Wszystko, czego chcę,|to jeszcze jedna walka.
Było:
A Will?
Nie musisz się martwić o Willa. To miłośnik pieniądza.
Czy mogę coś jeszcze dla pana zrobić?
Tak. Będę potrzebował jeszcze jednej rzeczy od ciebie.
Jest:
A Phill?
Nie musisz się martwić o Phill'a.|To miłośnik pieniądza.
Czy mogę coś jeszcze|dla pana zrobić?
Tak.
Będę potrzebował|jeszcze jednej rzeczy od ciebie.
Było:
Wiesz skąd to pochodzi?
Bo ja słyszałem, że od samolubnego dupka, | który nic dla nikogo nie zrobił.
Dlaczego się interesujesz? | Tam jest zimno jak cholera.
Wiesz co George, widziałem coś w pierwszej rundzie. | Coś w twoich oczach.
Zanim zacząłeś zataczać się jak pijak.
Dobra dziadku, co widziałeś?
Jest:
Wiesz, skąd to pochodzi?
Bo ja słyszałem, że od samolubnego dupka,|który nic dla nikogo nie zrobił.
Dlaczego?
Dlaczego się tym interesujesz?|Tam jest zimno, jak cholera.
Wiesz co, George,|widziałem coś w pierwszej rundzie.
Coś w twoich oczach.
Zanim zacząłeś zataczać się,|jak pijak.
Dobra, dziadku, co widziałeś?
Było:
Dobra. Może go troszkę nie doceniałem. | Ale to już nie zadziała na mnie drugim razem.
Coś wykombinuje.
Może potrzebujesz troszkę pomocy.
Jest:
Dobra.
Może go troszkę nie doceniałem.
Ale nie drugi raz.|Za drugim razem to już na mnie nie zadziała.
Coś wykombinuję.
Może... potrzebujesz troszkę pomocy.
Było:
Nie jestem zawodnikiem George. Ale kiedyś byłem szkolony by ranić ludzi.
Wiem co nieco o chwytaniu, wojskowej walce z bliska. | Rzeczy te mogą ci się przydać.
Wiesz Crood, dzięki, ale nie trzeba.
To jest jak walka uliczna, wychowałem się w tym.
Poza tym ten kickboxing i chwytanie jest przecenione.
Pokonasz mnie w moim stylu, co?
Pokonam cię twoim.
Facet jest jak piramida, ale do góry nogami. | Podetniesz mu nogi i koniec.
Dobra jak zaczniemy?
Jest:
Nie jestem zawodnikiem,|George.
Ale kiedyś byłem szkolony,|by ranić ludzi.
Wiem, co nieco o chwytach, wojskowej walce wręcz.|Może ci się to przydać.
Wiesz, Crood, dzięki,|ale nie trzeba.
To jest, jak walka uliczna,|wychowałem się w tym.
Poza tym ten kickboxing i zapasy|są przecenione.
{y:i}Pokonasz mnie w moim stylu, co?
{y:i}Pokonam cię twoim.
Teraz posłuchaj, George.|Facet jest jak piramida, ale do góry nogami.
Podetniesz mu nogi i koniec.
Dobra, jak...
zaczniemy?
Było:
Przepraszam, ale nie podobasz mi się, może to ta broda.
Jest:
Przepraszam, ale nie podobasz mi się,|może to ta broda.
Było:
Myślisz, że się wystraszę. | Może się uczyć czego tylko chce.
Jest:
Myślisz, że się wystraszę.
Może się uczyć, czego tylko chce.
Było:
Przepraszam stary.
Jest:
Przepraszam, stary.
Było:
Bimber.
Robię ją w toalecie.
Nie stary ja nie mogę.
Oczywiście trenujesz.
Jest:
Wódka z kartofli.
Na zdrowie.|Robię ją w toalecie.
Nie, stary, ja nie mogę.
Oczywiście, trenujesz.
Było:
Jest piękna prawda?
Jest:
Jest piękna, prawda?
Było:
Moja siostrzenica. Ma prawie dziewiętnaście lat.
Jest:
Moja siostrzenica.|Ma prawie 19 lat.
Było:
Nie. Nigdy.
Jest:
Nie.
Nigdy.
Było:
Nie chciałem aby tu przychodziła.
Zastanawiam się co się stało, jak się tu znalazłeś?
Kiedy ja byłem w wojsku, mój młodszy brat zamieszkiwał niedaleko naszego domu.
Wpadł w złe towarzystwo.|To się stało kiedy już wróciłem.
Pewnego dnia przyszedł do mnie i zobaczyłem to w jego oczach.
Jest:
Nie chciałem, aby tu przychodziła.
Zastanawiam się...
Co się stało?|Jak się tu znalazłeś?
Kiedy byłem w wojsku...
mój młodszy brat...
wpadł w złe towarzystwo,|zamieszkiwał niedaleko naszego domu.
To się stało, kiedy już wróciłem.
Pewnego dnia przyszedł do mnie...
i zobaczyłem to w jego oczach.
Było:
To dlaczego ty siedzisz, a nie on?
Wiktor był błyskotliwy, miał przed sobą przyszłość i żonę w ciąży.
Ja byłem tylko szkolony na zabójcę dla Breżniewa.
Więc oddałeś swoje życie za jego.
Nie. Ja dostałem tylko 4 lata za włamanie. | Kiedy tu się znalazłem próbowali ze mnie zrobić wariata więc próbowałem uciec.
Próbowałem dwa razy. | Za drugim razem zabiłem strażnika.
Zostałem także postrzelony w kręgosłup.
Ja zaakceptowałem swoją rzeczywistość.
To jest miejsce, do którego należę i tu umrę.
Nie łapie.
Jest:
To dlaczego ty siedzisz,|a nie on?
Wiktor był błyskotliwy,|miał przed sobą przyszłość i żonę.
W ciąży.
A ja...
byłem szkolony tylko|na zabójcę dla Breżniewa.
Więc...
oddałeś swoje życie za jego.
Nie.|Dostałem tylko 4 lata za włamanie.
{y:i}Kiedy się tu znalazłem, próbowali|{y:i}zrobić ze mnie wariata, więc, próbowałem uciec.
Próbowałem dwa razy.|Za drugim razem zabiłem strażnika.
Zostałem też postrzelony w kręgosłup.
Widzisz, George,|zaakceptowałem swoją rzeczywistość.
To jest miejsce,|do którego przynależę.
I tu umrę.
Nie łapię.
Było:
Mam na imię Nicolai. | Wiem, że nie rozumiesz.
Załóż na ramie. | Zablokuj głową.
Jest:
Mam na imię Nicolai.
Wiem, że nie rozumiesz.
Załóż na ramię.
Zablokuj głową.
Było:
Jeśli nacisnę mocniej, to złamie ci nogę.
Dobrze może zacznę czuć znów ból.
Na Bojke.
Chambers
Bojka
Chambers
Chambers
Jest:
- Jeśli nacisnę mocniej, złamię ci nogę.|- Dobrze, może zacznę znów odczuwać ból.
Na Bojkę.
Chambers.
Bojka.
Chambers.
Chambers.
Było:
Dziś rozstrzygnę to na zawsze. | Pokonam go ponownie.
Jest:
Dziś rozstrzygnę to na zawsze.
Pokonam go ponownie.
By nie było wątpliwości.
Było:
Pamiętaj George, kiedy walka się skończy nie możesz się oglądać za siebie.
Słuchaj Nicolai. | Cieszę się...
Zamknij się. | Zajmij się walką.
Dobrze
Jest:
Pamiętaj, George...
kiedy walka się skończy...
nie możesz oglądać się za siebie.
Słuchaj...
Nicolai.
- Cieszę się...|- Zamknij się.
Zajmij się walką.
Dobrze.
Było:
Ponownie, | proszę powitać Mistrza świata wagi ciężkiej George Icemana Chambersa.
A teraz powitajmy naszego niepokonanego mistrza Juriego Bojke.
Walczyć.
Stać. | Koniec rundy.
Nieźle jak na pierwszą rundę. Ale dlaczego nie używasz nóg?
Pracuje nad tym.
Bojka zajmij się jego nogami.
Walczyć.
Posłuchaj mnie musisz go pokonać, albo będą tobą pomiatać do końca życia. | Jak mną.
Ja jestem mistrzem.
Nigdy cię nie wypuszczą.
Czy teraz rozumiesz?
Jest:
{y:i}Raz jeszcze,|{y:i}proszę powitać mistrza świata...
{y:i}wagi ciężkiej...
{y:i}George Icemana Chambersa!
{y:i}A teraz,|{y:i}powitajmy naszego niepokonanego...
{y:i}mistrza wagi ciężkiej|{y:i}Juriego Bojkę!
Walczyć!
Stać!|Koniec rundy!
Nieźle, jak na pierwszą rundę.|Ale dlaczego nie używasz nóg?
Pracuję nad tym.
Bojka, zajmij się jego nogami.|Pamiętaj nogami.
Walczyć!
Posłuchaj mnie, musisz go pokonać|albo będą tobą pomiatać do końca życia. Jak mną!
{y:i}Ja jestem mistrzem.
{y:i}Nigdy cię nie wypuszczą.
{y:i}Czy teraz rozumiesz?
Było:
Połóż na ramieniu.
Zablokuj nogą.
Naciśnij.
Mocniej.
Jeśli nacisnę mocniej to ją złamie.
Jest:
{y:i}Połóż na ramieniu.
{y:i}Zablokuj nogą.
{y:i}Naciśnij.
{y:i}Mocniej.
{y:i}Jeśli nacisnę mocniej,|{y:i}złamię ją.
Było:
Gratulacje panie Chambers.
Jestem wolny prawda?
Tak jest pan.
Jest:
Gratulacje, panie Chambers.
Jestem wolny, prawda?
Tak, jest pan.
Było:
Słuchaj George, nigdy nie było moim zamiarem aby twój pobyt tu był tak nieprzyjemny.
Jest:
Słuchaj, George, nigdy nie było moim zamiarem,|aby twój pobyt tu był tak nieprzyjemny.
Było:
Może zrobimy sobie wspólne zdjęcie dla mojego siostrzeńca. | To twój wielki fan.
Powiem ci coś. | Nie zapomnę ci tego co mi zrobiłeś.
Jest:
Może zrobimy sobie wspólne zdjęcie|dla mojego siostrzeńca.
To twój wielki fan.
Powiem ci coś.
Nie zapomnę ci tego,|co mi zrobiłeś.
Było:
Spotkamy się jeszcze. | Daje ci słowo.
Ale teraz chcę się stąd wynieść.
W porządku.
Jest:
Spotkamy się jeszcze.|Daję ci słowo.
Ale teraz,|chcę się stąd wynieść.
Jasne.
Było:
Gdzie on kurwa jeszcze idzie?
Nie próbował bym niczego głupiego panie Chambers. | Straże są na zewnątrz.
Uspokój się. Musimy o czymś porozmawiać.
Jest:
Gdzie on, kurwa, jeszcze idzie?
Nie próbowałbym niczego głupiego, panie Chambers.|Straże są na zewnątrz.
Uspokój się.|Musimy o czymś porozmawiać.
Było:
Chce dobić targu.
Jest:
Chcę dobić targu.
Było:
To zależy od ciebie, ale lepiej ją załóż.
Jest:
To zależy od ciebie,|ale lepiej ją załóż teraz.
Było:
Bo pewna osiemnastolatka musi poznać swojego wujka, | a tam jest zimno jak cholera.
Nie jestem pewien co do tego, George.
Spokojnie Nicolai. Masz teraz dużo czasu do myślenia.
Mówię ci George, to pomyłka.
Jest:
Bo pewna 18-latka|musi poznać swojego wujka.
A tam jest zimno,| jak cholera.
Nie jestem pewien,|co do tego, George.
Spokojnie, Nicolai.|Masz teraz dużo czasu do myślenia.
Mówię ci, George...
to pomyłka.
Było:
Właśnie, że możesz.
Jest:
A właśnie, że możesz.
Nie, nie mogę.