o Zestawienie różnic w tekstach o ID:
81385 (jako 'było') z ID:
82578 (jako 'jest').
Było:
movie info: DX50 528x288 23.976fps 701.2 MB|/SubEdit b.4043 (http://subedit.prv.pl)/
Tłumaczenie i napisy: JediAdam
Korekta: Juri24, johnass, Michał Katulski
Synchro :|MasterDD
Dopasowanie do wersji 701.2mb :|TheMaciek
Jest:
.:: Grupa Hatak Movies ::.
Tłumaczenie i napisy:|JediAdam
Korekta:|Juri24, johnass, Michał Katulski, Vikejs
Synchro: Vikejs|vikejs@wp.pl
Pan's.Labyrinth[2006]DvDrip-aXXo|528x288 23.976fps 701.2 MB
kosmetyka: behemot
Było:
/Wojna domowa dobiegła końca.
/Ukryci w górach, uzbrojeni ludzie|/ciągle walczą z nowym faszystowskim reżimem.
Jest:
/Wojna domowa dobiegła końca.|/Ukryci w górach, uzbrojeni ludzie
/ciągle walczą|/z nowym faszystowskim reżimem.
Było:
/Dawno temu,
/w podziemnym królestwie,
/gdzie nie istnieje kłamstwo, ani ból,
Jest:
/Dawno, dawno temu,
/w podziemnym królestwie,|/gdzie nie istnieje kłamstwo, ani ból,
Było:
/Marzyła o niebieskich przestworzach,
/lekkim wietrze i promieniach słońca.
Jest:
/Marzyła o niebieskich przestworzach,|/lekkim wietrze, i promieniach słońca.
Było:
/Gdy była na zewnątrz,|/jasność oślepiła ją...
/i wymazała cały ślad|/przeszłości z jej pamięci.
Jest:
/Gdy była na zewnątrz,
/jasność oślepiła ją|/i wymazała przeszłość z jej pamięci.
Było:
/Jej ciało odczuwało zimno,|/choroby i ból.
/W końcu, umarła.
Jest:
/Jej ciało odczuwało zimno,|/choroby, i ból. W końcu umarła.
Było:
Jesteś zbyt duża,|żeby zajmować sobie główkę...
takimi bzdurami.
Jest:
Jesteś za duża, żeby zajmować|sobie główkę takimi bzdurami.
Było:
Proszę pani, nic pani nie jest?
/Proszę pani, potrzebuje pani czegoś?
Jest:
/Proszę pani, nic pani nie jest?
/Potrzebuje pani czegoś?
Było:
Widziałam wróżkę.
Spójrz na swoje buty!
Jest:
- Widziałam wróżkę.|- Spójrz na swoje buty!
Było:
Chodź.|Zrób to dla mnie.
Jest:
To słowa, Ofelio. Tylko słowa.
Zrób to dla mnie.
Było:
Mercedes!
Jest:
/Mercedes!
Było:
/Mercedes!
Jest:
Mercedes!
Było:
Mój ojciec był krawcem.|Zginął na wojnie.
Jest:
Mój tata był krawcem.|Zginął na wojnie.
Było:
Widziała pani moją matkę?
- Czyż nie jest piękna!|- Tak.
Jest:
Widziała pani moją mamę?
- Nie jest ładna?|- Tak.
Było:
Zablokujemy ich dostęp do lasów.
Jedzenie, lekarstwa, wszystko będzie|musiało przejechać przez nas.
Musimy ich zmusić,|żeby przyszli do nas.
Tak, kapitanie.
Jest:
Zablokujemy im dostęp do lasów.
Jedzenie, lekarstwa, wszystko będzie|musiało przejść przez nas.
Musimy ich zmusić,|żeby do nas przyszli.
Było:
Poproś tu doktora Ferreiro.
Tak, proszę pana.
Jest:
- Poproś tu doktora Ferreiro.|- Tak, proszę pana.
Było:
Tylko dwie krople przed snem.
Jest:
Dwie krople przed snem.
Było:
Proszę nie zwlekać, jeśli będzie pani czegoś|potrzebować. W dzień, czy w nocy.
Jest:
Proszę nie zwlekać, jeśli będzie pani czegoś|potrzebowała. W dzień czy w nocy.
Było:
Musisz iść na górę|i zobaczyć się z nim.
Jego rana się pogarsza.|Stan jego nogi nie polepsza się.
Jest:
Musisz iść w góry|i się z nim zobaczyć.
Stan jego nogi się nie polepsza.
Było:
Braciszku mój, braciszku mój...
Jest:
Braciszku...
Było:
/na szczycie owej góry,
/każdej nocy kwitła róża,
/która czyniła nieśmiertelnym|/każdego, kto ją zerwie.
/Ale nikt nie śmiał zbliżyć się do niej,
Jest:
/na szczycie tej góry,
/każdej nocy kwitła róża, która czyniła|/nieśmiertelnym każdego, kto ją zerwie.
/Ale nikt nie śmiał do niej się zbliżyć,
Było:
/i bólu, ale nigdy o obietnicy...
/wiecznego życia.
/Toteż każdego dnia róża więdła,
/nie mogąc ofiarować|/nikomu swojego daru...
Jest:
/i bólu, ale nigdy o obietnicy...|/wiecznego życia.
/Toteż każdego dnia róża więdła,|/nie mogąc ofiarować nikomu swojego daru...
Było:
Kapitanie, pańska żona|nie powinna była podróżować
w tak zaawansowanym stanie ciąży.
Jest:
Kapitanie, pańska żona nie powinna była|podróżować w tak zaawansowanym stanie ciąży.
Było:
Kapitanie, mój ojciec|jest honorowym człowiekiem.
Pozwól mi to osądzić.
Zdejmij czapkę,|gdy jesteś w mojej obecności.
Jest:
Kapitanie, mój tata|jest honorowym człowiekiem.
Pozwól mi to osądzić. Zdejmij czapkę,|gdy jesteś w mojej obecności.
Było:
Mój ojciec polował|na króliki, kapitanie.
Jest:
Mój tata polował|na króliki, kapitanie.
Było:
Poszedłem do lasów, kapitanie...|aby zapolować na króliki.
Jest:
Poszedłem do lasów, kapitanie...|żeby zapolować na króliki.
Było:
Kapitanie, jeśli mój ojciec tak mówi,|to polował na króliki.
Jest:
Kapitanie, tata naprawdę|na nie polował.
Było:
Zabiłeś go, zabiłeś go!
Morderca!|Sukinsyn!
Jest:
Zabiłeś go!
Morderca!|Łajdak!
Było:
zanim przyjdziesz|zawracać mi głowę.
Jest:
zanim przyjdziesz|tyłek mi zawracać.
Było:
Stare imiona, które tylko wiatr...
i drzewa mogą wymówić.
Jestem górą,
lasem i ziemią.
Jest:
Halo?
Echo.
Halo?
Stare imiona, które tylko wiatr...|i drzewa mogą wymówić.
Jestem górą, lasem, i ziemią.
Było:
Mój ojciec był krawcem.
Jest:
Mój tata był krawcem.
Było:
Twój prawdziwy ojciec kazał nam|otworzyć portale na całym świecie,
aby umożliwić ci powrót.
To jest ostatni z nich.
Ale musimy upewnić się,
że twoja istota jest nietknięta,
Jest:
Twój prawdziwy ojciec kazał nam otworzyć|portale na całym świecie, byś mogła wrócić.
To jest...
To ostatni z nich.
Ale musimy upewnić się,|że twoja istota jest nietknięta,
Było:
Musisz wykonać trzy zadania,|zanim Księżyc będzie w pełni.
Jest:
Musisz wykonać trzy zadania,|zanim księżyc będzie w pełni.
Było:
- Cóż, zobacz czy nadadzą się na gulasz.|- Tak, proszę pana.
Jest:
- To zobacz czy nadadzą się na gulasz.|- Tak, proszę pana.
Było:
- Nie smakowała mu kawa.|- Jest nikim innym, jak grymaśnym modnisiem.
Grymaśny modniś.
Jest:
- Nie smakowała mu kawa.|- A to grymaśny modniś.
Było:
- Gdzie niby mamy to znaleźć?|- U żony doktora, także u burmistrza.
Jest:
- Gdzie niby mamy to znaleźć?|- U żony doktora albo u burmistrza.
Było:
- I nie zamykają się.|- Nawet pod wodą.
Jest:
- I nie zamykają się.|- Nawet przy kąpieli.
Było:
Zobacz, co zrobiłam dla ciebie.
Jest:
Zobacz, co dla ciebie zrobiłam.
Było:
Co bym oddała,|żeby mieć suknię,
tak piękną, jak ta, kiedy byłam mała.|I spójrz na te buty.
Podobają ci się?
Tak, są bardzo ładne.
Jest:
Co bym oddała,|żeby mieć suknię
tak piękną, jak ta, kiedy byłam mała.
I spójrz na te buty.
- Podobają ci się?|- Tak, są bardzo ładne.
Było:
/Drzewo.
/Pewnego razu, kiedy las był młody,
Jest:
/"Drzewo"
/Pewnego razu,|/gdy las był młody,
Było:
Ofelio? Pospiesz się. Chciałabym zobaczyć,|jak leży na tobie sukienka.
Jest:
Ofelio?
Pospiesz się. Chciałabym zobaczyć,|jak leży na tobie sukienka.
Było:
Dopilnujcie, żeby te kurczaki zostały|odpowiednio wyczyszczone.
Jest:
Dopilnujcie, by kurczaki były|dobrze wyczyszczone.
Było:
Wyglądasz wspaniale, moja mała,|po prostu pięknie.
Cóż za urocza sukienka!
Jest:
- Wyglądasz wspaniale, po prostu pięknie.|- Ale urocza sukienka!
Było:
Cofnij się, nie chcemy,|żebyś miała mleko na sukience,
gdy wyglądasz tak pięknie.
Jest:
Cofnij się, nie chcemy, żebyś miała mleko|na sukience, gdy wyglądasz tak ładnie.
Było:
Nie.|Ale kiedy byłam mała, wierzyłam.
Jest:
Nie.
Ale kiedy byłam mała, wierzyłam.
Było:
Był bardzo stary, bardzo wysoki|i pachniał ziemią.
Moja matka ostrzegała mnie,|żebym uważała na fauny.
Jest:
Był bardzo stary, bardzo wysoki,|i pachniał ziemią.
Moja mama ostrzegała mnie,|żebym uważała na fauny.
Było:
Tabaka.
Jest:
Tytoń.
Było:
/był domem dla stworzeń,
/które były pełne magii i cudów.
Jest:
/był domem dla stworzeń,|/które były pełne magii i cudów.
Było:
/Ale teraz, drzewo umiera.
Jest:
/Ale teraz drzewo umiera.
Było:
Cholera, zapomnieli|tego kuponu na loterię.
Jest:
Zapomnieli|tego kuponu na loterię.
Było:
Te sukinsyny są tutaj...
Jest:
Te ścierwa są tutaj...
Było:
Dlaczego nie wrócicie|i nie odbierzecie tego?
Jest:
Dlaczego nie wrócicie|i tego nie odbierzecie?
Było:
Hej!
Sprawdzałaś w jej pokoju?
- A w ogrodzie?|- Tak, proszę pani.
Jest:
Sprawdzałaś w jej pokoju?|W spiżarni?
Tak, proszę pani.
Sprawdziłaś w ogrodzie?
- A w stodole?|- Tak, proszę pani.
Było:
Od teraz, jedna karta racji żywności|na rodzinę. Spójrzcie na nie.
Jest:
Od teraz, jedna karta|racji żywności na rodzinę.
Spójrzcie na nie.
Było:
Jeśli ludzie będą uważni,|powinno być dużo.
Nie możemy nikomu pozwolić wysyłać|żywności partyzantom w górach.
Jest:
Jeśli ludzie będą uważni,|starczy.
Nie możemy nikomu pozwolić|wysyłać żywności partyzantom w górach.
Było:
Zdecydowałem się tutaj być,|ponieważ chcę, żeby mój syn
urodził się w nowej,|czystej Hiszpanii.
Jest:
Zdecydowałem się tu być, bo chcę, by mój syn|urodził się w nowej, czystej Hiszpanii.
Było:
Wojna się skończyła i my wygraliśmy.
Jest:
wojna się skończyła i my wygraliśmy.
Było:
Spójrz na siebie.
Jest:
Jak ty wyglądasz!
Było:
I po jego śmierci,|poszłam pracować w jego sklepie.
Jest:
A, rozumiem...
I po jego śmierci|poszłam pracować w jego sklepie.
Było:
Ciekawe, czyż nie!
Jest:
Ciekawe, czyż nie?!
Było:
Przepraszam, proszę pani...
Jest:
Rozumiemy.
Przepraszam, proszę pani...|Ofielia tu jest.
Było:
Ludzie z jego batalionu mówili,
że kiedy generał Vidal|zginął na polu bitwy,
Jest:
Ludzie z jego batalionu mówili,|że kiedy generał Vidal umierał na polu bitwy,
Było:
To, co zrobiłaś, rani mnie.
Jest:
Zrobiłaś mi przykrość.
Było:
Wkrótce będziemy spacerować|przez siedem pierścieniowych ogrodów
twojego pałacu.
Jest:
Wkrótce będziemy spacerować przez siedem|pierścieniowych ogrodów twojego pałacu.
Było:
Ofelio...
Jest:
Ofelio, pomóż mi...
Było:
Czerwoni kłamią, kiedy mówią,|że w Hiszpanii panuje głód...
- Niech pan idzie szybko za mną.|- ...ponieważ w zjednoczonej Hiszpanii,
Jest:
/Czerwoni kłamią mówiąc,|/że w Hiszpanii panuje głód...
Niech pan idzie szybko ze mną.
...ponieważ w zjednoczonej Hiszpanii,
Było:
Twojej matce wkrótce|polepszy się, zobaczysz.
Jest:
Twojej mamie wkrótce|się polepszy, zobaczysz.
Było:
W takim razie,|nigdy nie będę miała dziecka.
Jest:
W takim razie|nigdy nie będę miała dziecka.
Było:
Nie dbam o to.|I tak chcę ją usłyszeć.
Jest:
Nie musi być ze słowami.
Było:
Pedro, Pedro,
mój bracie.
- Nie wykonałaś zadania.|- Nie, moja matka jest chora.
To nie jest wymówka|na niedbalstwo.
Jest:
Pedro.
Pedro, bracie.
Nie wykonałaś zadania.
Nie, moja mama jest chora.
To nie jest wymówka|dla niedbalstwa.
Było:
Roślina, który marzyła|o byciu człowiekiem.
Jest:
Roślina, która marzyła|o byciu człowiekiem.
Było:
Teraz, nie ma czasu do stracenia.
Jest:
Teraz nie ma czasu do stracenia.
Było:
Idziesz do bardzo|niebezpiecznego miejsca,
więc bądź ostrożna.
Jest:
Idziesz do bardzo niebezpiecznego|miejsca, więc bądź ostrożna.
Było:
Twoje życie zależy od tego.
Przyniosłam trochę Orujo,|tabaki, sera.
Jest:
Od tego zależy twoje życie.
Przyniosłam trochę Orujo,|tytoniu, sera.
Było:
Jak myślisz, że się miewa?|Jest pokiereszowana.
Jest:
A jak pan myśli?|Jest pokiereszowana.
Było:
zostały wyładowane|na małej plaży na północ od...
- ...Francji, jąkający się idioto.|- Francji.
Więcej, niż 150 000 żołnierzy...
Jest:
wylądowały|na małej plaży w północnej...
...Francji, jąkający się idioto.
/Ponad 150 000 żołnierzy...
Było:
/Użyj kredy, aby naszkicować drzwi|/w jakimkolwiek miejscu twoim w pokoju.
/Gdy otworzą się drzwi,|/uruchom klepsydrę.
/Pozwól wróżkom prowadzić cię.
Jest:
/Użyj kredy, aby naszkicować drzwi|/w jakimkolwiek miejscu w twoim pokoju.
/Gdy się one otworzą,|/uruchom klepsydrę.
/Pozwól wróżkom cię prowadzić.
Było:
Nie!|Nie!
Jest:
Nie!
Ten drugi!
Nie!
Było:
Pięćdziesięciu ludzi, albo więcej.|Wtedy stawimy czoło Vidalowi.
Jest:
Pięćdziesięciu ludzi, albo więcej.|Wtedy rozprawimy się z Vidalem.
Było:
Zabijesz go, oni wyślą kolejnego|takiego jak on. I kolejnego...
Jest:
Zabijesz go, oni wyślą kolejnego,|takiego jak on. I kolejnego...
Było:
Jeśli naprawdę kochałbyś ją,|przekroczyłbyś z nią granicę.
Jest:
Gdybyś ją naprawdę kochał,|przeszedłbyś z nią granicę.
Było:
Tak, jestem.
Tchórzem, kawałkiem gówna,
przez to, że mieszkam|przy tym sukinsynie,
robię mu pranie, ścielę łóżko,|karmię go...
Jest:
Jestem,
bo mieszkam przy tym skurwysynie,|robię mu pranie,
ścielę łóżko, karmię go...
Było:
Spadła jej temperatura.|Nie wiem jak, ale tak się stało.
Jest:
Spadła jej temperatura.|Nie wiem w jaki sposób.
Było:
Co ty, do diabła, mówisz?
Jest:
Co ty mówisz?
Było:
Bóg jeden wie, czego chcieli,
poza zmarnowaniem naszego czasu.
Jest:
Bóg jeden wie, czego chcieli,|poza zmarnowaniem naszego czasu.
Było:
- Co się stało?|- Złapali jednego.
- Co?|- Wzięli jednego żywcem.
Jest:
Serrano!
Cholera!
Ten jest do niczego!|Nie może mówić.
- Co się stało?|- Wzięli jednego żywcem.
Było:
Kapitanie, muszę wejść|do magazynu.
Nie teraz, Mercedes.
Już dużo, moja droga.
Jest:
Mercedes?
- Kapitanie, muszę wejść do magazynu.|- Nie teraz.
Odejdź!
Już wystarczy, moja droga.
Było:
Nie sądzę,|żebym potrzebowała tego.
Jest:
Nie sądzę,|żebym tego potrzebowała.
Było:
Matko...
Jest:
Mamo...
Było:
Tabakę dobrej jakości,|naprawdę ciężko znaleźć.
Jest:
Tytoń dobrej jakości|naprawdę ciężko znaleźć.
Było:
Aby upewnić się,|że to się stanie,
przyniosłem nowe narzędzia.
Jest:
Aby upewnić się, że to się stanie,|przyniosłem nowe narzędzia.
Było:
Na początku,|nie będę w stanie ci zaufać,
Jest:
Na początku|nie będę w stanie ci zaufać,
Było:
Jeden...
Dobrze.
Jest:
- Jeden...|- Dobrze.
Było:
Twoja matka czuję się|o wiele lepiej, wasza wysokość.
Jest:
Twoja matka czuje się|o wiele lepiej, wasza wysokość.
Było:
Popełniliśmy błąd!
Błąd?
Jest:
- Popełniliśmy błąd!|- Błąd?
Było:
a-a-ale mówiłem.
Przykro mi.|Tak bardzo mi przykro.
Jest:
- a-a-ale mówiłem.|- Przykro mi.
Tak bardzo mi przykro.
Było:
Obserwuj doktora Ferreiro,|zaraz tam będę.
Tak, kapitanie.
Jest:
Obserwuj doktora Ferreiro.
- Zaraz tam będę.|- Tak, kapitanie.
Było:
Spójrz na to!|Spójrz, co chowała po twoim łóżkiem!
Jest:
Spójrz na to!|Spójrz, co chowała pod twoim łóżkiem!
Było:
Magia nie istnieje. Nie istnieje dla mnie,|dla ciebie, czy dla kogokolwiek innego.
Jest:
Magia nie istnieje. Nie istnieje dla mnie,|dla ciebie, czy kogokolwiek innego.
Było:
Nie. Mógł pan|posłuchać się mnie.
Jest:
Nie. Mógł pan|mnie posłuchać.
Było:
Nie rozumiem.|Dlaczego nie posłuchał się mnie pan?
Być posłusznym|dla samego posłuszeństwa,
bez kwestionowania...
Jest:
Nie rozumiem.|Dlaczego mnie pan nie posłuchał?
Być posłusznym dla samego posłuszeństwa,|bez kwestionowania...
Było:
/ponieważ mimo to,|/że Bóg wysyła nam wiadomość.
Jest:
Pańska żona nie żyje.
/ponieważ mimo to,|/Bóg wysyła nam wiadomość.
Było:
/Ponieważ kiedy otworzymy ramiona
Jest:
/Ponieważ kiedy otworzymy ramiona,
Było:
/miejsce w naszych duszach,|/które On zamieszkuje jest potwierdzone.
Znałaś całkiem dobrze|doktora Ferreiro,
czyż nie, Mercedes?
Jest:
/miejsce w naszych duszach,|/które On zamieszkuje, jest potwierdzone.
Znałaś całkiem dobrze|doktora Ferreiro, prawda, Mercedes?
Było:
Wiesz, jest dziwny szczegół,
który mnie trapi.|Może to nic ważnego, ale...
Jest:
Wiesz, jest dziwny szczegół,|który mnie trapi.
Może to nic ważnego, ale...
Było:
Tak jak mówiłem, prawdopodobnie|to nie jest ważne.
Jest:
Tak jak mówiłem, prawdopodobnie|nie jest to ważne.
Było:
Nie mogę, moje dziecko.|Ale wrócę po ciebie, obiecuję.
Jest:
Nie mogę, skarbie.|Ale wrócę po ciebie, obiecuję.
Było:
Jak długo śmiałaś się ze mnie?|Mała dziwka!
Jest:
Jak długo śmiałaś się ze mnie?
Mała dziwka!
Było:
zabij najpierw ją.
Jest:
zabij ją.
Było:
Tabaka.
Jest:
Tytoń.
Było:
Chcę nazwiska, tych,|którzy napisali te listy.
Jest:
Chcę nazwiska tych,|którzy napisali te listy.
Było:
Sukinsyn!|Nie waż się tknąć dziewczynki...
Jest:
Skurwiel.|Nie waż się tknąć dziewczynki...
Było:
Brać ją!|Dalej! Przyprowadzić mi ją!
Jest:
Brać ją!|Dalej!
Przyprowadzić mi ją!
Było:
Nie bądź głupia, skarbie.
Jest:
Nie bądź głupia, słonko.
Było:
Zdecydowałem dać ci...
ostatnią szansę.
Jest:
Zdecydowałem się dać ci...|ostatnią szansę.
Było:
Zrobisz wszystko, co powiem,
bez pytania?
Jest:
Zrobisz wszystko, co powiem,|bez pytania?
Było:
W takim wypadku...
stwórz własne drzwi.
Jest:
W takim wypadku...|stwórz własne drzwi.
Było:
Ilu ludzi jest w obozie?
Dwudziestu, może mniej, sir.
Jest:
- Ilu ludzi jest w obozie?|- Dwudziestu, może mniej, sir.
Było:
/Kiedy kolejny oddział wróci,|/ma być to natychmiast mi zgłoszone.
Jest:
/Kiedy wróci kolejny oddział,|/natychmiast mi to zgłoście.
Było:
Portal otworzy się tylko,
jeśli złożymy w ofierze krew niewinnego.
Jest:
Portal otworzy się tylko,|jeśli złożymy w ofierze krew niewinnego.
Było:
Oddałabyś swoje święte prawa...
za tego bachora,|którego ledwie znasz?
Jest:
Oddałabyś swoje święte prawa...|za tego bachora, którego ledwie znasz?
Było:
Za tego, który był|przyczyną twego smutku,
- ...takiego upokorzenia?|- Tak, oddałabym.
Jak sobie życzysz,
wasza wysokość.
Jest:
Za tego, który był przyczyną|twego smutku, takiego upokorzenia?
Tak, oddałabym.
Jak sobie życzysz, wasza wysokość.
Było:
Nawet nie pozna twojego imienia.
Jest:
Nawet nie pozna nawet twojego imienia.
Było:
Ojcze.
Wolałaś przelać własną krew,
zamiast krew niewinnego.
Jest:
Tato.
Wolałaś przelać własną krew,|zamiast krwi niewinnego.
Było:
/Że rządziła ze sprawiedliwością|/i uprzejmością w sercu...
/przez wiele stuleci.
Jest:
/Że rządziła ze sprawiedliwością i uprzejmością|/w sercu przez wiele stuleci.
Było:
/Że pozostawiła...
/małe ślady swego|/pobytu na Ziemi...
/widoczne tylko dla tych,
/którzy wiedzieli, gdzie patrzeć.
{y:b}LABIRYNT FAUNA
/Reżyseria:|/Guillermo Del Toro
Jest:
/Że pozostawiła małe ślady|/swego pobytu na Ziemi...
/widoczne tylko dla tych,|/którzy wiedzieli, gdzie patrzeć.
LABIRYNT FAUNA
/Scenariusz i reżyseria:|/Guillermo del Toro
Było:
Tłumaczenie i napisy: JediAdam
Korekta: Juri24, johnass, Michał Katulski
.:: Grupa Hatak Movies - Hatak.pl ::.
Jest:
.:: Grupa Hatak Movies ::.
Tłumaczenie i napisy:|JediAdam
Korekta:|Juri24, johnass, Michał Katulski, Vikejs