o Zestawienie różnic w tekstach o ID:
77488 (jako 'było') z ID:
77991 (jako 'jest').
Było:
movie info: XVID 640x368 23.976fps 700.4 MB|/SubEdit b.4043 (http://subedit.prv.pl)/
II wojna światowa wkracza już w czwarty rok.
Armia hitlerowska opanowała|prawie całą Europę i północną Afrykę.
W Rosji trwa wielka letnia ofensywa.
Jej cel to zajęcie Morza Kaspijskiego|i kaukaskich pól naftowych.
6. Armia generała von Paulsa|szybkim marszem zbliża się do miasta nad Wołgą,
w którym rozegra się najokrutniejsza bitwa stulecia.
To Stalingrad.
Jest:
{Y:i}II Wojna Światowa|wkracza już w czwarty rok.
{Y:i}Armia hitlerowska opanowała|prawie całą Europę i północną Afrykę.
{Y:i}W Rosji trwa wielka letnia ofensywa.
{Y:i}Jej cel to zajęcie Morza Kaspijskiego|i kaukaskich pól naftowych.
{Y:i}6 Armia generała von Paulsa
{Y:i}szybkim marszem zbliża się|do miasta nad Wołgą,
{Y:i}w którym rozegra się|najokrutniejsza bitwa stulecia.
{Y:i}Tym miastem jest Stalingrad.
Było:
Tak panie, Poruczniku.
Naprzód i w górę, zawsze naprzód.
Jest:
Tak panie, poruczniku.
Naprzód i w górę,|zawsze naprzód.
Było:
Przepraszam, Poruczniku.
Nie, potrzebujesz pików, nie kierów.|Graj w piki.
Jest:
Przepraszam, poruczniku.
Nie. Potrzebujesz pików, nie kierów.|Graj w piki.
Było:
Mogę Cię wytrzeć?
- I moje.|- Nie, nie, nie. - Dlaczego nie?
Jest:
- Mogę cię wytrzeć?|- Dziękuję.
I moje.
- Nie, nie, nie.|- Dlaczego nie?
Było:
Mają przywieźć dzisiaj.|Za dziesięć marek...
załatwię Ci butelkę.
Za dziesięć marek|kupię palmę...
i zasadzę ją na twojej łepetynie.
Cholera, ty zawsze|dostajesz najlepszą kartę...
Jest:
Mają przywieźć dzisiaj.|Za dziesięć marek załatwię ci butelkę.
Za dziesięć marek kupię palmę|i zasadzę ją na twojej łepetynie.
Cholera, ty zawsze dostajesz|najlepszą kartę,
Było:
Mówiłem Ci, żeby zostawić go|w szpitalu, ale...
Oh, Boże, czasami myślę...
Jest:
Mówiłem ci,|żeby zostawić go w szpitalu, ale...
Boże, czasami myślę...
Było:
Jego żona na pewno szykuje mu niespodziankę.
Jest:
Jego żona|na pewno szykuje mu niespodziankę.
Było:
I tak boli go łeb.
Dobre włoskie wino.
Jest:
- I tak boli go łeb.|- Dobre włoskie wino.
Było:
Możemy znaleźć jakieś kurewki.|Prawda, Poruczniku?
Jest:
Możemy znaleźć jakieś kurewki.|Prawda, poruczniku?
Było:
Co z prezentem urodzinowym dla twojej żony?
Jest:
Co z prezentem urodzinowym|dla twojej żony?
Było:
Formacja bojowa. Hej, chłopaki|pomóżcie mi z porucznkiem.
Inna formacja.|To już nie modne.
Jest:
Formacja bojowa. Hej, chłopaki|pomóżcie mi z porucznikiem.
Inna formacja.|To już nie jest modne.
Było:
Bądź ostrożny.
Jest:
Bądź ostrożny!
Było:
Nie widzę.
Jest:
Nie widzę!
Było:
Wodoodporny do 30 metrów.
Ale chodzi tylko jak wiatr zawieje, głupcze.
Dobra weźmy go.|Ty złap wózek.
Jest:
Wodoodporny, do 30 metrów.
Ale tylko chodzi,|jak wiatr zawieje, głupcze.
Dobra, weźmy go.|Ty złap wózek.
Było:
Ruszać się ruszać...
Jest:
Ruszać się, ruszać...
Było:
Żołnierze.
Jest:
Żołnierze...
Było:
za waszą walkę|w Kampanii Afrykańskiej.
Pognaliście Angoli...
aż do Nilu.
Jest:
za walkę w Kampanii Afrykańskiej.
Pognaliście Angoli, aż do Nilu.
Było:
Nigdy tego nie zapominajcie.
Jest:
Nigdy o tym nie zapominajcie.
Było:
Wręczę wam odznaczenia w imieniu Fuhrera...
w uznaniu roli|jaką odegraliście...
Jest:
wręczę wam odznaczenia|w imieniu Fuhrera...
w uznaniu roli jaką odegraliście...
Było:
Żołnierze, oto nowy dowódca...
pierwszego plutonu,|drugiej kompanii.
Porucznik von Witzland,|wystąp.
Żołnierze do odznaczenia...
wystąp!
Jest:
Żołnierze, oto nowy dowódca|1 plutonu, 2 kompanii.
Porucznik von Witzland,|do mnie.
Żołnierze wyznaczeni do odznaczenia,|wystąp!
Było:
Poruczniku von Witzland,|odznaczcie swoich żołnierzy!
Jest:
Poruczniku von Witzland,|proszę odznaczyć swoich żołnierzy!
Było:
Odwiedzałem w szpitalu|waszego poprzednika, poruczniku.
Jest:
Odwiedzałem w szpitalu|pańskiego poprzednika, poruczniku.
Było:
chcecie przyjąć odznaczenie|od Fuhrera...
z rozpiętym kołnierzykiem?
Tak jest Panie Poruczniku.
Jest:
chcecie przyjąć odznaczenie od Fuhrera|z rozpiętym kołnierzykiem?
Tak jest, panie poruczniku.
Było:
Spocznij!
Bądźcie gotowi do wymarszu za pół godziny.
Rozejść się!
Nie zostawiajcie mnie, chłopaki,|nie zostawiajcie mnie!!
Jest:
Wstąp!
Bądźcie gotowi do wymarszu|za pół godziny.
Batalion, rozejść się!
Nie zostawiajcie mnie, chłopaki.|Nie zostawiajcie mnie!
Było:
Co jest Fritz?|Zakochałeś się?
Jest:
Co jest, Fritz?|Zakochałeś się?
Było:
Najdroższa Claro...
Rosja.
Rozdzielają nas|dwa tysiące kilometrów.
Dystans jest przerażający.
Od jakiegoś czasu nie mam od ciebie wieści.
Pewnie piszesz...
ale listy docierają tu|z dużym opóźnieniem.
Czy jest Ci ciężko?
Ja wiem,że wolałabyś|abym siedział...
w skórzanym fotelu|w biurze twojego ojca...
zamiast na pryczy|w wagonie towarowym.
Proszę wybacz i zrozum mój ból.
Niepewność ostatnich kilku|miesięcy zanika.
Nagle moje życie|ma jakiś cel...
Przedtem wszystko wydawało się nieważne...
ale im bliżej jest front,|tym większa ogarnia mnie melancholia.
Uczucia,|których czułem się niegodny...
a zwłaszcza uczucie do ciebie,|jaśnieją na nowo.
Powinnaś mnie zobaczyć...
siedzącego w towarzystwie|naszych dzielnych żołnierzy.
Moich ludzi.
Kocham ich, ponieważ wiem, że tylko ciężka praca...
pozwoli mi zasłużyć na ich szacunek.
Ale gdy patrzę na nich,|ich zapach przyprawia mnie o mdłości.
Nie umiesz liczyć?
Dałeś mu dychę.
Jest:
{Y:i}Najdroższa Claro...
{Y:i}Rosja.
{Y:i}Rozdzielają nas|dwa tysiące kilometrów.
{Y:i}Dystans jest przerażający.
{Y:i}Od jakiegoś czasu|nie mam od ciebie wieści.
{Y:i}Pewnie piszesz...
{Y:i}ale listy docierają tu|z dużym opóźnieniem.
{Y:i}Czy jest ci ciężko?
{Y:i}Ja wiem, że wolałabyś,|abym siedział...
{Y:i}w skórzanym fotelu|w biurze twojego ojca...
{Y:i}zamiast na pryczy|w wagonie towarowym.
{Y:i}Proszę, wybacz i zrozum mój ból.
{Y:i}Niepewność ostatnich kilku miesięcy|zanika.
{Y:i}Nagle moje życie ma jakiś cel.
{Y:i}Przedtem wszystko wydawało się|nieważne...
{Y:i}ale im bliżej jest front,|tym większa ogarnia mnie melancholia.
{Y:i}Uczucia,|których czułem się niegodny...
{Y:i}a zwłaszcza uczucie do ciebie,|jaśnieją na nowo.
{Y:i}Powinnaś mnie zobaczyć...
{Y:i}siedzącego w towarzystwie|naszych dzielnych żołnierzy.
{Y:i}Moich ludzi.
{Y:i}Kocham ich, ponieważ wiem,|że tylko ciężka praca...
{Y:i}pozwoli mi zasłużyć na ich szacunek.
{Y:i}Ale gdy patrzę na nich,|ich zapach przyprawia mnie o mdłości.
Nie umiesz liczyć?|Dałeś mu dychę.
Było:
Wszyscy dostają w dupę na początku.|Nie przejmuj się.
Jest:
Wszyscy na początku dostają w dupę.|Nie przejmuj się.
Było:
Hej to moje!
Jest:
Hej, to moje!
Było:
Co z tym Stalingradem panowie?
Czas dać Ivanowi lekcję.
Zdobędziemy miasto|w trzy dni. Zdrowie!
Jest:
Co z tym Stalingradem, panowie?
A co ma być?|Czas dać Iwanowi lekcję.
Zdobędziemy miasto w trzy dni.|Zdrowie!
Było:
Gdybym nie wiedział,...
przysiągłbym,|że mijaliśmy już to miejsce 10 godzin temu.
Rosja jest wielka.
Po wojnie, każdy|dostanie to co będzie chciał.
Jest:
Gdybym nie wiedział,
przysiągłbym, że mijaliśmy|już to miejsce 10 godzin temu.
Tak, tak, Rosja jest wielka.
Po wojnie każdy dostanie to,|co będzie chciał.
Było:
Więc zostań|w swoim zapyziałym, malutkim miasteczku.
Patrzcie!
Już dla nas pracują.
Kop!
Szybciej!
- Jak jest po waszemu "szybciej"?|- "Davai."
Davai i "Ruki vyerkh"|to wszystko co powinieneś znać.
Jest:
Więc, zostań w swoim zapyziałym,|malutkim miasteczku.
Patrzcie!|Już dla nas pracują.
Kopać!|Szybciej!
- Jak jest po waszemu "szybciej"?|- "Dawaj."
"Dawaj" i "Ruki wierch",|to wszystko, co powinieneś znać.
Było:
Drogę do Kirkov|i gdzie tylko zechcesz.
Jest:
Drogę do Kirkof|i gdzie tylko zechcesz.
Było:
Czuję się wyróżniony,|że nasz Porucznik...
Jest:
Czuję się wyróżniony,|że nasz porucznik
Było:
Można zadać pytanie sir?
Jest:
Można zadać panu pytanie?
Było:
To Pana pierwszy raz na froncie?
Jest:
To pana pierwszy raz na froncie?
Było:
Mogę się z Panem założyć, sir.
Jest:
Mogę się z panem założyć, poruczniku.
Było:
Dla ciebie, dwie manierki wody.
Jest:
Dla pana?|Dwie manierki wody.
Było:
Nie dotarliśmy jeszcze nawet do Stalingradu.
Chcesz żebym cię dźwigał,|ruska świnio?
Ruszaj się!
Wstawaj pieprzony rusku.|Szybciej, szybciej!
Jest:
Nie dotarliśmy jeszcze nawet|do Stalingradu.
Szybciej, szybciej!
Chcesz, żebym cię dźwigał,|ruska świnio?
Dalej! Szybciej!
Wstawaj, pieprzony rusku!|Szybciej, szybciej!
Było:
Kapitanie...
muszę zaprotestować przeciwko|zachowaniu tego człowieka.
Chcesz złożyć skargę?
Jest:
Panie kapitanie...
muszę zaprotestować przeciwko|zachowaniu tego człowieka!
Tak, tak.|Chcesz złożyć skargę?
Było:
Poruczniku tutaj!
Jest:
Panie poruczniku, tutaj!
Było:
336 Batalion Piechoty,|II Kompania, Pierwszy pluton.
Jest:
336 Batalion Piechoty,|2 kompania, 1 pluton.
Było:
Pozwólcie przedstawić|Sierżant Pfluger, 179 Batalion.
Jest:
Pozwólcie sobie przedstawić.|Sierżant Pfluger, 179 Batalion.
Było:
Witamy Poruczniku.
Teraz pokażemy Ivanowi|jak się pływa w Wołdze.
- Papierosa?|- Nie dziękuję. Kapitanie...
Chciałbym złożyć raport o incydencie|przy rampie przeładunkowej.
Słyszałem.|Wygląda na to, że lubi Pan Rosjan.
Jest:
Witamy, poruczniku.
Teraz pokażemy Iwanowi,|jak się pływa w Wołdze.
- Papierosa?|- Nie, dziękuję. Kapitanie...
chciałbym złożyć raport o incydencie|przy rampie przeładunkowej.
Słyszałem.|Wygląda na to, że lubi pan Rosjan.
Było:
Po przydzielniu amunicji i ręcznych granatów...
Jest:
Po przydzieleniu amunicji|i ręcznych granatów...
Było:
Twój wuj Pułkownik|von Witzland, jest moim dobrym przyjacielem.
Prosił abym miał Cię na oku.
Bóg z nami
Jest:
Twój wuj, pułkownik von Witzland,|jest moim dobrym przyjacielem.
Prosił, abym miał cię na oku.
"Bóg z nami"
Było:
Bez kitu. Nigdy nie zauważylem.
Jest:
Bez kitu.|Nigdy nie zauważyłem.
Było:
niż obrona|Zachodniego Chrześcijaństwa...
przed Wschodnim Bolszewizmem.
I to różni Was niemieckich żołnierzy|od Bolszewików...
Jest:
niż obrona|zachodniego chrześcijaństwa...
przed wschodnim bolszewizmem.
I to różni was, niemieckich żołnierzy,|od bolszewików...
Było:
Muller, idziemy!
Tak jest.
To szaleństwo.|Strzelają do własnych żołnierzy.
Pieprzona artyleria.
Jest:
- Muller, idziemy!|- Tak jest, panie poruczniku.
To szaleństwo!|Strzelają do własnych żołnierzy.
Pieprzona artyleria!
Było:
Cicho chłopaki.|Ja poprowadzę.
Musimy zdobyć tę fabrykę.|Za wszelką cenę.
Zaczniemy od gniazda|rosyjskiego karabinu maszynowego po prawej.
Jest:
Cicho, chłopaki.|Ja poprowadzę.
Muller, musimy zdobyć tę fabrykę.|Za wszelką cenę.
Zaczniemy po prawej, od gniazda|rosyjskiego karabinu maszynowego.
Było:
Widać coś, Kapitanie?
Jest:
Widać coś, kapitanie?
Było:
Tutaj Kapitanie.
Jesteśmy przy ulicy Frieda 20. Wstrzymać ogień.
Powtarzam wstrzymać ogień.
Gdzie tych pięciu snajperów?
Nic nie widzieliśmy.
Na rozkaz, Majorze.
Czysto|do celu nr 2, Kapitanie.
Jest:
Tutaj, kapitanie.
Jesteśmy przy ulicy Frieda 20.|Wstrzymać ogień.
Powtarzam; wstrzymać ogień!
Gdzie tych pięciu snajperów!?
Nic nie widzieliśmy!
Na rozkaz, majorze.
Czysto do celu nr 2, kapitanie.
Było:
Dalej. Za mną!
Kurwa.
Co robisz Feldmann?
To nie moja wina.
Teraz Ivan wie gdzie jesteśmy.
Przepraszam.
Jest:
Dalej!|Za mną!
- Kurwa!|- Coś zrobił Feldmann?
- To nie moja wina.|- Teraz Iwan wie, gdzie jesteśmy.
Było:
Erwin!
Jest:
Hej, Erwin!
Było:
Podobno są lepsze niż nasze.
Jest:
Podobno są lepsze, niż nasze.
Było:
Zabij sobie paru rusków.
Wykurzymy ich.
Jest:
Zabij sobie paru Rusków.
Wykurzymy ich!
Było:
Zostaw go!|Weź jego identofikator i chodź!
Jeśli się nie ruszysz idę.|Nie pomogę ci.
Jak chcesz to giń.|Twój wybór.
Jest:
Zostaw go!|Weź jego identyfikator i chodź!
Jeśli się nie ruszysz, idę.|Nie pomogę ci.
Jak chcesz, to giń.|Twój wybór!
Było:
Mówiłem ci idioto.
Za mną!
Nie uda się nam, Kapitanie.
To niemożliwe.
Nie ma rzeczy niemożliwych,|Poruczniku.
Jest:
- Mówiłem ci, idioto.|- Za mną!
Nie uda się nam, kapitanie!
To niemożliwe!
Nie ma rzeczy niemożliwych,|poruczniku.
Było:
On ma rację.|Nie uda nam się.
Masz prawo się mylić.
Chcesz aby żona była z ciebie dumna,|gdy wrócisz?
- Niech Pan pozwoli mi iść, Kapitanie.|- Nie, ja pójdę.
Nie zawiodę Pana.
Wiem poruczniku.
Jest:
On ma rację, kapitanie.|Nie uda nam się.
Feldmann, masz okazję do rehabilitacji.
Chcesz, aby żona była z ciebie dumna,|gdy wrócisz?
- Niech pan mi pozwoli iść, kapitanie.|- Nie, ja pójdę.
Nie zawiodę pana, kapitanie.
Wiem.
Było:
Feldmann za nami.
Naprzód! Pokażmy im!
Jest:
Feldmann nie zginął na darmo.
Naprzód!|Pokażmy im!
Było:
Naprzód! Za mną!
Osłaniaj nas.|Strzelaj do wszystkiego co się ruszy.
Chodź, Fritz.
Jest:
Naprzód, żołnierze!|Za mną!
Osłaniaj nas.|Strzelaj do wszystkiego, co się ruszy.
Chodź, Dieter.
Było:
- Ręce do góry! Szybciej! Davai!|- Ruki vyerkh! Już!
Jest:
Ja ci dam strzelanie.|Chodź tutaj!
- Ręce do góry! Szybciej! Dawaj!|- Ruki wierch! Już!
Było:
- Nie zasługuję na to aby żyć!|- I co z tego! Zamknij się!
Jest:
- Nie zasługuję na to, aby żyć!|- I co z tego! Zamknij się!
Było:
Gdyby to był rusek,|już byś nie żył.
Mamo, przepraszam,|że Cię opuściłem.
Mamo zostań.
Jest:
Gdyby to był Rusek,|już byś nie żył.
Mamo, przepraszam,|że cię opuściłem.
Mamo, zostań.
Było:
- Pójdziemy, sir.|- Dobrze.
Jest:
- Pójdziemy, kapitanie.|- Dobrze.
Było:
Kurwa. Matka umrze|jeśli mnie zranią.
Jest:
Kurwa.|Matka umrze, jeśli mnie zranią.
Było:
Spokojnie!
Nie ruszać się! Ruki vyerkh!
Jest:
Nie ruszać się!|Ruki wierch!
Było:
Rzućmy okiem na Ivana.
Zwiad
Jest:
{Y:i}... raczej zrobiłbym to jeszcze raz|na uboczu.
{Y:i}Chciałbym dotrzeć do Wołgi...
{Y:i}w ustalonym punkcie...
{Y:i}w ustalonym mieście.
{Y:i}To miasto nosi imię Stalina...
{Y:i}ale to nie jest powodem...|PRZEMÓWIENIE HITLERA, Monachium, 1942
{Y:i}tego marszu.
{Y:i}Mogłoby nosić inną nazwę.
{Y:i}To jest bardzo ważny punkt.
{Y:i}Odcięliśmy stamtąd|30 milionów ton dostaw,
{Y:i}które zawierały 9 milionów ton ropy.
{Y:i}Jest też wysyłana na północ|i w region kubański
{Y:i}pszenica z Ukrainy.
{Y:i}Wydobywają tam rudę magnezu.
{Y:i}Jest to ogromne centrum żeglugowe.|Chcę je zająć.
{Y:i}Jak wiecie, jesteśmy skromni.
{Y:i}Już to mamy.|Pozostały tylko małe punkty oporu.
{Y:i}Ktoś zapyta:
{Y:i}Dlaczego nie iść dalej do przodu?|Ponieważ nie chcę drugiego Verdun.
{Y:i}Walczyłbym raczej|z małymi patrolami bojowymi.
{Y:i}Nie jest na to odpowiedni czas.
{Y:i}Odcięliśmy ich od Wołgi,|to jest rzecz najważniejsza.
Rzućmy okiem na Iwana.
Zwiad.
Było:
Przynajmniej dopiekliśmy Ivanowi.
Jest:
Przynajmniej dopiekliśmy Iwanowi.
Było:
Moje gratulacje dzieciaku.|Ciągle żyjesz.
Jest:
Moje gratulacje, dzieciaku.|Ciągle żyjesz.
Było:
Więc nie myślę.
Masz pociągnij.
Jest:
Więc, nie myślę.
Masz, pociągnij.
Było:
Jak się nazywasz?
Muller.
Jest:
- Jak się nazywasz?|- Muller.
Było:
W porządku PB?
Jest:
W porządku, PB?
Było:
Meluduję, że Rosjanie|próbowali pozbierać rannych.
Więc strzeliłem.
Jest:
Melduję, że Rosjanie|próbowali pozbierać rannych.
Więc, strzeliłem.
Było:
Ja.
Zapytaj ich,|czy zgadzają się na chwilowe wstrzymanie ognia...
Jest:
Ja, panie poruczniku.
Zapytaj ich, czy zgadzają się|na chwilowe wstrzymanie ognia...
Było:
Ale to zabronione, Panie Poruczniku.
Jest:
Ale to zabronione, panie poruczniku.
Było:
Stul pysk Muller...
durniu!
Ja tylko mówię o standardowych procedurach.
Jest:
Stul pysk, Muller!
Durniu!
Ja tylko mówię|o standardowych procedurach.
Było:
Idź, Wolk. To rozkaz.
Nasz Porucznik pyta...
Jest:
Idź, Wolk.|To rozkaz!
Nasz porucznik pyta...
Było:
Ja się stąd nie ruszam.
Ja też.
- Emigholz.|- Tutaj, Panie Poruczniku.
Jest:
- Ja się stąd nie ruszam.|- Ja też.
- Emigholz.|- Tutaj, panie poruczniku.
Było:
Idę z Panem, Poruczniku.
Jest:
Idę z panem, poruczniku.
Było:
To ja Kolya.
Jest:
To ja, Kola.
Alosza, wszystko będzie w porządku.
Leż, wyniesiemy cię stąd.
Było:
Dranie!
Jest:
Świnie!
Było:
Granat!
Jest:
Uwaga! Granat!
Było:
Nie strzelać! Wstrzymać ogień!
Dostanie Pan za to Żelazny Krzyż.
Jest:
Nie strzelać!|Wstrzymać ogień!
Dostanie pan za to Żelazny Krzyż,|poruczniku.
Było:
- Ty kupo gówna!|- On ma rację Poruczniku.
Powinienem postawić cię przed sądem polowym.
Dawaj!
A ja powiem|o nielegalnych kontaktach z wrogiem!
Nie potrzebujemy sądu, Poruczniku.
Jest:
- Ty kupo gówna!|- On ma rację, poruczniku.
Powinienem postawić cię|przed sądem polowym.
Tak? A ja powiem|o nielegalnych kontaktach z wrogiem!
Nie potrzebujemy sądu,|panie poruczniku.
Było:
Kto ma moje przybory?
Jest:
Ktoś ma moje przybory?
Było:
Powinienieś trafić na okładkę|"Die Armee Heute"
Jest:
Powinieneś trafić na okładkę|"Die Armee Heute".
Było:
Poczta!|Daj to tu.
Jest:
- Poczta!|- Daj to tu.
Było:
Nie narzekaj Rollo.
Jest:
Nie narzekaj, Rollo.
Było:
Jesteśmy bestiami,|które najechały Rosję.
Jest:
Jesteśmy niemieckimi bestiami,|które najechały Rosję.
Było:
Odpisała mi|że znalazła sobie kogoś.
Jest:
Odpisała mi,|że znalazła sobie kogoś.
Było:
Przed wojną,|grałem w Bremen.
Jest:
Przed wojną grałem w Bremen.
Było:
Mam łodź wiosłową.|Dwuosobową.
Moja Pani wiosłuje,|a ja wypoczywam.
Wieczorami|jest zmęczona i cicha.
Jest:
Mam łódź wiosłową.|Dwuosobową.
Moja pani wiosłuje,|a ja wypoczywam.
Wieczorami jest zmęczona i cicha.
Było:
Duże.
Jest:
Dużego.
Było:
Cholernie zimno...
Jest:
Bardzo zimno.
Było:
Mogę je naprawić.
Jestem szewcem. Ojciec był szewcem.
Jest:
Daj, mogę je naprawić.
Jestem szewcem.|Ojciec był szewcem.
Było:
Cisza! Jak jest "cisza"|po rusku?
Po co? Niech śpiewają.
Jest:
Cisza!|Jak jest "cisza" po rusku?
Po co?|Niech śpiewają.
Było:
jest świetny.
Jest:
Jest świetny.
Było:
moja żona poznała|Francuza.
Jest:
moja żona poznała Francuza.
Było:
To nielegalne.
Jest:
To jest zakazane.
Było:
Chciała abym dowiedział się od niej.
Jest:
Chciała, abym dowiedział się od niej.
Było:
Oczywiście boi się.
Sprawię, że ruscy|za to zapłacą.
Jest:
Oczywiście, boi się.
Sprawię,|że Ruscy za to zapłacą.
Było:
Co jest?
Nic. Nie twój interes!
Jest:
- Co jest?|- Nic! Nie twój interes!
Było:
Zwłaszcza pan Poruczniku!|Ma mnie pan za wiejskiego głupka!
Jest:
Zwłaszcza pan, poruczniku!|Ma mnie pan za wiejskiego głupka!
Było:
Poruczniku za nami!
Wolk, Pfluger, kryjcie drzwi.
Cholera Pfluger,|kryj drzwi.
Ivan jest wszędzie.
Jest:
Poruczniku, za nami!
Wolk, Pfluger, kryjcie drzwi!
Cholera, Pfluger,|kryj drzwi!
Iwan jest wszędzie.
Było:
Tutaj.
Jest:
Tutaj, panie poruczniku!
Było:
Weźcie miotacze płomieni! Już!
Tylko my?
Jest:
Weźcie miotacze ognia!|Już!
Co?|Tylko my?
Było:
Tak, poruczkniku.
Zostań tu. Jeśli nie wrócimy|w ciągu dwóch godzin, spróbuj się przedrzeć.
Jest:
Tak, panie poruczniku!
Zostaniesz tu.
Jeśli nie wrócimy w ciągu dwóch godzin,|spróbuj się przedrzeć.
Było:
7:00.
Jest:
- 7:00, wg czasu niemieckiego.|- Tak jest!
Było:
Proszę mi pozwolić pójść.
Jest:
Panie poruczniku,|proszę mi pozwolić pójść.
Było:
Niech idzie.|Przynosi nam szczęście.
Dobra. Emigholz.
Jest:
Niech idzie, panie poruczniku.|Przynosi nam szczęście.
Dobra.|Emigholz!
Było:
Wstawaj! wstawaj!
Jesteśmy wszędzie,|i jeśli krzyknę...
nie żyjesz.
Jest:
Ręce do góry!|Ręce do góry!
Wstawaj! Wstawaj!
Jesteśmy wszędzie|i jeśli krzyknę...
Nie żyjesz.
Było:
Nawet mówisz poprawnie.
Czy on nie żyje?
Jest:
"Ręce do góry"|Nawet poprawnie wymawiasz.
Nie żyje?
Było:
Ciszej, albo cię zastrzelę.
Zastrzel mnie to umrzesz.|Nigdy się stąd nie wydostaniesz.
Idź.
Jest:
Cicho, albo cię zastrzelę.
Zastrzel mnie, to umrzesz.|Nigdy się stąd nie wydostaniesz.
Chodź.
Było:
Zawrzyjmy układ?
Pomogę ci znaleźć waszych,|a ty puścisz mnie wolno.
Jest:
Zawrzyjmy układ.
Pomogę ci znaleźć twoich,|a ty puścisz mnie wolno.
Było:
Tym?
Tak tym.
Jest:
- Tym?|- Tak, tym.
Było:
Łyżkę.
Chcesz ją poruczniku?
Jest:
Łyżkę.|Chcesz ją, poruczniku?
Było:
Jasne.
Jest:
Naturalnie.
Było:
W porządku?
Kurwa, Reiser.
Jest:
Panie poruczniku!
- W porządku?|- Kurwa, Reiser.
Było:
Dzięki Reiser.|Nie zapomnę ci tego.
Jest:
Dzięki, Reiser.|Nie zapomnę ci tego.
Było:
Pospiesz się!|Musimy stąd spadać.
Szybciej!
- Byli tu Niemcy?|- Przechodzili tędy.
Masz dziewczynko.
Dziękuję wujku.
Jest:
Pośpiesz się!|Musimy stąd spadać!
Szybciej, do cholery!|Szybciej!
- Byli tu Niemcy?|- Tak, poszli tym przejściem.
- Masz, dziewczynko.|- Dziękuję, wujku.
Bierz, maleńka.
Macie, jedzcie.|Zobaczcie, to chleb.
Było:
- Potrzebujemy lekarza.|- Nie wiem...
Jest:
- Potrzebujemy lekarza!|- Nie wiem...
Było:
Kurwa Reiser!|Odłóż broń.
Jest:
Kurwa, Reiser!|Odłóż broń!
Było:
- Bierz się do roboty.|- Nie jestem lekarzem.
Ani słowa!!
Działaj!
Jest:
- Bierz się do roboty!|- Nie jestem lekarzem!
Ani słowa!|Działaj!
Było:
Rzućcie broń.
Kapitanie proszę mi pozwolić wytłumaczyć.
Jest:
Rzućcie broń!
Kapitanie,|proszę mi pozwolić wytłumaczyć.
Było:
za naszych towarzyszy.
Jest:
- ...za naszych towarzyszy.|- Zamknij się!
Było:
Oczekuję że załtwicie jakoś|ten niefortunny incydent.
Tak jest!
Jest:
Oczekuję, że jakoś załatwicie|ten niefortunny incydent.
Było:
Żądam rozmowy|z generałem.
Myślisz, że jesteś kimś wyjątkowym?
Jest:
żądam rozmowy z generałem.
Myślisz, że jesteś kimś wyjątkowym, co?
Było:
Podsumowując panowie...
Jest:
Podsumowując, panowie...
Było:
Dwa dni temu|Rosjanie...
przedarli się na północy,|przez rumuńskie linie w pobliżu Kletskaya.
A teraz przedarli się|także na południu.
Spróbują zamknąć nas w okrążeniu w Kalach...
do wieczora.
Jest:
Dwa dni temu Rosjanie|przedarli się na północy
przez rumuńskie linie|w pobliżu Kletskaya,
a teraz przedarli się|także na południu.
Spróbują zamknąć nas|w okrążeniu pod Kalaczem do wieczora.
Było:
Zapal sobie Kruger.
Kapitanie.
Jest:
Możesz palić dalej, Kruger.
Kapitanie...
Było:
Kapitanie mamy problem.
6 Armia została zamknięta w pułapce!|Opanujcie się.
Decydujemy o losach armii...
a Pan użala się|nad garstką ludzi.
Nie może Pan tego zrobić.
Oni w Pana wierzą,|walczyli za Pana.
Jest:
Panie kapitanie, mamy problem.
6 Armia została zamknięta w pułapce!|Opanujcie się!
Decydujemy o losach armii,
a pan użala się nad garstką ludzi?
Kapitanie!|Nie może pan tego zrobić.
Oni w pana wierzą!|Walczyli za pana!
Było:
- Przepraszam Generale.|- Co się dzieje?
Jest:
- Przepraszam, generale.|- Co się dzieje?
Było:
Przyszedł Porucznik.
Kilku moich ludzi użyło siły|aby uzyskać pomoc lekarską.
Czy to nie młody Witzland?
Jest:
Przyszedł porucznik.
Kilku moich ludzi użyło siły,|aby uzyskać pomoc lekarską.
Czy to nie młody von Witzland?
Było:
Zostaniemy postawieni|przed sądem wojennym Generale?
Jest:
Zostaniemy postawieni|przed sądem wojennym, generale?
Było:
BATALION KARNY. GRUDZIEŃ 1942.|OD 4 MIESIĘCY W SKŁADZIE 6. ARMII
Naucz się.
Jest:
BATALION KARNY, GRUDZIEŃ 1942|OD 4 MIESIĘCY W SKŁADZIE 6 ARMII
Naucz się wreszcie.
Było:
Lubisz to Rollo?
Spytaj czy możesz dotknąć.
Jest:
Lubisz to, Rollo?
Spytaj, czy możesz dotknąć.
Było:
Przestań.
Zachowaj siły na front.
Jest:
- Przestań!|- Zachowaj siły na front.
Było:
Są Święta,|Mam zamiar...
dać każdemu trochę chleba.
Jest:
Są Święta.|Mam zamiar dać każdemu trochę chleba.
Było:
Powiedz proszę Poruczniku!
Jest:
Powiedz "proszę", poruczniku!
Panie poruczniku...
Było:
Wysiadać z ciężarówki! Szybciej!
To jest chore. NIgdy nie zrobiliby|tego na froncie.
Wysiadać bo będę strzelał!
Jest:
Dajcie chleba.|Chleba.
- Mnie także.|- I mnie!
Wysiadać z ciężarówki!|Szybciej!
To jest chore.|Nigdy nie zrobiliby tego na froncie.
Wysiadać, bo będę strzelał!
Było:
- Zostaw go.|- Idź do diabła.
Kończysz robotę za Ivana.
Jest:
- Zostaw go!|- Idź do diabła!
Kończysz robotę za Iwana.
Było:
-Co ty kurwa robisz?|-Ten człowiek próbował uchylić się od obowiązków.
Jest:
Co ty, kurwa, robisz?
Ten człowiek próbował uchylić się|od obowiązków.
Było:
Poruczniku to samobójstwo.
Odmawiam.
Idź do domu.
Rollo, przerabialiśmy to!|Nigdy więcej!
Ciszej!
Przerabialiśmy to.|Nigdy więcej!
Zastrzel nas wszystkich!|Nie dbam o to.
Cisza!
Słuchajcie.
Rosjanie próbowali zdobyć wczoraj Marinovkę.
Rycerski krzyż.
Mimo ciężkich strat,|utrzymaliśmy pozycje.
Jestem pewien,|że ruscy znowu spróbują.
Bez waszej pomocy|nie uda nam się.
Dlaczego to miejsce jest takie ważne?
Marinovka to nasza największa szansa na kontratak...
Dywizja czołgów Generała Hotha...
jest oddalona tylko o kilka kilometrów.
Wiecie wszyscy, że...
musimy się przedrzeć|by przeżyć.
Pytam was
Chcecie głodować bez walki...
i być odpowiedzialnym za śmierć|trzystu tysięcy towarzyszy?
Przemyślcie to.|Jest o co walczyć?
Zawsze to jakiś wybór.
Zrobimy to.
Dopóki kapitan dowodzi|będziemy walczyć.
Ale jeśli Pan zawiedzie,|układ będzie nieważny.
Zgoda.
Towarzysze|Damy tym więźniom...
szansę rahabilitacji.
Będziecie oczyszczeni z zarzutów|po tej bitwie. Macie moje słowo.
Witzland daj mi słowo niemieckiego oficera|że się zgadzasz.
Zgadzam się, Kapitanie.
Dobrze.
Weźcie amunicję...
i uformujcie dwa kwadraty.
Wolk, dowodzisz pierwszym oddziałem.
Muller, drugim.|Rozejść się.
Otto, zaczekaj.
Nie mamy szans.
Dlaczego się nie poddamy?
Wiesz co będzie, jeśli to zrobimy.
Poczujemy się lepiej?
Nie jestem nazistą, Otto.
Nie...
jesteście gorsi,|wy wszawi oficerowie.
Posuwacie się dalej...
mimo, iż wiecie|kto jest na pierwszej linii.
Mówię ci co się może stać.
Jeśli trafimy do niewoli...
To chcę...
aby powiedzieli mojej żonie,|że umarłem.
Tak będzie najlepiej.
Uwierzcie mi.
Ale wrócimy do domu...
kiedyś.
I co z tego?
Opowiem ci bożonarodzeniową historię.
Mniej więcej rok temu|ostatni raz byłem w domu.
Dostałem przepustkę...
Jest:
Było:
movie info: XVID 640x368 23.976fps 699.3 MB|/SubEdit b.4043 (http://subedit.prv.pl)/
Jest:
Było:
No, dalej, będziecie mieli porządek,|jak od razu nas zastrzelicie!
Jest:
Będziecie mieli porządek,|jak od razu nas zastrzelicie!
Było:
Jestem pewien, że Rosjanie będą|ponawiać ataki aż do skutku.
Jest:
Jestem pewien, że Rosjanie|będą ponawiać ataki, aż do skutku.
Było:
Marinówka jest naszą szansą na|przełamanie rosyjskiej linii,
Jest:
Marinówka jest naszą szansą|na przełamanie rosyjskiej linii,
Było:
które są oddalone jeszcze tylko|o kilka kilometrów.
Jest:
które są oddalone|jeszcze tylko o kilka kilometrów.
Było:
Pytam was,
Jest:
Pytam was:
Było:
Czy chcecie być odpowiedzialni|za zagładę trzystu tysięcy
waszych kolegów?
Zastanówcie się, chłopy.
Jest:
Chcecie być odpowiedzialni za zagładę|trzystu tysięcy waszych kolegów?
Zastanówcie się, żołnierze.
Było:
Dopóki pan kapitan nas prowadzi,|będziemy walczyć.
Ale jeśli pan zginie,|sami zdecydujemy o sobie.
Jest:
Dopóki pan kapitan nas prowadzi,|będziemy walczyć,
ale jeśli pan zginie,|sami zdecydujemy o sobie.
Było:
Koledzy, damy|tym więźniom szansę.
Jest:
Koledzy, damy tym więźniom szansę.
Było:
Macie na to moje oficerskie|słowo honoru.
Jest:
Macie na to|moje oficerskie słowo honoru.
Było:
Wolk będzie dowodził pierwszym,|a Mueller weźmie drugi.
Odmaszerować.
Jest:
Wolk będzie dowodził pierwszym,|a Muller weźmie drugi.
Odmaszerować!
Było:
Nie,
Ty jesteś dużo gorszy.|Parszywi oficerowie...
Jest:
Nie...
ty jesteś dużo gorszy.|Parszywi oficerowie...
Było:
Jeśli przeżyję to natarcie,
Jest:
Jeśli przeżyję to natarcie...
Było:
Ale chyba wrócimy|do domu, kiedyś...
Jest:
Ale chyba wrócimy do domu?|Kiedyś...
Było:
Moja żona z dziećmi
Jest:
Moja żona z dziećmi...
Było:
Próbowała mnie zrozumieć,
ale im bardziej się starała,|tym bardziej jej nienawidziłem.
Jest:
Próbowała mnie zrozumieć.
Ale im bardziej się starała,|tym bardziej jej nienawidziłem.
Było:
Nieźle, co?
Wróciłem do oddziału, akurat kiedy|zaczęła się ofensywa.
Jest:
Wróciłem do oddziału akurat wtedy,|gdy zaczęła się ofensywa.
Było:
Rosyjskie czołgi.
Jest:
Czołgi.
Było:
- Niech to szlag!|- Schowaj dupę, Fritz.
Jest:
Schowaj dupę, Fritz.
Było:
Ja nie chcę! Zostawcie mnie!
Jest:
Ja nie chcę!|Zostawcie mnie!
Było:
Rollo, uciekaj! Z powrotem!
Jest:
Pomóżcie.|Pomóżcie!
Rollo, uciekaj!|Z powrotem!
Było:
Chętnie podzielę się właśnie|z panem, poruczniku.
Jest:
Chętnie podzielę się|właśnie z panem, poruczniku.
Było:
No to, chłopy, wracamy do obozu.
Jest:
No to, żołnierze, wracamy do obozu.
Było:
- No, ruszać się, ruszać!|- Nie chrzań, tylko gadaj
Jest:
- No, ruszać się. Ruszać!|- Nie chrzań, tylko gadaj
Było:
Wszyscy wychodzić! No już!
Jest:
Wszyscy wychodzić!|No, już!
Było:
Nie słyszeliście? Jazda! Wyłazić!
Jest:
Nie słyszeliście?|Jazda! Wyłazić!
Było:
No co, srasz w gacie przed Ruskimi?
Dobra, boję się!|Nic mnie to nie obchodzi!
Jest:
No co, srasz w gacie przed Ruskimi, co?
Tak jest, boję się!|Nic mnie to nie obchodzi!
Było:
...idę do domu.|Piechotą.
Jest:
to idę do domu.|Piechotą.
Było:
No, idziemy! Idziemy!
Jest:
No, idziemy!|Idziemy!
Było:
Pospieszcie się|z wykonaniem rozkazu.
- Żadnych dyskusji ani wyjaśnień.|- Tak jest, panie generale.
Wasze zadanie jeszcze nieskończone,|panie poruczniku.
Jest:
Pośpieszcie się|z wykonaniem rozkazu.
- Żadnych dyskusji, ani wyjaśnień.|- Tak jest, panie generale.
Wasze zadanie nie zostało|jeszcze skończone, poruczniku.
Było:
Słuchajcie.
To są Rosjanie,
Jest:
Słuchajcie!
To są Rosjanie...
Było:
Jeśli tego nie zrobisz, następnym|razem ty będziesz tam stał.
Jest:
Jeśli tego nie zrobisz,|następnym razem ty będziesz tam stał.
Było:
Śpieszymy się. Mamy ich więcej.
Jest:
Śpieszymy się.|Mamy ich więcej.
Było:
- Morderca.|- Zamknij się. Stul pysk.
Jest:
- Dzieciobójca.|- Zamknij się. Stul pysk.
Było:
Zabiję tego bydlaka.
Puść go!
Panie kapitanie, proszę pozwolić mi|zastąpić tego żołnierza.
Jest:
- Zabiję tego bydlaka.|- Puść go!
Panie kapitanie, proszę mi pozwolić|zastąpić tego żołnierza.
Było:
Panie kapitanie, niech pan|chociaż chłopca puści.
Dosyć tych targów, milczeć!
Kiedy wydaję rozkaz, to|nie podlega on żadnym dyskusjom.
Jeśli nie wykona pan rozkazu,
Jest:
Panie kapitanie,|niech pan puści chociaż chłopca.
Dosyć tych targów!|Milczeć!
Kiedy wydaję rozkaz,|to nie podlega on żadnym dyskusjom.
Jeśli nie wykona pan rozkazu...
Było:
I pan, podobno, pochodzi|z oficerskiej, zasłużonej rodziny?
Jest:
I pan pochodzi, podobno,|z zasłużonej oficerskiej rodziny?
Było:
Jeśli tam miałeś cykora, to chociaż|teraz wydaj właściwy rozkaz
Jest:
Jeśli tam miałeś cykora,|to chociaż teraz wydaj właściwy rozkaz
Było:
Niedaleko stąd jest lotnisko.|Jeśli tam dotrzemy, dostanę się
do samolotu, nawet gdybym|sam siebie musiał pochlastać.
Jest:
Niedaleko stąd jest lotnisko.
Jeśli tam dotrzemy,|dostanę się do samolotu
nawet gdybym sam siebie|musiał pochlastać.
Było:
Po tym, co tu się wydarzyło, myślę,|że każdy ma prawo odejść.
Jest:
Po tym, co tu się wydarzyło,|myślę, że każdy ma prawo odejść.
Było:
Pozdrów syna ode mnie,|jak wrócisz do domu.
Jest:
Pozdrów ode mnie syna,|jak wrócisz do domu.
Było:
- Cholera.|- Gdzie my jesteśmy?
Jest:
Cholera.|Gdzie my jesteśmy?
Było:
Gdzie jest Pitomnik!
Jest:
Gdzie jest Pitomnik?
Było:
Głodni jesteśmy. Daj nam chleba.
Jest:
Jeść nam się chce.|Daj nam chleba.
Było:
P i t o m n i k.
Jest:
- Pitomnik.|- Chleb.
Było:
Przejdziesz wieś, potem
będzie pięć wiorst do aerodromu.
Dziękuję.
Wstawaj, Hans.
Jest:
Przejdziesz wieś...
potem będzie pięć wiorst|do aerodromu.
- Dziękuję.|- Dziękuję.
Chodź.
Było:
Dalej, obandażujmy się,|przecież jesteśmy ranni.
Jest:
Dalej, obandażujmy się.|Przecież jesteśmy ranni!
Było:
Spokój, człowieku,|nie jesteś tu pan sam z bólami.
Jest:
Spokój, człowieku.|Nie jesteś tu jedyny z bólem.
Było:
Ja nie dam rady,
Oni to wykryją. Idę z powrotem.
Jest:
Ja nie dam rady.
Oni to wykryją.|Idę z powrotem.
Było:
Przede wszystkim powinni więcej|zabierać stąd specjalistów.
Jest:
Przede wszystkim powinni stąd zabierać|więcej specjalistów.
Było:
Nie zrobiłem tego sam!|Lekarz to widział!
Jest:
- Nie zrobiłem tego sam!|- Lekarz to widział!
Było:
Proszę mu wybaczyć, panie doktorze,|jest w ciężkim szoku.
Obrona przeciwpancerna. Jego|najlepszego przyjaciela rozerwało.
Jest:
Proszę mu wybaczyć, panie doktorze.|Jest w ciężkim szoku.
Obrona przeciwpancerna.|Jego najlepszego przyjaciela rozerwało.
Było:
- Uważaj pan na tego małego.|- Oczywiście, doktorze.
Jest:
- Uważaj na tego małego.|- Oczywiście, doktorze.
Było:
Puszczaj! Wciągnij nas! Ty świnio!
Ty bydlaku!!
Jest:
Puszczaj! Wciągnij nas!|Ty świnio!
Ty bydlaku!
Było:
Ostatni samolot, który odleciał spod|Stalingradu w styczniu 1942 roku.
Jest:
{Y:i}Ostatni samolot, który odleciał|spod Stalingradu w styczniu 1942 roku
Kolego...
Było:
Witajcie w naszym grobie.
Jest:
Witajcie w naszej zbiorowej mogile.
Było:
Tak bardzo mnie boli.
Jest:
Tak bardzo mnie boli!
Było:
Chryste, idź i wyrzygaj jeszcze...
Jest:
Chryste, idź i wyrzygaj się jeszcze.
Było:
Krzyże od Fuhrera.
Jest:
{Y:i}Krzyże od Fuhrera
Było:
Przyjąć postawę zasadniczą, no już!
Żądam natychmiastowego raportu,
Jest:
Przyjąć postawę zasadniczą.
Żądam natychmiastowego raportu...
Było:
W niemieckiej armii strzela się|do grabieżców. Takie jest prawo.
Zapomnieliście,|jak to się robi, panowie?
Jest:
W niemieckiej armii|strzela się do grabieżców.
Zapomnieliście jak to się robi,|panowie?
Było:
To jego wina, to wszystko jego wina.
Jest:
To jego wina.|To wszystko jego wina.
Było:
Poruczniku, niech pan|aresztuje tego człowieka
Jest:
Poruczniku, niech pan|aresztuje tego człowieka...
Było:
Chciał pan raport? Rosyjski chłopiec|miał na imię Kola.
A ten tutaj, Mueller.
Mueller, jak wielu naszych.
Jest:
Chciał pan raport?|Rosyjski chłopiec miał na imię Kola.
A ten tutaj, Muller.
Muller, jak wielu naszych.
Było:
Jestem oficerem!
Nie możecie mnie tu zostawić!
Nie!
Cholera, no popatrz na to.
Ale się urządził!
Nie jedź tyle,|bo się rozchorujesz.
Jest:
Jestem niemieckim oficerem.
Nie możecie mnie tu zostawić.
Nie.
Cholera, popatrz tylko na to.
Ale się świnia urządziła!
Nie jedz tyle,|bo się rozchorujesz.
Było:
Za martwego Otto,
martwego Fritza,
Jest:
Za martwego Otto...
martwego Fritza...
Było:
Kier jest atu, dobra?|Fritzy, kier jest atu.
Jest:
Kier jest atu, dobra?|Fritzi, kier jest atu.
Było:
Trzech może grać,
Jest:
Trzech może grać...
Było:
Chciałbym mieć kobietę jeszcze raz|zanim zginę w tej pieprzonej wojnie.
Niech pan zrobi mi tę łaskę,|poruczniku i zastrzeli mnie teraz,
- Zanim pańscy przyjaciele...|- Przestań!
Jest:
Chciałbym mieć kobietę jeszcze raz,|zanim zginę na tej pieprzonej wojnie!
Niech pan zrobi mi tę łaskę,|poruczniku i zastrzeli mnie teraz...
- ...zanim pańscy przyjaciele...|- Przestań!
Było:
To też sposób na kochanie kobiet.
Jest:
To też sposób na kochanie kobiet!
Było:
Może jednak polubiłbyś rosyjskie|ciało, gdybyś tylko spróbował!
Zamknij się!
Jest:
Może jednak polubiłbyś rosyjskie ciało,|gdybyś tylko spróbował!
Było:
Masz, zrób to sama. Ja już nie jestem|w stanie strzelać, nawet do ciebie.
Jest:
Masz, zrób to sama.
Ja już nie jestem w stanie strzelać,|nawet do ciebie.
Było:
Ty świnio, przeklęta świnio!
Jest:
Ty świnio!|Przeklęta świnio!
Było:
Owszem, miałam ku temu|swoje powody.
Jest:
Owszem, miałam ku temu swoje powody.
Było:
To lepsze niż szczanie, co?|Panie poruczniku.
Jest:
To lepsze, niż szczanie.|Zgadza się, panie poruczniku?
Było:
Potem spróbujesz sobie jeszcze raz.
Jeśli chcesz, nauczę ją, jak być miłą.
Jest:
Potem sobie spróbujesz jeszcze raz.
Jeśli chcesz, nauczę ją jak być miłą.
Było:
Nie rób tego, Rollo
Bo wszyscy będą rozstrzelani!
Chodź tu. Chyba nic nie zrobisz|swojemu kapitanowi, co?
Tak, panie kapitanie.
Jest:
- Nie rób tego, Rollo.|- Bo wszyscy będą rozstrzelani!
Chodź tu.
Chyba nic nie zrobisz|swojemu kapitanowi, co?
- Chodź tutaj!|- Tak jest, panie kapitanie.
Było:
Każdy z was był kiedyś|dobrym żołnierzem
do dnia, kiedy|próbowaliście przeżyć.
Jest:
Każdy z was|był kiedyś dobrym żołnierzem.
Do dnia, kiedy próbowaliście przeżyć.
Było:
Nie ruszaj się Reiser!
Jest:
Nie ruszaj się, Reiser!
Było:
Wojna to jedyny nasz dom.
Jest:
Wojna, to jedyny nasz dom.
Było:
Od dwóch lat, co noc modlę się,|żebym został zabity.
Ciało roztapia się,|płynie po kościach
Jest:
Od dwóch lat co noc modlę się,|żebym został zabity.
Ciało roztapia się,|płynie po kościach...
Było:
No i co?|Nikt mnie nie zabił. Nikt.
Jest:
No i co?|Nikt mnie nie zabił. Nikt!
Było:
Chcę dostać pełny raport.
Jest:
Chcę dostać pełny raport!
Było:
Proszę zaczekać,|pomogę panu, kapitanie.
Jest:
Proszę zaczekać, kapitanie.|Pomogę panu.
Było:
Krótki odpoczynek, panie kapitanie,|potem pójdziemy dalej.
Jest:
Krótki odpoczynek, panie kapitanie,|a potem pójdziemy dalej.
Było:
Panie generale, sierżant Rohleder,|rehabilitowany, odznaczony
- żelaznym krzyżem pierwszej klasy.|- Oddajcie broń.
Jest:
Panie generale, sierżant Rohleder.|Zrehabilitowany, odznaczony...
- ...Żelaznym Krzyżem Pierwszej Klasy.|- Oddajcie broń.
Było:
Jestem dezerterem.
Nie gadajcie bzdur. Powstań!
Jest:
- Jestem dezerterem.|- Nie gadajcie bzdur. Powstań!
Było:
Zaraz pójdziemy, panie kapitanie,|niech pan nie śpi.
Jest:
Zaraz pójdziemy.|Niech pan nie śpi, kapitanie.
Było:
Wiesz, Hans,|jeśli zginiesz jak żołnierz,
Jest:
Wiesz, Hans,|jeśli zginiesz jak żołnierz...
Było:
Syberia? To nie dla mnie.
Jest:
Syberia, to nie dla mnie.
Było:
Nie ujdziemy nawet stu metrów,
ale co za różnica?
Jest:
Nie ujdziemy nawet stu metrów...
ale co to za różnica?
Było:
Wszystko masz|całkowicie zamrożone.
Jest:
Wszystko masz całkowicie zamrożone.
Było:
Idź dalej, no idź!|Ruszaj!
Dobre w tym zimnie jest...
Jest:
Idź dalej.|Ruszaj!
Dobre w tym zimnie jest to...
Było:
Tak gorąco,
że zawsze
Jest:
Tak gorąco...
że zawsze...