o Zestawienie różnic w tekstach o ID:
73528 (jako 'było') z ID:
73567 (jako 'jest').
Było:
/SubEdit b.4043 (http://subedit.prv.pl)/
napisy: sawr
1988 rok. Związek Radziecki od 9 lat prowadzi wojnę w Afganistanie.
Jest:
The.9th.Company.2005.DVDRip.XviD-PROMiSE
Napisy: sawr
Poprawki i synchro:|Henry McRobert
1988 rok. Związek Radziecki od 9 lat|prowadzi wojnę w Afganistanie.
Było:
- Czugajnow! - Jestem!
Riabokoń jest? - Niosą go!| Tam jest!
Śpijcie spokojnie. Wróg nie przejdzie.
Jest:
- Czugajnow!|- Jestem!
- Riabokoń jest?|- Niosą go! Tam jest!
Śpijcie spokojnie.|Wróg nie przejdzie.
Było:
Bracia! Granica na zamek, klucz w kieszeni!
Torby na stół! Piwo, wódkę, bimber na stół!
Twoja dziewczyna? Zdążyłeś wsadzić?
Nie dała?|
Jest:
Bracia! Granica na zamek,|klucz w kieszeni!
Torby na stół!|Piwo, wódkę, bimber na stół!
Twoja dziewczyna?|Zdążyłeś wsadzić?
Nie dała?
Było:
Są przecież normalni chłopcy. Zajmą się nią.
Co to jest? - Farby.
Jest:
Są przecież normalni chłopcy.|Zajmą się nią.
- Co to jest?|- Farby.
Było:
Może sztalugi z sobą weźmiesz, artysta?
Jest:
Może sztalugi|z sobą weźmiesz, artysta?
Było:
Co myślałeś? Czekać będzie? |Ty tam jej listy piszesz, a tu jej lufy dwie: pod ogon i w grzywę.
Jest:
Co myślałeś? Czekać będzie? Ty tam jej listy piszesz,|a tu jej lufy dwie: pod ogon i w grzywę.
Było:
Głos się pojawił. W mordę dasz?| Dawaj! Dawaj, suka.
Spokojnie, młody. Zrobię z ciebie żołnierza.
Jest:
Głos się pojawił. W mordę dasz?|Dawaj! Dawaj, suka.
Spokojnie, młody.|Zrobię z ciebie żołnierza.
Było:
znosić wszystkie trudności i poświęcenia wojskowego żywotu.
Dlaczego w garniturze jesteś?| Do służby jak na święto?
Jest:
znosić wszystkie trudności|i poświęcenia wojskowego żywota.
Dlaczego w garniturze jesteś?|Do służby jak na święto?
Było:
Machniom? | Oddam ci swoje. Papierosy dołożę.
Tobie już wszystko jedno. A ja do miasta chodzę.
Dyskoteki, dziewczyny. Sam rozumiesz?
Jest:
Machniom? Oddam ci swoje.|Papierosy dołożę.
Tobie już wszystko jedno.|A ja do miasta chodzę.
Dyskoteki, dziewczyny.|Sam rozumiesz?
Było:
A jak.| Służba jak słodki sen, budzić się nie chcę.
Jest:
A jak. Służba jak słodki sen,|budzić się nie chcę.
Było:
- Jasne. - Swój chłop.
- Kocyk weź. - Jasne.
Jest:
- Jasne.|- Swój chłop.
- Kocyk weź.|- Jasne.
Było:
A ty skąd się wziąłeś, Rambo? Spadaj stąd.
Jest:
A ty skąd się wziąłeś, Rambo?|Spadaj stąd.
Było:
- Co? - Nic. Jak się nazywasz?
Jest:
- Co?|- Nic. Jak się nazywasz?
Było:
Riaba. Czugun. Na razie wszyscy.
Jest:
Riaba. Czugun.|Na razie wszyscy.
Było:
Oczy palcami otwieram. Patrzę z poduszki.
Gdzie jestem, jak trafiłem, cholera wie. Dziewczyna obok siedzi.
Jest:
Oczy palcami otwieram.|Patrzę z poduszki.
Gdzie jestem, jak trafiłem, cholera wie.|Dziewczyna obok siedzi.
Było:
Nade mną jej ojczulek stoi jak nad trumną.
Wpadłeś, mówi. Córka osiemnastu lat nie ma. Wybieraj:
Jest:
Nade mną jej ojczulek stoi|jak nad trumną.
Wpadłeś, mówi.|Córka osiemnastu lat nie ma. Wybieraj:
Było:
Kto szybciej: czy ja do wojska, czy on na milicję.
Jest:
Kto szybciej:|czy ja do wojska, czy on na milicję.
Było:
Wszystko od razu. I wesele, i pożegnanie.
Jest:
Wszystko od razu.|I wesele, i pożegnanie.
Było:
Mówi, że teraz jestem twoja. Teraz żona, teraz należy.
Jest:
Mówi, że teraz jestem twoja.|Teraz żona, teraz należy.
Było:
Całą noc beczała.| Jak tak, mówi, żona i nietknięta.
Ja mówię: wrócę, sprawdzę, nie daj Boże, zobaczę -
Jest:
Całą noc beczała.|Jak tak mówi, żona i nietknięta.
Ja mówię: wrócę, sprawdzę,|nie daj Boże, zobaczę,
Było:
Ja cię zaraz sam na zero ogolę. To jest grupa do Afganistanu, debilu.
Jest:
Ja cię zaraz sam na zero ogolę.|To jest grupa do Afganistanu, debilu.
Było:
Jak? - Pinochet.
Jest:
DZIEWIĄTA KOMPANIA
- Jak?|- Pinochet.
Było:
Nazywam się starszy chorąży Dygała.
Jest:
Nazywam się|starszy chorąży Dygała.
Było:
Żeby ci z was, co tam trafią, nie zginęli w pierwszym dniu,
będę was gnębił 3 miesiące pod rząd 24 godziny na dobę.
Zaczynając od tej chwili. Pytania są? Pytań nie ma.
W prawo zwrot.
Jest:
Żeby ci z was, co tam trafią,|nie zginęli w pierwszym dniu,
będę was gnębił 3 miesiące pod rząd|24 godziny na dobę.
Zaczynając od tej chwili.|Pytania są? Pytań nie ma.
W prawo zwrot!
Było:
Na rozkaz biegiem zgiąć ręce w łokciu.
Jest:
Na rozkaz biegiem|zgiąć ręce w łokciu.
Było:
- Nazwisko! - Szeregowy Czugajnow.
Pas nie po to, żeby jaja trzymać, żołnierzu.
- Nazwisko! - Szeregowy Biekbułatow.
Jest:
- Nazwisko!|- Szeregowy Czugajnow.
Pas nie po to,|żeby jaja trzymać, żołnierzu.
- Nazwisko!|- Szeregowy Biekbułatow.
Było:
Małowałbyś gołe baby i kwiatki w doniczkach.
Widzicie, towarzyszu starszy chorąży.| Jeśli wierzyć nauce doktora Freuda,
każda artystyczna działalność jest| urzeczywistnieniem podświadomych instynktów człowieka.
W tym instynktu przemocy.| Zresztą możecie się z tym nie zgodzić.
Ponieważ radziecka nauka nie przyznaje| burżuazyjnych teorii doktora Freuda.
Jest:
Malowałbyś gołe baby|i kwiatki w doniczkach.
Widzicie, towarzyszu starszy chorąży.|Jeśli wierzyć nauce doktora Freuda,
każda artystyczna działalność jest urzeczywistnieniem|podświadomych instynktów człowieka.
W tym instynktu przemocy.|Zresztą możecie się z tym nie zgodzić.
Ponieważ radziecka nauka nie przyznaje|burżuazyjnych teorii doktora Freuda.
Było:
Moja wina, towarzyszu starszy chorąży. |Poprawię się. Z waszą pomocą.
Jest:
Moja wina, towarzyszu starszy chorąży.|Poprawię się. Z waszą pomocą.
Było:
Desantowiec zawsze gotów do niespodziewanego ataku.
Dobrze. Nazwisko!
Jest:
Desantowiec zawsze gotów|do niespodziewanego ataku.
Dobrze. Nazwisko.
Było:
Bystrzejszy od chorążego jest tylko starszy chorąży.
Zapomnijcie, kim byliście i co wiedzieliście w cywilu.
Jest:
Bystrzejszy od chorążego|jest tylko starszy chorąży.
Zapomnijcie, kim byliście|i co wiedzieliście w cywilu.
Było:
Tutaj jesteście nie źli, nie dobrzy.
Nie bystrzy, nie głupi. Nie artyści. W ogóle jesteście nikim.
Jest:
Tutaj jesteście nie źli,|nie dobrzy.
Nie bystrzy, nie głupi.|Nie artyści. W ogóle jesteście nikim.
Było:
Ludzi z was zrobię ja. Tymi rękami.
Jest:
Ludzi z was zrobię ja.|Tymi rękami.
Było:
A pierwsza brygada bez kamieni biega.
Z dziewczynami w krzaki bez kamieni chodzić będziecie.|
Tutaj im więcej amunicji wziąłeś, |tym większe masz szanse wrócić żywym.
Jest:
A pierwsza brygada|bez kamieni biega.
Z dziewczynami w krzaki|bez kamieni chodzić będziecie.
Tutaj im więcej amunicji wziąłeś,|tym większe masz szanse wrócić żywym.
Było:
Zająć wysokość, okopać się. |Zameldować gotowość.
Druga brygada do wykonania zadania gotowa.
Jest:
Zająć wysokość, okopać się.|Zameldować gotowość.
Druga brygada|do wykonania zadania gotowa.
Było:
Ty wiesz, co znaczy jeden karabin maszynowy
Jest:
Ty wiesz, co znaczy|jeden karabin maszynowy
Było:
Wstać! Założyć kaski. Martwi nie odpoczywają. Biegiem!
Jest:
Wstać! Założyć hełmy.|Martwi nie odpoczywają. Biegiem!
Było:
Weź mi pałę do kibla, sił nie mam.
Jest:
Weź mi pałę do kibla,|sił nie mam.
Było:
Cholera. Teraz do rana stać będzie.
Jest:
Cholera.|Teraz do rana stać będzie.
Było:
Z księżyca spadłeś? Białośnieżka, córka sanitariuszki.
Przez jej łóżko wszyscy poborowi przeszli.
Połowę chłopaków w Afganistanie przeleciała.
Mówią, że baba jak motor.| Nie ty ją dymasz, a ona ciebie.
Choroba taka jest. Jak się nazywa?
Jest:
Z księżyca spadłeś?|Białośnieżka, córka sanitariuszki.
Przez jej łóżko|wszyscy poborowi przeszli.
Połowę chłopaków|w Afganistanie przeleciała.
Mówią, że baba jak motor.|Nie ty ją dymasz, a ona ciebie.
Choroba taka jest.|Jak się nazywa?
Było:
Niezawodna jak karabin Kałasznikowa. Bierz i idź.
Tylko trzeba ją przez dwa posterunki przewieść.
Jest:
Niezawodna jak karabin Kałasznikowa.|Bierz i idź.
Tylko trzeba ją|przez dwa posterunki przewieźć.
Było:
Wtedy wszystko jedno. Dalej niż do Afganistanu nie wyślą.
A my tu jeszcze 3 miesiące męczyć się będziemy.
Jest:
Wtedy wszystko jedno.|Dalej niż do Afganistanu nie wyślą.
A my tu jeszcze 3 miesiące|męczyć się będziemy.
Było:
Słuchaj, Luty. Poszedłbyś| po czterdziestu facetach z takim pasztetem?
- A ty nie? - Ja nie.
Lepiej z głodu umrzeć, niż pomyje wcinać.
Jest:
Słuchaj, Luty. Poszedłbyś po czterdziestu facetach|z takim pasztetem?
- A ty nie?|- Ja nie.
Lepiej z głodu umrzeć,|niż pomyje wcinać.
Było:
Ty chociaż raz głodowałeś tak, że zasnąć nie można?
Jest:
Ty chociaż raz głodowałeś tak,|że zasnąć nie można?
Było:
Nam na kolację trzy łyżki kleju dadzą,
Jest:
Nam na kolację|trzy łyżki kleju dadzą,
Było:
Patrzymy, jak ty, gnoju, |w knajpie za szybą ze swoją laską się bawisz.
Żeby złapać to, co na talerzu zostało.| Chwytasz?
Baby tylko takie miałem. |Innych nie będzie.
Jest:
Patrzymy, jak ty, gnoju, w knajpie za szybą|ze swoją laską się bawisz.
Żeby złapać to, co na talerzu zostało.|Chwytasz?
Baby tylko takie miałem.|Innych nie będzie.
Było:
Zamknij się, ptaku. |Najpierw powąchaj babę, potem głos daj.
Jest:
Zamknij się, ptaku.|Najpierw powąchaj babę, potem głos daj.
Było:
Co cicho? Nie czepiaj się moich. To ja twoich nie będę.
Jest:
Co cicho? Nie czepiaj się moich.|To ja twoich nie będę.
Było:
Ona może jest lepsza od wszystkich twoich cipek na obcasach.
Jeszcze słowo i ziemię wcinać będziesz.
Jest:
Ona może jest lepsza|od wszystkich twoich cipek na obcasach.
Jeszcze słowo|i ziemię wcinać będziesz.
Było:
To jest wzór i zawiść dla wszystkich cweli i cywili.
Jest:
To jest wzór i zawiść|dla wszystkich cweli i cywili.
Było:
Jesteśmy hańbą dla pułku i dla was osobiście.
Jest:
Jesteśmy hańbą dla pułku|i dla was osobiście.
Było:
Nic to. |Jednego nie mogę zrozumieć.
Dlaczego pierwsza brygada zawsze z przodu?
Bez plecaków i jeszcze godzinę palą, |kiedy my się męczymy.
Jest:
Nic to.|Jednego nie mogę zrozumieć.
Dlaczego pierwsza brygada|zawsze z przodu?
Bez plecaków i jeszcze godzinę palą,|kiedy my się męczymy.
Było:
Moglibyśmy się zmieniać. |Raz my, raz oni.
Jest:
Moglibyśmy się zmieniać.|Raz my, raz oni.
Było:
U nas Dygała. Jedno słowo: idiota.
Jest:
U nas Dygała.|Jedno słowo: idiota.
Było:
Jego jednostka w Afganistanie cała zginęła.
On jeden został. |Tu go przerzucili.
Jest:
Jego jednostka w Afganistanie|cała zginęła.
On jeden został.|Tu go przerzucili.
Było:
Jakby go ktoś chciał z taką głową.| Dlatego się wścieka.
Krótko, chłopaki. |Jesteśmy w tym po samą szyję.
Jest:
Jakby go ktoś chciał z taką głową.|Dlatego się wścieka.
Krótko, chłopaki.|Jesteśmy w tym po samą szyję.
Było:
DCo stoicie?
Nie żołnierze, a ciężarne karaluchy.
Jest:
Co stoicie?
Nie żołnierze,|a ciężarne karaluchy.
Było:
Uniesiona głowa to prezent dla snajpera.
Jest:
Uniesiona głowa|to prezent dla snajpera.
Było:
Wpadłeś, żołnierzu. Po capstrzyku do mnie.
Kompania, wstać! |Nie rozciągać się! Biegiem!
Jest:
Wpadłeś, żołnierzu.|Po capstrzyku do mnie.
Kompania, wstać!|Nie rozciągać się! Biegiem!
Było:
Zapamiętać raz i na zawsze! Desant swoich nie zostawia.
Jest:
Zapamiętać raz i na zawsze!|Desant swoich nie zostawia.
Było:
Słyszysz, Wróbel? |Mam cię zawsze na plecach nosić?
Jest:
Słyszysz, Wróbel?|Mam cię zawsze na plecach nosić?
Było:
Nie możesz, to spadaj. Jutro wyjdź i powiedz.
I wyjdę.| Gardzicie mną?
Mam to gdzieś, mam gdzieś was wszystkich.
Tam Ola |nie może się doczekać.
Jest:
Nie możesz, to spadaj.|Jutro wyjdź i powiedz.
I wyjdę.|Gardzicie mną?
Mam to gdzieś,|mam gdzieś was wszystkich.
Tam Ola nie może się doczekać.
Było:
Jeśli mnie zabiją, to ona oprócz mnie nie ma nikogo.
Jeden bym nie wyszedł, jak ostatni frajer.
Jest:
Jeśli mnie zabiją,|to ona oprócz mnie nie ma nikogo.
Jeden bym nie wyszedł,|jak ostatni frajer.
Było:
w Afganie tydzień na zadaniach po górach chodzisz,| dwa tygodnie w bazie odpoczywasz.
Tutaj z Dygałą do wojny nie dożyjesz.
Jest:
w Afganie tydzień na zadaniach po górach chodzisz,|dwa tygodnie w bazie odpoczywasz.
Tutaj z Dygałą|do wojny nie dożyjesz.
Było:
Towarzyszu pułkowniku, pułk czeka na rozkaz.
Jest:
Towarzyszu pułkowniku,|pułk czeka na rozkaz.
Było:
Każdy z was sam |dobrowolnie
Jest:
Każdy z was sam dobrowolnie
Było:
Czy jest wśród was ktoś, kto się rozmyślił?
Jest:
Czy jest wśród was ktoś,|kto się rozmyślił?
Było:
Kto nie chce lecieć| do Afganistanu?
Jest:
Kto nie chce lecieć|do Afganistanu?
Było:
Mocniej! |Rżnij! Zabij go!
Jest:
Mocniej!|Rżnij! Zabij go!
Było:
Będziesz miał jeden cios,| żeby własną dupę uratować.
Jest:
Będziesz miał jeden cios,|żeby własną dupę uratować.
Było:
Chodź, żołnierzu! Wziął! Zabij go!
Jest:
Chodź, żołnierzu! Wziął!|Zabij go!
Było:
Babę swoją tak na cywilu głaskać będziesz.
Jest:
Babę swoją tak na cywilu|głaskać będziesz.
Było:
Pełny kontakt! Obaj! Szybko! Naprzód!
Jest:
Pełny kontakt!|Obaj! Szybko! Naprzód!
Było:
Wstawaj, Wróbel. - Bij go! Zabij!
Jest:
- Wstawaj, Wróbel.|- Bij go! Zabij!
Było:
Tylko martwi w plecy nie strzelają!
Jest:
Tylko martwi|w plecy nie strzelają!
Było:
Każdy lepił z tego wiewiórki, króliki.
Jest:
Każdy lepił z tego|wiewiórki, króliki.
Było:
Plastyczny materiał wybuchowy. |Prościej: plastyk.
Jest:
Plastyczny materiał wybuchowy.|Prościej: plastyk.
Było:
Dlatego jest w uzbrojeniu każdego desantowca.
Jest:
Dlatego jest w uzbrojeniu|każdego desantowca.
Było:
Po pierwsze, w stanie niezaładowanym
jest zupełnie bezpieczny, łatwy w przechowaniu, zawsze pod ręką.
Jak to się mówi, kieszeni nie ciąży.
Jest:
Po pierwsze,|w stanie nie załadowanym
jest zupełnie bezpieczny,|łatwy w przechowaniu, zawsze pod ręką.
Jak to się mówi,|kieszeni nie ciąży.
Było:
W pracy z nim potrzebne są pewne nawyki.
Jest:
W pracy z nim|potrzebne są pewne nawyki.
Było:
Pierwsza: im mocniej ściśniesz, |tym mocniej walnie.
Reguła druga: |nie wsadzaj byle gdzie.
Jest:
Pierwsza: im mocniej ściśniesz,|tym mocniej walnie.
Reguła druga:|nie wsadzaj byle gdzie.
Było:
Żeby wykonać wybuch, potrzebny jest co?
Jest:
Żeby wykonać wybuch,|potrzebny jest co?
Było:
Żołnierzu, nazwisko? - Szeregowy Piotrowski.
Jest:
- Żołnierzu, nazwisko?|- Szeregowy Piotrowski.
Było:
Będę zmuszony zameldować waszemu dowódcy.
Jest:
Będę zmuszony zameldować|waszemu dowódcy.
Było:
Ładnie zlepiłeś. |Jak w życiu.
Jest:
Ładnie zlepiłeś.|Jak w życiu.
Było:
Oczywiście, tylko z farbami nie tak szybko.| W jeden raz nie wyjdzie.
Jest:
Oczywiście, tylko z farbami nie tak szybko.|W jeden raz nie wyjdzie.
Było:
Co się śmiejecie? |Mam łożko pod Wróblem.
Co, ptaku, z parasolem mam spać?
Jest:
Co się śmiejecie?|Mam łóżko pod Wróblem.
Co, ptaku,|z parasolem mam spać?
Było:
ale postawione zadanie musicie wykonać. |Zgiń, ale zrób. On zrobił.
Jest:
ale postawione zadanie musicie wykonać.|Zgiń, ale zrób. On zrobił.
Było:
Minimum wiedzy niezbędnej| do komunikacji z miejscową ludnością
Jest:
Minimum wiedzy niezbędnej|do komunikacji z miejscową ludnością
Było:
Ale
najważniejsze, co musicie pamiętać, |kiedy przekroczycie granicę,
to, że jesteście w muzułmańskim kraju.
Jest:
Ale...
najważniejsze, co musicie pamiętać,|kiedy przekroczycie granicę,
to, że jesteście|w muzułmańskim kraju.
Było:
To inny stosunek do życia| i śmierci.
Muzułmanin nie boi się zginąć na polu walki.
Ten, kto zginie, walcząc z niewiernymi,| czyli z nami,
natychmiast znajdzie się w raju.
Gdzie czeka go wszystko to, |czego nie miał w tym życiu.
Woda, owocowe sady i rozkoszne kobiety.
Stosunek do kobiety w islamie |to osobna sprawa.
Jest:
To inny stosunek do życia|i śmierci.
Muzułmanin nie boi się zginąć|na polu walki.
Ten, kto zginie, walcząc z niewiernymi,|czyli z nami,
natychmiast znajdzie się w raju,
gdzie czeka go wszystko to,|czego nie miał w tym życiu.
Woda, sady owocowe|i rozkoszne kobiety.
Stosunek do kobiety w islamie|to osobna sprawa.
Było:
Drugie znaczenie tego słowa:| nie wolno, zakazane.
Jest:
Drugie znaczenie tego słowa:|nie wolno, zakazane.
Było:
Haram pokazywać muzułmanom nieprzyzwoite gesty,
Jest:
Haram pokazywać muzułmanom|nieprzyzwoite gesty,
Było:
Za to można dostać kulę nawet od cywila.
Z drugiej strony| muzułmanin nigdy nie przeleje krwi w swoim domu.
Od chwili, gdy wchodzicie do kiszlaku, |jesteście gościem.
Zabić gościa, |nawet jeśli jest niewiernym - haram.
Jest:
Za to można dostać kulę|nawet od cywila.
Z drugiej strony muzułmanin|nigdy nie przeleje krwi w swoim domu.
Od chwili, gdy wchodzicie do kiszlaku,|jesteście gościem.
Zabić gościa,|nawet jeśli jest niewiernym - haram.
Było:
Dopóki jesteście w kiszlaku,| jesteście bezpieczni.
Jest:
Dopóki jesteście w kiszlaku,|jesteście bezpieczni.
Było:
Gospodarz, który częstował was herbatą pięć minut temu,
Jest:
Gospodarz, który częstował was herbatą|pięć minut temu,
Było:
Bo zabić niewiernego to czyn bohaterski.
Jest:
Bo zabić niewiernego|to czyn bohaterski.
Było:
Afganistan to wielonacjonalne państwo.
Mieszkają tu ludzie ponad 20 narodowości.
Jest:
Afganistan|to wielonarodowe państwo.
Mieszkają tu ludzie|ponad 20 narodowości.
Było:
Osiedli tu w czasach najazdu Mongołów.
Hazar w tiurskich językach oznacza tysiąc.
Dla was to jest nieciekawe, żołnierzu?
Towarzyszu kapitanie, |nie wszystko jedno kogo lać?
W całej historii
nikt i nigdy| nie zdołał podbić Afganistanu.
Jest:
Osiedli tu w czasach|najazdu Mongołów.
Hazar w tiurskich językach|oznacza tysiąc.
Dla was to jest nieciekawe,|żołnierzu?
Towarzyszu kapitanie,|nie wszystko jedno kogo lać?
W całej historii...
nikt i nigdy|nie zdołał podbić Afganistanu.
Było:
Spełniamy internacjonalny obowiązek |w okazaniu pomocy braterskiemu narodowi Afganistanu
w obronie przed kapitalistyczną agresją.
Jest:
Spełniamy internacjonalny obowiązek|w okazaniu pomocy braterskiemu narodowi Afganistanu
w obronie|przed kapitalistyczną agresją.
Było:
Malowałbyś w sztabie. |Zapraszali cię.
Jest:
Malowałbyś w sztabie.|Zapraszali cię.
Było:
Ładny? |Taka moc.
Jest:
Ładny?|Taka moc.
Było:
Broń to największe piękno, jakie stworzyła ludzkość.
Był w epoce odrodzenia malarz, Michał Anioł.
Spytali go, jak tworzy swoje rzeźby.
To proste. Biorę kamień| i usuwam wszystko, co zbędne.
Piękno jest wtedy, |gdy nie ma niczego zbędnego.
Jest:
Broń to największe piękno,|jakie stworzyła ludzkość.
Był w epoce odrodzenia malarz,|Michał Anioł.
Spytali go,|jak tworzy swoje rzeźby.
To proste. Biorę kamień|i usuwam wszystko, co zbędne.
Piękno jest wtedy,|gdy nie ma niczego zbędnego.
Było:
Naprawdę jesteś głupi, |czy się nabijasz?
Jest:
Naprawdę jesteś głupi,|czy się nabijasz?
Było:
Kiedy ci flaki na gąsienicę nawija?
Jest:
Kiedy ci flaki|na gąsienicę nawija?
Było:
Jaki dziś dzień?
Środa. Trzeci!
Jest:
- Jaki dziś dzień?|- Środa. Trzeci!
Było:
Koniec.
Jak koniec?
Jest:
- Koniec.|- Jak koniec?
Było:
"Dziewczyny wołały mnie na dyskotekę".
"Ale nie chcę bez ciebie, bo cię kocham".
Jest:
"Dziewczyny wołały mnie|na dyskotekę".
"Ale nie chcę bez ciebie,|bo cię kocham".
Było:
Wieczorem poszłam do łóżka z dwoma fajnymi...
Jest:
Wieczorem poszłam do łóżka|z dwoma fajnymi...
Było:
Baczność! |Wpadliście, żołnierze!
Jest:
Baczność!|Wpadliście, żołnierze!
Było:
Równanie. Baczność! W tyl zwrot.
Jest:
Równać! Baczność!|W tył zwrot.
Było:
Wróbel, Stas i Riaba, |łapcie za nogi i walcie na ziemię.
Wszystko jedno jak. |Nawet zębami.
Jest:
Wróbel, Stas i Riaba,|łapcie za nogi i walcie na ziemię.
Wszystko jedno jak.|Nawet zębami.
Było:
Czołgac się wszyscy!| Co?
Jest:
Czołgać się wszyscy!|Co?
Było:
Chcialeś mi coś powiedzieć?
Jest:
Chciałeś mi coś powiedzieć?
Było:
Ty desant, ja desant! |Nikt się nie dowie.
Jest:
Ty desant, ja desant!|Nikt się nie dowie.
Było:
Dzisiaj w sztabie mówili.
Jest:
Dzisiaj w Sztabie mówili.
Było:
Ten, co musi, to idzie. |Ten, co nie ma, ten stoi.
Jest:
Ten, co musi, to idzie.|Ten, co nie ma, ten stoi.
Było:
Luty. A ja myślałem, |kto tam z dużym kalibrem poszedł.
Jest:
Luty. A ja myślałem,|kto tam z dużym kalibrem poszedł.
Było:
Wyrucham tak, |że na półtora roku głos straci.
Dawajcie jeszczcze popalimy.
Jest:
Wyrucham tak,|że na półtora roku głos straci.
Dawajcie jeszcze popalimy.
Było:
Po cygańsku. Jedna fajka na wszystkich.| Pokazać?
Jest:
Po cygańsku. Jedna fajka|na wszystkich. Pokazać?
Było:
Powiedz, jesteś facetem, czy tak jakby?
Jest:
Powiedz, jesteś facetem,|czy tak jakby?
Było:
Wszycy mamy Olę. Spytaj kogo chcesz.| Ale przypomnij, kim byłeś.
Jesteś teraz prawdziwym facetem. |Ostani egzamin został.
Jest:
Wszyscy mamy Olę. Spytaj kogo chcesz.|Ale przypomnij, kim byłeś.
Jesteś teraz prawdziwym facetem.|Ostatni egzamin został.
Było:
Może ona nie będzie chciała ze mną.
Ona cię lubi najbardziej z całego poboru.
Jest:
Może ona nie będzie chciała|ze mną.
Ona cię lubi|najbardziej z całego poboru.
Było:
Mówię. Chłopcy skłamać nie dadzą.
Ona cię setki razy w miasteczku widziała.
A ty jej nie zauważasz. |Obrazi się.
Jest:
Mówię.|Chłopcy skłamać nie dadzą.
Ona cię setki razy|w miasteczku widziała.
A ty jej nie zauważasz.|Obrazi się.
Było:
WDW do boju! |*(WDW - desant)
Jest:
WDW do boju!|*(WDW - desant)
Było:
Napiszą, że zginął na polu walku.
Jest:
Napiszą, że zginął na polu walki.
Było:
Za domem się stęskniłem. |Daj macha.
Jest:
Za domem się stęskniłem.|Daj macha.
Było:
Jeśli od razu, to nie strasznie.
Jest:
Jeśli od razu, to niestrasznie.
Było:
Byłem w szpitalu w Taszkencie. |Chłopaki tam leżą.
Jest:
Byłem w szpitalu w Taszkencie.|Chłopaki tam leżą.
Było:
Każdy na połowę łóżka.| Wszystko, co zostało.
U nas na podwórku chłopak wrócił.
Cały jest. |Tylko odłamek przebił pęcherz moczowy.
Ma rurkę w brzuchu. |Do nogi słoik przywiązany.
Jest:
Każdy na połowę łóżka.|Wszystko, co zostało.
U nas na podwórku|chłopak wrócił.
Cały jest. Tylko odłamek|przebił pęcherz moczowy.
Ma rurkę w brzuchu.|Do nogi słoik przywiązany.
Było:
Co tam twój Wróbel? |Zasnął czy książkę jej czyta?
Jest:
Co tam twój Wróbel?|Zasnął czy książkę jej czyta?
Było:
To dla was wszystko| jedno z kim i gdzie!
Jest:
To dla was wszystko|jedno z kim i gdzie!
Było:
Mówili ci kiedyś, |że jesteś bardzo piękna?
Zakochałeś się?| To się ożeń. Będą nas odwiedzać.
Powinnaś to wiedzieć.| Jesteś bardzo piękna.
Jest:
Mówili ci kiedyś,|że jesteś bardzo piękna?
Zakochałeś się?|To się ożeń. Będą nas odwiedzać.
Powinnaś to wiedzieć.|Jesteś bardzo piękna.
Było:
Cypryda |przez fale przychodząca.
Jest:
Cypryda przez fale przychodząca.
Było:
Modlić się wszyscy! |Na kolana!
Jest:
Modlić się wszyscy!|Na kolana!
Było:
A ja z Jerszowki. | Ziomek!
Jest:
A ja z Jerszowki.|Ziomek!
Było:
Cztery terminy ponad normę, |28 zadań bojowych i nic.
Jest:
Cztery terminy ponad normę,|28 zadań bojowych i nic.
Było:
- Riabokoń! - Ja!
- Biekbułatow! - Ja.
Jest:
- Riabokoń!|- Ja!
- Biekbułatow!|- Ja.
Było:
Trzymajcie się.
Na razie!
No co, rozrabiaki?| Narkomani, alkoholicy, seksualni maniacy.
Jest:
Trzymajcie się!
Na razie.
No co, rozrabiaki?|Narkomani, alkoholicy, seksualni maniacy.
Było:
Równanie!
Jest:
Równać!
Było:
Żołnierze, gratuluję przybycia |do walecznej 9. kompanii!
Jest:
Żołnierze, gratuluję przybycia|do walecznej 9. kompanii!
Było:
Gratuluję
przybycia
do walecznej 9.
kompanii!
Hura! Hura!
Skończ, Chochoł. |Bierz ich na plac. Tam ćwicz.
Jest:
Gratuluję przybycia|do walecznej 9. kompanii!
Hura! Hura! Hura!
Skończ, Chochoł.|Bierz ich na plac. Tam ćwicz.
Było:
Zapomnijcie, kim byliście na szkoleniu.| Tutaj nie ma wzorowych i miernych. Tutaj jesteście nikim.
Jest:
Zapomnijcie,|kim byliście na szkoleniu.
Tutaj nie ma wzorowych i miernych.|Tutaj jesteście nikim.
Było:
Będę was gnębił w dzień i w nocy, |żeby zrobić z was normalnych żołnierzy.
Zrozumiałeś?
Tak jest, towarzyszu chorąży.
Jest:
Będę was gnębił w dzień i w nocy,|żeby zrobić z was normalnych żołnierzy.
- Zrozumiałeś?|- Tak jest, towarzyszu chorąży.
Było:
To karabin maszynowy szeregowego Samylina. |Zginął śmiercią bohatera.
Jest:
To karabin maszynowy szeregowego Samylina.|Zginął śmiercią bohatera.
Było:
Podrapany trochę, |bo na granat wszedł.
Jest:
Podrapany trochę,|bo na granat wszedł.
Było:
Lufa krzywa. Jak mam strzelać?
Jest:
Lufa krzywa.|Jak mam strzelać?
Było:
Powinieneś być dumny, a ty wydziwiasz.
Jest:
Powinieneś być dumny,|a ty wydziwiasz.
Było:
W lewo zwrot. Naprzód marsz.
Jest:
W lewo zwrot.|Naprzód marsz.
Było:
Myślałem, że spisali go zupełnie. |Tam spał.
Całą noc zębami skrzypiał. |Walczył. Spać nie dawał.
Potem go odwieźli. |Do szpitalu w Taszkencie?
Dobry chłopak. Wesoły. Śmiał się.
Jest:
Myślałem, że spisali go zupełnie.|Tam spał.
Całą noc zębami skrzypiał.|Walczył. Spać nie dawał.
Potem go odwieźli.|Do szpitala w Taszkencie?
Dobry chłopak. Wesoły.|Śmiał się.
Było:
Myślałem, że jakieś inteligentne |słowo powiesz. Mongoł ty!
Jest:
Myślałem, że jakieś inteligentne|słowo powiesz. Mongoł ty!
Było:
Znajomy jeden robił. |Z pamięci.
Jest:
Znajomy jeden robił.|Z pamięci.
Było:
Pomidor, suka, |jemu walnięty karabin wydał.
Nowy karabin pewnie spisał i sprzedał.
Jest:
Pomidor, suka,|jemu walnięty karabin wydał.
Nowy karabin pewnie spisał|i sprzedał.
Było:
Dla jednych wojna,| dla innych jak matka własna.
Jest:
Dla jednych wojna,|dla innych jak matka własna.
Było:
Nie do walki, a na zadanie bojowe.
Nasze zadanie zająć wysokość |nad drogą i trzymać obronę. Naszą kolumnę ochraniać.
Jest:
Nie do walki,|a na zadanie bojowe.
Nasze zadanie zająć wysokość nad drogą|i trzymać obronę. Naszą kolumnę ochraniać.
Było:
Wszystko. |A ty myślałeś, że tu jest Stalingrad?
Jest:
Wszystko.|A ty myślałeś, że tu jest Stalingrad?
Było:
W brązie go odlać. - Kograman.
Jest:
- W brązie go odlać.|- Kograman.
Było:
Nasz dowódca kompanii |jest jeden taki w całym Afganistanie.
Trzy razy miał gwiazdę bohatera dostać.
Jest:
Nasz dowódca kompanii|jest jeden taki w całym Afganistanie.
Trzy razy|miał gwiazdę bohatera dostać.
Było:
w sztabie mordę komuś zbije po pijaku.
Pod trybunał go nie dadzą. |I znowu gwiazdki nie ma.
Jest:
w sztabie mordę komuś zbije|po pijaku.
Pod trybunał go nie dadzą.|I znowu gwiazdki nie ma.
Było:
Jak zaczyna być gorąco, uciekają.
Myślisz, że skrzydła kryją, a oni już za tobą
Jest:
Jak zaczyna być gorąco,|uciekają.
Myślisz, że skrzydła kryją,|a oni już za tobą
Było:
My przez te cioty w kocioł trafiliśmy.
A gdzie zaczyna się teren duszmanów?
Jest:
My przez te cioty|w kocioł trafiliśmy.
A gdzie zaczyna się|teren Duszmanów?
Było:
Allah akbar, siekier tatar |i już nie wstaniesz.
Nie spiesz się do walki. Jeszcze zdążysz.
Założyliście się już, |kto pierwszy ducha uwali?
Jasne że tak.
Jest:
Allah akbar, siekier tatar|i już nie wstaniesz.
Nie spiesz się do walki.|Jeszcze zdążysz.
Założyliście się już,|kto pierwszy ducha uwali?
Jasne, że tak.
Było:
Blok Marlboro.
Jest:
Blok Marlboro!
Było:
Samylin.| Pierwszy ducha uwalił,
pierwszy w trumnie wrócił. |Wszystko, co z niego zebrali.
Jest:
Samylin.|Pierwszy ducha uwalił,
pierwszy w trumnie wrócił.|Wszystko, co z niego zebrali.
Było:
To są dzicy.
Oddalony garnizon.
Jest:
To dzicy. Oddalony garnizon.
Było:
Starczy?
Starczy.
Jest:
Wystarczy?
Wystarczy.
Było:
Pięć litrów nalej. Chłopaków poczęstujemy.
Jest:
Pięć litrów nalej.|Chłopaków poczęstujemy.
Było:
Wiem, że nie pod pancerzem i w kaskach.
W jakich sukienkach? Szczegóły opowiadaj.
Jest:
Wiem, że nie pod pancerzem|i w hełmach.
W jakich sukienkach?|Szczegóły opowiadaj.
Było:
zupełnie przezroczyste. Na słońcu wszystko widać.
Nogi jak u sztangisty. A jednak pasuje.
Jest:
zupełnie przezroczyste.|Na słońcu wszystko widać.
Nogi jak u sztangisty.|A jednak pasuje.
Było:
Jak wiatr dmuchnie, to wszystkie za spódnice się łapią.
Jest:
Jak wiatr dmuchnie,|to wszystkie za spódnice się łapią.
Było:
Ja przez radio słucham. Nic nie rozumiem. Pieriestrojka.
Jest:
Ja przez radio słucham.|Nic nie rozumiem. Pierestrojka.
Było:
Bez ciebie liczyć umiem, chochoł cholerny.
Jest:
Bez ciebie liczyć umiem,|chochoł cholerny.
Było:
Co się zaciąłeś? "Chochoł", "chochoł". A ty kto?
Kozioł górski. Wczoraj tylko z gór zszedł.
Jest:
Co się zaciąłeś?|"Chochoł", "chochoł". A ty kto?
Kozioł górski.|Wczoraj tylko z gór zszedł.
Było:
Ty mnie wkurzasz. I ja cię tak wkurzę.
Jest:
Ty mnie wkurzasz.|I ja cię tak wkurzę.
Było:
Moskiewski czas: godzina 22. Zaczynamy koncert na prośby słuchaczy.
Jest:
Moskiewski czas: godzina 22.|Zaczynamy koncert na prośby słuchaczy.
Było:
I jak? Idą? - Idą.
Ilu? - Pięciu czy sześiu. Nie wiem.
Nad Żółwiem, w lewo trzydzieści metrów. Przy Wielkim Zębie.
Jest:
- I jak? Idą?|- Idą.
- Ilu?|- Pięciu czy sześciu. Nie wiem.
Nad Żółwiem, w lewo trzydzieści metrów.|Przy Wielkim Zębie.
Było:
Siadajcie wygodnie
przy waszych radioodbiornikach. - Chyba pięciu.
Jest:
Siadajcie wygodnie...
przy waszych radioodbiornikach.|Chyba pięciu.
Było:
Achmed, to ty?
Salam alejkum, mój drogi.
Achmed, żywy jeszcze? Gównojadzie cholerny.
Cwelu wiejski, glizdopierdzielu zasrany.
Zaraz cię ubijać będę.
Losza, ja twoje kiszki kroić, gardło dusić.
Ja twoją mamę abał, tatę abał, brata, siostrę abał.
Jest:
Achmed, to ty?!
Salam alejkum, mój drogi!
Achmed, żywy jeszcze?!|Gównojadzie cholerny!
Cwelu wiejski,|glizdopierdzielu zasrany!
Zaraz cię ubijać będę!
Losza, ja twoje kiszki kroić,|gardło dusić!
Ja twoją mamę abał, tatę abał,|brata, siostrę abał!
Było:
A teraz wasz ulubiony utwór zespołu AC/DC. Zaczynaj.
Jest:
A teraz wasz ulubiony utwór|zespołu AC/DC! Zaczynaj.
Było:
Koncert na prośby słuchaczy zakończony. Do nowego spotkania.
Jest:
Koncert na prośby słuchaczy zakończony.|Do nowego spotkania.
Było:
Losza? - Wołodia.
Jest:
- Losza?|- Wołodia.
Było:
Żyła Taszkient? Tata, mama Taszkient?
Krasnojarsk, Syberia. - Zimno.
Dziewczyna jest? Kochasz?
Jak imię? - Ola. - Ola. Ładny?
Bardzo.
U mnie też ładny. Fatima.
Jest:
Żyła Taszkient?|Tata, mama Taszkient?
- Krasnojarsk, Syberia.|- Zimno.
Dziewczyna jest?|Kochasz?
- Jak imię?|- Ola.
- Ola. Ładny?|- Bardzo.
U mnie też ładny.|Fatima.
Było:
Narzeczona? - Narzeczona.
Jest:
- Narzeczona?|- Narzeczona.
Było:
Ty strzelałeś? - Skąd się tu wziął? Ty popatrz.
W ogóle się nie boją. Łażą w biały dzień.
To Achmed. - Patefon, to twój kumpel. - Dobra tam.
Wał śmierdzący. Niech mordę zobaczę.
Jest:
- Ty strzelałeś?|- Skąd się tu wziął? Ty popatrz.
W ogóle się nie boją.|Łażą w biały dzień.
- To Achmed.|- Patefon, to twój kumpel.|- Dobra tam.
Wał śmierdzący.|Niech mordę zobaczę.
Było:
To co? Pierwszy? Możesz nacięcie zrobić.
Jest:
To co? Pierwszy?|Możesz nacięcie zrobić.
Było:
Żegnaj, drogi przyjacielu. Nie zobaczymy cię już nigdy.
Pamięć o tobie na zawsze zostanie w naszych sercach.
Jest:
Żegnaj, drogi przyjacielu.|Nie zobaczymy cię już nigdy.
Pamięć o tobie na zawsze|zostanie w naszych sercach.
Było:
Pociąg dalej nie jedzie. Prosimy zwolnić miejsca.
Jest:
Pociąg dalej nie jedzie.|Prosimy zwolnić miejsca.
Było:
Stój! Dwa kroki w tył.
Z dziewczyną nad morzem spacerujesz? Pod nogi nie patrzysz.
Jest:
Stój!|Dwa kroki w tył.
Z dziewczyną nad morzem spacerujesz?|Pod nogi nie patrzysz.
Było:
Nasza. Duchy takich nie mają.
Jest:
Nasza.|Duchy takich nie mają.
Było:
Ruch z prawej. Ognia na wąwóz.
Jest:
Ruch z prawej.|Ognia na wąwóz.
Było:
Nasz Riaba. - Żołnierza weźcie.
Oddalony garnizon ostrzelali. Jeden został.
Jest:
- Nasz Riaba.|- Żołnierza weźcie.
Oddalony garnizon ostrzelali.|Jeden został.
Było:
Drugi. - Drugi tak.
Pierwszy. - Pierwszy tak.
Drugi. - Drugi tak.
Nie chciałem. - Co ty, Stas.
Jest:
- Drugi.|- Drugi tak.
- Pierwszy.|- Pierwszy tak.
- Drugi.|- Drugi tak.
- Nie chciałem.|- Co ty, Stas?
Było:
Wchodzą aż tutaj. I zarzynają 30 chłopaków.
Jest:
Wchodzą aż tutaj.|I zarzynają 30 chłopaków.
Było:
Kroją od ucha do ucha. Jak świnię.
Przez jednego pojeba, takiego jak ty. Który zasnął na posterunku.
To nie szkolenie! Tu jest wojna! Tu ocen nie stawiają. Tu zabijają.
Zabrać to gówno.
Jest:
Kroją od ucha do ucha.|Jak świnię.
Przez jednego pojeba, takiego jak ty,|który zasnął na posterunku.
To nie szkolenie! Tu jest wojna!|Tu ocen nie stawiają. Tu zabijają!
Zabrać to gówno!
Było:
Ładnie! - Narysujesz mi potem?
Jest:
- Ładnie!|- Narysujesz mi potem?
Było:
Chochoł woła. - Jak wrócę, zakończę.
Jest:
- Chochoł woła.|- Jak wrócę, zakończę.
Było:
Spóźniłeś się na 2 minuty. Masz?
Kpisz sobie? - Nikt nie ma.
Jest:
Spóźniłeś się na 2 minuty.|Masz?
- Kpisz sobie?|- Nikt nie ma.
Było:
Kolumna pójdzie za dzień czy dwa. Ile tu tkwić będziemy?
Za godzinę masz przynieść dwa pudełka?
Gdzie ja ich wezmę? - Mnie to wali.
Znajdziesz, ukradniesz czy rodzisz. Rozkaz jasny, żołnierzu?
Jest:
Kolumna pójdzie za dzień czy dwa.|Ile tu tkwić będziemy?
Za godzinę masz przynieść|dwa pudełka?
- Gdzie ja ich wezmę?|- Mnie to wali.
Znajdziesz, ukradniesz czy rodzisz.|Rozkaz jasny, żołnierzu?
Było:
Chodź tu. Kto pozwolił zostawić pozycję?
Jest:
Chodź tu.|Kto pozwolił zostawić pozycję?
Było:
Trzy dyżury poza kolejką. Ajwazowski, twoja mać.
Co tak długo? My już atakować chcieliśmy.| Kiszlak na kamienie rozłożyć.
Jest:
Trzy dyżury poza kolejką.|Ajwazowski, twoja mać.
Co tak długo?|My już atakować chcieliśmy.
Kiszlak na kamienie rozłożyć.
Było:
Odwrót
Jest:
Odwrót.
Było:
Oczu nie zamykaj. Na mnie patrz.
Jest:
Oczu nie zamykaj.|Na mnie patrz.
Było:
Jeszcze swoi za skrzynkę tuszonki zastrzelą pół roku przed wyjściem.
Masz do wyjścia jak do Chin rakiem.
To my z Kurbaszim walizki pakować będziemy.
Nie trzeba było. Nieładnie. Może do jakiegoś garnizonu wieźli.
Ucz nas jak żyć. Wiecie, kim jest nasz Wróbel?
Jest:
Jeszcze swoi za skrzynkę tuszonki|zastrzelą pół roku przed wyjściem.
Masz do wyjścia|jak do Chin rakiem.
To my z Kurbaszim|walizki pakować będziemy.
Nie trzeba było. Nieładnie.|Może do jakiegoś garnizonu wieźli.
Ucz nas jak żyć.|Wiecie, kim jest nasz Wróbel?
Było:
Co mam się wstydzić. Wydział pedagogiczny.
Co w tym śmiesznego? - Trafiłbyś do naszej szkoły.
Nauczyciele bali się do nas chodzić. - Ile facetów na roku było?
Trzech. - A baby?
Jest:
Co mam się wstydzić.|Wydział pedagogiczny.
- Co w tym śmiesznego?|- Trafiłbyś do naszej szkoły.
- Nauczyciele bali się do nas chodzić.|- Ile facetów na roku było?
- Trzech.|- A baby?
Było:
Wszystkie obracałeś? Czy na potem zostawiłeś?
Jest:
Wszystkie obracałeś?|Czy na potem zostawiłeś?
Było:
Na chama przyjadę. Zobaczę tę Olę. Cud przyrody.
Jest:
Na chama przyjadę.|Zobaczę tę Olę. Cud przyrody.
Było:
To znaczy, że Wróbel jak dzięcioł będzie z kijem przy tablicy stać.
Jest:
To znaczy, że Wróbel jak dzięcioł|będzie z kijem przy tablicy stać.
Było:
Kurbaszi będzie ludzi krajać. - Nie, więcej nie będę. Już starczy.
Jest:
- Kurbaszi będzie ludzi krajać.|- Nie, więcej nie będę. Już wystarczy.
Było:
A ty Chochoł? Z Afganu wrócisz. Co robić będziesz?
Pić będę. - Wiadomo. Tydzień pić będziesz. A potem?
Jest:
A ty Chochoł? Z Afganu wrócisz.|Co robić będziesz?
- Pić będę.|- Wiadomo. Tydzień pić będziesz. A potem?
Było:
A dalej? - I dalej pić będę.
Póki nie zapomnę tego wszystkiego.
Jest:
- A dalej?|- I dalej pić będę.
Póki nie zapomnę|tego wszystkiego.
Było:
Nowe życie zacznę. Jeśli się uda.
Prowincja Host, wysokość 3234, Nowy Rok 1989, Dzień 267
Szybciej, ptaku. Przez ciebie Nowy Rok w Krasnojarsku przegapiliśmy.
Ten z Władywostoku już dawno jak kłoda.
Jest:
Nowe życie zacznę.|Jeśli się uda.
Prowincja Host, wysokość 3234,|Nowy Rok 1989, Dzień 267
Szybciej, ptaku. Przez ciebie|Nowy Rok w Krasnojarsku przegapiliśmy.
Ten z Władywostoku|już dawno jak kłoda.
Było:
Zaraz schowałeś. - To gdzie on?
Zapomniałem po prostu. - Zapomniał. Pod kołdrą sam wcinać chciał.
Jest:
- Zaraz schowałeś.|- To gdzie on?
- Zapomniałem po prostu.|- Zapomniał. Pod kołdrą sam wcinać chciał.
Było:
Jak tu trafiłeś? - Do was zesłali. - Za co?
Gnojowi jednemu zęby wybiłem. Mówi, że jem jak świnia.
Dla muzułmanina świnia to brudne zwierzę. Za takie słowa u nas zabijają.
Daj pić. - Spirytus!
Jest:
- Jak tu trafiłeś?|- Do was zesłali.|- Za co?
Gnojowi jednemu zęby wybiłem.|Mówi, że jem jak świnia.
Dla muzułmanina świnia to brudne zwierzę.|Za takie słowa u nas zabijają.
- Daj pić.|- Spirytus!
Było:
Dla kogo Chochoł, a dla kogo towarzysz chorąży.
Jest:
Dla kogo Chochoł,|a dla kogo towarzysz chorąży.
Było:
Nalewaj. - Gorbaczow mówi. - Głośniej zrób.
Za pamięć o starym roku. Za stary rok.
Żeby wszystko, co złe, zostało z tyłu.
Jest:
- Nalewaj.|- Gorbaczow mówi.|- Głośniej zrób.
Za pamięć o starym roku.|Za stary rok.
Żeby wszystko, co złe,|zostało z tyłu.
Było:
Za Samyla, za Nikitę Bałaszowa, za Potapa.
Za Riabę, za Łysego, za Kostiana.
Jest:
Za Samyla, za Nikitę Bałaszowa,|za Potapa.
- Za Riabę.|- Za Łysego, za Kostiana.
Było:
Nie śpij. Kozłem się staniesz.
Jest:
Nie śpij.|Kozłem się staniesz.
Było:
Ale trafiliśmy. Ci będą do ostatniego walczyć.
Jest:
Ale trafiliśmy.|Ci będą do ostatniego walczyć.
Było:
Strzelać! - Straty są? - U nas dwóch!
Jest:
- Strzelać!|- Straty są?|- U nas dwóch!
Było:
Odwrót! Odwrót! - Moździerz!
Jest:
- Odwrót! Odwrót!|- Moździerz!
Było:
- Ja!
Do kapitana w okopy. Rozwalą nas tutaj.
Jest:
Ja!
Do kapitana w okopy.|Rozwalą nas tutaj.
Było:
Kapitan nie żyje. - Kto z oficerów został?
Jest:
- Kapitan nie żyje.|- Kto z oficerów został?
Było:
Idą! - Kompania, do boju!
Jest:
- Idą!|- Kompania, do boju!
Było:
Nie marnuj. Może przyda się jeszcze.
Muszą przecież kiedyś przyjść.
Jeśli nie łączymy się z nimi cały dzień.
Jest:
Nie marnuj.|Może przyda się jeszcze.
Muszą przecież kiedyś przyjść,
jeśli nie łączymy się z nimi|cały dzień.
Było:
Co oni z karabinów strzelają?
Do moździerza pociski może się skończyły.
Jest:
Co oni, z karabinów strzelają?
Do moździerza|pociski może się skończyły.
Było:
Na kolumnę czekają. Na nas nie tracą.
Jest:
Na kolumnę czekają.|Na nas nie tracą.
Było:
Ej, Wróbel, wychodź. Żywy będziesz.
Jest:
Ej, Wróbel, wychodź.|Żywy będziesz.
Było:
Helikoptery przylecą. Zabiorą cię.
Jest:
Helikoptery przylecą.|Zabiorą cię.
Było:
Jak długo siedzimy? - 3 godziny.
Jest:
- Jak długo siedzimy?|- 3 godziny.
Było:
Tu pełznij, Wróbel!
Jest:
Tu się czołgaj, Wróbel!
Było:
Starczy. Już! Starczy!
Jest:
Wystarczy. Już! Wystarczy!
Było:
Kto ze starszych? - Nie ma.
Jest:
- Kto ze starszych?|- Nie ma.
Było:
Siódmy
Obejść wszystkich. Zebrać amunicję. Co zostało.
Jest:
Siódmy.
Obejść wszystkich.|Zebrać amunicję. Co zostało.
Było:
To po nas. Na jeden raz nie starczy.
Jest:
To po nas.|Na jeden raz nie wystarczy.
Było:
Towarzyszu pułkowniku, 9. kompania zadanie wykonała.
Kolumna może jechać.
Nie będzie kolumny. Wracamy.
Wysokość jest nasza.
Jest:
Towarzyszu pułkowniku,|9. kompania zadanie wykonała.
Było:
Słyszysz mnie? Dlaczego łączności nie było?
Łączności nie było! Słyszysz?
Jest:
Nie będzie kolumny.|Wracamy.
Wysokość jest nasza.|Kolumna może jechać.
Słyszysz mnie?|Dlaczego łączności nie było?
Łączności nie było!|Słyszysz?
Było:
My wychodziliśmy z Afganistanu.
My, 9. kompania, zwyciężyliśmy na swojej wojnie.
Wtedy o wielu sprawach nie wiedzieliśmy.
Nie wiedzieliśmy, że za dwa lata zniknie kraj, o który walczyliśmy.
Będą niemodne medale nieistniejącego państwa.
Nie wiedzieliśmy, że chorąży Dygało zostanie na drugi termin.
Wraz z jednostką przerzucą go do Rosji koło Tuły.
Za rok umrze na zawał. W biegu podczas kolejnego marszu.
Nie wiedzieliśmy, że Białośnieżka z matką| i innymi rosyjskimi rodzinami
zostanie w porzuconym miasteczku| przy granicy z Afganem i zniknie.
Nas porozrzuca nowe surowe życie.
Jeden będzie jak książę, drugi trafi na samo dno.
Jest:
Wyjeżdżaliśmy z Afganistanu.
My, 9. kompania,|zwyciężyliśmy na swojej wojnie.
Wtedy o wielu sprawach|nie wiedzieliśmy.
Nie wiedzieliśmy, że za dwa lata|zniknie kraj, o który walczyliśmy.
Będą niemodne medale|nieistniejącego państwa.
Nie wiedzieliśmy, że chorąży Dygało|zostanie na drugi termin.
Wraz z jednostką przerzucą go|do Rosji koło Tuły.
Za rok umrze na zawał|w biegu podczas kolejnego marszu.
Nie wiedzieliśmy, że Białośnieżka z matką|i innymi rosyjskimi rodzinami
zostanie w porzuconym miasteczku|przy granicy z Afganem i zniknie.
A nas porozrzuca|nowe surowe życie.
Jeden będzie jak książę,|drugi trafi na samo dno.
Było:
Nie wiedzieliśmy nawet, że w bałaganie przy wyjściu wielkiej armii| o nas po prostu zapomnieli.
Jest:
Nie wiedzieliśmy nawet, że w bałaganie|przy wyjściu wielkiej armii o nas po prostu zapomnieli.
Było:
My wychodziliśmy z Afganistanu.
Jest:
Wyjeżdżaliśmy z Afganistanu.
Było:
My zwyciężyliśmy.
Film oparty na realnych wydarzeniach,|które miały miejsce 8 stycznia 1988 roku| w prowincji Host na wysokości 3234
Jest:
Zwyciężyliśmy.
Film oparty na realnych wydarzeniach,|które miały miejsce 8 stycznia 1988 roku|w prowincji Host na wysokości 3234.