o Zestawienie różnic w tekstach o ID:
72419 (jako 'było') z ID:
73272 (jako 'jest').
Było:
Tłumaczenie ze słuchu: k_c2or|Uwagi na k_c2or@o2.pl
Recenzja tego i innych filmów na:|W W W . G E N E R A C J A X . P L
Jest:
25.000
Było:
/Dzień wspaniałego wesela!|/Próby weselnej, to wiemy napewno!
Jest:
- Ooo ! Uważaj !
/Dzień wspaniałego wesela!|/Żeby być zupełnie szczerym próby weselnej, moja droga !
Było:
/I dlatego też, każda mała rzecz. Każdy szczegół i...|/Wszystko dziś ma lśnić!
/Nasz syn ma się żenić!
/Los rodziny odmieni!
Jest:
/I dlatego też, każda mała rzecz. Każdy mały, mikroskopijny szczegół musi iść...!
/...zgodnie z planem, nasz syn ma się żenić!
/Zgodnie z planem, los rodziny odmieni!
Było:
- Gdzie jest Victor?|Pośpieszcie się, albo się spóźnimy!
Jest:
- Moja suknia się zaczepiła.
- To nie ja. To moja suknia się zaczepiła.
- Gdzie jest Victor? |Pośpieszcie się, albo się spóźnimy!
Było:
/I jeszcze to straszne wesele...
/Nasza córka wydana za biednego bałwana?
Jest:
/Doprowadziły nas do tego strasznego wesela...
/Jak nasza rodzina mogła dojść do tego ?
/Żeby poślubić nowobogackiego ?
Było:
/Nie mogło być gorzej?
/Mógłby być równie spłukany jak ja i ty...
/I dlatego też każda mała rzecz. Każdy szczegół i...|/Wszystko dziś ma lśnić!
/Nasza córka wydana!|/Nędza i bieda to już nie dla nas.
Jest:
/Nie mogło być gorzej.
/Nie mogło być gorzej?|/Nie zgodzę się.
/Mógłby być równie spłukany, bez pensa jak ja i ty...
/I dlatego też każda mała rzecz. Każdy mały, mikroskopijny szczegół musi iść...|
/Zgodnie z planem, nasza córka zostanie wydana!|/Zgodnie z planem, nasza rodzina zostanie wyprowadzona| z głębokości głębin bankructwa.
Było:
- Dobry Boże, co będzie jeśli|Victor i ja nie polubimy się?
- Ha! Mówisz, jakby to miało|coś wspólnego z małżeństwem!
- Myślisz, że ja i twój ojciec|lubimy się choć trochę?
- Napewno, choć odrobinkę.
Jest:
- Dobry Boże, co będzie jeśli |Victor i ja nie polubimy się?
- Ha! Mówisz, jakby to miało |coś wspólnego z małżeństwem!
- Myślisz, że ja i twój ojciec | lubimy się nawzajem ?
- Na pewno musicie, choć odrobinkę.
Było:
- I zawiąż gorset pożądnie!
- Tak się zastanawiam, czy Victoria nie powinna|poślubić jakiegoś lorda albo coś w tym stylu?
- Oh! Nonsens! Jesteśmy równie|dobrzy jak rodzina Everglot'ów.
- Ja zawsze wiedziałam, że zasługuję na coś|więcej niż bycie żoną sprzedawcy ryb.
Jest:
- I zawiąż gorset porządnie!
- Zdecydowanie wygrałeś teraz Viktorze.
- Czy Victoria nie powinna |poślubić jakiegoś lorda albo coś w tym stylu?
- Oh! Nonsens! Jesteśmy równie |dobrzy jak rodzina Everglot'ów.
- Ja zawsze wiedziałam, że zasługuję na coś |więcej niż bycie żoną sprzedawcy ryb.
Było:
/Myślisz, że nasza córka wie to, po tym jak|całe życie widziała nasze małżeństwo?
/Wszystko musi być idealne!
/I dlatego też, każda mała rzecz. Każdy szczegół i...|/Wszystko dziś ma lśnić!
- Nie garb się! Jak ty stoisz?
Jest:
/Myślisz, że nasza córka wie to, po tym jak |całe życie widziała nasze małżeństwo?
/Wszystko musi być idealne!|/Wszystko musi być idealne, idealne...
/I dlatego też, każda mała rzecz. Każdy mały |/Mikroskopijny szczegół musi iść...|
/Zgodnie z planem!
- Popatrz jak ty stoisz ! | Nie garb się!
Było:
- Lord i Lady Everglot|Pan i Pani Van Dort
- Hmm... Panienka to zapewne Victoria.|Taaak, muszę przyznać, że świetnie panienka wygląda.
Jest:
- Lord i Lady Everglot| Pan i Pani Van Dort
- Hmm... Panienka to zapewne Victoria.| Taaak, muszę przyznać, że świetnie panienka wygląda.
Było:
- Witajcie, cóż za przyjemność przyjmować was w naszym domu.
Jest:
- Witajcie, cóż za przyjemność przyjmować was w naszych skromnych progach.
Było:
- Matka nie pozwala mi grać na pianinie. Muzyka to nieodpowiednie zajęcie dla młodej kobiety.|Mówi, że to zbyt pasjonujące zajęcie.
Jest:
- Matka nie pozwala mi grać na pianinie. Muzyka to nieodpowiednie zajęcie dla młodej kobiety. |Mówi, że to zbyt pasjonujące zajęcie.
Było:
- Gdzie jest cośtam cośtam :P
Jest:
- Gdzie jest twoja przy... przyzwoitka ?
Było:
- Jutro mamy się...
- ...pobrać.
- Tak. Pobrać.
- Odkąd byłam dzieckiem, marzyłam|o dniu swojego ślubu. Miałam nadzieję...
Jest:
- Jutro mamy zostać...
- m..., m..., m...
- ...małżeństwem.
- Tak. Małżeństwem.
- Odkąd byłam dzieckiem, marzyłam |o dniu swojego ślubu. Miałam nadzieję...
Było:
- To głupie, czyż nie?|Tak, głupie...
Jest:
- To głupie, czyż nie?|- Tak, głupie...
Było:
- Tą dłonią wzniosę twoje smutki.|Kielich twój nigdy nie będzie pustym.
Jest:
- Paniczu Van Dort. Od początku, znowu.
- Tą dłonią wzniosę twoje smutki. |Kielich twój nigdy nie będzie pustym.
Było:
- Trzy kroki! TRZY! Nie umie panicz liczyć?|Nie chce pan wziąć tego ślubu, paniczu Van Dort?
Jest:
- Trzy kroki! TRZY! Nie umie panicz liczyć? |Nie chce pan wziąć tego ślubu, paniczu Van Dort?
Było:
- Nieee! Miałem na myśli, że nie nie chcę wziąć ślubu.|Czyli, że bardzo tego chcę.
Jest:
- Nieee! Miałem na myśli, że nie nie chcę wziąć ślubu. |Czyli, że bardzo tego chcę.
Było:
- Wystarczy tego! Ten ślub nie może się odbyć|dopuki on się pożądnie nie przygotuje!
Jest:
- Przepraszam.
- Wystarczy tego! Ten ślub nie może się odbyć |dopóki on się porządnie nie przygotuje!
Było:
- Oh, Victoria. Musi uważać mnie za skończonego głupka.|Ten dzień nie mógł być gorszy.
Jest:
- Oh, Victoria. Musi uważać mnie za skończonego głupka. |Ten dzień nie mógł być gorszy.
Było:
- To nie może być aż tak trudne.|To tylko prosta, krótka przysięga.
- Tą dłonią wezmę twą... ooo nie.
Jest:
- To nie może być aż tak trudne .|To tylko prosta, krótka przysięga.
- Tą dłonią wezmę twoje wino... ooo nie.
Było:
- Aaah, panna Everglot. Wyglądasz dziś olśniewająco.
- Co pan mówi, panie Everglot? Mówić panu "tato"?|Skoro nalegasz.
Jest:
- Podpalę twoją matkę.
- Aaah, pani Everglot. Wyglądasz dziś olśniewająco.
- Co pan mówi, panie Everglot? Mówić panu "tato" ?|Skoro nalegasz.
Było:
- Jestem twoja.
Jest:
- Zgadzam się.
Było:
- Świerze mięsko!|- Musiał zemdleć.
- Nic ci nie jest?|- Co? Co się stąło?
- Wygląda na to, że żeś się hajtnął!
Jest:
- Nowy przybysz!|- Musiał zemdleć.
- Nic ci nie jest?|- Co? Co się stało?
- Wygląda na to, że żeś się chajtnął!
Było:
- Nowożeńców?|- W lesie przysiągłeś mi miłość.
Jest:
- Nowożeńców?|- W lesie wypowiedziałeś swoją przysięgę tak doskonale.
Było:
- Idę, idę idę! Nazywam sie Paul i jestem tu kelnerem.
Jest:
- Idę, idę idę! Nazywam się Paul i jestem tu kelnerem.
Było:
/Nadstawcie uszu, ci którzy je mają!|/Niech wszystkie trupy zaraz biją brawo!
/Opowiem historię wzruszającą strasznie,|/O gnijącej pannie, oto ona właśnie!
Jest:
/Niechaj trupy nadstawią uszu, reszta z was którzy je jeszcze ma !|/Opowiem wam historię, która powoduje u szkieleta płacz !
/O naszej wspaniałej gnijącej pannie młodej !
Było:
/Spróbuj się chować, spróbuj też uciekać!
Jest:
/Możesz spróbować się chować, możesz też się modlić!
Było:
/Dziewczyna to piękna, nie ma wątpliwości!|/W jej życiu pojawił się facet z krwi i kości!
Jest:
/Dziewczyna to piękna, nie ma wątpliwości !|/Tajemniczy nieznajomy pojawił się w mieście !
Było:
/Spróbuj się chować, spróbuj też uciekać!
Jest:
/Możesz spróbować się chować, możesz też się modlić!
Było:
/Wzięła więc klejnoty, trochę złota w garście.|/Czekała pod dębem o trzeciej piętnaście.
/Gotowa do drogi, ale gdzie jest mąż?|/I co? czekała, ciągle, ciągle wciąż!
Jest:
/Rodzinne klejnoty, trochę złota w garście.|/Czekała pod dębem w ciemną, mglistą noc o trzeciej piętnaście.
/Gotowa do drogi, ale gdzie jest on?|/I co? czekała, ciągle, ciągle wciąż!
Było:
/I co? Zabił naszą piękność jej ukochany mąż!
Jest:
/I co? I wówczas wszystko obróciło się w czerń !
Było:
/I oto historia wzruszająca strasznie!|/O gnijącej pannie, oto ona właśnie!
Jest:
/I to jest historia o naszej gnijącej pannie młodej !
/Śmierć, śmierć! Każdy z nas umiera!|/W prawdę się wwierć! To ona nas zabiera!
/Możesz spróbować się chować, możesz też się modlić!|/Nie zostanie nic z żadnego człowieka!
Było:
- Jestem pewna, że wkrótce wróci.|Potwornie boi się ciemności.
Jest:
- Jestem pewna, że wkrótce wróci. |Potwornie boi się ciemności.
Było:
- Dziękuję, bardzo pani miła.
- Dlatego też niezmiernie mi przykro przynosić|państwu tak smutną wiadomość...
Jest:
- Dziękuję, jest pani najwspanialszą z gospodyń.
- Dlatego też niezmiernie mi przykro przynosić |państwu tak złą wiadomość...
Było:
- Victor Van Dort widziany był dzisiejszej nocy|na moście,w objęciach tajemniczej kobiety!
Jest:
- Victor Van Dort widziany był dzisiejszej nocy |na moście, w objęciach tajemniczej kobiety!
Było:
- Prognoza pogody...|- Wystarczy!
Jest:
- A teraz prognoza pogody...|- Wystarczy!
Było:
- Tak się pani wydawało.|Nie krępujcie się państwo mnie wzywać...
Jest:
- Tak się pani wydawało. Nie krępujcie się państwo mnie wzywać...
Było:
- Dajcie nam szanse! Znajdziemy go!|Dajcie nam czas do świtu.
Jest:
- Dajcie nam szanse! Znajdziemy go !|Dajcie nam czas do świtu.
Było:
- Jeśli mogę się wtrącić,|twój chłopak jest troszkę nerwowy.
Jest:
- Jeśli mogę się wtrącić, |twój chłopak jest troszkę nerwowy.
Było:
- Żonaty, co? Ja jestem wdową.|Auć, jaki niegrzeczny! Pobiegł tędy!
Jest:
Z DRÓGIEJ RĘKI
- Żonaty, co? Ja jestem wdową.
- Auć, jaki niegrzeczny! Pobiegł tędy!
Było:
- Gdzieś ty był, głuptasie?
Jest:
- Mogłeś użyć schodów, głuptasie ?
Było:
- Jak romantycznie!
- Posłuchaj. Jest mi niezmiernie przykro z powodu|tego co Ci się przytrafiło i chciałbym pomóc...
Jest:
- Czyż nie romantycznie ?
- Posłuchaj. Jest mi niezmiernie przykro z powodu |tego co Ci się przytrafiło i chciałbym pomóc...
Było:
- Oh! Zapomniałabym, mam coś dla ciebie. Prezent ślubny.
Jest:
- Oh! Zapomniałabym, mam coś dla ciebie.
- Prezent ślubny.
Było:
- Turlaj się! Dobry piesek!
Jest:
- Widziałam, że będziesz szczęśliwy go widząc.
- Turlaj się! Turlaj się!
- Dobry piesek!
Było:
- Jaki słodziutki.|- Powinnaś go zobaczyć z sierścią.
Jest:
- Oh, jaki słodziutki.|- Powinnaś go zobaczyć z sierścią.
Było:
- Właściwie to nie pozwalała na nic.
Jest:
- Tak właściwie to nigdy nie pozwalała na nic.
Było:
- A właściwie, teraz kiedy o tym wspomniałaś.|Myślę, że powinnaś ją poznać.
- Skoro jesteśmy małżeństwem, musisz ją koniecznie poznać.|Mojego ojca też. Powinniśmy się z nimi zobaczyć natychmaist!
- Cóż za fantastyczny pomysł!|Gdzie są pogrzebani?
Jest:
- A właściwie, teraz kiedy o tym wspomniałaś. |Myślę, że powinnaś ją poznać.
- Skoro jesteśmy, no wiesz ...małżeństwem, musisz ją koniecznie poznać. |Mojego ojca też. Powinniśmy się z nimi zobaczyć natychmiast!
- Cóż za fantastyczny pomysł! |Gdzie są pogrzebani?
Było:
- Gdzie w takim razie są?|Ohh... wciąż żyją.
Jest:
- Gdzie w takim razie są? |Ohh... wciąż żyją.
- Obawiam się, że tak.
Było:
- O co chodzi Scraps?|Nie, nie możemy...
Jest:
- O co chodzi Scraps? |Nie, nie możemy...
Było:
- Cicho, Scraps!|Elder Gutknecht, jesteś tam!?
Jest:
- Cicho, Scraps! |Elder Gutknecht, jesteś tam!?
Było:
- Musimy dostać się na górę,|odwiedzić krainę żywych.
- Krainę żywych? Moja droga...|- Proszę Elderze Gutknecht...
- Po co iść na górę, skoro ludzie|umierają, żeby dostać się tutaj.
Jest:
- Musimy dostać się na górę, |odwiedzić Krainę Żywych.
- Krainę Żywych?
- Moja droga...
- Proszę Elderze Gutknecht...
- Po co iść na górę, skoro ludzie |umierają, żeby dostać się tutaj.
Było:
- Zobaczę co da się zrobić.|Gdzie ja położyłem tą książkę...?
Jest:
- Zobaczę co da się zrobić. |Gdzie ja położyłem tą książkę...?
Było:
- To ukraińskie zaklęcie.|Idealne dla tego typu podróży.
Jest:
- To ukraińskie zaklęcie na nawiedzenie. |Idealne dla tego typu szybkich podróży.
Było:
- Ukraińskie zaklęcie...
Jest:
- Ukraińskie zaklęcie na nawiedzenie...
Było:
- Pamiętajcie, jeśli chcecie wrócić bezpiecznie,|musisz powiedzieć 'hopscotch'.
Jest:
- Pamiętajcie, jeśli chcecie wrócić bezpiecznie, |musisz powiedzieć 'hopscotch'.
Było:
[[ nie wiem o co chodzi, 'hopscotch', to gra w klasy :P ]]
Jest:
Było:
- Zapomniałam już jak piękne jest światło księżyca.
- Coś ci chyba odpadło.
Jest:
- Że prawie zapomniałam już jak piękne jest światło księżyca.
- Pss..., myślę że coś upuściłaś.
Było:
- Myślę, że powinienem przygotować rodziców|na wiadomość o naszym ślubie.
Jest:
- Myślę, że powinienem przygotować matkę i ojca |na tą wielką wiadomość.
Było:
- Masz za grube ręce, a on jest za chudy.
- To ja, twój wewnętrzny głos.|Słuchaj, co mówię...
- ...mam złe przeczucie co do tego chłopaka.|Nie ma go już dłuższy czas...
Jest:
- Masz za grube ręce, a jego kark jest za chudy. |Będziesz musiał użyć liny.
- To ja, twój wewnętrzny głos. |Słuchaj, co mówię...
- ...mam złe przeczucie co do tego chłopaka. |Nie ma go już dłuższy czas...
Było:
- Victor poszedł spotkać się z rodzicami.|Tak powiedział, i to właśnie robi.
- Powiedziałbym, że straciłaś głowę,|gdybym w niej nie siedział.
- Jestem pewna, że ma powód, by przeciągać spotkanie z rodziną.
Jest:
- Victor poszedł spotkać się z rodzicami. |Tak powiedział, i to właśnie robi.
- Powiedziałbym, że straciłaś głowę, |gdybym w niej nie siedział.
- Jestem pewna, że ma powód, dla których zajmuje mu to tyle czasu.
Było:
- Przecież nie mógł zajść daleko.
Jest:
- Przecież nie mógł zajść daleko na tych tchórzliwych stópkach.
Było:
- Jesteś strasznie zimny. Co ci się stało?
Jest:
- Jesteś zimny jak trup. Co ci się stało?
Było:
- Victorio... Przyznaję, jeszcze dziś rano|byłem przerażony całym tym małżeństwem.
Jest:
- Victorio... Przyznaję, jeszcze dziś rano |byłem przerażony całym tym małżeństwem.
Było:
- 'Hopscotch!'|[[ serio, nie wiem o co chodzi z tą grą w klasy :P ]]
Jest:
- 'Hopscotch!'|
Było:
- Okłamałeś mnie! Chciałeś tylko wrócić|do tej drugiej kobiety!
Jest:
- Okłamałeś mnie! Chciałeś tylko wrócić |do tej drugiej kobiety!
Było:
- Nie! Przecież to mnie poślubiłeś!|To ona jest tą drugą!
Jest:
- Nie! Przecież to mnie poślubiłeś! |To ona jest tą drugą!
Było:
- Nie jest tak jak być powinno...
- Posłuchaj, przykro mi, ale to nie wypali.|- Dlaczego nie?
Jest:
- A ja myślałam... myślałam, żę wszystko układa się tak dobrze.
- Posłuchaj, przykro mi, ale to nie wypali.
- Dlaczego nie?
Było:
- Może w innych okolicznościach,|ale po prostu, za bardzo się różnimy.
Jest:
- Może w innych okolicznościach, kto wie |ale po prostu, za bardzo się różnimy.
Było:
- Wciąż nie rozumiesz, to była pomyłka!|Nigdy bym cię nie poślubił!
- Na górze - róże. Na dole - fiołki...
Jest:
- Wciąż nie rozumiesz, to była pomyłka! |Nigdy bym cię nie poślubił!
- Róże dla miłości, lilie dla słodyczy, niezapominajki...
Było:
- Co jeśli on naprawdę kocha tą 'Pannę Żyjącą'?|Z rumieńcami i bijącym sercem...
- Przecież ty masz dużo więcej.
Jest:
- Co jeśli on naprawdę kocha tą 'Pannę Żyjącą rumieńcami i bijącym sercem...
- Przecież masz dużo więcej.
Było:
/Co ta mała ma, czego nie masz ty?|/Przy niej przecież twa osoba lśni!
/- Serce tamtej bije nadal.|/- Oh! Daj spokój, nie przesadzaj!
/Gdyby tylko Victor wiedział to co wiemy my.|/Ona nie jest jego żoną, jesteś Ty!
/Ona nie gra na pianinie i nie tańczy i nie śpiewa.|/Jesteś lepsza, przyznać trzeba!
/- Serce tamtej bije nadal.|/- Oh! Daj spokój, nie przesadzaj!
/Gdyby tylko Victor wiedział to co wiemy my.|/ Gdyby wiedział ile dobra w tobie tkwi!
/Kiedy ręką tknę płomienia, nic nie czuję, bólu cienia.|/Kiedy się skaleczę ostrzem, wciąż to samo, ból mi obcy.
/Wiem, że serce tamtej bije.|/I wiem, że ja tu martwa, gniję.
/I ten ból, który odczuwam...|/Możesz mówić, że to bzdura.
/Tak, jej serce nadal bije.|/Ale wiesz przecież, to minie.
/Przecież każdy z nas umiera.|/Śmierć każdego z nas zabiera.
/Gdyby tylko Victor wiedział to co wiemy my.|/ Gdyby wiedział ile dobra w tobie tkwi!
/Kiedy ręką tknę płomienia, nic nie czuję, bólu cienia.|/Kiedy się skaleczę ostrzem, wciąż to samo, ból mi obcy.
/Wiem, że serce tamtej bije.|/I wiem, że ja tu martwa, gniję.
/I ten ból, który odczuwam...|/Możesz mówić, że to bzdura.
- To prawda matko! Victor poślubił martwą kobietę!|Widziałam ją, jej zwłoki! Stały przede mną!
Jest:
/Co ta mała ma, czego nie masz ty ?|/Nie może trzymać świecy swojej miłości !
/- A co z pulsem ?|/Przecenione, przereklamowane, rozdmuchane !
/Gdyby tylko znał cię tak jak my.|/Ona nie jest jego żoną, jesteś Ty!
/Ona nie gra na pianinie i nie tańczy i nie śpiewa.|/Ona nie może się z tobą równać !
/- Ale ona oddycha nadal.|/Ktoś się tym przejmuje ? Nie ważne, przereklamowane, rozdmuchane.
/Gdyby tylko wiedział jak wyjątkowa możesz być ty.|/Gdyby tylko znał cię jak my !
/Kiedy ręką tknę płomienia świecy, nie czuję, bólu cienia.|/Jeśli skaleczysz mnie ostrzem noża, wciąż to samo.
/Wiem, że serce tamtej bije.|/I wiem, że jestem martwa.
/I ten ból, który odczuwam...|/Możesz mówić, że to nierealne.
/Ale wydaje się że ciągle mam łzy do przelania.
/Jedyną szczególną cechą tej małej jest to, że żyje.|/Przereklamowane, rozdmuchane !
/Wszyscy wiedzą, że to tylko stan przejściowy.|/Który minie bardzo szybko, kiedy wypełni się nasz los.
/Ktoś się tym przejmuje ?|/Nie ważne, przereklamowane, rozdmuchane.
/Gdyby tylko wiedział jak wyjątkowa możesz być ty.|/ Gdyby tylko znał cię jak my !
/Kiedy ręką tknę płomienia świecy, nie czuję, bólu cienia.|/Z lodem albo słońcem, wciąż to samo.
/Czuje ból mojego serca.|/Ono nie bije, jest złamane.
/I ten ból, który odczuwam...|/Możesz mówić, że to nierealne.
/Wiem, że jestem martwa.|/Ale wydaje się że ciągle mam kilka łez do przelania.
- To prawda matko! Victor poślubił martwą kobietę! |Widziałam ją, jej zwłoki! Stały przede mną!
Było:
- Musisz się uspokoić moja droga.|Strasznie się trzęsiesz.
Jest:
- Musisz się uspokoić moja droga. |Trzęsiesz się niczym liść.
Było:
- Panna Everglot? Co panienka tu robi?!|Powinna panienka być w domu!
Jest:
- Panna Everglot? Co panienka tu robi? !|Powinna panienka być w domu!
Było:
- Błagam, pastorze! Tylko ty w mieście wiesz|cokolwiek o życiu pozagrobowym!
- Pozagrobowe? Jako panna młoda|śmierci nie musisz się obawiać.
- Obawiam się właśnie panny młodej!|I dlatego muszę wiedzieć...
Jest:
- Błagam, pastorze! Tylko ty w mieście wiesz |cokolwiek o życiu pozagrobowym!
- Pozagrobowe? Jako panna młoda |śmierci nie musisz się obawiać.
- Obawiam się właśnie panny młodej! |I dlatego muszę wiedzieć...
Było:
- Ożenił się z umarłą! Panna młoda nie żyje!|Musi być jakiś sposób, żeby to odwrócić!
- Myślę, że wiem co trzeba zrobić.|Chodź ze mnę.
Jest:
- Ożenił się z umarłą! Panna młoda nie żyje! |Musi być jakiś sposób, żeby to odwrócić!
- Myślę, że wiem co trzeba zrobić. |Chodź ze mnę.
Było:
- Coś ją opętało! Opowiada herezje!|Obawiam się, że opętał ją zły duch!
Jest:
- Coś ją opętało! Opowiada herezje! |Obawiam się, że opętał ją zły duch!
Było:
- Victor potrzebuje mojej pomocy!|Hildegarde, wierzysz mi, prawda?
Jest:
- Victor potrzebuje mojej pomocy! |Hildegarde, wierzysz mi, prawda?
Było:
- Miną lata, zanim będziemy mogli|pokazać się znów na ulicy!
Jest:
- Miną lata, zanim będziemy mogli |pokazać się znów na ulicy!
Było:
- Jak można porzucić tak wspaniałą,|młodą niewiastę jak Victoria?!
- To istne przestępstwo! Gdybym tylko ja|miał kobietę taką jak Victoria...
Jest:
- Jak można porzucić tak wspaniałą, |młodą niewiastę jak Victoria?!
- To istne przestępstwo! Gdybym tylko ja |miał kobietę taką jak Victoria...
Było:
- Nie jestem żonaty... Byłem kiedyś.|Niestety, ma luba zginęła tragicznie.
Jest:
- Nie jestem żonaty... Byłem kiedyś. |Niestety, ma luba zginęła tragicznie.
Było:
- Wspaniałe wieści Victorio!|Wesele się odbędzie!
Jest:
- Wspaniałe wieści Victorio! |Wesele się odbędzie!
Było:
- ... nasi krewni będą tu lada chwila.|Musisz wyglądać olśniewająco...
Jest:
- ... nasi krewni będą tu lada chwila. |Musisz wyglądać olśniewająco...
Było:
- ... będziemy wyśmiewani na ulicy,|zostaliśmy publicznie ośmieszeni!
Jest:
- ... będziemy wyśmiewani na ulicy, |zostaliśmy publicznie ośmieszeni!
Było:
- Oh! Moja droga. Będziesz musiała|znosić nasze małżeństow doputy, dopuki...
- ... nie rozłączy nas śmierć.|A ta rozłączy nas szybciej niż się spodziewasz.
Jest:
- Oh! Moja droga. Będziesz musiała |znosić nasze małżeństwo doputy, dopuki...
- ... nie rozłączy nas śmierć. |A ta rozłączy nas szybciej niż się spodziewasz.
Było:
- Victor Van Dort uciekł ze zwłokami!|Porzucona panna młoda wychodzi za bogatego przybysza!
Jest:
- Victor Van Dort uciekł ze zwłokami! |Porzucona panna młoda wychodzi za bogatego przybysza!
Było:
- Nie bądź śmieszny! Jakie zwłoki|poślubiłyby naszego Victor'a?
Jest:
- Nie bądź śmieszny! Jakie zwłoki |poślubiłyby naszego Victor'a?
Było:
- To chyba twoje.
- Przepraszam. Przepraszam, że cię okłamałem.|Ten cały dzień nie wyglądał tak jak miał wyglądać.
- Nie zgodnie z planem.
- Wybacz moje zaangażowanie.|- Podoba mi się.
Jest:
- Wydaje mi się, że to upuściłaś.
- Przepraszam. Przepraszam, że cię okłamałem z chęcią zobaczenia moich rodziców. |Poprostu cały ten dzień nie wyglądał tak jak miał wyglądać...
-... zgodnie z planem.
- Wybacz moje zaangażowanie.|- Podoba mi się twoje zaangażowanie.
Było:
- Szybko chłopaki! Bonjour!
- Życzy pan sobie setkę czegoś mocnego?|- Nie, nie. Poproszę dwie pęćdziesiątki.
Jest:
- Szybko chłopaki! Bonjour! Drinki dla każdego!
- Życzy pan sobie setkę czegoś mocnego?|- Nie, nie. Poproszę dwie pięćdziesiątki.
Było:
- Biegnę! Biegnę! Z drogi!|Nazywam się Plum, panna Plum.
Jest:
- Komitet powitalny. Biegnę! Biegnę! Z drogi! |Nazywam się Plum, panna Plum.
Było:
- Pośpieszcie się chłopaki! Polać panu!
- Mayhew. Muszę wrócić. Strasznie się martwię.|Jak się wszyscy mają?
- Ciągle przeżywają twoje zniknięcie.|A panna Vicotoria...
Jest:
- Pośpieszcie się chłopaki! Nie widzicie, że pana suszy !
- Mayhew. Muszę wrócić. Strasznie się martwię. |Jak się wszyscy mają?
- Ciągle przeżywają twoje zniknięcie panna Vicotoria...
Było:
- Jeszcze wczoraj myślałam, że małżeństwo to coś pięknego.|Dziś myślę, że to najstraszniejsza rzecz, jaka mogła mi się przytrafić.
Jest:
- Jeszcze wczoraj myślałam, że małżeństwo to coś pięknego. |Dziś myślę, że to najstraszniejsza rzecz, jaka mogła mi się przytrafić.
Było:
- Już za późno.
Jest:
- Spóźniłem się.
Było:
- Moja droga, musmy porozmawiać.|- Ja jej powiem, dobrze?
Jest:
- Moja droga, musimy porozmawiać.|- Ja jej powiem, dobrze?
Było:
- Victor musi poświęcić swoje dotychczasowe życie.|Musi powtórzyć swoją przysięgę w świecie żywych...
Jest:
- Victor musi poświęcić swoje dotychczasowe życie. |Musi powtórzyć swoją przysięgę w świecie żywych...
Było:
- Jego serce zatrzyma się na zawsze.|Tylko wtedy będzie mógł ci je oddać.
Jest:
- Jego serce zatrzyma się na zawsze. |Tylko wtedy będzie mógł ci je oddać.
Było:
- Chłopcze, jeśli wybierzesz tą drogę|nigdy już nie wrócisz do świata żywych.
Jest:
- Chłopcze, jeśli wybierzesz tą drogę |nigdy już nie wrócisz do świata żywych.
Było:
- Zdecydowaliśmy zrobić to pożądnie.|Łapcie, więc, co możecie i chodźcie za nami!
Jest:
- Zdecydowaliśmy zrobić to porządnie. |Łapcie, więc, co możecie i chodźcie za nami!
Było:
- Oh! Victor! Nie możesz iść na wesele w tym stanie!
Jest:
- Oh! Zaczekaj Victor! Nie możesz iść na wesele w tym stanie!
Było:
- Victoria miała to szczęście znaleźć|mężczyzne z wszystkimi tymi cechami.
Jest:
- Victoria miała to szczęście znaleźć |mężczyznę z wszystkimi tymi cechami.
Było:
- Zostaliśmy połączeni przez Boga i żadna siła|nie będzie w stanie nas rodzielić!
Jest:
- Zostaliśmy połączeni przez Boga i żadna siła| nie będzie w stanie nas rozdzielić!
Było:
- Finnis?! Kim są ci wszyscy 'ludzie'?!|Muszą być z twojej rodziny.
- To skandal, gdyby dziadek Everglot zobaczył|co się tu dzieje, przewróciłby się w grobie!
Jest:
- Finnis?! Kim są ci wszyscy 'ludzie'?! |Muszą być z twojej rodziny.
- To skandal, gdyby dziadek Everglot zobaczył |co się tu dzieje, przewróciłby się w grobie!
Było:
- W przeglądzie wydarzeń dnia:|UMARLI OPANOWALI ZIEMIĘ!
Jest:
- W przeglądzie wydarzeń dnia: |UMARLI OPANOWALI ZIEMIĘ!
Było:
- Dość tego! Weźmiemy wszystkie pieniądze!|I wynosimy się stąd!
Jest:
- Dość tego! Weźmiemy wszystkie pieniądze! |I wynosimy się stąd!
Było:
- Moja rodzina nie ma majątku.|Mój ślub z tobą miał ich uchronić od biedy.
Jest:
- Moja rodzina nie ma majątku. |Mój ślub z tobą miał ich uchronić od biedy.
Było:
- Kłamiesz! To nie prawda!|Powiedz że to wszystko kłamstwo!
Jest:
- Kłamiesz! To nie prawda! |Powiedz że to wszystko kłamstwo!
Było:
- Przynajmiej w tej kwestii jesteśmy identyczni.
- Przpadnijcie! Wysłannicy diabła!|Wracajcie skąd przyszliście!
Jest:
- Przynajmniej w tej kwestii jesteśmy identyczni.
- Przepadnijcie! Wysłannicy diabła! |Wracajcie skąd przyszliście!
Było:
- Zebraliśmy się tutaj aby połączyć tego mężczyzne|oraz te zwłoki węzłem małżeńskim.
Jest:
- Zebraliśmy się tutaj aby połączyć tego mężczyznę |oraz te zwłoki węzłem małżeńskim.
Było:
- Tą dłonią wzniosę twoje smutki.|Kielich twój nigdy nie będzie pustym.
Jest:
- Tą dłonią wzniosę twoje smutki. |Kielich twój nigdy nie będzie pustym.
Było:
- Tą dłonią wzniosę twoje smutki.|Kielich twój nigdy nie będzie pustym.
Jest:
- Tą dłonią wzniosę twoje smutki. |Kielich twój nigdy nie będzie pustym.
Było:
- To wszystko jest nie tak.
- Byłam kiedyś panną młodą.|Moje marzenia zostały mi odebrane.
Jest:
- To się stało.
- Byłam kiedyś panną młodą. |Moje marzenia zostały mi odebrane.
Było:
- Jakie to wzruszające!|Zawsze płaczę na ślubach.
Jest:
- Jakie to wzruszające! |Zawsze płaczę na ślubach.
Było:
- Teraz napewno będą żyli długo i szczęśliwie.
Jest:
- Teraz na pewno będą żyli długo i szczęśliwie.
Było:
- Bardzo nam przykro, ale musimy już iść.
Jest:
- Bardzo nam przykro, że ta ucinamy ale musimy już iść.
Było:
- Ale najpierw wzniosę toast! Za Emily!|Powiedz mi, moja droga...
- Czy można złamać serce, które już nie bije?
- Dajcie mi go tu!
- Zaczekaj! Musimy trzymać się ich zasad.|Jesteśmy wśród żywych.
Jest:
- Walcz fair. |Walcz fair, sir !
- Ale najpierw wzniosę toast! Za Emily!
- Zawsze druhna, nigdy panna młoda.
- Powiedz mi moja droga, czy można złamać serce, które już nie bije?
- Dajcie mi go tu !
- Zaczekaj! Musimy trzymać się ich zasad. |Jesteśmy wśród żywych.
Było:
- No proszę, proszę...
Jest:
- Już nie...
Było:
- Mamy nowego...
Jest:
- Nowy przybysz...
Było:
- Zaczekaj. Obiecałem ci coś.
Jest:
- Zaczekaj. Złożyłem obietnicę.