o Zestawienie różnic w tekstach o ID:
70607 (jako 'było') z ID:
72913 (jako 'jest').
Było:
movie info: XVID 608x256 23.976fps 700.7 MB|/SubEdit b.4043 (http://subedit.prv.pl)/
Tłumaczenie:Wolverine|projektsupernova@op.pl
http://projektsupernova.prv.pl
Jest:
Tłumaczenie: Wolverine|projektsupernova@op.pl
Było:
/Często powtarzane i ważne twierdzenie mówi.../
/...że rzeczy są innymi, niż wydają się być./
/Na przykład, na planecie Ziemia.../
/...człowiek od zawsze twierdził, że jest/|/najinteligentniejszym gatunkiem na tej planecie.../
/...gdy w rzeczywistości zajmuje trzecie miejsce./
/Drugie miejsce zajmują rzecz jasna delfiny./
/Od dawna przeczuwały nieuchronną zagładę/|/tej planety./
/Wielokrotnie ostrzegały ludzi przed niebezpieczeństwem.../
/...lecz ich próby były mylnie uważane za chęć/|/dotknięcia piłki nosem./
/Dlatego też delfiny zdecydowały,/|/że opuszczą planetę na własną rękę./
/Ostatnia próba komunikacji została zinterpretowana jako.../
/...skomplikowana kombinacja podwójnego salta/|/ze śrubą przez koło.../
/...gwiżdżąc hymn Stanów Zjednoczonych Ameryki./
/Prawdziwa wiadomość brzmiała następująco:/
/Do zobaczyska i dzięki za rybki./
Jest:
/Ogólnie znane i ważne twierdzenie mówi,
/że rzeczy często są inne, niż być się wydają.
/Na przykład, na planecie Ziemia
/człowiek od zawsze twierdził, że jest|/najinteligentniejszym gatunkiem na tej planecie,
/gdy w rzeczywistości zajmuje|/dopiero trzecie miejsce.
/Drugie miejsce zajmują, rzecz jasna, delfiny.
/Co ciekawe, od dawna przeczuwały one|/nieuchronną zagładę tej planety.
/Wielokrotnie starały się ostrzec ludzi|/przed niebezpieczeństwem,
/lecz ich próby były mylnie uważane za chęć|/dotknięcia piłki nosem.
/Dlatego też delfiny zdecydowały się|/na opuszczenie planety własnym sumptem.
/Ostatnia próba komunikacji została|/mylnie zinterpretowana jako
/skomplikowana kombinacja podwójnego salta|/ze śrubą przez koło
/podczas gwizdania hymnu|/Stanów Zjednoczonych Ameryki.
/Prawdziwa wiadomość brzmiała jednak następująco:
/Do zobaczyska i dzięki za rybki.
Było:
/Cześć i dzięki za rybki./
/Szkoda, że koniec będzie taki szybki./
/Ostrzec was staraliśmy się.../
/Lecz chyba brak jest wam rozumku,/
/Co tłumaczy brak szacunku,/
/Dla przyrody wokół was.../
/Do zobaczyska i dzięki za rybki.../
/Wasz świat zamieni się w pył,/
/Lecz nie ma co podcinać żył,/
/Popatrzcie jak planeta kończy żywot.../
/Pomimo niedoskonałości,/
/Daliście wiele nam radości,/
/Szczególnie dzieci i ciężarne panie.../
/Cześć./
/Cześć i dzięki za rybki./
/Gdybym mógł mieć ostatnie życzenie,/
/Smaczna rybka, to me marzenie./
/Mogąc jedną rzecz odwrócić,/
/Śpiewać chcielibyśmy się nauczyć./
/Ludzie i ssaki,/
/Chodźmy więc razem,/
/Genów życia połączeni śladami./
/Cześć./
/Cześć i dzięki za rybki./
/Niesamowita historia/|/"Autostopem przez Galaktykę".../
/...zaczyna się od czegoś nieskomplikowanego./
/Zaczyna się od człowieka./
/A dokładnie Ziemianina, który wie/|/o swoim przeznaczeniu tyle.../
/...co liść herbaty o historii firmy Tetley./
/Nazywa się Artur Dent./
/Jest mierzącym 172 cm wzrostu/|/potomkiem małpy.../
/...i ktoś chce zbudować drogę w poprzek/|/jego domu./
Znajdź go i powiedz mu,|że właśnie leżę...
...na ziemi przed...
Jest:
/Cześć i dzięki za rybki.
/Szkoda, że koniec będzie taki szybki.
/Ostrzec was staraliśmy się,
/Lecz chyba brak jest wam rozumku,
/Co tłumaczy brak szacunku,
/Dla przyrody wokół was...
/Do zobaczyska i dzięki za rybki.
/Wasz świat zamieni się w pył,
/Lecz nie ma co podcinać żył,
/Popatrzcie, jak planeta kończy żywot...
/Pomimo niedoskonałości,
/Daliście wiele nam radości,
/Szczególnie dzieci i ciężarne panie...
/Cześć.
/Cześć i dzięki za rybki.
/Gdybym mógł mieć ostatnie życzenie,
/Smaczna rybka, to me marzenie.
/Mogąc jedną rzecz odwrócić,
/Śpiewać chcielibyśmy się nauczyć.
/Ludzie i ssaki,
/Chodźmy więc razem,
/Genów życia połączeni śladami.
/Cześć.
/Cześć i dzięki za rybki.
/Niesamowita historia|/"Autostopem przez Galaktykę"
/zaczyna się od czegoś nieskomplikowanego.
/Zaczyna się od człowieka.
/A dokładnie Ziemianina, który wie|/o swoim przeznaczeniu tyle,
/co liść herbaty o historii firmy Tetley.
/Nazywa się Artur Dent.
/Jest mierzącym 172 cm wzrostu|/potomkiem małpy.
/Ktoś chce zbudować obwodnicę|/dokładnie przez jego dom.
Znajdź więc go,proszę,|i powiedz mu, że właśnie leżę
na ziemi przed...
Było:
Da pan spokój, panie Dent.
Jest:
Daj pan spokój, panie Dent.
Było:
Prędzej one zardzewieją!
Ta droga musi zostać zbudowana|i zostanie zbudowana!
-Dlaczego musi!|-Bo to jest droga!
Drogi trzeba budować.|A tak w ogóle, trzeba było protestować wcześniej!
Te plany są w biurze planowania|na widocznym miejscu od roku!
Jest:
Prędzej zardzewieją!
Obwodnica musi zostać zbudowana|i zostanie zbudowana!
- Dlaczego musi?|- Bo to jest obwodnica!
Trzeba budować obwodnice.|A w ogóle trzeba było protestować wcześniej.
Plany wyłożono w biurze planowania|na widocznym miejscu rok temu.
Było:
Wie pan, jakich uszkodzeń|doznałby ten buldożer...
...gdybym kazał mu po panu przejechać?
-Jakich?|-W ogóle...
/Dziwnym trafem, "w ogóle",/|/to dokładnie tyle.../
/...ile Artur Dent miał podejrzeń,/|/że jego najbliższy przyjaciel.../
/...nie był potomkiem małpy, lecz pochodził/|/z małej planety niedaleko Betelgeuse./
-Tak?|-Tutaj.
Jest:
Wie pan, jakich uszkodzeń|doznałby ten buldożer,
gdybym kazał mu po panu przejechać?
- Jakich?|- Żadnych...
/Dziwnym trafem, "żadnych"|/to dokładnie tyle,
/ile Artur Dent miał podejrzeń,|/że jego najbliższy przyjaciel
/nie był potomkiem małpy, lecz pochodził|/z małej planety nieopodal Betelgeuse.
- Artur?|- Ford!
- Tak?|- Tutaj.
Było:
-Jedz i pij. Musimy pogadać.|-To chyba nienajlepsza pora.
Jest:
- Jedz i pij. Musimy pogadać.|- To chyba nienajlepsza pora.
Było:
Już wiesz?|Skąd?
Jak mówisz "oni", masz na myśli ich.|Kumam.
Mam ci cos ważnego do powiedzenia.|Natychmiast.
Jest:
Już wiesz? Skąd?
Gdy mówisz "oni",|masz na myśli ich. Kumam.
Mam ci coś ważnego do powiedzenia.
Było:
Pracownicy z planety Ziemia,|przynoszę przekąski...
...i browar!
No dobra, chodźmy do pubu.
-Nie rozwalą domu zanim nie skończą pić.|-Można im ufać?
-Do końca tego świata można.|-Czyli do kiedy?
Jest:
Pracownicy z planety Ziemia,|przynoszę przekąski
i piwo!
Dobra, chodźmy do pubu.
- Nie rozwalą domu, nim nie wypiją.|- Można im ufać?
- Do końca świata.|- Czyli?
Było:
Reszta dla ciebie.|Masz jakieś 10 minut, żeby ją wydać.
To trzy duże na głowę.|Licząc po równo.
Jest:
Reszta dla ciebie.|Masz około 10 minut na jej wydanie.
Trzy duże na głowę.|I to przed południem.
Było:
Co się tu dzieje?
A gdybym ci powiedział,|że nie jestem z Guildford?
Tylko z małej planety niedaleko Betelgeuse.
Czemu mówisz mi takie rzeczy?
Jest:
Co się dzieje?
A gdybym ci powiedział,|że nie jestem z Guildford,
tylko z małej planety niedaleko Betelgeuse?
Czemu miałbyś mówić takie rzeczy?
Było:
Myślałem, że samochód to Ziemianin|i chciałem mu się przedstawić.
Uratowałeś mi wtedy życie,|teraz ja ratuję twoje.
Pij.
Jest:
Myślałem, że auta to dominująca forma życia.|Chciałem się przywitać.
Uratowałeś mi wtedy życie,|teraz ja ratuję twoje. Pij.
Było:
-Jeśli chodzi o dom...|-Nie, to nie dom.
-Kim on jest?|-Ona.
-Ona?|-Trisha McMillan.
Jest:
- Jeśli chodzi o dom...|- Nie, to nie dom.
- Kim on jest?|- Ona.
- Ona?|- Tricia McMillan.
Było:
Nie lubię takich imprez.|Wolę zostać w domu i prasować gatki.
Jest:
Nie lubię takich imprez.|Wolę zostać w domu i prasować.
Było:
-Dent. Artur Dent.|-Pytałam kim jesteś.
Co, kostium?|Zdaje się, że Livingstone.
Wprawdzie to nie Darwin,|ale miałem mało czasu.
Jest:
- Dent. Artur Dent.|- Pytałam, kim jesteś.
A, kostium...|Livingstone, jak mniemam.
Nie tak dobry jak Darwin,|ale miałem mało czasu.
Było:
Wszyscy mówią do mnie Święty Mikołaju.
A mojego psa uważają za jeden z prezentów.
Jest:
Wszyscy mówią do mnie "Święty Mikołaju".
Myślałam, że żuczek|naprowadzi ich na właściwy trop...
Było:
O Boże...
-Okropne...|-Mów mi jeszcze...
Była niesamowita.
Jest:
Boże...
- Ale gafa...|- Co ty powiesz?
Ale była niesamowita.
Było:
Odwrócona ewolucja.
Jest:
Czyżby odwrócona ewolucja?
Było:
Chodźmy gdzieś.
A co masz na myśli?
Jest:
Jedźmy gdzieś.
Koniecznie. Gdzie?
Było:
No to jedziemy.
Jest:
No to... jedziemy.
Było:
-Nie mogę jechać.|-Czemu?
Jest:
- Nie mogę jechać.|- Czemu?
Było:
-Mam tu pracę.|-Rzuć ją. Jak wrócimy, znajdziesz nową.
Jest:
- Mam tu pracę.|- Rzuć ją. Jak wrócimy, znajdziesz nową.
Było:
Trisha McMillan
Mam propozycję.|Może najpierw wyjedziemy gdzieś bliżej.
Na przykład do Kornwalii i zobaczymy|jak będzie.
No dobra.
Jest:
Tricia McMillan.
Mam propozycję.|Może najpierw wyjedziemy gdzieś bliżej?
Na przykład do Kornwalii.|Zobaczymy, jak będzie.
Dobra...
Było:
Ten koleś ci się naprzykrza?
Jest:
Trafiłaś na nudziarza?
Było:
Naprawdę sądzisz, że świat|się kończy?
Jest:
To naprawdę koniec świata?
Było:
/Zniknięcie delfinów/
Jest:
A to co?!|Uciekajmy!
/Zniknięcie delfinów
Ręcznik!
Było:
-Co robisz?|-Łapiemy okazję!
Ziemianie, mówi do was Prostetnic Vogon Jeltz...
...z Galaktycznej Rady Planowania Hiperprzestrzennego.
Jak już pewnie zauważyliście, plany rozwoju|dalekich obszarów galaktyki...
...obejmują budowę hipergalaktycznej autostrady,|biegnącej poprzez wasz system gwiezdny.
Jest:
- Co robisz?|- Łapiemy okazję!
Ziemianie, tu Prostetnik Vogon Jeltz
z Galaktycznej Rady Planowania Hiperprzestrzennego.
Jak pewnie wiecie, plany rozwoju|dalekich obszarów galaktyki
obejmują budowę hipergalaktycznej autostrady,|biegnącej przez wasz system gwiezdny.
Było:
Nie powinniście być zaskoczeni.
Plany wyburzenia znajdują się w biurze planowania|na Alfa Centauri...
...na widocznym miejscu od prawie 50 lat.
Jeśli nie potraficie zadbać o własne sprawy,|wasza strata.
Jest:
Nie udawajcie zaskoczenia.
Plany znajdują się w biurze planowania|na Alfa Centauri
w widocznym miejscu|od prawie 50 ziemskich lat.
Jeśli nie potraficie zadbać|o własne sprawy, wasza strata.
Było:
Wcale jej nie lubię.
Jest:
W ogóle mi ich nie żal.
Było:
/"Autostopem przez galaktykę", to doskonała książka./
/Jest najlepiej sprzedającą się książką/|/w gwiazdozbiorze Wielkiej Niedźwiedzicy./
/Popularniejsza, niż "Niebiański almanach rodzinny"./
/Bardziej dochodowa, niż.../
/... "Pięćdziesiąt trzy nowe rzeczy,/|/które można robić w stanie nieważkości"./
/Bardziej kontrowersyjna, niż filozoficzna trylogia/|/Ooluna Coluphida:/
/"Błędy Pana Boga".../
/..."Kolejne największe błędy Pana Boga".../
/...i "Kim właściwie jest Pan Bóg?"./
/Przewodnik zdążył już zastąpić/|/"Encyclopedia Galactica".../
/...jako standardowe kompendium wszelkiej/|wiedzy i mądrości.
/Z dwóch powodów./
/Po pierwsze, jest nieco tańszy./
/Po drugie, na jego okładce,/|/dużymi literami napisano: "NIE PANIKUJ"./
Jest:
/"Autostopem przez galaktykę" to książka doskonała.
/Jest bestselerem wszechczasów, wydanym|/w gwiazdozbiorze Wielkiej Niedźwiedzicy.
/Popularniejsza niż "Niebiański almanach rodzinny".
/Bardziej dochodowa niż
/"Pięćdziesiąt trzy nowe rzeczy,|/które można robić w stanie nieważkości".
/Bardziej kontrowersyjna, niż filozoficzna|/trylogia Ooluna Coluphida:
/"Błędy Boga",
/"Kolejne wielkie błędy Boga"
/i "Kim właściwie jest ten Bóg?".
/Przewodnik zdążył już zastąpić|/"Encyclopedia Galactica"
/jako standardowe kompendium wszelkiej|/wiedzy i mądrości.
/Z dwóch powodów.
/Po pierwsze, jest nieco tańszy.
/Po drugie, na jego okładce dużymi,|/wzbudzającymi zaufanie literami napisano: "NIE PANIKUJ".
Było:
To by tłumaczyło wypadek,|który mnie zawsze zastanawiał...
I mówisz, że jesteś autorem tej książki...
-Niezła jest, co?|-Nie czuję się najlepiej. Zrobię herbaty.
Jeśli zapytam gdzie jesteśmy,|będę tego żałował?
Jesteśmy teraz bezpieczni.
Jesteśmy w łaźni jednego ze statków|Vogońskiej floty budowlanej.
-Zabierz mnie do domu!|-Jesteś w domu.
Boże mój dom...|Rozwalili go...
Jest:
To by tłumaczyło ten wypadek,|który zawsze mnie zastanawiał...
I mówisz, że jesteś autorem tej książki?
- Niezła jest, co?|- Nie czuję się najlepiej. Muszę się napić herbaty.
Jeśli zapytam, gdzie jesteśmy,|będę tego żałował?
Jesteśmy bezpieczni.
To łaźnia jednego ze statków|Vogońskiej floty budowlanej.
- Zabierz mnie do domu!|- Jesteś w domu.
Boże, mój dom...|Rozwalili go...
Było:
To co ci powiem jest bolesne,|lecz prawdziwe.
Jest:
To, co ci powiem, jest bolesne,|lecz prawdziwe.
Było:
-Nie mogłeś czegoś zrobić?|-Uratowałem ci życie.
Jest:
- Nie mogłeś czegoś zrobić?|- Uratowałem ci życie.
Było:
Galaktyka jest bezlitosna.|Jeśli chcesz przeżyć, musisz mieć ręcznik.
Pomóż mi.
Jest:
Galaktyka jest bezlitosna.|Jeśli chcesz przeżyć,
zawsze musisz wiedzieć, gdzie jest twój ręcznik.
Pomóż mi z tym.
Było:
Musimy wydostać się z tego|statku.
Jest:
Musimy wydostać się|z tego statku.
Było:
-Kim są Vogoni?|-Zapytaj przewodnika.
Jest:
- Kim są Vogoni?|- Zapytaj przewodnika.
Było:
/Vogoni to jedna z najnieznośniejszych/|/ras w Galaktyce./
/Nie są źli, lecz są kapryśnymi, nachalnymi/|/i gruboskórnymi biurokratami./
/Vogon nie ruszy małym palcem, by uratować swoją/|/babcię przed żarłocznym żukiem paplaczem z Traal.../
/...jeśli instrukcje w trzech kopiach nie zostaną/|/podpisane, złożone, zwrócone, zakwestionowane.../
/...zgubione, znalezione, poddane publicznemu procesowi,/|/znów zgubione, w końcu zakopane na 3 miesiące w miękki torf.../
/...i przerobione na zapałki./
/W żadnym wypadku nie wolno pozwolić Vogonowi/|/na czytanie poezji./
Jest:
/Vogoni to jedna z najbardziej nieprzyjemnych|/ras w Galaktyce.
/Nie są źli, lecz to kapryśni, nachalni|/i gruboskórni biurokraci.
/Vogon nie ruszy małym palcem, by uratować swą|/babcię przed żarłocznym żukiem paplaczem z Traal,
/dopóki instrukcje w trzech kopiach nie zostaną|/podpisane, złożone, zwrócone, zakwestionowane,
/zgubione, znalezione, poddane publicznemu procesowi,|/znów zgubione, w końcu zakopane na 3 miesiące w miękki torf
/i przerobione na zapałki.
/W żadnym wypadku nie wolno pozwolić Vogonowi|/na czytanie poezji.
Było:
Jak nie złapiemy okazji, to bez przewodnika|dowiemy się jak potrafią być nieprzyjemni.
Już dzisiaj rozwalili planetę.|Zawsze są potem tacy...
-Co to jest?|-Włóż to do ucha.
-"Mamy dwóch autostopowiczów..."|-Ta ryba to tłumacz.
/Ryba Babel jest mała, żółta,/|/podobna do pijawki.../
/...i jest prawdopodobnie najdziwniejszą/|/rzeczą we Wszechświecie./
/Żywi się energią fal mózgowych./
/Pochłania częstotliwości nieświadomego myślenia.../
/...i wydala macierz świadomych częstotliwości/|/do centrów mowy w mózgu./
/Korzyść z tego jest taka, iż po wetknięciu/|/w ucho możemy rozumieć dowolny język./
Opór nie ma sensu.
Już idziemy.
-Kapitanie...|-Czego?
Jest:
Jak nie złapiemy okazji, to bez przewodnika|dowiemy się, jacy potrafią być nieprzyjemni.
Rozwalili dziś planetę.|Robią się po tym trochę nerwowi.
- Co to?|- Włóż to do ucha.
- Mamy dwóch autostopowiczów...|- Ta ryba to tłumacz.
/Ryba Babel jest mała, żółta,|/podobna do pijawki.
/To prawdopodobnie najdziwniejsza|/rzecz we Wszechświecie.
/Żywi się energią fal mózgowych.
/Pochłania częstotliwości nieświadomego myślenia
/i wydala macierz świadomych częstotliwości|/do centrów mowy w mózgu.
/Korzyść z tego jest taka, iż po wetknięciu|/w ucho możemy zrozumieć dowolny język.
Opór jest bezcelowy.
Idą.
- Kapitanie...|- Czego?
Było:
O roztramtajdany charkopryszczańcu...
Nie, naprawdę nie musisz czytać...
Jest:
"O, roztramtajdany charkopryszczańcu!"
Nie, naprawdę nie musisz.
Było:
...twe moczu parcie rwie me serce...
/Vogońska poezja jest powszechnie uznawana/|/za trzecią, najgorszą we Wszechświecie./
/Druga w kolejności jest poezja Azgotów/|/z planety Kria./
/Podczas recytacji w wykonaniu mistrza,/|/Grunthosa Wzdętego.../
/...poematu "Oda do odrobiny zielonego kitu/|/którą znalazłem pod pachą letniego poranka".../
/...czterech słuchaczy zmarło/|/na skutek krwotoku wewnętrznego./
/Przewodniczący Galaktycznej Rady Mecenatu/|/Sztuki przeżył odgryzając sobie nogę./
...jak mamrotliwa cienia plama na eklerce.
/Najgorszy wiersz napisany został przez/|/Paula i Nancy Milston-Jennigs, z Sussex./
/Na szczęście został zniszczony/|/wraz z Ziemią./
...mym wieńcem Barglo, czekaj no że!
Ziemianie...
...daję wam wybór.
Albo zginiecie w próżni kosmosu...
...albo powiecie, jak wam się podobał|mój wiersz.
Mi się całkiem podobał.
Niektórych słów nie zrozumiałem,|ale reszta była bardzo plastyczna.
Proszę kontynuować.
Interesujące zabiegi rytmiczne podkreślały|ukrytą metaforę ludzkiej natury...
-Vogońskiej!|-To znaczy vogońskiej, przepraszam.
...vogońskiej natury duszy poety.
Chcesz powiedzieć, że...
...tworzę poezję, gdyż ta zimna|i zła powierzchowność...
...kryje istotę szukającą miłości?
-Tak!|-Tak?
Tak!
Jest:
"Twe moczu parcie rwie me serce..."
/Vogońska poezja jest uznawana powszechnie|/za trzecią najgorszą we Wszechświecie.
/Druga w kolejności jest poezja|/Azgotów z planety Kria.
/Podczas recytacji w wykonaniu ich mistrza,|/Grunthosa Wzdętego,
/poematu "Oda do odrobiny zielonego kitu,|/którą znalazłem pod pachą letniego poranka",
/czterech słuchaczy zmarło|/na skutek krwotoku wewnętrznego.
/Przewodniczący Galaktycznej Rady Mecenatu|/Sztuki przeżył dzięki odgryzieniu sobie nogi.
"Jak mamrotliwa cienia plama na eklerce."
/Najgorszy wiersz napisany został|/przez Paula i Nancy Milston-Jennigs z Sussex.
/Na szczęście został on zniszczony|/wraz z Ziemią.
"Mym wieńcem Borglo, czekaj no że!"
Ziemianie,
daję wam wybór.
Albo zginiecie w próżni kosmosu,
albo powiecie,|jak wam się podobał mój wiersz.
Uważam, że był całkiem dobry.
Tak trzymaj...
Niektórych słów nie zrozumiałem,|ale metaforyka była bardzo plastyczna.
Kontynuuj.
Ciekawe eksperymenty rytmiczne kontrapunktowały|surrealizm wiodącej metafory humanizmu...
- Vogonizmu!|- Vogonizmu, przepraszam.
...vogonizmu współczującej duszy poety.
Chcesz powiedzieć,
że tworzę poezję, gdyż ta zimna|i zła powierzchowność
kryje istotę szukającą miłości?
Tak...
Tak! Proszę...
Było:
Opór nie ma sensu.
Jest:
Opór jest bezcelowy.
Zginiemy...|Umyj łapska!
Było:
Więc to już koniec?
Umrzemy?
Tutaj.
Umrzemy tutaj.|Nie, co to jest?
Jest:
Więc to koniec?
Zginiemy?
Tak.
Zginiemy. Nie, popatrz!
Było:
To jest... nic.|Umrzemy.
Jest:
To... nic. Zginiemy.
Było:
-Mam cię przytulić?|-Nie.
/W wstępie do przewodnika czytamy:/|/"Kosmos jest wielki./
/Naprawdę wielki./
/Nie uwierzycie, jak wielki, olbrzymi,/|/szalenie gigantyczny jest kosmos."/
/I tak dalej./
/Jeżeli weźmiesz głęboki wdech, możesz w absolutnej/|/próżni przeżyć mniej więcej trzydzieści sekund./
/Ponieważ kosmos jest wielki.../
/...szanse na złapanie okazji w tym czasie/|/są jak jeden do 2079460347./
/Dziwnym trafem, jest to również numer telefonu/|/do mieszkania w Islington.../
/...gdzie Artur poszedł na imprezę/|/i poznał piękną kobietę, z którą mu nie wyszło./
/Mimo, iż tamto mieszkania, Ziemia i telefon/|/zostały zniszczone.../
/Ford i Artur zostali uratowani./
-Ford?|-Tak?
Chyba zamieniłem się w sofę.
Wiem, co czujesz.
/STAN NORMALNY PRZYWRÓCONY/
Niech żyją prawa fizyki.
Jest:
- Mam cię przytulić?|- Nie.
/W wstępie do przewodnika czytamy:|/"Kosmos jest wielki."
/"Naprawdę wielki."
/"Nie uwierzycie, jak wielki, olbrzymi,|/szalenie gigantyczny jest kosmos."
/I tak dalej.
/"Jeżeli weźmiesz głęboki wdech, przeżyjesz|/w próżni absolutnej mniej więcej 30 sekund."
/Ponieważ kosmos jest wielki,
/szanse na złapanie okazji w tym czasie|/są jak 2 do potęgi 2079460347 do 1.
/Dziwnym trafem, jest to również numer telefonu/|/do mieszkania w Islington,
/gdzie Artur poszedł na imprezę|/i poznał piękną kobietę, z którą mu nie wyszło.
/Mimo, iż tamto mieszkania, Ziemia i telefon|/zostały zniszczone,
/Ford i Artur zostali uratowani.
- Ford?|- Tak?
Czuję się jak kanapa.
Wiem, co masz na myśli.
/STAN NORMALNY PRZYWRÓCONY
Tyle, jeśli chodzi o prawa fizyki.
Było:
Został on skradziony przez Prezydenta Galaktyki,|Zaphoda Beeblebroxa!
W imieniu ludzi, wolności, demokracji|i takie tam...
...porwę się teraz i zabiorę|ze sobą statek.
Beeblebrox, w niektórych układach planetarnych|uznawany za gwiazdę...
...znany jest głównie ze swego kontrowersyjnego|zwycięstwa z Humma Kavula...
...gdyż jak twierdził, wiele istot sądziło,|iż głosuje na najgorzej ubraną istotę we Wszechświecie.
Jest:
Skradziony przez Prezydenta Galaktyki,|Zaphoda Beeblebroxa!
W imieniu ludzi, wolności, demokracji|i takich tam,
porywam sam siebie|i biorę ze sobą statek.
Beeblebrox, w niektórych układach planetarnych|uznawany za gwiazdę,
znany jest głównie ze swego kontrowersyjnego|zwycięstwa z Hummą Kavula,
który twierdził, że wiele istot głosuje|na najgorzej ubraną istotę we Wszechświecie.
Było:
-Oglądałem się!|-Komputer mówi, że złapaliśmy dwóch autostopowiczów.
Jest:
- Oglądałem się!|- Komputer mówi, że złapaliśmy dwóch autostopowiczów.
Było:
Gdy włączyliśmy Napęd Nieskończonego Nieprawdopodobieństwa...
-...czyli ten duży guzik.|-Tak, wiem.
Jest:
Gdy włączyliśmy Napęd Nieskończonego Nieprawdopodobieństwa,
- czyli ten duży guzik.|- Tak, wiem.
Było:
-Na Ziemi.|-To niemożliwe.
Jest:
- Na Ziemi.|- To niemożliwe.
Było:
Mamy coś, co pozwoli ci zapomnieć|o problemach.
Nic z tego.|Mam niesłychanie dobrą pamięć.
Tak, wiemy. Musisz jednak iść do doku nr 2...
...i przyprowadzić tu znajdujących się tam gości.
Jest:
Mamy coś, co zajmie na chwilę twój umysł.
Nic z tego.|Mam bardzo wielki mózg.
Tak, wiemy.|Musisz jednak iść do doku nr 2
i przyprowadzić tu znajdujących się tam gości.
Było:
-Komandorze Jeltz!|-Tak?
Namierzyliśmy statek "Serce ze Złota"|i Prezydenta Beeblebroxa.
-Gdzie?|-W sektorze ZZ9 Plural Z Alpha.
Jest:
- Komandorze Jeltz!|- Tak?
- KWATERA GŁÓWNA VOGONÓW - VOGSFERA|- Namierzyliśmy "Serce ze Złota" i Prezydenta Beeblebroxa.
- Gdzie?|- W sektorze ZZ9 Plural Z Alpha.
Było:
Wszystkie drzwi na tym statku zostały|zaprogramowane, by być w radosnym nastroju.
No dobrze, idziemy.
Jest:
Wszystkie drzwi tego statku|są zaprogramowane na radosny nastrój.
Nieważne, idziemy.
Było:
Darujcie sobie.
Mam mózg wielkosci planety, a każą|mi was odprowadzać na mostek.
Jest:
Jak tam sobie chcecie...
Mam mózg wielkości planety, a każą|mi was odprowadzać na mostek.
Było:
-Co to PLO?|-Prawdziwa Ludzka Osobowość.
Jest:
- Co to PLO?|- Prawdziwa Ludzka Osobowość.
Było:
Stać? Jestem robotem, a nie stojakiem.
-Nie celowałem do ciebie.|-Ale ze mnie naiwniak.
-Zyphod, to ty?|-Ford!
Jest:
Stać?|Jestem robotem, a nie stojakiem.
- Nie celowałem do ciebie.|- A już miałem nadzieję.
- Zaphod, to ty?|- Ford!
Było:
Nie mogę uwierzyć, że pokonałeś Humma Kavula!
Jest:
Nie mogę uwierzyć, że pokonałeś Hummę Kavula!
Było:
Arturze, to Zyphod Beeblebrox.
Jest:
Arturze, to Zaphod Beeblebrox.
Było:
Mamy wspólne trzy matki.
Już się kiedyś spotkaliśmy.
-Spotkaliśmy się?|-Tak.
Jest:
- Ćwierć... pół-brat...|- Mamy wspólne trzy matki.
My się już znamy.
- Naprawdę?|- Tak.
Było:
To pan "Chciałabyś zobaczyć mój|statek kosmiczny".
Witaj Arturze!
Jest:
To pan "Chciałabyś zobaczyć|mój statek kosmiczny?".
- Witaj, Arturze!|- Tricia!
Było:
Trillian, poznaj mojego pół-brata!
Jest:
Trillian, poznaj mojego pół-brata!|To jest Ex. Ford! Przepraszam...
Było:
Wybacz kuzynie, ale wiesz,|że mam całą Galaktykę na głowie.
Nazwał cię Trillian.|Który z nas ma rację?
Jest:
Wybacz, kuzynie, ale wiesz,|że mam całą Galaktykę na głowie.
Nazywasz się Tricia McMillan, a on nazwał cię|Trillian. Który z nas ma rację?
Było:
-W piżamie?|-Śpieszyłem się.
-Wiedziałeś, że tu jestem?|-Nie schlebiaj sobie, ja też mam swojego kosmitę.
Zostawiłam cię wtedy i źle mi z tym.|ale miałam zadzwonić po powrocie.
Jest:
- W pidżamie?|- Śpieszyłem się.
- Wiedziałeś, że tu jestem?|- Nie schlebiaj sobie, ja też mam swojego kosmitę.
Zostawiłam cię wtedy i źle mi z tym,|ale miałam zadzwonić po powrocie.
Było:
Ziemianin chce się bić.
Jest:
Ziemiak chce się bić.
Było:
Możesz tu podejść maleńka?|To za dużo, jak na moją głowę.
Jest:
Możesz tu podejść, maleńka?|To za dużo, jak na moją głowę.
Było:
-Ale to ładne.|-Nie dotykaj!
Jest:
- Ale to ładne.|- Nie dotykaj!
Było:
Witaj, jestem Eddie - Twój komputer pokładowy.
Jest:
Witaj, jestem Eddie - twój komputer pokładowy.
Było:
Poddajcie skradziony statek, albo zareagujemy|zgodnie z...
...artykułem 1 kreska 8, Galaktycznego|Prawa Karnego.
Zyphod, wracaj.|To śmieszne.
Jest:
Poddajcie skradziony statek,|albo zareagujemy zgodnie
z artykułem 1 kreska 8,|Galaktycznego Prawa Karnego.
Zaphod, wracaj.|To śmieszne.
Było:
-Dokąd lecisz?|-Dokąd lecę?
Jest:
- Dokąd lecisz?|- Dokąd lecę?
Było:
/Najlepszym istniejącym napojem jest/|/Pangalaktyczny Gardłogrzmot./
/Rezultat jego działania zbliżony jest/|/do uderzenia.../
/...w mózg plasterkiem cytryny, owiniętym/|/wokół dużej, złotej cegły./
Jest:
/Najlepszym istniejącym napojem jest|/Pangalaktyczny Gardłogrzmot.
/Rezultat jego działania|/zbliżony jest do uderzenia
/w mózg plasterkiem cytryny, owiniętym|/wokół dużej, złotej cegły.
Było:
-Ziemia... Przepraszam, stary. Jak ci na imię?|-Artur.
Jest:
- Ziemiaku. Przepraszam, stary. Jak ci na imię?|- Artur.
Było:
-Jak jej tam było?|-Ziemia.
Jest:
- Jak jej tam było?|- Ziemia.
Było:
-W porządku.|-Na razie.
Jest:
- W porządku.|- Na razie.
Było:
Mogłam ci powiedzieć, że to|przypomina herbatę.
Jest:
Mogłam ci powiedzieć,|że to tylko przypomina herbatę.
Było:
To odczytuje o czym marzysz|i tworzy to dla ciebie.
Jest:
To odczytuje, o czym marzysz|i tworzy to dla ciebie.
Było:
Służy do robienia tostów...
...przez odkrajanie.
Jest:
Służy do robienia tostów
przez odkrajanie.
Było:
Ten Madagaskar był...
...jakimś testem?
Jest:
Ten Madagaskar był
jakimś testem?
Było:
Trisha, znaczy Trillian...|Muszę ci coś powiedzieć.
Jest:
Tricia, znaczy Trillian...|Muszę ci coś powiedzieć.
Było:
Bierzmy się do roboty, Trill.
Jest:
Bierzmy się do roboty, Trill!
Było:
Gdy zobaczyłem to, co ci zaraz pokażę,|zdałem sobie sprawę z tego, że muszę...
...zrobić to, co zrobiłem|z moim mózgiem.
Jest:
Gdy zobaczyłem to, co ci zaraz pokażę,|zdałem sobie sprawę z tego, że muszę
zrobić to, co zrobiłem|z moim mózgiem.
Było:
/Miliony lat temu.../
/...rasa hiperinteligentnych,/|/ponadwymiarowych istot.../
/...miała już dość ciągłego gadania/|/o sensie życia.../
/...i poleciła dwóm najlepszym spośród siebie istotom/|/zaprojektowanie i zbudowanie.../
/...niesamowitego superkomputera, który miał obliczyć/|/odpowiedź na pytanie o życie, Wszechświat i całą resztę./
"Głęboka myśli"...
...chcemy, byś powiedziała nam...
...jaka jest odpowiedź.
Jest:
/Miliony lat temu
/rasa hiperinteligentnych,|/ponadwymiarowych istot
/miała już dość ciągłego gadania|/o sensie życia
/i poleciła dwóm najlepszym spośród siebie istotom|/zaprojektowanie i zbudowanie
/niesamowitego superkomputera, który miał obliczyć|/odpowiedź na pytanie o życie, Wszechświat i całą resztę.
"Głęboka myśli",
chcemy, byś powiedziała nam,
jaka jest Odpowiedź.
Było:
Bardzo pragniemy odpowiedzi.|Czegoś prostego.
Jest:
Bardzo pragniemy Odpowiedzi.|Czegoś prostego.
Było:
Wrócę tu dokładnie za 7 i pół miliona lat.
-To wszystko?|-Jest jeszcze coś.
-Oni wracają.|-7 i pół miliona lat później?
Jest:
Wróćcie tu dokładnie za 7 i pół miliona lat.
- To wszystko?|- Jest jeszcze coś.
- Oni wracają.|- 7 i pół miliona lat później?
Było:
"Głęboka myśli"...
-Czy masz...|-...dla was odpowiedź?
Tak, ale wam się nie spodoba.
-Nie ważne, musimy ją znać.|-No dobrze.
Odpowiedź na zasadnicze pytanie...
...o życie, Wszechświat i całą resztę...
...brzmi...
...czterdzieści dwa.
Jest:
"Głęboka myśli",
- czy masz...|- ...dla was Odpowiedź?
Tak, ale nie spodoba się wam.
- Nieważne, musimy ją znać.|- Dobrze.
Odpowiedź na Zasadnicze Pytanie
o życie, Wszechświat i całą resztę
brzmi
czterdzieści dwa.
Było:
Byłoby łatwiej, gdybym znała pytanie.
Ale to było TO pytanie.
Zasadnicze pytanie.
-O wszystko!|-Jakie pytanie?
Odpowiedź poznacie dopiero,|jak będziecie znali pytanie.
-Więc podaj nam pytanie.|-Nie mogę.
Ale istnieje komputer, zdolny|obliczyć i podać zasadnicze pytanie.
Jest:
Oczywiście byłoby łatwiej, gdybym znała pytanie.
Ale to było Pytanie.
Zasadnicze Pytanie.
- O wszystko!|- Jakie pytanie?
Odpowiedź zrozumiecie dopiero,|gdy będziecie znali Pytanie.
- Więc podaj nam Pytanie.|- Nie mogę.
Ale istnieje komputer, zdolny|obliczyć i podać Zasadnicze Pytanie.
Było:
A wy musicie przyjąć bardziej|prymitywną postać...
...i wejść do jego wnętrza, by sterować|programem trwającym 10 milionów lat.
Jest:
Wy musicie przyjąć bardziej|prymitywną postać
i wejść do jego wnętrza, by sterować|programem trwającym 10 milionów lat.
Było:
-Chcesz szukać zasadniczego pytania?|-Tak.
-Ty?|-Ja.
-Po co?|-Próbowałem 42, ale nie działa.
-Ruszajmy maleńka.|-Po co?
Po co chcesz znać zasadnicze pytanie?
Trochę z ciekawości,|trochę z miłości do przygód...
...ale głównie chyba dla forsy i sławy.
-Jesteś Prezydentem Galaktyki, tak?|-Racja, Armandzie.
-Arturze.|-Jak wolisz.
Jest:
- Chcesz szukać Zasadniczego Pytania?|- Tak.
- Ty?|- Ja.
- Po co?|- Próbowałem. "Po co? 42", ale nie działa.
- Ruszajmy, maleńka.|- Po co?
Po co chcesz znać Zasadnicze Pytanie?
Trochę z ciekawości,|trochę z miłości do przygód,
ale głównie chyba dla forsy i sławy.
- Jesteś Prezydentem Galaktyki, tak?|- Racja, Armandzie.
- Arturze.|- Jak wolisz.
Było:
/Napęd Nieskończonego Nieprawdopodobieństwa,/|/to nowa, świetna metoda.../
/...na pokonywanie dużych odległości/|/w ciągu kilku sekund.../
/...bez całej tej zabawy z hiperprzestrzenią./
/Gdy Napęd osiągnie Nieskończone/|/Nieprawdopodobieństwo.../
/...przechodzi do każdego możliwego punktu,/|/w każdym ze Wszechświatów.../
/...niemalże w tym samym momencie./
/Innymi słowy, nigdy nie wiesz gdzie wylądujesz,/|/ani nawet jakim będziesz wtedy gatunkiem./
/Dlatego też należy być odpowiednio ubranym./
/Napęd ten został wynaleziony w ramach/|/badań na temat prywatek.../
/...i był często wykorzystywany do/|/przełamywania pierwszych lodów.../
/...poprzez zmuszenie komórek ciała kelnerek/|/do równoczesnego poruszania jedną stopą w lewo.../
/...zgodnie z teorią względności./
/Wielu uznanych fizyków nie zgodziło/|/się z tą teorią./
/Częściowo, gdyż było to upraszczanie nauki,/|/ale również dlatego.../
Jest:
/Napęd Nieskończonego Nieprawdopodobieństwa|/to nowa, świetna metoda
/na pokonywanie dużych odległości|/w ciągu kilku sekund
/bez całej zabawy z hiperprzestrzenią.
/Gdy Napęd osiągnie Nieskończone|/Nieprawdopodobieństwo,
/przechodzi do każdego możliwego punktu|/w każdym ze Wszechświatów
/niemalże w tym samym momencie.
/Innymi słowy, nigdy nie wiesz, gdzie wylądujesz,|/ani nawet jakim będziesz wtedy gatunkiem.
/Dlatego też należy być odpowiednio ubranym.
/Napęd ten został wynaleziony w ramach|/badań nad Skończonym Nieprawdopodobieństwem,
/i był często wykorzystywany do przełamywania|/pierwszych lodów na przyjęciach
/poprzez zmuszenie komórek ciała kelnerek|/do równoczesnego poruszania jedną stopą w lewo,
/zgodnie z teorią względności.
/Wielu uznanych fizyków|/nie zgodziło się z tą teorią.
/Częściowo, gdyż było to upraszczanie nauki,|/ale głównie dlatego,
Było:
Ziemianin będzie wymiotował.
Jest:
Ziemiak będzie wymiotował.
Było:
-Magrathea.|-Nie sądzę.
-Magrathea!|-Eddie...
...jaką planetę widzimy?
Jest:
- Magrathea.|- Nie sądzę.
- Magrathea!|- Eddie,
jaką planetę widzimy?
Było:
/Na początku został stworzony/|/Wszechświat./
/Było to przyczyną zdenerwowania wielu osób/|/i zostało uznane za kiepskie posunięcie./
/Wiele ras uważa, że stworzył go/|/jakiś bóg./
/Jatravartydzi z planety Viltwodl Sześć/|/uważają jednak.../
/...że kosmos wykichała istota o imieniu/|/Wielki Zielony Spazm Arkelów./
/Jatravartydzi, żyjący w ciągłym lęku/|/przed momentem.../
/...który zwą "Przybycie Wielkiej Białej/|/Chustki Do Nosa".../
/...to małe niebieskie stworzonka o ponad/|/pięćdziesięciu rączkach./
/Ich niezwykłość polega na tym, że jako/|/jedyny naród w historii.../
/...wynaleźli dezodorant przed kołem./
Jest:
Mam tu rachunki do wyrównania.
/Na początku został stworzony|/Wszechświat.
/Było to przyczyną zdenerwowania wielu osób|/i ogólnie zostało uznane za kiepskie posunięcie.
/Wiele ras uważa, że stworzył go|/jakiś bóg.
/Jatravartydzi z planety Viltwodl 6|/uważają jednak,
/że kosmos wykichała istota o imieniu|/Wielki Zielony Spazm Arkelów.
/Jatravartydzi, żyjący w ciągłym lęku|/przed momentem,
/który zwą "Przybycie Wielkiej Białej|/Chustki Do Nosa",
/to małe niebieskie stworzonka o ponad|/pięćdziesięciu rączkach.
/Ich niezwykłość polega na tym,|/że jako jedyny naród w historii
/wynaleźli dezodorant przed kołem.
Było:
Mam ochotę się napić.
Jest:
Artur, masz ochotę się napić?
Było:
Już tu kiedyś byłem.
Jest:
Byłem.
Było:
-Miło cię widzieć|-Dzięki.
"Chustka Do Nosa" nadchodzi,|więc módlmy się...
..by Wszechmogący obdarzył nasze dusze|oddechem współczucia.
Jest:
- Miło cię widzieć.|- Dzięki.
"Chustka Do Nosa" nadchodzi,|więc módlmy się,
by Wszechmogący obdarzył nasze dusze|oddechem współczucia.
Było:
Myślałem, że on przeklina.
Wznosimy do ciebie w uwielbieniu|nasze zatkane nosy.
Ześlij "Chustkę Do Nosa" Błogosławiony,|by mogła nas oczyścić.
Zanosimy tę i inne prośby do twego|wspaniałego i łaskawego imienia.
Jest:
Myślałem, że on po prostu przeklina.
Wznosimy do ciebie w uwielbieniu|nasze zatkane i udrożnione nosy.
Ześlij "Chustkę Do Nosa", Błogosławiony,|by mogła nas oczyścić.
Zanosimy tę i inne prośby|do Twego wspaniałego i łaskawego imienia.
Było:
Zyphod Beeblebrox, nasz niewydarzony Prezydent.
Jest:
Zaphod Beeblebrox,|nasz niewydarzony Prezydent.
Było:
Zabawne...|Podczas kampanii wyborczej...
..gdy stawaliśmy przeciwko sobie...
...powiedziałeś, że jestem głupi.
Wybory, to już zamierzchła przeszłość.
Jest:
Zabawne...|Podczas kampanii wyborczej,
gdy stawaliśmy przeciwko sobie,
powiedziałeś, że jestem głupi.
Wybory to już zamierzchła przeszłość.
Było:
Przepraszam!
Zaszła chyba jakaś pomyłka.|Ten pan nie jest z nami.
Nie przeleciałeś chyba pół Galaktyki,|żeby powspominać kampanię.
Jest:
Przepraszam! Panie Humma...
Zaszła chyba jakaś pomyłka.|Nie jesteśmy z nim.
Przybyliśmy pana wielbić.
Nie przeleciałeś chyba połowy Galaktyki,|żeby powspominać kampanię.
Było:
Wyrosłaś trochę.
Jest:
Urosłaś.
Było:
To bardzo, bardzo, nieprawdopodobne.
Jest:
To bardzo, bardzo nieprawdopodobne.
Było:
Eh, te dzikie lata kosmicznego piractwa...
Jest:
Te dzikie lata kosmicznego piractwa...
Było:
Nie ma nic za darmo.
Jest:
Nic za darmo.
Było:
-Broń.|-Broń?
Jest:
- Broń.|- Broń?
Było:
Jedyny sposób by ją odnaleźć, to podróż|na Magratheę.
Jest:
Jedyny sposób, by ją odnaleźć,|to podróż na Magratheę.
Było:
A jakie mi dasz zabezpieczenie?
Jest:
Jakie mi dasz zabezpieczenie?
Było:
Tylko kto jest drogi Zyphodowi Beeblebrox...
No daj spokój.
O nie...
Jest:
Tylko kto jest drogi Zaphodowi Beeblebrox...
Daj spokój.
O, nie...
Było:
/GŁUPEK/
Zabawnie było, co?|A ja myślałem, że jestem jedyną osobą...
...która uważa go za najbardziej|zapatrzoną w siebie istotę we Wszechświecie.
A ty niby co?|"Przepraszam panie Humma..."
"Nie jesteśmy z nim"|"W zasadzie, to przybyliśmy pana wielbić".
-Cóż za odwaga!|-Gdzie się podziewa Ford?
Jest:
/GŁUPEK
Zabawnie było, co?|A ja myślałem, że jestem jedyną osobą,
która uważa go za najbardziej|zapatrzoną w siebie istotę we Wszechświecie.
A ty niby co?|"Przepraszam, panie Humma,"
"nie jesteśmy z nim.|Przybyliśmy pana wielbić."
- Cóż za odwaga!|- Gdzie się podziewa Ford?
Było:
Panie Prezydencie, przybyliśmy|pana chronić.
Jest:
Panie Prezydencie,|przybyliśmy pana chronić.
Było:
-Ale bajzel...|-A ty gdzie się podziewałeś?
Jest:
- Ale bajzel...|- A ty gdzieś się podziewał?
Było:
-Nieciekawie..|-Strzelają do nas! Co robimy?
-Mam pomysł.|-Rzucamy go i uciekamy w drugą stronę?
To na nim im zależy.
Jest:
- Nieciekawie...|- Strzelają do nas! Co robimy?
- Mam pomysł.|- Rzucamy go i uciekamy w drugą stronę?
To jego chcą.
Było:
movie info: XVID 608x256 23.976fps 693.1 MB|/SubEdit b.4043 (http://subedit.prv.pl)/
Zabierzcie ją na Vogosferę, pod sąd.
Musimy lecieć!|Lećmy!
Jest:
Przerażające...
Cześć, maluchy!
Opór jest bezcelowy!
Zabierzcie ją na Vogsferę, pod sąd.
- Musimy lecieć! Lećmy!|- Tak, lećmy!
Było:
Nie, musimy wracać po Trishię
Znaczy Trillian!|Mają ją, nie rozumiesz półgłówku?
Nie chcemy na Magratheę tylko|za tym statkiem.
Jest:
Nie, musimy wracać po Trishę!
Trillian! Złapali ją,|nie rozumiesz, półgłówku?
Nie chcemy na Magratheę,|tylko za tymi statkami.
Było:
Co robisz na moim statku?
Rozmawiałem z komputerem pokładowym
I...
Jest:
Co robicie z moim statkiem?
Rozmawiałem z komputerem pokładowym...
No i?
Było:
Czy istnieje inny sposób,|żeby polecieć za tym statkiem?
Jest:
Czy istnieje inny sposób,|żeby polecieć za tymi statkami?
Było:
-Ford?|Jestem.
-Jakieś pomysły?|-Nacisnę ten przycisk.
PROSZĘ WIĘCEJ NIE WCISKAĆ|TEGO PRZYCISKU
Jest:
- Ford?|- Jestem.
- Jakieś pomysły?|- Nacisnę ten przycisk.
PROSZĘ NIE WCISKAĆ WIĘCEJ|TEGO PRZYCISKU
Było:
Zyphod, nie teraz.
Zabierz go ode mnie!
-Tak lepiej?|-Nie, gorzej.
Jest:
Ziemiaku, zapomniałeś ręcznika.
- Nie, Zaphod!|- Zabierz go ode mnie! Zabiję!
- Tak lepiej?|- Nie, gorzej.
Było:
PLANETA VOGOSFERA
Jest:
PLANETA VOGSFERA
Było:
To Vogosfera.
-O tak, Magrathea!|-Nie.
-Wiem na pewno.|-To nie Magrathea.
-Co to?|-Używają ich na statkach wojennych.
Jest:
To Vogsfera.
- O tak, Magrathea!|- Nie.
- Wiem na pewno.|- To nie Magrathea.
- Co to?|- Zabrali mi głowę...
Używają ich na statkach wojennych.
Było:
-Co to?|-Myśląca Czapka.
Jest:
- Co to?|- Myśląca Czapka.
Było:
W Przewodniku, pod hasłem "Jak uratować|więźnia na Vogosferze" napisali "Nie ratować".
Jest:
W Przewodniku, pod hasłem "Jak uratować|więźnia na Vogsferze" napisali "Nie ratować".
Było:
Ty też!
Taa...
Jest:
Ciebie też!
Tak...
Było:
A co ty o tym sądzisz, Zyphod?
Jest:
A co ty o tym sądzisz, Zaphod?
Było:
Niech nikt nie myśli!|Żadnych pomysłów, teorii, niczego...
Trillian tam jest i musimy wpaść|na pomysł, jak ją wydostać!
Mam po..
Miałeś się zatrzymać.
Jest:
Dobra, nie myślimy.|Żadnych pomysłów, teorii, niczego...
Mają Trillian i musimy wpaść|na pomysł, jak ją wydostać!
Mam po...
Biegiem!
Powinieneś się zatrzymać!
Było:
Ten pomysł chyba nie ma sensu.|Marvin, pomożesz mi?
Gdzie ona jest?!
Kto?|Szef warsztatu naprawy robotów?
Trishia Regaster McMillanis z Blaut?
Nie, Trisha Maria McMillan z Ziemi.
Jest:
Ten pomysł chyba nie ma sensu.|Marvin, pomocna dłoń?
Gdzie ją trzymacie?!
Kogo?|Szefa warsztatu dla robotów?
Tricia Regaster McMillanis z Blaut?
Nie, Tricia Maria McMillan z Ziemi.
Było:
Tak tu jest napisane: "Zniszczona w ramach|budowy hiperprzestrzennej autostrady"
Kto przy zdrowych zmysłach kazałby|niszczyć planetę?
Jest:
Tak tu jest napisane: "Zniszczona w ramach|budowy hiperprzestrzennej autostrady".
Kto przy zdrowych zmysłach|kazałby niszczyć planetę?
Było:
"Pomóż mi", bardzo zabawne.|Jak mam pilotować z jednym ramieniem?
Proszę na koniec kolejki|i wypełnić druk.
Jest:
"Pomocna dłoń", bardzo zabawne. Jak mam niby|pilotować z jednym ramieniem? Głupi ludzie...
Proszę na koniec kolejki i wypełnić druk.|A potem proszę upewnić się, czy przy wypełnianiu...
Było:
-Czy Prezydent nie mógłby czegoś zrobić?|-Prezydenci generalnie nic nie robią.
Jest:
- Jesteś Prezydentem. Nie mógłbyś czegoś zrobić?|- Prezydenci generalnie nie robią nic.
Było:
Zrobić przejście dla Prezydenta!|To na serio ja.
Jest:
W porządku, tak trzymać!
Zrobić przejście dla Prezydenta!|Jak się masz? To na serio ja.
Było:
/Buziaczki, Zaphod./
Jest:
/Buziaczki, Zaphod.
Było:
Zgodnie Galaktycznym Kodeksem Karnym...
...karą za porwanie Prezydenta...
...jest rzucenie na pożarcie żarłocznemu|żukowi paplaczowi z Traal.
Jest:
Zgodnie Galaktycznym Kodeksem Karnym,
karą za porwanie Prezydenta
jest rzucenie na pożarcie żarłocznemu|żukowi paplaczowi z Traal.
Było:
Co to ma być?!
Zaczekajcie!|Zaszła jakaś pomyłka!
Jest:
Co to, cholera?!
Zaczekajcie!|Zaszła poważna pomyłka!
Było:
/Co zrobić, gdy znalazłeś się w sytuacji,/|/z której nie widać wyjścia?/
/Pociesz się tym, że jak dotąd/|/miałeś dużo szczęścia./
/Jeśli tak nie było (co w obecnych okolicznościach/|/wydaje się dość prawdopodobne).../
/...pociesz się tym, że już nie będziesz/|/dłużej nieszczęśliwy./
Jest:
/Co zrobić, gdy znalazłeś się w sytuacji,|/z której nie widać wyjścia?
/Pociesz się tym, że jak dotąd|/miałeś dużo szczęścia.
/Jeśli tak nie było (co w obecnych okolicznościach|/wydaje się dość prawdopodobne),
/pociesz się tym, że już nie będziesz|/dłużej nieszczęśliwy.
Było:
Popatrz: To jest Prezydent.
Mówi, ze całe to porwanie to jedno,|wielkie nieporozumienie.
Jest:
Popatrz: to jest Prezydent.|Widzisz podobieństwo?
Mówi, że całe to porwanie to jedno,|wielkie nieporozumienie.
Było:
Dlatego też karze ci ją uwolnić.
Jest:
Dlatego też rozkazuje ci ją uwolnić.
Było:
Nie przepadam za dziennikarzami i w ogóle...
Chodzi o Trishę McMillan.
Trisha McMillan.
Jest:
- Nie jestem dziennikarzem...|- Podróżujemy razem.
Chodzi o Tricię McMillan.
Tricia McMillan.
Było:
Zyphod tu jest!|Czyli wszystko w porządku.
Jest:
Zaphod tu jest!|Czyli wszystko w porządku.
Było:
To ty podpisałeś rozkaz|zniszczenia Ziemi!
Jest:
Podpisałeś rozkaz zniszczenia Ziemi!
Było:
-Ja?|-Buziaczki, Zyphod?
Jest:
- Ja?|- Buziaczki, Zaphod?
Było:
-Wrobili mnie!|-Naprawdę jesteś takim idiotą?
Jest:
- Wrobili mnie!|- Naprawdę jesteś takim idiotą?
Było:
Ale z ciebie twardziel...
Jest:
Załatw sobie kręgosłup...
Było:
-Mam twoje ramię.|-Miło.
Jest:
- Twoja ręka.|- Jak miło.
Było:
Tym razem, osobiście podążę z pościgiem.
-Przygotujcie mój statek.|-Fantastycznie. Nareszcie.
Jest:
Tym razem osobiście podążę z pościgiem.
- Przygotujcie mój statek.|- Fantastycznie. Nareszcie.
Było:
Dzisiaj zjem sobie zupkę...
A ja pulpety.
/W rozdziale o miłości,/|/Encyclopedia Galactica pisze.../
/...że uczucie to jest zbyt skomplikowane,/|/by je zdefiniować./
/A oto, co o miłości mówi/|/"Autostopem przez Galaktykę":/
/"Unikać - jeśli to tylko możliwe"/
/Niestety, Artur Dent nigdy nie czytał/|/"Autostopem przez Galaktykę"./
Jest:
Dzisiaj zjem zupę...
/W rozdziale o miłości,|/Encyclopedia Galactica pisze,
/że uczucie to jest zbyt skomplikowane,|/by je zdefiniować.
/A oto, co o miłości mówi|/"Autostopem przez Galaktykę":
/"Unikać - jeśli to tylko możliwe".
/Niestety, Artur Dent nie czytał|/"Autostopem przez Galaktykę".
Było:
Miałaś rację.|Powinienem był ci powiedzieć.
Jest:
Trillian, chciałem tylko...|Masz rację. Powinienem był ci powiedzieć.
Było:
-Podasz mi ręcznik?|-Jasne.
Jest:
- Podasz mi ręcznik?|- Jasne.
Było:
Chciałem powiedzieć, że...
Gdybym się wtedy zgodził i pojechał|na Madagaskar...
...nie byłoby nas tu teraz.
Jest:
Chciałem powiedzieć,
że gdybym się wtedy zgodził|i pojechał na Madagaskar,
nie byłoby nas tu teraz.
Było:
Nie ważne.
Komputer pokładowy!|Zabierz nas na...
-Gdzie myśmy to lecieli?|-No dobra, dam ci następną cytrynę.
Jest:
Nieważne.
Komputer! Zabierz nas na...
- Gdzie myśmy to lecieli?|- No dobra, dam ci następną cytrynę.
Było:
Nie, nie!|Zyphod, przyciski to nie zabawki.
Jest:
Nie, nie!|Zaphod, przyciski to nie zabawki.
Było:
Kochani, aż mi się obwody palą z radości,|iż mogę wam powiedzieć...
...że właśnie znajdujemy się na orbicie,|300 mil ponad...
...legendarną planetą Magrathea.
Jest:
Kochani, aż mi się obwody palą z radości,|gdyż mogę wam powiedzieć,
że właśnie znajdujemy się na orbicie|300 mil ponad
legendarną planetą Magrathea.
Było:
To jest wiadomość automatyczna.|Chwilowo nikogo nie ma.
Rada Handlowa dziękuje za wizytę,|lecz z żalem zawiadamia, że planeta jest zamknięta.
Jest:
Wiadomość automatyczna.|Chwilowo nikogo nie ma.
Rada Handlowa dziękuje za wizytę,|lecz z żalem zawiadamia, iż planeta jest zamknięta.
Było:
Komputer pokładowy!|Zabierz nas na dół.
Jest:
Komputer! Zabierz nas na dół.
Było:
To przykre, że wasz entuzjazm względem|naszej planety nie osłabł.
Jako znak naszego uznania, przyjmijcie|te dwa pociski nuklearne...
...które właśnie wysłaliśmy w kierunku|waszego statku.
W celu zapewnienia wysokiej jakości|świadczonych usług...
...wasza śmierć będzie rejestrowana|dla celów szkoleniowych.
Jest:
To przykre, że wasz entuzjazm|względem naszej planety nie osłabł.
Jako znak naszego uznania|przyjmijcie te dwa pociski nuklearne,
które właśnie wysłaliśmy|w kierunku waszego statku.
W celu zapewnienia wysokiej jakości|świadczonych usług,
wasza śmierć będzie rejestrowana|dla celów szkoleniowych.
Było:
Z przyjemnością informuję, że lecą|na nas dwa pociski nuklearne.
Jest:
Kochani, z przyjemnością informuję,|że lecą na nas dwa pociski nuklearne.
Było:
-Zrób coś!|-Nie ma sprawy, przechodzę na ręczne sterowanie.
Jest:
- Komputer, zrób coś!|- Nie ma sprawy, przechodzę na ręczne sterowanie.
Było:
sam sobie nie poradzę!
Jest:
Sam sobie nie poradzę!
Było:
-Zgubiliśmy je?|-Nie, są zaraz za nami.
Jest:
- Zgubiliśmy je?|- Nie, są zaraz za nami.
Było:
Nie!|Stan Normalny nie został jeszcze przywrócony.
-Co się stanie?|-Nie wiem.
Jest:
Nie! Stan Normalny|nie został jeszcze przywrócony.
- Co się stanie?|- Nie wiem.
Było:
Wygląda na to, że zamieniły się|w doniczkę z petuniami...
...i zaskoczonego wieloryba.
Jest:
Wygląda na to, że zamieniły się|w doniczkę z petuniami
i zaskoczonego wieloryba.
Było:
Normalnie, to by było, jakby|ten chaos zamienił się w dom.
Jest:
W tym chaosie nie można|mówić o normalności.
Było:
/Należy zwrócić uwagę, iż nagle/|/i wbrew rachunkowi prawdopodobieństwa.../
/...kilka mil nad powierzchnią obcej planety/|/powołany został do życia pewien wieloryb./
/A ponieważ nie jest to normalny/|/stan dla wieloryba.../
/...biedne stworzenie nie miało czasu/|/by określić swoją tożsamość./
/A oto, co myślało spadając.../
Jest:
/Należy zwrócić uwagę, iż nagle|/i wbrew rachunkowi prawdopodobieństwa
/kilka mil nad powierzchnią obcej planety|/powołany został do życia pewien wieloryb.
/Ponieważ nie jest to normalny|/stan dla wieloryba,
/biedne stworzenie nie miało czasu,|/by określić swoją tożsamość.
/A oto, co myślało, spadając...
Było:
Cóż za ciekawe uczucie...
Tak jakby łaskotanie w tym,|jak się to nazywa,,,
Jest:
Cóż za ciekawe uczucie...|Co to jest?
Tak jakby łaskotanie w tym,|jak się to nazywa...
Było:
/Co ciekawe, jedyną myślą, jaka/|/towarzyszyła spadającej doniczce.../
/...było:/|/"O nie, znowu?"/
Jest:
/Co ciekawe, jedyną myślą, jaka|/towarzyszyła spadającej doniczce,
/było:|/"O nie, znowu?"
Było:
Niektórzy twierdzą, że wiedząc,|dlaczego to właśnie pomyślała doniczka...
...wiedzielibyśmy znacznie więcej|o naturze Wszechświata.
Jest:
/Niektórzy twierdzą, że wiedząc,|/dlaczego to właśnie pomyślała doniczka,
/wiedzielibyśmy znacznie więcej|/o naturze Wszechświata.
Było:
Wszyscy skończymy we łzach,|wiem to na pewno.
Jest:
Wszyscy skończymy we łzach,|po prostu to wiem.
Było:
-Powinniśmy z nim pójść.|-Iść za przeczuciem gościa, którego mózg...
...jest napędzany cytrynami!
Jest:
- Powinniśmy z nim pójść.|- Iść za przeczuciem gościa, którego mózg
jest napędzany cytrynami!
Było:
-Mam to gdzieś!|-Wyczuwam w tobie wiele wrogości, Alex...
Jest:
- Mam to gdzieś!|- Wyczuwam w tobie wiele wrogości, Alex...
Było:
To jest to!|"Głęboka Myśli", nadchodzę!
Jest:
Poważnie?!
To jest to... To jest to!|"Głęboka Myśli", nadchodzę!
Było:
Spóźnię się? Na co?
O nie...|Jak ci na imię, Ziemianinie?
Jest:
- Spóźnię się? Na co?|- Co? No nie...
Jak ci na imię, Ziemianinie?
Było:
Nazywam się...
Jest:
No dobra. Nazywam się...
Było:
Wiedziałeś, że planety się buduje?
O tak...|To pasjonujące zajęcie.
Jest:
INŻYNIERIA HIPERPRZESTRZENNA|DOPASUJEMY PLANETĘ DO TWYCH WYOBRAŻEŃ
Wiesz, że budujemy planety?
O, tak...|To pasjonujące zajęcie.
Było:
Świetnie się bawiłem wykańczając fiordy...
Ale gospodarka galaktyki się załamała...
...a planety robione na zamówienie to|dobro luksusowe.
Jest:
Świetnie się bawiłem wykańczając fiordy,
ale gospodarka galaktyki się załamała,
a planety robione na zamówienie|są dobrem luksusowym.
Było:
-Co?|-Najlepiej ułożone plany myszy i ludzi.
Ludzie nie mają tu za wiele do gadania.
Ostrzegam, będziemy przejeżdżać|przez taką jakby bramę.
Jest:
- Co?|- Najlepiej ułożone plany myszy i ludzi.
Ludzie nie mają tu za wiele do gadania.|Chodź!
Muszę cię ostrzec, że będziemy|przejeżdżać przez taką jakby bramę.
Było:
Mnie to przeraża.
Jest:
Mnie przeraża.
Było:
O wielka "Głęboka Myśli"!
Jest:
O, wielka "Głęboka Myśli"!
Było:
Czy obliczyłaś zasadnicze pytanie o życie,|Wszechświat i całą resztę?
Jest:
Czy obliczyłaś Zasadnicze Pytanie o życie,|Wszechświat i całą resztę?
Było:
-Jest tutaj?|-Nie, nie ma go. Jest w innym świecie.
-W innym świecie?|-Tak, w innym świecie, głupku.
Jest:
- Jest tutaj?|- Nie, nie ma go. To inny świat.
- Jest w innym świecie?|- To jest inny świat, głupku.
Było:
Na pewno nie znasz tego pytania|albo sposobu, żeby się do niego dostać?
Jest:
Na pewno nie znasz tego Pytania|albo sposobu, żeby się do niego dostać?
Sporo przeszliśmy, by tu trafić...
Było:
Nie chcę ci przeszkadzać,|więc się ulotnię.
Jest:
Nie chcę przeszkadzać,|więc się ulotnię.
Było:
Jesteśmy na miejscu
Jest:
No i proszę.
Było:
-Więc to ty stworzyłeś Ziemię?|-Nie sam, ale miałem w tym swój udział.
Jest:
- Więc to ty stworzyłeś Ziemię?|- Nie sam, ale miałem w tym swój udział.
Było:
To jest to.
Jest:
Patrz, Zaphod.
Było:
-Teraz będziesz mógł odzyskać głowę.|-Miło było cię poznać, Ford.
Jest:
- Teraz będziesz mógł odzyskać głowę.|- Miło było cię poznać, Ford.
Było:
/Broń Punktu Widzenia działa/|/dokładnie tak, jak wskazuje jej nazwa./
/Osoba, która zostanie trafiona natychmiast/|/przyjmuje punkt widzenia strzelającego./
Jest:
/Broń Punktu Widzenia działa|/dokładnie tak, jak wskazuje jej nazwa.
/Osoba, która zostanie trafiona, natychmiast|/przyjmuje punkt widzenia strzelającego.
Było:
/Została ona zaprojektowana przez "Głęboką Myśl".../
/...na zlecenie Konsorcjum Wściekłych/|/Gospodyń Domowych.../
/...które miały już dość kłótni/|/z mężami.../
/...kończących się zdaniem:/|/"Ty tego po prostu nie rozumiesz"./
Jest:
/Została ona zaprojektowana przez "Głęboką Myśl"
/na zlecenie Konsorcjum Wściekłych|/Gospodyń Domowych,
/które miały już dość kłótni|/z mężami,
/kończących się zdaniem:|/"Ty tego po prostu nie rozumiesz".
Było:
-A kogo to obchodzi?|-Mnie.
Jest:
- A kogo to obchodzi?|- Mnie.
Było:
-Wyluzuj.|-O co się wściekam?
Chcesz wiedzieć o co?
Jest:
- Wyluzuj.|- O co się wściekam?
Chcesz wiedzieć, o co?
Było:
Chciałaś poznać pytanie, bo zawsze chciałaś|wiedzieć, czy istnieje inne życie...
...a teraz jesteś załamana, bo okazuje się,|że nie ma.
Nie masz domu ani rodziny.|Utknęłaś tu w towarzystwie facetów...
...którzy cię nie rozumieją.
Jest:
Chciałaś poznać Pytanie, bo zawsze chciałaś|wiedzieć, czy istnieje jakiś sens życia,
a teraz jesteś załamana,|bo okazuje się, że nie ma.
Fantastyczne! Psychodela...
Nie masz domu ani rodziny.|Utknęłaś tu w towarzystwie facetów,
którzy cię nie rozumieją.
Było:
Musisz wiedzieć, że planeta, na której żyłeś...
...była zamówiona, zapłacona i zarządzana|przez myszy.
Jest:
Współczuję.
Laleczko...
Musisz wiedzieć, że planeta, na której żyłeś,
była zamówiona, opłacona|i zarządzana przez myszy.
Było:
Nie wiem, co to jest ten ser,|o którym wspomniałeś...
...ale tam na Ziemi, one na was|eksperymentowały.
Jest:
Nie wiem, co to jest ten ser,|o którym wspomniałeś,
ale tam na Ziemi, one na was|eksperymentowały.
Było:
Ale tak naprawdę, byliście częścią|ich programu komputerowego.
Jest:
Ale tak naprawdę byliście częścią|ich programu komputerowego.
Było:
Może jestem po prostu stary i zmęczony...
...ale sądzę, że szanse na odkrycie prawdy|są tak absurdalnie niskie...
...że trzeba o tym zapomnieć|i zająć się czymś innym.
-Wolę być szczęśliwy robiąc to co teraz.|-A jesteś?
Nie. I koło się zamyka.
Jest:
Może jestem po prostu stary i zmęczony,
ale sądzę, że szanse na odkrycie prawdy|są tak absurdalnie niskie,
że trzeba o tym zapomnieć|i zająć się czymś innym.
- Wolę być szczęśliwy robiąc to, co teraz.|- A jesteś?
Nie. I tu teoria upada.
Było:
Tak, jak powinno.|Witamy w domu.
Jesteś!
Jest:
Wszystko działa.|Witamy w domu.
- Jesteś!|- Niespodzianka.
Było:
-Czy to herbata?|-Jasne.
Jest:
- Czy to herbata?|- Jasne.
Było:
Ale potem przygotowali ten cudowny posiłek.
Wszystko jest smaczne.
Jest:
Ale potem przygotowali ten...|cudowny posiłek.
Wszystko jest pyszne.
Było:
One do mnie mówią.
Usiądź.
Dziękuję,
Jest:
Gadające myszy...|Nieźle.
Usiądź, Ziemianinie.
Dziękuję.
Było:
-Już dziękujemy.|-Będę na zewnątrz.
Jest:
- Już dziękujemy.|- Będę na zewnątrz.
Było:
-Za interesy!|-Jeść!
Jak wiecie, spędziliśmy na tej planecie|masę czasu, szukając zasadniczego pytania.
Jest:
- Za interesy!|- Jeść!
Jak wiecie, spędziliśmy na tej planecie|masę czasu, szukając Zasadniczego Pytania.
Było:
Mieliśmy propozycję lukratywnych kontraktów|na programy telewizyjne...
...ale musimy mieć produkt.|Potrzebujemy zasadniczego pytania.
Jest:
Mieliśmy propozycję lukratywnych kontraktów|na programy telewizyjne,
ale musimy mieć produkt.|Potrzebujemy Zasadniczego Pytania.
Było:
Odbudowaliśmy planetę, a teraz potrzebny nam|brakujący fragment układanki...
...którym jest twój mózg.
Jest:
Odbudowaliśmy planetę, a teraz potrzebny nam|brakujący fragment układanki,
którym jest twój mózg.
Było:
Nie możecie go mieć.|Korzystam z niego.
-Ledwo co.|-Ledwo co?
Jest:
Nie dostaniecie go.|Korzystam z niego.
- Ledwo co.|- Ledwo co?
Bezczelna mysz...
Było:
Momencik. Chcecie poznać pytanie, na które|odpowiedź brzmi 42.
Jest:
Momencik. Chcecie poznać pytanie,|na które odpowiedź brzmi 42.
Było:
-To było niezłe.|Super.
Weźcie go sobie.
Mam w głowie pełno pytań,|ale odpowiedź na żadne z nich...
...nie zbliżyła mnie do szczęścia ani o jotę.
Jest:
- To było niezłe.|- Super.
Weźcie je sobie.
Mam w głowie pełno pytań,|ale odpowiedź na żadne z nich,
nie zbliżyła mnie do szczęścia ani o jotę.
Było:
Czy ona jest tą jedyną?
Jest:
"Czy ona jest tą jedyną?"
Było:
Bezwzględnie, bez wątpliwość,|niezaprzeczalnie tak.
I przez jeden tydzień w trakcie|mego smętnego żywota...
...byłem dzięki niej szczęśliwy.
Jest:
Bezwzględnie, niewątpliwie,|niezaprzeczalnie tak.
I przez jeden tydzień w trakcie|mego smętnego żywota
byłem dzięki niej szczęśliwy.
Było:
-Co to za bzdury z tym "Czy ona jest tą jedyną"?|-Jazda z tym!
Jest:
- Co to za bzdury z tym "Czy ona jest tą jedyną"?|- Bierzemy mózg!
Było:
-To nie ja!|-Jestem sławny!
Jest:
- To nie ja!|- Jestem sławny!
Było:
Panie Prezydencie, przybyliśmy z odsieczą.
Jest:
- Panie Prezydencie, przybyliśmy z odsieczą.|- Dzięki, stary, doceniam to.
Było:
On ma ręcznik, uciekajmy!
Jest:
Ma ręcznik. Uciekamy!
Było:
-Ogień!|-Ognia!
Tutaj strzelają.|Musimy obejść z drugiej strony.
Jest:
- Ogień!|- Ognia!
Zamknął od środka.|Musimy obejść z drugiej strony.
Było:
-Nic ci nie jest?|-Tak.
Przykro mi z powodu twojego|statku.
Uratowałeś nam życie.
Wiem...|Fatalnie, co?
Jest:
- Nic ci nie jest?|- Nic.
Przykro mi z powodu|twojego statku, Artur.
Marvin, uratowałeś nam życie.
Wiem...|Okropne, prawda?
Było:
Powiedziano mi, że skoro już byliśmy|tak blisko końca...
...to jednak dokończymy Ziemię.
Jest:
Powiedziano mi, że skoro już byliśmy|tak blisko końca,
to jednak dokończymy Ziemię.
Było:
Może jest coś, bez czego ta planeta|się obejdzie?
Beze mnie.
Jest:
Może jest coś, bez czego|ta planeta się obejdzie?
Tak. Ja.
Było:
Jasne.|A o czym myślisz?
Jest:
Koniecznie. Gdzie?
Było:
-Trochę jestem zdezorientowany.|-Nie martw się maleńki, wszystko się ułoży.
Jest:
- Trochę jestem zdezorientowany.|- Nie martw się, maleńki, wszystko się ułoży.
Było:
-Masz ręcznik?|-A co, będzie potrzebny?
-Jak zawsze.|-No tak.
Nie ruszyłbym się bez ręcznika.
Jest:
- Masz ręcznik?|- A co, będzie potrzebny?
- Jak zawsze.|- No tak.
Nigdzie nie ruszyłbym się|bez mojego cudownego ręcznika.
Było:
/Przygotować się na rozpoczęcie/|/cyklu życia./
/Za trzy, dwie, jedną.../
Nie żeby kogokolwiek obchodziło|co mówię...
...ale restauracja jest na|drugim końcu Wszechświata.
Jest:
/Uwaga!|/Rozpoczynamy cykl życia.
/Za trzy, dwie, jedną...
W porządku!
Nie żeby kogokolwiek obchodziło,|co mówię,
ale restauracja jest|na drugim końcu Wszechświata.
Pamięci Douglasa.
/Ogólnie wiadomo, że bezmyślne mówienie|/może kosztować kogoś życie,
/ciągle jednak nie w pełni|/uświadamiana jest waga problemu.
/I tak - na przykład - w chwili, gdy Artur powiedział:
/"Nigdzie nie ruszyłbym się|/bez mojego cudownego ręcznika",
/w kontinuum czasoprzestrzennym|/otworzyła się dziura,
/która przeniosła jego słowa daleko|/w przeszłość, do bardzo odległej galaktyki,
/gdzie dziwne, wojownicze istoty stały naprzeciw siebie|/na chwilę przed rozegraniem strasznej międzygwiezdnej bitwy.
/Dowódcy obu wrogich obozów spotykali się|/w namiocie sztabowym po raz ostatni,
/gdy nagle zapadła straszna cisza,|/i w tej właśnie chwili słowa:
/"Nigdzie nie ruszyłbym się|/bez mojego cudownego ręcznika"
/popłynęły nad stołem obrad.
/Niestety, w języku tych istot była to|/najokropniejsza obelga, jaką można sobie wyobrazić.
/Tak więc obie wrogie floty postanowiły zażegnać spory|/i uformowały się do wspólnego ataku na naszą Galaktykę,
/skąd, jak ustalono, pochodziła obraźliwa uwaga.
/Przez tysiąclecia potężne statki kosmiczne|/pokonywały puste przestworza wszechświata
/i w końcu z wyciem spadły na planetę Ziemia,
/gdzie z powodu fatalnego błędu w kalkulacji skali
/cała flota wojenna została przypadkiem|/połknięta przez małego pieska.
/Badacze ciągów przyczynowo-skutkowych|/w historii wszechświata
/twierdzą, że takie zdarzenia|/są na porządku dziennym.
Było:
http://projektsupernova.prv.pl
Jest: