o Zestawienie różnic w tekstach o ID:
70607 (jako 'było') z ID:
100272 (jako 'jest').
Było:
movie info: XVID 608x256 23.976fps 700.7 MB|/SubEdit b.4043 (http://subedit.prv.pl)/
Tłumaczenie:Wolverine|projektsupernova@op.pl
Jest:
movie info: XVID 608x256 23.976fps 825 MB|/Subtitle Editor 0.20.0/
TĹumaczenie:Wolverine|projektsupernova@op.pl
Było:
Synchro do releasu:|The.Hitchhikers.Guide.To.The.Galaxy.PROPER.DVDRiP.XviD|Krzysiek (krzysiu@w.pl)
/Często powtarzane i ważne twierdzenie mówi.../
/...że rzeczy są innymi, niż wydają się być./
/Na przykład, na planecie Ziemia.../
/...człowiek od zawsze twierdził, że jest/|/najinteligentniejszym gatunkiem na tej planecie.../
/...gdy w rzeczywistości zajmuje trzecie miejsce./
/Drugie miejsce zajmują rzecz jasna delfiny./
/Od dawna przeczuwały nieuchronną zagładę/|/tej planety./
/Wielokrotnie ostrzegały ludzi przed niebezpieczeństwem.../
/...lecz ich próby były mylnie uważane za chęć/|/dotknięcia piłki nosem./
/Dlatego też delfiny zdecydowały,/|/że opuszczą planetę na własną rękę./
/Ostatnia próba komunikacji została zinterpretowana jako.../
/...skomplikowana kombinacja podwójnego salta/|/ze śrubą przez koło.../
/...gwiżdżąc hymn Stanów Zjednoczonych Ameryki./
/Prawdziwa wiadomość brzmiała następująco:/
/Do zobaczyska i dzięki za rybki./
AUTOSTOPEM PRZEZ GALAKTYKĘ
/Cześć i dzięki za rybki./
/Szkoda, że koniec będzie taki szybki./
/Ostrzec was staraliśmy się.../
Jest:
Synchro do releasu|The Hitchhiker's Guide to the Galaxy[2005]DVDRip[Eng]-NuMy - firewolf/4g63
/CzÄsto powtarzane i waĹźne twierdzenie mĂłwi.../
/...Ĺźe rzeczy sÄ
innymi, niĹź wydajÄ
siÄ byÄ./
/Na przykĹad, na planecie Ziemia.../
/...czĹowiek od zawsze twierdziĹ, Ĺźe jest/|/najinteligentniejszym gatunkiem na tej planecie.../
/...gdy w rzeczywistoĹci zajmuje trzecie miejsce./
/Drugie miejsce zajmujÄ
rzecz jasna delfiny./
/Od dawna przeczuwaĹy nieuchronnÄ
zagĹadÄ/|/tej planety./
/Wielokrotnie ostrzegaĹy ludzi przed niebezpieczeĹ"stwem.../
/...lecz ich prĂłby byĹy mylnie uwaĹźane za chÄÄ/|/dotkniÄcia piĹki nosem./
/Dlatego teĹź delfiny zdecydowaĹy,/|/Ĺźe opuszczÄ
planetÄ na wĹasnÄ
rÄkÄ./
/Ostatnia prĂłba komunikacji zostaĹa zinterpretowana jako.../
/...skomplikowana kombinacja podwĂłjnego salta/|/ze ĹrubÄ
przez koĹo.../
/...gwiĹźdĹźÄ
c hymn StanĂłw Zjednoczonych Ameryki./
/Prawdziwa wiadomoĹÄ brzmiaĹa nastÄpujÄ
co:/
/Do zobaczyska i dziÄki za rybki./
AUTOSTOPEM PRZEZ GALAKTYKÄ
/CzeĹÄ i dziÄki za rybki./
/Szkoda, Ĺźe koniec bÄdzie taki szybki./
/Ostrzec was staraliĹmy siÄ.../
Było:
/Co tłumaczy brak szacunku,/
/Dla przyrody wokół was.../
/Do zobaczyska i dzięki za rybki.../
/Wasz świat zamieni się w pył,/
/Lecz nie ma co podcinać żył,/
/Popatrzcie jak planeta kończy żywot.../
/Pomimo niedoskonałości,/
/Daliście wiele nam radości,/
/Szczególnie dzieci i ciężarne panie.../
/Cześć./
/Cześć i dzięki za rybki./
/Gdybym mógł mieć ostatnie życzenie,/
Jest:
/Co tĹumaczy brak szacunku,/
/Dla przyrody wokóŠwas.../
/Do zobaczyska i dziÄki za rybki.../
/Wasz Ĺwiat zamieni siÄ w pyĹ,/
/Lecz nie ma co podcinaÄ ĹźyĹ,/
/Popatrzcie jak planeta koĹ"czy Ĺźywot.../
/Pomimo niedoskonaĹoĹci,/
/DaliĹcie wiele nam radoĹci,/
/SzczegĂłlnie dzieci i ciÄĹźarne panie.../
/CzeĹÄ./
/CzeĹÄ i dziÄki za rybki./
/Gdybym mĂłgĹ mieÄ ostatnie Ĺźyczenie,/
Było:
/Mogąc jedną rzecz odwrócić,/
/Śpiewać chcielibyśmy się nauczyć./
Jest:
/MogÄ
c jednÄ
rzecz odwrĂłciÄ,/
/ĹpiewaÄ chcielibyĹmy siÄ nauczyÄ./
Było:
/Chodźmy więc razem,/
/Genów życia połączeni śladami./
/Cześć./
/Cześć i dzięki za rybki./
/Niesamowita historia/|/"Autostopem przez Galaktykę".../
/...zaczyna się od czegoś nieskomplikowanego./
/Zaczyna się od człowieka./
/A dokładnie Ziemianina, który wie/|/o swoim przeznaczeniu tyle.../
/...co liść herbaty o historii firmy Tetley./
/Nazywa się Artur Dent./
/Jest mierzącym 172 cm wzrostu/|/potomkiem małpy.../
/...i ktoś chce zbudować drogę w poprzek/|/jego domu./
Znajdź go i powiedz mu,|że właśnie leżę...
Jest:
/ChodĹşmy wiÄc razem,/
/GenĂłw Ĺźycia poĹÄ
czeni Ĺladami./
/CzeĹÄ./
/CzeĹÄ i dziÄki za rybki./
/Niesamowita historia/|/"Autostopem przez GalaktykÄ".../
/...zaczyna siÄ od czegoĹ nieskomplikowanego./
/Zaczyna siÄ od czĹowieka./
/A dokĹadnie Ziemianina, ktĂłry wie/|/o swoim przeznaczeniu tyle.../
/...co liĹÄ herbaty o historii firmy Tetley./
/Nazywa siÄ Artur Dent./
/Jest mierzÄ
cym 172 cm wzrostu/|/potomkiem maĹpy.../
/...i ktoĹ chce zbudowaÄ drogÄ w poprzek/|/jego domu./
ZnajdĹş go i powiedz mu,|Ĺźe wĹaĹnie leĹźÄ...
Było:
Da pan spokój, panie Dent.
Nie może pan tu leżeć wiecznie.
Prędzej one zardzewieją!
Ta droga musi zostać zbudowana|i zostanie zbudowana!
Jest:
Da pan spokĂłj, panie Dent.
Nie moĹźe pan tu leĹźeÄ wiecznie.
PrÄdzej one zardzewiejÄ
!
Ta droga musi zostaÄ zbudowana|i zostanie zbudowana!
Było:
Drogi trzeba budować.|A tak w ogóle, trzeba było protestować wcześniej!
Te plany są w biurze planowania|na widocznym miejscu od roku!
Widocznym miejscu?|Musiałem po nie zejść do piwnicy.
Wie pan, jakich uszkodzeń|doznałby ten buldożer...
...gdybym kazał mu po panu przejechać?
-Jakich?|-W ogóle...
/Dziwnym trafem, "w ogóle",/|/to dokładnie tyle.../
/...ile Artur Dent miał podejrzeń,/|/że jego najbliższy przyjaciel.../
/...nie był potomkiem małpy, lecz pochodził/|/z małej planety niedaleko Betelgeuse./
Jest:
Drogi trzeba budowaÄ.|A tak w ogĂłle, trzeba byĹo protestowaÄ wczeĹniej!
Te plany sÄ
w biurze planowania|na widocznym miejscu od roku!
Widocznym miejscu?|MusiaĹem po nie zejĹÄ do piwnicy.
Wie pan, jakich uszkodzeĹ"|doznaĹby ten buldoĹźer...
...gdybym kazaĹ mu po panu przejechaÄ?
-Jakich?|-W ogĂłle...
/Dziwnym trafem, "w ogĂłle",/|/to dokĹadnie tyle.../
/...ile Artur Dent miaĹ podejrzeĹ",/|/Ĺźe jego najbliĹźszy przyjaciel.../
/...nie byĹ potomkiem maĹpy, lecz pochodziĹ/|/z maĹej planety niedaleko Betelgeuse./
Było:
Tu jesteś.
-Jedz i pij. Musimy pogadać.|-To chyba nienajlepsza pora.
Zaraz zniszczą mój dom.
Już wiesz?|Skąd?
Jak mówisz "oni", masz na myśli ich.|Kumam.
Mam ci cos ważnego do powiedzenia.|Natychmiast.
Jest:
Tu jesteĹ.
-Jedz i pij. Musimy pogadaÄ.|-To chyba nienajlepsza pora.
Zaraz zniszczÄ
mĂłj dom.
JuĹź wiesz?|SkÄ
d?
Jak mĂłwisz "oni", masz na myĹli ich.|Kumam.
Mam ci cos waĹźnego do powiedzenia.|Natychmiast.
Było:
Pracownicy z planety Ziemia,|przynoszę przekąski...
Jest:
Pracownicy z planety Ziemia,|przynoszÄ przekÄ
ski...
Było:
No dobra, chodźmy do pubu.
-Nie rozwalą domu zanim nie skończą pić.|-Można im ufać?
-Do końca tego świata można.|-Czyli do kiedy?
Jakieś 12 minut.
6 dużych i to migiem.|Świat się kończy.
Sześć dużych idzie.
Reszta dla ciebie.|Masz jakieś 10 minut, żeby ją wydać.
To trzy duże na głowę.|Licząc po równo.
Jest:
No dobra, chodĹşmy do pubu.
-Nie rozwalÄ
domu zanim nie skoĹ"czÄ
piÄ.|-MoĹźna im ufaÄ?
-Do koĹ"ca tego Ĺwiata moĹźna.|-Czyli do kiedy?
JakieĹ 12 minut.
6 duĹźych i to migiem.|Ĺwiat siÄ koĹ"czy.
SzeĹÄ duĹźych idzie.
Reszta dla ciebie.|Masz jakieĹ 10 minut, Ĺźeby jÄ
wydaÄ.
To trzy duĹźe na gĹowÄ.|LiczÄ
c po rĂłwno.
Było:
Tym bardziej południe.
Jedz orzeszki.|Sól będzie nam potrzebna.
Co się tu dzieje?
A gdybym ci powiedział,|że nie jestem z Guildford?
Tylko z małej planety niedaleko Betelgeuse.
Czemu mówisz mi takie rzeczy?
Pamiętasz, jak się poznaliśmy?
Jest:
Tym bardziej poĹudnie.
Jedz orzeszki.|SĂłl bÄdzie nam potrzebna.
Co siÄ tu dzieje?
A gdybym ci powiedziaĹ,|Ĺźe nie jestem z Guildford?
Tylko z maĹej planety niedaleko Betelgeuse.
Czemu mĂłwisz mi takie rzeczy?
PamiÄtasz, jak siÄ poznaliĹmy?
Było:
Cześć.
Nie wydało ci się dziwne,|że chciałem podać rękę samochodowi?
Założyłem, że jesteś pijany.
Myślałem, że samochód to Ziemianin|i chciałem mu się przedstawić.
Uratowałeś mi wtedy życie,|teraz ja ratuję twoje.
Jest:
CzeĹÄ.
Nie wydaĹo ci siÄ dziwne,|Ĺźe chciaĹem podaÄ rÄkÄ samochodowi?
ZaĹoĹźyĹem, Ĺźe jesteĹ pijany.
MyĹlaĹem, Ĺźe samochĂłd to Ziemianin|i chciaĹem mu siÄ przedstawiÄ.
UratowaĹeĹ mi wtedy Ĺźycie,|teraz ja ratujÄ twoje.
Było:
Dziś musi być czwartek.|Nigdy sobie z nimi nie radziłem.
-Jeśli chodzi o dom...|-Nie, to nie dom.
Jest:
DziĹ musi byÄ czwartek.|Nigdy sobie z nimi nie radziĹem.
-JeĹli chodzi o dom...|-Nie, to nie dom.
Było:
Poznaliśmy się na balu przebierańców.
Nie lubię takich imprez.|Wolę zostać w domu i prasować gatki.
Jest:
PoznaliĹmy siÄ na balu przebieraĹ"cĂłw.
Nie lubiÄ takich imprez.|WolÄ zostaÄ w domu i prasowaÄ gatki.
Było:
Ona też tam była.
-Dent. Artur Dent.|-Pytałam kim jesteś.
Co, kostium?|Zdaje się, że Livingstone.
Wprawdzie to nie Darwin,|ale miałem mało czasu.
Jako jedyny zgadłeś!
Wszyscy mówią do mnie Święty Mikołaju.
A mojego psa uważają za jeden z prezentów.
Większość ludzi na takich przyjęciach|to pijani kretyni.
Jest:
Ona teĹź tam byĹa.
-Dent. Artur Dent.|-PytaĹam kim jesteĹ.
Co, kostium?|Zdaje siÄ, Ĺźe Livingstone.
Wprawdzie to nie Darwin,|ale miaĹem maĹo czasu.
Jako jedyny zgadĹeĹ!
Wszyscy mĂłwiÄ
do mnie ĹwiÄty MikoĹaju.
A mojego psa uwaĹźajÄ
za jeden z prezentĂłw.
WiÄkszoĹÄ ludzi na takich przyjÄciach|to pijani kretyni.
Było:
O Boże...
-Okropne...|-Mów mi jeszcze...
Była niesamowita.
Piękna, inteligentna...|Rewelacja.
Bez brody wyglądasz na 80 lat młodszą.
Odwrócona ewolucja.
Uprzedzam, że nie spotykam się|z jednokomórkowcami.
Chodźmy gdzieś.
A co masz na myśli?
Jest:
O BoĹźe...
-Okropne...|-MĂłw mi jeszcze...
ByĹa niesamowita.
PiÄkna, inteligentna...|Rewelacja.
Bez brody wyglÄ
dasz na 80 lat mĹodszÄ
.
OdwrĂłcona ewolucja.
Uprzedzam, Ĺźe nie spotykam siÄ|z jednokomĂłrkowcami.
ChodĹşmy gdzieĹ.
A co masz na myĹli?
Było:
Nie, taki kraj na wybrzeżu Afryki.
Jest:
Nie, taki kraj na wybrzeĹźu Afryki.
Było:
Mówiłaś serio?
-Nie mogę jechać.|-Czemu?
Bo tego, no...|Naprawdę mówiłaś serio?
Chcę jechać gdzieś, gdzie jeszcze nie byłam|i chcę tam jechać z tobą.
Jest:
MĂłwiĹaĹ serio?
-Nie mogÄ jechaÄ.|-Czemu?
Bo tego, no...|NaprawdÄ mĂłwiĹaĹ serio?
ChcÄ jechaÄ gdzieĹ, gdzie jeszcze nie byĹam|i chcÄ tam jechaÄ z tobÄ
.
Było:
To nadzwyczajna propozycja,|ale nie mogę jechać...
-Mam tu pracę.|-Rzuć ją. Jak wrócimy, znajdziesz nową.
Nawet nie wiem, jak masz na imię.
Jest:
To nadzwyczajna propozycja,|ale nie mogÄ jechaÄ...
-Mam tu pracÄ.|-RzuÄ jÄ
. Jak wrĂłcimy, znajdziesz nowÄ
.
Nawet nie wiem, jak masz na imiÄ.
Było:
Mam propozycję.|Może najpierw wyjedziemy gdzieś bliżej.
Na przykład do Kornwalii i zobaczymy|jak będzie.
Jest:
Mam propozycjÄ.|MoĹźe najpierw wyjedziemy gdzieĹ bliĹźej.
Na przykĹad do Kornwalii i zobaczymy|jak bÄdzie.
Było:
Ten koleś ci się naprzykrza?
Może ze mną porozmawiasz?|Jestem z innej planety.
Jest:
Ten koleĹ ci siÄ naprzykrza?
MoĹźe ze mnÄ
porozmawiasz?|Jestem z innej planety.
Było:
Chcesz zobaczyć mój statek kosmiczny?
"Chcesz zobaczyć mój statek kosmiczny"?|Co to za durny tekst?
To się zdarza.
A skoro już o tym mowa...
Jest:
Chcesz zobaczyÄ mĂłj statek kosmiczny?
"Chcesz zobaczyÄ mĂłj statek kosmiczny"?|Co to za durny tekst?
To siÄ zdarza.
A skoro juĹź o tym mowa...
Było:
Rozwalają mój dom!
Ziemianie, kolejka na mój koszt.
Naprawdę sądzisz, że świat|się kończy?
Jest:
RozwalajÄ
mĂłj dom!
Ziemianie, kolejka na mĂłj koszt.
NaprawdÄ sÄ
dzisz, Ĺźe Ĺwiat|siÄ koĹ"czy?
Było:
Mamy się położyć albo założyć|papierowe torby na głowę?
Jeśli chcecie.
To pomoże?
Ani trochę.
Ostatnie zamówienia!
/Zniknięcie delfinów/
Jest:
Mamy siÄ poĹoĹźyÄ albo zaĹoĹźyÄ|papierowe torby na gĹowÄ?
JeĹli chcecie.
To pomoĹźe?
Ani trochÄ.
Ostatnie zamĂłwienia!
/ZnikniÄcie delfinĂłw/
Było:
Statki Vogońskiej floty budowlanej.|Rano odebrałem ich sygnał.
Trzymaj, przyda ci się.
-Co robisz?|-Łapiemy okazję!
Ziemianie, mówi do was Prostetnic Vogon Jeltz...
Jest:
Statki VogoĹ"skiej floty budowlanej.|Rano odebraĹem ich sygnaĹ.
Trzymaj, przyda ci siÄ.
-Co robisz?|-Ĺapiemy okazjÄ!
Ziemianie, mĂłwi do was Prostetnic Vogon Jeltz...
Było:
Jak już pewnie zauważyliście, plany rozwoju|dalekich obszarów galaktyki...
...obejmują budowę hipergalaktycznej autostrady,|biegnącej poprzez wasz system gwiezdny.
Wasza planeta została przeznaczona|do rozbiórki.
Nie powinniście być zaskoczeni.
Plany wyburzenia znajdują się w biurze planowania|na Alfa Centauri...
Jest:
Jak juĹź pewnie zauwaĹźyliĹcie, plany rozwoju|dalekich obszarĂłw galaktyki...
...obejmujÄ
budowÄ hipergalaktycznej autostrady,|biegnÄ
cej poprzez wasz system gwiezdny.
Wasza planeta zostaĹa przeznaczona|do rozbiĂłrki.
Nie powinniĹcie byÄ zaskoczeni.
Plany wyburzenia znajdujÄ
siÄ w biurze planowania|na Alfa Centauri...
Było:
Jeśli nie potraficie zadbać o własne sprawy,|wasza strata.
Żałosna planeta.
Wcale jej nie lubię.
Rozpocząć rozbiórkę.
Jest:
JeĹli nie potraficie zadbaÄ o wĹasne sprawy,|wasza strata.
ĹťaĹosna planeta.
Wcale jej nie lubiÄ.
RozpoczÄ
Ä rozbiĂłrkÄ.
Było:
AUTOSTOPEM PRZEZ GALAKTYKĘ
/"Autostopem przez galaktykę", to doskonała książka./
/Jest najlepiej sprzedającą się książką/|/w gwiazdozbiorze Wielkiej Niedźwiedzicy./
/Popularniejsza, niż "Niebiański almanach rodzinny"./
/Bardziej dochodowa, niż.../
/... "Pięćdziesiąt trzy nowe rzeczy,/|/które można robić w stanie nieważkości"./
/Bardziej kontrowersyjna, niż filozoficzna trylogia/|/Ooluna Coluphida:/
/"Błędy Pana Boga".../
/..."Kolejne największe błędy Pana Boga".../
/...i "Kim właściwie jest Pan Bóg?"./
/Przewodnik zdążył już zastąpić/|/"Encyclopedia Galactica".../
/...jako standardowe kompendium wszelkiej/|wiedzy i mądrości.
/Z dwóch powodów./
/Po pierwsze, jest nieco tańszy./
/Po drugie, na jego okładce,/|/dużymi literami napisano: "NIE PANIKUJ"./
Więc nie jesteś z Guildford...
To by tłumaczyło wypadek,|który mnie zawsze zastanawiał...
I mówisz, że jesteś autorem tej książki...
-Niezła jest, co?|-Nie czuję się najlepiej. Zrobię herbaty.
Jeśli zapytam gdzie jesteśmy,|będę tego żałował?
Jesteśmy teraz bezpieczni.
Jesteśmy w łaźni jednego ze statków|Vogońskiej floty budowlanej.
-Zabierz mnie do domu!|-Jesteś w domu.
Boże mój dom...|Rozwalili go...
Nie pamiętasz?
Jest:
AUTOSTOPEM PRZEZ GALAKTYKÄ
/"Autostopem przez galaktykÄ", to doskonaĹa ksiÄ
Ĺźka./
/Jest najlepiej sprzedajÄ
cÄ
siÄ ksiÄ
ĹźkÄ
/|/w gwiazdozbiorze Wielkiej NiedĹşwiedzicy./
/Popularniejsza, niĹź "NiebiaĹ"ski almanach rodzinny"./
/Bardziej dochodowa, niĹź.../
/... "PiÄÄdziesiÄ
t trzy nowe rzeczy,/|/ktĂłre moĹźna robiÄ w stanie niewaĹźkoĹci"./
/Bardziej kontrowersyjna, niĹź filozoficzna trylogia/|/Ooluna Coluphida:/
/"BĹÄdy Pana Boga".../
/..."Kolejne najwiÄksze bĹÄdy Pana Boga".../
/...i "Kim wĹaĹciwie jest Pan BĂłg?"./
/Przewodnik zdÄ
ĹźyĹ juĹź zastÄ
piÄ/|/"Encyclopedia Galactica".../
/...jako standardowe kompendium wszelkiej/|wiedzy i mÄ
droĹci.
/Z dwĂłch powodĂłw./
/Po pierwsze, jest nieco taĹ"szy./
/Po drugie, na jego okĹadce,/|/duĹźymi literami napisano: "NIE PANIKUJ"./
WiÄc nie jesteĹ z Guildford...
To by tĹumaczyĹo wypadek,|ktĂłry mnie zawsze zastanawiaĹ...
I mĂłwisz, Ĺźe jesteĹ autorem tej ksiÄ
Ĺźki...
-NiezĹa jest, co?|-Nie czujÄ siÄ najlepiej. ZrobiÄ herbaty.
JeĹli zapytam gdzie jesteĹmy,|bÄdÄ tego ĹźaĹowaĹ?
JesteĹmy teraz bezpieczni.
JesteĹmy w ĹaĹşni jednego ze statkĂłw|VogoĹ"skiej floty budowlanej.
-Zabierz mnie do domu!|-JesteĹ w domu.
BoĹźe mĂłj dom...|Rozwalili go...
Nie pamiÄtasz?
Było:
Cała twoja planeta została zniszczona.
Jest:
CaĹa twoja planeta zostaĹa zniszczona.
Było:
-Nie mogłeś czegoś zrobić?|-Uratowałem ci życie.
Jesteśmy kwita.
Galaktyka jest bezlitosna.|Jeśli chcesz przeżyć, musisz mieć ręcznik.
Pomóż mi.
Uwaga, gorące.
Musimy wydostać się z tego|statku.
Należy do vogońskich górników.
Vogońskich?
Oni nienawidzą autostopowiczów.|Ciągnij!
Teraz wyślemy sygnał.
-Kim są Vogoni?|-Zapytaj przewodnika.
Jest:
-Nie mogĹeĹ czegoĹ zrobiÄ?|-UratowaĹem ci Ĺźycie.
JesteĹmy kwita.
Galaktyka jest bezlitosna.|JeĹli chcesz przeĹźyÄ, musisz mieÄ rÄcznik.
Pomóş mi.
Uwaga, gorÄ
ce.
Musimy wydostaÄ siÄ z tego|statku.
NaleĹźy do vogoĹ"skich gĂłrnikĂłw.
VogoĹ"skich?
Oni nienawidzÄ
autostopowiczĂłw.|CiÄ
gnij!
Teraz wyĹlemy sygnaĹ.
-Kim sÄ
Vogoni?|-Zapytaj przewodnika.
Było:
/Vogoni to jedna z najnieznośniejszych/|/ras w Galaktyce./
/Nie są źli, lecz są kapryśnymi, nachalnymi/|/i gruboskórnymi biurokratami./
/Vogon nie ruszy małym palcem, by uratować swoją/|/babcię przed żarłocznym żukiem paplaczem z Traal.../
/...jeśli instrukcje w trzech kopiach nie zostaną/|/podpisane, złożone, zwrócone, zakwestionowane.../
/...zgubione, znalezione, poddane publicznemu procesowi,/|/znów zgubione, w końcu zakopane na 3 miesiące w miękki torf.../
/...i przerobione na zapałki./
/W żadnym wypadku nie wolno pozwolić Vogonowi/|/na czytanie poezji./
Nie myślą, nie mają wyobraźni.|Większość nie umie czytać. Tylko tu pracują.
Jak nie złapiemy okazji, to bez przewodnika|dowiemy się jak potrafią być nieprzyjemni.
Już dzisiaj rozwalili planetę.|Zawsze są potem tacy...
-Co to jest?|-Włóż to do ucha.
-"Mamy dwóch autostopowiczów..."|-Ta ryba to tłumacz.
/Ryba Babel jest mała, żółta,/|/podobna do pijawki.../
/...i jest prawdopodobnie najdziwniejszą/|/rzeczą we Wszechświecie./
/Żywi się energią fal mózgowych./
/Pochłania częstotliwości nieświadomego myślenia.../
/...i wydala macierz świadomych częstotliwości/|/do centrów mowy w mózgu./
/Korzyść z tego jest taka, iż po wetknięciu/|/w ucho możemy rozumieć dowolny język./
Opór nie ma sensu.
Już idziemy.
Jest:
/Vogoni to jedna z najnieznoĹniejszych/|/ras w Galaktyce./
/Nie sÄ
Ĺşli, lecz sÄ
kapryĹnymi, nachalnymi/|/i gruboskĂłrnymi biurokratami./
/Vogon nie ruszy maĹym palcem, by uratowaÄ swojÄ
/|/babciÄ przed ĹźarĹocznym Ĺźukiem paplaczem z Traal.../
/...jeĹli instrukcje w trzech kopiach nie zostanÄ
/|/podpisane, zĹoĹźone, zwrĂłcone, zakwestionowane.../
/...zgubione, znalezione, poddane publicznemu procesowi,/|/znĂłw zgubione, w koĹ"cu zakopane na 3 miesiÄ
ce w miÄkki torf.../
/...i przerobione na zapaĹki./
/W Ĺźadnym wypadku nie wolno pozwoliÄ Vogonowi/|/na czytanie poezji./
Nie myĹlÄ
, nie majÄ
wyobraĹşni.|WiÄkszoĹÄ nie umie czytaÄ. Tylko tu pracujÄ
.
Jak nie zĹapiemy okazji, to bez przewodnika|dowiemy siÄ jak potrafiÄ
byÄ nieprzyjemni.
JuĹź dzisiaj rozwalili planetÄ.|Zawsze sÄ
potem tacy...
-Co to jest?|-WĹóş to do ucha.
-"Mamy dwĂłch autostopowiczĂłw..."|-Ta ryba to tĹumacz.
/Ryba Babel jest maĹa, şóĹta,/|/podobna do pijawki.../
/...i jest prawdopodobnie najdziwniejszÄ
/|/rzeczÄ
we WszechĹwiecie./
/Ĺťywi siÄ energiÄ
fal mĂłzgowych./
/PochĹania czÄstotliwoĹci nieĹwiadomego myĹlenia.../
/...i wydala macierz Ĺwiadomych czÄstotliwoĹci/|/do centrĂłw mowy w mĂłzgu./
/KorzyĹÄ z tego jest taka, iĹź po wetkniÄciu/|/w ucho moĹźemy rozumieÄ dowolny jÄzyk./
OpĂłr nie ma sensu.
JuĹź idziemy.
Było:
O roztramtajdany charkopryszczańcu...
Nie, naprawdę nie musisz czytać...
Sprawiliśmy już i tak dużo kłopotów.
Jest:
O roztramtajdany charkopryszczaĹ"cu...
Nie, naprawdÄ nie musisz czytaÄ...
SprawiliĹmy juĹź i tak duĹźo kĹopotĂłw.
Było:
/Vogońska poezja jest powszechnie uznawana/|/za trzecią, najgorszą we Wszechświecie./
/Druga w kolejności jest poezja Azgotów/|/z planety Kria./
/Podczas recytacji w wykonaniu mistrza,/|/Grunthosa Wzdętego.../
/...poematu "Oda do odrobiny zielonego kitu/|/którą znalazłem pod pachą letniego poranka".../
/...czterech słuchaczy zmarło/|/na skutek krwotoku wewnętrznego./
/Przewodniczący Galaktycznej Rady Mecenatu/|/Sztuki przeżył odgryzając sobie nogę./
Jest:
/VogoĹ"ska poezja jest powszechnie uznawana/|/za trzeciÄ
, najgorszÄ
we WszechĹwiecie./
/Druga w kolejnoĹci jest poezja AzgotĂłw/|/z planety Kria./
/Podczas recytacji w wykonaniu mistrza,/|/Grunthosa WzdÄtego.../
/...poematu "Oda do odrobiny zielonego kitu/|/ktĂłrÄ
znalazĹem pod pachÄ
letniego poranka".../
/...czterech sĹuchaczy zmarĹo/|/na skutek krwotoku wewnÄtrznego./
/PrzewodniczÄ
cy Galaktycznej Rady Mecenatu/|/Sztuki przeĹźyĹ odgryzajÄ
c sobie nogÄ./
Było:
/Najgorszy wiersz napisany został przez/|/Paula i Nancy Milston-Jennigs, z Sussex./
/Na szczęście został zniszczony/|/wraz z Ziemią./
...mym wieńcem Barglo, czekaj no że!
Jest:
/Najgorszy wiersz napisany zostaĹ przez/|/Paula i Nancy Milston-Jennigs, z Sussex./
/Na szczÄĹcie zostaĹ zniszczony/|/wraz z ZiemiÄ
./
...mym wieĹ"cem Barglo, czekaj no Ĺźe!
Było:
...daję wam wybór.
Albo zginiecie w próżni kosmosu...
...albo powiecie, jak wam się podobał|mój wiersz.
Mi się całkiem podobał.
Niektórych słów nie zrozumiałem,|ale reszta była bardzo plastyczna.
Proszę kontynuować.
Interesujące zabiegi rytmiczne podkreślały|ukrytą metaforę ludzkiej natury...
-Vogońskiej!|-To znaczy vogońskiej, przepraszam.
...vogońskiej natury duszy poety.
Chcesz powiedzieć, że...
...tworzę poezję, gdyż ta zimna|i zła powierzchowność...
...kryje istotę szukającą miłości?
Jest:
...dajÄ wam wybĂłr.
Albo zginiecie w próşni kosmosu...
...albo powiecie, jak wam siÄ podobaĹ|mĂłj wiersz.
Mi siÄ caĹkiem podobaĹ.
NiektĂłrych sĹĂłw nie zrozumiaĹem,|ale reszta byĹa bardzo plastyczna.
ProszÄ kontynuowaÄ.
InteresujÄ
ce zabiegi rytmiczne podkreĹlaĹy|ukrytÄ
metaforÄ ludzkiej natury...
-VogoĹ"skiej!|-To znaczy vogoĹ"skiej, przepraszam.
...vogoĹ"skiej natury duszy poety.
Chcesz powiedzieÄ, Ĺźe...
...tworzÄ poezjÄ, gdyĹź ta zimna|i zĹa powierzchownoĹÄ...
...kryje istotÄ szukajÄ
cÄ
miĹoĹci?
Było:
Wyrzucić ich ze statku!
Opór nie ma sensu.
Jest:
WyrzuciÄ ich ze statku!
OpĂłr nie ma sensu.
Było:
Więc to już koniec?
Jest:
WiÄc to juĹź koniec?
Było:
Pocisz się.
-Mam cię przytulić?|-Nie.
/W wstępie do przewodnika czytamy:/|/"Kosmos jest wielki./
/Naprawdę wielki./
Jest:
Pocisz siÄ.
-Mam ciÄ przytuliÄ?|-Nie.
/W wstÄpie do przewodnika czytamy:/|/"Kosmos jest wielki./
/NaprawdÄ wielki./
Było:
/Jeżeli weźmiesz głęboki wdech, możesz w absolutnej/|/próżni przeżyć mniej więcej trzydzieści sekund./
/Ponieważ kosmos jest wielki.../
/...szanse na złapanie okazji w tym czasie/|/są jak jeden do 2079460347./
/Dziwnym trafem, jest to również numer telefonu/|/do mieszkania w Islington.../
/...gdzie Artur poszedł na imprezę/|/i poznał piękną kobietę, z którą mu nie wyszło./
/Mimo, iż tamto mieszkania, Ziemia i telefon/|/zostały zniszczone.../
Jest:
/JeĹźeli weĹşmiesz gĹÄboki wdech, moĹźesz w absolutnej/|/próşni przeĹźyÄ mniej wiÄcej trzydzieĹci sekund./
/PoniewaĹź kosmos jest wielki.../
/...szanse na zĹapanie okazji w tym czasie/|/sÄ
jak jeden do 2079460347./
/Dziwnym trafem, jest to rĂłwnieĹź numer telefonu/|/do mieszkania w Islington.../
/...gdzie Artur poszedĹ na imprezÄ/|/i poznaĹ piÄknÄ
kobietÄ, z ktĂłrÄ
mu nie wyszĹo./
/Mimo, iĹź tamto mieszkania, Ziemia i telefon/|/zostaĹy zniszczone.../
Było:
Chyba zamieniłem się w sofę.
Jest:
Chyba zamieniĹem siÄ w sofÄ.
Było:
/STAN NORMALNY PRZYWRÓCONY/
Niech żyją prawa fizyki.
I jeszcze raz wiadomość dnia:
Sensacyjna kradzież najbardziej poszukiwanego|statku we Wszechświecie - "Serce ze Złota".
Został on skradziony przez Prezydenta Galaktyki,|Zaphoda Beeblebroxa!
W imieniu ludzi, wolności, demokracji|i takie tam...
...porwę się teraz i zabiorę|ze sobą statek.
Beeblebrox, w niektórych układach planetarnych|uznawany za gwiazdę...
...znany jest głównie ze swego kontrowersyjnego|zwycięstwa z Humma Kavula...
...gdyż jak twierdził, wiele istot sądziło,|iż głosuje na najgorzej ubraną istotę we Wszechświecie.
Humma Kavula zasłynął kampanią wyborczą|"Nie głosuj na głupka".
Możemy na odłożyć na bok twoje ego?|Zdarzyło się coś ważnego.
Jeśli na tym statku jest coś ważniejszego|niż moje ego, masz się tego natychmiast pozbyć.
Jest:
/STAN NORMALNY PRZYWRĂCONY/
Niech ĹźyjÄ
prawa fizyki.
I jeszcze raz wiadomoĹÄ dnia:
Sensacyjna kradzieĹź najbardziej poszukiwanego|statku we WszechĹwiecie - "Serce ze ZĹota".
ZostaĹ on skradziony przez Prezydenta Galaktyki,|Zaphoda Beeblebroxa!
W imieniu ludzi, wolnoĹci, demokracji|i takie tam...
...porwÄ siÄ teraz i zabiorÄ|ze sobÄ
statek.
Beeblebrox, w niektĂłrych ukĹadach planetarnych|uznawany za gwiazdÄ...
...znany jest gĹĂłwnie ze swego kontrowersyjnego|zwyciÄstwa z Humma Kavula...
...gdyĹź jak twierdziĹ, wiele istot sÄ
dziĹo,|iĹź gĹosuje na najgorzej ubranÄ
istotÄ we WszechĹwiecie.
Humma Kavula zasĹynÄ
Ĺ kampaniÄ
wyborczÄ
|"Nie gĹosuj na gĹupka".
MoĹźemy na odĹoĹźyÄ na bok twoje ego?|ZdarzyĹo siÄ coĹ waĹźnego.
JeĹli na tym statku jest coĹ waĹźniejszego|niĹź moje ego, masz siÄ tego natychmiast pozbyÄ.
Było:
-Oglądałem się!|-Komputer mówi, że złapaliśmy dwóch autostopowiczów.
Po co brałaś autostopowiczów?
Jest:
-OglÄ
daĹem siÄ!|-Komputer mĂłwi, Ĺźe zĹapaliĹmy dwĂłch autostopowiczĂłw.
Po co braĹaĹ autostopowiczĂłw?
Było:
Gdy włączyliśmy Napęd Nieskończonego Nieprawdopodobieństwa...
-...czyli ten duży guzik.|-Tak, wiem.
Zostali zabrani w sektorze ZZ9 Plural Z Alpha.|Chwileczkę, to tam, gdzie ty zabrałeś mnie!
-Na Ziemi.|-To niemożliwe.
Jest:
Gdy wĹÄ
czyliĹmy NapÄd NieskoĹ"czonego NieprawdopodobieĹ"stwa...
-...czyli ten duĹźy guzik.|-Tak, wiem.
Zostali zabrani w sektorze ZZ9 Plural Z Alpha.|ChwileczkÄ, to tam, gdzie ty zabraĹeĹ mnie!
-Na Ziemi.|-To niemoĹźliwe.
Było:
Nie ma na to czasu. Ściga nas policja i pół Galaktyki,|a my zabieramy autostopowiczów.
10 na 10 za styl.|Ale minus kilka milionów za myślenie.
Jesteś zbyt piękna.|Przestań, bo doprowadzasz mnie do szaleństwa.
Daj spokój, poślę Marvina.
Powinniście wiedzieć, że jestem|bardzo przygnębiony.
Mamy coś, co pozwoli ci zapomnieć|o problemach.
Nic z tego.|Mam niesłychanie dobrą pamięć.
Tak, wiemy. Musisz jednak iść do doku nr 2...
...i przyprowadzić tu znajdujących się tam gości.
Jest:
Nie ma na to czasu. Ĺciga nas policja i póŠGalaktyki,|a my zabieramy autostopowiczĂłw.
10 na 10 za styl.|Ale minus kilka milionĂłw za myĹlenie.
JesteĹ zbyt piÄkna.|PrzestaĹ", bo doprowadzasz mnie do szaleĹ"stwa.
Daj spokĂłj, poĹlÄ Marvina.
PowinniĹcie wiedzieÄ, Ĺźe jestem|bardzo przygnÄbiony.
Mamy coĹ, co pozwoli ci zapomnieÄ|o problemach.
Nic z tego.|Mam niesĹychanie dobrÄ
pamiÄÄ.
Tak, wiemy. Musisz jednak iĹÄ do doku nr 2...
...i przyprowadziÄ tu znajdujÄ
cych siÄ tam goĹci.
Było:
Nie spodoba mi się...
Takie życie.
Życie...|Nie mów mi o życiu...
Jest:
Nie spodoba mi siÄ...
Takie Ĺźycie.
Ĺťycie...|Nie mĂłw mi o Ĺźyciu...
Było:
Namierzyliśmy statek "Serce ze Złota"|i Prezydenta Beeblebroxa.
Jest:
NamierzyliĹmy statek "Serce ze ZĹota"|i Prezydenta Beeblebroxa.
Było:
Prosili o zezwolenie na wejście|w hiperprzestrzeń.
Zostańcie na pozycjach, aż dostaną|pozwolenie.
Jest:
Prosili o zezwolenie na wejĹcie|w hiperprzestrzeĹ".
ZostaĹ"cie na pozycjach, aĹź dostanÄ
|pozwolenie.
Było:
Połączcie mnie z Wiceprezydentem Questular.
Udzielam pozwolenia na wejście w hiperprzestrzeń.
Te drzwi chyba westchnęły.
Jest:
PoĹÄ
czcie mnie z Wiceprezydentem Questular.
Udzielam pozwolenia na wejĹcie w hiperprzestrzeĹ".
Te drzwi chyba westchnÄĹy.
Było:
Wszystkie drzwi na tym statku zostały|zaprogramowane, by być w radosnym nastroju.
Jest:
Wszystkie drzwi na tym statku zostaĹy|zaprogramowane, by byÄ w radosnym nastroju.
Było:
Mam was zabrać na mostek.
Jest:
Mam was zabraÄ na mostek.
Było:
Mam mózg wielkosci planety, a każą|mi was odprowadzać na mostek.
Mam z tego odczuwać satysfakcję?|Bez szans.
Podziękujcie cybernetycznej korporacji Syriusza|za stworzenie robotów z PLO.
-Co to PLO?|-Prawdziwa Ludzka Osobowość.
Ja jestem prototypem.|Nie da się ukryć, co?
Nie ubrałaś może mojej bielizny?
Bo mam na sobie twoją|i nie pasuje.
Dajcie spokój...
Przyprowadziłem obcych.|Nie dziękujcie.
Nie ruszać się!
Stać? Jestem robotem, a nie stojakiem.
-Nie celowałem do ciebie.|-Ale ze mnie naiwniak.
Jest:
Mam mĂłzg wielkosci planety, a kaĹźÄ
|mi was odprowadzaÄ na mostek.
Mam z tego odczuwaÄ satysfakcjÄ?|Bez szans.
PodziÄkujcie cybernetycznej korporacji Syriusza|za stworzenie robotĂłw z PLO.
-Co to PLO?|-Prawdziwa Ludzka OsobowoĹÄ.
Ja jestem prototypem.|Nie da siÄ ukryÄ, co?
Nie ubraĹaĹ moĹźe mojej bielizny?
Bo mam na sobie twojÄ
|i nie pasuje.
Dajcie spokĂłj...
PrzyprowadziĹem obcych.|Nie dziÄkujcie.
Nie ruszaÄ siÄ!
StaÄ? Jestem robotem, a nie stojakiem.
-Nie celowaĹem do ciebie.|-Ale ze mnie naiwniak.
Było:
Wyciągnąłem tylko kciuk i jestem.
Cały ty!
Spójrz na siebie!|Prezydent Galaktyki?
Nie mogę uwierzyć, że pokonałeś Humma Kavula!
Jest:
WyciÄ
gnÄ
Ĺem tylko kciuk i jestem.
CaĹy ty!
SpĂłjrz na siebie!|Prezydent Galaktyki?
Nie mogÄ uwierzyÄ, Ĺźe pokonaĹeĹ Humma Kavula!
Było:
Prezydent Galaktyki i mój kuzyn.
Mamy wspólne trzy matki.
Już się kiedyś spotkaliśmy.
-Spotkaliśmy się?|-Tak.
Przepraszam, mam kiepską pamięć|do gatunków.
To pan "Chciałabyś zobaczyć mój|statek kosmiczny".
Jest:
Prezydent Galaktyki i mĂłj kuzyn.
Mamy wspĂłlne trzy matki.
JuĹź siÄ kiedyĹ spotkaliĹmy.
-SpotkaliĹmy siÄ?|-Tak.
Przepraszam, mam kiepskÄ
pamiÄÄ|do gatunkĂłw.
To pan "ChciaĹabyĹ zobaczyÄ mĂłj|statek kosmiczny".
Było:
Jak się masz?
Trillian, poznaj mojego pół-brata!
Przepraszam was na chwilkę.
Byłeś na tej planecie i nawet|nie zadzwoniłeś?
Wybacz kuzynie, ale wiesz,|że mam całą Galaktykę na głowie.
Nazwał cię Trillian.|Który z nas ma rację?
Zamieniłam imię na bardziej kosmiczne.
Też się nad tym zastanawiam.|Może Arthulio?
Niezłe.
Dziwne to wszystko.|Jak się tu znalazłeś?
Wyciągnąłem kciuk i jestem.
-W piżamie?|-Śpieszyłem się.
-Wiedziałeś, że tu jestem?|-Nie schlebiaj sobie, ja też mam swojego kosmitę.
Zostawiłam cię wtedy i źle mi z tym.|ale miałam zadzwonić po powrocie.
Chyba nie ma już po co wracać.
Wiesz chyba, co się stało?
Może wam jeszcze raz opowiem,|jak ukradłem statek.
Wybacz, ale właśnie rozmawialiśmy.
Jest:
Jak siÄ masz?
Trillian, poznaj mojego pĂłĹ-brata!
Przepraszam was na chwilkÄ.
ByĹeĹ na tej planecie i nawet|nie zadzwoniĹeĹ?
Wybacz kuzynie, ale wiesz,|Ĺźe mam caĹÄ
GalaktykÄ na gĹowie.
NazwaĹ ciÄ Trillian.|KtĂłry z nas ma racjÄ?
ZamieniĹam imiÄ na bardziej kosmiczne.
TeĹź siÄ nad tym zastanawiam.|MoĹźe Arthulio?
NiezĹe.
Dziwne to wszystko.|Jak siÄ tu znalazĹeĹ?
WyciÄ
gnÄ
Ĺem kciuk i jestem.
-W piĹźamie?|-ĹpieszyĹem siÄ.
-WiedziaĹeĹ, Ĺźe tu jestem?|-Nie schlebiaj sobie, ja teĹź mam swojego kosmitÄ.
ZostawiĹam ciÄ wtedy i Ĺşle mi z tym.|ale miaĹam zadzwoniÄ po powrocie.
Chyba nie ma juĹź po co wracaÄ.
Wiesz chyba, co siÄ staĹo?
MoĹźe wam jeszcze raz opowiem,|jak ukradĹem statek.
Wybacz, ale wĹaĹnie rozmawialiĹmy.
Było:
Dałeś ciała z dziewczyną, więc morda|w kubeł, albo ci tyłek skopię.
Chcesz się bić?
Ziemianin chce się bić.
Żartowałem! Już taki ze mnie żartowniś.|Zostańmy przyjaciółmi i połączmy się.
Dostałeś nauczkę.|Jesteś gościem na moim statku.
Mówiłeś chyba, że go ukradłeś.
O czym mówisz?
To nie wygląda dobrze.
Wszystko w porządku?
Cudownie. Wielkie dzięki.
Możesz tu podejść maleńka?|To za dużo, jak na moją głowę.
Ja się tym zajmę.|Gurd Zark-Kwan zna się na wszystkim.
-Ale to ładne.|-Nie dotykaj!
Użyj dział! Odpal rakiety!|Zróbmy im krzywdę!
Przestań!
Wiem, że lubisz ostrą grę.
Jest:
DaĹeĹ ciaĹa z dziewczynÄ
, wiÄc morda|w kubeĹ, albo ci tyĹek skopiÄ.
Chcesz siÄ biÄ?
Ziemianin chce siÄ biÄ.
ĹťartowaĹem! JuĹź taki ze mnie ĹźartowniĹ.|ZostaĹ"my przyjaciĂłĹmi i poĹÄ
czmy siÄ.
DostaĹeĹ nauczkÄ.|JesteĹ goĹciem na moim statku.
MĂłwiĹeĹ chyba, Ĺźe go ukradĹeĹ.
O czym mĂłwisz?
To nie wyglÄ
da dobrze.
Wszystko w porzÄ
dku?
Cudownie. Wielkie dziÄki.
MoĹźesz tu podejĹÄ maleĹ"ka?|To za duĹźo, jak na mojÄ
gĹowÄ.
Ja siÄ tym zajmÄ.|Gurd Zark-Kwan zna siÄ na wszystkim.
-Ale to Ĺadne.|-Nie dotykaj!
UĹźyj dziaĹ! Odpal rakiety!|ZrĂłbmy im krzywdÄ!
PrzestaĹ"!
Wiem, Ĺźe lubisz ostrÄ
grÄ.
Było:
Witaj, jestem Eddie - Twój komputer pokładowy.
Z przyjemnością informuję, że trafiliśmy|na flotyllę stu vogońskich niszczycieli.
Przesyłają wam wiadomość.
Mówi Wiceprezydent Questular Rontok.
Jest:
Witaj, jestem Eddie - TwĂłj komputer pokĹadowy.
Z przyjemnoĹciÄ
informujÄ, Ĺźe trafiliĹmy|na flotyllÄ stu vogoĹ"skich niszczycieli.
PrzesyĹajÄ
wam wiadomoĹÄ.
MĂłwi Wiceprezydent Questular Rontok.
Było:
Podobam jej się.|Spójrz tylko.
Jest:
Podobam jej siÄ.|SpĂłjrz tylko.
Było:
...artykułem 1 kreska 8, Galaktycznego|Prawa Karnego.
Zyphod, wracaj.|To śmieszne.
Uciekajcie w hiperprzestrzeń!
Jest:
...artykuĹem 1 kreska 8, Galaktycznego|Prawa Karnego.
Zyphod, wracaj.|To Ĺmieszne.
Uciekajcie w hiperprzestrzeĹ"!
Było:
Czy mają na to pozwolenie?
Jest:
Czy majÄ
na to pozwolenie?
Było:
Przynieście mi formularz pozwolenia|na pościg za zbiegami.
Jest:
PrzynieĹcie mi formularz pozwolenia|na poĹcig za zbiegami.
Było:
Szukałeś okazji?
Mam cię gdzieś podrzucić?
To zależy...
-Dokąd lecisz?|-Dokąd lecę?
Jest:
SzukaĹeĹ okazji?
Mam ciÄ gdzieĹ podrzuciÄ?
To zaleĹźy...
-DokÄ
d lecisz?|-DokÄ
d lecÄ?
Było:
Znajdzie się tu jakaś herbata?
Owszem.|Chodź, pokażę ci kuchnię.
Jak zobaczysz, co chcę ci pokazać,|będziesz błagał, by móc z nami polecieć.
/Najlepszym istniejącym napojem jest/|/Pangalaktyczny Gardłogrzmot./
/Rezultat jego działania zbliżony jest/|/do uderzenia.../
/...w mózg plasterkiem cytryny, owiniętym/|/wokół dużej, złotej cegły./
Przepraszam na chwilkę.
-Ziemia... Przepraszam, stary. Jak ci na imię?|-Artur.
Świetnie.|Nie masz pretensji, co?
Przepraszam za twoją planetę.
-Jak jej tam było?|-Ziemia.
Całkiem ją lubiłem.|Kupiłem tam buty.
Nie mów o tym dziewczynie.
Bo jak nie, to ci kręgosłup|gardłem wyjmę.
-W porządku.|-Na razie.
Fajna pidżama.
O co chodzi z tymi dwiema głowami?
Nie można być Prezydentem mając|cały mózg.
Jest:
Znajdzie siÄ tu jakaĹ herbata?
Owszem.|ChodĹş, pokaĹźÄ ci kuchniÄ.
Jak zobaczysz, co chcÄ ci pokazaÄ,|bÄdziesz bĹagaĹ, by mĂłc z nami polecieÄ.
/Najlepszym istniejÄ
cym napojem jest/|/Pangalaktyczny GardĹogrzmot./
/Rezultat jego dziaĹania zbliĹźony jest/|/do uderzenia.../
/...w mĂłzg plasterkiem cytryny, owiniÄtym/|/wokóŠduĹźej, zĹotej cegĹy./
Przepraszam na chwilkÄ.
-Ziemia... Przepraszam, stary. Jak ci na imiÄ?|-Artur.
Ĺwietnie.|Nie masz pretensji, co?
Przepraszam za twojÄ
planetÄ.
-Jak jej tam byĹo?|-Ziemia.
CaĹkiem jÄ
lubiĹem.|KupiĹem tam buty.
Nie mĂłw o tym dziewczynie.
Bo jak nie, to ci krÄgosĹup|gardĹem wyjmÄ.
-W porzÄ
dku.|-Na razie.
Fajna pidĹźama.
O co chodzi z tymi dwiema gĹowami?
Nie moĹźna byÄ Prezydentem majÄ
c|caĹy mĂłzg.
Było:
Więc go pociąłeś?
Jest:
WiÄc go pociÄ
ĹeĹ?
Było:
Mogłam ci powiedzieć, że to|przypomina herbatę.
Dziewczyny marzą teraz o dwóch głowach?
Gdybym ja miał dwie głowy...|Albo trzy?
Albo miałbyś statek kosmiczny.
Czegoś ma jeszcze dwa?
Daj spokój, nie bądź taki.
A jaki mam być?|Może zielony?
Mam wydawać dźwięki?|Mogę wywinąć powieki, jeśli chcesz.
Jest:
MogĹam ci powiedzieÄ, Ĺźe to|przypomina herbatÄ.
Dziewczyny marzÄ
teraz o dwĂłch gĹowach?
Gdybym ja miaĹ dwie gĹowy...|Albo trzy?
Albo miaĹbyĹ statek kosmiczny.
CzegoĹ ma jeszcze dwa?
Daj spokĂłj, nie bÄ
dĹş taki.
A jaki mam byÄ?|MoĹźe zielony?
Mam wydawaÄ dĹşwiÄki?|MogÄ wywinÄ
Ä powieki, jeĹli chcesz.
Było:
Pączek.
Spójrz na to.
Służy do robienia tostów...
Jest:
PÄ
czek.
SpĂłjrz na to.
SĹuĹźy do robienia tostĂłw...
Było:
Jesteśmy na statku kosmicznym.
Jest:
JesteĹmy na statku kosmicznym.
Było:
Mówiłam ci, że chcę uciec.
Ten Madagaskar był...
...jakimś testem?
I oblałem go.
Jest:
MĂłwiĹam ci, Ĺźe chcÄ uciec.
Ten Madagaskar byĹ...
...jakimĹ testem?
I oblaĹem go.
Było:
Raczej niemiłe uczucie.
Miałam na myśli policzek.
Mam gdzieś aspirynę.
Trisha, znaczy Trillian...|Muszę ci coś powiedzieć.
Proszę, nie...
Bierzmy się do roboty, Trill.
Przygotujmy się.|Przyciski to nie zabawki.
Przyciski są zabawkami.
Gdy zobaczyłem to, co ci zaraz pokażę,|zdałem sobie sprawę z tego, że muszę...
...zrobić to, co zrobiłem|z moim mózgiem.
To jest trochę pokręcone.
Widziałem to już.
Jest:
Raczej niemiĹe uczucie.
MiaĹam na myĹli policzek.
Mam gdzieĹ aspirynÄ.
Trisha, znaczy Trillian...|MuszÄ ci coĹ powiedzieÄ.
ProszÄ, nie...
Bierzmy siÄ do roboty, Trill.
Przygotujmy siÄ.|Przyciski to nie zabawki.
Przyciski sÄ
zabawkami.
Gdy zobaczyĹem to, co ci zaraz pokaĹźÄ,|zdaĹem sobie sprawÄ z tego, Ĺźe muszÄ...
...zrobiÄ to, co zrobiĹem|z moim mĂłzgiem.
To jest trochÄ pokrÄcone.
WidziaĹem to juĹź.
Było:
MAGRATHEAŃSKIE ARCHIWA PUBLICZNE
Jest:
MAGRATHEAĹSKIE ARCHIWA PUBLICZNE
Było:
/...miała już dość ciągłego gadania/|/o sensie życia.../
/...i poleciła dwóm najlepszym spośród siebie istotom/|/zaprojektowanie i zbudowanie.../
/...niesamowitego superkomputera, który miał obliczyć/|/odpowiedź na pytanie o życie, Wszechświat i całą resztę./
"Głęboka myśli"...
...chcemy, byś powiedziała nam...
...jaka jest odpowiedź.
Odpowiedź na co?
Odpowiedź na życie, Wszechświat|i całą resztę.
Bardzo pragniemy odpowiedzi.|Czegoś prostego.
Muszę się zastanowić.
Wrócę tu dokładnie za 7 i pół miliona lat.
-To wszystko?|-Jest jeszcze coś.
-Oni wracają.|-7 i pół miliona lat później?
Dokładnie.
"Głęboka myśli"...
-Czy masz...|-...dla was odpowiedź?
Tak, ale wam się nie spodoba.
-Nie ważne, musimy ją znać.|-No dobrze.
Odpowiedź na zasadnicze pytanie...
...o życie, Wszechświat i całą resztę...
Jest:
/...miaĹa juĹź doĹÄ ciÄ
gĹego gadania/|/o sensie Ĺźycia.../
/...i poleciĹa dwĂłm najlepszym spoĹrĂłd siebie istotom/|/zaprojektowanie i zbudowanie.../
/...niesamowitego superkomputera, ktĂłry miaĹ obliczyÄ/|/odpowiedĹş na pytanie o Ĺźycie, WszechĹwiat i caĹÄ
resztÄ./
"GĹÄboka myĹli"...
...chcemy, byĹ powiedziaĹa nam...
...jaka jest odpowiedĹş.
OdpowiedĹş na co?
OdpowiedĹş na Ĺźycie, WszechĹwiat|i caĹÄ
resztÄ.
Bardzo pragniemy odpowiedzi.|CzegoĹ prostego.
MuszÄ siÄ zastanowiÄ.
WrĂłcÄ tu dokĹadnie za 7 i póŠmiliona lat.
-To wszystko?|-Jest jeszcze coĹ.
-Oni wracajÄ
.|-7 i póŠmiliona lat później?
DokĹadnie.
"GĹÄboka myĹli"...
-Czy masz...|-...dla was odpowiedĹş?
Tak, ale wam siÄ nie spodoba.
-Nie waĹźne, musimy jÄ
znaÄ.|-No dobrze.
OdpowiedĹş na zasadnicze pytanie...
...o Ĺźycie, WszechĹwiat i caĹÄ
resztÄ...
Było:
...czterdzieści dwa.
Czterdzieści dwa?!
Dokładnie to przeanalizowałam.|To czterdzieści dwa.
Byłoby łatwiej, gdybym znała pytanie.
Ale to było TO pytanie.
Jest:
...czterdzieĹci dwa.
CzterdzieĹci dwa?!
DokĹadnie to przeanalizowaĹam.|To czterdzieĹci dwa.
ByĹoby Ĺatwiej, gdybym znaĹa pytanie.
Ale to byĹo TO pytanie.
Było:
Odpowiedź poznacie dopiero,|jak będziecie znali pytanie.
-Więc podaj nam pytanie.|-Nie mogę.
Ale istnieje komputer, zdolny|obliczyć i podać zasadnicze pytanie.
Jest tak skomplikowany, że samo życie|jest częścią jego macierzy operacyjnej.
A wy musicie przyjąć bardziej|prymitywną postać...
...i wejść do jego wnętrza, by sterować|programem trwającym 10 milionów lat.
Zaprojektuję go dla was.|Nazwiecie go...
INFORMACJA USUNIĘTA
Jest:
OdpowiedĹş poznacie dopiero,|jak bÄdziecie znali pytanie.
-WiÄc podaj nam pytanie.|-Nie mogÄ.
Ale istnieje komputer, zdolny|obliczyÄ i podaÄ zasadnicze pytanie.
Jest tak skomplikowany, Ĺźe samo Ĺźycie|jest czÄĹciÄ
jego macierzy operacyjnej.
A wy musicie przyjÄ
Ä bardziej|prymitywnÄ
postaÄ...
...i wejĹÄ do jego wnÄtrza, by sterowaÄ|programem trwajÄ
cym 10 milionĂłw lat.
ZaprojektujÄ go dla was.|Nazwiecie go...
INFORMACJA USUNIÄTA
Było:
-Chcesz szukać zasadniczego pytania?|-Tak.
Jest:
-Chcesz szukaÄ zasadniczego pytania?|-Tak.
Było:
-Po co?|-Próbowałem 42, ale nie działa.
-Ruszajmy maleńka.|-Po co?
Po co chcesz znać zasadnicze pytanie?
Trochę z ciekawości,|trochę z miłości do przygód...
...ale głównie chyba dla forsy i sławy.
-Jesteś Prezydentem Galaktyki, tak?|-Racja, Armandzie.
Jest:
-Po co?|-PrĂłbowaĹem 42, ale nie dziaĹa.
-Ruszajmy maleĹ"ka.|-Po co?
Po co chcesz znaÄ zasadnicze pytanie?
TrochÄ z ciekawoĹci,|trochÄ z miĹoĹci do przygĂłd...
...ale gĹĂłwnie chyba dla forsy i sĹawy.
-JesteĹ Prezydentem Galaktyki, tak?|-Racja, Armandzie.
Było:
Sława prezydencka przemija.|Pytanie jest ponadczasowe.
Reszta przyjdzie sama.|Można tylko wygrać.
Nacisnę ten guzik i bum!|Będziemy na Magrathei.
Chyba. Robiliśmy to dwa razy|i nie dolecieliśmy.
Jest:
SĹawa prezydencka przemija.|Pytanie jest ponadczasowe.
Reszta przyjdzie sama.|MoĹźna tylko wygraÄ.
NacisnÄ ten guzik i bum!|BÄdziemy na Magrathei.
Chyba. RobiliĹmy to dwa razy|i nie dolecieliĹmy.
Było:
Ja chcę wysiąść...
A co właściwie robimy?
Jest:
Ja chcÄ wysiÄ
ĹÄ...
A co wĹaĹciwie robimy?
Było:
/Napęd Nieskończonego Nieprawdopodobieństwa,/|/to nowa, świetna metoda.../
/...na pokonywanie dużych odległości/|/w ciągu kilku sekund.../
/...bez całej tej zabawy z hiperprzestrzenią./
/Gdy Napęd osiągnie Nieskończone/|/Nieprawdopodobieństwo.../
/...przechodzi do każdego możliwego punktu,/|/w każdym ze Wszechświatów.../
/...niemalże w tym samym momencie./
/Innymi słowy, nigdy nie wiesz gdzie wylądujesz,/|/ani nawet jakim będziesz wtedy gatunkiem./
/Dlatego też należy być odpowiednio ubranym./
/Napęd ten został wynaleziony w ramach/|/badań na temat prywatek.../
/...i był często wykorzystywany do/|/przełamywania pierwszych lodów.../
/...poprzez zmuszenie komórek ciała kelnerek/|/do równoczesnego poruszania jedną stopą w lewo.../
/...zgodnie z teorią względności./
/Wielu uznanych fizyków nie zgodziło/|/się z tą teorią./
/Częściowo, gdyż było to upraszczanie nauki,/|/ale również dlatego.../
/że nie byli zapraszani na te imprezy./
Czy tak będzie za każdym razem,|jak go użyjemy?
Z dużym prawdopodobieństwem tak.
Ziemianin będzie wymiotował.
Byle do kosza.|To nowiuteńki statek.
Stan normalny przywrócony.
Udało się?|Dolecieliśmy?
STAN NORMALNY PRZYWRÓCONY
Jesteśmy na miejscu.
-Magrathea.|-Nie sądzę.
Jest:
/NapÄd NieskoĹ"czonego NieprawdopodobieĹ"stwa,/|/to nowa, Ĺwietna metoda.../
/...na pokonywanie duĹźych odlegĹoĹci/|/w ciÄ
gu kilku sekund.../
/...bez caĹej tej zabawy z hiperprzestrzeniÄ
./
/Gdy NapÄd osiÄ
gnie NieskoĹ"czone/|/NieprawdopodobieĹ"stwo.../
/...przechodzi do kaĹźdego moĹźliwego punktu,/|/w kaĹźdym ze WszechĹwiatĂłw.../
/...niemalĹźe w tym samym momencie./
/Innymi sĹowy, nigdy nie wiesz gdzie wylÄ
dujesz,/|/ani nawet jakim bÄdziesz wtedy gatunkiem./
/Dlatego teĹź naleĹźy byÄ odpowiednio ubranym./
/NapÄd ten zostaĹ wynaleziony w ramach/|/badaĹ" na temat prywatek.../
/...i byĹ czÄsto wykorzystywany do/|/przeĹamywania pierwszych lodĂłw.../
/...poprzez zmuszenie komĂłrek ciaĹa kelnerek/|/do rĂłwnoczesnego poruszania jednÄ
stopÄ
w lewo.../
/...zgodnie z teoriÄ
wzglÄdnoĹci./
/Wielu uznanych fizykĂłw nie zgodziĹo/|/siÄ z tÄ
teoriÄ
./
/CzÄĹciowo, gdyĹź byĹo to upraszczanie nauki,/|/ale rĂłwnieĹź dlatego.../
/Ĺźe nie byli zapraszani na te imprezy./
Czy tak bÄdzie za kaĹźdym razem,|jak go uĹźyjemy?
Z duĹźym prawdopodobieĹ"stwem tak.
Ziemianin bÄdzie wymiotowaĹ.
Byle do kosza.|To nowiuteĹ"ki statek.
Stan normalny przywrĂłcony.
UdaĹo siÄ?|DolecieliĹmy?
STAN NORMALNY PRZYWRĂCONY
JesteĹmy na miejscu.
-Magrathea.|-Nie sÄ
dzÄ.
Było:
...jaką planetę widzimy?
Już sprawdzam.
Wyrwałaś mi właśnie włosek?
Z głowy.
Dzięki za cierpliwość.|To niestety nie jest Magrathea.
Jesteśmy obecnie na orbicie planety|Viltwodl 6.
Jest:
...jakÄ
planetÄ widzimy?
JuĹź sprawdzam.
WyrwaĹaĹ mi wĹaĹnie wĹosek?
Z gĹowy.
DziÄki za cierpliwoĹÄ.|To niestety nie jest Magrathea.
JesteĹmy obecnie na orbicie planety|Viltwodl 6.
Było:
Magrathea musi zaczekać.
/Na początku został stworzony/|/Wszechświat./
/Było to przyczyną zdenerwowania wielu osób/|/i zostało uznane za kiepskie posunięcie./
/Wiele ras uważa, że stworzył go/|/jakiś bóg./
/Jatravartydzi z planety Viltwodl Sześć/|/uważają jednak.../
/...że kosmos wykichała istota o imieniu/|/Wielki Zielony Spazm Arkelów./
/Jatravartydzi, żyjący w ciągłym lęku/|/przed momentem.../
/...który zwą "Przybycie Wielkiej Białej/|/Chustki Do Nosa".../
/...to małe niebieskie stworzonka o ponad/|/pięćdziesięciu rączkach./
/Ich niezwykłość polega na tym, że jako/|/jedyny naród w historii.../
/...wynaleźli dezodorant przed kołem./
Jest:
Magrathea musi zaczekaÄ.
/Na poczÄ
tku zostaĹ stworzony/|/WszechĹwiat./
/ByĹo to przyczynÄ
zdenerwowania wielu osĂłb/|/i zostaĹo uznane za kiepskie posuniÄcie./
/Wiele ras uwaĹźa, Ĺźe stworzyĹ go/|/jakiĹ bĂłg./
/Jatravartydzi z planety Viltwodl SzeĹÄ/|/uwaĹźajÄ
jednak.../
/...Ĺźe kosmos wykichaĹa istota o imieniu/|/Wielki Zielony Spazm ArkelĂłw./
/Jatravartydzi, ĹźyjÄ
cy w ciÄ
gĹym lÄku/|/przed momentem.../
/...ktĂłry zwÄ
"Przybycie Wielkiej BiaĹej/|/Chustki Do Nosa".../
/...to maĹe niebieskie stworzonka o ponad/|/piÄÄdziesiÄciu rÄ
czkach./
/Ich niezwykĹoĹÄ polega na tym, Ĺźe jako/|/jedyny narĂłd w historii.../
/...wynaleĹşli dezodorant przed koĹem./
Było:
Jak się macie?
Fantastycznie.|Jesteście spokrewnieni?
Mam ochotę się napić.
Już tu chyba kiedyś byłem.
Byłem tu już kiedyś?
Już tu kiedyś byłem.
Chodź.
Jest:
Jak siÄ macie?
Fantastycznie.|JesteĹcie spokrewnieni?
Mam ochotÄ siÄ napiÄ.
JuĹź tu chyba kiedyĹ byĹem.
ByĹem tu juĹź kiedyĹ?
JuĹź tu kiedyĹ byĹem.
ChodĹş.
Było:
Wejdźcie i siadajcie.
-Miło cię widzieć|-Dzięki.
"Chustka Do Nosa" nadchodzi,|więc módlmy się...
..by Wszechmogący obdarzył nasze dusze|oddechem współczucia.
Więc to jest Humma Kavula!
Myślałem, że on przeklina.
Jest:
WejdĹşcie i siadajcie.
-MiĹo ciÄ widzieÄ|-DziÄki.
"Chustka Do Nosa" nadchodzi,|wiÄc mĂłdlmy siÄ...
..by WszechmogÄ
cy obdarzyĹ nasze dusze|oddechem wspĂłĹczucia.
WiÄc to jest Humma Kavula!
MyĹlaĹem, Ĺźe on przeklina.
Było:
Ześlij "Chustkę Do Nosa" Błogosławiony,|by mogła nas oczyścić.
Zanosimy tę i inne prośby do twego|wspaniałego i łaskawego imienia.
Jest:
ZeĹlij "ChustkÄ Do Nosa" BĹogosĹawiony,|by mogĹa nas oczyĹciÄ.
Zanosimy tÄ i inne proĹby do twego|wspaniaĹego i Ĺaskawego imienia.
Było:
Jesteś tutaj?
Niezłe, podoba mi się tu.
Duże, złote, luzackie.|Z gustem.
Jest:
JesteĹ tutaj?
NiezĹe, podoba mi siÄ tu.
DuĹźe, zĹote, luzackie.|Z gustem.
Było:
Co cię sprowadza na naszą planetę?
Jest:
Co ciÄ sprowadza na naszÄ
planetÄ?
Było:
Nie sądzę.
Myślę, że myślisz, że nie wiesz.
Ale obaj wiemy, że wiesz.
Jak zawsze elokwentny.|Twoja umiejętność artykulacji wciąż zadziwia.
Jest:
Nie sÄ
dzÄ.
MyĹlÄ, Ĺźe myĹlisz, Ĺźe nie wiesz.
Ale obaj wiemy, Ĺźe wiesz.
Jak zawsze elokwentny.|Twoja umiejÄtnoĹÄ artykulacji wciÄ
Ĺź zadziwia.
Było:
..gdy stawaliśmy przeciwko sobie...
...powiedziałeś, że jestem głupi.
Wybory, to już zamierzchła przeszłość.
Ale dowiodły, że wygląd i wdzięk wygrywają|z inteligencją i umiejętnością rządzenia.
I tak się składa, że jesteś głupi.
Jest:
..gdy stawaliĹmy przeciwko sobie...
...powiedziaĹeĹ, Ĺźe jestem gĹupi.
Wybory, to juĹź zamierzchĹa przeszĹoĹÄ.
Ale dowiodĹy, Ĺźe wyglÄ
d i wdziÄk wygrywajÄ
|z inteligencjÄ
i umiejÄtnoĹciÄ
rzÄ
dzenia.
I tak siÄ skĹada, Ĺźe jesteĹ gĹupi.
Było:
Zaszła chyba jakaś pomyłka.|Ten pan nie jest z nami.
Nie przeleciałeś chyba pół Galaktyki,|żeby powspominać kampanię.
Po co tu jesteś?
Oczywiście, że nie.|To śmieszne.
Byłem uwięziony na jakiejś|dziwnej planecie.
Nie unikałem cię!|Świetnie wyglądasz. Nieźle sobie radzisz.
Wyrosłaś trochę.
Jest:
ZaszĹa chyba jakaĹ pomyĹka.|Ten pan nie jest z nami.
Nie przeleciaĹeĹ chyba póŠGalaktyki,|Ĺźeby powspominaÄ kampaniÄ.
Po co tu jesteĹ?
OczywiĹcie, Ĺźe nie.|To Ĺmieszne.
ByĹem uwiÄziony na jakiejĹ|dziwnej planecie.
Nie unikaĹem ciÄ!|Ĺwietnie wyglÄ
dasz. NieĹşle sobie radzisz.
WyrosĹaĹ trochÄ.
Było:
Nie wiemy, po co tu jesteśmy.
Lecieliśmy na Magratheę,|a statek zabrał nas tutaj.
Jest:
Nie wiemy, po co tu jesteĹmy.
LecieliĹmy na MagratheÄ,|a statek zabraĹ nas tutaj.
Było:
Zostało mi kilka pamiątek|z poprzedniego życia.
Jest:
ZostaĹo mi kilka pamiÄ
tek|z poprzedniego Ĺźycia.
Było:
Ale nawet Napęd Nieskończonego Nieprawdopodobieństwa|potrzebuje współrzędnych.
Które mam ja!
Jest:
Ale nawet NapÄd NieskoĹ"czonego NieprawdopodobieĹ"stwa|potrzebuje wspĂłĹrzÄdnych.
KtĂłre mam ja!
Było:
Musisz dać mi coś w zamian.
Jest:
Musisz daÄ mi coĹ w zamian.
Było:
-Broń.|-Broń?
Bardzo potężną broń.|Zaprojektowaną przez najpotężniejszy z komputerów.
Jedyny sposób by ją odnaleźć, to podróż|na Magratheę.
Dobrze. Dostaniesz broń.|Tylko daj mi współrzędne.
Jest:
-BroĹ".|-BroĹ"?
Bardzo potÄĹźnÄ
broĹ".|ZaprojektowanÄ
przez najpotÄĹźniejszy z komputerĂłw.
Jedyny sposĂłb by jÄ
odnaleĹşÄ, to podróş|na MagratheÄ.
Dobrze. Dostaniesz broĹ".|Tylko daj mi wspĂłĹrzÄdne.
Było:
Prezydenckie słowo.
Jest:
Prezydenckie sĹowo.
Było:
Potrzebuję zakładnika.
Jest:
PotrzebujÄ zakĹadnika.
Było:
No daj spokój.
Jest:
No daj spokĂłj.
Było:
Zastanów się dobrze!
Co dwie głowy, to nie jedna!|Podwójna przyjemność!
Jest:
ZastanĂłw siÄ dobrze!
Co dwie gĹowy, to nie jedna!|PodwĂłjna przyjemnoĹÄ!
Było:
/GŁUPEK/
Zabawnie było, co?|A ja myślałem, że jestem jedyną osobą...
...która uważa go za najbardziej|zapatrzoną w siebie istotę we Wszechświecie.
Jest:
/GĹUPEK/
Zabawnie byĹo, co?|A ja myĹlaĹem, Ĺźe jestem jedynÄ
osobÄ
...
...ktĂłra uwaĹźa go za najbardziej|zapatrzonÄ
w siebie istotÄ we WszechĹwiecie.
Było:
"Nie jesteśmy z nim"|"W zasadzie, to przybyliśmy pana wielbić".
-Cóż za odwaga!|-Gdzie się podziewa Ford?
Jest:
"Nie jesteĹmy z nim"|"W zasadzie, to przybyliĹmy pana wielbiÄ".
-Cóş za odwaga!|-Gdzie siÄ podziewa Ford?
Było:
Panie Prezydencie, przybyliśmy|pana chronić.
Strzelać do porywaczy.
Jest:
Panie Prezydencie, przybyliĹmy|pana chroniÄ.
StrzelaÄ do porywaczy.
Było:
Zamknięte!
Dzięki maleńka, będziemy w kontakcie.
-Ale bajzel...|-A ty gdzie się podziewałeś?
Musiałem wybadać teren.
-Nieciekawie..|-Strzelają do nas! Co robimy?
-Mam pomysł.|-Rzucamy go i uciekamy w drugą stronę?
To na nim im zależy.
Nie możesz tam wyjść.
Cofnąć się!
Co się dzieje?
Mam Prezydenta i nie waham się go zabić!
Czy mogłaby go zabić?
Nie sądzę.|To wygląda na aerozol.
Bierzcie ją!
movie info: XVID 608x256 23.976fps 693.1 MB|/SubEdit b.4043 (http://subedit.prv.pl)/
Zabierzcie ją na Vogosferę, pod sąd.
Musimy lecieć!|Lećmy!
Kurs na Magratheę!
Nie, musimy wracać po Trishię
Znaczy Trillian!|Mają ją, nie rozumiesz półgłówku?
Nie chcemy na Magratheę tylko|za tym statkiem.
Chciałbym, ale mój układ nawigacyjny|jest wyłączony.
Jest:
ZamkniÄte!
DziÄki maleĹ"ka, bÄdziemy w kontakcie.
-Ale bajzel...|-A ty gdzie siÄ podziewaĹeĹ?
MusiaĹem wybadaÄ teren.
-Nieciekawie..|-StrzelajÄ
do nas! Co robimy?
-Mam pomysĹ.|-Rzucamy go i uciekamy w drugÄ
stronÄ?
To na nim im zaleĹźy.
Nie moĹźesz tam wyjĹÄ.
CofnÄ
Ä siÄ!
Co siÄ dzieje?
Mam Prezydenta i nie waham siÄ go zabiÄ!
Czy mogĹaby go zabiÄ?
Nie sÄ
dzÄ.|To wyglÄ
da na aerozol.
Bierzcie jÄ
!
Zabierzcie jÄ
na VogosferÄ, pod sÄ
d.
Musimy lecieÄ!|LeÄmy!
Kurs na MagratheÄ!
Nie, musimy wracaÄ po TrishiÄ
Znaczy Trillian!|MajÄ
jÄ
, nie rozumiesz pĂłĹgĹĂłwku?
Nie chcemy na MagratheÄ tylko|za tym statkiem.
ChciaĹbym, ale mĂłj ukĹad nawigacyjny|jest wyĹÄ
czony.
Było:
Rozmawiałem z komputerem pokładowym
Jest:
RozmawiaĹem z komputerem pokĹadowym
Było:
Czy istnieje inny sposób,|żeby polecieć za tym statkiem?
Uruchamiam awaryjną kapsułę ratunkową.|Jest wygodna i miło się nią lata.
Jest:
Czy istnieje inny sposĂłb,|Ĺźeby polecieÄ za tym statkiem?
Uruchamiam awaryjnÄ
kapsuĹÄ ratunkowÄ
.|Jest wygodna i miĹo siÄ niÄ
lata.
Było:
-Jakieś pomysły?|-Nacisnę ten przycisk.
PROSZĘ WIĘCEJ NIE WCISKAĆ|TEGO PRZYCISKU
No to wcisnę ten...
Świetna robota!
Jest:
-JakieĹ pomysĹy?|-NacisnÄ ten przycisk.
PROSZÄ WIÄCEJ NIE WCISKAÄ|TEGO PRZYCISKU
No to wcisnÄ ten...
Ĺwietna robota!
Było:
Nie, tego nie potrzebuję.
Wiesz, jak to się zatrzymuje?|Marvin, jakiś pomysł?
Mam milion pomysłów.
Wszystkie prowadzą do pewnej śmierci.
Wielkie dzięki, Marv.
Jest:
Nie, tego nie potrzebujÄ.
Wiesz, jak to siÄ zatrzymuje?|Marvin, jakiĹ pomysĹ?
Mam milion pomysĹĂłw.
Wszystkie prowadzÄ
do pewnej Ĺmierci.
Wielkie dziÄki, Marv.
Było:
Nie, to planeta Vogonów.
Jest:
Nie, to planeta VogonĂłw.
Było:
-Co to?|-Używają ich na statkach wojennych.
Zwłaszcza, gdy muszą się mocno skoncentrować.
-Co to?|-Myśląca Czapka.
To mu da trochę energii.
Na jakieś dziesięć minut.
Widzę naszą przyszłość w coraz|jaśniejszych barwach...
W Przewodniku, pod hasłem "Jak uratować|więźnia na Vogosferze" napisali "Nie ratować".
Rozumiem, że masz lepszy plan?
Pomyślałem, że moglibyśmy...
Któryś z was to widział?
Co widział?
Co to było?
Nic...|To tylko moja wyobraźnia...
Starczy tego!|Zatrzymajcie się!
Spójrzcie na mnie.
Coś tu nie gra.
Patrzcie uważnie.
Myślę, że...
Ty też!
Jest:
-Co to?|-UĹźywajÄ
ich na statkach wojennych.
ZwĹaszcza, gdy muszÄ
siÄ mocno skoncentrowaÄ.
-Co to?|-MyĹlÄ
ca Czapka.
To mu da trochÄ energii.
Na jakieĹ dziesiÄÄ minut.
WidzÄ naszÄ
przyszĹoĹÄ w coraz|jaĹniejszych barwach...
W Przewodniku, pod hasĹem "Jak uratowaÄ|wiÄĹşnia na Vogosferze" napisali "Nie ratowaÄ".
Rozumiem, Ĺźe masz lepszy plan?
PomyĹlaĹem, Ĺźe moglibyĹmy...
KtĂłryĹ z was to widziaĹ?
Co widziaĹ?
Co to byĹo?
Nic...|To tylko moja wyobraĹşnia...
Starczy tego!|Zatrzymajcie siÄ!
SpĂłjrzcie na mnie.
CoĹ tu nie gra.
Patrzcie uwaĹźnie.
MyĹlÄ, Ĺźe...
Ty teĹź!
Było:
Co to było?
A co ty o tym sądzisz, Zyphod?
Myślę...
Co to było?
Chciałem coś zasugerować,|ale nie słuchaliście...
Nikt mnie nigdy nie słucha.
Mam pomysł.
Niech nikt nie myśli!|Żadnych pomysłów, teorii, niczego...
Trillian tam jest i musimy wpaść|na pomysł, jak ją wydostać!
Jest:
Co to byĹo?
A co ty o tym sÄ
dzisz, Zyphod?
MyĹlÄ...
Co to byĹo?
ChciaĹem coĹ zasugerowaÄ,|ale nie sĹuchaliĹcie...
Nikt mnie nigdy nie sĹucha.
Mam pomysĹ.
Niech nikt nie myĹli!|Ĺťadnych pomysĹĂłw, teorii, niczego...
Trillian tam jest i musimy wpaĹÄ|na pomysĹ, jak jÄ
wydostaÄ!
Było:
Miałeś się zatrzymać.
Nie myśleć, tylko nie myśleć.|Żadnych pomysłów.
Ten pomysł chyba nie ma sensu.|Marvin, pomożesz mi?
Jest:
MiaĹeĹ siÄ zatrzymaÄ.
Nie myĹleÄ, tylko nie myĹleÄ.|Ĺťadnych pomysĹĂłw.
Ten pomysĹ chyba nie ma sensu.|Marvin, pomoĹźesz mi?
Było:
Kto?|Szef warsztatu naprawy robotów?
Jest:
Kto?|Szef warsztatu naprawy robotĂłw?
Było:
Kłamie.
Jest chuda, ładna i kłamie.
Już mam.
Jest:
KĹamie.
Jest chuda, Ĺadna i kĹamie.
JuĹź mam.
Było:
Nie masz może drugiej|planety macierzystej?
Zniszczona?|To niemożliwe.
Jest:
Nie masz moĹźe drugiej|planety macierzystej?
Zniszczona?|To niemoĹźliwe.
Było:
Kto przy zdrowych zmysłach kazałby|niszczyć planetę?
Piękna architektura, co?
Wszystkie są szare.
"Pomóż mi", bardzo zabawne.|Jak mam pilotować z jednym ramieniem?
Proszę na koniec kolejki|i wypełnić druk.
Jest:
Kto przy zdrowych zmysĹach kazaĹby|niszczyÄ planetÄ?
PiÄkna architektura, co?
Wszystkie sÄ
szare.
"Pomóş mi", bardzo zabawne.|Jak mam pilotowaÄ z jednym ramieniem?
ProszÄ na koniec kolejki|i wypeĹniÄ druk.
Było:
-Czy Prezydent nie mógłby czegoś zrobić?|-Prezydenci generalnie nic nie robią.
Bez obrazy, równy z ciebie gość.
Hej, co słychać?|To ja, wasz Prezydent!
Następny!
Zrobić przejście dla Prezydenta!|To na serio ja.
Jest:
-Czy Prezydent nie mĂłgĹby czegoĹ zrobiÄ?|-Prezydenci generalnie nic nie robiÄ
.
Bez obrazy, rĂłwny z ciebie goĹÄ.
Hej, co sĹychaÄ?|To ja, wasz Prezydent!
NastÄpny!
ZrobiÄ przejĹcie dla Prezydenta!|To na serio ja.
Było:
Przyszliśmy uwolnić więźnia.
Formularz Uwolnienia Więźnia.
Nie wierzę ci.
Jest:
PrzyszliĹmy uwolniÄ wiÄĹşnia.
Formularz Uwolnienia WiÄĹşnia.
Nie wierzÄ ci.
Było:
...karą za porwanie Prezydenta...
...jest rzucenie na pożarcie żarłocznemu|żukowi paplaczowi z Traal.
Miłego dnia.
Jest:
...karÄ
za porwanie Prezydenta...
...jest rzucenie na poĹźarcie ĹźarĹocznemu|Ĺźukowi paplaczowi z Traal.
MiĹego dnia.
Było:
Co to ma być?!
Zaczekajcie!|Zaszła jakaś pomyłka!
Jest:
Co to ma byÄ?!
Zaczekajcie!|ZaszĹa jakaĹ pomyĹka!
Było:
/Co zrobić, gdy znalazłeś się w sytuacji,/|/z której nie widać wyjścia?/
/Pociesz się tym, że jak dotąd/|/miałeś dużo szczęścia./
/Jeśli tak nie było (co w obecnych okolicznościach/|/wydaje się dość prawdopodobne).../
/...pociesz się tym, że już nie będziesz/|/dłużej nieszczęśliwy./
Proszę bardzo.
Jest:
/Co zrobiÄ, gdy znalazĹeĹ siÄ w sytuacji,/|/z ktĂłrej nie widaÄ wyjĹcia?/
/Pociesz siÄ tym, Ĺźe jak dotÄ
d/|/miaĹeĹ duĹźo szczÄĹcia./
/JeĹli tak nie byĹo (co w obecnych okolicznoĹciach/|/wydaje siÄ doĹÄ prawdopodobne).../
/...pociesz siÄ tym, Ĺźe juĹź nie bÄdziesz/|/dĹuĹźej nieszczÄĹliwy./
ProszÄ bardzo.
Było:
Mówi, ze całe to porwanie to jedno,|wielkie nieporozumienie.
Jest:
MĂłwi, ze caĹe to porwanie to jedno,|wielkie nieporozumienie.
Było:
Dlatego też karze ci ją uwolnić.
Ale to nie jest Prezydencki Formularz|Uwolnienia Więźnia.
Tamte są niebieskie.
Potrzymam kolejkę.
Chyba jest dziś głodny.
Jest:
Dlatego teĹź karze ci jÄ
uwolniÄ.
Ale to nie jest Prezydencki Formularz|Uwolnienia WiÄĹşnia.
Tamte sÄ
niebieskie.
Potrzymam kolejkÄ.
Chyba jest dziĹ gĹodny.
Było:
Nie przepadam za dziennikarzami i w ogóle...
Chodzi o Trishę McMillan.
Jest:
Nie przepadam za dziennikarzami i w ogĂłle...
Chodzi o TrishÄ McMillan.
Było:
Proszę pana!|To Formularz Uwolnienia.
Dziękuję.
Może odejść.
Uwolnijcie ją!
Zyphod tu jest!|Czyli wszystko w porządku.
Pójdę po niego.
Jest:
ProszÄ pana!|To Formularz Uwolnienia.
DziÄkujÄ.
MoĹźe odejĹÄ.
Uwolnijcie jÄ
!
Zyphod tu jest!|Czyli wszystko w porzÄ
dku.
PĂłjdÄ po niego.
Było:
To ty podpisałeś rozkaz|zniszczenia Ziemi!
Jest:
To ty podpisaĹeĹ rozkaz|zniszczenia Ziemi!
Było:
Nawet go nie czytałeś, prawda?
Słodziutka, jestem więźniem tej Galaktyki.|Nie mam czasu na czytanie.
Cała planeta, mój dom...|Zniszczone, bo myślałeś, że chodzi o twój autograf!
-Wrobili mnie!|-Naprawdę jesteś takim idiotą?
Wiedziałeś!|Czemu mi nie powiedziałeś?
Groził mi!
Jest:
Nawet go nie czytaĹeĹ, prawda?
SĹodziutka, jestem wiÄĹşniem tej Galaktyki.|Nie mam czasu na czytanie.
CaĹa planeta, mĂłj dom...|Zniszczone, bo myĹlaĹeĹ, Ĺźe chodzi o twĂłj autograf!
-Wrobili mnie!|-NaprawdÄ jesteĹ takim idiotÄ
?
WiedziaĹeĹ!|Czemu mi nie powiedziaĹeĹ?
GroziĹ mi!
Było:
A dotarcie tu, żeby cię ratować?|Mój pomysł!
Głupek!
-Mam twoje ramię.|-Miło.
Wszyscy dwuręczni szczęściarze,|trzymajcie się mocno.
Prezydent testuje moją cierpliwość.
Tym razem, osobiście podążę z pościgiem.
-Przygotujcie mój statek.|-Fantastycznie. Nareszcie.
Jest:
A dotarcie tu, Ĺźeby ciÄ ratowaÄ?|MĂłj pomysĹ!
GĹupek!
-Mam twoje ramiÄ.|-MiĹo.
Wszyscy dwurÄczni szczÄĹciarze,|trzymajcie siÄ mocno.
Prezydent testuje mojÄ
cierpliwoĹÄ.
Tym razem, osobiĹcie podÄ
ĹźÄ z poĹcigiem.
-Przygotujcie mĂłj statek.|-Fantastycznie. Nareszcie.
Było:
Dzisiaj zjem sobie zupkę...
Jest:
Dzisiaj zjem sobie zupkÄ...
Było:
/W rozdziale o miłości,/|/Encyclopedia Galactica pisze.../
/...że uczucie to jest zbyt skomplikowane,/|/by je zdefiniować./
/A oto, co o miłości mówi/|/"Autostopem przez Galaktykę":/
/"Unikać - jeśli to tylko możliwe"/
/Niestety, Artur Dent nigdy nie czytał/|/"Autostopem przez Galaktykę"./
Jest:
/W rozdziale o miĹoĹci,/|/Encyclopedia Galactica pisze.../
/...Ĺźe uczucie to jest zbyt skomplikowane,/|/by je zdefiniowaÄ./
/A oto, co o miĹoĹci mĂłwi/|/"Autostopem przez GalaktykÄ":/
/"UnikaÄ - jeĹli to tylko moĹźliwe"/
/Niestety, Artur Dent nigdy nie czytaĹ/|/"Autostopem przez GalaktykÄ"./
Było:
Nic się nie stało, wejdź.
Miałaś rację.|Powinienem był ci powiedzieć.
Rozumiem, że możesz być na mnie zła.
Wiem, co musisz teraz czuć.
-Podasz mi ręcznik?|-Jasne.
Dziękuję.
Chciałem powiedzieć, że...
Gdybym się wtedy zgodził i pojechał|na Madagaskar...
...nie byłoby nas tu teraz.
Pomyślałem, że to może coś oznacza.
Nie ważne.
Komputer pokładowy!|Zabierz nas na...
-Gdzie myśmy to lecieli?|-No dobra, dam ci następną cytrynę.
Włączam Napęd Nieprawdopodobieństwa.
Jest:
Nic siÄ nie staĹo, wejdĹş.
MiaĹaĹ racjÄ.|Powinienem byĹ ci powiedzieÄ.
Rozumiem, Ĺźe moĹźesz byÄ na mnie zĹa.
Wiem, co musisz teraz czuÄ.
-Podasz mi rÄcznik?|-Jasne.
DziÄkujÄ.
ChciaĹem powiedzieÄ, Ĺźe...
Gdybym siÄ wtedy zgodziĹ i pojechaĹ|na Madagaskar...
...nie byĹoby nas tu teraz.
PomyĹlaĹem, Ĺźe to moĹźe coĹ oznacza.
Nie waĹźne.
Komputer pokĹadowy!|Zabierz nas na...
-Gdzie myĹmy to lecieli?|-No dobra, dam ci nastÄpnÄ
cytrynÄ.
WĹÄ
czam NapÄd NieprawdopodobieĹ"stwa.
Było:
Co zrobiłeś?
Współrzędne Magrathei przyjęte.
Kochani, aż mi się obwody palą z radości,|iż mogę wam powiedzieć...
...że właśnie znajdujemy się na orbicie,|300 mil ponad...
...legendarną planetą Magrathea.
Jest:
Co zrobiĹeĹ?
WspĂłĹrzÄdne Magrathei przyjÄte.
Kochani, aĹź mi siÄ obwody palÄ
z radoĹci,|iĹź mogÄ wam powiedzieÄ...
...Ĺźe wĹaĹnie znajdujemy siÄ na orbicie,|300 mil ponad...
...legendarnÄ
planetÄ
Magrathea.
Było:
Jest gorzej, niż myślałem.
To jest wiadomość automatyczna.|Chwilowo nikogo nie ma.
Rada Handlowa dziękuje za wizytę,|lecz z żalem zawiadamia, że planeta jest zamknięta.
Jeśli chcesz, po sygnale zostaw swoje nazwisko|i planetę, na której można cię zastać.
Jak planeta może być zamknięta?
Wszystko jest możliwe.
Komputer pokładowy!|Zabierz nas na dół.
Z przyjemnością.
To przykre, że wasz entuzjazm względem|naszej planety nie osłabł.
Jest:
Jest gorzej, niĹź myĹlaĹem.
To jest wiadomoĹÄ automatyczna.|Chwilowo nikogo nie ma.
Rada Handlowa dziÄkuje za wizytÄ,|lecz z Ĺźalem zawiadamia, Ĺźe planeta jest zamkniÄta.
JeĹli chcesz, po sygnale zostaw swoje nazwisko|i planetÄ, na ktĂłrej moĹźna ciÄ zastaÄ.
Jak planeta moĹźe byÄ zamkniÄta?
Wszystko jest moĹźliwe.
Komputer pokĹadowy!|Zabierz nas na dĂłĹ.
Z przyjemnoĹciÄ
.
To przykre, Ĺźe wasz entuzjazm wzglÄdem|naszej planety nie osĹabĹ.
Było:
...które właśnie wysłaliśmy w kierunku|waszego statku.
W celu zapewnienia wysokiej jakości|świadczonych usług...
...wasza śmierć będzie rejestrowana|dla celów szkoleniowych.
Dziękujemy.
Z przyjemnością informuję, że lecą|na nas dwa pociski nuklearne.
Jeśli nie macie nic przeciwko,|podejmę odpowiednie działania.
Coś zakłóca mój system nawigacyjny.
Jest:
...ktĂłre wĹaĹnie wysĹaliĹmy w kierunku|waszego statku.
W celu zapewnienia wysokiej jakoĹci|Ĺwiadczonych usĹug...
...wasza ĹmierÄ bÄdzie rejestrowana|dla celĂłw szkoleniowych.
DziÄkujemy.
Z przyjemnoĹciÄ
informujÄ, Ĺźe lecÄ
|na nas dwa pociski nuklearne.
JeĹli nie macie nic przeciwko,|podejmÄ odpowiednie dziaĹania.
CoĹ zakĹĂłca mĂłj system nawigacyjny.
Było:
-Zrób coś!|-Nie ma sprawy, przechodzę na ręczne sterowanie.
Jest:
-ZrĂłb coĹ!|-Nie ma sprawy, przechodzÄ na rÄczne sterowanie.
Było:
sam sobie nie poradzę!
Złap moją rękę!
-Zgubiliśmy je?|-Nie, są zaraz za nami.
Naciśnijmy ten guzik!
Nie!|Stan Normalny nie został jeszcze przywrócony.
-Co się stanie?|-Nie wiem.
Nie rób tego!
Dotarliśmy tu!|Nie wiemy, gdzie nas rzuci. Nie rób tego.
Jest:
sam sobie nie poradzÄ!
ZĹap mojÄ
rÄkÄ!
-ZgubiliĹmy je?|-Nie, sÄ
zaraz za nami.
NaciĹnijmy ten guzik!
Nie!|Stan Normalny nie zostaĹ jeszcze przywrĂłcony.
-Co siÄ stanie?|-Nie wiem.
Nie rĂłb tego!
DotarliĹmy tu!|Nie wiemy, gdzie nas rzuci. Nie rĂłb tego.
Było:
Gdzie jesteśmy?
Dokładnie tam, gdzie byliśmy.
Jest:
Gdzie jesteĹmy?
DokĹadnie tam, gdzie byliĹmy.
Było:
Wygląda na to, że zamieniły się|w doniczkę z petuniami...
Jest:
WyglÄ
da na to, Ĺźe zamieniĹy siÄ|w doniczkÄ z petuniami...
Było:
Osiągnięto Współczynnik Nieprawdopodobieństwa|o wysokości 8.767.128 do jednego.
Osiągnęliśmy Stan Normalny.
Jest:
OsiÄ
gniÄto WspĂłĹczynnik NieprawdopodobieĹ"stwa|o wysokoĹci 8.767.128 do jednego.
OsiÄ
gnÄliĹmy Stan Normalny.
Było:
Normalnie, to by było, jakby|ten chaos zamienił się w dom.
Jest:
Normalnie, to by byĹo, jakby|ten chaos zamieniĹ siÄ w dom.
Było:
Szklanka prawdziwej herbaty by wystarczyła,|żeby było normalnie.
/Należy zwrócić uwagę, iż nagle/|/i wbrew rachunkowi prawdopodobieństwa.../
/...kilka mil nad powierzchnią obcej planety/|/powołany został do życia pewien wieloryb./
/A ponieważ nie jest to normalny/|/stan dla wieloryba.../
/...biedne stworzenie nie miało czasu/|/by określić swoją tożsamość./
/A oto, co myślało spadając.../
Co się dzieje?!|Kim jestem?!
Czemu tu jestem?|Jaki jest cel mego życia?
Co miałem na myśli,|pytając "Kim jestem"?
Tylko spokojnie.|Weź się w garść.
Cóż za ciekawe uczucie...
Tak jakby łaskotanie w tym,|jak się to nazywa,,,
Jest:
Szklanka prawdziwej herbaty by wystarczyĹa,|Ĺźeby byĹo normalnie.
/NaleĹźy zwrĂłciÄ uwagÄ, iĹź nagle/|/i wbrew rachunkowi prawdopodobieĹ"stwa.../
/...kilka mil nad powierzchniÄ
obcej planety/|/powoĹany zostaĹ do Ĺźycia pewien wieloryb./
/A poniewaĹź nie jest to normalny/|/stan dla wieloryba.../
/...biedne stworzenie nie miaĹo czasu/|/by okreĹliÄ swojÄ
toĹźsamoĹÄ./
/A oto, co myĹlaĹo spadajÄ
c.../
Co siÄ dzieje?!|Kim jestem?!
Czemu tu jestem?|Jaki jest cel mego Ĺźycia?
Co miaĹem na myĹli,|pytajÄ
c "Kim jestem"?
Tylko spokojnie.|WeĹş siÄ w garĹÄ.
Cóş za ciekawe uczucie...
Tak jakby Ĺaskotanie w tym,|jak siÄ to nazywa,,,
Było:
A cóż to za dziwne wycie?|Ten dziwny powiew, który czuję na głowie.
Niech będzie wiatr.|Dobra nazwa? Może być.
Ależ to ekscytujące!|Nie mogę się doczekać.
Gdzie jest wiatr?|Zniknął gdzieś?
A cóż to się do mnie tak szybko zbliża?
To wielkie, płaskie, okrągłe coś|o dziwnej nazwie?
Jest:
A cóş to za dziwne wycie?|Ten dziwny powiew, ktĂłry czujÄ na gĹowie.
Niech bÄdzie wiatr.|Dobra nazwa? MoĹźe byÄ.
AleĹź to ekscytujÄ
ce!|Nie mogÄ siÄ doczekaÄ.
Gdzie jest wiatr?|ZniknÄ
Ĺ gdzieĹ?
A cóş to siÄ do mnie tak szybko zbliĹźa?
To wielkie, pĹaskie, okrÄ
gĹe coĹ|o dziwnej nazwie?
Było:
Może zostaniemy przyjaciółmi?|Cześć, ziemio!
/Co ciekawe, jedyną myślą, jaka/|/towarzyszyła spadającej doniczce.../
/...było:/|/"O nie, znowu?"/
Jest:
MoĹźe zostaniemy przyjaciĂłĹmi?|CzeĹÄ, ziemio!
/Co ciekawe, jedynÄ
myĹlÄ
, jaka/|/towarzyszyĹa spadajÄ
cej doniczce.../
/...byĹo:/|/"O nie, znowu?"/
Było:
Niektórzy twierdzą, że wiedząc,|dlaczego to właśnie pomyślała doniczka...
...wiedzielibyśmy znacznie więcej|o naturze Wszechświata.
Jest:
NiektĂłrzy twierdzÄ
, Ĺźe wiedzÄ
c,|dlaczego to wĹaĹnie pomyĹlaĹa doniczka...
...wiedzielibyĹmy znacznie wiÄcej|o naturze WszechĹwiata.
Było:
To przejścia do innego wymiaru.
Mam nadzieję, że mają centralne ogrzewanie.
Jest:
To przejĹcia do innego wymiaru.
Mam nadziejÄ, Ĺźe majÄ
centralne ogrzewanie.
Było:
Wszyscy skończymy we łzach,|wiem to na pewno.
Jest:
Wszyscy skoĹ"czymy we Ĺzach,|wiem to na pewno.
Było:
Mamy w to wejść?|Nawet nie wiemy, gdzie prowadzi!
Jak się pomylimy, to wrócimy|i wybierzemy inny. Nie ma problemu.
Jest problem! I to niemały!
A co, jeśli to nas rozwali na atomy?
Ten jest właściwy!|Mam przeczucie!
Ma niezłe przeczucia.
-Powinniśmy z nim pójść.|-Iść za przeczuciem gościa, którego mózg...
...jest napędzany cytrynami!
To samobójstwo!
Chyba coś poczułem.
-Mam to gdzieś!|-Wyczuwam w tobie wiele wrogości, Alex...
Próbowałeś kiedyś jogi?
Tak właśnie powinno być.
Zniknęła!|Chłopaki, nie ma jej!
Jest:
Mamy w to wejĹÄ?|Nawet nie wiemy, gdzie prowadzi!
Jak siÄ pomylimy, to wrĂłcimy|i wybierzemy inny. Nie ma problemu.
Jest problem! I to niemaĹy!
A co, jeĹli to nas rozwali na atomy?
Ten jest wĹaĹciwy!|Mam przeczucie!
Ma niezĹe przeczucia.
-PowinniĹmy z nim pĂłjĹÄ.|-IĹÄ za przeczuciem goĹcia, ktĂłrego mĂłzg...
...jest napÄdzany cytrynami!
To samobĂłjstwo!
Chyba coĹ poczuĹem.
-Mam to gdzieĹ!|-Wyczuwam w tobie wiele wrogoĹci, Alex...
PrĂłbowaĹeĹ kiedyĹ jogi?
Tak wĹaĹnie powinno byÄ.
ZniknÄĹa!|ChĹopaki, nie ma jej!
Było:
Zatrzymało się!
Mówiłem, że skończymy we łzach...
Jest:
ZatrzymaĹo siÄ!
MĂłwiĹem, Ĺźe skoĹ"czymy we Ĺzach...
Było:
To jest to!|"Głęboka Myśli", nadchodzę!
Tak się to skończy, prawda?
Jest:
To jest to!|"GĹÄboka MyĹli", nadchodzÄ!
Tak siÄ to skoĹ"czy, prawda?
Było:
Wydaje ci się, że ty masz problemy?
A co, gdybyś to ty był tym robotem|z depresją maniakalną?
Jest:
Wydaje ci siÄ, Ĺźe ty masz problemy?
A co, gdybyĹ to ty byĹ tym robotem|z depresjÄ
maniakalnÄ
?
Było:
A ty kim jesteś?
Moje imię jest bez znaczenia.
Musisz pójść ze mną.
Odejdź...
Straszne wydarzenia nastąpią.|Musisz pójść, bo się spóźnisz.
Spóźnię się? Na co?
O nie...|Jak ci na imię, Ziemianinie?
Jest:
A ty kim jesteĹ?
Moje imiÄ jest bez znaczenia.
Musisz pĂłjĹÄ ze mnÄ
.
OdejdĹş...
Straszne wydarzenia nastÄ
piÄ
.|Musisz pĂłjĹÄ, bo siÄ spóźnisz.
SpóźniÄ siÄ? Na co?
O nie...|Jak ci na imiÄ, Ziemianinie?
Było:
Spóźnisz się na zdentarturowanie.
To taka groźba.
Jest:
Spóźnisz siÄ na zdentarturowanie.
To taka groĹşba.
Było:
Twoi przyjaciele są bezpieczni.|Możesz mi ufać.
Ufać facetowi, który nie chce|się przedstawić?
Nazywam się...
Jest:
Twoi przyjaciele sÄ
bezpieczni.|MoĹźesz mi ufaÄ.
UfaÄ facetowi, ktĂłry nie chce|siÄ przedstawiÄ?
Nazywam siÄ...
Było:
Mówiłem ci, że to bez znaczenia.
Moi przyjaciele są bezpieczni?
Pokażę ci.
Podałbym ci twoje szanse na przeżycie,|ale nie spodobałoby ci się to...
Wiedziałeś, że planety się buduje?
O tak...|To pasjonujące zajęcie.
Zawsze lubiłem tworzyć wybrzeża.
Świetnie się bawiłem wykańczając fiordy...
Ale gospodarka galaktyki się załamała...
...a planety robione na zamówienie to|dobro luksusowe.
Musisz pójść ze mną, bo zaszło|straszne nieporozumienie z twoją planetą.
Wiesz, najlepiej ułożone plany myszy...
Jest:
MĂłwiĹem ci, Ĺźe to bez znaczenia.
Moi przyjaciele sÄ
bezpieczni?
PokaĹźÄ ci.
PodaĹbym ci twoje szanse na przeĹźycie,|ale nie spodobaĹoby ci siÄ to...
WiedziaĹeĹ, Ĺźe planety siÄ buduje?
O tak...|To pasjonujÄ
ce zajÄcie.
Zawsze lubiĹem tworzyÄ wybrzeĹźa.
Ĺwietnie siÄ bawiĹem wykaĹ"czajÄ
c fiordy...
Ale gospodarka galaktyki siÄ zaĹamaĹa...
...a planety robione na zamĂłwienie to|dobro luksusowe.
Musisz pĂłjĹÄ ze mnÄ
, bo zaszĹo|straszne nieporozumienie z twojÄ
planetÄ
.
Wiesz, najlepiej uĹoĹźone plany myszy...
Było:
-Co?|-Najlepiej ułożone plany myszy i ludzi.
Ludzie nie mają tu za wiele do gadania.
Ostrzegam, będziemy przejeżdżać|przez taką jakby bramę.
Może ci się nie spodobać.
Mnie to przeraża.
Witaj w części produkcyjnej.
Jest:
-Co?|-Najlepiej uĹoĹźone plany myszy i ludzi.
Ludzie nie majÄ
tu za wiele do gadania.
Ostrzegam, bÄdziemy przejeĹźdĹźaÄ|przez takÄ
jakby bramÄ.
MoĹźe ci siÄ nie spodobaÄ.
Mnie to przeraĹźa.
Witaj w czÄĹci produkcyjnej.
Było:
O wielka "Głęboka Myśli"!
Długo podróżowaliśmy...
Czy obliczyłaś zasadnicze pytanie o życie,|Wszechświat i całą resztę?
Nie. Oglądałam telewizję.
Inny komputer miał się tym zająć.
No tak, zapomniałem.
-Jest tutaj?|-Nie, nie ma go. Jest w innym świecie.
-W innym świecie?|-Tak, w innym świecie, głupku.
Albo przynajmniej był, zanim Vogoni go zniszczyli|robiąc miejsce dla autostrady.
Na pewno nie znasz tego pytania|albo sposobu, żeby się do niego dostać?
Cicho!|Program się zaczął.
Nie chcę ci przeszkadzać,|więc się ulotnię.
Może się zajmę czymś innym...
Jeszcze broń, po którą wysłał cię Humma.|Oddałeś mu za to głowę.
Czemu miałbym tak zrobić?
"Głęboka Myśli", powiedziano nam,|że istnieje broń...
Jesteśmy na miejscu
Wygląda znajomo?
Więc nie była zniszczona?
Została. To jest kopia zapasowa.|Wersja druga.
-Więc to ty stworzyłeś Ziemię?|-Nie sam, ale miałem w tym swój udział.
Słyszałeś kiedyś o Norwegii?
To moje dzieło.|Dostałem za nie nagrodę.
Wszystko w porządku, Frank?
Jest:
O wielka "GĹÄboka MyĹli"!
DĹugo podróşowaliĹmy...
Czy obliczyĹaĹ zasadnicze pytanie o Ĺźycie,|WszechĹwiat i caĹÄ
resztÄ?
Nie. OglÄ
daĹam telewizjÄ.
Inny komputer miaĹ siÄ tym zajÄ
Ä.
No tak, zapomniaĹem.
-Jest tutaj?|-Nie, nie ma go. Jest w innym Ĺwiecie.
-W innym Ĺwiecie?|-Tak, w innym Ĺwiecie, gĹupku.
Albo przynajmniej byĹ, zanim Vogoni go zniszczyli|robiÄ
c miejsce dla autostrady.
Na pewno nie znasz tego pytania|albo sposobu, Ĺźeby siÄ do niego dostaÄ?
Cicho!|Program siÄ zaczÄ
Ĺ.
Nie chcÄ ci przeszkadzaÄ,|wiÄc siÄ ulotniÄ.
MoĹźe siÄ zajmÄ czymĹ innym...
Jeszcze broĹ", po ktĂłrÄ
wysĹaĹ ciÄ Humma.|OddaĹeĹ mu za to gĹowÄ.
Czemu miaĹbym tak zrobiÄ?
"GĹÄboka MyĹli", powiedziano nam,|Ĺźe istnieje broĹ"...
JesteĹmy na miejscu
WyglÄ
da znajomo?
WiÄc nie byĹa zniszczona?
ZostaĹa. To jest kopia zapasowa.|Wersja druga.
-WiÄc to ty stworzyĹeĹ ZiemiÄ?|-Nie sam, ale miaĹem w tym swĂłj udziaĹ.
SĹyszaĹeĹ kiedyĹ o Norwegii?
To moje dzieĹo.|DostaĹem za nie nagrodÄ.
Wszystko w porzÄ
dku, Frank?
Było:
Prawie skończyli oceany.
Jest:
Prawie skoĹ"czyli oceany.
Było:
Tak, jak mówił Humma.
-Teraz będziesz mógł odzyskać głowę.|-Miło było cię poznać, Ford.
Musisz być nieźle sfrustrowany...
Tyle trudu i nie masz odpowiedzi.|A to oznacza zero kasy, zero sławy...
/Broń Punktu Widzenia działa/|/dokładnie tak, jak wskazuje jej nazwa./
/Osoba, która zostanie trafiona natychmiast/|/przyjmuje punkt widzenia strzelającego./
Jest:
Tak, jak mĂłwiĹ Humma.
-Teraz bÄdziesz mĂłgĹ odzyskaÄ gĹowÄ.|-MiĹo byĹo ciÄ poznaÄ, Ford.
Musisz byÄ nieĹşle sfrustrowany...
Tyle trudu i nie masz odpowiedzi.|A to oznacza zero kasy, zero sĹawy...
/BroĹ" Punktu Widzenia dziaĹa/|/dokĹadnie tak, jak wskazuje jej nazwa./
/Osoba, ktĂłra zostanie trafiona natychmiast/|/przyjmuje punkt widzenia strzelajÄ
cego./
Było:
/Została ona zaprojektowana przez "Głęboką Myśl".../
/...na zlecenie Konsorcjum Wściekłych/|/Gospodyń Domowych.../
/...które miały już dość kłótni/|/z mężami.../
/...kończących się zdaniem:/|/"Ty tego po prostu nie rozumiesz"./
Masz rację, nie powinienem być rozczarowany.
Życie trwa dalej, a ja powinienem|trwać razem z nim.
Jest:
/ZostaĹa ona zaprojektowana przez "GĹÄbokÄ
MyĹl".../
/...na zlecenie Konsorcjum WĹciekĹych/|/GospodyĹ" Domowych.../
/...ktĂłre miaĹy juĹź doĹÄ kĹĂłtni/|/z mÄĹźami.../
/...koĹ"czÄ
cych siÄ zdaniem:/|/"Ty tego po prostu nie rozumiesz"./
Masz racjÄ, nie powinienem byÄ rozczarowany.
Ĺťycie trwa dalej, a ja powinienem|trwaÄ razem z nim.
Było:
Jazda autostopem jest fajna.|Ręcznik też.
Doskonałe.
Rozumiem, czemu Humma Kavula chce ją mieć.
Chodźmy lepiej, Artur czeka.
Jest:
Jazda autostopem jest fajna.|RÄcznik teĹź.
DoskonaĹe.
Rozumiem, czemu Humma Kavula chce jÄ
mieÄ.
ChodĹşmy lepiej, Artur czeka.
Było:
Zwłaszcza, że dzięki tobie jesteśmy|gatunkiem zagrożonym.
O co się wściekasz, laleczko?
-Wyluzuj.|-O co się wściekam?
Chcesz wiedzieć o co?
Wściekasz się, bo rozwalono twoją planetę|i latasz po galaktyce z gościem, który wydał rozkaz.
Chciałaś poznać pytanie, bo zawsze chciałaś|wiedzieć, czy istnieje inne życie...
...a teraz jesteś załamana, bo okazuje się,|że nie ma.
Nie masz domu ani rodziny.|Utknęłaś tu w towarzystwie facetów...
...którzy cię nie rozumieją.
Jest:
ZwĹaszcza, Ĺźe dziÄki tobie jesteĹmy|gatunkiem zagroĹźonym.
O co siÄ wĹciekasz, laleczko?
-Wyluzuj.|-O co siÄ wĹciekam?
Chcesz wiedzieÄ o co?
WĹciekasz siÄ, bo rozwalono twojÄ
planetÄ|i latasz po galaktyce z goĹciem, ktĂłry wydaĹ rozkaz.
ChciaĹaĹ poznaÄ pytanie, bo zawsze chciaĹaĹ|wiedzieÄ, czy istnieje inne Ĺźycie...
...a teraz jesteĹ zaĹamana, bo okazuje siÄ,|Ĺźe nie ma.
Nie masz domu ani rodziny.|UtknÄĹaĹ tu w towarzystwie facetĂłw...
...ktĂłrzy ciÄ nie rozumiejÄ
.
Było:
I boisz się, że zepsułaś to z jedynym gościem,|który cię rozumiał.
Jest:
I boisz siÄ, Ĺźe zepsuĹaĹ to z jedynym goĹciem,|ktĂłry ciÄ rozumiaĹ.
Było:
Na mnie nie zadziała.|Już jestem kobietą.
W porządku, to tylko dwie myszki.
A oto Himalaje.|Nieźle, co?
Musisz wiedzieć, że planeta, na której żyłeś...
...była zamówiona, zapłacona i zarządzana|przez myszy.
Czy mówiąc myszy, masz na myśli małe|futerkowe stworzonka podjadające serek?
To tylko ich projekcja w naszych umysłach.
Jest:
Na mnie nie zadziaĹa.|JuĹź jestem kobietÄ
.
W porzÄ
dku, to tylko dwie myszki.
A oto Himalaje.|NieĹşle, co?
Musisz wiedzieÄ, Ĺźe planeta, na ktĂłrej ĹźyĹeĹ...
...byĹa zamĂłwiona, zapĹacona i zarzÄ
dzana|przez myszy.
Czy mĂłwiÄ
c myszy, masz na myĹli maĹe|futerkowe stworzonka podjadajÄ
ce serek?
To tylko ich projekcja w naszych umysĹach.
Było:
Nie wiem, co to jest ten ser,|o którym wspomniałeś...
...ale tam na Ziemi, one na was|eksperymentowały.
I tu się mylisz.|To my eksperymentowaliśmy na nich.
Tak, to znaczy nie.|One chciały, żebyście tak myśleli.
Ale tak naprawdę, byliście częścią|ich programu komputerowego.
To by wiele wyjaśniało.
Przez całe życie miałem wrażenie,|że na świecie dzieje się coś groźnego i ważnego.
To akurat jest zwyczajna paranoja.|Każdy ją ma.
Może jestem po prostu stary i zmęczony...
...ale sądzę, że szanse na odkrycie prawdy|są tak absurdalnie niskie...
...że trzeba o tym zapomnieć|i zająć się czymś innym.
-Wolę być szczęśliwy robiąc to co teraz.|-A jesteś?
Nie. I koło się zamyka.
Proszę bardzo.
Jest:
Nie wiem, co to jest ten ser,|o ktĂłrym wspomniaĹeĹ...
...ale tam na Ziemi, one na was|eksperymentowaĹy.
I tu siÄ mylisz.|To my eksperymentowaliĹmy na nich.
Tak, to znaczy nie.|One chciaĹy, ĹźebyĹcie tak myĹleli.
Ale tak naprawdÄ, byliĹcie czÄĹciÄ
|ich programu komputerowego.
To by wiele wyjaĹniaĹo.
Przez caĹe Ĺźycie miaĹem wraĹźenie,|Ĺźe na Ĺwiecie dzieje siÄ coĹ groĹşnego i waĹźnego.
To akurat jest zwyczajna paranoja.|KaĹźdy jÄ
ma.
MoĹźe jestem po prostu stary i zmÄczony...
...ale sÄ
dzÄ, Ĺźe szanse na odkrycie prawdy|sÄ
tak absurdalnie niskie...
...Ĺźe trzeba o tym zapomnieÄ|i zajÄ
Ä siÄ czymĹ innym.
-WolÄ byÄ szczÄĹliwy robiÄ
c to co teraz.|-A jesteĹ?
Nie. I koĹo siÄ zamyka.
ProszÄ bardzo.
Było:
Jesteś!
Jest:
JesteĹ!
Było:
Ale potem przygotowali ten cudowny posiłek.
Jest:
Ale potem przygotowali ten cudowny posiĹek.
Było:
Ależ cudownie...
Cieszymy się, że ci smakuje,|Ziemianinie.
One do mnie mówią.
Usiądź.
Dziękuję,
Pij, proszę.
Jeszcze coś?
-Już dziękujemy.|-Będę na zewnątrz.
Miałeś rację.
Pij, proszę.
Jest:
AleĹź cudownie...
Cieszymy siÄ, Ĺźe ci smakuje,|Ziemianinie.
One do mnie mĂłwiÄ
.
UsiÄ
dĹş.
DziÄkujÄ,
Pij, proszÄ.
Jeszcze coĹ?
-JuĹź dziÄkujemy.|-BÄdÄ na zewnÄ
trz.
MiaĹeĹ racjÄ.
Pij, proszÄ.
Było:
-Za interesy!|-Jeść!
Jak wiecie, spędziliśmy na tej planecie|masę czasu, szukając zasadniczego pytania.
A ona wybuchła nam prosto w twarz.|Dosłownie.
Dlatego tu jesteście.
Mieliśmy propozycję lukratywnych kontraktów|na programy telewizyjne...
...ale musimy mieć produkt.|Potrzebujemy zasadniczego pytania.
Albo coś, co by je przypominało.
Odbudowaliśmy planetę, a teraz potrzebny nam|brakujący fragment układanki...
...którym jest twój mózg.
Jest:
-Za interesy!|-JeĹÄ!
Jak wiecie, spÄdziliĹmy na tej planecie|masÄ czasu, szukajÄ
c zasadniczego pytania.
A ona wybuchĹa nam prosto w twarz.|DosĹownie.
Dlatego tu jesteĹcie.
MieliĹmy propozycjÄ lukratywnych kontraktĂłw|na programy telewizyjne...
...ale musimy mieÄ produkt.|Potrzebujemy zasadniczego pytania.
Albo coĹ, co by je przypominaĹo.
OdbudowaliĹmy planetÄ, a teraz potrzebny nam|brakujÄ
cy fragment ukĹadanki...
...ktĂłrym jest twĂłj mĂłzg.
Było:
Powiedziałaś właśnie, że potrzebujecie|mojego mózgu?
Jest:
PowiedziaĹaĹ wĹaĹnie, Ĺźe potrzebujecie|mojego mĂłzgu?
Było:
Aby ukończyć program.
Nie możecie go mieć.|Korzystam z niego.
Jest:
Aby ukoĹ"czyÄ program.
Nie moĹźecie go mieÄ.|Korzystam z niego.
Było:
Co było w tym jedzeniu?!
Co było w mojej herbacie?
Nie martw się.|Nic nie poczujesz.
Momencik. Chcecie poznać pytanie, na które|odpowiedź brzmi 42.
Może by tak "Ile jest 6 razy 7?"
Albo "Ilu Vogonów trzeba,|żeby wymienić żarówkę?"
"Ile bezdroży musi przejść każdy z nas?"
-To było niezłe.|Super.
Weźcie go sobie.
Mam w głowie pełno pytań,|ale odpowiedź na żadne z nich...
...nie zbliżyła mnie do szczęścia ani o jotę.
Poza jednym, jedynym pytaniem,|na które zawsze chciałem znać odpowiedź:
Czy ona jest tą jedyną?
Odpowiedź to nie cholerne 42,|lecz TAK.
Bezwzględnie, bez wątpliwość,|niezaprzeczalnie tak.
I przez jeden tydzień w trakcie|mego smętnego żywota...
...byłem dzięki niej szczęśliwy.
To dobra odpowiedź.
Bzdury. Nie chcemy być szczęśliwi,|tylko sławni.
-Co to za bzdury z tym "Czy ona jest tą jedyną"?|-Jazda z tym!
Zostawcie mój mózg!
-To nie ja!|-Jestem sławny!
Jest:
Co byĹo w tym jedzeniu?!
Co byĹo w mojej herbacie?
Nie martw siÄ.|Nic nie poczujesz.
Momencik. Chcecie poznaÄ pytanie, na ktĂłre|odpowiedĹş brzmi 42.
MoĹźe by tak "Ile jest 6 razy 7?"
Albo "Ilu VogonĂłw trzeba,|Ĺźeby wymieniÄ ĹźarĂłwkÄ?"
"Ile bezdroĹźy musi przejĹÄ kaĹźdy z nas?"
-To byĹo niezĹe.|Super.
WeĹşcie go sobie.
Mam w gĹowie peĹno pytaĹ",|ale odpowiedĹş na Ĺźadne z nich...
...nie zbliĹźyĹa mnie do szczÄĹcia ani o jotÄ.
Poza jednym, jedynym pytaniem,|na ktĂłre zawsze chciaĹem znaÄ odpowiedĹş:
Czy ona jest tÄ
jedynÄ
?
OdpowiedĹş to nie cholerne 42,|lecz TAK.
BezwzglÄdnie, bez wÄ
tpliwoĹÄ,|niezaprzeczalnie tak.
I przez jeden tydzieĹ" w trakcie|mego smÄtnego Ĺźywota...
...byĹem dziÄki niej szczÄĹliwy.
To dobra odpowiedĹş.
Bzdury. Nie chcemy byÄ szczÄĹliwi,|tylko sĹawni.
-Co to za bzdury z tym "Czy ona jest tÄ
jedynÄ
"?|-Jazda z tym!
Zostawcie mĂłj mĂłzg!
-To nie ja!|-Jestem sĹawny!
Było:
Za mną.
Dzięki, że mnie zostawiliście.
Jest:
Za mnÄ
.
DziÄki, Ĺźe mnie zostawiliĹcie.
Było:
Panie Prezydencie, przybyliśmy z odsieczą.
Jest:
Panie Prezydencie, przybyliĹmy z odsieczÄ
.
Było:
Przestańcie!
Przerwać ogień!
A teraz mnie głowa boli.
On ma ręcznik, uciekajmy!
Niech ktoś nas stąd zabierze!
Jak to się prowadzi?
Musimy mieć tę broń.
Odpalmy tę maszynę.
-Ogień!|-Ognia!
Tutaj strzelają.|Musimy obejść z drugiej strony.
Jestem taki przygnębiony...
Nie dam rady, umrę...
Jest:
PrzestaĹ"cie!
PrzerwaÄ ogieĹ"!
A teraz mnie gĹowa boli.
On ma rÄcznik, uciekajmy!
Niech ktoĹ nas stÄ
d zabierze!
Jak to siÄ prowadzi?
Musimy mieÄ tÄ broĹ".
Odpalmy tÄ maszynÄ.
-OgieĹ"!|-Ognia!
Tutaj strzelajÄ
.|Musimy obejĹÄ z drugiej strony.
Jestem taki przygnÄbiony...
Nie dam rady, umrÄ...
Było:
Uratowałeś nam życie.
Jest:
UratowaĹeĹ nam Ĺźycie.
Było:
Powiedziano mi, że skoro już byliśmy|tak blisko końca...
...to jednak dokończymy Ziemię.
Możemy to zrobić dokładnie tak,|jak przedtem.
Chyba, że chcecie coś zmienić.
Może jest coś, bez czego ta planeta|się obejdzie?
Jest:
Powiedziano mi, Ĺźe skoro juĹź byliĹmy|tak blisko koĹ"ca...
...to jednak dokoĹ"czymy ZiemiÄ.
MoĹźemy to zrobiÄ dokĹadnie tak,|jak przedtem.
Chyba, Ĺźe chcecie coĹ zmieniÄ.
MoĹźe jest coĹ, bez czego ta planeta|siÄ obejdzie?
Było:
Pojedźmy gdzieś.
Jasne.|A o czym myślisz?
Znam świetną restaurację|na końcu Wszechświata.
Jestem trochę głodna.
-Trochę jestem zdezorientowany.|-Nie martw się maleńki, wszystko się ułoży.
Jest:
PojedĹşmy gdzieĹ.
Jasne.|A o czym myĹlisz?
Znam ĹwietnÄ
restauracjÄ|na koĹ"cu WszechĹwiata.
Jestem trochÄ gĹodna.
-TrochÄ jestem zdezorientowany.|-Nie martw siÄ maleĹ"ki, wszystko siÄ uĹoĹźy.
Było:
-Masz ręcznik?|-A co, będzie potrzebny?
Jest:
-Masz rÄcznik?|-A co, bÄdzie potrzebny?
Było:
Nie ruszyłbym się bez ręcznika.
Trzymajcie się mocno.
/Przygotować się na rozpoczęcie/|/cyklu życia./
/Za trzy, dwie, jedną.../
Nie żeby kogokolwiek obchodziło|co mówię...
...ale restauracja jest na|drugim końcu Wszechświata.
Tłumaczenie: Wolverine|projektsupernova@op.pl
Jest:
Nie ruszyĹbym siÄ bez rÄcznika.
Trzymajcie siÄ mocno.
/PrzygotowaÄ siÄ na rozpoczÄcie/|/cyklu Ĺźycia./
/Za trzy, dwie, jednÄ
.../
Nie Ĺźeby kogokolwiek obchodziĹo|co mĂłwiÄ...
...ale restauracja jest na|drugim koĹ"cu WszechĹwiata.
TĹumaczenie: Wolverine|projektsupernova@op.pl