o Zestawienie różnic w tekstach o ID:
70552 (jako 'było') z ID:
85947 (jako 'jest').
Było:
movie info: XVID 576x432 23.976fps 694.7 MB|/SubEdit b.4043 (http://subedit.prv.pl)/
Synchronizacja by Leh do wersji|The.Pirates.of.Silicon.Valley.1999.DVDRip.XviD-FiNaLe
Tłumaczenie: usul
Piraci|
Piraci|z Doliny Silikonowej
Jest:
PIRACI Z DOLINY KRZEMOWEJ
Było:
Zawsze zastanawiało mnie, jak to musiało być dla Steve'a.
Tzn. zawsze, już od kiedy byliśmy dziećmi...
Wszystko, co robił było czymś pomiędzy doświadczeniem religijnym
Jest:
Zawsze zastanawiało mnie,|jak to musiało być dla Steve'a.
Od kiedy byliśmy dziećmi...
Wszystko, co robił, było czymś|pomiędzy doświadczeniem religijnym
Było:
To była praktycznie legenda od momentu, kiedy Ridley Scott ją nakręcił.
Jest:
To była praktycznie legenda od momentu,|kiedy Ridley Scott ją nakręcił.
Było:
A 13 lat potem Steve musi stanąć na tej scenie w Bostonie...
Jest:
A trzynaście lat potem Steve musi stanąć|na tej scenie w Bostonie...
Było:
Microsoft Zruinuje Apple!|Nie można im ufać!
Jest:
Microsoft Zrujnuje Apple!|Nie można im ufać!
Było:
Tzn. Steve rozmawiający z Billem Gatesem, który patrzył się na to z góry
Jest:
Tzn. Steve rozmawiający z Billem Gatesem,|który patrzył się na to z góry
Było:
Przez lata Steve prawie wariował przez to, co Bill mu robił
A teraz stoi na tej scenie przed całym światem
Mówiąc wszystkim, że praktycznie jest drugi.
Jak... to się stało?
Jest:
Przez lata Steve prawie wariował|przez to, co Bill mu robił.
A teraz stoi na tej scenie|przed całym światem
mówiąc wszystkim, że praktycznie jest drugi.
Jak to się stało?
Było:
"...swoje poglądy na temat sytuacji w Vietnamie."
Steve? Co my tu do cholery robimy?
Jest:
"...swoje poglądy na temat sytuacji w Wietnamie."
Steve, co my tu do cholery robimy?
Było:
Wporządku?
Jest:
W porządku?
Było:
Wiecie, Steve nigdy nie był taki jak my. Wszystko widział inaczej.
Nawet wtedy, w Berkley tam gdzie ja widziałbym kilobajty, płytki scalone...
Jest:
Steve nigdy nie był taki jak Ty czy ja.|Wszystko widział inaczej.
Nawet wtedy w Berkley tam, gdzie ja|widziałbym kilobajty, płytki scalone...
Było:
Steve i ja znaleźliśmy tego dziwaka, który był tam wtedy bohaterem.
Wszystko dlatego, że znalazł sposób, aby pobić system.
Jest:
Steve i ja znaleźliśmy tego dziwaka,|który był tam wtedy bohaterem.
Wszystko dlatego, że znalazł sposób,|aby pobić system.
Było:
który można było znaleźć w pudełkach płatków "Cpt. Crunch"
wydawał tokładnie takie tony, z jakich korzystały urządzenia AT&T.
Więc mogliśmy dzwonić za darmo dokąd kolwiek na świecie
dzięki gadżetowi, który nazwałem "Blue Box"!
A przestowaliśmy to dzwoniąc do papieża...
Jest:
który można było znaleźć w|pudełkach płatków "Cpt. Crunch"
wydawał tokładnie takie tony, z|jakich korzystały urządzenia AT&T.
Więc mogliśmy dzwonić za|darmo dokądkolwiek na świecie
dzięki gadżetowi, który|nazwałem "Blue Box"!
A przestowaliśmy to|dzwoniąc do papieża...
Było:
Wiem, o co w tym chodzi. Chcesz wiedzieć?
Jest:
Wiem, o co w tym|chodzi. Chcesz wiedzieć?
Było:
To tak jak w tych dziwnych krajach stary, gdzie kolesie z armi
Jest:
To tak jak w tych dziwnych krajach|stary, gdzie kolesie z armi
Było:
Pierwsza rzecz jaką przejmują to sposoby komunikacji.
Jest:
Pierwsza rzecz jaką przejmują|to sposoby komunikacji.
Było:
Ja budowałem "Blue Box", a Steve je sprzedawał.
Jest:
Ja budowałem "Blue Box",|a Steve je sprzedawał.
Było:
Ci gliniarze, dzięki Bogu, nie wiedzieli nawet co to jest!
Moglibyście spróbować odwiedzić fryzjera...
Więc zacząłem myśleć o zbudowaniu czegoś, co nie wpakuje nas w kłopoty.
Jest:
Ci gliniarze, dzięki Bogu, nie|wiedzieli nawet co to jest!
Moglibyście spróbować|odwiedzić fryzjera...
Więc zacząłem myśleć o zbudowaniu|czegoś, co nie wpakuje nas w kłopoty.
Było:
Waz, potrzebujemy "Blue Box'ów", nie komputerów.
Słuchaj, przychodzi tu dzisiaj dziennikarz.
Jest:
Waz, potrzebujemy "Blue|Box'ów", nie komputerów.
Słuchaj, przychodzi tu|dzisiaj dziennikarz.
Było:
- Moja mama zadzwoniła do gazety i powiedziała im, że buduję komputer...
Jest:
- Moja mama zadzwoniła do gazety i|powiedziała im, że buduję komputer...
Było:
Waz... Daj spokój? Niech Cię o coś zapytam, poważnie.
Jest:
Waz... Daj spokój? Niech|Cię o coś zapytam, poważnie.
Było:
Chcesz do końca życia zostać na tym zadupiu?
Ej, tutaj się wychowałem. To nie jest zadupie.
Jestem pewna, że uznacie to za fascynujące...
On jest geniuszem! Zbudował go z wolnych części!
Jest:
Chcesz do końca życia|zostać na tym zadupiu?
Ej, tutaj się wychowałem.|To nie jest zadupie.
Jestem pewna, że uznacie|to za fascynujące...
On jest geniuszem! Zbudował|go z wolnych części!
Było:
Waży się moja sława, a komputer się zapala!
Jest:
Waży się moja sława,|a komputer się zapala!
Było:
Kiedy jeszcze byłem w Berkley, ciągle robiłem najróżniejsze
zabawki elektroniczne, które w zasadzie służyły tylko żartom.
Jest:
Kiedy jeszcze byłem w Berkley,|ciągle robiłem najróżniejsze
zabawki elektroniczne, które w|zasadzie służyły tylko żartom.
Było:
Problemem wtedy było to, że ja, Steve i jego dziewczyna byliśmy...
Jest:
Problemem wtedy było to, że ja,|Steve i jego dziewczyna byliśmy...
Było:
Skończyło się więc na zarabianiu w trochę pokręcone sposoby.
Wiem, gdzie możemy dorwać robotę, napisali na tablicy ogłoszeń.
- Jaką robotę?|- Nie wiem, zdaje się wyglądać trochę jak showbiznes...
Przebieranie się za Alicję w krainie czarów dla bandy bachorów?
Wiecie... Steve nie do końca na to leciał.
Może w poprzednim życiu... byłem poetą? Albo artystą?
Wiesz, a może ciągle gadasz o poprzednich życiach i taki tam, bo...
Nie wiesz, kim jesteś?
O czym Ty do cholery gadasz? Nie wiem, kim jestem?
Jest:
Skończyło się więc na zarabianiu|w trochę pokręcone sposoby.
Wiem, gdzie możemy dorwać robotę.|Napisali na tablicy ogłoszeń.
- Jaką robotę?|- Nie wiem, zdaje się wyglądać trochę jak showbiznes.
Przebieranie się za Alicję w|krainie czarów dla bandy bachorów?
Wiecie... Steve nie do|końca na to leciał.
Może w poprzednim życiu...|byłem poetą, albo artystą?
Wiesz, a może ciągle gadasz o|poprzednich życiach bo...
nie wiesz, kim jesteś?
O czym Ty do cholery gadasz?|Nie wiem, kim jestem?
Było:
Dlaczego miałbym o tym z Tobą rozmawiać? Albo z kimkolwiek?
Jest:
Dlaczego miałbym o tym z Tobą|rozmawiać? Albo z kimkolwiek?
Było:
To nie było tak, że straciliśmy ze sobą kontakt...
ale on zdecydowanie był w miejscach, gdzie ja się nie pokazywałem.
Jak jakieś inndyjskie wariactwa, albo komuny w Oregonie,
Jest:
To nie było tak, że|straciliśmy ze sobą kontakt...
ale on zdecydowanie był w miejscach,|gdzie ja się nie pokazywałem.
Jak jakieś inndyjskie wariactwa,|albo komuny w Oregonie,
Było:
Szczyt zarówno wewnątrz jak i na zewnątrz.
Tzn. zdecydowanie musiał być w kilku dziwnych miejscach...
Widzieliście nową miss? Października?
Hej stary, miss sierpnia jest o wie-le lepsza.
Jest:
Szczyt zarówno wewnątrz|jak i na zewnątrz.
Tzn. zdecydowanie musiał być|w kilku dziwnych miejscach...
Widzieliście nową Miss Października?
Hej stary, Miss Sierpnia|jest o wiele lepsza.
Było:
który mógłby robić meble z Playboyów na Boga!
Jest:
który mógłby robić meble|z Playboyów na Boga!
Było:
Nie musisz się nawet martwić, że będzie się przesuwać, bo wszystkie sę posklejane!
Jest:
Nie musisz się nawet martwić,|że będzie się przesuwać,|bo wszystkie sę posklejane!
Było:
Czasami nawet wtedy mógłbym udusić Billa Gates'a.
Ten koleś zmieniłby każdą ludzką sytuację w grę w pokera.
Jest:
Czasami nawet wtedy mógłbym|udusić Billa Gates'a.
Ten koleś zmieniłby każdą|ludzką sytuację w grę w pokera.
Było:
Fakt, że świat może się skończyć wieczorem? Żaden problem, poker.
Albo: wkońcu znaleźliśmy sens życia!
...więcej pokera.
A mówię wam, facetowi wypadały włosy, kiedy przegrywał.
Jest:
Fakt, że świat może się skończyć|wieczorem? Żaden problem, poker.
Albo: w końcu znaleźliśmy sens życia!
Więcej pokera.
A mówię wam, facetowi wypadały|włosy, kiedy przegrywał.
Było:
Raczej mało porządne kasyno. Bill spał tam, gdzie upadł.
Jest:
Raczej mało porządne kasyno.|Bill spał tam, gdzie upadł.
Było:
Bill i Paul Alan znali się od kiedy byli dziećmi
i jeśli słowo "pasja" pasowało do ich życia,
to dylko do jednej rzeczy: komputerów.
Szczególnie tego jednego zrobionego przez jakiegoś kolesia w Albuquerque
... ze wszystkich możliwych miejsc.
Jest:
Bill i Paul Alan znali|się od kiedy byli dziećmi
i jeśli słowo "pasja"|pasowało do ich życia,
to tylko do jednej rzeczy: komputerów.
Szczególnie tego jednego zrobionego|przez jakiegoś kolesia w Albuquerque
...ze wszystkich możliwych miejsc.
Było:
Omija mnie coś? Miss października mogę zrozumieć, ale...
Jest:
Omija mnie coś? Miss Października|mogę zrozumieć, ale...
Było:
To jest lepsze niż miss października.
Jest:
To jest lepsze niż Miss Października.
Było:
W artykule piszą, że potrzebują kogoś do stworzenia języka komputerowego.
Jest:
W artykule piszą, że potrzebują kogoś|do stworzenia języka komputerowego.
Było:
Ktokolwiek będzie gadał z tym kolesiem, tym Ed Robertsem
Musi pojechać do Albuquerque i się z nim spotkać.
No to Ty powinieneś jechać, lepiej wyglądasz, jeśli chodzi o takie rzeczy.
Jest:
Ktokolwiek będzie gadał z tym|kolesiem
musi pojechać do Albuquerque|i się z nim spotkać.
No to Ty powinieneś jechać. Lepiej|wyglądasz, jeśli chodzi o takie rzeczy.
Było:
A potem Paul pojedzie do Albuquerque i powie, że on jest Paul.
Jest:
A potem Paul pojedzie do Albuquerque|i powie, że on jest Paul.
Było:
Z Panem Edem Robertsem proszę? Mówi Paul Alan z Cambridge Massachusets.
Musimy się dowiedzieć, czego ten koleś nie wie, że potrzebuje,
Jest:
Z Panem Edem Robertsem proszę? Mówi|Paul Alan z Cambridge Massachusets.
Musimy się dowiedzieć, czego ten|koleś nie wie, że potrzebuje,
Było:
Potem tylko upewnić się, że się dowie, że potrzebuje,
a my będziemy jedynymi od których będzie mógł to dostać.
Hę?
Jest:
Potem tylko upewnić się, że|się dowie, że potrzebuje,
a my będziemy jedynymi od|których będzie mógł to dostać.
Było:
Tak panie Alan, mówię panu - wierzę, że mamy tu bardzo gorący produkt.
A mogę tak mówić, ponieważ odebrałem ponad 50 telefonów
od ludzi, którzy chcą z nami pracować nad tym projektem "Altair".
Jest:
Tak, panie Alan. Mówię panu - wierzę,|że mamy tu bardzo gorący produkt.
A mogę tak mówić, ponieważ|odebrałem ponad 50 telefonów
od ludzi, którzy chcą z nami|pracować nad tym projektem "Altair".
Było:
Zaciągnąłem dwie kobiety do swojego pokoju...
Jest:
Zaciągnąłem dwie kobiety|do swojego pokoju...
Było:
Więc nie mówcie, że nic nigdy dla was nie zrobiłem, bo właśnie na was czekają.
- Zdychaj Ballmer.|- A, i powiedziałem im...
Jest:
Więc nie mówcie, że nic|nigdy dla was nie zrobiłem,|bo właśnie na was czekają.
- Zdychaj Ballmer.|- I powiedziałem im...
Było:
od razu zaczęły jęczeć:
Jest:
Od razu zaczęły jęczeć:
Było:
zmarnowania całego wolnego tygodnia nad tym głupim symulatorem danych,
podczas gdy... wszyscy inni się upijają albo pieprzą!
Rzucisz okiem na tą część Paul?
Poddaję się, poddaję się. Poddaję się... Poddaję się!
Jest:
zmarnowania całego wolnego tygodnia|nad tym głupim symulatorem danych,
podczas gdy... wszyscy inni|się upijają albo pieprzą!
Rzucisz okiem na tą część, Paul?
Poddaję się, poddaję się.|Poddaję się... Poddaję się!
Było:
Chyba musisz wymyślić lepszy sposób na podryw, niż pytanie
Jest:
Chyba musisz wymyślić lepszy|sposób na podryw, niż pytanie
Było:
To nie pomoże Bill!
Właśnie zdałem sobie sprawę, że Paul jest w drodze do Albuquerque,
Jest:
To nie pomoże, Bill!
Właśnie zdałem sobie sprawę, że|Paul jest w drodze do Albuquerque,
Było:
Kiedy podepnie ten komputer do maszyny...
i jeśli ją włączy i nie będzie mógł odczytać taśmy - jesteśmy martwi.
Jeśli nie wsiądę szybko na samolot, jesteśmy skończeni, właśnie zdałem sobie sprawę!
- Mam nadzieję.|- Nie, nie... jeśli ta sprawa z Albuquerque wypali...
Jest:
Kiedy podepnie ten|komputer do maszyny...
i jeśli ją włączy i nie będzie mógł|odczytać taśmy - jesteśmy martwi.
Jeśli nie wsiądę szybko na|samolot, jesteśmy skończeni.|Właśnie zdałem sobie sprawę!
- Mam nadzieję.|- Jeśli ta sprawa z Albuquerque wypali...
Było:
Jesteś jedynym człowiekiem, jakiego znam, który płaci striptizerce
Jest:
Jesteś jedynym człowiekiem, jakiego|znam, który płaci striptizerce
Było:
Albo ubrania, albo ty - ale coś tu zdecydowanie trzeba wywietrzyć.
Jest:
Albo ubrania, albo ty - ale coś tu|zdecydowanie trzeba wywietrzyć.
Było:
Dali nam go, jako prezent.
Jest:
Dali nam go. Jako prezent.
Było:
Hey, Waz, o co chodzi z Tą myszą?
Jest:
Waz, o co chodzi z tą myszą?
Było:
Daj spokój... nie potrafię jeść tak jak Ty.
Jest:
Daj spokój. Nie potrafię|jeść tak jak Ty.
Było:
Czekaj, musisz posłuchać tego! Mam dziś świetny.
Słyszeliście ten o pijaku, który wyłonił się z metra i mówi:
O kurde, zgubiłem się w piwnicy jakiegoś kolesia!
Powinniście widzieć jaki miał zestaw kolejek!
Jest:
Czekaj, musisz posłuchać|tego! Mam dziś świetny.
Słyszeliście ten o pijaku, który|wyłonił się z metra i mówi:
O kurde, zgubiłem się w|piwnicy jakiegoś kolesia!
Powinniście widzieć jaki|miał zestaw kolejek!
Było:
Niektórzy dzwonią codziennie, tylko żeby usłyszeć najnowszy dowcip.
Jest:
Niektórzy dzwonią codziennie, tylko|żeby usłyszeć najnowszy dowcip.
Było:
Wiesz, wynająłem dzisiaj prywatnego detektywa.
Jest:
Wiesz, wynająłem dzisiaj|prywatnego detektywa.
Było:
Wiesz, nigdy o takich rzeczach ze mną nie gadałeś...
Jest:
Wiesz, nigdy o takich rzeczach|ze mną nie gadałeś...
Było:
Czemu zawsze się wściekasz, kiedy Orlene Cię o to pyta?
Jest:
Czemu zawsze się wściekasz,|kiedy Orlene Cię o to pyta?
Było:
Moi rodzice nie chcą jej nawet widzieć w domu, dzwoni milion razy dzienie...
Przynajmniej pracuję nad swoimi rzeczami.
Jest:
Moi rodzice nie chcą jej nawet widzieć|w domu. Dzwoni milion razy dzienie.
Przynajmniej pracuję|nad swoimi rzeczami.
Było:
Teraz Steve, powiedz innym, co czujesz.
Jest:
Steve, powiedz innym, co czujesz.
Było:
Wtedy wielką kwestią było chodzenie na te spotkania w Berkley...
Banda facetów spędzała tam cały swój wolny czas starając się dopchać
do wielkich komputerów posiadanych przez lokalne korporacje.
Ludzie pokazywali tam też rzeczy, które właśnie zbudowali,
tylko większość tak naprawdę nie działała.
Jest:
Wtedy wielką kwestią było chodzenie|na te spotkania w Berkley.
Banda facetów spędzała tam cały swój|wolny czas starając się dopchać
do wielkich komputerów posiadanych|przez lokalne korporacje.
Ludzie pokazywali tam też|rzeczy, które właśnie zbudowali,
tylko większość tak|naprawdę nie działała.
Było:
Naprawdę miałem nerwicę tego dnia, kiedy wparowaliśmy tam z moim komputerem domowej roboty.
Ale naprawdę mnie to podbudowało. Wszyscy Ci ludzie podchodzący do nas
I chcący ze mną pogadać.
Jest:
Naprawdę miałem nerwicę tego dnia, kiedy|wparowaliśmy tam z moim komputerem domowej roboty.
Ale naprawdę mnie to podbudowało.|Wszyscy Ci ludzie podchodzący do nas
i chcący ze mną pogadać.
Było:
Pierwszy komputer, jaki zobaczysz na oczy.
Wtedy nigdy nie byłem dobry w mówieniu do ludzi.
Jest:
Pierwszy komputer, jaki|zobaczysz na oczy.
Wtedy nigdy nie byłem|dobry w mówieniu do ludzi.
Było:
To jak Bell, kiedy usłyszał swój pierwszy dzwonek. To jest tak samo rewolucjonalne.
Jest:
To jak Bell, kiedy usłyszał swój pierwszy|dzwonek. To jest tak samo rewolucjonalne.
Było:
Nigdy nie miałem problemu z Altair... dopóki spróbowałem go używać.
To było tak, jakbyśmy nagle wymyślili, co chcemy robić z życiem.
Jest:
Nigdy nie miałem problemu z Altair,|dopóki spróbowałem go używać.
To było tak, jakbyśmy nagle|wymyślili, co chcemy robić z życiem.
Było:
To co tutaj widzicie to pierwszy osobisty komputer, który będziecie chcieli kupić.
Jest:
To co tutaj widzicie to pierwszy osobisty|komputer, który będziecie chcieli kupić.
Było:
Wiesz Steve, nie wydaje mi się, żeby IBM wiedział, kim jesteśmy.
Jest:
Wiesz Steve, nie wydaje mi się,|żeby IBM wiedział, kim jesteśmy.
Było:
Zwykłem myśleć, że być może Steve urodził się z obsesją zniszczenia IBM.
Jest:
Zwykłem myśleć, że być może Steve|urodził się z obsesją zniszczenia IBM.
Było:
W tamtych czasach, przynajmniej jeśli o nas chodziło,
Jest:
W tamtych czasach, przynajmniej|jeśli o nas chodziło,
Było:
"IBM, ludzie sukcesu, ..."
Grupa ludzi, którzy ubierali się dokładnie tak samo i śpiewali firmowe piosenki!
Jest:
"IBM, ludzie sukcesu..."
Grupa ludzi, którzy ubierali się dokładnie|tak samo i śpiewali firmowe piosenki!
Było:
No dobra, grzebaliśmy się w tych komputerach, o których ludzie z IBM
myśleli bardziej jak o zabawkach. Ale co oni wiedzieli.
Jest:
No dobra, grzebaliśmy się w tych|komputerach, o których ludzie z IBM
myśleli bardziej jak o|zabawkach. Ale co oni wiedzieli.
Było:
Hej, Waz. Zakładam, że mówimy w tym samym języku, nie?
Dan, Elizabeth, nie mówię po chińsku, nie?
Bo mówię Ci, że nasz wszechświat się otwiera...
...wiem, ale i tak nie wiem, czy mogę je budować.
- Wiesz, że czasem pracuję dla HP?|- Ta. I?
I mój stary właśnie zauważył: mają pierwszeństwo do wszystkiego, co wymyślę.
- CO?!|- Nic na to nie poradzę, tak jest w umowie!
To nasze przeznaczenie, a mamy oddać to tym "biznesmenom"?!
Jest:
Hej, Waz. Zakładam, że mówimy|w tym samym języku, nie?
Dan, Elizabeth, nie|mówię po chińsku, nie?
Bo mówię Ci, że nasz|wszechświat się otwiera...
Wiem, ale i tak nie|wiem, czy mogę je budować.
- Wiesz, że czasem pracuję dla HP?|- Tak. I...?
I mój stary właśnie zauważył: mają|pierwszeństwo do wszystkiego, co wymyślę.
- Co?!|- Nic na to nie poradzę, tak jest w umowie!
To nasze przeznaczenie, a mamy|oddać to tym "biznesmenom"?!
Było:
Taaa... Mówisz, że ten twój gadżet jest dla... zwykłych ludzi?
Czego pod słońcem mogliby zwykli ludzie chcieć od komputerów?
CO?!
NO CO?!
Jest:
Taaa... Mówisz, że ten twój gadżet|jest dla... zwykłych ludzi?
Czego pod słońcem mogliby zwykli|ludzie chcieć od komputerów?
Co?!
No co?!
Było:
Jak tylko Steve wchodził do banku po pożyczkę, wyglądało to jakby
oni byli eskimosami, a my mieliśmy lodówkę do sprzedania.
No dobra, Steve nie wyglądał jak biznesmen, ale kto wyglądał?
Poza tym Ci kolesie w bankach zachowywali się jakbyś naszczekał im na buty
kiedy starałeś się zainteresować ich komputerami dla zwykłych ludzi.
... no wyobraźcie sobie.
Jest:
Jak tylko Steve wchodził do banku|po pożyczkę, wyglądało to jakby
oni byli eskimosami, a my|mieliśmy lodówkę do sprzedania.
No dobra, Steve nie wyglądał|jak biznesmen, ale kto wyglądał?
Poza tym Ci kolesie w bankach zachowywali|się jakbyś naszczekał im na buty
kiedy starałeś się zainteresować|ich komputerami dla zwykłych ludzi.
...no wyobraźcie sobie.
Było:
Więc nazwaliśmy się "Apple" i tak, czy owak zaczęliśmy robić te małe komputery.
Ja, Steve, kumple Elizabeth i Dan, wszyscy pociliśmy się w garażu rodziców Steve'a.
Czasami niewiedza o tym, jak coś jest zwariowane... to dobra rzecz.
Po prostu się wygłupiasz, dopóki nie pokaże się ktoś taki, jak Mike i nie powie: "WOW".
Jest:
Więc nazwaliśmy się "Apple" i tak, czy|owak zaczęliśmy robić te małe komputery.
Ja, Steve, kumple Elizabeth i Dan, wszyscy|pociliśmy się w garażu rodziców Steve'a.
Czasami niewiedza o tym, jak coś|jest zwariowane... to dobra rzecz.
Po prostu się wygłupiasz, dopóki nie pokaże|się ktoś taki, jak Mike i nie powie: "WOW".
Było:
Valentine mówiła, że możesz zajrzeć. Witamy w "Apple Computer".
A dzięki. Czyli to to, hę? Szukałem takiej okazji inwestycyjnej.
Jest:
Valentine mówiła, że możesz|zajrzeć. Witamy w "Apple Computer".
A dzięki. Czyli to to? Szukałem|takiej okazji inwestycyjnej.
Było:
Pomyślałem, że możemy zacząć gdzieś od ćwierci miliona dolarów i zobaczyć, co potem...
Jest:
Pomyślałem, że możemy zacząć gdzieś od ćwierci|miliona dolarów i zobaczyć, co potem...
Było:
Chcesz w to włożyć ćwierć miliona dolarów? Gdzie jest hak?
Jest:
Chcesz w to włożyć ćwierć|miliona dolarów? Gdzie jest hak?
Było:
To nie tylko interesy. To jest praktycznie duchowe.
Chodzi o obalenie martwej kultury. Martwych bogów.
Dobra, słuchaj, checie być bandą kolesi z garażu, mi to nie przeszkadza.
Ale to jest duża sprawa. I tak Steve Woźniak jest pierwszym pracownikiem?
Jest:
To nie tylko interesy. To|jest praktycznie duchowe.
Chodzi o obalenie martwej|kultury. Martwych bogów.
Dobra, słuchaj, checie być bandą kolesi|z garażu, mi to nie przeszkadza.
Ale to jest duża sprawa. I tak Steve|Woźniak jest pierwszym pracownikiem?
Było:
Waz, możesz być numerem 1. Ja będę 0. Ok?
Wiecie, nawet mimo tego, że wszystko zmieniało się w wariackim tempie:
inwestorzy, banki, etc. Niektóre rzeczy pozostały bez zmian.
- |Szczególnie, jeśli chodzi o Steve'a.|- Nie chcę Steve.
Jest:
Waz, możesz być numerem|1. Ja będę 0. Ok?
Nawet mimo tego, że wszystko|zmieniało się w wariackim tempie:
inwestorzy, banki, to niektóre|rzeczy pozostały bez zmian.
- Szczególnie, jeśli chodzi o Steve'a.|- Nie chcę Steve.
Było:
Steven Woźniak, Twoja matka mówiła, żeby rzucić...
Nie, i Twojej matce też by się to nie podobało. Zjeżdżaj z tym.
Jest:
Steven Woźniak, Twoja matka|mówiła, żeby rzucić...
Nie. I Twojej matce też by się|to nie podobało. Zjeżdżaj z tym.
Było:
wszystko rusza się tak, jak ja chcę!
Jest:
Wszystko rusza się tak, jak ja chcę!
Było:
Idealnie na czas. Jak leci? Dobrze Cię widzieć.
Jest:
Idealnie na czas. Jak|leci? Dobrze Cię widzieć.
Było:
Wiesz, Ed. Przy innych kontraktach zawsze dostajemy wpisowe.
Jest:
Wiesz, Ed. Przy innych kontraktach|zawsze dostajemy wpisowe.
Było:
No nie wiem... nooo nie wiem.
Jest:
No nie wiem, nie wiem.
Było:
- Cztery.|- CO?!
No pewnie. Poza tym, Ed: ta kwestia z $15 prowizji za każdego sprzedanego Altaira?
- To po prostu nie do przyjęcia.|- Powiem Ci coś chłopcze, nie tak robię interesy.
A już na pewno nie podoba mi się dyktowanie warunków przez jakiegoś małego...
Ed, Ed... tu nie chodzi o dyktowanie. To rzeczywistość.
Rzeczywistość jest taka, że Twoja maszyna jest genialna...
Jest:
- Cztery.|- Co?!
No pewnie. Poza tym, Ed, ta kwestia z $15|prowizji za każdego sprzedanego Altaira?
- To po prostu nie do przyjęcia.|- Powiem Ci coś, chłopcze. Nie tak robię interesy.
A już na pewno nie podoba mi się dyktowanie|warunków przez jakiegoś małego...
Ed, tu nie chodzi o dyktowanie.|To rzeczywistość.
Rzeczywistość jest taka, że|Twoja maszyna jest genialna...
Było:
Więc podwoimy naszą prowizję z $15 do $30 za kopię...
Dostawałem wtedy pocztówki: "szkoda, że Cię z nami nie ma", jasne. Albuquerque.
Bill i Paul mieszkali w tym tanim motelu i pracowali z bandą studencin,
którzy zachowywali się jakby mieli jakiekolwiek pojęcie o komputerach...
- Eureka!|- Co?|- Napisałem program, który umie grać w oczko.
Chris, jesteś tu dwa dni i doszedłeś do oczka?
Jest:
Więc podwoimy naszą prowizję|z $15 do $30 za kopię...
Dostawałem wtedy pocztówki: "szkoda, że|Cię z nami nie ma", jasne. Albuquerque.
Bill i Paul mieszkali w tym tanim|motelu i pracowali z bandą studencin,
którzy zachowywali się jakby mieli|jakiekolwiek pojęcie o komputerach.
Eureka! Napisałem program,|który umie grać w oczko.
Chris, jesteś tu dwa dni|i doszedłeś do oczka?
Było:
Więc Paul, wkładasz $909, ustawiamy się na $606 i zachowujemy nazwę "Microsoft", ta?
Pamiętasz jak powiedziałeś Edowi, że wynajmujemy całe biurowce?
A co jak dowie się, że mamy siedzibę w tym motelu i zatrudniamy dwóch studentów?
Jest:
Więc Paul, wkładasz $909, ustawiamy się na|$606 i zachowujemy nazwę "Microsoft", ok?
Pamiętasz jak powiedziałeś Edowi,|że wynajmujemy całe biurowce?
A co jak dowie się, że mamy siedzibę w|tym motelu i zatrudniamy dwóch studentów?
Było:
Inspekcja moteli. Wczoraj widziałem je wchodzące do motelu z tuzin razy.
Jest:
Inspekcja moteli. Wczoraj widziałem|je wchodzące do motelu z tuzin razy.
Było:
Pobudka! Masz spotkanie o 9.30 i już tu są!
Zostawiłeś kartę kredytową w restauracji, to już 3-ci raz w tym miesiącu...
dzwonili z motelu w Dallas i mówili, że zostawiłeś w pokoju garnitur...
a ci z wypożyczali powiedzieli, że już od nich nie dostaniesz samochodu.
W poczcie dwa ponaglenia za mandaty i umyj włosy... nie, przyczesz włosy,
Jest:
Pobudka! Masz spotkanie|o 9.30 i już tu są!
Zostawiłeś kartę kredytową w restauracji,|to już 3-ci raz w tym miesiącu...
dzwonili z motelu w Dallas i mówili,|że zostawiłeś w pokoju garnitur...
a ci z wypożyczalni powiedzieli, że|już od nich nie dostaniesz samochodu.
W poczcie dwa ponaglenia za mandaty|i umyj włosy... nie, przyczesz włosy,
Było:
Przyszliśmy na spotkanie o 9.30 z Prezesem, panem Gatesem.
Jest:
Przyszliśmy na spotkanie o 9.30|z Prezesem, panem Gatesem.
Było:
Paul zostawił wiadomość: kazał przekazać, że jeśli dzisiaj znowu Cię wsadzą
musisz sobie radzić sam, ktoś inny będzie musiał wpłacić kaucję. Ok?
Jest:
Paul zostawił wiadomość. Kazał przekazać,|że jeśli dzisiaj znowu Cię wsadzą
musisz sobie radzić sam. Ktoś inny|będzie musiał wpłacić kaucję. Ok?
Było:
Ćwiczenie jest złe dla zdrowia. Widzisz:
weź normalny puls 70/min, razy typowy czas życia, czyli 75 lat
Jest:
Ćwiczenie jest złe dla zdrowia.
Weź normalny puls 70/min razy|typowy czas życia, czyli 75 lat.
Było:
- Daj spokój, proszę!|- To daje 47mln uderzeń serca, razy...
Jest:
- Daj spokój, proszę!|- To daje 47mln uderzeń serca razy...
Było:
Chyba steruje się pedałami i tymi dźwigniami.
Jest:
Chyba steruje się pedałami|i tymi dźwigniami.
Było:
Microsoft? Nikt kogo znałem o nich nie słyszał. Anie o Gatesie.
Byli nikim. Ale z drugiej strony - wszyscy byliśmy nikim.
Co było idealne, bo wszyscy szanowani kolesie byli zajęci tym, co zawsze robili,
czyli byciem szanowanymi. Co oznaczało, że reszta nas mogła się wygłupiać,
Jest:
Microsoft? Nikt kogo znałem o|nich nie słyszał. Ani o Gatesie.
Byli nikim. Ale z drugiej|strony - wszyscy byliśmy nikim.
Co było idealne, bo wszyscy szanowani|kolesie byli zajęci tym, co zawsze robili,
czyli byciem szanowanymi. Co oznaczało,|że reszta nas mogła się wygłupiać,
Było:
- Kto to jest "Apple Computer"
- Potrąciłeś mój samochód buldożerem Bill?|- Sory.
Szukaliśmy kogoś, kto miał oprogramowanie, którego potrzebowaliśmy.
Jedyni, jakich znaleźliśmy to ta podrzędna mała firma w Albuquerque, w Mexyku.
Piszą, że Apple chcę kontrakt na $21 000 i licencję na BASICa.
Jest:
- Kto to jest "Apple Computer"?
- Potrąciłeś mój samochód buldożerem, Bill?|- Przepraszam.
Szukaliśmy kogoś, kto miał|oprogramowanie, którego potrzebowaliśmy.
Jedyni, jakich znaleźliśmy to podrzędną|małą firmą z Albuquerque w Meksyku.
Piszą, że Apple chce kontrakt na|$21 000 i licencję na BASICa.
Było:
To znaczy, że desperacko potrzebujemy roboty!
Prawie bankrutujemy, a żeby było śmieszniej jesteśmy w Albuquerque.
Dopiero co kupiłem ten wóz, Bill! Nie wierzę w to!
- Pieprzony buldożer?|- No sory...
Myślę, że to znaczy, że tam w Californi coś się naprawdę dzieje.
Jest:
To znaczy, że desperacko|potrzebujemy roboty!
Prawie bankrutujemy, a żeby było|śmieszniej jesteśmy w Albuquerque.
Dopiero co kupiłem ten wóz,|Bill! Nie wierzę w to!
- Pieprzony buldożer?|- Przepraszam...
Myślę, że to znaczy, że tam w|Californii coś się naprawdę dzieje.
Było:
- 9:45|- Rano, czy wieczorem?
Jest:
- 9:45|- Rano czy wieczorem?
Było:
Co jak się dowiedzą, że zrobiliśmy tylko 3 takie komputery
a zachowujemy się, jakbyśmy mieli całą linię produkcyjną?
Jest:
Co jak się dowiedzą, że zrobiliśmy|tylko 3 takie komputery
a zachowujemy się, jakbyśmy|mieli całą linię produkcyjną?
Było:
Steve, nagle pracujemy ciężej niż nasi ojcowie, z których śmieliśmy się,
Jest:
Steve, nagle pracujemy ciężej niż nasi|ojcowie, z których śmieliśmy się,
Było:
Niewiarygodne. To było praktycznie jak bycie gwiazdą rokową, czy coś takiego...
Ludzie garnący się do Ciebie, całe hordy chcące zobaczyć tą niesamowitą małą maszynkę.
62 chipy i inne głupoty tworzące te wszystkie kolorki...
A jak pojawili się ludzie z Microsoftu... skąd mieliśmy wiedzieć, kim są?
Oni stojący tam, gapiący się w pustą budkę Altair, a z drugiej strony my.
Jest:
Niewiarygodne. To było praktycznie jak|bycie gwiazdą rocka, czy coś takiego...
Ludzie garnący się do Ciebie. Całe hordy|chcące zobaczyć tą niesamowitą małą maszynkę.
62 chipy i inne głupoty tworzące|te wszystkie kolorki...
A jak pojawili się ludzie z Microsoftu...|Skąd mieliśmy wiedzieć, kim są?
Oni stojący tam, gapiący się w pustą|budkę Altair, a z drugiej strony my.
Było:
- Steve? Jestem Bill Gates.|- Tak, witam.|- Przewodniczący Microsoft.
- W Microsft zaprojektowaliśmy...
...tak, miło Cię spotkać.
Jest:
- Steve? Jestem Bill Gates.|- Tak, witam.
Przewodniczący Microsoftu.
W Microsoft zaprojektowaliśmy...
Tak, miło Cię spotkać.
Było:
Po raz pierwszy w życiu ludzie przychodzą do mnie, a nie na odwrót.
Jest:
Po raz pierwszy w życiu ludzie|przychodzą do mnie, a nie na odwrót.
Było:
Mówię wam, to były dziwne czasy. Ludzie wariowali na punkcie Apple.
Nie mogłem się połapać. Firma rosła tak szybko, że nie znałem połowy nowych ludzi.
Wielu ludzi, starszych ludzi, zaczęło zwracać uwagę na Steve'a, co było zadziwiające.
Dla mnie też, w pewien sposób. Ludzie wiedzieli nawet kim ja jestem.
Powinno było być fajnie, ale... ze wszystkim co dobre
Jest:
Mówię wam, to były dziwne czasy.|Ludzie wariowali na punkcie Apple.
Nie mogłem się połapać. Firma rosła tak|szybko, że nie znałem połowy nowych ludzi.
Wielu ludzi, starszych ludzi, zaczęło zwracać|uwagę na Steve'a, co było zadziwiające.
Dla mnie też, w pewien sposób. Ludzie|wiedzieli nawet kim ja jestem.
Powinno było być fajnie,|ale ze wszystkim co dobre
Było:
CO?! Co, co?!
Co Ty... o czym Ty mówisz, że to nie Twoje dziecko?
Jest:
Co?! Co, co?!
Co Ty... o czym Ty mówisz,|że to nie Twoje dziecko?
Było:
- Nie nie wiem.|- Niech Cię szlag!
Steve, jestem w drugim miesiącu, z kim innym byłam?
Baw się w cokolwiek chcesz, chcesz być mamą? Dobra, ale bachor nie jest mój!
Jest:
- Nie wiem.|- Niech Cię szlag!
Steve, jestem w drugim|miesiącu. Z kim innym byłam?
Baw się w cokolwiek chcesz. Chcesz być|mamą? Dobra, ale bachor nie jest mój!
Było:
A może nimi jesteście? Może w tym problem?
Jest:
A może nimi jesteście?|Może w tym problem?
Było:
Potrzebuję ludzi utalentowanych. Artystów!
Jest:
Potrzebuję ludzi|utalentowanych. Artystów!
Było:
Panie Brewster, widzę że ma pan wiele doświadczenia.
6 lat ...właściwie...
Jest:
Panie Brewster, widzę że ma|pan wiele doświadczenia.
6 lat... właściwie...
Było:
Steve... nie wiem, czy poznał Pan - Steve Jobs.
Tak... miło Pana spotkać.
Jest:
Steve... nie wiem, czy|poznał Pan - Steve Jobs.
Miło Pana poznać.
Było:
...ale byłem u nich na przesłuchaniu na studiach.
Spodobałem im się, wysłali mnie do biura na wschodzie.
Jest:
...ale byłem u nich na|przesłuchaniu na studiach.
Spodobałem im się. Wysłali|mnie do biura na wschodzie.
Było:
Nie, naprawdę. Byłem jednym z około tuzina ludzi, których zrekrutowali.
Jest:
Nie, naprawdę. Byłem jednym z około|tuzina ludzi, których zrekrutowali.
Było:
Moja żona i ja jesteśmy małżeństwem od czasów szkoły wyższej...
Jest:
Moja żona i ja jesteśmy małżeństwem|od czasów szkoły wyższej...
Było:
Ciągle prawiczek. Po prostu myślisz, że nie.
Jest:
Ciągle prawiczek. Po|prostu myślisz, że nie.
Było:
Jeśli otworzysz nie te, co trzeba - wpuścisz wiele złych rzeczy.
Jest:
Jeśli otworzysz nie te, co trzeba|- wpuścisz wiele złych rzeczy.
Było:
Wiesz, Steve... pewnie są rzeczy o których się nie mówi,
Jest:
Wiesz, Steve... pewnie są|rzeczy o których się nie mówi,
Było:
ludzie wygadują o Tobie różne głupoty, a ja tego nie słucham
bo Cię znam. Nie zwracam na to uwagi, bo jesteśmy przyjaciółmi.
Warto... warto, warto.
Mniej więcej wtedy, może z 5 lat po Harvardzie, dzwoni do mnie Bill.
Mówi: "Chcesz przyłączyć się do mnie i Paula?"
Chodziło o tą trochę przymałą firmę, którą nazwali "Microsoft"
I najpierw pomyślałem sobie - tak, jakbym chciał stracić więcej włosów.
Ale potem... zacząłem kombinować.
Wiecie, na czym polega przetrwanie? Sprawiasz, że ludzie Cię potrzebują.
Przetrwasz kiedy sprawisz, że ludzie będą potrzebować tego, co masz.
Jest:
ludzie wygadują o Tobie różne|głupoty, a ja tego nie słucham
bo Cię znam. Nie zwracam na to|uwagi, bo jesteśmy przyjaciółmi.
Warto...
Mniej więcej wtedy, może z 5 lat po|Harvardzie, dzwoni do mnie Bill.
Mówi: "Chcesz przyłączyć|się do mnie i Paula?"
Chodziło o tą trochę przymałą|firmę, którą nazwali "Microsoft".
I najpierw pomyślałem sobie - tak,|jakbym chciał stracić więcej włosów.
Ale potem zacząłem kombinować.
Wiecie, na czym polega przetrwanie?|Sprawiasz, że ludzie Cię potrzebują.
Przetrwasz kiedy sprawisz, że ludzie|będą potrzebować tego, co masz.
Było:
Teraz jesteśmy martwi... nikt nas nie potrzebuje.
Więc... sprawisz, że będą nas potrzebować?
Jesteśmy za mali... nawet, żeby się liczyć.
Mogłoby nas zdmuchnąć jutro i nikt by nawet nie zauważył.
Jest:
Teraz jesteśmy martwi.|Nikt nas nie potrzebuje.
Więc... sprawisz, że|będą nas potrzebować?
Jesteśmy za mali...|nawet, żeby się liczyć.
Mogłoby nas zdmuchnąć jutro|i nikt by nawet nie zauważył.
Było:
Trzymaj przyjaciół blisko... ale wrogów jeszcze bliżej.
Jest:
Trzymaj przyjaciół blisko,|ale wrogów jeszcze bliżej.
Było:
Dobra, 20. ...30!
Jest:
Dobra, 20.... 30!
Było:
30 dolców za krawat, warto, poważnie! No pomóż nam trochę...
Jest:
30 dolców za krawat. Warto,|poważnie! No pomóż nam trochę...
Było:
Do tego czasu Bill wpadł już na to, że trzeba iść prosto do paszczy lwa.
I to najgroźniejszego ze wszystkich. IBM.
A wtedy... oni byli wszystkim.
My mieliśmy tylko zamiar... sprawić, że nas pokochają.
Jest:
Do tego czasu Bill wpadł już na to,|że trzeba iść prosto do paszczy lwa.
I to najgroźniejszego|ze wszystkich. IBM.
A wtedy oni byli wszystkim.
My mieliśmy tylko zamiar|sprawić, że nas pokochają.
Było:
Myślimy, że mamy to, czego potrzebujecie.
- To jakiś początek...|- Wiem, że IBM zbudował to miejsce
Jest:
Myślimy, że mamy to,|czego potrzebujecie.
- To jakiś początek...|- Wiemy, że IBM zbudował to miejsce
Było:
I że zamierzacie wypuścić na rynek komputer osobisty, który ich zniszczy.
Jest:
I że zamierzacie wypuścić na rynek|komputer osobisty, który ich zniszczy.
Było:
Nie tylko niesamowite. Historyczne! Powinno się tego nauczać w szkołach!
Obramować i powiesić w galerii narodowej, albo coś takiego...
Właśnie to jest chwila stworzenia jednego z największych majątków w histori świata.
Bill Gates jest najbogatszym facetem na świecie dzięki wydarzeniom z tego pokoju!
I chcecie wiedzieć coś jeszcze? To nie była zwykła szarada...
Nie mieliśmy wtedy NIC! Ani cholery!
Taka mała firemka mówiąca IBM'owi, że jesteśmy rozwiązaniem ich problemów.
DOS? Dyskowy system operacyjny? Że niby te komputery miałyby z nim coś robić?
Nawet zdalnie nie posiadaliśmy niczego podobnego to tego, co Bill im sprzedawał.
Oczywiście... Nie chcemy go wam całkowicie sprzedać. Chcemy go licencjonować.
Jest:
Nie tylko niesamowite. Historyczne!|Powinno się tego nauczać w szkołach!
Obramować i powiesić w galerii|narodowej, albo coś takiego...
Właśnie to jest chwila stworzenia jednego|z największych majątków w historii świata.
Bill Gates jest najbogatszym facetem na|świecie dzięki wydarzeniom z tego pokoju!
I chcecie wiedzieć coś jeszcze?|To nie była zwykła szarada...
Nie mieliśmy wtedy nic! Ani cholery!
Taka mała firemka mówiąca IBM'owi, że|jesteśmy rozwiązaniem ich problemów.
DOS? Dyskowy system operacyjny? Że niby|te komputery miałyby z nim coś robić?
Nawet zdalnie nie posiadaliśmy niczego|podobnego to tego, co Bill im sprzedawał.
Oczywiście nie chcemy go wam całkowicie|sprzedać. Chcemy go licencjonować.
Było:
Dochody są w samych komputerach, nie oprogramowaniu...
- Nie ma problemu.|- Aha, i jeszcze coś...
Musimy mieć możliwość sprzedaży go również innym.
Ale... był jeden mały problem.
Bill... dlaczego powiedziałeś im, że mamy system operacyjny?
Jest:
Dochody są w samych komputerach,|nie oprogramowaniu...
- Nie ma problemu.|- I jeszcze coś...
Musimy mieć możliwość|sprzedaży go również innym.
Ale był jeden mały problem.
Bill, dlaczego powiedziałeś|im, że mamy system operacyjny?
Było:
- O tak...|- No daj spokój, mówiłeś że znasz kolesia od którego można kupić OS.
Jest:
Jasne.
Daj spokój. Mówiłeś, że znasz kolesia|od którego można kupić OS.
Było:
Nie mów mi "tak jakby", właśnie dogadaliśmy się z IBM!
...tak jakby.
Jest:
Nie mów mi "tak jakby".|Właśnie dogadaliśmy się z IBM!
Tak jakby.
Było:
- Więc ogólnie mówisz, że chcesz... kupić mój system operacyjny?
Jest:
Więc mówisz, że chcesz|kupić mój system operacyjny?
Było:
No nie wiem... pomyśleliśmy, że możemy w nim trochę pogrzebać...
może potem odsprzedawać.
Jest:
No nie wiem. Pomyśleliśmy, że|możemy w nim trochę pogrzebać...
Może potem odsprzedawać.
Było:
Niektórzy nie chcą, żeby ktoś wiedział co robią, więc mamy tą umowę tajności...
Jest:
Niektórzy nie chcą, żeby ktoś wiedział|co robią, więc mamy tą umowę tajności.
Było:
Mamy IBM! IBM!
Kiedy o tym pomyślisz, czemu wogóle IBM chciałby się układać z taką bandą wariatów?
Bo to ludzie sukcesu Ballmer. Sukces to świadomość.
Sprawia, że mądrzy ludzie wiedzą iż nie mogą przegrać.
Jest:
Mamy IBM!
Kiedy o tym pomyślisz, czemu w ogóle IBM|chciałby się układać z taką bandą wariatów?
Bo to ludzie sukcesu, Ballmer.|Sukces to świadomość.
Sprawia, że mądrzy ludzie|wiedzą, iż nie mogą przegrać.
Było:
:-D
Słyszycie to? Dźwięk pieniędzy? Ryk pieniędzy?
Gdziekolwiek się obróciliśmy pieniądze zaczęły płynąć z nieba.
Jest:
:- D
Słyszycie to? Dźwięk|pieniędzy? Ryk pieniędzy?
Gdziekolwiek się obróciliśmy,|pieniądze zaczęły płynąć z nieba.
Było:
Wszystko dzięki temu, że kupiliśmy ten system za głupie $50 000.
Pociągnęło to za sobą wybuch bogactwa na światową skalę,
jak nic innego w historii ludzkości
Ale wiecie co... mieć pieniądze, a być "cool" to nie koniecznie to samo.
Jest:
Wszystko dzięki temu, że kupiliśmy|ten system za głupie $50 000.
Pociągnęło to za sobą wybuch|bogactwa na światową skalę,
jak nic innego w historii ludzkości.
Ale wiecie co? Mieć pieniądze, a|być "cool" to niekoniecznie to samo.
Było:
- Cześć...|- Wiesz, naprawdę powinieneś uważać gdzie się pchasz.
Musisz mieć naprawdę wspaniałą przepustowość...
Jest:
- Cześć.|- Naprawdę powinieneś uważać gdzie się pchasz.
Musisz mieć naprawdę|wspaniałą przepustowość.
Było:
Wiesz, pamiętasz jak byliśmy nad jeziorem z Paulem?
Namieszaliśmy w komputerach, żeby trafić do klasy ze wszystkimi dziewczynami?
Jest:
Wiesz, pamiętasz jak byliśmy|nad jeziorem z Paulem?
Namieszaliśmy w komputerach, żeby trafić|do klasy ze wszystkimi dziewczynami?
Było:
Może powinieneś chodzić z wyciągiem bankowym przypiętym do paska...
A może powinieneś przestać krzyczeć na swoich pracowników?
Dziewczyny nie lubią, jak się krzyczy. Dziewczyny lubią, kiedy się jest "cool".
Jest:
Może powinieneś chodzić z wyciągiem|bankowym przypiętym do paska...
A może powinieneś przestać|krzyczeć na swoich pracowników?
Dziewczyny nie lubią, jak się krzyczy.|Dziewczyny lubią, kiedy się jest "cool".
Było:
No nie wiem... Jest gorączka sobotniej nocy, Travolta jest "cool".
Jest:
No nie wiem. Jest gorączka|sobotniej nocy. Travolta jest "cool".
Było:
Witam wszystkich w nowej siedzibie i domu Apple Computer.
Jest:
Witam wszystkich w nowej|siedzibie i domu Apple Computer.
Było:
Wiecie, kiedy ludzie czepiają się każdego Twojego słowa i podniecają się tylko Twoją obecnością.
Dziękuję wszystkim za przybycie tego pięknego dnia.
Chyba trzeba zatrzymać plotki zanim się rozejdą...
Tak, to prawda - nasz nowy przewodniczący John Sculley.
Prawdę mówiąc dobrze mi było w Pepsi-Cola, dopóki nie pojawił się Steve Jobs
i powiedział: "Chcesz sprzedawać słodzoną wodę do końca życia?
Czy chcesz tworzyć historię?"
- Musimy pogadać. Nie wiem, jak mam się zachować w takiej sytuacji.|- Za chwilę.
Jest:
Wiecie, to wtedy, gdy ludzie czepiają się każdego|Twojego słowa i podniecają się tylko Twoją obecnością.
Dziękuję wszystkim za|przybycie tego pięknego dnia.
Chyba trzeba zatrzymać|plotki zanim się rozejdą...
Tak, to prawda - nasz nowy|przewodniczący John Sculley.
Prawdę mówiąc dobrze mi było w Pepsi-Cola,|dopóki nie pojawił się Steve Jobs
i powiedział: "Chcesz sprzedawać|słodzoną wodę do końca życia
czy chcesz tworzyć historię? "
Musimy pogadać. Nie wiem, jak mam się|zachować w takiej sytuacji.
Było:
Nie myślę jak bogaci ludzie, może się nauczę, ale jeszcze nie.
Jezu, 100 mln dolarów? To strasznie dużo kasy, a zanim to się zaczęło ledwo miałem na lunch.
Powinniśmy byli dać coś innym, jak Danowi.
Dan był z nami od początku, a nic dla niego nie zostało.
Jest:
Nie myślę jak bogaci ludzie.|Może się nauczę, ale jeszcze nie.
100 mln dolarów? To strasznie dużo kasy,|a zanim to się zaczęło ledwo miałem na lunch.
Powinniśmy byli dać|coś innym, jak Danowi.
Dan był z nami od początku,|a nic dla niego nie zostało.
Było:
Bo nie chcę, żeby nazywała się "Tęcza", albo w jakikolwiek inny głupi sposób.
Steve, teraz nie jest na to najlepszy moment.
Jest:
Bo nie chcę, żeby nazywała się "Tęcza",|albo w jakikolwiek inny głupi sposób.
Steve, teraz nie jest|na to najlepszy moment.
Było:
Wpadłem tylko upewnić się, że wszystko w porządku.
Jest:
Cześć.
Wpadłem tylko upewnić się,|że wszystko w porządku.
Było:
I... Upewnić się, że nie będzie miało jakiegoś głupiego imienia.
A co jest nie tak z takimi imionami? "Wschód słońca", "Czystość"...
Dziecko ma wystarczająco dużo problemów nie wiedząc gdzie jego miejsce...
Takie imie na pewno nie pomoże, wyizoluje je.
Jest:
I upewnić się, że nie będzie|miało jakiegoś głupiego imienia.
A co jest nie tak z takimi imionami?|"Wschód słońca", "Czystość"...
Dziecko ma wystarczająco dużo problemów|nie wiedząc gdzie jego miejsce.
Takie imię na pewno nie|pomoże, wyizoluje je.
Było:
Nie przechodźmy przez to ponownie...
Nie można po prostu przeżyć życia. Zmienia się je.
Jest:
Nie przechodźmy przez to ponownie.
Nie można po prostu przeżyć|życia. Zmienia się je.
Było:
I to właśnie - przyzwyczajajcie się do imienia - zrobi Lisa.
Ten komputer był pierwszym dużym, nowym projektem jak rozpoczęliśmy.
Niektórzy do tej pory zastanawiają się, czemu Steve uparł się przy tej nazwie.
Jest:
I to właśnie - przyzwyczajajcie|się do imienia - zrobi Lisa.
Ten komputer był pierwszym, dużym,|nowym projektem jaki rozpoczęliśmy.
Niektórzy do tej pory zastanawiają się,|czemu Steve uparł się przy tej nazwie.
Było:
To znaczy... jak jej... imię córki Orlene?
Inni faceci tutaj mają córki o tym imieniu.
Steve, masz dziecko o którym nie chcesz rozmawiać.
Jest:
To znaczy... jak jej...|imię córki Orlene?
Inni faceci tutaj mają|córki o tym imieniu.
Steve, masz dziecko o którym|nie chcesz rozmawiać.
Było:
Musimy myśleć o sobie, jako o artystach.
To tak, jak powiedział Picasso.
Jest:
Musimy myśleć o sobie jako o artystach.
To tak jak powiedział Picasso.
Było:
To właśnie od nich chcieliśmy kraść. Xerox.
Po cichu pracowali nad niesamowitymi rzeczami, jak mysz...
i grafika na ekranie zamiast tylko kolumn z cyframi.
Ale kiedy Ci inżynierowie z Californi musieli przedstawić to zarządowi w NY
Jest:
To właśnie od nich|chcieliśmy kraść. Xerox.
Po cichu pracowali nad|niesamowitymi rzeczami, jak mysz...
i grafika na ekranie zamiast|tylko kolumn z cyframi.
Ale kiedy Ci inżynierowie z Californi|musieli przedstawić to zarządowi w NY
Było:
Pal sześć mysz, to było tak jakby ktoś wrzucić martwego szczura na stół zarządu.
Jest:
Pal sześć mysz. To było tak jakby ktoś|wrzucił martwego szczura na stół zarządu.
Było:
Chcecie, żeby Xerox zajmował się czymś, co nazywa się "mysz"?
I tu wchodzi geniusz Steve'a. Przekonał zarząd Xerox, żeby pokazali nam
te niewiarygodne zabawki, które wymyślili kolesie z Californi.
Jest:
Chcecie, żeby Xerox zajmował|się czymś, co nazywa się "mysz"?
I tu wchodzi geniusz Steve'a. Przekonał|zarząd Xerox, żeby pokazali nam
te niewiarygodne zabawki, które|wymyślili kolesie z Californi.
Było:
Ja czułem się, jakbyśmy byli Mongolską hordą nadchodzącą aby ograbić
Jest:
Ja czułem się jakbyśmy byli Mongolską|hordą nadchodzącą aby ograbić
Było:
Nie no, to jest szalone. Mamy oddać mu wszystko?
Jest:
Nie no, to jest szalone.|Mamy oddać mu wszystko?
Było:
A teraz Ci idioci z NY chcą oddać to Steve'owi Jobsowi?
Jest:
A teraz Ci idioci z NY chcą|oddać to Steve'owi Jobsowi?
Było:
Chciałbym, żebyś odpowiedziała na kilka pytań:
Jest:
Chciałbym, żebyś|odpowiedziała na kilka pytań:
Było:
Interfejs graficzny był wtedy jak cud, a dostał się nam. Steve'owi.
Jest:
Interfejs graficzny był wtedy jak|cud, a dostał się nam. Steve'owi.
Było:
Jak bogaci ludzie oddający stare śmieci armii zbawienia.
Jest:
Jak bogaci ludzie oddający|stare śmieci armii zbawienia.
Było:
100-miliardowym dopalaczem, tylko dla nas.
Apple robiło niesamowitą kasę. To było wspaniałe.
...i trochę straciłem głowę. Chodziło przede wszystkim o zabawę.
Zacząłem kupować naprawdę drogie zabawki...
Jest:
100-miliardowym|dopalaczem, tylko dla nas.
Apple robiło niesamowitą|kasę. To było wspaniałe.
I trochę straciłem głowę.|Chodziło przede wszystkim o zabawę.
Zacząłem kupować naprawdę|drogie zabawki...
Było:
że może nie byłem tak dobrym pilotem, jak mi się zdawało.
Błąd w komputerze to jedno, ale w samolocie... nie chcecie wiedzieć.
Jest:
że może nie byłem tak dobrym|pilotem, jak mi się zdawało.
Błąd w komputerze to jedno, ale w|samolocie... nie chcecie wiedzieć.
Było:
Nie pamiętasz, jak gadaliśmy 10 minut temu?
Rozmawialiśmy? Hej dysk mi padł...
Jest:
Nie pamiętasz, jak|gadaliśmy 10 minut temu?
Rozmawialiśmy? Hej, dysk mi padł...
Było:
To strasznie dziwne, bo wiesz że gdzieś tam jest jakaś część Twojego życia
tylko o tym nie wiesz. Sprawia, że wariujesz.
Jest:
To strasznie dziwne, bo wiesz że gdzieś|tam jest jakaś część Twojego życia
tylko o tym nie wiesz.|Sprawia, że wariujesz.
Było:
Nowy komputer Apple, Lisa. Jesteśmy martwi.
O tak, widziałem jeden. Grafika w systemie operacyjnym...
To, co sprzedajemy IBM wygląda przy tym jak historyczne.
Jest:
Nowy komputer Apple,|Lisa. Jesteśmy martwi.
O tak, widziałem jeden. Grafika|w systemie operacyjnym...
To, co sprzedajemy IBM wygląda|przy tym jak historyczne.
Było:
Nie, nie słuchasz mnie. Chcę tego!
Jest:
Nie słuchasz mnie. Chcę tego!
Było:
- Nie zaszkodziłoby kupić radio do samochodu, Bill|- Nie odbiera!
Jest:
- Nie zaszkodziłoby kupić radio do samochodu, Bill.|- Nie odbiera!
Było:
Przykro mi, Państwa samolot jest już na pasie startowym.
Jest:
Przykro mi, Państwa samolot|jest już na pasie startowym.
Było:
Przykro mi, ale nie ma możliwości zawrócenia samolotu.
A właśnie że jest i nazywa się siła woli. Ten samolot ma natychmiast wrócić do bramki.
- Czyżby?|- Tak, czy zdaje Pan sobie sprawę, że w mojej teczce są kody komputerowe.
Jest:
Przykro mi, ale nie ma|możliwości zawrócenia samolotu.
A właśnie że jest i nazywa się siła woli.|Ten samolot ma natychmiast wrócić do bramki.
Czyżby?
Tak. Czy zdaje Pan sobie sprawę,|że w mojej teczce są kody komputerowe.
Było:
Chronią przed wirusami. Wie Pan o wirusach?
Jest:
Chronią przed wirusami.|Wie Pan coś o wirusach?
Było:
- Mogą zniszczyć cały komputer.|- Cały system proszę Pani.
Jak ten na terminalu. Jak ten w samolocie.
Jak te we wszystkich samolotach, w wieży kontrolnej!
Pytam Pana, czy jest pan gotów przyjąć odpowiedzialność za swoje czyny
jeśli nie dostarczę tych informacji na czas?
Geez, jego reputacja w utrudnianiu życia jest nieskazitelna... spóźnił się.
Mówi kapitan, musimy na chwilę wrócić do bramki, to nic poważnego.
Jest:
- Mogą zniszczyć cały komputer.|- Cały system, proszę Pani.
Jak ten na terminalu.|Jak ten w samolocie.
Jak te we wszystkich|samolotach, w wieży kontrolnej!
Pytam Pana, czy jest pan gotów przyjąć|odpowiedzialność za swoje czyny
jeśli nie dostarczę tych|informacji na czas?
Jego reputacja w utrudnianiu życia|jest nieskazitelna. Spóźnił się.
Mówi kapitan. Musimy na chwilę|wrócić do bramki. To nic poważnego.
Było:
- Ty masz bilety.|- Nie nie mam. Dałem Tobie.
Ci kolesie muszą być z 50 razy więksi od nas.
Jest:
- Ty masz bilety.|- Nie mam. Dałem Tobie.
Ci kolesie muszą być z|50 razy więksi od nas.
Było:
- Ta? Kto tak powiedział?|- Jakiś artysta. Chyba Van Goh.
Jest:
- Kto tak powiedział?|- Jakiś artysta. Chyba Van Goh.
Było:
Hej, nie jest przypadkiem czas na gwałty i rabowanie, hę?
Jest:
Hej, nie jest przypadkiem czas|na gwałty i rabowanie, hę?
Było:
My mamy kulturę. Oni nie. Totalne bezguście.
Jest:
My mamy kulturę. Oni|nie. Totalne bezguście.
Było:
Miło Cię widzieć, dzięki za przybycie. Steve. Paul.
Zapraszam, niech was przedstawię. To jest Gilmour, jeden z naszych najlepszych.
Jest lojalny. Do tego potrzeba lojalności.
Jest:
Miło Cię widzieć. Dzięki|za przybycie.
Zapraszam, niech was przedstawię. To jest|Gilmour, jeden z naszych najlepszych.
Jest lojalny. Do tego|potrzeba lojalności.
Było:
Drużyna od Macintosha, to bardziej jak rodzina. Wszyscy inni są na zewnątrz.
- O co chodzi z falgą piratów?|- Co zawsze powtarzam?
Lepiej być piratem, niż wstąpić do marynarki.
Jest:
Drużyna od Macintosha to bardziej jak|rodzina. Wszyscy inni są na zewnątrz.
- O co chodzi z flagą piratów?|- Co zawsze powtarzam?
Lepiej być piratem, niż|wstąpić do marynarki.
Było:
Jedyny... niesamowicie wspaniały... fuzja sztuki i nauki.
Jest:
Jedyny, niesamowicie wspaniały.|Fuzja sztuki i nauki.
Było:
Nie rozumiem, jak komputer radzi sobie z myszą?
Nie, nie. Sprzęt nic do tego nie ma. Wszystko jest tu, w oprogramowaniu.
Jest:
Nie rozumiem, jak komputer|radzi sobie z myszą?
Nie, nie. Sprzęt nic do tego nie ma.|Wszystko jest tu, w oprogramowaniu.
Było:
90 godzin tygodniowo... Podoba Ci się koszulka? Dam takie pracownikom.
Jest:
90 godzin tygodniowo... Podoba Ci|się koszulka? Dam takie pracownikom.
Było:
Działamy na tuzinach różnych platform. Nikt nam nie dorówna.
Nie można mieć już zwykłych pracowników...
Nie, muszą być na krucjacie. To sztuka, nauka, religia - wszystko w jednym.
Mamy wielonarzędziowe interfejsy. Mogą być zaprojektowane dla Mac'a.
Jest:
Działamy na tuzinach różnych|platform. Nikt nam nie dorówna.
Nie można mieć już|zwykłych pracowników...
Nie, muszą być na krucjacie. To sztuka,|nauka, religia - wszystko w jednym.
Mamy wielonarzędziowe interfejsy.|Mogą być zaprojektowane dla Mac'a.
Było:
Zwykły piasek wchodzi z jednej strony, a z drugiej wychodzi... silikonowa sztuka.
Wiesz, IBM będzie chciał wszystkiego, co zrobiliśmy.
Jest:
Zwykły piasek wchodzi z jednej strony, a|z drugiej wychodzi. Silikonowa sztuka.
IBM będzie chciał wszystkiego,|co zrobiliśmy.
Było:
To lata 50-te, skostniała ameryka. Nadęci wrogowie w walącym się zamku.
Wiem, że IBM jest wrogiem, ale możemy Ci pomóc.
Jest:
To lata 50-te, skostniała ameryka.|Nadęci wrogowie w walącym się zamku.
Wiem, że IBM jest wrogiem,|ale możemy Ci pomóc.
Było:
- Żartujesz sobie?|- Nie, wysyłają nam 3 prototypy tego nowego Macintosha.
Na Boga, tu wisi piracka flaga, a oni nas zatrudniają?
Jest:
- Żartujesz sobie?|- Nie. Wysyłają nam 3 prototypy tego nowego Macintosha.
Na Boga, tu wisi piracka|flaga, a oni nas zatrudniają?
Było:
Nie jesteśmy jego największym problemem. Będzie nieuważny i zniszczy wszystko.
Nawet kiedy odzyskałem pamięć, nigdy już nie było tak samo.
Nie wierzyłem jak wszystko się zmieniło. Apple rozpadał się na kawałki.
Jest:
Nie jesteśmy jego największym problemem.|Będzie nieuważny i zniszczy wszystko.
Nawet kiedy odzyskałem pamięć,|nigdy już nie było tak samo.
Nie wierzyłem jak wszystko się|zmieniło. Apple rozpadał się na kawałki.
Było:
Grupa nowego Macintosha przeciwko wszystkim innym.
Jest:
Grupa nowego Macintosha|przeciwko wszystkim innym.
Było:
Ludzi chcą być kształtowani,
ale gdybyś kogoś spytał zaprzeczyli by od razu.
Jest:
Ludzie chcą być kształtowani,
ale gdybyś kogoś spytał|zaprzeczyliby od razu.
Było:
Ja się już nie wygłupiam, mówiłem Ci dawno temu: lubię żarty.
Jest:
Ja się już nie wygłupiam.|Mówiłem Ci dawno temu: lubię żarty.
Było:
Hej, co Ty wyprawiasz? To chyba nie jest taki najlepszy pomysł.
Jestem po prostu hamulcem dla Ciebie, bo zmierzasz prosto w ścianę.
Jest:
Co Ty wyprawiasz? To chyba|nie jest taki najlepszy pomysł.
Jestem po prostu hamulcem dla|Ciebie, bo zmierzasz prosto w ścianę.
Było:
Jest 3 rano, nie mam siły bronić niedokończonego projektu.
Jest:
Jest 3 rano, nie mam siły bronić|niedokończonego projektu.
Było:
To wszystko, co potrafisz robić. Niszczyć ludzi!
Jest:
To wszystko, co potrafisz robić.|Niszczyć ludzi!
Było:
I jak we wszystkich bitwach, mieliśmy ofiary.
Jest:
I jak we wszystkich|bitwach mieliśmy ofiary.
Było:
naszego małego Macintosha. Naszego dziecka.
Jest:
naszego małego Macintosha.|Naszego dziecka.
Było:
W tej firmie, w Apple, w całym tym interesie.
My, wy, drużyna Macintosha - jesteśmy jedynymi prawdziwymi artystami.
Zapomnijcie o Apple, o Lisie. Jesteśmy tylko my - drużyna Macintosh.
Jest:
W tej firmie, w Apple,|w całym tym interesie.
My, wy, drużyna Macintosha - jesteśmy|jedynymi prawdziwymi artystami.
Zapomnijcie o Apple, o Lisie. Jesteśmy|tylko my - drużyna Macintosh.
Było:
Carpe diem, chwytaj dzień! Przyszedł czas na zabawę!
Jest:
Carpe diem, chwytaj dzień!|Przyszedł czas na zabawę!
Było:
- Coś ty powiedział stary?|- Słyszałeś!|- Chcesz tak mówić o Stevie?
Chcesz tak mówić o facecie, który Cię karmi?
W Pepsi tak nie było. A co znowu chcesz sprzedawać słodzoną wodę?
Jest:
Coś ty powiedział stary?|Chcesz tak mówić o Stevie?
Chcesz tak mówić o|facecie, który Cię karmi?
- W Pepsi tak nie było.|- A co, znowu chcesz sprzedawać słodzoną wodę?
Było:
Cała ta sprawa z Macintosh przeciwko reszcie Apple...
Nie rozumiesz John, ludzie potrzebują celu.
Ominął nas Vietnam. To jest nasz Vietnam.
- Niszczy firmę.|- Tworzenie to bałagan...
Dostajesz geniusz, wariactwo - dwie strony tej samej monety.
Wiedziałeś to, kiedy Cię tu sprowadziłem.
Jeśli nie możesz zaufać mi, to niech Ci Bóg dopomoże...
Jest:
Cała ta sprawa z Macintosh|przeciwko reszcie Apple...
Nie rozumiesz, John.|Ludzie potrzebują celu.
Ominął nas Wietnam.|To jest nasz Wietnam.
- Niszczy firmę.|- Tworzenie to bałagan.
Dostajesz geniusz, wariactwo|- dwie strony tej samej monety.
Wiedziałeś to, kiedy|Cię tu sprowadziłem.
Jeśli nie możesz zaufać mi,|to niech Ci Bóg dopomoże...
Było:
To nie jest problem. Orlene i dziecko.
Jest:
To nie jest problem.|Orlene i dziecko.
Było:
Time robi kolejny artykuł. Nie potrzeba nam negtywnych komentarzy.
- Dziecko nie jest moje.|- Steve daj spokój, widziałeś wyniki testów.
Jest:
Time robi kolejny artykuł. Nie|potrzeba nam negtywnych komentarzy.
- Dziecko nie jest moje.|- Daj spokój, widziałeś wyniki testów.
Było:
Prosi o $20 000, w sumie! Nic więcej.
- Szantaż.|- Steve, stać Cię na to! Daj jej to o co prosi, powinieneś więcej.
Jest:
Prosi o $20 000. W sumie! Nic więcej.
Szantaż.
Stać Cię na to! Daj jej to|o co prosi. Powinieneś więcej.
Było:
Steve Jobs nas zruinuje. BALMER!
Jest:
Steve Jobs nas zrujnuje. Balmer!
Było:
Mieliśmy wypuścić Windowsa w zeszłym roku gdybyś nie pamiętał!
- Jesteśmy gotowi Panie Gates|- Czemu muszę się tym zajmować?
- Mam robotę|- To do Public Relations, do Wall Street Journal.
- Nie potrzebuję PR|- Przepraszam, trochę na lewo.
I ten swetr... całkiem na prawo.
Ballmer, jeśli Apple potrafi, to czemu nam się nie udaje?
- Co jeszcze mamy zrobić?|- To, co musimy!|- Czyli?
Jest:
Mieliśmy wypuścić Windowsa w|zeszłym roku!
- Jesteśmy gotowi, Panie Gates.|- Czemu muszę się tym zajmować?
- Mam robotę.|- To do Public Relations, do Wall Street Journal.
- Nie potrzebuję PR.|- Przepraszam, trochę na lewo.
I ten swetr...|Całkiem na prawo.
Jeśli Apple potrafi,|to czemu nam się nie udaje?
- Co jeszcze mamy zrobić?|- To, co musimy!
Czyli?
Było:
To jest Seatle, tu nie pada śnieg.
Chyba powinien Pan zdjąć swetr, nie pasuje do tła.
Zielony i niebieski do siebie nie pasują.
Plamy od potu, to jest tragiczne.
Jest:
To jest Seattle. Tu nie pada śnieg.
Chyba powinien Pan zdjąć|swetr, nie pasuje do tła.
Zielony i niebieski|do siebie nie pasują.
Plamy od potu. To jest tragiczne.
Było:
Steve Jobs...
Steve Jobs żąda, abym był w jego biurze dzisiaj wieczorem.
Zaczyna panikować przez to, co robimy Steve.
Jest:
Steve Jobs.
Steve Jobs żąda, abym był w|jego biurze dzisiaj wieczorem.
Zaczyna panikować przez|to, co robimy, Steve.
Było:
Wiesz co, chyba miałem mieć dzisiaj randkę.
- Myślałem, że wyjechała w interesach?|- Wyjechała.|- No to...?
Jest:
Chyba miałem mieć|dzisiaj randkę.
- Myślałem, że wyjechała w interesach?|- Wyjechała.
- No to...?
Było:
a potem rozmawiamy o filmie przez telefon.
Nie chcę wiedzieć, co się będzie działo jak zaczniecie uprawiać sex.
Jest:
a potem rozmawiamy o|filmie przez telefon.
Nie chcę wiedzieć, co się będzie|działo, jak zaczniecie uprawiać sex.
Było:
Nie kradniemy Steve. Nie mów mi takich rzeczy.
Jest:
Nie kradniemy, Steve.|Nie mów mi takich rzeczy.
Było:
Ciągle słyszę, że pracujecie nad... jak wy to nazywacie?
Jest:
Ciągle słyszę, że pracujecie nad...|Jak wy to nazywacie?
Było:
Nie wciskaj mi kitu! Kradniecie oprogramowanie z prototypów naszych Mac'ów.
Jest:
Nie wciskaj mi kitu! Kradniecie|oprogramowanie z prototypów naszych Mac'ów.
Było:
Dziwne było to, że Steve był człowiekiem, na którego Bill by nigdy nie krzykną.
Było na odwrót. Steve kazał Billowi lecieć tam i wydzierał się na niego.
Ale Bill to przeczekał, przekonując Steve'a że nie jesteśmy dla nich zagrożeniem.
A kilka godzin później wszystko było w porządku. Bill był w tym geniuszem.
Jest:
Dziwne było to, że Steve był człowiekiem,|na którego Bill by nigdy nie krzyknął.
Było na odwrót. Steve kazał Billowi|lecieć tam i wydzierał się na niego.
Ale Bill to przeczekał, przekonując Steve'a,|że nie jesteśmy dla nich zagrożeniem.
A kilka godzin później wszystko było|w porządku. Bill był w tym geniuszem.
Było:
Czytałeś co powiedziałem którejś z gazet 2 dnii temu?
Jest:
Czytałeś co powiedziałem|którejś z gazet 2 dni temu?
Było:
będzie to jedyny komputer, jaki kupiłbym mamie.
Jest:
będzie to jedyny komputer,|jaki kupiłbym mamie.
Było:
- Mamie, co?|- Mhm. To tak, jakbyśmy byli jedną rodziną.
Jest:
- Mamie, co?|- To tak, jakbyśmy byli jedną rodziną.
Było:
Powiedz mi coś, kiedy to przestał być interes?
Jest:
Powiedz mi coś. Kiedy to|przestał być interes?
Było:
To co zrobimy przez następny rok zmieni sposób myślenia ludzi,
Jest:
To co zrobimy przez następny rok|zmieni sposób myślenia ludzi,
Było:
Steve myśli, że to IBM jest wrogiem. On jeszcze nie łapie.
Jest:
Steve myśli, że to IBM jest|wrogiem. On jeszcze nie łapie.
Było:
Powygłupialiście się z nimi i nazwaliście po swojemu.
Jest:
Powygłupialiście się z nimi|i nazwaliście po swojemu.
Było:
Nie ma wątpliwości. Wszyscy jesteśmy jedną, wielką rodziną.
A jej częścią są nasi przyjaciele z Microsoft'u.
Jest:
Nie ma wątpliwości. Wszyscy|jesteśmy jedną, wielką rodziną.
A jej częścią są nasi|przyjaciele z Microsoft'u.
Było:
Najbardziej zadziwiające 60 sekund filmu, jakie w życiu zobaczycie.
A wyświetlimy to tylko raz. Podczas mistrzostw.
Jest:
Najbardziej zadziwiające 60 sekund|filmu, jakie w życiu zobaczycie.
A wyświetlimy to tylko|raz. Podczas mistrzostw.
Było:
Ta reklama była interesująca na wiele sposobów.
Ich inżynierowie właśnie rozpakowywali nowe Japońskie komputery
z pierwszymi kopiami naszego Windowsa, który był tak strasznie podobny do ich systemu.
Jest:
Ta reklama była interesująca|na wiele sposobów.
Ich inżynierowie właśnie|rozpakowywali nowe Japońskie komputery
z pierwszymi kopiami naszego Windowsa, który|był tak strasznie podobny do ich systemu.
Było:
Może mafijna rodzina, gdzie odwracasz się plecami - i leżysz.
Nasi chłopcy wracają z Japonii z tym NEC'iem...
I jest nafaszerowany programami Microsoftu. Waszymi programami!
Jest:
Może mafijna rodzina, gdzie|odwracasz się plecami i leżysz.
Nasi chłopcy wracają z|Japonii z tym NEC'iem...
I jest nafaszerowany programami|Microsoftu. Waszymi programami!
Było:
ale nikt nie stara się sobie ich przywłaszczyć.
Jest:
ale nikt nie stara się|sobie ich przywłaszczyć.
Było:
...jak z modliszką. Uwiedziony, a potem zjedzony żywcem.
Zpoważniej, co?
Ty i ja mieliśmy bogatego sąsiada: Xerox.
I cały czas zostawiał otwarte drzwi. Więc zakradłeś się, żeby ukraść TV.
Tylko kiedy tam wszedłeś zdałeś sobie sprawę, że ja byłem pierwszy.
Jest:
...jak z modliszką. Uwiedziony,|a potem zjedzony żywcem.
Spoważniej, co?
Ty i ja mieliśmy|bogatego sąsiada - Xerox.
I cały czas zostawiał otwarte drzwi.|Więc zakradłeś się, żeby ukraść TV.
Tylko kiedy tam wszedłeś, zdałeś|sobie sprawę, że ja byłem pierwszy.
Było:
Jak z wieloma rzeczami, zawsze zdaje się być ostatni raz.
Dla nas to było to wielkie przyjęcie na 30 urodziny Steve'a.
Jest:
Jak z wieloma rzeczami, zawsze|zdaje się być ostatni raz.
Dla nas to było to wielkie|przyjęcie na 30 urodziny Steve'a.
Było:
kiedy naprawdę starasz się, żeby wszystko się ułożyło,
Jest:
kiedy naprawdę starasz się,|żeby wszystko się ułożyło,
Było:
...może powinieneś był wiedzieć od początku.
Jest:
Może powinieneś był|wiedzieć od początku.
Było:
Słyszałeś, co tu podają? (...)
... ja tego nie przetrawię. Chodźmy do Danniego.
Jest:
Słyszałeś, co tu podają?
Ja tego nie przetrawię.|Chodźmy do Danniego.
Było:
- Muszę z Tobą pogadać, to ważne.|- Ok John. Przepraszam.
Mamy problem. Zostaliśmy poproszeni o wzniesienie toastu.
Ja - toast dla Steve'a? Nie ma mowy, nie po tym co się stało.
John, nie patrz na mnie... Mike, Ty to zrób.
Jest:
- Muszę z Tobą pogadać, to ważne.|- Dobrze John. Przepraszam.
Mamy problem. Zostaliśmy|poproszeni o wzniesienie toastu.
Ja, toast dla Steve'a? Nie ma mowy.|Nie po tym co się stało.
John, nie patrz na mnie.|Mike, Ty to zrób.
Było:
Za wspaniałego człowieka. Człowieka, który sprowadził mnie do tej firmy.
Bez którego to wszystko nie miałoby miejsca.
Steve Jobs. Prawdziwy przywódca. Człowiek, który widzi przyszłość.
Trzy miesiące Później John Sculley wylał Steve'a Jobsa.
To dziwne, ale czasem odnajdujesz rzeczy które są dla Ciebie ważniejsze
Jest:
Za wspaniałego człowieka. Człowieka,|który sprowadził mnie do tej firmy
bez którego to wszystko|nie miałoby miejsca.
Steve Jobs. Prawdziwy przywódca.|Człowiek, który widzi przyszłość.
Trzy miesiące Później John|Sculley wylał Steve'a Jobsa.
To dziwne, ale czasem odnajdujesz|rzeczy, które są dla Ciebie ważniejsze
Było:
Steve Woźniak uczy komputerów w szkole i ufundował balet.
Uczymy się o wielkości Słońca i wielkości Ziemi.
Lisa jest teraz częścią nowej rodziny Steve'a Jobsa.
Jest:
Steve Woźniak uczy komputerów|w szkole i ufundował balet.
Uczymy się o wielkości|Słońca i wielkości Ziemi.
Lisa jest teraz częścią|nowej rodziny Steve'a Jobsa.
Było:
Myślę że to będzie bardzo interesujące, tzn. Ty i ja razem.
Jest:
Myślę, że to będzie bardzo|interesujące, tzn. Ty i ja razem.