o Zestawienie różnic w tekstach o ID:
67102 (jako 'było') z ID:
69481 (jako 'jest').
Było:
Połączenie: nastąpiło
- Wszystko gotowe?|- Miał mnie zmienić ktoś inny.
Wiem, ale ja chciałam.
Lubisz go obserwować.
- Nie bądź śmieszny.|- On zginie.
Morfeusz uważa, że on jest Wybrańcem.
- A ty?|- Nieważne.
Nie wierzysz w to.
- Słyszałeś?|- Co?
Na pewno ta linia jest czysta?
Na pewno.
Jest:
- Czy wszystko w porządku?|- Nie powinnaś mnie zmieniać.
Wiem, ale chcę|wziąść zmianę.
Lubisz go, prawda?|Lubisz go oglądać.
- Nie bądź śmieszny.|- Zabijemy go. Rozumiesz?
Morpheus wierzy, że|on jest Wybrańcem.
A ty?
To w co ja wierzę,|nie ma znaczenia.
Nie wierzysz,|prawda?
- Słyszałeś to?|- Słyszałem co?
Jesteś pewien, że ta|linia jest czysta?
Oczywiście,|że jestem pewien.
Było:
- Policja!|- Ręce na kark!
Teraz! Teraz!
Poruczniku...
Jest:
- Stać! Policja!|- Ręce za głowę!
Zrób to!|Zrób to teraz!
Poruczniku.
Było:
Miał pan wyraźne rozkazy.
Robiłem swoje.
A te tam jurysdykcje|wsadź pan sobie w dupę.
Chodzi o pańskie bezpieczeństwo.
Damy radę jednej pannience.
Wysłałem dwa oddziały.
Złapią ją.
Nie. Pańscy ludzie są już martwi.
Jest:
Poruczniku, dostał pan|określone rozkazy.
Ja po prostu wykonuję|swoją pracę.
A swoją "juryspipcię"|możesz sobie wsadzić w dupę.
Rozkazy były po to|by was ochronić.
Myślę, że damy radę|jednej małej dziewczynce.
Posłałem dwie jednostki!
Właśnie po nią idą!
Nie, poruczniku, pańscy|ludzie już są martwi.
Było:
Morfeusz? Namierzyli mnie.
Przecięli kabel.
Idź do innego wyjścia.
- Są tu agenci?|- Tak.
Cholera!
Jest:
Morpheus, linia była na|podsłuchu. Nie wiem jak.
Wiem. Złamali główną linię.
Nie ma czasu.|Idź do innego wyjścia.
Są tam jacyś agenci?
Tak.
Niech to szlag.
Było:
Budka telefoniczna na rogu Wells i Lake.
Dasz radę.
- Dobrze.|- Idź tam.
Niemożliwe.
Wstawaj, Trinity.
Jest:
Telefon jest przy|Wells and Lake.
Uda ci się.
- W porządku.|- Idź.
To niemożliwe.
Wstawaj, Trinity.|Wstawaj.
Było:
Uciekła.
Nieważne.
Informator nie kłamał.
Mamy nazwisko następnego.
Neo.
Trzeba go znaleźć.
Już się robi.
Szukam...
MORFEUSZ UCIEKŁ POLICJI|NA LOTNISKU HEATHROW
Poszukiwany
Obudź się, Neo...
Jest:
Wydostała się.
To nie ma znaczenia.
Mamy informatora.
Mamy nazwisko ich|kolejnego celu.
Nazywa się Neo.
Musimy zacząć szukać.
Już zaczęliśmy.
Obudź się Neo.
Było:
Matrix cię więzi...
Co to jest?
Biegnij za białym królikiem.
"Za białym królikiem" .
Stuk-puk.
Kto tam?
Choi.
Spóźniłeś się.
To przez nią.
Masz forsę?
Dwa kawałki.
Czekaj.
Alleluja!
Mój ty zbawco! Chrystusie!
Jak cię z tym złapią...
Wiem, ty nie istniejesz.
- Właśnie.|- Coś nie gra?
Trochę przybladłeś.
Mój komputer...
Zdarza ci się nie wiedzieć,|czy to sen, czy jawa?
Codziennie. Po meskalinie.
Ona daje najlepsze odloty.
Odejdź od tego komputera.
Rozerwij się trochę.
Co, Dujour? Zabierzemy go?
Pewnie.
Nie mogę. Jutro mam pracę.
Chodź.
Ubawisz się, słowo.
Dobra.
Pójdę.
Cześć, Neo.
- Skąd znasz to imię?|- Dużo o tobie wiem.
- Kim jesteś?|- Nazywam się Trinity.
Jest:
Matrix cię ma.
Co do diabła?
"Podążaj za białym królikiem".
Puk, puk Neo.
Kto to?
To Choi.
Spóźniłeś się|dwie godziny.
Wiem. To jej wina.
Masz pieniądze?
Dwa tysiące.
Poczekaj.
Alleluja.
Jesteś moim zbawcą.|Moim osobistym Jezusem Chrystusem.
Złapią cię za|używanie tego....
Wiem. To się nigdy nie|zdarzyło. Ty nie istniejesz.
- Dobra.|- Coś nie tak, stary?
Wyglądasz troszkę blado.
Mój komputer, on....
Czy kiedykolwiek miałeś uczucie|że nie wiesz czy to sen czy jawa?
Cały czas.|To się nazywa mescaline.
To jedyny sposób|by odlecieć.
To zabrzmiało tak|jakbyś potrzebował się odłączyć.
Masz trochę R and R?
Co o tym sądzisz, Dujour?|Powinniśmy go zabrać ze sobą?
Zdecydowanie.
Nie, nie mogę. Muszę|jutro popracować.
Daj spokój.
Będzie zabawa.|Obiecuję.
Tak.
Jasne. Idę.
Cześć Neo.
Skąd znasz to imię?
Wiem sporo o tobie.
Kim jesteś?
Mam na imię Trinity.
Było:
Ta Trinity? Włamałaś się|do serwera Izby Skarbowej?
Dawno temu.
- Jezu!|- Co?
Jest:
Ta Trinity?
Ta co złamała bazę lRS D?
To było dawno temu.
Jezus.
Co?
Było:
że to zrobił facet.
Faceci tak myślą.
To ty do mnie pisałaś.
Jest:
...że jesteś facetem.
Większość facetów|tak myśli.
To ty byłaś w|moim komputerze.
Było:
Mogę ci tylko powiedzieć...
że grozi ci niebezpieczeństwo.
- Chcę cię ostrzec.|- Przed czym?
Obserwują cię.
- Kto?|- Słuchaj.
Rozumiem cię.
Wiem, co robisz
i czemu mało sypiasz.
Czemu mieszkasz sam i spędzasz noce
przy komputerze.
Jest:
W tej chwili, wszystko|co mogę ci powiedzieć...
...to to, że jesteś w|niebezpieczeństwie.
- Przybywam by cię ostrzec.|- Przed czym?
Oni cię obserwują, Neo.
Kto?
Posłuchaj proszę.
Wiem dlaczego tu|jesteś, Neo.
Wiem co robiłeś|dotychczas.
Wiem czemu kiepsko sypiasz...
...dlaczego mieszkasz sam|i dlaczego noc po nocy...
...siedzisz przy komputerze.
Było:
Wiem, bo ja też go szukałam.
Aż on mnie znalazł...
i wyjaśnił mi, że nie szukałam jego,
tylko odpowiedzi.
Gnębi nas zasadnicze pytanie.
To przez nie tu przyszedłeś.
Wiesz to tak samo dobrze
jak ja.
Jest:
Wiem, bo kiedyś|szukałam tego samego.
A gdy on mnie znalazł...
...powiedział mi, że tak naprawdę|to go nie szukałam...
...Szukałam odpowiedzi.
Na pytanie, które|nas nurtuje, Neo.
Pytanie, które|sprowadziło cię tutaj.
Znasz pytanie...
...tak jak ja znałam.
Było:
Odpowiedź istnieje.
Szuka cię.
I znajdzie,
jeśli tego chcesz.
Jest:
Odpowiedź jest tam, Neo.
Czeka na ciebie.
I znajdzie cię...
...jeśli też tego chcesz.
Było:
Anderson, jest pan buntownikiem.
Uważa pan, że zasady go nie dotyczą.
Ale myli się pan.
Jesteśmy|znakomitą firmą softwarową,
bo nasi pracownicy stanowią grupę.
Gdy pracownik ma kłopot,|firma też go ma.
Czas dokonać wyboru.
Albo przestanie pan się spóźniać,
albo poszuka pan innej pracy.
Wyraziłem się jasno?
Najzupełniej.
Jest:
Ma pan problem z autorytetami,|panie Anderson.
Sądzi pan, że jest szczególny,|że zasady nie dotyczą pana.
Najwyraźniej,|jest pan w błędzie.
To jedna z najpotężniejszych|firm komputerowych na świecie...
...ponieważ pracownicy rozumieją,|że są częścią całości.
Zatem, jeśli pracownik ma problem,|to firma ma problem.
Nadszedł czas dokonać|wyboru, panie Anderson.
Albo będzie pan codziennie w pracy|punktualnie od dzisiaj...
...albo niech pan sobie|poszuka innej pracy.
Zrozumieliśmy się?
Tak, panie Rhineheart.
Było:
To ja.
Jest:
Tak, to ja.
Było:
Cześć, Neo. Wiesz, kto mówi?
- Morfeusz.|- Tak.
Jest:
Cześć, Neo.|Wiesz kto mówi?
- Morpheus.|- Tak.
Było:
Nie wiem, czy dojrzałeś|do rozmowy ze mną,
ale niestety nie mamy już czasu.
Idą po ciebie. Nie wiem, co ci zrobią.
Kto?
Wstań i zobacz.
- W tej chwili?|- Tak.
Jest:
Nie wiem czy jesteś gotów|zobaczyć to co chcę ci pokazać.
Ale niestety, mamy|mało czasu.
Oni idą po ciebie, a ja nie|wiem co zamierzają zrobić.
Kto po mnie idzie?
Wstań i sam zobacz.
Co? Już teraz?
Tak.
Było:
Po malutku.
Jest:
Powoli.
Było:
O, cholera!
Czego chcą?
Nie wiem. Ale radzę ci wiać.
Jest:
O cholera!
Czego oni chcą?
Nie wiem. Jeśli nie chcesz się|dowiedzieć to uciekaj stamtąd.
Było:
Poprowadzę cię, tylko mnie słuchaj.
Obok masz pusty przedział.
- A jeśli...|- Biegnij!
Posiedź tu chwilę.
Za chwilę pójdziesz do gabinetu
na końcu korytarza.
Nie prostując się.
Ruszaj!
Za oknem jest rusztowanie.
- Skąd wiesz?|- Nie trać czasu.
Po lewej masz okno. Idź tam.
Jest:
Mogę cię poprowadzić ale musisz|robić dokładnie co powiem.
Pomieszczenie naprzeciw|ciebie jest puste.
- Ale co jeśli oni..|- Idź. Już.
Zostań tu chwilę.
Kiedy ci powiem,|idź na koniec rzędu...
...do biura|na końcu holu.
Pochyl się jak|tylko możesz.
Idź. Już.
Dobrze. Teraz, na zewnątrz|jest rusztowanie.
- Skąd o tym wiesz?|- Nie mamy czasu.
Po twojej lewej jest okno.|Podejdź tam.
Było:
Wyjdź po rusztowaniu na dach.
Za nic! Oszalałeś!
Z budynku są dwa wyjścia.
Jedno obstawione, a drugie - na dach.
Oba ryzykowne. Sam decyduj.
To jakiś obłęd.
Czemu akurat ja?
Jest:
Wejdź po rusztowaniu|na dach.
Nie! Mowy nie ma!|To jest szalone!
Są tylko dwie drogi by|wydostać się z tego budynku.
Jedna to rusztowanie.|Druga to w ich towarzystwie.
Masz wybór.|Pozostawiam go tobie.
To jest szalone!
Dlaczego to mi|się przytrafiło?
Było:
Jestem nikim. Nic nie zrobiłem.
Jest:
Jestem nikim.|Nic nie zrobiłem.
Było:
Cholera!
O, cholera!
Nie dam rady.
Cholera.
Jak pan widzi,|obserwujemy pana od dawna.
Wiedzie pan
podwójne życie.
Jako Thomas Anderson
pisze pan programy dla znanej firmy.
Płaci pan składki ubezpieczeniowe|i podatki.
A nawet...
pomaga pan gospodyni wynosić śmieci.
Inny żywot wiedzie pan|w świecie komputerów
jako hacker Neo.
Jako Neo złamał pan|wszystkie możliwe prawa.
Jedno z pańskich wcieleń
ma przyszłość.
A drugie - nie.
Postaram się to panu wyjaśnić.
Jest pan tu,
bo potrzebujemy pomocy.
Wiemy, że skontaktował się z panem
pewien typ.
Facet, który przybrał imię "Morfeusz" .
Nieważne, co pan o nim myśli.
Dla nas
to najgroźniejszy bandyta na świecie.
Koledzy twierdzą,
że gadając z panem, tracę czas.
Ale ja wierzę, że pan chce dobrze.
Oczyścimy panu kartotekę.
Zacznie pan nowe życie.
W zamian prosimy tylko o pomoc
w aresztowaniu terrorysty.
Jasne.
Znakomity układ.
Ale mam lepszy pomysł.
Jest:
Gówno!
O cholera!
Nie zrobię tego.
Gówno.
Jak pan widzi, obserwowaliśmy pana|od jakiegoś czasu, panie Anderson.
Wygląda na to, że żył pan...
...dwoma żywotami.
W jednym życiu, jest|pan Thomas'em A. Anderson'em...
...programistą w|szanowanej firmie komputerowej.
Ma pan ubezpieczenie.|Płaci pan podatki.
I...
...pomaga pan starszej pani|nosić zakupy.
Drugie życie toczy|się w komputerach...
...gdzie istnieje pan|jako hacker imieniem "Neo"...
...i jest pan winny każdego|przestępstwa komputerowego jakie znamy.
Jedne z tych żyć...
...ma przyszłość.
A drugie nie.
Powiem to tak jasno|jak tylko mogę, panie Anderson.
Jest tu pan...
...bo potrzebujemy|pańskiej pomocy.
Wiemy, że kontaktowała|się z panem pewna...
...postać.
Człowiek, który nazywa|siebie "Morpheus".
Cokolwiek pan myśli, że wie|o tym człowieku jest bez znaczenia.
Jest uważany|przez wiele rządów...
...za najbardziej niebezpiecznego|żyjącego człowieka.
Moi koledzy...
...uważają, że marnuję|swój czas z panem.
Ale ja wierzę, że chce|pan zrobić coś dobrego.
Pragniemy zapomnieć o|pańskich błędach przeszłości...
...i dać panu szansę|nowego startu.
Wszystko co chcemy w zamian|to pańska współpraca...
...w doprowadzeniu znanego|terrorysty do sprawiedliwości.
Taa.
To brzmi jak naprawdę|niezły układ.
Ale ja mam coś lepszego.
Było:
każę wam się pieprzyć...
i zadzwonię do adwokata?
Jest:
...Ja pokażę wam palec...
...a wy pozwolicie|mi zadzwonić.
Było:
rozczarował mnie pan.
Nie dam się zastraszyć.
Wiem, co mi się należy.
Telefon.
Panie Anderson...
na co telefon człowiekowi,
który nie może mówić?
Pomoże nam pan.
Czy pan tego chce czy nie.
Podsłuchują nas, więc powiem krótko.
Dopadli cię pierwsi,|ale nie wiedzą, jaki jesteś ważny.
Gdyby wiedzieli to co ja,
już byś nie żył.
O czym mówisz? Co jest grane?
Jesteś Nim.|Ty szukałeś mnie od kilku lat.
Ja szukałem ciebie całe życie.
Chcesz mnie poznać?
- Tak.|- Idź pod wiadukt na ul. Adams.
Jest:
...rozczarował mnie pan.
Nie przestraszycie mnie|tym gestapowskim gównem.
Znam swoje prawa.
Mam prawo do telefonu.
Proszę mi powiedzieć|panie Anderson...
...po co panu telefon...
...jeśli nie może pan mówić?
Pomoże nam pan,|panie Anderson...
...czy pan tego chce...
...czy nie.
Linia jest na podsłuchu,|więc będę się streszczać.
To oni dostali cię pierwsi,|ale nie doceniają jaki jesteś ważny.
Gdyby wiedzieli|to co ja wiem...
...pewnie już|byś nie żył.
O czym ty mówisz?|Co tu się dzieje?
Jesteś Wybrańcem, Neo. Być może|spędziłeś kilka ostatnich lat...
...szukając mnie, lecz ja|spędziłem całe życie...
...szukając ciebie.
A teraz, czy nadal|chcesz się spotkać?
- Tak.|- Więc przyjdź na most Adams Street.
Było:
- A to co?|- Musimy się chronić.
- Przed czym?|- Przed tobą.
Jest:
Co to jest?
To konieczne, Neo.|Dla naszej ochrony.
Przed czym?
Przed tobą.
Było:
Stań.
Switch,
nie czas na pogawędki.
Zasady są proste:
słuchaj nas
albo spadaj.
Dobrze.
Musisz mi zaufać.
- Czemu?|- Byłeś tam.
Wiesz, co cię czeka...
i jak skończysz.
I nie chcesz tego.
Światło.
Leż. Podciągnij koszulę.
- Co to?|- Masz pluskwę.
Leż spokojnie.
No chodź.
Chodź.
Ucieka.
Cholera.
- Zwieje ci.|- Nie. Odsunąć się!
W porządku!
To jest prawdziwe?
To tu.
Udzielę ci jednej rady.
Jest:
Zatrzymaj samochód.
Słuchaj twardzielu.
Nie mamy czasu|na "100 Pytań Do".
Teraz jest tylko|jedna zasada:
Po naszemu...
...albo żegnaj.
Świetnie.
Proszę Neo,|musisz mi zaufać.
- Dlaczego?|- Ponieważ tam byłeś.
Znasz tą drogę.
Wiesz dokładnie|gdzie się kończy.
I wiem, że nie|chcesz tam wylądować.
Apoc, światła.
Położ się.|Podnieś koszulę.
Co to jest?
Masz na sobie podsłuch.
Spróbuj się|zrelaksować.
No dalej.
Dalej.
Rusza się.
Dalej, gówno.
- Zgubisz to.|- Nie zgubię.
Mam!
Jezu Chryste!|To jest prawdziwe?!
To jest to.
Pozwól,|że dam ci radę.
Było:
On wie więcej, niż sądzisz.
Nareszcie!
Witaj, Neo.
Jak pewnie zgadłeś,
jestem Morfeusz.
To dla mnie zaszczyt.
Jest:
On wie więcej niż|potrafisz sobie wyobrazić.
W końcu.
Witam Neo.
Jak pewnie|się domyślasz...
...Jestem Morpheus.
To zaszczyt cię poznać.
Nie...
...to ja mam zaszczyt.
Proszę podejdź. Usiądź.
Wyobrażam sobie...
...że w tej chwili czujesz się|trochę jak Alicja...
...wpadająca do nory królika?
Można to tak ująć.
Widzę to w twoich oczach.
Masz spojrzenie człowieka,|który akceptuje to co widzi...
...ponieważ oczekuje,|że zaraz się obudzi.
O ironio, to nie|jest dalekie prawdy.
Wierzysz w przeznaczenie, Neo?
Było:
To zaszczyt dla mnie.
Ale wejdź. Usiądź.
Przypuszczam,
że czujesz się trochę jak Alicja
wpadająca do króliczej nory.
Trochę tak.
Masz takie spojrzenie.
Godzisz się z tym, co widzisz,
bo liczysz, że się zaraz obudzisz.
Jak na ironię, niewiele się mylisz.
Wierzysz w przeznaczenie?
- Nie.|- Dlaczego?
Bo chcę stanowić o sobie.
Dobrze wiem, o co ci chodzi.
Wiesz, czemu tu jesteś?
Bo wiesz o czymś.
Nie umiesz tego wytłumaczyć,
ale przeczuwasz to.
Całe życie czułeś,
że świat jest jakiś dziwny.|To przeświadczenie
tkwi jak drzazga w twoim mózgu
i doprowadza cię do obłędu.
Dlatego tu przyszedłeś.
Wiesz, o czym mówię?
O Matrixie?
Chcesz wiedzieć,
czym on jest?
Matrix jest wszędzie
wokół nas.
Nawet w tym pokoju.
Widzisz go za oknem
i w telewizji.
Czujesz go w pracy,
w kościele,
i kiedy płacisz podatki.
Matrix to sztuczny świat,
który ci przysłania prawdę.
Jest:
Dlaczego?
Nie podoba mi się idea,|że nie kontroluję swojego życia.
Wiem dokładnie o|co ci chodzi.
Powiem ci,|po co tu jesteś.
Wiesz coś.
A tego co wiesz,|nie potrafisz wyjaśnić.
Ale czujesz to.
Czułeś to przez|całe życie.
Coś nie tak jest ze światem.|Nie wiesz co, ale to jest tam.
Jak drzazga w|twoim umyśle...
...doprowadza|cię do szału.
To jest to uczucie,|które cię do mnie sprowadziło.
Wiesz o czym mówię?
Matrix?
Chcesz wiedzieć...
...co to jest?
Matrix jest wszędzie.
Jest dookoła nas.
Nawet teraz,|w tym pokoju.
Widzisz go|patrząc przez okno...
...lub gdy włączasz telewizor.
Czujesz go gdy|idziesz do pracy...
...gdy idziesz|do kościoła...
...gdy płacisz podatki.
To jest świat, który został|zaciągnięty na twoje oczy...
...by zasłonić|przed tobą prawdę.
Było:
Jesteś niewolnikiem.
Jak wszyscy ludzie, urodziłeś się
w więzieniu, którego nie możesz|powąchać ani dotknąć.
Bo uwięziono
twój umysł.
Niestety, nie mogę ci powiedzieć,
czym jest Matrix.
Musisz to zobaczyć.
To decydująca chwila.
Później nie będzie odwrotu.
Weź niebieską pigułkę,
a obudzisz się we własnym łóżku,
jakby to był sen.
Weź czerwoną,
a zostaniesz w Krainie Czarów
i zwiedzisz króliczą norę.
Pamiętaj,
mogę ci dać tylko prawdę.
Chodź.
Apoc, podłączyłeś się?
Jest:
Że jesteś niewolnikiem.
Jak wszyscy inni,|urodziłeś się w więzach...
...urodzony w więzieniu, którego|nie możesz poczuć ani dotknąć.
Więzienia...
...dla twojego umysłu.
Niestety, nikomu nie można...
...wyjaśnić czym jest Matrix.
Trzeba go zobaczyć|na własne oczy.
To twoja ostatnia szansa.
Potem, nie będzie|już powrotu.
Weźmiesz niebieską pigułkę...
...historia się skończy, obudzisz się|w swoim łóżku i uwierzysz...
...w cokolwiek|będziesz chciał.
Weźmiesz czerwoną pigułkę...
...zostaniesz w|Wspaniałym Miasteczku...
...a ja ci pokażę jak|głęboko sięga nora królika.
Pamiętaj...
...wszystko co oferuję,|to prawda. Nic więcej.
Za mną.
Apoc, mamy połączenie?
Było:
Wiecznie się śpieszymy.
Usiądź tam.
Też to przeżyłaś?
Pigułka to program tropiący.
Zakłóci twój sygnał,|a wtedy cię namierzymy.
Jak to?
Zapnij pas, Dorotko,
bo Kansas
zniknie.
Widzieliście?...
Miałeś kiedyś bardzo realistyczny sen?
A gdybyś nie mógł się obudzić?
Jak odróżniłbyś świat snu
od jawy?
- Niemożliwe.|- Co?
To nie może się dziać?
Replikacja.
- Szukam.|- Zimno...
Zimno mi.
Dawaj ten sygnał.
- Tętno nitkowate.|- Znajdź go!
Prawie go mam.
Zatrzymanie krążenia.
- Mam go.|- Dawaj!
Witaj
w prawdziwym świecie.
Udało się.
Jest:
Czas zawsze|działa przeciw nam.
Usiądź proszę tu.
Wy to wszystko zrobiliście?
Pigułka którą wziąłeś jest|częścią programu namierzającego.
Przerywa ona twoje sygnały nośne,|dzięki czemu możemy cię dokładnie namierzyć.
Co to znaczy?
To znaczy zapnij|pasy, Dorotko...
...bo Kansas...
...mówi papa.
Czy ty...?
Neo, czy kiedykolwiek śniłeś, a byłeś|absolutnie pewien, że to rzeczywistość?
A co jakbyś nie był w stanie|się obudzić z tego snu?
Jak mógłbyś rozróżnić|pomiędzy wyśnionym światem...
...a prawdziwym?
To nie może być.
Być czym?
Być realne?
Wchodzimy w replikę.
Nadal nic.
Jest zimno.
Jest zimno!
Tank, potrzebujemy|szybko sygnału.
Mam fibrylację.
Apoc, położenie.
Celowanie prawie zakończone.
Zaraz dostanie zawału.
Jest. Mam go!
Teraz, Tank, teraz!
Witaj...
...w prawdziwym świecie.
Udało się, Trinity.
Było:
- Mam nadzieję.|- A ja po prostu wiem.
Wiem to.
Umarłem?
Wręcz przeciwnie.
Napracujemy się przy nim.
Jest:
- Mam nadzieję, że masz rację.|- Ja nie mam nadziei.
Ja to wiem.
Czy ja umarłem?
Daleko ci do tego.
Trzeba nad nim popracować.
Było:
Odbudowujemy ci mięśnie.
Czemu bolą mnie oczy?
Bo nigdy ich nie używałeś.
Odpoczywaj. Wszystko ci wyjaśnimy.
Co mi jest?
- Gdzie jestem?|- Spytaj raczej kiedy.
- Kiedy?|- Według ciebie jest rok 1999.
A naprawdę jest około 2199 roku.
Nie powiem ci dokładnie,
bo sami nie wiemy.
Nie wyjaśnię ci tego słowami.
Chodź.
Sam zobaczysz.
Jest:
Masz zanik mięśni.|Odbudowywujemy je.
Dlaczego mnie bolą oczy?
Bo nigdy przedtem|ich nie używałeś.
Odpocznij Neo.
Niedługo będą odpowiedzi.
Morpheus, co się|ze mną stało?
Co to za miejsce?
Ważniejsze niż "co"|jest "kiedy".
Kiedy?
Myślisz, że|jest rok 1999...
...gdy tak na prawdę,|jest około 2199.
Nie potrafię ci dokładnie|powiedzieć jaki jest rok...
...Bo tak szczerze,|to tego nie wiemy.
W żaden sposób nie mogę|ci tego wyjaśnić.
Chodź ze mną.
Sam zobacz.
Było:
Nabuchodonozor. Poduszkowiec.
Tu jest główny pokład.
Ten komputer pozwala...
NABUCHODONOZOR|WYKONANO W USA ROK 2069
...nadawać piracki sygnał|i włamywać się do Matrixa.
Większość załogi już znasz.
Apoc...
Switch...
i Cypher.
A to Tank i jego brat, Dozer.
Ten z tyłu to Mysz.
Chciałeś wiedzieć, czym jest Matrix?
Jest:
Nebuchadnezzar.|To krążownik.
To główny pokład.
To jest rdzeń...
...gdzie nadajemy piracki sygnał|i włamujemy się do Matrixa.
Większość załogi|już znasz.
To jest Apoc...
...Switch...
...i Cypher.
A tych jeszcze nie znasz:|Tank i jego starszy brat, Dozer.
Ten mały za tobą to Mouse.
Chciałeś wiedzieć|czym jest Matrix?
Było:
Odpręż się.
Poczujesz się dziwnie.
NAPĘD ZEWNĘTRZNY
To jest...
Koncept.
Nasz program kodujący.
Możemy przesłać wszystko: odzież,
sprzęt,
broń,
symulacje treningów,
co tylko trzeba.
Jesteśmy w programie?
Nie wierzysz?
Masz inny strój.|Nie masz wtyczki w głowie.
Masz inne włosy.
To tzw. rezydualny obraz ego.
Twoje cyfrowe wyobrażenie o sobie.
To nie jest rzeczywistość?
A co jest rzeczywiste?
Jaka jest definicja rzeczywistości?
To, co czujesz,
smakujesz, wąchasz i widzisz?
Rzeczywistość to sygnały|odbierane przez twój mózg.
To jest świat, jaki znasz.
Świat z końca XX wieku.
Istnieje jako interaktywna|stymulacja neuronów
zwana Matrixem.
Żyłeś w świecie snów.
Teraz zobaczysz
prawdziwy świat.
Witaj na pustyni
rzeczywistości.
Niewiele wiemy.
Wiemy tylko,|że na początku XXI wieku
ludzkość świętowała.
Byliśmy zachwyceni sobą,|bo stworzyliśmy S.I.
S.I.
Sztuczną Inteligencję.
Ta sztuczna świadomość|poczęła nową rasę maszyn.
Nie wiemy, kto uderzył pierwszy:|one czy my.
Ale to my postawiliśmy niebo w ogniu.
Maszyny korzystały z energii słonecznej.
Uważano, że nie przetrwają
bez obfitego źródła energii.
Odkąd sięga ludzka pamięć,|byliśmy zależni od maszyn.
Ale los bywa złośliwy.
Ludzkie ciało daje więcej prądu|niż duży akumulator
i ogromne ilości ciepła.
Ludzie i synteza jądrowa
dostarczają energii maszynom.
Są na Ziemi ogromne pola,
na których dzieci się nie rodzą,
tylko rosną jak zboże.
Długo w to nie wierzyłem.
Aż zobaczyłem te pola.
I trupy przerabiane na płyn
do dożylnego odżywiania żywych.
Patrząc na przerażającą|precyzję maszyn,
zrozumiałem oczywistość.
Jest:
Spróbuj się odprężyć.
To będzie trochę|dziwne uczucie.
To...
...jest Konstrukcja.
Nasz program ładujący.
Możemy załadować wszystko,|od ubrań...
...po sprzęt...
...broń...
...symulacje treningów...
...wszystko, co potrzebujemy.
Jesteśmy wewnątrz|programu komputerowego?
Naprawdę tak trudno|w to uwierzyć?
Masz inne ubranie.|Nie masz wtyczek w ciele.
Masz inna fryzurę.
Twój wygląd teraz jest tym co|nazywamy "resztką swego-wizerunku".
To mentalna projekcja|twojego cyfrowego bytu.
To nie jest realne?
Jak zdefiniujesz "realność"?
Jeśli mówisz o tym|co czujesz...
...co możesz powąchać,|spróbować i zobaczyć...
to "realność" jest po prostu elektrycznymi|sygnałami, interpretowanymi przez twój mózg.
To świat, który znasz.
Świat jaki był u|schyłku 20 wieku.
Teraz istnieje tylko jako część|nerwowo-interaktywnej symulacji...
...którą nazywamy Matrixem.
Żyłeś i żyjesz|w świecie snów, Neo.
To jest świat...
...który dziś istnieje.
Witamy w "pustyni...
...realności".
Mamy tylko strzępy|informacji.
Ale to co wiemy na pewno to,|że na początku 21 wieku...
...cała ludzkość była|zjednoczona w świętowaniu.
Podziwialiśmy swoją własną|wspaniałość gdy stworzyliśmy Al.
Al.
Masz na myśli|sztuczną inteligencję.
Pojedyńcza świadomość, która|zrodziła całą rasę maszyn.
Nie wiemy kto uderzył|pierwszy, my czy oni.
Ale wiemy, że to my|spaliliśmy niebo.
Byli zależni od|energii słonecznej...
...i myśleliśmy, że|nie są zdolni przetrwać...
...bez źródła energii|tak dostępnej jak słońce.
Historia pokazuje, że zawsze byliśmy|zależni od maszyn by przetrwać.
Wygląda na to, że los|jest ironiczny.
Ludzkie ciało generuje więcej|bioelektryczności niż 120V bateria.
I ponad 25,000|BTUs ciepła ciała.
Połączone z formą fuzji...
...maszyny znalazły energię,|której potrzebowały.
Tam są pola Neo,|niekończące się pola...
...gdzie ludzie|się nie rodzą.
Ludzie są hodowani...
Kiedyś bym w to|nie uwierzył.
Ale potem zobaczyłem|pola na własne oczy...
...patrzyłem jak|upłynniają martwych...
...żeby można ich|było wstrzyknąć żywym.
I stojąc tam, doświadczając|czystej, strasznej precyzji...
...Zdałe sobie sprawę|jak oczywista jest prawda.
Było:
Władzą.
Matrix to świat marzeń,
który pozwala nami rządzić,
żeby zamienić ludzkość
w to.
Jest:
Kontrolą.
Matrix jest komputerowo|wygenerowanym światem snów...
...zbudowanym by trzymać|nas pod kontrolą...
...po to by zmienić ludzkość...
...w to.
Było:
Nie wierzę.
To niemożliwe.
Obiecałem ci prawdę,|nie łatwe rozwiązanie.
Jest:
Nie wierzę w to.
To niemozliwe.
Nie mówiłem, że to będzie proste Neo.|Powiedziałem tylko, że to będzie prawda.
Było:
Wypuść mnie!
Chcę stąd wyjść!
- Uspokój się.|- Wyjmij mi to.
Wyjmij to ze mnie!
Nie dotykajcie mnie!
Nie zbliżajcie się!
Jest:
Wypuśćcie mnie!
Wypuśćcie mnie!|Chcę wyjść!
- Spokojnie Neo. Spokojnie.|- Zdejmijcie to ze mnie.
Zdejmijcie to ze mnie!
Nie dotykaj mnie!
Zostawcie mnie!
Było:
- Sfiksuje.|- Oddychaj głęboko. Oddychaj.
Jest:
- Będzie rzygać.|- Oddychaj Neo.
Oddychaj .
Było:
A nawet gdybyś mógł,
chciałbyś?
Muszę cię przeprosić.
Mamy zasadę.
Na ogół nie uwalniamy umysłów|powyżej pewnego wieku.
To ryzyko.|Nie możesz się przestawić.
Wiem i przykro mi.
Zrobiłem to,
bo musiałem.
Gdy tylko powstał Matrix,|narodził się z niej człowiek,
który miał zdolność
dowolnego jej kształtowania.
To on uwolnił część z nas
i pokazał nam prawdę.
Dopóki istnieje Matrix,
ludzkość nie będzie wolna.
Gdy nasz zbawca zmarł,
Wyrocznia zapowiedziała jego powrót,
a także zagładę Matrixa,
pokój
i wyzwolenie ludzkości.
Dlatego niektórzy przez całe życie
szukali go w Matrixie.
Zrobiłem to, co zrobiłem,
bo uważam, że go znalazłem.
Jest:
Ale gdybyś mógł...
...to chciałbyś naprawdę?
Jestem ci winien przeprosiny.|Mamy zasadę.{64526}{64607}Nigdy nie uwalniamy umysłu|gdy raz osiągnie pewien wiek.
To niebezpieczne.
Umysł ma kłopoty|z uwolnieniem.
Widziałem już takie przypadki,|i przepraszam.
Zrobiłem co zrobiłem, bo...
...Musiałem.
Gdy Matrix został zbudowany,|w środku narodził się człowiek...
...który miał zdolność|zmienić cokolwiek zapragnął...
...przebudować Matrix|według uznania.
To on uwolnił|pierwszych z nas...
...nauczył nas prawdy.
Tak długo jak|Matrix istnieje...
...ludzka rasa|nie będzie wolna.
Po jego śmierci...
...Wyrocznia przepowiedziała|jego powrót...
...i że jego nadejście zapoczątkuje|zniszczenie Matrixa...
...i wojnę...
...która przyniesie|wolność ludziom.
Oto dlaczego jesteśmy my - spędzamy|nasze życie przeszukując Matrix...
...szukając jego.
Zrobiłem co zrobiłem, bo...
...Wierzę, że szukanie|dobiegło końca.
Było:
Będziesz potrzebował sił.
Na co?
Na trening.
Dzień dobry. Spałeś?
Dziś zaśniesz jak głaz.
Gwarantuję.
Jestem Tank, twój operator.
- Ty nie masz...|- Otworów? Nie mam.
Jestem staroświeckim,|chałupniczym wyrobem rodziców.
Urodziłem się wolny.
W rzeczywistym świecie.
Dziecię Syjonu.
- Syjonu?|- Gdybyśmy jutro wygrali,
tam byłby bal.
Jest:
Przyda ci się to.
Do czego?
Do treningu.
Dzień dobry.|Spałeś?
Dziś będziesz.
Gwarantuję ci to.
Jestem Tank.|Będę twoim operatorem.
- Nie masz żadnych..|- Dziur? Nie.
Ja i mój brat Dozer, jesteśmy w 100%|ludźmi wyhodowanymi w domu.
Urodzeni na|wolności tam...
...w prawdziwym świecie.
Autentyczne dziecko Zion'u.
- Zion?|- Gdyby wojna skończyła się jutro...
...impreza byłaby|właśnie w Zion'ie.
Było:
Ostatnie miasto ludzi. Jedyne.
Gdzie ono jest?
Głęboko,
blisko jądra Ziemi.
Może dożyjesz i je zobaczysz.
Jestem ciekaw, co potrafisz
i czy Morfeusz ma rację.
Nie wolno o tym mówić,
ale jeśli naprawdę jesteś...
To będzie bardzo ciekawe.
No, ale bierzmy się do roboty!
Powinniśmy zacząć od obsługi statku.
Ale to cholernie nudne.|Mam coś zabawniejszego.
Co powiesz na...
szkolenie bojowe?
Dżiu-dżitsu?
Nauczę się tego?
O kurczę!
Podoba mu się!
Chcesz jeszcze?
Pewnie.
Pewnie.
PIJANY BOKS
I co?
10 godzin! Jest jak maszyna.
Znam kung-fu.
Pokaż.
Tu są warunki
zbliżone do tych w Matrixie.
Takich jak np. grawitacja.
Matrix to najzwyklejszy|system komputerowy.
Jedne zasady można nagiąć,
inne można złamać.
Rozumiesz?
Uderz mnie, jeśli dasz radę.
Jest:
Ostatnie miasto ludzi.|Jedyne miejsce, w którym przetrwaliśmy.
Gdzie to jest?
Głęboko pod ziemią...
...blisko rdzenia Ziemi,|gdzie nadal jest ciepło.
Jeśli dożyjesz,|to może je zobaczysz.
Cholera! Muszę ci powiedzieć, że jestem|podniecony myślą, że jesteś zdolny...
...jeśli Morpheus ma rację.
Nie mieliśmy o tym mówić, ale...
...jeśli jesteś...
...to bardzo ekscytujący moment.
Mamy sporo do zrobienia.|Zabierzmy się do roboty.
Na początku mamy zacząć|z tymi programami.
To najbardziej nudne gówno.|Zróbmy coś zabawniejszego.
Może...
...trening walki wręcz?
"Jujitsu"?
Będę się uczyć jujitsu?
Jasna cholera!
"Hej Mikey, chyba|mu się podoba".
Jeszcze?
Pewnie, że tak.
Pewnie, że tak.
Jak z nim?
Dziesięć godzin bez przerwy.|On jest maszyną.
Umiem kung fu.
Pokaż mi.
To program sparingu...
...podobny do zaprogramowanej|rzeczywistości Matrixa.
Ma te same podstawowe zasady.|Jak grawitacja.
Zasady te nie różnią się|od tych w systemie komputerowym.
Niektóre z nich|mogą być naginane,
Inne...
...mogą być łamane.
Zrozumiałeś?
No to uderz mnie...
...jeśli zdołasz.
Było:
Adaptujesz się.
Improwizujesz.
Ale twoją słabością
nie jest technika.
Morfeusz walczy z Neo.
Jak cię pokonałem?
Byłeś szybszy.
Myślisz, że
jestem silniejszy i szybszy
dzięki mięśniom, które mam tutaj?
Myślisz, że wdychasz powietrze?
Jeszcze raz!
Ale jest szybki!
Co za neurokineza!
Jest:
Adaptacja.
Improwizacja.
Ale twoja słabość...
...nie jest twoją techniką.
Morpheus walczy z Neo.
Jak ja cię pokonałem?
Jesteś za szybki.
Wierzysz w to, że...
...moje bycie silniejszym|i szybszym...
...ma coś wspólnego|z moimi mięśniami w tym miejscu?
Myślisz, że oddychasz|tu powietrzem?
Znów!
Jezu Chryste,|ależ on szybki!
Jego neuro-kinetyka|jest wysoko ponad normę.
Było:
Możesz być szybszy.
Nie myśl o tym.
Ty to wiesz.
Nie próbuj mnie bić, tylko bij!
Nie do wiary!
Wiem, do czego zmierzasz.
Chcę wyzwolić twój umysł.
Mogę tylko pokazać ci drzwi.
Przejść przez nie musisz sam.
Tank! Ładuj skoki.
ŁADUJ
Odrzuć wszystko: strach,
zwątpienie i brak wiary.
Jest:
Jesteś szybszy niż to.
Nie myśl, że jesteś.
Wiedz, że jesteś.
Dalej! Przestań próbować mnie|uderzyć i uderz mnie!
Nie wierzę w to.
Wiem, co próbujesz zrobić.
Próbuję uwolnić|twój umysł, Neo.
Ale mogę tylko|pokazać tobie drzwi.
Musisz przez nie przejść.
Tank, załaduj|program skakania.
Musisz to wszystko zostawić, Neo.|Strach...
...wątpliwość i niewiarę.
Było:
Dobrze.
Uwolnię.
Da radę?
- Nikomu nie wyszedł pierwszy skok.|- Wiem.
- A jeśli on da radę?|- Bzdura!
Dawaj!
Dobra.
Nie ma sprawy. Uwalniam umysł.
Uwolnić umysł. Żaden problem.
Jest:
No dobra.
Uwolnić umysł.
Co jeśli mu się uda?
- Nikomu nigdy się nie udało wykonać pierwszego skoku.|- Wiem.
- Ale co będzie jeśli on będzie pierwszy?|- Nie będzie.
No dalej.
W porządku.
No problem.|Uwolnić umysł.
Uwolnić umysł.|No problem. Racja.
Było:
Kompletnie nic.
Za pierwszym razem każdy spada.
Jest:
To nic nie znaczy.
Nikomu się nie udaje|za pierwszym razem.
Było:
- To urojenie.|- Nie dla twego umysłu.
Kto zginie w Matrixie,
ten umiera?
Ciało nie może żyć bez umysłu.
Mnie nie przynosiłaś obiadków.
On coś w sobie ma, prawda?
Czyżbyś się nawrócił?
Morfeusz jest taki pewny...
Czemu nie zabierze go do Wyroczni?
Dopiero jak będzie gotów.
Matrix to system.
Nasz wróg.
Ale gdy w nim jesteś, co widzisz?
Biznesmenów, nauczycieli, stolarzy.
Umysły ludzi, których ratujemy.
Na razie oni należą do systemu,
czyli są wrogami. Musisz pamiętać,
że oni na ogół nie dojrzeli do wolności.
Niektórzy są tak bierni,
uzależnieni od systemu,
że będą go bronić.
Słuchałeś mnie czy patrzyłeś na nią?
Popatrz znowu.
Stop!
Jest:
- Myślałam, że to nierealne.|- Twój umysł czyni to realnym.
Jeśli zabiją cię w Matrixie...
...umrzesz tutaj?
Ciało nie może|żyć bez umysłu.
Nie pamiętam żebyś mi|kiedykolwiek przyniosła kolację.
W nim coś jest,|prawda?
Teraz wierzysz?
Ciągle się zastanawiam...
...jeśli Morpheus jest tak pewien,|dlaczego nie weźmie go do Wyroczni?
Morpheus go tam zaprowadzi|gdy będzie gotów.
Matrix to system, Neo.
Ten system to nasz wróg.
Lecz gdy jesteś w środku,|to co widzisz?
Biznesmenów, nauczycieli,|prawników, stolarzy.
Umysły ludzi,|które staramy się ocalić.
Lecz zanim to zrobimy, ci ludzie|są częścią tego systemu...
...a to czyni ich|naszymi wrogami.
Musisz zrozumieć...
...większość tych ludzi nie|jest gotowa do odłączenia.
A wielu z nich|jest tak bezwładnych...
...tak beznadziejnie zależnych|od systemu...
...tak beznadziejnie zależnych|od systemu...
...że będą walczyć|w jego obronie.
Słuchasz mnie czy gapisz się|na tą kobietę w czerwonej sukience?
Spójrz jeszcze raz.
Skup się.
Było:
To program szkoleniowy,|który ma cię nauczyć,
że kto nie jest z nami,|jest przeciwko nam.
- Kim oni są?|- To świadome programy.
Steruje nimi odrębny procesor.
Każdy, kogo nie uwolniliśmy,
może być agentem.
W Matrixie
agentem może być każdy
albo nikt.
Ukrywamy się i uciekamy przed nimi.
To strażnicy.
Pilnują wszystkich drzwi|i mają wszystkie klucze.
W końcu ktoś będzie musiał|podjąć walkę z nimi.
Jest:
To inny program treningowy zaprojektowany|by nauczyć cię jednej rzeczy:
Jeśli nie jesteś jednym z nas,|jesteś jednym z nich.
- Czym oni są?|- Programami czującymi.
Mogą poruszać się w każdym oprogramowaniu|nadal podłączonym do ich systemu.
To znaczy, że każdy|kogo jeszcze nie odłączyliśmy...
...jest potencjalnym agentem.
W środku Matrixa...
...każdy nim jest...
...i każdy nim nie jest.
Przetrwaliśmy, chowając się|i uciekając przed nimi...
...ale oni są|strażnikami wrót.
Pilnują wszystkich drzwi|i trzymają wszystkie klucze.
Prędzej czy później, ktoś będzie|musiał stanąć z nimi do walki.
Było:
Nie będę kłamał.
Wszyscy, którzy stawili im czoło, zginęli.
Ale tobie się uda.
Jest:
Nie będę cię okłamywać, Neo.
Każdy mężczyzna czy kobieta|którzy walczyli z agentem, zginęli.
Ale tam gdzie oni polegli,|ty zwyciężysz.
Było:
Raz agent przebił pięścią mur.
Oddawano do nich setki strzałów,|raniąc tylko powietrze.
Ale ich siła i szybkość|są ograniczone regułami Matrixa.
Dlatego
nie dorównają tobie.
Co to znaczy?
Mogę uskakiwać przed kulami?
Nie.
Kiedy będziesz gotowy,
nie będziesz musiał uskakiwać.
Niedobrze!
- Ostrzegł nas Syjon?|- Inny statek.
Cholera!
- Szybka ta kałamarnica.|- Kałamarnica?
Automat strażniczy. Ma jeden cel.
Znajdź i zabij.
Ląduj!
Co słychać?
Wyłączyłem zasilanie.
PEM uzbrojony
- i gotowy.|- PEM?
Pulsator elektromagnetyczny.
Uszkadza obwody elektryczne.
To nasza jedyna broń.
- Gdzie jesteśmy?|- W starym kanale.
Ściekowym?
Kiedyś istniały ogromne miasta.
Zostały tylko rury.
Cisza!
Aleś mnie nastraszył!
- Przepraszam.|- Nie ma za co.
- Czy to?...|- Matrix?
- Nie dekodujecie jej?|- Nie możemy.
Można zdekodować Koncept.
Ale Matrix jest zbyt złożony.
Można do tego przywyknąć.|Nie widzę już cyfr,
tylko ludzi.
Chcesz...
się napić?
Pewnie.
Wiesz,
wiem, co sobie myślisz.
Bo ja myślę o tym samym.
Myślę o tym, odkąd tu jestem.
"Czemu nie wziąłem niebieskiej pigułki?" .
Dobry, co?
Pędzi go Dozer.
W dwóch celach:
do mycia silników i zabijania neuronów.
Mogę o coś zapytać?
Powiedział ci?
Wiesz, czemu tu jesteś?
Jezu!
Niezły zgryz.
Masz uratować świat.
Co się mówi na taką gadkę?
Udzielę ci rady.
Na widok agenta
rób to co my:
uciekaj.
Uciekaj pędem.
Jest:
Widziałem jak agent przebił|pięścią betonowy mur.
Ludzie opróżnili całe magazynki na nich|i nie trafili w nic oprócz powietrza.
Teraz ich siła i szybkość ciągle bazuje|w świecie zbudowanym na zasadach.
Z tego powodu...
...oni nigdy nie będą tak silni|i szybcy jak ty możesz być.
O czym ty mówisz?
Że mogę unikać kul?
Nie, Neo.
Próbuję ci powiedzieć,|że kiedy będziesz gotów...
...nie będziesz musiał.
Mamy kłopoty.
Czy Zion wysłał ostrzeżenie?
Nie, inny statek.
Cholera.
Squiddy szybko wymiata.
Squiddy?
Strażnik. Zabójcza maszyna|zaprojektowana do jednej rzeczy.
Odszukać i zniszczyć.
Posadź nas tam.
Jak nam idzie, Tank?
Moc wyłączona.
EMP uzbrojone...
...i gotowe.
Puls elektromagnetyczny.
Unieruchamia każdy elektryczny|system w zasięgu.
To jedyna broń jaką mamy|przeciw maszynom.
Gdzie jesteśmy?
W ich starych systemach|napraw i odpadów.
Kanalizacja?
Kiedyś tu były miasta,|które ciągnęły się setki mil.
A teraz ta kanalizacja|to wszystko co zostało.
Cicho.
Wystraszyłeś mnie jak diabli.
- Przepraszam.|- W porządku.
Czy to...?
Matrix?
- Zawsze patrzysz na to gdy jest zakodowane?|- Cóż, musisz.
Przetworniki obrazu pracują|dla programu konstrukcyjnego.
Ale jest tam zbyt dużo|informacji by zdekodować Matrix.
Przyzwyczaisz się do tego.|Ja nawet nie widzę kodu.
Wszystko co widzę to|blondynka, brunetka, ruda.
...Chcesz
...drinka?
Jasne.
Wiesz...
...Wiem co sobie myślisz.
Ponieważ teraz myślę|o tym samym.
Właściwie, myślę o tym|odkąd tu jestem.
Dlaczego, dlaczego|nie wziąłem niebieskiej pigułki?
Niezłe gówno, co?
Dozer je robi.
Dobre na dwie rzeczy:
Oczyszcza silniki z oleju|i zabija komórki mózgowe.
Mogę cię o|coś zapytać?
Czy on ci powiedział|dlaczego to zrobił?
dlaczego tu jesteś?
Jezus!
Co za praca na umyśle.
Więc jesteś tu|by uratować świat.
Co powiesz|na coś takiego?
Drobna rada.
Widzisz agenta...
...rób to co my:
Uciekaj.
Uciekaj w cholerę.
Było:
Zatem umowa stoi?
Wie pan...
wiem, że ten stek nie istnieje.
Gdy wkładam go do ust,
Matrix wmawia mojemu mózgowi,
że mięso jest soczyste
i pyszne.
Po 9 latach
coś zrozumiałem.
Ignorancja jest łaską.
Zatem umowa stoi.
Jest:
Umowa stoi, panie Reagan?
Wiesz...
...Wiem, że ten|stek nie istnieje.
Wiem, że kiedy|wkładam go do ust...
...Matrix mówi mojemu mózgowi,|że to jest...
...soczyste...
...i smaczne.
Po dziewięciu latach...
...wiesz, z czego|zdałem sobie sprawę?
Ignorancja to błogosławieństwo.
Czyli umowa stoi.
Było:
Nic. Rozumie pan?
Jest:
Nic.
Rozumiesz?
Było:
Być kimś ważnym.
Np. aktorem.
Dobrze, panie Reagan.
Dobra.
Odstawcie moje ciało do elektrowni,
mnie wsadźcie do Maxtrixa,
a dam wam wszystko.
Kod dostępu do komputera Syjonu.
Nie znam go.
Ale ktoś go zna.
Morfeusz.
Proszę. Śniadanko mistrzów.
Udawaj, że to rzadka jajecznica.
Albo micha glutów.
Wiecie, jak to smakuje?
Jak kaszka manna. Jedliście ją?
Nie, ale ty też nie.
Otóż to.
Człowiek się zastanawia,
skąd maszyny wiedzą,|jak co smakowało.
Może się mylą.
Może to, co uważam|za smak kaszki, jest smakiem
owsianki, tuńczyka.
Może nie znały smaku kurczęcia
i stąd wszystko
smakuje jak kurczę.
- A może...|- Cicho!
To proste białko,
aminokwasy, sole i witaminy.
Wszystko, czego ci trzeba.
Bynajmniej nie wszystko.
Przerabiałeś program "Uwaga, agent! "?
Ja go napisałem.
Zaczyna się!
- Fajna była?|- Kto?
Babka w czerwieni. Mój projekt.
Jest małomówna,
ale mogę ci zorganizować|bliższe spotkanie z nią.
Komputerowy alfons.
To hipokryci!
Wypierając się odruchów,
odrzucamy naszą ludzką stronę.
Jak już zjesz,
nadamy wiadomość.
Wejdziemy do Matrixa.
Przedstawię Neo.
Przedstawi mnie?
Wyroczni.
Proszę zapiąć pasy
i zgasić papierosy.
Życzymy państwu miłego lotu.
Jesteśmy.
Jest:
Wiesz, chcę być kimś ważnym.
Jak aktor.
Cokolwiek pan sobie|życzy, panie Reagan.
Ok.
Zabierzecie moje ciało|z powrotem do elektrowni...
...wpuścicie mnie do Matrixa...
...a dam wam co chcecie.
Kody dostępu do|serwera Zion'u.
Nie. Mówiłem wam,|nie znam ich.
Mogę wam wystawić|człowieka, który zna.
Morpheus.
Proszę stary.|Śniadanie mistrzów.
Zamknij oczy, wyobraź sobie|jakbyś jadł jajka na miękko.
Lub puchar smarków.
Wiesz co mi to przypomina?
Płatki Tastee.|Jadłeś kiedyś płatki Tastee?
Nie, ale praktycznie,|ty też nie.
O to właśnie mi chodzi.|Dokładnie.
Bo musisz się|zastanowić...
...jak maszyny wiedzą|jak smakują płatki Tastee?
Może właśnie nie wiedzą.
Może to co myślę, że smakuje jak płatki|Tastee, rzeczywiście smakuje jak...
...owsianka lub tuńczyk.
Zaczynasz się zastanawiać.|Na przykład weźmy kurczaka.
Może nie wiedzieli|jaki smak mu nadać...
...i dlatego smakuje on|jak wszystko.
- A może oni..|- Zamknij się.
To jednokomórkowe proteiny...
...połączone z syntetycznymi aminokwasami,|witaminami i minerałami.
Wszystko czego ciało potrzebuje.
To nie ma wszystkiego|czego ciało potrzebuje.
Rozumiem, że przeszedłeś|przez program treningowy z agentami.
Wiesz, to ja|napisałem ten program.
Zaczyna się.
- Co sobie o niej pomyślałeś?|- O kim?
O kobiecie w czerwonej sukience.|Zaprojektowałem ją.
Nie mówi zbyt dużo...
...ale jeśli chciałbyś ją poznać,|mogę to zaaranżować.
Cyfrowy alfons przy pracy.
Nie zwracaj uwagi|na tych hipokrytów, Neo.
Zaprzeczyć naszym własnym impulsom...
...to zaprzeczać każdej rzeczy,|która czyni nas ludźmi.
Dozer, kiedy skończysz...
...sprowadź statek w górę,|na wysokość transmisji. Wchodzimy.
Zabieram Neo na|spotkanie z nią.
Z kim?
Z Wyrocznią.
Wszyscy, proszę obserwować...
...znaki "zapiąć pasy" i|"nie palić" są zapalone.
Usiądź z tyłu i miłego lotu.
Weszliśmy.
Było:
Aż trudno uwierzyć,
prawda?
Jest:
Niewiarygodne...
...prawda?
Było:
Jadałem tu.
Mieli smaczny makaron.
Wspomnienia z całego życia...
Same urojenia.
I co?
Matrix nie stanowi o tobie.
A Wyrocznia tak?
Jest:
Kiedyś tu jadałem.
Naprawdę dobre knedle.
Mam te wspomnienia|z mojego życia.
Żadne z nich nie|miało miejsca.
Co to znaczy?
To, że Matrix nie może|ci powiedzieć kim jesteś.
Ale Wyrocznia może?
Było:
I co?
Powiedziała...
Jest:
I co ci powiedziała?
Powiedziała mi....
Było:
To tu.
Neo, chodź.
To ona wszystko
przepowiedziała?
Jest bardzo stara.|Jest z nami od początku.
- Czego?|- Ruchu Oporu.
I wie wszystko?
Wie tyle, ile trzeba.
I nigdy się nie myli?
Nie myśl w tych kategoriach.
Ona jest przewodniczką.
Wskaże ci drogę.
Tak jak tobie?
Jest:
Jesteśmy.
Chodź ze mną.
Więc to ta sama Wyrocznia,|która obwieściła...
...przepowiednię?
Tak. Jest bardzo stara.|Jest z nami od początku.
Początku?
Początku oporu.
I co ona wie?|Wszystko?
Ona by powiedziała,|że wie wystarczająco.
I nigdy się nie myli.
Staraj się nie myśleć o tym|w kategorii czy się myli czy nie.
Ona jest przewodnikiem, Neo.
Może ci pomóc|znaleźć drogę.
- Tobie pomogła?|- Tak.
Było:
Że znajdę Jego.
Ja tylko wskażę ci drzwi.
Sam przez nie przejdziesz.
Witaj, Neo.
W samą porę!
Rozgość się, Morfeuszu. A ty chodź.
To inni kandydaci.
Zaczekaj tu.
Nie próbuj zginać łyżki,
bo to niewykonalne.
Po prostu uświadom sobie prawdę.
Jaką prawdę?
Tej łyżki nie ma.
Nie ma?
To nie łyżkę trzeba giąć, tylko siebie.
Wyrocznia cię wzywa.
Neo, prawda?
Chwileczkę.
- Wyrocznia?|- Trafiłeś!
Nie tego oczekiwałeś, co?
Jest:
Że znajdę Wybrańca.
Mówiłem ci, że mogę jedynie|wskazać ci drzwi.
Musisz przez nie przejść.
Witaj Neo.
Jesteś punktualnie.
Czuj się jak u siebie Morpheus.|Neo, chodź ze mną.
To są inni Potencjalni.|Możesz tu zaczekać.
Nie próbuj,|a wygnij tą łyżkę.
To niemożliwe.
Zamiast tego, spróbuj jedynie|zdać sobię sprawę z prawdy.
Jakiej prawdy?
Że nie ma żadnej łyżeczki.
Nie ma łyżeczki?
Wtedy zrozumiesz, że to nie|łyżka się wygina. To tylko ty.
Wyrocznia cię zaprasza.
Wiem, że jesteś Neo.
Będę tu z tobą.
To ty jesteś Wyrocznią?
Bingo.
Nie tak sobie mnie|wyobrażałeś, prawda?
Było:
Ładnie pachną, co?
Nie proszę, żebyś usiadł,
bo i tak byś odmówił.
- I nie przejmuj się wazonem.|- Czym?
Tym wazonem.
Jest:
Pachną nieźle, co?
Poprosiłabym cię|żebyś usiadł...
...ale i tak tego nie zrobisz.
I nie martw się|o tą wazę.
Jaką wazę?
Tą wazę.
Było:
Nie przejmuj się.
Dzieci go naprawią.
Jest:
Powiedziałam,|nie martw się o nią.
Jedno z dzieci|ją naprawi.
Było:
Latami będziesz się zastanawiał,
czy zbiłbyś go, gdybym milczała.
Przystojny jesteś.
Już wiem, co ona w tobie widzi.
Jest:
To co naprawdę będzie|cię trapić później to...
...czy stłukłbyś ją|gdybym nic nie powiedziała?
Jesteś bystrzejszy niż sądziłam.
Teraz widzę dlaczego|ona tak cię lubi.
Było:
Piękny, ale niezbyt bystry.
Wiesz, co myśli Morfeusz.
A zatem...
Co ty na to?
Jest:
Jednak nie taki bystry.
Wiesz dlaczego Morpheus|cię do mnie przyprowadził.
Więc...
...jak myślisz?
Było:
Wiesz, co to znaczy?
Jest:
Wiesz, co to oznacza?
Było:
"Poznaj siebie" .
Zdradzę ci coś.
Być Wybranym,|to tak jak być zakochanym.
Nie dowiesz się o tym od innych.|Czujesz to
całym sobą.
Kompletnie.
Jest:
To znaczy, "Znaj siebie".
Zdradzę ci mały sekret.
Bycie Wybrańcem to tak|jak być zakochanym.
Nikt ci nie może powiedzieć,|że jesteś zakochany. Po prostu to wiesz...
...na wskroś.
Od skóry po kości.
Było:
niech cię obejrzę.
Otwórz usta.
Dobrze.
Powinnam teraz powiedzieć:|"Ciekawe, ale... ",
a ty na to...
Jest:
...Lepiej się tobie przyjrzę.
Otwórz usta.|Powiedz "A".
Ok...
Teraz powinnam powiedzieć,|"Hmm, to interesujące, ale..."
Wtedy ty powiesz:
Było:
Już wiesz, co ci powiem.
- Nie jestem Nim.|- Przykro mi.
Masz pewien dar,
ale chyba na coś czekasz.
- Na co?|- Może na następne życie.
Tak już bywa.
- Z czego się śmiejesz?|- Z Morfeusza.
Jest:
Ale ty już wiesz|co zamierzam ci powiedzieć.
Nie jestem Wybrańcem.
Przykro mi dzieciaku.
Masz dar...
...ale wygląda na to,|że czekasz na coś.
Na co?
Może na przyszłe życie.|Kto wie?
Tak się rzeczy mają.
Co w tym śmiesznego?
Morpheus.
Było:
Biedny Morfeusz.
Bez niego marna nasza dola.
Jak to, bez niego?
Na pewno chcesz wiedzieć?
On wierzy, że to ty.
Nikt go nie przekona, że się myli.|Nawet ja.
Wierzy w to tak ślepo,
że odda za ciebie życie.
- Co?|- Staniesz przed wyborem.
W jednej ręce będziesz miał jego życie,
a w drugiej własne.
Jeden z was zginie.
Ty zadecydujesz który.
Przykro mi, chłopcze.
Masz poczciwą duszę.
Nie lubię zasmucać dobrych ludzi.
Nie przejmuj się.
Wyjdziesz stąd
i poczujesz się lepiej.
Przypomnisz sobie,|że nie wierzysz w przeznaczenie.
Sam o sobie stanowisz,
pamiętasz?
Proszę.
Weź ciastko.
Zjedz je, a obiecuję,
że poprawi ci się humor.
To, co usłyszałeś,
było przeznaczone dla ciebie,
wyłącznie dla ciebie.
Kobieta|w czerwieni.
Jadą do was.
A to co?
Deja vu!
Słucham?
Miałem deja vu.
- Jakie?|- Co się stało?
Minął nas czarny kot,
a potem drugi, taki sam.
Ten sam?
Nie wiem.
Switch, Apoc!
Jest:
Biedny Morpheus.
Bez niego,|jesteśmy straceni.
Jak to, "bez niego"?
Na pewno chcesz to usłyszeć?
Morpheus wierzy w ciebie, Neo.
I nikt, nie ty,|ani nawet ja...
...nie może go|odwieźć od tej myśli.
Ślepo w to wierzy...
...że poświęci swoje życie|by ratować twoje.
Było:
Deja vu to skutek|nagłej zmiany w Matrixie.
Boże!
Jest:
Będziesz musiał|dokonać wyboru.
W jednej ręce,|będziesz trzymać życie Morpheusa.
A w drugiej,|swoje własne.
Jeden z was umrze.
Który, to będzie|zależało od ciebie.
Przykro mi, mały.|Naprawdę.
Masz dobrą duszę.
A ja nienawidzę dawać|dobrym ludziom złych wieści.
Nie martw się.
Jak tylko stąd wyjdziesz...
...poczujesz się lepiej.
Będziesz pamiętać, że nie wierzysz|w te bzdury z przeznaczeniem.
Przecież masz kontrolę|nad swoim własnym życiem.
Pamiętasz?
Proszę...
...weź ciasteczko.
Obiecuję, że kiedy|skończysz je jeść...
...poczujesz się lepiej.
Co zostało powiedziane...
...było dla ciebie...
...i tylko dla ciebie.
Są w drodze.
Co to jest?
O, deja vu.
Co powiedziałeś?
Nic.|Tylko deja vu.
- Co widziałeś?|- Co się stało?
Czarny kot|przemknął obok nas...
...potem jeszcze|jeden tak samo.
To był ten sam kot?
Nie jestem pewien.
Przełączenie Apoc.
Co to jest?
Deja vu to przeważnie usterka w|Matrixie kiedy coś zmieniają.
O mój Boże.
Było:
Przecięli kabel!
No nie!
Jest:
Przecięli linię.|To pułapka! Uciekajcie!
Było:
To była ta zmiana. Uwięzili nas.
Spokojnie. Telefon!
Namierzą nas.
Jest:
Oto co zmienili.|Jesteśmy w pułapce.
Spokojnie.|Daj mi swój telefon.
Będą w stanie go namierzyć.
Było:
Centrala!
Odszukaj plan budynku.
- Mam!|- Pion kanalizacyjny.
Jest:
Operator.
Znajdź plany tego budynku.|Szybko
- Mam je!|- Znajdź główną ścianę z rurami.
Było:
Switch, naprzód!
Obyś był Wybrańcem.
Ściana na lewo.
Jest:
Przełącznik, na wprost was.
Mam nadzieję, że Wyrocznia|przekazała ci dobre wieści.
Teraz w lewo.|Tak jest.
Było:
Gdzie są?
Są w ścianie.
Są w ścianie.
Jest:
Gdzie oni są?
Są w ścianach.
W ścianach!
Było:
Ratuj Neo! Tylko on się liczy!
Wracaj!
Uciekaj, Trinity!
Uciekaj!
- Nie zostawimy go.|- Musimy.
Jest:
Musisz wydostać Neo!|Tylko on się liczy!
Nie Morpheus!|Nie!
Trinity idź!
Jazda!
- Nie możemy go zostawić!|- Musimy!
Było:
Sławny Morfeusz.|Nareszcie się spotykamy.
Pan?...
Jest:
Wielki Morpheus.|W końcu się spotkaliśmy.
A ty jesteś?
Było:
Nie rozróżniam was.
Brać go!
- Centrala!|- Muszę pryskać.
Zasrany wypadek samochodowy.
Po prostu - bum!
Ale ktoś na górze mnie lubi.
Mam cię.
Zabierz mnie stąd.
Róg Franklin i Erie.|Zakład napraw RTV.
Tak.
- Centrala!|- To ja.
Czy Morfeusz żyje?
Morfeusz żyje?
Wiozą go, nie wiem dokąd.
- Żyje. Musimy wiać.|- Niedaleko jest Cypher.
Cypher?
- Róg Franklin i Erie.|- Rozumiem.
Mam go!
Gdzie tamci?
Już dzwonię.
Jest:
Wszyscy wyglądacie|tak samo dla mnie.
Bierzcie go.
- Operator.|- Potrzebuję wyjścia, szybko.
Zdarzył się wypadek.|Cholerny wypadek samochodowy.
Nagle, bum.
- Ktoś tam w górze ciągle mnie lubi.|- Mam cię.
Wyciągnij mnie|stąd szybko.
Najbliższe wyjście, Franklin and Erie.|Stary punkt naprawy TV.
Dobrze.
- Operator.|- Tank, to ja.
Czy Morpheus żyje?
Czy Morpheus żyje, Tank?
Tak. Przemieszczają go.|Nie wiem gdzie.
Żyje. Potrzebujemy wyjścia.
Jesteście niedaleko Cypher'a.
- Cypher'a?|- Wiem.
- Wysłałem go do Franklin and Erie.|- Zrozumiałam.
Mam go.
Gdzie oni są?
Dzwonią.
Było:
Telefon umilkł.
Cześć, Trinity.
Cypher? Gdzie, Tank?
Wiesz...
przez dłuższy czas...
myślałem,|że się w tobie kocham.
Śniłaś mi się.
Piękna z ciebie kobieta.
Szkoda, że tak się stało.
Zabiłeś ich!
- Co?|- O, Boże.
Jestem zmęczony.
Mam dosyć wojny,
walki, tego statku,
marznięcia i odżywiania się tą papką.
Ale najbardziej
mam dosyć tego durnia i jego bzdur.
Niespodzianka!
Tego nie przewidziałeś, co?
Chciałbym widzieć,
jak cię złamią.
Chciałbym akurat wtedy tam wejść.
Żebyś wiedział,
kto cię zdradził.
- Wydałeś Morfeusza!|- On nas okłamał.
Nabrał nas!
Gdyby powiedział nam prawdę,
nie wzięlibyśmy czerwonej pigułki.
- On nas uwolnił.|- Uwolnił!
To ma być wolność?
Wciąż tylko wykonuję rozkazy.
Mając do wyboru to i Matrix.
Wolę Matrix.
Ona jest nierealna.
Nieprawda.
Jest bardziej rzeczywista
niż ten świat.
Ja tu wyrwę wtyczkę,
a tam
na waszych oczach umrze Apoc.
Witaj w prawdziwym świecie.
Ale ty jesteś na zewnątrz
- i nie możesz wrócić.|- Bzdura!
Włożą moje ciało do kapsuły.
Obudzę się bez wspomnień.
Aha,
jeśli koniecznie|chcesz coś powiedzieć Switch,
- pośpiesz się.|- Nie!
Tylko nie to.
Jest:
Nie wiem.|Sygnał się urwał.
Halo Trinity.
Cypher?|Gdzie Tank?
wiesz...
...przez długi czas...
...Myślałem, że cię kocham.
Marzyłem o tobie.
Jesteś piekna kobietą, Trinity.
Szkoda, że rzeczy tak|się musiały potoczyć.
Zabiłeś ich.
- Co?|- O Boże.
Jestem zmęczony, Trinity.
Jestem zmęczony tą wojną...
...zmęczony walką.|Zmęczony tym statkiem...
...tym zimnem, jedzeniem codziennie|tego samego pieprzonego kleiku.
ale przede wszystkim...
...Jestem zmęczony tym|walikoniem i tymi jego bzdurami.
Niespodzianka dupku!
Założę się, że nie|spodziewałeś się tego...
...prawda?
Boże, chciałbym być tam...
...kiedy cię złamią.
Chciałbym tam wejść|gdy to się stanie...
...żebyś wiedział...
...że to ja.
- Dałeś im Morpheusa.|- On nas okłamywał, Trinity.
Oszukał nas!
Gdybyś powiedział|nam prawdę...
powiedzielibyśmy tobie, żebyś sobie|wsadził tą czerwoną pigułkę w dupę!
To nieprawda Cypher.|On nas uwolnił.
"Wolność".
Nazywasz to wolnością?
Ciągle robię to|co on mi każe.
Gdybym musiał wybierać|pomiędzy tym, a Matrixem...
...Wybrałbym Matrix.
Matrix nie|jest realny.
Nie zgadzam się|z tobą Trinity.
Myślę, że Matrix...
...może być bardziej|realny niż ten świat.
Wszystko co robię to|wyciągam tą wtyczkę tutaj.
Ale tam...
...musisz oglądać|jak Apoc ginie.
Witam w realnym świecie.
Ale ty jesteś poza.
- Nie możesz wrócić.|- Tak ci się zdaje.
Oni ponownie umieszczą|moje ciało.
Wrócę do snu. A gdy się obudzę,|nic nie będę pamiętać.
A tak przy okazji...
...jeśli macie coś ważnego|do powiedzenia Switch...
...powiedzcie to teraz.
Nie, proszę nie.
Było:
Nie zdążyłaś.
Niech cię szlag!
Nie krzycz.
Jest:
Nie w ten sposób.
Za późno.
Niech cię szlag, Cypher!
Nie nienawidź mnie, Trinity.
Było:
Zaraz ci to udowodnię.
Jeśli Morfeusz ma rację,
za nic nie wyciągnę tej wtyczki.
Jeśli Neo naprawdę jest Wybrańcem,
przeszkodzi mi
jakiś cud.
Jest:
A teraz,|zamierzam ci to udowodnić.
Jeśli Morpheus miał rację...
...to nie jestem w stanie|wyciągnąć tej wtyczki.
Jeśli Neo jest Wybrańcem...
...to musiałby się stać...
...jakiś cud by mnie powstrzymać.
Było:
Bo co komu z martwego Wybrańca?
Nigdy mi nie powiedziałaś,
czy uwierzyłaś w te bzdury.
Powiedz tylko "tak" albo "nie" .
Spójrz mu w oczy,
w te piękne oczy...
i powiedz...
tak
czy nie?
Jest:
To znaczy, jak on|może być Wybrańcem...
...jeśli nie żyje?
Nigdy mi nie|odpowiedziałaś...
...jeśli kupujesz|te bzdury Morpheusa.
No dalej. Chcę tylko|zwykłego "tak" lub "nie".
Popatrz mu w oczy...
... te wielkie,|piękne oczy...
...i powiedz mi...
...Tak...
...czy nie.
Było:
Nie wierzę!
Wierzysz czy nie, już po tobie.
Jest:
Nie!|Nie wierzę!
Uwierz lub nie, ty kupo gówna,|i tak się spalisz!
Było:
Wyliżę się.
A Dozer?
Poświęciłeś kiedyś chwilę,
żeby zachwycić się urodą
i geniuszem Matrixa?
Miliardy ludzi
żyją spokojnie
w błogiej nieświadomości.
Pierwszy Matrix
była idealnym światem.|Nikt w niej nie cierpiał,
wszyscy byli szczęśliwi.
To była klęska.
Nikt tego nie wytrzymywał.|Diabli brali całe plony.
Niektórzy twierdzili,
że nasze języki programowania|nie mogą opisać idealnego świata.
Ale moim zdaniem
człowiek określa się poprzez cierpienie
i ból.
A idealny świat był snem,
z którego wasze prymitywne mózgi|koniecznie chciały się obudzić.
Teraz Matrix odwzorowuje to.
Moment rozkwitu
waszej cywilizacji.
Waszej,
Bo kiedy zaczęliśmy myśleć za was,
to już była nasza cywilizacja.|I o to chodzi.
To się nazywa "ewolucja" .
Jest:
Nic mi nie będzie.
Dozer?
Czy kiedykolwiek stałeś|i patrzyłeś się na to?
Zaskoczony jego pięknem...
...czy to nie geniusz?
Miliardy ludzi...
...po prostu tam żyją.
Nieświadomi.
Wiedziałeś, że pierwszy Matrix...
był zaprojektowany by być idealnym|światem dla ludzi gdzie nikt nie cierpi,
gdzie wszyscy są szczęśliwi.
To była katastrofa.
Nikt nie zaakceptował programu.|Całe uprawy zostały zniszczone.
Niektórzy wierzą, że...
nie znaliśmy języka programowania|by opisać wasz idealny świat.
ale ja wierzę, że...
...jako gatunek...
...ludzie definiują swoją|rzeczywistość poprzez nędzę...
...i cierpienie.
Więć idealny świat|był sennym marzeniem,
z którego wasz prymitywny umysł|próbował się obudzić.
Dlatego Matrix został|przeprojektowany w to.
Zmierzch...
...waszej cywilizacji.
Mówię "waszej cywilizacji"...
bo kiedy zaczęliśmy myśleć za was,|to stało się naszą cywilizacją...
i oto oczywiście,|w tym wszystkim chodzi.
Ewolucja Morpheuszu.
Było:
Tak było i z dinozaurami.
Wyjrzyj przez okno.
Mieliście swój czas.
A przyszłość należy do nas.
Przyszłość jest nasza.
Mamy kłopot.
- Co mu robią?|- Łamią go,
niczym szyfr. To wymaga tylko czasu.
Dużo?
To zależy od umysłu.|W końcu go złamią,
a jego fale mózgowe staną się takie.
A wtedy wygada im wszystko.
O co go pytają?
Dowódcy statków|znają kod komputera Syjonu.
Gdyby poznał go agent,
mógłby nas zniszczyć.
Syjon jest ważniejszy niż ja
czy ty,
a nawet Morfeusz.
Musi być wyjście.
Jest. Wyjmiemy wtyczkę.
Jest:
Jak dinozaur.
Spójrz przez|to okno.
Miałeś swój czas.
Ale przyszłość to nasz|świat, Morpheus.
Przyszłość to nasz czas.
Może być problem.
- Co oni mu robią?|- Włamują mu się do umysłu.
Jak włamywanie się do komputera.|Wszystko jest kwestią czasu.
Ile czasu?
Zależy od umysłu.|Ale w końcu, każdy się łamie...
Jego wzory alfa zmienią|się z takich na takie.
Gdy to się stanie, powie im|wszystko, czego pragną.
Czego oni chcą?
Dowódca każdego statku ma kody|do serwera Zion'u.
Gdy agent zdobędzie kody|i dostanie się do serwera Zion'u...
...to mogą nas zniszczyć.|Nie możemy na to pozwolić.
Zion jest ważniejszy|ode mnie...
...czy ciebie...
...czy nawet Morpheusa.
Musi być coś|co możemy zrobić.
Jest. Wyciągniemy wtyczkę.
Było:
Morfeusza?
Musimy.
To robota dla maszyny,|nie dla człowieka.
Jeśli nasz informator zawiódł,
tamci go wyłączą. Chyba że...
Nie żyją. Tak czy siak...
Nie ma wyboru. Strażnicy!
Jest:
Zabić Morpheusa?
Nie mamy wyjścia.
Nigdy nie wysyłaj człowieka by|zrobił pracę należącą do maszyny.
Jeśli ten kto jest|w środku zawiedzie...
...odetną połączenie tak szybko|jak to możliwe, chyba że..
Będą martwi.|W każdym przypadku..
Nie mamy wyboru. Zgodnie z planem.|Zorganizuj strażników.
Było:
Byłeś nam nie tylko przywódcą.
Byłeś naszym ojcem.
Będzie nam ciebie brakowało.
Stój!
Nie wierzę własnym oczom.
- Musimy.|- Czyżby?
Jest:
Morpheus, byłeś więcej|niż przywódcą dla nas.
Byłeś ojcem.
Zawsze będziemy|za tobą tęsknić.
Stop!
Nie wierzę, że to się dzieje.
- Neo, to musi być zrobione.|- Musi?
Było:
To nie przypadek.
- O czym ty mówisz?|- Wyrocznia...
przepowiedziała mi to.
Mówiła, że stanę przed wyborem.
Jakim?
- Co robisz?|- Wracam tam.
- Nie!|- Muszę.
Morfeusz poświęcił się, byś uciekł.
Nie wrócisz tam.
Zrobił to, bo wierzył w bajkę.
- Co?|- Nie jestem Nim.
- Mną też to wstrząsnęło.|- Niemożliwe!
Niestety, jestem nikim.
Nieprawda!
Niemożliwe.
Czemu?
On jest w budynku wojskowym.
Nawet gdybyś tam wszedł,|pilnuje go trzech agentów.
Oszalałeś. To jest samobójstwo.
Tylko na pozór nie naprawdę.
Nie wytłumaczę ci tego.
Morfeusz był gotów zginąć za to,|w co wierzył.
I dlatego muszę tam wrócić.
- Dlaczego?|- Bo też wierzę.
Jest:
To nie może być tylko|zbieg okoliczności.
Co?
Wyrocznia.
Powiedziała mi,|że to się stanie.
Że będę musiał|dokonać wyboru.
Jakiego wyboru?
Co ty robisz?
Wchodzę.
Nie, nie wejdziesz.
Muszę.
Neo, Morpheus poświęcił siebie|żebyśmy ciebie uratowali.
Nie ma mowy,|byś tam wrócił.
Morpheus zrobił to, co zrobił bo|wierzył, że jestem kimś, kim nie jestem.
Nie jestem Wybrańcem,|Trinity.
- Wyrocznia też mnie tym zaskoczyła.|- Nie, musisz być.
Przykro mi, ale nie jestem.|Jestem zwykłym facetem.
Nie Neo,|to nie prawda.
To nie może|być prawda.
Dlaczego?
To jest loco. Trzymają Morpheusa|w budynku kontrolowanym przez wojsko.
Nawet jeśli jakoś się tam dostaniesz, to|są agenci którzy go trzymają. Trzech.
Też chcę by Morpheus wrócił, ale|to o czym mówisz, to samobójstwo.
To tak wygląda...
...ale nie jest.
Zaraz ci to objaśnię.
Morpheus wierzył w coś i był|gotów oddać za to życie.
Teraz to rozumiem.|Dlatego muszę tam iść.
Dlaczego?
Ponieważ w coś wierzę.
Było:
Że mogę go uratować.
- Co robisz?|- ldę z tobą.
- Nie!|- Nie?
Jest:
Wierzę, że mogę go|stamtąd wyciągnąć.
- Co ty robisz?|- Idę z tobą.
Nie, nie idziesz.
"Nie"?
Było:
Morfeusz znaczy dla mnie więcej|niż dla ciebie.
Jeśli chcesz go uratować,|potrzebujesz pomocy.
A że jestem tu najstarsza stopniem,
mam w nosie, co o tym myślisz.
Bo musisz mnie słuchać.
Tank,
załaduj nas.
Podzielę się z tobą
moim odkryciem.
Próbowałem zaklasyfikować|wasz gatunek.
I uznałem,
że wcale nie jesteście ssakami.
Wszystkie ssaki na Ziemi
instynktownie zachowują|równowagę z otoczeniem.
A ludzie nie.
Zajmujecie jakiś teren i mnożycie się,
aż zużyjecie wszystkie naturalne zasoby.
Możecie przetrwać tylko,
rozszerzając swoje terytorium.
Jest na świecie inny organizm,
który tak bytuje.
Wiesz jaki?
Jest:
Morpheus znaczy dla mnie więcej|niż dla ciebie.
Wierzę, że jeśli mówisz poważnie o uratowaniu go,|to będziesz potrzebować mojej pomocy.
I odkąd to ja|jestem dowódcą...
...jeśli ci się to nie podoba,|to idź do diabła.
Bo nigdzie indziej|nie pójdziesz.
Tank...
...załaduj nas.
Pragnę się podzielić|objawieniem, które miałem...
...od czasu mojego|pobytu tutaj.
Naszło mnie kiedy próbowałem|sklasyfikować wasz gatunek...
...i zrozumiałem...
...że nie jesteście|wcale ssakami.
Wszystkie ssaki|na tej planecie...
...instynktownie rozwijają równowagę|z otaczającym środowiskiem.
Ale wy ludzie nie.
Pojawiacie się na|obszarze i mnożycie...
i mnożycie aż skonsumujecie|każde naturalne żródło.
Jedyny sposób w|jaki możecie przetrwać...
...to przenieść się|na inny obszar.
Istnieje inny organizm|na tej planecie...
...który postepuje według|tego samego wzorca.
Wiesz co to?
Było:
Ludzkość jest chorobą Ziemi.
Planetarnym rakiem.
Jesteście zarazą.
My, maszyny, jesteśmy lekarstwem.
Czego potrzebujesz?
Poza cudem.
Jest:
Ludzie są chorobą.
Nowotworem tej planety.
Jesteście plagą.
A my...
...lekarstwem.
Ok, więc czego|potrzebujesz?
Oprócz cudu...
Było:
Mnóstwa broni.
Nikt tego nie próbował.
Dlatego nam się uda.
Czemu zastrzyk nie działa?
Może zadajemy niewłaściwe pytania.
Wyjdź.
Już!
Trzymaj się!
Już do ciebie idą.
Słyszysz mnie?
Będę z tobą
zupełnie szczery.
Szczerze
nienawidzę
tej nory.
Tego zoologu
więzienia
czy jak tam nazwać ten świat.
Mam go powyżej uszu.
Najgorszy jest ten smród,
jeśli on w ogóle istnieje.
Jesteś nim przesiąknięty.
Wprost czuję na ustach
twój odór.
I boję się, że się nim zarażę.
Jest odrażający.
Jest:
Sporo broni.
Nikt nigdy jeszcze|niczego takiego nie zrobił.
I dlatego się uda.
Dlaczego serum|nie działa?
Być może zadajemy|złe pytania.
Zostawcie mnie z nim.
Już.
Trzymaj się Morpheus.
Idą po ciebie.|Idą.
Słyszysz mnie Morpheus?
Będę z tobą szczery...
Ja...
nienawidzę...
tego miejsca...
tego zoo...
tego więzienia...
tej rzeczywistości,|jakkolwiek to nazwiesz.
Nie wytrzymam jej dłużej.
Jeśli to ma zapach.
Jeśli istnieje|coś takiego.
Czuję się tym|przesiąknięty.
Prawie...
...czuję...
...twój smród.
I za każdym razem boję się, że|zostałem jakoś przez niego zarażony.
To odrażające.
Było:
Muszę się stąd wyrwać,
wyzwolić się.
A ty masz w głowie klucz do bramy.
Jest:
Muszę się stąd wyrwać.
Muszę się uwolnić.
A w tym umyśle|jest klucz.
Było:
Gdy zniszczymy Syjon,|nie będę już potrzebny.
Jest:
Gdy Zion zostanie zniszczony,|nie będę musiał tu być.
Było:
Podaj mi szyfr.
Muszę pokonać Syjon,
a ty mi powiesz jak.
Powiesz mi to
albo umrzesz.
Proszę wyjąć, co pan ma metalowego.|Klucze, monety...
Cholera!
Pomoc. Przyślijcie pomoc.
Jest:
Potrzebuję kodów.
Muszę się dostać|do Zionu...
...a ty musisz mi|powiedzieć jak.
Powiesz mi...
...albo umrzesz.
Proszę wyjąć wszystkie metalowe|przedmioty. Klucze, monety.
Proszę wyjąć wszystkie metalowe|przedmioty. Klucze, monety.
Jasna cholera!
Wsparcie.|Przyślijcie wsparcie.
Było:
Co robisz?
On nic nie wie.
O czym?
STOP - AWARIA
UZBROJONE
Chyba chcą go ratować.
Tej łyżki nie ma.
Załatwcie ich!
Powtarzam. Atakują nas!
Ratuj!
Jesteś tylko człowiekiem.
Zrób unik teraz!
Jak to zrobiłeś?
Byłeś tak szybki jak oni.|Jak nikt na świecie.
Ale nie dość szybki.
Umiesz tym latać?
Jest:
Co robiłeś?
On nie wie.
Nie wiem czego?
Myślę, że oni próbują|go uratować.
Nie ma łyżeczki.
Znajdźcie ich i zniszczcie!
Atakują nas!
Pomocy!
Tylko człowiek.
Uniknij tego.
- Jak to zrobiłeś?|- Co?
Poruszałeś się tak jak oni. Nigdy nie|widziałam by ktoś tak szybko się poruszał.
To nie było|wystarczająco szybko.
Potrafisz tym latać?
Było:
Daj program pilotażu śmigłowca B-212.
Szybko!
Chodź!
Nie!
Morfeusz, wstawaj! Wstawaj, wstawaj.
Nie da rady.
Mam cię!
Wiedziałem!
To On!
Teraz mi wierzysz?
Jest:
Potrzebuję programu na pilota|dla helikoptera B-212.
Szybko.
Chodźmy.
Nie.
Morpheus, wstań.
Wstawaj, wstawaj.
Nie uda mu się.
Mam cię.
Wiedziałem.
On jest Wybrańcem.
Teraz wierzysz, Trinity?
Było:
- Powiedziała mi...|- Powiedziała ci...
to, co musiałeś usłyszeć.
Po prostu.
Kiedyś zrozumiesz tak jak i ja,
że znać swą drogę to jedno,
a iść nią - to drugie.
Centrala!
- Miło pana słyszeć.|- Wyjście!
Stacja metra na rogu State i Balboa.
Jest:
- Powiedziała mi..|- Powiedziała ci...
...co musiałeś usłyszeć.
To wszystko.
Prędzej czy później zrozumiesz,|tak jak ja zrozumiałem...
...że jest różnica|między znalezieniem drogi...
...a kroczenie nią.
Operator.
- Jak dobrze, że cię słyszę.|- Potrzebujemy wyjścia.
Mam jedno gotowe.|Stacja metra State and Balboa.
Było:
Mamy namiar.
- Wiemy, gdzie są.|- Strażnicy czekają.
Ruszamy!
Jeszcze nie prysnęli.
Ty pierwszy, Morfeuszu.
Chcę ci coś wyznać.
Ale boję się, że źle to zrozumiesz.
Spełniło się każde słowo Wyroczni.
Poza jednym.
Jest:
Namierzanie zakończone.
Mamy ich pozycję.
Strażnicy są gotowi.
Nakaż atak.
Jeszcze nie wyszli.
Ty pierwszy, Morpheus.
Neo, chcę ci coś powiedzieć...
...ale boję się coby to|mogło znaczyć jak powiem.
Wszystko co powiedziała|mi Wyrocznia się sprawdziło.
Wszystko poza tym.
Było:
- Co to?|- Agent.
- Odeślij mnie.|- Nie mogę.
Pan Anderson...
Uciekaj, Neo!
Jest:
- Co się stało?|- Agent.
Wyślij mnie z powrotem.
Nie mogę.
Pan Anderson.
Uciekaj, Neo. Uciekaj.
Było:
Nabiera wiary.
Nie masz nabojów.
Ty też.
Z przyjemnością popatrzę jan pan umiera,
...panie Anderson.
Jezu. On go zabije!
Słyszysz to panie Anderson?
Tak brzmi to, co nieuniknione.
Tak brzmi twoja śmierć.
Żegnam, panie Anderson.
Jest:
Zaczyna wierzyć.
Masz pusty magazynek.
Tak jak ty.
Z przyjemnością będę|patrzył na pańską śmierć...
...Panie Anderson.
Jezus, on go zabije.
Słyszy pan,|panie Anderson?
To dźwięk tego|co nieuchronne.
To dźwięk pańskiej śmierci.
Żegnam panie Anderson.
Było:
Neo!
- Co jest?|- Zgubiłem go.
OBIEKT W POBLIŻU
Cholera!
Jest:
...Neo.
- Co się stało?|- Nie wiem. Zgubiłem go.
O cholera.
Było:
- Ile mamy czasu?|- 5, 6 minut.
Tank, ładuj PEM.
- Nie strzelimy, póki Neo tam tkwi.|- Spoko.
On wróci.
Płaski obcas czy szpilka?
Co pan? To mój telefon!
Zabrał mi telefon!
- Mam go. Ucieka.|- Czarodzieju,
zabierz mnie stąd!
Mam stare wyjście. Róg Wabash i Lake.
Cholera!
Potrzebuję pomocy!
Drzwi!
Drzwi na lewo.
Nie to lewo!
Kuchenne drzwi.
CZERWONY ALARM
O, nie.
Lecą!
Zdąży.
Schody pożarowe, pokój 303.
USZKODZENIE KADŁUBA
Weszły.
Szybko, Neo!
Niemożliwe!
Zbadaj go.
Już po nim.
Żegnam, panie Anderson.
Już się nie boję.
Wyrocznia mówiła,
że się zakocham i że mój ukochany|będzie Wybrańcem.
Jak widzisz,
nie możesz umrzeć.
Nie możesz,
bo ja cię kocham.
Słyszysz?
Jest:
- Jak długo?|- Pięć, może sześć minut.
Tank, naładuj EMP.
- Nie możemy go użyć dopóki Neo jest tam.|- Wiem. Nie martw się.
Uda mu się.
Płaskie czy na obcasach?|Nie, tylko..
Co jest do cholery?|To mój telefon!
Ten facet ukradł|mi telefon!
Mam go!
Ucieka.
Panie Czarodzieju...
...zabierz mnie stąd!
Mam stare wyjście.|Wabash and Lake.
O cholera!
Pomocy! Potrzebna mi pomoc!
Drzwi.
Drzwi po twojej lewej.
Z drugiej lewej!
Tylne drzwi.
O nie.
Już tu są.
Uda mu się.
Schody pożarowe na|końcu korytarza, pokój 303.
Są w środku.
Pośpiesz się, Neo.
Niemożliwe.
Sprawdź go.
Po nim.
Żegnam panie Anderson.
Już się więcej|nie boję.
Wyrocznia mi powiedziała...
...Że się zakocham...|i to w Wybrańcu.
Więc widzisz...
...nie możesz umrzeć.
Nie możesz...
... ponieważ cię kocham.
Słyszysz mnie?
Było:
A teraz wstawaj!
Nie!
Jakim cudem?
To on jest Wybrańcem.
Wiem, że tam jesteście.
Czuję was.
Wiem, że się boicie.
Boicie się nas.
Boicie się zmiany.
AWARIA SYSTEMU
Jest:
A teraz wstań.
Nie.
Jak?
On jest Wybrańcem.
Wiem, że tam jesteś.
Czuję to.
Wiem, że się boisz.
Boisz się nas.
Boisz się zmian.