o Zestawienie różnic w tekstach o ID:
64364 (jako 'było') z ID:
66831 (jako 'jest').
Było:
movie info: XVID 640x27225.0fps 699.1 MB|/SubEdit b.4040 (http://subedit.prv.pl)/
Jest:
Było:
LOS ANGELES
{y:i}Zastrzelę ją!
Jest:
Synchro do wersji NOX:|Henry McRobert
/Zastrzelę ją!
Było:
{y:i}Kogo mam najpierw zabić?
{y:i}Tą dziwkę czy jej dzieciaka.
{y:i}- Pomóż mi Jeff.|- Nie Joe, nikt nie chce tam strzałów.
Jest:
/Kogo mam najpierw zabić?
/Tę dziwkę czy jej dzieciaka.
/- Pomóż mi, Jeff.|- Nie, Joe, nikt nie chce tam strzałów.
Było:
{y:i}Ty nie wiesz jak to jest.
{y:i}Nie wiesz, przez co ja przechodzę.
{y:i}Myślisz, że nie mam jaj.|- Oboje mamy jaja, Joe.|SNAJPER 2 MA CZYSTY STRZAŁ
Jest:
/Ty nie wiesz jak to jest.
/Nie wiesz, przez co ja przechodzę.
/Myślisz, że nie mam jaj.|- Oboje mamy jaja, Joe.|SNAJPER 2 MA CZYSTY STRZAŁ
Było:
{y:i}Jestem już zmęczony.
{y:i}Dawno nie spałem.
{y:i}Wiem, że jesteś zmęczony.|NIKT DZISIAJ NIE ZGINIE
{y:i}Jesteś tam całą noc.
- Pozwól mi tam zejść. Co ty na to?|{y:i}- Nie!
{y:i}Pierdol się!
Jest:
/Jestem już zmęczony.
/Dawno nie spałem.
/Wiem, że jesteś zmęczony.|NIKT DZISIAJ NIE ZGINIE
/Jesteś tam całą noc.
- Pozwól mi tam zejść. Co ty na to?|/- Nie!
/Pierdol się!
Było:
Wiemy, że chłopak jest w swoim pokoju.|Jeśli ruszymy teraz,|mamy 100% szans na uratowanie go.
Jest:
Wiemy, że chłopak jest w swoim pokoju.|Jeśli ruszymy teraz, mamy 100% szans na uratowanie go.
Było:
Jesteśmy tu od 16 godzin.|{y:i}A to trzecia akcja w ciągu 5 dni.
Jest:
Jesteśmy tu od 16 godzin.|A to trzecia akcja w ciągu 5 dni.
Było:
{y:i}Stul pysk, Shon.|{y:i}Stul pysk.
Cześć Joe, to ja Jeff.|Jestem znowu na linii.
- Pozwól zająć się Shonem jego mamie.|- {y:i}Gnój jest ciągle głodny.
{y:i}Budzi się i od razu chce żreć.
Jest:
/Stul pysk, Shon.|/Stul pysk.
Cześć, Joe, to ja Jeff.|Jestem znowu na linii.
- Pozwól zająć się Shonem jego mamie.|/- Gnój jest ciągle głodny.
/Budzi się i od razu chce żreć.
Było:
- Co powiesz?|- {y:i}Shon!
{y:i}Gliniarze chcą wiedzieć|{y:i}co byś chciał zjeść.
Jest:
- Co powiesz?|/- Shon!
/Gliniarze chcą wiedzieć,|/co byś chciał zjeść.
Było:
{y:i}Słucham?
Jest:
/Słucham?
Było:
{y:i}Mówi, Jeff Talley.
{y:i}Chcę żebyś szybko wrócił do sypialni.
Panie Talley.|{y:i}Tak?
Ocali nas pan.
Jest:
/Mówi Jeff Talley.
/Chcę, żebyś szybko|/wrócił do sypialni.
- Panie Talley.|/- Tak?
Ocali nas pan?
Było:
Teraz wiem, dlaczego nie mogłeś wybrać.|{y:i}Bóg już dawno zdecydował za mnie.
{y:i}- Ja i ta suka pójdziemy do piekła.|- Uspokój się, Joe.
{y:i}Ale mój chłopiec pójdzie do nieba.
{y:i}Przykro mi, Jeff.
Jest:
Teraz wiem, dlaczego nie mogłeś wybrać.|/Bóg już dawno zdecydował za mnie.
/- Ja i ta suka pójdziemy do piekła.|- Uspokój się, Joe.
/Ale mój chłopiec|/pójdzie do nieba.
/Przykro mi, Jeff.
Było:
{y:i}- Odbierz.|- Wciąż dzwoni.
Jest:
- Odbierz.|- Wciąż dzwoni.
Było:
{y:i}Jestem ci wdzięczny Boże za|wszystkie łaski otrzymane od Ciebie.
{y:i}Żałuję wszystkich grzechów|popełnionych przeciw Tobie.
{y:i}Wybacz mi Boże, ale to przez|{y:i}Ciebie przeżywam ten cały koszmar.
{y:i}Pobłogosław mnie Święta Maryjo.|{y:i}Oddaję się pod twoją opiekę.
{y:i}Święty Józefie.
{y:i}Módl się za mnie do Boga.
{y:i}Podejdź do okna i porozmawiaj ze mną.
To ja Jeff.
Jest:
/Jestem ci wdzięczny, Boże,|/za wszystkie łaski otrzymane od Ciebie.
/Żałuję wszystkich grzechów|/popełnionych przeciw Tobie.
/Wybacz mi, Boże, ale to przez Ciebie|/przeżywam ten cały koszmar.
/Pobłogosław mnie, Święta Maryjo.|/Oddaję się pod twoją opiekę.
/Święty Józefie.
/Módl się za mnie do Boga.
/Podejdź do okna|/i porozmawiaj ze mną.
To ja, Jeff.
Było:
{y:i}Moje życie jest do dupy|{y:i}odkąd tata się tu przeprowadził.
{y:i}- Nie bądź niesprawiedliwa.|{y:i}- Pieprzysz mamo.
{y:i}- Nie musiał tutaj się przeprowadzać.|{y:i}- Możemy później o tym pogadać.
{y:i}Nie mamo.|{y:i}Dlaczego on nie wróci do LA?
{y:i}Tata teraz tutaj pracuje.|{y:i}A ten dom też może być nasz.
{y:i}To nie jest|{y:i}i nigdy nie będzie mój dom.
{y:i}Nie czaisz, mamo?|{y:i}Nienawidzę tego miejsca.
Jest:
/Moje życie jest do dupy,|/odkąd tata się tu przeprowadził.
/- Nie bądź niesprawiedliwa.|/- Pieprzysz, mamo.
/- Nie musiał tutaj się przeprowadzać.|/- Możemy później o tym pogadać.
/Nie, mamo.|/Dlaczego on nie wróci do LA?
/Tata teraz tutaj pracuje.|/A ten dom też może być nasz.
/To nie jest|/i nigdy nie będzie mój dom.
/Nie czaisz, mamo?|/Nienawidzę tego miejsca.
Było:
Może byście się rozwiedli.
Jest:
Może byście się rozwiedli?
Było:
I tak bym je słyszał,|prawda?
Jest:
I tak bym je słyszał, prawda?
Było:
- Chciałbym żebyś ze mną rozmawiał.|- Przecież właśnie rozmawiamy.
Chciałabym wiedzieć, co o tym myślisz?
Jest:
- Chciałbym, żebyś ze mną rozmawiał.|- Przecież właśnie rozmawiamy.
Chciałabym wiedzieć,|co o tym myślisz?
Było:
Nie wiem, co cię bardziej wkurza...
Jest:
Nie wiem,|co cię bardziej wkurza...
Było:
{y:i}- Pożyczę.|{y:i}- Jeśli chcesz coś pożyczyć...
{y:i}Musisz wiedzieć dokładnie|{y:i}ile tego pożyczasz.
Jest:
/- Pożyczę.|/- Jeśli chcesz coś pożyczyć...
/Musisz wiedzieć dokładnie|/ile tego pożyczasz.
Było:
{y:i}A jak zadanie domowe?|{y:i}- Zrobione.
{y:i}Prawie w to uwierzyłem.
{y:i}Chcieliśmy zamówić...
Jest:
/- A jak zadanie domowe?|/- Zrobione.
/Prawie w to uwierzyłem.
/Chcieliśmy zamówić...
Było:
Bogata suka, wozi się furą tatusia.
Jest:
Bogata suka,|wozi się furą tatusia.
Było:
Przepraszam szefie,|to już się nie powtórzy.
To samo mówiłeś w swobodną niedzielę.
Jest:
Przepraszam, szefie,|to już się nie powtórzy.
To samo mówiłeś|w swobodną niedzielę.
Było:
Co powiecie na przemianowanie dzisiejszego|dnia na: bezpieczny poniedziałek.
Jest:
Co powiecie na przemianowanie|dzisiejszego dnia na: bezpieczny poniedziałek.
Było:
{y:i}Brenda wygląda świetnie.
Jest:
/Brenda wygląda świetnie.
Było:
Więc panie geniuszu.|Chcę widzieć twoje zadanie domowe...
na moim biurku|zanim zaczniesz oglądać telewizję.
Jest:
Więc, panie geniuszu,|chcę widzieć twoje zadanie domowe...
na moim biurku,|zanim zaczniesz oglądać telewizję.
Było:
Pewnie nie chcesz za długo czekać?
Jest:
Pewnie nie chcesz|za długo czekać?
Było:
Nie stary. Przecież nigdy|nie kradłeś jeszcze takiej fury.
Jest:
Nie, stary. Przecież nigdy|nie kradłeś jeszcze takiej fury.
Było:
Umówmy się tak, jeśli się przebiorę...
Jest:
Umówmy się tak,|jeśli się przebiorę...
Było:
Najpierw się przebierzesz i wtedy|porozmawiamy o tych 40 dolarach.
Jest:
Najpierw się przebierzesz|i wtedy porozmawiamy o tych 40 dolarach.
Było:
Wstrzymaj oddech suko.
Jest:
Wstrzymaj oddech, suko.
Było:
{y:i}Nie ruszaj się.
{y:i}Czego chcesz?
Jest:
Nie ruszaj się.
Czego chcesz?
Było:
Naprawdę powinieneś posłuchać brata.
Jest:
Naprawdę powinieneś|posłuchać brata.
Było:
{y:i}Ruiz, Kovak jesteście tam?
{y:i}Presto 232915 potrzebuje wsparcia.
Jest:
/Ruiz, Kovak, jesteście tam?
/Presto 232915 potrzebuje wsparcia.
Było:
To brama wjazdowa.|Glina.
Jest:
- To brama wjazdowa.|- Glina.
Było:
{y:i}- Halo?|{y:i}- Dzień dobry.
Tu oficer Flores z|posterunku policji w Bristo Camino.
{y:i}Zauważyłam włączony alarm.|Wszystko w porządku.
{y:i}Przepraszam.|{y:i}Musieliśmy go przypadkowo włączyć.
Jest:
/- Halo?|/- Dzień dobry.
Tu oficer Flores|z posterunku policji w Bristo Camino.
/Zauważyłam włączony alarm.|Wszystko w porządku.
/Przepraszam.|/Musieliśmy go przypadkowo włączyć.
Było:
Na pańskiej ulicy stoi|porzucony pojazd.
Jest:
Na pańskiej ulicy|stoi porzucony pojazd.
Było:
{y:i}- Jest tu facet od klimatyzacji.|{y:i}- Rozumiem, że wszystko w porządku.
{y:i}- Może pan wyjść na zewnątrz?|{y:i}- Powiedz coś.
{y:i}Oficerze, mój syn ma gorączkę.|{y:i}Właśnie rozmawiam z jego pediatrą.
{y:i}Naprawdę muszę tam schodzić?
{y:i}- 1,5, odezwij się.|- Tu 1,5, odbiór.
{y:i}Muszę cię ostrzec|{y:i}co do tego samochodu, Carol.
{y:i}Użyto go kiedyś do|{y:i}kradzieży innego samochodu.
Jest:
/- Jest tu facet od klimatyzacji.|/- Rozumiem, że wszystko w porządku.
/- Może pan wyjść na zewnątrz?|/- Powiedz coś.
/Oficerze, mój syn ma gorączkę.|/Właśnie rozmawiam z jego pediatrą.
/Naprawdę muszę tam schodzić?
/- 1-5, odezwij się.|- Tu 1-5, odbiór.
/Muszę cię ostrzec|/co do tego samochodu, Carol.
/Użyto go kiedyś|/do kradzieży innego samochodu.
Było:
- Dawaj mi ten pierdolony samochód.|- W moim biurku Dennis, mam adresy...
Jest:
- Dawaj mi ten pierdolony samochód.|- W moim biurku, Dennis, mam adresy...
Było:
Nie wypowiadaj kurwa mojego imienia.
Jest:
Nie wypowiadaj, kurwa,|mojego imienia.
Było:
Co ty do cholery robisz?
Jest:
Co ty, do cholery, robisz?
Było:
{y:i}Mówi Jeff Talley|{y:i}z posterunku w Bristo Camino.
{y:i}Zbliżam mój samochód,|aby zabrać ranną policjantkę.
Jest:
/Mówi Jeff Talley|/z posterunku w Bristo Camino.
/Zbliżam mój samochód,|/aby zabrać ranną policjantkę.
Było:
{y:i}Nie strzelajcie.
Jest:
/Nie strzelajcie.
Było:
{y:i}Szeryf Shoemaker będzie za 15 minut.|{y:i}Negocjatorem będzie Will Bechler.
{y:i}- Dzięki, Louise.|- Auto należy do Mary Ann Loduse.
Jest:
/Szeryf Shoemaker będzie za 15 minut.|/Negocjatorem będzie Will Bechler.
- Dzięki, Louise.|- Auto należy do Mary Ann Loduse.
Było:
Powiedziała nam też, że Dennis miał|już na koncie jakieś wykroczenia.
Jest:
Powiedziała nam też, że Dennis|miał już na koncie jakieś wykroczenia.
Było:
{y:i}Skoro odebrałeś telefon|{y:i}to przyjmuję, że to ty jesteś Dennis.
Jest:
/Skoro odebrałeś telefon, to przyjmuję,|/że to ty jesteś Dennis.
Było:
{y:i}Jesteś tam szefem?
Jest:
/Jesteś tam szefem?
Było:
{y:i}Dobra.
Jest:
/Dobra.
Było:
Chcę porozmawiać z panem Smithem.
Jest:
Chcę porozmawiać|z panem Smithem.
Było:
{y:i}Racja Dennis.|{y:i}To ty jesteś tam szefem.
{y:i}Skoro ty tam rządzisz to wszystko|{y:i}jest na twoją odpowiedzialność.
{y:i}- Rozumiesz?|- Pieprz się.
{y:i}Nie obwiniaj mnie.
{y:i}Załatw nam helikopter|{y:i}to odlecimy stąd.
Jestem tyko miejscowym gliną.|{y:i}- Załatw mi helikopter zanim...
{y:i}ludzie zaczną ginąć.|- Spokojnie, Dennis.
Jest:
/Racja, Dennis.|/To ty jesteś tam szefem.
/Skoro ty tam rządzisz, to wszystko|/jest na twoją odpowiedzialność.
/- Rozumiesz?|- Pieprz się.
/Nie obwiniaj mnie.
/Załatw nam helikopter,|/to odlecimy stąd.
- Jestem tyko miejscowym gliną.|/- Załatw mi helikopter zanim...
/- ...ludzie zaczną ginąć.|- Spokojnie, Dennis.
Było:
Nikt ci nie pomoże, jeśli|zaczniesz zabijać ludzi, rozumiesz?
{y:i}Dajcie mi to, czego chcę.
Jest:
Nikt ci nie pomoże,|jeśli zaczniesz zabijać ludzi, rozumiesz?
/Dajcie mi to, czego chcę.
Było:
- Louise, odezwij się.|{y:i}- Mów.
Cała rodzina Smithów jest w domu.|Mamy dwóch a może trzech podejrzanych.
Jest:
- Louise, odezwij się.|/- Mów.
Cała rodzina Smithów jest w domu.|Mamy dwóch, a może trzech podejrzanych.
Było:
{y:i}- Tędy nie wyjdziemy.|- Tędy też.
Jest:
/- Tędy nie wyjdziemy.|- Tędy też.
Było:
Gdybyś został w samochodzie jak|ci kazałem to mógłbyś nas ostrzec.
Jest:
Gdybyś został w samochodzie, jak ci kazałem,|to mógłbyś nas ostrzec.
Było:
{y:i}Chodźcie to zobaczyć.
{y:i}Kuchnia, podjazd, biuro.|Wszystko tu jest.
O cholera.
{y:i}Wzięto zakładników.
Jest:
/Chodźcie to zobaczyć.
/Kuchnia, podjazd, biuro.|/Wszystko tu jest.
O, cholera.
/Wzięto zakładników.
Było:
Nie dobrze!
Jest:
Niedobrze!
Było:
Tylko kurwa popatrzcie.
{y:i}Witaj, dodzwoniłeś się na moją|{y:i}sekretarkę. Zostaw wiadomość.
Jest:
Tylko, kurwa, popatrzcie.
/Witaj, dodzwoniłeś się na moją sekretarkę.|/Zostaw wiadomość.
Było:
{y:i}Mamy na to dziewięć godzin.
Jesteśmy bardzo małym posterunkiem,|więc poprosiliśmy o pomoc...
szeryfa z okręgowej policji,|który niedługo się tu zjawi.
Jest:
/Mamy na to dziewięć godzin.
/Jesteśmy bardzo małym posterunkiem,|/więc poprosiliśmy o pomoc...
/szeryfa z okręgowej policji,|/który niedługo się tu zjawi.
Było:
Co? Szperałeś w moim pokoju?
Jest:
Co?|Szperałeś w moim pokoju?
Było:
{y:i}Co wy tam robicie?
Kłuć się ze mną.|Nie krzycz gówniarzu!
Jest:
/Co wy tam robicie?
Kłóć się ze mną.|Nie krzycz, gówniarzu!
Było:
Sytuacja jest pod kontrolą.
Jest:
/Sytuacja jest pod kontrolą.
Było:
To byłaby niczym burza z piorunami.
Jest:
To byłaby niczym burza|z piorunami.
Było:
Bobby, mamy tą bezpieczną linię?
Jest:
Bobby, mamy tę bezpieczną linię?
Było:
{y:i}Tak?|- Tu Jeff Talley.
Jest:
/- Tak?|- Tu Jeff Talley.
Było:
{y:i}On jest tym właściwym facetem?
Jest:
/On jest tym właściwym facetem?
Było:
- Dziękuję za przybycie pani kapitan.|- To ja dziękuję.
Jeśli byłbym potrzebny|to jestem pod telefonem.
{y:i}Wzięto zakładników.|{y:i}Nie znamy jeszcze szczegółów, ale...
{y:i}tyle już wiemy.|{y:i}Zabito dzisiaj policjantkę...
Jest:
- Dziękuję za przybycie, pani kapitan.|- To ja dziękuję.
Jeśli byłbym potrzebny,|to jestem pod telefonem.
/Wzięto zakładników.|/Nie znamy jeszcze szczegółów, ale...
/tyle już wiemy.|/Zabito dzisiaj policjantkę...
Było:
{y:i}W sumie to nadal jesteśmy u ciebie.|Po twoim wyjściu pokłóciłyśmy się.
{y:i}Ona włączyła telewizor.|{Y:i}Wszystko widziałyśmy.
Jest:
/W sumie to nadal jesteśmy u ciebie.|/Po twoim wyjściu pokłóciłyśmy się.
/Ona włączyła telewizor.|/Wszystko widziałyśmy.
Było:
{y:i}Wiem, że jesteś zajęty, ale czy|mógłbyś tu do nas wpaść na chwilkę.
Jest:
/Wiem, że jesteś zajęty,|/ale czy mógłbyś tu do nas wpaść na chwilkę.
Było:
{y:i}To nie twoja wina,|{y:i}że ona nie żyje, Jeff.
{y:i}Wiesz?
{y:i}To nie twoja wina.
Jest:
/To nie twoja wina,|/że ona nie żyje, Jeff.
/Wiesz?
/To nie twoja wina.
Było:
{y:i}O to samo, co zawsze.
{y:i}Ona się boi,|{y:i}że się rozwiedziemy.
{y:i}A ty, co o tym myślisz?
{y:i}Myślisz, że się rozwiedziemy?
{y:i}- Nie.|- To dobrze.
Jest:
/O to samo, co zawsze.
/Ona się boi,|/że się rozwiedziemy.
/A ty, co o tym myślisz?
/Myślisz, że się rozwiedziemy?
/- Nie.|- To dobrze.
Było:
- Pozdrów Amandę.|{y:i}- Dobrze.
- Ok.|{y:i}- Kocham cię.
Jest:
- Pozdrów Amandę.|/- Dobrze.
- Ok.|/- Kocham cię.
Było:
{y:i}Wiem, że się boisz.
{y:i}Ale dopóki nie zrobisz niczego głupiego,|{y:i}nie skrzywdzimy cię.
{y:i}Rozumiesz?
Jest:
Wiem, że się boisz.
Ale dopóki nie zrobisz niczego głupiego,|nie skrzywdzimy cię.
Rozumiesz?
Było:
{y:i}Chce żebyś położył ręce|{y:i}na dachu samochodu.
{y:i}Przepraszam.
{y:i}Mógłbyś teraz przełożyć|{y:i}lewą rękę przez kierownicę?
{y:i}Podaj teraz prawą.
{y:i}Dobrze.
Jest:
Chcę, żebyś położył ręce|na dachu samochodu.
Przepraszam.
Mógłbyś teraz przełożyć|lewą rękę przez kierownicę?
Podaj teraz prawą.
Dobrze.
Było:
{y:i}Teraz facet za tobą cię przytrzyma.
{y:i}Nie szarp się.|{y:i}To dla twojego dobra.
{y:i}Spójrz teraz we wsteczne lusterko.
Jest:
Teraz facet za tobą|przytrzyma cię.
Nie szarp się.|To dla twojego dobra.
Spójrz teraz|we wsteczne lusterko.
Było:
{y:i}Ale przynajmniej nadal są przy życiu.
{y:i}Od tej chwili, od ciebie będzie|{y:i}zależało, co się z nimi dzieje.
{y:i}Możemy cię puścić?
{y:i}Będziesz spokojny?
{y:i}Dobrze.
{y:i}Posłuchaj.
{y:i}Chcę żebyś wrócił pod|{y:i}dom Waltera Smitha.
{y:i}Jest tam płyta DVD należąca do mnie.
Jest:
Ale przynajmniej|nadal są przy życiu.
Od tej chwili, od ciebie będzie zależało,|co się z nimi stanie.
Możemy cię puścić?
Będziesz spokojny?
Dobrze.
Posłuchaj.
Chcę, żebyś wrócił|pod dom Waltera Smitha.
Jest tam płyta DVD|należąca do mnie.
Było:
Mam nadzieję, że znów będziesz dowodził|zanim moi ludzie przyjadą tam...
aby dokończyć zadanie.|Nie pozwolisz żeby ktokolwiek...
tam wszedł lub stamtąd wyszedł.
{y:i}Nadążasz?
Jest:
Mam nadzieję, że znów będziesz dowodził,|zanim moi ludzie przyjadą tam...
aby dokończyć zadanie.|Nie pozwolisz, żeby ktokolwiek...
tam wszedł|lub stamtąd wyszedł.
Nadążasz?
Było:
{y:i}Dziesięć lat w oddziałach S.W.A.T.|{y:i}Siedem lat negocjowania z porywaczami.
Jest:
Dziesięć lat w oddziałach S.W.A.T.|Siedem lat negocjowania z porywaczami.
Było:
{y:i}Kiedy ten biały telefon zadzwoni...
{y:i}to będę ja.|{y:i}Z dalszymi instrukcjami.
{y:i}Jeśli choć trochę|{y:i}oddalisz się od planu...
Jest:
Kiedy ten biały telefon zadzwoni...
to będę ja.|Z dalszymi instrukcjami.
Jeśli choć trochę|oddalisz się od planu...
Było:
{y:i}A potem twoje dziecko.
Jest:
A potem twoje dziecko.
Było:
{y:i}Masz.
{y:i}Poczekaj aż odjedziemy|{y:i}i dopiero wtedy się rozkuj.
Zaprowadź nas do tego domu, Talley.
- Tak?|{y:i}- Mamy jakiegoś chłopca na linii.
{y:i}Twierdzi, że jest Tommym Smithem.
Jest:
Masz.
Poczekaj, aż odjedziemy|i dopiero wtedy się rozkuj.
Zaprowadź nas|do tego domu, Talley.
- Tak?|/- Mamy jakiegoś chłopca na linii.
/Twierdzi, że jest Tommym Smithem.
Było:
{y:i}Połącz go.|- Chwilka.
{y:i}- Ty jesteś facetem z telewizji?|- Tak Tommy, to ja.
{y:i}Tata może już nie żyć...|- Wolniej, Tommy.
{y:i}- Bardzo się boję. Musisz nam pomóc.|- Spokojnie.
- Tata został postrzelony?|{y:i}- Dennis walnął go kilka razy w głowę.
Jest:
/- Połącz go.|- Chwilka.
/- Ty jesteś facetem z telewizji?|- Tak, Tommy, to ja.
/- Tata może już nie żyć...|- Wolniej, Tommy.
/- Bardzo się boję. Musisz nam pomóc.|- Spokojnie.
- Tata został postrzelony?|/- Dennis walnął go kilka razy w głowę.
Było:
{y:i}- Potrzebny nam lekarz.|- Mów ciszej.
- Uspokój się.|{y:i}- Dobrze.
- Jesteś w bezpiecznym miejscu?|{y:i}- Jestem w swojej sypialni.|{y:i}Uwolniłem się z więzów.
Jest:
/- Potrzebny nam lekarz.|- Mów ciszej.
- Uspokój się.|/- Dobrze.
- Jesteś w bezpiecznym miejscu?|/- Jestem w swojej sypialni. Uwolniłem się z więzów.
Było:
{y:i}Widzę obraz z kamer na telewizorze.
Jest:
/Widzę obraz z kamer|/na telewizorze.
Było:
Widzę Dennisa.
Jest:
Widzę Dennisa...
Było:
{y:i}Widzę policję.
Jest:
/Widzę policję.
Było:
{y:i}- Marsa.|{y:i}- Czekaj.
Jest:
/- Marsa.|/- Czekaj.
Było:
Tu Shoemaker.|{y:i}- Widzą was przez kamery na zewnątrz.
{y:i}- Talley?|- Podejrzani widzą wasz każdy ruch.
{y:i}- Skąd masz tą informację?|- Lepiej zastanów się, co z nią zrobić.
Jest:
- Tu Shoemaker.|/- Widzą was przez kamery na zewnątrz.
/- Talley?|- Podejrzani widzą wasz każdy ruch.
/- Skąd masz tę informację?|- Lepiej zastanów się, co z nią zrobić.
Było:
Tak szefie.|Snajperzy zajmują pozycje.
{y:i}Louise, odezwij się.|Jak z tym telefonem?
Jest:
Tak, szefie.|Snajperzy zajmują pozycje.
Louise, odezwij się.|Jak z tym telefonem?
Było:
{y:i}- Mam.|- Podaj mi.
{y:i}805459...
Jest:
/- Mam.|- Podaj mi.
/805459...
Było:
{y:i}Masz to załatwić.|Chcę tylko pieprzony helikopter.
Żeby stąd kurwa odlecieć.|Czaisz to?
Jest:
Masz to załatwić.|Chcę tylko pieprzony helikopter.
Żeby stąd, kurwa, odlecieć.|Czaisz to?
Było:
{y:i}Witaj, dodzwoniłeś się na moją|{y:i}sekretarkę. Zostaw wiadomość.
Odbierz Dennis.
Jest:
/Witaj, dodzwoniłeś się na moją sekretarkę.|/Zostaw wiadomość.
Odbierz, Dennis.
Było:
- Tak.|{y:i}- Mówi Jeff Talley.
Jest:
- Tak?|/- Mówi Jeff Talley.
Było:
{y:i}- Słyszysz mnie, Dennis.|- Tak, wiem o co ci chodzi.
{y:i}Gówno wiesz!|{y:i}Stul pysk i słuchaj!
{y:i}Patrz na telewizor.|{y:i}Obserwuj kamery bezpieczeństwa.
Jest:
/- Słyszysz mnie, Dennis.|- Tak, wiem o co ci chodzi.
/Gówno wiesz!|/Stul pysk i słuchaj!
/Patrz na telewizor.|/Obserwuj kamery bezpieczeństwa.
Było:
{y:i}Powiedz coś, Dennis.
- Jestem.|{y:i}- Słuchaj.
{y:i}Słuchaj uważnie.|{y:i}Szeryf Bechler zrobi tam rzeź.
Jest:
/Powiedz coś, Dennis.
- Jestem.|/- Słuchaj.
/Słuchaj uważnie.|/Szeryf Bechler zrobi tam rzeź.
Było:
- O czym ty mówisz?|{y:i}- Próbuje ocalić ci życie.
- Ja nie...|{y:i}- Zamknij mordę.
{y:i}Próbuje ocalić ci życie.
Mówiłeś,|że nie jesteś właściwym facetem.
Jestem właściwym facetem, Dennis.
{y:i}Jestem nim.
Jest:
- O czym ty mówisz?|/- Próbuję ocalić ci życie.
- Ja nie...|/- Zamknij mordę.
/Próbuję ocalić ci życie.
Mówiłeś, że nie jesteś|właściwym facetem.
Jestem właściwym facetem,|Dennis.
/Jestem nim.
Było:
10 minut temu dzwoniłeś|i mówiłeś żeby zestrzelić kamery.
Jest:
10 minut temu dzwoniłeś|i mówiłeś, żeby zestrzelić kamery.
Było:
Dałem ci taką szansę|a ty ją tak zniweczyłaś?
Jest:
Dałem ci taką szansę,|a ty ją tak zniweczyłaś?
Było:
Dennis powiedział, że już mi nie ufa.
Mówi, że zacznie zabijać, jeśli nie|porozmawia w tej chwili z Talleyem.
Jest:
Dennis powiedział,|że już mi nie ufa.
Mówi, że zacznie zabijać, jeśli|nie porozmawia w tej chwili z Talleyem.
Było:
Druga sprawa to|skąd miałem tą informację.
Jest:
Druga sprawa|to skąd miałem tę informację.
Było:
Wracaj na górę mały.
Jest:
Wracaj na górę, młody.
Było:
{y:i}Wiem, staram się wam pomóc.
Jest:
/Wiem, staram się wam pomóc.
Było:
Dlatego, bo ty mu nie pozwalasz?
- Czy dlatego bo nie może?|{y:i}- To nie moja wina.
Jest:
Dlatego,|bo ty mu nie pozwalasz?
- Czy dlatego bo nie może?|/- To nie moja wina.
Było:
{y:i}Rozumiem.|Działasz w wielkim stresie.
Jest:
/Rozumiem.|Działasz w wielkim stresie.
Było:
Chce żebym oddał mu starego.
Jest:
Chce, żebym oddał mu starego.
Było:
Dennis już raz pogrywał ze mną.
- Jeśli cię postrzelą jesteśmy...|- Chcę uratować mu życie.
Tak szefie?
- Kto jest dzisiaj na patrolach?|- Będzie ich ze siedmiu.
Jest:
Dennis już raz|pogrywał ze mną.
- Jeśli cię postrzelą, jesteśmy...|- Chcę uratować mu życie.
Tak, szefie?
- Kto jest dzisiaj na patrolach?|- Będzie ich z siedmiu.
Było:
{y:i}Snajper 1 do bazy.|{y:i}Ambulans jest 18 metrów od budynku.
{y:i}Brak podejrzanych.
Jest:
Snajper 1 do bazy.|Ambulans jest 18 metrów od budynku.
Brak podejrzanych.
Było:
Cały jest zimny.|- Ok.
Jest:
- Cały jest zimny.|- Ok.
Było:
Jedź Mike.
Jest:
Jedź, Mike.
Było:
- Bierz łapy.|- Opisze to wszystko w raporcie.
Jest:
- Bierz łapy!|- Opiszę to wszystko w raporcie.
Było:
{y:i}To co widzimy na ekranie zostało|{y:i}zarejestrowane kilka minut temu.
{y:i}Nie mamy pewności|{y:i}co do reszty zakładników.
Jest:
/To co widzimy na ekranie,|/zostało zarejestrowane kilka minut temu.
/Nie mamy pewności|/co do reszty zakładników.
Było:
- Smith jest w drodze do szpitala.|{y:i}- Bardzo mnie to martwi.
Jest:
- Smith jest w drodze do szpitala.|/- Bardzo mnie to martwi.
Było:
{y:i}Tak jak my.|{y:i}Jeśli nie dostarczymy tego DVD...
{y:i}będziemy potrzebować dostępu do konta.
Jest:
/Tak jak my.|/Jeśli nie dostarczymy tego DVD...
/będziemy potrzebować|/dostępu do konta.
Było:
Udzielamy informacji wyłącznie|osobom z rodziny.
Mogę powiedzieć tylko, że pan|Smith został tu przywieziony martwy.
Jest:
Udzielamy informacji|wyłącznie osobom z rodziny.
Mogę powiedzieć tylko, że pan Smith|został tu przywieziony martwy.
Było:
Jeśli pan chce to mogę...
Jest:
Jeśli pan chce, to mogę...
Było:
Nie ratujesz tylko jego życia.
Jest:
Ratujesz nie tylko|jego życie.
Było:
Jak będziesz się chciał ze mną|skontaktować, dzwoń na moją komórkę.
Jest:
Jak będziesz chciał się ze mną skontaktować,|dzwoń na moją komórkę.
Było:
{y:i}Czy nie mówiłem, że nikt ma nie|{y:i}wchodzić ani nie wychodzić z domu.
{y:i}- Smith nie żyje.|- A cię to obchodzi?
- Mówiłeś, że chcesz tylko DVD.|{y:i}- Nie pierdol.
{y:i}Czekaj na moich ludzi|{y:i}albo wyrwę serce twojej córce.
Jest:
/Czy nie mówiłem, że nikt|/nie ma wchodzić ani wychodzić z domu?
/- Smith nie żyje.|- A to cię obchodzi?
- Mówiłeś, że chcesz tylko DVD.|/- Nie pierdol.
/Czekaj na moich ludzi,|/albo wyrwę serce twojej córce.
Było:
Ale zanim to zrobisz, dostanę się do|domu Smitha i przeszukam wszystkie DVD.
A ty i federalni będziecie|mogli sobie kupić kopię na eBay.
{y:i}Chyba wciąż jesteśmy sobie potrzebni.
{y:i}- Prawda?|- Tak.
Jest:
Ale zanim to zrobisz,|dostanę się do domu Smitha|i przeszukam wszystkie DVD.
A ty i federalni będziecie mogli|kupić sobie kopię na eBay.
/Chyba wciąż jesteśmy|/sobie potrzebni.
/- Prawda?|- Tak.
Było:
{y:i}To nie jest Los Angeles Jeff.
{y:i}Nie chcesz mieć chyba kolejnego|{y:i}martwego dziecka na sumieniu.
{y:i}Teraz, kiedy jesteśmy już tak blisko|{y:i}rób, co do ciebie należy.
Jest:
/To nie jest Los Angeles, Jeff.
/Nie chcesz mieć chyba kolejnego|/martwego dziecka na sumieniu?
/Teraz, kiedy jesteśmy już tak blisko,|/rób, co do ciebie należy.
Było:
{y:i}Weźmiemy liny i wespniemy się|{y:i}na tamte skały.
{y:i}To głupota.|{Y:i}Oni mają helikoptery i noktowizory.
Jest:
Weźmiemy liny i wespniemy się|na tamte skały.
To głupota.|Oni mają helikoptery i noktowizory.
Było:
{y:i}Typowe, patologiczne dziecko.
{y:i}W wieku trzech lat Marshall Krupcheck|{y:i}widział jak ojciec zabił matkę...
{y:i}a potem popełnił samobójstwo.|{y:i}Dośpiewaj sobie resztę.
{y:i}Popatrz.|Miał wtedy 17 lat.
{y:i}Sprzedawca próbuje coś powiedzieć.
- Mówi: Pomóż mi.|{y:i}- Tak.
{y:i}Po co on tam stoi.
Jest:
Typowe, patologiczne dziecko.
W wieku trzech lat Marshall Krupcheck|widział jak ojciec zabił matkę...
a potem popełnił samobójstwo.|Dośpiewaj sobie resztę.
Popatrz.|Miał wtedy 17 lat.
Sprzedawca próbuje|coś powiedzieć.
- Mówi: Pomóż mi.|- Tak.
Po co on tam stoi?
Było:
{y:i}Rozmawiamy z niewłaściwym facetem.
{y:i}Gdybyś tu teraz umarła.
{y:i}Tacie pewnie pękłoby serce.
Jest:
Rozmawiamy z niewłaściwym facetem.
Gdybyś tu teraz umarła.
Tacie pewnie pękłoby serce.
Było:
- Mów Louise.|{y:i}- Dzwoni Tommy Smith.
Jest:
- Mów Louise.|/- Dzwoni Tommy Smith.
Było:
{y:i}- Tommy łączę cię z panem Talley.|- Cześć Tommy, jak się trzymasz?
{y:i}- Dobrze.|- Gdzie jesteś?
{y:i}- Jestem w moim tajnym miejscu.|- A gdzie ono jest?
{y:i}- To taki tunel.|- Masz już plany domu?
Jest:
/- Tommy łączę cię z panem Talley.|- Cześć, Tommy, jak się trzymasz?
/- Dobrze.|- Gdzie jesteś?
/- Jestem w moim tajnym miejscu.|- A gdzie ono jest?
/- To taki tunel.|- Masz już plany domu?
Było:
{y:i}- Biegną tam rury i kable?|- Tak.
Jest:
/- Biegną tam rury i kable?|- Tak.
Było:
Oni znaleźli Benjaminy Taty.|Co to są Benjaminy.
Benjaminy to są 100 dolarowe banknoty.
- Ile Tata miał Benjaminów?|- Dwie duże torby.
- Panie Talley.|- Tak, Tommy?
Czy mojemu tacie nic nie będzie?
Tak, mały.|Mój dobry kolega się nim opiekuje.
{y:i}Tommy, chcę żebyś wrócił|{y:i}do swojego pokoju, dobrze?
Jest:
Oni znaleźli Benjaminy taty.|Co to są Benjaminy.
Benjaminy to są|100 dolarowe banknoty.
- Ile tata miał Benjaminów?|- Dwie duże torby.
- Panie Talley.|/- Tak, Tommy?
Czy mojemu tacie|nic nie będzie?
Tak, mały.|Mój dobry kolega nim się opiekuje.
/Tommy, chcę żebyś wrócił|/do swojego pokoju, dobrze?
Było:
Ustawiłeś, telefon na wibracje jak ci kazałem?
{y:i}- Tak.|- Dobry chłopak.
{y:i}- Czekaj na mój telefon, dobrze?|- Dobrze.
Jest:
Ustawiłeś telefon na wibracje,|jak ci kazałem?
/- Tak.|- Dobry chłopak.
/- Czekaj na mój telefon, dobrze?|- Dobrze.
Było:
- Tak?|{y:i}- Chodzi o Waltera Smitha.
- Co się stało?|{y:i}- Oprzytomniał.
- Zrobiłem mu zastrzyk.|{y:i}- Dobra, dzięki.
{y:i}Nazywam się Jeff Talley, panie Smith.|{y:i}Jestem szefem policji w Bristo Camino.
{y:i}Rozmawiałem z pana synem, Tommym.|{y:i}On jest ciągle w domu.
{y:i}Z siostrą, Jenifer.
Jest:
- Tak?|/- Chodzi o Waltera Smitha.
- Co się stało?|/- Oprzytomniał.
- Zrobiłem mu zastrzyk.|/- Dobra, dzięki.
Nazywam się Jeff Talley, panie Smith.|Jestem szefem policji w Bristo Camino.
Rozmawiałem z pana synem, Tommym.|On jest ciągle w domu.
Z siostrą Jenifer.
Było:
Potrzebuję tego DVD, panie Smith.
{y:i}Wie pan, o czym mówię.
Jest:
Potrzebuję tego DVD,|panie Smith.
Wie pan, o czym mówię.
Było:
Ale mogę to zrobić tylko wtedy,|{y:i}gdy dostanę to DVD.
- Heaven Can Wait.|{y:i}- Gdzie jest?
{y:i}W biurze.
{y:i}- Tommy, wszystko w porządku?|- Tak.
{y:i}To dobrze.
{y:i}- Zadam ci teraz trudne pytanie.|- Dobrze.
Jeśli mógłbyś to zrobić bezpiecznie.
Jest:
Ale mogę to zrobić tylko wtedy,|gdy dostanę to DVD.
- Heaven Can Wait.|/- Gdzie jest?
/W biurze.
/- Tommy, wszystko w porządku?|- Tak.
/To dobrze.
/- Zadam ci teraz trudne pytanie.|- Dobrze.
Jeśli mógłbyś|to zrobić bezpiecznie.
Było:
Czy udałoby ci się dostać do|pokoju taty nie będąc zauważonym.
{y:i}Myślę, że tak.|Ale tata nie pozwala mi tam wchodzić.
Jest:
Czy udałoby ci się dostać|do pokoju taty nie będąc zauważonym?
/Myślę, że tak.|Ale tata nie pozwala mi tam wchodzić.
Było:
{y:i}Dobrze.
Jest:
/Dobrze.
Było:
{y:i}Tak?|A jakie gry lubisz?
Jest:
/Tak?|A jakie gry lubisz?
Było:
Znam WoopaZorg.|Znam tą grę.
- Więc wiesz, kim jest Agent 0.|- Tak.
Jest:
Znam WoopaZorg.|Znam tę grę.
- Więc wiesz, kim jest Agent 0?|/- Tak.
Było:
Myślisz, że powiedziałby,|że nie da się tego zrobić?
Jest:
Myślisz, że powiedziałby,|/że nie da się tego zrobić?
Było:
Ty jesteś kapitanem Wobba?|{y:i}A mój dom to planeta Xena.
Jest:
Ty jesteś kapitanem Wobba?|/A mój dom to planeta Xena.
Było:
{y:i}Ale potrzebuje twojej pomocy.
Jest:
/Ale potrzebuje twojej pomocy.
Było:
Trzeba doprowadzić|zakładników do basenu.
Jest:
Trzeba doprowadzić zakładników|do basenu.
Było:
{y:i}- Tak?|- Idę do was.
{y:i}- Co?|- Musimy pogadać.
Bądź sam.
Jest:
/- Tak?|/- Idę do was.
/- Co?|/- Musimy pogadać.
/Bądź sam.
Było:
{y:i}Słyszałeś?
Jest:
Słyszałeś?
Było:
Ale śmierć Smitha to twoja sprawka.
{y:i}Troszkę się to skomplikowało, co nie?
{y:i}Nie wspominając,|{y:i}że helikoptery są bardzo drogie.
Jest:
Ale śmierć Smitha|to twoja sprawka.
Troszkę się to skomplikowało,|co nie?
Nie wspominając,|że helikoptery są bardzo drogie.
Było:
{y:i}Wiesz, co robią gliniarze|{y:i}gdy są na emeryturze.
{y:i}Grają w golfa.
{y:i}Ja nie chcę grać w golfa.|Nienawidzę go.
Chcę mieć dom na polu golfowym.
Jest:
Wiesz, co robią gliniarze,|gdy są na emeryturze?
Grają w golfa.
Ja nie chcę grać w golfa.|Nienawidzę go.
Chcę mieć dom|na polu golfowym.
Było:
{y:i}Rozmawiałem z Walterem Smithem|{y:i}przed śmiercią.
Jest:
Rozmawiałem z Walterem Smithem|przed śmiercią.
Było:
{y:i}Mówię o transakcji.|{y:i}Ty chcesz helikopter a ja...
Jest:
Mówię o transakcji.|Ty chcesz helikopter, a ja...
Było:
{y:i}Może wynegocjujemy lepszy podział?
Jest:
Może wynegocjujemy|lepszy podział?
Było:
dwa miliony.|{y:i}Na pół będzie dobrze.
Jest:
dwa miliony.|Na pół będzie dobrze.
Było:
Zamienimy helikopter na pieniądze.
Jest:
Zamienimy helikopter|na pieniądze.
Było:
{y:i}Nie martw się o to.
Upewnij się lepiej|czy będziesz miał tę torbę.
Jest:
Nie martw się o to.
Upewnij się lepiej,|czy będziesz miał tę torbę.
Było:
{y:i}Dobra. Wszystko jedno.|{y:i}Tylko nas stąd wydostań.
{y:i}Próbuję.|{y:i}A myślisz, że co robię.
{y:i}Wszystko pogarszasz.
Jest:
Dobra. Wszystko jedno.|Tylko nas stąd wydostań.
Próbuję.|A myślisz, że co robię.
Wszystko pogarszasz.
Było:
Zawszę będę się o ciebie troszczył.
A co jeśli oni chcą wywabić|nas na zewnątrz i pozabijać.
Mogli zrobić to już milion razy.|Ale tego nie zrobili, bo Talley...
chce swoja dolę.|- Jasne.
Dostanie dolę a potem nas zabije.
Jest:
Zawszę będę się|o ciebie troszczył.
A co jeśli oni chcą nas wywabić|na zewnątrz i pozabijać?
Mogli zrobić to już milion razy.|Ale tego nie zrobili,|bo Talley chce swoją dolę.
Jasne.
Dostanie dolę,|a potem nas zabije.
Było:
A moja dziewczyna idzie ze mną.
Drużyna czerwona, zjeżdża na linach.|Tutaj jest miejsce lądowania.
Jest:
A moja dziewczyna|idzie ze mną.
Drużyna czerwona zjeżdża na linach.|Tutaj jest miejsce lądowania.
Było:
Dobra.|Idziemy.
Jest:
Dobra. Idziemy.
Było:
{y:i}Myślałem, że ty tu rządzisz.|Nie tak mi mówiłeś, Dennis?
{y:i}- Mówiłeś, że tu rządzisz.|- Bo rządzę.
Jest:
Myślałem, że ty tu rządzisz.|Nie tak mi mówiłeś, Dennis?
- Mówiłeś, że tu rządzisz.|- Bo rządzę.
Było:
{y:i}Wyjdźcie ze mną!|Odłóż broń i chodź!
Jest:
Wyjdźcie ze mną!|Odłóż broń i chodź!
Było:
{y:i}- Zastrzel go!|- Przepraszam.
Jest:
- Zastrzel go!|- Przepraszam.
Było:
{y:i}Nienawidzę cię.
Jest:
/Nienawidzę cię.
Było:
- Jak ci się to podoba.|- Spoko.
Jest:
- Jak ci się to podoba?|- Spoko.
Było:
Sytuacja wymknęła ci się spod kontroli.
Działając lekkomyślnie wbrew wszelkim zasadom|sprawiłeś, że telefony w moim biurze się urywają.
Uważam, że źle|wykonujesz swoje obowiązki.
To pewnie, dlatego|mamy cały czas tutaj pecha.
- Co ty robisz!?|- Jeff.
Jest:
Sytuacja wymknęła ci się|spod kontroli.
Działając lekkomyślnie|wbrew wszelkim zasadom, sprawiłeś,|że telefony w moim biurze się urywają.
Uważam, że źle wykonujesz|swoje obowiązki.
To pewnie dlatego mamy|cały czas tutaj pecha.
- Co ty robisz?!|- Jeff.
Było:
{y:i}Panie Talley.|{y:i}FBI czeka na pana przy barykadzie.
Jest:
/Panie Talley.|/FBI czeka na pana przy barykadzie.
Było:
Walter Smith i jego rodzina to|świadkowie pod ochroną federalną.
Rząd stanów zjednoczonych|dziękuje panu za pomoc i współpracę.
Jest:
Walter Smith i jego rodzina|to świadkowie pod ochroną federalną.
Rząd Stanów Zjednoczonych|dziękuje panu za pomoc i współpracę.
Było:
- Talley już tu nie dowodzi.|{y:i}- To jest teraz sprawa federalna.
Jest:
- Talley już tu nie dowodzi.|- To jest teraz sprawa federalna.
Było:
To chyba ten biały telefon.
- Tak?|{y:i}- Jesteś już bardzo blisko, Talley.
{y:i}Musisz teraz tylko|{y:i}pozostać na miejscu...
{y:i}i pozostawić resztę moim ludziom.
{y:i}Gdy oni odzyskają płytę DVD,|{y:i}ty odzyskasz swoją rodzinę.
Jest:
To chyba|ten biały telefon.
- Tak?|/- Jesteś już bardzo blisko, Talley.
/Musisz teraz tylko|/pozostać na miejscu...
/i pozostawić resztę moim ludziom.
/Gdy oni odzyskają płytę DVD,|/ty odzyskasz swoją rodzinę.
Było:
{y:i}Może oni są prawdziwi, a może nie.
{y:i}Im mniej wiesz, tym lepiej dla ciebie.
Jest:
/Może oni są prawdziwi,|/a może nie.
/Im mniej wiesz,|/tym lepiej dla ciebie.
Było:
Dzieciaki są w domu.|Padną niepotrzebne strzały|i komuś może stać się krzywda.
Ty masz swoje rozkazy a ja swoje.
Więc niech tak zostanie.|Zbliż się do domu|a już nie zobaczysz rodziny.
Jest:
Dzieciaki są w domu.|Padną niepotrzebne strzały,|i komuś może stać się krzywda.
Ty masz swoje rozkazy,|a ja swoje.
Więc niech tak zostanie.|Zbliż się do domu,|a już nie zobaczysz rodziny.
Było:
Proszę Mars.|Zrób coś.
Jest:
Proszę, Mars.|Zrób coś.
Było:
{y:i}Szybciej!
Szybciej, proszę!|Pośpiesz się!
Jest:
/Szybciej!
Szybciej, proszę!|Pospiesz się!
Było:
{y:i}Zastrzel go!
{y:i}Zastrzel go, Tommy!
Jest:
Zastrzel go!
Zastrzel go, Tommy!
Było:
- Odbierz.|{y:i}- Panie Talley.
Jest:
- Odbierz.|/- Panie Talley.
Było:
{y:i}Odpowiedz, Tommy.
Jest:
/Odpowiedz, Tommy.
Było:
{y:i}Odpowiedz, Tommy.
Jest:
/Odpowiedz, Tommy.
Było:
O Boże.
Jest:
O, Boże.
Było:
{y:i}Jenifer.|{y:i}Musimy stąd iść natychmiast.
Jest:
Jenifer.|Musimy stąd iść natychmiast.
Było:
- Nikt nie wyjdzie|dopóki nie znajdę tego, czego szukam.|- Doprowadzę je tylko do drzwi.
Jest:
Nikt nie wyjdzie,|dopóki nie znajdę tego, czego szukam.
Doprowadzę je tylko|do drzwi.
Było:
{y:i}Dzięki za wszystko, stary.
- Jak źle jest?|- Zatamuje krwawienie.
Jest:
/Dzięki za wszystko, stary.
- Jak źle jest?|- Zatamuję krwawienie.
Było:
{y:i}Nawet nie wiesz jak spierdoliłeś.|{y:i}Twoja rodzina już nie żyje.
- Zamknij się.|{y:i}- Oni już nie żyją.
Jest:
/Nawet nie wiesz jak spierdoliłeś.|/Twoja rodzina już nie żyje.
- Zamknij się.|/- Oni już nie żyją.
Było:
{y:i}Posłuchaj, ja nawet nie wiem,|{y:i}kim są ci ludzie.
Jest:
/Posłuchaj, ja nawet nie wiem,|/kim są ci ludzie.
Było:
Jane.|Amanda.
W porządku kochanie.
Jest:
Jane. Amanda.
W porządku, kochanie.
Było:
Słynny, Jeff Talley|wykręcił nam taki numer.
Jest:
Słynny Jeff Talley|wykręcił nam taki numer.
Było:
Na szczęście wyglądasz|lepiej niż w telewizji, Walter.
Jest:
Na szczęście wyglądasz lepiej|niż w telewizji, Walter.
Było:
Bank Sióstr Miłosierdzia Michała Anioła.
Numer konta to: Brenda 65007265.
Jest:
Bank Sióstr Miłosierdzia|Michała Anioła.
Numer konta to:|Brenda 65007265.
Było:
Nie widziałem żadnej z waszych twarzy.
Zostawię was w spokoju jak|i wy mnie zostawicie.
Jest:
Nie widziałem żadnej|z waszych twarzy.
Zostawię was w spokoju,|jak i wy mnie zostawicie.
Było:
{y:i}Puść Waltera.
Niech podejdzie do mnie|a znikniemy z twojego życia.
Jest:
Puść Waltera.
Niech podejdzie do mnie,|a znikniemy z twojego życia.
Było:
Ja daję.|Ty bierzesz.
{y:i}Puść go.
Jest:
Ja daję. Ty bierzesz.
Puść go.
Było:
Dzięki wam kurwa bardzo.
Jest:
Dzięki wam, kurwa, bardzo.