o Zestawienie różnic w tekstach o ID:
64038 (jako 'było') z ID:
100489 (jako 'jest').
Było:
movie info: DIV3 512x384 25.0fps 350.4 MB|/SubEdit b.4040 (http://subedit.prv.pl)/
Jest:
BĄDŹ POSŁUSZNY
Było:
Przepraszam, ale mieliśmy problem| z uciekinierem w Nowym Orleanie.
Lokalne biuro nie mogło sobie z nim poradzić,| więc musiałem wkroczyć. Problem jest już rozwiązany.
Dobrze. Al, chciałbym, abyś poznał| Lauren Ashley and Chen Hikaru.
Zgłosili się do nas na staż, związany| ze śledztwami poziomu 12.
Oto Al Bester, ten, o którym| wam mówiłem.
To zaszczyt.| Śledzę pana od lat.
A więc to ty zaglądasz| w nocy przez moje okno?
Chodziło mi o to, że śledzę|pańską pracę.
Jest:
Przepraszam, ale mieliśmy problem|z uciekinierem w Nowym Orleanie.
Lokalne biuro nie mogło sobie z nim poradzić,|więc musiałem wkroczyć. Problem jest już rozwiązany.
Dobrze. Al, chciałbym, abyś poznał|Lauren Ashley and Chen-a Hikaru.
Zgłosili się do nas na staż, związany|ze śledztwami poziomu 12.
Oto Al Bester, ten, o którym|wam mówiłem.
To zaszczyt.|Śledzę pana od lat.
A więc to ty zaglądasz|w nocy przez moje okno?
Nie, nie. Chodziło mi o to,|że śledzę pańską pracę. Nie chciałem...
Było:
Jest dzisiaj trochę nerwowy.| Oboje jesteśmy.
Tam skąd pochodzimy,| jest pan pewnego rodzaju bohaterem.
A po za tym, niezbyt często, mamy do czynienia| z poczuciem humoru w Korpusie PSI.
Doniesienia o naszej depresji| są mocno przesadzone.
Lauren i Chen są naszymi |najlepszymi rekrutami do pracy na P-12.
Skończyli trening w rekordowym czasie.| Są chętni i chcą się przyłączyć.
Pomyślałem, że na| jakiś czas, ich ci przydzielę.
Jest:
Jest trochę zdenerwowany.|Oboje jesteśmy.
Tam skąd pochodzimy,|jest pan pewnego rodzaju bohaterem.
A po za tym, rzadko widzimy|poczucie humoru u PSI Glin.
Doniesienia o naszej depresji|są mocno przesadzone.
Lauren i Chen są dwójką naszych najlepszych|młodych rekrutów do pracy jako P-12.
Skończyli trening w rekordowym czasie.|Są chętni i chcą się przyłączyć.
Pomyślałem, że na|jakiś czas, ich ci przydzielę.
Było:
zapoznasz z czynnościami operacyjnymi| i wtedy wyślemy ich w teren.
Z przyjemnością.| Gdzie chcecie zacząć?
Gdziekolwiek. Jestem bardzo| szczęśliwa, że jestem tutaj.
Jest:
zapoznasz z czynnościami operacyjnymi|i wtedy wyślemy ich w teren.
Z przyjemnością.|Więc gdzie chcecie zacząć?
Gdziekolwiek. Jestem szczęśliwa,|przez samo bycie tutaj.
Było:
A, kilka godzin temu skończyłem| raport na temat Babilonu 5.
Jest:
A, kilka godzin temu skończyłem|raport na temat Babilonu 5.
Było:
Czy nie ma pan nic przeciwko temu,| abym zobaczył kopię pańskiej analizy?
Śledzę sytuację na Babilonie 5,| na tyle, na ile mi pozwala czas.
Naprawdę, uczynili go nieprzyjemnym| miejscem dla nas.
Dlatego też, nie widać tam| wielu z nas. Po prostu nie warto.
Jest:
KORPUS JEST MATKĄ,|KORPUS JEST OJCEM.
Jeśli to w porzadku, znaczy się jeśli nie jest utajniony|bardzo chciałbym zobaczyć pańską analizę.
Śledzę sytuację na Babilonie 5,|na tyle, na ile mogę już przez jakiś czas.
Naprawdę, uczynili go nieprzyjemnym|miejscem dla nas nieprawdaż?
Dlatego też, nie widać tam|wielu z nas. Po prostu nie warto.
CHROŃ RODZINĘ
Było:
Sądziłem, że w obecnych czasach, Babilon 5| jest pańskim głównym przydziałem.
Nie, ale z pewnością| oni tak uważają.
Mają tendencję, do stawiania swojej| stacji w centrum wszechświata.
Nowy doktor robi| obchód w szpitalu.
Mówi do jednego z mężczyzn.| "Kim jesteś?" pyta się.
Pacjent odpowiada:|" Jestem Napoleonem."
"A skąd wiesz, że jesteś Napoleonem?" |pyta doktor.
"Bóg powiedział mi". Nagle z drugiego| łóżka dobiega: "Nic takiego nie mówiłem."
Zawsze istnieje ktoś lub coś,
próbujące być najważniejszą| rzeczą w wszechświecie.
Ależ nie aż tak, aby to mogło| urazić ich sposób postrzegania.
Nie wszystko przecież, kręci się| wokół Babilonu 5.
Za kogo się uważasz?| Nie możesz... Nie możesz mnie trzymać.
Nie możesz także, zbyt długo się ukrywać.| Powiedziałem ci przecież, że to mój umysł.
Słyszysz mnie? Czy słyszysz to| co ci pozwiedzałem?
Nie słuchasz. Nie słyszysz mnie,| bo ciągle mówisz o tym samym...
Mój umysł. Mój umysł, nie twój, mój Freud.
Jest:
Sądziłam, że w obecnych czasach, Babilon 5|jest pańskim głównym przydziałem.
Nie, ale z pewnością|oni tak uważają.
Mają tendencję, do stawiania swojej|stacji w centrum wszechświata.
Nowy doktor robi|obchód w szpitalu.
Pyta się jednego z mężczyzn.|"Kim jesteś?"
Pacjent odpowiada:|"Ja prosze pana, jestem Napoleonem."
"A skąd wiesz, że jesteś Napoleonem?"|pyta doktor.
"Bóg mi powiedział". Nagle z drugiego|łóżka dobiega: "Wcale nie."
Zawsze istnieje ktoś lub coś...
...próbujące być najważniejszą|rzeczą we wszechświecie.
Nie, chociażby urażało to,|ich sposób postrzegania.
Nie wszystko, kręci się|wokół Babilonu 5.
BĄDŹ POSŁUSZNY
Za kogo się uważasz?|Nie możesz... Nie możesz mnie trzymać.
Nie możesz zbyt długo się ukrywać przedemną.|Nie możesz się ukrywać...
Powiedziałem ci, że to mój umysł.|Powiedziałem ci, że to mój umysł.
Słychasz mnie? Słyszysz|co ci powiedzałem?
Nie słuchasz. Nie słyszysz mnie,|ciągle mówię ci o tym samym...
Mój umysł. Mój umysł. Mój umysł.|Nie twój, mój Freudzie.
Było:
nie twój.
/I tak to się zaczyna./
/- Masz lukę w pamięci.|- Czego chcesz?/
/Nikt nie jest dokładnie| tym, czym się wydaje./
/Nic nie jest już takie samo./
/Komandor Sinclair otrzymuje przeniesienie./
/Dlaczego nie zniszczycie całej Narńi ?/
/Widzę ogromną rękę,| wyciągniętą gwiazda./
/Prezydent Clark podpisał dekret,| ogłaszający stan wojenny./
/Rozkazy te, zmusiły nas| do ogłoszenia niepodległości./
/Jeżeli twoi ludzie nie ruszą| swoich tyłków i czegoś nie zrobią.../
/- Jesteś jedyny, który był.|- Jeżeli udasz się do Z'Ha'Dum, umrzesz./
/Po co tu jesteś?| Nie masz po co żyć?/
/Rozmyślam o moim pięknym| mieście w płomieniach./
/Olbrzymy na placu zabaw.| Wynoście się z naszej galaktyki!/
/Przybyliśmy, aby zaaresztować| prezydenta Clarka./
Jest:
...nie twój.
UFAJ KORPUSOWI
BĄDŹ POSŁUSZNY
{Y:i}Więc się zaczyna.
{Y:i}- W Twoim umyśle jest luka..|- Czego chcesz?
{Y:i}Nikt tu nie jest taki, jakim się wydaje.
{Y:i}Nic już nie jest jakie było.
{Y:i}Komandor Sinclair zostanie przeniesiony.
{Y:i}Dlaczego nie zniszczycie całego Narnu?
{Y:i}Widzę wielką dłoń sięgająca z gwiazd.
{Y:i}Kim jesteś?
{Y:i}Prezydent Clark podpisał dzisiaj dekret|ogłoszający stan wojenny.
{Y:i}Te rozkazy zmusiły nas|do ogłoszenia niepodległości.
{Y:i}Dopóki twoi ludzie nie ruszą swoich|zaskaskafandrowanych tyłków i nie zrobią czegoś...
{Y:i}- Jesteś Jedynym który był.|- Jeśli udasz się na Z'Ha'Dum, umrzesz.
{Y:i}Dlaczego tu jesteś?|Czy masz coś dla czego warto żyć?
{Y:i}Widzę moje piękne miasta w płomieniach.
{Y:i}Giganci na placu zabaw.|A teraz wynoście się z naszej galaktyki!
{Y:i}Jesteśmy tu, aby aresztować|Prezydenta Clarka.
UFAJ KORPUSOWI
Występują:
Stworzone przez:
Było:
Jest pan pewny, że możemy| być tutaj?
Korpus PSI uczyć, jak ignorować otoczenie| i skupić się na osiągnięciu celu.
Mogłabyś sprowadzić orkiestrę dętą,| a oni by nawet tego nie zauważyli.
- Co oni robią?|- Ćwiczą skanowanie i obronę przed nim.
Jeden próbuje przeskanować drugiego, ten zaś go blokuje.| Stara się utrzymać przeciwnika z dala od siebie,
przynajmniej przez 5 minut.| Potem zamieniają się miejscami.
Wraz z upływem czasu,| podnosimy minimum:10 minut, 15...
Agent operacyjny musi być| w stanie wytrzymać przynajmniej godzinę.
- Dlaczego godzinę?|- Jeżeli nie przeszedłeś szkolenia,
takie jak to, nie wiesz, że nie| istnieje żywy, ludzki telepata,
który wytrzymałby głębokie| skanowanie, 40 , 45 minut.
Pękają im arterie, doznają udarów,| tracą przytomność.
- Czy mieli by coś przeciwko temu, abyś my im się przyjrzeli?|- Ależ nie. Śmiało.
Jest:
Jest pan pewny, że powinniśmy|być tutaj?
PSI Glina uczy sie, jak ignorować otoczenie|i skupić się na osiągnięciu celu.
Teoretycznie mogłabyś sprowadzić orkiestrę dętą,|a oni by nawet tego nie zauważyli.
- Co oni robią?|- Ćwiczą kontrskanowanie.
Jeden próbuje przeskanować drugiego, ten go blokuje.|Musi odpierać przeciwnika...
...przynajmniej przez 5 minut.|Potem zamieniają się miejscami.
Wraz z upływem czasu,|podnosimy minimum: 10 minut, 15...
Agent pracujacy w terenie musi być|w stanie wytrzymać przynajmniej godzinę.
- Dlaczego godzinę?|- Bo jeśli nie przeszło się przez szkolenia, takie jak to...
...nie istnieje żyjący, ludzki telepata...
...który utrzymałby głębokie|skanowanie 40, góra 45 minut.
Pękają im arterie, doznają udarów,|tracą przytomność.
- Czy mieli by coś przeciwko temu, abyśmy się im przyjrzeli?|- Ależ nie. Śmiało.
Było:
- Jak oni to znoszą?|- Przez stałe obcowanie i powtórki.
Przyzwyczaicie się.
I o to chodzi w śledztwach poziomu P-12.
Osiągnięcie P-12 nie wystarcza.
Tylko, niektórzy ludzie stają| się policjantami PSI.
Wasza praca będzie polegała na znalezieniu telepatów- złoczyńców,| którzy zrobią wszystko, aby uniknąć złapania.
Jeżeli będą mieć okazję, aby was zranić| lub zabić, zrobią to.
Jeżeli będą mogli usmażyć wasze synapsy| i zamienić was warzywa, zrobią to.
- Więc, musimy być bezwzględni.|- Ale tylko w ostateczności.
Pamiętajcie, należą do rodziny.
Musicie dbać o ludzi,| których ratujecie,
gdyż przeszli to| co zobaczyliście.
Kiedy ukończą szkolenie,| niewielkie szkody
telepata- wyrzutek może im wyrządzić,| zarówno mentalnych jak i fizycznych.
Upewniamy się, że są| w szczytowej kondycji,
aby byli dobrze chronieni,| podczas działań w terenie.
Nasi ludzie mają ich sprowadzić| żywych i nietkniętych,
po to, abyś my mogli im pomóc| powrócić, tam gdzie należą.
- Chyba nie doceniają tego.|- Tutaj się mylicie.
Jest:
- Jak oni to znoszą?|- Przez stałe wystawianie się na to i powtórki.
Da się przyzwyczaić.
I o to chodzi w śledztwach|poziomu P-12.
Bycie P-12 nie wystarcza.
Tylko, określony typ osób staje|się PSI Glinami.
Wasza praca będzie polegała na znalezieniu uciekinierów,|którzy zrobią wszystko, aby uniknąć złapania.
Jeżeli będą mieć okazję, aby was zranić|lub zabić, zrobią to.
Jeżeli będą mogli usmażyć wasze synapsy|i zamienić was w warzywa, zrobią to.
- Więc trzeba być bezwzględnym?|- Tylko w ostateczności.
Pamiętajcie, to jest rodzina.
Musicie dbać o to co robicie i ludzi,|których ratujecie...
...aby przejść to co|właśnie widzieliśmy.
Kiedy ukończą szkolenie,|zminimalizują szkody...
...jakie uciekinier może im wyrządzić,|zarówno te mentalne jak i fizyczne.
Upewniamy się, że są|w szczytowej kondycji...
...aby mogli wyruszyć w teren chronieni,|tak dobrze jak to tylko możliwe.
Nasze zadanie to sprowadzanie ich|żywych i nietkniętych...
...abyśmy mogli pomóc im powrócić|na właściwą drogę.
- Nie żeby to doceniali.|- Tutaj się mylisz.
Było:
Sądzę, że uznacie to za ciekawe.
Rozpocznij pogram.
/Cześć. Nazywam się Gordon./
/Po moim obecnym wyglądzie, nie zgadnęlibyście,| że 6 miesięcy temu znajdowałem się w gorszym stanie./
/Byłem głodny, zmęczony, przerażony.../
/i wyglądałem tak:/
/Przerażające, czyż nie?| Ale to przydarza się tym, co uciekają./
/Ledwo trzymałem się na nogach,| kiedy Korpus mnie znalazł/
/i sprowadził do domu./
/Czy wiecie , że w ciągu 9 miesięcy od| opuszczenia Korpusu,/
/42.5 % telepatów popełnia samobójstwo?/
/To prawda. Bez pomocy innych telepatów/
/- rzuceni w świat przyziemnych, my...|- Koniec programu.
- Ale stawało się to interesujące.|- Później możemy dokończyć.
Jest:
Sądzę, że uznacie to za interesujące.
Rozpocznij program.
{Y:i}Cześć. Nazywam się Gordon.
{Y:i}Po moim wyglądzie, nie zgadlibyście,|ale 6 miesięcy temu byłem Zbuntowanym.
{Y:i}Byłem głodny, zmęczony, przerażony...
{Y:i}i wyglądałem tak:
{Y:i}Przerażające, czyż nie?|Ale to przydarza się gdy uciekasz.
{Y:i}Ledwo trzymałem się na nogach,|kiedy Korpus mnie znalazł...
{Y:i}...i sprowadził do domu.
{Y:i}Czy wiedzieliście że 42.5% telepatów,|którzy opuścili Korpus...
{Y:i}...popełnia samobójstwo w|przeciągu 9 miesięcy?
{Y:i}To prawda. Bez pomocy innych telepatów...
{Y:i}-...rzuceni w świat normalnych, my...|- Koniec programu.
- Ale właśnie stawało się interesujące.|- Później możemy dokończyć.
Było:
Nie udzielili nam jeszcze| żadnej informacji.
Proszę usiąść tutaj.
Przed dzisiejszym, wieczornym| koncertem mieli iść na obiad.
Jest:
Lepiej będzie jak usiądziesz.
Kto go znalazł?
Mieli iść na kolację przed dzisiejszym,|wieczornym koncertem.
Było:
Jeszcze nie wiemy jakim.| Przykro mi, Al.
Jest:
Nie jestesmy pewni jakim.|Przykro mi, Al.
Było:
Otoczyliśmy cały kampus,| ale sądzę, że dawno go tutaj już nie ma.
- Jesteś pewny, że był to jego współlokator?|- Jego przyjaciele mówią,
że ostatnio się dziwnie zachowywał,|ale zbyt dużo się nad tym nie zastanawiali.
Szkolenie czasami to powoduje,|potem im to przechodzi.
Tym razem poszło, coś nie tak.
Jest:
Zamknęliśmy cały kampus, ale sądzę że,|dawno już go tutaj nie ma.
- Jesteś pewny, że był to jego współlokator?|- Jego przyjaciele mówią...
...że ostatnio się dziwnie zachowywał,|ale zbytnio się nad tym nie zastanawiali.
Szkolenie czasami to powoduje,|poprostu radzisz sobie z tym.
Tym razem, coś poszło nie tak.
Było:
- Dlaczego ja?|- Jest P-10, co czyni go niebezpiecznym,
i dlatego, że ofiara była ci bliska.
Pomyślałem, że będziesz chciał zobaczyć,| jak sprawiedliwości staje się zadość.
znajdę go.
Wiem, że odczucia są teraz inne,
ale wszystko będzie w porządku.
Już ja oto się postaram.
Proszę wszystkich o powrót do pokoi.
- Sądziłem, że byłaś na koncercie.|- Byłam.
Nie mogłam się skupić na muzyce.
Jest:
- Dlaczego ja?|- Jest P-10, a to czyni go niebezpiecznym...
...i dlatego że, ofiara była ci bliska.
Pomyślałem, że będziesz chciał zobaczyć,|jak sprawiedliwości staje się zadość.
Znajdę go.
Wiem, że teraz na to nie wygląda...
...ale wszystko będzie w porządku.
Sprawię żeby było w porządku.
{Y:i}Proszę wszystkich o powrót do swoich pokoi.
- Sądziłem, że będziesz na koncercie?|- Byłam.
Nie mogłam skupić się na muzyce.
Było:
Nie z tak bliska,
i żadnego z nas.
Jest:
Nie z tak bliska...
...i nie żadnego z nas.
Było:
Gdy mamy do czynienia z naszym, nie.
Z przyziemnymi jest o wiele łatwiej.
Nienawidzą tego, kiedy to mówimy,| ale taka jest prawda.
Zabijają się, zniewalają i wykorzystują nawzajem| skutecznie i z entuzjazmem.
Dlaczego mamy cenić ich życie,| skoro oni tego nie robią?
Trochę trudniej jest ze złoczyńcami i uciekinierami.
Bycie telepatą oznacza, że jest wyjątkowy, rzadki
i cenny.
Kiedy udają się w świat,| uciekają z Korpusu,
i wtedy łatwo powiedzieć,| że dostają to, na co sobie zasłużyli.
Jest:
Gdy mamy do czynienia z|jednym z nas, nie.
Z Normalnymi jest o wiele łatwiej.
Nienawidzą kiedy to mówimy,|ale taka jest prawda.
Zabijają, zniewalają i wykorzystują się nawzajem|skutecznie i z entuzjazmem.
Dlaczego mamy cenić ich życie,|skoro oni tego nie robią?
Trudniej jest ze Zbiegłymi i Zbuntowanymi.
Bycie telepatą oznacza, że jesteś wyjątkowy, rzadki...
...i cenny.
Kiedy udają się w świat,|uciekając z Korpusu...
...wtedy łatwo powiedzieć,|że dostają to, na co sobie zasłużyli.
Było:
nie jest to takie łatwe.
Ale z kimś takim,| niewinnym...
kimś z potencjałem...
Jest:
...nie jest to łatwe.
Ale z kimś takim,|niewinnym...
...kimś z potencjałem...
Było:
Jak Korpus pana znalazł ?
Moi rodzice zginęli w wypadku.| Miałem wtedy ledwo miesiąc.
Umieszczono mnie w rodzinie zastępczej,| i znaleziono w czasie przypadkowych badań DNA.
Korpus przyjął mnie, wychował
i nauczył, że jesteśmy wyjątkowi i dlatego,
musimy się opiekować sobą,| nawet bardziej niż byliśmy przyziemnymi.
Jesteśmy odpowiedzialni,| za każdego z nas.
Powiedziano mi, że jest| pan żonaty. Czy ona...?
Jest:
Jak Korpus pana znalazł?
Moi rodzice zginęli w wypadku.|Miałem wtedy ledwo miesiąc.
Umieszczono mnie w rodzinie zastępczej,|i znaleziono w czasie przypadkowych badań DNA.
Korpus przyjął mnie, wychował...
...i nauczył, że dlatego że jesteśmy wyjątkowi...
...musimy się opiekować sobą, nawet bardziej niż|gdybyśmy byli Normalnymi.
Jesteśmy odpowiedzialni,|za siebie nawzajem.
Powiedziano mi, że jest|pan żonaty. Czy ona...?
Było:
Przebywa tam, prze większy okres czasu.| Widuję ją, kiedy mogę.
Jest:
Przebywa tam, przez większość czasu.|Widuję ją, kiedy mogę.
Było:
I gdyby, moja żona się| dowiedziała o innej...
Osobisty żart.| Słuchaj, robi się późno.
Jest:
Cóż, gdyby moja żona dowiedziała się|o niej...
Osobisty żart.|Słuchaj, robi się późno.
Było:
Lauren, jesteś piękną, słodką kobietą,
ale moje serce jest już zajęte.
Jest:
Lauren, jesteś bardzo słodką, młodą kobietą....
...ale moje serce jest już zajęte.
Było:
jej tutaj teraz nie ma,
ale mam nadzieję, że któregoś dnia będzie.
Jeżeli to się zmieni,
będziesz pierwsza, która się dowie.
Ale teraz,| powinnaś udać się do swojego pokoju.
i nie martwić się o jutro.
Niczego nie powinnaś się wstydzić,
ponieważ nic się nie stało.
- Zgoda?|- Zgoda.
Jest:
...jej tutaj teraz nie ma...
...ale mam nadzieję, że któregoś dnia będzie.
Jeżeli to się zmieni...
...będziesz pierwsza, która się dowie.
Ale, na chwilę obecną, sądzę że,|powinnaś wrócić do swojego pokoju.
I nie martw się z tego powodu jutro.
Nie powinnaś się wstydzić niczego,|co się stało...
...ponieważ nic się nie stało.
- W porządku?|- W porządku.
Było:
Oczywiście, że nie.
Jest:
Oczywiście że nie.
Było:
Z pewnością. Pomyślałem,| że powinieneś to zobaczyć.
W dzienniku ochrony Ziemskiego Portu 1,| mamy naszego podejrzanego, rezerwującego bilet,
na lot komercyjny,|w godzinę po śmierci ofiary.
Jest:
Najwidoczniej. Pomyślałem,|że powinieneś to zobaczyć.
Dziennik ochrony Ziemskiego Portu 1,|ma naszego podejrzanego, rezerwującego bilet...
...na lot komercyjny,|w godzinę po śmierci ofiary.
Było:
Podejrzany, to Jonathan| Harris, wiek 23.
Sklasyfikowany jako silny P-10| i szkolony w przesłuchaniach,
kiedy zabił swojego współlokatora| i uciekł.
- Przyczyna jego oddalenia?|- Brak.
Nie mam zbyt dużo pieniędzy,| więc jego opcje są ograniczone.
A większość z nich użył na zakup biletu
lot komercyjny na Babilon 5.
Może być to próba| zgubienia nas.
Żeby być pewnym, Al, ty| i twój zespół udacie się na Babilon 5.
Przy odrobinie szczęścia, utknie tam,
aby zebrać fundusze na zakup| biletu do innego miejsca.
Chcę, aby reszta z was, przeprowadziła| gruntowne sprawdzenie Harris'a.
Czy może udać się| gdzieś indziej, kogo zna,
czy utrzymuje kontakty| z podziemiem? Tak, Chen?
Skoro wszedł na pokład,| dlaczego nie skontaktować się z statkiem,
i poprosić ich służby ochronne, o zgarnięcie go?|- Przyziemnych?
Przeciętny patrol służby ochronnej,|bez odpowiedniego treningu,
nie poradziłby sobie z P-8,|nie mówiąc o P-10.
Zmusiłby ich do patrzenia w drugą stronę,| samemu się wyślizgując,
poprzez wywołane fałszywych lub mylących obrazów.| Istnieje tyle sztuczek,
których mógłby użyć na przyziemnych,|aby uniknąć pojmania.
Jest:
Podejrzany, to Jonathan|Harris, wiek 23.
Sklasyfikowany jako silny P-10|i szkolono go w technikach przesłuchiwania...
...kiedy zabił swojego współlokatora|i uciekł.
- Jakieś pomysły co do przyczyny?|- Brak.
Wiemy że nie mam zbyt dużo pieniędzy,|więc to ogranicza jego opcje.
Najwidoczniej większość z nich użył na zakup biletu...
...na transportowiec komercyjny na Babilon 5.
Z drugiej strony, to może być próba|zgubienia nas.
Żeby być pewnym, Al, ty|i twój zespół udacie się na Babilon 5.
Przy odrobinie szczęścia, utknie tam|na jakiś czas...
...aby zebrać wystarczającą ilość pieniędzy|na zakup biletu do innego miejsca.
Chcę, aby reszta z was, przeprowadziła|gruntowne sprawdzenie Harris'a.
Czy może udać się gdzieś indziej,|kogo zna...
...czy miał kontakty z kimkolwiek|z podziemia. Tak, Chen?
Skoro wszedł na pokład,|dlaczego nie skontaktować się z statkiem...
...i niech ich własna służba ochronny zgarnie go?|- Normalnych?
Bez odpowiedniego treningu,|przeciętny patrol służby ochrony...
...nie poradziłby sobie z P-8,|nie mówiąc o P-10.
Mógłby sprawić żeby patrzyli w w drugą stronę,|samemu się wyślizgując.
Wywoływał fałszywe, lub mylące przeczucia.|Istnieje wiele sztuczek...
...których mógłby użyć na Normalnych,|aby uniknąć pojmania.
Było:
Zaszyłby się w podziemnym światku, |a my nigdy nie trafilibyśmy na jego ślad.
A po za tym, jest to| wewnętrzny problem Korpusu PSI.
Oznacza to, że wszystko| pozostaje w rodzinie.
Przyziemni pozostawią nas w spokoju,|bo będziemy trzymać się z dala od prasy.
Ważne jest, aby nadal wierzyli,
że nic złego, się nie dzieje|w tych murach.
Jest to jedyny sposób, aby upewnić| się, że zostawią nas w spokoju,
i nie zaczną wytkać nosa,| tam gdzie są nie chciani.
Tak jak to powiedział Al,| jest to sprawa rodzinna.
Jest:
A gdy zaszyłby się, moglibyśmy już nigdy|nie odnaleźć jego tropu.
A poza tym, to jest wewnętrzny problem|PSI Korpusu.
Oznacza to, że zajmuje się tym rodzina.
Normalni pozostawią nas w spokoju,|bo nie gościmy na ramach prasy.
Ważne jest, aby nadal wierzyli...
...że nic złego, nigdy się w tych murach|nie dzieję.
To jest jedyny sposób, aby upewnić|się, że zostawią nas w spokoju...
...i nie zaczną wtykać nosa,|tam gdzie są niechciani.
Więc tak jak powiedział Al,|to jest sprawa rodzinna.
Było:
Dobrze. Pozostali, wiedzą,| co mają robić. Do roboty.
Al.
Nie chciałem nic mówić| w obecności innych.
Cała sytuacja jest już i tak| wystarczająco problematyczna.
Podejrzany był również| szkolony w ataku sondującym.
Ma na tyle umiejętności,| aby zniszczyć innych telepatów.
Jest:
Dobrze. Pozostali, wiedzą,|co mają robić. Do roboty.
Al...
Nie chciałem nic mówić|w obecności innych.
Cała sytuacja jest już i tak|wystarczająco problematyczna.
Ale podejrzany był również|szkolony w ataku sondującym.
Ma smykałkę, do zakłocania|innych telepatów.
Było:
Dopuścisz go zbyt blisko,| pozwolisz mu na czysty strzał,
a rozedrze ciebie na dwoje.
Jest:
Dopuść go zbyt blisko, pozwól mu|na czysty strzał...
...a rozedrze cię na dwoje.
Było:
Dlaczego zrobiłbym to?
Ponieważ ja mógłbym.
Kiedy pójdzie coś nie tak,
ale nie wiesz co.
Jest:
Dlaczego zrobiłbyś to?
Bo mógłbym.
Wiesz że coś poszło nie tak...
...ale nie wiesz co.
Było:
Przepraszam panie Bester,
ale prosił mnie pan, aby przypomniał mu,| kiedy mamy wyruszać do portu kosmicznego.
Jest:
Przepraszam panie Bester...
...ale prosił mnie pan, aby przypomniał mu,|kiedy mamy wyruszać do portu kosmicznego.
Było:
Wchodzi pan?
Jest:
Wchodzisz?
Było:
Czy może mi pan objaśnić reguły?
Tak.
/Wahadłowiec 1, jesteśmy w| zasięgu punktu transferowego./
/Zgoda na start./
- Potwierdzone, Kontrola. Włączyć silniki.|/ - Czekaj./
Czy statek matka opuszcza| kiedykolwiek hiperprzestrzeń?
Tylko na naprawy,| i wtedy kiedy nas nie widzą.
Nie ma powodu, aby reszta| świata wiedziała, czym dysponujemy.
Przez resztę tego czasu| pozostaje w hiperprzestrzenni...
miesiącami,| latając tam i z powrotem...
czekając, aż będzie potrzebna.| Tak jak pozostałe.
/Wahadłowiec 1, drzwi od hangaru otwarte.| Możesz kontynuować./
Jest:
Czy możesz mi objaśnić reguły?
Jasne.
{Y:i}Wahadłowiec 1, jesteśmy w|zasięgu punktu transferowego.
{Y:i}Macie zgodę na start.
{Y:i}- Potwierdzone, Kontrola. Silniki włączone.|- Czekaj.
Czy statek matka opuszcza|kiedykolwiek hiperprzestrzeń?
Tylko na naprawy, kiedy możemy|przeprowadzić je aby nas nie widzieli.
Nie ma powodu, aby reszta świata|wiedziała, jakie są nasze zasoby.
Przez resztę czasu siedzi tutaj|w hiperprzestrzenni...
...miesiącami, wykonując misję, latając|tam i z powrotem...
... iczekając, aż będzie potrzebna.|Tak jak pozostałe.
{Y:i}Wahadłowiec 1, drzwi od hangaru otwarte.|Możesz kontynuować.
Było:
Robienie z panem interesów,| to czysta przyjemność.
Domyślam się, że nie było to,| aż tak trudne jak pan słyszał.
/Proszę o uwagę./
/Pasażerowie wysiadający| z linowaca Azimov.../
Nie próbował pan się trzymać z dala?| Nie spowodował pan już wystarczającej ilości problemów w swoim życiu?
Mnie także miło znowu widzieć pana, panie Allan.
Gdzie mogę znaleźć kapitan Lochley?| Powinnem się zameldować.
Jest zajęta. Może to pan zrobić u mnie. Karta.
Wiec, panie Bester, o co chodzi tym razem?| Poluje pan na bojowników o wolność?
Wyrwa skrzydełka muchom?| Anektuje Sudety ?
Jest:
Robienie z wami interesów,|to czysta przyjemność.
Wygląda na to że, to nie było|takie trudne jak słyszałem.
{Y:i}Proszę o uwagę.
{Y:i}Pasażerowie wysiadający|z linowaca Azimov...
Nie mógłby pan odejść na dobre? Nie spowodował pan już wystarczającej|ilości problemów w swoim życiu?
Mnie także miło znowu pana widzieć, panie Allan.
Gdzie mogę znaleźć kapitan Lochley?|Powinnem się zameldować.
Jest zajęta. Może to pan zrobić u mnie.|Karta.
Wiec, co tym razem panie Bester?|Poluje pan na bojowników o wolność?
Wyrywa skrzydełka muchom?|Anektuje Sudety ?
Było:
Mamy upoważnienie do przeprowadzenia śledztwa,| aresztowania i sprowadzenia go z powrotem na Ziemię,
razem ze współsprawcami lub podejrzanymi.
Jest:
Mamy pełne upoważnienie do przeprowadzenia śledztwa,|aresztowania i sprowadzenia go z powrotem na Ziemię...
...razem ze współsprawcami lub podejrzanymi.
Było:
- Kogo zabił?|- Innego policjanta Korpusu PSI.
Policjanta PSI będacego na szkoleniu.
A czy to źle, bo...?
- Co? Co ona powiedziała?|- Nic, panie Allan. Nic.
Jest:
- Kogo zabił?|- Innego PSI Glinę.
Dokładnie rzecz biorąc PSI Glinę|będacego na szkoleniu.
A to źle, bo...?
- Co? Co on powiedział?|- Nic, panie Allan. Zupełnie nic.
Było:
- Co powiedziałaś o strażnikach?|- Nic. Po prostu żart, nieprzyzwoity żart.
Przez to że się smiałaś, będzie się pewnie zastanawiał,| co wiemy o jego życiu osobistym.
Dokładnie. I dlatego,| na koniec dnia,
walka pomiędzy przyziemnymi|a telepatami, nie będzie już walką.
Jest:
- Co on powiedział o strażniku?|- Nic. Po prostu żart, nieprzyzwoity żart.
Przez to jak się smiałaś, pewnie będzie zastanawiał się całą noc,|nad tym co wiemy o jego życiu osobistym.
Dokładnie. I dlatego,|na koniec dnia...
...walka pomiędzy Normalnymi a telepatami,|nie będzie żadną walką.
Było:
Nie wiem jak oszukiwałeś,| ale wiem, że to robiłeś.
A teraz oddasz mi pieniądze| z powrotem, wszystkie!
- Nie wiem o czym pan mówi.|- Powiedziałem, że chcę z powrotem moje pieniądze!
Nie powinieneś tego robić.| Jest to błąd.
Nie chcesz chyba go wkurzyć.| Wkurzysz go!
Jest:
Nie wiem jak oszukiwałeś,|ale wiem, że to zrobiłeś.
A teraz oddasz mi pieniądze|z powrotem, wszystkie!
- Nie wiem o czym mówisz.|- Powiedziałem, że chcę z powrotem moje pieniądze!
Nie powinieneś tego robić.|To był błąd.
Nie chcesz go wkurzyć.|Wkurzysz go!
Było:
ty skurwy...
- Dowiedziałeś się pan czegoś od Drazi?|- Jest paserem na małą skalę.
Skupuje kradzione towary,| długi, dokumenty tożsamości.
Jest:
...ty skurwy...
- Dowiedział się pan czegoś od Drazi?|- Jest paserem na małą skalę.
Skupuje kradzione towary, karty kredytowe,|dokumenty tożsamości.
Było:
Człowiek pasujący do opisu Harris'a,| zjawił się tutaj 2 dni temu...
i sprzedał tyle rzeczy,| aby wystarczyło na wynajęcie kwatery.
Wskazał na ten pokój w halu,| ale myślał o tym.
Pewnie myślał, że uda mu się| uciec półprawdą i wszystkimi pieniędzmi. Nigdy się nie nauczą.
Jest:
Człowiek pasujący do opisu Harris'a,|zjawił się tutaj 2 dni temu...
...i sprzedał kilka rzeczy, tyle aby wystarczyło|na wynajęcie tutaj kwatery na jakiś czas.
Wskazał na ten pokój w głębi korytarza,|ale myślał o tym.
Pewnie myślał, że uda mu się z półową prawdy|i wszystkimi pieniędzmi. Nigdy się nie nauczą.
Było:
Zakładając, że nie zmienił w ciągu ostatnich dni kwatery,| nasz chłopiec znajduje się tam.
Dla formalności, potrzebujemy| ochrony B5 do jej otwarcia.
Widziałem jednostkę BabCom. Wezwę ich.| Zostaniecie tutaj i pilnujcie drzwi.
Jeżeli wyjdzie, idźcie za nim,| ale nie próbujcie go złapać.
Wezwę wsparcie.| Wracam za sekundę.
Jest:
Zakładając, że nie zmienił w ciągu ostatnich dni kwatery,|nasz chłopiec znajduje się tam.
Dla formalności, potrzebujemy|ochrony B5 do jej otwarcia.
Widziałem jednostkę BabCom w głębi korytarza. Wezwę ich.|Wy dwoje zostaniecie tutaj i obserwujcie drzwi.
Jeżeli wyjdzie, idźcie za nim,|ale nie próbujcie go złapać.
Wezwijcie wsparcie.|Będę za sekundę.
Było:
Chen, do diabła, co ty wyprawiasz?
Używałem tego, aby wśliznąć się| do żeńskiego skrzydła akademii.
Jest:
Chen!
Co ty do diabła wyprawiasz?
Używałem tego, aby wśliznąć się|do żeńskiego skrzydła akademii.
Było:
Jeżeli śpi, albo nikt go nie chroni,| możemy go dostać przez zaskoczenie.
Jest:
Ale jesli dostaniemy go gdy śpi, albo jeżeli nikt go nie chroni,|będziemy mieć zaskoczenie po naszej stronie.
Było:
- Tym aresztowaniem, możemy zdobyć uznanie.|- Nie przestrzegasz instrukcji,
Jest:
- Możemy zebrać laury za aresztowanie.|- Nie słuchasz instrukcji.
Było:
Minęło raptem jakieś 5 godzin,| od waszego przybycia, i już mamy trupa.
- To rekord, nawet jak na pana.|- To niesprawiedliwe.
- Nie widzi pan, że próbuje wam pomóc?|- Lauren.
Technicy medyczni potwierdzają,| że ciało leży tutaj już ponad 2 dni.
Jest:
5 godzin od waszego przybycia,|do pojawienia się pierwszego trupa.
- To rekord, nawet jak na pana.|- To całkowicie niesprawiedliwe.
- Nie widzi pan, że on poprostu próbuje pomóc?|- Lauren...
Technicy medyczni potwierdzają,|że ciało leży tutaj już ponad 2 dni.
Było:
ale nigdy nie pozwalam faktom| wejść w drogę urazie.
Jest:
...ale nigdy nie pozwalam faktom|wejść w drogę urazie.
Było:
Od czasu do czasu, widzieliśmy go,| jak pracował w kasynie.
W zeszłym tygodniu, wywalili go,| bo liczył karty w blacjack'u.
Rzecz w tym, kilka razy po| jego śmierci użyto kartę ID.
Wygląda więc na to, że pański chłopak| zamienił się z nieboszczykiem, tożsamością,
wziął wszystkie jego pieniądze.
Problem w tym, że nie widzę żadnego| związku pomiędzy pana chłopakiem, a zmarłym.
Jest:
Od czasu do czasu, widzieliśmy go|w kasynie.
W końcu wywalili go w zeszłym tygodniu|za liczenie kart przy stole w Oczko.
Rzecz w tym, że jego kartę identyfikacyjną użyto|kilka razy już po jego śmierci.
Wygląda więc na to że, pański chłopak|zamienił się z nieboszczykiem, tożsamością...
...wziął wszystkie jego pieniądze.
Problem w tym, że nie widzę żadnego|związku pomiędzy pana chłopakiem, a zmarłym.
Było:
Gdzie użyto skradzioną kartę ID?
W kasynie. Zdaje się, że dobrze mu| szło przy stoliku z black jack'iem.
Jest:
Gdzie użyto skradzioną kartę identyfikacyjną?
W kasynie. Zdaje się, że dobrze mu|szło przy stoliku z Oczkiem.
Było:
Regulamin Korpusu PSI zabrania| telepatiom uprawiać hazard.
Więc gdy grają,| to nie idzie im zbyt dobrze.
Mam na myśli, że wymaga to więcej niż tylko skanowania.| Musisz wiedzieć, co robić.
Więc, dlaczego miałby wygrywać?
Chyba, że nauczył się oszukiwać.
Harris, tuż przed zabiciem,| musiał wymazać mu to z pamięci.
Dlatego też go wybrał.
Zdobywa te umiejętności,| które uważa, że pomogą mu szybciej zebrać pieniądze.
Jest:
Regulamin PSI Korpusu zabrania|telepatiom uprawiać hazard.
Więc gdy grają, nie idzie im|to zbyt dobrze.
Mam na myśli, że wymaga to więcej niż tylko skanowania.|Musisz wiedzieć, co robisz.
Więc, dlaczego był zdolny wygrywać?
Chyba, że nagle nauczył się oszukiwać.
Harris musiał wyrwać mu to z pamięci,|tuż przed zabiciem go.
Dlatego też wybrał tą ofiarę.
Zdobywa te umiejętności, które uważa że pomogą mu|szybciej zebrać pieniądze.
Było:
Skąd pan wie, że podejrzany| jest za to opowiedziany?
Przeczucie.
Na tyle, na ile mogę powiedzieć,| to połowa jego komórek mózgowych wybuchła od środka.
Równoczesne napęcznienie mózgu z wylewem, skrzepy krwi.
Zamordowano go od "środka".
Skoro nie ma zewnętrznych śladów,| ani śladów urazów,
ani zgłoszonych problemów tego typu, bezpiecznie| jest założyć, że zrobił to pana podejrzany.
- Tak by pan pomyślał?|- Tak, a pan nie?
Podejrzany to P-10. A tego typu| rany może zadać tylko P-12.
Jest:
Skąd pan wie, że nasz podejrzany|jest za to opowiedziany?
Tylko przeczucie.
Na tyle, na ile mogę powiedzieć, wygląda że połowa jego komórek|mózgowych poprostu wybuchła od środka.
Wielokrotne tętniaki, krawienie sródczaszkowe,| skrzepy krwi.
Zamordowano go od środka.
Ponieważ nie ma zewnętrznych śladów,|ani śladów urazów...
...ani zgłoszonych problemów tego typu, bezpiecznie|jest założyć, że zrobił to pana podejrzany.
- Tak, tak by pan pomyślał, prawda?|- Tak, a pan nie?
Podejrzany to P-10. A tego typu obrażenia|może zadać tylko P-12.
Było:
Może podczas testów, doszło do pomyłki.
Może umie więcej niż P-10,|a wy to przeoczyliście.
Jest:
Chodziło mi o to że, wie pan,|może popełniliście błąd w testach.
Może jest lepszy niż P-10,|a wy to przeoczyliście.
Było:
Niedobrze.| Bardzo źle.
O co chodzi? Coś nie tak?
Nie chcę nic mówić, dopóki| nie zebiorę więcej informacji.
Lauren, chcę abyś się połączyła| z głównym biurem.
Każ im przesłać kopię wszystkiego,| co znaleźli w pokoju Harrisa.
Jest:
Niedobrze.|Bardzo źle.
O co chodzi? Co jest nie tak?
Wolę nic mówić, dopóki nie zbiorę|więcej informacji.
Lauren, chcę abyś się połączyła|z głównym biurem.
Każ im przesłać kopię wszystkiego,|co znaleźli w pokoju Harrisa.
Było:
Nasz cel jest zbyt bystry,| aby zostać przez dłuższy czas w jednym miejscu,
więc wątpię, abyś my znaleźli| go w pobliżu kasyna.
Na B5 mam kilka jeszcze miejsc,| gdzie hazard jest dozwolony.
Chcę, abyś je sprawdził| i zobaczył z kim miał styczność.
Jest:
Nasz cel jest zbyt bystry aby zostać przez|dłuższy czas w jednym miejscu...
...więc wątpię, abyśmy znaleźli|go w pobliżu kasyna.
Ale jest jeszcze kilka miejsc na Babilon 5,|gdzie hazard jest dozwolony.
Chcę abyś je sprawdził i zobaczył czy ktoś|miał z nim styczność.
Było:
Nie próbuj z nim nawiązywać żadnego kontaktu,| tym razem na serio, Chen.
Harris może być o wiele groźniejszy, niż sądziliśmy.
Jest:
Nie próbuj z nim nawiązywać żadnego kontaktu.|Tym razem mówie to na serio, Chen.
Harris może być o wiele groźniejszy,|niż sądziliśmy.
Było:
Upewnię się, że nie zarezerwował biletu.
Przykro mi dzieciaku, ciebie nie obsłużę.| Mam licencję, o którą muszę dbać.
W porządku, niczego nie chcę.| Szukam kogoś.
Jest:
Upewnię się, że nie użył tych pieniędzy na|rezerwację odlotu ze stacji.
Przykro mi dzieciaku, ciebie nie obsłużę.|Mam licencję, o którą muszę dbać.
W porządku, niczego nie chcę.|Szukam kogoś.
Było:
W zeszłym tygodniu, był tu obcy| z 8 oczyma i szklanym żołądkiem.
Dżin na 2 palce i zjazd.
Kompletnie nieprzytomny, przez następne 2 godziny.| Potem chciał zrobić to znowu.
Jest:
W zeszłym tygodniu, był tu obcy|z 8 oczyma i szklanym żołądkiem.
Dżin na 2 palce i padł.
Kompletnie nieprzytomny, przez następne całe 2 godziny.|Potem chciał zrobić to znowu.
Było:
Garb na ich plecach,| to nie jest w ogóle garb. To jest...
Dziękuję. Sądzę, że mam co potrzebuję.
/- Chce pan zadzwonić?|- Tak, tymczasowy rezydent.
- Czerwony 3, jednostka 7. Bester, Al.|/- Czekaj/
- Jak umarł?| - Rana kłuta serca.
Przykro mi. Wiem, że był| twoim przyjacielem.
Jest:
Garb na ich plecach,|to nie jest w ogóle garb. To jest...
Dziękuję. Sądzę, że mam to co potrzebuję.
{Y:i}- Chce pan zadzwonić?|- Tak, tymczasowa kwatera.
{Y:i}- Czerwony 3, jednostka 7. Bester, Al.|- Czekaj
- Jak umarł?|- Rana kłuta serca.
Przykro mi. Wiem, że był|twoim przyjacielem.
Było:
Proszę oszczędźić współczucie| dla kogoś innego, panie Allan.
Ze wszystkich rzeczy w życiu, |w których mogę utonąć:miłość, muzyka, inne oczy...
krokodyle łzy|są najmniej atakcyjne. Poroszę kontynuować.
Nie mamy żadnego świadka tego zdarzenia,
przynajmniej nikogo, kto by się zgłosił.
Ale coś mamy,|zbyt dużo to jednak nie jest:
Jednostka Babcom'u rozpoczęła| nagrywanie tej wiadomości,
potem się zatrzymała|gdy nie skończył mówić.
Oto twój telepata.
Obecnie próbujemy zidentyfikować| ten tatuaż.
- To nie Harris.|- Dobra
i jeżeli to prawda,
to kto go zadźgał?
49, 50.
To moje 10 procent. Chcesz przeliczyć?| Upewnić się, że ciebie nie oszukałem?
Jest:
Proszę oszczędźić współczucie|dla kogoś innego, panie Allan.
Ze wszystkich rzeczy w życiu, w których mogę utonąć:|miłość, muzyka, inne oczy...
...krokodyle łzy są najmniej pociągające.|Poroszę kontynuować.
Cóż, nie było żadnego świadka tego zdarzenia...
...przynajmniej nikogo, kto by się zgłosił.
Ale mamy coś, zbyt dużo to|jednak nie jest.
Zaraz przed śmiercią, próbował zadzwonić do pana,|zbytnio mu się to nie udało.
Jednostka BabCom-u rozpoczęła nagrywanie wiadomości|i spauzowała gdy nie skończył.
Zatrzymaj.
Cofnij klatka po klatce.
Zatrzymaj.
Oto twój sprawca.
Obecnie próbujemy zidentyfikować|ten tatuaż.
- To nie Harris.|- Dobra...
...ale jeżeli to prawda...
...to kto go zadźgał?
...49, 50.
To moje 10 procent. Chcesz przeliczyć?|Upewnić się, że ciebie nie oszukałem?
Było:
Gdybyś oszukiwał,| wiedziałbym to i byłbyś martwy.
W jaki to sposób rozmawia się z partnerem?
Jest:
Gdybyś oszukiwał, wiedziałbym to|i byłbyś martwy.
Co to za sposób aby rozmawiać|z partnerem?
Było:
Minutę po tym jak ciebie zobaczyłem,| wiedziałem, że jesteśmy stworzeni dla siebie.
Z twoim talentem| i moimi kontaktami, posprzątamy.
Potrzebuję tyle,| aby opuścić to miejsce. Daleko.
Kolejne 200 kredytów. Mamy tyle,| aby udać się na Proximę i z powrotem.
- A "część z powrotem" jest nieistotna.|- Ta, zauważyłem to.
Jest:
Wiedziałem, że jesteśmy stworzeni dla siebie,|zaraz jak ciebie zobaczyłem.
Z twoim talentem i moimi kontaktami|porządzimy.
Potrzebuję tylko tyle, aby uciec.|Daleko uciec.
Kolejne 200 kredytów i mamy tyle,|aby udać się na Proximę i z powrotem.
- Część "z powrotem" jest nieistotna.|- Taa, zauważyłem to.
Było:
Szukają ciebie.| Musiałeś coś zrobić.
Jest:
Szukają ciebie.|Musiałeś coś zrobić.
Było:
Nie wiem co się stało,| i nie jestem nawet pewny, dlaczego tutaj jestem.
Znajdowałem w centrum testowym...
a minutę póżniej...
nie pamiętam.
Jest:
Nie wiem co się stało i nie jestem nawet pewny,| dlaczego jestem tutaj.
W jednej chwili jestem w centrum testowym...
...a chwilę póżniej...
...nie pamiętam.
Było:
Wszystko, co wiem,| to że nie mogę wrócić.
Powiedziałeś, że jest jeszcze| jedno miejsce, gdzie możemy zdobyć pieniądzę.
Rzeczywiście.
- Coś jeszcze?|- Nic.
Jesteś pewna, że to pochodzi| z tych samych akt?
Powiedzieli, że są to| wszystkie papiery Harrisa. Dlaczego?
Dużo, przecież jest tutaj| różnych stylów pism i imion.
Jak gdyby, dwoje akt zostało ze sobą zmieszanych,| albo druga osoba miała dostęp do jego papierów.
Może jedno z tych imion,| należy do gościa z tatuażem.
- Możliwe, albo...|- Hej , mam coś.
Jest:
Wszystko, co wiem, to to,|że nie mogę wrócić.
Powiedziałeś, że jest jeszcze jedno miejsce,|gdzie możemy zdobyć resztę pieniądzy.
Jest w rzeczy samej.
- Masz coś?|- Nie, nic.
Jesteś pewna, że to pochodzi|z tych samych akt?
Powiedzieli, że to są wszystkie|papiery Harrisa. Dlaczego?
Dużo tutaj jest w różnym stylu pisania,|różnych imion.
Jak gdyby, dwoje akt zostało ze sobą zmieszanych,|albo ktoś jeszcze miał dostęp do jego papierów.
Może jedno z tych imion, należy do|gościa z tatuażem?
- Możliwe, albo...|- Hej, mam coś.
Było:
Po za sesją treningową, pomiędzy| Harrisem a jego współlokatorem.
Jest:
To spoza sesji treningowej, pomiędzy|Harrisem a jego współlokatorem.
Było:
Gdyby istniał jakiś sposób| na zapisanie wzorców myślowych,
wiedzielibyśmy, o co chodzi.
Jest:
Gdyby tylko istniał jakiś sposób|na zapisanie wzorców myślowych...
...wiedzielibyśmy, co się dzieję.
Było:
/John, dobrze się czujesz?/
/Co to było?/
/Wszystko w porządku/
/- Jeżeli posunąłem się za daleko, to przepraszam .|/- Daj spokój z tym, dobrze?/
/- Jeżeli coś zrobiłem, co ciebie zdenerwowało...|- Powiedział, daj spokój!/
Jest:
UFAJ KORPUSOWI
{Y:i}John, dobrze się czujesz?
{Y:i}Co to było?
{Y:i}Wszystko w porządku, w porządku.
{Y:i}- Jeżeli posunąłem się za daleko, to przepraszam .|- Daj spokój z tym, dobrze?
{Y:i}- Jeżeli coś zrobiłem, co ciebie zdenerwowało...|- Powiedział, daj spokój!
Było:
/- Jeżeli coś zrobiłem, co ciebie zdenerwowało...|- Powiedział, daj spokój!/
Znowu.
/Powiedział, daj spokój!/
Jest:
{Y:i}- Jeżeli coś zrobiłem, co ciebie zdenerwowało...|- Powiedział, daj spokój!
Jeszcze raz.
{Y:i}Powiedział, daj spokój!
Było:
O co chodzi?
Te papiery.
Rożne style pisma, rożne imiona,| ale ci sami ludzie.
To ta sama osoba...
Jest:
Co? Co to znaczy?
Te papiery...
Rożne style pisma, rożne imiona,|ale nie różni ludzie.
Ta sama osoba...
Było:
Dlatego, źle określiliśmy jego stopień. |Jedna osobowość to P-10,
a druga P-12.
Jest:
Dlatego, źle określiliśmy jego stopień.|Jedna osobowość była P-10...
...a druga, P-12.
Było:
To, to samo, kiedy jedna| osobowość jest artystą,
a druga nie potrafi namalować| prostej linii.
Coś podobnego, co widzieliśmy, podczas sesji|treningowej, musiało je włączyć.
A jego współlokator, zobaczył| to drugie "ja". Dlatego zginął.
Jedna z osobowości zamordowała go,| aby się nie wydało.
Ponieważ dla dobra wszystkich,| niestabilni telepaci są odsuwani.
Sprawdź te nazwiska| w manifeście stacji.
Zobacz, czy się nie zameldował,| pod którymś z tych nazwisk.
Jest:
To, to samo, kiedy jedna|osobowość jest artystą,
a druga nie potrafi namalować|prostej linii.
Coś podczas sesji treningowej którą widzieliśmy|musiało je włączyć.
A jego współlokator, zobaczył jedną z|innych osobowości. Dlatego zginął.
Jedna z tych osobowości zamordowała go,|aby się nie wydało.
Ponieważ niestabilni telepaci są usuwani|dla dobra wszystkich.
Sprawdź te nazwiska z manifestem stacji.
Zobacz, czy się nie zameldował,|pod którąś z inych osobowości.
Było:
Wiemy o twojej sytuacji.| Wiemy, co twój współlokator odkrył.
Nic się nie stało. Pomożemy ci,| ale musisz nam zaufać.
- Pozwól się zabrać.|- Nie, nie wrócę!
- Nie mogę!|- Możesz.
Na ziemię!
Jest:
Wiemy o twojej sytuacji.|Wiemy, co twój współlokator odkrył.
Nic się nie stało. Pomożemy ci,|ale musisz nam zaufać.
- Pozwól nam cię zabrać.|- Nie, nie wrócę!
- Nie mogę!|- Tak, możesz.
Pojmać ich!
Było:
Ponury człowiek i śmiejący się człowiek,
i ja i Harris,
wszyscy jesteśmy w tym razem.
Naprawdę, to niczyja wina.| Niczyja wina.
Jest:
Ponury człowiek i śmiejący się człowiek...
...i ja i Harris...
...wszyscy jesteśmy w tym razem.
Naprawdę, to niczyja wina.|Niczyja wina.
Było:
Wszyscy to zrobiliśmy.| Musisz zrozumieć. Proszę!
- Nie zrańcie go.|- Stworzono nas do tego.
Jest:
Wszyscy to zrobiliśmy.|Musisz zrozumieć. Proszę!
- Nie zrańcie go.|- Zmuszono nas do tego.
Było:
nie zrańcie go.
Nie sądzę, że powinienen pan tak| szybko wyjeżdżać.
Trochę potrwa, zanim ten |postrzał z PPG się wyleczy.
Ależ, doktorze,| znamy się. Proszę powiedzieć prawdę.
Nie chce pan, abym został tutaj|ani sekundę dłużej.
Osobiście nie.
Ale jako, doktor muszę traktować| wszystkich pacjentów jednakowo.
Nawet tych irytujących, uczciwych we własnym przekonaniu|z ważnym złudzeniem boskości
Jest:
...nie zrańcie go.
Wie pan, nie sądzę, że powinienen pan|tak szybko wyjeżdżać.
Ten postrzał z PPG trochę potrwa,|zanim się wyleczy.
Ależ, doktorze, znamy się.|Proszę powiedzieć prawdę.
Nie chce pan, abym został tutaj|ani sekundę dłużej, niż sam chce.
Osobiście, nie.
Ale jako, doktor muszę traktować|wszystkich pacjentów jednakowo.
Nawet tych irytujących, pewnych swoich racji, arogantów,|z złudzeniem własnej boskości
Było:
Czuję się jeszcze dalej od domu.
Jedna z wad naszego instynktu.
Gdybyś miał pan szansę, pomyśleć o tym,| byłby pan szczęśliwy, pozwalając mi upaść.
Jest:
Czuję się już bardziej w domu.
Jedna z wad instynktu.
Gdyby miał pan szansę, pomyśleć o tym,|byłby pan szczęśliwy, pozwalając mi upaść.
Było:
Nie. Jeżeli panu zależy, to proszę mnie przeskanować?| Ma pan moje pozwolenie.
albo woli pan trwać w przekonaniu,| że nasz rodzaj
nienawidzi wasz,| bez kompromisów?
Jest:
Nie. Chce panu mnie przeskanować aby się upewnić?|Pozwolę na to.
Chyba że woli pan trwać w przekonaniu,|że nasz rodzaj i wasz rodzaj...
...muszą się nienawidzieć|bez kompromisów?
Było:
Prawie zapomniałem,| jak wasz rodzaj wygląda.
Jest:
Prawie zapomniałem,|jak wasz rodzaj wygląda.
Było:
- Więźniowie?|- Z małym nagabywaniem z domu,
ochrona zgodziła się uznać nasze prawo| i wręczyła ich po naszą opiekę.
Aby przeniesienie uczynić| łatwiejszym, uśpi się ich.
Sądzę, że pan Allan będzie szczęśliwy, mając ich z głowy,
co oznacza, że nie będzie nas tutaj w ASAP.
Jest:
- Więźniowie?|- Z małym nagabywaniem z domu...
...ochrona zgodziła się uznać naszą władzę|i oddała ich obu po naszą opiekę.
Będą uspieni żeby przeniesienie|uczynić łatwiejszym.
Szczerze powiedziawszy, sądzę, że pan Allan będzie|szczęśliwy, mając ich z głowy...
...bo to oznacza że tym prędzej nas tu nie bedzie.
Było:
Game. Set.
Jest:
Gem. Set.
Było:
Kiedy wrócimy, zasłużył pan| na masaż pleców.
Jest:
Kiedy wrócimy, zasłużył pan|na masaż pleców.
Było:
Alę chcę.
Wie pan, Chen myślał, że jest pan bohaterem.
Szczerze mówiąc, nie byłam pewna,| że wciąż wierzę w bohaterów.
Ale nigdy nie widziałam kogoś, |kto by walczył o naszych ludzi w ten sposób.
Nie odejdzie pan?
Jest:
Ale chcę.
Wie pan, Chen myślał że,|jest pan bohaterem.
Szczerze mówiąc, nie byłam pewna,|że wciąż wierzę w bohaterów.
Ale nigdy nie widziałam kogoś, kto walczył by|o naszych ludzi tak jak pan.
Nie poddaje się pan, prawda?
Było:
są dni kiedy uważam, że to dobra rzecz,
a są takie, kiedy nie jestem pewien.
Ale ja tak.
Jest:
...są dni kiedy uważam, że to dobra rzecz...
...ale i takie, kiedy nie jestem pewien.
Ja jestem.
Było:
A my wciąż mamy przyziemnego,| którym trzeba się zająć.
Prawda.
Jest:
A my wciąż mamy normalnego,|którym trzeba się zająć.
To prawda.
Było:
Może będzie z ciebie materiał na policjanta PSI.
Jest:
Może jednak będzie z ciebie materiał|na PSI Glinę.