o Zestawienie różnic w tekstach o ID:
63303 (jako 'było') z ID:
86853 (jako 'jest').
Było:
W ROLACH GŁÓWNYCH
Jest:
Było:
W POZOSTAŁYCH ROLACH
MUZYKA
ZDJĘCIA
Jest:
Było:
Czemu mi kazałaś skręcić w prawo?
Jest:
Czemu kazałaś mi skręcić w prawo?
Było:
Wycięli mi pęcherzyk źółciowy.
Jest:
Wycięli mi pęcherzyk żółciowy.
Było:
Kiedy tam leźałam,|pielęgniarka zrobiła mi lewatywę.
Jest:
Kiedy tam leżałam,|pielęgniarka zrobiła mi lewatywę.
Było:
Tego samego deszczowego dnia
Idgie Threadgoode aresztowano|za zabicie jego właściciela,
Franka Bennetta.
Ale by zrozumieć jej historię,
trzeba zacząć|od jej brata Buddy'ego.
Idgie była jego oczkiem w głowie
od dnia,|w którym przyszła na świat.
Pamiętam dzień ślubu Leony.
Właśnie się skończyła|wielka wojna światowa...
a w domu Threadgoode'ów|dojrzewała następna.
Jest:
/Tego samego deszczowego dnia
/Idgie Threadgoode aresztowano|/za zabicie jego właściciela,
/Franka Bennetta.
/Ale by zrozumieć jej historię,
/trzeba zacząć|/od jej brata Buddy'ego.
/Idgie była jego oczkiem w głowie
/od dnia,|/w którym przyszła na świat.
/Pamiętam dzień ślubu Leony.
/Właśnie się skończyła|/Wielka Wojna Światowa...
/a w domu Threadgoode'ów|/dojrzewała następna.
Było:
Okaź mu wdzięczność.
Jest:
Okaż mu wdzięczność.
Było:
Kochanie... pokaź się.
Jest:
Kochanie... pokaż się.
Było:
Widzę Londyn, widzę Paryź...
Jest:
Widzę Londyn, widzę Paryż...
Było:
Jeszcze ci pokaźę.
Jest:
Jeszcze ci pokażę.
Było:
Na dnie oceanu leźały sobie|miliony ostryg.
Aź pewnego dnia Bóg spojrzał|na jedną z nich i powiedział:
Jest:
Na dnie oceanu leżały sobie|miliony ostryg.
Aż pewnego dnia Bóg spojrzał|na jedną z nich i powiedział:
Było:
...by połączyć tych dwoje świętym|węzłem małźeńskim.
Jeźeli ktoś zna przyczynę|uniemoźliwiającą zawarcie związku,
niech przemówi, lub na zawsze|zachowa milczenie.
Jest:
...by połączyć tych dwoje świętym|węzłem małżeńskim.
Jeźeli ktoś zna przyczynę|uniemożliwiającą zawarcie związku,
niech przemówi lub na zawsze|zachowa milczenie.
Było:
Jeśli któreś z was zna przyczynę|uniemoźliwiającą wam zawarcie
małźeństwa,
Jest:
Jeśli któreś z was zna przyczynę|uniemożliwiającą wam zawarcie
małżeństwa,
Było:
Chyba nie istniał bardziej uroczy|chłopiec niź Buddy Threadgoode.
Jest:
/Chyba nie istniał bardziej uroczy|/chłopiec niż Buddy Threadgoode.
Było:
Straciłam dla niego głowę.|Okropny był z niego flirciarz.
Ale jego serce naleźało|do Ruth Jamison,
córki przyjaciółki jego mamy,|która przyjechała latem z wizytą.
Jest:
/Straciłam dla niego głowę.|/Okropny był z niego flirciarz.
/Ale jego serce należało|/do Ruth Jamison,
/córki przyjaciółki jego mamy,|/która przyjechała latem z wizytą.
Było:
Moźna w nim było pływać,|łowić ryby... Szkoda mi go.
Jest:
Można w nim było pływać,|łowić ryby... Szkoda mi go.
Było:
A wtedy niespodziewanie|przyszedł mróz i skuł wodę Iodem.
Jest:
A wtedy niespodziewanie|przyszedł mróz i skuł wodę lodem.
Było:
Trochę bliźej...
Jest:
Trochę bliżej...
Było:
Wszyscy byli przybici,
ale najgorzej zniosła to Idgie.
Wszyscy myśleli,|że umrze z źalu.
Kaźdej nocy wymykała się|nad rzekę.
Tylko Wielki George|mógł do niej podejść.
Czuwał przy niej dzień i noc.
Wie pani... serce, choć złamane,|nie przestaje bić.
Jest:
/Wszyscy byli przybici,
/ale najgorzej zniosła to Idgie.
/Wszyscy myśleli,|/że umrze z żalu.
/Każdej nocy wymykała się|/nad rzekę.
/Tylko Wielki George|/mógł do niej podejść.
/Czuwał przy niej dzień i noc.
/Wie pani... serce, choć złamane,|/nie przestaje bić.
Było:
Przepraszam, mój mąź Ed.
Jest:
Przepraszam, mój mąż Ed.
Było:
Kiedy słyszymy słowa|"małźeństwo" i "miłość",
Jest:
Kiedy słyszymy słowa|"małżeństwo" i "miłość",
Było:
by doładować małźeńskie akumulatory.|I my im za to płacimy?
Jest:
by doładować małżeńskie akumulatory.|I my im za to płacimy?
Było:
Chociaź jedno przeczy drugiemu.
Ty wciąź żyjesz|w średniowieczu.
Jest:
Chociaż jedno przeczy drugiemu.
Ty wciąż żyjesz|w średniowieczu.
Było:
teź byś oglądał mecz?
Jest:
też byś oglądał mecz?
Było:
- Jesteś gorsza od źmii.|- Widzę, że cioci lepiej!
- Połóź się.|- Ale wzrok szwankuje.
Jest:
- Jesteś gorsza od żmii.|- Widzę, że cioci lepiej!
- Połóż się.|- Ale wzrok szwankuje.
Było:
Nienajlepiej.
Jest:
Nie najlepiej.
Było:
Brak mi zapachu kawy|i smaźonego boczku...
Czego bym nie dała za smaźone|zielone pomidory z naszej knajpki.
Jest:
Brak mi zapachu kawy|i smażonego boczku...
Czego bym nie dała za smażone|zielone pomidory z naszej knajpki.
Było:
Idgie nie umiała się pogodzić|ze stratą Buddiego.
Rzadko zaglądała do domu.
Tylko Wielki George|wiedział, gdzie jej szukać.
Przestało jej|na czymkolwiek zaleźeć.
Pewnego letniego dnia|matka kazała ją odszukać.
Jak powiadają, Bóg zamyka|jedne drzwi, by otworzyć drugie.
W tym samym dniu|Idgie poznała Franka Bennetta...
którego rzekomo zamordowała.
Jest:
/Idgie nie umiała się pogodzić|/ze stratą Buddiego.
/Rzadko zaglądała do domu.
/Tylko Wielki George|/wiedział, gdzie jej szukać.
/Przestało jej|/na czymkolwiek zależeć.
/Pewnego letniego dnia|/matka kazała ją odszukać.
/Jak powiadają, Bóg zamyka|/jedne drzwi, by otworzyć drugie.
/W tym samym dniu|/Idgie poznała Franka Bennetta...
/którego rzekomo zamordowała.
Było:
- Tu jesteś.|- Najwyźszy czas.
Jest:
- Tu jesteś.|- Najwyższy czas.
Było:
Może pójść tam z panienką?|To nie miejsce dla poboźnych ludzi.
Jest:
Może pójść tam z panienką?|To nie miejsce dla pobożnych ludzi.
Było:
Miło mi było.|Poźegnaj się, Idgie.
Jest:
Miło mi było.|Pożegnaj się, Idgie.
Było:
Łamiesz serce matce.
Jest:
Łamiesz matce serce.
Było:
Chce, źebym ci przemówiła|do rozumu.
Jest:
Chce, żebym ci przemówiła|do rozumu.
Było:
Nam też go brak. Ale nie moźna|się odwracać od własnej rodziny.
Jest:
Nam też go brak. Ale nie można|się odwracać od własnej rodziny.
Było:
Węże i źmije...
Jest:
Węże i żmije...
Było:
węże i źmije|przybierają róźne postaci.
Jest:
węże i żmije|przybierają różne postaci.
Było:
Wyrzucają źarcie!
Jest:
Wyrzucają żarcie!
Było:
Widziałam niedzielnych poboźnisiów|w klubie.
Jest:
Widziałam niedzielnych pobożnisiów|w klubie.
Było:
Ty nie źartujesz...
Jest:
Ty nie żartujesz...
Było:
Dwie mile wzdłuź torów.
Jest:
Dwie mile wzdłuż torów.
Było:
Siedź tu. Pod źadnym pozorem|nie wolno ci się ruszyć.
Jest:
Siedź tu. Pod żadnym pozorem|nie wolno ci się ruszyć.
Było:
Często to robię i nigdy|mnie nie uźądliły, słowo.
Jest:
Często to robię i nigdy|mnie nie użądliły, słowo.
Było:
Uwaźasz mnie za wariatkę?
Jest:
Uważasz mnie za wariatkę?
Było:
Ale nigdy tego nie widziałam...|aź do dziś.
Jest:
Ale nigdy tego nie widziałam...|aż do dziś.
Było:
Cóź... nie umiem grać|i nigdy nie piłam...
Jest:
Cóż... nie umiem grać|i nigdy nie piłam...
Było:
I wyjdę za mąź|za odpowiedniego faceta.
- Wychodzisz za mąź?|- Zaraz po wakacjach.
Jest:
I wyjdę za mąż|za odpowiedniego faceta.
- Wychodzisz za mąż?|- Zaraz po wakacjach.
Było:
Ruth zaprosiła Idgie na wesele,
ale ta nawet nie odpisała.|Nie. Zamiast tego
wsiadła w samochód i pojechała
obejrzeć ślub z ukrycia.
A potem przysięgła sobie,|że już się nigdy z Ruth nie spotka.
Jest:
/Ruth zaprosiła Idgie na wesele,
/ale ta nawet nie odpisała.|/Nie. Zamiast tego
/wsiadła w samochód i pojechała
/obejrzeć ślub z ukrycia.
/A potem przysięgła sobie,|/że już się nigdy z Ruth nie spotka.
Było:
Smaźony kurczak, uwielbiam.
Jest:
Smażony kurczak, uwielbiam.
Było:
Przyjeźdźają tu i czeszą nas|za darmo. W ramach praktyk.
Jest:
Przyjeżdżają tu i czeszą nas|za darmo. W ramach praktyk.
Było:
Przesiadywała z Gradym|i chłopakami w klubie nad rzeką.
Ale po paru latach|ciekawość zwyciężyła:
Idgie pojechała do Valadosty,|by sprawdzić, jak się Ruth powodzi.
I wtedy zaczęły się kłopoty.
Jest:
/Przesiadywała z Gradym|/i chłopakami w klubie nad rzeką.
/Ale po paru latach|/ciekawość zwyciężyła:
/Idgie pojechała do Valadosty,|/by sprawdzić, jak się Ruth powodzi.
/I wtedy zaczęły się kłopoty.
Było:
Czy moźna panią prosić do tańca?
Nie moźna.|O rękę też nie proś.
Oźeń się z Gladys Moats.|Uwielbia cię.
Jest:
Czy można panią prosić do tańca?
Nie można.|O rękę też nie proś.
Ożeń się z Gladys Moats.|Uwielbia cię.
Było:
- Co? Coś ty powiedział?|- Uwaźaj, bo ci zrobię krzywdę.
Jest:
- Co? Coś ty powiedział?|- Uważaj, bo ci zrobię krzywdę.
Było:
Grady dał w końcu za wygraną.
Żadnemu z gości klubu|nie udało się oswoić Idgie.
Wkrótce potem
przyszedł list od Ruth.
Nekrolog...
Jest:
/Grady dał w końcu za wygraną.
/Żadnemu z gości klubu|/nie udało się oswoić Idgie.
/Wkrótce potem
/przyszedł list od Ruth.
/Nekrolog...
Było:
Tyle kapeluszy?|Włóźmy po trzy do pudła.
Jak to pomieścimy?|Trzeba wynająć osobną cięźarówkę.
Jest:
Tyle kapeluszy?|Włóżmy po trzy do pudła.
Jak to pomieścimy?|Trzeba wynająć osobną ciężarówkę.
Było:
Jeśli jeszcze raz ją tkniesz,|zabiję.
Jest:
Jeśli jeszcze raz ją tkniesz,|to cię zabiję.
Było:
Nie... jak na razie mam|juź dość tej nauki.
Jest:
Nie... jak na razie mam|już dość tej nauki.
Było:
- Taka bezradna...|- Kaźdy to przechodzi.
Wciąź coś podjadam.
Jest:
- Taka bezradna...|- Każdy to przechodzi.
Wciąż coś podjadam.
Było:
zamiast się obarczać|takim cięźarem.
Jest:
zamiast się obarczać|takim ciężarem.
Było:
Jak moźna
nazwać słodkie, urocze|niemowlę cięźarem?
Jest:
Jak można
nazwać słodkie, urocze|niemowlę ciężarem?
Było:
Aź raz zasnął|i już się nie obudził.
Czasem aź mi spieszno do nieba,|źeby go znów zobaczyć.
Jest:
Aż raz zasnął|i już się nie obudził.
Czasem aż mi spieszno do nieba,|żeby go znów zobaczyć.
Było:
Naleźałoby odmówić|modlitwę dziękczynną.
Jest:
Należałoby odmówić|modlitwę dziękczynną.
Było:
Idgie zawsze dobierała słowa,|rozmawiając z pastorem.
Ruth urodziła synka. Nazwała go
Buddy. Buddy junior.
A tata wziął pożyczkę,|by dziewczyny
mogły otworzyć kafejkę|w Whistle Stop.
Dziękuję w imieniu swoim|i źony
Jest:
/Idgie zawsze dobierała słowa,|/rozmawiając z pastorem.
/Ruth urodziła synka.|Nazwała go
/Buddy.|Buddy junior.
/A tata wziął pożyczkę,|/by dziewczyny
/mogły otworzyć kafejkę|/w Whistle Stop.
Dziękuję w imieniu swoim|i żony
Było:
nagle przyszedł mróz|i skuł jezioro Iodem.
Jest:
nagle przyszedł mróz|i skuł jezioro lodem.
Było:
Smaźone zielone pomidory.
Jest:
Smażone zielone pomidory.
Było:
Jestem stróźem prawa i mam gdzieś,|co wam się podoba lub nie.
Jest:
Jestem stróżem prawa i mam gdzieś,|co wam się podoba lub nie.
Było:
- Puśćcie go.|- Nie chcę pani naraźać.
Jest:
- Puśćcie go.|- Nie chcę pani narażać.
Było:
Połoźę go spać.
Frank Bennett zniknął, by znów|się pojawić podczas festynu.
Ruth wyjechała z pastorem,|by nawoływać do nawrócenia.
Jest:
Położę go spać.
/Frank Bennett zniknął, by znów|/się pojawić podczas festynu.
/Ruth wyjechała z pastorem,|/by nawoływać do nawrócenia.
Było:
To mój mąź, ale od paru miesięcy|się nie pokazywał.
Jest:
To mój mąż, ale od paru miesięcy|się nie pokazywał.
Było:
ktoś coś zrobił. Wybierał się tu|odwiedzić źonę i dziecko,
Jest:
ktoś coś zrobił. Wybierał się tu|odwiedzić żonę i dziecko,
Było:
Mówiłem mu, źeby się tu
Jest:
Mówiłem mu, żeby się tu
Było:
Wciąź szukamy zwłok.
Jest:
Wciąż szukamy zwłok.
Było:
Jestem stróźem prawa.
Jest:
Jestem stróżem prawa.
Było:
Podbiegłam do jego łóźeczka,|spał jak aniołek.
I wiesz... dziękuję Bogu za to,|że dziecko wciąź jest ze mną.
Jest:
Podbiegłam do jego łóżeczka,|spał jak aniołek.
I wiesz... dziękuję Bogu za to,|że dziecko wciąż jest ze mną.
Było:
I dziękowałam Mu za kaźdy dzień|życia mojej mamy...
Jest:
I dziękowałam Mu za każdy dzień|życia mojej mamy...
Było:
Nie musisz się juź|przejmować Frankiem.
Jak moźesz tak mówić?|Nie zapomni o własnym synu.
Jest:
Nie musisz się już|przejmować Frankiem.
Jak możesz tak mówić?|Nie zapomni o własnym synu.
Było:
Dzięki. Cały dzień tu krąźę.
Jest:
Dzięki. Cały dzień tu krążę.
Było:
genitalia męźów bijących źony.
Jest:
genitalia mężów bijących żony.
Było:
a sama ważyłabym mniej niź 60 kilo!
Budźet obronny oddałabym emerytom|i ogłosiłabym, że zmarszczki są sexy!
Jest:
a sama ważyłabym mniej niż 60 kilo!
Budżet obronny oddałabym emerytom|i ogłosiłabym, że zmarszczki są sexy!
Było:
jak moźna niechcący|najechać na kogoś sześć razy?
Jest:
jak można niechcący|najechać na kogoś sześć razy?
Było:
Tamtej samej strasznej nocy|zaginął także Samotnik Smokey.
Pamiętam dzień jego powrotu.
Jest:
/Tamtej samej strasznej nocy|/zaginął także Samotnik Smokey.
/Pamiętam dzień jego powrotu.
Było:
Do Whistle Stop|znów zawitał Curtis Smoote.
Wciąź szukał śladów prowadzących
do Franka Bennetta.
Jest:
/Do Whistle Stop|/znów zawitał Curtis Smoote.
/Wciąż szukał śladów prowadzących
/do Franka Bennetta.
Było:
Życie lubi nas zaskakiwać.
Jest:
/Życie lubi nas zaskakiwać.
Było:
Połóź go z tyłu.
Jest:
Połóż go z tyłu.
Było:
Rozumiem,|że moźna urządzić pogrzeb ręce,
Jest:
Rozumiem,|że można urządzić pogrzeb ręce,
Było:
Dobry Pan Bóg czuwał|nad biednym "Kikutem".
W tym samym miesiącu|zaczęło padać.
Padało i padało,|aź wylała rzeka.
I wówczas zastępca Grady'ego|znalazł auto Franka Bennetta.
Czułam, że Idgie się nie wyplącze|z tej kabały.
Jest:
/Dobry Pan Bóg czuwał|/nad biednym "Kikutkiem".
/W tym samym miesiącu|/zaczęło padać.
/Padało i padało,|/aż wylała rzeka.
/I wówczas zastępca Grady'ego|/znalazł auto Franka Bennetta.
/Czułam, że Idgie się nie wyplącze|/z tej kabały.
Było:
O co chodzi?|Co jest aź tak waźne?
Jest:
O co chodzi?|Co jest aż tak ważne?
Było:
Sprawa jest powaźna.
Jest:
Sprawa jest poważna.
Było:
Nie zrobię tego.|Moźesz mnie odstawić do pudła.
Jest:
Nie zrobię tego.|Możesz mnie odstawić do pudła.
Było:
Idgie i George trafili za kratki,
by czekać na proces|o zamordowanie Bennetta.
Długo nie czekali.
Jest:
/Idgie i George trafili za kratki,
/by czekać na proces|/o zamordowanie Bennetta.
/Długo nie czekali.
Było:
Nie poznała pani męźa|swojej wspólniczki?
Jest:
Nie poznała pani męża|swojej wspólniczki?
Było:
do siebie jego źonę i dziecko?
Jest:
do siebie jego żonę i dziecko?
Było:
- Normalnie... po 9 miesiącach.|- Odnoszę wraźenie,
Jest:
- Normalnie... po 9 miesiącach.|- Odnoszę wrażenie,
Było:
a kiedy przyjechał po nią mąź,|pani i jej kolorowy parobek
Jest:
a kiedy przyjechał po nią mąż,|pani i jej kolorowy parobek
Było:
Czy, wyjeźdźając z Valdosty,|wiedziała pani, że jest w ciąży?
Jest:
Czy, wyjeżdżając z Valdosty,|wiedziała pani, że jest w ciąży?
Było:
I wciąź się pani upiera,
Jest:
I wciąż się pani upiera,
Było:
Poniewaź...
Jest:
Ponieważ...
Było:
Pańskie oskarźenie|nie trzyma się kupy.
Jest:
Pańskie oskarżenie|nie trzyma się kupy.
Było:
A zeznania pastora|są niepodwaźalne.
- Ale, wysoki sądzie...|- Nie ma pan źadnych dowodów.
Jest:
A zeznania pastora|są niepodważalne.
- Ale, wysoki sądzie...|- Nie ma pan żadnych dowodów.
Było:
- A jak się miewa pani Otis?|- Duźo lepiej, dziękuję.
Jest:
- A jak się miewa pani Otis?|- Dużo lepiej, dziękuję.
Było:
Aź pewnej jesieni|Ruth straciła apetyt.
Lekarz stwierdził raka
i dał jej kilka tygodni życia.|Przenieśliśmy ją do Threadgoode'ów
i urządziliśmy jej sypialnię na|parterze.
Sipsey opiekowała się nią|dzień i noc.
Idgie modliła się o cud.
Jest:
/Aż pewnej jesieni|/Ruth straciła apetyt.
/Lekarz stwierdził raka
/i dał jej kilka tygodni życia.|/Przenieśliśmy ją do Threadgoode'ów
/i urządziliśmy jej sypialnię na|/parterze.
/Sipsey opiekowała się nią|/dzień i noc.
/Idgie modliła się o cud.
Było:
a ja mam więcej rozumu|niź głupi psiak.
Pamiętasz kaźde moje słowo.
Jest:
a ja mam więcej rozumu|niż głupi psiak.
Pamiętasz każde moje słowo.
Było:
Tuź za miastem...
Jest:
Tuż za miastem...
Było:
I nagle przyszedł mróz|i skuł wodę Iodem...
Jest:
I nagle przyszedł mróz|i skuł wodę lodem...
Było:
Niezwykłe, jak wszyscy|przeżyli jej śmierć.
Nawet Samotnik Smokey.
Kiedy przed paroma laty umarł,|nie miał dosłownie nic,
poza zdjęciem Ruth.
Pokochał ją od pierwszej chwili.
Jak my wszyscy.
Jest:
/Niezwykłe, jak wszyscy|przeżyli jej śmierć.
/Nawet Samotnik Smokey.
/Kiedy przed paroma laty umarł,|/nie miał dosłownie nic,
/poza zdjęciem Ruth.
/Pokochał ją od pierwszej chwili.
/Jak my wszyscy.
Było:
Nienawidzę śmierci.|Przeraźa mnie.
Jest:
Nienawidzę śmierci.|Przeraża mnie.
Było:
Ale to jest niewykonalne...|Przecieź to staruszka.
Jest:
Ale to jest niewykonalne...|Przecież to staruszka.
Było:
Czy nie moźna tego zrobić jutro?
Jest:
Czy nie można tego zrobić jutro?
Było:
Nie przypuszczałam,|że pani aź tak to przeżyje.
- Nawet się nie poźegnałam...|- Wiem,
Jest:
Nie przypuszczałam,|że pani aż tak to przeżyje.
- Nawet się nie pożegnałam...|- Wiem,
Było:
Chyba że...|Przecieź nie zwariowałam?
Jest:
Chyba że...|Przecież nie zwariowałam?
Było:
Mieszkaliśmy w tym domu z męźem|przez ponad 40 lat.
Jest:
Mieszkaliśmy w tym domu z mężem|przez ponad 40 lat.
Było:
Całą prawdę o wydarzeniach nocy,|po której zaginął Frank Bennett.
Jest:
/Całą prawdę o wydarzeniach nocy,|/po której zaginął Frank Bennett.
Było:
Najwyźszy czas|sprawić świniaka.
Jest:
Najwyższy czas|sprawić świniaka.
Było:
Kazał panie poźegnać.
Jest:
Kazał panie pożegnać.
Było:
Sipsey, George lub inny kolorowy|zawiśliby na najbliźszym drzewie.
Jest:
Sipsey, George lub inny kolorowy|zawiśliby na najbliższym drzewie.
Było:
Przypomniałaś mi o tym,|co jest w życiu najwaźniejsze.
Jest:
Przypomniałaś mi o tym,|co jest w życiu najważniejsze.
Było:
Wciąź zaklina pszczoły|i sprzedaje miód.
Jest:
Wciąż zaklina pszczoły|i sprzedaje miód.
Było:
Po śmierci Ruth|i likwidacji linii kolejowej
knajpka zamknęła podwoje i wszyscy|rozpierzchli się po świecie.
To był zwykły, obskurny lokal,
ale teraz widzę,
że z jego zamknięciem|zamarło serce miasteczka.
Niezwykłe, że tak skromne miejsce|potrafiło połączyć tak wiele osób.
Jest:
/Po śmierci Ruth|/i likwidacji linii kolejowej
/knajpka zamknęła podwoje i wszyscy|/rozpierzchli się po świecie.
/To był zwykły, obskurny lokal,
/ale teraz widzę,
/że z jego zamknięciem|/zamarło serce miasteczka.
/Niezwykłe, że tak skromne miejsce|/potrafiło połączyć tak wiele osób.