o Zestawienie różnic w tekstach o ID:
61914 (jako 'było') z ID:
93322 (jako 'jest').
Było:
Wiem, że to brzmi dziwnie.
Wierz mi. Robię to od 9 lat.
Jest:
movie info: DX50 730x320 25fps 1,44GB|/SubEdit b.4040 (http://subedit.prv.pl)/
subrip by bazooka_2003
korekta i uzupełnienia z pomocą napisów ID: 61914|*MysterY*
Wiem, że to brzmi dziwnie.|Wierz mi. Robię to od 9 lat.
Było:
W imieniu kapitana i załogi
pragnę powitać państwa w Los Angeles.
Życzymy państwu wesołych Świąt.
SZKLANA PUŁAPKA
Pasaźerów lotu 247 do Tucson|prosimy o udanie się do wyjścia numer 14.
Bardzo mi miło.
Jest:
/W imieniu kapitana i załogi|/pragnę powitać państwa w Los Angeles.
/Życzymy państwu wesołych świąt.
Szklana pułapka
/Pasażerów lotu 247 do Tucson|/prosimy o udanie się do wyjścia numer 14.
Było:
Pragnę pogratulować|wam wszystkim i każdemu z osobna
za to, że uczyniliście ten rok|jednym z najlepszych
Jest:
Pragnę wam pogratulować uczynienia|tego roku jednym z najlepszych
Było:
dziękujemy wam wszystkim
i życzymy wam wesołych Świąt|i szczęśliwego Nowego Roku!
Jest:
dziękujemy wszystkim i życzymy wesołych|Świąt i szczęśliwego Nowego Roku!
Było:
Ej, Holly.|Nie poszłabyś na kolację dziś wieczorem?
Jest:
Ej, Holly. Nie poszłabyś|na kolację dziś wieczorem?
Było:
Święty Mikołaj z workiem?
Wiesz, o czym mówię?
Właściwie to myślałem bardziej
o grzanym winie, kawałku dobrego sera
Jest:
Święty Mikołaj z workiem?|Wiesz, o czym mówię?
Właściwie to myślałem bardziej|o grzanym winie, kawałku dobrego sera
Było:
Ginny, jest 5.40. Przyłącz się|do zabawy. Napij się szampana.
Sprawiasz, że czuję się jak stary Scrooge|z Opowieści wigilijnej Dickensa.
Jest:
Ginny, jest 17:40. Przyłącz się do zabawy.|Napij się szampana.
Przez ciebie czuję się|jak Scrooge z Dickensa.
Było:
Ostatnia szansa.
Do widzenia.
Jest:
- Ostatnia szansa.|- Do widzenia.
Było:
Wkrótce.
Ale ty będziesz już w łóżku, gdy przyjadę.
Pozwól mi porozmawiać z Pauliną,|dobrze kochanie?
I nie szperaj po domu|w poszukiwaniu prezentów.
Czy tatuś z tobą przyjeżdża?
Jest:
Wkrótce. Ale ty będziesz|już w łóżku, gdy przyjadę.
Kochanie, pozwól mi porozmawiać z Pauliną.
l nie szperaj po domu|w poszukiwaniu prezentów.
Czy tatuś z tobą przyjeżdźa?
Było:
Daj mi Paulinę. Do widzenia, kochanie.
Jest:
Daj mi Paulinę. Do widzenia kochanie.
Było:
Hola, Mrs Holly.
Jest:
Hola pani Holly.
Było:
Si, pani Holly. Ja już to zrobiłam.
Jest:
Si pani Holly. Już to zrobiłam.
Było:
Argyle.
Jestem pana szoferem.
Jest:
Argyle. Jestem pana szoferem.
Było:
Okej... Argyle.
A teraz co robimy?
Miałem nadzieję, że ty mi powiesz.
Pierwszy raz prowadzę limuzynę.
Jest:
No, dobrze... Argyle. A teraz co robimy?
Miałem nadzieję, że pan mi powie.|Pierwszy raz prowadzę limuzynę.
Było:
Jeśli twój przyjaciel ma ochotę,
znam kilka misiowych panienek,|z którymi mógłby się zabawić.
Czy może jest żonaty?
Tak, jest żonaty.
Przepraszam za to.|Służąca ma dziś wychodne.
Jest:
Jeśli przyjaciel ma ochotę, znam misiowe|panienki, z którymi mógłby się zabawić.
- Czy może jest żonaty?|- Tak, jest żonaty.
Dobra.
Przepraszam. Służąca ma dziś wychodne.
Było:
Przepraszam. Byłem taksówkarzem|i pasażerowie lubili pogadać.
Więc jesteś rozwiedziony?
Prowadź samochód, stary.
No, powiedz. Rozwiedziony?|W separacji? Żona cię bije?!
Miała dobrą pracę.
Wyszła z tego wielka kariera.
A to znaczyło,|że musiała się tu przeprowadzić.
Jest:
Przepraszam. Byłem taksówkarzem|i pasażerowie lubili pagadać.
- Więc jesteś rozwiedziony?|- Prowadź samochód, stary.
No, powiedz. Rozwiedziony?|W separacji? Żona cię bije?
Miała dobrą pracę.|Wyszła z tego wielka kariera.
l dlatego musiała się tu przeprowadzić.
Było:
No?
Dlaczego się z nią nie przeprowadziłeś?
Jest:
No? Dlaczego się z nią nie przeprowadziłeś?
Było:
Kupę mętów społecznych,|krórych usiłuję wsadzić za kratki.
Nie mogę się tak po prostu przenieść.
Jest:
Kupę mętów, krórych usiłuję zapuszkować.|Nie mogę się tak po prostu przenieść.
Było:
Puszczę muzykę,|jeśli nie masz nic naprzeciw?
Jest:
Puszczę muzykę, dobra?
Było:
Nie masz jakiejś świątecznej muzyki?
Jest:
A świąteczna muzyka?
Było:
A więc twoja pani cię widzi,|wpadacie sobie w ramiona,
orkiestra tusz,|i żyjecie długo i szczęśliwie, tak?
Nie miałbym nic przeciwko.
Jest:
A więc twoja pani cię widzi,|padacie sobie w ramiona,
orkiestra tusz|i żyjecie długo i szczęśliwie, tak?
Nie miałbym nic przeciw temu.
Było:
Wiesz, co ci powiem...
Zaparkuję w garażu i poczekam.
Jak ci się powiedzie,|zadzwoń na ten telefon w samochodzie.
Jest:
Wiesz co... Zaparkuję w garażu i poczekam.|Jak ci się uda, zadzwoń tutaj do samochodu.
Było:
Jesteś równy gość, Argyle.
Pamiętaj o tym,|gdy będziesz mi dawał napiwek.
Jest:
- Jesteś równy gość, Argyle.|- Pamiętaj o tym, dając mi napiwek.
Było:
Przyszedłem zobaczyć się z Holly McClane.
Proszę podpisać tutaj.
Jest:
- Przyszedłem do Holly McClane.|- Proszę wpisać tutaj.
Było:
Jak chcesz iść się wysikać,
pomoże ci nawet znaleźć rozporek.
Jest:
Jak się chce iść wysikać,|pomaga nawet znależć rozporek.
Było:
Pojedź windą ekspresową.
Jak usłyszysz hałas - wysiądź.
Jest:
Proszę jechać windą ekspresową.|Gdy usłyszy pan hałas - proszę wysiąść.
Było:
Zupełnie się z tobą zgadzam.
Dlaczego nie porozmawiasz z nim od razu?
Jest:
Było:
Joe Takagi. Ajak tam jazda z lotniska?
Dobrze.|Czy to panu mam za to podziękować?
Cieszę się, że chociaż to mogliśmy zrobić.
Całkiem nieźle tu macie.
Dopiero będzie nieźle,|jeśli to kiedykolwiek skończymy.
Jest:
Joe Takagi. A jak tam jazda z lotniska?
Dobrze. Czy to panu|mam za to podziękować?
Chociaż tyle mogliśmy zrobić.
- Całkiem nieżle tu wygląda.|- Jak skończymy, to dopiero będzie nieżle.
Było:
Holly poszła wysłać faksem|parę dokumentów.
Za chwilę powinna wrócić.
A tymczasem, tam jestjej biuro.
Jest:
Holly poszła wysłać faksem parę|dokumentów. Za chwilę powinna wrócić.
Tu jest jej biuro.
Było:
Ellis zajmuje się rozwojem|międzynarodowym.
Jest:
Ellis zajmuje się|rynkami międzynarodowymi.
Było:
Na pewno nie wszystko.
Czym mogę poczęstować?
Jedzenie? Ciasto? Rozcieńczony szampan?
Nie, dziękuję. Nie mam ochoty.
Jest:
Zostało ci trochę na nosie.
Na co masz ochotę?
Coś do jedzenia? Ciasto?|Rozcieńczony szampan?
Nie, dziękuję.
Było:
Nie wiedziałem,|że w Japonii obchodzicie Święta.
Łatwo się przystosowujemy.
Z Pearl Harbour nic nie wyszło,|więc zawojowaliśmy was magnetofonami.
Właściwie to jest to|podwójna okazja do świętowania.
Podpisaliśmy dzisiaj ważną umowę
i Holly miała w tym duży udział. Prawda, Joe?
Jest:
Nie wiedziałem, że w Japonii|obchodzicie Boże Narodzenie.
Staramy się. W Pearl Harbor się nie udało,|więc zawojowaliśmy was magnetofonami.
Mamy podwójną okazję do świętowania.
Dzięki Holly podpisaliśmy ważny kontrakt.
Prawda, Joe?
Było:
Poznali cię ze wszystkimi?
Nie, dźgaliśmy go dzidami.
Oczywiście, że poznaliśmy go ze wszystkimi.
Jest:
John.
- Poznałeś już wszystkich?|- Nie, dźgaliśmy go dzidami.
Oczywiście, że poznał.
Było:
No, pokaż. Chyba się nie wstydzisz?
To tylko mały dowód uznania
za całą jej ciężką pracę. To Rolex.
Jest:
No, pokaż. Chyba się nie wstydzisz?|To tylko mały dowód uznania
za całąjej ciężką pracę. To Rolex.
Było:
Czy mógłbym tu gdzieś się umyć?
Jest:
Czy mógłbym się gdzieś umyć?
Było:
Musisz wybaczyć Ellisowi.
Zawsze o tej porze roku popada w depresję.
Myślał, że to on był najlepszy, wiesz?
Jest:
Musisz wybaczyć Ellisowi.|Zawsze o tej porze roku popada w depresję.
Myślał, że to on jest najlepszy, wiesz?
Było:
Wydaje mi się, że ma na ciebie oko.
Jest:
Chyba ma na ciebie oko.
Było:
Gdzie się zatrzymałeś?
Wszystko stało się tak szybko,
Jest:
Gdzie się zatrzymałeś?|Wszystko stało się tak szybko,
Było:
Ach, tak?
Powiedział, że mogę się u niego zatrzymać.
Cappy przeszedł na emeryturę, co?|A gdzie mieszka?
Jest:
- Powiedział, że mogę u niego zostać.|- Przeszedł na emeryturę?
A gdzie mieszka?
Było:
To jest japońska firma.|Oni uważają, że zamężna kobieta...
Jest:
To jestjapońska firma.|Oni uważają, że zamężna kobieta...
Było:
Znów ta sama rozmowa?|Już o tym mówiliśmy w lipcu.
Nigdy nie skończyliśmy tej rozmowy.
Trafiła mi się okazja.|Musiałam ją wykorzystać.
Bez względu na to,|jaki to miało wpływ na nasze małżeństwo.
To tylko zmieniło twoje poglądy|na nasze małżeństwo.
Nie masz pojęcia, jakie są moje...
Jest:
- Znów to samo? Mówiliśmy o tym w lipcu.|- Nigdy nie skończyliśmy tej rozmowy.
- Musiałam wykorzystać tę okazję.|- Nie zważając na nasze małżeństwo.
- Ty zmieniłeś poglądy na nasz związek.|- Nie masz pojęcia, jakie są moje...
Było:
Pan Takagi pani szuka.
Chce, aby przemówiła pani do gości.
Jest:
Pan Takagi pani szuka.|Chce, aby przemówiła pani do gości.
Było:
Więc Kareem odbija.
Podaje w biegu do Worthy'ego,|potem do AC, do Magic
i z powrotem do Worthy'ego.
Jest:
Więc Kareem odbija. Podaje w biegu|do Worthy'ego, potem do AC, do Magica
i znowu do Worthy'ego.
Było:
Jesteśmy w środku.
Skurwysyn.
Jest:
Weszliśmy.
BLOKADA OD LOBBY DO 29
UPOWAŻNIONY PERSONEL PACIFIC BELL
Skurczybyk.
Było:
W porządku. Gdzie jesteś?
Na dole, w garażu.|A co z tobą i twoją kobitką?
Sprawa jeszcze nie rozegrana.
Moment.
Jest:
TĘSKNIMY ZA TOBĄ TATUSlU
Gdzie jesteś?
Na dole, w garażu.|A co z tobą i twoją kobitką?.
Jeszcze nie wiadomo.
Było:
urodzony w Kyoto w 1937...
Jest:
urodzony w Kioto w 1937...
Było:
Rodzina wyemigrowała do San Pedro|w Kaliforni w 1939,
Jest:
Rodzina wyemigrowała do San Pedro|w Kalifornii w 1939,
Było:
Wiceprezes Nakatomi Investment Group...
Jest:
Wiceprezes Nakatomi lnvestment Group...
Było:
Przyjemnie pana poznać.
Dobra, trzydzieste drugie... budowa,|trzydzieste trzecie... komputery.
Jest:
Cieszę się, że mogę pana poznać.
Dobra, 32... budowa, 33... komputery.
Było:
Słyszałem, że Arafat też się tam zaopatruje.
Tędy?
Na lewo.
Jest:
Podobno Arafat też się tam zaopatruje.
- Tędy?|- Na lewo.
Było:
,, A kiedy Aleksander ujrzał|całe swoje dominium...
to zapłakał, bo nie było|już więcej krain do podbicia."
Oto korzyści studiowania klasyków.
Jest:
"A kiedy Aleksander ujrzał|całe swoje imperium,
to zapłakał, bo nie było|już więcej krain do podbicia".
Oto korzyść ze studiowania klasyków.
Było:
A więc to o to chodzi?
Nasz projekt w Indonezji?
Jest:
A więc to o to chodzi?|Nasz projekt w Indonezji?
Było:
Wierzę panu.
Czytałem ten artykuł w Forbes.
Jest:
Wierzę panu.|Czytałem ten artykuł w "Forbes."
Było:
Mógłbym tak cały dzień gawędzić|o industralizacji i modzie męskiej,
ale obawiam się, że praca czeka
i mój współpracownik|ma tu do pana parę pytań.
Takich kwestionariuszowych pytań.
Jest:
Mógłbym tak cały dzień gawędzić|o industrializacji i modzie męskiej,
ale, niestety praca czeka
i mój współpracownik|ma do pana parę pytań.
Chodzi tylko o kilka uzupełnień.
KLUCZ ULTRA-GATE|SZYFR DZIENNY
Było:
Jakiekolwiek informacje zdobędziecie,
zmienią je w Tokio, jak się tylko obudzą.
Jest:
Zdobyte informacje i tak|zostaną rano zmienione w Tokio.
Było:
To naprawdę nie więcej|niż tymczasowa niedogodność.
Jest:
To naprawdę zaledwie|tymczasowa niedogodność.
Było:
Na nic wam się nie przyda.
Nasz sejf ma siedem zabezpieczeń,|a szyfrjest tylko jednym z nich.
Nigdy go nie otworzycie.
Jest:
Na nic wam się nie przyda.|Nasz sejf ma siedem zabezpieczeń,
a szyfrjest tylko jednym z nich.|Nigdy go nie otworzycie.
Było:
- A nie mówiłem.|- To jeszcze nie koniec.
To jest bardzo ładny garnitur, panie Takagi.
Szkoda by było go zrujnować.
Jest:
- A nie mówiłem?|- To jeszcze nie koniec.
To bardzo ładny garnitur, panie Takagi.
Szkoda by było go zniszczyć.
Było:
trzy.
Nie znam go.
Może pan polecieć do Tokio|i zapytać głównego dyrektora.
Jest:
- trzy.|- Nie znam go.
Może pan polecieć do Tokio|i zapytać prezesa zarządu.
Było:
Zrobimy to w twardy sposób.
Jest:
Zrobimy to w niemiły sposób.
Było:
Karl, lepiej sprawdź, jak tam idzie|Heinrichowi na piętrze z maszynami.
Jest:
Karl, lepiej sprawdź, jak idzie Heinrichowi|na piętrze z maszynami.
Było:
Nie przyprowadziłeś mnie chyba tu|dla mojej czarującej osobowości.
Argyle, powiedz mi, że słyszałeś strzały.
Już wzywasz policję.
Oczywiście, że wpadnę później.
Kochanie,|czy ja cię kiedykolwiek okłamałem?
Jest:
Nie przyprowadziłeś mnie tu chyba|dla mojej czarującej osobowości.
Argyle, powiedz mi, że słyszałeś strzały.|Już wzywasz policję.
Oczywiście, że wpadnę póżniej.
Kochanie, czy ja cię|kiedykolwiek okłamałem?
Było:
Dobra.
Hans, jesteśmy na dachu.
Jest:
Dobra. Hans, jesteśmy na dachu.
Było:
Ale otwarcie siódmego zamka,|to już nie w mojej mocy.
Przepraszam?
Siódmy zamek...|to elektromagnetyczna pieczęć.
Rozumiesz chyba, że obwód|nie może być przerwany na miejscu.
Jest:
Ale otwarcie siódmego zamka|to już nie w mojej mocy.
Słucham?
Siódmy zamek|to elektromagnetyczna pieczęć.
Obwodu nie można przerwać na miejscu.
Było:
Dlaczego, kurwa,|nie powstrzymałeś go, John?
Jest:
Dlaczego, kurwa,|go nie powstrzymałeś, John?
Było:
Daj im nazwisko strażnika i odwołaj alarm.
Jest:
Podaj im nazwisko strażnika i odwołaj alarm.
Było:
Cześć, kochanie. Chodź do taty. Chodź.
Jest:
No, kochanie. Chodź tu do mnie.
Było:
Chodź, kochanie. Chodź do taty.
Pocałuję waszego|pieprzonego Dalmatyńczyka.
Jest:
Chodź tu do mnie. Pocałuję|waszego pieprzonego Dalmatyńczyka.
Było:
Zawróćcie pieprzoną ciężarówkę!
Jest:
Zawróćcie pieprzony wóz!
Było:
Tak, to samo mi wciąż mówi mój kapitan.
Zabiję cię, kurwa.
KOD DOSTĘPU PRZYJĘTY.|CZY CHCESZ KONTYNUOWAĆ?
Jest:
Tak, to samo powtarza mój kapitan.
KOD DOSTĘPU PRZYJĘTY
CZY CHCESZ KONTYNUOWAĆ?
Było:
Z dziewięciu milionów|terrorystów na świecie,
Jest:
Z 9 milionów terrorystów na świecie
Było:
Chciałem to zrobić profesjonalnie,
skutecznie, po dorosłemu, z kooperacją.
Jest:
Chciałem to zrobić profesjonalnie,|skutecznie, po dorosłemu, z kooperacją.
Było:
Niestety,|wasz pan Takagi nie podzielał tego zdania,
Jest:
Ale pan Takagi nie podzielał mego zdania,
Było:
Co się stanie, zależy od was.
Możecie albo wyjść stąd,|albo zostać wyniesieni,
Jest:
Od was zależy, co się dalej stanie.
Możecie stąd wyjść albo zostać wyniesieni,
Było:
że nic nie zostawiliśmy losowi.
To Tony!
Jest:
że zadbaliśmy o każdy szczegół.
Było:
,, Teraz mam karabin maszynowy."
,, Ho... ho... ho."
Jest:
"Teraz mam karabin maszynowy".
Było:
To zwykle zmęczeni,|emerytowani policjanci.
Nie, to jest coś innego.
Jest:
To zwykle zmęczeni, emerytowani policjanci.|Nie, to jest coś innego.
Było:
Powiedz Karlowi, że jego brat nie żyje.
Zawołaj go tutaj.
Franco, Fritz, weźcie ciało na górę,
żeby tu nie było na widoku.
Nie chcę,|żeby zakładnicy zbyt dużo sobie myśleli.
Jest:
Powiedz Karlowi, że jego brat nie żyje.|Zawołaj go tutaj.
Franco, Fritz, weżcie ciało na górę,|żeby tu nie było na widoku.
Nie chcę, żeby zakładnicy|zbyt wiele sobie wyobrażali.
Było:
I będziesz ją miał, poczekaj tylko,|aż Heinrich zamontuje detonatory,
Jest:
l będziesz ją miał. Poczekaj,|aż Heinrich zamontuje detonatory,
Było:
możesz rozwalić ten budynek na kawałki|w poszukiwaniu tego faceta,
Jest:
możesz rozwalić ten budynek na kawałki|w poszukiwaniu tego faceta.
Było:
A co, jeśli on go zmieni?
Jest:
A jeśli on go zmieni?
Było:
On może spieprzyć całą sprawę.
Co on sobie myśli?
Jest:
On może spieprzyć całą sprawę.|Co on sobie myśli?
Było:
Bzdura. Jego robota jest o 3.000 mil stąd.
Bez niego jeszcze mamy|szansę, żeby się stąd wydostać.
Jest:
Bzdura. Jego robota jest o 3000 mil stąd.
Bez niego jeszcze mamy szansę,|żeby się stąd wydostać.
Było:
SOS, SOS, do wszystkich|słuchających dziewiątego kanału.
Terroryści opanowali budynek Nakatomi
i trzymają co najmniej 30 zakładników.
Jest:
SOS, SOS, na kanale dziewiątym.
Terroryści opanowali budynek Nakatomi|i trzymają co najmniej 30 zakładników.
Było:
sześciu lub więcej,|uzbrojonych w broń automatyczną
w Nakatomi Plaza,
Jest:
sześciu lub więcej, uzbrojonych w broń|automatyczną w Nakatomi Plaza,
Było:
To ten sam adres, co ten alarm pożarowy.
Jest:
To ten sam adres, co tamten alarm pożarowy.
Było:
Uwaga, kimkolwiek jesteś,
ten kanał jest zarezerwowany|do użytku w sytuacjach krytycznych.
Jest:
Kimkolwiek jesteś, ten kanał jest wyłącznie|do użytku w sytuacjach krytycznych.
Było:
Umacniają swoje pozycje, podczas gdy|my tu marnujemy czas na pogawędki!
Już panu mówiłam.
To jest zarezerwowany kanał.
Jest:
Umacniają swoje pozycje,|a my tu marnujemy czas na pogawędki!
Już panu mówiłam.|To jest zarezerwowany kanał.
Było:
W przeciwnym wypadku, będę musiała to|zgłosić jako naruszenie przepisów FCC.
Świetnie! Zgłoś mnie!|Przyjdź tu, kurwa i mnie zaaresztuj!
Tylko wyślij policję natychmiast!
Zobacz,|czy jakiś radiowóz może tam zajechać.
Jest:
W przeciwnym razie będę musiała to|zgłosić jako naruszenie przepisów FCC.
Świetnie! Przyjdź tu i mnie aresztuj!|Tylko wyślij policję natychmiast!
Zobacz czy jakiś radiowóz|może tam pojechać.
Było:
Zbadaj kod 2 w Nakatomi Plaza, Century City.
Jest:
Sprawdź kod 2 w Nakatomi Plaza|Century City.
Było:
Kobiety!
Cholera! Gdzie to, kurwa, jest?
Jest:
Babeczki!
Cholera! Gdzie ona jest?
Było:
On jest w szybie windowym.
Świetnie!
Windy są wyłączone. Nie może uciec.
Po prostu zamknijcie go i schodźcie na dół.
Jest:
Jest w szybie windowym.
Świetnie! Windy są wyłączone.|Nie może uciec.
Zamknijcie go i schodźcie na dół.
Było:
Karl, policja jest już
pewnie w drodze.
Jest:
Karl, policja jest już pewnie w drodze.
Było:
Mogę ich powstrzymać,|ale nie jeśli usłyszą strzały.
Jest:
Mogę ich zatrzymać,|ale nie jeśli usłyszą strzały.
Było:
,, Wyjdźcie na brzeg!
Spotkamy się, zabawimy trochę."
Jest:
"Przyjedźcie nad morze!|Spotkamy się, zabawimy trochę".
Było:
Wejdę do środka, żeby się lepiej przyjrzeć.
Jest:
Wejdę do środka i się rozejrzę.
Było:
Wygląda na to, że ten cholerny|komputer znowu was wysłał
w daremny pościg.
Jest:
Wygląda na to, że ten cholerny komputer|znowu was wysłał w daremny pościg.
Było:
...Notre Dame w czołówce USC.
Jest:
/.. Notre Dame wyprzedza USC.
Było:
No, a gdzie pieprzona kawaleria?
...przez dalsze 52 metry.
Jest:
No dalej, gdzie pieprzona kawaleria?
/.. przez dalsze 52 metry.
Było:
Zostało 27 sekund do końca pierwszej|połowy. Siedem do zera, Notre Dame.
Irlandczycy prowadzą w ośmiu grach...
Dam temu pieprzonemu...
Stój, skurwielu! Rzuć broń!
Jest:
/Zostało 27 sekund|/do końca pierwszej połowy.
/Siedem do zera dla Notre Dame.|/Irlandczycy prowadzą w ośmiu grach...
Ja mu pokażę.
Skurwielu! Rzuć broń!
Było:
Dobra, Marco, padaj!
Jest:
Marco, padnij!
Było:
Następnym razem,|jeśli masz szansę kogoś zabić,
nie zastanawiaj się.
Jest:
Następnym razem, jak masz szansę|kogoś zabić, nie zastanawiaj się.
Było:
Przepraszam za stratę czasu.
Nie ma sprawy.
Wesołych Świąt.
Nawzajem.
Chociaż na dworze jest paskudnie
Dum de dum przytulnie
Jest:
- Przepraszam za stratę czasu.|- Nie ma sprawy.
- Wesołych Świąt.|- Nawzajem.
Było:
8-Lincoln-30 słucham.
Fałszywy alarm tutaj w Nakatomi Plaza.
Wszystko tu jest w porządku. Odbiór.
Nie ma gdzie pójść, ani z kim pogadać
Więc niech pada,|więc niech pada, więc niech pada
Jest:
8-Lincoln-30, słucham.
Fałszywy alarm w Nakatomi Plaza.|Wszystko tu jest w porządku. Odbiór.
Było:
Do diabła! Jezu Święty Chryste!
Jest:
Do diabła! Jezu święty Chryste!
Było:
Do diabła!
Dawajcie tu kogoś natychmiast, do cholery!
Jest:
Dawajcie tu kogoś natychmiast!
Było:
Potrzebuję natychmiastowej pomocy!
Natychmiastowej, cholera! Już!
Monika, załatwię ten stolik dla nas.
Wolfgang i ja jesteśmy|bardzo bliskimi przyjaciółmi.
Przeprowadzałem z nim wywiad,|na litość boską.
...Nakatomi.
Powtarzam. Policjant potrzebuje pomocy...
Jestem na Nakatomi Plaza.
Mój wóz ma już tyle dziur, co ser szwajcarski!
Jest:
Było:
Nigdy nie myślałem,|że ten dźwięk sprawi mi przyjemność.
Uspokójcie się wszyscy.
To tylko kwestia złej koordynacji czasowej.
Interwencja policji była nieunikniona,
a nawet konieczna.
Więc dajmy im się pokręcić na|zewnątrz i zachowajmy spokój.
Jest:
Monika, załatwię nam ten stolik.
Wolfgang i ja jesteśmy bliskimi przyjaciółmi.
Przeprowadzałem z nim wywiad.
.. Nakatomi.
Powtarzam. Policjant potrzebuje pomocy...
Jestem przy Nakatomi Plaza.|Mój wóz ma już tyle dziur co ser szwajcarski!
Potrzebuję pomocy natychmiast!|Teraz, do diabła! Już!
Nie myślałem, że ten dźwięk mnie ucieszy.
Uspokójcie się wszyscy.|To tylko kwestia złej koordynacji czasowej.
Interwencja policji była nieunikniona...|a nawet konieczna.
Więc dajmy im się pokręcić|na zewnątrz i zachowajmy spokój.
Było:
Powiedziałem, że nie chcę żadnych|rozmów przez krótkofalówki, aż do...
Bardzo przepraszam, Hans.|Nie dotarła do mnie ta wiadomość.
Może powinieneś ją umieścić|na tablicy ogłoszeń.
Pomyślałem sobie, że skoro załatwiłem|Tony'ego i Marca wraz z jego przyjacielem,
Jest:
Powiedziałem, że nie chcę żadnych|rozmów przez krótkofalówki aż do...
Wybacz, Hans.|Nie dotarła do mnie ta wiadomość.
Może powinieneś ją umieścić|na tablicy ogłoszeń. Pomyślałem,
że skoro załatwiłem Tony'ego,|Marca i jego przyjaciela,
Było:
Przepraszam, Hans, ale źle zgadłeś.
Chciałbyś podjąć większe ryzyko,
takie, co może naprawdę zmienić wynik gry?
Jest:
Niestety, Hans, nie zgadłeś.
Chciałbyś zagrać za podwójną stawkę?
Było:
To kim ty jesteś?
Jest:
Więc kim jesteś?
Było:
Zobacz, czy nie kłamie na temat Marca
i sprawdź, czy kogoś jeszcze brakuje.
Jest:
Sprawdź, czy nie kłamie na temat Marca|i czy kogoś jeszcze brakuje.
Było:
chyba że chcesz mi otworzyć frontowe drzwi.
Jest:
chyba że zechcesz|mi otworzyć frontowe drzwi.
Było:
Jeszcze jedną sierotką tego|zbankrutowanego systemu,
która myśli, że jest Johnem Wayne'm,|Rambo, Marshalem Dillonem?
Jest:
Jeszcze jedną sierotką tego upadłego ustroju,
która myśli, że jest Johnem Wayne'em,|Rambo, Marshalem Dillonem?
Było:
Yippee-ki-yay, skurwysynu.
Jest:
Jupi-jej, skurwysynu.
Było:
Simon ma wóz, powiem mu, żeby tu zajechał.
Nie będę na to czekał!
Jest:
Simon ma wóz. Powiem mu, żeby tu zajechał.
Nie będę czekał!
Było:
Dawaj, Harvey!
Zastępca reżysera: Cztery, trzy, dwa,
Jest:
Zamknij się, Harvey!
..cztery, trzy, dwa,
Było:
I Gail Wallens.
Wydanie wiadomości wieczornych|o godzinie 22.00.
Jest:
I Gail Wallens. Wydanie wiadomości|wieczornych o godzinie 22.00.
Było:
Nie kłamał na temat Marca.
Leży na ulicy.
Jest:
Nie kłamał na temat Marca. Leży na ulicy.
Było:
Moźemy mieć parę problemów.|Jak stoisz z czasem?
Jest:
Możemy mieć parę problemów.|Jak stoisz z czasem?
Było:
jeśli osoba, która wzywała pomocy,|słyszy mnie,
Jest:
jeśli słyszy mnie osoba,|która wzywała pomocy,
Było:
Nie teraz. Może później.
Słuchaj szybko. Ta linia jest popularna.
Sąsiedzi tu lubią sobie postrzelać.
Dobra, sprawa wygląda tak.
Macie około 30 zakładników|na 30-tym piętrze.
Jest:
Nie teraz. Może póżniej.
Słuchaj szybko. Ta linia jest popularna.|Sąsiedzi tu lubią sobie postrzelać.
Sprawa wygląda tak.|Macie około 30 zakładników na 30. piętrze.
Było:
Musimy go znaleźć i zamknąć.
On wszystko im mówi!
Niech sobie mówi. Ja czekam na FBI.
Niech sobie traci tyle czasu, ile zechce,
ale my musimy znaleźć torbę, Fritz.
Mają tu niezły arsenał.
Jest:
Musimy go znaleźć i uciszyć.|On wszystko im mówi!
Niech mówi. Ja czekam na FBl.
Niech traci tyle czasu, ile zechce,
ale musimy znaleźć torbę, Fritz.
/Mają tu niezły arsenał.
Było:
Mają pociski zdalnie kierowane,|broń automatyczną
i wystarczającą ilość środków wybuchowych,|źeby wysadzić Arnolda Schwarzeneggera.
Zostało ich teraz dziewięciu,|bez tego spadochroniarza, którego spotkałeś.
Ci faceci są w większości Europejczykami,
sądząc po ubraniach i...
Jest:
/Mają zdalne pociski, broń automatyczną|/i tyle środków wybuchowych,
/że mogliby wysadzić Schwarzeneggera.
Zostało ich dziewięciu,|bez tamtego spadochroniarza.
Ci faceci są w większości Europejczykami,|sądząc po ubraniach i...
Było:
Widziałem w swoim czasie dosyć|sfałszowanych dowodów identyfikacyjnych,
by wiedzieć, że te, które oni muszą mieć,|kosztowały majątek.
Dodaj to sobie do kupy.|Nie mam pojęcia, co to może znaczyć,
ale masz tu prawdziwych przestępców,
którzy nie mają zamiaru się stąd ruszyć.
Słyszę cię, partnerze.
Najlepsi ludzie w Los Angeles już tu jadą,
Jest:
Widziałem dosyć fałszywych dokumentów,
by wiedzieć, że te, które mają,|kosztowały majątek.
Zbierz to sobie do kupy.|Nie wiem, co to może znaczyć,
ale masz tu prawdziwych przestępców,|którzy nie mają zamiaru się stąd ruszyć.
Rozumiem, partnerze.|Najlepsi ludzie w Los Angeles już tu jadą,
Było:
Mów na mnie...
Jest:
Mów mi...
Było:
A tymczasem znajdź bezpieczne miejsce|i pozwól nam wykonywać naszą robotę.
Możesz ich sobie wziąć, Al.
Jest:
A teraz znajdź bezpieczne miejsce|i pozwól nam się tym zająć.
/Możesz ich sobie wziąć, Al.
ZAMEK OTWARTY|ZAMEK ZAMKNIĘTY
Było:
Dwayne Robinson. O co chodzi?
Czego te kutasy chcą?
Jest:
Dwayne Robinson. O co chodzi?|Czego te kutasy chcą?.
Było:
Nie wiem. Nie chce podać swego nazwiska.
Jest:
Nie wiem. Nie chce podać nazwiska.
Było:
albo nawet jakiś pomyleniec?
Nie sądzę. A wręcz myślę, że on jest gliną,
Jest:
albo nawetjakiś pomyleniec?
Nie sądzę. Myślę, że on jest gliną,
Było:
Dlaczego?
Przeczucie... to, co powiedział,
na przykład,|że może rozpoznać sfałszowany dowód.
Jest:
- Dlaczego?|- Przeczucie... to, co powiedział.
Na przykład, że może|rozpoznać sfałszowany dowód.
Było:
Z tego, co wiemy, to on może|równie dobrze być pieprzonym barmanem!
Jest:
On może równie dobrze|być pieprzonym barmanem!
Było:
O, cholera.
Więcej nie będę cię ostrzegał.
Jest:
O cholera.
Było:
kiedy zamordował pan mojego szefa.
Teraz wszyscy polegają na mnie.
Osobiście chętnie|zrezygnowałabym z tej funkcji.
Bliski kontakt z panem|nie sprawia mi specjalnej przyjemności.
Jest:
kiedy zamordował pan mojego szefa.|Teraz wszyscy polegają na mnie.
Chętnie zrezygnuję z tej funkcji. Kontakt|z panem nie sprawia mi przyjemności.
Było:
Chciałabym prosić o pozwolenie|przeniesienia jej do pokoju, gdzie jest sofa.
Jest:
Proszę o pozwolenie przeniesienia jej|do pokoju, gdzie jest sofa.
Było:
I jeśli nie chce pan bałaganu,
to zaczęłabym puszczać|nas grupami do łazienki.
Tak. Masz rację.
Załatwię to.
Jest:
l jeśli nie chce pan bałaganu, to zaczęłabym|puszczać nas grupami do łazienki.
Tak, masz rację. Załatwię to.
Było:
Pan Takagi dobrze dobrał|swych wpółpracowników, pani...?
Jest:
Pan Takagi dobrze dobrał|swych współpracowników, pani...?
Było:
Przerywamy ten program,|aby nadać specjalny biuletyn informacyjny.
Mówi Richard Thornburg|na źywo z Century City.
Dziś wieczorem Los Angeles dołączyło
do tego smutnego stowarzyszenia|wielkich miast na świecie,
którego członkostwo wymaga jedynie
ucierpienia od ataków|międzynarodowych terrorystów.
Około dwie godziny temu|niezidentyfikowana grupa męźczyzn
objęła kontrolę budynku Nakatomi,
blokując wszystkie wejścia.
Wszystkie linie telefoniczne zostały odcięte
i jedyną drogą porozumienia
są teraz krótkofalówki,
które grupa przyniosła ze sobą.
Według źródeł oficjalnych,
sprawcy tego oblężenia...
Jednostka pięć,|utrzymujcie pozycję przy głównym wejściu.
Jednostka Charlie w gotowości
przy parkingu.
Pozwól, że cię o coś zapytam.
Czy te schody prowadzą do windy?
Tak.
Powiedz im, żeby zaczynali.
Jest:
/Przerywamy program,|/aby nadać specjalny biuletyn informacyjny.
/Mówi Richard Thornburg|/na żywo z Century City.
/Dziś wieczorem Los Angeles dołączyło do|/smutnego stowarzyszenia miast na świecie,
/którego członkostwo wymaga jedynie
/ucierpienia od ataków|/międzynarodowych terrorystów.
/Około dwie godziny temu|/niezidentyfikowana grupa mężczyzn
/zajęła budynek Nakatomi,|/blokując wszystkie wejścia.
/Odcięto wszystkie linie telefoniczne|/i jedyną drogą porozumienia
/są teraz krótkofalówki,
/które grupa przyniosła ze sobą.
/Według źródeł oficjalnych|/sprawcy tego oblężenia...
/Jednostka pięć,|/utrzymujcie pozycję przy głównym wejściu.
Jednostka Charlie w gotowości|przy parkingu.
Pozwól, że cię o coś zapytam.|Czy te schody prowadzą do windy?
- Tak.|- Powiedz im, żeby zaczynali.
Było:
Wchodzicie? Stary, to szaleństwo!
Z tego, co wiemy,|tam jest ponad trzydziestu zakładników.
Jest:
Wchodzicie? To szaleństwo! Z tego,|co wiemy, tam jest ponad 30 zakładników.
Było:
Jedyne, co wiemy,|to że ktoś strzelał do twojego samochodu.
Prawdopodobnie to ten sam|głupi skurwysyn,
Jest:
Wiemy tylko,|że ktoś strzelał do twojego wozu.
To pewnie ten sam głupi skurwysyn,
Było:
Prawdopodobnie jakiegoś maklera|napadła depresja.
Jesteśmy gotowi, szefie.
- Rzuć na nich światło. Chodźmy.|- Dawać światła.
Jest:
- Na pewno jakiś makler wpadł w depresję.|- Jesteśmy gotowi, szefie.
- Rzuć na nich światło. Zaczynamy.|- Dawać światła.
Było:
Jestem tu, Roy, ale teraz jestem zajęty.
Porozmawiam z tobą później.
Jest:
Jestem tu, Roy, ale teraz jestem zajęty.|Porozmawiam z tobą póżniej.
Było:
Porozmawiam z tobą później.
Jest:
/Porozmawiam z tobą później.
Było:
Chryste, Powell...
Przecież mówiłem ci, z jakimi ludźmi|macie tu do czynienia.
Jest:
Chryste... Przecież mówiłem,|z kim macie tu do czynienia.
Było:
Rozpoczynaj swoje rozpoznanie.
Jest:
Zacznij rozpoznanie.
Idziemy.
Było:
i w tej wielkiej ciszy
nic się nie ruszało oprócz
czterech skurwysynów|podchodzących chyłkiem od tyłu
w klasycznej
Jest:
RAMPA ŁADUNKOWA
/i w tej wielkiej ciszy
/nic się nie ruszało oprócz
/czterech skurwysynów|/podchodzących od tyłu w klasycznej
Było:
Dawać!
Jest:
Skopcie im dupy!
Było:
Chodzi im o światła.
Powiedz im, żeby wracali.
Jest:
Chodzi im o światła.|Powiedz im, żeby wracali.
Było:
Nie bądź niecierpliwy.
Tylko ich zrań.
Jest:
Nie spiesz się.
/Tylko ich zrań.
Było:
O, Jezu Chryste!
Jest:
AMUNICJA RAKIETOWA
Jezu Chryste!
Było:
- Ognia!|- Z drogi!
Jest:
Było:
Strzelajcie jeszcze raz.
Dobra, skurwielu,|rozumiemy już, o co ci chodzi!
Daj się im wycofać!
Jest:
Jeszcze raz.
Dobra, skurwielu, pokazałeś, co potrafisz!|Daj im się wycofać!
Było:
jeszcze raz.
Jest:
/jeszcze raz.
Było:
Moje oko!
Kurwa!
Jest:
Pieprzyć to!
Było:
Powiedz mi, że to złapałeś.
Złapałem.
Jest:
- Powiedz mi, że to złapałeś.|- Złapałem.
Było:
Mamy najnowsze doniesienia
z zamachu terrorystycznego|na budynek Nakatomi.
Źródła podają,|że przywódca terrorystów, Hans,
to może być ten człowiek... Hans Gruber.
Członek radykalnego|zachodnioniemieckiego ruchu Volksfrei.
Dowództwo Volksfrei wystosowało|godzinę temu komunikat
stwierdzający,|że Gruber został wydalony z tej organizacji.
Al, słuchasz?
Jest:
/Mamy najnowsze doniesienia z zamachu|/terrorystycznego na budynek Nakatomi.
/Źródła podają,|/że przywódca terrorystów, Hans,
/to może być ten człowiek... Hans Gruber.
/Członek radykalnego|/zachodnioniemieckiego ruchu Volksfrei.
/Przywódcy Volksfrei wystosowali|/przed godziną komunikat
/stwierdzający, że Gruber został|/wydalony z tej organizacji...
/Al, słuchasz?
Było:
C-co to było?
Pamiętasz te środki wybuchowe,|o których ci mówiłem?
Jest:
Co to było?
/Pamiętasz te środki wybuchowe,|/o których ci mówiłem?
Było:
- Czy to on?|- Takjest.
Jest:
- Czy to on?|- Tak jest.
Było:
Nie potrzebujemy twojej pomocy.|Czy to jasne?
Nie potrzebujemy twojej pomocy.
Mam tu stu ludzi|i wszyscy są zasypani szkłem.
Jest:
/Nie potrzebujemy twojej pomocy.|/Czy to jasne?
/Nie potrzebujemy twojej pomocy.
/Mam tu stu ludzi|/i wszyscy są zasypani szkłem.
Było:
Ach, ty dowodzisz akcją?
Jest:
Ach, ty dowodzisz akcją?.
Było:
Tutaj z góry
wygląda na to,|że nie dowodzisz nawet gównem.
Jest:
/Tutaj z góry wygląda na to,|/że nie dowodzisz nawet gównem.
Było:
Skurwielu?
Jest:
/Skurwielu?
Było:
w krajowej telewizji, Dwayne.
Posłuchaj mnie, bałwanie,
jeśli nie jesteś częścią rozwiązania,|to jesteś częścią problemu.
Przestań być częścią problemu|i daj mi tego drugiego gościa!
Jest:
/w krajowej telewizji, Dwayne.
/Posłuchaj mnie, bałwanie.
/Jeśli nie jesteś częścią rozwiązania,|/to jesteś częścią problemu.
/Przestań być częścią problemu|/i daj mi tego drugiego gościa!
Było:
Słuchaj. Ja cię kocham.
Jest:
/Słuchaj. Ja cię kocham.
Było:
Więc trzymaj się tam, stary? Słyszysz?
Jest:
Więc trzymaj się tam, stary. Słyszysz?
Było:
Dzięki, partnerze.
Jest:
Dzięki partnerze.
Było:
Dość mam siedzenia tutaj
i czekania, kto nas zabije wpierw,
Jest:
Dość mam siedzenia tutaj i czekania,|kto nas pierwszy zabije,
Było:
Kochanie,
ja negocjuję milionowe umowy na śniadanie.
Myślę, że dam sobie radę|z tymi europejskimi śmieciami.
Hej, sprechen się porozmawiać?
Jest:
Kochanie, ja negocjuję|milionowe umowy na śniadanie.
Dam sobie radę z tymi|europejskimi śmieciami.
Hej, sprechen Sie porozmawiać?
Było:
Nie chcę go unieszkodliwionego.|Chcę go martwego.
Jest:
Ma być martwy, nie unieszkodliwiony.
Było:
Jest oczywiste,|że nie jeteście jakimiś kretynami,
którzy przyszli tu ukraść parę portfeli.
Jest:
Nie jesteście kretynami,|którym chodzi o parę portfeli.
Było:
Oglądam 60 minut.
Jest:
Oglądam "60 minut".
Było:
Zupełnie mnie nie obchodzą|wasze poglądy polityczne.
Być może zdenerwowali was jacyś|poganiacze wielbłądów.
A może to Hebowie z Irlandii Północnej.
To nie moja sprawa.
Myślę, że jesteście tu po to,|aby negocjować, mam rację?
Jest:
Nie obchodzą mnie|wasze poglądy polityczne.
Może denerwują was poganiacze wielbłądów
albo Żydki z Irlandii Północnej.|To nie moja sprawa.
Jesteście tu po to,|aby negocjować, mam rację?
Było:
Wszystkiego tego już się domyśliłeś?
Interes, to interes.
Wy używacie broni, a ja pióra.
Co za różnica?
Powiem wam, jak ja to pojmuję.
Jesteście tu, żeby wykonać wrogie przejęcie...
chcecie nam zabrać trochę forsy,
ale nie spodziewaliście się,|że jakiś truteń będzie latał po budynku.
Jest:
Wszystkiego sam się domyśliłeś?
Interes to interes.
Wy używacie broni, a ja pióra.|Co za różnica?
Widzę to tak.|Chcecie zrobić wrogie przejęcie...
zabrać trochę szmalu, ale nie spodziewaliście|się, że po budynku będzie latał jakiś truteń.
Było:
jestem twoim rycerzem na białym koniu.
Nie oglądałem chyba 60 minut.
Co ty na to?
Jest:
Jestem twoim rycerzem na białym koniu.
Nie oglądałem chyba "60 minut".
Co masz na myśli?
Było:
O, Boże...
Jest:
/O Boże...
Było:
Właśnie usiłuję przełknąć|1000-letni herbatnik.
Co oni wsadzają w te rzeczy,
do licha?
Cukier, mąkę,
olej roślinny,
polysorbatum 60
i żółty barwnik numer 5.
Po prostu wszystko,|czego dorastający chłopiec potrzebuje.
Ile masz dzieci?
Moja żona właśnie pracuje nad pierwszym.
A ty, kowboju?
Masz jakieś dzieciaki na swoim ranczu?
Jest:
Właśnie usiłuję przełknąć|tysiącletni herbatnik.
Co oni w to wsadzają, do licha?
Cukier, mąkę, utwardzony olej roślinny,
polisorbat 60
/i żółty barwnik numer 5.
/Czyli wszystko,|/czego dorastający chłopiec potrzebuje.
lle masz dzieci?
/Moja żona właśnie pracuje nad pierwszym.
A ty kowboju?
Masz jakieś dzieciaki na swoim ranczo?
Było:
Mam nadzieję, że pewnego dnia
będą się mogły bawić|w Tarzana z Alem Juniorem.
Więc jesteśmy umówieni,
ale ty fundujesz im lody.
Wzruszające, kowboju. Wzruszające.
Czy może powinienem cię nazywać
pan McClane?
Jest:
Mam nadzieję, że pewnego dnia będą się|mogły bawić w Tarzana z Alem Juniorem.
/Więc jesteśmy umówieni,
/ale ty fundujesz im lody.
/Wzruszające, kowboju. Wzruszające.
/A może powinienem cię nazywać
panem McClane?
Było:
z nowojorskiego wydziału policji?
Jest:
/z nowojorskiego wydziału policji?
Było:
Moi przyjaciele mówią na mnie John,
ale ty nie jesteś ani jednym, ani drugim, bucu.
Mam tu kogoś, kto chce z tobą porozmawiać.
Dobry przyjaciel,
który był z tobą na bankiecie dziś wieczorem.
Jest:
Przyjaciele mówią mi John, ale ty|nie jesteś ani jednym, ani drugim, bucu.
Mam tu kogoś, kto chce z tobą|porozmawiać. Dobry przyjaciel,
/który był dziś z tobą na bankiecie.
Było:
Tak.
Słuchaj, John, dają mi tu parę minut,
żebym przemówił ci do rozumu.
Wiem, że myślisz, że robisz swoją robotę
i doceniam to,
ale ty po prostu przeciągasz tę całą sprawę.
Zrozum, nikt stąd nie wyjdzie, aż ci faceci
Jest:
/Tak.
/Słuchaj, John, dają mi tu parę minut,|/żebym przemówił ci do rozumu.
Wiem, że myślisz,|że robisz swoją robotę, i doceniam to,
/ale ty po prostu przeciągasz całą sprawę.|/Zrozum, nikt stąd nie wyjdzie, aż ci faceci
Było:
A to nie nastąpi dopóki ty tutaj mącisz.|Capisce?
Jest:
A to nie nastąpi, dopóki ty|tutaj mącisz. Kapujesz?
Było:
Powiedziałem im, że jesteśmy starymi|przyjaciółmi i że byłeś moim gościem
na bankiecie.
Jest:
Że jesteśmy starymi przyjaciółmi|i że byłeś moim gościem
/na bankiecie.
Było:
Chcą,|źebyś im powiedział, gdzie są detonatory.
Wiedzą, że ludzie słuchają.
Albo dostaną detonatory, albo mnie zabiją.
John, czy mnie nie słyszysz?
Jest:
/Chcą, żebyś im powiedział,|/gdzie są detonatory.
/Wiedzą, że ludzie słuchają.
/Albo dostaną detonatory, albo mnie zabiją.
John, nie słyszysz mnie?
Było:
John, dostosuj się do programu.
Policja jestjuż na miejscu. To ich problem.
Powiedz tym facetom, gdzie są detonatory,|a nikt więcej nie ucierpi!
Kładę moje życie na szalę dla ciebie,|przyjacielu!
Ellis, słuchaj mnie uważnie.
Jest:
John, dostosuj się do programu.|Policja jestjuż na miejscu. To ich problem.
Powiedz im, gdzie są detonatory,|a nikt więcej nie ucierpi!
Dla ciebie kładę moje życie na szali,|przyjacielu!
/Ellis, słuchaj mnie uważnie.
Było:
Hans, ten kretyn nie wie,|co z ciebie za facet, ale ja wiem.
Świetnie. A więc dasz nam to, czego chcemy
i uratujesz przyjacielowi życie.
Jest:
/Hans, ten kretyn nie wie,|/co z ciebie za facet, ale ja wiem.
Świetnie. A więc dasz nam to, czego chcemy,|i ocalisz przyjacielowi życie.
Było:
Kotku, odłóż spluwę.
To radio, nie telewizja.
Hans, ty skurwysynu,|to nie jest mój przyjaciel!
Dopiero dziś go spotkałem! Nie znam go!
Jezu Chryste, Ellis! Ci ludzie cię zabiją!
Powiedz im, że mnie nie znasz!
Jak możesz tak mówić,|po tych wszystkich latach?
Jest:
/Kotku, odłóż spluwę.|/To radio, nie telewizja.
On nie jest moim przyjacielem!|Dziś go poznałem! Nie znam go!
Jezu Chryste, Ellis! Ci ludzie cię zabiją!|Powiedz im, że mnie nie znasz!
/Jak możesz tak mówić,|/po tych wszystkich latach?
Było:
Wcześniej czy później
mogę trafić na kogoś, kogo naprawdę lubisz.
Jest:
/Wcześniej czy później mogę trafić|/na kogoś, kogo naprawdę lubisz.
Było:
Po prostu go skreślił. Daj mi ten odbiornik.
To tak, jak gdyby sam pociągnął za cyngiel.
Nie widzisz, co się dzieje?
Nie umiesz czytać między wierszami?
Zrobił wszystko,|co w jego mocy, żeby faceta ocalić.
Jest:
Po prostu go skreślił. Daj mi odbiornik.
To tak, jakby sam pociągnął za cyngiel.
Nie widzisz, co się dzieje?|Nie umiesz czytać między wierszami?
Zrobił, co mógł, żeby faceta ocalić.
Było:
Facet cierpi.
Jest sam, zmęczony,
Jest:
Facet cierpi. Jest sam, zmęczony
Było:
Powiesz mi może, że go coś obchodzi,
co mu zrobicie, jeśli wyjdzie stąd żywy?
Obudź się i zrozum,|że to, co robisz, śmierdzi gównem.
Słuchaj mnie no, sierżancie!
Jest:
Powiesz mi może, że go to obchodzi,
co mu zrobicie jeśli wyjdzie stąd żywy?
Obudź się i zrozum,|że to, co robisz śmierdzi gównem.
Słuchaj mnie no sierżancie!
Było:
Uwaga, policja.
Uwaga, policja.
Tu sierżant Al Powell...
Daj mi to.
Jest:
/Uwaga, policja.
/Uwaga, policja.
- Tu sierżant Al Powell...|- Daj mi to.
Było:
Przypuszczam,|że zdajecie sobie sprawę z daremności
bezpośredniego działania przeciwko mnie.
Nie pragniemy dalszych strat śmiertelnych.
Jest:
Zdajecie sobie chyba sprawę,|że działania przeciwko mnie są bezowocne.
Nie chcemy więcej ofiar.
Było:
Na całym świecie moi towarzysze broni
gniją w więzieniach.
Amerykański Wydział Stanu
lubi potrząsać szabelką|dla swych własnych korzyści.
Jest:
Na całym świecie moi towarzysze broni|gniją w więzieniach.
Amerykański Departament Stanu lubi|wymachiwać szabelką dla własnych korzyści.
Było:
W Północnej Irlandii siedmiu członków|Nowego Frontu Tymczasowego.
W Kanadzie, pięciu uwięzionych|przywódców Liberte de Quebec.
W Sri Lance,|dziewięciu członków Azjatyckiego Świtu.
Jest:
W Irlandii Północnej siedmiu członków|Nowego Frontu Tymczasowego.
/W Kanadzie pięciu uwięzionych|/przywódców Liberté de Quebec.
/W Sri Lance dziewięciu członków|/Azjatyckiego Świtu.
Było:
Czytałem o nich w tygodniku Time.
Kiedy ci bracia i siostry rewolucji|zostaną uwolnieni,
zakładnicy w tym budynku|będą zabrani na dach,
skąd polecą z nami helikopterami
na lotnisko międzynarodowe w Los Angeles,
Jest:
Czytałem o nich w tygodniku "Time."
Po uwolnieniu tych braci i sióstr rewolucji
wyprowadzimy zakładników na dach,
skąd polecą z nami helikopterami|na lotnisko międzynarodowe w Los Angeles,
Było:
Zaraz. Panie Gruber. To szaleństwo.
Jest:
Zaraz. Panie Gruber, to szaleństwo.
Było:
Zapamiętałeś to wszystko?
Musimy wykonać parę telefonów.
Myślisz, że będą nawet próbować?
Jest:
Zapamiętałeś to wszystko?|Musimy wykonać parę telefonów.
Myślisz, że będą próbować?
Było:
Jeszcze jeden,|a potem wszystko zależy od ciebie.
Lepiej, żebyś miał rację,
bo ten ostatni wymaga cudu.
Jest:
Jeszcze jeden. Reszta zależy od ciebie.
Lepiej, żebyś miał rację,|bo ten ostatni wymaga cudu.
Było:
i zawołaj mnie,|gdy dojdziesz do ostatniego zamka.
Jest:
i daj mi znać,|gdy dojdziesz do ostatniego zamka.
Było:
Ja sprawdzę środki wybuchowe.|Ty tylko zdobądź te detonatory.
Jest:
Ja sprawdzę środki wybuchowe.|Ty zdobądź te detonatory.
Było:
Musisz mi uwierzyć.
Nic nie mogłem zrobić.
Jest:
Musisz mi uwierzyć, nic nie mogłem zrobić.
Było:
Słyszę.
Jest:
Rozumiem.
Było:
To nie ma sensu, stary.
Mnie o to nie pytaj.
Ja jestem tylko gryzipiórkiem, który był|właśnie w drodze do domu, gdy zadzwoniłeś.
Z tego, jak prowadziłeś ten wóz,
spodziewałem się, że raczej patrolujesz, Al.
W młodości. Tak.
...autor,, Zakładnik terrorystą,|terrorysta zakładnikiem -
studium dualizmu".
Doktorze Hasseldort,
czego możemy oczekiwać w ciągu|najbliźszych kilku godzin?
Więc, Gail,
w obecnej chwili,|zakładnicy powinni przechodzić
wczesne stadium syndromu Helsinki.
Jest:
/To nie ma sensu, stary.
Mnie nie pytaj. Jestem gryzipiórkiem,|który jechał do domu, gdy zadzwoniłeś.
Z tego, jak prowadziłeś wóz,|wnioskowałem, że raczej patrolujesz.
/W młodości. Tak.
/..autor,,Zakładnik terrorystą,|/terrorysta zakładnikiem -
/studium dualizmu".
/Doktorze Hasseldorf, czego możemy|/oczekiwać w ciągu najbliższych kilku godzin?
/No cóż, Gail,
/w tej chwili zakładnicy powinni przechodzić
/wczesne stadium syndromu Helsinki.
Było:
W Finlandii.
Jest:
/W Finlandii.
Było:
Rozwija się wtedy dziwny|rodzaj więzi i zaufania.
Znane są sytuacje, kiedy zakładnicy
po uwolnieniu padali w ramiona|swoich prześladowców,
a nawet korespondowali z nimi w więzieniu.
Nie, nie, kochanie. Azjatycki Świt. Świt.
Jest:
/Powstaje wtedy dziwny|/rodzaj więzi i zaufania.
/Znane są sytuacje, kiedy zakładnicy
/po uwolnieniu padali w ramiona|/swoim prześladowcom,
/a nawet korespondowali z nimi w więzieniu.
Nie, kochanie. Azjatycki Świt.
Było:
Szefie, FBI tu jest.
FBI jest tu teraz?
Tak jest. Właśnie tam stoją.
Jest:
FBl tu jest.
- FBl jest tu teraz?|- Tak jest. Stoją tam.
Było:
Jestem agent Johnson.
To agent specjalny Johnson.
Bardzo mi miło.
Żadnego pokrewieństwa.
Jestem...
Jestem Dwayne Robinson,|z policji Los Angeles.
Dowodzę tutaj.
Jest:
Jestem agent Johnson.|To agent specjalny Johnson.
- Bardzo mi miło.|- Żadnego pokrewieństwa.
Jestem... Dwayne Robinson,|z policji Los Angeles. Dowodzę tutaj.
Było:
Co tu, kurwa, robisz?
Czego szukałeś?
Udało mi się stamtąd wydostać i
po prostu próbowałem dostać się na dach
i sprawdzić,|czy mógłbym zasygnalizować o pomoc.
Jest:
Co tu robisz? Czego szukałeś?
Udało mi się stamtąd wydostać
i po prostu próbowałem wyjść na dach
i sprawdzić, czy mógłbym|zasygnalizować o pomoc.
Było:
mamy tam na górze 30,|może 35 zakładników,
Jest:
mamy tam na górze 30|może 35 zakładników,
Było:
Brzmi to jak scenariusz A-7.
Jest:
To wygląda na scenariusz A-7.
Było:
Gdy będziemy potrzebować pana ludzi,|spróbujemy dać panu znać.
Jest:
Gdy będziemy potrzebowali pana ludzi,|postaramy się dać panu znać.
Było:
Również dzięki niemu
macie teraz do czynienia z siedmioma|terrorystami, a nie z dwunastoma.
Jest:
Również dzięki niemu zostało siedmiu,|a nie dwunastu terrorystów.
Było:
Jeden z waszych?
Nic podobnego.
Jest:
- Jeden z waszych?|- Nic podobnego.
Było:
Lepsze to,
niż być przyłapanym bez majtek, co?
Jest:
Lepsze to niż być|przyłapanym bez majtek, co?
Było:
Wiesz, jak się posługiwać pistoletem, Bill?
Jest:
Umiesz się posługiwać pistoletem, Bill?
Było:
Rzuć broń
i daj mi moje detonatory.
Co ty nie powiesz...
Jest:
Rzuć broń i daj mi moje detonatory.
No proszę...
Było:
Rzuć to natychmiast!
Jest:
Rzuć to natychmiast.
Było:
A może nie zużyłem?
Jest:
A może nie wszystkie?
Było:
Tak? Jak to zrobiłeś z Takagi?
Jest:
Tak... Tak jak to zrobiłeś z Takagi?
Było:
Co ty myślisz...|że jestem pieprzonym idiotą, Hans?
Jest:
Co ty myślisz...|Że jestem pieprzonym idiotą, Hans?
Było:
Uśmiechnij się, Karl.
Jesteśmy górą.
...jest ostatnią deską ratunku dyplomacji,
to czy nie moglibyśmy|równie dobrze powiedzieć,
że terroryzm też mógłby być tak nazwany?
Jest:
Uśmiechnij się, Karl. Jesteśmy górą.
/..jest ostatnią deską ratunku dyplomacji,
/to czy nie moglibyśmy|/równie dobrze powiedzieć,
/że terroryzm też można by tak nazwać?
Było:
Nazwisko McClane'a, numer indentyfikacyjny,| historię zatrudnienia, wagę, wzrost
i adres jego domu,
Jest:
Nazwisko McClane'a, numer identyfikacyjny,|historię zatrudnienia, wagę, wzrost
i adres domowy.
Było:
Boże, ten facetjest naprawdę wściekły.
Jest:
Boże, ten facet jest naprawdę wściekły.
Było:
Tylko John może doprowadzić|kogoś do takiego szału.
Hans, lepiej przygotuj ten cud,
bo właśnie rozwaliliśmy numer szósty
Jest:
Hans, lepiej przygotuj ten cud,|bo właśnie rozwaliliśmy numer szósty
Było:
Rzuć okiem, co robią nasi przyjaciele na dole,
a ja tam zaraz będę.
Ej, John.
John McClane, jesteś jeszcze z nami?
Jest:
Rzuć okiem, co robią nasi przyjaciele|na dole, a ja tam zaraz będę.
/Ej, John.
/John McClane, jesteś jeszcze z nami?
Było:
Chłopcy tu na dole|ucieszą się na tę wiadomość.
Stawiamy tu zakłady na ciebie.
Jest:
/Chłopcy tu na dole|/ucieszą się na tę wiadomość.
/Stawiamy tu zakłady na ciebie.
Było:
Lepiej, żebyś nie wiedział.
Jest:
/Lepiej, żebyś nie wiedział.
Było:
Czy ty masz płaskostopie?
O czym ty, do diabła, mówisz, stary?
Jest:
/Czy ty masz płaskostopie?
O czym ty mówisz, stary?
Było:
O co ci chodzi?
Nie sądzisz,|że przesuwanie papierów po biurku
to szlachetny wysiłek, jak na glinę?
Nie.
Jest:
/O co ci chodzi? Nie sądzisz,
/że przesuwanie papierów po biurku|/to szlachetne zajęcie dla gliny?
/Nie.
Było:
Sądząc po tym,|jak prowadzisz, to wiem dlaczego.
Co zrobiłeś?
Jest:
/Sądząc po tym, jak prowadzisz,|/to wiem dlaczego.
/Co zrobiłeś?
Było:
Miał 13 lat.
Było ciemno. Nie widziałem go dobrze.
Miał straszak, wyglądał na prawdziwy.
Kiedy jesteś rekrutem,
uczą cię wszystkiego|na temat bycia policjantem,
oprócz tego,|jak żyć ze sobą po popełnieniu błędu.
Tak czy inaczej, nie mogłem się zmusić,
aby jeszcze raz wyciągnąć na kogoś spluwę.
Przepraszam, stary.
Jest:
/Miał 13 lat.
/Było ciemno. Nie widziałem go dobrze.|/Miał straszak, wyglądał na prawdziwy.
Kiedy jesteś rekrutem, uczą cię|wszystkiego na temat bycia policjantem,
oprócz tego, jak żyć po popełnieniu błędu.
/Tak czy inaczej, nie mogłem się zmusić,|/aby jeszcze raz wyciągnąć na kogoś spluwę.
/Przepraszam, stary.
Było:
Więc to, co powiem,|nie będzie miało dla ciebie znaczenia.
Policja już tu więcej
nie rządzi.
Jest:
Więc to, co powiem, nie pogorszy sprawy.
Policja już tu teraz nie rządzi.
Było:
Zamknij go.
Jest:
Wyłącz go. Teraz!
Było:
Otworzy się. Otworzy!
Jest:
Otworzy się. Zaraz się otworzy!
Było:
A co teraz robimy?
Jest:
I co teraz?
Było:
Jak cholera. W pełnym uzbrojeniu.
Jesteśmy w drodze.
Jest:
Jak cholera. W pełnym uzbrojeniu.|Jesteśmy w drodze.
Było:
Chciałbym rozmawiać z FBI.
Tu agent specjalny, Johnson.
Departament rządowy zaaranżował
uwolnienie pańskich towarzyszy.
Jest:
Chciałbym rozmawiać z FBl.
Tu agent specjalny Johnson.
/Departament rządowy uzgodnił|/uwolnienie pańskich towarzyszy.
Było:
Rozumiem. Będziemy gotowi.
Zanim się zorientuje, co go walnęło,
już będzie w worku dla truposzy.
Jak tylko wylądują, wysadzamy dach.
Zanim przeszukają rumowisko,|upłynie miesiąc.
Jest:
/Rozumiem. Będziemy gotowi.
Zanim się zorientuje,|będzie w worku dla truposzy.
Wysadzamy dach. Minie miesiąc,|zanim przeszukają rumowisko.
Było:
Ej, Powell, masz chwilkę czasu?
Jestem tu, John.
Słuchaj, zaczynam mieć tu złe przeczucie.
Jest:
Ej, Powell masz chwilkę?
Jestem tu John.
Słuchaj, zaczynam mieć złe przeczucie.
Było:
Chcę, żebyś znalazł moją żonę.
Nie pytaj mnie jak.|Wtedy będziesz już wiedział.
Chcę, żebyś jej coś powiedział.
Chcę, żebyś powiedział jej...
Powiedz jej, że długo mi zajęło,|zanim zrozumiałem,
Jest:
Chcę, żebyś znalazł moją żonę. Nie pytaj|mnie jak. Wtedy będziesz już wiedział.
Chcę, żebyś jej coś powiedział. Powiedz jej...
Powiedz jej, że dużo czasu mi zajęło,|zanim zrozumiałem,
Było:
powinienem był ją wspomagać.
Jest:
powinienem był ją wspierać.
Było:
Powinienem był ją bardziej wspierać.
Jest:
/Powinienem był jej pomóc.
Było:
Ale nigdy nie usłyszała ode mnie|słowa,, przepraszam".
Chcę, żebyś jej to powiedział.
Chcę, abyś jej powiedział,|że John ją przeprasza.
Jest:
Ale nigdy nie usłyszała|słowa "przepraszam".
Chcę, żebyś jej to powiedział.|Powiedz jej, że John ją przeprasza.
Było:
Tak, zapamiętałem, John.
Jest:
/Tak, zapamiętałem, John.
Było:
Uważaj tylko na swój tyłek,|a na pewno wyjdziesz cało.
Słyszysz mnie?
Zdaje mi się,|że to zaleźy od gościa tam w górze.
John?
John?
Co ty, kurwa, robiłeś na górze, Hans?
John?
Jest:
Uważaj tylko na swój tyłek,|a na pewno wyjdziesz cało. Słyszysz mnie?
/To chyba zależy od gościa tam w górze.
/John?
/John.
Co ty robiłeś na górze, Hans?
/John.
Było:
Coś muszę sprawdzić.
Jest:
/Muszę coś sprawdzić.
Było:
Albo mnie wpuścisz zaraz, albo zawołam INS,
comprende?
To ostatnia szansa dla tych dzieci,
aby porozmawiały ze swoimi rodzicami.
Jest:
Albo mnie zaraz wpuścisz,|albo wezwę INS, comprende?
To ostatnia szansa dla tych dzieci,|aby porozmawiały ze swoimi rodzicami.
Było:
Rozumiem. Proszę wejść.
Jest:
Dobra. Wchodźcie.
Było:
John?
John!
Jest:
/John?
/John!
Było:
...zebrać swoją trzódkę, pani Gennero.
Twoja mamusia i tatuś to bardzo ważni ludzie.
Bardzo odważni ludzie.
Czy chciałabyś im coś powiedzieć,|jeśli teraz patrzą?
Wracajcie do domu.
Jest:
Czas zebrać swoją trzódkę, pani Gennero.
/Twoja mamusia i tatuś to bardzo ważni ludzie.
/Są bardzo odważni.
/Czy chciałabyś im coś powiedzieć,|/jeśli teraz nas widzą?
/Wracajcie do domu.
Było:
Szkoda, że nie słyszałeś,|jak twój braciszek kwiczał,
gdy złamałem mu pieprzoną szyję!
Jest:
Szkoda, że nie słyszałeś, jak twój braciszek|kwiczał, gdy złamałem mu pieprzony kark!
Było:
Myślę, że ujmiemy terrorystów,
stracimy jakieś 20%, góra 25% zakładników.
Jest:
Myślę, że ujmiemy terrorystów,|stracimy jakieś 20%, góra 25% zakładników.
Było:
Po tych wszystkich pana gestach i mówkach,
Jest:
Mimo wszystkich pana gestów i mów
Było:
A skoro teraz awansowałem na porywacza,
powinna być pani bardziej uprzejma.
Jest:
A skoro teraz awansowałem na porywacza,|powinna być pani bardziej uprzejma.
Było:
Ugotuję cię, kurwa i zjem!
To mi się nie podoba, sierżancie.
Zupełnie jak w pieprzonym Sajgonie,|co, Slick?
Ja byłem wtedy w szkole, kretynie.
Jest:
Ugotuję cię, kurwa, i zjem!
To mi się nie podoba sierżancie.
Zupełnie jak w pieprzonym Sajgonie,|co Slick?
Ja byłem wtedy w szkole kretynie.
Było:
- Gdzie jest skarbiec?|- Na 30-tym piętrze!
Jest:
- Gdzie jest skarbiec?|- Na 30. piętrze!
Było:
Cały pieprzony dach zaraz wybuchnie!
Na dół!
Na dół! Jazda, kurwa, na dół!
FBI, zaczyna się.|Terrorysta strzela do zakładników.
Jest:
Cały pieprzony dach|zaraz wybuchnie! Na dół!
Na dół! Jazda, na dół!
FBl, zaczyna się.|Terrorysta strzela do zakładników.
Było:
Zawróć jeszcze raz! Trafię tego skurwysynka.
Co, kurwa...
Och, John, co ty, kurwa, robisz?
Jak się, kurwa, wplątałeś w to gówno?
Jest:
Zawróć! Trafię tego skurwysynka.
Do diabła...
Och, John, co ty tu robisz?
Jak się wplątałeś w to gówno?
Było:
Coś mi się zdaje, że będziemy potrzebować|jeszcze paru facetów z FBI.
Jest:
Chyba będziemy potrzebować|jeszcze paru facetów z FBl.
Było:
Co się, kurwa, dzieje?
Co macie zamiar zrobić?
Siedzieć tu, kiedy wszystko dokoła się wali?
Jest:
Co się kurwa dzieje?
Co macie zamiar zrobić?|Siedzieć tu, kiedy wszystko dokoła się wali?
Było:
Czekaj, kochanie.
Poczekaj, złotko.
O, Boże!
Jest:
Czekaj kochanie.
Poczekaj złotko.
O Boże!
Było:
Cześć, kochanie.
To o to tutaj chodzi?
Pieprzona kradzież?
Jest:
Cześć kochanie.
To o to tutaj chodzi?|Pieprzona kradzież?
Było:
Kiedy kradniesz $600,|to możesz po prostu zniknąć.
Jest:
Kiedy kradniesz 600 dolarów,|to możesz po prostu zniknąć.
Było:
chyba żeby myśleli, że już nie żyjesz.
Jest:
no chyba że myślą, że już nie żyjesz.
Było:
Yippee-ki-yay, skurwysynu.
Jest:
Jupi-ka-jej, skurwysynu.
Było:
- Ach!|- Holly.
Jest:
Było:
Dawaj. Bo nie złapiemy tego!
Dobra. Daj mi moje notatki!
Proszę państwa.
Jak tam było w środku? Jak was traktowali?
Powell.
Jest:
- Dawaj. Bo nie złapiemy tego!|- Dobra. Daj mi moje notatki!
Jak było w środku?|Jak was traktowali?
Było:
Morderstwo Ellisa, to jedno.
Jest:
Morderstwo Ellisa to jedno.
Było:
Wy dwaj idźcie do środka,|sprawdzić, czy tam ktoś nie został!
Tak, jest. Ja pójdę na lewo.
Jest:
Wy dwaj idźcie do środka,|sprawdźcie czy tam ktoś nie został!
Było:
Teraz, kiedy wszystko już się skończyło,|po tych niesamowitych przejściach,
Jest:
Teraz, po tych niesamowitych przejściach,
Było:
Wesołych Świąt, Argyle.
Wesołych Świąt.
Uchwyciłeś to?
Jest:
- Wesołych Świąt, Argyle.|- Wesołych Świąt.
/Uchwyciłeś to?