o Zestawienie różnic w tekstach o ID:
61533 (jako 'było') z ID:
100485 (jako 'jest').
Było:
movie info: DIV3 512x384 25.0fps 350.5 MB|/SubEdit b.4040 (http://subedit.prv.pl)/
Jest:
Było:
/ Każdy nowy dzień na Babilonie 5,| przynosi nam coś nowego./
/ Na nieszczęście, czasami jest| to nowy wirus lub szczep bakterii./
/W nowym Sojuszu, do mojego zadania,| należy katalogowanie wszelkich możliwych infekcji,/
/a także sporządzanie kompletnych profili medycznych,| wszystkich członkowskich ras./
/ Będzie to ogromny wysiłek,| ale oczekuję go z niecierpliwością./
W porządku, teraz oddychaj powoli.
Jest:
/ Każdy nowy dzień na Babilonie 5,|przynosi nam coś nowego./
/ Na nieszczęście, czasami jest|to nowy wirus lub szczep bakterii./
/Moją pracą teraz, jest katalogowanie wszelkich|możliwych infekcji, dla nowego Sojuszu.../
/...i sporządzanie kompletnych profili medycznych,|wszystkich członkowskich ras./
/ Będzie dużo roboty, ale oczekuję|tego z niecierpliwością./
W porządku, teraz wdech powoli.
Było:
Jednym z powodów, dla których| chciałem się z panem zobaczyć,
jest to, że mimo| bycia padlinożercami,
ciągle wystawionymi| na kontakt z obcymi bakteriami,
wydajecie się prawie odporni| na jakiekolwiek zewnętrzne infekcje.
Pak'ma'ra są wybrańcami Boga...
bardzo szczególnymi.
Jesteśmy w stanie zjeść wszystkie stworzenia,| które potrafią latać, chodzić czy nawet pełzać...
z wyjątkiem ryb.
Więc radzicie sobie ze wszystkimi gatunkami ssaków,| nawet gadami, ale nie rybami.
Jest:
Jednym z powodów, dla których|chciałem się z panem zobaczyć...
...jest to, że mimo|bycia padlinożercami,
...ciągle wystawionymi|na kontakt z obcymi bakteriami,
...wydajecie się prawie odporni|na jakiekolwiek zewnętrzne infekcje.
Pak'ma'ra są wybrańcami boga...
...bardzo szczególni.
Jesteśmy w stanie zjeść wszystkie stworzenia,|które potrafią latać, chodzić, pełzać...
...ale nie z ryb.
Więc radzicie sobie ze wszystkimi gatunkami ssaków,|nawet gadami, ale nie rybami.
Było:
Więc, wasz system można ustawić tak aby niszczył|tylko wybrane, szkodliwe bakterie.
Chciałbym, przeprowadzić analizę |waszego górnego odcinka jelitowego.
Jest to mieszanina baru.
Jest:
Możliwe że wasz system można ustawić tak aby niszczył|tylko wybrane, szkodliwe bakterie.
Chciałbym, przeprowadzić analizę|twojego górnego odcinka jelitowego.
To jest mieszanina baru.
Było:
Pomoże mi prześledzić, jak pana| system radzi sobie z zewnętrznymi materiałami.
Nie ma tego na| zatwierdzonej liście.
Przecież, wszystko co jecie,| nie musi być martwe od 5 dni.
Jest:
Pomoże mi prześledzić, jak wasz system radzi sobie|z zewnętrznymi materiałami.
Nie ma na zatwierdzonej liście.
Przecież, wszystko co jecie nie musi|być martwe od 5 dni.
Było:
Nie mieści się w tych samych kategoriach.| Więc proszę się nie martwić, wszystko będzie w porządku.
Jest:
Nie mieści się w tych samych kategoriach. Więc proszę się|nie martwić, wszystko będzie w porządku.
Było:
/ Wszyscy do tej pory, są bardzo| skłoni do współpracy, nawet Pak'ma'ra./
/ Przywrócenie mojej wiary w misję| Babilon 5, wymaga długiego czasu./
Jest:
/ Jak do tej pory, wszyscy byli bardzo skłoni|do współpracy, nawet Pak'ma'ra./
/ Pomogło mi to przywrócić moją wiarę|w misję Babilon 5./
Było:
/ Wszyscy jesteśmy tutaj po to,| aby się lepiej nawzajem zrozumieć/
/ i traktować się z sympatią i współczuciem./
/Zbyt często, brakuje nam towarów.../
Jest:
/ Dlatego tutaj wszyscy jesteśmy, aby się|lepiej nawzajem zrozumieć.../
/...i traktować się z sympatią i współczuciem./
/Towarów których zbyt często nam brakuje .../
Było:
Pogwałcenie przepisów podróży. |Nie posiadają pieniędzy, ani papierów tranzytowych.
- Połowa z nich, nie posiada aktualnego dowodu tożsamości.|- Jesteśmy z Byronem...
Powiedziano nam,| że możemy tutaj przyjechać.
Więcej telepatów. Wspaniale.
Trafiliśmy w złe miejsce?
Jest:
Pogwałcenie przepisów podróży. Nie posiadają żadnych|pieniędzy, ani papierów tranzytowych.
- Połowa z nich, nie posiada aktualnego dowodu tożsamości.|- Jesteśmy zz Byronem...
Powiedziano nam, żeże możemy|tutaj przyjechać.
- Więcej telepatów. Wspaniale.
- Trafiliśmy w złe mmmiejsce?
Było:
To dobre miejsce, |ale to wymyka się z pod kontroli.
Jest:
Ta, ta, to dobre miejsce, ale to|wymyka się z pod kontroli.
Było:
A ile aniołów może| tańczyć na główce od szpilki?
Pytanie to, przez wieki| zaprzątało głowy myślicieli...
aż ktoś wreszcie znalazł |na nie odpowiedź.
Ile aniołów może| tańczyć na główce od szpilki?
Tyle ile zechce.
Ilu moich braci i sióstr| telepatów przybędzie?
Tyle ile zechce.
Jest:
A ile aniołów może|tańczyć na główce od szpilki?
Pytanie to, przez wieki zaprzątało głowy|myślicieli religijnych...
...aż ktoś wreszcie znalazł|na nie odpowiedź.
"Ile aniołów może tańczyć na|główce od szpilki?"
"Tylu ilu zechce."
Ilu moich braci i sióstr|telepatów przybędzie?
- Tylu ilu zechce.
Było:
Czy rozkazy prezydenta Sheridana| nie obejmują pozwolenia na nasz pobyt tutaj?
A co do wszystkich, którzy przybyli,
pomożemy dostarczyć wam papiery,| które wymagacie od naszych przyjaciół.
Jest:
- Ma rozkazy od prezydenta Sheridan-a|aby nas wpuścić.
A co do wszystkich, którzy już przybyli...
...pomożemy dostarczyć wam papiery, które wymagacie|od naszych przyjaciół.
Było:
Lyta, mogę porozmawiać| z tobą przez minutę?
Ci ludzie przyniosą nam jeszcze kłopoty. |Pilnuj i obserwuj ich.
Znajduje się ich tutaj| więcej, niż nam mówią.
- Dobrze jest ciebie znowu widzieć, Peter.|- I ciebie, Byron.
Dużo ćwiczyłem od naszego| ostatniego spotkania.
Jest:
Lyta, mogę porozmawiać|z tobą przez minutę?
Ci ludzie przyniosą nam jeszcze kłopoty.|Jeszcze zobaczysz.
Dzieje się coś więcej,|niż nam mówią.
- Dobrze jest znowu widzieć ciebie, Peter.|- I ciebie, By, Byron.
Dużo ćwiczyłem od naszego|ostatniego s s spotkania.
Było:
Silniejszy.
Jest:
Si, si, Silniejszy.
Było:
Oczywiście, Peter.| Pokaż mi.
Było bardzo dobrze,| Peter, bardzo dobrze.
/I tak to się zaczyna./
/- Masz lukę w pamięci.|- Czego chcesz?/
/Nikt tutaj nie jest| dokładnie tym, czym się wydaje./
/Nic nie jest już takie samo./
/Komander Sinclair| otrzymuje przeniesienie./
/Dlaczego nie zniszczycie,| całej ojczystej planety Narńczyków/
/- Widzę ogromną rękę wyciągniętą z gwiazd.|- Kim jesteście?/
/- Prezydent Clark ogłosił stan wojenny.|- Zmusiło nas to do ogłoszenia niepodległości./
/Jeżeli ludzie nie ruszą swoich wygodnych| tyłków i czegoś nie zrobią.../
/- Jesteś Jedyny, który był.|- Jeżeli udasz się do Za'hadum, umrzesz./
/- Po co tu jesteś?|- Rozmyślam o moim pięknym mieście w płomieniach./
/- Olbrzymy na placu zabaw.|- A teraz wynoście się z naszej galaktyki!/
/Przybyliśmy tutaj, aby umieścić| prezydenta Clarka w areszcie./
Jest:
Oczywiście, Peter.|Pokaż mi.
Było bardzo dobrze, Peter.|Bardzo, bardzo dobrze.
/Więc się zaczyna./
/- W Twoim umyśle jest luka..|- Czego chcesz?/
/Nikt tu nie jest taki, jakim się wydaje./
/Nic już nie jest jakie było./
/Komandor Sinclair zostaje przeniesiony./
/Dlaczego nie zniszczycie całego|Narnu przy okazji?/
/Widzę wielką dłoń sięgająca z gwiazd./
/Kim jesteś?/
/Prezydent Clark podpisał dzisiaj dekret|ogłoszający stan wojenny./
/Te rozkazy zmusiły nas do|ogłoszenia niepodległości./
/...części broni.../
/Dopóki twoi ludzie nie ruszą swoich zaskaskafandrowanych|tyłków i nie zrobią czegoś.../
/- Jesteś Jedynym który był.|- Jeśli udasz się na Z'Ha'Dum, umrzesz./
/- Dlaczego tu jesteś?|- Czy masz coś, dla czego warto żyć?/
/Widzę moje piękne miasta|w płomieniach./
/- Giganci na placu zabaw.|- A teraz wynoście się w cholerę z naszej galaktyki!/
/Jesteśmy tu, aby aresztować|Prezydenta Clarka./
BABILON 5
Występują:
Stworzone przez:
Było:
Wiem, że jesteś zajęta,|ale to nie zajmie zbyt długo czasu.
W porządku, Zack.| Co mogę zrobić dla ciebie?
Do diabła, co ty wyprawiasz| z tymi ludźmi?
Jest:
Wiem że jesteś zajęta, ale to|nie zajmie długo.
W porządku, Zack. Co mogę|zrobić dla ciebie?
Do diabła, co ty wyprawiasz|z tymi ludźmi?
Było:
Ci ludzie - to telepaci,| tak jak ja.
Nie, to nie samo.
W sposób, jaki się trzymają| siebie, po prostu...
Nie podoba mi się to.| A z tej grupy, Byron jest najgorszy.
Byron jest słodkim, uroczym, sympatycznym |człowiekiem, który próbuje stworzyć lepszy świat.
Stanowi kłopot, i nie sądzę,| że powinnaś się z nim widywać.
Jest:
"Ci ludzie" to telepaci,|tacy sami jak ja.
Nie, nie tacy sami.
Trzymają razem się razem jak...
Nie podoba mi się to. A ten Byron,|jest najgorszy z tej grupy.
Byron jest słodkim, uroczym, sympatycznym człowiekiem,|który próbuje stworzyć lepszy świat.
Stanowi kłopot, i nie sądzę,|że powinnaś się z nim widywać.
Było:
Nie? Dbasz tylko o to, abym zerknęła| do wewnątrz i zasięgnęła informacji?
- Nie rozumiesz.|- Nie, ja rozumiem, Zack.
Jest:
Nie? Pozwolisz, abym zerknęła do wewnątrz|i dowiedziała się?
- Nie rozumiesz!|- Nie, ja rozumiem, Zack.
Było:
Potrzebowaliście mojej pomocy| w wojnie Cieniami, i udzieliłam wam jej.
Ryzykowałam moim życiem| i co otrzymałam w zamian?
Chcieliście mnie wykopać |do mniejszej kwatery,
ponieważ nie mogłam sobie| pozwolić na coś lepszego.
Jedynym sposobem na wyjście z tego,| było ponowne przyłączenie się do Korpusu PSI...
i nie macie pojęcia, |do czego musiałam się zmusić.
Jest:
Ty i pozostali potrzebowaliście mojej pomocy w|wojnie z Cieniami i udzieliłam wam jej.
Ryzykowałam moim życiem|i co otrzymałam w zamian?
Chcieliście mnie wykopać|do mniejszej kwatery...
...ponieważ nie mogłam sobie|pozwolić na nic lepszego.
Jedynym sposobem na wyjście z tego, było ponowne|przyłączenie się do Korpusu PSI...
...i nie macie pojęcia, co musiałam|zrobić, aby to się udało.
Było:
Po tym, mieliście czelność prosić mnie,| abym zaryzykowała swoim życiem po raz drugi,
w czasie wojny domowej| a ja głupia zgodziłam się.
I co z tego miałam?| Nic, nada, zip, zilch.
Nie miałam życia, nadziei,| perspektyw.
Jest:
Po tym wszystkim mieliście czelność prosić mnie,|abym zaryzykowała swoim życiem po raz drugi...
...w czasie wojny domowej na Ziemi|a ja głupia zgodziłam się.
I co z tego miałam?|Nic, guzik, figę, zero.
Nie miałam życia, nadziei,|perspektyw.
Było:
Po raz pierwszy, przez długą chwilę...
poczułam, że kogoś obchodzi,| co się stanie ze mną.
Jest:
Po raz pierwszy, od dawna...
....poczułam, że kogoś naprawdę obchodzi,|co się stanie ze mną.
Było:
ale rozmowa staje się jałowa, Zack.
Byron ryzykuje swoim życiem,| by stworzyć coś dla swoich ludzi.
Jest:
...ale rozmowa jest tania, Zack.
Byron ryzykuje swoim życiem|by stworzyć|coś dla swoich ludzi.
Było:
Przywrócił nam poczucie| godności i przynależności do społeczeństwa.
Jestem dumna z tego.| Jestem dumna z niego.
Jeżeli nie możesz sobie z tym poradzić,|to przykro mi, ale nic nie mogę dla ciebie zrobić.
Jest:
Przywrócił nam poczucie|godności, wspólnoty.
Jestem dumna z tego.|I jestem dumna z niego.
Jeżeli nie możesz sobie z tym poradzić, to przykro mi,|ale nie mogę z tym pomóc.
Było:
Gdyby Byron poprosił mnie,| abym podążyła za nim do piekła...
zrobiłabym to z przyjemnością| i z uśmiechem na twarzy, ponieważ wierzę mu.
Czy możliwe jest, abyś w ciągu| tych 5 minut, mógł powiedzieć coś, co zmieniłoby to?
Oto znowu nadchodzą.
Wyglądają jak kruki.| Wszyscy w czerni.
Jest:
Gdyby Byron poprosił mnie, abym|podążyła za nim do piekła...
...zrobiłabym to z przyjemnością i z uśmiechem|na twarzy, ponieważ wierzę w niego.
Czy mógłbyś powiedzieć w przeciągu tych 5 minut,|coś co mogłoby to zmienić ?
Znowu nadchodzą.
Wyglądają jak kruki.|Wszyscy w czerni.
Było:
Z pewnością, ja nie mówiłem do ciebie.
Przechodziliśmy tylko| i chcielibyśmy to zrobić nadal.
No cóż, ale ja nie chciałbym.
Do diabła, chyba nie| wiesz do kogo mówisz?
Uważasz się za twardziela?
Wy przeklęci telepaci,| przyszliście tutaj...
paradujecie, jakbyście byli szefami,| dostajecie darmowe kwatery z wyżywieniem...
i uważce się za lepszych od nas.|- Prezydent pozwolił nam zostać.
Tak? Wielka, przeklęta umowa.
Jestem od tutaj od 2 lat,| i nie jest to dla mnie zaszczytem.
Jest żartem, tak jak ty.
Świetnie. Powiedziałeś, co chciałeś. |Chciałbym teraz przejść.
Chciałbym skopać ci dupę.| Co myślisz o tym?
Jest:
Z pewnością, ale ja nie|mówiłem do ciebie.
Przechodziliśmy tylko i chcielibyśmy|to kontunuować.
Ale ja nie chciałbym.
Z kim do cholery myślisz|że rozmawiasz?
Uważasz się za ważniaka co nie?
Wszyscy wy przeklęci telepaci,|przyszliście tutaj...
...paradujecie, jakbyście byli szefami, dostajecie|darmowe kwatery z wyżywieniem...
...i uważce się za lepszych od nas?|- Prezydent pozwolił nam zostać.
Tak? Wielka, kurde rzecz.
Jestem od tutaj od 2 lat i powim ci coś:|to nie zaszczyt, to żart.
Jak i ty.
Świetnie. Powiedziałeś, co chciałeś.|Chciałbym teraz przejść.
Chciałbym skopać ci dupę.|Co myślisz o tym?
Było:
Czy pierwsze, było takie samo| jak pozostałe trzy?
Jest:
Czy pierwsze, było takie samo|jak trzecie?
Było:
Czy była jakaś różnica,| pomiędzy pierwszym, drugim i trzecim?
- Ja...|- Co oczekiwałeś uzyskać z...
4,5 i 6, czego nie uzyskałeś z 1, 2, 3 ?
Twój gniew nie ma nic| wspólnego ze mną.
To co zaspokoi twój gniew,| nie znajdziesz u mnie...
czy kogoś obecnego tutaj.
Obawiam się, że musisz| poszukać gdzieś indziej.
Jest:
- Czy była jakaś różnica, pomiędzy|pierwszym, drugim i trzecim?
- Ja...|- Więc co oczekiwałeś uzyskać z...
...4,5 i 6, czego nie uzyskałeś z 1, 2, 3 ?
Twój gniew nie ma nic|wspólnego ze mną.
To co zaspokoi twój gniew,|nie znajdziesz u mnie...
...czy kogoś obecnego tutaj.
Obawiam się, że musisz poszukać|tego gdzieś indziej.
Było:
To musiałby jakieś| sztuczki telepatów.
Jest:
To musiałby jakieś sztuczki|telepatów.
Było:
Dziękuję za spotkanie,| ambasadorze.
Nic nie zrobiłem, oprócz przekazania| pańskiej prośby Wielkiej Radzie Starców.
Sam Ssh-Ba zatwierdził| pańską propozycję.
Ssh-Ba? Czy się to nie tłumaczy:| "Najstarszy ze starszych."?
Tak, jesteśmy starszokracją,| rządzeni przez najstarszych,
którzy są wystarczająco mądrzy,| aby nam wskazywać drogę. My...
Jest:
Dziękuję za spotkanie,|ambasadorze.
Nic nie zrobiłam, oprócz przekazania pańskiej|prośby Wielkiej Radzie Starszyzny.
Sam Ssh-Ba zatwierdził|pańską propozycję.
Ssh-Ba? Czy się to nie tłumaczy się na:|"Najstarszy ze starszych."?
Tak, jesteśmy starszokracją,|rządzeni przez najstarszych...
...którzy są wystarczająco mądrzy,|aby nam wskazywać drogę. My...
Było:
Doktor właśnie wyjaśniał,| co od nas potrzebuje.
Jest:
Doktor właśnie wyjaśniał,|czego od nas potrzebuje.
Było:
Chcielibyśmy uzyskać dostęp do| waszych medycznych akt i genetycznych zapisów,
aby lepiej poznać was,
i niebezpieczeństwa, które mogą| przyjść do was i do nas, od innych ras.
Na chwilę obecną, informacje medyczne| trzymamy tylko dla siebie,
aby nie zostały użyte przeciwko nam.
Nigdy ich nie dostarczyliśmy| osobom z zewnątrz.
Jest:
Chcielibyśmy uzyskać dostęp do waszych medycznych|akt i genetycznych zapisów...
...aby lepiej poznać was...
...i niebezpieczeństwa, które mogą przyjść|do was i do nas, od innych ras.
Do teraz, informacje medyczne|trzymamliśmy tylko dla siebie...
...aby zapobiec ich użyciu przecikwo|nam przez innych.
Nigdy ich nie dostarczyliśmy|osobom z zewnątrz.
Było:
Mam pani moją osobistą gwarancję, że nic istotnego
nie zostanie kiedykolwiek ujawnione.
Jako doktor jestem związany| przysięgą poufności.
I cokolwiek mi pani przekaże,| będzie traktowane jako uprzywilejowana informacja.
A co jeżeli zostanie| pan przez kogoś pojmany,
i dostanie wybór: zdradzić nas lub zginąć,
co wybrałby pan?|- Kirrin!
Jest:
Mam pani moją osobistą gwarancję,|że nic szkodliwego...
...nie zostanie kiedykolwiek ujawnione.
Jako lekarz jestem związany|przysięgą poufności.
Więc cokolwiek mi pani przekaże, będzie traktowane|jako informacja dla uprzywilejowanych.
A co jeżeli zostanie pan|przez kogoś pojmany...
...i dostanie wybór: zdradzić|nas lub zginąć...
...co wybrałby pan?|- Kirrin!
Było:
Prosi nas, aby w imię obietnicy| ryzykowali naszym życiem.
Czy zapytanie go o to samo,| jest nieodpowiednie?
Wszystkie informacje będą| trzymane w jednym pliku,
potrójnie zakodowane i bez kopii.| Nikt inny nie będzie miał kodu dostępu.
Gdy ktoś wprowadzi zły kod,| wystarczy raz, aby program się sam skasował.
A gdy ktoś przyłoży panu broń do głowy| i poprosi o hasło...
umrze pan za nas?
Nie pytacie się o nic,| czego nie wziąłbym pod uwagę,
i odpowiedź brzmi tak.
Wolałbym umrzeć, niż aby moja praca zostałaby| wykorzystana w wojnie biologicznej.
Coś jeszcze , Kirrin?
Jest:
Prosi nas, aby w imię obietnicy|ryzykowali naszym życiem.
Czy zapytanie go o to samo,|jest nieodpowiednie?
Wszystkie informacje będą|trzymane w jednym pliku...
...potrójnie zakodowane i bez kopii. Nikt inny|nie będzie miał kodu dostępu.
Gdy ktoś wprowadzi zły kod, chociaż raz,|program sam się skasuje.
A gdyby ktoś przyłoży panu broń do głowy|i poprosi o hasło...
...umrze pan za nas?
Nie pytacie się o nic, czego|nie wziąłbym pod uwagę...
...i odpowiedź brzmi tak.
Prędzej umarłbym niż pozwolił, aby moja praca zostałaby|wykorzystana w wojnie bio-genetycznej.
Coś jeszcze, Kirrin?
Było:
Przygotuję transfer| do pańskiego systemu,
tylu plików medycznych,| ile to możliwe.
Zanim pan dotrze do Medlab'u,| materiały powinny już tam być.
Jest:
Przygotuję transfer do|pańskiego systemu,
...tylu naszych plików medycznych,|ile to możliwe.
Zanim pan dotrze do Medlab'u,|materiały powinny już tam być.
Było:
I nie należy do ciebie,| kwestionowanie ich lub mnie.
Jest:
I nie należy do ciebie, kwestionowanie|ich, lub mnie.
Było:
I mieć przewagę| nad konkurencją.
Jest:
A nasi ludzie potrzebują|tej przewagi...
...jeśli mamy konkurować.
Było:
Jeżeli, to ma być wola Oshi-Ta,
to musimy to zaakceptować.
A jeżeli zdradzi nas,
wtedy umrze.
O, boże.
Jest:
Jeżeli, to ma być wola Oshi-Ta...
...to musimy to zaakceptować.
A jeżeli zdradzi nas...
...wtedy umrze.
O, boże...
Było:
Tak? Niezbyt dobrze wyglądasz.
Jest:
Nie wyglądasz w porządku.
Było:
Ponieważ wiedzą, że w takiej| sytuacji nie należy mi przeszkadzać.
Jest:
Ponieważ wiedzą, że w takiej sytuacji|wolę być nie niepokojony.
Było:
Dlaczego więc, pozwoliliście im | na coś takiego?
Zamiast jednej, zostałoby| zranionych siedem osób.
Brzydzimy się przemocą.
W takich sytuacjach jak ta, ja nie.
Jest:
Dlaczego więc, pozwoliliście im|zrobić ci coś takiego?
Bo wtedy zamiast jednego z nas, zostałoby|zranionych siedmioro.
Przemoc to nie nasza droga, Lyto.
Cóż...
W takich sytuacjach jak ta,|jest moją.
Było:
Przemoc to sposób ich działania,| sposób działania przyziemnych,
którzy wykorzystują nas,| kontrolują i zabijają...
ponieważ boją się nas.
Korpus PSI przyjął ich metody,| traktując nas, jak traktowali ich przyziemni...
ponieważ boją się samych siebie,
i nie znają innych sposobów.
- Nie rozumieją nas.|- Rozumieją czego?
Jest:
Przemoc to ich sposób działania,|sposób działania Normalnych,
którzy wykorzystaliby nas, kontrolowali|i w końcu zabili...
...ponieważ boją się nas.
PSI Korpus przyjął ich metody, traktując nas,|jak traktują ich Normalni...
...ponieważ boją się samych siebie...
...i bo nie znają innych sposobów.
- Nie rozumieją.|- Nie rozumieją czego?
Było:
Jesteśmy tutaj, aby stworzyć| nowe życie...
dom, pośród gwiazd.
Czy zbudowałbyś dom na fundamentach,| wiedząc, że nie wytrzymają?
- Nie.|- Więc, dlaczego powinniśmy wykorzystywać...
to samo narzędzie - przemoc| skoro oni się boją go użyć?
Ale kiedy oni to robią,| nie wprawia ciebie to w szał?
Mam na myśli, czy| nie chcesz oddać? Po prostu...
Jest:
Jesteśmy tutaj, aby stworzyć|nowe życie dla siebie...
...dom, pośród gwiazd.
Czy zbudowałbyś dom na fundamentach,|wiedząc, że nie wytrzymają?
- Nie, oczywiście żę nie..|- Więc, dlaczego powinniśmy wykorzystywać...
...te same narzędzie przemocy i strachu|którego oni używają?
Ale kiedy oni to robią, nie wprawia,|nie wprawiaciebie to w szał?
Nie chcesz im oddać ?|Czy...
Było:
Wiesz gdzie jesteś?
O co chodzi?
A.B.C.F.M.O.
Jasno kolorowy, szybko| poruszający się obiekt.
Nie wchodzi się tak po prostu do pokoju.| Wpada i wypada jak kometa.
Tyle jest rzeczy, których nie widać.
Jest:
Wiesz czym jesteś?
Czym?
J.K.S.P.S.O.
Jaskrawo kolorowy, szybko|poruszający się obiekt.
Nie wchodzisz poprostu do pomieszczenia, tylko|zapalasz się i gaśniesz jak kometa.
Tyle jest w tobie rzeczy,|których nie widać.
Było:
Jeżeli zostaniesz,| obawiam się, że nie będę mógł się powstrzymać.
Jest:
Jeżeli zostaniesz, obawiam się, że nie|będę mógł się powstrzymać.
Było:
Czasami zastanawiam| się nad tym samym.
Kiedy to odkryjesz,| daj mi znać.
Jest:
Czasami zastanawiam się nad|tym samym o tobie.
Kiedy to odkryjesz,|daj mi znać.
Było:
Pójdę do dr. Franklina, zobaczyć czy| czegoś nie ma na twoje siniaki.
Do jutra powinno| ich już nie być.
Już ich nie ma.
Wciąż je widzę.
Jest:
Pójdę do dr. Franklina, wziąć coś|na twoje siniaki...
...aby do jutra znikły.
- Już ich nie ma.
- Wciąż je widzę.
Było:
Powinnam już pójść.
Opuszczasz nas każdego wieczoru, dlaczego?
Jest:
Cóż, powinnam już pójść.
Opuszczasz nas każdego wieczoru.|Dlaczego?
Było:
Zostań z nami,| dzisiaj na noc.
Nie mogę, Byron.| Chciałabym...
Lyta nie czuje jeszcze,| że należy do nas.
Jest:
Zostań z nami, dzisiaj wieczorem.
Nie mogę, Byron.|Chciałabym, ale...
Lyta nie czuje jeszcze, że naprawdę|należy do nas.
Było:
To są ostatnie pliki,| które pan chciał.
Dziekuję.|Proszę je tam położyć.
Kirrin, czegoś nie rozumiem| w tych zapisach.
Jest:
- To są ostatnie pliki, które|pan chciał doktorze.
- Dziekuję. Proszę je tam położyć.|Bardzo dziękuje
Kirrin, czegoś nie rozumiem|w tych zapisach.
Było:
a te pliki, dotyczące waszej ewolucji i medycyny,
sięgają raptem 800 lat wstecz.
Zgadza się.
Byłoby bardziej pomocne, gdybym| miał coś bardziej zrozumiałego.
Wszystkie rezultaty i wnioski| z zeszłych lat, znajdują się tam,
czyż nie?
Tak, albo bardzo ważne jest| znać historyczne tło...
które doprowadza to tych wniosków. Gdybym mógł...|- Przykro mi, doktorze.
To są wszystkie pliki,| które mi dano.
Będzię musiał pan pracować,| tylko przy ich pomocy.
Komputer, sprawdź historyczne| archiwum Hyach.
Jak daleko sięgają nasze zapiski,| dotyczące ich społeczeństwa, kultury i rządów?
/Sprawdzanie. Zapiski datują się| między 750 a 820 lat wstecz./
Jest:
...ale te pliki, dotyczące waszej|ewolucji medycyny...
...sięgają raptem 800 lat wstecz.
- Tak.
- Byłoby bardziej pomocne, gdybym|miał coś bardziej głębszego.
- Wszystkie rezultaty i wnioski|z zeszłych lat, znajdują się tam...
...czyż nie?
Tak, ale ważneym jest|znać historyczne tło...
...które doprowadza to tych wniosków. Gdybym mógł...|- Przykro mi, doktorze.
To są wszystkie pliki,|które mi dano.
Będzię musiał pan poradzić sobie,|z tym co pan ma.
Komputer, sprawdź historyczne|archiwum Hyach.
Jak daleko sięgają nasze zapiski, dotyczące|ich społeczeństwa, kultury, rządów?
/Sprawdzanie. Zapiski datują się|między 750 a 820 lat wstecz./
Było:
Nie ma zapisów historycznych Hyach| wcześniejszych niż 800 lat?
Jest:
Nie ma zapisów historycznych Hyach|wcześniejszych niż 800 lat?
Było:
Idż pierwszy.| Dogonię cię.
Do diabła, co ty tutaj| robisz, wybryku natury?
Ja...| Ja...
"Ja po..."
On po...|On po...
O, przyniosłeś obiad.| Pokaż.
Jest:
Iiidżcie, dogonię was.
Co do diabła, tutaj robisz,|wybryku natury?
Ja tylko...|Ja tylko...
"On tylko..."|"On tylko..."
O, przyniosłeś obiad.|Pokaż.
Było:
Na co się patrzysz,| wybryku natury?
Jest:
Na co się patrzysz,|wybryku natury?
Było:
Uważasz to za zabawne, co, wybryku natury?| Pokażę ci, co jest zabawne.
Jest:
Uważasz to za zabawne, co, wybryku natury?|Pokażę ci, co jest zabawne.
Było:
50 cmm sześciennych| hydromorfoziny, IV, stat.
Jest:
Dobra, rozbierać go.|Ruszać się.
50 cm sześciennych hydromorfoziny|dożylnie, natychmiast.
Było:
- Co z nim?|- Niezbyt dobrze, ale będzie żył.
- Dlaczego się nim nie zajmujesz?|- Robi to mój najlepszy zespół.
Jeżeli oni sobie nie poradzą z tym,| nikt nie poradzi.
- Wiesz co się stało?|- Został zaatakowany przez jednego z waszych,
za to czym i kim jest.
- Masz rysopis tego, kto to zrobił?|- Nie.
Ale sądzę, że wiemy,| kto jest opowiedziany za to.
- Potrzebujemy odrobinę więcej, aby ich ścigać.|- A moi ludzie nie.
I to martwi mnie.
Chyba nie zamierzają| zrobić czegoś głupiego?
Jest:
- Co z nim?|- Niezbyt dobrze, ale sądzę że będzie żył.
- Dlaczego się nim nie zajmujesz?|- Robi to mój najlepszy zespół urazowy.
Jeżeli oni sobie nie poradzą z tym,|nikt nie poradzi.
- Wiesz co się stało?|- Tak, został zaatakowany przez jednego z waszych...
...za przęstępstwo bycia|kim jest i czym jest
- Macie rysopis tego, kto to zrobił?|- Nie.
Ale sądzę, że wiemy, kto|był opowiedziany.
- Potrzebujemy odrobinę więcej, aby ich ścigać.|- Moi ludzie nie.
I to mnie martwi.
Chyba nie zamierzają|zrobić czegoś głupiego?
Było:
Coż, jeśli są tacy wściekli,| gdzie oni są?
Jest:
Coż, jeśli są tacy wściekli,|gdzie oni są?
Było:
Nieznacznie, ale wciąż| jest nieregularny.
Jest:
Nieznacznie, ale wciąż|jest nieregularny.
Było:
Na skanie jego mózgu,| jest jakaś nieprawidłowość.
Jest:
Na skanie jego mózgu, jest|jakaś nieprawidłowość.
Było:
Proszę się nim zająć.
Jest bardzo specjalnym| przypadkiem.
Jest:
Proszę się nim dobrze zająć.
Jest bardzo specjalnym|przypadkiem.
Było:
Pilnujcie go.| Może mieć wpaść w szok.
Jest:
Pilnujcie go.|Może mieć wpaść w szok.
Było:
Jak powiedziałem, bardzo| specjalny przypadek.
Dalej.|Musimy się pośpieszyć.
Jest:
Jak powiedziałem, bardzo|specjalny przypadek.
Chodź. Musimy się|pośpieszyć.
Było:
Nie!| Więcej nie!
Jest:
Nie!|Przestańcie!
Było:
Przestańcie!|Przestańcie!
Jest:
Przestańcie!, przestańcie!|Przestańcie!
Było:
Przestańcie!| Przestańcie!
Jest:
Przestańcie!|Przestańcie!
Było:
Uwolnijcie go.
Jest:
Zostawcie go.
Było:
Byron...
Jest:
Byron!
Było:
- Stanąć tam.|- Zack, przestań.
Puść go. Posłuchaj mnie.| Nic nie zrobił.
Jest:
Ani drgnij.
- Zack, przestań.
Puść go. Posłuchaj mnie.|Nic nie zrobił.
Było:
Wszystko po kontrolą.
Jest:
Wszystko w porządku.
Było:
Sprowadzić mi tutaj|zespół medyczny.
Jest:
Sprowadzić mi tu natychmiast|zespół medyczny.
Było:
coś nowego w sprawie zapisów Hyach?
/Negatywny wynik./
Dobrze.| Spróbujmy w inny sposób.
Przeszukać wszystkie |dostępne pliki innych ras.
Niektóre z nich, przez dłuższy| okres czasu, mogły utrzymywać kontakty z Hyach.
Jest:
Coś nowego w poszukiwaniach|zapisów o Hyach?
/Wynik poszukiwań negatywny./
Dobra. Spróbujmy w|inny sposób.
Ponów wyszukiwanie we wszystkich dostępnyh|plikach innych ras.
Niektóre z nich, były w kontakcie|z Hyach od dłuższego czasu.
Było:
Muszę zobaczyć, moich ludzi.| Pan Allan obiecał...
/Po pierwsze, rano./
To nie może czekać. Muszę z nimi| porozmawiać, uspokoić.
Jeżeli z nimi nie porozmawiam,| coś strasznego może się zdarzyć.
/Tak , jasne./
Jest:
Muszę zobaczyć, moich ludzi.|Pan Allan obiecał...
/Zaraz z rana./
To nie może czekać. Muszę z nimi|porozmawiać, uspokoić.
Jeżeli z nimi nie porozmawiam,|coś strasznego się zdarzy.
/Ta , jasne./
Było:
Okej.
Jest:
W porządku.
Było:
/Odebraliśmy kolejną dostawę ziaren kili,| potrzebną do ceremonii ciemnego księżyca./
/Widzieliśmy Hyach-Doh.| Są bardzo rzadkie./
/Przyszli do naszego obozowiska| i poprosili, abyś mi poszli z nimi./
/Z powodu kontraktu, odmówiliśmy |i powiadomiliśmy dowódcę odbioru dostawy./
/Oczekujemy, że przybędziemy |na ojczystą planetę za 24.../
Jest:
/Odebraliśmy kolejną dostawę ziaren kili,|potrzebną do ceremonii ciemnego księżyca./
/Widzieliśmy Hyach-Doh.|Są bardzo rzadkie./
/Przyszli do naszego obozowiska|i poprosili, abyśmy poszli z nimi./
/Z powodu kontraktu, odmówiliśmy i powiadomiliśmy|odpowiedzialnych za odbiór dostawy./
/Oczekujemy, że przybędziemy|na ojczystą planetę za 24.../
Było:
/Widzieliśmy Hyach-Doh. |Są bardzo rzadkie./
/Przyszli do naszego obozowiska| i poprosili, abyś mi poszli z nimi./
/Z powodu kontraktu, odmówiliśmy |i powiadomiliśmy dowódcę odbioru dostawy./
Komputer, czy jest jakiś| odnośnik do Hyach-Doh,
w bieżącej literaturze Hyach?
Jest:
/Widzieliśmy Hyach-Doh.|Są bardzo rzadkie./
/Przyszli do naszego obozowiska|i poprosili, abyśmy poszli z nimi./
/Z powodu kontraktu, odmówiliśmy i powiadomiliśmy|odpowiedzialnych za odbiór dostawy./
Komputer, czy jest jakiś|odnośnik do Hyach-Doh...
...w bieżącej literaturze Hyach?
Było:
Dobrze, wyszukuj dalej.
Krzyżowe zapytanie do Hyach-Doh.
Wziąć pod uwagę każdą pisownie. |Zapisz odczyt.
/Poczekaj./
Jest:
Dobrze, wyszukaj w zapiskach obcych.
Sprawdź odniesienia do Hyach-Doh.
Weź pod uwagę każdą pisownie.|Wydrukuj.
/Czekaj./
Było:
Zatrzymaj się!
Wsytarczy.
Jest:
Stój!
Wystarczy.
Było:
Mogę oszczędzić ci| czasu, Kirrin.
Jest:
Mogę oszczędzić ci|czasu, Kirrin.
Było:
Hyach-Doh,|wszyscy nie żyją.
Był to przypadek |równoległej ewolucji.
Dwie rozumne rasy| w jednym świecie.
Milon lat temu, jedna z ras| oddzieliła się od głównej linii,
jak Nedertalczycy| i Homo Sapiens na Ziemi.
Tylko, że waszym wypadku,
nie wymarli.|- Zgadza się.
Na początku konkurowaliśmy| o przestrzeń do życia, zasoby.
Potem nauczyliśmy się żyć...
przez jakiś czas.
I wtedy doszło do małżeństw| międzyrasowych.
Był to wielki skandal,| ale trwał w naszej historii.
Do ostatnich 1200 lat wstecz.
Zatwierdzono wtedy, prawa religijne,| które czyniły niemoralnymi,
tego rodzaju małżeństwa.
Niemoralne stały się| zarazem nielegalnymi,
karane śmiercią.
Jest:
Hyach-Doh, wszyscy nie żyją|czyż nie?
Był to przypadek równoległej|ewolucji.
Dwie rozumne rasy rozwineły się|na waszym świecie.
Milon lat temu, jedna z ras|oddzieliła się od głównej linii...
...jak Nedertalczycy i Kromaniończycy|na Ziemi.
Tylko, że waszym wypadku...
...nie wymarli.|- Tak.
Na początku konkurowaliśmy|o przestrzeń do życia, zasoby.
Potem nauczyliśmy się żyć razem...
...przez jakiś czas.
I niedługo po tym, doszło do małżeństw|międzyrasowych, czyż nie?
To był wielki skandal, ale|trwał w naszej historii.
Do 1200 waszych lat wstecz.
Zatwierdzono wtedy, prawa religijne,|które czyniły niemoralnymi...
...małżeństwa jedej lini z drugą.
Niemoralne potem stały się|nielegalnymi...
...a nielegalne, karane śmiercią.
Było:
i wtedy staliście się efektywniejsi,| w eksterminacji całej rasy.
Jest:
I wtedy bardziej efektywnym stało się|zniszczenie całej rasy.
Było:
Polowano na nich,| w każdym zakątku planety.
Za ich głowy, |wyznaczano nagrody.
Zabroniono im, opuszczać| ojczystą planetę.
Próbowali się wyśliznąć, ale każdego |przyłapanego kapitana transportowca,
poddawano aresztowi i egzekucji.
Jest:
Polowano na nich, w każdym|zakątku naszej planety.
Za ich głowy, wyznaczano|nagrody.
Zabroniono im, opuszczać|ojczystą planetę.
Próbowali się wyśliznąć, ale każdego|przyłapanego kapitana transportowca...
...poddawano aresztowi i egzekucji.
Było:
Stosy pogrzebowe palili się| całymi dniami i nocami.
To było dawno temu.
Nie odpowiadamy za to.
Ale płacimy cenę tego, Kirrin.
Jaką cenę?
Musieliście wiedzieć,|że natknę się na to.
Jaką cenę?
Oddaj mu jego papiery.
Jest:
- Stosy pogrzebowe paliły się|nocami i dniami.
- To było dawno temu.
- Nie odpowiadamy za to.
- Ale zapłaciliśmy za to wysoką|cenę, Kirrin.
- Jaką cenę?
- Musieliście wiedzieć,|że natknę się na to.
- Jaką cenę?
- Oddaj mu jego papiery.
Było:
Spójrz, na liczbę| wzrostu naszej populacji.
Ona nie rośnie.| Maleje.
Wielkość urodzeń spadła| prawie o 20 procent,
i wygląda na to, że zmniejsza| się stale z wieku na wiek.
Coś w waszej biologicznej| budowie się zepsuło.
Tak.
Potrzebowaliście Hyach-Doh,| zgadza się?
Potrzebowaliście czegoś z ich DNA,
aby utrzymać wzrost waszej rasy, |po skrzyżownaniu się.
Jest:
- Spójrz, na liczbę wzrostu|naszej populacji.
- Ona nie rośnie.|Maleje.
Wielkość urodzeń spadła|prawie o 20 procent.
I wygląda na to, że zmniejsza|się stale od wieków. Ale...
- Coś w waszej biologicznej|budowie się psuje.
- Tak.
- Potrzebowaliście Hyach-Doh,|zgadza się?
Potrzebowaliście czegoś z ich DNA...
...aby utrzymać wzrost waszej rasy,|przez krzyżownanie się.
Było:
Zabiliśmy Hyach-Doh,| i przez to zabiliśmy siebie.
Bardzo dużo czasu, zajęło nam| odkrycie przyczyny, ale teraz...
nie ma gdzie się udać.
Jest:
Zabiliśmy Hyach-Doh i przez to|zabiliśmy siebie.
Bardzo dużo czasu, zajęło nam|odkrycie przyczyny, ale teraz...
...nie można już nic zrobić.
Było:
chyba, że ktoś nam nie pomoże.
Nie.
Czynicie nas odpowiedzialnymi,| za tych którzy zginęli.
- Tak.|- Nawet tych nienarodzonych?
Pomogliście ukryć prawdę,|przez wniesienie poprawek do własnej historii...
wycinając te części,| które wam się nie podobały.
Jeżeli o mnie chodzi,| po fakcie, czyni was to współsprawcą.
To nasz wstyd.| Nie chcemy go ukazywać na zewnątrz.
Wasz wybór.
ale moralnie oznacza to,| że nie mogę wam pomóc.
Poza tym, coś takiego na skalę| masową, jest poza moimi możliwościami.
Wymagane by były zasoby kilku lig,
aby przeprowadzić badania waszej |biologii i znaleźć co zgubiono,
rozwinąć środki, aby to przewrócić,| na poziome planetarnym.
Praca jest zbyt ogromna, aby można| było ją ukończyć za mojego życia, ale moglibyśmy zacząć.
Jest:
...chyba, że nam pomożecie.
- Nie.
Czynicie nas odpowiedzialnymi,|za tych którzy zginęli.
- Tak.|- Nawet mimo tego że jeszcze się nienarodziliśmy?
Pomogliście ukryć prawdę, przez wniesienie poprawek|do własnej historii...
...wycinając te części, które się wam|nie podobały.
- Jeżeli o mnie chodzi, czyni to was|współsprawcą po fakcie.
- To nasz wstyd. Nie pozwolimy|go ujawnić.
- Wasz wybór.
Oznacza to że, nie mogę wam pomóc z|czystym sumieniem.
Poza tym, coś o takiej skali, jest poza|moimi możliwościami.
Wymagane by były zasoby|kilku światów Ligi...
...aby przeprowadzić badania waszej|biologii i znaleźć co zgubiono.
Rozwinąć środki, aby to przywrócić,|na poziome planetarnym.
Praca zbyt ogromna, aby można było ją ukończyć|za mojego życia, ale moglibyśmy zacząć.
Było:
Jeżli zostanie to sekretem,| to nic nie zostanie zrobione.
I wasi ludzie, rasa wymrzecie.
Puść go.
ale, Tal...
Jest to decyzja Starszych.
Nie mogli ujawnić| wstydu obcym.
Ale ktoś odkrył nasz sekret,
więc, możemy się do niego| również przyznać.
Zbyt wysoką cenę, mamy do zapłaty,| żeby zrobić coś innego.
Jest:
Ale jeżeli zostanie to sekretem,|to nic nie zostanie zrobione.
- I wasi ludzie, rasa|w końcu wymrze.
- Puść go.
- Ale, Tal...
- To jest decyzja Starszych.
Nie mogli ujawnić naszego|wstydu innym.
Ale teraz, gdy ktoś|odkrył prawdę...
...możemy się do niej równie|dobrze przyznać.
Zbyt wysoką cenę, mamy do zapłaty,|żeby zrobić coś innego.
Było:
któregoś dnia...
przebaczycie nam, za to co| zrobili nasi przodkowie.
Nie mogę wam wybaczyć.
Nie do mnie należy,
przemawianie za zmarłych.
Wybaczenie może jedynie| nadejść od Hyach-Doh.
Niedobrze, że wszyscy nie żyją.
Facet, którego zaatakowano,| obudził się godzinę temu.
Jest:
...któregoś dnia...
...przebaczycie nam, za to co|zrobili nasi przodkowie.
- Nie mogę wam wybaczyć.
Nie do mnie należy...
...przemawianie za zmarłych.
Wybaczenie może jedynie|nadejść od Hyach-Doh.
Szkoda, że wszyscy nie żyją.
Facet, którego zaatakowano,|obudził się godzinę temu.
Było:
Wydaje się, że pamięta tylko to,| że chciałeś mu pomóc.
Twoja wersja potwierdza, to co nam powiedział.
- W takim razie, mogę już iść?|- Tak.
Ten facet pracował dla| Carla Townsenda...
wrzoda na dupie w Niższym Obszarze,| bandyty pierwszej klasy.
Mój człowiek, znalazł jego| ciało godzinę temu.
Niezbyt przyjemny widok.
Z pewnością nie.
Chodzi o to, że on| i ten zaatakowany mężczyzna,
prześladowali twoją grupę,| może nawet kogoś napadli.
A teraz jeden jest w poważnym| stanie, a drugi martwy.
Zakładam, że nic nie |wiesz na ten temat.
Ja?| Byłem tutaj przez cały czas.
Jest:
Jedyne co pamięta to to,|że chciałeś mu pomóc.
- Potwierdza to twoją wersję.
- W takim razie, mogę już iść?|- Możesz iść.
Problem w tym, że ten facet pracował dla|Carla Townsenda...
...prawdziwy wrzód na dupie w Niższym Obszarze,|bandyta pierwszej klasy.
Mój człowiek, znalazł jego|ciało godzinę temu.
- Niezbyt przyjemny widok.
- Nie, wyobrażam sobie że nie.
- Chodzą słuchy że on|i ten zaatakowany mężczyzna...
...prześladowali twoją grupę,|może nawet kogoś napadli.
A teraz jeden jest w poważnym|stanie, a drugi martwy.
- Zakładam, że nic nie|wiesz na ten temat.
- Jak mógłbym?|Byłem tutaj przez cały czas.
Było:
Podejrzewam, że jeżeli| wypuściłbyś mnie wcześniej,
to w kostnicy, mogło być| o jedno ciało mniej.
Proszę, pamiętaj o tym| następnym razem.
Jesteś pewny, że wszystko| jest w porządku?
Nie.
Ciężko pracowałem,| aby ich uczyć, Lyta.
Tak bardzo chciałem,| aby zrozumieli.
A oni wciąż to robią.
Jest:
Podejrzewam, że jeśli nie trzymałbyś mnie|zamkniętego tutaj przez cały dzień...
...to w kostnicy, mogło być|o jedno ciało mniej.
Proszę, postaraj się o tym pamiętać|następnym razem.
- Jesteś pewny, że nic|ci nie bedzie?
- Nie.
Ciężko pracowałem, aby ich|uczyć, Lyta.
Tak bardzo chciałem,|aby zrozumieli.
A mimo to, oni wciąż to robią.
Było:
mogę wyczuć, kiedy to się dzieje.
Przez 14 pokłady,
warstwy żelaza i drutu, i drzwi| mogę to wyczuć.
Jest:
...wyczułem, kiedy to się stało.
Przez 14 pokładów...
...warstwy żelaza i drutu, i drzwi|mogłem to wyczuć.
Było:
To nie ich wina.| Powinienem był ich lepiej nauczać.
Byłt gwałtownym,| niebezpiecznym człowiekiem.
Nie mogę potępić ich, za to| co zrobili, bo rozumiem ich.
Zrobiłeś wszystko| co mogłeś.
Jest:
- To nie ich wina. Powinienem był|ich jakoś lepiej nauczyć.
- Byłt gwałtownym, niebezpiecznym|człowiekiem.
Nie mogę pochwalić ich za to co zrobili,|ale ich rozumiem.
Zrobiłeś wszystko|co mogłeś.
Było:
Zrobiłeś dla tych ludzi tyle,| że nie nigdy tego nie zrozumiesz.
I dla mnie.
Chciałbym w to uwierzyć.
Ja także.
Ponieważ jest to prawda.
Pięć istnień temu ,|powiedziałeś, że jestem twoją wierzbą,
oferującą cień
i odpoczynek.
Tak.
Więc spocznij przy mnie,
nawet, gdy jest |to tylko chwila.
Powinieneś wiedzieć| o czymś, zanim...
Nie robiłam tego...
Byronie, odkąd Vorloni| mnie zmienili...
bardziej niż mógłbyś| sobie wyobrazić.
Nie wiem co się stanie, gdy przekroczę| twoją barierę, a ty moją.
Mogę cię spalić.
Niech więc spali.
Jest:
Zrobiłeś dla tych ludzi więcej,|niż kiedykolwiek pojmiesz.
- I dla mnie.
- Chciałbym w to uwierzyć.
- Ja także.
Ponieważ to prawda.
Pięć istnień temu, powiedziałeś że,|jestem twoją wierzbą...
...oferującą cień...
...i odpoczynek.
- Tak.
Więc spocznij przy mnie...
...nawet, jeśli jest to|tylko chwila.
Powinieneś wiedzieć|o czymś, zanim my...
Nie byłam z nikim...
...odkąd...
Byronie, Vorloni|mnie zmienili...
Bardziej niż mógłbyś|sobie wyobrazić.
Nie wiem co się stanie, gdy przekroczę|twoją barierę, a ty moją.
- Mogę cię spalić.
- Niech więc się pali.
Było:
Zabierając ludzi z ich światów,| zaingerowali w ich rozwój genetyczny,
dostrajając ich przez wieki.|- Tak.
Ponieważ potrzebowali telepatów| do wojny z Cieniami.
Jest:
Ingerowali w ich rozwój genetyczny,|zabierali ludzi z ich światów...
...i dostrajali przez wieki.|- Tak.
Ponieważ potrzebowali telepatów|do wojny z Cieniami.
Było:
Bylibyśmy normalni.
Jest:
- Bylibyśmy normalni.
Było:
Bylibyśmy w stanie iść i żyć,
i pracować wśród normalnych ludzi| bez obawy o prześladowanie,
gdyby Vorloni nie wtrącili się w nasz rozwój.
Stworzono nas dla ich korzyści,| aby ich ocalić.
Powiedzieli nam, że nasze zdolności| są darem i zarazem przekleństwem,
i w jakiś sposób jesteśmy| za to odpowiedzialni.
Ale nie jesteśmy.
Nie.
Vorloni odeszli, Byron.| Nie ma nikogo, kto mógłbym to rozwiązać.
Nie, ale są inne jeszcze rasy.
Stworzono nas,|aby służyć ich sprawom,
ratować ich światy.| Muszą teraz to uznać.
Muszą zrozumieć, że są| odpowiedzialni za nas, za nasz stan.
Jest:
Bylibyśmy w stanie chodzić i żyć...
...i pracować wśród Normalnych bez obawy|o prześladowanie...
...gdyby Vorloni nie wtrącili się w|nasz normalny rozwój.
Stworzono nas dla ich korzyści,|aby ich ocalić.
Powiedziano nam, że nasze zdolności|są darem i przekleństwem...
I że w jakiś sposób, jesteśmy|za to odpowiedzialni.
Ale nie jesteśmy!
Nie jesteśmy.
Vorloni odeszli, Byron. Nie ma nikogo, z kim|można by wyrównać rachunki.
Nie, ale inne rasy nadal są tu.
Stworzono nas telepatycznymi,|aby służyć ich sprawom...
...ratować ich światy.|Muszą teraz to uznać.
Muszą zrozumieć, że są odpowiedzialni|za nas, za nasz stan.
Było:
Zmusimy ich do naprawy.
Jak?
Poprzez danie nam ojczyzny.
Nie pasujemy tutaj| bo jesteśmy inni,
bo stworzono nas inaczej.
Winni są nam miejsce, w którym będziemy| przebywać pośród swojego rodzaju.
Poprosimy o zabranie głosu przed Sojuszem,| przedstawienie im naszego przypadku,
i zobaczymy, czy można ich przekonać| do zrobienia odpowiedniego kroku.
A jeżeli nie można?
Upewnimy się, że nie| mają innego wyboru.
Jest:
- Zmusimy ich do naprawy.
- Jak?
- Poprzez danie nam ojczyzny.
Nie pasujemy tutaj|bo jesteśmy inni.
Bo stworzono nas innymi.
Winni są nam miejsce, w którym będziemy|przebywać pośród swojego rodzaju.
Poprosimy o zabranie głosu przed Sojuszem,|przedstawienie im naszego przypadku...
...zobaczymy, czy można ich przekonać|do zrobienia właściwej rzeczy.
- A jeżeli nie można?
- Wtedy dopilnujemy żeby nie mieli|innego wyboru.