o Zestawienie różnic w tekstach o ID:
58085 (jako 'było') z ID:
59876 (jako 'jest').
Było:
movie info: XVID 512x384 23.976fps 699.6 MB|/SubEdit b.4000 (http://subedit.prv.pl)/
Jest:
Było:
> scudy@op. pl, ze słuchu|napisy. org SubTitles Group
Dowiedz się, co aktualnie tłumaczymy!|Zajrzyj na napisy. org/subgroup. php
Jest:
> scudy@op.pl, ze słuchu|napisy.org SubTitles Group
Dowiedz się, co aktualnie tłumaczymy!|Zajrzyj na napisy.org/subgroup.php
Było:
(*Maybe Tomorrow*Stereophonics)
So maybe tomorrow I'll find my way home
I look around at a beautiful life
Czyż nie są wspaniałe.
Jest:
Poprawki i uzupełnienie tłumaczenia na podstawie|napisów angielskich - djkrogoth|+ kolejne drobne poprawki - petrol
synchro do releasu:|Wicker.Park.DVDRiP.XViD-DEiTY - djkrogoth
Czyż nie są wspaniałe?
Było:
A pozostałe...
Myślę, że...
Muszę podjąć właściwą decyzję.
W końcu to nie decyduje jedynie twoje oko.
O tak.
Rebeca dzwoniła?
Tak. Powinna być w restauracji,|za godzinę zabierze cię na lotnisko.
Włożyłam twój bilet, paszport|i nową komórkę do walizki.
I mam nadzieję będzie tam za 10 minut.
Dzięki, do zobaczenia za 4 dni.
Jeszcze zanim wylądujesz.
Ci ludzie załatwią już wszystkie kontrakty,|umowy, informacje, podpisy.
Walter, jesteś pewien, że się do tego nadaję.|Nigdy wcześniej tego nie robiłem.
Nienawidzę latać.
I czy to czasem nie jest zadanie Boba.
Jest:
A pozostałe.|Ja...
Myślę, że...|muszę podjąć właściwą decyzję.
W końcu to nie twoje oko decyduje.
Racja.
Rebecca dzwoniła?
Tak. Powinna być w restauracji|za godzinę by zabrać cię na lotnisko.
Włożyłam twoje bilety, paszport, i|i nową komórkę do walizki.
Hong będzie tam|za 10 minut.
Dzięki. Do zobaczenia za 4 dni.
Jeszcze zanim wylądujesz,
ci ludzie załatwią już wszystkie kontrakty,|umowy, informacje, podpisy.
Jesteś pewien, że się do tego nadaję, Walter?
Nie jestem w tym zbyt dobry,|nienawidzę latać.
I czy to czasem nie jest zadanie Boba?
Było:
Tylko nie jedz niczego barwionego.
I żadnych innych wynalazków.
Spójrz.
To wielki przełom dla ciebie.
Daję ci to bo myślę, że jesteś stworzony do tej roli.
Poza tym będziesz wkrótce członkiem rodziny.
Jest:
Tylko nie jedz niczego, co brudzi kołnierz,
i jeśli będę ci potrzebny,|będę na plaży w Cozumei.
Słuchaj... to wielki przełom dla ciebie.
Daję ci to, bo myślę,|że jesteś stworzony do tej roli.
Poza tym będziesz wkrótce członkiem|rodziny, prawda?
Było:
Mathew trzymaj się z dala od różnych panien|inaczej Rebeca skopie mi tyłek.
Matty?
Matty!
Jak się masz brachu?
Spoko, a co u ciebie?
Świetnie wyglądasz.
Nadal robisz te reklamówki w New Yorku.
Jest:
Och. Matthew, trzymaj się z dala|od różnych panienek,
albo Rebecca skopie mi tyłek, w porządku?
Matty.
- Matty!|- Luke! Hey, stary.
- Jak się masz brachu?|- Wszystko dobrze, a co u ciebie?
Naprawdę dobrze. Naprawdę dobrze.|Dobrze cię widzieć. Świetnie wyglądasz.
Dzięki. To znaczy wiem.
Nadal robisz te reklamówki w Nowym Yorku?
Było:
Kiedy wróciłeś?
- Dwa miesiące temu.|- Więc czemu się nie odzywasz.
Powinieneś był do mnie zadzwonić.
Wiem ale wprowadziłem się z dziewczyną,|którą poznałem w Nowym Jorku.
Pracuję dla jej brata.
- Czy to coś poważnego.|- Nie wiem. Może.
Wyglądasz poważnie.
Zaczekaj.
Słuchaj muszę iść na spotkanie.
Też muszę przesunąć samochód.
Jest:
- Kiedy wróciłeś?|- Dwa miesiące temu.
Dwa miesiące? To co porabiasz?
Nie odzywasz się do przyjaciela?|Mogłeś zadzwonić.
Wiem. Wprowadziłem się z dziewczyną,|którą poznałem w Nowym Yorku,
i pracuję dla jej brata,|to jest...
Brzmi poważnie.
Może. Nie wiem.|Zobaczymy.
Wyglądasz poważnie.|Spójrz na siebie.
Wiem stary.
Zaczekaj!
Słuchaj,|muszę iść na spotkanie.
Ta, też muszę iść|przestawić mój samochód.
Było:
To dopiero dziwne.
Więc zadzwonię jak wrócę. OK.
Zamknij się.
To moja wizytówka. Nie czekaj dwóch lat zadzwoń do mnie.
Jest:
- Do Chin? To dziwne.|- Ta, wiem.
Więc zadzwonię jak wrócę.|Poniedziałek?
Dobra, niech będzie... Zamknij się!
W porządku, To moja wizytówka.|Nie czekaj dwóch lat, zadzwoń do mnie!
Było:
Zadzwonię.
Jest:
- Dobra?|- Zadzwonię, stary.
Było:
Jest pod wrażeniem, czego dokonaliście.
I zapewnia was, że kiedy dotrzecie do Chin.
Spotkacie z dużym szacunkiem i wsparciem.
Jest:
Dobrze cię widzieć.
Skończyliście? No szybciej!
Jest pod wrażeniem,|czego dokonaliście,
i zapewnia was,|że kiedy dotrzecie do Chin,
spotkacie się z dużym szacunkiem|i wsparciem.
Było:
Szampan proszę.
Wybaczcie.
Jest:
Szampan, proszę.|Wybaczcie.
Było:
Mathew jest fotografem.
Cudownym projektantem.
Jest:
Matthew jest fotografem.|Cudownym, wspaniałym projektantem.
Było:
Panie Chan, to moja siostra Rebeca.
Jak się masz skarbie.
Jak widzicie Metthew staje się|niezbędny nawet z dala od biura.
Trzymaj kochanie. Weź jedną z tych,|jak będziesz w samolocie
Proponujemy wznieść toast.
O tak.
Za długie i owocne małżeństwo.
Połączenie dwóch firm.
- Wszystko w porządku.|- Tak.
Przepraszam, muszę zadzwonić.
Rachunek proszę.
Jest:
Tylko siostra.
Panie Hong, Pani Chin,|to moje siostra Rebecca.
Hey, skarbie. Jak się masz?
Jak widzicie,
Matthew staje się niezbędny|nawet z dala od biura.
Trzymaj, kochanie. Weź jedną z tych|by pomogły ci zasnąć w samolocie.
Pan Hong, proponuje wznieść toast.
O, tak.
Za długie i owocne małżeństwo...
...naszych dwóch firm.
Wszystko w porządku?
Tak.
Przepraszam. Muszę zadzwonić.
Zaraz będę z powrotem.
Przepraszam,|Mógłbym prosić o rachunek.
Było:
(Właściwie myślę, że było inaczej)
(Jest napisane)
Nie chcę cię więcej słuchać
Przestań mnie śledzić, zawiadomię policję.
Jest:
Nie, to ty słuchaj!|I nie mam zamiaru się uspokoić.
To koniec, rozumiesz?|To dlatego chciałam się spotkać.
Nie, teraz nie sądzę,|że to był wypadek.
Jest na papierze!
Nie chcę cię więcej spotkać, Daniel.
Przestań mnie śledzić,|albo zawiadomię policję!
Było:
Przestań.
Wszystko gra.
Jest:
Lisa!
Whoa. Hey, uważaj.
Wszystko gra?
Wkurzyłem ją.
Było:
Może pani pomóc?
Jest:
Może pani pomóc, Mare?
Było:
Nie wiem czemu nie ma dźwięku.
Jest:
Nie wiem, czemu nie ma dźwięku.
Było:
Matthew, obudź się.
Jest:
Matthew? Halo?
Było:
Wezmę to jeśli chcesz.
Napraw to jakoś dzieciaku.
Boże.
Cholera jasna.
Chcę wiedzieć jak długo...|Zaraz wrócę.
Matthew, gdzie idziesz?!
Przepraszam.
Jest:
Wezmę się za to, jeśli chcesz.
Napraw to jakoś, dzieciaku.
o Boże.
Cholera.
- Chcą wiedzieć jak długo... hey!|- Mary, Zaraz wrócę.
- Przepraszam.|- Gdzie idziesz?!
Przepraszam!
- Witam.|- Hey, Lisa.
Było:
Lepiej już chodźmy.|- O tak.
Jest:
Hey.
Hey.
- Myślę, że czas iść, prawda?|- Tak.
OK.
Było:
Coś nie gra?
Nie, wszystko w porządku.
Zadzwoń, jak tam dotrzesz.
Jest:
Jesteś pewny, że wszystko gra?
Nie. Nie,|Wszystko w porządku.
OK. Zadzwoń, jak tam dotrzesz.
Było:
Ostatnie wezwanie na samolot 153 do Szanghaju
Wszyscy pasażerowie powinni się stawić przy bramce 10B.
Matthew Simon S-I-M-O-N
Jasny gwint.
Nie ma go w samolocie.
On...
Zachorował.
Jest bardzo chory, zatruł się.
Przybędzie za kilka dni.
Lisa.
Lisa.
Kochanie, weź jedną z tych, poczujesz|się bezpiecznie w samolocie.
Jest:
Pa.
Pa.
Matthew Simon.|S-I-M-O-N.
Cholera.
No.
Taa. Nie, nie ma go w samolocie.
On jest...
On jest chory.
Nie, jest bardzo chory.|Zatrucie pokarmowe.
Nie, będzie tam w ciągu kilku dni.
Lisa?
Dobra.
Halo?
Lisa?
{y:i}Trzymaj, kochanie. Weź jedną z tych|{y:i}by pomogły ci zasnąć w samolocie.
Było:
Może przymierzyć różową?
Gdzie się podziewałeś.
Wyglądasz jak gówno, mam nadzieję,|że jest tego warta.
- Mamy rozmiar 10 w różowym?|- Tak. Z tylu.
- Muszę z tobą porozmawiać.|- Przymierzy pani buty?
Więc kim ona jest?
Nie uwierzysz.
Założysz się, pewnie ja znam. Jak się nazywa?
Jest:
Może przymierzyć różową? Hmm?
- OK.|- OK. Usiądź.
Hey. Tu jesteś.|Gdzie się podziewałeś?
Wyglądasz jak gówno.|Mam nadzieję, że jest tego warta.
Hey, Mamy rozmiar 10 w kolorze różowym?
Tak. Z tylu.
- Hey, Ellie.|- Hey.
- Muszę z tobą porozmawiać.|- Lady Dragon Shoes.
Ow. Więc, kim ona jest?
Nie uwierzysz mi.
Założysz się. Pewnie ja znam.|Jak się nazywa?
Było:
Nie znasz jej imienia?
Jest:
Nie znasz jej imienia?|O, stary.
Było:
Nie. Jest prawdziwą tancerką.
Uwielbiam ciała tancerek.
Jej twarz jest jak...
Jest:
Nie, głupku.|Jest prawdziwą tancerką.
O, Boże.|Uwielbiam ciała tancerek.
Ale jej twarz jest jak...
Było:
Skóra...
Jest:
...i jej...skóra...
Było:
Co to oznacza... Gorzej jest ci się wysłowić niż zwykle.
Jesteś zauroczony, czegoś nie rozumiem.
Nie wiem jak zadecydowałeś po jednym...
Widzisz tą klientkę, wygląda jak Ellie.
Jest w niej coś gorącego jak w Ellie.
Blondynka za oknem...
Matthew. W porządku?
Blondyna.
Jest:
Co masz na myśli?|Gorzej jest ci się wysłowić niż zwykle.
Jesteś zauroczony, czego nie rozumiem.
To znaczy, nie wiem jak zadecydowałeś|po jednym czymś.
Znaczy, widzisz tą klientkę...|ma wspaniałe nogi. Ellie.
Dobra? Tam jest coś gorącego jak w Ellie.
Blondynka za oknem.
Znaczy, ej.
Co robisz?
Matty, W porządku?
Lady Dragon Shoes.|W czym mogę pomóc?
Blondyna?
Było:
Buty? Mam tu dużo butów.
Przepraszam, to ostatnia para różowych.
Jest:
- Buty?|- Tak.
Mam tu dużo butów.
Przepraszam, że tak długo.|To ostatnia para różowych.
Było:
Chciałabym je przymierzyć.
Białe z czerwoną, OK.
Są na zapleczu, przyniosę je zaraz.
Trzymamy je na zapleczu.
Jest:
Chciałabym je przymierzyć, proszę.
Białe z czerwoną... OK.
Pójdę tylko na zaplecze|i przyniosę je zaraz.
Miejsce gdzie je trzymamy...|na zapleczu...
Było:
Matthew, może zapytałbyś o rozmiar buta.
- 8,5.|- Jak Fellini.
Jest:
Matty?
Może zapytałbyś panią,|jaki rozmiar buta nosi.
- Racja.|- 8,5.
Jak Fellini.
Było:
To film a nie rozmiar butów.
W zasadzie to rozmiar.
8 i pół.
Jest:
Mam na myśli film, a nie rozmiar butów.|Oczywiście nie znam jego rozmiaru.
8,5.
Cholera.
Było:
Fellini, co ja sobie ubzdurałem.
Jest:
Fellini! Co ja sobie ubzdurałem?
Było:
Miałeś rację co do jednego.|Ona jest piękna.
A ty kolego wypadłeś na idiotę.
Zrobimy tak.
On już cię pewnie nienawidzi,|więc zostań tu. Pozwól mi spróbować...
Zamknij się, dawaj mi te buty
Proszę bardzo, i pamiętaj nie jesteś zabawny.
Oto i one, czarne z czerwonym.
Jest:
Ale miałeś rację co do jednego.|Boże, ona jest piękna.
A ty kolego, jesteś idiotą.
Dobra, zrobimy tak.
Ona już cię pewnie nienawidzi,
więc zostań tu i pozwól mi spróbować.
- Zamknij się. Dawaj mi te buty.|- Proszę bardzo.
Pamiętaj... nie jesteś zabawny.
Oto i one.|Czarne z czerwonym.
Było:
Luke, ta są 9,5.
Przepraszam ale to najmniejszy rozmiar jaki mamy.
Jest:
Luke, to są 9,5.
Przepraszam.|To najmniejszy rozmiar jaki mamy.
Było:
Specjalne zamówienie i...
...jeśli zostawi pani numer, osobiście zadzwonię kiedy przyjdą.
Wiesz, kim byli "Swan people"?.
Jest:
Nie... wiesz...|Nie koniecznie.
Specjalne zamówienie, i...|Mogę, jeśli zostawi pani numer,
Mogę zadzwonić osobiście, kiedy przyjdą.
Normalnie też szpiegujesz ludzi?
Było:
Czy zamierzasz mi powiedzieć,|że jesteś wielkim fanem współczesnego tańca.
Ja tu tylko...
Nigdy czegoś takiego wcześniej nie robiłem.
Szczerze... Czy mógłbym...
...zabrać cię na kawę i wytłumaczyć.
- Nie wydaje mi się.|- Zamówimy jakiś stolik.
Zadzwoń jak dotrą buty. OK?
Słuchaj, nie jestem tym za kogo mnie uważasz.
Jutro wieczorem. 18.00 w Cefe Tourgies na Kinzie.
Więcej nie musisz mnie już śledzić.
Moi rodzice musieli się rozstać, a mama wróciła do Pragi.
Ale mój tata nadal jest tutaj, mieszka w Kalifornii.
Moglibyśmy być teraz w Kalifornii.
Czemu postanowiłeś zostać fotografem?
Jest:
Czy zamierzasz mi powiedzieć,|że jesteś wielkim fanem współczesnego tańca?
Słuchaj, nigdy czegoś takiego|wcześniej nie robiłem.
Szczerze... czy mógłbym zabrać cię|na kawę i wytłumaczyć?
Nie wydaje mi się.
Będę siedział na swojej połowie stolika.|Obiecuję.
Po prostu zadzwoń|jak dotrą buty, OK?
Słuchaj, Nie jestem tym,|za kogo mnie uważasz, OK?
Cholera.
{y:i}Jutro wieczorem, o 18.00|{y:i}Cafe Tourgies na Kinzie.
{y:i}Więcej nie musisz mnie już śledzić.
Moi rodzice musieli się rozstać,|i mama wróciła do Pragi.
Ale mój tata nadal jest tutaj.|Mieszka w Kalifornii.
Chciałbym być teraz w Kalifornii.
Więc, dlaczego postanowiłeś|zostać fotografem?
Ryby.
Było:
Właściwie to tropikalne ryby.
Jak byłem dzieckiem, chodziłem do biblioteki.
Brałem książki, analizowałem rybę.
Kolor, kształt.
Kiedy miałem 8 lat pomyślalem,|że ktoś musi robić im zdjęcia.
Chciałem żebym ja był tym kimś.
Kiedy dorosłem, zdałem sobie sprawę.|Rzeczy nie muszą być niezwykłe aby być piękne.
Jest:
Właściwie to tropikalne ryby...
Jak byłem dzieckiem, chodziłem do biblioteki|i przeglądałem wszystkie książki...
...z rybami tropikalnymi.
Piękny kolor, kształt.
Kiedy miałem 8 lat pomyślałem,|że ktoś musi robić im zdjęcia.
I chciałem żebym ja był tym kimś.
Jak dorosłem, zdałem sobie sprawę...
Rzeczy nie muszą być niezwykłe,|aby być piękne.
Było:
Popatrz na sposób jak ta dziewczyna go ściska,|a on nadal może pić kawę.
Jak bezpiecznie się z nim czuje.
Jeśli w to uwierzysz opowiem ci jeszcze coś.
Jest:
Więc...
Popatrz na sposób jak|ta dziewczyna go ściska.
A on nadal może pić kawę.
Wygląda jakby bezpiecznie się z nim czuła.
Jeśli w to uwierzysz|opowiem ci jeszcze coś.
Było:
- Witam|- Cześć.
Proszę pani.
Jest:
OK.
- Witam.|- Cześć.
Proszę pani?
Było:
O cholera
Hej. Nie jesteś w Chinach.
Jest:
Cholera.
Hey, nie jesteś w Chinach.
Było:
Żona międzynarodowego przemysłowca Daniel'a Ristelli,|została zabita w hit and run.
Jest:
Tutaj.
Było:
Kimberly, dorwie cię za ten Szanghaj |a jeśli to nie jest Lisy, ta puderniczka.
Jest:
Nie mogę uwierzyć, że|olałeś Shanghai tylko po to.
To nie jest właściwie Lisa.|To puderniczka.
Było:
- Rebeca.|- No właśnie... Matt!
Jest:
Rebecca.
Ta, znaczy, nie...|Matt. Matt!
Było:
Jaki jestem głupi, daj mi to.
- W porządku.|- Przepraszam.
Masz rację. To nie ma sensu.
Jest:
Boże, jaki jestem głupi.|Daj mi to...
- Nie, nie. W porządku.|- Przepraszam.
Masz rację.|To nie ma sensu.
Było:
Szukałeś pierścionków!?
Nie wiedziałem, że bierzesz to aż tak na poważnie.
Jest:
Szukałeś pierścionków?
Nie wiedziałem, że|bierzesz to aż tak na poważnie.
Było:
Tak właśnie działa wszechświat.
W jednej chwili decydujesz i stawiasz na wszystko|i ze wszystkich stron przychodzą pokusy.
Jest:
Widzisz, tak właśnie działa wszechświat.
W jednej chwili decydujesz|i stawiasz na wszystko...
Ze wszystkich stron przychodzą pokusy.
Było:
Zatrzymał obie i pilnował aby się|o sobie nawzajem nie dowiedziały.
Dobra rada, świetna.|Dupek.
Muszę się dowiedzieć czemu odeszła.
Przestraszyła się, każdy się boi.
Nie lisa. Ona nie mogła by odejść bez wytłumaczenia.|Bez listu czy...
telefonu, ona taka nie jest.
Coś musiało się stać i cokolwiek to było.
Zostawiła cię na lodzie.
Jest:
Zatrzymał obie i pilnował, aby się|o sobie nawzajem nie dowiedziały.
Świetna rada.|Dupek.
Muszę się dowiedzieć, czemu odeszła.
Przestraszyła się.|Każdy się boi.
Nie, nie Lisa. Ona nie mogłaby|odejść bez wytłumaczenia.
Bez listu czy telefonu czy czegokolwiek.
Ona taka nie jest.
Coś musiało się stać i|cokolwiek to było...
...zostawiła cię na lodzie.
Było:
Pożycz mi kluczy.
Jest:
Więc, pożycz mi kluczy, OK?
Było:
Dziś jest pogrzeb,|to jedyny ślad jaki mam.
Mój samochód.
Muszę go mieć przed siódmą.
Będzie.
Jest:
Dziś jest pogrzeb.|To jedyny ślad, jaki mam.
Ach... mój samochód.
- No dawaj.|- OK. Wiem. Przepraszam.
Muszę go mieć przed 19:00.
Będzie. Dzięki.
Było:
- Ty masz randkę?|- A mam.
Jest:
Ty masz randkę?
Tak, mam randkę.
Było:
Z tą aktorką, która przyszła do mnie do sklepu|parę tygodni temu.
Bardzo ją lubię więc nie|spóźnij się z oddaniem mi samochodu.
Będę przed szóstą.
Liso, próbowałem cię znaleźć.
Znalazłem twoje klucze do hotelu, zadzwoń do mnie.
Przepraszam.
Jest:
Z tą aktorką, która przyszła do mnie|do sklepu parę tygodni temu i...
Boże, bardzo ją lubię, więc proszę,|nie spóźnij się z oddaniem mi samochodu.
Nie spóźnię.|Będę przed 18:00, OK?
{y:i}Liso, próbowałem cię znaleźć.
{y:i}Mam twoją puderniczkę.|{y:i}Zadzwoń do mnie.
Przepraszam?
Było:
Znalazłem wczoraj na zapleczu klucz do hotelowego pokoju.
Jakaś kobieta go zostawiła, zauważyłeś może ją.
Upadła tu, złamała obcas.
Wczoraj? O tak pamiętam.
Przekażę jej klucz.
Właściwie to...
Mógłbyś dać jej tą notkę, kiedy to wróci.
Jest:
Znalazłem wczoraj na zapleczu|klucz do pokoju hotelowego.
Jakaś kobieta go zostawiła.|Nie wiem czy ją widziałeś.
Upadła właśnie tu.|Złamała obcas.
Wczoraj?|O tak. Pamiętam.
Chcesz mi zostawić te klucze?
Nie. Właściwie, ja...
mógłbyś dać jej tą notkę,|kiedy tu wróci?
Było:
Liso, zwracam ci twój klucz.|Chciałbym zobaczyć się z tobą po raz ostatni.
Zadzwoń. Nie mogę tego wytrzymać.
Moja miłości. Daniel.
Jest:
Jasne.
Lisa!
{y:i}Liso, zwracam ci twój klucz.
{y:i}Chciałbym zobaczyć się z tobą|{y:i}po raz ostatni.
{y:i}Zadzwoń.|{y:i}Nie mogę tego wytrzymać.
{y:i}Moja miłości.|{y:i}Daniel.
Było:
Zrób coś dla mnie i nie proś mnie więcej o przysługi.
Luke. Znalazłem ją.
- Znalazłem jej mieszkanie.|- Cieszę się z tobą Matty.
Zostawiłem jej notkę pod drzwiamy.|Spotkamy się jutro w parku.
Zrobicie sobie piknik.
- Powiedziałem, że przepraszam.|- Mam zwalony cały wieczór.
- Jeszcze nie jest tak późno.|- Alex taka nie jest, już zostawiłem trzy wiadomości.
- Dlaczego nie wziąłeś taxi.|- Czekałem na ciebie, na swój samochód.
- Luck, nie jest późno. Jedź tam.|- Pojadę i co?
Porzucam śnieżkami w okno?
To koniec, przepadło, zapomnij.
Jest:
Zrób coś dla mnie...|nie proś mnie więcej o przysługi.
Luke...
Znalazłem ją. Myślę, że ją znalazłem.|Znalazłem jej mieszkanie.
Cieszę się z tobą, Matty.
Zostawiłem jej notkę pod drzwiami|żebyśmy się spotkali jutro w parku.
Zgaduję, że zrobicie sobie piknik.
Jezu, człowieku.|Powiedziałem, że mi przykro.
Mam zwalony cały wieczór.
Słuchaj, jeszcze|nie jest tak późno, bracie.
Alex nie czeka na nikogo. Zaufaj mi.|Zostawiłem już trzy wiadomości.
Więc, dlaczego nie wziąłeś taryfy?
Bo czekałem na ciebie,|czekałem na swój samochód.
Luke, nie jest tak późno.|Wciąż możesz tam jechać.
Tam jechać? I co zrobię?|Porzucam śnieżkami w okno?
Jej już nie ma. To koniec.|Zapomnij o tym.
Było:
Lepiej dla naszej przyjaźni.
Żeby to był ona.
Przecież już dzwoniłem trzy razy.
Słucham.
Jak leci, przepraszam.|Dostałaś moje wiadomości.
Pożyczyłem samochód kumplowi i się trochę spóźnił.
O tak, jest tu.
Momencik.
Jest:
Lepiej dla naszej przyjaźni,|żeby to była ona.
Chcesz zobaczyć jak wspaniały jestem?|Dzwoniłem trzy razy.
Halo?
Hey, jak leci?
Ach, przepraszam.|Dostałaś moje wiadomości?
Pożyczyłem samochód kumplowi|i się trochę spóźnił do domu.
O tak, jest tu.|Momencik.
Było:
Napraw to.
Musisz to naprawić.
Jest:
Napraw to.|Musisz to naprawić.
Było:
On mnie okłamuje, prawda?
O tak.
Wiedziałam o tym.
On nie pożyczył mi swojego samochodu.
Zabrałem mu go.
Jest:
{y:i}On mnie okłamuje, prawda?
Taa, masz rację, okłamuje.
{y:i}Wiedziałam o tym.
On nie pożyczył mi swojego samochodu.|Zabrałem mu go.
Było:
Czemu to zrobiłeś?
Jest:
Dobre.
{y:i}Czemu to zrobiłeś?
Było:
I wynikły różne rzeczy.
Jest:
I wynikły różne rzeczy...
Było:
Ależ proszę, nalegam.
W porządku.
Jest:
{y:i}Ależ proszę, nalegam.
OK.
Było:
Szukałem kogoś.
Kobiety.
Nie myślałem, byłem zdesperowany.
Tak mi przykro.
To tobie należą się przeprosiny.
I przepraszam, że zepsułem ci wieczór.
Znalazłeś ją?
Myślę, że tak.
Dowiedziałem się gdzie mieszka.
Powinieneś wrócić, i zaczekać na nią.
Jest:
Szukałem kogoś.|Kobiety.
Nie myślałem.
Byłem trochę zdesperowany.
{y:i}Tak mi przykro.
Nie.
Ja powinienem ciebie przeprosić.
I przepraszam.|Przykro mi, że zepsułem ci wieczór.
{y:i}Znalazłeś ją?
Tak myślę. Tak.|Dowiedziałem się gdzie mieszka.
{y:i}Powinieneś wrócić, i zaczekać na nią.
Było:
Przynudzasz, daj to.
- Muszę lecieć.|- Miło się rozmawiało. - Mnie również.
Jest miła.
Dzięki stary.
Hello.
OK. Odbiorę cię koło teatru.
Nie wydaje mi się mój panie.|("Dwunasta noc"/W. Shakespeare)
Droga moja, uwierz.
Gdyż oni zepsują jeszcze twoje szczęśliwe lata.
To powiedz jesteś człowiekiem sztuki.
Postąp odpowiednio.
I będziesz żyć równie swobodnie jak twój pan.|Szukając swej linii losu.
Zrobię co w mojej mocy aby znaleźć panią.|Na bok odsunę wszelkie konflikty.
Ktokolwiek kogo znam a i sama mogłabym być jego żoną.
Alex. Co się dzieje.
Jest:
Przynudzasz już.|Dawaj telefon.
- OK, Alex. Muszę lecieć.|{y:i}- Miło się rozmawiało.
Mnie również.|Pa pa.
Jest miła, człowieku.
Dzięki.
Halo?
OK. Czemu nie... Ja tylko...|Odbiorę cię koło teatru.
Nie wydaje mi się, mój panie.|("Dwunasta noc"{y:i}W. Shakespeare)
Droga moja, uwierz,
gdyż oni zepsują jeszcze twoje szczęśliwe|lata, to powiedz jesteś człowiekiem sztuki.
Postąp odpowiednio,
i będziesz żyć równie swobodnie jak twój pan,|szukając swej linii losu.
Zrobię co w mojej mocy,|aby znaleźć panią...
...na bok odsunę wszelkie konflikty.
Ktokolwiek kogo znam,|a i sama mogłabym być jego żoną.
Alex, co się dzieje?
Było:
Gramy sztukę a ty niczego nie dajesz.
Myślałem, że czegoś niedostrzegam,|więc podszedłem, przyjrzałem się,
I wiesz co?! Nadal tego nie kupuję.|Co się do diabła dziś z tobą dzieje!
Spójrz. Linia "Ktokolwiek kogo znam a i sama|mogłabym być jego żoną" ukazuje twoją rolę.
Jesteś w nim zakochana, a on prosi|cię abyś znalazła mu inną kobietę.
Jesteś zła, skołowana, rozrywa cię od wewnątrz.
Musimy widzieć miłość ale również i cierpienie.
Byłaś kiedyś zakochana?
- Tak. Pewnie.|- To świetnie.
Więc podziel się tym z nami.
Wydajesz się być tak blisko.|Nie mogę uwierzyć, że jesteś 11000 km stąd.
Czyż to nie jest dziwne.
Jaka jest pogoda?
Jest:
Gramy sztukę,|a ty niczego nie dajesz.
Myślałem, że czegoś nie dostrzegam,|więc podszedłem, przyjrzałem się.
I wiesz co?|Nadal tego nie kupuję.
Co się, do diabła,|dziś z tobą dzieje?
Słuchaj, linia "Ktokolwiek kogo znam,|a i sama mogłabym być jego żoną",
ukazuje twoją rolę.
Jesteś w nim zakochana,
a on prosi cię,|abyś znalazła mu inną kobietę!
Jesteś zła, skołowana.|Rozrywa cię od wewnątrz!
Musimy widzieć miłość,|ale również i cierpienie.
Byłaś kiedyś zakochana, prawda?
Tak. Pewnie.
To świetnie, proszę,|podziel się tym z nami?
{y:i}Boże. Wydajesz się być tak blisko.|{y:i}Nie mogę uwierzyć, że jesteś 7.000 mil stąd.
Wiem.|To dziwne, prawda?
{y:i}Jaka jest pogoda?
Było:
Czy nie jest tam teraz 10 rano?
Dopiero wstałem, chodzę jak ślepy.
Właściwie to jest nawet przyjemnie.
Na pewno wszystko w porządku.
Troszkę zmęczony, to tyle.
Więc się odśwież, dziś masz ważne spotkanie.|Wiem, że będzie w porządku.
Porozmawiamy później. Tęsknię za tobą. Bye.
Liso, znalazłem twoje klucze, muszę się z tobą zobaczyć.
Jutro o 15, w naszym umówionym punkcie. Matt.
Hello.
Jest:
{y:i}Czy nie jest tam teraz 10 rano?
Ja... wiesz co?
Chodzę jak ślepy. Nawet|nie otworzyłem jeszcze oczu i...
wiesz co... właściwie to jest|nawet przyjemnie, teraz widzę.
{y:i}Na pewno wszystko w porządku?
Jestem tylko troszkę zmęczony.|To wszystko.
{y:i}Więc się lepiej odśwież, wiem,|{y:i}że dziś masz ważne spotkanie.
{y:i}Wszystko będzie w porządku, kochanie.|{y:i}Porozmawiamy później, OK?
{y:i}Tęsknię za tobą.|{y:i}Pa.
Pa.
{y:i}Liso. Mam twoją puderniczkę.
{y:i}Muszę cię zobaczyć.
{y:i}Jutro o 15, w naszym umówionym punkcie.
{y:i}Matt.
Witam.
Było:
Lisa.
Jezus Chryste.
Wybacz. W porządku.
Dzwonię na policję. Gdzie telefon?
Nie wzywaj policji.
OK. Spokojnie.
Jest:
Kurwa.
Lisa?
Jezus Chryste!|Wybacz. W porządku.
Dzwonię na policję!|Gdzie telefon?
Nie! Nie wzywaj policji!|Nie skrzywdzę cię.
- Zostaw mnie!|- OK! OK! Spokojnie!
Spokojnie. Już dobrze.
Było:
- Przyjacielem Lisy?|- Tak.
I to ma być zabawne?
Nie, możesz ją zapytać kiedy wróci.
Ja jestem Lisa, mieszkam tu.
Jest:
Przyjacielem Lisy?
Tak.
To ma być zabawne?
Nie. Możesz ją zapytać,|kiedy wróci, OK?
Ja jestem Lisa.|Mieszkam tu.
Było:
Wzywam gliny.
Jest:
Tak.
Nie...
- Wzywam gliny.|- Nie, czekaj. Nie.
Było:
Ty to napisałeś?
Byłaś u Belluciego w poniedziałek?
Byłam.
I mieszkałaś w hotelu Drake,|pokój 679?
Jest:
- Ty to napisałeś?|- Tak.
Byłaś u Bellucciego w poniedziałek.
Tak... Byłam.
I miałaś pokój w hotelu Drake,|numer 679?
Było:
Zapłacę za to. To moje nieszczęście.
Jest:
Zapłacę za to.|To moje nieszczęście.
Było:
- Mam to.|- Nie.
Opatrzę cię, jestem pielęgniarką.
W porządku. Dzięki.
Wtedy w restauracji byłem przekonany,|że jesteś dziewczyną którą kiedyś znałem.
Ale teraz gdy na ciebie patrzę,|wcale jej nie przypominasz.
To musiała byś halucynacja.
Jest:
W porządku.
Mam to.
Nie, ja...|Opatrzę cię. Jestem pielęgniarką.
OK.
Dzięki.
Wiesz, wtedy w restauracji,
byłem przekonany,|że jesteś dziewczyną, którą kiedyś znałem.
Ale teraz, gdy na ciebie patrzę,|wcale jej nie przypominasz.
To musiała być halucynacja.
Było:
- Więc, o co chodzi z tym, jak mu tam... Nickoldilac.|- Danniel.
Jaka jest tego historia?
Szpiegował mnie, wystraszył mnie na śmierć.
Dlatego przeniosłam się do hotelu.
Nie chciałam, żeby mnie znalazł.
Jest:
Więc, o co chodzi z tym...|jak-mu-na-imię w Cadillac'u?
- Daniel.|- Tak. Jaka jest jego historia?
Szpiegował mnie.
Wystraszył mnie na śmierć.
Dlatego przeniosłam się do hotelu...|nie chciałam, żeby mnie znalazł.
Było:
Za opatrunek, że nie wezwałaś glin.
Żę nie zatłukłaś mnie na śmierć,|tym mosiężnym czymś.
Jest:
Właściwie, wiesz co?
Za opatrunek...
...że nie wezwałaś glin...
...nie zatłukłaś mnie na śmierć|tym mosiężnym czymś...
Było:
Właściwie, bardzo spóźniony...|do Chin.
Chiny, zabawne.
Jest:
Właściwie, bardzo spóźniony,|do Chin, więc...
Chiny. Zabawne.
Było:
Nie mogę, na prawdę muszę lecieć.
Jest:
Nie mogę. To znaczy...|Muszę lecieć.
Było:
Bałam się.
Jest:
Boję się.
Było:
Nie widziałam się z nim, odkąd umarła jego żona.
Nie mógłbyś za mną zostać?
Liso, nawet mnie nie znasz.
Włamałem się do twojego pokoju.
Nie bierz tego do serca, ale uważam,|że jesteś miłym facetem.
Jest:
Nie zostaję tutaj sama,|odkąd umarła jego żona, i...
Nie mógłbyś ze mną zostać?
Liso, nawet mnie nie znasz.|Włamałem się do twojego pokoju...
Wiem. Wiem. Wiem.
Nie zrozum mnie źle, ale uważam,|że jesteś miłym facetem.
Było:
Więc gdzie ten miły facet może się przespać.
Miły facet śpi na kanapie.
Jest:
OK.
Więc gdzie ten miły facet będzie spać?
Miły facet|śpi na kanapie.
Było:
Lisa.
Jak się masz?
Jest:
Lisa!
Hey. Jak się masz?
Było:
Tak, to w miarę ważne.
Napijmy się czegoś, zamarzniemy.
Nie ma sprawy.
Mój przyjaciel, zaniósł mój materiał do...
Właściciela agencji i spodobało mu się to.
Jest:
Tak, to trochę ważne.
Skoczyć po coś do picia?|Trochę mroźno tutaj.
- OK.|- OK? Chodźmy.
Mój przyjaciel zaniósł mój materiał|do właściciela agencji, i...
spodobało mu się to.
Było:
Zaproponował mi pracę w New York'u.
Jest:
...zaproponował mi pracę w Nowym Yorku.
Było:
Kazał mi się pakować ale...
Jest:
To mi pomoże zapłacić za najem, ale...
Było:
Wiem, że znamy się dopiero parę miesięcy ale...
...jedyny powód dla którego nie chcę się przeprowadzać...
...chcę ułożyć sobie życie tutaj, z tobą.
Wiesz, spóźniam się na lekcje.|Może porozmawiamy o tym jutro?
Jest:
Ja... wiem, że znamy się|dopiero parę miesięcy ale ja...
Ty jesteś powodem, dla którego|nie chcę się przeprowadzać.
Chcę ułożyć sobie życie|tutaj, razem z tobą.
Słuchaj, Jestem już spóźniona na próbę.|Możemy porozmawiać o tym jutro?
Było:
Matthew zaufaj mi. OK?
Jest:
Matthew, zaufaj mi, OK?
Było:
To stało się naprawdę szybko, jak przyszedłem,|spakowała się i znikła.
Jest:
To stało się naprawdę szybko.
Przyszła na próbę,|spakowała się i znikła.
Było:
Dzięki.
Dzień dobry.
Jest:
Super. Dzięki.
OK.
- Witam.|- Cześć.
Było:
Pewnie, dzięki.
I tu też nie.
No nigdzie nie ma.
Jest:
Tak, jasne. Dzięki.
Nie ma.
Nie ma.
Nie ma.
Taa.
Było:
- Oryginalnie.|- No tak.
- Cukier?|- Tak, dzięki.
Wznieśmy toast.
- Wychodzisz?|- Tak.
Muszę iść do pracy.
Jest:
Oryginalnie.
Cukier?
Tak, dzięki.
Dziękuję.
Za nas.
Wychodzisz?
Tak. Muszę iść do pracy.
Było:
No tak jesteś pielęgniarką.
Jest:
No tak, jesteś pielęgniarką.
Było:
Wrócę przed 22.00
Jest:
Tak.
Wrócę przed 22:00.
Było:
Trzymaj się.
Byłaś u Belluciego w poniedziałek?
Byłam.
Jest:
Taa.
- Pa.|- Pa.
{y:i}Byłaś u Belluciego w poniedziałek.
{y:i}Tak. Byłam.
{y:i}Halo?
Było:
Chwileczkę, minuta.
Mogę się u ciebie zatrzymać na parę dni.
- Pewnie.|- To świetnie.
Jest:
Chwileczkę.|Minuta!
Słuchaj, Mogę się u ciebie|zatrzymać na parę dni?
{y:i}- Pewnie.|- To świetnie.
Było:
- OK.|- Bye.
Jest:
- OK.|- Pa.
Było:
Wtedy w restauracji byłem przekonany,|że jesteś dziewczyną którą kiedyś znałem.
Ale teraz gdy na ciebie patrzę,|wcale jej nie przypominasz.
Jest:
{y:i}Wiesz, Wtedy w restauracji,
{y:i}byłem przekonany, że jesteś|{y:i}dziewczyną, którą kiedyś znałem.
{y:i}Ale teraz, gdy na ciebie patrzę,|{y:i}wcale jej nie przypominasz.
Było:
(nie chcę o tym rozmawiać)
(przestań na mnie wrzeszczeć)
Liso co robisz?
Jezu, bądź ostrożna.
Wynoś się z mojego domu.
Zatrzymaj się, wracaj tu natychmiast.
- Chcesz się zabić, czy co?|- Nie rób tego.
Liso powstrzymaj się.
To tak postępujesz?
Uciekasz jak małe dziecko.
I nie zawracaj mi głowy telefonami, OK?
- A skacz do cholery.|- Mogę wejść?
Jest:
Przestań, Lisa.|Po prostu porozmawiajmy o tym, OK?
Nawet nie zaczynaj tak pieprzyć.|Słuchaj, nie mam czasu...
Nie chcę o tym więcej rozmawiać.
Przestań się zachowywać|jak pieprzony bachor!
Nie krzycz na mnie!
Lisa, co robisz?|Jezu. Bądź ostrożna.
To koniec. Wynoś się z mojego domu.
Stój! Wystarczy!
Wracaj tu natychmiast!
- Chcesz się zabić!|- Nie rób tego!
Liso, powstrzymaj się!
To tak rozwiązujesz swoje problemy?
Co? Uciekasz jak małe dziecko?
Idź do domu, i nie zawracaj|mi głowy telefonami, OK?
Cześć.
- Cholera jasna!|- Mogę wejść?
Było:
Wybacz, nie chcę ci przeszkadzać.
Mój były chłopak, powiedział abym znalazła kogoś innego.
Więc skorzystałam z okazji. Nie masz nic przeciwko?
Jest:
Wybacz.|Nie chcę ci przeszkadzać, ale
mój...były chłopak właśnie mi|powiedział, że znalazł sobie kogoś innego.
Więc skorzystałam z okazji.|Chyba nie masz nic przeciwko.
Było:
- To głupie, porozmawiajmy chociaż.|- Nie dzwoń!
Przepraszam, wyjeżdża pani, chciałbym zaparkować.
Cześć.
Wybacz, że nie zadzwoniłam.
Nie martw się, tylko rozmyślałam.
Jest:
Lisa, to głupie, dobra?|Przestań!
Idź do domu!
Przepraszam, wyjeżdża pani?|Chciałbym zaparkować.
- Hey!|- Hey.
Wybacz, że nie zadzwoniłam.|Ja...
Nie martw się.|Tylko rozmyślałam.
Było:
Mój przyjaciel zakłada własną kampanię.
Jest:
Przyjaciel zakłada własną grupę.
Było:
To cudownie.
Jest:
Mój Boże.|To cudownie.
Było:
- Mogę zostać jeszcze jedną noc.|- No jasne.
Chciałbym dziś w nocy.
Lot do Los Angeles od 22.30|i może pan szukać lotu do Szanghaju stamtąd.
Ale teraz dostępny jest tylko autobus,|pański bilet przeterminował się.
Jest:
Mogłabym zostać|na jeszcze jedną noc?
No jasne.
Nie, chciałbym dziś w nocy.
Więc, lot do Los Angeles od 22:15,
będzie najlepszym rozwiązaniem.
Może pan szukać lotu do Szanghaju stamtąd.
Ale teraz dostępny jest tylko autobus;|pański bilet jest nieważny.
Było:
Powiem panu tak. Może uda mi się coś uaktualnić.|Proszę zajrzeć za kilka godzin.
Około 16.00 powinnam coś znaleźć.
W porządku, dziękuję. Do zobaczenia o 16.00
Pomysł z tm hotelem był głupi.
Jest:
Powiem panu tak.
Może uda mi się coś uaktualnić.
Proszę zajrzeć za kilka godzin.|Około 16:00.
Powinnam coś znaleźć dla pana.
OK.
Dziękuję.|Widzimy się o 16:00.
Pomysł z tym hotelem był głupi.
Było:
Mam teraz dobre zmiany w szpitalu i...
i faceta który ci to wręczył.
Jest:
Mam teraz dobre zmiany w szpitalu,
i, sam wiesz...
...faceta, który ci to wręczył.
Było:
No dalej, powiedz mi.
Zeszłej nocy zrobiliśmy to na sofie i na kozetce.
Ty mała zdziro, jestem zazdrosna.
Najlepsze jest to, że już poznałem jego najlepszego przyjaciela.
Jest:
No dalej, powiedz mi!
Zeszłej nocy zrobiliśmy to|na sofie i na kozetce.
Ty mała zdziro.|Jestem zazdrosna!
Najlepsze jest to, że już poznałem|jego najlepszego przyjaciela.
Było:
Jest cudowny i na mnie leci ale...
nie jest w moim typie.
Więc miała to samo imię, perfumy i rozmiar buta.|To chore.
Może to jakaś łamigłówka.
Myślę, że wszystkiego po trochu.
Więc stuknąłeś ją?
Nie. Spałem na kanapie. Wiesz...
Obudziłem się rano i jej nie było.|- Ale chciałeś to zrobić.
Przestań. Lecę nocą do Chin, jestem zaręczony,|nie w głowie mi takie rzeczy.
Jest:
Jest cudowny i na mnie leci,|ale nie jest w moim typie.
Więc miała to samo imię,|perfumy i rozmiar buta?
To takie podniecające.
Albo... może to jest chore.
Właściwie to myślę,|że każdego po trochę.
Więc, stuknąłeś ją?
Nie. Spałem na kanapie.|Wiesz.
Gdy obudziłem się rano,|jej nie było.
- Ale chciałeś to zrobić, prawda?|- Przestań.
Lecę nocą do Chin, jestem zaręczony...|muszę ci przypominać?
Było:
Jak tam z tobą i Alex. Jak wyszła randka.
Było świetnie.
Chcesz o tym usłyszeć.
Jasne.
Wyjechałem aby odebrać Alex z teatru.
Jej kierownik nie był zachwycony jej grą.
W końcu to nie Broadway a jak dla mnie była cudowna.
I strasznie się wyczekałem zanim się przebrała.
Więc pojechaliśmy, parę drinków, kilka pogawędek.
Po drodze do domu opowiedziałem całą historię o tobie i Lisie.
Jest:
Więc, jak tam z tobą i Alex...
Jak wyszła randka?
- Było świetnie.|- To dobrze.
To znaczy, co...|chcesz o tym usłyszeć?
Nie wiem. Jasne.
{y:i}Wyjechałem, aby odebrać Alex z teatru, prawda?
{y:i}Jej kierownik nie był zachwycony jej grą.
{y:i}W końcu to nie Broadway,|{y:i}a jak dla mnie była cudowna.
{y:i}Strasznie się wyczekałem|{y:i}zanim się przebrała.
{y:i}Więc pojechaliśmy, parę drinków,|{y:i}kilka żartów.
{y:i}Po drodze do domu opowiedziałem|{y:i}całą historię o tobie i Lisie.
Było:
Wyjaśniła mu dlaczego znikła.
No nie, właściwie zostawił tylko wiadomość.|Ale wkrótce porozmawia.
Jest:
- Wow.|- Taa.
Wyjaśniła mu, dlaczego znikła?
Nie, nie jeszcze.|Zostawił tylko wiadomość.
Właściwie to jeszcze nie rozmawiali,|ale porozmawiają wkrótce.
Było:
Nie czuję się za dobrze.
Żartujesz?
Nie. Mógłbyś odwieźć mnie do domu?
- No dobra.|- Dzięki.
Tak sobie pomyślałem, że odprowadzę cię na górę i...
zrobię duży koktajl czekoladowy.
Wypijemy, obejrzymy TV, porozmawiamy.
Jest:
Nie, nie w porządku. Ja...|Nie czuję się za dobrze.
Żartujesz.
Nie.
Mógłbyś odwieźć mnie do domu?
- No dobra.|- Tak?
Dzięki.
Więc, tak sobie pomyślałem,|że odprowadzę cię na górę,
i zrobię ci duży kubek|gorącej czekolady...
...wypijemy...
...obejrzymy TV|i po prostu porozmawiamy.
Było:
Alex.
Poczekaj chwilkę.
Chyba żartujesz, to niewiarygodne.
Nie dzwoń do mnie dopóki nie dowiesz się czego chcesz.
Nie wiem o co ci chodzi, za każdym razem inna historia.
Wybacz mi.
Jest:
- Więc...|- Zadzwonię do ciebie.
AIex.|AIex, poczekaj chwilkę.
Chyba żartujesz.
Ta dziewczyna jest niewiarygodna.
Wiesz co?|Nie dzwoń do mnie, OK?
Nie dzwoń do mnie dopóki|nie dowiesz się, czego chcesz od życia.
Nie wiem, o co ci chodzi.
Za każdym razem inna historia, w porządku?
Czekaj, wybacz mi.
Było:
I uprawialiśmy sex przez resztę nocy.
Rano zrobiłem słynne śniadanie mojego taty.
W zasadzie, prawie idealnie.
Brzmi świetnie.
- Tak było.|- Kiedy ją poznam?
Jest:
Boże!
{y:i}I uprawialiśmy sex przez resztę nocy.
{y:i}A następnego ranka.
Zrobiłem słynne śniadanie mojego taty, i...
Nie wiem.|Było prawie idealnie.
Brzmi świetnie, stary.
Tak było.
Kiedy ją poznam?
Było:
Dziś gra, jest wielka premiera Shakespeare'a.
No ta Shakespeare, ale zaufaj mi, będzie dobre.
Jest:
Tak, dzisiaj. Ta noc jest jej...|dzisiaj gra.
Jest wielka premiera Shakespeare'a.
Shakespeare'a.
Shakespeare'a. Wiem.|Ale będzie dobrze. Zaufaj mi.
Było:
No tak ale to jest wcześnie.|Pójdziesz na sztukę i od razu na samolot.
Widziałaś moją puderniczkę
Taką srebrną.
Jest:
No tak, ale to jest wcześnie.
Pójdziesz na sztukę|i od razu na samolot.
Widziałaś moją puderniczkę?|Taką srebrną.
Było:
O Boże, to wygląda prawie jak...
Jest:
O Boże.|To wygląda prawie jak...
Było:
Nie chciałem sprawiać tylu kłopotów.
Jest:
Nie sprawiam ci za dużo kłopotów?
Było:
Trzymaj się.
Daj. Pozwól mi się sfilmować.
Najpierw ty.
Nie możesz być taka nieśmiała|jeśli chcesz zostać aktorką.
Patrz. Shakespeare. (Król Lear)
To twój wielki przełom.
To Shakespeare. Nie dam rady. To jest za ciężkie.
Jest:
Trzymaj się, OK?
- Pozwól mi się sfilmować.|- Nie, najpierw ty.
Dalej, Alex. Jesteś nieśmiała?|Nie możesz, jeśli chcesz zostać aktorką.
Patrz.
- Shakespeare?|- To twój wielki przełom.
To Shakespeare.|Nie dam rady. To jest za ciężkie.
Było:
Ten pan, który rękę musi mą wziąć,|będzie i ciężar mój niósł.
Na pół mojej miłości do niego,|na pół moja troska i obowiązek.
Na pewno, nigdy nie wezmę ślubu jak moje siostry,|poddane całkowicie woli mego ojca.
Jest to prawda mój panie. I życie...
Zawaliłam. Przepraszam.
Kiepskie było.
Jest:
Ten pan, który rękę musi mą wziąć|będzie i ciężar mój niósł,
na pół mojej miłości do niego,|na pół moja troska i obowiązek.
Na pewno, nigdy nie wezmę ślubu jak moje|siostry, poddane całkowicie woli mego ojca.
To prawda, mój panie.|I życie... Ach! Zawaliłam.
Przepraszam. Kiepskie było.
Było:
Rzecz w tym Alex, że w aktorstwie|liczy się komunikacja.
W innym wypadku jesteś tylko głosem.
- Niczego nie słychać.|- Właśnie widzę.
Jest:
Rzecz w tym, Alex, że w aktorstwie|musisz się zaangażować.
W innym wypadku, jesteś tylko głosem.
Niczego nie słychać.
Właśnie widzę.
Było:
Dobrze jest podpięte.
Możesz ją zwrócić.
Zaniosę ją do naprawy.
Wierzysz w miłość od pierwszego spojrzenia.
Więc. Kim on jest?
Jest:
- Dobrze jest podpięte?|- Tak.
Możesz ją zwrócić?
Znam miejsce gdzie to naprawią.
Wierzysz w miłość|od pierwszego spojrzenia.
Więc, kim on jest?
Było:
Nawet się z nim nie spotkałam, tylko go widziałam.
Boję, że może mieć już dziewczynę.
Nie czekaj, fajni faceci nie są długo sami.
Muszę iść z tą kamerę, więc spotkamy się później.
Obiecaj, że z nim porozmawiasz.
Rozmyślę to.
Cześć.
O Boże, to wygląda prawie jak... Matthew.
Jest:
Nawet się z nim nie spotkałam.|Tylko go widziałam.
Nie sądzę, żeby miał dziewczynę.|Tyle wiem.
Nie czekaj.|Fajni faceci nie są długo sami.
Muszę iść po kamerę,|więc pogadamy później.
Dobra.
Hey... obiecaj, że z nim porozmawiasz?
Taa... myślę nad tym.
OK. Pa.
Zaraz wracam.
- Przepraszam.|- Matthew, gdzie idziesz?
Przepraszam.
{y:i}O Boże.|{y:i}To wygląda prawie jak... Matthew.
Było:
Co ci odbiło z tym Matthew.
Pożyczysz mi dziś w nocy samochodu?
Jest:
Co ci odbiło z tym Matthew?
Mogłabym pożyczyć dziś w nocy samochód?
Było:
Dzięki Liso.
Pójdę już. Do zobaczenia.
Przepraszam. Byłam tu parę dni temu.
Jest:
Dzięki, Lisa.
Lepiej już pójdę.|Do zobaczenia.
OK.
Przepraszam?|Byłam tu parę dni temu.
Było:
Chwileczkę. Zapytam.|Tony. Nie zwracał ktoś może srebrnej puderniczki.
- Niestety nie.|- Dziękuję.
Jesteś Lisa?
Jakiś chłopak cię szukał.|Twierdził, że nalazł twoje klucze i...
...zostawił to dla ciebie.|- Dziękuję. - Nie ma sprawy.
Liso, próbowałem cię znaleźć.
Znalazłem klucz do apartamentu.
Zadzwoń do mnie.
Matthew.
Luke, mogą cię prosić na chwileczkę?
Ellie, zrobisz mi przysługę? Możesz się nią zając.|- Nie ma sprawy.
- O co chodzi?|- Chciałem tylko podziękować za wszystko.
- Będzie w porządku.|- A co ze sztuką? Miałeś iść z nami.
Jest:
Chwileczkę. Zapytam.
Tony. Nie zwracał ktoś|może srebrnej puderniczki?
Niestety nie.
OK. Dziękuję.
Lisa?
Tak?
Jakiś chłopak cię szukał.|Twierdził, że nalazł twoje klucze. Ach! I...
...zostawił to dla ciebie.
- Dziękuję.|- Nie ma sprawy.
{y:i}Liso, próbowałem cię znaleźć.
{y:i}Mam twoją puderniczkę.
{y:i}Zadzwoń do mnie.
{y:i}Matthew.
Hey, Luke, mogę cię prosić|na chwileczkę?
Hey, Ellie, mam prośbę.|Możesz się nią zająć?
Tak, jasne.
O co chodzi?
Hey. Chciałem tylko podziękować za wszystko,
i, sam wiesz,|będzie w porządku.
A co ze sztuką?|Myślałem, że pójdziesz z nami.
Było:
Wynagrodzę ci to jak wrócę. Obiecuję.
Taxi.
Baw się dobrze. Pozdrów Alex ode mnie.
Masz mnóstwo czasu, przecież lot masz dość późno.
Chciałbym abyś poszedł na sztukę. Proszę.
Widzisz... z Alex nie wyszło tak jak powinno.
Jest:
Słuchaj, wynagrodzę ci to, jak wrócę.|Obiecuję.
Taxi!
Baw się dobrze, OK?|Pozdrów Alex ode mnie i takie tam.
- Jesteś szczęściarzem.|- Masz mnóstwo czasu.
Lot masz dość późno. Chciałbym, abyś poszedł na sztukę. Proszę?
Widzisz... z Alex nie wyszło|tak, jak powinno.
Było:
Nakłamałem. Dlatego, że moje życie jest żałosne.
Więc do niczego nie doszło.
Miałem szczęście, że dostałem całusa na pożegnanie.
Pomyślałem, że gdybyś poszedł na sztukę, to mogło by pomóc.
Czułbym się pewniej, gdybyś tam był.
Poszedłbym do łazienki, a wtedy ty byś mnie zachwalał.
Jaki jestem wspaniały, z poczuciem humoru, dobry w łóżku i takie tam.
Nie prosiłbym cię, gdyby to tak wiele dla mnie nie znaczyło.
- Przyjdę.|- Jesteś gość.
- 19.30.|- Zrozumiałem.
- Jedź.|- Do zobaczenia.
Trzymaj się kumplu.
Jest pan na czas. Jest 15.59.|Pierwszą klasą. Udanej podróży.
Jest:
Kłamałem.|Nakłamałem ci!
Dlatego, że moje życie jest żałosne.
Nie było nocnych maratonów?
Boże, miałem szczęście,|że dostałem całusa na pożegnanie.
Myślę, że gdybyś poszedł na sztukę,|to mogłoby pomóc.
Znaczy, czułbym się pewniej,|gdybyś tam był.
Poszedłbym do łazienki,|ty mógłbyś jej mówić,
sam wiesz,|jakim wspaniałym kolesiem jestem,
i jaki jestem wspaniały,|z poczuciem humoru i takie tam...
...dobry w łóżku.|Nie wiem.
Proszę? Nie prosiłbym cię, gdyby to|tak wiele dla mnie nie znaczyło.
- Przyjdę.|- Jesteś gość. Dzięki, stary.
19:30, OK?
- Zrozumiałem.|- Dobra. Jedź już.
- Do zobaczenia.|- Taa.
Trzymaj się, kumplu.
Jest pan na czas.|Lot jest o 15:59. Pierwszą klasą.
Udanej podróży.
Było:
Szukam lotu do Londynu, na dzisiaj.
Chciałabym dotrzeć tam na jutra.
Te czarne buty z czerwoną podeszwą.
Chciałabym je przymierzyć.
Przepraszam. Czy nie wie pani może gdzie znajdę...
Jest:
Szukam lotu do Londynu,|na dzisiaj.
Chciałabym tam dotrzeć na jutro.
{y:i}Te buty|{y:i}Czarne, z czerwoną podeszwą.
{y:i}Chciałabym je przymierzyć, proszę.
Przepraszam. Może mi pani powiedzieć,|jak dostać się do tego muzeum?
Myślę, że...
Było:
- Pokaże pani.|- Dziękuję.
Alex, jeszcze 10 minut.
Zatrzymaj się tutaj.
Trzymaj, zatrzymaj resztę.
Jest:
- Pokażę pani.|- Dziękuję.
Alex, jeszcze 10 minut!
To właśnie tutaj.
- Trzymaj, reszty nie trzeba.|- Dzięki.
Było:
Upaść lepiej przed lwem niż wilkiem
Jest:
Upaść lepiej przed lwem niż wilkiem.
Było:
Nie bój się, młodzieńcze, nie skrzywdzę cię.
I zanim jeszcze dowcip i młodość przyjdzie po polny.|Twoja żona zabierze właściwego człowieka
Przyszedłem. Przepraszam.
- Podąży twoją drogą, na zachód.|- Zatem na zachód.
Grace i dobra dyspozycja wzmocnią twoje przodownictwo Pani.
Jest:
Nie bój się, młodzieńcze.|Nie skrzywdzę cię.
I zanim jeszcze dowcip i|młodość przyjdzie po polny,
twoja żona zabierze właściwego człowieka.
Już jestem. Przepraszam.
Podąży twoją drogą.|Na zachód.
Przepraszam.
Zatem na zachód. Grace i dobra dyspozycja|wzmocnią twoje przodownictwo, Pani.
Było:
Pozostań. Powiedz mi co o mnie myślisz.
Jest:
Pozostań!
Powiedz mi, co o mnie myślisz.
Było:
...że jesteś kimś innym.
Jest:
- Że jesteś...|- Przepraszam.
Że jesteś kimś innym.
Było:
Nie jestem tą którą jestem.
Jest:
Nie jestem tą, którą jestem.
Było:
Chciałabym ale teraz jestem błaznem.
(Shakespeare "Dwunasta noc")
Kochasz tego mężczyznę, a on|prosi cię o znalezienie mu innej kobiety.
Jesteś zła, skołowana, rozrywa cię od wnętrza.
Byłaś kiedyś zakochana?
Na niewinność przysięgam i na moją młodość.
Mam jedno serce, jedną pierś i jedną prawdę.
I, że żadna kobieta nie ma, ani nigdy nie będzie.
Dopilnuj abym pozostała bezpieczna sama.
Zatem żegnaj moja pani i nigdy więcej...
żadna moja łza nie będzie cię opłakiwać.
Jest:
Chciałabym,|ale teraz jestem błaznem.
{y:i}Jesteś w nim zakochana.
{y:i}a on prosi cię,|{y:i}abyś znalazła mu inną kobietę!
{y:i}Jesteś zła, skołowana.|{y:i}Rozrywa cię od wewnątrz!
{y:i}Byłaś kiedyś zakochana, prawda?
Na niewinność, przysięgam|i na moją młodość.
Mam jedno serce,|jedną pierś i jedną prawdę.
I żadna kobieta nie ma,|ani nigdy nie będzie,
dopilnuj,|abym pozostała bezpieczna sama.
Zatem żegnaj, dobra pani.
Nigdy więcej żadna moja łza|nie będzie cię opłakiwać.
Było:
Jeśli musisz to idź.
Alex będzie rozczarowana, że|nie miała okazji ciebie poznać.
Jest:
Tak, wiem.|Jeśli musisz to idź.
Alex napewno będzie rozczarowana,|że nie miała okazji cię poznać.
Było:
Matt. Dzięki za wszystko, to wiele dla mnie znaczyło.
Jest:
Dobra. Hey, Matt, dzięki za wszystko.|To wiele dla mnie znaczy.
Było:
Szkoda.
Do zobaczenia.
Alex.
Alex. To ja.
Jest:
No, mnie też.
- To do zobaczenia?|- W porządku, stary.
Hey, Alex.
AIex, to ja.
Było:
Nie chcę aby twój przyjaciel mnie taką zobaczył.
Nie zobaczy, już pojechał.
Jak to pojechał?
Wystraszyłam go.
Wystraszyłaś? Wszystkich rozniosłaś.|Poniosłaś cały salę.
Byłaś niesamowita.|On musiał jechać na lotnisko, leci do Chin.
- Otwórz drzwi.|- Odnalazł ją?
Jest:
Nie chcę, aby twój przyjaciel|mnie taką zobaczył.
Nie zobaczy. Już pojechał.
Jak to pojechał?|Wystraszyłam go?
Wystraszyłaś?|Wszystkich rozniosłaś.
Poniosłaś całą salę.|Byłaś niesamowita.
On musiał złapać samolot.
Leci do Chin.|Otwórz drzwi.
Odnalazł ją?
Było:
Twój przyjaciel.
Jest:
Twój przyjaciel...
Było:
Nie, to był zbieg okoliczności.|To jakieś chore, to samo imię, i wszystko inne.
Wsiadł w autokar i ruszył czym prędzej mógł.
Jest:
Nie. To wszystko było jakieś... chore,|to samo imię, i wszystko inne.
Spał na kanapie i ulotnił się,|czym prędzej mógł.
Było:
Alex, musisz mi pomóc.
Jest:
{y:i}Alex, musisz mi pomóc.
Było:
Dostałam pracę, tourne po Europie z kabaretem.
Cudownie.
Zajęłam miejsce jakiejś dziewczyny.
Nie mogę odnaleźć Matthew.
Wszędzie już go szukałam.
Mam samolot za dwie godziny.
Nie możesz zostawić wiadomości?
Nie mogę tego nagrać na sekretarkę. Rozumiesz?
Jest:
Dostałam pracę,|tourne po Europie z kabaretem.
Wow! Cudownie!
Wiem. Zajęłam miejsce|jakiejś dziewczyny.
Ale słuchaj, nie mogę|odnaleźć Matthew.
Wszędzie już go szukałam,|a mój samolot odlatuje za dwie godziny.
Zostawiłaś mu wiadomość?
Nie mogę tego nagrać|na sekretarkę. Rozumiesz.
Było:
Napisałam list. Mogłabyś mu przekazać?
Nigdy go nie spotkałam, nie wie kim jestem.
To nie istotne. Powiedz, że jesteś moją przyjaciółką.
Jeśli go nie zastaniesz, to wejdź do mieszkania|i zostaw mu to na łóżku.
Doceniam to. Będę wdzięczna.
Jest:
Napisałam mu list.|Mogłabyś mu przekazać?
Nigdy go nie spotkałam.|On nie wie, kim ja jestem..
To nieistotne... po prostu|powiedz, że jesteś moją przyjaciółką.
A jeśli go nie zastaniesz...
to wejdź do mieszkania|i zostaw mu to na łóżku.
Naprawdę to doceniam.|Będę wdzięczna.
Było:
Co odpowiedziałaś?
Właściwie to nic, spóźniałam się na zajęcia.
Po prostu uciekłam.
Powiedziałam mu, że do jutra.|Zwariuje jeśli się nie pokaże.
Muszę jednak lecieć.|Jeszcze raz dziękuję.
Zadzwonię jak dolecę.
Jest:
W porządku.
I co odpowiedziałaś?
Właściwie to nic.
Spóźniałam się na zajęcia,|i po prostu uciekłam.
Powiedziałam, że spotkamy się jutro.|Zwariuje, jeśli się nie pokaże.
Muszę lecieć.
Jeszcze raz dzięki, zadzwonię,|jak dolecę, OK?
Było:
Oczywiście. Kocham go.
Cześć.
Tu Matthew. Zostaw wiadomość.
To znowu ja.
Gdzie jesteś?
Dostałeś mój list?
Jestem w Paryżu, w hotelu, numer telefonu|masz na poprzedniej wiadomości.
Matt, zadzwoń, doprowadza mnie to do szaleństwa.|Muszę z tobą porozmawiać.
Jeśli się gniewasz na mnie, to przestań.|Zadzwoń.
Proszę. Bye.
Nie wiem jak długo tu jeszcze wytrzymam.
Muszę wrócić do domu i się nim zaopiekować.
Nie mówiłam ci niczego wcześniej ale...
...kiedy przyniosłam mu list.
Nie spodziewał się mnie.
Znalazłam go w łóżku z inną kobietą.
Nie wierzę w to.
Zapomnij o nim. Najlepiej pozostań na przedstawieniach.
Zapomnij o nim.
Myślałam, że go znam.
Jest:
Oczywiście.|Kocham go.
Pa.
Pa.
{y:i}Tu Matthew. Zostaw wiadomość.
{y:i}Hey, to znowu ja.
{y:i}Gdzie jesteś?
{y:i}Dostałeś mój list?
{y:i}Przy okazji...|{y:i}Jestem w Paryżu.
{y:i}Zatrzymałam się W hotelu, numer telefonu|{y:i}masz w poprzedniej wiadomości.
{y:i}Matt. Proszę zadzwoń.
{y:i}To doprowadza mnie to do szaleństwa.|{y:i}Muszę z tobą porozmawiać.
{y:i}Jeśli się gniewasz na mnie, to przestań.
{y:i}Po prostu zadzwoń... proszę. Pa
{y:i}Nie wiem jak długo tu jeszcze wytrzymam.
{y:i}Muszę wrócić do domu|i się nim zaopiekować.
Nie, Ja...
Nie mówiłam ci niczego wcześniej, ale...
...kiedy przyniosłam mu list...
...nie spodziewał się mnie, i...
...znalazłam go w łóżku|z inną kobietą, Liso.
{y:i}Ja... nie wierzę w to.
Po prostu zapomnij o nim.
Najlepiej pozostań|na przedstawieniach i...
...zapomnij o nim.
{y:i}Myślałam, że go znam.
Było:
Proszę, nie przepraszaj.
Wiem, że zrobiłaś wszystko co w twojej mocy.
Jest:
Proszę, nie przepraszaj.|Boże.
Wiem, że zrobiłaś wszystko,|co w twojej mocy.
Było:
Chcę abyś wiedziała.
Kocham cię.
Nie będę tu dłużej stać, nie wiem|o co chodzi, nie rozumiem.
Jest:
Chcę abyś wiedziała, że...|cię kocham.
OK? I nie chcę więcej|grać w różne gierki.
O co chodzi?|Nie bardzo rozumiem.
Było:
Słucham.
- Hello.|- Kto mówi?
Tu Matthew, z kim rozmawiam?
Co u ciebie dzieciaku?
Myślałem, że wyjechałeś.
Nie.
Jest:
Słucham?
{y:i}Słucham?
- Kto mówi?|- Kto mówi?
{y:i}Tu Matthew,|{y:i}z kim rozmawiam?
{y:i}Halo?
{y:i}Halo?
Hey, co u ciebie, dzieciaku?|Myślałem, że wyjechałeś.
Nie...
Było:
Jestem w pokoju tej dziewczyny.
Wróciłeś do domu tej zwariowanej dziewczyny?
Co do diabła tam robisz?
Zaczynam się o ciebie martwić.
Jest:
{y:i}Jestem w pokoju,
tej dziewczyny.
Wróciłeś do domu tej|zwariowanej dziewczyny?
Co, do diabła, tam robisz?
Zaczynam się o ciebie martwić, stary.
Było:
Coś tu nie jest tak.
Nie mogłem nawet wsiąść do samolotu.
Jest:
{y:i}Coś tu jest nie tak.
{y:i}Nie mogłem nawet wsiąść do samolotu.
Było:
Chodzi o to mieszkanie.
Czuję, że tu była.
Wiem, że to wydaje się być bez sensu.
Myślę, że to jest jej mieszkanie.
To pewnie przez tą zwariowaną dziewczynę.
Uciekaj z jej mieszkania i przyjdź do mnie.
Opowiem ci coś. Miałam dziś najbardziej|niesamowitą noc w moim życiu.
Ona tu zaraz będzie.|Daj mi parę minut.
Poczekam. Do zobaczenie wkrótce.
Słucham.
Czy mogłabym rozmawiać z Matthew.
Jest:
...chodzi o to mieszkanie.
{y:i}Czuję, że tu była.
{y:i}Wiem, że to wydaje się nie mieć sensu.
{y:i}Myślę, że to jest jej mieszkanie.
{y:i}To pewnie przez tą zwariowaną dziewczynę.
{y:i}Uciekaj z jej mieszkania i przyjdź do mnie.
{y:i}Też mam ci coś do powiedzenia.
{y:i}Miałem dziś najbardziej|{y:i}niesamowitą noc w moim życiu.
{y:i}Za moment będę,|{y:i}daj mi kilka minut, OK?
{y:i}Dobra, poczekam. Do zobaczenia.
- Słucham?|{y:i}- Cześć...
Czy mogłabym rozmawiać z Matthew?
Było:
Tu Lisa.
Jestem jego przyjaciółką, szukam mojej|puderniczki. Myślę, że mógł ją znaleźć.
- Którą jesteś Lisą?|- Słucham?
Powinien tu być ale...
Słucham.
Jest:
{y:i}Tu Lisa.
{y:i}Jestem jego przyjaciółką,|{y:i}szukam mojej puderniczki.
Myślę, że mógł ją znaleźć.
Którą jesteś Lisą?
{y:i}Słucham?
{y:i}Słuchaj...
{y:i}Powinien tu być za parę minut.
Słucham?
{y:i}Witam.
Było:
Przepraszam, że nie wróciłam.
Podwójna zmiana, zmieniła się w potrójną.
Nie mogłam się wyrwać.
W porządku. Nie martw się.
Jesteś wściekły?
Nie, ależ skąd. Świetnie się bawiłem.
Jest:
Cześć.
Przepraszam, że nie wróciłam.|Moja...
...podwójna zmiana, zmieniła się w potrójną,|i nie mogłam się wyrwać.
W porządku.|Nie przejmuj się.
{y:i}Jesteś zły?
Nie, ależ skąd.|Świetnie się bawiłem.
Było:
Nadal w pracy, ale...
...już wychodzę, więc może zaczekasz?
Jest:
Nadal w pracy, ale|już wychodzę,
{y:i}więc może zaczekasz?
Było:
Świetnie. Do zobaczenia wkrótce.
Pozwól mi zapisać swój numer telefonu.
I powiem aby oddzwonił do ciebie później.
Właściwie, to powiedz mu aby|spotkał się ze mną o 15.00.
Będzie wiedział gdzie. Będę czekać.
15.00. W porządku.
Co prawda to nie może być on,|ale ktoś stoi przed drzwiami.
Nikogo innego się nie spodziewam,|więc może to on. Poczekaj chwilkę.
Matthew, zaufaj mi. OK?
Spotkamy się w parku o stałej porze.
Cześć.
Wybacz to nie był on, tylko ktoś inny.
Ale obiecuję przekazać mu wiadomość. OK?
Jest:
{y:i}Świetnie.|{y:i}Do zobaczenia wkrótce.
{y:i}Pozwól mi... pozwól mi|{y:i}zapisać swój numer telefonu.
{y:i}i przekażę, aby oddzwonił do ciebie później.
Właściwie, to powiedz mu,|aby spotkał się ze mną o 15:00.
Będzie wiedział gdzie.|Będę czekać.
{y:i}15:00. W porządku.
Co prawda to nie może być on,
{y:i}ale spodziewam się go.
{y:i}Ktoś stoi przed drzwiami,|{y:i}więc może to on.
{y:i}Poczekaj chwilkę.
Matthew, zaufaj mi, OK?
Spotkamy się w parku|o stałej porze.
Pa.
{y:i}Przykro mi,|{y:i}to nie on. Ktoś inny.
{y:i}Ale obiecuję|{y:i}przekazać mu wiadomość. OK?
Było:
Byłam po papierosy. Co się dzieje?
Matthew, on wcale nie wyjechał.
Jest:
Byłam po papierosy.|Co się dzieje?
Matthew. On wcale nie wyjechał.
Było:
Jest jeszcze lepiej. Słuchaj dalej.
Jest:
Tak. Jest jeszcze lepiej.|Słuchaj dalej.
Było:
Prawdziwa Lisa, ta sprzed dwóch lat.
Jest:
Prawdziwa Lisa.|Ta sprzed dwóch lat.
Było:
Przekażesz mu.
Nie teraz. Poczekam aż tu dotrze.
Będzie taki szczęśliwy, że muszę to zobaczyć.
Muszę lecieć.
Zadzwonię później, obiecuję.
Jest:
Przekażesz mu?
Nie, nie teraz.|Poczekam, aż tu dotrze.
Będzie taki szczęśliwy,|że muszę to zobaczyć.
Muszę lecieć!
- Co masz na myśli?|- Zadzwonię później, obiecuję.
Było:
Dzwoniła Lisa, chce się z nim spotkać.
Nie przedstawisz mnie swoim przyjaciołom?
Ja ci nie wystarczę.
W porządku, przyjmuję wyzwanie.
Wychodzimy razem, dziś w nocy?
O 19.00?
Pewnie.
Cześć i dzięki za podwiezienie.
Jest:
{y:i}Dzwoniła Lisa.|{y:i}Chce się z nim spotkać.
Nie przedstawisz mnie|swoim przyjaciołom?
Ja ci nie wystarczę?
Ach, OK.|Przyjmuję wyzwanie.
Więc wychodzimy razem|dziś w nocy, tak?
- 19:00?|- Pewnie.
OK.
Cześć,|i dzięki za podwiezienie.
Było:
Matty?
Matty!
Co słychać?
U mnie w porządku. U ciebie?
Jest:
Matty. Hey.|Matty!
- Matty!|- Luke! Hey, człowieku!
- Co słychać, stary?|- U mnie w porządku. A co u ciebie?
Było:
- Czy mogłabym tu zaczekać na przyjaciela?|- Ależ oczywiście.
I zapewnia was, że kiedy dotrzecie do Chin.
Spotkacie z dużym szacunkiem i wsparciem.
Jest:
Przepraszam. Czy mogłabym|tu zaczekać na przyjaciela?
Ależ oczywiście.
Jest pod wrażeniem,|czego dokonaliście,
i zapewnia was,|że kiedy dotrzecie do Chin,
spotkacie się z dużym szacunkiem|i wsparciem.
Było:
Szampana poproszę.
Jest:
Szampan, proszę.
Było:
Nie!
Cholera.
Bellucie's. W czym mogę pomóc?
Chciałabym rozmawiać z przyjaciółką.|Lisa. Blondynka, siedzi przy barze.
Proszę zaczekać.
Lisa?
Telefon do pani. Trochę tu głośno.|Proszę skorzystać z tego na korytarzu.
Jest:
Nie.
Pani Chin,|to moje siostra Rebecca.
Cholera jasna!
Jak widzicie...
Trzymaj, kochanie...
{y:i}Witam. Bellucci's.|{y:i}W czym mogę pomóc?
Witam, mogłabym porozmawiać|z przyjaciółką, Lisa?
Blondynka.|Siedzi przy barze.
{y:i}Tak, chwileczkę. Proszę.
{y:i}Przepraszam, ty jesteś Lisa?
{y:i}Telefon do pani.
{y:i}Trochę tu głośno.|{y:i}Proszę skorzystać z tego na korytarzu.
Było:
Za długie i owocne małżeństwo.
Połączenie dwóch firm.
Muszę wykonać telefon, zaraz wrócę.
- Cześć Lisa, to ja.|- Cześć.
Co się z tobą dzieje?
Wiem, przepraszam. Utknęłam w pracy.
Daniel odnalazł mnie w hotelu.
Poczekaj.|Chwileczkę, minutkę.
Mogę się u ciebie zatrzymać na kilka dni.
Pewnie. Idź już teraz. Spotkamy się u mnie.
Cześć.
Jak się miewasz Liso?
Świetnie.
A ty?
Jest:
Za długie i owocne małżeństwo...|naszych dwóch firm.
Przepraszam. Muszę wykonać|telefon, zaraz wrócę.
Nie.
Nie.
{y:i}- Słucham?|- Cześć Lisa, to ja.
{y:i}Hey. Co się z tobą dzieje?
Wiem, przepraszam.|Utknęłam w pracy.
{y:i}Słuchaj. Daniel odnalazł mnie w hotelu.
Poczekaj.|Chwileczkę!
Mogę się u ciebie|zatrzymać na kilka dni?
Pewnie, nie ma sprawy.
Idź już teraz.|Spotkamy się u mnie.
Hey.
Hey.
Jak się miewasz, Liso?
Świetnie. A ty?
Było:
Ja też tak myślałem.
Usiądź.
Co to jest?
To podarunek.
Jest:
Ja też tak myślałem.|Usiądź.
- Co to jest?|- To podarunek.
Było:
Zobaczyłem, że twoje są złamane więc...
Chcesz przymierzyć.
To słodkie. Nie musiałeś tego robić.
Jest:
Zobaczyłem, że twoje|są złamane, więc...
Chcesz przymierzyć?
To słodkie.|Nie musiałeś tego robić.
W porządku.
Było:
Mogłeś zapytać o rozmiar zanim kupiłeś mi buty.
Nie ma sprawy, mogę zamienić.
Nie musisz tego robić, ja...
Powiedziałem przyjacielowi, że wpadnę|na kawę zanim wylecę więc...
Jest:
Mogłeś zapytać o rozmiar,|zanim kupiłeś mi buty.
Nie ma sprawy.|Mogę zamienić.
Nie musisz tego robić. Ja...
Przy okazji, powiedziałem przyjacielowi,|że wpadnę na kawę zanim wylecę, więc...
Było:
Luke, to ja.
- Jezu Chryste!|- Co tu robisz?
Miałeś przyjść do mnie.
Szedłem. Straciłem trochę poczucie czasu.
Mam dla ciebie dobre nowiny.
Chodź. Napijmy się.|Poznasz kogoś.
No chodź.
Jest:
Hey, Luke. To ja.|Spotkajmy się.
Jezu Chryste.
Co tu robisz?|Miałeś przyjść do mnie.
Szedłem.|Straciłem trochę poczucie czasu.
Mam dla ciebie dobre nowiny.|Chodźmy się napić czegoś.
Chcę, żebyś kogoś poznał.|No chodź.
Było:
Cześć kochanie. Cieszę się, że zadzwoniłaś.
Zobacz kogo przyprowadziłem.
Matthew, to Alex.|Alex, oto Matthew.
Jest:
Cześć. Przyszedłem najszybciej jak mogłem.|Zobacz, kogo przyprowadziłem. To Matthew.
Matthew, Alex.|Alex, Matthew.
Było:
Witam.
Jest:
Witaj.
Było:
Przepraszam!
Jest:
Cześć.
Cześć.
Przepraszam.
Było:
Wódkę z ginem.
Podwójną.
Jest:
Wódkę z ginem. Podwójną.
Było:
Ja proszę 7&7 i włożyć do wiaderka.
Nie chcę podwójnej ale półtora.
Wiesz jak to zrobić.
- Dzięki.|- Załatwione.
Co tak milczycie.
Jest:
Wiesz co? Ja proszę...|Ja proszę 7 & 7.
Włóż do wiaderka.|Nie chcę podwójnej, ale półtora.
Wie jak to zrobić.|Dzięki.
Załatwione.
Więc, jak tam twoja wariatka?
Było:
Czasami jak widzisz kogoś z oddali.
Tworzysz różne fantazje.
Jednak gdy jesteś już blisko nie wiesz co myśleć.
Nie mam pojęcia o czym do diabła mówisz.
Byłem skołowany, więc wróciłem do jej mieszkania i...
Myślałem, że znalazłem to czego szukałem ale...
...znalazłem zupełnie co innego.
Rozmawiałeś z nią.
Dostatecznie długo aby przekonać się, że jest kłamcą.
Nadal niczego nie rozumiem.
Co o tym myślisz Alex?|Podobno znasz całą opowieść.
Jest:
Czasami jak widzisz|kogoś z oddali...
...tworzysz różne fantazje.
Jednak, gdy jesteś już blisko,
to dziewięć na dziesięć razy|nie wiesz co myśleć.
Nie mam pojęcia,|o czym do diabła mówisz.
Byłem skołowany,|więc wróciłem do jej mieszkania, i...
...myślałem, że znalazłem to,|czego szukałem, ale znalazłem coś innego.
Rozmawiałeś z nią?
Dostatecznie długo,|aby przekonać się, że jest kłamcą.
Co o tym myślisz, Alex?|Podobno znasz całą historię.
Było:
Wiem, że jest fałszywa i nie dba|o nikogo, poza sobą.
Jest:
Wiem, że jest fałszywa|i nie dba o nikogo, poza sobą.
Było:
- Ja obłudny? W jaki sposób?|- Tak jesteś.
Hej, koledzy. Uspokójcie się.
Luke zaczekaj, wstrzymaj się.
Alex, wytłumacz mi w czym|przejawia się moja obłuda.
Jest:
Ja obłudny?|W jaki sposób?
Tak, jesteś!
Ludziska. Uspokójcie się.
Nie, Luke. Hey, zaczekaj.
Alex, wytłumacz mi, w czym|przejawia się moja obłuda.
Było:
I teraz kiedy cię odnalazła, nie chciała|pozwolić ci odejść po raz drugi.
Jest:
I teraz, kiedy cię odnalazła,|nie chciała pozwolić ci odejść po raz drugi.
Było:
Może, kiedy po raz pierwszy cię zobaczyła.
Zakochała się tak samo, jak ty w Lisie.
Pamiętasz to?
Miłość doprowadza do tego, że|dokonujesz dziwacznych rzeczy.
Jest:
Może...
kiedy po raz pierwszy cię zobaczyła,
zakochała się tak samo,|jak ty w Lisie.
Pamiętasz to.
Miłość doprowadza do tego,|że dokonujesz dziwacznych rzeczy.
Było:
Tak się dzieje, nie można temu zaradzić.
Jezu! Wyluzujcie trochę.
Ta kobieta to wariatka, psychopatka.
Ma fiu bzdziu. Koniec opowieści.
Możemy zmienić temat.
Mam coś co cię rozchmurzy.
Zostawiałeś tu jakąś notkę parę dni temu?
Tak. Skąd o tym wiesz?
Jest:
Tak się dzieje.|Nie można temu zaradzić.
Jezu!|Wyluzujcie trochę.
Ta kobieta to wariatka.|To psychopatka.
Ma kuku na muniu, OK?|Koniec opowieści.
Możemy zmienić temat?
Właściwie to mam coś,|co cię rozchmurzy.
Zostawiałeś tu jakąś notkę|parę dni temu?
Tak.|Skąd o tym wiesz?
Było:
Powiedział przez telefon, że...
...masz się z nią spotkać o 15.00.|Nie może czekać długo gdyż leci do Londynu.
Jest:
No! Zaraz jak się rozłączyłeś.|Powiedziała, że możesz ją spotkać o 15:00.
Nie może czekać długo,|gdyż ma samolot do Londynu.
Było:
Nie powiedziała. Mówiła, że będziesz wiedział.
Jest:
Nie powiedziała.|Mówiła, że będziesz wiedział.
Było:
Myślę, że on wie.
Nie minęło dostatecznie dużo czasu. Czyż nie?
Co? Wiecie co, zapytam Tony'ego.
Jest:
Myślę, że wiesz gdzie.
Nie minęło dostatecznie dużo czasu.|Czyż nie?
Co?
Wiecie co, zapytam Tony'ego.
Było:
Wiedziałaś o tym przez cały czas.
Jest:
Wiedziałaś, że tu jest|przez cały czas?
Było:
Matt, nie pomyśl sobie, że uciekam od ciebie.
Byłam skołowana, kiedy zaproponowałeś przeprowadzkę.
Odjęło mi mowę.
Moja odpowiedź, oczywiście brzmi "Tak".
Kocham cię i nie mogę doczekać się,|kiedy wrócę do domu.
Nie zamierzam przepraszać za to co zrobiłam.
Jest:
{y:i}Matt, nie pomyśl sobie,|{y:i}że uciekam od ciebie.
{y:i}Byłam skołowana,|{y:i}kiedy zaproponowałeś przeprowadzkę.
{y:i}Odjęło mi mowę.
{y:i}Moja odpowiedź,|{y:i}oczywiście brzmi "Tak".
{y:i}Kocham cię i nie mogę doczekać się,|{y:i}kiedy wrócę do domu.
Nie zamierzam przepraszać|za to, co zrobiłam.
Było:
Nie wiesz jaka jestem naprawdę.
Wiem.
- Gdzie idziesz?|- Wiem gdzie ona jest.
Powiedz co się stało.
To większy dramat niż w meksykańskiej operze mydlanej.
Luke, to już koniec.
Z czym koniec?
Z nami.
Jak może być koniec, skoro jeszcze nie zaczęliśmy.
Nie wiesz nawet kim jestem.
Jest:
Teraz wiesz, jaka jestem.
Tak, wiem.
Hey. Gdzie idziesz?
Hey.
Gdzie idziesz?
Wiem gdzie ona jest.
W porządku.|Powiedz, co się stało.
Ten koleś...
większy dramat niż|w meksykańskiej operze mydlanej.
Luke! To już...
To już koniec.
- Z czym koniec?|- Z nami.
Jak może być koniec?|Jeszcze nawet nie zaczęliśmy.
Nie jestem tym, kim myślisz, że jestem.
Było:
Hej! No dawaj!
Hej!
Jest:
No dawaj.
Boże!
Było:
- Do Wicker Parku.|- Już się robi.
Proszę o uwagę, lot 862 do Londynu|rozpoczyna odprawę pasażerów.
Cześć.
- Rebeca.|- Tu jesteś.
Gdzie byłeś? Twój samolot|przyleciał godzinę temu.
Nie mogłeś odzyskać bagażu?
- Rebeca.|- Hej.
Jest:
Dzięki.
- Do Wicker Park.|- Już się robi.
{y:i}Proszę o uwagę.
{y:i}Lot 862 do Londynu|{y:i}rozpoczyna odprawę pasażerów.
Cześć!
Tu jesteś!
Gdzie byłeś?|Twój samolot przyleciał godzinę temu.
Byłam przy odbiorze bagażu.
- Rebecca.|- Hey.
Było:
- Rebeca.|- Wszystko w porządku skarbie?
Jest:
Niespokojny lot?
- Rebecca... |- Wszystko w porządku, skarbie?
Było:
Alex, nie uwierzysz co się stało.
Jest:
Cześć, Alex. Nie uwierzysz, co się stało.
Było:
Nie musiałeś tego mówić.|Kochanie, zrobiłam coś nie tak.
Nie popełniłaś żadnego błędu.
Rebeco, ja...
Jest:
Musisz mi pomóc, kochanie.|Zrobiłam coś nie tak?
Nie, nie popełniłaś żadnego błędu.
Rebecco, Ja...
Było:
Nie jestem...tym człowiekiem.
Nie mogę do ciebie wrócić, nie mogę tego zrobić.
Mieliśmy się spotkać w parku, ale się nie zjawił.
Wiem.
Jest:
Nie jestem...|Nie jestem tym człowiekiem.
Nie mogę do ciebie wrócić.|Nie mogę tego zrobić.
Mieliśmy się spotkać w parku,|ale się nie zjawił.
{y:i}Tak, wiem.
Było:
Liso. Postąpiłam okrutnie i samolubnie.
O co ci chodzi?
Wprowadziłam cię w błąd.
Jest:
{y:i}Liso. Postąpiłam okrutnie i samolubnie.
Co masz na myśli?
{y:i}Wprowadziłam cię w błąd.
Było:
I właśnie powróciła do mojego życia.
Zawładnęła moim sercem. Naprawdę przepraszam.
Jest:
I ona właśnie wróciła|do mojego życia.
Zawładnęła moim sercem...|Naprawdę przepraszam!
Było:
Rebeco, wiem...
Jest:
Rebecco, wiem...
Było:
Chcę żebyś wiedziała.
Jest:
Chcę, żebyś wiedziała.
Było:
Co takiego wiedziała Matthew?
Że nie jestem tą, która potrafi|zawładnąć twoim serce.
> scudy@op. pl
Jest:
Wiedziała co, Matthew?
Że nie jestem tą, która potrafi|zawładnąć twoim sercem?
> scudy@op.pl