o Zestawienie różnic w tekstach o ID:
55325 (jako 'było') z ID:
58083 (jako 'jest').
Było:
25.000
PIJO, ŁÓDŹ 2004|ALKOHOL FANS ŁKS
Jest:
Było:
Pobicie przez chuliganów jest jak choroba weneryczna -|ból ciągnie sie w nieskończoność.
Jest:
Pobicie przez chuliganów jest jak choroba weneryczna -|ból ciągnie się w nieskończoność.
Było:
Przypadkowy sex, rozwodnione piwo,|grubo sypane narkotyki...
Jest:
Przypadkowy seks, rozwodnione piwo,|grubo sypane narkotyki...
Było:
Tottenham - na wyjeździe.
Zeberdee, to ja, Bill
Jak sie miewam?|Co masz na myśli mówiać "jak się miewiam"?
Jest:
TOTTENHAM - NA WYJEŹDZIE
Zeberdee, to ja, Bill.
Jak się miewam?|Co masz na myśli mówiąc "jak się miewam"?
Było:
- Co mówił?|- Nic
Jest:
- Co mówił?|- Nic.
Było:
Po cichu
- Kolego, masz ognia?|- Nie konwersuj tylko mu zasuń.
Jest:
Po cichu!
- Kolego, masz ognia?|- Nie konwersuj, tylko mu zasuń!
Było:
- Cicho, cicho.
Jest:
Cicho, cicho.
Było:
Zasrane klauny, nie zatrzymają nas!
Jest:
Zasrane pajace, nie zatrzymają nas!
Było:
Wy jesteście kibice?|Wy jesteście pieprzone zakały a nie kibice!
Jest:
Wy jesteście kibice?|Wy jesteście pieprzone zakały, a nie kibice!
Było:
Potem jeszcze unikaj spojrzeń żony
gdy pojawi się temat|rozkładu pożycia małżeńskiego.
Jest:
Potem jeszcze unikaj spojrzeń żony...
...gdy pojawi się temat|rozkładu pożycia małżeńskiego.
Było:
Ja wiem co bym zrobił.
Jest:
Ja wiem, co bym zrobił.
Było:
wtedy w Upton Park - |odpalił go sobie w gaciach!
No ale widocznie cierpiącym na |przedwczesny wytrysk to pasuje.
No więc praktycznie on ich wyrzuca |z tego zasranego pubu na mnie, nie?
Jest:
...wtedy w Upton Park - |odpalił go sobie w gaciach!
No, ale widocznie cierpiącym na |przedwczesny wytrysk to pasuje.
No więc, on ich praktycznie wyrzuca |z tego zasranego pubu na mnie, nie?
Było:
Zasunąłem temu alkusowi tak,|że nakrył się papciami.
- Jest dowód|- Poraniłem sobie kłykcie.
Jest:
Zasunąłem temu alkusowi tak,|że nakrył się kapciami.
- Jest dowód.|- Poraniłem sobie kłykcie.
Było:
Mój dziadek - Bill Farell -|wpędził nas w niewielki alkoholizm
swoimi historiami o wojnie|i o tym jak walczył by Brytania była Wielka.
Twierdził że kibole to nic|w porównianiu z Niemcami.
Jest:
Mój dziadek - Bill Farell -|wpędził nas w niewielki alkoholizm...
...swoimi historiami o wojnie|i o tym jak walczył, by Brytania była Wielka.
Twierdził, że kibole to nic|w porównianiu z Niemcami.
Było:
Prawda jest taka, że uwielbam się bić.
Jest:
Prawda jest taka, że uwielbiam się bić.
Było:
Dobra, wystarczy.|Nakopie wam wszystkim do dupy
zanim zdążycie przenieść się pod drzwi sąsiadów.|Chodź synu!
Jest:
Dobra, wystarczy.|Nakopię wam wszystkim do dupy...
...zanim zdążycie przenieść się pod drzwi sąsiadów.|Chodź, synu!
Było:
Ale był jednym z pierwszych,
Jest:
Ale był jednym z pierwszych kiboli,
Było:
Przyjacielu, podaj trzy Bud-y.
Jest:
Przyjacielu, podaj trzy Budy.
Było:
- To który się na mnie gapił.|- Ten wysoki w pedalskiej czapeczce.
Do zobaczenia zasrańcu. Dopadnę cię pierwszy.
Jest:
- To który się na mnie gapił?|- Ten wysoki w pedalskiej czapeczce.
Do zobaczenia, zasrańcu. Dopadnę cię pierwszy.
Było:
Był mądrzejszy od Billego|i zawiadywał nami sprawnie niczym armią.
Jest:
Był mądrzejszy od Billy`ego|i zawiadywał nami sprawnie niczym armią.
Było:
Dla wyjaśnienia - nazywamy go Zeberdee,|bo uwielbia wciągać puder.|[Zeberdee - postać z bajki, kojarzona z dilerką speeda i koki]
Jest:
Dla wyjaśnienia - nazywamy go Zeberdee,|bo uwielbia wciągać proch.|[Zeberdee - postać z bajki, kojarzona z dilerką speeda i koki]
Było:
Wystaw dłoń Raff.
Jest:
Wystaw dłoń, Raff.
Było:
Robisz ze mnie idiote.
Coś ty!|Żartuje sobie... i takie tam...
- Co znaczy "żartuje sobie"?|- Co?
Jest:
Robisz ze mnie idiotę.
Coś ty!|Żartuję sobie... i takie tam...
- Co znaczy "żartuję sobie"?|- Co?
Było:
Jakie "ja tylko"?
Jest:
Co, kurwa, "ja tylko"?
Było:
I chcę wiedzieć, dlaczego myślisz,|że możesz tu przyjść
i robić ze mnie idiotę na oczach moich kumpli?
Ja... ja nie miałem na myśli nic złego Bill.
Jest:
I chcę wiedzieć, dlaczego myślisz,|że możesz tu przyjść...
...i robić ze mnie idiotę na oczach moich kumpli?
Ja... ja nie miałem na myśli nic złego, Bill.
Było:
Wiesz, że nigdy cię nie okłamałem.
I powiem ci, że jesteś marginesem,|tak jak twój stary.
Który był skończonym alkusem.
Jest:
Wiesz, że nigdy cię nie okłamałem,|ty mały fieju.
I powiem ci, że jesteś marginesem,|tak jak twój stary...
...który był skończonym alkusem.
Było:
Myślę że powinniśmy wyjść|bym mógł ci nakopać do dupy.
- Zostaw Bill.|- Co mam zostawić?
Nie mieszaj się dobrze?|Czy chcesz się mieszać?
Nie bądź głupi.|Mówię tylko że to dzieciak.
Jest:
Myślę, że powinniśmy wyjść,|bym mógł ci nakopać do dupy.
- Zostaw, Bill.|- Co mam zostawić?
Nie mieszaj się, dobrze?|Czy chcesz się wmieszać?
Nie bądź głupi.|Mówię tylko, że to dzieciak.
Było:
Coś ci powiem Zebe-szmato-dee,
sądzę, że muszę dać ci |małą lekcję na zewnątrz
która oduczy cię robić ze mnie idioty|na oczach moich kumpli.
Jest:
Coś ci powiem Zeber-szmato-dee...
Sądzę, że muszę dać ci |małą lekcję na zewnątrz...
...która oduczy cię robić ze mnie idiotę|na oczach moich kumpli.
Było:
No dalej, chodź na zewnątrz jąkało.
Zostawmy to hm?
Przestań mruczeć pod nosem.|Ruszaj dupe.
Jest:
No dalej, chodź na zewnątrz, jąkało.
Zostawmy to, hm?
Przestań mruczeć pod nosem.|Ruszaj dupę.
Było:
Cholera Zeb,|powinieneś widzieć swoją minę.
Myślałem że się popłaczesz.
Jest:
Cholera, Zeb,|powinieneś widzieć swoją minę.
Myślałem, że się popłaczesz.
Było:
Od przyszłego tygodnia|zostanie wyłącznie Foster's.
Jest:
Od przyszłego tygodnia|zostanie tylko Fosters.
Było:
To nie będe mógł siadywać koło ciebie.
Jest:
To nie będę mógł siadywać koło ciebie.
Było:
Mój dziadek nie lubił Bright'a
Jest:
Mój dziadek nie lubił Brighta.
Było:
Bill i Albert byli bardzo młodzi służąc w wojsku.
Jest:
Bill i Albert byli bardzo młodzi, służąc w wojsku.
Było:
poślubili swoje młodzieńcze miłoście,
i wspólnie je pochowali.
Urząd miasta przeniósł Alberta do mieszkania nad Billem,|a oni wymienili sie kluczami
Jest:
poślubili swoje młodzieńcze miłości...
...i wspólnie je pochowali.
Urząd miasta przeniósł Alberta do mieszkania nad Billem,|a oni wymienili sie kluczami,
Było:
Zasrane pozerstwo.
Cholerny Tony posraniec Blair.|On musi być spedalony. Nowa Partia Pracy, co?
Jest:
Jebani azylanci!
Cholerny Tony-posraniec-Blair.|On musi być spedalony. Nowa Partia Pracy, co?
Było:
Ten kraj zbudowli porządni ludzie - |tacy jak wy.
Jest:
Ten kraj zbudowali porządni ludzie - |tacy jak wy.
Było:
Pozwólcie że wam pomogę.
Jest:
Pozwólcie, że wam pomogę.
Było:
I co wam powiem - to był zaszczyt dla mnie,|wieźć takich dwóch dżentelmenów jak wy.
Jest:
Chciałem powiedzieć, że to był zaszczyt,|wieźć takich dwóch dżentelmenów jak wy.
Było:
Pomimo że gadał dużo głupot,|taksiarz miał troche racji.
To Bill sprawił że Brytania mogła znów być Wielka.|Był bohaterem wojennym.
Jest:
Pomimo że gadał dużo głupot,|taksiarz miał trochę racji.
To Bill sprawił, że Brytania mogła znów być Wielka.|Był bohaterem wojennym.
Było:
Witaj Mavis, szczęscie moje.
Jest:
Witaj Mavis, szczęście moje.
Było:
Będzie mi smutno gdy wyjedziecie Bill.|Spakowaliście się już?
Jest:
Będzie mi smutno gdy wyjedziecie, Bill.|Spakowaliście się już?
Było:
Co masz na myśli Bill?
Jest:
Co masz na myśli, Bill?
Było:
Ty stary obleśny emerycie!
To jest to co uwielbiam w Billu.
Jest:
Ty stary, obleśny emerycie!
To jest to, co uwielbiam w Billu.
Było:
Mówisz narkotyk?
Cóż, odpalaj staruszku.|Ja pozostanę przy tym.
Jest:
Mówisz: narkotyk?
Cóż, odpalaj, staruszku.|Ja pozostanę przy tym.
Było:
A przestań zrzędzić stara kobieto.
- Wiesz co Bert?|- Co?
Dziwnie... kręci mi się w głowie.
Zawsze tak było, zakręcony staruszku!
Lont został odpalony
Najlepszą rzeczą zaraz po przemocy,|jest sex.
W Londynie mieszka prawie|500 tysięcy samotnych kobiet.
Mam więc duże szanse.
Szczególnie że przeleciałbym cokolwiek|co tylko oddycha.
Mówię ci, jestem nafutrowany.|Nafutrowałem się.
Jest:
A przestań zrzędzić, stara kobieto.
- Wiesz, co Bert?|- Co?
Dziwne... kręci mi się w głowie.
Zawsze tak było, ty zakręcony draniu!
LONT ZOSTAŁ ODPALONY
Najlepszą rzeczą zaraz po przemocy,|jest seks.
A ponieważ w Londynie mieszka prawie|500 tysięcy samotnych kobiet,
mam spore szanse.
Szczególnie, że przeleciałbym cokolwiek,|co tylko oddycha.
Mówię ci, ale się naspidowałem!|Naspidowałem się.
Było:
Nie nie Tom. Zwykłe zdzirki.
Jest:
Nie, nie, Tom. To zwykłe zdzirki.
Było:
Jak tam cukiereczku? Wszystko gra?
Jest:
Jak tam, cukiereczku? Wszystko gra?
Było:
Kilka miłych, szybkich tequili tak?
Jest:
Kilka miłych, szybkich tequili, tak?
Było:
Londyn zmienił się na gorsze co?
Wszyscy dobrzy ludzie...,|wszyscy dobrzy ludzie
zmuszeni są do przeprowadzki na obrzeża miasta|przez napływających nielegalnych imigrantów
torujących sobie drogę do tego kraju.
- Znaczy chcę powiedzieć...|- Ej koleś.
Jest:
Londyn zmienił się na gorsze, co?
Wszyscy dobrzy ludzie...,|wszyscy dobrzy ludzie...
...zmuszeni są do przeprowadzki na obrzeża miasta|przez napływających nielegalnych imigrantów...
...torujących sobie drogę do tego kraju.
- Znaczy chcę powiedzieć...|- Ej, koleś.
Było:
Wchodź wchodź.
Jest:
Wchodź, wchodź.
Było:
- Przelece cię jak nikt dotąd.|- Rozejrzyjmy się... Rod, patrz.
Jest:
- Przelecę cię jak nikt dotąd.|- Rozejrzyjmy się... Rod, patrz.
Było:
Tameka, on zasnął.
To samo tutaj Shian. Gnojki.
Wstyd. Leży jak kłoda.
Jest:
Twój też zasnął, Tameka?
To samo tutaj, Shian. Gnojki.
Szkoda, ma niezłą dzidę.
Było:
Jak śmiesz przychodzić do mojego domu
i próbować przelecieć moją siostrę |wbrew jej woli?
Teraz jesteś w krainie bezprawia chłopcze
i nikt nie będzie nawet wiedział|że tu byłeś.|
W Południowym Londynie jest pełno dołów |dla typów takich jak ty.
Jest:
Jak śmiesz przychodzić do mojego domu...
...i próbować przelecieć moją siostrę |wbrew jej woli?
Teraz jesteś w krainie bezprawia, chłopcze...
...i nikt nie będzie nawet wiedział|że tu byłeś.|
W Południowym Londynie jest pełno dołów|dla typów takich jak ty.
Było:
A najgorsze że kłopoty|dopiero się zaczęły.
Ej, wyjaśnij mi kretynie.|Co to jest.
Jest:
A najgorsze, że kłopoty|dopiero się zaczęły.
Ej! Wyjaśnij mi, kretynie.|Co to jest?
Było:
- Jakiego rodzaju kwiaty, kretynie?|- Lilie.
Jest:
- Jakiego rodzaju kwiaty, debilu?|- Lilie.
Było:
- Czego?|- Ktoś chce się z tobą widzieć Bill.
Jest:
Palant!
- Czego?|- Ktoś chce się z tobą widzieć, Bill.
Było:
Nie myslisz się. Ja z kolei słyszałem, że wy - |chłopcy z Millwall - mieliście mały wypad do Pompey.
Jest:
Nie mylisz się. Ja z kolei słyszałem, że wy - |chłopcy z Millwall - mieliście mały wypad do Pompey.
Było:
Jednej rzeczy u Brighta nigdy nie mogłem zrozumieć,
mimo że był w ekipie Chelsea, robił interesy|z przywódcą naszego największego rywala
Jest:
Jednej rzeczy u Brighta nigdy nie mogłem zrozumieć:
Mimo że był w ekipie Chelsea, robił interesy|z przywódcą naszego największego rywala...
Było:
Zresztą spójrzcie - dwóch ludzi siedzi ze sobą,
po to by przy najbliższej okazji|wypruć z siebie flaki.
- Dobre. Ile tego masz?
Jest:
Zresztą spójrzcie - dwóch ludzi miło gawędzi,
po to, by przy najbliższej okazji|wypruć z siebie flaki.
Dobre. Ile tego masz?
Było:
Co? Powiedz że żartujesz.
Jest:
Co? Kurwa, żartujesz!
Było:
- Problem Fred?|- To mój brat, Terry.
Ktoś rozbił mu głowę|kijem do krykieta.
Jest:
- Problem, Fred?|- To mój brat, Terry.
Ktoś rozwalił mu głowę|kijem do krykieta.
Było:
Pomieszali lilie|z chryzantemami
Jest:
Pomieszali lilie|z chryzantemami!
Było:
Puchary, Runda 3. Losowanie
- No jak ci się to podoba?|- Wyglądasz jak ksiądz wikariusz.
Ocipiałeś? To Prada ignorancie!
Jest:
PUCHAR, TRZECIA RUNDA. LOSOWANIE
- No, jak ci się to podoba?|- Wyglądasz jak ksiądz wikariusz.
Ocipiałeś? To Prada, ignorancie!
Było:
Pieprzony ignorant.
Jest:
Straszliwa z ciebie chujoza.
Było:
Tam gdzie idziemy|będzie mnóstwo telewizorów.
Ej Zeb! Ale załatw tym razem |jakiś porządny kwadrat, ok?|
Nie chce znowu wynosić jakiegoś gówna.
Zamknij się Davis!|A z tobą co? Co ty jesteś, pieprzony odkurzacz?
Jest:
Tam, gdzie idziemy,|będzie mnóstwo telewizorów.
Ej, Zeb! Ale załatw tym razem |jakiś porządny kwadrat, ok?|
Nie chcę znowu wynosić jakiegoś gówna.
Zwolnij, co, Davis!|A z tobą co? Co ty jesteś, pieprzony odkurzacz?
Było:
byliśmy przyklejeni do telewizora,|by zobaczyć kogo w Pucharach wylosuje Chelsea.
Bo widzicie, piękno Pucharów|tkwi w ślepym losie,
Jest:
byliśmy przyklejeni do telewizora,|by zobaczyć, kogo Chelsea wylosuje w Pucharze.
Bo widzicie, piękno Pucharu|tkwi w ślepym losie,
Było:
postanowił zabrać swoją żonę Barbarę|na małą, romantyczną kolację.
Niestety wybuchła mała kłótnia
ponieważ Barbara myślała że pójdą|na hiszpańskie żarcie do West Endu.
Zobaczmy co jest w karcie.
Jest:
postanowił zabrać swoją cierpiącą żonę, Barbarę|na małą, romantyczną kolację.
Niestety, wybuchła mała kłótnia...
...ponieważ Barbara myślała, że pójdą|na hiszpańskie żarcie do West Endu.
Zobaczmy, co jest w karcie.
Było:
Albo zgłośnij telewizor albo powiedz tym poprańcom|żeby troche ściszyli swoje jadaczki.
Uspokuj się, Billy.
Jest:
Albo zgłośnij telewizor, albo powiedz tym popaprańcom|żeby trochę ściszyli swoje jadaczki.
Uspokój się, Billy.
Było:
Zamkniesz się?|Oglądam pieprzoną telewizję!
Jest:
Zamkniecie się?|Oglądam pieprzoną telewizję!
Było:
Tak! Tak!
Kolejne derby więc.
Cholera nie słyszę cię!
Jest:
Tak! Kurwa, tak!
Mamy więc kolejne derby.
Cholera, nie słyszę cię!
Było:
bo jak kretyn myślałem|że uda mi się po raz kolejny w tym samym barze.
I widze mojego starego znajomka,|który oczywiście okazuje się być kibicem Millwall.
Może powiniem był go spytać czy faktycznie|przeleciałem jego siostrę - bo nie pamiętam.
Gdybym kierował się zdrowym rozsądkiem i siedział cicho,|żadna z tych rzeczy nie miałaby miejsca
ale nie kierowałem|i mogę winić tylko siebie.
I przyznaję, że czasem, ale powtarzam: tylko czasem|miło by było mieć ze sobą Brighta.|
Ale jak to bywa - dzisiaj akurat wybrał się z żoną|na miłą i romantyczną kolację
Jest:
bo jak kretyn myślałem,|że uda mi się po raz kolejny w tym samym barze.
I widzę mojego starego znajomka,|który oczywiście okazuje się być kibicem Millwall.
Może powinienem był go spytać, czy faktycznie|przeleciałem jego siostrę - bo nie pamiętam.
Gdybym kierował się zdrowym rozsądkiem i siedział cicho,|żadna z tych rzeczy nie miałaby miejsca...
...ale się nim nie kierowałem,|i mogę winić tylko siebie.
I przyznaję, że czasem, ale powtarzam: tylko czasem,|miło by było mieć ze sobą Brighta.|
Ale, jak to bywa - dzisiaj akurat wybrał się z żoną|na miłą i romantyczną kolację.
Było:
A ja - zaczynałem czuć to samo, co Magic Johnson,|gdy zaczął tracić formę.
Jedź koleś! Jedź!|Gonią nas!
Jest:
Tymczasem ja zaczynałem czuć to samo,|co Magic Johnson, gdy zaczął tracić formę.
Jedź, koleś! Jedź!|Gonią nas!
Było:
Ciężko teraz o miły wieczór w Londynie co?
Jest:
Ciężko teraz o miły wieczór w Londynie, co?
Było:
Zamknij się koleś, nudny jesteś.
Jest:
Zamknij się, koleś, nudny jesteś.
Było:
Wszyscy, którzy słuchali "Breakfast Show"|wiedzą już, co Danny Baker opowiadał
o perspektywach jakie niesie ze sobą|spotkanie Millwall z Chelsea tu, w Londynie.
Naszym reporterem jest - jak zawsze -|Pete Stevens
To prawda Danny. Jestem pewien|że spotkanie zabiezpieczy ogromna ilość policji
Jest:
Wszyscy, którzy słuchali "Breakfast Show"|wiedzą już, co Danny Baker opowiadał...
...o perspektywach, jakie niesie ze sobą|spotkanie Millwall z Chelsea tu, w Londynie.
Naszym reporterem jest - jak zawsze -|Pete Stevens.
To prawda, Danny. Jestem pewien,|że spotkanie zabezpieczy ogromna ilość policji,
Było:
Bo wolałbym obejrzeć mecz|siedząc w fotelu we własnym domu.
Albert chodź już!|Spóźnimy się na samolot.
W porządku Bill? Wyglądasz na wkurzonego.
I jestem, bo nie jest w porządku.|Jakiś kutas obrobił mi wczoraj chate.
Jest:
Wolałbym obejrzeć mecz|siedząc w fotelu we własnym domu.
Albert, stary draniu! Chodź już!|Spóźnimy się na samolot.
LIVERPOOL - NA WYJEŹDZIE
W porządku, Bill? Wyglądasz na wkurzonego.
I jestem, bo nie jest w porządku.|Jakiś kutas obrobił mi wczoraj chatę.
Było:
Oto moi najwięksi wrogowie byli w ich ekipie
i nie chciałbym, żeby mnie|kiedykolwiek złapali.
Niemniej: wyjazd na Liverpool|i szansa na odespanie w autokarze.
Dobre to.
- To co ci zajumali Bill?|- Telewizor, DVD
Jest:
Oto moi najwięksi wrogowie byli w ich ekipie...
...i nie chciałbym, żeby mnie|kiedykolwiek złapali.
Jednakże: wyjazd na Liverpool|i szansa na odespanie w autokarze.
Niezły towar.
- To co ci zajebali Bill?|- Telewizor, DVD...
Było:
To co nic nie robisz?|Zadzwoń i sprawdź czy go jeszcze mają.
To ich wystraszy.|I powiedz im że wiesz gdzie mieszkają.
Dobry pomysł Rod.|Mam tę melodyjkę - "Cwał Walkirii".
Jest:
Wiesz, co zrób?|Zadzwoń i sprawdź, czy go jeszcze mają.
To ich wystraszy.|I powiedz im, że wiesz gdzie mieszkają.
Dobry pomysł, Rod.|Mam tę melodyjkę - "Cwał Walkirii".
Było:
Nie wiedziałem że to twoja chata.|Nie wiedziałem że to twoja chata!
Słuchaj, mam cały twój sprzęt.|Mam Playstation.
Jest:
GDZIEŚ NA PÓŁNOCY
Nie wiedziałem, że to twoja chata!|Nie wiedziałem, że to twoja chata!!!
Słuchaj, mam cały twój sprzęt!|Mam Playstation!
Było:
To skąd jesteście chłopaki?
Jest:
To skąd jesteście, chłopaki?
Było:
Kibicujecie Chelsea popaprańce.
Jest:
Kibicujecie Chelsea, popaprańce!
Było:
Ej parchy,|a znacie Stanley'a?
Zrywamy się.
Jest:
Ej, londyńskie parchy,|a znacie Stanley'a?
Zrywamy się!
Było:
Ruszaj przyjacielu. Jedź.
Jest:
Ruszaj, przyjacielu. Jedź.
Było:
I gdzie teraz lecicie co?
Jest:
I gdzie teraz lecicie, co?
Było:
Chodź tutaj.|Nie popisałeś się chłopcze.
Jest:
Chodź tutaj.|Nie popisałeś się, chłopcze.
Było:
Teraz będę musiał go prosić|by nie złoił ci dupska.
Jest:
Teraz będę musiał go prosić,|by nie złoił ci dupska.
Było:
Ale pokazaliśmy im nie?
Jest:
Ale pokazaliśmy im, nie?
Było:
A Harrisowi i Billemu nie były już potrzebne|kolejne powody do kłótni.
Więc. Żadnych promocji.|Żadnego zwracania uwagi na siebie.
Jest:
A Harrisowi i Billy`emu nie były już potrzebne|kolejne powody do kłótni.
Więc: żadnych prowokacji.|Żadnego zwracania uwagi na siebie.
Było:
Chcę, byście wszyscy byli spowrotem|za pięć minut.
A - i cokolwiek robicie - żadnych bójek.
Mądre słowa jak na niego nie?
Jest:
Chcę, byście wszyscy byli z powrotem|za pięć minut.
Aha, i cokolwiek robicie - żadnych bójek.
Nie wierzę, że coś takiego powiedział!
Było:
I mamy przeprosić jego żone i dzieciaki.
Jest:
I mamy przeprosić jego żonę i dzieciaki.
Było:
Ten czubek nigdy więcej się już do nas nie odezwie,|a reszta ma nas za jakiś pieprzonych złodzieji.
Bo jesteście pieprzonymi złodziejami.|Ale wiecie co musicie zrobić?
Dowieść swojej wartości na Millwall.|To zapomną.
Jest:
Ten czubek nigdy więcej się już do nas nie odezwie,|a reszta ma nas za jakiś pieprzonych złodziei.
Bo jesteście pieprzonymi złodziejami.|Ale wiecie, co musicie zrobić?
Dowieść swojej wartości na Millwall.|Wtedy zapomną.
Było:
Jestem gotów przez całą drogę|otwierać butelki zębami, wiesz Bill?
Jest:
Jestem gotów przez całą drogę|otwierać butelki zębami, wiesz, Bill?
Było:
A tam.
Ja wam dam "a tam"!
Jest:
- E tam.|Ja wam, kurwa, dam "e tam"!
Było:
Zwolnijcie troszeczkę wy dwaj!
Jest:
Zwolnijcie troszeczkę, wy dwaj!
Było:
Miłej pogawędki chłopcy.
Jest:
Miłej pogawędki, chłopcy.
Było:
A to mógł być West Ham, Cardiff|Arsenal, Stoke czy nawet Man United.
Jest:
A to mógł być West Ham, Cardiff,|Arsenal, Stoke czy nawet Man United.
Było:
- Jakie?|- E... zwykłe.
Jest:
- Jakie?|- E...to, co zwykle.
Było:
Zasrane gówno.
Jest:
Kurwa mać!
Było:
O czym do cholery był ten sen?|Kim był ten dzieciak z bandażem na twarzy?
Jest:
O czym, do kurwy nędzy, był ten sen?|Kim był ten cygański dzieciak z bandażem na twarzy?
Było:
W dupie. Pewnie znów za dużo trawy.
Co z panem jest, panie Bright?|Pan ma 40 lat,
i wciąż zachowuje się pan jak młokos.
Jest:
Jebać to. Pewnie znów za dużo trawy.
Co z panem jest, Bright?|Ma pan 40 lat,
a wciąż zachowuje się pan jak młokos.
Było:
Pan się liczy ze swoimi plugawymi słowami|panie obleśna gnido.|
Rządzący zwą nas dziećmi, podczas gdy sami |uprawiają z nimi sex w supermarketach.
Powinienem powiedzieć temu piernikowi|żeby wpadł do nas na Millwall.
Jest:
Licz się ze swoimi plugawymi słowami,|ty tłusta, obleśna gnido!
Rządzący zwą nas dziećmi, podczas gdy sami|uprawiają z nimi seks w supermarketach.
Powinienem powiedzieć temu piernikowi,|żeby wpadł do nas na Millwall.
Było:
Tak wysoki sądzie, przepraszam wysoki sądzie,|to się już nie powtórzy wysoki sądzie.
Mam nadzieję panie Bright.|Wpiszę to jednak do akt.
Jest:
Tak, wysoki sądzie, przepraszam, wysoki sądzie,|to się już nie powtórzy, wysoki sądzie.
Mam nadzieję, panie Bright.|Wpiszę to jednak do akt.
Było:
- I panie Bright?|- Tak wysoki sądzie?|
Jeżeli do tego czasu zjawi się pan tu ponownie
nie zawaham się wpakować pana za kratki.|Nawet na pięć lat.
Dlaczego w momencie gdy|śnią mi się koszmary o martwym dzieciaku
do Roda ślini się stenotypistka?|Co on ma czego mi brakuje?
Wstyd. Pręży się jak pruski żołdak na mustrze.
Jest:
- I, panie Bright?|- Tak wysoki sądzie?|
Jeżeli do tego czasu zjawi się pan tu ponownie...
...nie zawaham się wpakować pana za kratki.|Na minimum pięć lat.
Dlaczego, w momencie gdy|śnią mi się koszmary o martwym cygańskim gówniarzu,
do Roda ślini się stenotypistka?|Co on ma, czego mi brakuje?
Wstyd. Pręży się jak pruski żołdak na musztrze.
Było:
Co się dzieje Tom?
Zatrzymali nas ostatnio z Brightem -|bójka ze starym rywalem. Szkoda że cię nie było.
Pięknie Tom. Brzmi bardzo rozsądnie.|Ja już nie biorę w tym udziału.
Jest:
Co się dzieje, Tom?
Zatrzymali nas ostatnio z Brightem -|bójka z pizdami ze Stoke. Szkoda, że cię nie było.
Pięknie, Tom. Brzmi bardzo rozsądnie.|Ja już nie biorę w tym udziału.
Było:
Wieć idź i opowiedz to komuś innemu.|I nie przychodź tu z takimi historiami.
Nie ma sprawy Ad. Wyluzuj.
Jest:
Więc idź i opowiedz to komuś innemu.|I nie przychodź tu z takimi historiami.
Nie ma sprawy, Ad. Wyluzuj.
Było:
Masz prawie 30-tkę. Spójrz na siebie.|To jest wielkie gówno.
Jest:
Masz prawie trzydziestkę. Weź się w garść!|To jest wielkie gówno.
Było:
Prawie 30-tkę? O co mu chodzi?
Jezu, chciałem tylko bukiet kwiatów|a on mi mówi co sądzi o moim życiu.
Przemyśl to Tom!
Jest:
"Prawie trzydziestkę"? O co mu chodzi?
Jezu, chciałem tylko bukiet kwiatów,|a on mi mówi co sądzi o moim życiu.
PRZEMYŚL TO, TOM!
Było:
Co tu robi Harris i Bright?
Jest:
Co tu robią Harris i Bright?
Było:
To głupcy Tom.
Harris myśli, że mamy coś wspólnego|bo ja walczyłem na wojnie.
Tylko nie zauważa, że walczyłem by powstrzymać ludzi|takich jak on, z ich faszystowskimi poglądami.
Jest:
To głupcy, Tom.
Harris myśli, że mamy coś wspólnego,|bo ja walczyłem na wojnie.
Tylko nie zauważa, że walczyłem, by powstrzymać ludzi|takich jak on, z ich faszystowskimi poglądami.
Było:
Zdystansuj się trochę od tego|w co jesteś wplątany.
U mnie wszystko gra Bill.
Jest:
Zdystansuj się trochę od tego,|w co jesteś wplątany.
U mnie wszystko gra, Bill.
Było:
Bo następnym razem na cmentarz|możesz zajechać w trumnie.
A ty, co ty tu robisz posrańcu?
Jest:
Następnym razem na cmentarz|możesz zajechać w trumnie.
A ty, co ty tu robisz, posrańcu?
Było:
Zeb, czemu masz tarcze|na koszulce?
A co cię to interesuje złamasie?
Termin|
Termin|Wcześniej tego dnia
Dobrze chłopcy, sto punktów wygrywa.
Jest:
Zeb, czemu masz tarczę|na koszulce?
A co cię to interesuje, złamasie?
TERMIN|
TERMIN|WCZEŚNIEJ TEGO DNIA
Dobrze, chłopcy, sto punktów wygrywa.
Było:
Chce wiedzieć,|który z was ukradł Playstation.
Jest:
Chcę wiedzieć,|który z was ukradł Playstation.
Było:
- Co Zeb?|- Powiedziałem, wystaw rękę.
- Jesteś jeszcze dzieckiem, co?
Jest:
- Co, Zeb?|- Powiedziałem, wystaw rękę.
Jesteś jeszcze dzieckiem, co?
Było:
Juniorzy Millwall vs juniorzy Chelsea
Jest:
JUNIORZY MILLWALL|KONTRA|JUNIORZY CHELSEA
Było:
Miło jest widzieć Billa i Freda,|odkładających na bok wszystkie nieporozumienia
Jest:
Miło jest widzieć Billa i Freda,|odkładających na bok wszystkie nieporozumienia,
Było:
Co za przypadek Bill, prawda? Nasze dzieciaki grają|zaraz przed naszym spotkaniem w Pucharach.
Jest:
Co za przypadek Bill, prawda? Nasze dzieciaki grają|zaraz przed naszym spotkaniem w Pucharze.
Było:
Śnisz o krainie przemocy znaczy?
Jest:
Śnisz o krainie przemocy, znaczy?
Było:
K-U-R-W-A
Miałem na myśli "żyłkę" pajacu.
Zobaczysz żyłkę|jak dostaniecie wpierdy na południu kutasie.
Jest:
K-U-R-W-A.
Miałem na myśli "żyłkę", pajacu.
Zobaczysz żyłkę,|jak dostaniecie wpierdol na południu, tłusty kutasie.
Było:
Scooby-Doo jest mniej pokręcony od ciebie.
Będziesz pokręcony jak nakopie ci do dupy.
Będziesz czekał na Puchar czy zrobisz to teraz?
Nie mierz zbyt wysoko|kupo mięsa.
Idealnie pasuje do ciebie i twojej żonki,|pieprzony onanisto.
Co powiedziałeś kutasie?
Słyszałeś, niemyta cioto Johnson.
Spójrz na siebie cioto!
Złaź ze mnie! Złaź ze mnie złamasie!
Pieprze to. Skoro nie potrafią dorosnąć, idziemy.
Jest:
Scooby-Doo jest mniej pokręcony od ciebie, chujku.
Będziesz pokręcony, jak nakopie ci do dupy.
Będziesz czekał na Puchar, czy zrobisz to teraz?
Nie mierz zbyt wysoko,|bo ci natłukę, kupo gówna.
Natłuczesz? Jak swoją żonkę,|koniobijco?
Coś powiedział, kutasie?
Słyszałeś, tłusty chuju niemyty.
Spójrz na siebie, cioto!
Złaź ze mnie! Złaź ze mnie, złamasie!
Pieprzę to. Skoro nie potrafią dorosnąć, idziemy.
Było:
Tak jak myślałem,|Rod posuwał Gary - tę stenotypistkę,
Jest:
Tak jak myślałem,|Rod posuwał Tamarę - tę stenotypistkę,
Było:
Więc... co robisz w życiu Thomas?
Thomas?|Ze śmiechu robią mi się zajady na dupie.
Poza tym powinnaś to wiedzieć ślicznotko -|odczytywałaś zarzuty.
Jest:
Więc... co robisz w życiu, Thomas?
"Thomas"???|Tłukę ludzi po ryju dla zabawy,
a ty powinnaś o tym wiedzieć, ślicznotko -|odczytywałaś zarzuty.
Było:
Chcę-być-popłuczyną-średniej-klasy.|Chętnie wysłałbym ją tam, skąd przyszła - do Penge.
Brzmi nieźle.
Jest:
"Chcę-być-popłuczyną-ze-średniej-klasy".|Chętnie wysłałbym ją tam, skąd przyszła - do Penge.
Wygląda na miłego.
Było:
Bill, tu Tom. Nie miałbyś ochoty napić się?|Umieram z nudów.
Jest:
Bill, tu Tom. Nie miałbyś ochoty się napić?|Umieram z nudów.
Było:
...nie martw się, będę miał sprzęt.|("...nie martw się - mam białe")
- Może sauna?|- Dobry pomysł Bill.
Jest:
...nie martw się, będę miał sprzęt.|("...nie martw się - mam proch.")
- Może sauna?|- Dobry pomysł, Bill.
Było:
A więc Billy, co dzisiaj będzie?|Lawendowy masaż głowy?
Nie nie,|zabierz się od razu za robienie loda.
Jest:
A więc, Billy, co dzisiaj będzie?|Lawendowy masaż głowy?
Nie, daj spokój,|zabierz się od razu za robienie loda.
Było:
Widzisz... bo ja...
Nie wiem... wiesz... mam problem...
Jest:
Widzisz...bo ja...
Nie wiem...wiesz...mam problem...
Było:
Dzięki Bill.|Jesteś naprawdę poczciwym człowiekiem.
Jest:
Dzięki, Bill.|Jesteś naprawdę poczciwym człowiekiem.
Było:
Johnson, czy naprawdę warto?
Jakim okazał się być przyjacielem|w chwili gdy go potrzebowałem?
Zasrany grubas,|ze swoją szparką z Penge.|
Obudź się śpiochu.
Jest:
JOHNSON, CZY NAPRAWDĘ WARTO?
Jakim okazał się być przyjacielem,|w chwili, gdy go potrzebowałem?
Zasrany grubas,|ze swoją szparką z Penge.
Obudź się, śpiochu.
Było:
Jadą do mojego brata, do Reading.|Tylko mi nie mów że wolisz iść na mecz.
Jest:
Jadą do mojego brata, do Reading.|Tylko mi nie mów, że wolisz iść na mecz.
Było:
Nie ma oczym.
Albo w sobotę spotkasz się z moimi rodzicami|albo nigdy się z nimi nie spotkasz.
Zgadza się chłopaki?
Jest:
Nie ma o czym.
Albo w sobotę spotkasz się z moimi rodzicami,|albo nigdy się z nimi nie spotkasz.
Zgadza się, chłopaki?
Było:
Dawaj, dawaj, wal sukinsyna!
Jest:
Dawaj, dawaj, tłucz skurwiela!
Było:
Sukinsyn, sukinsyn...
Jest:
Skurwiel! Skurwiel!
Było:
Sukinsyn!
Jest:
Skurwiel!
Było:
O kurde, to musiał być Zeberdee.
Spływamy.
Jest:
- Kurwa mać!|- O kurde, to musiał być Zeberdee!
Spływamy!
Było:
Po śmierci Alberta, nie miał już nikogo prócz mnie.|Więc przyszedł czas by dać mu rodzinne wsparcie.
I może jakąs dobrą, przyjacielską radę.
Jest:
Po śmierci Alberta nie miał już nikogo prócz mnie.|Więc przyszedł czas, by dać mu rodzinne wsparcie...
...i może jakąs dobrą, przyjacielską radę.
Było:
Nie brakuje ci pieniędzy Bill?
Jest:
Nie brakuje ci pieniędzy, Bill?
Było:
a ja powoli spijam sobie drinki.
Dzieci tak?
Jest:
...a ja spokojnie spijam sobie piwko.
Dzieci, tak?
Było:
A jak będzie dziewczynka?
Jest:
A jak to będą dziewczynki?
Było:
Rzuć okiem na mój portfel Bill.
Jest:
Rzuć okiem na mój portfel, Bill.
Było:
Powiem ci jedno Fred.
Jest:
Powiem ci jedno, Fred.
Było:
Gówno prawda.|Kupuję Bermonsday lada dzień.
Tutaj pełno pseudo-biznesmenów.
Chcę tylko znaleźć tego Tommiego Johnsona| i zmywamy się stąd.
Jest:
Gówno prawda.|Ja tam wolę Bermondsey.
Tutaj pełno japiszonów i pseudo-biznesmenów.
Chcę tylko znaleźć tego Tommy`ego Johnsona|i zmywamy się stąd.
Było:
Ej kolego, podejdź tutaj.
-Ja?|- Tak kurna, ty. Chodź tu.
Jest:
Ej, chudzielcu, podejdź tutaj.
- Ja?|- Tak, kurwa, ty. Chodź tu.
Było:
Co?|Pytałem, jak masz kurna na imię?
Jest:
- Co?|- Pytałem, jak się, kurwa, nazywasz?
Było:
Dorian? Brzmi jak jakieś pedalskie imię.
Jest:
Dorian? Imię jak dla pedała!
Było:
Wuddowwoddnić cco?
Jest:
Uuddowwoddnić cco?
Było:
Nie mam portfela.
Dobra, spadaj cioto.
Jest:
Nie mam przy sobie portfela, stary.
Dobra, spadaj, kutasie.
Było:
Zaraz zobaczymy kim naprawdę jesteś.|Daj mi swój telefon.
Jest:
Zaraz zobaczymy, kim naprawdę jesteś.|Daj mi swój telefon.
Było:
Masz szczęście kutasie.
Jest:
Masz szczęście, kutasie.
Było:
Kojarzysz gdzie mógłby jeszcze być?
Jest:
Kojarzysz, gdzie mógłby jeszcze być?
Było:
O cholera! Jak tyłek?
Jest:
O cholera! Jak zwieracze?
Było:
Jak tylko zobaczyłem, że idą za tobą,|wiedziałem że podasz im jakieś inne imię.
Jest:
Jak tylko zobaczyłem, że idą za tobą,|wiedziałem, że podasz im jakieś inne imię.
Było:
Widzisz Rodder, po prostu czasem cię kocham.|Rozumiesz?
Jest:
Widzisz, Rodder, po prostu czasem cię kocham.|Rozumiesz?
Było:
I jak dotąd jestem cały.|Znaki są pozytywne. Jakie Millwall?
Po prostu ich tam rozniosę.
Jest:
I jak dotąd jestem cały.|Znaki są pozytywne. Jak z Millwall?
Po prostu ich tam, kurwa, rozniosę.
Było:
Nawet tego nie mów Rod.
Jest:
Nawet tego nie mów, Rod.
Było:
Już ty wiesz czego.
Słuchaj Tom...|jej rodzice przyjeżdżają.
Jest:
Już ty wiesz, czego.
Słuchaj, Tom, kurwa...|jej rodzice przyjeżdżają.
Było:
- Kim jesteś człowieku?|- Nie wiem człowieku.
Nie wiem|dopóki nie zdejme tych bandaży.
Jest:
- Kim jesteś, człowieku?|- Nie wiem, człowieku.
Nie wiem,|dopóki nie zdejmę tych bandaży.
Było:
Co "co"?
Jest:
Jak to: "co"?
Było:
Nie.
Nie pamiętasz|co wczoraj odwaliłeś?
Jest:
Czego nie wiem?
Nie pamiętasz,|co wczoraj odwaliłeś?
Było:
Ostatnia rzecz jaką pamiętam to|browar z tobą i dziadkiem
Jest:
Ostatnia rzecz, jaką pamiętam, to|browar z tobą i dziadkiem.
Było:
Cholera Rod, co jest takiego strasznego?
Jest:
Cholera, Rod, co takiego strasznego?
Było:
Dobierałeś się do żony Billego.
Gadasz.
A gdy cię ignorowała,|nakładłeś jej sęków.
- Co?|- Kurna Tom, złamałeś jej szczękę!
Wiem, że mnie wkręcasz Rod.
Proszę, powiedz że mnie wkręcasz.
Nie wkręcam kumplu.
Jest:
Dobierałeś się do żony Billy`ego.
Pierdolisz!
A gdy cię ignorowała,|nakładłeś jej po ryju.
- Co???|- Kurwa, Tom, złamałeś jej szczękę!
Wiem, że mnie wkręcasz, Rod.
Proszę, powiedz, że mnie wkręcasz.
Nie wkręcam cię, stary.
Było:
Cześć. Zeb?
Kurcze Tom, nie wiem co powiedzieć.
Jest:
Cześć, Zeb.
Kurwa mać, Tom, nie wiem co powiedzieć.
Było:
Ale ja umywam ręce.|Ta dziwka zrobiła ze mnie tarcze do rzutek.
Co ja mam zrobić Rod?
Jest:
Ale ja umywam ręce.|Ta dziwka zrobiła ze mnie tarczę do rzutek.
Co ja mam zrobić, Rod?
Było:
Świetny pomysł. Równie dobrze|mógłbym jej złamać do tego nos.
No nie wiem co ci powiedzieć Tom.
Jest:
Świetny pomysł! Równie dobrze|mógłbym jej złamać do tego nos.
No nie wiem, co ci powiedzieć, Tom.
Było:
...uklęknę na kolanach|i pozwole żeby tłukł mnie do nieprzytomności.
Jest:
...uklęknę na kolanach|i pozwolę, żeby tłukł mnie do nieprzytomności.
Było:
Ty znasz go lepiej kumplu.
Dokładnie. W tym problem. Wiem co zrobi.
Jest:
Ty znasz go lepiej, stary.
W tym problem. Wiem, co zrobi.
Było:
Posłuchaj Bill, posłuchaj.|Przysięgam, nic nie pamiętam.
Jest:
Posłuchaj, Bill, posłuchaj!|Przysięgam, nic nie pamiętam!
Było:
Jestem niewinny Bill. Proszę Bill.
Nie wiem jak to było, przysięgam.|Proszę Bill... proszę.
Na moje życie.
Ty posrany obszczymurku.|Nie wierzę że dałeś się na to nabrać!
Jest:
Jestem niewinny, Bill! Proszę, Bill.
Nie wiem jak to było, przysięgam!|Proszę, Bill... proszę.
Na moje życie!
Ty durny, posrany obszczymurku!
Nie wierzę, że dałeś się na to nabrać!
Było:
Dupki.
Bardzo zabawne nie?
Jest:
Jebane dupki.
Kurewsko zabawne, co?
Było:
moje sny, pieprzeni kwiaciarze.|Pieprzone dupki.
Jest:
moje sny, pieprzeni kwiaciarze,|jebane billboardy!
Było:
Cioty!
Nie mogę... na kolanach!
Z takimi kumplami jak moi,|wrogowie nie są potrzebni. Jezu.
Jest:
Pizdy!
Nie mogę...na kolanach!
Z takimi kumplami jak moi,|wrogowie nie są potrzebni. Jezu!
Było:
Ale teraz, w obliczu Millwall|jestem cieniem samego siebie.
Jest:
Ale teraz, w obliczu Millwall,|jestem cieniem samego siebie.
Było:
oczywiście najciekawsze spotkanie odbędzie się |pomiędzy Chelsea i Millwall.
Wiem że ściągnięto funkcjonariuszy z urlopów,|ale to tylko część tego co tutaj się dzieje.
Jest:
oczywiście najciekawsze spotkanie odbędzie się|pomiędzy Chelsea i Millwall.
Wiem, że ściągnięto funkcjonariuszy z urlopów,|ale to tylko część tego, co tutaj się dzieje.
Było:
Cześć Bill.
Jest:
Cześć, Bill.
Było:
- Jak idzie?|- Nieźle Bill. Co u ciebie?
- Dobrze. Robimy jak zawsze.
Jest:
- Jak idzie?|- Nieźle, Bill. Co u ciebie?
Dobrze. Robimy jak zawsze.
Było:
W dupie z nim.|On nawet nie wie co robi.
Wszyscy tutaj zdają sobie chyba sprawę,|że zapomniał co to jest odpowiedzialność.
Jest:
Chuj z nim.|On nawet nie wie, co robi.
Wszyscy tutaj zdają sobie chyba sprawę,|że zapomniał, co to jest odpowiedzialność.
Było:
On jest obłąkany,|zobaczcie co stało się w Liverpoolu.
Jest:
On jest obłąkany.|Pamiętacie, co stało się w Liverpoolu.
Było:
A jego problemem jest|zbyta duża ilość pudru który wciąga do noska.
Jest:
A jego problemem jest|zbyta duża ilość prochu, który wciąga do nosa.
Było:
Daj mu chociaż Zeberdee i ze dwóch innych naszych.|To mu wystarczy
Jest:
Daj mu chociaż Zeberdee i ze dwóch innych naszych.|To mu wystarczy.
Było:
Myślisz że u mnie wszystko w porządku?
Jest:
Myślisz, że u mnie wszystko w porządku?
Było:
Oczywiście głuptasie.
Jest:
Oczywiście, głuptasie.
Było:
Nie skradaj się tak |przy mnie popaprańcu!
Jest:
Nie skradaj się tak|przy mnie, popaprańcu!
Było:
Zaspałem?
I skąd wiesz, że nie przyszedłem?
Harris dzwonił i pytał gdzie jesteś.
Jest:
Zaspałem.
A skąd wiesz, że nie przyszedłem?
Harris dzwonił i pytał, gdzie jesteś.
Było:
Nie bądź głupi.|Nie możesz zabrać spluwy.
- To tylko pistolet sygnalizacyjny.|- Zastanów się, co ty robisz? Zabijesz kogoś.
Mamy się dobrze bawić nie?
Jest:
Nie bądź głupi!|Nie możesz zabrać spluwy.
- To tylko rakietnica.|- Zastanów się! Co ty robisz? Zabijesz kogoś.
Mamy się dobrze bawić, nie?
Było:
Wyglądasz równie przystojenie|jak w dniu naszego ślubu.
Jest:
Wyglądasz równie przystojnie,|jak w dniu naszego ślubu.
Było:
Jesteś bohaterem Williamie.|Idź i je przypnij.
Jest:
Jesteś bohaterem, Williamie.|Idź i je przypnij.
Było:
Tak! Spływajcie brudasy!
Spływajcie!
Jest:
Tak! Spierdalać, brudasy!
Spierdalać!
Było:
A widziałeś jego facjate?|Widziałeś?
Wy nawet nie wiecie, że żyjecie.
Spadaj.
Spadaj dziadu.
Wiem już kim jestem.
Jest:
A widziałeś jego facjatę?|Widziałeś?
Wy nawet nie wiecie, że żyjecie!
Spieprzaj.
Spieprzaj, dziadu!
Wiem już, kim jestem.
Było:
Moment do cholery.
Jest:
Moment, do cholery!
Było:
Co jest?|Wyglądasz jakbyś zobaczył ducha.
Jest:
Co jest?|Wyglądasz, jakbyś zobaczył ducha.
Było:
Co jest Tom?|Kurde Tom, co mam lepszego do roboty?
Jest:
Co jest, Tom?|Kurwa, Tom, co mam lepszego do roboty?
Było:
Millwall - na wyjeździe.
Jest:
MILLWALL - NA WYJEŹDZIE
Było:
Gdzieś w dupie. Co u ciebie?
Jest:
Chuj go wie. Co u ciebie?
Było:
Bydle z Penge miało go w swoich szponach|i tylko cud mógł go do nas wrócić.
W co już nie wierzyłem.|Straciłem go w momecie, gdy go najbardziej potrzebowałem.
Jest:
Bydlę z Penge miało go w swoich szponach|i tylko cud mógł go do nas wrócić...
...w co już nie wierzyłem.|Straciłem go w momecie, gdy go najbardziej potrzebowałem.
Było:
Opowiedz coś więcej o klimatyzacji Rodney.|Bardzo mnie to zainteresowało.
Jest:
Opowiedz coś więcej o klimatyzacji, Rodney.|Bardzo mnie to zainteresowało.
Było:
No więc głównie mamy kilka aut w terenie|które zazwyczaj coś robią.
Jest:
No więc, głównie mamy kilka aut w terenie,|które zazwyczaj coś robią.
Było:
Bo nie ma to jak wysoka temperatura|nakręcająca interes.
Jakkolwiek - większość czasu spędzam|siedząc w biurze i czekając na weekend.
I nie zrozumcie mnie źle -|uwielbiam tę robotę i pieniądze jakie z niej mam.
Ale moją prawdziwą pasją jest...|...nakopać do dupy fanom przeciwnej drużyny.
Wiecie, muszę coś robić,|bo jak słyszycie mój burczący żołądek,
Jest:
Wysoka temperatura|nakręca interes.
Jakkolwiek, większość czasu spędzam|siedząc w biurze i czekając na weekend.
Nie zrozumcie mnie źle -|lubię tą robotę i pieniądze, jakie z niej mam.
Ale moją prawdziwą pasją jest...|...nakopać do dupy kibicom przeciwnej drużyny.
Wiecie, muszę coś robić,|bo jak podpowiada wam mój burczący żołądek,
Było:
No może nie do końca to prawda,|ale w każdym razie nie za dużo.
Więc muszę się wyładować,|a obicie kogoś jest chyba najlepszym sposobem..?
Jest:
No, może to nie do końca prawda,|ale w każdym razie nie za dużo.
Więc muszę się wyładować,|a obicie kogoś jest najlepszym sposobem, prawda..?
Było:
Ale przynajmniej nie będę taki jak wy -|cioty z kijem w dupie,
udające że koszmar życia na obrzeżu|jest wspaniałą idyllą.
Choć znów -|zależy jak na to patrzeć.
Jest:
Ale przynajmniej nie będę taki jak wy,|straszliwe chujozy z kijem w dupie,
udające, że koszmar życia na obrzeżu|jest wspaniałą idyllą.
Choć z drugiej strony -|zależy, jak na to patrzeć.
Było:
Rod! Wiedziałem że przyjdziesz!
Jest:
Rod! Wiedziałem, że przyjdziesz!
Było:
Zobaczmy z czego jesteście ulepieni.
Więc czekamy. Znajdź nas zasrańcu.
I uważajcie -|będziecie na głebokim południu.
Z dala od tłumów i czujnej policji.
Jest:
Zobaczmy, z czego jesteście ulepieni.
Więc czekamy. Znajdź nas, zasrańcu!
I uważajcie -|będziecie na głębokim południu.
Z dala od tłumów i psiarni.
Było:
Co jest Joe chłopaku.
Jest:
Co jest, Joe, chłopaku?
Było:
Ładuj się na most.
Widzimy się. Narazie.
Jest:
Ładuj się na most, ale raz!
Widzimy się. Na razie.
Było:
Dam znać jak coś zobaczę.
- Trzymaj się|- Narazie.
- No jesteście. Świetnie.|- Na drugi koniec. Szybko.
Jest:
Dam znać, jak coś zobaczę.
- Trzymaj się.|- Na razie.
ZAWRÓĆ LUB ZGIŃ!
- No, jesteście. Świetnie.|- Na drugi koniec. Szybko.
Było:
A z resztą... zapomnij.
Każdy kto ucieknie|zostanie odpowiednio potraktowany po powrocie.
Jest:
A zresztą...zapomnij.
Każdy, kto ucieknie,|zostanie odpowiednio potraktowany po powrocie.
Było:
Muszę ci coś powiedzieć.| Mam co do tego złe przeczucie.
Jest:
Muszę ci coś powiedzieć.|Mam co do tego złe przeczucie.
Było:
Dobra dobra, czekajcie.|Czekajcie.
Jest:
Dobra, dobra, czekajcie.|Czekajcie.
Było:
O kurde.
Opuście teren.
Natychmiast.
Natychmiast się rozejdźcie.
Powtarzam: rozejdźcie się.
Opuście teren.
Na ziemię sukinsyna.|Dawaj go.
Johnson! Johnson!|Wysłałeś mojego brata do szpitala szmato?
Jest:
O kurwa!
Opuśćcie teren!
Natychmiast!
Natychmiast się rozejdźcie!
Powtarzam: rozejdźcie się!
Opuśćcie teren!
Na ziemię skurwiela!|Dawaj go!
Johnson! Johnson!|Wysłałeś mojego brata do szpitala, szmato!
Było:
Prawie skończyłeś w kostnicy.
Jest:
Prawie skończyłeś w kostnicy, synu.
Było:
Nazwywają to zapaścią.
Ja to nazywam pieprzonym przewróceniem się.
Jest:
Oni nazywają to zapaścią.
Ja to nazywam pierdolonym przewróceniem się.
Było:
Em... młody koleś z ciemnymi włosami.
Ten złamas? Był.
Jest:
Em...młody gość z ciemnymi włosami.
Ten mały złamas? Był.
Było:
Co z Australią Bill?
Jest:
Co z Australią, Bill?
Było:
A teraz muszę sobie odpowiedzieć|na jedno ważne pytanie: czy było warto.
Oczywiście że było.
Jest:
A teraz muszę sobie odpowiedzieć|na jedno ważne pytanie: czy było warto?
Pewnie, kurwa, że było!
Było:
Myśleli że jak odczytają wyrok,|zaleje się łzami.
Odbębnie to stojąc na głowie fajfusie.|A ty spadaj.
Skorumpowane świnie.|To ludzie tacy jak wy rujnują ten kraj.
Jest:
Myśleli, że jak odczytają wyrok,|zaleję się łzami.
Odbębnię to stojąc na głowie, fajfusie.|A ty spierdalaj!
Ty skorumpowana pizdo!|To ludzie tacy jak ty rujnują ten kraj.
Było:
- Dokąd idziesz tyfusie?|Do kibla. Dostałem puder.
Zeb, zostaw mi trochę|albo ukręcę ci głowę.
Ja się masz Zeber-szmato-dee?
Bill Farell resztę dni spędzi w słońcu.
Billy Bright spędzi siedem lat w więzieniu w Sutton.
Jest:
- Dokąd idziesz, tyfusie?|- Do kibla. Dostałem prochu.
Zeb, zostaw mi trochę,|albo ukręcę ci łeb.
Jak się masz, Zeber-szmato-dee?
Bill Farrell resztę swoich dni spędzi w słońcu.
Billy Bright spędzi siedem lat w więzieniu Full Sutton.