o Zestawienie różnic w tekstach o ID:
55278 (jako 'było') z ID:
59745 (jako 'jest').
Było:
25.000
W rolach głównych
OSADA
W pozostałych rolach
Muzyka
Zdjęcia
Scenariusz i reżyseria
Jest:
Tlumaczenie: Saviq|Poprawki: mlody.czub
Synchro i poprawki:|Henry McRobert
O S A D A
Kto mnie poszturcha|abym się obudził?
Kto się pośmieje ze mnie|gdy się przewrócę?
Czyjego oddechu|będę mógł słuchać...
...abym mógł zasnąć?
Było:
Możemy pytać się
w takich, jak ta, chwilach,
czy podjęliśmy właściwą|decyzję, osiadając tu.
Jesteśmy wdzięczni za|czas, który nam dano.
Jest:
/Możemy pytać się
/w takich, jak ta chwilach,
/czy podjęliśmy właściwą decyzję,|/osiadając tu.
Jesteśmy wdzięczni za czas,|który nam dano.
Było:
Phillip, ruszałeś to?|Nie, panie Walker.
Uważnie go obejrzałam, miał wykręconą do|tyłu szyję, a większość futra usunięto.
Jest:
- Phillip, ruszałeś to?|- Nie, panie Walker.
Uważnie go obejrzałam, miał wykręconą do tyłu szyję,|a większość futra usunięto.
Było:
Zabili go ci, o których nie mówimy.|Właśnie.
Skąd taki wniosek w twojej głowie?
Jest:
- Zabili go ci, o których nie mówimy.|- Właśnie.
Skąd taki wniosek|przyszedł ci do głowy?
Było:
Dzieci,
Jest:
Dzieci...
Było:
nie przełamali naszych|granic od wielu lat.
Jest:
nie przełamali naszych granic|od wielu lat.
Było:
Nie było ich w zeszłym roku i,|przynajmniej mi, bardzo tego brakowało.
Jest:
Nie było ich w zeszłym roku i...|przynajmniej mi, bardzo tego brakowało.
Było:
Nie wyrażała zgody ani nie|radziła mi w żadnej formie.
Śmierć małego Daniela|Nicholsona spowodowana chorobą
Jest:
Nie wyrażała zgody ani nie radziła mi|w żadnej formie.
Śmierć małego Daniela Nicholsona|spowodowana chorobą
Było:
i podróż do najbliższego|miasta. Zdobędę leki i powrócę,
z poważaniem dla tych, o których nie|mówimy. Jestem pewien, że pozwolą mi przejść,
stworzenia umieją|wyczuć emocje i strach.
Zobaczą, że mam czyste|zamiary i, że się nie boję.
Jest:
i podróż do najbliższego miasta.|Zdobędę leki i powrócę,
z poważaniem dla tych, o których nie mówimy.|Jestem pewien, że pozwolą mi przejść,
stworzenia umieją wyczuć|emocje i strach.
Zobaczą, że mam czyste zamiary,|i że się nie boję.
Było:
Co się dzieje w twojej głowie?
Jest:
Co się z tobą dzieje?
Było:
O miastach? Po co?
To chore miejsca, gdzie|żyją chorzy ludzie.
Jest:
O miastach?|Po co?
To chore miejsca,|gdzie żyją chorzy ludzie.
Było:
Dziękuję, Lucius,
jesteś dobrym przyjacielem.
Jest:
Dziękuję, Lucius.
Jesteś dobrym przyjacielem.
Było:
To, co wydaje się być wśród|nas, to jakiś drapieżnik.
Jest:
To, co wydaje się być wśród nas,|to jakiś drapieżnik.
Było:
może być znakiem, że to|zwierzę cierpi z powodu obłędu.
Jest:
może być znakiem, że to zwierzę|cierpi z powodu obłędu.
Było:
Co do drugiego wniosku uważamy, że|nasze granice nie zostały przełamane.
Jest:
Co do drugiego wniosku, uważamy,|że nasze granice nie zostały przełamane.
Było:
są znacznie większymi|stworzeniami niż kojoty.
Jest:
są znacznie większymi stworzeniami|niż kojoty.
Było:
To straszne, z tymi kojotami,|prawda Tato? Nie martw się, Kitty.
A ty się nie martwisz?|Z pewnością mniej.
Czy możemy zatem pomówić o|innych sprawach? Ulżyłoby mi.
Jest:
- To straszne, z tymi kojotami, prawda tato?|- Nie martw się, Kitty.
- A ty się nie martwisz?|- Z pewnością mniej.
- Czy możemy zatem pomówić o innych sprawach?|- Ulżyłoby mi.
Było:
Jest kilka rzeczy, które|powinny się teraz zdarzyć,
takie jak stojący koło ciebie|chłopak w takim momencie.
Gdzie w tym wszystkim jest chłopak,|Kitty? Nie rozmawiałam jeszcze z nim.
Ten młodzieniec nic nie|wie o twoich zamiarach?
Jest:
Jest kilka rzeczy,|które powinny się teraz zdarzyć,
takie jak stojący koło ciebie chłopak|w takim momencie.
- Gdzie w tym wszystkim jest chłopak, Kitty?|- Nie rozmawiałam jeszcze z nim.
Ten młodzieniec nic nie wie|o twoich zamiarach?
Było:
Chciałam z nim porozmawiać, tato,|ale nie bez twojego błogosławieństwa,
- Kitty...|- nie będę rozmawiać z nim bez twojego pozwolenia.
Jest:
Chciałam z nim porozmawiać, tato,|ale nie bez twojego błogosławieństwa...
- Kitty...|- ...nie będę rozmawiać z nim bez twojego pozwolenia.
Było:
Ale najpierw zrób mi przysługę. Nie|mów nikomu więcej o swym wybuchu,
Jest:
Ale najpierw zrób mi przysługę.|Nie mów nikomu więcej o swym wyborze,
Było:
Kocham cię bardziej niż|słońce i księżyc razem.
I jeśli ty czujesz to samo, nie|powinniśmy tego więcej ukrywać.
Jest:
Kocham cię bardziej niż słońce|i księżyc razem.
I jeśli ty czujesz to samo,|nie powinniśmy tego więcej ukrywać.
Było:
Powinniśmy wykrzyczeć to pełną piersią!
Dziękuję! Dziękuję! Dziękuję!
Śpij dziecino, łagodnie śpij,
życie długie, głęboka miłość.
Czas słodki będzie ci,
cały świat zobaczysz ty.
Już czas spoglądać wokół,
gdy wszystkie odchodzą cienie.
Jak bryza głaszcze liście,
jak pąki rozkwitają.
Często zastanawiałem się, czy związaliście|się z moim synem, bo obaj nie lubicie mówić.
Jest:
Powinniśmy wykrzyczeć to|pełną piersią!
Dziękuję!|Dziękuję! Dziękuję!
/Śpij, dziecino, spokojnie śpij
/Życie długie, głęboka miłość
/Czas słodki będzie ci
/Cały świat zobaczysz ty
/Już czas spoglądać wokół
/Gdy wszystkie odchodzą cienie
/Jak bryza głaszcze liście
/Jak pąki rozkwitają
Często zastanawiałem się, czy związaliście się|z moim synem, bo obaj nie lubicie mówić.
Było:
Jeszcze tylko chwila, zbierz swą odwagę.
Nie ściskaj tak, rujnujesz mi koszulę.
Jest:
Jeszcze tylko chwila,|zbierz swą odwagę.
Nie ściskaj tak,|mniesz mi koszulę.
Było:
Odwagi, człowieku. To|bajka, to nie prawda.
Jest:
Odwagi, człowieku.|To bajka, to nieprawda.
Było:
on sam cię znajdzie.
Jest:
...on sam cię znajdzie.
Było:
Dobrze wyszkolony w|bieganiu i prostym staniu.
Elhoa powinien zostać ukarany, znowu|uderzył małego Josepha patykiem.
Jest:
Dobrze wyszkolony w bieganiu|i prostym staniu.
Noah powinien zostać ukarany.|Znowu uderzył małego Josepha patykiem.
Było:
Powinnam zamknąć cię w cichym pokoju.
Jest:
Powinnam zamknąć cię|w cichym pokoju.
Było:
Dobry pomysł.|Dobrze byłoby zatrzymać ją w tajemnicy.
Jest:
- Dobry pomysł.|- Dobrze byłoby zatrzymać ją w tajemnicy.
Było:
Nie pójdziesz do cichego pokoju, jeśli|przyrzekniesz, że już nigdy nikogo nie zaatakujesz.
Jest:
Nie pójdziesz do cichego pokoju, jeśli przyrzekniesz,|że już nigdy nikogo nie zaatakujesz.
Było:
Co możemy zrobić z naszym|ukradzionym czasem?
Jest:
Co możemy zrobić|z naszym ukradzionym czasem?
Było:
- W górę do Osiadłej Skały.|- Bez oszukiwania. Jak śmiesz coś takiego powiedzieć?
Jest:
- W górę do Osiadłej Skały.|- Bez oszukiwania.
Jak śmiesz coś takiego powiedzieć?
Było:
Oszukujesz!
Jest:
Ivy, oszukujesz!
Było:
wierz mi, tylko garstka, promieniują|najlżejszym kolorem. Jest blady, jak mgła.
To wszystko, co kiedykolwiek|widzę w ciemności.
Tato też go ma.
Chcesz wiedzieć, jaki jest twój kolor?
Tego ci nie powiem, dama nie|powinna mówić o takich rzeczach.
Jest:
Wierz mi, tylko garstka,|promieniują najlżejszym kolorem.
Jest blady, jak mgła.
To wszystko, co kiedykolwiek widzę|w ciemności.
Tata też go ma.
Chcesz wiedzieć,|jaki jest twój kolor?
Tego ci nie powiem, dama nie powinna|mówić o takich rzeczach.
Było:
Wiem, czemu odrzuciłeś moją siostrę.
Kiedy byłam młodsza,
zwykłeś trzymać mnie za rękę, gdy szłam.
Jest:
Wiem, czemu odrzuciłeś|moją siostrę.
Kiedy byłam młodsza...
...zwykłeś trzymać mnie za rękę,|gdy szłam.
Było:
Pewnego dnia, w twojej obecności potknęłam|się i prawie upadłam. Oczywiście udawałam,
ale ty wciąż mnie nie trzymałeś.
Jest:
Pewnego dnia, w twojej obecności|potknęłam się i prawie upadłam.
Oczywiście udawałam...|ale ty wciąż mnie nie trzymałeś.
Było:
O, jagody. Cóż za wspaniały prezent.
Bądź ostrożna,
trzymasz zły kolor.
Ten kolor przyciąga tych, o których|nie mówimy. Musimy to zakopać.
Nie możesz zrywać jagód tego koloru.
Jest:
O, jagody.|Cóż za wspaniały prezent.
Bądź ostrożna...
...trzymasz zły kolor.
Ten kolor przyciąga tych, o których nie mówimy.|Musimy to zakopać.
Nie możesz zrywać jagód|tego koloru.
Było:
Twój oddech się zmienił.|Nigdy wcześniej takich nie widziałem.
Jest:
- Twój oddech się zmienił.|- Nigdy wcześniej takich nie widziałem.
Było:
Zapytany, gdzie je znalazł, gdyż|takich nie widziałem jeszcze,
wskazał na rysunek na Osiadłej Skale.
W moim przekonaniu Noah|Percy wszedł do Lasu.
Jest:
Zapytany, gdzie je znalazł,|gdyż takich nie widziałem jeszcze,
wskazał na rysunek|na Osiadłej Skale.
W moim przekonaniu Noah Percy|wszedł do Lasu.
Było:
Jestem także przekonany, że|ze względu na jego niewinność
stworzenia, które zamieszkują|Las nie skrzywdziły go.
To wzmacnia moje przeczucie, że pozwolą mi|przejść, jeśli wyczują, że im nie zagrażam.
Jest:
Jestem także przekonany,|że ze względu na jego niewinność,
stworzenia, które zamieszkują Las|nie skrzywdziły go.
To wzmacnia moje przeczucie, że pozwolą mi przejść,|jeśli wyczują, że im nie zagrażam.
Było:
I już nigdy nie będziemy o nim mówić.
Twój ojciec wyruszył na|targ w pewien wtorek.
Jest:
I już nigdy nie będziemy|o nim mówić.
Twój ojciec wyruszył na targ|w pewien wtorek.
Było:
Znaleziono go okradzionego i nagiego
Jest:
Znaleziono go okradzionego|i nagiego
Było:
Abyś poznał naturę|tego, czego pragniesz.
Jest:
Abyś poznał naturę tego,|czego pragniesz.
Było:
Moje słowa są szczere intencjom, myślę|jedynie o mieszkańcach tej osady. Wybacz mi,
boję się tylko o życie jedynego syna.
Jest:
Moje słowa są szczere intencjom,|myślę jedynie o mieszkańcach tej osady.
Wybacz mi, boję się tylko|o życie jedynego syna.
Było:
Tajemnice kryją się w|każdym zakątku tej wioski.
Jest:
Tajemnice kryją się|w każdym zakątku tej wioski.
Było:
To tylko dla mojego spokoju. By rzeczy z mojej|przeszłości znalazły się blisko zapomnienia.
Zapomnienie byłoby przyzwoleniem na|ponowne ich narodzenie w innej formie.
Jest:
To tylko dla mojego spokoju.
By rzeczy z mojej przeszłości|znalazły się blisko zapomnienia.
Zapomnienie byłoby przyzwoleniem|na ponowne ich narodzenie w innej formie.
Było:
Może razem powinniśmy|porozmawiać z Edwardem Walkerem.
Jest:
Może razem powinniśmy porozmawiać|z Edwardem Walkerem.
Było:
Drań musiał znowu|schować się w moim domu.
Jest:
Drań musiał znowu schować się|w moim domu.
Było:
Pilnujemy dzisiaj dzieci. Ja i Kitty.
Jest:
Pilnujemy dzisiaj dzieci.|Kitty i ja.
Było:
Wiem o twojej prośbie, by iść do miasta.
Jest:
Wiem o twojej prośbie,|by iść do miasta.
Było:
Nie denerwuje cię, że nie widzisz?
Widzę świat, Luciuszu Hunt.
Jest:
Nie denerwuje cię,|że nie widzisz?
Widzę świat, Lucius Hunt.
Było:
A jeśli są leki dla Noah, które...
pozwoliłyby mu uspokoić się i uczyć. Możemy|o tym nie mówić, to raczej niemiły temat.
Kitty wychodzi za mąż.
Odnalazła miłość. Znów.
Z Christopem Crane.
Myślisz, że to dziwny wybór, prawda?
Jest:
A jeśli są leki dla Noah, które...|pozwoliłyby mu uspokoić się i uczyć.
Możemy o tym nie mówić,|to raczej niemiły temat.
Kitty... wychodzi za mąż.
Odnalazła miłość.|Znów.
Z Christopem Cranem.
Myślisz, że to dziwny wybór,|prawda?
Było:
I zależy mu na mojej siostrze,
uwierzysz?
Jest:
I zależy mu na mojej siostrze.
Uwierzysz?
Było:
Możesz przygotować talerz?|Widziałaś Noah?
Jest:
- Możesz przygotować talerz?|- Widziałaś Noah?
Było:
Nadchodzą. Idą!|Zamknij drzwi!
Jest:
- Nadchodzą. Idą!|- Zamknij drzwi!
Było:
Wszyscy do wewnątrz!
- Liz, chodź!|- Liz zamknij drzwi!
Jest:
Wszyscy do środka!
- Liz, chodź!|- Liz, zamknij drzwi!
Było:
Jest gdzieś bezpieczny,
proszę zamknij drzwi!
Wróci, żeby dopilnować, że jesteśmy|bezpieczni. Ivy, Ivy proszę!
Jest:
Jest gdzieś bezpieczny.
Proszę, zamknij drzwi!
Wróci, żeby dopilnować,|że jesteśmy bezpieczni.
Ivy. Ivy, proszę!
Było:
Wnioskując ze znaków znalezionych|dzisiaj na naszych domach
czuję, że nas ostrzegali.|Zachowywali się jakby byli zagrożeni.
Stworzenia nigdy nie|zaatakowały nas bez powodu.
Jeśli ktokolwiek tutaj zna jakiś powód,
dlaczego to się mogło wydarzyć...
Jest:
Chodźcie.
Wnioskując ze znaków znalezionych dzisiaj|na naszych domach...
...czuję, że nas ostrzegali.|Zachowywali się jakby byli zagrożeni.
Stworzenia nigdy nie zaatakowały nas|bez powodu.
Jeśli ktokolwiek tutaj|zna jakiś powód...
...dlaczego to się mogło wydarzyć...
Było:
przekroczyłem zakazaną linię,|wchodząc do lasów Covington
i zostałem tam zauważony przez|tych, o których nie mówimy.
Jest:
przekroczyłem zakazaną linię,|wchodząc do lasów Covington,
i zostałem tam zauważony przez tych,|o których nie mówimy.
Było:
Modlę się, by moje działania nie|spowodowały żadnego więcej bólu.
Jest:
Modlę się, by moje działania|nie spowodowały żadnego więcej bólu.
Było:
Jesteśmy wdzięczni
za czas, który nam dano.
Jest:
Ma kłopoty?
Jesteśmy wdzięczni...
...za czas, który nam dano.
Było:
Pani Clack, trzymała|to Pani w tajemnicy.
Kitty tak bardzo mi ją przypomina.
Jest:
Pani Clack,|trzymała to pani w tajemnicy.
Kitty, tak bardzo mi ją przypomina.
Było:
Moja siostra nie dożyła 23. urodzin.
Grupa mężczyzn odebrała jej|życie w zaułku przy domu.
Jest:
Moja siostra nie dożyła|23-ich urodzin.
Grupa mężczyzn odebrała jej życie|w zaułku przy domu.
Było:
Nie ściśnie tak mojej koszuli, prawda?
Wielu błogosławieństw w|ten najszczęśliwszy z dni.
To rzadka i wspaniała|ceremonia, czyż nie? Cudowna.
Widziałam rękę dążącą|do oczu więcej niż raz.
Jest:
Nie ściśnie tak mojej koszuli,|prawda?
Wielu błogosławieństw|w ten najszczęśliwszy z dni.
To rzadka i wspaniała ceremonia,|czyż nie?
Cudowna.
Widziałam rękę dążącą|do jej oczu więcej niż raz.
Było:
Gdzie reszta dzieci?
Byli w wiosce.
Jest:
/- Panie Walker!|/- Panie Walker!
Gdzie reszta z nich?
Mów.
- Byli w wiosce.|- Co?
Było:
Przyjemnego śmiechu.
Jest:
Dobrej zabawy.
Było:
Skóra i futra zniknęły.
Jest:
Skóra i futra znikły.
Było:
Starsi będą przesłuchiwać.
Każdy członek wioski ma|zostać przepytany w Hali.
Aby sprawdzić, jak granica|została złamana. Tak.
Jest zimno, musisz iść do środka.
Jest:
Starsi będą jutro przesłuchiwać.
Każdy członek wioski|ma zostać przepytany w sali zebrań.
- Aby sprawdzić, jak granica została złamana.|- Tak.
Jest zimno.|Powinnaś wejść do środka.
Było:
Mieszkańcy nie są bezpieczni.|Są inne ganki.
Czy uważasz, że jestem zbyt chłopięca?
Ja chcę robić chłopięce rzeczy.
Jak ta gra, w którą grają. The Stomp.
Stają plecami do lasu
i sprawdzają, jak długo|bronią się przed strachem.
Jest:
- Mieszkańcy nie są bezpieczni.|- Są inne ganki.
Czy uważasz, że jestem|zbyt chłopięca?
Chcę robić to co chłopcy.
Jak ta gra,|w którą bawią się chłopcy.
Stają plecami do lasu...
...i sprawdzają, jak długo|wytrzymają przed strachem.
Było:
Jak to jest, że ty jesteś odważny, gdy|reszta z nas trzęsie się ze strachu?
Nie wiem, co się stanie,
ale to musi się stać.
Skąd wiedziałaś, że tu jestem?|Widziałam cię z okna.
Nie, nie wyjawię twojego koloru.
Jest:
Jak to jest, że ty jesteś odważny,|gdy reszta z nas trzęsie się ze strachu?
Nie wiem, co się stanie...
...ale to musi się stać.
- Skąd wiedziałaś, że tu jestem?|- Widziałam cię z okna.
Nie.
Nie wyjawię twojego koloru.
Było:
Taniec jest dla mnie bardzo przyjemny.
Dlaczego nie możesz|powiedzieć, co masz w głowie?
Dlaczego ty nie możesz przestać|mówić, co masz w swojej?
Jest:
Taniec jest dla mnie|bardzo przyjemny.
Dlaczego nie możesz powiedzieć,|co masz w głowie?
Dlaczego ty nie możesz przestać mówić,|co masz w swojej?
Było:
Wszyscy wciąż chcą, bym dalej mówił.
Jest:
Wszyscy wciąż chcą,|bym dalej mówił.
Było:
Co dobrego znajdziesz w tym, że powiem ci, że|jesteś w mej głowie od chwili, gdy się budzę?
Co dobrego przyjdzie, gdy powiem, że czasem|nie mogę trzeźwo myśleć ani dobrze pracować?
Co zyskasz, gdy powiem ci, że|czuję strach jak inni tylko,
gdy myślę o tobie w krzywdzie?
Dlatego siedzę na tym ganku, Ivy Walker.
Boję się o bezpieczeństwo|twoje, nie innych.
I tak,
zatańczę z tobą w dzień naszego ślubu.
W szopie z magazynem byłam dwa razy|by wziąć jedzenie przed ceremonią.
Zwierzyna była w tym czasie nietknięta?
Tak, pani Hunt. Wszystko|było jak powinno.
Jest:
Co dobrego znajdziesz w tym, że powiem ci,|że jesteś w mej głowie od chwili, gdy się budzę?
Co dobrego przyjdzie, gdy powiem, że czasem|nie mogę trzeźwo myśleć, ani dobrze pracować?
Co zyskasz, gdy powiem ci,|że czuję strach jak inni, tylko...
...gdy myślę o tobie w krzywdzie?
Dlatego siedzę na tym ganku,|Ivy Walker.
Boję się o bezpieczeństwo twoje,|nie innych.
Tak...
...zatańczę z tobą|w dzień naszego ślubu.
/W szopie z magazynem byłam dwa razy,|/by wziąć jedzenie przed ceremonią.
/Zwierzyna w tym czasie|/była nietknięta?
/Tak, pani Hunt.|/Wszystko było jak powinno.
Było:
Czy to prawda,
o Luciuszu i Ivy?
Jest:
Czy to prawda...
...o Luciusu i Ivy?
Było:
O ich zamierzeniach poinformowano|nas wcześniej dziś rano.
To niesamowite patrzeć, jak miłość|wybiera, których dwoje ludzi złączyć.
Jest:
O ich zamierzeniach poinformowano nas|wcześniej dziś rano.
To niesamowite patrzeć, jak miłość wybiera,|których dwoje ludzi złączyć.
Było:
Kitty, chciałam najpierw|z tobą porozmawiać.
Nie chcę, byś czuła jakikolwiek ból.
Jest:
Kitty...
Chciałam najpierw z tobą|porozmawiać.
Nie chcę, byś czuła|jakikolwiek ból.
Było:
Jeśli miałabyś się źle czuć w związku|z Luciusem, nie zrobiłabym tego.
Jest:
Jeśli miałabyś się źle czuć|w związku z Luciusem, nie zrobiłabym tego.
Było:
Chodzi ci o Ivy i o mnie...
Wiem, że bardzo ci na niej zależało.
Jest:
Chodzi ci o Ivy i o mnie?
Wiem, że bardzo ci|na niej zależało.
Było:
Spóźnisz się do Hali Miejskiej.
Chcesz, aby ojciec cię odprowadził?
Jest:
O, Boże.
O, Ivy...
Spóźnisz się do sali zebrań.
Chcesz, aby ojciec|cię odprowadził?
Było:
Zły... zły kolor.
Jest:
Zły...|Zły kolor.
Mamo!
Było:
- Proszę o wybaczenie.|- O co chodzi? Zdarzył się wypadek.
Noah Percy znaleziono pokrytego krwią.
Nie była jego, a nie chce mówić o tym, czyja to krew.|Dobry Boże w niebie.
Jest:
- Proszę o wybaczenie.|- O co chodzi?
Zdarzył się wypadek.
Noah'ego Percy znaleziono|pokrytego krwią.
Nie była jego, a nie chce mówić o tym,|czyja to krew.
Dobry Boże w niebie.
Było:
Czy jest tu kto?
Jest:
Czy jest tu ktoś?
Ktoś został ranny?
Jest tu ktoś?
Było:
Luciuszu Hunt!
Jest:
/22, 23, 24...
/31, 32, 33...
Luciusu Hunt!
Było:
Panie Walker!
Tato...
Nie widzę jego koloru...
Odejdź...
Jest:
/Ktoś jest ranny w tym domu?
/Wszyscy cali.
/Panie Walker!
/Joseph!
Tato...|Nie widzę jego koloru.
Ivy.
Odejdź. Odejdź.
Było:
Bardzo cierpiał.
Jest:
Nie!
/Bardzo cierpiał.
Było:
Jestem zakochana.
Wiem.
Jest:
/Jestem zakochana.
/Wiem.
Było:
Wiem.
Jeśli on umrze,
wszystko, co jest dla mnie życiem, umrze z nim.
Proszę o pozwolenie
na podróż przez lasy Covington
i dalej do miasta,
aby zdobyć leki,
które mogą go uratować.
Lucius Hunt.
Jest:
/Wiem.
Jeśli on umrze...
...wszystko, co jest dla mnie życiem,|umrze z nim.
Proszę o pozwolenie...
...na podróż przez lasy Covington...
...i dalej do miasta...
...aby zdobyć leki...
...które mogą uratować...
...Luciusa Hunta.
Było:
Zrobiłem, co mogłem, by zamknąć rany.
Wdarło się zakażenie.
Co może być zrobione, by go wyleczyć?
Jest:
/Zrobiłem, co mogłem,|/by zamknąć rany.
/Wdarło się zakażenie.
Co może być zrobione,|by go wyleczyć?
Było:
Jeśli nie byłoby granic temu, co może być zrobione?
Jest:
Jeśli nie byłoby temu granic,|co może być zrobione?
Było:
Czy jest cokolwiek, co można dla niego zrobić?
Proszę, Victhor, bądź tak miły|i odpowiedz mi na to pytanie.
Jeśli zatrzymamy zakażenie, może przeżyć.
Jest:
Czy jest cokolwiek,|co można dla niego zrobić?
Proszę, Victor. Bądź tak miły|i odpowiedz mi na to pytanie.
/Jeśli zatrzymamy zakażenie,|/może przeżyć.
Było:
Złożyłeś przysięgę,
jak wszyscy,
że nigdy nie powrócisz.
To bolesne brzemię.
Ale nic dobrego się nie zdarzy bez poświęcenia.
To twoje słowa mówię, nie możesz złamać przysięgi
- jest święta.|- To, co przydarzyło się Luciusowi jest przestępstwem.
Jest:
Złożyłeś przysięgę...|jak wszyscy,
że nigdy nie powrócisz.|To bolesne brzemię.
Ale nic dobrego się nie zdarzy|bez poświęcenia.
To twoje słowa mówię,|nie możesz złamać przysięgi.
- Jest święta.|- To przestępstwo,
to co przydarzyło się Luciusowi.
Było:
To ty
przysiągłeś.
W chwili, gdy usłyszałem o tym,|że moją córkę zawiódł w końcu wzrok
Jest:
To ty...
...przysiągłeś.
W chwili, gdy usłyszałem o tym,|że moją córkę zawiódł w końcu wzrok,
Było:
Był najbogatszym człowiekiem w mieście.
Tak, miał dar, który to sprawił.
Gdy dano mu dolara,|w mniej niż dwa tygodnie zamieniłby je w pięć.
Jest:
Był najbogatszym człowiekiem|w mieście.
Tak.|Miał dar, który to sprawił.
Gdy dano mu dolara,|w mniej niż dwa tygodnie zamieniłby go w pięć.
Było:
Serce człowieka, mój ojciec tego nie widział.
Mimo wszystkich darów, był biednym sędzią.
Jest:
Serce człowieka,|mój ojciec tego nie widział.
Mimo wszystkich darów,|był biednym sędzią.
Było:
Jego śmiech słychać było z odległości trzech domów,|trzymał mnie za rękę, jak ja
trzymam twoją. Nauczył mnie siły, pokazał miłość
Jest:
Jego śmiech słychać było|z odległości trzech domów.
Trzymał mnie za rękę,|jak ja trzymam twoją.
Nauczył mnie być silnym,|pokazał miłość,
Było:
Twój dziad, James Walker zginął we śnie,
człowiek przyłożył mu broń do skroni|i zastrzelił go we śnie.
Mówię ci to,|abyś zrozumiała część z powodów działań moich
i działań innych.
Jest:
Twój dziadek, James Walker|zginął we śnie.
Człowiek przyłożył mu broń do skroni|i zastrzelił go we śnie.
Mówię ci to, abyś zrozumiała|część z powodów moich działań...
...i działań innych.
Było:
Ty będziesz prowadzić, gdy inni tylko podążą.|Widzisz światło, gdy jest tylko ciemność.
Jest:
Ty będziesz prowadzić,|gdy inni tylko podążą.
Widzisz światło,|gdy jest tylko ciemność.
Było:
Ufam ci najbardziej ze wszystkich.
Dziękuję.
Jest:
Ufam ci najbardziej|ze wszystkich.
Dziękuję, ojcze.
Było:
Przy starej szopie, której nie wolno używać.
Jest:
Przy starej szopie,|której nie wolno używać.
Było:
Postaraj się bardzo nie krzyczeć.
Jest:
Postaraj się za bardzo|nie krzyczeć.
Było:
Zostawiam cię, by zdobyć dla ciebie leki.
Trudno mi było się wymknąć. O co chodzi?
Ivy
poprosiła
by mogła pójść do miasta.
Po lekarstwa.
Zatrzymał się.
Jest:
Zostawiam cię,|by zdobyć dla ciebie leki.
Trudno mi było się wymknąć.|O co chodzi?
Ivy...
...poprosiła...
...by mogła pójść do miasta...
...po lekarstwa.
Christop.
Było:
Dlaczego nie słyszeliśmy wcześniej o tych kamieniach?
Christop, proszę,
nie zostawiaj nas.|Nie ma się czego bać.
Jest:
Dlaczego nie słyszeliśmy wcześniej|o tych kamieniach?
Christop, proszę.|Nie zostawiaj nas.
Nie ma się czego bać.
Było:
To taka myśl...
Ivy.
Jest:
Christop.
Ivy...
Było:
Będziesz bezpieczna,
nie skrzywdzą cię.
Zlitują się nad tobą, gdyż nie widzisz.
Jest:
Będziesz bezpieczna,|nie skrzywdzą cię.
Zlitują się nad tobą,|gdyż nie widzisz.
Było:
To moje brzemię, Vinton.
Jest:
To moje brzemię, Finton.
Było:
Postaraj się bardzo nie krzyczeć.
Jest:
Postaraj się za bardzo|nie krzyczeć.
Było:
Ci, o których nie mówimy!|Nie bój się.
To tylko...
farsa.
Jest:
Ci, o których nie mówimy!
Nie... bój... się.
To tylko... farsa.
Było:
Krążyły plotki
o stworzeniach w tych lasach.
Jest o tym mowa w jednej z książek do historii,|z której uczyłem w mieście.
Krzyki z lasów...
Jest:
Krążyły plotki...|o stworzeniach w tych lasach.
Jest o tym w jednej z książek do historii,|z której uczyłem w mieście.
Krzyki... z lasów...
Było:
Ceremonia mięsa.
Jest:
Ceremonia mięsa?
Było:
Sposób zachowania, to też farsa?
Nie chcieliśmy, by ktokolwiek poszedł do miasta, Ivy.
A co ze zwierzętami?
Te oskórowane, czy Starsi są za to odpowiedzialni?
Wydaje mi się, że jeden ze|Starszych jest odpowiedzialny.
Jest:
Sposób zachowania...|to też farsa?
Nie chcieliśmy, by ktokolwiek|poszedł do miasta, Ivy.
A co ze zwierzętami,|tymi oskórowanymi?
Czy Starsi są za to|odpowiedzialni?
Wydaje mi się, że jeden ze Starszych|jest odpowiedzialny.
Było:
To ciemność, której chciałem ci oszczędzić.
Jest:
To ciemność...|której chciałem ci oszczędzić.
Było:
Na tym papierze napisano
o narzędziu medycyny, które jest znane w mieście.
Jest:
Na tym papierze napisano...
...o narzędziu medycyny,|które jest znane w mieście.
Było:
W połowie podróży znajdziesz ukrytą drogę.
Na tej drodze dwaj z eskorty zaczekają,
gdy ty będziesz iść dalej.|Ty, sama,
podążysz drogą.
I opuścisz lasy Covington.
Jest:
W połowie podróży|znajdziesz ukrytą drogę.
Na tej drodze|dwaj z eskorty zaczekają.
A ty będziesz iść dalej.|Sama podążysz drogą...
...aż opuścisz lasy Covington.
Było:
Oddałaś swe serce temu chłopcu.
Jest:
Oddałaś swe serce|temu chłopcu.
Było:
Czy jesteś gotowa ponieść do brzemię,
które zgodnie z prawem jest twoje i tylko twoje?
Robię świeże ubranie dla Luciusa.
Jest:
Czy jesteś gotowa|ponieść to brzemię,
które zgodnie z prawem|jest twoje i tylko twoje?
Robię świeże ubranie|dla Luciusa.
Było:
Zgodziliśmy się nigdy nie wracać.
Nigdy!|Jaka była przyczyna naszego odejścia?
Nie zapominajmy, że była nim nadzieja
na coś dobrego i prawego.
Nie powinieneś podejmować decyzji bez nas.
Jest:
Zgodziliśmy się nigdy nie wracać.|Nigdy!
Jaka była przyczyna|naszego odejścia?
Nie zapominajmy, że była nim nadzieja|na coś dobrego i prawego.
Nie powinieneś podejmować decyzji|bez nas.
Było:
W sercu podjąłem decyzję,|nie mogę spojrzeć w oczy innego człowieka
i zobaczyć w nich wyraz z twarzy|August bez usprawiedliwienia.
To zbyt bolesne, nie mogę tego znieść.
Zagroziłeś wszystkiemu, co udało nam się osiągnąć.
Kto, twoim zdaniem, będzie prowadził to miejsce?|To życie?
Jest:
W sercu podjąłem decyzję,|nie mogę spojrzeć w oczy innego człowieka,
i zobaczyć w nich wyraz twarzy Augusta|bez usprawiedliwienia.
To zbyt bolesne,|nie mogę tego znieść.
Zagroziłeś wszystkiemu,|co udało nam się osiągnąć.
Kto twoim zdaniem, będzie prowadził|to miejsce, to życie?
Było:
To w nich leży nasza przyszłość.|To w Ivy i Luciuszu przetrwa ten sposób życia.
Jest:
To w nich leży nasza przyszłość.
To w Ivy i Luciusu|przetrwa ten sposób życia.
Było:
A tego tak naprawdę tu broniliśmy.
Niewinności!
Jest:
A tego tu tak naprawdę broniliśmy|- niewinności!
Było:
Jeśli się skończy, to się skończy.
Jest:
Jeśli tak ma być, niech będzie.
Było:
Nie możemy uciekać od bólu serca.
Jest:
Nie możemy uciekać|od bólu serca.
Było:
Ból serca jest częścią życia. Teraz to wiemy.
Ivy biegnie ku nadziei. Niech biegnie.
Jest:
Ból serca jest częścią życia.|Teraz to wiemy.
Ivy biegnie ku nadziei.|Niech biegnie.
Było:
Jak mogłeś wysłać ją? Jest ślepa.
Ma większe możliwości niż większość w tej wiosce.
Gdy prowadzi ją miłość,
świat rusza się dla miłości.
Jest:
Jak mogłeś wysłać ją?
Jest ślepa.
Ma większe możliwości|niż większość w tej wiosce...
...gdy prowadzi ją miłość.
Świat rusza się dla miłości.
Było:
Krążyły plotki
o stworzeniach w tych lasach.
Jest o tym mowa w jednej z książek do historii,|z której uczyłem w mieście.
Jest:
/Cały świat zobaczysz ty
/Już czas spoglądać wokół
/Gdy wszystkie odchodzą cienie
/Jak bryza głaszcze liście
/Jak pąki rozkwitają
/Śpij, dziecino, śpij
/Śpij, spokojnie, śpij
/Krążyły plotki o...|/stworzeniach w tych lasach.
/Jest o tym w jednej z książek do historii,|/z której uczyłem w mieście.
To nie jest prawdziwe.
To nie jest prawdziwe.
Było:
O mój Boże.
Jest:
O, mój Boże.
Było:
W połowie podróży znajdziesz ukrytą drogę.
Ty, sama,|podążysz drogą.
I opuścisz lasy Covington.
Nie możesz powiedzieć nikomu w mieście,|gdzie jesteśmy.
Wracaj w pośpiechu.
Moja siostra nie dożyła swych 23. urodzin.
Grupa mężczyzn zgwałciła ją i zabiła.
Wrzucili ją do śmietnika
trzy przecznice od jej mieszkania.
Mój brat pracował w izbie przyjęć w centrum.
Wszedł narkoman z raną na żebrach.
Mój brat próbował zatamować ranę.
Wyciągnął broń z kurtki
i strzelił mojemu bratu w lewe oko.
Mój mąż, Michael
wyszedł do sklepu kwadrans po dziewiątej rano.
Znaleziono go nagiego
w East River, trzy dni później.
Mój ojciec został zastrzelony
przez współpracownika, który potem powiesił się|w szafie mojego ojca.
Pokłócili się o pieniądze.
Jestem profesorem. Uczę
historii Ameryki na Uniwersytecie Pensylwańskim.
Mam pomysł,
o którym chciałbym z wami porozmawiać.
27. mila. Jest jakaś dziewczyna. Sprawdzę to.
WALKER - Rezerwat przyrody.
Jest:
O, nie.
O, Boże.
/W połowie podróży|/znajdziesz ukrytą drogę.
/Ty, sama, podążysz drogą...
/...i opuścisz lasy Covington.
/Nie możesz powiedzieć nikomu w mieście,|/gdzie jesteśmy...
/...i wracaj w pośpiechu.
/Moja siostra nie dożyła|/swych 23-ich urodzin.
/Grupa mężczyzn zgwałciła ją|/i zabiła.
/Wrzucili ją do śmietnika...
/...trzy przecznice od jej mieszkania.
/Mój brat pracował|/w izbie przyjęć w centrum.
/Wszedł narkoman z raną na żebrach.
/Brat próbował zatamować ranę.
/Tamten wyciągnął broń z kurtki...
/...i strzelił bratu w lewe oko.
/Mój mąż, Michael...
/...wyszedł do sklepu|/kwadrans po dziewiątej rano.
/Znaleziono go okradzionego|/i nagiego...
/...w East River,|/trzy dni później.
/Mój ojciec został zastrzelony...|/przez wspólnika,
/który potem powiesił się|/w szafie mojego ojca.
/Pokłócili się o pieniądze.
/Jestem profesorem.
/Uczę... Historii Ameryki|/na Uniwersytecie Pensylwańskim.
/Mam pomysł...
/...o którym chciałbym|/z wami porozmawiać.
27-a mila. Jest jakaś dziewczyna.|Sprawdzę to.
/Bądź ostrożny.
WALKER|REZERWAT PRZYRODY
Było:
Muszę znaleźć te rzeczy. Musimy się spieszyć.|Proszę posłuchać.
Jest:
Muszę znaleźć te rzeczy.|Musimy się spieszyć.
Proszę posłuchać.
Było:
Proszę, musimy się spieszyć.
Mieszkasz tam?
Tak.
Jest:
Proszę. Musimy się spieszyć.
- Mieszkasz tam?|- Tak.
/Breaker.
Było:
Mamy strażnice co dziesięć mil wokół rezerwatu.
Jest:
Mamy strażnice co dziesięć mil|wokół rezerwatu.
Było:
Możesz zdobyć rzeczy opisane na kartce?
Musisz tu zaczekać.|Proszę.
Proszę wziąć to jako zapłatę.
Jest:
Możesz zdobyć rzeczy|opisane na kartce?
- Musisz tu zaczekać.|- Proszę.
Proszę...|wziąć to jako zapłatę.
Było:
Odnaleziono ciało siedmioletniej dziewczynki,|która zaginęła trzy dni temu.
Kolejnych czternastu żołnierzy zginęło w walkach...
Jest:
/Z powodu wywrócenia się|/ciągnika z naczepą
/mamy jednogodzinne opóźnienie|/w Tunelu Lincolna.
/Odnaleziono ciało siedmioletniej dziewczynki,|/która zaginęła trzy dni temu.
/Kolejnych czternastu żołnierzy zginęło|/w konwoju, podczas wybuchu bomby.
/Na dworze niecałe 2°C.
Było:
Próbowałem dorwać cię z powrotem na|krótkofalówce. Nie odpowiedziałeś.
To tylko jakieś nastolatki. Zgubili się.
Jest:
Próbowałem dorwać cię na krótkofalówce.|Nie odpowiadałeś.
To tylko jakieś nastolatki.|Zgubili się.
Było:
Zaczynasz rozmawiać,|mówisz o tym, jakim wrzodem jest dla nas ta robota,
Jest:
Zaczynasz rozmawiać, mówisz o tym,|jakim wrzodem jest dla nas ta robota,
Było:
To naprawdę łatwe przedstawienie, Kevin.|Zabezpieczyć granicę.
Tyle.
Kilka lat temu dostało się do gazet,
że jacyś rządowcy dostali kasę,|żeby trzymać samoloty z dala.
Jest:
To proste jak drut, Kevin.
Zabezpieczyć granicę.|Tyle.
Kilka lat temu dostało się|do gazet,
że jacyś rządowi dostali kasę,|żeby trzymać samoloty z dala.
Było:
Hej, J., gdzie jest drabina?
Jest:
TYLKO|DO CELÓW MEDYCZNYCH
Hej, Jay.|Gdzie jest drabina?
Było:
Ivy wróciła z lekami z miasta.
Została zaatakowana przez stworzenie i zabiła je.
Jest:
Ivy wróciła z lekami|z miasta.
Została zaatakowana przez stworzenie|i zabiła je.
Noah.
O, Boże.