o Zestawienie różnic w tekstach o ID:
54314 (jako 'było') z ID:
70448 (jako 'jest').
Było:
Napisy poprawił - Billcow|(billcow@seymour.one.pl)
Jest:
Było:
o mordercy pozbawionym życia...
ale nie martwym.
Klątwa Crystal Lake.
Śmiertelna klątwa.
Jest:
o mordercy pozbawionym życia, ale nie martwym.
Klątwa Crystal Lake,|śmiertelna klątwa.
Było:
Powiadają, że zginął jako chłopiec
ale on ciągle wraca.
Niewielu go widziało
i przeżyło.
Niektórzy próbowali go nawet powstrzymać.
Nikt nie potrafił.
Jason żyje!
Jest:
Powiadają, że zginął jako chłopiec,|ale on ciągle wraca.
Niewielu go widziało i przeżyło.
Niektórzy próbowali go nawet powstrzymać.|Nikt nie potrafił.
Jason żyje.
Było:
Jason należy do piekła.
i ja go tam wyślę.
Chodź Jason!
Chodź i weź mnie!
To mnie chcesz, pamiętasz?
Ludzie zapomnieli.
On jest tam na dole.
Czeka.
Zabieraj rzeczy i wynoś się stąd!
Tina, wejdź do środka!
Proszę, nie pij już więcej.
Nie mów mi co mam robić!
Jest:
Jason należy do piekła|i ja go tam wyślę.
Chodź Jason! Chodź i weź mnie!|To mnie chcesz, pamiętasz?
Ludzie zapomnieli.|On jest tam na dole. Czeka.
PIĄTEK TRZYNASTEGO
CZĘŚĆ 7|NOWA KREW
Nie dawaj mi tego. Sprzedam to miejsce i wyniosę się stąd.
- Tina!|- Nie mieszaj jej do tego.
- Tina, wejdź do środka.|- Przyłącz się do imprezy.
- Proszę, nie pij już więcej.|- Nie mów mi co mam robić!
Było:
Zaczekaj!
Tina!
Tina, nie!
Proszę, kochanie...
wróć.
Uderzyłeś mamę!
Tina!
Nienawidzę cię!
Odejdź!
Proszę, kochanie,
nie chciałem!
Odejdź!
Nienawidzę cię, chcę żebyś umarł!
Jest:
Zaczekaj! Tina!
- Tina, nie! Proszę, wróć.|- Znowu uderzyłeś mamę!
Nienawidzę cię! Odejdź!
Proszę, kochanie!|Przepraszam, nie chciałem!
Odejdź! Nienawidzę cię,|chcę żebyś umarł!
Było:
Nie!
Nie, tatusiu, nie!
John!
Tato!
Tina, kochanie, wszystko w porządku?
Jest:
Nie, tatusiu!
Tina, wszystko w porządku?
Było:
Kochanie, to jest trudne dla nas wszystkich.
Możemy chociaż spróbować?
Nie wygląda na to, że doktor Cruise może nam pomóc.
On naprawdę chce ci pomóc.|Nie chce, żebyś wróciła do szpitala.
Jest:
Kochanie, to jest trudne dla nas|wszystkich. Możemy chociaż spróbować?
Dla doktora Crews nie wydaje|się to być tak ciężkie.
On naprawdę chce ci pomóc.|Nie chcę, żebyś wróciła do szpitala.
Było:
Oto jest.
"Złe wieści, Cruise."
Tina...
Witam, doktorze Cruise.
Witam.
- Mam nadzieję, że nie kazałyśmy panu zbyt długo czekać.|- Nie, nie.
Miałyście dobrą podróż?
- Tak, bardzo miłą.|- Cześć, Tina.
Jest:
- Oto jest.|- Złe wieści, Crews.
Witam, doktorze Crews. Mam nadzieję,|że nie kazałyśmy panu zbyt długo czekać.
Nie, nie. Bardzo mi sie|tu podoba, jest pięknie.
- Miałyście dobrą podróż?|- Tak, bardzo miłą.
Było:
Cześć.
Cześć!
Jest:
Było:
To tu się wszystko zaczęło.
Proszę, proszę.
Doktorze Cruise?
Czy pan myśli, że słusznie robimy?
Jest:
Nieźle dobrane.|Wygląda jakby ubierała ją matka.
Więc to tu się wszystko zaczęło.|Proszę, proszę.
Czy pan naprawdę myśli,|że słusznie robimy?
Było:
Wiem, że to trudne dla was obu, wrócić tu.
Zaufaj mi, zrobimy wszystko jak najlepiej.
Pomoże jej pan.
Więc...
Co sądzisz o Nicku?
Ciekawe, jak wygląda nago.
Jest:
Wiem, że to trudne dla was|obu wrócić tu, ale zaufaj mi.
- Zrobimy wszystko jak najlepiej.|- Pomoże jej pan.
- Więc, co sądzisz o Nicku?|- Hm, nie zwróciłam uwagi.
Było:
Nie ma problemu.
Przepraszam.
Dzięki.
- Trzymaj.|- Dzięki.
To była wspaniała pomoc.
Nie poradziłabym sobie bez ciebie.
Jest:
- Nie, naprawdę.|- Nie, to nie problem.
- Przepraszam.|- Dzięki. To była wspaniała pomoc.
Nie wiem jakbym poradziła|sobie bez ciebie.
Było:
Tina, wszystko jest już gotowe.
Usiądź, proszę.
Czemu widzę te rzeczy?
Nie wiem, Tina.
Jest:
Już mamy opóźnienie. Usiądź, proszę.
- Czemu widzę te rzeczy?|- Nie wiem.
Było:
Czy to naprawdę potrzebne?
Kamera?
Jest:
- Czy to naprawdę potrzebne?|- Kamera?
Było:
Tina, spójrz na mnie.
Widzisz to pudełko zapałek?
Położe ja na stole.
Jest:
Spójrz na mnie.|Widzisz to pudełko zapałek?
Położę je na stole.
Było:
Chcę, żebyś myślała o swoich uczuciach i|skupiła je na tym pudełku.
Jest:
Pomyśl o swoich uczuciach i|skup je na tym pudełku.
Było:
Pomyśl, jak się rusza...
i porusz je.
Nie mogę!|Mówiłam ci, że nie wiem jak to się dzieje.
- Czasami się dzieje, a czasami nie dzieje.|- Okłamujesz mnie!
Okłamujesz, dlatego że to się dzieje, gdy twoje emocje wzrastają.
No dalej, zrób to!
Skoncentruj się.
Skoncentruj się, Tina!
Jest:
Pomyśl, jak się rusza i porusz je.
Nie mogę! Mówiłam ci, że|nie wiem jak to się dzieje.
Czasami się dzieje, a czasami nie.
Okłamujesz mnie!
Okłamujesz, dlatego że to się dzieje,|gdy twoje emocje wzrastają.
No dalej, zrób to!|Skoncentruj się. Skoncentruj się, Tina!
Było:
O czym myślałaś?
Myślałam o tobie.
Jest:
- O czym myślałaś?|- Myślałam o tobie.
Było:
Robisz to tylko po to, żeby to zobaczyć!
Jest:
Twoje zdolności psychokinetyczne|są projekcją twojego poczucia winy.
Jesteś bardziej zainteresowany tymi|telekinetycznymi bzdurami, niż mną!
Było:
Jedyny powód, dla którego tu jestem|to pomóc ci w pozbyciu się winy za śmierć ojca.
Jest:
Jedyny powód, dla którego tu jestem to|pomóc ci w pozbyciu się winy za śmierć ojca.
Było:
- Kate.|- Tak?
To dom mojego wuja.
Dlaczego śpimy w furgonetce?
Jest:
Skoro to dom mojego wuja,|dlaczego śpimy w furgonetce?
Było:
Tina.
- Kochanie, w porządku? |- Mamo, tak bardzo mi go brakuje.
Wiem.|Mnie też go brakuje.
Tina!
Jest:
- Kochanie, w porządku?|- Mamo, tak bardzo mi go brakuje.
Wiem. Mnie też go brakuje.
Było:
- Tina!|- Nienawidzę cię!
Chcę, żebyś umarł!
John!
Żebyś umarł!
Nie, tato, nie!
Jest:
Nienawidzę cię!|Chcę, żebyś umarł!
Chcę, żebyś umarł!|Nie, tato, nie!
Było:
Tato?
Doktorze Cruise, to Tina!
Tina!
Kochanie, czy wszystko w porządku?
Tina, co się stało?
Gdzie on jest?
Doktorze Cruise, widziałam go ale niedokładnie.
Powiedziałaś "on".
Sądzisz, że to mężczyzna wyszedł z jeziora?
Wiem, co pan myśli|ale to nie ma nic wspólnego z moim ojcem.
Tina.
Nie uciekaj od tego.
Obwinianie się śmiercią ojca
- jest potężną myślą.|- Ale to nie był mój ojciec!
Twój umysł wytwarza halucynacje ponieważ...
To nie były halucynacje!
- Ależ były.|- Nie!
Jest:
Doktorze Crews, to Tina!|Kochanie, wszystko w porządku?
- Co się stało?|- Gdzie on jest?
Widziałam go, ale niedokładnie.
Powiedziałaś "on". Sądzisz, że to|mężczyzna wyszedł z jeziora?
Wiem, co pan myśli ale to|nie ma nic wspólnego z moim ojcem.
Nie uciekaj od tego. Obwinianie się|śmiercią ojca jest potężną myślą.
- Ale to nie był mój ojciec!|- Twój umysł wytwarza halucynacje ponieważ...
- To nie były halucynacje!|- Ależ były.
Było:
Kiedy ostatni raz sprawdzałeś olej?
Wczoraj.
Gdzieś tutaj jest obóz.
Jesteśmy prawie na miejscu.
Jest:
- Kiedy ostatni raz sprawdzałeś olej?|- Wczoraj.
- Zatrzymamy się tutaj.|- Ale jesteśmy prawie na miejscu.
Było:
- Michael.|- Co?
Wrócimy po samochód rano.
- Nick nas zabierze.|- Nick?
A co on ma tutaj robić?
Jest już na miejscu.
- O czym ty mówisz?|- To miała być impreza-niespodzianka|z okazji twoich urodzin.
Wszyscy już są.
Mamy wspaniały dom i takie tam.
Jest:
Co? Wrócimy po samochód rano.
- Nick nas zabierze.|- A co on ma tutaj robić?
- Jest już na miejscu.|- O czym ty mówisz?
To miała być impreza-niespodzianka|z okazji twoich urodzin.
Wszyscy już są. Mamy|wspaniały dom i takie tam.
Było:
Nieważne, wszystko się zepsuło.
Wszystkiego najlepszego.
Cześć.
Jest:
Nieważne, wszystko się zepsuło.|Wszystkiego najlepszego.
Było:
- Cześć.|- Cześć.
Jest:
Było:
Mnie również.
Jest:
Było:
Tak.|Przygotowujemy uroczystość.
Imprezę-niespodziankę z okazji urodzin Michaela.
Przyszedłem zaprosić pani córkę.
- Sama nie wiem.|- Cóż, możesz spędzić wieczór|ze mną i doktorem Cruisem.
Chodźmy.
- Cześć.|- Cześć, bawcie się dobrze.
Dokąd poszła?
- Kim był ten chłopak?|- Spokojnie, doktorze Cruise.
Poszła odwiedzić dzieciaków obok.
Ale myślałem, że uzgodniliśmy - żadnych nerwów na dzisiaj.
Nie chcę, żeby wróciła do szpitala.
Powinna mieć szansę żyć normalnie.
Życie to nie tylko badania.
Tak, oczywiście że tak.
Niezłe urodziny.
To będą wspaniałe urodziny.|Obiecuję.
Jest:
Przygotowujemy uroczystość.|Imprezę-niespodziankę z okazji urodzin Michaela.
- Przyszedłem zaprosić pani córkę.|- Sama nie wiem.
Cóż, możesz spędzić wieczór|ze mną i doktorem Crewsem.
- Chodźmy.|- Bawcie się dobrze.
Dokąd poszła? Kim był ten chłopak?
Spokojnie, poszła odwiedzić|dzieciaków obok.
Ale myślałem, że uzgodniliśmy - żadnych|zakłóceń. Nie chcę, żeby wróciła do szpitala.
Powinna mieć szansę żyć normalnie.|Przecież oto nam chodzi.
Oczywiście że tak.
- Niezłe urodziny.|- To będą wspaniałe urodziny. Obiecuję.
Było:
Michael, rusz się!
Chryste, jak tu zimno!
Jane?
- O cholera!|- Nick, pomóż mi.
- Mam to.|- Potrzebuję obiektywnej opinii.
Co myślisz o "Starlackon"?
30 tysięcy lat w niedalekiej przyszłości|cały wszechświat jest zamieszkały...
Niezłe, co?
Tylko jeden mężczyzna i kobieta|egzystują pośród gwiazd.
Widzę, że już się zapoznałaś.
- Tak.|- "Krzyczące ciastko".
To tylko przypadek, ale uwierz mi Tina,|reszta jest normalna.
Kazał mi pokazać dokumenty|a ja mu mówię że, zostawiłam w domu.
To on mówi, "idź do domu i przynieś".|Powiedziałam, "w porządku" i poszłam.
Rozbrajający.
Podoba ci się?
Mnie też.
Co to jest?
Spójrz na to.
Jest:
- Michael, rusz się!|- Chryste, jak tu zimno!
- Niezła impreza.|- O cholera!
- Nick, pomóż mi!|- Mam to.
- Potrzebuję obiektywnej opinii.|- Robi ktoś popcorn?
Co myślisz o "Starlacon"?
"30 tysięcy lat w przyszłości,|cały wszechświat jest zamieszkały"
"przez wysoce rozwinięte pierwotniaki."|Niezłe, co?
"Tylko jeden mężczyzna i kobieta|egzystują pośród gwiazd."
- Widzę, że już się poznałaś Eddiego.|- Tak. Lody i ciasto, he?
Eddie to tylko przypadek,
ale uwierz mi,|reszta jest normalna.
On do mnie, "Proszę pokazać dokumenty."|a ja, "Zostawiłam w domu."
To on mówi, "Idź do domu i przynieś".|Powiedziałam, "W porządku" i poszłam.
- Rozbrajający.|- Podoba ci się? Mnie też.
Co to jest? Spójrz na to.
Było:
Ross kochanie, posprzątamy to, obiecuję.
Wszystko posprzątamy.
Oni jedzą jedzenie mego wujka.
Nie mogliście przywieźć własnego jedzenia?
Jest:
- Ross, posprzątamy to, obiecuję.|- Wyluzuj się sztywniaku.
Oni jedzą jedzenie mego wujka.|Nie mogliście przywieźć własnego jedzenia?
Było:
Wszyscy.
To jest Tina, mieszka obok.
- Cześć.|- Cześć.
Jest:
Uwaga wszyscy,|to jest Tina, mieszka obok.
Było:
Tina.
Brakuje tylko chłopaka, dla którego robimy tę imprezę.
- Cześć, jestem Melissa.|- Jestem Tina, z sąsiedztwa.
Wiem.
Mandy, który z przyjaciół porozbijał jajka?
Tylko urodzinowi przyjaciele.
Melissa, jakie to piękne.
Co za głupie miejsce.
Są prawdziwe.
Dostałam od taty na urodziny.
Melissa, jesteś doskonałą córką.
I dał mi to, mówiąc:
"Dla najlepszej dziewczynki na świecie."
Obrzydliwe.
Jestem cała mokra.
Tina zaczekaj, wróć tu.
Nick.
Chciałabym ci coś powiedzieć.
Mamo!
- Tina kochanie, co jest?|- Mamo, znowu go widziałam.
- Kogo?|- Mężczyznę z jeziora, widziałam go.
Zabił chłopaka.
Uspokój się, spokojnie.
Powiedz co dokładnie widziałaś.
Właściwie to go nie widziałam, ale wiem...
Wiem.
Dobrze.
Jest:
Dlaczego ci ludzie są takimi niechlujami?
To facet, któremu chciałabym zrobić|imprezę-niespodziankę. Jestem Melissa.
- Jestem Tina, z sąsiedztwa.|- Wiem.
- Co to za głupek?|- Najlepszy przyjaciel solenizanta.
Jakie to piękne.|Cudowne.
Co za głupie miejsce do powieszenia lampy.
Są prawdziwe.|Dostałam od taty na urodziny.
"Melissa, jesteś doskonałą córką."
I dał mi to, mówiąc,|"Dla najlepszej dziewczynki na świecie."
Obrzydliwe.|Jestem cała mokra.
- Tina zaczekaj, wracaj.|- Co to za dziewczyna?
Chciałabym ci coś powiedzieć o kobietach.
- Mamo!|- Kochanie, co jest?
Znowu go widziałam.|Mężczyznę z jeziora, widziałam go.
Zabił chłopaka metalowym kolcem.
Uspokój się, spokojnie.|Powiedz co dokładnie widziałaś.
Właściwie to go nie widziałam,|ale wiem. Wiem.
Było:
A co?
To są złudzenia.
Tina, tworzysz wizerunek swego ojca.
Nie!|Jeżeli to złudzenie, to co robi ostrze wbite w drzwi?
- Dlaczego po prostu tego nie sprawdzisz, jeśli mi nie wierzysz?|- W porządku.
Zrobię to.
- Tina.|- Wiem, że mam rację.
Mam rację.
Tina!|Pani Sheppard!
Jest:
- A co?|- To są złudzenia.
Tworzysz wizerunek swego ojca.
Zostawił duż ostrze wbite w drzwi.
- Sprawdź, jeśli mi nie wierzysz.|- W porządku. Zrobię to.
Wiem, że mam rację. Mam rację.
Było:
Było tutaj.
Było właśnie tutaj.
Widziałam ostrze.
Co się ze mną dzieje?
Pomóż mi, proszę.
Pomogę ci.
- Ale ty musisz pomóc mi.|- Kochanie, chodź do domu.
Jest:
Było tutaj. Było właśnie tutaj,|widziałam ostrze.
Co się ze mną dzieje?|Pomóż mi, proszę.
Pomogę ci.|Ale ty musisz pomóc mi.
Kochanie, chodź do domu.
Było:
Zimno mi.
- Dlaczego się nie ogrzejemy?|- Może podłożysz do ognia?
Nie ma drzewa.
Jesteśmy w lesie.
No dalej, pozwól mi się ogrzać.
Dan.
Potrzebujemy drzewa.
To będzie bardzo zimna noc dla kogoś.
Jest:
- Zimno mi.|- Dlaczego się nie ogrzejemy?
- Dołóż do ognia.|- Nie ma drzewa.
- Jesteśmy w lesie.|- No dalej, pozwól mi się ogrzać.
Dan, potrzebujemy drzewa.
Albo to będzie|bardzo zimna noc dla kogoś.
Było:
Dan?
Dan, co ty robisz?
Było wspaniale.
Derek...|Najlepszy film.
Bitwa o...|To praca geniusza.
Jasne.
Jest:
Co ty robisz?
Było wspaniale.|Derrick FZ Simms' najlepszy film.
Bitwa o Gargantuan|Throngar to praca geniusza.
Było:
- Zapytajcie Bena.|- Co?
Ben, opowiedz nam o...
- O czym?|- O nie, pomyliłem się, to nie Ben.
Ludzie, która godzina?|Trzeba iść poczytać gazetkę.
Jest:
- Zapytajcie Bena. Był tam.|- Ben, opowiedz nam o Throngar?
- Throng... co?|- Pomyliłem się, to nie Ben.|Spójrz która godzina.
Trzeba się ruszyć|i coś napisać.
Było:
Znasz Michaela, prawdopodobnie prowadził pijany|i spędził noc w więzieniu.
Przecież nie jechałby tyle mil, żeby to przegapić.|Będzie tu.
Teraz gdzie moja kawa?
A jaką lubisz?
Cześć, widział ktoś Nicka?
Jest:
Znasz Michaela, prawdopodobnie prowadził|pijany i spędził noc w więzieniu.
Przecież nie jechałby tyle mil,|żeby to przegapić. Będzie tu.
- Teraz, gdzie moja kawa?|- A jaką lubisz?
Widział ktoś Nicka?
Było:
Twoi przyjaciele myślą pewnie, że jestem stuknięta.
Nie obchodzą mnie moi przyjaciele.
Przyjechaliśmy tu dla mojego kuzyna.
Jest:
Twoi przyjaciele myślą pewnie,|że jestem stuknięta.
Nie dbam o to? To nie moi przyjaciele.
Przyjechałem tutaj dla mojego kuzyna.
Było:
Całkiem niezły początek.
Więc zacznijmy.
Dorastałem w Pitsburgu, nie za dobrze mi się układało.
Mój ojciec mnie wykopał...
- ...i teraz jestem w szkole wieczorowej|- Teraz ty.
Przyjeżdzamy tu od zawsze.
Mój ojciec zginął na tym jeziorze.
Jest:
Całkiem niezły początek.|Więc zacznijmy.
Dorastałem w Pitsburgu.|Nie za dobrze mi się układało,
mój ojciec mnie wykopał. Teraz|chodzę do szkoły wieczorowej. Twoja kolej.
Przyjeżdzłam tu od zawsze, póki mój|ojciec nie zginął w tym jeziorze.
Było:
To stało się tutaj?
Myślę, że to moja wina.
Jest:
- To stało się tutaj?|- Myślę, że to moja wina.
Było:
Jesteś naprawdę miłym chłopakiem.
Jest:
Jesteś naprawdę miłym chłopakiem,|próbującym poukładać swoje życie.
Było:
Widziałem jak mój ojciec zginął, gdy byłam mała.
Wiele się zmieniło w moim umyśle od tego czasu.
Ale teraz jest już dobrze?
Prawda?
Widziałeś tego gościa u mnie w domu?|To mój lekarz, przyjechał mi pomóc
żebym nie wróciła do szpitala.
Jest:
Widziałem jak mój ojciec zginął,|gdy byłam mała.
Wiele się zmieniło w moim umyśle|od tego czasu.
Ale teraz jest już dobrze?|Prawda?
Widziałeś tego gościa u mnie|w domu? To mój lekarz.
Przyjechał mi pomóc,|żebym nie wróciła do szpitala.
Było:
Wiesz co z moim szczęściem?
Na pewno jesteś kolejną iluzją.
Dzień dobry.
A to za co?
Jest:
Z moim szczęściem, prawdopodobnie|okażesz się kolejną iluzją.
- Dzień dobry.|- A to za co?
Było:
Witaj, Tina.
Cześć.
- Pokroiłaś pomidory?|- Tak.
- Wygląda wspaniale.|- O co chodzi z tobą i Benem?
Jest:
Mamy pomidory, paprykę, cebulę.
Sandra, wrzuć je na grill.
Zobaczmy co jeszcze.|Czosnek, pieprz. Świetnie.
Rusz się! Steve, no dalej!
- Cześć.|- Pokroiłaś pomidory?
Tak. Wygląda wspaniale.|O co chodzi z tobą i Benem?
Było:
Wszystko w porządku?
Jest:
Wszystko w porządku z Kate?
Było:
Widzieliście Nicka?
Jest zajęty.
Bardzo.
Ona tak traktuje wszystkich z wyjątkiem chłopców.
Chodź.
Jest:
Spójrz na to. Zrobione z lateksu.
- Widzieliście Nicka?|- Jest zajęty. Bardzo.
Ona tak traktuje wszystkich|z wyjątkiem chłopców. Chodź.
Było:
Robin.
Widziałaś jak David na mnie spojrzał?
Nie patrzył tak naprawdę Mandy.|Nie jesteś w jego typie.
Musisz o siebie trochę zadbać.
Jest:
Robin, widziałaś jak David|na mnie spojrzał?
Wróć na ziemię. Nie jesteś w jego typie.|Najpierw musisz o siebie trochę zadbać.
Było:
Kolumbijski ekspres, wsiadać, wszyscy na pokład.
Hej Eddie, zrobisz dla mnie przysługę?
Jasne.
Zrobię to.
- Robin, przecież ty nie palisz.|- Nie paliłam.
Nie możesz, Robin.
Ty i ja zawarłyśmy umowę, przyjeżdzamy tu i dobrze się bawimy.
Ja zamierzam dotrzymać umowy.
Wchodzisz?
W porządku.
Jest:
Kolumbijski ekspres, wsiadać.|Wszyscy na pokład.
- Hej Eddie, zrobisz coś dla mnie?|- Jasne. Wszystko.
- Zrobię to.|- Przecież ty nie palisz.
- Wiem.|- Nie możesz.
Ty i ja zawarłyśmy umowę,|przyjeżdzamy tu i dobrze się bawimy.
Ja zamierzam dotrzymać umowy. Wchodzisz?
Było:
- Więc chcesz zapalić ze mną?|- Tak.
Gdzie jest Nick?|Muszę z nim porozmawiać.
Nie martw się, pojawi się.
Hej Tina.|Nie tak cię będą odwozić do szpitala.
Boże!
- Co się stało?|- Tina!
Zaczekaj, Tina.
Jest:
Więc chcesz zapalić ze mną?
- Gdzie jest Nick? Muszę z nim porozmawiać.|- Nie martw się, pojawi się.
Czy nie w ten sposób zakładają|kaftany w szpitalach psychiatrycznych?
Co się stało?
Zaczekaj, Tina!
Było:
Widzę rzeczy.
Ktoś zginął, jak to możliwe?
Tina, kiedy jesteś bardzo zestresowana możesz zobaczyć niemal wszystko.
Dowodem są moje badania.
Przesuwanie pudełka zapałek.
- Zerwanie pereł.|-Dobrze!
Jeśli wierzysz w te rzeczy to dlaczego|nie wierzysz, że widziałam jak ktoś zginął?
Wierzymy ci Tina.
Twoja psychokineza wytwarza iluzje,|które wiążą się w całość.
Ty mnie wcale nie słuchasz!
Mówiłeś, że to się dzieje tylko wtedy,|gdy jestem zdenerwowana!
Mamo!|Wracajmy proszę, nie chcę tu dłużej zostać.
Wracajmy do pracy Tina, spójrz na mnie!
Wracać do szpitala, kiedy zaczęliśmy robić postępy?|Bo po to właśnie tu przyjechaliśmy.
- Mamo, proszę!|- Jutro rano.
- Nie wyjedziecie teraz.|- To nie działa.
Chcesz wszystko zaprzepaścić?!
Jesteśmy teraz w punkcie krytycznym.
Jest:
Widzę rzeczy. Widziałam jak|ktoś zginął, jak to możliwe?
Ponieważ kiedy jesteś bardzo zestresowana|możesz zrobić niemal wszystko.
To tylko dowodzi|mojemu punktowi widzenia.
Przesunełaś pudełko zapałek,|zerwałaś perły.
Jeśli wierzysz w te rzeczy
to dlaczego nie wierzysz,|że ktoś zginął?
Wierzymy ci. Twoja psychokineza wytwarza|iluzje, które wiążą się w całość.
Ty mnie wcale nie słuchasz!|Nie usłyszałeś nawet słowa.
Mamo, wracajmy proszę.
Gdzie? Spójrz na mnie!|Wracać do szpitala?
Robimy postępy.|Po to właśnie tu przyjechaliśmy.
- Pojedziemy jutro.|- Nie możecie po prostu odjechać.
- To nie działa.|- Chcesz wszystko zaprzepaścić?!
Było:
- Tego właśnie chcesz!|- Niech pan spojrzy, co wyprawia.
Jest:
Spójrz co jej zrobiłeś!
Było:
Z tym miejscem jest coś naprawdę nie tak.
Wiem to, ale nikt mi nie wierzy.
- Tina, o czym ty mówisz?|- Czy twój kuzyn Michael już się pokazał?
Nie, nie pokazał.
- Jak on wygląda?|- Tina, nie widzę co to ma z nim wspólnego.
Jest:
Z tym miejscem jest coś nie tak.|Wiem to, ale nikt mi nie wierzy.
- O czym ty mówisz?|- Czy twój kuzyn już się pokazał?
- Nie, nie pokazał.|- Jak on wygląda?
Co to ma z nim wspólnego.
Było:
Chyba mam.
Jest tutaj.
O Boże!
Co?
Chyba nie żyje.
Tina, już dobrze.|Wyjeżdżamy z rana.
Jest:
Mam. Chyba mam.
- Jest tutaj.|- O Boże!
- Co?|- Myślę, że on już nie żyje, Nick.
Pakuj się.|Wyjeżdżamy z rana.
Było:
Wtedy, gdy zobaczyłam cię z twoim przepięknym...
Jest:
Wtedy, gdy zobaczyłam cię|z twoim przepięknym...
Było:
Żartuję, to było wtedy, gdy zdjąłeś spodnie i powiedziałeś:
Jest:
Żartuję, to było wtedy,|gdy zdjąłeś spodnie i powiedziałeś:
Było:
No chodź, ty tchórzu.
Jesteś szalona.
Jest:
- No chodź, ty tchórzu.|- Jesteś szalona.
Było:
No dobra.
Potrzebujesz formalnego zaproszenia?
Znajdzie się miejsce na zabawe dla dwojga.
Jest:
Potrzebujesz formalnego zaproszenia?|Impreza dla dwojga, tędy proszę.
Było:
O nie, Russel!
"Król Tot wydobywa się z głębi."
Wszystko przygotowane a Michaela nie widać,|to nie w porządku.
Jest:
Król Tot wydobywa się z głębi.
Wszystko przygotowane a Michaela|nie widać. Typowe!
Było:
Jak mocno cię pragnę.
Masz ochotę odlecieć?
Więc...
Co chcesz robić?
Uderzyć mnie?
Jest:
Jak mocno cię pragnę.|Masz ochotę odlecieć?
Więc, co chcesz robić?|Uderzyć mnie?
Było:
Kocham cię.
Małpia gębo.
Słuchaj, Michael się nie pokazał, idę do lasu rozejrzeć się.
- W porządku?|- Cześć.
Jest:
Kocham cię, małpia gębo.
Michael się jeszcze nie pokazał,|idę się rozejrzeć do lasu.
Było:
Dlaczego przypieprzyłaś się do Tiny dzisiaj rano?
Ona jest stuknięta.|Poza tym...
Alice Feron kocha się z Woodem.
Melissa, ja cię nawet nie lubię.
Lubienie nie ma tu nic do rzeczy.
Wiem!
Gwiezdna mumia.
Przepraszam.
Jest:
Dlaczego przypieprzyłaś się|do Tiny dzisiaj rano?
Ona jest stuknięta. Poza tym, na wojnie|i w miłości wszystko jest dozwolone.
- Ja cię nawet nie lubię.|- Lubienie nie ma tu nic do rzeczy.
Wiem! Gwiezdna mumia!
Przepraszam. Eddie!
Było:
Żartujesz sobie?
Dlaczego miałabym to robić?
Naprawdę myślisz, że jestem słodki?
Oczywiście, że tak.
Od kiedy?
Już od jakiegoś czasu.
Jest:
- Żartujesz sobie?|- Dlaczego miałabym to robić?
- Naprawdę myślisz, że jestem słodki?|- Oczywiście, że tak.
- Od kiedy?|- Zawsze tak myślałam.
Było:
Doktorze Cruise?
"Mówiłam ci, że nie wiem jak to się dzieje."
"Zapis numer 65, dokumentacja jest|jeszcze bardziej interesująca."
"Trzymając Tinę w nerwach,|jej poziom stresu rośnie..."
"i wywołuje u niej wysoko|psychokinetyczne reakcje."
Co ty tutaj robisz?
Ty...
Ty nigdy nie miałeś zamiaru jej pomóc.
Badania.
- To po to tu jestem.|- Najpierw znalazłam ten szpikulec a potem te, te...
Co ty robisz mojej córce?
- Próbuję jej pomóc.|- Co to jest?!
Czy to jest to, o czym mówiła Tina?
A ty to ukrywałeś cały czas!
Nie spodziewałem się tego.|Musisz zrozumieć, że to jest bardzo skomplikowany proces.
Doprowadzenie twojej córki do zdrowia.
Kłamca!
Widziałam, co robisz.
Doprowadziłeś moją córkę do emocjonalnego wraku.
To nie prawda.
To, co widziałaś...
proces leczenia.
Jest:
- Mówiłam ci, że nie wiem jak to się dzieje!|- Sprawa Andersona w '65.
Dokumentacja jest|jeszcze bardziej interesująca.
Trzymając Tinę w nerwach,|jej poziom stresu rośnie
i wywołuje u niej wysoko|psychokinetyczne reakcje.
- Co ty tutaj robisz?|- Ty nigdy nie miałeś zamiaru jej pomóc.
Bądź rozsądna.|To po to tu jestem.
Najpierw znalazłam ten|szpikulec, a potem to...
- Co ty robisz mojej córce?|- Próbuję jej pomóc.
Co to jest?!|Czy to jest to, o czym mówiła Tina?
A ty to ukrywałeś cały czas?!
Nie rozumiesz,|to skomplikowany proces
niezbędny do wyleczenia twojej córki.
Kłamca!|Widziałam, co robisz.
Doprowadziłeś ją do emocjonalnego wraku.
To nie prawda. To, co widziałaś|to uboczny skutek jej leczenia.
Było:
Sprowadziłeś ją tutaj...
żeby móc ją obserwować.
- Słuchaj, wszystko w twoich rękach.|- Jak możesz mi to robić?
Jestem jej lekarzem.
Jak wróci do szpitala,|będzie musiała brać środki psychotropowe.
Czy ty naprawdę myślisz, że pozwolę ci ją zobaczyć?
Ona potrzebuje pomocy.|Jest niebezpieczna dla siebie i dla nas wszystkich.
Jak Pan tak może mówić?|Nie jest niebezpieczna.
Zabiła ojca, mnie też próbowała.
Nie mam wyjścia, ale będzie musiała wrócić do szpitala najszybciej jak to możliwe.
Pani Sheppard.
Będę musiał to zgłosić.
Nawet jeśli nie jest to pani życzeniem.
Tina?
Tina, nie!
Mamo?
Nie!
Potrzebuję, żeby ktoś podotykał trochę mój tyłek.
David?
Jest:
Sprowadziłeś ją tutaj,|żeby móc ją obserwować.
- To nie twoja działka.|- Jak mogłeś jej to zrobić?
Nie obchodzi mnie twoja opinia.|Jestem jej lekarzem.
Jak wróci do szpitala,|rozpocznie psychotropową terapię.
Czy ty naprawdę myślisz,|że pozwolę ci ją znowu zobaczyć?
Ona potrzebuje pomocy. Jest niebezpieczna|dla siebie i dla nas wszystkich.
Jak możesz tak mówić?|Nie jest niebezpieczna.
Zabiła własnego ojca.|Będzie musiała wrócić do szpitala
Będę musiał to zgłosić,|nawet jeśli nie jest to pani życzeniem.
Potrzebuję, żeby ktoś|podotykał trochę mój tyłek.
Było:
Dzięki.
- Nick.|- Tina.
Jest:
Dzięki...
Było:
Nie ma jej.
- Nie.|- Co jeśli jest ranna?
- Może jest w połowie drogi.|- Tina!
- Tina!|- Zaczekaj, nie odchodź!
Co?
- Twój zegarek.|- Przepraszam.
Co to było?
Co?
To.
Cholera!
Pewnie to Michael.
Co za wyczucie czasu.
Szybko, idź po balony.
Tak, przecież to pieprzone urodziny.
No dalej Michael, przestań trząść furgonetką.
Zaskocz go.
- Dobra.|- Na trzy.
Raz, dwa, trzy.
- Teraz.|- Niespodzianka!
Jest:
- Nie ma jej! Co jeśli coś się jej stanie?|- Nie mijaliśmy jej na drodze.
Zaczekaj, nie odchodź!
- Co?|- Twój zegarek.
Przepraszam.
- Co to było?|- Co?
- To.|- Cholera! Pewnie to Michael.
- Co za wyczucie czasu.|- Boże.
- Szybko, idź po balony.|- Tak, przecież to pieprzone urodziny.
- Przestań trząść furgonetką.|- Zaskoczmy go.
- Dobra.|- Na trzy. Gotowi?
Raz, dwa... trzy.
Teraz.|Niespodzianka!
Było:
Dorwijmy go.
- Nie chcę wychodzić.|- No dalej, on jest na zewnątrz.
Dorwę go.
Wracaj szybko.
Zaraz wracam.
No dobra, Michael.
Gdzie jesteś, kolego?
No dalej, Michael.
Jest:
- Dorwijmy go.|- Nie chcę wychodzić.
No dalej, on jest na zewnątrz. Dorwę go.
- Wracaj szybko.|- Zaraz wracam.
No dobra, Michael. Chodź.
Było:
Ben, gdzie jesteś?
Ben?
Michael?
Jest:
Ben! Gdzie jesteś?
Było:
Przestań się wygłupiać.
Eddy.
Jest:
Przestań się wygłupiać!
Było:
O wszystkim.|Po prostu mnie nie kręcisz, naprawdę.
Jest:
O wszystkim. Po prostu|mnie nie kręcisz, naprawdę.
Było:
Nie ważne.
Chciałam tylko, żeby Nick wrócił i znalazł mnie z tobą.
Dlaczego mnie okłamałaś?
No wiesz...
Żeby wzbudzić zazdrość.
Jest:
Chciałam tylko, żeby Nick|wrócił i znalazł mnie z tobą.
- Dlaczego mnie okłamałaś?|- No wiesz... Żeby wzbudzić zazdrość.
Było:
Zostałem odrzucony przez pismo science-fiction w Stanach Zjednoczonych.
Eddy, dokąd idziesz?
Wziąć zimny prysznic.
Jest:
Zostałem odrzucony przez
jeden z najlepszych magazynów|science-fiction w Stanach Zjednoczonych.
- Eddie, dokąd idziesz?|- Wziąć zimny prysznic.
Było:
Co się stało ze światłem?
Kogo to obchodzi.
Michael.
Michael.
Wiedziałam.
Widziałam go.
Nick, tak mi przykro.
Musimy iść.|Musimy się stąd wynosić.
Jest:
- Co się stało ze światłem?|- Kogo to obchodzi.
Chodź tu.
Wiedziałam. Widziałam go.
Tak mi przykro. Musimy iść.|Musimy się stąd wynosić.
Było:
Więc przyniosę coś do łóżka...
dla schorowanej, jak pielęgniarz.
Jest:
Neandertalski mężczyzna,|myśliwy-tropiciel, idzie poszukać pożywienia.
Było:
Maggie?
- Czego szukasz?|- Czegoś, co może być w tym pokoju.
Cruise wiedział.
Jest:
- Czego szukasz?|- Pistoletu ojca.
Crews wiedział.
Było:
Chodź Tina, poszukajmy innych.
To ten chłopiec.
Jest:
- Chodźmy poszukać innych!|- Nie, to ważne.
Było:
Boże, to ty?
Wszystkiego najlepszego Michael,|ty szczęśliwy sukinsynu.
Wielu szczęśliwych powrotów, kochająca Melissa.
Osobisty powiększacz fiuta.
Wszystko w porządku?
Jesteś pewna?
Posłuchaj, jeśli ten Jason jest tam naprawdę,|chcę żeby wszyscy...
wynieśli się stąd w cholerę.
- Co jest, Tina?|- Ona jest w lesie, Nick.
Kto?
- Moja matka, wiem że to ona.|- W porządku!
Znajdziemy ją, Tina.
Znajdźmy resztę, żebyśmy mogli odejść wszyscy.
Jest:
Boże, to ty.
"Wszystkiego najlepszego Michael,|ty szczęśliwy sukinsynu."
"Wielu szczęśliwych powrotów,|kochająca Melissa."
"Osobisty powiększacz fiuta."
Wszystko w porządku? Jesteś pewna?
Jeśli ten Jason jest tam naprawdę,
chcę zebrać wszystkich razem, żebyśmy|się mogli stąd wynieść w cholerę.
- Co jest, Tina? Co to jest?|- Ona jest w lesie.
- Kto?|- Moja matka, wiem gdzie jest.
W porządku, znajdziemy ją.
Znajdźmy resztę,|żebyśmy mogli odejść wszyscy.
Było:
Melissa?
Maggie?
David?
Jest:
Było:
To tylko kot.
Jesteś kocie?
Jest:
To tylko kot. Cześć, kotku.
Chodź tutaj.
Czyim jesteś kotkiem?
Jesteś kotem Davida?
Było:
Jesteś słodki.
Boisz się?
Nie bój się.
Jest:
Jesteś słodki. Co?
Boisz się? Nie bój się.
Było:
- Tina!|- Muszę ją znaleźć.
- Czy możemy najpierw zebrać wszystkich?|- Nie mogę iść z tobą?
- Co jeśli ona wróci i mnie nie będzie?|- Nie chce cię tu zostawiać samej.
To idź.
Ja zostanę tutaj.
Poczekam aż wróci.
Nie ruszaj się stąd.
David?
Eddy?
Tina!
- Pani Sheppard!|- Proszę, odpowiedz mi!
Spójrz na mnie, tracisz czas.|Prawdopodobnie wróciła do domu, wiesz o tym.
- To wszystko twoja wina.|- Tina!
Zawiadomimy policję, dobrze?
- Dlaczego, do cholery, ona jest sama?|- Tracimy czas, nie rozumie pani tego?
- Co się z panem dzieje?|- Cicho.
Jest:
Proszę! Proszę! Nie!
- Muszę ją znaleźć.|- Zbierzmy najpierw wszystkich.
Nie mogę iść z tobą. Co jeśli|ona wróci i mnie nie będzie?
- Nie chce cię tu zostawiać samej.|- To idź.
Ty idź a ja zostanę tutaj.
- Tylko wracaj szybko.|- Nie ruszaj się stąd.
Proszę, odpowiedz mi!
Tracimy czas.|Prawdopodobnie wróciła do domu.
- Widziałeś samochód!|- Zawiadomimy policję, dobrze?
Dlaczego, do cholery, ona jest sama?
Tracimy czas, nie rozumiesz tego?
- Co się z tobą dzieje?|- Cicho.
Było:
Co jest?|Dlaczego pan mi nie powiedział?
Musimy znaleźć drogę powrotną.
Jesteś wszawym doktorem.
- Jesteś pieprzonym tchórzem!|- Oddaj mi klucze.
Jest:
- Dlaczego mi nie powiedziałeś?|- Musimy znaleźć drogę powrotną.
Jesteś wszawym doktorem|i pieprzonym tchórzem!
Oddaj mi klucze.
Było:
Nie! Nie!
Maggie?
Melissa, ktokolwiek?!
Tina?
Tina?!
Jezu Chryste!
Gdzie jest Tina?
Psychiczne biedactwo.|A skąd ja mam wiedzieć?
- Eddy nie żyje.|- Co?
Nie żyje.|Michael też nie żyje, widziałem.
To nie prawda.
Nie wychodź na zewnątrz, Melissa.
W porządku.
Tina.
Jest:
Maddy? Melissa? Ktokolwiek?!
- Jezu Chryste!|- Gdzie jest Tina?
Na oddziale dla psychicznych.|Skąd mam wiedzieć!?
- Eddie nie żyje.|- Co?
Nie żyje. Michael też|nie żyje, widziałem ich.
- To nie prawda.|- Nie wychodź na zewnątrz, Melissa.
Było:
- Co ty tam robisz, gdzie jest moja matka?|- Ona...
- ...wróciła do domu, proszę.|- Kłamiesz!
- Tina, nie kłamię.|- Kłamiesz, właśnie tam byłam!
Wracajmy do domu, mówię poważnie!
Krew?
Co się stało?
Co ty zrobiłeś?
Musisz mi pomóc,|musimy się stąd wydostać.
Gdzie ona jest, gdzie moja matka?
- Odeszła.|- Co?
Jest:
Co ty tam robisz,|gdzie jest moja matka?
Wróciła do domu. Chodź.
- Kłamiesz!|- Nie.
- Kłamiesz, właśnie tam byłam!|- Wracajmy do domu, mówię poważnie!
Krew? Co się stało?|Co ty zrobiłeś?
- Musimy się stąd wydostać.|- Gdzie moja matka?
Było:
Tina.
Tina!
Tina, nie idź tam!|Tina!
Mamo?
Mamo!
O Boże!
Kate?
Czy to ty?
Kate?
Jason.
Jest:
Nie idź tam!
Kate, czy to ty?
Było:
Zabiłam go.
Jason nie żyje.
Już dobrze.
Jest:
Zabiłam go. Jason nie żyje.
Było:
Nie wierzę wam.
Brzydzę się wami.
Dokąd się wybierasz?
Wracam do łóżka.
Chcesz się przyłączyć?
Melissa, zostań tu gdzie jesteś, z nami.
To nie w moim stylu.
Nie wychodź stąd!
Pierdol się!
Nie.|Pierdolcie się oboje!
Jest:
Nie wierzę wam.|Brzydzę się wami.
- Dokąd się wybierasz?|- Wracam do łóżka. Chcesz się przyłączyć?
- Zostań tu gdzie jesteś, z nami.|- To nie w moim stylu.
- Nie wychodź stąd!|- Pierdol się! Pierdolcie się oboje!
Idź!
Cholera!
Było:
Tina, pomóż mi.
Tina?|Co ty robisz?
Nie!
Nick?
Tina, idziemy!
Idź!
Jest:
Pomóż mi.
Co ty robisz?
No chodź!
Chodź! Szybko!
Było:
Czy jesteś cała?
Jest:
Nic ci nie jest?
To już koniec.
Było:
Wszystko skończone!
Jest:
Było:
Nick?
Jest:
Mamy wszystko pod kontrolą,|ale możemy potrzebować trochę wsparcia.