o Zestawienie różnic w tekstach o ID:
52181 (jako 'było') z ID:
60585 (jako 'jest').
Było:
movie info: XVID 640x368 23.976fps 347.2 MB
Biblia mówi, że Bóg ukazał się |Mojżeszowi w płonącym krzaku.|
Do Jezusa przyszedł na szczycie góry.
Do Buddy przyszedł, gdy |ten siedział pod drzewem.
A do mnie Bóg przyszedł w wizji, |na pustyni, 26 lutego 1991 roku.
Moje wojsko spotkało się |z armią Saddama w Bedouni.
Zostaliśmy zaatakowani z zaskoczenia, |i ponieśliśmy straty.
Moje nogi. Nie czuje nóg.|- Nic ci nie będzie, nie martw się.|- Moje nogi...
Cholera! Dajcie radio! |Potrzebujemy pomocy!
Zulu 62, jesteśmy atakowani. |Powtarzam: Jesteśmy atakowani. |Ostrzeliwują nas z karabinów maszynowych.
I chociaż mieliśmy jakieś szanse, |miałem koszmarną wizje,
widziałem przyszłość tych młodych, |dzielnych mężczyzn, mieli zginąć.
Śmierć przyszła po moich |ludzi, ale nie po mnie.
Zostawiła mnie jako świadka wizji.
Aniołowie z nieba.
"Z północy przyszła trąba powietrzna, |potem nadeszła jasność.
Ze środka wyszły 4 postaci żywych |kreatur, przypominających człowieka. "
Wiem dlaczego moje życie |zostało oszczędzone. |Anioły, synowie Boga, przekazały mi wiadomość.
Od Boga, który przyszedł |przed wszystkimi innymi Bogami.
Providence (Opatrzność)
...O 7 rano, w Waszyngtonie pojazd |wiozący syna Agentki Scully
został zmuszony do |zatrzymania się przez |uzbrojoną kobietę, która porwała dziecko.
Samochód był prowadzony przez trzech mężczyzn, |których poprosiła Scully, |by chronili jej dziecko.
Ci trzej mężczyźni próbują |zidentyfikować napastnika.
John Doggett został poważnie ranny, |gdy próbował zatrzymać jej samochód.
Agent Doggett jest obecnie w śpiączce |i przebywa w szpitalu Św. Marii.
Wcześniej zaatakował dziecko |Scully Agent Robert Comer.
Jest w krytycznym stanie i przebywa |w tym samym szpitalu co Doggett.
Motywy mężczyzny oraz kobiety |nie są na razie znane.
FBI wierzy, ze uda się |odzyskać dziecko |Agentki Scully.
Co robisz? Mówiłem ci, |że nie musisz tutaj być.
Jest:
23.976 fps
/Biblia mówi, że Bóg ukazał się|/Mojżeszowi w płonącym krzaku.
/Do Jezusa przyszedł na szczycie góry.
/Do Buddy przyszedł, gdy|/ten siedział pod drzewem.
/A do mnie Bóg przyszedł w wizji,|/na pustyni, 26 lutego 1991 roku.
/Mój oddział spotkał się|/z armią Saddama w Bedouni.
/Zostaliśmy zaatakowani z zaskoczenia|/i ponieśliśmy straty.
- Moje nogi. Nie czuję nóg.|- Nic ci nie będzie, nie martw się.
Moje nogi...
Cholera! Dajcie radio!|Potrzebujemy pomocy!
Zulu 62, jesteśmy atakowani. Powtarzam: Jesteśmy atakowani.|Ostrzeliwują nas z karabinów maszynowych.
/I chociaż mieliśmy jakieś szanse,|/miałem koszmarną wizję,
/widziałem przyszłość tych młodych,|/dzielnych mężczyzn, mieli zginąć.
/Śmierć przyszła po moich|/ludzi, ale nie po mnie.
/Zostawiła mnie jako świadka wizji.
/Aniołowie... z nieba.
/"Z północy przyszła trąba powietrzna,|/potem nadeszła jasność.
/Ze środka wyszły 4 postacie żywych kreatur,|/przypominających człowieka."
/Wiem dlaczego moje życie zostało oszczędzone.|/Anioły, synowie Boga, przekazały mi wiadomość.
/Od Boga, który przyszedł|/przed wszystkimi innymi Bogami.
O 7 rano, w Waszyngtonie pojazd|wiozący syna agentki Scully
został zmuszony do zatrzymania się przez|uzbrojoną kobietę, która porwała dziecko.
Samochód był prowadzony przez trzech mężczyzn,|których agentka Scully poprosiła by chronili jej dziecko.
Ci trzej mężczyźni próbują|zidentyfikować napastnika.
John Doggett został poważnie ranny,|gdy próbował zatrzymać jej samochód.
Agent Doggett jest obecnie w śpiączce|i przebywa w szpitalu Św. Marii.
Wcześniej dziecko Scully|zaatakował agent Robert Comer.
Jest w krytycznym stanie i również przebywa|w szpitalu Św. Marii.
Motywy mężczyzny oraz kobiety|nie są na razie znane.
FBI wierzy, że uda się|odzyskać dziecko agentki Scully.
Agentko Scully.
Co robisz? Mówiłem ci,|że nie musisz tutaj być.
Było:
Idź do domu.|- Po co?
Nie chce, żebyś to tu przeżywała.
Każdy dostępny Agent pracuje |nad ta sprawą, znajdziemy go.
Jest:
- Idź do domu.|- Po co?
Nie chcę, żebyś to tu przeżywała.
Każdy dostępny agent pracuje|nad ta sprawą, znajdziemy go.
Było:
Widzę człowieka, który przekazuje informacje Kershowi. |Mężczyznę, który dwa razy zawiódł w |niedopuszczeniu do ataku na mojego syna.
I mówisz, że on zna się na tym?
Jesteś zdenerwowana, |ale nie możesz twierdzić, |że Follmer lub Kersh mają coś z tym wspólnego.
Ile to jeszcze potrwa zanim otworzysz |oczy i zobaczysz co |się wokół ciebie dzieje?
Mój syn... Agent Doggett... Mulder.
Kersh chronił cię nie mówiąc ci |o raporcie na temat śmierci Muldera. |Tak samo zrobił Follmer, i ja.
Ty nazywasz to ochroną, a ja |systematycznym |eliminowaniem nas przez FBI.
Jeżeli oskarżasz ich, |oskarżaj tez mnie.
Scully, gdzie idziesz?|- Odnaleźć mojego syna.
Jest:
Widzę człowieka,|który przekazuje informacje Kershowi.
Mężczyznę, który dwa razy zawiódł|w niedopuszczeniu do ataku na mojego syna.
I mówisz, że on się na tym zna?
Jesteś zdenerwowana, ale nie możesz twierdzić,|że Follmer lub Kersh mają z tym coś wspólnego.
Ile to jeszcze potrwa zanim otworzysz oczy i zobaczysz|co się wokół ciebie dzieje?
Mój syn... agent Doggett...|Mulder.
Kersh chronił cię nie mówiąc ci|o raporcie na temat śmierci Mulder'a.
Tak samo zrobił Follmer, i ja.
Ty nazywasz to ochroną, a ja systematycznym|eliminowaniem nas przez FBI.
Jeżeli oskarżasz ich, oskarżaj też mnie.
- Scully, dokąd idziesz?|- Odnaleźć mojego syna.
Cześć.
Cześć.
Było:
Dobra wiadomość to to, |że nie ma obrażeń mózgu, |ale tak naprawdę może się nigdy nie obudzić.
Jest:
Dobra wiadomość to to, że nie ma obrażeń mózgu,|ale tak naprawdę może się nigdy nie obudzić.
Było:
Trzymałem ich za rękę jak ty teraz. |Mówiłem, ze wszystko będzie dobrze.
Myślisz, że to im pomagało? |Mówienie do nich?
Sądziłem, że to jest jak modlitwa.
Nawet jeśli oni nie |słyszą, może Bóg tak.
Co z nim?|- Bez zmian.
Musze się z tobą zobaczyć. Jesteś sama? |- Skinner jest ze mną.
Jest:
Trzymałem ich za rękę jak ty teraz.|Mówiłem, że wszystko będzie dobrze.
Myślisz, że to im pomagało?|Mówienie do nich?
Sądziłem, że to jest jak...|modlitwa.
Nawet jeśli oni nie|słyszą, może Bóg słyszy.
- Halo.|- Co z nim?
Bez zmian.
- Muszę się z tobą zobaczyć. Jesteś sama?|- Skinner jest ze mną.
Było:
Znaleźliśmy ją.|- Kogo?
Kobietę, która porwała Williama. |Należy do kultu UFO.
Potrzebuję czegokolwiek, co uda ci się |na nią znaleźć, Monica. Ale |musisz to zrobić szybko.
Dlaczego FBI nie może tego zrobić?|- FBI o tym nie wie.
Co robisz Dana?|- Próbuje odnaleźć mojego syna.
Włamaliśmy się.|- Jakby ktoś w to wątpił.
Jesteśmy bliżej znalezienia Williama. |Langly jest w systemie.|
Sprawdzam telefony. Będziemy mogli |sprawdzić sygnały lokatorów.
Zanim William został porwany, Bers |przymocował pod krzesełkiem nadajnik.
Zadzwoń a Langly będzie mógł poprzez |sygnał poznać ich lokalizacje. |Znajdziesz telefon, znajdziesz dziecko.
Zakładając, że porywacz nie |znalazł telefonu.
Jest:
- Znaleźliśmy ją.|- Kogo?
Kobietę, która porwała Williama.|Należy do kultu UFO.
Potrzebuję czegokolwiek, co uda ci się|na nią znaleźć, Monica. Ale musisz to zrobić szybko.
- Dlaczego FBI nie może tego zrobić?|- FBI o tym nie wie.
- Co robisz Dana?|- Próbuję odnaleźć mojego syna.
- Włamaliśmy się.|- Jakby ktoś w to wątpił.
Jesteśmy bliżej znalezienia Williama.|Langly jest w systemie.
Sprawdzam telefony. Będziemy mogli|sprawdzić sygnały lokatorów.
Zanim William został porwany, Byers|przymocował pod krzesełkiem nadajnik.
Zadzwoń, a Langly będzie mógł|poprzez sygnał poznać ich lokalizację.
Znajdziesz telefon, znajdziesz dziecko.
Zakładając, że porywacz nie|znalazł telefonu.
Było:
To szaleństwo, wiesz o tym. Już raz cię |zawiedli. Zrobią to ponownie.
Więc wtedy sama go znajdę.|- Nie możesz tego zrobić sama.
A jaką mam alternatywę...|gdy FBI zacznie mi mówić, |że mój syn pewnie już nie żyje?
Mamy sygnał... w |Warfordsburgu. Pennsylvania.
Idziesz ze mną? Czy |jestem sama?
Masz go?|- Tak. Jest bezpieczny.
Musimy być ostrożni. |Zostań tam gdzie jesteś.
Kogoś po ciebie przyślę.|- Dobrze.
Czy mnie słyszysz?! |Potrzebujemy sprzęt!
John Doggett, gdzie on jest? |Nie ma go w łóżku.
Zabrali go na radiologię. |Mam zadzwonić po jego |lekarza?
Nie. Tylko się |przestraszyłam. Przepraszam.
Co?|- Nic.
Znam cię bardzo długo i to |wygląda... trochę jak |twoja tradycja.
Może gdy ty jesteś przegrany, pukasz |do drzwi z oświetlonym |gankiem.
Chce żebyś wiedziała, że robię |wszystko, żeby znaleźć tą kobietę.
Nawet jeśli mamy ludzi w FBI |pracujących przeciwko nam.
To było dziecinnie proste idąc za nią. |Mogliśmy tam być dużo wcześniej.
Jest:
To szaleństwo, wiesz o tym. Już raz cię zawiedli.|Zrobią to ponownie.
- Więc wtedy sama go znajdę.|- Nie możesz tego zrobić sama.
A jaką mam alternatywę...|gdy FBI zacznie mi mówić, że mój syn pewnie już nie żyje?
Mamy sygnał...|w Warfordsburgu w Pennsylvanii.
Idziesz ze mną?|Czy jestem sama?
- Masz go?|- Tak. Jest bezpieczny.
Musimy być ostrożni.|Zostań tam gdzie jesteś.
- Kogoś po ciebie przyślę.|- Dobrze.
Rusza się.
To się rusza!
Czy mnie słyszysz?!|Potrzebujemy sprzęt!
Przynieście narzędzia!
Ruszać się!
Agent federalny!
John Doggett, gdzie on jest?|Nie ma go w łóżku.
Zabrali go na radiologię.|Mam zadzwonić po jego lekarza?
Nie. Tylko się|przestraszyłam. Przepraszam.
- Co?|- Nic.
Znam cię bardzo długo i wygląda to...|trochę tradycjnie jak na ciebie.
Może gdy ty jesteś przegrany, pukasz|do drzwi z oświetlonym gankiem.
Chcę żebyś wiedziała,|że robię wszystko, żeby znaleźć tą kobietę.
Nawet jeśli mamy ludzi w FBI|pracujących przeciwko nam.
To było dziecinnie proste idąc za nią.|Mogliśmy tam być dużo wcześniej.
Było:
Jest to skomplikowane, Brad. |Jeżeli przyszedłeś tu...
Nie. Przyszedłem prosić |cię o współpracę.
Żebyś dzieliła się ze mną informacjami, |a ja będę się dzielił z tobą moimi.
A czego do tej pory |mi nie powiedziałeś.
Agent, który próbował |zabić dziecko dochodzi |do siebie. Chciałby nam coś powiedzieć.
Co?|- Musisz współpracować.
Powiedziałeś, że chciał ci |coś powiedzieć. Jak to możliwe?
Nie dokładnie 'powiedzieć'. |Napisał to.
Jest:
To jest skomplikowane, Brad.|Jeżeli przyszedłeś tu...
Nie. Przyszedłem prosić|cię o współpracę.
Żebyś dzieliła się ze mną informacjami,|a ja będę się dzielił z tobą moimi.
A czego do tej pory|mi nie powiedziałeś.
Agent, który próbował zabić dziecko dochodzi|do siebie. Chciałby nam coś powiedzieć.
- Co?|- Musisz współpracować.
Powiedziałeś, że chciał ci|coś powiedzieć. Jak to możliwe?
Nie dokładnie powiedzieć.|Napisał to.
Było:
Ja też nie. Ale coś na |pewno znaczy. I chcę wiedzieć |co.
Po prostu powiedz mi, skąd to masz.|- Wiesz co to znaczy?
Robert Comer napisał to, prawda? Agent FBI, |który próbował zabić mojego syna. |Jak to zdobyłaś?
Dostałam pod warunkiem, że |dowiem się od ciebie co to znaczy.
Weź to.|- Co to jest?
To znaczy, że niczego się |ode mnie nie dowiesz.
Gdzie idziesz?|- Do szpitala.
Jest:
Ja też nie. Ale coś na|pewno znaczy. I chcę wiedzieć co.
- Po prostu powiedz mi, skąd to masz.|- Wiesz co to znaczy?
Robert Comer napisał to, prawda? Agent FBI,|który próbował zabić mojego syna. Jak to zdobyłaś?
Dostałam pod warunkiem,|że dowiem się od ciebie co to znaczy.
Weź to.
Co to jest?|Co to znaczy?
Jeśli mi nie powiesz, zostaniesz sama.
To znaczy, że niczego się|ode mnie nie dowiesz.
- Gdzie idziesz?|- Do szpitala.
Było:
To się zaczęło, gdy Agent leżący w |szpitalu przejechał motocyklem |przez granicę z Kanady.
Dostał się do Waszyngtonu, bez jednego |zadrapania i próbował |zabić mojego syna.
I teraz powiedz mi Monica, |jak on to zrobił?
Dzięki temu, co miał |przy sobie, w marynarce |gdy włamał się do mojego mieszkania.
Jest:
To się zaczęło, gdy agent leżący w szpitalu|przejechał motocyklem przez granicę z Kanady.
Dostał się do Waszyngtonu, bez jednego zadrapania|i próbował zabić mojego syna.
I teraz powiedz mi Monica,|jak on to zrobił?
Dzięki temu, co miał przy sobie,|w marynarce gdy włamał się do mojego mieszkania.
Było:
Puść.|- Mój Boże.
Puść moja rękę. Wyłącz monitor, |by nikogo nie zaalarmował.
A teraz powiedz, kto cię |przysłał, by zabić mojego syna,
inaczej wezmę poduszkę |spod twojej głowy |i będzie to twój ostatni oddech.
Jest:
- Puść.|- Mój Boże.
Puść moją rękę.
Wyłącz monitor|by nikogo nie zaalarmował.
A teraz powiedz, kto cię|przysłał, żeby zabić mojego syna,
inaczej wezmę poduszkę spod twojej głowy|i będzie to twój ostatni oddech.
Było:
Nie wiesz o co mi chodzi. |Proszę... proszę...
FBI wysłało mnie do tej sekty, |bym zbliżył się do lidera |tego kultu, Josepho,
który wierzy, że Obcy |chcą opanować nasz świat.
Pewnego dnia Bóg powiedział Josepho, |by nas poprowadził |tysiace mil na północ,
gdzie znaleźliśmy |statek zakopany w ziemi. |Jego część masz w ręce.
Josepho wierzy, że statek |to świątynia Boga.
Bóg kazał zabić mojego syna?|- Nie. Bóg powiedział |Josepho o cudownym dziecku.
O przyszłym zbawicielu, którego |pożądają siły zła i dobra.
Josepho wierzy, że twój| syn jest tym dzieckiem.
Więc dlaczego chce go zabić?|- On chce go tylko chronić.
Wierzy, że twój syn podąży za ojcem |i będzie próbował |powstrzymać powrót obcych.
Jeśli jego ojciec został zabity. |Taka jest przepowiednia.
Ale przyjechałeś tu, by zabić |jej syna przeciw działaniom kultu?
Wierzysz w przepowiednię, |ale działasz sam?
Jest:
Nie wiesz o co mi chodzi.|Proszę... proszę...
FBI wysłało mnie do tej sekty,|bym zbliżył się do lidera tego kultu, Josepho,
który wierzy, że Obcy|chcą opanować nasz świat.
Pewnego dnia Bóg powiedział Josepho|by nas poprowadził tysiące mil na północ,
gdzie znaleźliśmy statek zakopany w ziemi.|Jego część masz w ręce.
Josepho wierzy, że statek|to świątynia Boga.
- Bóg kazał zabić mojego syna?|- Nie. Bóg powiedział Josepho o cudownym dziecku.
O przyszłym zbawicielu,|którego pożądają siły zła i dobra.
Josepho wierzy, że twój|syn jest tym dzieckiem.
- Więc dlaczego chce go zabić?|- On chce go tylko chronić.
Wierzy, że twój syn podąży za ojcem|i będzie próbował powstrzymać powrót obcych.
Jeśli jego ojciec został zabity.|Taka jest przepowiednia.
Ale przyjechałeś tu by zabić|jej syna i powstrzymać ich?
Wierzysz w przepowiednię,|ale działasz sam?
Było:
Że zabili go, by spełnić przepowiednię.
I dlatego twój syn też musi umrzeć. |Inaczej ludzkość zniknie |z powierzchni ziemi.
Jest:
Że zabili go by spełnić przepowiednię.
I dlatego twój syn też musi umrzeć.|Inaczej ludzkość zniknie z powierzchni ziemi.
Było:
Co się tu dzieje?|- Co tu robicie?
Wyłączyli monitory. |Wyjęli mu intubację.|
Co tu robicie?|- Ten pacjent może sam oddychać.
Jest:
- Co się tu dzieje?|- Co tu robicie?
Wyłączyli monitory.|Wyjęli mu intubację.
- Co tu robicie?|- Ten pacjent może sam oddychać.
Było:
Wezwijcie Follmera i Skinnera.
Jest:
Wezwijcie Follmer'a i Skinner'a.
Było:
Nie byłaś śledzona?|- Nie.
Jest bezpieczny. |Z nami jest bezpieczny.
Gdzie Scully i Reyes?|- Miały tu zaczekać.
Asystencie Dyrektora... potrzebujemy |Scully i Reyes. Natychmiast.
Co im powiemy?|- Komu?
FBI o Agencie Comerze. O tym co zaszło .|O tym, jak został |uzdrowiony.
Po prostu powiemy prawdę.|- Oni nie są po naszej stronie. |Wykorzystają prawdę przeciwko nam.
Chyba nie wierzysz w to co |ten mężczyzna powiedział?
Jak możesz w to wątpić? Po |tym wszystkim co widziałaś. |Po tym co widziałaś, co się działo z moim synem.
To jest właśnie to czego się obawiałam. |Że jest z nim coś bardzo niedobrego.
Jest:
- Nie byłaś śledzona?|- Nie.
Jest bezpieczny.|Z nami jest bezpieczny.
- Gdzie Scully i Reyes?|- Miały tu zaczekać.
Asystencie Dyrektora... potrzebujemy|Scully i Reyes. Natychmiast.
- Co im powiemy?|- Komu?
FBI o agencie Comerze. O tym co zaszło.|O tym, jak został uzdrowiony.
- Po prostu powiemy prawdę.|- Oni nie są po naszej stronie.
Wykorzystają prawdę przeciwko nam.
Chyba nie wierzysz w to co|ten mężczyzna powiedział?
Jak możesz w to wątpić? Po tym wszystkim co widziałaś.|Po tym co widziałaś, co się działo z moim synem.
To jest właśnie to czego się obawiałam.|Że jest z nim coś bardzo niedobrego.
Było:
Twoje dziecko było cudem, Dana. |Nie wątpię w to co widziałam.
Ale twój syn nie jest rzeczą, która |nagle powinna przestać istnieć.
Powiedziałaś, że na statku są wypisane zdania |pochodzące z największych religii świata. |Która religia każe zabijać dziecko.
Nie twoje tylko wszystkie dzieci. |To tylko człowiek |mówił te słowa do nas.
Ile religii zawiodło się na swoich |przepowiedniach? On nas zwodzi.
W jedną rzecz, w jaką wierzę, to w to, |że twój syn wciąż żyje|i że możemy go odnaleźć i ochronić.
I że z tym artefaktem możemy |też ocalić Agenta Doggetta.
Lepiej stąd wyjdźcie. |Agent Comer nie żyje.|- Co?!
On żył. Widziała go pani.
Ktoś tu był. Gdzie to jest?|- Co?
Ten mężczyzna miał coś w rękach. |Mały kawałek metalu.
To uzdrowiło go. To dlatego mógł |normalnie oddychać.
Kto jeszcze był w tym pokoju?|- Dlaczego pani mnie pyta?
Jest:
Twoje dziecko było cudem, Dana.|Nie wątpię w to co widziałam.
Ale twój syn nie jest rzeczą,|która nagle powinna przestać istnieć.
Powiedziałaś, że na statku|są wypisane zdania pochodzące
z największych religii świata.|Która religia każe zabijać dziecko.
Nie tylko twoje, wszystkie dzieci.|To tylko człowiek mówił te słowa do nas.
Ile religii zawiodło się na|fałszywych prorokach? On nas zwodzi.
W jedną rzecz, w jaką wierzę, to w to, że twój syn wciąż żyje,|i że możemy go odnaleźć i ochronić.
I że z tym artefaktem możemy|też ocalić agenta Doggett'a.
- Lepiej stąd wyjdźcie. Agent Comer nie żyje.|- Co?!
On żył.|Widziała go pani.
On żył.
- Ktoś tu był. Gdzie to jest?|- Co?
Ten mężczyzna miał coś w rękach.|Mały kawałek metalu.
To uzdrowiło go. To dlatego mógł|normalnie oddychać.
Kawałek metalu?
Nie wiem o czym ona mówi.
- Kto jeszcze był w tym pokoju?|- Dlaczego pani mnie pyta?
Było:
Ta kobieta tu weszła i on |żył. Więcej niż żył.|
Został uzdrowiony. Został przywrócony do życia. |Ten mężczyzna został |zamordowany, ale nie przez nas.
Kto jeszcze tutaj był? |Pan tutaj był.
Wszedłem i zobaczyłem panią. |Był pan tu sam? Czy on |był tu sam?
Jest:
Agentko Reyes.
Ta kobieta tu weszła i on|żył. Więcej niż żył.
Został uzdrowiony.|Został przywrócony do życia.
Ten mężczyzna został|zamordowany, ale nie przez nas.
Agentko Reyes.
Kto jeszcze tutaj był?|Pan tu był.
- Wszedłem i zobaczyłem panią.|- Był pan tu sam? Czy on był tu sam?
Było:
Przeszukać tego mężczyznę.|- Dlaczego?
Scully widziała to. |Zapytaj Scully.
Agentko Scully...|Gdzie jest Agentka Scully?
Nigdy tego nie chciałam. Nigdy |nie chciałam narażać cię na ryzyko...|na ryzyko utraty ciebie.
Ona walczy o ciebie. |Monica szuka sposobu. |I na pewno się nie podda.
Słyszałem jak ktoś mówi.|- To byłam ja.
Jest:
- Przeszukać tego mężczyznę.|- Dlaczego?
Monica!
Scully widziała to.|Zapytaj Scully.
Agentko Scully...|Gdzie jest Scully?
Agentko Scully.
Nigdy tego nie chciałam.
Cały ten czas.
Nigdy nie chciałam narażać cię na ryzyko...|na ryzyko utraty ciebie.
Ona walczy o ciebie.|Monica szuka sposobu.
I na pewno się nie podda.
Agentko Scully.
Agencie Doggett. Och!
- Słyszałem jak ktoś mówi.|- To byłam ja.
Było:
Oni przyjdą do ciebie, ale nie |możesz im ufać. Rozumiesz mnie?
Moj Boże.
Słuchaj uważnie, Agentko Scully.
Chcesz zobaczyć syna? Przyjdź sama i |podążaj za moimi wskazówkami.
Przepraszam, że musiałaś czekać, |ale musiałem się |upewnić, że jesteś sama.
Ja tylko chce ochronić |chłopca przed tymi, |którzy go chcą skrzywdzić.
To jest bardzo specjalny chłopiec.|- Przyszłam, by go odzyskać.
"Z północy przyszła trąba |powietrzna, potem nadeszła jasność.
Ze środka wyszły 4|postaci żywych kreatur, |przypominających człowieka. "
To Biblia. Znasz to?|- "Efezjan." (Ezekiel).
Biblia... opisuje olbrzymy, |które chodziły po ziemi. |Kto w to wierzy?
Tylko wierzący i my, którzy to widzieli. |To... Super Żołnierze. |Prawdziwi synowie Boga.
Jest:
Oni przyjdą do ciebie, ale nie|możesz im ufać. Rozumiesz mnie?
Scully.
O mój Boże.
Scully.
Słuchaj uważnie, agentko Scully.
Chcesz zobaczyć syna? Przyjdź sama i|podążaj za moimi wskazówkami.
Przepraszam, że musiałaś czekać,|ale musiałem się upewnić, że jesteś sama.
Ja tylko chcę ochronić chłopca przed tymi,|którzy chcą go skrzywdzić.
- To jest bardzo specjalny chłopiec.|- Przyszłam by go odzyskać.
"Z północy przyszła trąba|powietrzna, potem nadeszła jasność.
Ze środka wyszły 4 postacie żywych kreatur,|przypominających człowieka."
- To Biblia. Znasz to?|- List do Efezjan.
Biblia... opisuje olbrzymy, które chodziły po ziemi.|Kto w to wierzy?
Tylko wierzący i my, którzy to widzieli.
To... Super Żołnierze.|Prawdziwi synowie Boga.
Było:
Nie chcesz uwierzyć. To |jest tak niewiarygodne, |ale twój syn będzie prowadził tą rasą obcych.
Przyprowadziłem cię do niego, |żebyś mogła go zobaczyć. |Ale najpierw musisz coś dla mnie zrobić.
Udowodnić mi, że Mulder nie żyje.
Ty zabiłeś Muldera.
Nie. Wierzyłem, że nie żyje, ale |teraz mam powody by w to wątpić.
A jeżeli żyje, będzie jedyną przeszkodą|do prawdziwego|przeznaczenia twojego syna.
Powiedziałeś mi, że|zobaczę syna. Skłamałeś.
Jeżeli chcesz zobaczyć chłopca...|przynieś mi głowę Foxa Muldera.
Przygotuj się Monica.|- Poczekaj.
Jego samochód jest nasz.|- Jedziemy.
Jest około mili stąd na przód.
A co z tymi wzgórzami? |Nie zgubimy go tutaj?
- I jak działa?|- To będzie śledziło tego faceta |NAWET pod wodą do Brazylii.
Jest:
Nie chcesz uwierzyć.
To jest tak niewiarygodne,|ale twój syn będzie prowadził tą rasę obcych.
Przyprowadziłem cię do niego, żebyś mogła go zobaczyć.|Ale najpierw musisz coś dla mnie zrobić.
Przynieść coś co potrzebuję.
Dowodu, że Mulder nie żyje.
Ty zabiłeś Mulder'a.
Nie. Wierzyłem, że nie żyje, ale|teraz mam powody by w to wątpić.
A jeżeli żyje, będzie jedyną przeszkodą do prawdziwego|przeznaczenia twojego syna.
Powiedziałeś mi, że zobaczę syna.
Skłamałeś.
Jeżeli chcesz zobaczyć chłopca...|przynieś mi głowę Fox'a Mulder'a.
- Przygotuj się Monica.|- Poczekaj.
- Jego samochód ma pluskwę.|- Jedziemy.
Jest około mili przed nami.
A co z tymi wzgórzami?|Nie zgubimy go tutaj?
Tak, tak.
- Jak tam w terenie?|- To będzie śledziło tego faceta nawet pod wodą do Brazylii.
Było:
Skręcamy? To tutaj?|- Skręć.
Chyba zgubili sygnał.|- Więc muszą go odzyskać.
Ale gówno!|- Może trochę głośniej?
Powiedz im, że pracujemy nad tym.|- Będziesz gońcem.
Co jest? Co się dzieje?|- Dziecko zaczęło płakać |i to ożyło.
Zgubiliśmy go, chłopcy.
Przyszłam by zabrać cię do domu. |Powiedzieli mi, że tu będziesz.
Przyszłam tu i modliłam się za ciebie.|- Wiem.
Ten głos w mojej głowie...|mówił do mnie, żebym wstał |żeby ostrzec Scully przed tym mężczyzną.
To znaczy... czy to |ty do mnie mówiłaś?|- Ja tylko modliłam się o twoje życie.
Chodzi mi o raport w sprawie |śmierci Agenta Roberta Comera.
Jak pan wie, Skinner odmówił podpisania go, |wierząc, że Comer został |zamordowany w szpitalnym łóżku.
Ale pan podpisał, panie Follmer? |Nic pan nie znalazł na |twierdzenie Skinnera?
Właśnie o to chodzi. Coś znalazłem.
Monitory Comera monitorowały jego stan, |pokazały że jego stan |zdrowia bardzo się poprawił
przed wyłączeniem monitora. |Praktycznie on całkiem wyzdrowiał.
Jak pan to wytłumaczy?|- Nie potrafię.
I czego pan chce?|- Chcę wypisać się spod tego raportu.
Może gdybyś nie był tak zajęty |ciągłym zmienianiem zdania, |mógłbyś mi podać wytłumaczenie, panie Follmer.
Jest:
- Skręcamy? To tutaj?|- Tak... skręć.
- Chyba zgubili sygnał.|- Więc muszą go znaleźć.
- Ale gówno!|- Może trochę głośniej?
- Powiedz im, że pracujemy nad tym.|- Trzymaj, ty będziesz posłańcem.
- Co jest? Co się dzieje?|- Dziecko zaczęło płakać i to ożyło.
Chłopaki, zgubiliśmy go.
I zjechałyśmy już z drogi.
William?
William!
William!
Nie.
O mój Boże!
Dana...
O mój...
William?
Och, kochanie!
Przyszłam by zabrać cię do domu.|Powiedzieli mi, że tu będziesz.
Tak.
- Przyszłam tu i modliłam się za ciebie.|- Tak, wiem.
Ten głos w mojej głowie...|mówił do mnie,
żebym wstał i ostrzegł Scully|przed tym mężczyzną.
- To znaczy... czy to ty do mnie mówiłaś?|- Ja tylko modliłam się o twoje życie.
- Zastępco Dyrektora?
Panie Follmer.
Chodzi mi o raport w sprawie|śmierci agenta Roberta Comera.
Tak?
Jak pan wie, Skinner odmówił podpisania go,|wierząc że Comer został zamordowany w szpitalnym łóżku.
Ale pan podpisał, prawda,|panie Follmer?
Nic pan nie znalazł|na poparcie tego podejrzenia?
Właśnie o to chodzi.|Coś znalazłem.
Monitory Comera monitorowały jego stan,|pokazały że jego stan zdrowia bardzo się poprawił
przed wyłączeniem monitora.|On praktycznie całkiem wyzdrowiał.
- I ma pan na to wytłumaczenie?|- Nie, sir, nie mam.
- Więc czego pan chce?|- Chcę wypisać się spod tego raportu.
Może gdybyś nie był tak zajęty ciągłym zmienianiem zdania,|mógłbyś mi podać wytłumaczenie, panie Follmer.