o Zestawienie różnic w tekstach o ID:
51155 (jako 'było') z ID:
105518 (jako 'jest').
Było:
KSIĄŻE W NOWYM JORKU
Dzień dobry Wasza Wysokość !
Wszystkiego najlepszego Wasza Wysokość !
Racja ! - Dziś moje urodziny.
Ohha!! Kończę 21 lat! Czy mógłbym chociażby jeden raz|skorzystać z toalety samodzielnie?
Wspaniałe samopoczucie humoru ..
Królewski penis jest czysty Wasza Wysokość.
Jego Wysokość musi być podekscytowany
Jest:
movie info: XVID 480x256 23.976fps 700.3 MB|/SubEdit b.4066 (http://subedit.com.pl)/
KSIĄŻĘ W NOWYM JORKU
Dzień dobry, Wasza Wysokość!
Dzień dobry, Wasza Wysokość!
Dzień dobry, Wasza Wysokość!
Wszystkiego najlepszego, Wasza Wysokość!
Racja!| Dziś moje urodziny.
Ohha! Kończę 21 lat! Czy mógłbym chociażby jeden raz|skorzystać z toalety samodzielnie?
Wspaniałe samopoczucie humoru.
Królewski penis jest czysty, Wasza Wysokość.
Jego Wysokość musi być podekscytowany.
Było:
Kończysz 21 lat Panie!|Poznasz swą przyszłą żonę.
Jest:
Kończysz 21 lat, Panie!|Poznasz swą przyszłą żonę.
Było:
Czy coś Cię trapi synu?
Nie ojcze.
Synu proszę - jestem nie tylko władcą tego kraju,|ale i zatroskanym ojcem.
Jest:
Czy coś cię trapi synu?
Nie, ojcze.
Synu, proszę - jestem nie tylko władcą tego kraju,|ale i zatroskanym ojcem.
Było:
Zatrzymaj się Akim!|Płatki róży!
Akim. Usiądź z nami.
Jest:
Zatrzymaj się Akeem!|Płatki róży!
Akeem. Usiądź z nami.
Było:
Zapuściłeś wąsy|Ma je od roku.
Jest:
- Zapuściłeś wąsy.|- Ma je od roku.
Było:
Przede wszystkim chodzi o takie drobiazgi!|Jakie? Płatki róży.
Jest:
Przede wszystkim chodzi o takie drobiazgi!
- Jakie?|- Płatki róży.
Było:
Od tej chwili ten kto rzuci płatki róz pod stopy mojego syna|odpowie przedemną!
Ojcze! To nie tylko to. Gotowanie ,opieka,ubieranie,|kąpanie - chociaż to mi sie podoba.
Czasami chciałbym sobie sam ugotować,sam się ubrać
i dlaczego sam nie mogę sobie znaleźć żony?
Aha... O to chodzi..
Zadaliśmy sobie wiele trudu ,by wybrać Ci|odpowiedną żonę.
Jest:
Od tej chwili ten, kto rzuci płatki róż pod stopy mojego syna,|odpowie przede mną!
Ojcze! To nie tylko to. Gotowanie, opieka, ubieranie,|kąpanie - chociaż to mi się podoba.
Czasami chciałbym sobie sam ugotować,| sam się ubrać.
I dlaczego sam nie mogę sobie znaleźć żony?
Aha... O to chodzi.
Zadaliśmy sobie wiele trudu, by wybrać ci|odpowiednią żonę.
Było:
Niepokój przed spotkaniem królowej jest normalny.|Kiedy poznałam twojego ojca byłam przerażona.
Przyznam ,że i ja się bałem.
Tak się zdenerwowałam, że zrobiło mi się mdło|ale przez lata pokochałam twojego ojca.
Jak widzisz istnieje granica pomiędzy miłością ,a mdłością.
Jest:
- Niepokój przed spotkaniem królowej jest normalny.|- Kiedy poznałam twojego ojca, byłam przerażona.
Przyznam, że i ja się bałem.
Tak się zdenerwowałam, że zrobiło mi się mdło,|ale przez lata pokochałam twojego ojca.
Jak widzisz istnieje granica| pomiędzy miłością, a mdłością.
Było:
A kim jesteś?|Człowiekiem, który nawet nie wiąże sobie butów.
Jest:
- A kim jesteś?|- Człowiekiem, który nawet nie wiąże sobie butów.
Było:
Raz tego próbowałem,przecenione doświadczenie.
Dzień dobry Wasza Wysokość!|Kolejny piękny dzień w Zamundzie.
O co znów chodzi Semi!?
Wyglądasz dziś wyjątkowo promiennie Wasza Miłość!|Doprawdy?
Zwróciłem nawet matce uwagę,jaką to wspaniała|cerę ma nasza królowa.
Semi!? Chciałbyś gdzieś iść?
Jest:
Raz tego próbowałem, przecenione doświadczenie.
Dzień dobry, Wasza Wysokość!|Kolejny piękny dzień w Zamundzie.
O co znów chodzi Semmi!?
- Wyglądasz dziś wyjątkowo promiennie, Wasza Miłość!|- Doprawdy?
Zwróciłem nawet matce uwagę, jaką to wspaniałą|cerę ma nasza królowa.
Semmi!? Chciałbyś gdzieś iść?
Było:
Przepraszam.. Wybaczcie..
Miłego dnia synu.
Akim! A gdzie płatki róż?
Zobaczymy czy umiesz się bronić ty zwisie pawiana.
Więc możesz mieć kobietę,która spełni każde twe żądanie,|a wolisz taką ,która myśli samodzielnie?
Jest:
Przepraszam. Wybaczcie.
Miłego dnia, synu.
Akeem! A gdzie płatki róż?
Zobaczymy czy umiesz się bronić, ty zwisie pawiana.
Więc możesz mieć kobietę, która spełni każde twe żądanie,|a wolisz taką, która myśli samodzielnie?
Było:
Sranie hipopotama!!! Jesteś spadkobiercą tronu Zamundy.
Twoja żona musi mieć ładną buzię,mocne plecy|i persi mocne jak melony.
Jest:
Sranie hipopotama!!!| Jesteś spadkobiercą tronu Zamundy.
Twoja żona musi mieć ładną buzię, mocne plecy|i piersi mocne jak melony.
Było:
Tradycją jest również, że czasy się zmieniają - przyjacielu.
Jest:
Tradycją jest również,| że czasy się zmieniają, przyjacielu.
Było:
Wasza Wysokość..
Jest:
Wasza Wysokość...
Było:
Z drogi..
Pozdrawiam Cię książe.
Jest:
Z drogi.
Pozdrawiam cię, książę.
Było:
* Ona twoją królową zostanie *
* Twą królową na zawsze *
* Królową, która spełni każde życzenie jego wysokości *
* Ona twą królową zostanie *
* Wizją doskonałości *
* Ugasi ognie pożądliwości *
* Wolna od zakażeń *|* Ucieleśnienie marzeń *
* która czeka by moc wywrzeć wrażeń *
* Za twoimi rozkazami *|* Twa królowa *
Jest:
* Ona twoją królową zostanie. *
* Twą królową na zawsze. *
* Królową, która spełni każde życzenie jego wysokości. *
* Ona twą królową zostanie. *
* Wizją doskonałości. *
* Ugasi ognie pożądliwości. *
* Wolna od zakażeń. *|* Ucieleśnienie marzeń. *
* ...która czeka by moc wywrzeć wrażeń. *
* Za twoimi rozkazami... *|* Twa królowa. *
Było:
Wybaczcie na chwilę !!!
Czyż nie jestem wszystkim co sobie wymarzyłeś?
Jesteś cudowna,przepiękna, ale uznałem ,że|powinniśmy się poznać skoro mamy się pobrać.
Od urodzenia szkolono mnie by Ci służyć..
Wiem ,ale chciałbym Cię poznać!|Co lubisz robić?
Jest:
Wybaczcie na chwilę!!!
Czyż nie jestem wszystkim| co sobie wymarzyłeś?
Jesteś cudowna, przepiękna, ale uznałem, że|powinniśmy się poznać skoro mamy się pobrać.
Od urodzenia szkolono mnie by ci służyć.
Wiem, ale chciałbym cię poznać!|Co lubisz robić?
Było:
Jakiej słuchasz muzyki?|Takiej jakiej ty słuchasz.
Ja wiem co lubię i wiem, że ty wiesz bo Cię uczono,|ale chcę wiedzieć co Ty lubisz?
Masz ulubioną potrawę?|Tak! Świetnie - Jaką?
Taką jaką Ty lubisz.
Nie wyrobię!!! Od tej chwili każę Ci nie słuchać!
Jest:
- Jakiej słuchasz muzyki?|- Takiej jakiej ty słuchasz.
Ja wiem co lubię i wiem, że ty wiesz, bo cię uczono,|ale chcę wiedzieć co ty lubisz.
- Masz ulubioną potrawę?|- Tak!
Świetnie. Jaką?
Taką jaką ty lubisz.
Nie wyrobię!!! Od tej chwili| każę ci nie słuchać!
Było:
Cokolwiek zażądam?|Tak! Wasza wysokość.
Jest:
- Cokolwiek zażądam?|- Tak! Wasza Wysokość.
Było:
Aaa widzę, że znaleźliście wspólny język.
Imanii wybacz na chwilkę.
Wspaniała dziewczyna
Mówiłem ,że nie masz się co martwić..
Jest:
Aaa. Widzę, że znaleźliście wspólny język.
Imanii, wybacz na chwilkę.
Wspaniała dziewczyna.
Mówiłem, że nie masz się co martwić.
Było:
Goście czekają Wasza Wysokość.|Niech czekają! Rozmawiam z synem!
Chodźmy na spacer
Czas płynie tak szybko.Czuję jakbym wczoraj po raz pierwszy|rozkazał zmienić twoją wieluvenus
A teraz jesteś mężczyzną ,który się żeni.
Ta dziewczyna zapewni Ci wiele przyjemności.
Nie jestem przekonany czy jestem gotów?
Wprawdzie nigdy o tym nie rozmawialiśmy, ale założyłem ,że|odbywałeś stosunki z "kąpielowymi"? Ja tak robię.
Jest:
- Goście czekają, Wasza Wysokość.|- Niech czekają! Rozmawiam z synem!
Chodźmy na spacer.
Czas płynie tak szybko. Czuję jakbym wczoraj| po raz pierwszy rozkazał zmienić twoją wieluvenus.
A teraz jesteś mężczyzną, który się żeni.
Ta dziewczyna zapewni| ci wiele przyjemności.
Nie jestem przekonany czy jestem gotów.
Wprawdzie nigdy o tym nie rozmawialiśmy, ale założyłem, że|odbywałeś stosunki z "kąpielowymi"? Ja tak robię.
Było:
Nie! Nie o to chodzi..|Masz rację!
Wyjedź, pozwiedzaj, zabaw się. Spełnij każdą erotyczną zachciankę.|Za 40 dni wrócisz i ożenisz się z Imanii.
Wyjedź, pozwiedzaj, zabaw się. Spełnij każdą erotyczną zachciankę.|Za 40 dni wrócisz i ożenisz się z Imanii.
Jest:
- Nie! Nie o to chodzi..|- Masz rację!
Wyjedź, pozwiedzaj, zabaw się. Spełnij każdą| erotyczną zachciankę. Za 40 dni wrócisz i ożenisz się z Imanii.
Było:
Ślub odbędzie się za 40 dni|Możecie wracać do domów. Dobranoc.
Przygotuj królewskie bagaże|Mój syn wyrusza w podróż.
Jest:
Ślub odbędzie się za 40 dni.|Możecie wracać do domów. Dobranoc.
Przygotuj królewskie bagaże.|Mój syn wyrusza w podróż.
Było:
Obecna Ci nie odpowiada? Nie mów ,|że nie miałeś ochoty zerwać z niej ciuszków?
Jest:
Obecna ci nie odpowiada? Nie mów,|że nie miałeś ochoty zerwać z niej ciuszków?
Było:
Dokąd polecimy - do Los Angeles czy do Nowego Jorku?
Jest:
Dokąd polecimy? Do Los Angeles| czy do Nowego Jorku?
Było:
Głowa - Nowy Jork, reszka - Los Angeles
Nowy Jork
Jest:
Głowa - Nowy Jork, reszka - Los Angeles.
Nowy Jork.
Było:
kobietę odpowiednią dla króla.
W Queens !
Nikt nie może się dowiedzieć, żw pochodzę z królewskiego rodu.
Muszę uchodzić za przeciętnego człowieka|Nie zdradzę się ani słowem.
Stój !!!
Jest:
Kobietę odpowiednią dla króla.
W Queens!
Nikt nie może się dowiedzieć,| że pochodzę z królewskiego rodu.
- Muszę uchodzić za przeciętnego człowieka.|- Nie zdradzę się ani słowem.
Stój!!!
Było:
Na pewno chcecie do Queens?|Tacy bogacze jeżdżą na Manhattan do Waldorf albo do Palace.
Palace brzmi nieźle - zabierz nas tam|Queens.
Nie jesteśmy bogaczami tylko zwykłymi studentami z Afryki.
Jest:
Na pewno chcecie do Queens? Tacy bogacze| jeżdżą na Manhattan, do Waldorf albo do Palace.
- Palace brzmi nieźle, zabierz nas tam.|- Nie, Queens.
Nie jesteśmy bogaczami,| tylko zwykłymi studentami z Afryki.
Było:
Nic prostszego w Queens pełno takich.
Jest:
Nic prostszego, w Queens pełno takich.
Było:
Doskonale
Fascynujące
Amerka to wspaniały kraj
Ludzie są wolni do tego stopnia ,że mogą wyrzucać szkło na ulicę.
Jest:
Doskonale.
Fascynujące.
Ameryka to wspaniały kraj.
Ludzie są wolni do tego stopnia,| że mogą wyrzucać szkło na ulicę.
Było:
Sugar Ray Robinson to największy bokser wszechczasów
A Joe Lewis?|Brązowy bombowiec - wielki bokser.
Być może nie słyszeliście o Cassus'ie Clay'u|Twardy był z niego kutafon.
Niezły, ale przestałem go lubić jak zmienił imię|na Mohhammed Ali.
Wolnego.. Człowiek ma prawo zmienić sobie imię
Skoro chce się nazywać Mohammed Ali to żyjemy|do diabła w wolnym kraju.
Jest:
Sugar Ray Robinson to| największy bokser wszechczasów.
- A Joe Louis?|- Brązowy bombowiec, wielki bokser.
- Być może nie słyszeliście o Cassiusie Clay'u.|- Twardy był z niego kutafon.
Niezły, ale przestałem go lubić| jak zmienił imię na Muhammad Ali.
Wolnego. Człowiek ma| prawo zmienić sobie imię.
Skoro chce się nazywać Muhammad Ali, to żyjemy,|do diabła, w wolnym kraju.
Było:
Matka dała mu Clay i tak będę mówił.|Właśnie Clay.
Dla mnie to zawsze będzie Clay.Choćby nie wiem co.
Jest:
- Matka dała mu Clay i tak będę mówił.|- Właśnie.
- Dla mnie to zawsze będzie Clay.|- Choćby nie wiem co.
Było:
Nie zawracajcie mi gitary - macie forsę?
Serdecznie zapraszam panowie.
Jest:
Nie zawracajcie mi gitary.| Macie forsę?
Serdecznie zapraszam, panowie.
Było:
Pragniemy pokoju o biednym wystroju
Stuu wisisz mi czynsz pogibańcu!Nie dam się nabrać|na twoje zasrane spadanie ze schodów!
Jest:
Pragniemy pokoju o biednym wystroju.
Stu, wisisz mi czynsz pogibańcu! Nie dam się nabrać|na twoje zasrane spadanie ze schodów!
Było:
Sporo tu owadów, ale u Was w Afryce|to pewnie normalka.
I nie korzystajcie z windy|To śmiertelna pułapka.
Oto pokój , o którym mówiłam-prawdziwe szambo.
Jedno okno wychodzi na mur|Wynajmowałem go niewidomemu.
Jest:
Sporo tu owadów, ale u was w Afryce|to pewnie normalka.
I nie korzystajcie z windy.|To śmiertelna pułapka.
Oto pokój, o którym mówiłem,|prawdziwe szambo.
Jedno okno wychodzi na mur.|Wynajmowałem go niewidomemu.
Było:
Spójrz Semi tak wygląda prawdziwe życie!|Za długo nam tego odmawiano.
Dzień dobry sąsiedzi!!|Spierdzielaj!
Wy też spierdzielajcie!!
Wydaje mi się, że to ludzie|którzy ukradli nasze bagaże.
Jest:
Spójrz Semmi, tak wygląda prawdziwe życie!|Za długo nam tego odmawiano.
- Dzień dobry, sąsiedzi!|- Spierdzielaj!
Wy też spierdzielajcie!
Wydaje mi się, że to ludzie,|którzy ukradli nasze bagaże.
Było:
A jaka suszareczka.|Złodziej! Wracaj tu! Puść go.
Ukradł nasze rzeczy|Dobrze ,że uwolniliśmy się od dóbr materialnych
A niech noszą nasze królewskie łachy-jesteśmy w Nowym Jorku|ubierzmy się więc jak nowojorczycy.
Czuję się jak idiota.|Nie przesadzaj.
Teraz możesz wyglądać tak jak zawsze masrzyłeś|pięknie, seksownie.
Używaj szamponu SOUL GLO
Jest:
- A jaka suszareczka.|- Złodziej! Wracaj tu!|- Puść go.
- Ukradł nasze rzeczy.|- Dobrze, że uwolniliśmy się od dóbr materialnych.
A niech noszą nasze królewskie łachy.
Jesteśmy w Nowym Jorku|Ubierzmy się więc jak Nowojorczycy.
- Czuję się jak idiota.|- Nie przesadzaj.
Teraz możesz wyglądać tak, jak zawsze marzyłeś,|pięknie, seksownie.
Używaj szamponu SOUL GLO.
Było:
Powinienem chyba obciąć swój książęcy warkocz.|Nie! Tak!
Odbiło ci!? Joe Lewis to największy bokser wszechczasów. Za momencik!|Był lepszy niż Ray, Clay ,Sygar Ray i ten nowy...
..Mike Tyson. Wygląda jak buldog.
Joe rozwalił by ich wszystkich
A Rocky Marcianno?
Znowu się zaczyna. Zawsze kiedy mówię o boksie|białas wyciąga Rockiego Marcianno.
wygrywał.. ale coś wam powiem w porównaniu z Joey'em Lewis'em|był gówno wart.
Dokopał Lewisowi!
To prawda
Joe miał wtedy 75 lat
Nie ważne - przegrał
Joe wrócił z emerytury żeby walczyć z Rocky'em
Zawsze kłamał jeżeli chodzi o wiek
Kiedyś na jego krześle usiadł Frank Sinatra..
a ja wtedy: "Frank przyjaźnisz się z Joe'em|powiedz mi ile właściwie on ma lat?"
Wiecie co on na to|137 lat.
Jest:
Powinienem chyba obciąć swój książęcy warkocz.
- Nie!|- Tak!
Odbiło ci!?| Joe Louis to największy bokser wszechczasów. Za momencik!|Był lepszy niż Clay, Sugar Ray i ten nowy...
- Mike Tyson.|- Wygląda jak buldog.
Joe rozwaliłby ich wszystkich.
A Rocky Marciano?
Znowu się zaczyna. Zawsze kiedy mówię o boksie,|białas wyciąga Rockiego Marciano.
Wygrywał, ale coś wam powiem,| w porównaniu z Joe Louis'em, był gówno wart.
Dokopał Louisowi!
To prawda.
Joe miał wtedy 75 lat.
Nieważne, przegrał.
Joe wrócił z emerytury żeby walczyć z Rocky'm.
Zawsze kłamał, jeżeli chodzi o wiek.
Kiedyś na tym krześle usiadł Frank Sinatra...
a ja wtedy: "Frank przyjaźnisz się z Joe.|Powiedz mi ile właściwie on ma lat."
Wiecie co on na to?|137 lat.
Było:
Jak Cię obciąć?
Jest:
Jak cię obciąć?
Było:
Powiedz mi Semi .. jak wyglądam?
Jest:
To będzie 8 dolarów.
Powiedz mi Semmi, jak wyglądam?
Było:
Nie interesuje mnie mężczyzna ,który nie jeździ BMW.
Jest:
Nie interesuje mnie mężczyzna,|który nie jeździ BMW.
Było:
To nasza pierwsza randka odkąd chirurg nas rozdzielił.
Lubię sex grupowy..
W poprzednim wvieleniu byłam Joanną Darc!
Mam głos do śpiewu uzdolniony|a DJ-e macają mi balony
Chcę występować w filmach video najchętniej jako gwiazda,|bo chcę zostać piosenkarką popową i rockową.
by móc ci produkować swoje piosenki,|a potem spróbuję aktorstwa
Bedę pisać ,produkować i reżyserować filmy.
Chyba nie macie mi za złe ,że się przysiadłam?
Obserwuję Was cały wieczór.|Mam ochotę w Ciebie wjechać!
Jest:
To nasza pierwsza randka| odkąd chirurg nas rozdzielił.
Lubię seks grupowy.
W poprzednim wcieleniu byłam Joanną d'Arc!
Mam głos do śpiewu uzdolniony|a DJ-e macają mi balony.
Chcę występować w filmach video, najchętniej jako gwiazda,|bo chcę zostać piosenkarką popową i rockową,
by móc produkować swoje piosenki,|a potem spróbuję aktorstwa.
Bedę pisać, produkować| i reżyserować filmy.
Chyba nie macie mi za złe,|że się przysiadłam?
Obserwuję was cały wieczór.|Mam ochotę w ciebie wjechać!
Było:
Czy mi się wydaje ,czy może tutejsze kobiety|mają problemy emocjonalne?
Wątpię czy znajdziemy tu królową..
Jest:
Czy mi się wydaje, czy może tutejsze kobiety|mają problemy emocjonalne?
Wątpię czy znajdziemy tu królową.
Było:
Trzeba iść w spokojne miejsce do biblioteki albo|do kościoła lub tu gdzie właśnie idę!
Wieczór czarnej świadomości|Tam przychodzą czyste dziewczyny.Zaraz tam idę!
Jest:
Trzeba iść w spokojne miejsce, do biblioteki albo|do kościoła, lub tu gdzie właśnie idę!
Wieczór Czarnej Świadomości. Tam przychodzą| czyste dziewczyny. Zaraz tam idę!
Było:
Kiedy tak patrzę na kandydatki do wyboru|miss Czarnej Świadomości..
..czuję się dobrze, bo wiem że Bog istnieje|gdzieś tam jest.
Odwróćcie się moje drogie. Teraz wiecie, że tam w górze|siedzi stwórca i spogląda w dół.
Człowiek nie stworzył by czegoś takiego!
Jest:
Kiedy tak patrzę na kandydatki do wyboru|miss Czarnej Świadomości...
czuję się dobrze, bo wiem,| że Bog istnieje, gdzieś tam jest.
Odwróćcie się moje drogie. Teraz wiecie,| że tam w górze siedzi Stwórca i spogląda w dół.
Człowiek nie stworzyłby| czegoś takiego!
Było:
Tylko on Hugh Haffner w niebiosie
Od razu widać, że to kwiat Queens|Wybierz jedną i wracajmy do domu.
Jest:
Tylko On,| Hugh Haffner w niebiosach.
Od razu widać, że to kwiat Queens.| Wybierz jedną i wracajmy do domu.
Było:
Nie wstydźcie się wypowiedzieć jego imienia.
Tylko on potrafi dać kobiecie taką radość.
Jest:
Nie wstydźcie się wypowiedzieć Jego imienia.
Tylko On potrafi dać kobiecie taką radość.
Było:
..będę wielbić Jego imię.
Jest:
będę wielbić Jego imię.
Było:
Oto młody człowiek, którego znacie jako Joy'ego policjanta||z odcinka "Jak Leci" serialu MAMA.
Jest:
Oto młody człowiek, którego znacie jako Joy'ego policjanta|z odcinka "Jak Leci" serialu MAMA.
Było:
Brawa dla absolwenta liceum Jackson'a - Randy'ego Watsona.
Świetnie|Tragedia.
Wielebny Brown! Znam go od dziecka i kocham szczerze.
Czuję się cudownie|Jesteście wspaniałą publicznością.
A skoro już klaszczecie poproszę o brawa|dla mojego zespołu -Seksowna Czekoladka-
Jest:
Brawa dla absolwenta liceum Jacksona,| Randy'ego Watsona.
- Świetnie.|- Tragedia.
Wielebny Brow! Znam go od| dziecka i kocham szczerze.
Czuję się cudownie.|Jesteście wspaniałą publicznością.
A skoro już klaszczecie, poproszę o brawa|dla mojego zespołu "Seksowna Czekoladka".
Było:
Program się podoba?|Smacznego młodzieńcze.
Ma chłopak telent
Jest:
- Program się podoba?|- Smacznego młodzieńcze.
Ma chłopak talent.
Było:
Zanim przejdziemy dalej pragnę podziękować panu Clio McDowell'owi|za dostarczenie nam tych wspaniałych potraw i napojów.
Wiem, że jesteś dumny ze swoich córek|Brawa dla organizatorki - panna Lisa McDowell.
Liso pozwól na chwilę
Zareklamuj nasz nowy Bar Sałatkowy|Nie będę mówić o restauracji!
Podaj chociaż adres
Wyglądasz tak słodko, że mam ochotę Cię schrupać.
Tydzień czarnej świadomości to okazja do|wyrażenia swoich emocji.
Jest:
Zanim przejdziemy dalej,| pragnę podziękować panu Cleo McDowellowi|za dostarczenie nam tych wspaniałych potraw i napojów.
Wiem, że jesteś dumny ze swoich córek.|Brawa dla organizatorki, panna Lisa McDowell.
Liso, pozwól na chwilę.
- Zareklamuj nasz nowy Bar Sałatkowy.|- Nie będę mówić o restauracji!
Podaj chociaż adres.
Wyglądasz tak słodko,| że mam ochotę cię schrupać.
Tydzień Czarnej Świadomości to okazja do|wyrażenia swoich emocji.
Było:
Przed chwilą Randy okazał je poprzez piosenkę w niepowtarzalny sposób.
Jest:
Przed chwilą Randy okazał je| poprzez piosenkę w niepowtarzalny sposób.
Było:
Musimy odbudować Park Lincolna
Za chwilę podejdą do was panie z koszykami
Jest:
Musimy odbudować Park Lincolna.
Za chwilę podejdą do was panie z koszykami.
Było:
Datek!!! Myślałem, że to śmietniczka!|Dawaj pieniądze!! Głupek!
Jest:
- Datek!!!|- Myślałem, że to śmietniczka!
- Dawaj pieniądze!|- Głupek!
Było:
Ty czarny pogibańcu|Uważajcie..
Jest:
Ty czarny pogibańcu.
Uważajcie.
Było:
Jest cudowna
Możecie spotkać Lisę i Pana McDowella w restauracji McDowell's|przy Queens Bulevard 8507
Po pierwsze co rano zamiatacie chodnik.
Następnie myjecie okna|tylko porządnie i żadnych smug!
Co robisz??|Wynoś się zanim rozwalę ci ten aparat!!!
Z ludźmi z McDonald'a mamy drobny spór.
Oni nazywają się McDonald's, a ja McDowell's
Oni mają złote łuczki, a ja złote łuki.
Oni mają Big Mac'a, a ja Big Mic'a
dajemy dwa plastry wołowiny,sos,sałatkę,pikle i cebulę..
Jest:
Jest cudowna.
Możecie spotkać Lisę i pana McDowella| w restauracji McDowell's|przy Queens Bulevard 8507.
Po pierwsze, co rano zamiatacie chodnik.
Następnie myjecie okna,|tylko porządnie i żadnych smug!
Co robisz?|Wynoś się zanim rozwalę ci ten aparat!!!
Z ludźmi z McDonalda mamy drobny spór.
Oni nazywają się McDonald's,| a ja McDowell's.
Oni mają złote łuczki,| a ja złote łuki.
Oni mają Big Maca,| a ja Big Mica.
Dajemy dwa plastry wołowiny,|sos, sałatkę, pikle i cebulę...
Było:
Ja to zrobię
Jest:
Ja to zrobię.
Było:
Chyba umiecie myć podłogę|O tak oczywiście!
Proszę
Jest:
- Chyba umiecie myć podłogę.|- O tak, oczywiście!
Proszę.
Było:
Kiedy skończysz wyniesiesz śmieci|Dobrze
Chodź dla ciebie mam prostszą robotę.
Jest:
- Kiedy skończysz, wyniesiesz śmieci.|- Dobrze.
Chodź, dla ciebie mam prostszą robotę.
Było:
Jestem Akim.
Miło mi cię poznać Akim.
Jest:
Jestem Akeem.
Miło mi cię poznać, Akeem.
Było:
Kiedy się napełni - nie wahaj się|natychmiast go opróżnię.
Jest:
Kiedy się napełni, nie wahaj się,|natychmiast go opróżnię.
Było:
Kiedy zobaczysz śmiecie|pomyśl o Akimie.
Jest:
Kiedy zobaczysz śmiecie,|pomyśl o Akeemie.
Było:
Nadarzy się jeszcze okazja do profesjonalnej rozmowy.
Do widzenia Akim.
*** Tekst i tłumaczenie : **|- - - - Adam S [Październik 2003] - - - -
Daryll! Świetnie wyglądasz!
Truskawkowy to chyba twój ulubiony prawda?
Lisa jest na zapleczu|Czeka na Ciebie.
Jak idzie w firmie SOUL GLOU?|Kampania domowych receptur nabiera rozpędu.
Tacie zostały firmowe bilety namecz Jets'ów.
To miłe z twojej strony|Dziękuję.
Jest:
Nadarzy się jeszcze okazja| do profesjonalnej rozmowy.
Do widzenia, Akeem.
Darryl! Świetnie wyglądasz!
Truskawkowy to chyba| twój ulubiony, prawda?
Lisa jest na zapleczu.|Czeka na ciebie.
- Jak idzie w firmie SOUL GLOU?|- Kampania domowych receptur nabiera rozpędu.
Tacie zostały firmowe| bilety na mecz Jetsów.
To miłe z twojej strony.|Dziękuję.
Było:
Gotowa?|Oczywiście.
Jest:
- Gotowa?|- Oczywiście.
Było:
W czasie zbiórki datków ktoś włożył do koszyka pokaźną sumę.
Jest:
W czasie zbiórki datków ktoś| włożył do koszyka pokaźną sumę.
Było:
Przecież mnie znasz - dla dzieci wszystko.
Mam 4 bilety na mecz|Może twoja siostra chce kogoś zabrać.
Jest:
Przecież mnie znasz,| dla dzieci wszystko.
Mam 4 bilety na mecz.|Może twoja siostra chce kogoś zabrać.
Było:
Przepraszam..
Patrzcie Kunta Kinte!
Co mogę dla Ciebie zrobić?
Jest:
Przepraszam.
Patrzcie, Kunta Kinte!
Co mogę dla ciebie zrobić?
Było:
A po co?|Teraz masz dobre - naturalne.
Szkoda. że więcej dzieciaków się tak nie nosi jak Martin Luter King.
Jest:
A po co?|Teraz masz dobre, naturalne.
Szkoda, że więcej dzieciaków się| tak nie nosi jak Martin Luter King.
Było:
Kłamiesz!!!Nigdy nie spotkałeś Martina Luter'a King'a!
Właśnie, że tak! W 1962 w Memphis.
Jest:
Kłamiesz!!! Nigdy nie spotkałeś| Martina Lutera Kinga!
Właśnie, że tak!| W 1962 w Memphis.
Było:
Upadłem! Patrzę w górę, a tam Martin Luter King mówi przepraszam,|myślałem że to ktoś inny.Aż mnie zatkało!
Nieprawda!Nigdy nie spotkałeś Martina Lutera Kinga!!!
Jest:
Upadłem!| Patrzę w górę, a tam Martin Luter King mówi przepraszam,|myślałem, że to ktoś inny. Aż mnie zatkało!
Nieprawda! Nigdy nie spotkałeś| Martina Lutera Kinga!!!
Było:
Właśnie ,że nie!|A ja mówię że tak!
Jest:
- Właśnie, że nie!|- A ja mówię, że tak!
Było:
Nie słyszałem o babce, która pokochała faceta dla fryzury.
Jest:
Nie słyszałem o babce,| która pokochała faceta dla fryzury.
Było:
Jak sobie ułożysz z ojcem amerykanki to tak|jakbyś już ją zdobył. Mam rację!?
Jest:
Jak sobie ułożysz z ojcem Amerykanki, to tak|jakbyś już ją zdobył. Mam rację!?
Było:
Zjednaj sobie jej ojca i możesz lecieć!
Jest:
Zjednaj sobie jej ojca| i możesz lecieć!
Było:
Oglądał pan wczoraj wieczorem mecz futbolowy w tv?
Nie|Nie oglądałem
Co za widowisko. GIANT'ci z Nowego Jorku zmagali się|z PACKERS OF GREEN BAY.
Pod koniec GIANT'ci zatryiumfowali kopiąc elipsoidalną piłkę|ze świńskiej skóry przez wielkie H.
Jest:
Oglądał pan wczoraj| wieczorem mecz futbolowy w tv?
Nie.|Nie oglądałem.
Co za widowisko. GIANT'ci z Nowego Jorku| zmagali się z PACKERS OF GREEN BAY.
Pod koniec GIANT'ci zatriumfowali, kopiąc elipsoidalną piłkę|ze świńskiej skóry przez wielkie H.
Było:
Synu powiem to tylko raz!|Tak?
Jeśli chcesz utrzymać pracę wyrzuć narkotyki!
Jest:
- Synu, powiem to tylko raz!|- Tak?
Jeśli chcesz utrzymać pracę,| wyrzuć narkotyki!
Było:
Spadkobierca SOUL GLO? Ciężko pracować?
Żyje z wynalazku ojca i może jej kupić|cokolwiek zechce. Ijak tu konkurować!
Jest:
Spadkobierca SOUL GLO?| Ciężko pracować?
Żyje z wynalazku ojca i może jej kupić|cokolwiek zechce. I jak tu konkurować!
Było:
Przesyłka dla Pani Lisy McDowell.
Ja jestem jej siostrą - odbiorę.
Proszę podpisać
Jest:
Przesyłka dla pani Lisy McDowell.
Ja jestem jej siostrą, odbiorę.
Proszę podpisać.
Było:
Prezent dla Ciebie.
Jest:
Prezent dla ciebie.
Było:
Od wielbiciela.|Nie Darryl'a!
Jest:
Od wielbiciela.|Nie Darryla!
Było:
Żaden facet nie daje takich kolczyków,jeśli nie dostanie "boberka".
Jest:
Żaden facet nie daje takich kolczyków,|jeśli nie dostanie "boberka".
Było:
Semi zobacz! To ona!
Porozmawiam z nią.|Dobrze.
Powiedz, że kupiłeś jej kolczyki za pół miliona dolarów|wtedy wpadnie ci w ramiona i wreszcie wyjedziemy.
Tak nie mogę!|Zrób coś!
Nie martw się mam plan.
A co chcesz wysprzątać drogę do jej serca?|Jesteś niesprawiedliwy!
Jest:
Semmi zobacz! To ona!
- Porozmawiam z nią.|- Dobrze.
Powiedz, że kupiłeś jej kolczyki za pół miliona dolarów,|wtedy wpadnie ci w ramiona i wreszcie wyjedziemy.
- Tak nie mogę!|- Zrób coś!
Nie martw się, mam plan.
- A co, chcesz wysprzątać drogę do jej serca?|- Jesteś niesprawiedliwy!
Było:
Moje dłonie wymagają manicure
Posłuchaj sam siebie|"Moje dłonie wymagają manicure." Coś jeszcze?
Hej Akim!! To moja siostra Patricia!|Hej! Witaj!
Akim przyjechał z Afryki.|Co robisz w Nowym Jorku?
Studiuję.|W jakiej szkole?
Na uniwersytecie.|Którym?
Jest:
Moje dłonie wymagają manicure.
Posłuchaj sam siebie.|"Moje dłonie wymagają manicure." Coś jeszcze?
- Hej, Akeem!! To moja siostra Patricia!|- Hej! Witaj!
- Akeem przyjechał z Afryki.|- Co robisz w Nowym Jorku?
- Studiuję.|- W jakiej szkole?
- Na uniwersytecie.|- Którym?
Było:
Mam wolny bilet na mecz St.Jones|Chcesz iść?
Jest:
Mam wolny bilet na mecz St. Jones.|Chcesz iść?
Było:
Świetnie! Zabierzecie się jutro ze mną i Derylem.
Tak jest jest.
Jest:
Świetnie! Zabierzecie się| jutro ze mną i Darrylem.
Tak jest.
Było:
Może zdejmniesz kurtkę!?
Jest:
Może zdejmiesz kurtkę!?
Było:
Prawda, że tak lepiej?|Tak! Dziękuję bardzo.
Noszenie ubrań to pewnie dla ciebie nowe doświadczenie?
Jest:
- Prawda, że tak lepiej?|- Tak! Dziękuję bardzo.
Noszenie ubrań to pewnie| dla ciebie nowe doświadczenie?
Było:
Gramy w football;wy nazywacie to piłką nożną.
Śmieszne! Zwłaszcza kiedy odbijacie piłkę głowami.
Nie lubię sportów, w których nie używa się rąk.
Jest:
Gramy w football,|wy nazywacie to piłką nożną.
Śmieszne! Zwłaszcza kiedy| odbijacie piłkę głowami.
Nie lubię sportów,| w których nie używa się rąk.
Było:
Pozdrawiam Cię Wasza Wysokość!!!|Przestań tak bić pokłony.
Jestem lojalnym obywatelem Zamundy!|Rozlejesz napoje.
Jest:
- Pozdrawiam cię, Wasza Wysokość!!!|- Przestań tak bić pokłony.
- Jestem lojalnym obywatelem Zamundy!|- Rozlejesz napoje.
Było:
Mnie również miło Cię poznać!
Proszę! Pozwól mi zrobić sobie zdjęcie z tobą.
Będę wspominał to doświadczenie do końca życia.
Jest:
Mnie również miło cię poznać!
Proszę! Pozwól mi zrobić| sobie zdjęcie z tobą.
Będę wspominał to| doświadczenie do końca życia.
Było:
Skarbie dlaczego nie rzucisz tej pracy?|Lubię ją.
Jesteś moją damą! A moja dama nie musi pracować.
Zaopiekuję sie tobą. Dam ci wszystko|czego zapragniesz.
Co mogę ci dać?|Nic.
Jest:
- Skarbie, dlaczego nie rzucisz tej pracy?|- Lubię ją.
Jesteś moją damą!| A moja dama nie musi pracować.
Zaopiekuję się tobą. Dam ci wszystko|czego zapragniesz.
- Co mogę ci dać?|- Nic.
Było:
Hej Akim! Podobało ci się na meczu?|Tak bardzo.
Deryll chyba cię nie obraził|czasami jest nieznośny.
Jest:
- Hej, Akeem! Podobało ci się na meczu?|- Tak, bardzo.
Darryl chyba cię nie obraził?|Czasami jest nieznośny.
Było:
Usiądź i zrób sobie przerwę.|Dziękuję.
Jesteś niezwykłym człowiekiem.Pierwszy raz widzę,|by ktoś mył podłogę z taką godnością.
Jest:
- Usiądź i zrób sobie przerwę.|- Dziękuję.
Jesteś niezwykłym człowiekiem. Pierwszy raz widzę,|by ktoś mył podłogę z taką godnością.
Było:
Wyciągać forsę!|Zachować spokój to nikomu nic się nie stanie.
Wyciągaj forsę!!! Całą!!|Nie grzeb się grubasie!!!
Jest:
Wyciągać forsę!|Zachować spokój, to nikomu nic się nie stanie.
Wyciągaj forsę!!! Całą!|Nie grzeb się grubasie!!!
Było:
Jak ktoś się ruszy rozwalę mu jego|pieprzoną łeb.
Jest:
Jak ktoś się ruszy rozwalę mu jego|pieprzony łeb.
Było:
Postąpisz rozsądnie odkładając broń.|Coś ty kurwa za jeden dupku!!??
Powstrzymaj się proszę przed używaniem|obscenicznego języka! Co??
Ostrzegam będę zmuszony cię obezwładnić!
Jest:
- Postąpisz rozsądnie odkładając broń.|- Coś ty kurwa za jeden dupku!?
- Powstrzymaj się proszę przed| używaniem obscenicznego języka!|- Co?
Ostrzegam, będę zmuszony cię obezwładnić!
Było:
Sprubój chociaż mrugnąć ty szczochu nosorożca!
Chłopcy! Muszę przyznać, że jestem z was dumny.
Ten facet napadał nas już 5 razy,ale dzięki moim|afrykańskim przyjaciołom już chyba nie wróci.
Ten facet napadał nas już 5 razy,ale dzięki moim|afrykańskim przyjaciołom już chyba nie wróci.
Nie umawiajcie się na niedzielę|wydaję w domu małe przyjęcie.
Widzisz!! Zadziałało! Traktuje nas jako równych sobie.
Masz dawać gościom numerki i parkować samochody|wzdłuż ulicy.Po tym pomożesz w kuchni.
Akim. Ty pójdziesz ze mną.|Oprowadzę cię po zameczku McDowella.
To moja duma.Wnętrze mówi samo za siebie.
Dorastałem z 9ciorgiem rodzeństwa w małej chałupinie|mniejszej niż ten pokój.
I zobacz co osiągnąłem!|Szkoda, że moja żona tego nie dożyła
Ma pan wspaniały dom|Dziękuję!
Za jakieś 20-30 lat dzięki ciężkiej pracy|też może dorobisz się takiego.
Jest:
Spróbuj chociaż mrugnąć,| ty szczochu nosorożca!
Chłopcy! Muszę przyznać,| że jestem z was dumny.
Ten facet napadał nas już 5 razy, ale dzięki moim|afrykańskim przyjaciołom już chyba nie wróci.
Nie umawiajcie się na niedzielę,|wydaję w domu małe przyjęcie.
Widzisz! Zadziałało!| Traktuje nas jako równych sobie.
Masz dawać gościom numerki i parkować samochody|wzdłuż ulicy. Po tym pomożesz w kuchni.
Akeem. Ty pójdziesz ze mną.|Oprowadzę cię po zameczku McDowella.
To moja duma.| Wnętrze mówi samo za siebie.
Dorastałem z 9-ciorgiem rodzeństwa w małej chałupinie,|mniejszej niż ten pokój.
I zobacz co osiągnąłem!|Szkoda, że moja żona tego nie dożyła.
- Ma pan wspaniały dom.|- Dziękuję!
Za jakieś 20-30 lat, dzięki ciężkiej pracy,|też może dorobisz się takiego.
Było:
Otwierałeś kiedyś szampana?|Widziałem jak to się robi.
Pilnuj tylko aby wszystkie keliszki były pełne.
Jest:
- Otwierałeś kiedyś szampana?|- Widziałem jak to się robi.
Pilnuj tylko aby wszystkie| kieliszki były pełne.
Było:
Widzisz. Ja kocham Pana rozumiesz?
A jeśli miłość do Pana to grzech|to ja chcę być gresznikiem.
Dobrze was widzieć! Cieszę się,że przyszliście.
Hej Randy!Dobrze Cię widzieć.| Lepiej na niego uważaj!
Podobało mi się jak załatwiłeś tego faceta.
Pomógłbym ci ,ale akurat trzymałem gorącą kawę.
Idę o zakład ,że nauczyłeś się tego|walcząc z lwami i tygrysami.
Tak.W moich stronach należy być agresywnym.
Jest:
Widzisz. Ja kocham Pana, rozumiesz?
A jeśli miłość do Pana to grzech,|to ja chcę być gresznikiem.
Dobrze was widzieć!| Cieszę się, że przyszliście.
Hej, Randy! Dobrze cię widzieć.| Lepiej na niego uważaj!
Podobało mi się jak| załatwiłeś tego faceta.
Pomógłbym ci, ale akurat| trzymałem gorącą kawę.
Idę o zakład, że nauczyłeś się tego|walcząc z lwami i tygrysami.
Tak. W moich stronach| należy być agresywnym.
Było:
Może się do tego nie przyznają,ale lubią..|Nie mężczyzna decyduje.
Mówi im co mają robić.
Muszę ci coś powiedzieć Deryll|Twoja matka jest coraz piękniejsza.
Cleo! Chhciałbym zamienić z tobą słówko.|Naturalnie.
Wybaczycie nam na moment|Mamo! Tato!
Wolę frytki od McDonald's-a ale nie powiem tego panu McDowellowi.
Akim dopilnuj by wszyscy mieli pełne kieliszki|za chwilę wydarzy się coś wyjątkowego.
Jest:
Może się do tego nie przyznają, ale lubią|przejąć dowodzenie.
Mówić co mamy robić.
Muszę ci coś powiedzieć Darryl.|Twoja matka jest coraz piękniejsza.
- Cleo! Chciałbym zamienić z tobą słówko.|- Naturalnie.
- Wybaczycie nam na moment.|- Mamo! Tato!
Wolę frytki od McDonalda,| ale nie powiem tego panu McDowellowi.
Akeem dopilnuj by wszyscy mieli pełne kieliszki,|za chwilę wydarzy się coś wyjątkowego.
Było:
Państwo James proszę do mnie|babcię James również.
Właśnie dowiedziałem się czegoś|co sprawiło mi ogromną radość.
Dobra zmykaj.
Jak wiecie Deryll i Lisa chodzą ze sobą|od dłuższego czasu.
Z przyjemnością jednak donoszę,że przed chwilą Deryll|zadał wielkie pytanie,a Lisa się zgodziła.
Okazuje się,że mamy przyjęcie zaręczynowe
Jest:
Państwo Jenks proszę do mnie,|babcię Jenks również.
Właśnie dowiedziałem się czegoś,|co sprawiło mi ogromną radość.
Dobra, zmykaj.
Jak wiecie Darryl i Lisa chodzą ze sobą|od dłuższego czasu.
Z przyjemnością jednak donoszę, że przed chwilą Darryl|zadał wielkie pytanie, a Lisa się zgodziła.
Okazuje się, że mamy przyjęcie zaręczynowe.
Było:
Niech połączą was więzy małżeńskie|Będę się o to modlił.
Chwycisz wyciągniętą dłoń Boga.Pomoże ci tak jak|Danielowi wyjść z jaskini lwa.
Jest:
Niech połączą was więzy małżeńskie.|Będę się o to modlił.
Chwycisz wyciągniętą dłoń Boga. Pomoże ci tak, jak|Danielowi, wyjść z jaskini lwa.
Było:
Następnym razem kiedy postanowicie z ojcem planować|moje życie chcę być przy tym obecna!
To nie ....|Nie dotykaj mnie!
Ależ skarbie przecież to nasze zaręczyny.
Dzięki
Jest:
Następnym razem, kiedy postanowicie z ojcem planować|moje życie, chcę być przy tym obecna!
- To nie...|- Nie dotykaj mnie!
Ależ skarbie,| przecież to nasze zaręczyny.
Dzięki.
Było:
Nie dziękuję.|Nie mam nastroju.
Jest:
Nie, dziękuję.|Nie mam nastroju.
Było:
Jeśli chcesz ze mną siedzieć musisz się rozluźnić.
Jest:
Jeśli chcesz ze mną siedzieć,| musisz się rozluźnić.
Było:
Od Razu lepiej.
Jest:
Od razu lepiej.
Było:
Dobrze.Po prostu nie dam się zmusić do małżeństwa|ani Deryllowi ani ojcu nikomu.
Rozumię. W moim kraju wiele małżeństw jest ustalanych z góry|Nikt nie powinien się pobierać z przymusu
Masz rację! Jak mogłabym poślubić takiego kogoś|jak Deryll.
Jest:
Dobrze. Po prostu nie dam się zmusić do małżeństwa|ani Darrylowi ani ojcu ani nikomu.
Rozumiem.| W moim kraju wiele małżeństw jest ustalanych z góry.|Nikt nie powinien się pobierać z przymusu.
Masz rację! Jak mogłabym poślubić takiego kogoś|jak Darryl.
Było:
Czuję,że mogłabym ci się zwierzyć ze wszystkiego.
Akim! Brakuje nam szampana.
Jest:
Czuję, że mogłabym ci| się zwierzyć ze wszystkiego.
Akeem! Brakuje nam szampana.
Było:
Zawsze do usług Liso McDowell.
Jest:
Zawsze do usług, Liso McDowell.
Było:
Nie możemy teraz denerwować pana McDowell'a|zwłaszcza ,że tak dobrze idzie mi z Lisą.
Jest:
Nie możemy teraz denerwować pana McDowella,|zwłaszcza, że tak dobrze idzie mi z Lisą.
Było:
Mam dość życia w ubóstwie|Spójrz jaki tu brud.
Chcesz żyć lepiej to doprowadź to miejsce do porządku|a do pracy pójdziesz!
Zaczynałem od sprzątania tak jak wy|a teraz myję sałatę.
Wkrótce awansuję do frytek potem grill
Za rok dwa będę zastępcą kierownika.
Jest:
Mam dość życia w ubóstwie.|Spójrz jaki tu brud.
Chcesz żyć lepiej, to doprowadź to miejsce do porządku|a do pracy pójdziesz!
Zaczynałem od sprzątania, tak jak wy,|a teraz myję sałatę.
Wkrótce awansuję do frytek, potem grill.
Za rok, dwa będę zastępcą kierownika.
Było:
Może byłam z nim ,bo wszyscy tego oczekiwali.|Wiesz o co mi chodzi?
Pewnie masz już dosyć moich problemów z Derll'em.
Jest:
Może byłam z nim, bo wszyscy tego oczekiwali.|Wiesz o co mi chodzi?
Pewnie masz już dosyć| moich problemów z Darrylem.
Było:
Czuję że jestem ci dłużna-Zapraszam cię na kolację.|Patricia też będzie.
Chodźmy do mnie|Dlaczego?
Chciałbym dla ciebie ugotować|Ty gotować?
Lubię pichcić
Dobrze. Zrobię zakupy
Z tym,że mieszkam bardzo skromnie
Jest:
Czuję, że jestem ci dłużna.|Zapraszam cię na kolację.|Patricia też będzie.
- Chodźmy do mnie.|- Dlaczego?
- Chciałbym dla ciebie coś ugotować.|- Ty, gotować?
Lubię pichcić.
Dobrze. Zrobię zakupy.
Z tym, że mieszkam bardzo skromnie.
Było:
Witaj w moich skromnych progach
Jest:
Witaj w moich skromnych progach.
Było:
Powinienem cię zabić?|Dlaczego?
Mam uchodzić za biedaka
Jest:
- Powinienem cię zabić.|- Dlaczego?
Mam uchodzić za biedaka.
Było:
Możemu już wejść?
Nie|Dlaczego?
W środku grasuje szczur - taki wielki.
A ja myślę, że to nieprawda|Powiedz, że wstydzisz się swojego mieszkania?
Po raz kolejny trafnie oceniłaś sytuację.
Skoro tak ci to przeszkadza ,zjemy w restauracji.
Jest:
Możemy już wejść?
- Nie.|- Dlaczego?
W środku grasuje szczur,| taki wielki.
A ja myślę, że to nieprawda|Powiedz, że wstydzisz się swojego mieszkania.
Po raz kolejny| trafnie oceniłaś sytuację.
Skoro tak ci to przeszkadza,|zjemy w restauracji.
Było:
COMING TO AMERICA CD.2|Translated by Adam S '2004
Przepraszam
Jest:
Przepraszam.
Było:
Daj mi spokój Mortimer|Randolph! Randolph!
Jest:
- Daj mi spokój, Mortimer.|- Randolph! Randolph!
Było:
Każda jest warta zachodu gdy człowiek|znajdzie to czego szuka.
Wszyscy w Afryce wyrażają się tak jak ty?
Jest:
Każda jest warta zachodu, gdy człowiek|znajdzie to czego szuka.
Wszyscy w Afryce| wyrażają się tak jak ty?
Było:
Miło słyszeć kiedy mężczyzna potrafi się wysłowić.
Jest:
Miło słyszeć kiedy| mężczyzna potrafi się wysłowić.
Było:
Nieprawda.Na przykład ten mężczyzna na meczu.|Ludzie cię uwielbiają.
Pewnie w twoich stronach koibiety rzucają ci sie do stóp.
Jest:
Nieprawda. Na przykład ten mężczyzna na meczu.|Ludzie cię uwielbiają.
Pewnie w twoich stronach kobiety| rzucają ci się do stóp.
Było:
Ponieważ bije od ciebie jakiś wewnętrzny blask.|Jakbyś unosił się ponad codziennością.Jak król.
Jest:
Ponieważ bije od ciebie jakiś wewnętrzny blask.|Jakbyś unosił się ponad codziennością. Jak król.
Było:
Po prostu wydajesz sie taki wykształcony.
Jest:
Po prostu wydajesz się taki wykształcony.
Było:
Kozy pasą się same więc zostaje mi mnóstwo czasu|na lektury.
Jest:
Kozy pasą się same,| więc zostaje mi mnóstwo czasu na lektury.
Było:
Przestań się martwić swoim ubóstwem|Gdybym chciała bogatego poszła bym z Deryll'em.
Jest:
Przestań się martwić swoim ubóstwem.|Gdybym chciała bogatego, poszłabym z Darrylem.
Było:
A Deryll?
Deryll też mnie nie interesuje.
Jest:
A Darryl?
Darryl też mnie nie interesuje.
Było:
Do Jego Wysokości Jeffy Jaffera Pałac Królewski Zamunda.
Panie wyczerpaliśmy z Akimem nasze zasoby|Prześlij proszę 300.000$ amerykańskich natychmiast..
..jako,że popadliśmy w kłopoty.|Twój uniżony sługa ("Semaj") Semi.
Napisać 400.000$?|Myślisz,że wystarczy?
Jest:
Do Jego Wysokości Jaffy Joffera.| Pałac Królewski Zamunda.
Panie wyczerpaliśmy z Akeemem nasze zasoby.|Prześlij proszę 300.000$ amerykańskich natychmiast...
jako, że popadliśmy w kłopoty.|Twój uniżony sługa "Semaj".
Semmi.
- Napisać 400.000$?|- Myślisz, że wystarczy?
Było:
Skoro tak to poprośmy o cały milion.|Nie myśli pani,że to za wiele?
Jest:
- Skoro tak, to poprośmy o cały milion.|- Nie myśli pani, że to za wiele?
Było:
Przyszłam do Akima.|Co wy kombinujecie?
Jest:
Przyszłam do Akeema.| Co wy kombinujecie?
Było:
Semi! Stało się coś cudownego.
Cześć Akim.
Semi wszystko mi opowiedział.
Przykro mi,że nam nie wyszło,ale|chyba rozumiesz!
Dobranoc słodki książe.
Tylko pamiętaj!Nikomu ani słowa.
Twój sekret będzie u mnie bezpieczny|Wasza Wysokość.
Skoro ty jesteś księciem to kim ja jestem?
Jest:
Semmi! Stało się coś cudownego.
Cześć, Akeem.
Semmi wszystko mi opowiedział.
Przykro mi, że nam nie wyszło,|ale chyba rozumiesz!
Dobranoc, słodki książę.
Tylko pamiętaj!|Nikomu ani słowa.
Twój sekret będzie u mnie bezpieczny,|Wasza Wysokość.
Skoro ty jesteś księciem,| to kim ja jestem?
Było:
Ślicznie pachną.Ten Deryll wydaje fortunę na kwiaty.
Jest:
Ślicznie pachną. Ten Darryl| wydaje fortunę na kwiaty.
Było:
Do muzeum z Akimem.
Nie podoba mi sie to.
Mówisz o Akimie?
Jest:
Do muzeum z Akeemem.
Nie podoba mi się to.
Mówisz o Akeemie?
Było:
Dlaczego nie wyjdziesz za Deryll'a?|Ładnie się ubiera,dobrze cię traktuje.
Lubisz go, bo jest bogaty
Nie chcę abyś przechodziła przez to przez co my z matką.
Wiem
Wejdź
Jest:
Dlaczego nie wyjdziesz za Darryla?|Ładnie się ubiera, dobrze cię traktuje.
Lubisz go, bo jest bogaty.
Nie chcę abyś przechodziła| przez to przez co my z matką.
Wiem.
Wejdź.
Było:
Chcemy zmienić mieszkanie|Boże co wyście tu zrobili?
Mój przyjaciel zmienił wystrój więc chcę się wyprowadzić.
Jest:
- Chcemy zmienić mieszkanie.|- Boże, co wyście tu zrobili?
Mój przyjaciel zmienił wystrój,| więc chcę się wyprowadzić.
Było:
Nie po prostu zapraszam damę i nie chce aby widziała jak mieszkam
Jest:
Nie, po prostu zapraszam damę i| nie chcę aby widziała jak mieszkam.
Było:
Oddam wam swoje mieszkanie a sam wprowadzę się tutaj.
Czy pańskie lokum wygląda skromnie?|To prawdziwe szambo.
Tu macie klucze,na parterze nr.1A
Dziękuję uprzejmie|Sami zbierz nasze rzeczy.
Umówiłem się z Lisą|Prawda, że wspaniale?
Jest:
Oddam wam swoje mieszkanie| a sam wprowadzę się tutaj.
- Czy pańskie lokum wygląda skromnie?|- To prawdziwe szambo.
Tu macie klucze,|na parterze nr 1A.
Dziękuję uprzejmie.|Semmi, zbierz nasze rzeczy.
Umówiłem się z Lisą.|Prawda, że wspaniale?
Było:
Jak leci brachu! Trochę późno jak na choinkę!
Jestem król Jaffa Jaffer władca Zamundy.
Jest:
Jak leci brachu!| Trochę późno jak na choinkę!
Jestem król Jaffe Joffer, władca Zamundy.
Było:
Przybyłem po swego syna Akima.
Jest:
Przybyłem po swego syna Akeema.
Było:
No wiesz tego Kunta Kinte z góry.
A tak tego z góry.
Jasne! Kręcił się tu|Mieszka na 4 piętrze.
Jest:
No wiesz, tego Kunta Kinte z góry.
A tak, tego z góry.
Jasne! Kręcił się tu.|Mieszka na 4 piętrze.
Było:
Ty nie jesteś Akimem.
Jest:
Ty nie jesteś Akeemem.
Było:
Knajpa przy Queens Boulevard pracuje tam.
Jest:
Knajpa przy Queens Boulevard, pracuje tam.
Było:
Gdzie on teraz jest?|Nie wiem.
Przeprowadził się na dół pokój 1A.
Jest:
- Gdzie on teraz jest?|- Nie wiem.
Przeprowadził się na dół, pokój 1A.
Było:
Odebrałem twój telegam.|Gdzie Akim?
Jest:
Odebrałem twój telegram.|Gdzie Akeem?
Było:
Twoim jedynym zadaniem była opieka nad Akimem|Jak mogłeś do tego dopuścić.
Jest:
Twoim jedynym zadaniem była opieka nad Akeemem.|Jak mogłeś do tego dopuścić?!
Było:
Dziękuję Wasza Wysokość.
Patrz! Zamunda! Stamtąd pochodzisz.|Tak.
Jak wygląda? Spodobała by ci się.|To najpiękniejsze miejsce na ziemi.
Ludzie są mili,a ciebie traktowali by|jak królową.
Jest:
Dziękuję, Wasza Wysokość.
- Patrz! Zamunda! Stamtąd pochodzisz.|- Tak.
Jak wygląda? Spodobałaby ci się.|To najpiękniejsze miejsce na ziemi.
Ludzie są mili, a ciebie by traktowali |jak królową.
Było:
Chodźmy! Teraz?|Tak.
Słuchaj Deryll Wpadnij do nas wieczorem|Około dziewiątej.
Lisa już będzie|Nie martw się coś wykombinujemy.
Panie McDowell! Jacyś ludzie do pana.
Chyba nie z McDonald's-a|Nie wydaje mi się.
Jest:
- Chodźmy!|- Teraz?|- Tak.
Słuchaj, Darryl. Wpadnij do nas wieczorem|około dziewiątej.
Lisa już będzie.|Nie martw się, coś wykombinujemy.
Panie McDowell!| Jacyś ludzie do pana.
- Chyba nie z McDonalda.|- Nie wydaje mi się.
Było:
To król Jaffa Jaffar władca Zamundy|Poszukuje swojego syna Akima.
Jest:
To król Jaffe Joffer, władca Zamundy.|Poszukuje swojego syna Akeema.
Było:
Tak mój syn - Książe.
Książe? Poważnie?
Książe Akim jest prawowitym następcą tronu Zamundy
Od początku wiedziałem,że to chłopak wyjątkowy.
Jest:
Tak, mój syn, książę.
Książę? Poważnie?
Książę Akeem jest prawowitym| następcą tronu Zamundy.
Od początku wiedziałem,| że to chłopak wyjątkowy.
Było:
Zatrzymałem się w Waldorf Astoria,kiedy się pokaże|proszę do mnie zadzwonić
Powiedzieć mu,że pan przyjechał?|Nie proszę go nie uprzedzać.
Jest:
Zatrzymałem się w Waldorf Astoria,|kiedy się pokaże, proszę do mnie zadzwonić.
- Powiedzieć mu, że pan przyjechał?|- Nie, proszę go nie uprzedzać.
Było:
To za kłopoty.|Dziękuję Wasza Królewskość.
Prawdziwy książe!
Jest:
- To za kłopoty.|- Dziękuję, Wasza Królewskość.
Prawdziwy książę!
Było:
Nie możemy wejść|Dlaczego?
Jest:
- Nie możemy wejść.|- Dlaczego?
Było:
Jestem w Waldorf Astoria. Sami.
Musimy odjechać|Nie dbam o wygląd twojego mieszkania.
To nie to. Czuję,że za bardzo cię popędzam.
Lepiej się nie śpieszyć.|Ale ja chcę!
Jest:
Jestem w Waldorf Astoria. Semmi.
- Musimy odjechać.|- Nie dbam o wygląd twojego mieszkania.
To nie to.| Czuję, że za bardzo cię popędzam.
- Lepiej się nie śpieszyć.|- Ale ja chcę!
Było:
Akim! Jak dobrze cię widzieć.|Ja też się cieszę proszę pana.
Wejdź! Napij się.|Nie nie muszę uciekać!
Siadaj zaraz czegoś naleję,zmykaj psie.
Tak mało ze sobą rozmawiamy|Może innym razem.
Siadaj|Przyniosę szklanki.
Z pokojem króla Jaffy Jaffara.
Król? Mówi Cleo McDowell.|Dzieciaki są u mnie.Tak..
..Derby Avenue 2432 Osiedle Jamaica.
Zastanawiałem się królu czy...królu
Naprawdę muszę uciekać|Siadaj.
Przepraszam zaraz wracam.
Kto to był?|Jechowy.
Jest:
- Akeem! Jak dobrze cię widzieć.|- Ja też się cieszę, proszę pana.
- Wejdź! Napij się.|- Nie, nie, muszę uciekać!
Siadaj, zaraz czegoś naleję,|zmykaj psie.
- Tak mało ze sobą rozmawiamy.|- Może innym razem.
Siadaj.|Przyniosę szklanki.
Z pokojem króla Jaffy Joffera.
Król? Mówi Cleo McDowell.|Dzieciaki są u mnie. Tak...
Derby Avenue 2432, Osiedle Jamaica.
Zastanawiałem się królu czy... królu...
- Naprawdę muszę uciekać.|- Siadaj.
Przepraszam, zaraz wracam.
- Kto to był?|- Jehowy.
Było:
Dziewczyna już cię nie chce|wbij to sobie do tego pustego łba.
Jest:
Dziewczyna już cię nie chce,|wbij to sobie do tego pustego łba.
Było:
Ostrzegałem cię|Dotty bierz go!!!
Doceniam gościnność,ale muszę wyjść.
Jest:
Ostrzegałem cię.|Dotty, bierz go!!!
Doceniam gościnność, ale muszę wyjść.
Było:
Sprawdzę czy są gotowe synu.
Muszę iść.|Czy coś się stało?
Obiecuję wyjaśnić wszystko w odpowiednim czasie|Pożegnaj ojca.
Gdzie Akim?|Powiedział,że musi wyjść.
Jest:
Sprawdzę czy są gotowe, synu.
- Muszę iść.|- Czy coś się stało?
Obiecuję wyjaśnić wszystko w odpowiednim czasie.|Pożegnaj ojca.
- Gdzie Akeem?|- Powiedział, że musi wyjść.
Było:
Tato!|Stanowicie wspaniałą parę.
Tato!|To cudowny młodzieniec.
Jest:
- Tato!|- Stanowicie wspaniałą parę.
- Tato!|- To cudowny młodzieniec.
Było:
No dobra! Jest bogaty i ma nawet własne pieniądze.
I kiedy mówię,że własne to własne.
Prawdziwy książe!
Lisa! Tym razem ci się udało|Trafiłaś w dziesiątkę.
Przy tym pasterzu kóz Deryll wygląda jak dziad na zasiłku.
Jest:
No dobra! Jest bogaty i| ma nawet własne pieniądze.
I kiedy mówię, że własne to własne.
Prawdziwy książę!
Lisa! Tym razem ci się udało.|Trafiłaś w dziesiątkę.
Przy tym pasterzu kóz Darryl| wygląda jak dziad na zasiłku.
Było:
9 dolców
Jest:
9 dolców.
Było:
Gdzie rodzice?|Pojechali po ciebie do domu McDowell'a.
Chodź!|Dokąd?
Jest:
- Gdzie rodzice?|- Pojechali po ciebie do domu McDowella.
- Chodź!|- Dokąd?
Było:
Gdzie jest Akim?
Jest:
Gdzie jest Akeem?
Było:
A to zapewne urocza małżonka?
Nie wiem czy uścisnąć dłoń,ucałować czy pokłonić się.
Jest:
A to zapewne urocza małżonka.
Nie wiem czy uścisnąć dłoń,| ucałować czy pokłonić się.
Było:
Zapraszam na "Leniucha" Wyjątkowo wygodnie.
Jest:
Zapraszam na "Leniucha".| Wyjątkowo wygodnie.
Było:
Królu polecam świnki w mundurkach.|To mrożonki,ale nie do rozpoznania.
Mówił pan,że mój syn tu będzie!
Jest:
Królu, polecam świnki w mundurkach.|To mrożonki, ale nie do rozpoznania.
Mówił pan, że mój syn tu będzie!
Było:
To ojciec Akima. Król.
Jest:
To ojciec Akeema. Król.
Było:
Podobno spotykasz się z moim synem?
Powiedział ci zapewne o swojej żonie w Zamundzie?!
Jest żonaty?|Nie! Ale wkrótce będzie.
Wybraliśmy już pannę młodą więc jak widzisz|Nie mógł cię traktować poważnie.
Akim przyjechał do Ameryki rozdać|swoje królewskie nasienie.
Jest:
Podobno spotykasz się z moim synem.
Powiedział ci zapewne| o swojej żonie w Zamundzie?!
- Jest żonaty?|- Nie! Ale wkrótce będzie.
Wybraliśmy już pannę młodą, więc, jak widzisz,|nie mógł cię traktować poważnie.
Akeem przyjechał do Ameryki rozdać|swoje królewskie nasienie.
Było:
Bardzo mi miło Jestem Elijon.
Liso dokąd to|Poznam cię z królową.
Dobrze się czujesz moja droga?
Jest:
Bardzo mi miło. Jestem Aoleon.
Liso, dokąd to?|Poznam cię z królową.
Dobrze się czujesz, moja droga?
Było:
Powiedziałem prawdę,|że Akim nie interesował się nią poważnie.
Jesteś pewien?|Nasz syn nie może obcować z taką dziewczyną.
Jest:
Powiedziałem prawdę, że| Akeem nie interesował się nią poważnie.
- Jesteś pewien?|- Nasz syn nie może obcować z taką dziewczyną.
Było:
Rozumię,że spotkała pana nieprzyjemność i jestem|gotów to zrekompensować.
Milion $ amerykańskich?|Nic z tego!
2 miliony|Mojej córki nie kupisz za żadne miliony
Jest:
Rozumiem, że spotkała pana nieprzyjemność| i jestem gotów to zrekompensować.
- Milion $ amerykańskich?|- Nic z tego!
- 2 miliony.|- Mojej córki nie kupisz za żadne miliony.
Było:
Ten człowiek stoi poniżej mnie|podobnie jak jego córka
Nie obchodzi mnie kim jesteś! To Ameryka!|Jeszcze jedno słowo o Lisie a skopie ten|twój królewski tyłek.
Jest:
Ten człowiek stoi poniżej mnie,|podobnie jak jego córka.
Nie obchodzi mnie kim jesteś! To Ameryka!|Jeszcze jedno słowo o Lisie a skopię ten|twój królewski tyłek.
Było:
Jego syn książe kocha twoją siostrę,ale on|nie może się z tym pogodzić.
Książe kocha mnie!
Dobrze się czujesz?|Tak mamo.
Po co go ściskasz to zwykły sługa.
Jest:
Jego syn, książę kocha twoją siostrę,|ale on nie może się z tym pogodzić.
Książę kocha mnie!
- Dobrze się czujesz?|- Tak, mamo.
Po co go ściskasz?| To zwykły sługa.
Było:
Znaczy,że Akim jest księciem?|Tak,ale on kocha Lisę.
Jest:
- Znaczy, że Akeem jest księciem?|- Tak, ale on kocha Lisę.
Było:
Co jej powiedziałeś?|To bez znaczenia natychmiast wracamy do Zamundy!
Jest:
- Co jej powiedziałeś?|- To bez znaczenia, natychmiast wracamy do Zamundy!
Było:
Mamo ja ją kocham.
Jest:
Mamo, ja ją kocham.
Było:
Akim! Zabraniam!
Zatkaj się Jaffa,chłopak sie zakochał.
Deryll co ci się stało?
Jest:
Akeem! Zabraniam!
Zatkaj się Jaffe,| chłopak się zakochał.
Darryl, co ci się stało?
Było:
Biedaczek
Jest:
Biedaczek.
Było:
Lisa proszę!|Nie chciałem cię skrzywdzić.
Jest:
Lisa, proszę!|Nie chciałem cię skrzywdzić.
Było:
Weź je sobie. Ja ich nie chcę.
Jest:
Weź je sobie.| Ja ich nie chcę.
Było:
Proszę! Ja cię kocham!|A kobieta ,z którą masz się ożenić?
Nie kocham jej! Po co twoim zdaniem|przybyłem do Ameryki!
Twój ojciec powiedział,że chciałeś rozdać|królewskie nasienie.
Jest:
- Proszę! Ja cię kocham!|- A kobieta, z którą masz się ożenić?
Nie kocham jej! Po co twoim zdaniem|przybyłem do Ameryki!?
Twój ojciec powiedział, że| chciałeś rozdać królewskie nasienie.
Było:
Czego od razu nie powiedziałeś,|że jesteś księciem!?
Chciałem byś pokochała mnie za to kim jestem.
Jest:
Czemu od razu nie powiedziałeś,|że jesteś księciem!?
Chciałem byś pokochała| mnie za to kim jestem.
Było:
Mężczyzną,w którym się zakochałaś.|Czy to ważne,że jestem księciem?
Nie sądzę ale...
Powiedz,że nie kochałaś mnie kiedy byłem|pasterzem kóz a nigdy więcej mnie nie zobaczysz.
I tak by się nie udało|Za bardzo się różnimy.
Jest:
Mężczyzną, w którym się zakochałaś.|Czy to ważne, że jestem księciem?
Nie sądzę, ale...
Powiedz, że nie kochałaś mnie kiedy byłem|pasterzem kóz, a nigdy więcej mnie nie zobaczysz.
I tak by się nie udało.|Za bardzo się różnimy.
Było:
Pragnę tylko Ciebie!|Wyjdź za mnie?!
Co ty na to?|Idź na całość słodziutka,korzystaj!
Przykro mi. Nie mogę. Żegnaj Akim.
Jeśli naprzwdę jesteś księciem|to ja za ciebie wyjdę.
Spójrz na to z innej strony|Nauczyliśmy się przynajmniej robić frytki.
Jest:
Pragnę tylko ciebie!|Wyjdź za mnie?!
- Co ty na to?|- Idź na całość słodziutka, korzystaj!
Przykro mi. Nie mogę.| Żegnaj Akeem.
Jeśli naprawdę jesteś księciem,|to ja za ciebie wyjdę.
Spójrz na to z innej strony.|Nauczyliśmy się przynajmniej robić frytki.
Było:
Ja też. Nie mamy na to wpływu|Dziewczyna odmówiła.
Po tym jak ją potraktowałeś nie dziwne
Nie mogli by się pobrać nawet jeśli by się|zgodziła. To wbrew tradycji.
Jest:
Ja też. Nie mamy na to wpływu.|Dziewczyna odmówiła.
Po tym jak ją potraktowałeś, nie dziwne.
Nie mogliby się pobrać, nawet jeśli by się|zgodziła. To wbrew tradycji.
Było:
A kto był by w stanie ją zmienić?
Myślałam,że jesteś królem.
Jest:
A kto byłby w stanie ją zmienić?
Myślałam, że jesteś królem.