o Zestawienie różnic w tekstach o ID:
46190 (jako 'było') z ID:
63809 (jako 'jest').
Było:
I BRZYDKI|Tłumaczenie -+= Arunio =+-
Jest:
I BRZYDKI|Tłumaczenie -+= Arunio =+-|Poprawki: Lisu1
Było:
Powiedz Bakerowi, że już mu |powiedziałem wszystko co wiem.
Jest:
Powiedz Bakerowi, że już mu|powiedziałem wszystko, co wiem.
Było:
Nie ma sensu to dręczenie mnie!
Nie wiem nic|o tej sprawie z monetami.
Teraz tamte złoto zniknęło,
Jest:
Nie ma sensu dalej mnie dręczyć!
Nie wiem nic o tej skrzyni monet.
Teraz tamto złoto zniknęło,
Było:
Nie mogliby odkrywać tego dłużej.
Nie mogę powiedzieć Bakerowi|co się stało z pieniędzmi.
Jest:
Nie mogli odkryć nic więcej.
Mogę powiedzieć Bakerowi,|co się stało z pieniędzmi.
Było:
Podobno miałeś gościa...
... i Baker to wie.
Nazywa się Jackson.
Jackson był tutaj...
...czy Baker się myli.
Jest:
Chodzą słuchy, że miałeś gościa...
... i Baker o tym wie.
Nazywał się Jackson.
Cóż... Albo Jackson był tutaj...
...albo Baker całkowicie się myli.
Było:
Może Baker chciałby tylko wiedzieć|co ty i Jackson macie do powiedzenia...
Jest:
Może Baker chciałby tylko wiedzieć,|co ty i Jackson macie do powiedzenia...
Było:
To nie dlatego zostałem wynajęty.
Jest:
To nie za to mi płacą.
Było:
Znalazłbym już go.
Kiedy zaczynam szukać kogoś,|znajduję go.
Za to mi płacą.
Jest:
Znalazłbym go już.
Kiedy zaczynam kogoś szukać,|znajduję go.
Dlatego mi płacą.
Było:
Tutaj są pieniędze, tysiąc.
Jest:
To wszystkie nasze pieniądze,|tysiąc...
Było:
Powiedział niewiele| co mogłoby zainteresować ciebie...
...i jedną czy dwie rzeczy|które zainteresowały mnie.
Jest:
Powiedział sporo rzeczy,|które mogłyby zainteresować ciebie...
...i jedną czy dwie rzeczy,|które zainteresowały mnie.
Było:
Nazwisko pod którym ukrywa się Jackson to...
Jest:
Nazwisko, pod którym ukrywa się Jackson, to...
Było:
...skrzyni kasy która znikneła.
Jest:
...skrzyni kasy, która przypadkiem zniknęła.
Było:
Nie dość dla ciebie, ha?
Jest:
Nie dość dla ciebie, co?
Było:
On dawał mi tysiąc.
Sądzę, że za to bym cię zabił.
Ale wiesz że ,|kiedy jestem opłacony...
Jest:
On dał mi tysiąc.
Chyba chciał, żebym cię zabił.
Ale wiesz, że kiedy jestem opłacony...
Było:
Nie... anielskooki...
Jest:
Nie... Anielskooki...
Było:
To nie wygląda dobrze.
Jest:
Nic ci to nie da.
Było:
Amigo czy wiesz, że masz |wystarczająco piękną twarz by być wartym $2.000?
Tak.. ale ty nie wyglądasz na| takiego co ją dostanie.
Jest:
Amigo, czy wiesz, że masz|twarz dostatecznie piękną, by być wartym $2.000?
Tak,... ale ty nie wyglądasz na|takiego, co je dostanie.
Było:
Prawda, 2.000 dolarów.
Jest:
Zgadza się, 2.000 dolarów.
Było:
Hej... jesteś odważny z człowiekiem który jest związany?
Jest:
Hej... jesteś odważny z człowiekiem, który jest związany?
Było:
Jestem uczciwym farmerem!|jestem niewinny...
Jest:
Jestem uczciwym farmerem!|Jestem niewinny...
Było:
Wiesz gdzie to możesz włożyć?
W tyłek tym wszystkim co cię kupili!
Jest:
Mam pomysł, gdzie możesz to sobie włożyć!
Do diabła ze wszystkimi szeryfami,|zastępcami i tymi, którzy was urodzili!
Było:
Sprzedałeś moją kryjówkę!
Jest:
Sprzedałeś moją skórę!
Było:
Jeśli jest sprawiedliwość na tym świecie,|te pieniądze pójdą do grabarza! Każdy grosz!
Wiesz kim jesteś?
Wiesz czyim synem jesteś?
Ty nie wiesz, ja wiem.| Wszyscy wiedzą.
Jest:
Jeśli jest sprawiedliwość na tym świecie,|te pieniądze pójdą do grabarza! Co do grosza!
Wiesz, kim jesteś?
Wiesz, czyim synem jesteś?
Ty nie wiesz, ja wiem.|Wszyscy wiedzą.
Było:
...uznany winnym| zbrodni morderstwa, napadu z bronią w ręku...
Jest:
...oskarżony został uznany winnym|zbrodni morderstwa, napadu z bronią w ręku...
Było:
...kradzież święconych przedmiotów,|osadzony w stanowym więzieniu...
...krzywoprzysięstwo, bigamia,|opuszczenie żony i dzieci...
...nakłanianie do prostytucji,|porwania, wymuszenia...
...skupowanie skradzionych rzeczy,|sprzedaż skradzionych rzeczy...
...używanie fałszywych pieniędzy ,|i łamanie praw tego stanu...
...oskarżony jest ich winny....
Dlatego, na| mocy nam powierzonej...
Jest:
...kradzieży święconych przedmiotów,|podpalenia w więzieniu stanowym...
...krzywoprzysięstwa, bigamii,|opuszczenia żony i dzieci...
...nakłaniania do prostytucji,|porwań, wymuszeń...
...skupowania skradzionych rzeczy,|sprzedaży skradzionych rzeczy,...
...używania fałszywych pieniędzy|wbrew prawu tego stanu...
...Oskarżony jest winny szulerki,....
Dlatego, na mocy nam powierzonej...
Było:
...Tuco Benedicto Pacifico|Juan Maria Ramireza...
Jest:
...Tuco Benedicto Pacifico|Juana Marię Ramireza...
Było:
...na śmierć przez powieszenie.
Jest:
...na śmierć przez powieszenie za szyję.
Było:
Wiesz ile jesteś wart teraz?
Jest:
Wiesz, ile jesteś wart teraz?
Było:
Jedni ze sznurem dookoła szyi...
...drudzy którzy go odcinają.
Jest:
Jedni ze sznurem dookoła szyi,...
...drudzy, których zadaniem jest go odciąć.
Było:
...ktokolwiek chce mnie wystawić do wiatru|i zostawia mnie żywego...
Jest:
Ktokolwiek chce mnie wystawić do wiatru|i zostawia mnie żywego,...
Było:
Nic!
Jest:
Niczego!
Było:
...potępiony, stojący przed nami...|siedzący przed nami...
Jest:
...oskarżony, stojący przed nami...|siedzący przed nami...
Było:
...następujących zbrodni:|morderstwa, zakłócania wymiaru sprawiedliwości...
...Zgwałcenia dziewicy rasy białej...
...i chłopca | rasy czarnej...
...wykolejania pociągu| w celu rabunku pasażerów....
Jest:
...następujących zbrodni:|morderstwa, zakłócania działań wymiaru sprawiedliwości,...
...zgwałcenia dziewicy rasy białej...
...i chłopca|rasy czarnej...
- ...wykolejania pociągu|w celu rabunku pasażerów....|- Hej, Anielskooki!
Było:
Jeden z nich ratuje monety.
Kiedy armia decyduje się na dochodzenie| i chce przełuchać...
...Jacksona...
ten znika, i staje się Billem Carsonem.
Znam to nazwisko.
Jest:
Ale nie uratowały się monety.
Ale kiedy armia decyduje się, oczywiście, przeprowadzić przesłuchanie,...
...Jackson zostaje uniewinniony,...
...znika, i staje się Billem Carsonem.
Znam jego nazwisko.
Było:
I kiedy go znajdziesz,|nie chaciał bym być w jego skórze!
Gdzie jest Carson?|Wszystko co wiem to to, że Carson znowu się zaciągnął.
Jest:
A kiedy go znajdziesz,|bałbym się być w jego skórze!
Gdzie jest Carson?|Wszystko, co wiem, to to, że Carson znowu się zaciągnął.
Było:
Żyje z dziewczyną zwaną Maria,|może ona coś ci powie.
Jest:
Żyje z dziewczyną o imieniu Maria,|ona ci powie.
Było:
Gdzie ona jest ?
Jest:
Gdzie ona jest?
Było:
Santa Anna.
Adiós, półżołnierzu.
Jest:
Santa Ana.
Adios, półżołnierzu.
Było:
Nawet taki brudny żebrak jak ten|ma swojego anioła stróża.
Jest:
Nawet taki brudny żebrak, jak ten,|ma swojego anioła stróża.
Było:
Panie miej litość nad jego duszą.|Wykonać.
Jest:
Panie miej litość nad jego duszą!|Wykonać.
Było:
Nikt nie pudłuje, |kiedy jestem na końcu sznura!
Jest:
Nikt nie pudłuje,|kiedy jestem na końcu sznura!
Było:
Kiedy sznur się napina|czujesz się jakby diabeł ugryzł cię w dupę.
Jest:
Kiedy sznur się napina,|czujesz się, jakby diabeł ugryzł cię w dupę.
Było:
Droga, którą sobie wymyśliłem...
...nie ma większej przyszłości z kimś takim jak ty.
Jest:
Tak sobie myślę,...
...że nie mam specjalnej przyszłości|z takim szczurem, jak ty.
Było:
Ponieważ nie będziesz kiedykolwiek|wart więcej niż 3.000 dolarów.
Jest:
Ponieważ myślę, że nigdy nie będziesz|wart więcej niż 3.000 dolarów.
Było:
Te wszystkie śmierdzące szt...
Jest:
Ze wszystkich śmierdzących szt...
Było:
Jak będziesz oszczędzał oddech| to poradzisz sobie.
Adiós.
Ty brudny gnoju! Chodź tu! |Chodź tu!
Jest:
Jak będziesz oszczędzał oddech,|to powinieneś sobie poradzić.
Adios.
Ty parszywy gnoju! Chodź tu! |Chodź tu!
Było:
Obedrę cię ze skóry żywcem!| Powieszę cię za język ty świnio!
Jest:
Oskalpuję cię!|Obedrę cię żywcem ze skóry!|Powieszę cię za język, ty świnio!
Było:
Amigo... to jakiś kawał? |Nie możesz mnie tutaj zostawić....
Jest:
Amigo... to jakiś kawał...?|Nie możesz mnie tutaj zostawić....
Było:
Czekaj! Blondi!|Słuchaj blondi...
Jest:
Czekaj! Blondasku!|Słuchaj, Blondasku...
Było:
Wy rrudne szczury!
Jest:
Wy brudne szczury!
Było:
To ty, Bill?|BIll!
Jest:
To ty, Bill?|Bill!
Było:
Czego chcesz?
Jest:
Czego ode mnie chcesz?
Było:
Nie wiem gdzie on jest.
Jest:
Nie wiem, gdzie on jest.
Było:
Która kompania?| Gdzie pojechali?
Trzecia kawalerii, generał Silbey.
Wyruszyli z Santa Fe.
To wszystko co wiem.| Przysięgam!
Jest:
Która kompania?|Gdzie pojechali?
Trzecia kawalerii, generał Sibley'a.
Wyruszyli do Santa Fe.
To wszystko, co wiem.|Przysięgam!
Było:
Rewolwery.|Rewolwery.
Jest:
- Rewolwery.|- Rewolwery.
Było:
Tutaj mam najlepsze.
Jest:
Tutaj trzymam najlepsze.
Było:
...Smith Wesson, Colt Navi ....
Jest:
...Smith&Wesson, Colt Navy...
Było:
Jak chcesz wypróbować pistolet, to tylko kroczek z tąd.|Chodźmy.
Jest:
- Jak chcesz wypróbować pistolet, to wyjdź na zaplecze.|- Chodźmy.
Było:
Jeżeli pracujesz by życ,| dlaczego zabijasz się pracą?
Jeżeli pracujesz by życ,| dlaczego zabijasz się pracą?
Kartofele.
Musicie być biedni jeśli jjecie kartofle.
Jest:
Jeżeli pracujesz, żeby żyć,|dlaczego zabijasz się pracą?
Jeżeli pracujesz, żeby żyć,| dlaczego zabijasz się pracą?
Kartofle.
Musicie być biedni, skoro jecie kartofle.
Było:
Ja jestem bogaty,| ale samotny.
Jest:
Ja jestem bogaty,|ale samotny.
Było:
Chico i Ramon też byli moimi przyjaciółmi.
Ale kto wie gdzie oni teraz są.
Szkoda koledzy, że was nie zastałem.
Jest:
Chico i Ramon, bracia, też byli moimi przyjaciółmi.
Ale kto wie, gdzie oni teraz są?
Szkoda, koledzy, że was nie zastałem.
Było:
Jest pewien skurwiel który ma 4.000 dolarów.
CZTERY TYSIĄCE DOLARÓW!
I ja wiem gdzie je znaleść.
Gdybyście pomogli mi go złapać
podzielił by je na cztery części,| jak między braćmi.
Jest:
Jest pewien skurwiel, który ma 4.000 dolarów.
Cztery tysiące dolarów!
I ja wiem, gdzie je znaleźć.
Gdybyście pomogli mi go złapać,...
podzieliłbym je na cztery części,|jak między braćmi.
Było:
Ty żyjesz Tuco... naprawdę?
Bogaty. Tak jak i wy będziecie.
Ale ludzie mówią że |zostałeś zabity przez Albu Karki
Jest:
Jesteś żywy, Tuco... naprawdę?
I bogaty. Tak jak i wy będziecie.
Ale ludzie mówią, że|zostałeś zabity w Albuquerque.
Było:
Jestem żywy, dranie| i zawsze będę.
Jest:
Jestem żywy, dranie,|i zawsze będę.
Było:
Mowią, że pułkownik Canby zbliża się od północy...
...I nie później niż jutro| będzie w mieście.
Jest:
Mowią, że pułkownik Canby|zbliża się ze swoimi ludźmi północy...
...i nie później niż jutro|będzie w mieście.
Było:
Widzisz, ci tchórze usłyszeli tylko| o niebieskich mundurach i uciekają.
Ci rebelianci nie mają woli walki!|Biedacy.
Jest:
Widzisz, ci tchórze usłyszeli tylko|o niebieskich mundurach i uciekają.
- Ci rebelianci nie mają woli walki!|- Biedacy.
Było:
...i zaczniemy robić pieniądze na jankesach.
Oni mają złoto, nie papierowe dolary.|I zamierzają pokonać południe.
Jest:
...i zaczniemy robić pieniądze na Jankesach.
Oni mają złoto, nie papierowe dolary.|I pokonają Południe.
Było:
To generał Sibley.Wygląda jak trup.|Wreszcie się z tąd wynoszą.
Hurra dla Dixie! Hurra!| Hurra dla Dixie!
Jest:
To generał Sibley. Wygląda jak trup.|Wreszcie się stąd wynoszą.
Hurra dla Dixie! Hurra!|Hurra dla Dixie!
Było:
Na piętrze, na górze, pokój nr 4, seńor.
Jest:
Na piętrze, na górze, pokój nr 4, senor.
Było:
Ty zgniły zbrodniarzu, jak śmiesz!
Jest:
Wy parszywi zbrodniarze, jak śmiecie!
Było:
Te które wchodzą przez drzwi...
...i te które przez okno.
Zdejmuj pas.
Jest:
Te, które wchodzą przez drzwi...
...i te, które przez okno.
Zdejmuj pas z bronią.
Było:
To mogłaby być armata.
Wystrzał armatni czy burza,|to dla ciebie bez różnicy!
Widziałeś to kiedyś przedtem, przyjacielu?
Jest:
To może byc ogień armatni.
Ogień armatni czy burza,|to dla ciebie bez różnicy!
Widziałeś to już kiedyś, przyjacielu?
Było:
Zbyt duże dla twojej szyi?
Jest:
Zbyt duże na twoją szyję?
Było:
Adiós.
Witaj przyjacielu.
Jeśli szukasz miejsca na wakacyjne| to je znalazłeś.
Nasz hotel jest przytulny i pełen wygód.
Jest:
Adios.
Witaj, przyjacielu.
Jeśli szukasz miejsca na wakacje,|to je znalazłeś.
Nasz hotel jest luksusowy i pełen wygód.
Było:
Kolby kukurydzy, konfederacki styl.
Jest:
Kolby kukurydzy po konfederacku.
Było:
Jak widzisz jesteśmy traktowani bardzo dobrze.
Słyszałeś kiedykolwiek o człowieku zwanym Bill Carson?
A ty, słyszałeś kiedykolwiek o człowieku zwanym Canby?
Nie? Widzisz, to jakieski pułkownik który,|zdecydował roznieść nas na strzępy.
Jedyną rzeczą o którą się teraz martwimy| to ochrona naszych kryjówek.
A ty się pytasz czy znam kogoś.
Po prostu nie wiem o kogo ci chodzi.
Jest:
Jak widzisz, jesteśmy traktowani bardzo dobrze.
Słyszałeś kiedykolwiek o człowieku nazwiskiem Bill Carson?
A ty, słyszałeś kiedykolwiek o człowieku nazwiskiem Canby?
Nie? Widzisz, to jankeski pułkownik,|który zdecydował się roznieść nas na strzępy.
Jedyną rzeczą, o którą się teraz martwimy,|jest uratowanie własnej skóry.
A ty się pytasz, czy kogoś znam.
Czasami nie wiem, o czym wy, włóczędzy, myslicie.
Było:
Jak jest z trzecią... to oni już wyszli...| do Gloriety.
Armia Canby'ego jest u podnóża gór,| te biedne młode diabły.
Jest:
Jeśli jest z trzecią... to oni już wyruszyli...|do Glorietty.
Szpica Canby'ego depcze im po piętach,|biedni dranie.
Było:
Szczerze wątpię żeby im się udało przeżyć.
A co jeżeli jednak dalej żyją?
Jest:
Szczerze wątpię, czy ktokolwiek z nich jeszcze żyje.
A co, gdyby jednak nadal żyli?
Było:
To jeden z tych jankieskich obozów jenieckich,|w którym lepiej nigdy się nie znaleźć.
Jest:
To jeden z tych jankieskich obozów jenieckich,|w których lepiej nigdy się nie znaleźć.
Było:
...Tomas Larson alias 'Shorty Larason'...
Jest:
...Thomas Larson alias 'Shorty Larson'...
Było:
...kradzież zapasów armi unii,| kradzież zapasów armi konfederacji...
Jest:
...kradzież zapasów armi Unii,|kradzież zapasów armi Konfederacji...
Było:
...skazany na śmierć przez powieszenie.| Niech Bóg się zlituje nad twoją duszą. Wykonać.
Przepraszam Shorty.
Jest:
...skazany na śmierć przez powieszenie.|Niech Bóg się zlituje nad twoją duszą. Wykonać.
Przepraszam, Shorty.
Było:
Nie wiem, gdy tylko jestem na pustyni| jestem spragniony.
Oparzenia, ha?
Mówią, że ludzie z piękną skórą| nie mogą znieść za wiele.
W ten sposób| nie będziesz musiał tyle nieść.
Jest:
Nie wiem, gdy tylko jestem na pustyni,|jestem spragniony.
Oparzenia, co?
Mówią, że ludzie z jasną skórą|nie mogą znieść za wiele.
Dzięki temu|nie będziesz musiał tyle nieść.
Było:
Jak będziesz oszczędzał oddech| to napewno sobie poradzisz.
A jak sobie nie poradzisz to umrzesz.
Jest:
Jak będziesz oszczędzał oddech,|to powinieneś sobie poradzić.
A jak sobie nie poradzisz, to umrzesz.
Było:
Chodź blondasku, nie zostało wiele do przejścia.| Tylko 70 mil.
Jest:
Chodź Blondasku, nie zostało wiele do przejścia.|Tylko 70 mil.
Było:
To znaczy ja będę jadł.
Ty zażyj sobie trochę słońca.
Jest:
To znaczy, ja będę jadł.
A ty w międzyczasie zażyj trochę słońca.
Było:
No blondasku, na razie.
I tak, blondasku...
Jest:
Cóż, Blondasku, na razie.
I tak, Blondasku...
Było:
Kim jesteś do diabła?
Carson...| nazywam się Bill Carson.
Zaskoczyli nas.
Jest:
Kim jesteś, do diabła?
Carson...|nazywam się Bill Carson.
Atak z zaskoczenia.
Było:
Carson, Carson, tak, tak,| miło cię spotkać Carson.
Ja jestem dziadkiem Lincolna,| co powiedziałeś o dolarach?
Jest:
Carson, Carson, tak, tak,|miło cię poznać, Carson.
Ja jestem dziadkiem Lincolna,|co powiedziałeś o dolarach?
Było:
Było trzeciej kawalerii.
Jest:
Należały do trzeciego regimentu kawalerii.
Było:
Schowałem złoto.| Złoto jest bezpieczne!
Jest:
Schowałem złoto.|Złoto jest bezpieczne!
Było:
Którym cmentarz?
Jest:
Który cmentarz?
Było:
Ma nazwisko? Ma numer?
Dalej gamoniu, mów!
Jest:
Ma nazwisko?|Ma numer?
Dalej, gamoniu, mów!
Było:
Najpierw mów, ha.|Wody dostaniesz później.
Cmentarz na Smutnym Wzgórzu, OK!
W grobie, OK!
Jest:
Najpierw mów.|Wody dostaniesz później.
Cmentarz na Smutnym Wzgórzu, ok!
W grobie, ok!
Było:
Nie umieraj jeszcze trochę!
Jest:
Nie umieraj jeszcze przez chwilę!
Było:
Jeżeli to zrobisz to zawsze będziesz biedny.
Takim właśnie tłustym szczurem jakim jesteś.
Jest:
Jeżeli to zrobisz, zawsze będziesz biedny.
Jak tłusty szczur, którym jesteś.
Było:
Proszę nie umieraj. Proszę,| jestem twoim przyjacielem!
Jest:
Proszę, nie umieraj. Proszę,|jestem twoim przyjacielem!
Było:
Blondi!
Wody, wody blondasku?
Jest:
Blondasku!
Wody, wody, Blondasku?
Było:
Blondasku? Co się stało?|Proszę nie umieraj!
Hej otwieraj! otwieraj!
Spokojnie! Kto tam.
Co znaczy 'kto tam'? | Myślisz że jestem wrogiem?
Gdybym był jankesem to nie miał byś czasu by zapytać.
Sierżancie zajmijcie się tym kapralem.| Tak jest.
Sierżancie mam ciężko rannego,| jeżeli jeszcze żyje.
Żyje jeszcze?| Wydaje się że tak.
Co się stało? |To była pułapka!
Jest:
Blondasku? Co się stało?|Proszę, nie umieraj!
Hej, otwieraj! Otwieraj!
Spokojnie! Kto tam?
Co znaczy 'kto tam'? |Myślisz, że jestem wrogiem?
Gdybym był Jankesem, to nie miałbyś czasu zapytać.
Sierżancie, zajmijcie się tym kapralem.|Tak jest.
Sierżancie, mam ciężko rannego,|jeżeli jeszcze żyje.
Żyje jeszcze?|Wydaje się, że tak.
Co się stało?|To była pułapka!
Było:
Tu są. Kapral Bill Carson
Trzeci regiment, drugi szwadron kawalerii, z St Rafael| Wystarczy?
Ty czytasz a ten człowiek umiera!
Ale kapralu, my się wycofujemy a ty szukasz informatora?
Jeśli chcesz jakiegoś, powinieneś spodkać się| z jankieskim jeńcem.
Jest:
Tu są. Kapral Bill Carson.
Trzeci regiment, drugi szwadron kawalerii, z St Rafael.|Wystarczy?
Ty czytasz, a ten człowiek umiera!
Ale kapralu, my się wycofujemy, a ty szukasz lazaretu?
Jeśli chcesz jakiegoś,|powinieneś zostać jeńcem Jankesów.
Było:
W pobliżu kanionu apaczów.
Kanion apaczów?|Kanion apaczów.
Jest:
W pobliżu Kanionu Apaczów.
- Kanion Apaczów?|- Kanion Apaczów.
Było:
Bracia zajmują się każdym rannym,| nieważne jakiego koloru ma mundur.
I trzymaj oczy otwarte,| pełno jankesów w okolicy
Dzięki. Do widzenia sierżancie.|Trzymaj się.
Jest:
Bracia zajmują się każdym rannym,|nieważne jakiego koloru ma mundur.
I trzymaj oczy otwarte,|pełno Jankesów w okolicy.
- Dzięki. Do widzenia, sierżancie.|- Trzymaj się.
Było:
Nieważne.| Zaopiekujmy się moim przyjacielem.
Jest:
Nieważne.|Zaopiekujmy się teraz moim przyjacielem.
Było:
...Bóg jest po naszej stronie|bo nienawidzi jankesów, nie blondasku.
Jest:
...Bóg jest po naszej stronie,|bo nienawidzi Jankesów, nie, Blondasku...
Było:
Dobra, zabandażujcie go.
Połóżcie go w moim pokoju.
Powiem ci, dalej żołnierzu, wyjdź.
Jest:
Dobra, załóżcie mu świeży opatrunek.
Połóżcie go w mojej celi.
Wychodź, żołnierzu.|Wyjdź.
Było:
Hej ojcze, ja...
Jest:
Hej, ojcze, ja...
Było:
Jest młody i silny.|To go trzymało przy życiu.
Jest:
Jest młody i silny.|To go utrzymało przy życiu.
Było:
Dziękuję ci, Ojcze, dziękuję.| Nie masz pojęcia ile znaczy dla mnie życie tego chłopca!
Jest:
Dziękuję ci, ojcze, dziękuję.| Nie masz pojęcia, ile znaczy dla mnie życie tego chłopca!
Było:
Hej blondasku!
Ten stary ojciec powiedział mi,|że będziesz na nogach za kilku dni.
Miałeś szczęście, że byłem tak blisko kiedy to się stało.
Pomyśl, jeśli byłbyś zdany na siebie.
Jest:
Hej, Blondasku!
Stary ojciec powiedział mi,|że staniesz na nogi za kilka dni.
Miałeś szczęście, że byłem tak blisko,|kiedy to się stało.
Pomyśl, jeśli byłbyś zdany na siebie...
Było:
...dobrze jest mieć kogoś blisko,|przyjaciół lub krewnych.
Jest:
...dobrze jest mieć kogoś w pobliżu,|przyjaciół lub krewnych.
Było:
...masz rodziców, blondasku?
Jest:
...masz rodziców, Blondasku?
Było:
Jesteś zupełnie sam, ha?|Jak ja, blondasku.
Jest:
Jesteś zupełnie sam, co?|Jak ja, Blondasku.
Było:
Ja... Ja muszę powiedzieć ci prawdę, blondasku.
Jest:
Ja... Ja muszę powiedzieć ci prawdę, Blondasku.
Było:
To... to już koniec się dla ciebie.
Już nikt nie może nic więcej zrobić.
To moja wina!| Moja, moja, moja!
Powiem ci co myślę blondasku.Gdybym wiedział,|że nadchodzi moja ostatnia godzina, przysięgam...
...na moim miejscu, na twoim miejscu,|zrobiłbym tak samo.
Jest:
To... to już koniec dla ciebie.
Nikt nie może dla ciebie zrobić nic więcej.
To moja wina!|Moja, moja, moja!
Powiem ci jedno, Blondasku. Gdybym wiedział,|że nadchodzi moja ostatnia godzina, przysięgam...
...na moim miejscu, na twoim miejscu,|zrobiłbym to samo.
Było:
Powiedziałbym nazwisko na grobie.
Co ci z pieniędzy jeśli będziesz martwy?
Jest:
Zdradziłbym nazwisko na grobie.
W końcu, co ci z pieniędzy, jeśli będziesz martwy?
Było:
Ale wiesz ile tam jest grobów?
Proszę, blondasku.
Proszę weź trochę.
Jest:
Ale wiesz, ile tam jest grobów?
Proszę, Blondasku.
Proszę, weź trochę.
Było:
...jest po mojej stronie...
Jest:
...jest przy miom boku,...
Było:
Różnymi drogami|napływają tutaj ranni...
...wynośmy się stąd do diabła|zanim wciągnie nas wojna.
Jest:
Biorąc pod uwagę,|jak szybko napływają tu ranni,...
...powinniśmy się wynosić stąd do diabła,|zanim dopadnie nas wojna.
Było:
...ciekawe czy mój brat|pamięta jeszcze swojego brata.
Jest:
...ciekawe, czy mój brat|pamięta jeszcze swojego brata.
Było:
...zawsze byłeś chudy, nie Pablito?
Jest:
...zawsze byłeś chudy, nie, Pablito?
Było:
Tylko teraz myślisz o nich?
Jest:
Dopiero teraz o nich myślisz?
Było:
Co to jest dziewięć lat.|Dziewięć lat!
Jest:
Co to jest dziewięć lat?|Dziewięć lat!
Było:
A ojciec zmarł kilka dni temu.
Jest:
A ojciec zmarł zaledwie kilka dni temu.
Było:
Chciał byś tam był.
Jest:
Chciał, byś tam był.
Było:
Dalej zło radzi ci co robić?
Wydaje mi się, że miałeś gdzieś żonę.
Jest:
Poza złem, czego innego zdołałeś dokonać?
Wydaje mi się, że kiedyś miałeś gdzieś żonę.
Było:
No dalej, wygłoś mi kazanie Pablo.
Jest:
No dalej, wygłoś mi kazanie, Pablo.
Było:
I tak dalej będziesz robił swoje.
Jest:
Idź, dalej rób swoje.
Było:
Jeżeli powinienem to pójdę. Czekam,|aż Pan sobie mnie przypomni...
Jest:
Jasne, pójdę.|Ale zanim Pan sobie o mnie przypomni...
Było:
Tam skąd jesteśmy,|jeśli ktoś nie chce umrzeć z głodu...
Jest:
Tam, skąd jesteśmy,|jeśli ktoś nie chce umrzeć z głodu...
Było:
Pamiętasz kiedy wyjechałeś żeby zostać kapłanem?
Jest:
Pamiętasz kiedy wyjechałeś, żeby zostać kapłanem?
Było:
Próbowałem, ale to nie było dobrze.
Jest:
Próbowałem, ale to nie wystarczało.
Było:
Zostałeś kapłanem ponieważ byłeś|zbyt wielkim tchórzem aby zrobić to co ja!
Jest:
Zostałeś kapłanem, ponieważ byłeś|zbyt wielkim tchórzem, aby zrobić to, co ja!
Było:
Proszę, wybaczasz mi bracie.
Jest:
Proszę, wybacz mi, bracie.
Było:
Miły facet ten mój brat.
Nie mówiłem ci,|że mój brat kieruje tutaj.
Wszystkim, niemal jak papież.
On jest w Rzymie.
Tak... tak.. mój brat, mówi do mnie:|"Zostań, bracie, nie wyjeżdżaj."
Jest:
Miły facet, ten mój brat.
Nie mówiłem ci,|że mój brat kieruje tutaj...
wszystkim, niemal jak papież.
On rządzi w Rzymie.
Tak, tak. Mój brat, mówi do mnie:|"Zostań, bracie, nie wyjeżdżaj."
Było:
"Tutaj, jest dużo jedzenia i picia.|Przyprowadź również twojego przyjaciela"
Jest:
"Tutaj, jest dużo jedzenia i picia.|Przyprowadź również twojego przyjaciela."
Było:
Mój brat...on jest zwariowany na moim punkcie.
Jest:
Mój brat...|On jest zwariowany na moim punkcie.
Było:
Dalej na pónocny zachód w kierunku Texasu.| A potem ...
Jest:
Dalej na pónocny zachód przez Teksas.|A potem...
Było:
Jak tam dotrzemy to ci powiem,| nie martw się.
Ci ludzie już nie muszą się o nic martwić.
Ale ja żyję... i wiem że kilka razy będziemy przekraczać| linie jankesów i konfederatów
Dlatego właśnie pomyślałem, |że powiesz mi gdzie jadę.
W kierunku 200.000 dolarów.| Wystarczy ci?
Ej... obudź się!
Jest:
Jak tam dotrzemy, to ci powiem.|Chyba się nie martwisz, co?
Ci ludzie już się o nic nie martwią, prawda?
Ale skoro ja żyję i zauważyłem, że kilka razy|będziemy się zbliżać do linii Jankesów i Konfederatów,...
...pomyślałem, że mógłbyś|mi powiedzieć, dokąd zmierzamy.
W kierunku 200.000 dolarów.|Wystarczy ci?
Ej, obudź się!
Było:
Są szarzy jak my.|Powiedzmy im cześć i jedziemy dalej.
Hura... Hura dla konfederacji! Hura!
Jest:
Są szarzy, jak my.|Powiedzmy im cześć i jedźmy dalej.
Hurra! Hurra dla Konfederacji!|Hurra!
Było:
Hura dla generała... |jak się nazywa?
Lee!|Lee!
Bóg jest z nami|ponieważ on również nienawidzi jankesów!
Bóg nie jest po naszej stronie|ponieważ nienawidzi również idiotów.
Jest:
Hurra dla generała... |jak on się nazywa?
- Lee!|- Lee!
Bóg jest z nami,|ponieważ on również nienawidzi Jankesów!
Bóg nie jest po naszej stronie,|ponieważ nienawidzi również idiotów.
Było:
Raz, dwa, trzy, cztery|Raz, dwa, trzy, cztery
W jednej lini, ruszać się.
Jest:
Raz, dwa, trzy, cztery.|Raz, dwa, trzy, cztery.
Utworzyć szereg, dalej!
Było:
Hej, blondasku,|czy to nie jest anielskooki?
Jest:
Hej, Blondasku,|czy to nie jest Anielskooki?
Było:
Przypuszczam, że powiesz, obecny, Carson.
Jest:
Przypuszczam, że powiesz: "obecny", Carson.
Było:
Kapitan chce cię natychmiast widzieć.
Jest:
Kapitan chce pana natychmiast widzieć.
Było:
Hej, blondasku, słyszałeś to?|Dobre traktowanie!
Jest:
Hej, Blondasku, słyszałeś to?|Dobre traktowanie!
Było:
Po raz ostatni, sierżancie...
...powtarzam...
...że chcę aby więźniowie byli traktowani jak więźniowie.
Nigdy więcej brutalności!
Jest:
Po raz ostatni, sierżancie,...
...mówię panu,...
...że chcę, aby więźniowie|byli traktowani jak więźniowie.
Żadnej brutalności!
Było:
Myślę, że zdobyłbyś ich szacunek| traktując ich lepiej.
Jest:
Myślę, że zdobyłbyś ich szacunek,|traktując ich lepiej.
Było:
Nie dbam o to co oni robią w Andersonville!
Kiedy ja tu dowodzę więźnie nie będą...
Jest:
Nie dbam o to, co oni robią w Andersonville!
Kiedy ja tu dowodzę, więźniowie nie będą...
Było:
...lub oszukiwani...
...lub mordowani.
Jest:
...ani oszukiwani,...
...ani mordowani.
Było:
Wiem, o tych szumowinach|dookoła obozu, czekających...
Jest:
Wiem o tych szumowinach,|biwakujących dookoła obozu, czekających,...
Było:
Tak długo jak jest pan komendantem.
Jest:
Tak długo, jak jest pan komendantem.
Było:
Wiem, że ta noga znaczy,|że nie wytrwam długo...
...ale modlę się aby| mieć wystarczająco czasu...
...aby zgromadzić dowody i oddać pod sąd wojenny|wszystkich tych którzy dyskredytują...
Jest:
Wiem, że ta noga znaczy,|że nie wytrwam długo,...
...ale modlę się,|by mieć wystarczająco czasu,...
...aby zgromadzić dowody i oddać pod sąd wojenny|wszystkich tych, którzy dyskredytują...
Było:
...unii!
Jest:
...Unii!
Było:
Lepiej żebyś ty i inni,|znikneli na kilka dni.
Jest:
Lepiej żebyś ty i inni|zniknęli na kilka dni.
Było:
Wallace... przyprowadź mi Carsona.| Dobra.
Anielskooki mówi żebyśmy zachowali spokój przez kilka dni.
Ale będziemy mieć oko na wszystko.
Jest:
- Wallace... przyprowadź mi Carsona.|- Dobra.
Anielskooki mówi,|żebyśmy się przyczaili na kilka dni.
Ale zostaniemy w pobliżu,|żeby mieć oko na wszystko.
Było:
Nie bój się.
Nie krępuj się.
To kupa czasu!
Jest:
Nie bądź nieśmiały.
Formalności są zbędne.
Sporo czasu minęło.
Było:
Kiedy cię zobaczyłem, powiedziałem sobie:
Spójrz na tą świnię, anielskookiego...
Jest:
Kiedy tylko cię zobaczyłem,|powiedziałem sobie:
Spójrz na tą świnię, Anielskookiego...
Było:
Szczególnie kiedy przybywają|z daleka ...
Jest:
Szczególnie kiedy przybywają|z daleka...
Było:
Masz wiele do opowiedzenia,| nieprawdaż?
Jest:
A ty masz wiele do opowiedzenia,|prawda?
Było:
Dlaczego używasz teraz imienia Bill Carson?
Jest:
Dlaczego używasz teraz nazwiska Bill Carson?
Było:
Jak ty, założę się, że nie nazywają cię anielskooki.
Sierżant anielskooki!
Lubisz trochę muzyki do jedzenia, Tuco?
Jest:
Jak ty. Założę się,|że nie nazywają cię Anielskooki.
Sierżant Anielskooki!
Lubisz trochę muzyki do posiłku, Tuco?
Było:
Tak, bardzo dobra,|bardzo dobra na trawienie.
Jest:
Tak, jest bardzo dobra,|bardzo dobra na trawienie.
Było:
Carson był martwy czy żywy|kiedy go znalazłeś?
Co powiedział ci o pieniądzach?
Jest:
Carson był martwy czy żywy,|kiedy go znalazłeś?
Co ci powiedział o pieniądzach?
Było:
Wallace będzie bił twojego przyjaciela|tak długo jak trwa pieśń.
Tak wielu z nas miało tam sesję.
Jest:
Wallace będzie bił twojego przyjaciela|tak długo, jak długo trwa pieśń.
Wielu z nas miało tam sesję.
Było:
Co ci powiedział o pieniądzach?
Jest:
Co powiedział o pieniądzach?
Było:
Blondi...|Blondi...
...On zna nazwisko na grobie.
Jest:
Blondasek...|Blondasek...
...on zna nazwisko na grobie.
Było:
Ja znam nazwę cmentarza...
Jest:
Teraz ja znam nazwę cmentarza,...
Było:
Nie jesteś może twardszy niż Tuco...
...ale jesteś wystarczająco inteligentny|by wiedzieć, że gadanie cię nie uratuje.
Jest:
Nie jesteś może twardszy niż Tuco,...
...ale jesteś wystarczająco inteligentny,|by wiedzieć, że gadanie cię nie uratuje.
Było:
Nie, jeszcze nie...
Jest:
Nie, jeszcze nie,...
Było:
Powinno być łatwiej niż samemu.
Jest:
Powinno być łatwiej niż jednemu.
Było:
Co kapralu, boisz się, że go zgubisz?|Gdzie ten rebeliant jedzie?
Jest:
Co, kapralu, boisz się, że go zgubisz?|Gdzie ten rebeliant jedzie?
Było:
Założę się, że tobie nie zapłacili| ani grosza za twoją rękę.
Już raz ci powiedziałem przyjacielu,|jeśli kiedykolwiek cię dorwę...
Jest:
Założę się, że tobie nie zapłacili|ani grosza za twoją rękę.
Już raz ci powiedziałem przyjacielu,|jeśli kiedykolwiek cię dorwę,...
Było:
Dostaniesz dobry sznur,|i będzie po tobie.
I tym razem nie będzie nikogo| kto mógłby cię zestrzelić.
Jeżeli twoi koledzy nie wyjdą z cienia
mogą złapać katar
Jest:
Dostaniesz dobry sznur|i będzie po tobie.
I tym razem nie będzie partnera,|który mógłby cię zestrzelić.
Jeżeli twoi koledzy będą|siedzieć tam, gdzie mokro,
mogą złapać katar...
Było:
Słyszeliście chłopaki?| Chodźcie tu.
Skoro zmierzamy w tym samym kierunku| to może pojedziemy razem.
raz, dwa
trzy, cztery
pięć, sześć
Jest:
Słyszeliście, chłopaki?|Chodźcie tu.
Skoro zmierzamy w tym samym kierunku,|to może pojedziemy razem.
Raz, dwa,...
trzy, cztery,...
pięć, sześć.
Było:
Dlaczego doskonała?
Mam jeszcze sześć nabojów.
Pewnie chciałbyś położyć na tym swoją łapę, ha?
Jest:
A czy trójka nie jest liczbą doskonałą?
Nie. Mam jeszcze sześć nabojów w rewolwerze.
Pewnie chciałbyś położyć na tym swoją łapę, co?
Było:
Jedziemy już prawie dziesięć godziny.
Jest:
Wytrząsam się tu już od prawie 10 godzin.
Było:
Chodź!
Jest:
Rusz się!
Było:
Robisz dużo hałasu przyjacielu.
Nie chcesz zerwać naszej przyjaźni co?
Jest:
Narobiłeś sporo hałasu, przyjacielu.
Nie chcesz zerwać naszej przyjaźni, co?
Było:
Zawsze, kiedy miałem pistolet| w mojej prawej ręce...
Jest:
Zawsze, kiedy powinienem był|mieć pistolet w mojej prawej ręce,...
Było:
A teraz znajduję ciebie w pozycji dokładnie|takiej jaka mi odpowiadajda.
Miałem dużo czasu, aby nauczyć się |strzelać z lewej.
Jest:
A teraz znajduję ciebie w pozycji|dokładnie takiej, jaka mi odpowiada.
Miałem dużo czasu,|aby nauczyć się strzelać lewą.
Było:
Każda broń gra swoją własną melodię.
A to jest odpowiedni czas.
Jest:
Każda broń wygrywa swoją własną melodię.
A to jest idealne zgranie w czasie, wielkoludzie.
Było:
Chwila. Zaraz tam będę.
Zaraz się ubiorę i otwieram.
Jest:
Chwileczkę.|Zaraz tam będę.
Daj mi tylko chwilę,|żebym mógł się ubrać i otworzę.
Było:
Hej...hej... blondi...
Jak do diabła się wyrwałeś z tego chlewu?
Swoim sposobem. Jestem tutaj z twoim| starym przyjacielem anielskookim.
Powiedziałeś, ty zdrajco, powiedziałeś!
Nie, nie powiedziałem.
Gdybym powiedział prawdopodobnie nie byłoby mnie tutaj.
Jest:
Hej...hej... Blondasku...
Jak, do diabła, wyrwałeś się z tego chlewu?
Swoim sposobem. Jestem tutaj z twoim|starym przyjacielem, Anielskookim.
Wygadałeś się, zdrajco, wygadałeś!
Nie, nie wygadałem się.
Gdybym to zrobił, pewnie by mnie tu nie było.
Było:
Uhmm.
Blondi... jestem bardzo szczęśliwy,| że pracujesz ze mną!
Jest:
Yhmm.
Blondasku... jestem bardzo szczęśliwy,|że pracujesz ze mną!
Było:
Ooo... słuchaj,| zapomniałem wspomnieć.
Jest:
Ooo... słuchaj,|zapomniałem wspomnieć.
Było:
Pięciu?|Tak, pięciu.
Jest:
- Pięciu?|- Tak, pięciu.
Było:
Patrz kogo tutaj mamy!
Na pewno nie jest sam.
Szukają nas.
Jest:
Patrz, kogo tutaj mamy!
Ten drugi jest teraz sam.
Przyjdą nas szukać.
Było:
My idziemy.
Zamierzasz umrzeć samotnie?
Hej blondi... |anielskooki jest mój.
Dobrze.
Jest:
Chodźcie, idziemy.
Zamierzałeś umrzeć samotnie?
Hej, Blondasku...|Anielskooki jest mój, ok?
W porządku.
Było:
To dla ciebie.
Jest:
To do ciebie.
Było:
Jak na cmentarzu?
Jest:
Jak na cmentarzu, na przykład?
Było:
Zaufaj mi blondasku.
Ja... ja dobrze wiem gdzie idę.
Tuco doprowadził cię tutaj,|i zaprowadzi cię dalej....
Jest:
Zaufaj mi, Blondasku.
Ja... ja mam znakomite|wyczucie tego, dokąd zmierzam.
Tuco doprowadził cię tutaj|i zaprowadzi cię aż do celu....
Było:
Znaleźliśmy ich niedaleko rzeki, sir.
Jest:
Znaleźliśmy ich niedaleko obozu, sir.
Było:
Co tu robicie?
Jest:
Macie jakiś powód tu być?
Było:
Lepiej się naucz stopni wojskowych.
Jest:
Lepiej się naucz rozróżniać stopnie wojskowe.
Było:
Wkrótce będzie tu piekło,|idźcie napisać testament.
Tak, sir.
Więc, chcecie się zaciągnąć.
Jest:
Może dziś przyjść na ciebie koniec,|więc idź napisać testament!
Tak jest, sir.
Więc chcecie się zaciągnąć?
Było:
Zrobisz karierę.|Możesz zostać pułkownikiem!
Naprawdę?|Pewnie!
Tak mówi podręcznik.
Masz wszyskie kwalifikacje,|żeby zostać ekspertem w sprawach broni.
Jest:
Zrobisz karierę.|Dochrapiesz się conajmniej pułkownika!
- Naprawdę?|- Pewnie!
Tak, jak mówi podręcznik.
Masz wszyskie kwalifikacje,|żeby zostać ekspertem w posługiwaniu się bronią.
Było:
Duch walki jest w tej butelce!
Jest:
Duch bojowy jest w tej butelce!
Było:
Chcesz się zaciągnąć?
To chodźmy.|No chodźcie.
Jest:
Chcecie się zaciągnąć?
To chodźmy.|No, chodźcie.
Było:
Kto posiada więcej alkoholu do upicia żołnierzy| i wysłania ich na śmierć...
Jest:
Kto posiada więcej alkoholu do upicia żołnierzy|i wysłania ich na rzeź...
Było:
My... i ci po drugiej stronie rzeki| mamy jedną rzecz wspólną.
Wszyscy raczymy się alkoholem.
Więc jak masz na imię?
Jest:
My... i ci po drugiej stronie rzeki|mamy tylko jedną wspólną cechę.
Wszyscy cuchniemy alkoholem.
Więc, jak mówiłeś, że masz na imię?
Było:
Tak, bo wkrótce dołączysz|do bohaterów mostu Branston.
Mamy dwa ataki dziennie.|Dwa ataki dziennie?
Jest:
Tak, bo wkrótce dołączycie|do dzielnych bohaterów mostu Branston.
- Mamy dwa ataki dziennie.|- Dwa ataki dziennie?
Było:
Kropka na mapach dowództwa.
A dowództwo zadecydowało,|że musimy zdobyć tę śmieszną kropkę...
Jest:
Musze gówno na mapach dowództwa.
A dowództwo zadecydowało,|że musimy zdobyć to śmieszne musze gówno,...
Było:
Nietkniętym chce go południe.|I my chcemy tego również.
Wszystko obróci się w pył,|ale jedna rzeczy jest pewna, chłopcy...
Jest:
Nietkniętym chce go Południe.|I my też tego chcemy.
Wszyscy obrócicie się w pył,|ale jedna rzeczy jest pewna, chłopcy,...
Było:
...mówić o tym ochotnikom?
Jest:
...mówić w taki sposób do ochotników?
Było:
To podlega pod sąd wojenny,|wyobrażać, marzyć o tym.
Jest:
To podlega pod sąd wojenny,|wyobrażać to sobie, marzyć o tym.
Było:
Dlaczego naprawdę nie wysadzić go kapitanie?
Tak kapitanie, to pestka.|Do diabła z nim!
Jest:
Dlaczego go naprawdę nie wysadzić, kapitanie?
Tak kapitanie, to pestka.|Rozwalmy go w diabły!
Było:
Mam pewność!
Najlepszy jest czas po ataku...
...kiedy jest rozejm|by zebierać rannych.
Gdybym mógł to zrobić...
Jest:
O, tak!
Najlepszy jest czas po ataku,...
...kiedy jest rozejm,|by zebrać rannych.
Gdybym mógł to zrobić,...
Było:
W porządku, przyjaciele...
Jest:
W porządku, przyjaciele,...
Było:
Kompanie... raport...
Jest:
Kompanie,... meldować się!
Było:
Kompanie... do ataku!
Hej blondi, wygląda na to, że kapitan |sam się prosi o kulę w bebechy!
Jest:
Kompanie... naprzód!
Hej, Blondasku, wygląda na to, że|kapitan naprawdę prosi się o kulę w bebechy.
Było:
Mam przeczucie,|że to będzie dobra i długo bitwa.
Jest:
Mam przeczucie,|że to będzie dobra, długa bitwa.
Było:
Amigo, powiedziałem po drugiej stronie i to wystarczy.
Ale dopóki tam są konfederaci,|nie możemy przejść na drugą stronę.
A co by się stało|gdyby ktoś wysadził ten most?
Jest:
Amigo, powiedziałem "po drugiej stronie" i to wystarczy.
Ale dopóki tam są Konfederaci,|nie możemy przejść na drugą stronę.
A co by się stało,|gdyby ktoś wysadził ten most?
Było:
Szybko nosze!
Jest:
Szybko, nosze!
Było:
Trzymaj rzeczy gotowe.
Może trochę pomoże.
Trochę tego, kapitanie...
Jest:
Przygotuj wszystko.
Może to pomoże.
Golnij sobie tego, kapitanie,...
Było:
Blondasku... zdajesz sobie sprawę,| że ryzykujemy nasze życia?
Taa... i jeśli zginę, nigdy nie położysz swoich łap |na tych wszystkich pięknych pieniądzach.
Tak Tuco.
Szkoda by było.
Jest:
Blondasku,... zdajesz sobie sprawę,|że ryzykujemy życiem?
Taa... i jeśli zginę, nigdy nie położysz swoich łap|na tych wszystkich pięknych pieniądzach.
Tak, Tuco...
naprawdę byłoby szkoda.
Było:
Dlaczego nie powiemy sobie|naszych połówek sekretów?
Jest:
Dlaczego nie zdradzimy sobie|naszych połówek tajemnicy?
Było:
Nie, że będzie lepiej żebyś...
...ty zaczął.
Jest:
Nie, myślę, że będzie lepiej, jak...
...ty zaczniesz.
Było:
Tak jestem pewny,| że jestem pewny.
Jest:
Tak, jestem pewny,|że jestem pewny.
Było:
Jeśli mnie zastrzelisz,|nie zobaczysz ani grosza.
Jest:
Jeśli mnie zastrzelisz,|nie zobaczysz ani grosza z tych pieniędzy.
Było:
Powiem ci dlaczego.
Jest:
Powiem ci, dlaczego.
Było:
Ty sk...
Jest:
Ty sukin...
Było:
Musimy na nie zapracować.
Jest:
Będziemy musieli na nie zapracować.
Było:
Tutaj, też nie ma.
Widzisz, Bill Carson powiedział mi:
Tam jest grób opisany 'nieznany',|zaraz obok Archa Stantona.
No dalej.
To pieniądze! Wszystkie nasze blondasku!
Żartujesz blondasku. Nie mógłbyś...|nie mógłbyś tak ze mnie żartować!
To nie żart. To jest sznur Tuco.
A teraz stań tam,|i załóż pętlę.
A teraz...
...jak za starych czasów.
Cztery dla ciebie...
...i cztery...
Jest:
Tutaj też nie ma.
Widzisz, to właśnie powiedział mi Bill Carson:
To grób opisany 'nieznany',|tuż obok Archa Stantona.
No, dalej!
Pieniądze!|I wszystkie nasze, Blondasku!
Żartujesz, Blondasku. Nie mógłbyś,...|nie mógłbyś tak ze mnie żartować!
To nie żart.|To jest sznur, Tuco.
A teraz stań tam i włóż głowę w pętlę.
Cóż,...
...zupełnie jak za starych czasów.
Cztery dla ciebie,...
...i cztery,...
Było:
Wybacz Tuco.
Jest:
Wybacz, Tuco.