o Zestawienie różnic w tekstach o ID:
45700 (jako 'było') z ID:
91098 (jako 'jest').
Było:
Ziemia nie zdołała mnie połknąć| w swe otchłanie...
ani morze nie pochłonęło mnie| szalejącymi sztormami.
Wymknąłem się prawu| i uciekłem z areny.
Jest:
Ziemia nie zdołała mnie połknąć|w swe otchłanie...
ani morze nie pochłonęło mnie|szalejącymi sztormami.
Wymknąłem się prawu|i uciekłem z areny.
Było:
Ktoś noszący piętno| wszelkich możliwych występków...
kto powinien sam siebie| skazać na banicję.
Jest:
Ktoś noszący piętno|wszelkich możliwych występków...
kto powinien sam siebie|skazać na banicję.
Było:
Młodzieniec, który kupił sobie wolność, | i zachowuje ją, kurwiąc się.
Jest:
Młodzieniec, który kupił sobie wolność,|i zachowuje ją, kurwiąc się.
Było:
Który sprzedał się jako kobieta, | chodź mógł się stać kimś w rodzaju mężczyzny.
Jest:
Który sprzedał się jako kobieta,|chodź mógł się stać kimś w rodzaju mężczyzny.
Było:
W dniu Męskiej Togi| ubrał się w kobiecą stolę.
Jego matka nauczyła go zachowywać się| jak nie-mężczyzna.
Jest:
W dniu Męskiej Togi|ubrał się w kobiecą stolę.
Jego matka nauczyła go zachowywać się|jak nie-mężczyzna.
Było:
gotową porzucić| każdą przyjaźń.
Jest:
gotową porzucić|każdą przyjaźń.
Było:
A teraz, trzymając się| w ramionach...
Jest:
A teraz, trzymając się|w ramionach...
Było:
Nie mogę dzielić się tobą z innymi, | bo jesteś częścią mnie.
Jest:
Nie mogę dzielić się tobą z innymi,|bo jesteś częścią mnie.
Było:
Jesteś słońcem, jesteś morzem, | jesteś wszystkimi bogami.
Triumfujący Ascyltus| zbiegł ze swoją zdobyczą.
Jest:
Jesteś słońcem, jesteś morzem,|jesteś wszystkimi bogami.
Triumfujący Ascyltus|zbiegł ze swoją zdobyczą.
Było:
Encolpius spogląda na mnie.| Pragnie zemsty.
Odebrałem mu jego małego przyjaciela| podstępną intrygą.
Jest:
Encolpius spogląda na mnie.|Pragnie zemsty.
Odebrałem mu jego małego przyjaciela|podstępną intrygą.
Było:
który, jak hiena, | gotów jest ukraść wszystko, co lśniące.
Jest:
który, jak hiena,|gotów jest ukraść wszystko, co lśniące.
Było:
i spędziłem z nim| najsłodszą z nocy.
Przyjaźń przetrwa tylko| , gdy nie jest kłopotliwa.
Jest:
i spędziłem z nim|najsłodszą z nocy.
Przyjaźń przetrwa tylko,| gdy nie jest kłopotliwa.
Było:
Na początku odmawiał mi| swojego kwiatu.
Jest:
Na początku odmawiał mi|swojego kwiatu.
Było:
"Jeśli jesteś Lukrecją, | znalazłeś swego Tarkwiniusza".
Dziś sławny aktor...| "któż-o-nim-nie-słyszał"?...
Jest:
"Jeśli jesteś Lukrecją,|znalazłeś swego Tarkwiniusza".
Dziś sławny aktor...|"któż-o-nim-nie-słyszał"?...
Było:
Widząc pieniądze| , pożegnałem się z moim małym niewolnikiem.
Później, gdy krążyłem po mieście| starszy jegomość...
zbliżył się i przyprowadził mnie| tu, do łaźni.
W ciemnym kącie zaczął mnie obmacywać.| Był taki natarczywy!
Zobaczyłem nadchodzącego Encolpiusa, | sinego z gniewu.
Jest:
Widząc pieniądze,| pożegnałem się z moim małym niewolnikiem.
Później, gdy krążyłem po mieście|starszy jegomość...
zbliżył się i przyprowadził mnie|tu, do łaźni.
W ciemnym kącie zaczął mnie obmacywać.|Był taki natarczywy!
Zobaczyłem nadchodzącego Encolpiusa,|sinego z gniewu.
Było:
- Zabiję cię, ty dziwko.| - Sprzedałem go.
- Gdzie on jest?| -Sprzedałem go Vernacchio, aktorowi.
Jest:
- Zabiję cię, ty dziwko.|- Sprzedałem go.
- Gdzie on jest?|- Sprzedałem go Vernacchio, aktorowi.
Było:
Tym sposobem ukarałem| moją grzeszną prawicę.
Jest:
Tym sposobem ukarałem|moją grzeszną prawicę.
Było:
Stawiliśmy się tu , by podziwiać | nowy cud naszego boskiego Cezara.
Jest:
Stawiliśmy się tu, by podziwiać|nowy cud naszego boskiego Cezara.
Było:
i Eros, z tysiącem powabów, | zstąpili na ziemię.
Jest:
i Eros, z tysiącem powabów,|zstąpili na ziemię.
Było:
Och, my mamy pana!| Teraz i my mamy!
Ten chłopiec jest mój.| Musisz mi go oddać.
Jest:
Och, my mamy pana!|Teraz i my mamy!
Ten chłopiec jest mój.|Musisz mi go oddać.
Było:
Dom Vernacchia| jest gościnny dla wszystkich.
Jest:
Dom Vernacchia|jest gościnny dla wszystkich.
Było:
Ciężarna maciora tej samej wagi| kosztowałaby więcej!
Jest:
Ciężarna maciora tej samej wagi|kosztowałaby więcej!
Było:
i właśnie podziwiałem niektóre z twoich| licznych talentów...
Jest:
i właśnie podziwiałem niektóre z twoich|licznych talentów...
Było:
Łajdak, który ci go sprzedał| nie miał do tego prawa.
Odradzam ci skargę| do sądu. To bezcelowe.
Jest:
Łajdak, który ci go sprzedał|nie miał do tego prawa.
Odradzam ci skargę|do sądu. To bezcelowe.
Było:
A jaki rzymski obywatel| sprzedałby żonę?
Jest:
A jaki rzymski obywatel|sprzedałby żonę?
Było:
Szkolę go w szlachetnej | sztuce dramatycznej.
Zobaczycie, jak sobie będzie radził| grając żeńskie role...
Helena Trojańska, | wierna Penelopa, Kornelia.
Jest:
Szkolę go w szlachetnej|sztuce dramatycznej.
Zobaczycie, jak sobie będzie radził|grając żeńskie role...
Helena Trojańska,|wierna Penelopa, Kornelia.
Było:
Zwrócę ci wydatek| i jeszcze dołożę!
Jest:
Zwrócę ci wydatek|i jeszcze dołożę!
Było:
Vernacchio, twoje zachowanie| jest nie do przyjęcia.
Już raz zostałeś ukarany| za kpiny z Cezara...
Jest:
Vernacchio, twoje zachowanie|jest nie do przyjęcia.
Już raz zostałeś ukarany|za kpiny z Cezara...
Było:
Uważaj, Vernacchio, | mamy już dość twojej arogancji.
Proszę , błagam cię, panie| , nie niszcz mojego teatru. Zaklinam cię!
Vernacchio jest posłuszny, | Vernacchio jest pokorny...
Jest:
Uważaj, Vernacchio,|mamy już dość twojej arogancji.
Proszę, błagam cię, panie,| nie niszcz mojego teatru. Zaklinam cię!
Vernacchio jest posłuszny,|Vernacchio jest pokorny...
Było:
Jak to gdzie?| Tu, moi śliczni.
Jest:
Jak to gdzie?|Tu, moi śliczni.
Było:
Dalej, chodźmy odwiedzić siostrzyczki.| Chodźmy, chodźmy.
Jest:
Dalej, chodźmy odwiedzić siostrzyczki.|Chodźmy, chodźmy.
Było:
Czerwono-brązowy kolor tej wątroby ...
Jest:
Czerwono-brązowy kolor tej wątroby...
Było:
Poczekaj, "Niebieskooki".| Słyszałeś o mnie?
Jest:
Poczekaj, "Niebieskooki".|Słyszałeś o mnie?
Było:
Posłuchaj, Ascyltusie, to ciężka sprawa| -stać się na nowo przyjaciółmi.
Podzielmy więc | naszą wspólną własność...
i pójdźmy szukać szczęścia| , każdy w swoją stronę.
Wciąż się uczysz...| Tak jak i ja.
Stajemy się pośmiewiskiem| dla całego miasta.
Dlaczego uciekłeś| , gdy rozmawialiśmy z panem?
Jest:
Posłuchaj, Ascyltusie, to ciężka sprawa|- stać się na nowo przyjaciółmi.
Podzielmy więc|naszą wspólną własność...
i pójdźmy szukać szczęścia,| każdy w swoją stronę.
Wciąż się uczysz...|Tak jak i ja.
Stajemy się pośmiewiskiem|dla całego miasta.
Dlaczego uciekłeś,| gdy rozmawialiśmy z panem?
Było:
Nie chcę stać na drodze| waszym planom...
by uniknąć współzawodnictwa, | pójdę swoją drogą.
Jest:
Nie chcę stać na drodze|waszym planom...
by uniknąć współzawodnictwa,|pójdę swoją drogą.
Było:
Apollo, który zmieniłeś| cień młodzieńca w kwiat.
Jest:
Apollo, który zmieniłeś|cień młodzieńca w kwiat.
Było:
Spytacie, czemu jestem| tak marnie odziany?
Jest:
Spytacie, czemu jestem|tak marnie odziany?
Było:
Nie wiem czemu, bieda zawsze jest| siostrą geniuszu.
Jest:
Nie wiem czemu, bieda zawsze jest|siostrą geniuszu.
Było:
Arcydzieła, które widzicie w tej galerii| są potwierdzeniem naszej niemożności.
Dziś nikt by nie wiedział| , jak namalować coś takiego.
Jest:
Arcydzieła, które widzicie w tej galerii|są potwierdzeniem naszej niemożności.
Dziś nikt by nie wiedział,| jak namalować coś takiego.
Było:
Dawno temu idee ludzkie były| szlachetne, czyste i proste.
Jest:
Dawno temu idee ludzkie były|szlachetne, czyste i proste.
Było:
Eudoxus przeżył życie na szczycie góry| studiując ruchy planet.
Lysippus szkicował tę samą modelkę| przez całe życie...
Jest:
Eudoxus przeżył życie na szczycie góry|studiując ruchy planet.
Lysippus szkicował tę samą modelkę|przez całe życie...
Było:
nawet nie zdajemy sobie sprawy| z cudów, które są w zasięgu ręki i wzroku.
Jest:
nawet nie zdajemy sobie sprawy|z cudów, które są w zasięgu ręki i wzroku.
Było:
Dlaczego filozofia | nie wskazuje nam już drogi?
Nie dziwcie się więc| , że malarstwo umarło...
skoro więcej piękna znajdujemy| w garncu złota...
Jest:
Dlaczego filozofia|nie wskazuje nam już drogi?
Nie dziwcie się więc,| że malarstwo umarło...
skoro więcej piękna znajdujemy|w garncu złota...
Było:
Nie znaleźlibyście u niego | nawet pajdy chleba:
Teraz jest tak bogaty, że nawet sam nie wie| , jak bardzo:
Jest:
Nie znaleźlibyście u niego|nawet pajdy chleba:
Teraz jest tak bogaty, że nawet sam nie wie,| jak bardzo:
Było:
Ale w jego wersach| nie ma krzty poezji.
Czy wiecie, jak ten bękart| śmie mnie nazywać?
Jest:
Ale w jego wersach|nie ma krzty poezji.
Czy wiecie, jak ten bękart|śmie mnie nazywać?
Było:
Piję najlepsze wino, | nie takie, jakie dostają inni goście.
Ominęły cię tortury| , ponieważ jesteś obywatelem rzymskim...
ale obiją cię | moi niewolnicy!
Jest:
Piję najlepsze wino,|nie takie, jakie dostają inni goście.
Ominęły cię tortury,| ponieważ jesteś obywatelem rzymskim...
ale obiją cię|moi niewolnicy!
Było:
Wychłoszczą cię| i porachują kości, ty psie!
Połamałem już grzbiet| temu synowi alfonsa.
Jest:
Wychłoszczą cię|i porachują kości, ty psie!
Połamałem już grzbiet|temu synowi alfonsa.
Było:
- Jesteś zbyt uprzejmy.| -Wybitny talent.
Jest:
- Jesteś zbyt uprzejmy.|- Wybitny talent.
Było:
Musisz spróbować wina...| zrób mi tę łaskę.
Jest:
Musisz spróbować wina...|zrób mi tę łaskę.
Było:
ale, bogom niech będą dzięki, | za nic nie muszę płacić.
Wszystkie te smakołyki| pochodzą z moich posiadłości...
Jest:
ale, bogom niech będą dzięki,|za nic nie muszę płacić.
Wszystkie te smakołyki|pochodzą z moich posiadłości...
Było:
Zdaje się, że gdzieś| między Terracina a Taranto.
Jest:
Zdaje się, że gdzieś|między Terracina a Taranto.
Było:
Pieszo, konno, | czy morzem...
Jest:
Pieszo, konno,|czy morzem...
Było:
Klasyka jest zawsze na miejscu, | nawet przy biesiadnym stole.
Jest:
Klasyka jest zawsze na miejscu,|nawet przy biesiadnym stole.
Było:
A to moje domowe bóstwa opiekuńcze ...
Jest:
A to moje domowe bóstwa opiekuńcze...
Było:
Wielki Interes, Wielkie Zaspokojenie, | i Wielki Zysk...
Jest:
Wielki Interes, Wielkie Zaspokojenie,|i Wielki Zysk...
Było:
- Z którego oddziału jesteś?| - Z 40.
Jest:
- Z którego oddziału jesteś?|- Z 40.
Było:
Ani to , ani to.| Pansa zapisał mnie tobie w testamencie.
Jest:
Ani to, ani to.|Pansa zapisał mnie tobie w testamencie.
Było:
Jeśli nie, przeniosę cię| do śmieciarzy.
Był sobie raz bogacz| , był biedak, który zaczął walkę.
Jest:
Jeśli nie, przeniosę cię|do śmieciarzy.
Był sobie raz bogacz,| był biedak, który zaczął walkę.
Było:
Nie ma nic lepszego | niż położyć się po posiłku.
Tak było chłodno| , a kąpiel mnie rozgrzała.
Jest:
Nie ma nic lepszego|niż położyć się po posiłku.
Tak było chłodno,| a kąpiel mnie rozgrzała.
Było:
Tak się buntują, | a w końcu, znaczymy mniej niż bańki na wodzie.
"Łatwo przyszło, łatwo poszło" -powiedział| wieśniak, który stracił swą łaciatą świnię.
Ołów zmieniał się w jego rękach w złoto, | włosy czarne jak skrzydło kruka.
Jest:
Tak się buntują,|a w końcu, znaczymy mniej niż bańki na wodzie.
"Łatwo przyszło, łatwo poszło" -powiedział|wieśniak, który stracił swą łaciatą świnię.
Ołów zmieniał się w jego rękach w złoto,|włosy czarne jak skrzydło kruka.
Było:
I tak mi to przynosisz?| Wezwać kucharza!
Ugotowałeś to w całości...bez oprawienia?
Jest:
I tak mi to przynosisz?|Wezwać kucharza!
Ugotowałeś to w całości... bez oprawienia?
Było:
Drozdy, tuczone kapłony, | ptasie wola!
Jest:
Drozdy, tuczone kapłony,|ptasie wola!
Było:
Czy jesteś bogatszy?| Czy wydajesz lepsze uczty?
Zakuty łbie, kanalio, łazęgo.| Masz czelność się śmiać?
Czy jesteś ekwitą?| To by mogło mnie uczynić synem cezara!
Jest:
Czy jesteś bogatszy?|Czy wydajesz lepsze uczty?
Zakuty łbie, kanalio, łazęgo.|Masz czelność się śmiać?
Czy jesteś ekwitą?|To by mogło mnie uczynić synem cezara!
Było:
Nie jesteś wart swoich szczyn...| i śmierdzisz!
Jest:
Nie jesteś wart swoich szczyn...|i śmierdzisz!
Było:
i nikt nie może obmacywać jej cycków| swoimi łapami.
Jest:
i nikt nie może obmacywać jej cycków|swoimi łapami.
Było:
-Jeśli mu odpowiesz, to będziesz...| -Jesteś tylko pierdem na wietrze...
Jest:
- Jeśli mu odpowiesz, to będziesz...|- Jesteś tylko pierdem na wietrze...
Było:
Gdy byłeś młodym kogutem, | także piałeś.
Jest:
Gdy byłeś młodym kogutem,|także piałeś.
Było:
Eumolpusie, bracie poeto, | czy rozumiesz tę opowieść?
Jest:
Eumolpusie, bracie poeto,|czy rozumiesz tę opowieść?
Było:
Helena była ich siostrą.| Agamemnon porwał ją...
Jest:
Helena była ich siostrą.|Agamemnon porwał ją...
Było:
Eumolpusie, siadaj| i opróżnij jeszcze kilka pucharów.
Jest:
Eumolpusie, siadaj|i opróżnij jeszcze kilka pucharów.
Było:
Czy kiedykolwiek spłaciliście| choćby 1/20 ceny waszej wolności?
Jest:
Czy kiedykolwiek spłaciliście|choćby 1/20 ceny waszej wolności?
Było:
Ale Fortuna, tam nad nami| Wkrótce nas wybawi.
Szafarzu, nie trać czasu.| Napełnij nasze puchary".
Jest:
Ale Fortuna, tam nad nami|Wkrótce nas wybawi.
Szafarzu, nie trać czasu.|Napełnij nasze puchary".
Było:
Nie złość mnie...| tańcz!
26 lipca w posiadłości| Trimalchiona pod Cumae...
Jest:
Nie złość mnie...|tańcz!
26 lipca w posiadłości|Trimalchiona pod Cumae...
Było:
Tego samego dnia niewolnik Eusebio | został ukrzyżowany za obrazę naszego pana...
Jest:
Tego samego dnia niewolnik Eusebio|został ukrzyżowany za obrazę naszego pana...
Było:
Tego samego dnia wybuchł pożar| w sadach Trimalchiona koło Pompei...
- W płomieniach stanął budynek mieszkalny...| - Co?
Jest:
Tego samego dnia wybuchł pożar|w sadach Trimalchiona koło Pompei...
- W płomieniach stanął budynek mieszkalny...|- Co?
Było:
Przepraszamy za spóźnienie. Czuwaliśmy przy zmarłym| w domu Scissa.
Jeden z jego niewolników zmarł, | i musieliśmy ...
wylać połowę napitku| na kości biednego chłopca.
Jest:
Przepraszamy za spóźnienie. Czuwaliśmy przy zmarłym|w domu Scissa.
Jeden z jego niewolników zmarł,|i musieliśmy...
wylać połowę napitku|na kości biednego chłopca.
Było:
hiszpańskie ciasteczka z gorącym miodem, | po ślimaku na osobę...
i danie główne, | niedźwiedź z gęsimi jajami!
Jest:
hiszpańskie ciasteczka z gorącym miodem,|po ślimaku na osobę...
i danie główne,|niedźwiedź z gęsimi jajami!
Było:
jeśli nie obetnę ci uszu| , gdy wrócimy do domu.
Jest:
jeśli nie obetnę ci uszu,| gdy wrócimy do domu.
Było:
Dobrze wychowany młodzieniec| , który rozjaśnił moje dni...
Jest:
Dobrze wychowany młodzieniec,| który rozjaśnił moje dni...
Było:
Podejdź. Nie chcesz usiąść przy mnie, | u boku swego wujaszka?
Czy widziałeś kiedy| słodsze stworzenie?
Nie mogę uwierzyć, że w mojej obecności| śmiesz się tak zachowywać!
Ty zniewieściała kupo łajna!| Kupiłem cię na targu niewolników...
Jest:
Podejdź. Nie chcesz usiąść przy mnie,|u boku swego wujaszka?
Czy widziałeś kiedy|słodsze stworzenie?
Nie mogę uwierzyć, że w mojej obecności|śmiesz się tak zachowywać!
Ty zniewieściała kupo łajna!|Kupiłem cię na targu niewolników...
Było:
O czym ty mówisz?| Kupiłeś mnie?
Habinnasie, zabierz jej posąg| z mojego mauzoleum...
Inaczej po śmierci | wciąż będziemy razem.
Jest:
O czym ty mówisz?|Kupiłeś mnie?
Habinnasie, zabierz jej posąg|z mojego mauzoleum...
Inaczej po śmierci|wciąż będziemy razem.
Było:
Kocham tego chłopca, | bo jest bystry, a nie dlatego, że jest piękny.
Umie już dzielić przez dziesięć, | czyta płynnie bez przygotowania...
Jest:
Kocham tego chłopca,|bo jest bystry, a nie dlatego, że jest piękny.
Umie już dzielić przez dziesięć,|czyta płynnie bez przygotowania...
Było:
Nie zapominaj, że cały ten luksus| , w którym żyjesz, zawdzięczasz mnie!
Znosiłam awanse pana| przez czternaście lat.
Co w tym złego?| Pan każe, sługa musi!
Jest:
Nie zapominaj, że cały ten luksus,| w którym żyjesz, zawdzięczasz mnie!
Znosiłam awanse pana|przez czternaście lat.
Co w tym złego?|Pan każe, sługa musi!
Było:
Z woli bogów wyrwałem się| przeklętemu dziedzictwu Imperatora.
Zbudowałem pięć statków| , wypełniłem je sadłem, perfumami i niewolnikami.
Jest:
Z woli bogów wyrwałem się|przeklętemu dziedzictwu Imperatora.
Zbudowałem pięć statków,| wypełniłem je sadłem, perfumami i niewolnikami.
Było:
Byłem karaluchem, teraz jestem królem.| Takie jest życie.
Stichusie, przygotuj moją szatę | grzebalną i maści...
Jest:
Byłem karaluchem, teraz jestem królem.|Takie jest życie.
Stichusie, przygotuj moją szatę|grzebalną i maści...
Było:
Prędzej czy później śmierć| przyjdzie po każdego z nas.
Jest:
Prędzej czy później śmierć|przyjdzie po każdego z nas.
Było:
Aktor gra ojca, | a inny syna,
Trzeci to bogacz| , ale gdy zakończą,
Maski znikną, | ukażą się twarze".
Jest:
Aktor gra ojca,|a inny syna,
Trzeci to bogacz,| ale gdy zakończą,
Maski znikną,|ukażą się twarze".
Było:
-Co masz na myśli, łachudro?| -"Maski znikną...
ukażą się twarze!"
Jest:
- Co masz na myśli, łachudro?|- "Maski znikną...
ukażą się twarze! "
Było:
Dosyć! Te wersy są moje, | ty żebraku!
To ja jestem poetą, nie ty.| Nie piszesz wierszy, ty je kradniesz!
Jest:
Dosyć! Te wersy są moje,|ty żebraku!
To ja jestem poetą, nie ty.|Nie piszesz wierszy, ty je kradniesz!
Było:
Zawstydzę cię | przed tymi wszystkimi ludźmi.
Nie chcę więcej znać| tego psa...
Jest:
Zawstydzę cię|przed tymi wszystkimi ludźmi.
Nie chcę więcej znać|tego psa...
Było:
ma mauzolea porównywalne| z moim.
Apenna stworzył dzieło sztuki ...
Jest:
ma mauzolea porównywalne|z moim.
Apenna stworzył dzieło sztuki...
Było:
Pobożny, silny, sumienny patron| , zaczynał od niczego...
zostawił 30 milionów sestercji| i nigdy nie słuchał filozofów".
Jest:
Pobożny, silny, sumienny patron,| zaczynał od niczego...
zostawił 30 milionów sestercji|i nigdy nie słuchał filozofów".
Było:
Zagrajcie gości| na mojej stypie.
Jest:
Zagrajcie gości|na mojej stypie.
Było:
Zawołać muzykantów, | niech zagrają coś ładnego.
Żegnajcie...żegnajcie...
Jest:
Zawołać muzykantów,|niech zagrają coś ładnego.
Żegnajcie... żegnajcie...
Było:
Gaius Pompeius Trimalchio...| Mecenas...
Jest:
Gaius Pompeius Trimalchio...|Mecenas...
Było:
Patrzcie, co mi dał...to złoto!
Jest:
Patrzcie, co mi dał... to złoto!
Było:
Wystarczy!| Nikomu nic nie daję!
Jest:
Wystarczy!|Nikomu nic nie daję!
Było:
Któż nie zna historii| damy z Efezu?
Jest:
Któż nie zna historii|damy z Efezu?
Było:
całkiem cnotliwa...| , która nagle owdowiała.
Jak to u Greków, | ciało męża :
Jest:
całkiem cnotliwa...,| która nagle owdowiała.
Jak to u Greków,|ciało męża:
Było:
zbolała wdowa| nie chciała go opuścić:
Jest:
zbolała wdowa|nie chciała go opuścić:
Było:
powieszono złodzieja| skazanego na śmierć:
a przystojny żołnierz| pilnował miejsca kaźni:
Czemu chcesz się zagłodzić| na śmierć?
Co dobrego przyniesie| pogrzebanie się za życia?
Jest:
powieszono złodzieja|skazanego na śmierć:
a przystojny żołnierz|pilnował miejsca kaźni
Czemu chcesz się zagłodzić|na śmierć?
Co dobrego przyniesie|pogrzebanie się za życia?
Było:
To martwe ciało powinno | przemówić do ciebie.
Jest:
To martwe ciało powinno|przemówić do ciebie.
Było:
Gdy byłem z tobą, | jego rodzina zabrała ciało.
Jest:
Gdy byłem z tobą,|jego rodzina zabrała ciało.
Było:
Na co mam czekać?| Wolę sam zadać sobie śmierć.
Nie, mój drogi...| Stracić dwóch kochanych mężczyzn...
Jest:
Na co mam czekać?|Wolę sam zadać sobie śmierć.
Nie, mój drogi...|Stracić dwóch kochanych mężczyzn...
Było:
Przyjacielu, | towarzyszu moich ostatnich chwil...
Jest:
Przyjacielu,|towarzyszu moich ostatnich chwil...
Było:
Gdybym był bogaty jak Trimalchion, | zostawiłbym ci ziemię lub statki.
Mogę ci zostawić| to , co miałem.
Zostawiam ci poezję.| Zostawiam ci pory roku...
Jest:
Gdybym był bogaty jak Trimalchion,|zostawiłbym ci ziemię lub statki.
Mogę ci zostawić|to, co miałem.
Zostawiam ci poezję.|Zostawiam ci pory roku...
Było:
i może wspomnisz | naszą krótką przyjaźń...
Jest:
i może wspomnisz|naszą krótką przyjaźń...
Było:
Ludzki głos, | który jest najwspanialszą muzyką...
Jest:
Ludzki głos,|który jest najwspanialszą muzyką...
Było:
Wciąż cię kocham, | mimo że mnie opuściłeś.
Jest:
Wciąż cię kocham,|mimo że mnie opuściłeś.
Było:
, że pojmał nas| okrutny Lichas z Tarentu:
Jest:
, że pojmał nas|okrutny Lichas z Tarentu:
Było:
przeczesują morza| szukając skarbów:
by dogodzić Cezarowi| , samotnemu na jego wyspie:
Naszym przeznaczeniem jest| stać się obiektami:
Jest:
przeczesują morza|szukając skarbów:
by dogodzić Cezarowi,| samotnemu na jego wyspie:
Naszym przeznaczeniem jest|stać się obiektami:
Było:
a tak oddalony od chłopca| , którego tak kocham:
Jest:
a tak oddalony od chłopca,| którego tak kocham:
Było:
Daj ją...Dawaj.
Jest:
Daj ją... Dawaj.
Było:
Kolor krwi ofiar| raduje nas wielce.
Jest:
Kolor krwi ofiar|raduje nas wielce.
Było:
Pamiętaj, musisz być mu wierny| już na zawsze.
Jest:
Pamiętaj, musisz być mu wierny|już na zawsze.
Było:
musisz zapomnieć o swoim| niepohamowanym apetycie na młodych chłopców.
Jest:
musisz zapomnieć o swoim|niepohamowanym apetycie na młodych chłopców.
Było:
Musisz całkowicie oddać się| pannie młodej.
Niech cudowna harmonia| i wielkie szczęście zawsze będą z wami.
Jest:
Musisz całkowicie oddać się|pannie młodej.
Niech cudowna harmonia|i wielkie szczęście zawsze będą z wami.
Było:
I bogowie objawili mu się, | przemawiając w te słowa...
Jest:
I bogowie objawili mu się,|przemawiając w te słowa...
Było:
Ale nasza dobra fortuna| nie trwała długo:
Zbliżał się ten fatalny dzień| czerwcowych kalend:
Nieopodal wybrzeży Taunii, | wyspy z ulubioną rezydencją Cezara:
Jest:
Ale nasza dobra fortuna|nie trwała długo:
Zbliżał się ten fatalny dzień|czerwcowych kalend:
Nieopodal wybrzeży Taunii,|wyspy z ulubioną rezydencją Cezara:
Było:
To niewinne jagnię| wyrusza z nami.
Jest:
To niewinne jagnię|wyrusza z nami.
Było:
Cezar nie żyje.| Nowy Cezar jest w drodze.
Jest:
Cezar nie żyje.|Nowy Cezar jest w drodze.
Było:
Jestem pewien, że dekret o konfiskacie| nadejdzie jutro...
Jest:
Jestem pewien, że dekret o konfiskacie|nadejdzie jutro...
Było:
Powiedzieli mi, że tam, dokąd idziemy, | jest piękniej niż tu...
ale nie uwierzę, dopóki | ty mi tego nie powiesz. Jest piękniej?
Jest:
Powiedzieli mi, że tam, dokąd idziemy,|jest piękniej niż tu...
ale nie uwierzę, dopóki|ty mi tego nie powiesz. Jest piękniej?
Było:
- Jutro| - Oczywiście.
Pobladłeś.
Napij się wina, | i mnie nalej.
Nie rób tego...| Wiem, że i tak to zrobisz...
Jest:
- Jutro|- Oczywiście.
Pobladłaś.
Napij się wina,|i mnie nalej.
Nie rób tego...|Wiem, że i tak to zrobisz...
Było:
Zanim nie odeszli, | dzieci nie chciały jeść.
Jest:
Zanim nie odeszli,|dzieci nie chciały jeść.
Było:
"Oto ja, który żyłem ...
Jest:
"Oto ja, który żyłem...
Było:
Zziajałem się...| jak stary koń pod górę.
Jest:
Dobre!
Zziajałem się...|jak stary koń pod górę.
Było:
Mechin mówi ...
Jest:
Mechin mówi...
Było:
Potrzebuje mężczyzn...ciągle nowych.
Jest:
Potrzebuje mężczyzn... ciągle nowych.
Było:
Czyni cuda.| Chorzy zdrowieją.
Jest:
Czyni cuda.|Chorzy zdrowieją.
Było:
Kiedyś ukarał miasto, które go uraziło...| Zamienił je w kojec...
Jest:
Kiedyś ukarał miasto, które go uraziło...|Zamienił je w kojec...
Było:
Chcesz iść?| Pan jest dobry...obdaruje cię!
Jest:
Chcesz iść?|Pan jest dobry... obdaruje cię!
Było:
i Hermesa...| Hermafrodyta.
Jest:
i Hermesa...|Hermafrodyta.
Było:
Nie pozwól mu umrzeć...| Jest chory, biedactwo...
Był tak chory| , że nie zniósłby podróży...
Jest:
Nie pozwól mu umrzeć...|Jest chory, biedactwo...
Był tak chory,| że nie zniósłby podróży...
Było:
Uczyń mi tę łaskę...| Proszę, obiecaj mi...
Jest:
Uczyń mi tę łaskę...|Proszę, obiecaj mi...
Było:
To źle...Źle dla niego| czerpać z tego korzyści.
Wspomóż nieszczęsnego bohatera| bitwy pod Quadragesino.
Jest:
To źle... Źle dla niego|czerpać z tego korzyści.
Wspomóż nieszczęsnego bohatera|bitwy pod Quadragesino.
Było:
Chce pić...| daj mu się napić.
Jest:
Chce pić...|daj mu się napić.
Było:
To słońce go zabija...| słońce!
Jest:
To słońce go zabija...|słońce!
Było:
Dlaczego nie walczysz z gladiatorem| , tylko ze mną? Jestem studentem!
Jest:
Dlaczego nie walczysz z gladiatorem,| tylko ze mną? Jestem studentem!
Było:
Nie wiem, czemu stroją sobie| takie żarty ze mnie...
Nie nadaję się do tego.| Nie jestem Tezeuszem, godnym ciebie przeciwnikiem.
Jest:
Nie wiem, czemu stroją sobie|takie żarty ze mnie...
Nie nadaję się do tego.|Nie jestem Tezeuszem, godnym ciebie przeciwnikiem.
Było:
Prokonsulu, czy słyszałeś?| To nie tchórzostwo...
To rozsądna przemowa| młodego wykształconego człowieka.
Jest:
Prokonsulu, czy słyszałeś?|To nie tchórzostwo...
To rozsądna przemowa|młodego wykształconego człowieka.
Było:
Do ciebie należy osądzić go| i wydać wyrok.
Powiadam ci, że dzień dzisiejszy| to początek nowej przyjaźni.
Jesteś wykształconym młodzieńcem| , poetą, jak mi powiedziano.
Pokazałeś próbkę swoich| talentów podczas walki.
Jest:
Do ciebie należy osądzić go|i wydać wyrok.
Powiadam ci, że dzień dzisiejszy|to początek nowej przyjaźni.
Jesteś wykształconym młodzieńcem,| poetą, jak mi powiedziano.
Pokazałeś próbkę swoich|talentów podczas walki.
Było:
Nie czuj się urażony | naszym śmiechem, nieznajomy.
Musisz wiedzieć, że dziś rozpoczął się| festiwal boga wesołości.
A wszyscy wiemy| , że nie można go lepiej rozpocząć...
Jest:
Nie czuj się urażony|naszym śmiechem, nieznajomy.
Musisz wiedzieć, że dziś rozpoczął się|festiwal boga wesołości.
A wszyscy wiemy,| że nie można go lepiej rozpocząć...
Było:
Teraz możesz ją polizać! (uderzyć???)
Dalej, Encolpiusie...| uczyń ją szczęśliwą!
Hej, co robisz?| Jesteś już martwy.
Czekaj, bądź miła...| nie złość się. Zobaczysz, mogę to zrobić.
Jest:
Teraz możesz ją polizać! (uderzyć??? )
Dalej, Encolpiusie...|uczyń ją szczęśliwą!
Hej, co robisz?|Jesteś już martwy.
Czekaj, bądź miła...|nie złość się. Zobaczysz, mogę to zrobić.
Było:
- Ściągniesz nieszczęście na nas wszystkich!| - Pozwól mi spróbować jeszcze raz.
Jest:
- Ściągniesz nieszczęście na nas wszystkich!|- Pozwól mi spróbować jeszcze raz.
Było:
Pyszne wieczerze, które zostały do zjedzenia| , nim kur zapieje...
Słabości, które trawią| serce i umysł...
Występki nigdy nie odrzucane| , zawsze akceptowane...
Krótko mówiąc| , całe to szczęście, zakaziło mnie...
Jest:
Pyszne wieczerze, które zostały do zjedzenia,| nim kur zapieje...
Słabości, które trawią|serce i umysł...
Występki nigdy nie odrzucane,| zawsze akceptowane...
Krótko mówiąc,| całe to szczęście, zakaziło mnie...
Było:
Wy, moi przyjaciele, którzy jesteście nie tylko bez grosza| , ale i jakoś okaleczeni...
Widziałem was, wiecie. Jesteście jak tonąca mysz| na grzbiecie krowy.
Jest:
Wy, moi przyjaciele, którzy jesteście nie tylko bez grosza,| ale i jakoś okaleczeni...
Widziałem was, wiecie. Jesteście jak tonąca mysz|na grzbiecie krowy.
Było:
Priap się na ciebie rozgniewał...| to oczywiste.
Złośliwy z niego bożek. Najpierw czyni cię| twardym jak kłoda, a potem miękkim jak ciasto.
Jest:
Priap się na ciebie rozgniewał...|to oczywiste.
Złośliwy z niego bożek. Najpierw czyni cię|twardym jak kłoda, a potem miękkim jak ciasto.
Było:
Ja tu władam!| Żadne drzwi mnie nie powstrzymają!
Eros jest dla mnie łaskawy| i zawsze daje mi dowody swoich względów.
Me kanty i machlojki| uczyniły mnie panem miasta.
Gdy rozpocznę taniec, | wszystko jest gotowe w pół godziny.
Najpierw zabiorę cię| do Ogrodu Rozkoszy.
Jest:
Ja tu władam!|Żadne drzwi mnie nie powstrzymają!
Eros jest dla mnie łaskawy|i zawsze daje mi dowody swoich względów.
Me kanty i machlojki|uczyniły mnie panem miasta.
Gdy rozpocznę taniec,|wszystko jest gotowe w pół godziny.
Najpierw zabiorę cię|do Ogrodu Rozkoszy.
Było:
chociaż starość sprawiła| , że o kilku zapomniałem.
Nikt nie spamięta całej miłości| , którą dał i otrzymał, nawet młody człowiek.
Czy pamiętasz, na przykład| , wszystkich, którzy całowali twoje usta?
Jest:
chociaż starość sprawiła,| że o kilku zapomniałem.
Nikt nie spamięta całej miłości,| którą dał i otrzymał, nawet młody człowiek.
Czy pamiętasz, na przykład,| wszystkich, którzy całowali twoje usta?
Było:
yhm, tylko tak między nami, ...
Jest:
yhm, tylko tak między nami,...
Było:
Był z tego całkiem dumny, | rozumiesz...
Jest:
Był z tego całkiem dumny,|rozumiesz...
Było:
Encolpius, wąż...| rozgnieciony...
Jest:
Encolpius, wąż...|rozgnieciony...
Było:
Chcę kuracji!Ulecz mnie!
Jest:
Chcę kuracji! Ulecz mnie!
Było:
Statek z niewolnikami| i innymi cennymi towarami...
Jest:
Statek z niewolnikami|i innymi cennymi towarami...
Było:
Dawno temu Oneotea, | młoda i piękna:
W jej mieście był czarownik| bardzo potężny:
Jest:
Dawno temu Oneotea,|młoda i piękna:
W jej mieście był czarownik|bardzo potężny:
Było:
Oenotea...chodź do mnie...| Pragnę twej urody.
Jest:
Oenotea... chodź do mnie...|Pragnę twej urody.
Było:
kosz, żebyś mógł się dostać| do mojego domu:"
Jest:
kosz, żebyś mógł się dostać|do mojego domu: "
Było:
Ale czarownik zemścił się| na niej i na wszystkich:
Jest:
Ale czarownik zemścił się|na niej i na wszystkich:
Było:
Nic nie można ugotować:"
Jest:
Nic nie można ugotować: "
Było:
"Ogień ... jest pod suknią Oenotei.
Jest:
"Ogień... jest pod suknią Oenotei.
Było:
Och, wielka Matko, | czy widzisz moją hańbę?
Jest:
Och, wielka Matko,|czy widzisz moją hańbę?
Było:
Nie wiem, kto ściągnął na mnie| te wszystkie nieszczęścia.
Po prostu nie wiem...| Nie rozumiem, co się ze mną dzieje.
Jest:
Nie wiem, kto ściągnął na mnie|te wszystkie nieszczęścia.
Po prostu nie wiem...|Nie rozumiem, co się ze mną dzieje.
Było:
Muszę! Musi mi się udać!| Musi mi się udać!
Jest:
Muszę! Musi mi się udać!|Musi mi się udać!
Było:
Musimy być teraz szczęśliwi.| Chcę nadrobić utracony czas.
Jest:
Musimy być teraz szczęśliwi.|Chcę nadrobić utracony czas.
Było:
Poza tym grunt | pali nam się pod nogami...
Jest:
Poza tym grunt|pali nam się pod nogami...
Było:
gdzie się podziała twoja wesołość...| i twoja hardość?
Jesteś teraz na łasce ryb| i dzikich bestii...
ty, który chełpiłeś się| niewinnością twego żołnierzyka.
Chodźcie, śmiertelnicy, | wypełnijcie się snami.
Jest:
gdzie się podziała twoja wesołość...|i twoja hardość?
Jesteś teraz na łasce ryb|i dzikich bestii...
ty, który chełpiłeś się|niewinnością twego żołnierzyka.
Chodźcie, śmiertelnicy,|wypełnijcie się snami.
Było:
Okrętowi wiozącemu niewolników| i inne cenne dobra do Afryki...
Jest:
Okrętowi wiozącemu niewolników|i inne cenne dobra do Afryki...
Było:
"Wszyscy wymienieni jako beneficjanci| w moim testamencie...
z wyjątkiem obywateli, wejdą w posiadanie| zapisanych im dóbr...
pod warunkiem , że rozszarpią| moje ciało na kawałki...
Jest:
"Wszyscy wymienieni jako beneficjanci|w moim testamencie...
z wyjątkiem obywateli, wejdą w posiadanie|zapisanych im dóbr...
pod warunkiem, że rozszarpią|moje ciało na kawałki...
Było:
Nalegam na moich przyjaciół| , by nie odrzucali mego zaproszenia...
lecz by pożarli me ciało| z takim samym entuzjazmem...
Jest:
Nalegam na moich przyjaciół,| by nie odrzucali mego zaproszenia...
lecz by pożarli me ciało|z takim samym entuzjazmem...
Było:
I jeszcze chorzy są obwiniani| za swój zły stan...
Jest:
I jeszcze chorzy są obwiniani|za swój zły stan...
Było:
Nie martwię się wcale| o mój żołądek i ewentualne zwroty.
Posłucha mnie niezawodnie, | jeśli w zamian za godzinę nudności...
Jest:
Nie martwię się wcale|o mój żołądek i ewentualne zwroty.
Posłucha mnie niezawodnie,|jeśli w zamian za godzinę nudności...
Było:
Segutines, oblegany przez Hannibala, | jadł ludzinę...
Jest:
Segutines, oblegany przez Hannibala,|jadł ludzinę...
Było:
znaleziono matki trzymające w ramionach| obgryzione ciała ich dzieci.
Jest:
znaleziono matki trzymające w ramionach|obgryzione ciała ich dzieci.
Było:
- Idziesz z nami?| - Tak.
Jest:
- Idziesz z nami?|- Tak.