o Zestawienie różnic w tekstach o ID:
43246 (jako 'było') z ID:
68895 (jako 'jest').
Było:
tłumaczył : Szoku | na podstawie angielskiego tekstu (niekompletnego) i ze słuchu
Jest:
Było:
kiedy jestem bardzo zmęczony po skończeniu filmu, zaczynam myśleć o następnym
to jedyne zajęcie jakie mi pozostało, i które umiem robić
próbuję zdefiniować kształt tego co zrobię, mając za sobą świeżo ukończone dzieło
najtrudniejszą rzeczą jest kształtowanie biorąc cokolwiek i nie dać się rozproszyć, tak aby wyjąć z ciszy i ciemności
rzeczywistość rozświetla to co jest w ciemności
i w ciszy nadchodzą głosy z drugiej strony
wierzę że jeden ruch naprzód popchnięty przez impuls, który jest obrazem wszystkiego co zapoczątkowało życie
co stworzyło przeszłość i tworzy przyszłość
ale my na zawsze pozostaniemy w teraźniejszości, i pozostaniemy w przekonaniu że to my zmieniamy świat
nie wiem dlaczego wam to mówię, nie zrozumcie mnie źle
nie jestem filozofem, wprost przeciwnie jestem kimś zaabsorbowanym obrazami
odkrywam rzeczywistość tylko kiedy zaczynam ją fotografować
fotografować i powiększać powierzchowności rzeczy dookoła mnie
usiłuję odkryć co jest za nimi | i nie robiłem nic innego w moim życiu
przyjaciel zasugerował mi jedna z historii którą mam
i to ta historia przyciągnęła mnie tutaj|opowiada o mężczyźnie i kobiecie w Ferrarze
to dziwna historia dla takich którzy jeszcze nie byli w tym mieście, tak jak ja
mieszkańcy Ferrary najwyraźniej nie mają żadnych kłopotów ze zrozumieniem związku który trwał przez lata
tak naprawdę nie istniejąc
przepraszam
możesz polecić jakiś hotel ?
dobry|czy zwyczajny?
sama wybierz|zaufam ci
jeden jest tam, kawałek z powrotem
dzięki
poproszę pokój
pojedyńczy ? | tak
pokój nr 4. jakieś bagaże?
zaraz wracam
spotkaliśmy się wcześniej |ale ty nawet na mnie nie spojrzałaś.
najpiękniejszą rzeczą jest|że przybyłem tu przypadkowo.
dlaczego piękną ?
miałem jechać gdzie indziej
w pewnej chwili|pozwoliłem samochodowi jechać przed siebie
ja, utknęłam tutaj|we mgle.
jestem nauczycielką. Nie mogę uciec|tylko gdy szkoła się kończy.
gdzie jeździsz ?
miasto.
dopiero stamtąd uciekłem.
zauważyłaś że już nie ogląda zachodów słońca?
może to zdarza się też w mieście ...
ale kiedy moja praca sprowadza mnie na wieś|jestem zawsze oczarowany zachodami słońca
pracuję przy odwadnianiu, przy pompach|jest tego dużo tutaj
na imię mi Carmen.
jestem Silvano.
głosy nigdy nie stają się częścią ciebie|tak jak się dzieje z innymi dźwiękami.
szum morza na przykład|po jakimś czasie przestajesz go słyszeć
głos człowieka - tego nie możesz zignorować|to dziwne
zawsze pragniemy żyć |w czyjejś wyobraźni.
może to jest sekret|bycia zakochanym
masz piękne oczy
brakuje w nich|wszystkiego...
oprócz czułości.
który to twój pokój?
ten po prawej.
dobranoc.
dobranoc.
dzieczyna z pokoju 8|już wyjechała?
oczywiście.
zawsze wstaje wcześnie|do pracy.
gdzie kupię kwiaty?
kwiaty nie rosną |w lagunie.
może pan wysłać te|do jej pokoju?
wezmę świeższe.
od tego dnia, byli w sobie zakochani
ale zgodnie z historią mojego przyjaciela, już się nigdy nie spotkali
dwa lub trzy lata później Silvano pojechał pracować gdzie indziej, a kierownik szkoły przeniósł Carmen do innego miasteczka
podobało ci się?
to cud |spotkać cię znowu!
nic nie dzieje się przypadkiem.
- to jest Sara.|- bardzo mi miło.
- muszę iść. jestem spóźniona.|- wystraszyłem cię?
nie, musze zajrzeć do sklepu|zanim go zamkną.
dowidzenia, Carmen.|do zobaczenia jutro.
dowidzenia.
zastanawiałem się przez dwa lata|dlaczego odeszłaś tego dnia ...
bez pożegnania.
czekałam na ciebie całą noc
dziwiłam się później...
dlaczego tak bardzo potrzebuję |porozmawiać z kimś.
Jest:
Kiedy jestem bardzo zmęczony po skończeniu filmu, zaczynam myśleć o następnym.
To jedyne zajęcie, jakie mi pozostało, i które umiem robić.
Próbuję zdefiniować kształt tego, co zrobię, mając za sobą świeżo ukończone dzieło.
Najtrudniejszą rzeczą jest kształtowanie biorąc cokolwiek i nie dać się rozproszyć, tak, aby wyjąć z ciszy i ciemności.
Rzeczywistość rozświetla to, co jest w ciemności
i w ciszy nadchodzą głosy z drugiej strony.
Wierzę, że jeden ruch naprzód popchnięty przez impuls, który jest obrazem wszystkiego, co zapoczątkowało życie.
Co stworzyło przeszłość i tworzy przyszłość.
Ale my na zawsze pozostaniemy w teraźniejszości, i pozostaniemy w przekonaniu, że to my zmieniamy świat.
Nie wiem dlaczego wam to mówię, nie zrozumcie mnie źle.
Nie jestem filozofem, wprost przeciwnie jestem kimś zaabsorbowanym obrazami.
Odkrywam rzeczywistość tylko kiedy zaczynam ją fotografować.
Fotografować i powiększać powierzchowności rzeczy dookoła mnie.
Usiłuję odkryć, co jest za nimi|i nie robiłem nic innego w moim życiu.
Przyjaciel zasugerował mi jedna z historii, którą mam
i to ta historia przyciągnęła mnie tutaj.|Opowiada o mężczyźnie i kobiecie w Ferrarze.
To dziwna historia dla takich, którzy jeszcze nie byli w tym mieście, tak jak ja.
Mieszkańcy Ferrary najwyraźniej nie mają żadnych kłopotów ze zrozumieniem związku, który trwał przez lata
tak naprawdę nie istniejąc.
Przepraszam.
Możesz polecić jakiś hotel?
Dobry|czy zwyczajny?
Sama wybierz,|zaufam ci.
Jeden jest tam, kawałek z powrotem.
Dzięki.
Poproszę pokój.
Pojedyńczy?|Tak
Pokój nr 4. Jakieś bagaże?
Zaraz wracam
Spotkaliśmy się wcześniej|ale ty nawet na mnie nie spojrzałaś.
Najpiękniejszą rzeczą jest|że przybyłem tu przypadkowo.
Dlaczego piękną?
Miałem jechać gdzie indziej.
W pewnej chwili|pozwoliłem samochodowi jechać przed siebie.
Ja, utknęłam tutaj|we mgle.
Jestem nauczycielką. Nie mogę uciec|tylko gdy szkoła się kończy.
Gdzie jeździsz?
Miasto.
Dopiero stamtąd uciekłem.
Zauważyłaś, że już nie ogląda zachodów słońca?
Może to zdarza się też w mieście...
Ale kiedy moja praca sprowadza mnie na wieś|jestem zawsze oczarowany zachodami słońca.
Pracuję przy odwadnianiu, przy pompach|jest tego dużo tutaj.
Na imię mi Carmen.
Jestem Silvano.
Głosy nigdy nie stają się częścią ciebie.|Tak jak się dzieje z innymi dźwiękami.
Szum morza na przykład,|po jakimś czasie przestajesz go słyszeć.
Głos człowieka - tego nie możesz zignorować.|To dziwne.
Zawsze pragniemy żyć|w czyjejś wyobraźni.
Może to jest sekret|bycia zakochanym.
Masz piękne oczy
Brakuje w nich|wszystkiego...
Oprócz czułości.
Który to twój pokój?
Ten po prawej.
Dobranoc.
Dobranoc.
DzieWczyna z pokoju 8|już wyjechała?
Oczywiście.
Zawsze wstaje wcześnie|do pracy.
Gdzie kupię kwiaty?
Kwiaty nie rosną|w lagunie.
Może pan wysłać te|do jej pokoju?
Wezmę świeższe.
Od tego dnia, byli w sobie zakochani
ale zgodnie z historią mojego przyjaciela, już się nigdy nie spotkali.
Dwa lub trzy lata później Silvano pojechał pracować gdzie indziej, a kierownik szkoły przeniósł Carmen do innego miasteczka.
Podobało ci się?
To cud.|Spotkać cię znowu!
Nic nie dzieje się przypadkiem.
- To jest Sara.|- Bardzo mi miło.
- Muszę iść. Jestem spóźniona.|- Wystraszyłem cię?
Nie, musze zajrzeć do sklepu|zanim go zamkną.
Dowidzenia, Carmen.|Do zobaczenia jutro.
Dowidzenia.
Zastanawiałem się przez dwa lata,|dlaczego odeszłaś tego dnia...
Bez pożegnania.
Bzekałam na ciebie całą noc
Dziwiłam się później...
dDlaczego tak bardzo potrzebuję|porozmawiać z kimś.
Było:
oczy są w modzie.
prawda jest zamknięta w środku.
Jest:
Oczy są w modzie.
Prawda jest zamknięta w środku.
Było:
ok.
jest rodzaj zniewolenia|w tym że możemy pożądać...
Jest:
Ok.
Jest rodzaj zniewolenia|w tym, że możemy pożądać...
Było:
jestem zniewolony przez twoje milczenie
mieszkasz tutaj ?|Tak ,to mój dom.
musisz być bardzo bogata! | nie
jest piękny.
Jest:
Jestem zniewolony przez twoje milczenie.
Mieszkasz tutaj?|Tak,to mój dom.
Musisz być bardzo bogata!|Nie.
Jest piękny.
Było:
masz kogoś?
Jest:
Masz kogoś?
Było:
zawsze jest coś|pozostawione za nami.
Jest:
Zawsze jest coś|pozostawione za nami.
Było:
Wiedziała wszystko o kimś|kto wypił z nią kawę
mieszkałam z mężczyzną|przez rok
dziesieć dni temu|napisał mi list
znam go na pamięć
jest o zapachach
niektóre zapachy przylegają |do twojej skóry na zawsze
"wciąż czuję zapach| twojej skóry i twoich słów.
kilka dni temu|wróciłem nad rzekę
gdzie zatrzymaliśmy się ostatnim razem|zostałem tam
czując że jesteś blisko mnie
słowa czynią nas lepszymi |te napisane również
kobieta ich oczekuje
oczekuje zawsze
był nadal zakochany w tej kobiecie, której nigdy nie posiadł
albo z powodu głupiej dumy, albo z powodu doliny, tej cichej doliny jego miasta
w czym mogę pomóc?
tylko oglądam
- jak leci ? |- może przyjdziesz odwiedzić mnie, tam po drugiej stronie
pracujesz tam , tak ?
wybacz że powiem to bezpośrednio
cokolwiek masz na myśli, najpierw powiem ci kim jestem
chciałbym żebyś powiedziała
zabiłam mojego ojca, 12 razy uderzyłam go nożem
dlaczego go zabiłaś ?
kiedy? | rok temu
zostałaś wyleczona ? |tak
spędziłam 3 miesiące w więzieniu, przed procesem
wyleczyli mnie
uderzyłaś 12 razy ?
gdzie to się wydarzyło ?
zwykle to twoje sumienie sprowadza cię na miejsce zbrodni
ja poszłam tam z całkiem odmiennych powodów|zamierzasz zostać ?
chcesz mnie zobaczyć w nocy ?
przypominasz mi o ... kimś
jak ? | nie jestem jeszcze pewna
nie pamiętam czy była to odpowiedź na moje pytania
przybyłem do tego miejsca w poszukiwaniu postaci, a znalałem opowieść
a teraz ta historia nie pozwala mi myśleć o niczym innym, nawet o moich opowiadaniach
uderzyła 12 razy | gdyby uderzyła go tylko 2 lub 3 razy
to czy różnica między prawdziwym a zamierzonym aktem byłaby mniejsza ?
ale to nie była odpowiedź której szukałem | bardziej zajmujące było coś innego
było to iż odczuwałem 12 ciosów jako bardziej znajome, bliższe sercu niż 2 lub 3
i ta emocjonująca liczba 12, była tym co czyniła tą opowieść prawdziwą
czułem się zmęczony i zirytowany, tak jakbym zakończył scenę sztyletowania
i zadecydował, że zamiast dwunastu ciosów, trzy były wystarczające
jeszcze jedna rzecz stała się dla mnie jasna | że nie było sensu pozostawać tutaj
gdzie sprowadził mnie pomysł filmowania, i ten sam pomysł odciągał mnie gdzie indziej
świadome spojrzenie tej dziewczyny, które tak mnie uderzyło przy wejściu do sklepu
pozostało we mnie i napełniło mnie tragiczną ironią
tą samą ironią z jaką świeciło teraz słońce
dotykając wszystkiego i opadając jak gęsty śnieg
na żywych i umarłych
przepraszam.
przepraszam że przeszkadzam
mogę?
dziekuję.
przeczytałam dziwną rzecz|w mojej gazecie
i chciałam porozmawiać z kimś |na ten temat.
i wybrałaś mnie?
nie jesteś Francuzem |prawda ?
nie, jestem z Nowego Jorku|ale mieszkam tutaj.
skąd ty jesteś?
jestem Włoszką .
- więc mogę ?|- proszę bardzo , zamieniam się w słuch
czy to nie jest to co powiedzieli?|mam nadzieję
Jest:
Wiedziała wszystko o kimś,|kto wypił z nią kawę.
Mieszkałam z mężczyzną|przez rok.
Dziesieć dni temu|napisał mi list.
Znam go na pamięć.
Jest o zapachach.
Niektóre zapachy przylegają|do twojej skóry na zawsze
"Wciąż czuję zapach|twojej skóry i twoich słów.
Kilka dni temu|wróciłem nad rzekę
gdzie zatrzymaliśmy się ostatnim razem|zostałem tam.
Czując, że jesteś blisko mnie.
Słowa czynią nas lepszymi,|te napisane również.
Kobieta ich oczekuje.
Oczekuje zawsze.
Był nadal zakochany w tej kobiecie,|której nigdy nie posiadł.
Albo z powodu głupiej dumy, albo z|powodu doliny, tej cichej doliny jego miasta.
W czym mogę pomóc?
Tylko oglądam.
- Jak leci?|- Może przyjdziesz odwiedzić mnie,|tam po drugiej stronie.
Pracujesz tam, tak?
Wybacz że powiem to bezpośrednio.
Cokolwiek masz na myśli,|najpierw powiem ci kim jestem.
Chciałbym żebyś powiedziała.
Zabiłam mojego ojca,|12 razy uderzyłam go nożem.
dlaczego go zabiłaś?
Kiedy?|Rok temu.
Zostałaś wyleczona?|Tak.
Spędziłam 3 miesiące w więzieniu, przed procesem
wyleczyli mnie.
Uderzyłaś 12 razy?
Gdzie to się wydarzyło?
Zwykle to twoje sumienie sprowadza|cię na miejsce zbrodni.
Ja poszłam tam z całkiem odmiennych powodów|zamierzasz zostać?
chcesz mnie zobaczyć w nocy?
Przypominasz mi o... kimś.
Jak?|Nie jestem jeszcze pewna.
Nie pamiętam czy była to|odpowiedź na moje pytania.
Przybyłem do tego miejsca w poszukiwaniu|postaci, a znalazłem opowieść
a teraz ta historia nie pozwala mi myśleć o|niczym innym, nawet o moich opowiadaniach.
Uderzyła 12 razy|gdyby uderzyła go tylko 2 lub 3 razy
to czy różnica między prawdziwym|a zamierzonym aktem byłaby mniejsza?
Ale to nie była odpowiedź, której szukałem|bardziej zajmujące było coś innego.
Było tak, iż odczuwałem 12 ciosów jako|bardziej znajome, bliższe sercu niż 2 lub 3
i ta emocjonująca liczba 12, była tym,|co czyniła tą opowieść prawdziwą.
Czułem się zmęczony i zirytowany, tak|jakbym zakończył scenę sztyletowania
i zadecydował, że zamiast dwunastu ciosów,|trzy były wystarczające.
Jeszcze jedna rzecz stała się dla mnie jasna,|że nie było sensu pozostawać tutaj,
gdzie sprowadził mnie pomysł filmowania,|i ten sam pomysł odciągał mnie gdzie indziej.
Świadome spojrzenie tej dziewczyny, które|tak mnie uderzyło przy wejściu do sklepu
pozostało we mnie i napełniło|mnie tragiczną ironią.
Dą samą ironią, z jaką świeciło teraz słońce.
Dotykając wszystkiego i opadając|jak gęsty śnieg
na żywych i umarłych.
Przepraszam.
Przepraszam, że przeszkadzam.
Mogę?
Dziekuję.
Przeczytałam dziwną rzecz|w mojej gazecie
I chciałam porozmawiać z kimś|na ten temat.
I wybrałaś mnie?
Nie jesteś Francuzem,|prawda?
Nie, jestem z Nowego Jorku,|ale mieszkam tutaj.
Skąd ty jesteś?
Jestem Włoszką.
- Więc mogę?|- Proszę bardzo, zamieniam się w słuch.
Czy to nie jest to, co powiedzieli?|Mam nadzieję.
Było:
do miasta Inków |wysoko w górach.
w pewnej chwili|tragarze zatrzymali się.
i odmówili pójścia dalej.
naukowcy wpadli w gniew | i próbowali skłonić ich do podjęcia marszu
nie mogli zrozumieć tak długiej przerwy.
po kilku godzinach...|tragarze wyruszyli w podróż
na koniec ich przywódca zdecydował sie wyjaśnić
co się stało ?
widzę że jesteś zainteresowany
teraz , bardzo
przywódca powiedział...|że szli za szybko
i zostawili dusze za sobą.
ich dusze?
to wspaniałe! to tak jak my.|biegamy w pośpiechu dookoła...
Jest:
do miasta Inków|Wysoko w górach.
W pewnej chwili|tragarze zatrzymali się.
I odmówili pójścia dalej.
Naukowcy wpadli w gniew|i próbowali skłonić ich do podjęcia marszu.
Nie mogli zrozumieć tak długiej przerwy.
Po kilku godzinach...|tragarze wyruszyli w podróż.
Na koniec ich przywódca zdecydował się wyjaśnić.
Co się stało?
Widzę, że jesteś zainteresowany.
teraz, bardzo.
Przywódca powiedział...|że szli za szybko
I zostawili dusze za sobą.
Ich dusze?
To wspaniałe! To tak jak my.|Biegamy w pośpiechu dookoła...
Było:
powinniśmy na nie zaczekać
aby co zrobić ?
wszystko co wygląda|na bezsensowne.
ndal jesteś zła? | nie
zadałem|przyjazne pytanie.
byłeś z nią?
spotkaliśmy się przelotnie
od tej historii z duszami , w kafejce...
upłynęly trzy lata
niektóre sprawy nie mogą być odwołane w jeden wieczór
po raz ostatni...
ona albo ja.
spóźniłeś się.
przepraszam.straszne korki.
wszystko przeciwko nam.
musimy porozmawiać.
zaczynaj...
ale popieść mnie w tym samym czasie
delikatnie.
zapomniałem o wszystkim
Jest:
Powinniśmy na nie zaczekać.
Aby co zrobić?
Wszystko, co wygląda|na bezsensowne.
Nadal jesteś zła?|Nie.
Zadałem przyjazne pytanie.
Byłeś z nią?
Spotkaliśmy się przelotnie.
Od tej historii z duszami, w kafejce...
upłynęly trzy lata.
Niektóre sprawy nie mogą być odwołane w jeden wieczór.
Po raz ostatni...
Ona albo ja.
Spóźniłeś się.
Przepraszam. Straszne korki.
Wszystko przeciwko nam.
Musimy porozmawiać.
Zaczynaj...
Ale popieść mnie w tym samym czasie.
Delikatnie.
Zapomniałem o wszystkim.
Było:
co się dzieje?
o co się wkurzasz?
dzwoniłem do ciebie przez dwa dni
to wazon dla mnie.
czy to wazon dla ciebie?
wazon z kwiatami
kwiaty... kolory.
kolory... kwiaty.
- piękno... miłość. | - przestań
posłuchaj, co ty mówisz, co ty robisz ?
wszystko wygląda śmiesznie.
miłość jest śmieszna.|to musi być powiedziane.
to jest złudzenie. pułapka.
ale pułapka jest nieznana,|więc wszyscy w nią wpadamy.
jak śliwki w kompot!
to jest .. smutne
- smutne widzieć cię w takim stanie | - jakim ?
pijącą, pijaną, zdesperowaną
przychodzisz ze swoim spokojem...|po tym jak z nią spałeś?
spałem sam.
czułem się źle.
byłem na wycieczce.
wiesz o tym.
nie zabrałeś jej?
nie zabrałem nikogo.
kocham kochać się z tobą.
idź się pieprz sam.
masz nowe słownictwo.
ponieważ gadasz bzdury.
mów co chcesz,|ale ostatniej nocy...
zrozumiałem jak bardzo mi brakuje| kochania się z tobą
wrócę |jeśli ją zostawisz.
zostawię , przysięgam.
- kiedy?|- dziś.
dziś rano.
teraz.
właśnie teraz.
nie zostawiaj mnie| nie zostawiaj mnie
powiedz mi.
czy nadal kochasz się za moimi plecami?
mówiłem jej 'nie' |przez trzy lata
ona chciałaby?
prawdopodobnie, tak.
a ty zawsze odmawiałeś ?
no , tak
a dziś?
powiedziałeś tak czy nie ?
było mi jej żal.
a nie jest ci żal mnie ?
przez trzy lata przynosiłeś jej zapach ze sobą !
jaki zapach ? co to za żałosne bzdury ? to moja żona
zapach na twoich ubraniach|wysuszony zapach zdradzanej żony!
dzięki.
na razie.
wróciłeś?
- gdzie jesteś ?|- to nieważne.
co w ciebie wstąpiło?
- opróżnienie domu.|- to moje meble
- mogłaś zostawić wiadomość|- ty nigdy nie zostawiałeś
- z powodu mojej pracy!|- zostawianie mnie uziemionej w domu!
- gdzie jesteś?|- nie próbuj mnie znaleźć.
jest pana żona?|nie , wyszła
rozmawiałam z nią|na temat wynajęcia mieszkania
jakiego mieszkania?
tego tutaj , myślę
przyniosłam gazetę z ogłoszeniem.|to był pomysł mojej żony.
nawet nie wiem czy się zgodzę.
proszę tak nie mówić|bo oszaleję
mogę wyjaśnić moją sytuację?
wolę krótkie historie.|opowiem w skrócie.
mój mąż miał romans przez trzy lata|byłam cierpliwa.
zawsze mówił że to przejściowe.
ale tak naprawdę--
- dzwonek dzwonił.| - nie słyszałem
czekam na meble
jakie meble ? moje ?
mojego męża.
więc ty też opróżniłaś mieszkanie ?
co zamierzasz zrobić?|nie wiem.
myślę że będę musiał znów odejść|dokąd ?
mam zobowiązania poza Paryżem.
więc dasz sobie jakoś radę ?|tak
ale tym razem planowałem pozostać w jednym miejscu jakiś czas
powiedziałem jej o tym.
może dlatego odeszła, aby żyć z nim|z kim?
kochankiem
więc ty też jesteś w niepewnej sytuacji ?|zgadza się.
na to wygląda
to ona.
jest piękna
moja żona
nie próbuj mnie znaleźć
na wszystko jest lekarstwo
to mnie martwi
zwątpienie, żale, cierpienie, ograniczenia naszych umysłów,
naszych doświadczeń, naszej kultury, naszych pragnień i naszej wyobraźni
naszej czułości
czuję się bezczynny i zamiast myśleć, że rzeczy przemijają, wolę je odczuwać
mogę?
mówiłam ci.|nie dzwoń do mnie więcej
zastanawiam się dlaczego nasze społeczeństwo potrzebuje tych kopii przedmiotów
nie zwykłych obrazów .|kopii wszystkiego dookoła
nawet ubrań |walizek, paczek, zegarów
Jest:
Co się dzieje?
O co się wkurzasz?
Dzwoniłem do ciebie przez dwa dni.
To wazon dla mnie.
Czy to wazon dla ciebie?
Wazon z kwiatami.
Kwiaty... kolory.
Kolory... kwiaty.
- Piękno... miłość.|- Przestań
Posłuchaj, co ty mówisz, co ty robisz?
Wszystko wygląda śmiesznie.
Miłość jest śmieszna.|To musi być powiedziane.
To jest złudzenie. Pułapka.
Ale pułapka jest nieznana,|więc wszyscy w nią wpadamy.
Jak śliwki w kompot!
To jest... smutne
- Smutne widzieć cię w takim stanie|- Jakim?
Pijącą, pijaną, zdesperowaną
Przychodzisz ze swoim spokojem...|Po tym jak z nią spałeś?
Spałem sam.
Czułem się źle.
Byłem na wycieczce.
Wiesz o tym.
Nie zabrałeś jej?
Nie zabrałem nikogo.
Kocham kochać się z tobą.
Idź się pieprz sam.
Masz nowe słownictwo.
Ponieważ gadasz bzdury.
Mów co chcesz,|ale ostatniej nocy...
zrozumiałem jak bardzo mi brakuje|kochania się z tobą.
Wrócę,|jeśli ją zostawisz.
Zostawię, przysięgam.
- Kiedy?|- Dziś.
Dziś rano.
Teraz.
Właśnie teraz.
Nie zostawiaj mnie.|Nie zostawiaj mnie.
Powiedz mi.
cCzy nadal kochasz się za moimi plecami?
Mówiłem jej 'nie'|przez trzy lata.
Ona chciałaby?
Prawdopodobnie, tak.
A ty zawsze odmawiałeś?
No, tak.
A dziś?
Powiedziałeś tak czy nie?
Było mi jej żal.
A nie jest ci żal mnie?
Przez trzy lata przynosiłeś|jej zapach ze sobą!
Jaki zapach? Co to za żałosne bzdury?|To moja żona
Zapach na twoich ubraniach|wysuszony zapach zdradzanej żony!
Dzięki.
Na razie.
Wróciłeś?
- Gdzie jesteś?|- To nieważne.
Co w ciebie wstąpiło?
- Opróżnienie domu.|- To moje meble.
- Mogłaś zostawić wiadomość.|- Ty nigdy nie zostawiałeś.
- Z powodu mojej pracy!|- Zostawianie mnie uziemionej w domu!
- Gdzie jesteś?|- Nie próbuj mnie znaleźć.
Jest pana żona?|Nie, wyszła.
Rozmawiałam z nią|na temat wynajęcia mieszkania.
Jakiego mieszkania?
Tego tutaj, myślę.
Przyniosłam gazetę z ogłoszeniem.|To był pomysł mojej żony.
Nawet nie wiem czy się zgodzę.
Proszę tak nie mówić,|bo oszaleję.
Mogę wyjaśnić moją sytuację?
Wolę krótkie historie.|Opowiem w skrócie.
Mój mąż miał romans przez trzy lata.|Byłam cierpliwa.
Zawsze mówił, że to przejściowe.
Ale tak naprawdę...
- Dzwonek dzwonił.|- Nie słyszałem.
Czekam na meble.
Jakie meble? Moje?
Mojego męża.
Więc ty też opróżniłaś mieszkanie?
Co zamierzasz zrobić?|Nie wiem.
Myślę, że będę musiał znów odejść.|Dokąd?
Mam zobowiązania poza Paryżem.
Więc dasz sobie jakoś radę?|Tak.
Ale tym razem planowałem pozostać|w jednym miejscu jakiś czas.
Powiedziałem jej o tym.
Może dlatego odeszła, aby żyć z nim.|Z kim?
Kochankiem.
Więc ty też jesteś w niepewnej sytuacji?|Zgadza się.
Na to wygląda.
To ona.
Jest piękna.
Moja żona.
Nie próbuj mnie znaleźć.
Na wszystko jest lekarstwo.
To mnie martwi.
Zwątpienie, żale, cierpienie,|ograniczenia naszych umysłów,
naszych doświadczeń, naszej kultury,|naszych pragnień i naszej wyobraźni.
Naszej czułości.
Czuję się bezczynny i zamiast myśleć,|że rzeczy przemijają, wolę je odczuwać.
Mogę?
Mówiłam ci.|Nie dzwoń do mnie więcej.
Zastanawiam się, dlaczego nasze społeczeństwo|potrzebuje tych kopii przedmiotów
nie zwykłych obrazów.|Kopii wszystkiego dookoła.
Nawet ubrań|walizek, paczek, zegarów.
Było:
to prawda.
ale w twoim przypadku |kopia Cezanne...
lub zdjęcie krajobrazu załatwiłoby sprawę|wierzę że ten kto kopiuje arcydzieło...
ma szansę powtórzyć czyn artysty
i przypuszczalnie odtworzyć,|choćby przez przypadek...
prawdziwy gest.
kopię gestu.
czemu nie?
odtworzenie natury geniusza...
Jest:
To prawda.
Ale w twoim przypadku|kopia Cezanne...
lub zdjęcie krajobrazu załatwiłoby sprawę|wierzę, że ten, kto kopiuje arcydzieło...
ma szansę powtórzyć czyn artysty.
I przypuszczalnie odtworzyć,|choćby przez przypadek...
Prawdziwy gest.
Kopię gestu.
Czemu nie?
Odtworzenie natury geniusza...
Było:
widzę dlaczego się śmiejesz.|i tak ci tego nie sprzedam.
nie martw się.
- proszę.|- przepraszam
dziekuję.
ręce złożone odwrotnie
głowa zwrócona w prawo
lekko pochylony
tak właśnie
szukam biura architekta
po drugiej stronie ulicy, naprzeciwko | - dziękuje
przepraszam.
mogę pójść z tobą?|idę do kościoła
jesteś katolikiem?|wierzysz w Boga?
co to jest , test ?
jeśli powiem że tak, to będę mógł cię odprowadzić,| jeśli nie, pójdziesz sama ?
o to chodzi?
przepraszam.
nie, nie jest mi przykro.
zawsze jesteś taka cicha?
dlaczego?
nie mam nic do powiedzenia|gdy tyle rzeczy dziejących się dokoła?
może powinnam iść sama.
nie, myślę że cię odprowadzę.
nie martw się.|nic mi się nie stanie
- musisz dużo czytać. | - nie
nawet gazet?
zwykłam je przeglądać.|nic więcej
kiedyś przeczytałem w gazecie coś takiego:
"gdyby tylko wiśnia|mogła zjadać własne owoce!"
ty jesteś drzewem|które zjada własne owoce.
myślę że aby być szczęśliwym |powinniśmy wyeliminować nasze myśli.
to myśl sama w sobie.
to prawda.
dlatego wolę milczeć
to tylko wszystko pogarsza!
cisza wypełnia nasze głowy myślami
mówiłam o bezsensownych myślach
jak się takich pozbyć?
gdybym mogła...
uciekłabym.
dokąd?
dalekko od mojego ciała
dlaczego?
jednym z ograniczeń naszych ciał|jest to że potrzebują tak wiele
nigdy nie są zaspokojone.
nie umniejszaj wszystkich potrzeb ciała|zaspokajanie niektórych może być przyjemne
spróbuj zrezygnować ze swoich małych przyjemności.|zobaczysz ile spokoju to daje.
mamy już tak wiele niespełnionych marzeń...|pod koniec każdego dnia!
myślę że już wiem.
jesteś zakochana.
widać po tobie wszystkie oznaki zakochanej dziewczyny
- to prawda.|- wiedziałem!
jesteś oddalona,|jak wszystkie zadowolone kobiety
tak jestem zadowolona.
jak spokojnie!
w tej chwili posiadam najrzadszy skarb: spokój ducha.
przychodzi gdy przebywa się z zadowoloną kobietą.
rzadko spotyka się zadowolonych ludzi
przepraszam.|jest pani zadowolona?
proszę nie być śmiesznym.
- widzisz? to rzadkość .|- która godzina?
kwadrans do 17:00.
możemy się pospieszyć?|gdzie idziemy?
do św.Jana z Malty
- jesteś stąd?|- Nie.
powiesz mi skąd jesteś?
tak naprawdę to raczej nie.
jak kwiaty.
to prawda.
to piękne.
to brzmi jak świętokradztwo...
ale ja nie lubię kwiatów.
tp znaczy lubię, ale robię się przez nie smutny
są piękne--|cudowne przez dwa dni.
później usychają i trzeba je wyrzucić.
Japończycy nie hodują kwiatów|aby nie widzieć jak usychają.
dlaczego się uśmiechasz?
boisz się śmierci,|prawda?
strach nie jest dobrym słowem.
boję się życia.
dziewczyna w twoim wieku|boi się życia? Absurd!
życia jakie wiodą ludzie.
nie doceniasz go.|czego chcesz od życia?
Jest:
Widzę, dlaczego się śmiejesz.|I tak ci tego nie sprzedam.
Nie martw się.
- Proszę.|- Przepraszam.
Dziekuję.
Ręce złożone odwrotnie.
Głowa zwrócona w prawo.
Lekko pochylony.
Tak właśnie.
Szukam biura architekta.
Po drugiej stronie ulicy, naprzeciwko.|- Dziękuje.
Przepraszam.
Mogę pójść z tobą?|Idę do kościoła.
Jesteś katolikiem?|Wierzysz w Boga?
Co to jest, test?
Jeśli powiem że tak, to będę mógł cię odprowadzić,|jeśli nie, pójdziesz sama?
O to chodzi?
Przepraszam.
Nie, nie jest mi przykro.
Zawsze jesteś taka cicha?
Dlaczego?
Nie mam nic do powiedzenia,|gdy tyle rzeczy dziejących się dokoła?
Może powinnam iść sama.
Nie, myślę że cię odprowadzę.
Nie martw się.|Nic mi się nie stanie.
- Musisz dużo czytać.|- Nie.
Nawet gazet?
Zwykłam je przeglądać.|Nic więcej.
Kiedyś przeczytałem w gazecie coś takiego:
"Gdyby tylko wiśnia|mogła zjadać własne owoce!"
Ty jesteś drzewem,|które zjada własne owoce.
Myślę, że aby być szczęśliwym|powinniśmy wyeliminować nasze myśli.
To myśl sama w sobie.
To prawda.
Dlatego wolę milczeć.
To tylko wszystko pogarsza!
Cisza wypełnia nasze głowy myślami.
Mówiłam o bezsensownych myślach.
Jak się takich pozbyć?
Gdybym mogła...
Uciekłabym.
Dokąd?
Daleko od mojego ciała.
Dlaczego?
Jednym z ograniczeń naszych ciał|jest to, że potrzebują tak wiele.
Nigdy nie są zaspokojone.
Nie umniejszaj wszystkich potrzeb ciała|zaspokajanie niektórych może być przyjemne.
Spróbuj zrezygnować ze swoich małych przyjemności.|Zobaczysz ile spokoju to daje.
Mamy już tak wiele niespełnionych marzeń...|pod koniec każdego dnia!
Myślę, że już wiem.
Jesteś zakochana.
Widać po tobie wszystkie|oznaki zakochanej dziewczyny.
- To prawda.|- Wiedziałem!
Jesteś oddalona,|jak wszystkie zadowolone kobiety.
Tak jestem zadowolona.
Jak spokojnie!
W tej chwili posiadam najrzadszy skarb: spokój ducha.
Przychodzi, gdy przebywa się z zadowoloną kobietą.
Rzadko spotyka się zadowolonych ludzi.
Przepraszam.|Jest pani zadowolona?
Proszę nie być śmiesznym.
- Widzisz? To rzadkość.|- Która godzina?
Kwadrans do 17:00.
Możemy się pospieszyć?|Gdzie idziemy?
Do św. Jana z Malty.
- Jesteś stąd?|- Nie.
Powiesz mi skąd jesteś?
Tak naprawdę to raczej nie.
Jak kwiaty.
To prawda.
To piękne.
To brzmi jak świętokradztwo...
Ale ja nie lubię kwiatów.
To znaczy lubię, ale robię się przez nie smutny.
Są piękne...|cudowne przez dwa dni.
Później usychają i trzeba je wyrzucić.
Japończycy nie hodują kwiatów,|aby nie widzieć jak usychają.
Dlaczego się uśmiechasz?
Boisz się śmierci,|prawda?
Strach nie jest dobrym słowem.
Boję się życia.
Dziewczyna w twoim wieku|boi się życia? Absurd!
Życia, jakie wiodą ludzie.
Nie doceniasz go.|Czego chcesz od życia?
Było:
jak to? Niczego?
życie jest wszystkim co mamy.|całe jest tutaj.
to jedyna rzecz której jesteśmy pewni że istnieje
spójrz.
tu jesteśmy żywi.|tu jesteśmy martwi.
tu możemy się śmiać.
tam możemy się śmiać jak chcemy--|nikt nie zobaczy.
jesteśmy poza.
towja opinia mija się z sensem.
proszę ,nie traktuj mnie tak grzecznie.
twoja kurtuazja za bardzo przypomina mi,| że jestem kobietą
nie lubisz tego?
chciałabym być mężczyzną.
silnym mężczyzną.
prawie wszystkie kobiety tak mówią...
najczęściej z powodów praktycznych.|nigdy z poetyckich.
miałam na myśli że chciałabym|być tak silna jak mężczyzna
zagadka--|tym właśnie jesteś.
i jak wszystkie zagadki, wprawiasz w zakłopotanie.
chcę cię lepiej poznać.|odkryć
chcę żebyśmy zostali przyjaciółmi .
to trudne być w związku z kobietą |która jest zakochana...
ale chcę spróbować.
nie mówię tego dla twojej satysfakcji.|nie jesteś kimś kto lubi komplementy.
nie taki rodzaj komplementów.
wolę by mi powiedziano że modlę się dobrze.|można modlić sie dobrze lub źle?
o, tak!
to jak wyglądałaś w kościele,|musisz być błyskotliwa!
wyglądałaś jak martwa.
byłam martwa.
nieco.
spójrz!
samotni ludzie w nocy|wyglądają jak przestępcy.
Jest:
Jak to? Niczego?
Życie jest wszystkim co mamy.|Całe jest tutaj.
To jedyna rzecz, której jesteśmy pewni że istnieje.
Spójrz.
Tu jesteśmy żywi.|Tu jesteśmy martwi.
Tu możemy się śmiać.
Tam możemy się śmiać jak chcemy...|nikt nie zobaczy.
Jesteśmy poza.
Twoja opinia mija się z sensem.
Proszę, nie traktuj mnie tak grzecznie.
Twoja kurtuazja za bardzo przypomina mi,|że jestem kobietą.
Nie lubisz tego?
Chciałabym być mężczyzną.
Silnym mężczyzną.
Prawie wszystkie kobiety tak mówią...
Najczęściej z powodów praktycznych.|Nigdy z poetyckich.
Miałam na myśli, że chciałabym|być tak silna jak mężczyzna.
Zagadka...|tym właśnie jesteś.
I jak wszystkie zagadki, wprawiasz w zakłopotanie.
Chcę cię lepiej poznać.|Odkryć.
Chcę żebyśmy zostali przyjaciółmi.
To trudne być w związku z kobietą,|która jest zakochana...
Ale chcę spróbować.
Nie mówię tego dla twojej satysfakcji.|Nie jesteś kimś, kto lubi komplementy.
Nie taki rodzaj komplementów.
Wolę by mi powiedziano, że modlę się dobrze.|Można modlić się dobrze lub źle?
O, tak!
To jak wyglądałaś w kościele,|musisz być błyskotliwa!
Wyglądałaś jak martwa.
Byłam martwa.
Nieco.
Spójrz!
Samotni ludzie w nocy|wyglądają jak przestępcy.