o Zestawienie różnic w tekstach o ID:
4320 (jako 'było') z ID:
85339 (jako 'jest').
Było:
W lewo!
Czas: 06:47|Zagrywka: 3
Jardy: 11|Wynik: 25l29
Niebiescy! 2, 39!
Niebiescy!
Ostrzeżenie ataku
Rozstawienie!
Jest:
movie info: XVID 768x416 23.976fps 699.7 MB|/SubEdit b.4060 (http://subedit.com.pl)/
Napisy do wersji|"The.6th.Day.2000.HDRip.XviD-TLF-CD1.avi"
Edited by:filmcd@go2.pl
Synchronized by: Ketroy|Ketroy@intera.pl
Było:
Kończy ci się mleko.
Dziękuję za zamówienie mleka.
Ale jesteś szybka.
Do samochodu.
Bardzo ładnie. Do widzenia.
Na razie.
Jest:
Było:
Wolę te staroświeckie.|Przypominają mi, że wciąż żyję.
Jest:
Było:
OnStar wyłączy teraz|automatyczny napęd.
- Jesteś gotowy?|- Tak.
Włączony ręczny napęd.
Wyświadcz mi przysługę na przyjęciu.
Nie upij się i nie podpal firanek.|Już mi mówiłeś.
To też.
Chciałbym, abyś około 1 1 :30...
zaczął bardzo głośno śpiewać|"Sto Lat".
- Po co?|- Jak zaczniesz śpiewać...
to się wszyscy rozejdą.
Kumam. Chcesz mieć z Natalie|swoją małą imprezkę.
Jest:
Było:
Na wspaniałe narty i snowboarding,|poleć Czarterem Double X.
- Tripp, poleć tym.|- Dobra.
Wy chodźcie ze mną.
Idziemy!
Jest:
Było:
Teraz wszystkie dzieciaki|wychowują się z RePetami.
W dzisiejszych czasach|to zupełnie normalne.
Nie dla mnie.
Nie? Chcesz, żeby całą noc|płakała bo zdechł jej pies?
Gdzie masz serce?
- Nie przeraża cię to?|- Nie.
Nie.
Jest:
Było:
Mam tu umowę. Formularze|są zupełnie standardowe oprócz...
- A kto latał tym?|- Ja, ze zdalnym sterownikiem.
W dwójkę możemy latać czterema.
- Niesamowite.|- Przyszedłeś zbadać krew?
Nie. Mój laborant czeka na was|w biurze.
Formularze są standardowe|oprócz czego?
Jest:
Było:
Po tym jadę przebadać|kucharza i dwóch kelnerów.
Jest:
Było:
Witamy w Centrum Woodland.|Ponad 1288 sklepów do państwa usług.
Restauracje, na parterze.|Kina, na 15 piętrze.
Zaprzestać klonowania.|Nie zgadzaj się na RePety.
Zaprzestać klonowania.
Bóg nie chce, byś tam wchodził.
Więc Bóg nie powinien był zabić|mojego psa.
Ateista.
Jest:
Było:
Ubezpieczenie nie jest ważne.
Ważne czy mogę zostawić córkę|ze zwierzęciem z ostrymi zębami.
Możemy go pomniejszyć.|I zrobić mu tępe zęby.
Naprawdę?
Możemy mu dać taki kolor,|by pasował do dekoracji w domu.
Jest:
Było:
Umiem śpiewać.|Chciałbyś ze mną pośpiewać?
Wiesz jak to wyłączyć?
Moja siostrzenica ma taką.|Powiedz, " Idź spać, Cindy" .
- Idź spać, Cindy.|- Chciałbyś pośpiewać...
Idź spać.
Jest:
Było:
Niech to cholera, Oliver!|Dlaczego musiałeś zdechnąć?
Jest:
Było:
- ale ja idę do domu.|- Tak, od razu.
Jest:
- ale ja idę do domu.|- Tak, jasne.
Było:
Jestem Cindy.|Jak masz na imię?
Zabezpiecz siedzonko dla dziecka.
Zostańmy przyjaciółmi.
- Gdzie on jest?|- Jestem Cindy.
Zostańmy przyjaciółmi.
Jak masz na imię?
Będziesz moją mamusią?
Nie chcę być twoją mamusią!
- Zamknij się!|- Co?
Niech ktoś coś zrobi z tą lalką!
Skaleczyłam się.
Jest:
Było:
Czy uważa pan, że należy zmienić|ustawę o klonowaniu ludzi?
Załóżmy, że 10 letni chłopiec umiera|w szpitalu na raka wątroby.
Dzięki pracy dr Weira...
jesteśmy w stanie ocalić chłopca.
W łóżku obok leży|inny 1 0 letni chłopiec...
którego rodzice też bardzo kochają...
z tym że ma on guza mózgu.
Nie można sklonować mózgu.
Aby go ocalić, należy sklonować|całego chłopca.
Jak powiecie rodzicom chłopca,|że możemy ocalić pierwszego...
ale badania, które ocaliłby ich syna|nie zostały wykonane...
przez ustawę uchwaloną przez|zlęknionych polityków?
Jest:
Było:
Panie przewodniczący?|Miło, że pan przyszedł. Szampana?
- To była niezła przemowa.|- Słyszał pan?
Emocje mnie poniosły.
Wiele dla mnie znaczyła.
Tak się składa, że mam syna,|który ma guza mózgu.
Och, Boże. Tak mi przykro.
Chyba podświadomie wiedziałem,|że pan tu jest.
Nic się nie stało.
Dało mi to wiele do myślenia.
Dało mi to inną perspektywę|na ten temat.
Panie przewodniczący...
napiłby się pan lampkę brandy|w moim biurze?
Miałem 50 lat jak Billy się urodził.
Nie byłem pewien czy chcę jeszcze|jedno dziecko w tak późnym wieku.
Ale teraz tak strasznie go kocham.
Gdyby było coś co moglibyśmy|zrobić dla Billy'ego...
tyle, że byłoby to nielegalne...
rozważyłby to pan?
Oczywiście, że tak.|To taka sama przypuszczalna...
Nie. Niech pan tak szybko|nie odpowiada.
Jak to się wyda, grozi panu|kara 40 lat więzienia.
Ale wyleczyłby się?
Byłby zupełnie taki sam.
Doskonałe zdrowie.
Nic by nie wiedział.
Ale gdyby to wyszło na jaw...
teraz z tą ustawą...
uśpiono by go|jak wściekłego psa.
Zniszczyliby go|jak konia ze złamaną nogą.
A jeśli nie wyszłoby na jaw?
Albo gdyby zmieniono ustawę?
Billy nie musiałby się|o nic martwić.
Jest:
Było:
- Skradziono ci samochód czy nie?|- Tak.
- Więc zgłosiłeś to?|- Nie, ja go wziąłem.
Ukradłeś swój własny samochód?
Jestem wirtualnym prawnikiem.|Nie musisz odpowiadać.
Czy oskarża się mojego klienta|o kradzież samochodu?
Nie ukradłem go! Jest mój!
Mówi, że jego klon to zgłosił.
Rozumiem.|Ładowanie wirtualnego psychiatry.
Panie Gibson,|w czym leży kłopot?
Mam z nim o tym mówić?
Unika pan rozmowy|o swoich rodzicach.
Proszę sobie wyobrazić: 2 żółwie|idą przez pustynię...
Zamknij się!
UWAGA|PACJENT PSYCHICZNIE CHORY
Co?
ZATRZYMAĆ OSOBNIKA
Jest:
Było:
Odpocznij sobie.
Pofarbuj sobie włosy.|Ja zajmę się Wileyem i Vincentem.
Znowu muszę przebić uszy.
Jest:
NAPRAWA NERWÓW
Było:
Co teraz?
Boli mnie tu...
tu gdzie mnie przejechano.
Przejechały cię dwa samochody|i zmiażdżyły ci klatkę piersiową.
Dokładnie.|Nic dziwnego, prawda?
To ci tylko siedzi w głowie.
Zupełnie zmiażdżona.
Na śmierć.
Tak jakbyś teraz miał|nową klatkę piersiową.
To dlaczego ciężko mi oddychać?
Coś ci powiem.
Może byś tu został?|Odpoczął trochę.
Świeże powietrze dobrze ci zrobi.
Stanowi i rządowi oficjałowie|w Waszyngtonie...
otwarcie nie popierają|oferty Microsoftu.
Wygląda na to, że Microsoft|próbuje nabyć jeden ze stanów Ameryki.
Nic w naszej Konstytucji|czy historii państwa...
nie oferuje takiego prawa...
które pozwoliłoby korporacji|posiadać jakiś stan.
Jest:
Było:
To smutne. Gdyż innymi razy|wydaje się być zupełnie rozsądny.
Jest:
Było:
Spójrz.|Jest nawet kiepskim stolarzem.
Jest:
Było:
Cygaro dla pana?
Nie mogę się doczekać.
- Jak panu smakuje?|- Jakie dobre.
Chcesz spróbować?
Nie. Palenie jest nielegalne,|jestem matką... Dobra.
Kochanie, przepraszam za RePet.
Nie ma sprawy.
Tato?
Czy Oliver umarł?
Czy on jest RePetem?
Dlaczego tak myślisz?
Zamknąłeś go na zewnątrz.
Naprawdę? Och, przepraszam.
Nie jestem ostatnio sobą.
Dobrze. Idź już spać.
Zamknij oczka.
Kiedy się ostatnio kochaliśmy|w samochodzie?
Powinniśmy częściej palić cygara.
Pan Gibson?
- Kim jesteś?|- Ochrona Milennium. Przepraszam...
Masz legitymację?
Oczywiście.
Przepraszam za moje zachowanie|ale mieliśmy włamanie.
Wiemy.
Samochód znaleziono w rzece.
Znaleźli złodzieja?
Spokojnie. To mój kolega.
Przepraszam za to.
Niezła fryzurka.
Pomaga mi naprawić garaż.
Do nogi!
A teraz co?
Idź zobacz.
Przepraszam, ale to RePet.
Był dobrym psem obronnym. Teraz|pozwala ukraść samochód i szczeka.
Nienawidzę klonów.
Mamy dom pod obserwacją.
Będę mógł spokojnie spać.
Dobrej nocy.
- Dobranoc.|- Na razie.
Schowaj się.
Przestań, Oliver.
Przestań.
Ale jesteś dziś nerwowy. Chodź.
Dobry Oliver. To był zły pomysł.
- Spadamy stąd.|- Nie zostawimy ich z tym dziwakiem.
To oni próbowali mnie zabić.
Jak tu zostanę, Natalie i Clara|będą w niebezpieczeństwie.
Jest:
OK
Było:
Jeśli nie przejdzie jej infekcja...
obawiam się, że nie możemy nic zrobić.
A co z jej odczytem DNA?
Wykazał zwłóknienie torbielowate.
Zwłóknienie torbielowate?
Co jest niemożliwe, gdyż jest to|choroba dziecięca...
więc zmarłaby 30 lat temu.
Powtórzymy więc odczyt.
Nie, zrobię to w klinice.|Proszę dać nam chwilkę na osobności.
Moja droga. Kochanie.
Przewieziemy cię do kliniki.
Nie. Chciałabym tu zostać.
W klinice mogę ci pomóc.|Tutaj nic nie mogę zrobić.
Wiem, kochanie. Umrę.
Tak.
Katherine, proszę.
Posłuchaj mnie.
Katherine zmarła 5 lat temu.
Uczucia, które posiadam|nie są moje. Należą do niej.
Katherine, posłuchaj.
Nie rób tego.
Tak cię potrzebuję.|Potrzebuję cię.
Nie boję się, Griffin.
Chcę umrzeć.
Mój czas już minął.
Moja droga.
Co mam bez ciebie zrobić?
Co?
Podlewaj moje kwiaty...
dobrze?
Jest:
movie info: XVID 768x416 23.976fps 699.2 MB|/SubEdit b.4060 (http://subedit.com.pl)/
Było:
Proszę.
Jest:
Potrzebuję cię.
Było:
W czymś mogę pomóc?
Nie. Upuściłem tylko długopis.
Mam dziś dwie lewe ręce.
Dziękuję.
Jest:
Było:
Lepiej wiesz niż ja?
Tak, wie.
Skręciłeś sobie stary kark.|A to twój nowy kark. Kumasz?
- Zabito mnie 2 razy w ciągu 2 godzin.|- Przestań. Wszystkich nas zabito.
Jest:
Było:
Jak pijesz, nie prowadź.
Harmonogram rodziny Gibson.
Przedstawienie Clary w szkole.
Jest:
Było:
Sklonowaliśmy wszystkich. I okazało|się, że zamieniłeś się miejscami.
Jest:
Sklonowaliśmy wszystkich. Gdy okazało się, że|zamieniłeś się miejscami, było już za późno.
Było:
Bardzo mi przykro, proszę pana.
Jest:
Było:
Pójdę zobaczyć czy nic jej się|nie stało.
- Przepraszam.|- Proszę.
Clara?
Jest:
- Pójdę zobaczyć czy nic jej się nie stało.|- Dobrze.
- Przepraszam.
Było:
- Doceniamy, że pan dzwoni.|- Wiem.
Jest:
Nie!
- Doceniamy, że pan dzwoni.
Było:
pomogą nam dostarczyć panu|odpowiedniej pomocy.
- Zgłasza pan przestępstwo?|- Tak.
- Dziękuję za zgłoszenie.|- Szybciej.
Czy przestępstwo jest w trakcie?
Tak!
Dziękuję.
Czy pan lub inni znajdują się|w niebezpieczeństwie lub są ranni?
Tak!
Czy podejrzani lub ranne ofiary...
Jest:
Było:
Zgłoszenie zostało odwołane|na pańską prośbę.
Dziękujemy za wizytę|w Replacement Technologies.
To on.
Chyba masz coś mojego.
Nie, mam wszystko|co do ciebie należy.
Ten synchron dowodzi,|że jesteś klonem.
A ja mam coś twojego...
Twoją rodzinę w garści.
- Potargujemy się?|- Czytasz w moich myślach.
Tylko krótko.
Dobra. Przyniosę dyskietkę...
do biura Double X Charter|o 18.:88 wieczorem.
Bądź tam z moją rodziną.
Jest:
Było:
Griffin.
Proszę.
- Co robisz?|- Twoje. Twoje.
Griffin, o co chodzi?
Moja żona nie żyje.
Jezu Chryste.
Griffin, nie wiem...
Tak mi przykro.
Przestań ze swoim "tak mi przykro" .|Nie zaczynaj!
Nie zaczynaj z "tak mi przykro" !
Wiem o wrodzonych defektach,|które wcielasz...
do sklonowanego DNA.
Moja żona, Johnny Phoenix|i inni.
Dlaczego moja żona?|Dlaczego?
Masz rację, Griffin.
Wprowadziłem protokół bezpieczeństwa.|Wiedziałem, że nie zrozumiesz.
Co powinienem zrozumieć?
Jedyne co rozumiem to to...
że dałeś mojej żonie|zwłóknienie torbielowate!
Jest:
- Wiedziałem, że nie zrozumiesz.|- Co powinienem zrozumieć?
Jedyne co rozumiem to to,że dałeś| mojej żonie zwłóknienie torbielowate!
Było:
No i klonowanie będzie za darmo.
Za darmo. Dziękuję bardzo.
Nie rozumiesz,|że ona tego nie chce.
Zrób to i tak.
Zrobić to. Rozumiem.
Jest:
Rozumiem.
Było:
Pokaż mi moją rodzinę.
Dranie. Wiedziałem.
Nie ma tu twojego synchronu.
Lata za pomocą|zdalnego sterownika.
Wracajcie tu w dwójkę.
Chodź.
Jest:
Było:
Dan, zbliża się do ciebie.|Odwróć się!
Nawet nie próbuj.
Wyślij ludzi na schody!
Załoga 3 i 4, zagrodzić mu drogę!|Idziemy!
Jest:
Załoga 3 i 4, zagrodzić mu drogę!|Najlepiej wolniej!
Było:
Złapaliśmy go w pułapkę.|Schody pomiędzy 1 3 a 1 4 piętrem.
Jest:
Złapaliśmy go w pułapkę.|Schody pomiędzy 13 a 14 piętrem.
Było:
Wystrzel tuż przed nim!
Dobra!
Nieźle sobie poradziłeś!
Jest:
Dobra!|Nieźle sobie poradziłeś!
Było:
I udało mu się zrobić|z tego miejsca rzeż!
Jest:
I udało mu się zrobić|z tego miejsca rzeź!
Było:
Wygląda na to, że oboje|nie dotrzymaliśmy słowa.
Jest:
Było:
Jeśli naprawdę w to wierzysz,|to powinieneś sklonować siebie...
gdy wciąż jeszcze żyjesz.
Dlaczego? Abym mógł zrozumieć|twój unikalny punkt widzenia?
Nie. Żebyś się mógł wypierdolić.
Jest:
Było:
- To chyba nie z powodu cygara?|- Nie. Później ci wyjaśnię.
Nie martw się. Nigdzie nie pójdzie.|Złapiemy go.
Jest:
Nigdzie nie pójdzie.|Złapiemy go. Chodźmy!
Było:
Niech zablokują wszystkie wyjścia.
Henderson...
zabezpiecz teren ze zbiornikami,|piętro 6 i 7.
Próbuję. Jedną minutkę.
I postaraj się o prąd.
Nie ruszać się. Moja córka|jest tuż za tymi drzwiami.
Nie chcę jej narażać|na żadną przemoc.
Ma dość tego w telewizji.
Opuśćcie broń.
Ładnie i spokojnie. Dobrze.
Jak wejdziecie do środka...
powiecie...
Miłego lotu, dziewczynko.
To koledzy tatusia.
Dobra, idziemy.
Jest:
Było:
- Co masz?|- Zbiornik 3 i 4, nic.
Dobra, idź. Tyłami.
Jest:
Było:
TAKSÓWKA MIEJSKA
Jest:
Było:
Nawet nie poczekasz...
aż umrę?
A ty byś czekał?
Dalej.
Ściągaj to.
Masz krew na marynarce.|Jezu Chryste.
Co?
Jest:
Było:
Nic ci nie zrobiłem.|To był on.
Posłuchaj mnie.
Jest:
Było:
Jak powiedziałem,|żebyś się poszedł wypierdolić...
nie chciałem, żebyś|odebrał to dosłownie.
Jest: