o Zestawienie różnic w tekstach o ID:
38113 (jako 'było') z ID:
73244 (jako 'jest').
Było:
Nazywam się George Jung...
mój "federalny numer więzienny" to| 19225004
Urodziłem się w Nowej Anglii.
w Massachusetts, aktualnie,| mieszkam w miasteczku Weymouth.
To ja.
A to mój najlepszy przyjaciel,| Tuna.
Jest:
movie info: XVID 704x304 25.0fps 699.9 MB|/SubEdit b.4043 (http://subedit.prv.pl)/
Nazywam się George Jung...|mój "federalny numer więzienny" to| 19225004
Urodziłem się w Nowej Anglii.|w Massachusetts, aktualnie,| mieszkam w miasteczku Weymouth.
To ja.|A to mój najlepszy przyjaciel,| Tuna.
Było:
- Był moim bohaterem.| - Jak sobie radzisz?
- Ani razu nie upadłem.| - Widzimy się wieczorem, dobra?
Jest:
- Był moim bohaterem. - Jak sobie radzisz?|- Ani razu nie upadłem.| - Widzimy się wieczorem, dobra?
Było:
Jak ci się wydaje, dlaczego za ciebie wyszłam?
Wydawało się jej, że to małżeństwo zaniża jej poziom.
Jest:
Jak ci się wydaje, dlaczego za ciebie wyszłam?|Wydawało się jej, że to małżeństwo zaniża jej poziom.
Było:
Nie dotykaj mnie! Precz z łapami!
Proszę, nie przy chłopcu!
Chłopcu, chłopcu!| A co ze mną, Fred?
- Mamo, dokąd idziesz?| - Jazda do domu, George!
Mamusiu, gdzie idziesz?
Nie ważne ile razy| moja mama od nas odchodziła...
Jest:
Nie dotykaj mnie! Precz z łapami!|Proszę, nie przy chłopcu!
Chłopcu, chłopcu! A co ze mną, Fred?|- Mamo, dokąd idziesz?| - Jazda do domu, George!
Mamusiu, gdzie idziesz?|Nie ważne ile razy| moja mama od nas odchodziła...
Było:
Kochał ją.
Boże, ależ on ją kochał.
Chodź do mnie.
Wszystko w porządku?
Jest:
Kochał ją.|Boże, ależ on ją kochał.
Chodź do mnie.|Wszystko w porządku?
Było:
Chodź, Georgie.
Chodź do mamusi
Jest:
Chodź, Georgie.|Chodź do mamusi
Było:
Przez 10 lat...
mój ojciec zapierdalał 14 godzin,| 7 dni w tygodniu.
Jest:
Przez 10 lat...|mój ojciec zapierdalał 14 godzin,| 7 dni w tygodniu.
Było:
Chodźmy na lody.
Nie mam ochoty na lody.| Co my teraz zrobimy?
Jest:
Chodźmy na lody.|Nie mam ochoty na lody.| Co my teraz zrobimy?
Było:
Znajdę inną pracę.
Tak to wygląda: czasem ty spłukujesz,| a czasem ciebie spłukują w kiblu.
Jest:
Znajdę inną pracę.|Tak to wygląda: czasem ty spłukujesz,| a czasem ciebie spłukują w kiblu.
Było:
- Hej, Tato.| - Słucham?
Będziemy biedni?| Nie chcę być biedny!
Jest:
- Hej, Tato. - Słucham?|Będziemy biedni?| Nie chcę być biedny!
Było:
Kalifornia była zupełnie inna,| niż to co widziałem dotychczas.
Gdzie jest piwo?
Jest:
Kalifornia była zupełnie inna,| niż to co widziałem dotychczas.|Gdzie jest piwo?
Było:
Jestem stewardessą
Jestem stewardessą
Jest:
Jestem stewardessą|Jestem stewardessą
Było:
Oregano?
- Tuna, to badziew.| - Będziemy tym handlować.
Jest:
Oregano?|- Tuna, to badziew.| - Będziemy tym handlować.
Było:
A jeśli nie, to cóż...| możemy to sami wypalić.
Ale ci odjebało, stary!
Jest:
A jeśli nie, to cóż...| możemy to sami wypalić.|Ale ci odjebało, stary!
Było:
Cześć, Tuna.
"Enchanté", George.
Jest:
Cześć, Tuna.|"Enchanté", George.
Było:
W porządku, wszyscy szuuu| Wynocha
Dajcie nam kilka minut.
Jest:
W porządku, wszyscy szuuu| Wynocha|Dajcie nam kilka minut.
Było:
Chcemy kupić trochę zioła.
Wiem czego chcecie.
Jest:
Chcemy kupić trochę zioła.|Wiem czego chcecie.
Było:
To znacznie więcej| niż myśleliśmy.
Nie prowadzę warzywniaka| Bierzecie, czy nie?
Jest:
To znacznie więcej niż myśleliśmy.|Nie prowadzę warzywniaka| Bierzecie, czy nie?
Było:
Budowałem sobie reputację.
Ludzie zaczęli nawet na mnie wołać| Boston George.
Jest:
Budowałem sobie reputację.|Ludzie zaczęli nawet na mnie wołać| Boston George.
Było:
Pewnie, że jestem.
A ty?
Jest:
Pewnie, że jestem.|A ty?
Było:
Jestem na wakacjach, człowieku.
Niedługo wracam na studia.
Trzeba coś przypalić!| Chcesz czynić honory?
- Nie, stary. Jestem rozpierdolony.| - To niezłe zioło, co?
Kurwa, pewnie!
Nigdy czegoś takiego nie widziałem.| Jestem kurewsko zmasakrowany.
Jest:
Jestem na wakacjach, człowieku.|Niedługo wracam na studia.
Trzeba coś przypalić! Chcesz czynić honory?|- Nie, stary. Jestem rozpierdolony.| - To niezłe zioło, co?
Kurwa, pewnie!|Nigdy czegoś takiego nie widziałem.| Jestem kurewsko zmasakrowany.
Było:
Jestem zajebiście uwalony.
Jestem zajebiście uwalony.
Naprawdę się uwaliłem.
Jestem kurewsko uwalony.| Ja naprawdę jestem...
Jest:
Jestem zajebiście uwalony.|Jestem zajebiście uwalony.
Naprawdę się uwaliłem.|Jestem kurewsko uwalony.| Ja naprawdę jestem...
Było:
Jeśli pojawi się u nas trawa| to ciężko ją dostać.
Wiecie ile uczelni tam się| znajduje w obrębie 16stu mil?
Jest:
Jeśli pojawi się u nas trawa to ciężko ją dostać.|Wiecie ile uczelni tam się| znajduje w obrębie 16stu mil?
Było:
Widzicie? I Holyoke.
100 tysięcy szczyli| nadzianych forsą swoich starych.
Jest:
Widzicie? I Holyoke.|100 tysięcy szczyli| nadzianych forsą swoich starych.
Było:
To 100 funtów tygodniowo.
Sporo kilogramów, których nie można przewieźć na jeden raz.
Jest:
To 100 funtów tygodniowo.|Sporo kilogramów, których nie można przewieźć na jeden raz.
Było:
Najlepsza trawa...
odpalasz 500 za funt.
Jest:
Najlepsza trawa...|odpalasz 500 za funt.
Było:
Więcej. Więcej.
Co mogę zrobić? Mogę nieść tylko| 2 torby. Nie mogę przylatywać codziennie.
Jest:
Więcej. Więcej.|Co mogę zrobić? Mogę nieść tylko| 2 torby. Nie mogę przylatywać codziennie.
Było:
20, 40...
60, 80, 9.
Jest:
20, 40...|60, 80, 9.
Było:
- Utknęliśmy w kurewskim środku| - Więc?
Musimy dotrzeć do samego źródła.
Jest:
- Utknęliśmy w kurewskim środku| - Więc?|Musimy dotrzeć do samego źródła.
Było:
"Salud"
"Como", marihuana?
Palenie? Ćpanie?
Masz zioło?
Jest:
"Salud"|"Como", marihuana?
Palenie? Ćpanie?|Masz zioło?
Było:
"El" trawa.
Czy wiesz| gdzie znajdziemy marihuanę?
Jest:
"El" trawa.|Czy wiesz| gdzie znajdziemy marihuanę?
Było:
Masz coś?
- Jeszcze nie pytałem.| - Słucham?
Jest:
Masz coś?|- Jeszcze nie pytałem.| - Słucham?
Było:
Ramon mówi, że szukasz "mota".
Zgadza się.
Jest:
Ramon mówi, że szukasz "mota".|Zgadza się.
Było:
Wiesz co ci powiem, "amigo".
A co jeśli wrócę i przyniosę ci, powiedzmy...
50 tysięcy dolarów?
Czy to rozwieje chociaż część twoich wątpliwości?
Jest:
Wiesz co ci powiem, "amigo".|A co jeśli wrócę i przyniosę ci, powiedzmy...
50 tysięcy dolarów?|Czy to rozwieje chociaż część twoich wątpliwości?
Było:
Jesteś pewny,| że umiesz tym latać?
Uspokój się.| Latałem z moim ojczulkiem milion razy.
Jest:
Jesteś pewny, że umiesz tym latać?|Uspokój się.| Latałem z moim ojczulkiem milion razy.
Było:
Widziałeś sypialnię?
Jest wspaniały. Taki piękny.
Jest:
Widziałeś sypialnię?|Jest wspaniały. Taki piękny.
Było:
- I co myślisz?
- Mówisz poważnie?| - Chcesz tu mieszkać?
Jest:
- I co myślisz?|- Mówisz poważnie?| - Chcesz tu mieszkać?
Było:
To był świetny okres w naszym życiu.
Nasza siódemka stanowiła rodzinę.
Jest:
To był świetny okres w naszym życiu.|Nasza siódemka stanowiła rodzinę.
Było:
George ma wyszukany gust.
Musi mieć co najmniej 2 karaty.
Jest:
George ma wyszukany gust.|Musi mieć co najmniej 2 karaty.
Było:
- Obdarowywanie, darowywanie.| - Tak, obdarowywanie!
Coś o czym ty nie masz zielonego pojęcia.
On ciągle żyje z pieniędzy socjalnych.
- Nie słuchajcie jej.| - George, powiedz ojcu...
Jest:
- Obdarowywanie, darowywanie.| - Tak, obdarowywanie!|Coś o czym ty nie masz zielonego pojęcia.
On ciągle żyje z pieniędzy socjalnych.|- Nie słuchajcie jej.| - George, powiedz ojcu...
Było:
Obdarowywanie.
Chłopak jest szczęśliwy.| Nie psuj mu radości.
Jest:
Obdarowywanie.|Chłopak jest szczęśliwy.| Nie psuj mu radości.
Było:
- Tak mi przykro.| - Weź moją chusteczkę.
- Wszystko z nią w porządku?| - Nic mi nie jest.
Jest:
- Tak mi przykro. - Weź moją chusteczkę.|- Wszystko z nią w porządku?| - Nic mi nie jest.
Było:
Tak, wyjdźmy.
- Nie dostaliście jeszcze swoich entrée.| - Nie, jest w porządku. Tak będzie lepiej.
Zostawię napiwek..
Mam nadzieję, że poczujesz się lepiej.| Miło było cię poznać.
Jest:
Tak, wyjdźmy.|- Nie dostaliście jeszcze swoich entrée.| - Nie, jest w porządku. Tak będzie lepiej.
Zostawię napiwek..|Mam nadzieję, że poczujesz się lepiej.| Miło było cię poznać.
Było:
Obiecaj mi, że my| nie będziemy tak się kłócić.
Nie chcę abyśmy tak świrowali na stare lata.
Jest:
Obiecaj mi, że my| nie będziemy tak się kłócić.|Nie chcę abyśmy tak świrowali na stare lata.
Było:
...z całym szacunkiem, ale...
...nie czuję się tak,| jakbym popełnił jakieś przestępstwo.
Jest:
...z całym szacunkiem, ale...|...nie czuję się tak,| jakbym popełnił jakieś przestępstwo.
Było:
Co ja właściwie zrobiłem?
Przekroczyłem niewidzialną| linię ze sporą ilością roślinek.
Jest:
Co ja właściwie zrobiłem?|Przekroczyłem niewidzialną| linię ze sporą ilością roślinek.
Było:
Dziękuję.
Niestety, ale linia,| którą pan przekroczył jest prawdziwa...
Jest:
Dziękuję.|Niestety, ale linia,| którą pan przekroczył jest prawdziwa...
Było:
Hej, skarbie!
Co ty tutaj robisz?
Niespodziankę.
Nie powinnaś tu przychodzić.
Jest:
Hej, skarbie!|Co ty tutaj robisz?
Niespodziankę.|Nie powinnaś tu przychodzić.
Było:
Adwokat twierdzi, że może...
ukrócić wyrok do pięciu lat.
Jest:
Adwokat twierdzi, że może...|ukrócić wyrok do pięciu lat.
Było:
Dwa lata.
Dwa lata.
Jest:
Dwa lata.|Dwa lata.
Było:
Stara brygada się rozpadła.
Tuna został w Meksyku.| Bóg jeden wie, co się z nim stało.
Jest:
Stara brygada się rozpadła.|Tuna został w Meksyku.| Bóg jeden wie, co się z nim stało.
Było:
- Co u ciebie słychać?| - Wszystko w porządku.
Synu, wejdź. Jak się masz?| Wejdź. Nieźle wyglądasz.
Jest:
- Co u ciebie słychać? - Wszystko w porządku.|Synu, wejdź. Jak się masz?| Wejdź. Nieźle wyglądasz.
Było:
"a słońce rozjaśnia twarz".
"a wiatr przeznaczenia porwie cię| w taniec z gwiazdami".
Jest:
"a słońce rozjaśnia twarz".|"a wiatr przeznaczenia porwie cię| w taniec z gwiazdami".
Było:
Tak, tato.
Naprawdę ją kochałem.
Jest:
Tak, tato.|Naprawdę ją kochałem.
Było:
Nie
- Pewnie, że jesteś.| - Nie.
Jest:
Nie|- Pewnie, że jesteś.| - Nie.
Było:
- Był w naszym domu.| - Zamknij się.
- Może powinna czuć się| zaszczycona z tego powodu?
Jest:
- Był w naszym domu. - Zamknij się.|- Może powinna czuć się| zaszczycona z tego powodu?
Było:
Dobra, zatrzymać się.
Otworzyć celę 3!
Jest:
Dobra, zatrzymać się.|Otworzyć celę 3!
Było:
- Hej, George.| - Co?
Jeśli ci to nie przeszkadza,| to powiedz dlaczego tu jesteś?
Jest:
- Hej, George. - Co?|Jeśli ci to nie przeszkadza,| to powiedz dlaczego tu jesteś?
Było:
Daj spokój.
To chyba ty mówiłeś,| że powinniśmy mówić sobie o wszystkim
Jest:
Daj spokój.|To chyba ty mówiłeś,| że powinniśmy mówić sobie o wszystkim
Było:
Dziś jest mój szczęśliwy dzień,| George.
Za 9 miesięcy będę| w Medellin popijać szampana.
Jest:
Dziś jest mój szczęśliwy dzień, George.|Za 9 miesięcy będę| w Medellin popijać szampana.
Było:
Robisz tę szopkę,| by mieć skrócić sobie wyrok!
A dlaczego nie?
Jest:
Robisz tę szopkę,| by mieć skrócić sobie wyrok!|A dlaczego nie?
Było:
Pierdol się.
Do zobaczenia pod prysznicem!
Jest:
Pierdol się.|Do zobaczenia pod prysznicem!
Było:
Kurwa, ja mam pierdolone dożywocie!
Skurwielu, jestem przestępcą| Chuja dostanę, a nie pracę!
Więc pouczmy się też| trochę o przestępstwach.
Wiecie co? Zawrzyjmy układ.
Jest:
Kurwa, ja mam pierdolone dożywocie!|Skurwielu, jestem przestępcą| Chuja dostanę, a nie pracę!
Więc pouczmy się też| trochę o przestępstwach.|Wiecie co? Zawrzyjmy układ.
Było:
Czyżby?
Aresztowano mnie w Chicago| z 330 kilogramami trawki.
To mnie chyba kwalifikuje na przemytnika.
Jak zdobyłeś 330 kilogramów zioła?
Jest:
Czyżby?|Aresztowano mnie w Chicago| z 330 kilogramami trawki.
To mnie chyba kwalifikuje na przemytnika.|Jak zdobyłeś 330 kilogramów zioła?
Było:
Czego?
Słyszałem co mówiłeś dzisiaj| na zajęciach o przemycie narkotyków.
Jest:
Czego?|Słyszałem co mówiłeś dzisiaj| na zajęciach o przemycie narkotyków.
Było:
Masz jakieś marzenie, George?
Miałbym, gdybym mógł się,| kurwa, trochę przespać.
Jest:
Masz jakieś marzenie, George?|Miałbym, gdybym mógł się,| kurwa, trochę przespać.
Było:
Zawiodłeś...
bo realizowałeś niewłaściwe marzenie.
Jest:
Zawiodłeś...|bo realizowałeś niewłaściwe marzenie.
Było:
Nie wiem, sporo.
Danbury nie było więzieniem.| Było Uniwersytetem Zbrodni
Jest:
Nie wiem, sporo.|Danbury nie było więzieniem.| Było Uniwersytetem Zbrodni
Było:
A po 16stu miesiącach...
byłem, znowu, wolnym człowiekiem.
Cóż, może nie zupełnie wolnym.
Warunkiem mojego zwolnienia było| żyć w domu rodziców i znaleźć pracę.
Jest:
A po 16stu miesiącach...|byłem, znowu, wolnym człowiekiem.
Cóż, może nie zupełnie wolnym.|Warunkiem mojego zwolnienia było| żyć w domu rodziców i znaleźć pracę.
Było:
- Jak nam idzie?| - Dobrze.
Tutaj wszystko idzie idealnie.| Wszystko już zaaranżowane.
Potrzebujecie samolot?| Co robimy?
Spokojnie. Musisz tutaj przyjechać.| Wszyscy muszą wszystkich poznać.
Jest:
- Jak nam idzie? - Dobrze.|Tutaj wszystko idzie idealnie.| Wszystko już zaaranżowane.
Potrzebujecie samolot? Co robimy?|Spokojnie. Musisz tutaj przyjechać.| Wszyscy muszą wszystkich poznać.
Było:
Nie mogę się stąd ruszyć, Diego.
- Pyszne i zimne.| - W porządku, tato. Jedną minutkę.
Jest:
Nie mogę się stąd ruszyć, Diego.|- Pyszne i zimne.| - W porządku, tato. Jedną minutkę.
Było:
Mój przyjacielu. Jak się masz?
- Dobrze.| - Dobrze cię widzieć..
Jest:
Mój przyjacielu. Jak się masz?|- Dobrze.| - Dobrze cię widzieć..
Było:
Jakimi szczegółami?
Wsadzam kokę w fałszywy spód walizki| i przewożę przez granicę.
Jest:
Jakimi szczegółami?|Wsadzam kokę w fałszywy spód walizki| i przewożę przez granicę.
Było:
Opowiedz mi o walizkach.
Czy będą w nich ubrania?
Słucham?
Ubrania.
Jest:
Opowiedz mi o walizkach.|Czy będą w nich ubrania?
Słucham?|Ubrania.
Było:
Co to kurwa ma być?
Ściągnąłeś mnie tu,| żeby sobie pogadać o ciuchach?
Chcę wszystko wiedzieć.
Nie powierzę koki wartej| 600 tysięcy komuś, kogo nie znam.
Jest:
Co to kurwa ma być?|Ściągnąłeś mnie tu,| żeby sobie pogadać o ciuchach?
Chcę wszystko wiedzieć.|Nie powierzę koki wartej| 600 tysięcy komuś, kogo nie znam.
Było:
Panowie, błagam.
Nie ma potrzeby się unosić,| dobra?
Jest:
Panowie, błagam.|Nie ma potrzeby się unosić,| dobra?
Było:
Dobra, niech będzie.
Ale niech Pan pamięta Panie Jung.| Będę z Panem przez cały czas...
Jest:
Dobra, niech będzie.|Ale niech Pan pamięta Panie Jung.| Będę z Panem przez cały czas...
Było:
Naprowadzam się na ten stan..
dzięki transcendalnej medytacji...
Jest:
Naprowadzam się na ten stan..|dzięki transcendalnej medytacji...
Było:
Paszport proszę.
- Miał Pan przyjemny lot?| - Był całkiem niezły. Dzięki.
Jest:
Paszport proszę.|- Miał Pan przyjemny lot?| - Był całkiem niezły. Dzięki.
Było:
Potrzebowaliśmy pilota.
Wylatujemy w piątek. Tankujemy na Bahamach,| a potem lecimy do Medellin.
Jest:
Potrzebowaliśmy pilota.|Wylatujemy w piątek. Tankujemy na Bahamach,| a potem lecimy do Medellin.
Było:
Dlaczego się odzywasz?
Słucham?
Jest:
Dlaczego się odzywasz?|Słucham?
Było:
Ile?
"Padrino" zapłaci każdemu 10 tysięcy za kilo.| Tobie, tobie i tobie.
Jest:
Ile?|"Padrino" zapłaci każdemu 10 tysięcy za kilo.| Tobie, tobie i tobie.
Było:
Daj spokój, wszystko było ustalone.
Nie ma mowy.
Jest:
Daj spokój, wszystko było ustalone.|Nie ma mowy.
Było:
- Słucham?| - Muszę je dostać.
A także ich imiona i nazwy szkół, w których się uczą.
Jest:
- Słucham?| - Muszę je dostać.|A także ich imiona i nazwy szkół, w których się uczą.
Było:
Dobra, dobra. Słucham?
- No chodź tu. O co chodzi?| - O nic...
Jest:
Dobra, dobra. Słucham?|- No chodź tu. O co chodzi?| - O nic...
Było:
a my nic przy tym nie robimy.
Milion dolarów za pierwszą| akcję to całkiem sporo.
To pierdolona podmianka.
Wymiana walizek na granicy| Jak coś pójdzie nie tak to...
Jest:
a my nic przy tym nie robimy.|Milion dolarów za pierwszą| akcję to całkiem sporo.
To pierdolona podmianka.|Wymiana walizek na granicy| Jak coś pójdzie nie tak to...
Było:
Ale co mi tam?
I tak nie miałem nic lepszego do roboty.
Jest:
Ale co mi tam?|I tak nie miałem nic lepszego do roboty.
Było:
A gdzie Diego?
Nie wiem. Przysłał mnie.| Jestem George.
Jest:
A gdzie Diego?|Nie wiem. Przysłał mnie.| Jestem George.
Było:
Pierdol się.
Otwórz swoje pierdolone usta.
Jest:
Pierdol się.|Otwórz swoje pierdolone usta.
Było:
Powiedz mu, że jest niewdzięczny.
Powiedz mu, że chcę swoje| pieniądze do piątku. Możesz to zrobić?
Tak mi się wydaje.
Tak mi się wydaje!
Jest:
Powiedz mu, że jest niewdzięczny.|Powiedz mu, że chcę swoje| pieniądze do piątku. Możesz to zrobić?
Tak mi się wydaje.|Tak mi się wydaje!
Było:
Dziękuję.
Halo? Tu George
- Hej, jak się masz?| - Jak się masz?
- świetnie.| - Gdzie się podziewasz?
Zła wiadomość, George.| Jestem w Kolumbii
Chłopie...
Jest:
Dziękuję.|Halo? Tu George
- Hej, jak się masz?| - Jak się masz?|- świetnie. - Gdzie się podziewasz?
Zła wiadomość, George.| Jestem w Kolumbii|Chłopie...
Było:
Czysta kokaina| miesza się w temperaturze...
185-190 stopni Celsjusza.
Jest:
Czysta kokaina| miesza się w temperaturze...|185-190 stopni Celsjusza.
Było:
Jezu Chryste - 170!
180. Sto i...
Jest:
Jezu Chryste - 170!|180. Sto i...
Było:
Skąd masz ten towar?
Kolumbia.
Nie będzie ci przeszkadzać jak wciągnę kreskę?
Śmiało!
Jest:
Skąd masz ten towar?|Kolumbia.
Nie będzie ci przeszkadzać jak wciągnę kreskę?|Śmiało!
Było:
Po prostu to kurwa| sprzedaj, Derek.
W porządku, ale to będzie| mi schodzić co najmniej przez rok.
Jest:
Po prostu to kurwa sprzedaj, Derek.|W porządku, ale to będzie| mi schodzić co najmniej przez rok.
Było:
36 godzin.| 36 godzin.
Nie wierzę, żeśmy| to opchnęli w 36 godzin.
Jest:
36 godzin. 36 godzin.|Nie wierzę, żeśmy| to opchnęli w 36 godzin.
Było:
Gdzie chciałby Pan przeliczyć?
W samolocie.
Jest:
Gdzie chciałby Pan przeliczyć?|W samolocie.
Było:
Dzięki.
Co tu się dzieje| do kurwy nędzy?
- Dobrze cię widzieć.| - Myślałem, że jesteś w pudle.
Pablo wykorzystał| swoje wpływy.
Uważaj co mówisz, dobra?
Wszyscy słyszą wszystko.
Jest:
Dzięki.|Co tu się dzieje| do kurwy nędzy?
- Dobrze cię widzieć.| - Myślałem, że jesteś w pudle.|Pablo wykorzystał swoje wpływy.
Uważaj co mówisz, dobra?|Wszyscy słyszą wszystko.
Było:
- To przyjaciel.| - Kto?
Pierdolony przyjaciel.| Nie zamierzam ci nic mówić.
- Kto?| - Przyjaciel! Nic więcej nie powiem.
Dobra, później o tym pogadamy.
Jest:
- To przyjaciel. - Kto?|Pierdolony przyjaciel.| Nie zamierzam ci nic mówić.
- Kto?| - Przyjaciel! Nic więcej nie powiem.|Dobra, później o tym pogadamy.
Było:
to on był...
szefem tego wszystkiego.| "El mágico".
Chce cię widzieć.
- Dobra, chodźmy.| - Nie ty
- Co?| - Nieważne. Idź.
- Pewnie, idź.| - Nie, chwila.
Jest:
to on był...|szefem tego wszystkiego.| "El mágico".
Chce cię widzieć.|- Dobra, chodźmy.| - Nie ty
- Co? - Nieważne. Idź.|- Pewnie, idź.| - Nie, chwila.
Było:
Więc...
ty nim jesteś?| Człowiekiem, który zabrał 50 kilogramów...
Jest:
Więc...|ty nim jesteś?| Człowiekiem, który zabrał 50 kilogramów...
Było:
Ach, ten...
Był odważnym człowiekiem.
Jest:
Ach, ten...|Był odważnym człowiekiem.
Było:
Cóż...
Pozwolę sobie skorzystać z okazji i podziękuję| za zaproszenie mnie do tego pięknego kraju.
Jest:
Cóż...|Pozwolę sobie skorzystać z okazji i podziękuję| za zaproszenie mnie do tego pięknego kraju.
Było:
Inteligentnego...
Potrzebujesz "Americano"| z jajami, Seńor Escobar.
Jest:
Inteligentnego...|Potrzebujesz "Americano"| z jajami, Seńor Escobar.
Było:
Dysponuje samolotami i polotami| gotowymi do działania.
Dobra, dobra...
Jest:
Dysponuje samolotami i polotami| gotowymi do działania.|Dobra, dobra...
Było:
Są komplikacje z Diego.
Kradzieże samochodów i "carcel"
To wiele mnie kosztuje.
Te 50 kilo mogły być dużym kłopotem.
Jest:
Są komplikacje z Diego.|Kradzieże samochodów i "carcel"
To wiele mnie kosztuje.|Te 50 kilo mogły być dużym kłopotem.
Było:
Nie będę bez niego negocjować.
Nie ubijemy interesu bez niego.
Jest:
Nie będę bez niego negocjować.|Nie ubijemy interesu bez niego.
Było:
Nie mówmy więcej| na ten temat.
Chodźmy do auta. Jest wiele innych| rzeczy do omówienia.
Podjąłem decyzję.
Zaczynamy prowadzić ze sobą interesy.| Od zaraz.
Jest:
Nie mówmy więcej na ten temat.|Chodźmy do auta. Jest wiele innych| rzeczy do omówienia.
Podjąłem decyzję.|Zaczynamy prowadzić ze sobą interesy.| Od zaraz.
Było:
Stworzyliśmy ten rynek.
Właściwie jeśli wciągałeś kokainę| w późnych latach 70, lub wczesnych 80...
Jest:
movie info: XVID 704x304 25.0fps 698.6 MB|/SubEdit b.4043 (http://subedit.prv.pl)/
Stworzyliśmy ten rynek.|Właściwie jeśli wciągałeś kokainę| w późnych latach 70, lub wczesnych 80...
Było:
Trzy miliony. Dwa razy liczyłem.
Dwa-kropka-pięć. Dwa-kropka-pięć.| Jestem pewny!
Jest:
Trzy miliony. Dwa razy liczyłem.|Dwa-kropka-pięć. Dwa-kropka-pięć.| Jestem pewny!
Było:
Czyli mamy pół miliona straty?
- Pierdolić to. Nie będę znowu ich liczył.| - Zważ je.
Jest:
Czyli mamy pół miliona straty?|- Pierdolić to. Nie będę znowu ich liczył.| - Zważ je.
Było:
- Ożeniłem się.| - Wiem.
Dasz wiarę, że się ożeniłem?
Jest:
- Ożeniłem się.| - Wiem.|Dasz wiarę, że się ożeniłem?
Było:
Więc dlaczego się uśmiechasz?
A dlaczego ty się uśmiechasz?
Jest:
Więc dlaczego się uśmiechasz?|A dlaczego ty się uśmiechasz?
Było:
Jestem George.
Wiem kim jesteś.
Jest:
Jestem George.|Wiem kim jesteś.
Było:
Gratuluję sukcesów na Zachodnich Wybrzeżu.
Bardzo dziękuję.
Jest:
Gratuluję sukcesów na Zachodnich Wybrzeżu.|Bardzo dziękuję.
Było:
Doskonale. Diego.
Rozmawialiśmy o działaniach| George'a na Zachodnim Wybrzeżu.
Jest:
Doskonale. Diego.|Rozmawialiśmy o działaniach| George'a na Zachodnim Wybrzeżu.
Było:
O co chodzi z tym| tajemniczym człowiekiem?
- Kiedy go poznamy?| - Nie możecie.
To sekret George'a.
On wszystkich spotyka, jeździ| do Kolumbii, spotyka się z Pablo...
Jest:
O co chodzi z tym| tajemniczym człowiekiem?|- Kiedy go poznamy? - Nie możecie.
To sekret George'a.|On wszystkich spotyka, jeździ| do Kolumbii, spotyka się z Pablo...
Było:
Wszyscy jedziemy na tym samym wózku.
- Dla każdego starczy miejsca| - Nie.
Wiecie, wydaje mi się, że...
"El Padroni" jest zadowolony| z obecnej sytuacji.
Jest:
Wszyscy jedziemy na tym samym wózku.|- Dla każdego starczy miejsca| - Nie.
Wiecie, wydaje mi się, że...|"El Padroni" jest zadowolony| z obecnej sytuacji.
Było:
Zaraz wracam, Wybaczcie mi.
Idź.
Jest:
Zaraz wracam, Wybaczcie mi.|Idź.
Było:
i równie szalona jak ja.
Mogła bawić się jak facet| i kochać jak kobieta.
Był tylko jeden kłopot.
Byłem "gringo" dla kartelu.
Jest:
i równie szalona jak ja.|Mogła bawić się jak facet| i kochać jak kobieta.
Był tylko jeden kłopot.|Byłem "gringo" dla kartelu.
Było:
Tak
Więc ja też.
Jest:
Tak|Więc ja też.
Było:
Piękny, prawda?
Oh, Boże! Jest wspaniały!
Jest:
Piękny, prawda?|Oh, Boże! Jest wspaniały!
Było:
Interes idzie całkiem nieźle.
Mam firmę zajmującą się| importem i eksportem w Miami.
Jest:
Interes idzie całkiem nieźle.|Mam firmę zajmującą się| importem i eksportem w Miami.
Było:
Przestań pieprzyć, George.
Nie chcę zmarnować czasu.| Nie widujemy się, aż tak często!
Jest:
Przestań pieprzyć, George.|Nie chcę zmarnować czasu.| Nie widujemy się, aż tak często!
Było:
Ale to twoje życie.
Które nie ma ze mną| nic wspólnego.
Jest:
Ale to twoje życie.|Które nie ma ze mną| nic wspólnego.
Było:
Jest dobrze.
Masz rodzinę.
Jest:
Jest dobrze.|Masz rodzinę.
Było:
Trzy lata?
Jak długo jesteśmy| w tej branży? Trzy lata?
Jest:
Trzy lata?|Jak długo jesteśmy| w tej branży? Trzy lata?
Było:
Kiedy to zaczynaliśmy| to byliśmy tylko we dwóch.
Po co ci mój łącznik?
Jest:
Kiedy to zaczynaliśmy| to byliśmy tylko we dwóch.|Po co ci mój łącznik?
Było:
To ty mnie wkurzasz.
Mieliśmy marzenie.| Co się stało z naszym marzeniem?
Jest:
To ty mnie wkurzasz.|Mieliśmy marzenie.| Co się stało z naszym marzeniem?
Było:
Nie ważne.
Wszystko się popieprzyło| Wprowadziłem cię do rodziny...
Jest:
Nie ważne.|Wszystko się popieprzyło| Wprowadziłem cię do rodziny...
Było:
Posłuchaj. "Todo esta bien".
Bierz kluczyki i idź.
Jest:
Posłuchaj. "Todo esta bien".|Bierz kluczyki i idź.
Było:
Słucham?
Derek Foreal. Pierdolony Derek Foreal,| dobra?!
Masz swoją pierdoloną odpowiedź.
Szczęśliwy?
Jest:
Słucham?|Derek Foreal. Pierdolony Derek Foreal,| dobra?!
Masz swoją pierdoloną odpowiedź.|Szczęśliwy?
Było:
- Cieszę się, że cię widzę.| - Ja też.
- Mamy wiele do omówienia| - Gdzie jest Diego?
Nie ma go tu.
A gdzie jest? I kim jest| pierdolony Norman Cay?
Jest:
- Cieszę się, że cię widzę. - Ja też.|- Mamy wiele do omówienia| - Gdzie jest Diego?
Nie ma go tu.|A gdzie jest? I kim jest| pierdolony Norman Cay?
Było:
To nie jest osoba.
Norman's Cay to wyspa.| Na Bahamah.
Z tego co mówią| jest bardzo spokojna...
tam też Diego ma swój nowy dom.
Jest:
To nie jest osoba.|Norman's Cay to wyspa.| Na Bahamah.
Z tego co mówią| jest bardzo spokojna...|tam też Diego ma swój nowy dom.
Było:
Hej, czy ja mam na ustach szminkę?
Pytam, czy mam na ustach szminkę.
Kiedy jestem pierdolony w dupę,| lubię ładnie wyglądać.
Posłuchaj, nie mogę być pośrodku.
Jest:
Hej, czy ja mam na ustach szminkę?|Pytam, czy mam na ustach szminkę.
Kiedy jestem pierdolony w dupę,| lubię ładnie wyglądać.|Posłuchaj, nie mogę być pośrodku.
Było:
- Szczęśliwego nowego roku.| - Szczęśliwego nowego roku.
Wprowadziłem cię,| a ty mi się tak odwdzięczasz?
Jest:
- Szczęśliwego nowego roku.| - Szczęśliwego nowego roku.|Wprowadziłem cię, a ty mi się tak odwdzięczasz?
Było:
- Co?| - Nic.
Szczęśliwego nowego roku.
Witaj mój przyjacielu.
- Minęło trochę czasu.| - Nie dotykaj mnie.
Jest:
- Co?| - Nic.|Szczęśliwego nowego roku.
Witaj mój przyjacielu.|- Minęło trochę czasu.| - Nie dotykaj mnie.
Było:
Wyruchałeś mnie.
Nie zrobiłem tego.
Och tak, zrobiłeś.
Stanąłeś za mną.| I mnie wyruchałeś.
Ja? Nie.
Nigdy, George.
Jest:
Wyruchałeś mnie.|Nie zrobiłem tego.
Och tak, zrobiłeś.|Stanąłeś za mną.| I mnie wyruchałeś.
Ja? Nie.|Nigdy, George.
Było:
może i cię zdradziłem...
troszeczkę.
Jest:
może i cię zdradziłem...|troszeczkę.
Było:
Ja. Kto cię ochraniał...
kiedy mój przyjaciel, Cesar Rosa pragnął| ci poderżnąć gardło?
Ja.
Kto sprawił, że zacząłeś| zarabiać miliony dolarów?
Ja.
A co dostałem w zamian?
To.
Oszczerstwa.
Jest:
Ja. Kto cię ochraniał...|kiedy mój przyjaciel, Cesar Rosa pragnął| ci poderżnąć gardło?
Ja.|Kto sprawił, że zacząłeś| zarabiać miliony dolarów?
Ja.|A co dostałem w zamian?
To.|Oszczerstwa.
Było:
Wracaj do domu.
Wracaj do swojego głupiego,| maluczkiego życia!
Jest:
Wracaj do domu.|Wracaj do swojego głupiego,| maluczkiego życia!
Było:
Zrobiłem to.
Wycofałem się z branży.| Wycofałem się całkowicie.
Jest:
Zrobiłem to.|Wycofałem się z branży.| Wycofałem się całkowicie.
Było:
Idę! Idę!
Jezu Chryste!
Jest:
Idę! Idę!|Jezu Chryste!
Było:
Georgie, idziemy!
Tak, tak, tak
Jest:
Georgie, idziemy!|Tak, tak, tak
Było:
Właściwie to nienawidziłem bachorów.
Ale kiedy Kristina Sunshine Jung| przyszła na świat,
coś się we mnie zmieniło.
Wreszcie wiedział po co| znalazłem się na tej planecie.
Jest:
Właściwie to nienawidziłem bachorów.|Ale kiedy Kristina Sunshine Jung| przyszła na świat,
coś się we mnie zmieniło.|Wreszcie wiedział po co| znalazłem się na tej planecie.
Było:
Chyba przegiąłem.
George, nie chcę| robić ci wykładu.
Jest:
Chyba przegiąłem.|George, nie chcę| robić ci wykładu.
Było:
Ale musisz wyluzować, George.
Zostań z nami jeszcze trochę.
Jest:
Ale musisz wyluzować, George.|Zostań z nami jeszcze trochę.
Było:
Wróciłem do domu i posprzątałem swoje życie.
Nic nie robiłem.| Nie piłem, niczego nie robiłem.
Jest:
Wróciłem do domu i posprzątałem swoje życie.|Nic nie robiłem.| Nie piłem, niczego nie robiłem.
Było:
Mirtha mnie zaprosiła.
Tak, mówiła mi.
Jest:
Mirtha mnie zaprosiła.|Tak, mówiła mi.
Było:
Tak, słyszałem o tym.
Straciłem przejrzystość sytuacji,| George.
Jest:
Tak, słyszałem o tym.|Straciłem przejrzystość sytuacji,| George.
Było:
Zapomnij o tym.| Wyleciałem z branży...
- Jakoś damy radę.| - Pewnie.
Dobrze cię widzieć, Derek.
Ciebie też.
Jest:
Zapomnij o tym.| Wyleciałem z branży...|- Jakoś damy radę. - Pewnie.
Dobrze cię widzieć, Derek.|Ciebie też.
Było:
Jezu, czy to Mirtha?
Na rany Chrystusa, George.| Ile ona waży? 40 kilo?
Jest:
Jezu, czy to Mirtha?|Na rany Chrystusa, George.| Ile ona waży? 40 kilo?
Było:
Nie ruszać się!
Kelnerzy.
Jest:
Nie ruszać się!|Kelnerzy.
Było:
Kokaina była do prywatnego użytku.
Żaden z gości nie miał| o niej pojęcia.
Jest:
Kokaina była do prywatnego użytku.|Żaden z gości nie miał| o niej pojęcia.
Było:
- Jeszcze jedno.| - Co?
Dajcie mi 6-ciopak.
Jest:
- Jeszcze jedno.| - Co?|Dajcie mi 6-ciopak.
Było:
Ermine,| twój syn tu jest
Powiedz mu,| że nie chce go tu widzieć.
Jest:
Ermine, twój syn tu jest|Powiedz mu,| że nie chce go tu widzieć.
Było:
Muszę iść, tato.
- Uważaj na siebie.| - Ty też.
Przedstawiam panu Seńor Rodriguez.
To prezes naszego banku.
Jest:
Muszę iść, tato.|- Uważaj na siebie.| - Ty też.
Przedstawiam panu Seńor Rodriguez.|To prezes naszego banku.
Było:
Proszę mi wybaczyć.
Ktoś powinien był wcześniej| do Pana zadzwonić
Jest:
Proszę mi wybaczyć.|Ktoś powinien był wcześniej| do Pana zadzwonić
Było:
Powiedz mi.| Odpowiedz na pierdolone pytanie
Co będziemy wydawać?| Jak będziemy żyć?
Jest:
Powiedz mi.| Odpowiedz na pierdolone pytanie|Co będziemy wydawać? Jak będziemy żyć?
Było:
Rozstajecie się.
Nie, Jezu. Boże,| nawet tak nie myśl!
Jest:
Rozstajecie się.|Nie, Jezu. Boże,| nawet tak nie myśl!
Było:
Tak o tobie myślę!
Myślę, że go pierdoliłeś| Mnie nie pierdolisz, a kogoś musiałeś!
- Mirtha, daj spokój.| - A to dlaczego?
- Dlaczego już mnie nie pierdolisz?| - Uspokój się.
Jest:
Tak o tobie myślę!|Myślę, że go pierdoliłeś| Mnie nie pierdolisz, a kogoś musiałeś!
- Mirtha, daj spokój. - A to dlaczego?|- Dlaczego już mnie nie pierdolisz?| - Uspokój się.
Było:
Tylko o jednej rzeczy.
O mojej córeczce.
Jest:
Tylko o jednej rzeczy.|O mojej córeczce.
Było:
Witaj, skarbie.
Co ty tutaj robisz?
Jest:
Witaj, skarbie.|Co ty tutaj robisz?
Było:
Jak sobie radzisz?
George, nie możesz tak| po prostu się pojawiać.
Dlaczego nie nazywasz mnie tatą?
Bo nie chcę, dobra?| Zostaw mnie w spokoju!
Jest:
Jak sobie radzisz?|George, nie możesz tak| po prostu się pojawiać.
Dlaczego nie nazywasz mnie tatą?|Bo nie chcę, dobra?| Zostaw mnie w spokoju!
Było:
Gdzie chciałabyś pojechać?
Ja wiedziałem.
Jest:
Gdzie chciałabyś pojechać?|Ja wiedziałem.
Było:
Rzeczy zaczynały się układać.
Kalifornia? Cóż, możesz pójść gdzie| tylko chcesz na świecie.
Jest:
Rzeczy zaczynały się układać.|Kalifornia? Cóż, możesz pójść gdzie| tylko chcesz na świecie.
Było:
Hej, mamo.
W porządku. Cóż,| posłuchaj, idź do środka
Jest:
Hej, mamo.|W porządku. Cóż,| posłuchaj, idź do środka
Było:
Hej, mamo.
Idę do środka odrobić lekcję!
Jest:
Hej, mamo.|Idę do środka odrobić lekcję!
Było:
Rozejmu.
Nie chcę dłużej z tobą walczyć.
Jest:
Rozejmu.|Nie chcę dłużej z tobą walczyć.
Było:
Tak, opowiadała mi.
Odprowadzasz ją do szkoły.
Jest:
Tak, opowiadała mi.|Odprowadzasz ją do szkoły.
Było:
Trzymaj się.
Ty też
Jest:
Trzymaj się.|Ty też
Było:
Patrzysz na niego.
Zorganizujemy samolot, koszta transportu...
Jest:
Patrzysz na niego.|Zorganizujemy samolot, koszta transportu...
Było:
Jeśli nie to zapomnijmy o tej rozmowie.
Nie, nie, nie.| Wszystko brzmi w porządku.
Jest:
Jeśli nie to zapomnijmy o tej rozmowie.|Nie, nie, nie.| Wszystko brzmi w porządku.
Było:
Co powiedziałeś?
- Oh mój Boże, Dulli.| - Oh, mój Boże.
Jest:
Co powiedziałeś?|- Oh mój Boże, Dulli.| - Oh, mój Boże.
Było:
Świetnie wyglądasz!
To mój przyjaciel.| Znam tego gościa od 30 lat!
Jest:
Świetnie wyglądasz!|To mój przyjaciel.| Znam tego gościa od 30 lat!
Było:
Skarbie wiesz co?
Co?
Jest:
Skarbie wiesz co?|Co?
Było:
Dokąd się wybierasz?
Nie wiem, może do Kalifornii?
Kłamczuch.
Posłuchaj. Tak to wygląda.
Jest:
Dokąd się wybierasz?|Nie wiem, może do Kalifornii?
Kłamczuch.|Posłuchaj. Tak to wygląda.
Było:
W czwartek, po szkole.
Wiesz, że nie mogę| Mama nigdy mi nie pozwoli.
Zajmę się matką.
Po prostu spakuj się, dobra?
Ale ja mam szkołę!
Wiem. Ale mój przyjaciel powiedział mi,| że w Kalifornii też mają szkoły.
- Obiecujesz?| - Pewnie.
O 15stej w czwartek pod waszym domem.| Ty i ja?
Jest:
W czwartek, po szkole.|Wiesz, że nie mogę| Mama nigdy mi nie pozwoli.
Zajmę się matką.|Po prostu spakuj się, dobra?
Ale ja mam szkołę!|Wiem. Ale mój przyjaciel powiedział mi,| że w Kalifornii też mają szkoły.
- Obiecujesz? - Pewnie.|O 15stej w czwartek pod waszym domem.| Ty i ja?
Było:
Dobrze wam idzie, chłopaki!
Dawaj go, Dulli!
Jest:
Dobrze wam idzie, chłopaki!|Dawaj go, Dulli!
Było:
Towar jest w porządku?
Czy wszystko jest git? Pewnie, że jest git!| Jesteśmy piękni!
Jesteśmy idealni!
To klasa A! 100% czystej, kolumbijskiej| kokainy, panie i panowie.
Jest:
Towar jest w porządku?|Czy wszystko jest git? Pewnie, że jest git!| Jesteśmy piękni!
Jesteśmy idealni!|To klasa A! 100% czystej, kolumbijskiej| kokainy, panie i panowie.
Było:
Poważnie.
A ponieważ dzięki wam czuję się tak,| jak się czuję, będę dziś kurewsko hojny...
Jest:
Poważnie.|A ponieważ dzięki wam czuję się tak,| jak się czuję, będę dziś kurewsko hojny...
Było:
Podwyżkę?
Zamiast 10%,| dostaniecie 15!
Jezu, George!
To dodatkowe 200 tysięcy!
Jest:
Podwyżkę?|Zamiast 10%,| dostaniecie 15!
Jezu, George!|To dodatkowe 200 tysięcy!
Było:
Wypijmy za to.
- Zdrowie.| - Ten jest za ciebie, Georgie.
Jest:
Wypijmy za to.|- Zdrowie.| - Ten jest za ciebie, Georgie.
Było:
Kurewskie szaleństwo!
Jesteś teraz znacznie lepszym pilotem.
Co się dzieje?
Co jest?| Czemu wam mina zrzedła?
Jest:
Kurewskie szaleństwo!|Jesteś teraz znacznie lepszym pilotem.
Co się dzieje?|Co jest?| Czemu wam mina zrzedła?
Było:
Schwytali mnie.
Zasadzka zorganizowana przez FBI i DEA.| Nie obchodziło mnie to.
Jest:
Schwytali mnie.|Zasadzka zorganizowana przez FBI i DEA.| Nie obchodziło mnie to.
Było:
Nie obchodziło mnie to
Skazano mnie na 60 lat w Ottisville.
Jest:
Nie obchodziło mnie to|Skazano mnie na 60 lat w Ottisville.
Było:
Jak on się trzyma?
Kiepsko. Wyszedł ze szpitala. Teraz jest w domu.
Ale...
Nic nie mogą zrobić.
Jest:
Jak on się trzyma?|Kiepsko. Wyszedł ze szpitala. Teraz jest w domu.
Ale...|Nic nie mogą zrobić.
Było:
Pamiętam...to było szmat czasu temu...
Miałem wtedy trzy lata i z pół stopy wzrostu...
Jest:
Pamiętam...to było szmat czasu temu...|Miałem wtedy trzy lata i z pół stopy wzrostu...
Było:
To naprawdę było coś!
Pamiętasz to?
Jest:
To naprawdę było coś!|Pamiętasz to?
Było:
Staruszku...
Mam 42 lata i wreszcie pojąłem...
Jest:
Staruszku...|Mam 42 lata i wreszcie pojąłem...
Było:
Czasami.
Tak jak twój staruszek.
Jest:
Czasami.|Tak jak twój staruszek.