o Zestawienie różnic w tekstach o ID:
35952 (jako 'było') z ID:
43579 (jako 'jest').
Było:
Na zewnątrz jest jakiś czarnuch|włamuje się do twojego samochodu.
Jak długo tam jest?
Nie mam pojęcia.
Co się dzieje?
Nie teraz, kochanie. Ilu?
Jest:
Na zewnątrz jest jakiś czarnuch,|włamuje się do twojego samochodu.
- Jak długo tam jest?|- Nie mam pojęcia.
- Co się dzieje?|- Nie teraz, kochanie.Ilu?
Było:
Jeden, chyba.
Jest:
Chyba jeden.
Było:
Skąd mam, kurwa, wiedzieć.
Jest:
Skąd mam,|kurwa, wiedzieć?
Było:
Zostań tu i siedź cicho.
Zaczekaj chwilę, Derek! Czekaj!
Jest:
Zostań tu|i siedź cicho.
Zaczekaj chwilę,|Derek! Czekaj!
Było:
Nie mam z nim żadnych osobistych problemów, OK?
Jest:
Osobiście nic|do niego nie mam.
Było:
Nienawidzisz tego chłopaka|i zdaje się, że wiem dlaczego.
Jest:
Nienawidzisz tego chłopaka|i zdaje się, że wiem, dlaczego.
Było:
Nieprawda. Doprawdy?
Jest:
Nieprawda?
Było:
Broni Hitlera jako|bohatera walki o prawa społeczne!
Musisz wytyczyć jakieś granice!
Wiesz co? Sam jesteś sobie winny.|Pozwoliłeś im pisać referat...
...o jakiejkolwiek książce traktującej o|walce o prawa społeczne.
Jest:
Bronić Hitlera jako bohatera|walki o prawa społeczne?
Musisz wytyczyć jakieś granice.
Wiesz co? Sam jesteś sobie winny.|Pozwoliłeś im pisać referat
o jakiejkolwiek książce traktującej|o walce o prawa społeczne.
Było:
Nie podlega dyskusji fakt,|że chłopak jest zagubiony...
...i ma jakieś chore pomysły...
...ale nie mam jeszcze zamiaru|zrezygnować z pracy nad nim.
Jest:
Nie podlega dyskusji fakt,|że chłopak jest zagubiony
i ma jakieś chore pomysły,
ale nie mam jeszcze zamiaru|zrezygnować z pracy nad nim.
Było:
Gwarantuję stuprocentowo...
...że jego brat nie miał z tym nic wspólnego.
Jest:
Gwarantuję stuprocentowo,
że jego brat nie miał|z tym nic wspólnego.
Było:
Wiem, że to był dobry chłopak...
...szkoda, że musiał przez to wszystko|przejść, ale to jest niebezpieczne!
Jest:
Wiem, że to był|dobry chłopak,
szkoda, że musiał przez to wszystko|przejść, ale to jest niebezpieczne!
Było:
Wiedziałem, że to ty.
Danny, chodź no tutaj.
Jest:
- Wiedziałem, że to ty.|- Danny, chodź no tutaj.
Było:
A co ma być?
To żałosne gówno, które tu odstawiasz.
Nie wiem.
Usiądź, proszę.
Jest:
Z czym?
Z tym żałosnym gównem,|które tu odstawiasz.
- Nie wiem.|- Usiądź, proszę.
Było:
- W domu wszystko OK?| - Tak.
Derek wyszedł na wolność dzisiaj, tak?
Jest:
- W domu wszystko ok?|- Tak.
Derek wyszedł dziś|na wolność, tak?
Było:
Kiedyś był moim uczniem.|Wiedziałeś o tym, prawda?
Jest:
Kiedyś był moim uczniem.|Wiesz o tym, prawda?
Było:
Był bystrym uczniem|tak jak ty...
...ale zadawał się z bandą głupków,|również jak ty.
Wezwał mnie pan tutaj|żeby rozmawiać o Dereku?
Jest:
Był bystrym uczniem,|tak jak ty,
ale zadawał się z bandą głupków,|również jak ty.
Wezwał mnie pan tutaj,|żeby rozmawiać o Dereku?
Było:
Powinienem cię za to wywalić ze szkoły.
Jest:
Powinienem cię za to|wywalić ze szkoły.
Było:
Twoja retoryka|i ta cała propaganda...
...nie uratują ci tyłka|na zewnątrz.
Jest:
Twoje wygadanie|i ta cała propaganda
nie uratują ci tam tyłka.
Było:
Będę cię uczył historii od teraz.
Będziemy rozmawiać o bieżących wydarzeniach.
Jest:
Będę cię uczył historii.
Będziemy rozmawiać|o bieżących wydarzeniach.
Było:
W porządku.|Twoje pierwsze zadanie...
...to przygotować dla mnie|nowe wypracowanie na jutro.
Jest:
Twoje pierwsze zadanie
to przygotować dla mnie|nowe wypracowanie, na jutro.
Było:
Czego to ma dotyczyć?
Twojego brata.
O, Boże, człowieku.|Powiedz, że sobie jaja robisz.
Nie. To nie są żarty.
Chcę, żebyś dokonał analizy|i interpretacji wszystkich wydarzeń...
...związanych z uwięzieniem Dereka.
Jak te wydarzenia wpłynęły|na twoją obecną perspektywę...
...postrzegania życia|we współczesnej Ameryce.
Jest:
- Czego ma dotyczyć?|- Twojego brata.
O Boże, człowieku.|Powiedz, że sobie jaja robisz.
Nie.|To nie są żarty.
Chcę, żebyś dokonał analizy|i interpretacji wszystkich wydarzeń,
związanych z uwięzieniem Dereka.
Jak te wydarzenia wpłynęły|na twoją obecną perspektywę
postrzegania życia|we współczesnej Ameryce.
Było:
Cokolwiek tam napiszesz...
...będę jedyną osobą,|która to przeczyta.
Ale jeśli nie ujrzę tego na moim|biurku jutro rano...
...będziesz duchem|w murach szkoły Venice Beach.
Jest:
Cokolwiek tam napiszesz,
wiedz, że będę jedyną osobą,|która to przeczyta.
Ale jeśli nie ujrzę tego|na moim biurku jutro rano,
będziesz historią|w murach szkoły Venice Beach.
Było:
Donosiłeś, że ściągam na testach!
Jest:
Donosiłeś,|że ściągam na testach?
Było:
Nigdy nie oszukiwałem w moim życiu.
Zajeb to pieprzone dupsko.
Nic nie powiedziałem!
Czemu się mnie czepiasz?
Jest:
Nigdy nie oszukiwałem.
Zajeb pieprzone grube dupsko.
- Nic nie powiedziałem!|- Czemu się mnie czepiasz?
Było:
Coś się tak wystraszył?|Nic ci nie zrobię przecież.
Jak tam?
Też chcesz oberwać, dziwko?|Co jest z tobą, gnoju?
Życie ci nie miłe?
Jest:
Coś się tak wystraszył?|Nic ci nie zrobię.
Co jest?
Też chcesz oberwać, dziwko?|Co z tobą, gnoju?
Życie ci niemiłe?
Było:
Gdyby nie dzwonek.
Uciszyłbym tego białasa.
Jest:
Gdyby nie dzwonek,|uciszyłbym tego białasa.
Było:
Musisz, kurwa, sam się bronić.
Jest:
Musisz się, kurwa,|postawić, wiesz?
Było:
Tak, to ten właśnie tam.
Jest:
Tak, to ten.
Było:
Dzień dobry.
Dzień dobry panu.
Miło cię widzieć.
Dzień dobry.
Panowie, oto doktor Bob Sweeney.
Jest dyrektorem szkoły średniej w Venice Beach.
Od pewnego czasu,|robi świetną robotę...
...z gangami, w więzieniu i poza nim.
Trzy lata temu miejscowy chłopak, Derek Vinyard...
...został skazany za zamordowanie|pary zbirów...
...którzy próbowali obrobić mu auto.
Bob uczył Vinyarda,|i śledził jego sprawę dokładnie.
Jest:
- Dzień dobry.|- Dzień dobry panu.
- Miło cię widzieć.|- Dzień dobry.
Panowie, oto doktor|Bob Sweeney.
Jest dyrektorem szkoły|średniej w Venice Beach.
Od pewnego czasu|robi świetną robotę
z gangami, w więzieniu|i poza nim.
Trzy lata temu miejscowy chłopak,|Derek Vinyard
został skazany za zamordowanie|pary zbirów,
którzy próbowali|obrobić mu auto.
Bob uczył Vinyarda|i śledził dokładnie jego sprawę.
Było:
On był więcej niż|skinheadem...
Jest:
On był więcej|niż skinheadem...
Było:
- Kto?|- Cameron Alexander.
Proszę. Spójrzcie na to.
Cameron Alexander, cóż,|jest legendą w Venice Beach.
Jest największym dystrybutorem|i także pisarzem...
...literatury dla Białej Siły|oraz kaset video w całym Los Angeles.
Promuje zespoły Białej Siły,|pisze recenzje...
...a w wolnym czasie pisuje|nawet artykuły o nienawiści.
Jest:
- Kogo?|- Camerona Alexandra.
Proszę.|Spójrzcie na to.
Cameron Alexander jest|legendą w Venice Beach.
Jest największym|dystrybutorem i pisarzem
literatury Białej Siły, oraz ich|kaset video w całym Los Angeles.
Promuje zespoły Białej Siły,|pisze recenzje,
a w wolnym czasie pisuje|artykuły o nienawiści.
Było:
Wierzcie mi.|Stoi za tym wszystkim.
Kieruje wszystkim ze swego domu|przy plaży.
Nie było wcześniej żadnych białych|band w Venice Beach...
...zanim Cameron Alexander|i Derek Vinyard skumali się ze sobą.
Jest:
Uwierzcie mi,|stoi za tym wszystkim.
Kieruje wszystkim|ze swego domu przy plaży.
Nie było wcześniej żadnych|białych band w Venice Beach,
zanim Cameron Alexander|i Derek Vinyard nie skumali się ze sobą.
Było:
W gruncie rzeczy posłużył się nim|do zwerbowania...
...garstki uległych, sfrustrowanych,|i łatwowiernych dzieciaków.
Ten dzieciak, Vinyard,|ma niezły bagaż...
...jak zobaczycie na taśmie, którą|otrzymaliśmy dzięki uprzejmości NBC.
Dzisiejszego przedpołudnia, strażak|z hrabstwa Los Angeles, Dennis Vinyard...
...został postrzelony i zamordowany|zmagając się z pożarem...
...w melinie narkotykowej w Compton.
Znajdujemy się przed domem Vinyardów...
...i najstarszy syn porucznika Vinyarda, Derek...
...zgodził się na krótką rozmowę z nami.
Derek, zechciej podejść tu na chwilkę, proszę.
Słuchaj, wiem, że to trudne,|ale powiedz co czujesz teraz?
Jest:
W gruncie rzeczy posłużył się|nim do zwerbowania
garstki uległych, sfrustrowanych,|i łatwowiernych dzieciaków.
Ten dzieciak, Vinyard,|ma niezły bagaż,
jak zobaczycie zaraz na taśmie,|którą otrzymaliśmy dzięki uprzejmości NBC.
Dzisiejszego przedpołudnia, strażak|z hrabstwa Los Angeles, Dennis Vinyard
został zastrzelony|w czasie zmagań z pożarem
w melinie narkotykowej w Compton.
Znajdujemy się|przed domem Vinyardów,
a najstarszy syn|porucznika Vinyarda, Derek,
zgodził się na krótką|rozmowę z nami.
Derek, zechciej|podejść tu na chwilkę.
Wiem, że to trudne,|ale powiedz: co czujesz?
Było:
Cóż, ten kraj staje się|rajem dla przestępców...
...więc czego się spodziewać?
Uczciwi, ciężko pracujący Amerykanie|jak mój ojciec...
...zostają odsunięci na margines|przez społecznych pasożytów.
Jest:
Cóż, ten kraj staje się|rajem dla przestępców,
więc czego się spodziewać?
Uczciwi, ciężko pracujący|Amerykanie, jak mój ojciec,
zostają odsunięci na margines|przez społecznych pasożytów.
Było:
Tak, bez wątpienia.
Jest:
Bez wątpienia!
Było:
Nie tylko przestępstwo. Ale również|imigracja, AIDS, opieka społeczna.
To są problemy|czarnej społeczności...
...latynoskiej społeczności,|azjatyckiej społeczności.
Jest:
Nie tylko przestępstwo. Również|imigracja, AIDS, opieka społeczna.
To są problemy|czarnej społeczności,
latynoskiej społeczności,|azjatyckiej społeczności.
Było:
Nie wydaje ci się, że to jest|bardziej związane z ubóstwem?
Jest:
Nie wydaje ci się, że to|jest bardziej związane z ubóstwem?
Było:
Mniejszości narodowe maja|gdzieś losy tego państwa.
Osiedlają się tutaj tylko|po to by czerpać korzyści.
Miliony białych Europejczyków|przybyło tu i rozwijało się...
...przez pokolenia.
Co jest do cholery z tamtymi ludźmi?
Nie mają nic innego do roboty|tylko strzelać do strażaków?
Co to ma wspólnego|ze śmiercią twojego ojca?
Bo mój ojciec zginął na służbie!
Jest:
Mniejszości narodowe mają|gdzieś losy tego państwa.
Osiedlają się tutaj tylko|po to, by czerpać korzyści.
Miliony białych|Europejczyków przybyło tu
i rozwijało się|przez pokolenia.
Co jest, do cholery,|z tymi ludźmi?
Nie mają nic innego do roboty,|tylko strzelać do strażaków?
- Co to ma wspólnego ze śmiercią twojego ojca?|- Mój ojciec zginął na służbie!
Było:
Powinno go to gówno obchodzić!
Dostał kulkę|od jakiegoś pieprzonego dealera narkotyków...
...który pewno nadal otrzymuje zasiłki socjalne.
Derek Vinyard został|zwolniony z Chino...
...dzisiejszego ranka po odsiedzeniu|ponad trzech lat.
Myślę, że to jest to na co|powinniśmy teraz zwrócić szczególną uwagę.
Jeśli coś mu się stanie...
...sprawy mogą potoczyć się|bardzo źle w mieście.
Jest:
Powinno go to|gówno obchodzić!
Dostał kulkę od jakiegoś|pieprzonego dealera narkotyków,
który pewno nadal|otrzymuje zasiłki socjalne.
Derek Vinyard został|zwolniony z Chino
dzisiejszego ranka po odsiedzeniu|ponad trzech lat.
Myślę, że powinniśmy zwrócić|na to szczególną uwagę.
Jeśli coś mu się stanie, sprawy mogą|przybrać bardzo zły obrót.
Było:
Venice Beach|nie zawsze wyglądało jak teraz.
Kiedyś była to spokojna okolica.
Promenada zawsze była wysypiskiem...
...ale kiedy nasz ojciec przeprowadził nas tutaj...
Venice było spokojnym,|miejscem na dorastanie.
Jest:
Venice Beach nie zawsze|wyglądało jak teraz.
Kiedyś była to|spokojna okolica.
Promenada zawsze była wysypiskiem,
ale kiedy nasz ojciec|przeprowadził nas tutaj,
Venice było spokojnym|miejscem na dorastanie.
Było:
Przemieszczają się na zachód|z Inglewood i South Central...
...i właściwie przejmują wszystko.
Jest:
Przemieszczają się na zachód|z Inglewood i South Central
i właściwie przejmują wszystko.
Było:
Nie mam czasu na te bzdury.
Jest:
Nie mam czasu|na te bzdury.
Było:
Wszystko w porządku?
Tak, wszystko gra.
Jest:
- Wszystko w porządku?|- Tak, wszystko gra.
Było:
Mówił, że białe dzieci nie|powinny obawiać się chodzić...
...w swojej własnej okolicy.|I przez pewien czas...
...sprawił, że wydawało się,|że znów jesteśmy u siebie.
Rzuć tą piłkę!
Jest:
Mówił, że białe dzieci nie|powinny obawiać się chodzić
w swojej własnej okolicy.|I przez pewien czas
sprawił, że wydawało się,|że znów jesteśmy u siebie.
Rzuć tę piłkę!
Było:
Przestań się czaić.|Podaj piłkę.
Jest:
Przestań się czaić!|Podawaj piłkę.
Było:
Spójrz na tą|pieprzoną małpę.
Robi obrót za każdym razem.
Nie dostaniesz żadnego podania,|dupku.
To jest dla ciebie, chłoptasiu!
Coś ty, do cholery powiedział?
Jest:
Spójrz na tę pieprzoną małpę.|Robi obrót za każdym razem.
Nie dostaniesz|żadnego podania, dupku.
To jest dla ciebie,|chłoptasiu!
Coś ty, do cholery, powiedział?
Było:
Słyszeliście to?|Próbuje związać koniec z końcem...
...za marne grosze z zasiłku.|Jesteś skończony!
Jest:
Słyszeliście to?|Próbuje związać koniec z końcem
za marne grosze z zasiłku.|Jesteś skończony!
Było:
Danny, jak będę chciał usłyszeć|twoją pierdoloną opinię, to sam poproszę.
Jest:
Jak będę chciał usłyszeć twoją|pierdoloną opinię, to sam poproszę.
Było:
Masz niewyparzoną gębę, Seth.
Uciszę tego czarnucha.
Jest:
- Masz niewyparzoną gębę, Seth.|- Uciszę tego czarnucha.
Było:
Wchodzę do gry w tym momencie.|Wynik bez zmian...
...ale zagramy biali na czarnych.
Jest:
Wchodzę do gry w tym momencie.|Wynik bez zmian,
ale zagramy biali na czarnych.
Było:
Jeśli zwyciężycie,|odejdziemy w spokoju...
...ale jeśli to my wygramy,|to bez żadnych pyskówek, żadnych bójek...
...tu i teraz przed wszystkimi,|spakujecie swój stuff...
...i zabierzecie stąd|swoje czarne dupska na zawsze.
Pieprzyć to. Weź ten zakład.
Jest:
Jeśli zwyciężycie,|odejdziemy w spokoju,
ale jeśli to my wygramy,|to bez żadnych pyskówek, żadnych bójek,
tu i teraz przed wszystkimi,|spakujecie swój stuff
i zabierzecie stąd swoje|czarne dupska, na zawsze.
Pieprzyć to.|Weź ten zakład.
Było:
Ruszać się.
Jest:
Gramy.
Było:
Seth,|cofnij się do obrony.
Jest:
Seth,|cofnij się do obrony!
Było:
Podawaj tą cholerną piłkę!|Byłem nie kryty!
Gówno!|To był pieprzony faul ofensywny!
Spierdalaj stąd.|Sam się ruszył.
Chcesz się bić, jestem gotowy!|A nie przepychaj się łokciem!
Jest:
Podawaj tę cholerną piłkę!|Byłem nie kryty!
Kurwa, to był pieprzony|faul ofensywny!
Pierdol się,|sam się ruszył.
Chcesz się bić, jestem gotowy!|Ale nie przepychaj się łokciem!
Było:
- W porządku?| - Tak. Daj mi łyka wody.
Musicie to uznać za ofensywny, Derek!
Nie przy punkcie meczowym, Danny.
Pierdol to!|Nie możesz odpuścić tego czarnuchom!
Kochanie, to punkt meczowy!
Zamknij im gęby, Derek|Złój im dupska.
Patrzcie na to.
Jest:
- W porządku?|- Tak. Daj mi łyka wody.
Musicie to uznać|za ofensywny.
Nie przy punkcie meczowym.
Kuwa, nie możesz|odpuścić czarnuchom.
Kochanie, to punkt meczowy.
Zamknij im gęby, Derek.|Złój im dupska.
Patrzcie.
Było:
To jest mój dom!
Pieprz się, suko!
Jest:
- To jest mój dom!|- Pieprz się, suko!
Było:
Derek nie pozwalał nam odwiedzać się|w więzieniu.
Mówił, że przez to byłoby|mu tam tylko ciężej...
...i że nawet, gdybyśmy przyszli,|nie spotkałby się z nami.
Jest:
Derek nie pozwalał nam|odwiedzać się w więzieniu.
Mówił, że przez to byłoby|mu tam tylko ciężej
i że nawet, gdybyśmy przyszli,|nie spotkałby się z nami.
Było:
I dzisiaj o siódmej rano...
...odebraliśmy go spod bramy więzienia.
Przez całą drogę do domu,|nie wypowiedział słowa.
Chciałem zostać w domu,|ale on powiedział...
"Nie. Idź do szkoły.|Zobaczymy się później".
No już.|Dajcie chłopakowi odsapnąć.
Co? Za duży żeby mnie uściskać, twardzielu?
No coś ty. Wiem tylko,|że będziesz potrzebował teraz kogoś...
...żeby zajmował się tobą zanim|przystosujesz się do tej przestrzeni.
Jest:
I dzisiaj o siódmej rano
odebraliśmy go|spod bramy więzienia.
Przez całą drogę do domu|nie wypowiedział słowa.
Chciałem zostać w domu,|ale on powiedział:
"Nie. Idź do szkoły.|Zobaczymy się później."
Dajcie chłopakowi odsapnąć.
Co? Za duży, żeby mnie|uściskać, twardzielu?
No coś ty. Wiem tylko,|że będziesz potrzebował teraz kogoś,
żeby zajmował się tobą, zanim|przystosujesz się do tej przestrzeni.
Było:
Ten pokój jest mniejszy|niż stary pokój gościnny.
Jak się masz? Jak szkoła?
Jest nieźle.
Jest:
Ten pokój jest mniejszy,|niż stary pokój gościnny.
- Jak się masz? Jak szkoła?|- Jest nieźle.
Było:
Cholera. Spójrz. Zapomniałem.
Bolało jak cholera|gdy mi to robili.
Od kiedy to masz?
Jakiś miesiąc.
- Cameron zezwolił na to.| - Cameron?
- On ci to zrobił?| - Ta.
Jest:
Cholera. Spójrz.|Zapomniałem.
Bolało jak cholera,|gdy mi to robili.
- Od kiedy to masz?|- Jakiś miesiąc...
- Cameron pozwolił na to.|- Cameron?
- On ci to zrobił?|- Tak.
Było:
Boże, co to ma być|święto miłości?
Jest:
Boże, co to ma być,|święto miłości?
Było:
Przyszedłem zobaczyć się z nim.
Jest:
Przyszedłem się z nim zobaczyć.
Było:
Jak leci, Danny? Jak się masz?
Jest:
Jak leci, Danny?|Jak się masz?
Było:
Poczekaj. Daj mi chwilę.
Będe za moment.
Jest:
Poczekaj.|Daj mi chwilę!
Będę za moment!
Było:
Hej. Co do cholery|Seth tutaj robi?
Jest:
Co, do cholery,|robi tu Seth?
Było:
Nie. Cały czas tu przychodzi.
Jest:
Cały czas tu przychodzi.
Było:
Wciąż tu jesteś, jamochłonie?
Jest:
Wciąż tu jesteś,|jamochłonie?
Było:
Idziesz na imprezę do Cama wieczorem?
A czy cipka Daviny jest wodoszczelna?
Jest:
Idziesz na imprezę|do Cama wieczorem?
A czy cipka Daviny|jest wodoszczelna?
Było:
Nie mam ochoty na to teraz.|Muszę odrobić lekcje.
Powiedz mi kilka rzeczy,których się nauczyłeś...
...zanim cię złoję.
OK. Wierzę w śmierć,|zniszczenie...
...chaos, brud i chciwość.
Jest:
Nie mam teraz na to ochoty.|Muszę odrobić lekcje.
Powiedz mi kilka rzeczy,|których się nauczyłeś,
zanim cię złoję.
Ok. Wierzę w śmierć,|zniszczenie,
chaos, brud i chciwość.
Było:
Masz na myśli tą historię|z twoją matką?
Jest:
Masz na myśli tę historię|z twoją matką?
Było:
Nie rozmawiam, kurde, z tobą, Davina.|Może byś się przymknęła?
Musisz pozwolić mi zrobić to po mojemu, rozumiesz?
Jest:
Nie rozmawiam, kurwa, z tobą, Davina.|Może byś się przymknęła?
Musisz pozwolić mi zrobić|to po mojemu, rozumiesz?
Było:
Dlaczego?
Są tylko przeszkodą|w postępie białej rasy.
Jest:
- Dlaczego?|- Są przeszkodą w postępie białej rasy.
Było:
Żaden z nich nie jest|w porządku, OK?
Wszyscy oni to zgraja pieprzonych naciągaczy.
Jest:
Żaden z nich nie jest|w porządku, ok?
Wszyscy to zgraja|pieprzonych naciągaczy.
Było:
Co ci się w nich tak nie podoba...
...że mówisz o nich źle|z takim przekonaniem ?
Wkurwia mnie to, że dobrze|jest być czarnuchem w tych czasach.
Jest:
Co ci się w nich|tak nie podoba,
że mówisz o nich źle|z takim przekonaniem?
Wkurwia mnie to, że dobrze|jest teraz być czarnuchem.
Było:
Nienawidzę tego hip-hopowego wpływu|na białe przedmieścia.
Jest:
Nienawidzę tego hip-hopowego|wpływu na białe przedmieścia.
Było:
Nie lubię Tabithy Soren|i tych syjonistycznych świń z MTV...
...wmawiających nam, że powinniśmy|żyć z nimi w dobrych układach.
Oszczędź sobie tego retorycznego pieprzenia,|Hillary Rodham Clinton...
...bo to się nigdy nie stanie.
To najlepszy kawałek|jaki kiedykolwiek słyszałem.
Jest:
Nie lubię Tabithy Soren|i tych syjonistycznych świń z MTV,
wmawiających nam, że powinniśmy|żyć z nimi w dobrych układach.
Oszczędź sobie pieprzenia,|Hillary Rodham Clinton,
bo to się nigdy nie stanie.
To najlepszy kawałek,|jaki kiedykolwiek słyszałem.
Było:
Mam nadzieję, że nie mówiłeś poważnie?
Jest:
Mam nadzieję,|że nie mówiłeś poważnie?
Było:
Nie, to ty się zamknij! Zabieraj|swoją grubą dupę z tego domu, kupo gówna. Już.
Tak tutaj się traktuje gości, przyjaciół rodziny?
Jest:
Nie, to ty się zamknij! Zabieraj|swoją grubą dupę z tego domu, kupo gówna.
Tak tutaj się traktuje gości,|przyjaciół rodziny?
Było:
Wolnego! Skąd wiesz kogo nie znoszę?
Jest:
Wolnego! Skąd wiesz,|kogo nie znoszę?
Było:
Boże, myślałem, że schudniesz trochę.
Jest:
Boże, myślałem,|że schudniesz trochę...
Było:
110 kg, kolego.|Patrzcie na te włosy. Jasna cholera.
Mówiłem mu, że musi się obciąć.
Jest:
110 kg, kolego! Patrzcie|na te włosy... Jasna cholera.
Mówiłem mu,|że musi się obciąć.
Było:
Hej, słuchaj. Odwaliłeś w szkole|jakiś krzywy numer?
- Nic specjalnego.| - Mówię ci, ten chłopak to cudo.
- Oddałeś referat o "Mein Kampf"?| - Tak.
Sweeney pewnie srał po gaciach!
To był twój pomysł czy|też Cameron cię w to wciągnął?
Nie. Myślałem, że to dobry pomysł.|Jak się dowiedziałeś?
Nieważne skąd to wiem.
Jest:
Odwaliłeś dziś w szkole|jakiś krzywy numer?
- Nic specjalnego.|- Mówię ci, ten chłopak to cudo.
- Oddałeś referat o "Mein Kampf"?|- Tak.
Sweeney pewnie|srał po gaciach!
To był twój pomysł, czy|też Cameron cię w to wciągnął?
Myślałem, że to dobry pomysł.|Jak się dowiedziałeś?
Nieważne, skąd wiem.
Było:
Sweeney wszystko mi opowiedział.
W mordę, nienawidzę|tego czarnucha.
Jest:
- Sweeney wszystko mi opowiedział.|- W mordę, nienawidzę tego czarnucha.
Było:
Sweeney to dobry nauczyciel.
Sweeney jest czarnuchem|na stanowisku, Vinyard.
Jest taki, jak wtedy gdy go poznaliśmy...
...i wciąż jest taki sam.|Oni się nigdy nie zmieniają...
Jest:
- Sweeney to dobry nauczyciel.|- Sweeney jest czarnuchem na stanowisku, Vinyard.
Jest taki, jak wtedy,|gdy go poznaliśmy
i wciąż jest taki sam.|Oni się nigdy nie zmieniają...
Było:
- Seth, odsuń się.|- Żartujesz sobie?
Jest:
- Seth, idź stąd.|- Żartujesz?
Było:
Spierdala sobie życie.|Nie chcesz chyba żyć jak on.
Mówię poważnie. To nie jest zabawne.
Jest:
Rozpierdala sobie życie.|Nie chcesz chyba żyć jak on.
Mówię poważnie.|To nie jest zabawne.
Było:
Musisz zobaczyć, jakie bzdury|kazał mi pisać.
Jest:
Gdybyś zobaczył,|jakie bzdury kazał mi pisać.
Było:
Zrobisz wszystko co|ci powie. Nie żartuję.
Nie chcę, żebyś wdawał się|w rozróby w szkole...
...chcąc mi zaimponować,|odwalając cyrki.
Rozumiesz co do ciebie mówię?
Tak, chyba. Myślałem,|że ci się to spodoba.
Jest:
Zrobisz wszystko,|co ci powie. Nie żartuję.
Nie chcę, żebyś wdawał się|w rozróby w szkole,
chcąc mi zaimponować,|odwalając cyrki.
- Rozumiesz, co do ciebie mówię?|- Tak, chyba. Myślałem, że ci się to spodoba.
Było:
Cholera. Słuchaj tego.
Jest:
Cholera...|Posłuchaj tego.
Było:
Nie martw się tym.
Pogadamy o tym jeszcze później, OK.
Hej! Wypruwa sobie płuca...
...a ty dmuchasz w nią tym gównem|przez cały dzień. Zgaś to!
Jest:
Nie martw się.|Jeszcze o tym pogadamy.
Hej! Wypruwa sobie płuca,
a ty dmuchasz w nią tym gównem|przez cały dzień. Zgaś to!
Było:
Miło być w domu znowu, co?
Masz się dobrze?
Masz się dobrze?
Słuchaj, musisz z tym zluzować.
Musisz trochę odpocząć od tego.
Jest:
Miło być znów w domu, co?
Już dobrze?
W porządku?
Słuchaj, musisz|z tym zluzować.
Musisz trochę od tego odpocząć.
Było:
Byłam tu od zawsze.|Kanapa jest w porządku.
Jest:
Jestem tu od zawsze.|Kanapa jest w porządku.
Było:
Tak.|Wszyscy się stąd wyniesiemy.
Jest:
Tak. Wszyscy|się stąd wyniesiemy.
Było:
Derek, moglibyśmy pójść coś zjeść w końcu?|Umieram z głodu.
Jest:
Derek, moglibyśmy wreszcie iść coś zjeść?|Umieram z głodu.
Było:
Nie chcę go tu więcej widzieć.
Wiem. Posłuchaj.
Jest:
Nie chcę go tu|więcej widzieć.
Wiem.
Było:
Złapię cię jeszcze dzisiaj,|wieczorem.
Jest:
Złapię cię jeszcze|dzisiaj wieczorem.
Było:
Chcę tylko, żebyś nie szedł na tą imprezę,|w porządku?
Jest:
Chcę tylko, żebyś nie szedł|na tę imprezę, w porządku?
Było:
Hej! Nie żartuję!|Obiecaj mi, że się tam nie pojawisz dzisiaj.
Nie jestem więcej czternastolatkiem,|rozumiesz to?
Dobra już.
Jest:
Nie żartuję! Obiecaj mi,|że się tam nie pojawisz.
Nie jestem czternastolatkiem.
Właśnie...
Było:
Gdzie zaparkowałeś?
Z tyłu.
Jest:
- Gdzie zaparkowałeś?|- Z tyłu.
"Ludzie widzą we mnie|mojego brata."
Było:
Stanie się znaną postacią|nie zajęło Derekowi wiele czasu...
...a Cameron wiedział|jak to wykorzystać.
Na pewno nie chcesz się pokręcić tutaj?
Jest:
Stanie się znaną postacią|nie zajęło Derekowi wiele czasu,
a Cameron wiedział,|jak to wykorzystać.
Na pewno nie chcesz|się tu pokręcić?
Było:
Zobaczymy się z tyłu, za domem.
Jest:
Zobaczymy się|z tyłu, za domem.
Było:
Posłał Dereka do chłopaków,|sfrustrowanych...
...mających dość dostawania|po dupie od...
...czarnych i meksykańskich band.
"Nie bądź tylko gnojkiem.|Masz być częścią czegoś".
Jest:
Posłał Dereka do chłopaków,|sfrustrowanych,
mających dość|dostawania po dupie
od czarnych|i meksykańskich band.
"Nie bądź tylko gnojkiem.|Masz być częścią czegoś."
Było:
Tańczyli jak im zagrał Derek.
Ruszać się.|Nie przyszliśmy tu na cholerne ploteczki!
Jest:
Tańczyli, jak im Derek zagrał.
Ruszać się. Nie przyszliśmy tu|na cholerne ploteczki!
Było:
Hasz jest dobry dla czarnuchów.|Odłóż to natychmiast.
Jezu, kurwa, Chryste.
Jest:
Zioło jest dobre dla czarnuchów.|Odłóż to natychmiast.
Kurwa, Chryste...
Było:
Dobra już, cisza.|Musimy przejrzeć w końcu.
...Jest już ponad dwa miliony|nielegalnych imigrantów...
Jest:
Dobra już, cisza.|Musimy w końcu przejrzeć na oczy.
Jest już ponad dwa miliony|nielegalnych imigrantów
Było:
Stan wydał trzy miliardy dolarów|w zeszłym roku...
...na usługi dla tych ludzi,|którzy nie mieli prawa się tu znaleźć.
Jest:
Stan wydał trzy miliardy|dolarów w zeszłym roku
na usługi dla tych ludzi,|którzy nie mają nawet prawa tu być.
Było:
Czterysta milionów tylko po to, by|przyskrzynić imigracyjnych przestępców...
...którzy dostali się tu tylko dlatego,|że jebany lNS zadecydował...
że nie opłaca się poszukiwać wśród imigrantów|skazanych przestępców.
Jest:
Czterysta milionów tylko po to, by|przyskrzynić imigracyjnych przestępców,
którzy dostali się tu tylko dlatego,|że jebany INS zadecydował,
że nie opłaca się poszukiwać|skazanych przestępców wśród imigrantów.
Było:
Polityka graniczna śmiechu warta,|nie ma się co dziwić...
...że ludzie z południa|śmieją się z nas w twarz!
Jest:
Polityka graniczna śmiechu warta,|nie ma się co dziwić,
że ludzie z południa|śmieją się z nas!
Było:
Każdej nocy, tysiące|tych pasożytów...
...przenikają przez granicę, jakby wybuchł|jeden z tych ich osłów z cukierkami!.
Jest:
Każdej nocy, tysiące|tych pasożytów
przenikają przez granicę, jakby wybuchł|jeden z tych ich osłów z cukierkami!
Było:
Tu chodzi o wasze życie|i moje.
O uczciwych, ciężko|pracujących Amerykanów...
...zbierających cięgi i|staczających się na dno...
...bo ich rząd bardziej dba o prawa konstytucyjne...
...grupy ludzi, którzy|nie są nawet obywatelami.
Na Statui Wolności napisano...
"Dajcie mi swoich umęczonych, głodnych i ubogich."
Cóż, to Amerykanie są umęczeni, głodni i ubodzy.
I mówię: "Dopóki nie zajmiecie się tym..."
"to lepiej odłóżcie konstytucję,|bo tylko tracimy."
Tracimy nasze prawo|do realizacji naszego przeznaczenia.
Tracimy wolność tak, że zgraja|pieprzonych obcokrajowców...
...ma prawo osiedlać się tutaj|i wykorzystywać nasz kraj.
I nie jest to coś, co|dzieje się nie wiadomo gdzie.
Jest:
Tu chodzi o wasze życie.
O uczciwych, ciężko|pracujących Amerykanów,
zbierających cięgi|i staczających się na dno,
bo ich rząd bardziej|dba o prawa konstytucyjne
grupy ludzi, którzy|nie są nawet obywatelami.
Na Statui Wolności napisano:
"Dajcie mi swoich umęczonych,|głodnych i ubogich."
Cóż, to Amerykanie są umęczeni,|głodni i ubodzy.
I mówię, dopóki|nie zajmiecie się tym,
to lepiej odłóżcie konstytucję,|bo tylko tracimy.
Tracimy nasze prawo do realizacji|naszego przeznaczenia.
Tracimy wolność tak, że zgraja|pieprzonych obcokrajowców
ma prawo osiedlać się tutaj|i wykorzystywać nasz kraj.
I nie jest to coś,|co dzieje się nie wiadomo gdzie.
Było:
Splajtował i teraz właścicielem jest|jakiś pieprzony Koreańczyk...
...który zwolnił naszych chłopaków|i zarabia krocie...
...bo zatrudnił czterdziestu|nielegalnych meksykańców.
Widzę takie rzeczy dziejące się wokoło...
...ale nie widzę żeby ktokolwiek|robił coś w tej kwestii...
...i wkurwia mnie to niemiłosiernie!
Rozejrzyjcie się więc wokoło.
Jest:
Splajtował i teraz właścicielem|jest jakiś pieprzony Koreańczyk,
który zwolnił naszych chłopaków|i zarabia krocie,
bo zatrudnił czterdziestu|nielegalnych meksykańców.
Widzę takie rzeczy|dziejące się wokół,
ale nie widzę, żeby ktokolwiek|robił coś w tej kwestii,
i wkurwia mnie|to niemiłosiernie!
Rozejrzyjcie się|więc wokół.
Było:
To pole bitwy.|Jesteśmy tej nocy na placu boju.
Jest:
To pole bitwy. Jesteśmy|tej nocy na placu boju.
Było:
Chodź no tu!|Nie wiesz, że to nielegalne...
...zatrudniać nielegalnych imigrantów,|skośnooki chuju?
Jest:
Chodź no tu!|Nie wiesz, że to nielegalne,
zatrudniać nielegalnych imigrantów,|skośnooki chuju?
Było:
Proszę, proszę! Nie!
Jest:
Proszę, proszę!|Nie!
Było:
Ta dziwka cuchnie. Pachnie jak|ryba z frytkami i guacamole.
Jest:
Ta dziwka cuchnie. Pachnie|jak ryba z frytkami i guacamole.
Było:
- Spróbuj tego! Mmm!| - Połknij, jedz!
Do twarzy ci w tym kolorze.
Jest:
- Spróbuj tego! Mmm!|- Połknij, jedz!
Do twarzy ci|w tym kolorze.
Było:
Lepsze trochę od poprzedniego?
Jest:
Lepsze trochę|od poprzedniego?
Było:
Chodźcie! Spadamy stąd!
Jest:
Chodźcie!|Spadamy stąd!
Było:
Teraz! Teraz!
No już, spadamy!
Jest:
Już!
Spadamy!
Było:
Bez zielonej karty żadnej, kurwa, roboty!!!|Comprende?
Jest:
Bez zielonej karty żadnej,|kurwa, roboty! Comprende?
Było:
Zjeżdżamy stąd! Pospiesz się!
Jest:
Zjeżdżamy stąd!|Pospiesz się!
Było:
Derek podjął dobrą pracę...
...mama trochę odżyła.
Jest:
Derek podjął dobrą pracę,
mama trochę odżyła.
Było:
Ironia tkwi w tym, że większość sklepów...
...zniszczonych podczas zamieszek|należała do czarnych.
Jest:
Ironia tkwi w tym,|że większość sklepów
zniszczonych podczas|zamieszek należała do czarnych.
Było:
To jak wyraz wzburzenia...
...ludzi, którzy czują się opuszczeni|i wzgardzeni przez system.
Jest:
To jak wyraz wzburzenia
ludzi, którzy czują się opuszczeni|i wzgardzeni przez system.
Było:
To gówno.|Nie przekonuje mnie to ani trochę.
Jest:
To gówno. Nie przekonuje|mnie to ani trochę.
Było:
To ludzie szukający|jakiejkolwiek wymówki...
...żeby pójść i ograbić sklep,|nic więcej.
Fakt, iż ci ludzie|złupili sklepy...
...w swojej własnej społeczności,|wszystko to dowodzi jednego...
...że w ogóle nie mają szacunku dla prawa...
...i absolutnie żadnego poczucia wspólnoty...
...czy obywatelskiej odpowiedzialności.
Zaraz, zaraz.
Biali również popełniają przestępstwa|przeciwko białym.
Jest:
To ludzie szukający|jakiejkolwiek wymówki,
żeby pójść i ograbić sklep,|nic więcej.
Fakt, iż ci ludzie|złupili sklepy
w swojej własnej społeczności,|wszystko to dowodzi jednego,
że w ogóle nie mają|szacunku dla prawa
i absolutnie żadnego|poczucia wspólnoty
czy obywatelskiej odpowiedzialności.
Chwila.
Biali również popełniają|przestępstwa przeciwko białym.
Było:
Jeden na trzech|czarnych mężczyzn...
...przechodzi jakiś etap resocjalizacji.
Czy to zbieg okoliczności...
...czy ci ludzie mają wrodzone, rasowe|skłonności do popełnania przestępstw?
Jest:
Jeden na trzech|czarnych mężczyzn
przechodzi jakiś|etap resocjalizacji.
Czy to zbieg okoliczności,
czy ci ludzie mają wrodzone, rasowe|skłonności do popełniania przestępstw?
Było:
Może chodzi tu o uprzedzenia...
Jest:
Może chodzi tu o uprzedzenia
Było:
Jeśli chcesz zasłaniać się statystykami...
...przypatrz się nierównościom społecznym,|które mają na to wpływ.
Jest:
Jeśli chcesz|zasłaniać się statystykami,
przypatrz się nierównościom społecznym,|które mają na to wpływ.
Było:
Bo to co robisz, Davina,|to nazywanie rzeczy nie po imieniu...
...i zdejmowanie odpowiedzialności...
...z tych ludzi za ich czyny.
Jest:
Bo to, co robisz, Davina,|to nazywanie rzeczy nie po imieniu
i zdejmowanie odpowiedzialności
z tych ludzi|za ich czyny.
Było:
"To nie przestępstwo, to bieda".|Stek bzdur.
Taką samą sytuację mamy w tym procesie...
...bo media przekręciły kota ogonem...
...tak, że ludzie skupiają uwagę|na tych gliniarzach...
...czy będą czy nie będą skazani...
...i czy prawa Rodneya Kinga|nie zostały pogwałcone.
Jest:
"To nie przestępstwo, to bieda."|Stek bzdur.
Taką samą sytuację|mamy w tym procesie,
bo media przekręciły kota ogonem,
tak, że ludzie skupiają uwagę|na tych gliniarzach,
czy będą,|czy nie będą skazani
i czy prawa Rodneya Kinga|nie zostały pogwałcone.
Było:
Ten facet to wielokrotny zbrodniarz!|Sam to mówi!
Najarany jak bąk...
...pędząc 120 mil/h|po autostradzie...
...zostaje zatrzymany przez kilku policjantów...
...i atakuje ich!
Jest:
Ten facet to wielokrotny|zbrodniarz! Sam to mówi!
Najarany jak bąk,
pędząc 120 mil/h|po autostradzie,
zostaje zatrzymany|przez kilku policjantów
i atakuje ich!
Było:
Tak, i był tam jakiś frajer z kamerą...
...który włączył ją dopiero w połowie akcji...
...tak, że widzimy tylko gliny bijące Kinga.
Widzimy Powella i Koona|smagających go pałkami...
...i Briseno, kopiącego go|w tył głowy...
...tak, że wygląda to poważnie, i wiecie co?
Jest:
Tak, i był tam|jakiś frajer z kamerą,
który włączył ją dopiero w połowie|akcji, tak, że widzimy tylko
gliny bijące Kinga.
Widzimy Powella i Koona|smagających go pałkami
i Briseno, kopiącego go|w tył głowy,
tak, że wygląda to poważnie,|i wiecie co?
Było:
Ten biedny facet,|który zaatakował policjantów...
...i to oni odpowiadają przed sądem|za użycie standardowych, podręcznikowych procedur obronnych!
Nie wydaje mi się, że te taśmy|pokazują to w ogóle.
Jest:
Ten biedny facet|zaatakował policjantów,
i to oni odpowiadają przed sądem za użycie|standardowych, podręcznikowych procedur obronnych!
Nie wydaje mi się,|żeby te taśmy to pokazywały.
Było:
Myślę, że policja nadużyła obrony koniecznej.
Kim do diabła jesteś, żeby|twierdzić, że to nie było konieczne?
Jest:
Myślę, że policja|nadużyła obrony koniecznej.
Kim, do diabła, jesteś, żeby|twierdzić, że to nie było konieczne?
Było:
My, jako społeczeństwo, dajemy policjantom|władzę i prawo...
...do takich osądów,|bo przyjmujemy do wiadomości...
...że ich praca jest ciężka|i niebezpieczna.
Jest:
My, jako społeczeństwo,|dajemy policjantom władzę i prawo
do takich osądów,|bo przyjmujemy do wiadomości,
że ich praca jest ciężka|i niebezpieczna.
Było:
I kto tu mówi o szacunku,|panie KKK Junior (Ku Klux Klan)!
Jest:
I kto tu mówi o szacunku,|panie Ku-Klux-Klan Junior!
Było:
Zacznij w końcu myśleć głową,|a nie dupą.
Jest:
Zacznij w końcu myśleć|głową, a nie dupą.
Było:
Jeśli Danny szedłby ulicą|tamtej nocy...
...i Rodney King|wjechałby na niego...
Możemy przestać rozmawiać o Kingu?
Jest:
Jeśli Danny szedłby ulicą|tamtej nocy
i Rodney King|wjechałby na niego...
Możemy przestać|rozmawiać o Kingu?
Było:
Miło nam się tu rozmawia, OK?
Więc, jeśli Rodney King|jadąc wtedy, naćpany jak szpadel...
...potrąciłby i zabił Danny'ego...
...mielibyście inną śpiewkę.
Jest:
Miło nam się tu rozmawia.
Więc, jeśli Rodney King|jadąc wtedy, naćpany jak szpadel,
potrąciłby i zabił Danny'ego,
mielibyście inną śpiewkę.
Było:
Dzięki Bogu, nikogo nie zabił!
Jest:
Dzięki Bogu,|nikogo nie zabił!
Było:
Jakby ta pieprzona małpa|przejechała jakiegoś dzieciaka...
...wszyscy mieli by inne|zdanie na ten temat.
Jest:
Jakby ta pieprzona małpa|przejechała jakiegoś dzieciaka,
wszyscy mieliby inne|zdanie na ten temat.
Było:
A tu zamiast tego,|zaatakował kilku gliniarzy...
...więc nagle,|wszyscy się rozwodzą...
...nad tym pieprzonym skurwielem!
W głowie mi się to nie mieści.
Jesteśmy tak przeczuleni na tym punkcie,|że czujemy się w obowiązku...
...pomocy temu uciskanemu czarnuchowi,|dać mu luz, póki nie upora się z|historyczną niesprawiedliwością.
To wszystko gówno!|To co mówicie, umacnia tylko...
...ten cały liberalny nonsens.
Wszyscy odwracają swój wzrok...
...podczas gdy kraj gnije od wewnątrz!
Na Boga, Lincoln dał wolność|niewolnikom...kiedy? Jakieś 130 lat temu.
Jest:
A tu zamiast tego,|zaatakował kilku gliniarzy,
więc nagle|wszyscy się rozwodzą
nad tym pieprzonym skurwielem!
W głowie mi się|to nie mieści.
Jesteśmy tak przeczuleni na tym punkcie,|że czujemy się w obowiązku
pomocy temu uciskanemu czarnuchowi, dać mu luz,|póki nie upora się z historyczną niesprawiedliwością.
To wszystko gówno!|To co mówicie, umacnia tylko
ten cały liberalny nonsens.
Wszyscy odwracają swój wzrok,
podczas gdy kraj|gnije od wewnątrz!
Na Boga, Lincoln dał wolność|niewolnikom... kiedy? Jakieś 130 lat temu.
Było:
Twierdzisz, że to nie na|miejscu być czułym...
...na punkcie antysemityzmu?
Jest:
Twierdzisz, że to nie|na miejscu być czułym
na punkcie antysemityzmu?
Było:
No to popatrz, jak zrobili kozła ofiarnego|z szeryfa Gatesa.
Myślisz, że tak samo ostro potraktowaliby|czarnego Williamsa?
Zapomnij. Taśmę zmontowali|żeby pozbyć się Gatesa.
Jest:
No to popatrz, jak zrobili|kozła ofiarnego z szeryfa Gatesa.
Myślisz, że tak samo ostro|potraktowaliby czarnego Williamsa?
Zapomnij. Taśmę zmontowali,|żeby pozbyć się Gatesa.
Było:
Bądź cicho! Zamknij się! Siadaj!
- Derek, uspokój się.|- Sam się zamknij!
Posadź dupsko. Nie.|Siadaj. Zamknij gębę.
Przesuń się! Cholera! Przesuń się!
Jest:
Bądź cicho!|Zamknij się! Siadaj!
- Derek, uspokój się.|- Też się zamknij!
Posadź dupsko. Nie.|Siadaj! Zamknij gębę!
Przesuń się!|Cholera! Przesuń się!
Było:
Derek, czego starasz się dowieść?
Jest:
Derek, czego|starasz się dowieść?
Było:
Puść ją!
Przeprosisz ją?
Ty pieprzony gnojku.|Nienawidzę ciebie!
Jest:
- Puść ją!|- Przeprosisz ją?
Ty pieprzony gnojku.|Nienawidzę cię!
Było:
Myślisz, że nie widzę|co próbujesz robić?
Wydaje ci się, że będę tu|siedział i się uśmiechał...
...gdy jakiś jebany żydłak|próbuje przelecieć moją matkę?
Jest:
Myślisz, że nie widzę,|co próbujesz zrobić?
Wydaje ci się, że będę|tu siedział i się uśmiechał,
gdy jakiś jebany żydłak|próbuje przelecieć moją matkę?
Było:
Odetnę ci ten sterczący nos...
...i wepchnę w dupsko,|zanim na to pozwolę.
Przychodzić tutaj i zatruwać|rodzinny obiad...
...swymi żydowskimi, hipisowskimi bzdurami|o miłości do czarnuchów?
Jest:
Odetnę ci ten sterczący nos
i wepchnę w dupsko,|zanim na to pozwolę.
Przychodzić tutaj i zatruwać|rodzinny obiad
swymi żydowskimi, hipisowskimi bzdurami|o miłości do czarnuchów?
Było:
Kutas! Pierdolony talmudysta.
Jest:
Kutas!|Pierdolony talmudysta.
Było:
Widzisz to?|To znaczy: "nie proszony".
Co takiego zrobiłam?
Obrzydzasz mnie, wiesz?
Jest:
Widzisz to?|To znaczy: "nieproszony".
- Co takiego zrobiłam?|- Obrzydzasz mnie, wiesz?
Było:
Jak mogłaś posadzić go przy stole ojca?
Jak mogłaś przejść od ojca do tego? Nie wstyd ci?
Wstydzę się, że cię w ogóle urodziłam!
Jest:
Jak mogłaś posadzić go|przy stole ojca?
Jak mogłaś przejść od ojca do tego?|Nie wstyd ci?
Wstydzę się,|że cię w ogóle urodziłam!
Było:
Z niego już nic nie będzie.
To tylko chłopak bez ojca.
Doris, nie wiesz w jakim świecie|żyją twoje dzieci.
Jest:
- Z niego już nic nie będzie.|- To tylko chłopak bez ojca.
Doris, nie wiesz, w jakim świecie|żyją twoje dzieci.
Było:
Poniosło mnie. Straciłem kontrolę nad sobę.|To nie twoja wina.
Jest:
Poniosło mnie. Straciłem kontrolę.|To nie twoja wina.
Było:
Wiesz przecież.|Zrobiłbym wszystko dla was.
Jest:
Wiesz przecież.|Zrobiłbym dla was wszystko.
Było:
Całusek dla mamusi. O tak.
- Nie jest ci za gorąco?|- Nie. To tylko płuca.
Jest:
Całusek dla mamusi.|O tak.
- Jesteś rozpalona...|- Nie. To tylko płuca.
Było:
Tak? Wiele się dzieje wokoło.
Nie wiem nawet, jak do tego doszło.
Mam wrażenie, że was zawiodłam, tylko|nie wiem kiedy to się stało.
Jest:
Tak?|Wiele się dzieje wokół.
Nie wiem nawet,|jak do tego doszło.
Mam wrażenie, że was zawiodłam,|tylko nie wiem, kiedy to się stało.
Było:
Kiedy przyjdzie czas,|że dasz włosom odrosnąć?
Tego dnia, kiedy przestaniesz palić.
Jest:
Kiedy dasz włosom|odrosnąć?
Tego dnia,|gdy przestaniesz palić.
Było:
Lepiej już zabiorę Ally do łóżka.|Powiesz dobranoc mamie?
Potem musisz iść już spać.|Chodźmy.
Jest:
Lepiej zabiorę Ally do łóżka.|Powiesz dobranoc mamie?
Potem musisz iść spać.|Chodźmy.
Było:
Wracam pamięcią do tej nocy|wciąż bez końca.
Jest:
Wciąż wracam|pamięcią do tej nocy.
Było:
Wyobrażam sobie co by się stało...
...gdybym nie wszedł do tego pokoju|i nie powiedział mu o tym.
Jest:
Wyobrażam sobie,|co by się stało,
gdybym nie wszedł do tego pokoju|i nic mu nie powiedział.
Było:
Czarnuchu, zadarłeś ze złym bykiem.|Chodź tu!
Jest:
Czarnuchu, zadarłeś|ze złym bykiem. Chodź tu!
Było:
Powinieneś nauczyć się, gdzie twoje miejsce|na tamtym boisku...
...ale twoi pieprzeni kumple nigdy|nie rozumieją, co się do nich mówi!
Mój ojciec dał mi tą furę,|skurwielu!
Jest:
Powinieneś nauczyć się|na tamtym boisku, gdzie twoje miejsce,
ale twoi pieprzeni kumple nigdy|nie rozumieją, co się do nich mówi!
Mój ojciec dał mi tę furę,|skurwielu!
Było:
Dam ci teraz lekcję życia, gnojku.
Jest:
Dam ci teraz|lekcję życia, gnoju.
Było:
Właśnie tak.
Derek, nie!
A teraz powiedz dobranoc!
Popieprzeniec.
Jest:
- Właśnie tak.|- Derek, nie!
A teraz powiedz "dobranoc"!
Skurwiel.
Było:
Powiedziałem ręce do góry!|Teraz obróć się!
Jest:
Powiedziałem, ręce do góry!|Teraz obróć się!
Było:
Ona nam nie otworzy?
Ktoś za drzwiami gapi się na nas. A kuku!
Danny, do ciebie.
Już idę.
Jest:
Otworzy nam, czy co?
Ktoś za drzwiami|gapi się na nas. A kuku!
Danny, do ciebie!
Już idę!
"Gdybym zeznawał,|dostałby dożywocie."
Było:
Ta, jest tutaj.|Złóż mu szacunek!
Jest:
Tak, jest tutaj.|Złóż mu szacunek!
Było:
Chodźmy pogadać z Cameronem, Danny.
Jest:
Chodźmy pogadać|z Cameronem, Danny.
Było:
Myślałem, oddałeś ten referat.
Tak zrobiłem. Ale po tym, jak pieprzony Murray|mnie wrobił...
...Sweeney kazał mi napisać nowy.
Jest:
Myślałem, że oddałeś ten referat.
Tak zrobiłem. Ale po tym,|jak pieprzony Murray mnie wrobił,
Sweeney kazał mi napisać nowy.
Było:
Gdy jakiś czarnuch, czy meks, pisze|o Martinie Lutherze Kingu...
...albo tym pieprzonym komuchu Cesarze Chavezie,|to klepią go po głowie.
Jest:
Gdy jakiś czarnuch czy meks,|pisze o Martinie Lutherze Kingu,
albo tym pieprzonym komuchu|Cesarze Chavezie, to klepią go po głowie.
Było:
Chodźmy stąd.
Nie. Posłuchaj. Czekaj.
Chcę się z tobą zobaczyć, dobrze?
Chcę, ale najpierw mam do|załatwienia jedną sprawę tutaj.
- OK.|- Rozumiesz to?
Jest:
- Chodźmy stąd.|- Nie. Posłuchaj.
Chcę się z tobą spotkać, dobrze?
Chcę, ale najpierw mam tu|do załatwienia jedną sprawę.
- Ok.|- Rozumiesz to?
Było:
Odejść, dokąd?
Odejść stąd. Zostawić to wszystko.|Po prostu chodź ze mną.
Jest:
- Odejść, dokąd?|- Zostawić to. Po prostu chodź ze mną.
Było:
Może uważasz, że wtedy było kiepsko, ale|zobacz jak to wygląda teraz!
Jest:
Może uważasz, że wtedy było kiepsko,|ale zobacz, jak to wygląda teraz!
Było:
Twierdzisz, że to co zrobiłeś|było złe?
O, kotku. Daj spokój.
Te czarnuchy dostały dokładnie to|na co zasłużyli...
...i wszyscy to wiedzą.
Jest:
Twierdzisz, że to,|co zrobiłeś, było złe?
O, kotku.|Daj spokój.
Te czarnuchy dostały|dokładnie to, na co zasłużyli
i wszyscy to wiedzą.
Było:
Nie chcę już tego więcej.
Jest:
Już tego nie chcę.
Było:
Chyba nie zdajesz sobie sprawy|co tu się dzieje.
Jest:
Chyba nie zdajesz sobie sprawy|z tego, co tu się dzieje.
Było:
Czegoś takiego jeszcze nie widziałeś.
To był błąd. Zapomnij o tym.
Jest:
Czegoś takiego|jeszcze nie widziałeś!
To był błąd.|Zapomnij o tym.
Było:
Stacey, po prostu rozstańmy się.
To nie jesteś ty. Znam ciebie.
Jest:
Stacey, po prostu|rozstańmy się.
To nie jesteś ty.|Znam ciebie.
Było:
- Jesteś bratem Danny`ego?|- Taa.
Powiesz mu, że Lizzie go szuka?|Lizzie.
Jest:
- Jesteś bratem Danny`ego?|- Tak.
Powiesz mu,|że Lizzie go szuka?
Było:
Pozwoliliśmy czarnuchom, żydłakom i meksom|uszczknąć kawałek tortu.
Jest:
Pozwoliliśmy czarnuchom,|żydłakom i meksom uszczknąć kawałek tortu.
Było:
Ale teraz będą musieli jeszcze raz|o to walczyć.
A jeśli mamy ich trochę postraszyć...
...i kilku ludzi przy tym zginie,|mówi się trudno.
Jest:
Ale teraz będą musieli|jeszcze raz o to walczyć.
A jeśli mamy|ich trochę postraszyć
i kilku ludzi przy tym zginie,|mówi się trudno.
Było:
Daj spokój.|Wpadłem zobaczyć co i jak.
Wiedziałeś, że wpadnę tu.
Jest:
Daj spokój.|Wpadłem zobaczyć, co i jak.
Wiedziałeś, że tu wpadnę.
Było:
No coś ty, Der.|Nic nie robię przecież.
Jakaś blondyna w kółko pyta o ciebie.
Jest:
No coś ty, Der.|Przecież nie robię nic złego.
Jakaś blondyna|w kółko o ciebie pyta.
Było:
Poczekaj na mnie na zewnątrz.
Jest:
Poczekaj na mnie|na zewnątrz.
Było:
Nie musisz tu pilnować swojej dupy!
Chodź, siadaj! Rozluźnij się.
Wybacz.|Impreza odbywa się dość szybko...
...ale wszyscy jesteśmy zadowoleni|widząc cię znowu, Derek.
Jest:
Nie musisz tu pilnować|swojej dupy!
Chodź, siadaj!|Rozluźnij się.
Wybacz.|Impreza odbywa się dość szybko,
ale wszyscy jesteśmy zadowoleni|widząc cię znowu, Derek.
Było:
Nie mam nastroju do zabawy, Cam.
Troszkę podirytowałeś naszego grubaska.
Mówi, że pobyt w pudle pojebał ci w głowie.
Jest:
- Nie mam nastroju do zabawy, Cam.|- Troszkę podirytowałeś naszego grubaska.
Mówi, że pobyt w pudle|pojebał ci w głowie.
Było:
Glory, glory, hallelujah...
Glory, glory, hallelujah...
Biała rasa maszeruje!
Wiele się zmieniło|odkąd cię zamknęli.
Jest:
Wiele się zmieniło,|odkąd cię zamknęli.
Było:
Wkrótce zobaczysz co zrobiliśmy w Internecie.
Mamy wszystkie grupy|od Seattle po San Diego...
...pracujące teraz razem.
Jest:
Wkrótce zobaczysz,|co zrobiliśmy w Internecie.
Mamy wszystkie grupy,|od Seattle po San Diego,
pracujące razem.
Było:
Jedyne, czego nam brakuje|to porządnego lidera.
I to jest miejsce dla ciebie.
Bo ludzie mają do ciebie wiele szacunku.
Jest:
Jedyne, czego nam brakuje,|to porządnego lidera.
I to jest miejsce|dla ciebie.
Bo ludzie mają|do ciebie wiele szacunku.
Było:
No pewno, wiem, że wyrosłeś już...
...z tej łysej pały|dawno temu, dzięki Bogu.
Lubię twoja fryzurę|jaką masz teraz.
Widzisz, to mam na myśli.|Myślimy o czymś większym teraz.
Dość tych pieprzonych sklepów spożywczych...
Jest:
No pewno, wiem,|że wyrosłeś już
z tej łysej pały|dawno temu, dzięki Bogu.
Podoba mi się|twoja fryzura.
Widzisz, to mam na myśli.|Myślimy o czymś większym.
Dość tych pieprzonych|sklepów spożywczych...
Było:
Z tamtym gównem co było|i z tym co mówisz teraz.
Jest:
Z tamtym gównem, co było,|i z tym, co mówisz teraz.
Było:
Nie waż się, kurwa, mówić mi o odsiadce!
Jest:
Nie waż się, kurwa,|mówić mi o odsiadce!
Było:
Siedziałeś dwa miesiące,|potem wrobiłeś dwóch chłopaków...
...i poszli siedzieć za ciebie.
Jest:
Siedziałeś dwa miesiące,|potem wrobiłeś dwóch chłopaków
i poszli siedzieć za ciebie.
Było:
To nawet nie ma znaczenia|czy się zgodzę czy nie...
...bo znajdzie się inny na moje miejsce...
...wyszkolony i gotowy pracować dla ciebie,|pieprzony tchórzu.
Jest:
To nawet nie ma znaczenia,|czy się zgodzę czy nie,
bo znajdzie się inny|na moje miejsce,
wyszkolony i gotowy pracować|dla ciebie, pieprzony tchórzu.
Było:
Straciłem trzy lata mojego życia|dla twojej pieprzonej, fałszywej "sprawy"...
...ale teraz masz mnie na karku,|pierdolony łgarzu!
Derek, uważaj co mówisz.|Nie zapominaj gdzie jesteś.
To nie jakiś pieprzony klub|towarzyski, gdzie możesz wyjść i wejść w każdej chwili...
Jest:
Straciłem trzy lata mojego życia|dla twojej pieprzonej, fałszywej "sprawy",
ale teraz masz mnie na karku,|pierdolony łgarzu!
Derek, uważaj co mówisz.|Nie zapominaj, gdzie jesteś.
To nie jakiś pieprzony klub towarzyski,|gdzie możesz wyjść i wejść w każdej chwili...
Było:
Przyszedłem tu powiedzieć ci jedną rzecz: odchodzę.|Odpadam!
Na dobre! I Dannego też tu nie będzie!
Jeśli zbliżysz się do mojej rodziny|zabiję cię gnojku.
Wybacz, ale pieprz się, Derek.
Nie myśl sobie, że możesz|obrzucać mnie pogróżkami tutaj.
Rób co chcesz, ale Danny to dobry chłopak.
Nie jest taką ciotą jak ty.
Jest:
Przyszedłem tu powiedzieć ci|jedną rzecz: odchodzę. Odpadam!
I Danny'ego też tu nie będzie!
Jeśli zbliżysz się do mojej rodziny,|zabiję cię, gnojku.
Wybacz,|ale pieprz się, Derek.
Nie myśl sobie, że możesz|obrzucać mnie pogróżkami.
Rób, co chcesz,|ale Danny to dobry chłopak.
Nie jest taką ciotą, jak ty.
Było:
Jeśli kiedykolwiek zbliżysz się do Danny`ego...
...wepchnę ci serce do gardła, Cameron.
Jest:
Jeśli kiedykolwiek|zbliżysz się do Danny`ego,
wepchnę ci serce|do gardła, Cameron.
Było:
Jestem dla niego ważniejszy, niż|ty kiedykolwiek będziesz.
Jest:
Jestem dla niego ważniejszy,|niż ty kiedykolwiek będziesz.
Było:
Jesteś, kurwa, trupem, Vinyard.
Gdzie Cameron?|Gdzie on jest do cholery?
Jest:
Jesteś, kurwa,|trupem, Vinyard.
Gdzie Cameron?|Gdzie on jest, do cholery?
Było:
Czemu nie podzielisz się z nami tym...
...co właśnie mi powiedziałeś,|ty biały czarnuchu!
Jest:
Czemu nie podzielisz się|z nami tym,
co właśnie mi powiedziałeś,|ty biały czarnuchu!
Było:
Gdzie leziesz do cholery?
Jest:
Gdzie leziesz, do cholery?
Było:
Źle mi się robi na twój widok!
Jest:
Źle mi się robi|na twój widok!
Było:
Cofnąć się do cholery!
Jest:
Cofnąć się, do cholery!
Było:
Już dobrze. Cii. Naprawdę.
Jest:
Już dobrze. Naprawdę.
Było:
Przykro mi. Nie miałeś tego oglądać.
Mówiłem ci, żebyś nie przychodził.
Pieprz się!
To było tak pojebane!
Wiem, wiem.
Trochę nie tak to miało być, OK?
Jest:
Przykro mi.|Nie miałeś tego oglądać.
- Mówiłem ci, żebyś nie przychodził.|- Pieprz się!
- To było tak pojebane!|- Wiem, wiem.
Trochę nie tak|to miało być, ok?
Było:
Hej, spójrz na mnie.
Nie mogę wrócić do tego już, Dan.
Nie możesz wrócić do czego?
Jest:
Spójrz na mnie.
Nie mogę już|do tego wrócić, Dan.
Nie możesz wrócić|do czego?
Było:
Ci ludzie, banda, to życie.|Skończyłem z tym.
Co ci się przydarzyło tam?
Jest:
Tych ludzi, bandy, tego życia.|Skończyłem z tym.
Co ci się tam przydarzyło?
Było:
Ruszać się jak chcecie jeść!|Wstawać! Pięć minut!
Jest:
Ruszać się, jak chcecie jeść!|Wstawać! Pięć minut!
Było:
Po dwóch dniach, nie sądziłem, że|wytrzymam tu tydzień.
Jest:
Po dwóch dniach nie sądziłem,|że wytrzymam tu tydzień.
Było:
Hej, do ciebie mówię, biały śmieciu!
Myślisz, że jesteś jakiś szczególny, białasie?
Jest:
Hej, do ciebie mówię,|biały śmieciu!
Myślisz, że jesteś|jakiś szczególny, białasie?
Było:
Naprzód do koryta! Jazda!
Jest:
Naprzód do koryta!|Jazda!
Było:
Wszyscy niewłaściwi ludzie wiedzieli, kim jestem...
...więc pomyślałem, że się ujawnię,|a jakiś swój mnie rozpozna.
To jest ten kot, o którym mówiłem.
Szefie.
Usiądź tutaj.
Jest:
Wszyscy niewłaściwi ludzie|wiedzieli, kim jestem,
więc pomyślałem, że się ujawnię,|a jakiś swój mnie rozpozna.
To jest ten kot,|o którym mówiłem.
Usiądź.
Było:
Bo koleś, którego mi podesłali ostatnio|nie nosił gaci...
...nie umiał czytać|rozmiarów na gaciach...
...i rozkoszował się ich zapachem, kapujesz?
Są dwa rozmiary...średni|i duży, ok?
Masz kłaść średnie do średnich...
...i duże do dużych, rozumiesz?
Wiem, że to nudne zajęcie...
...ale lepsze już to, niż|robota, którą miałem ostatnio.
Spędziłem dwa lata w kuchni|szorując zapieprzone gary.
Uwierz mi - nie chcesz tam się znaleźć.
Powinieneś skakać z radości,|że dostałeś tą robotę.
I nie ma skarżenia się na|to co robisz tutaj.
Jest:
Bo koleś, którego mi podesłali|ostatnio, nie nosił gaci,
nie umiał czytać|rozmiarów na gaciach
i rozkoszował się|ich zapachem, kapujesz?
Są dwa rozmiary...|średni i duży, ok?
Masz kłaść średnie|do średnich
i duże do dużych,|rozumiesz?
Wiem, że to nudne zajęcie,
ale lepsze już to,|niż robota, którą miałem ostatnio.
Spędziłem dwa lata w kuchni,|szorując zapieprzone gary.
Uwierz mi - nie chcesz|tam się znaleźć.
Powinieneś skakać z radości,|że dostałeś tę robotę.
I nie ma skarżenia się|na to, co robisz tutaj.
Było:
No tak, znam takich jak ty...
Jest:
No tak, znam takich, jak ty...
Było:
Powiem ci coś...|...lepiej pilnuj swego tyłka...
Bo w pace to ty jesteś|czarnuchem, nie ja.
Jest:
Powiem ci coś...|lepiej pilnuj swego tyłka,
bo w pace to ty jesteś|czarnuchem, nie ja.
Było:
Nagle wszystko zaczęło się komplikować.
Jest:
Nagle wszystko|zaczęło się komplikować.
Było:
Mitch właśnie odebrał|ekstra paczuszkę...
...od chłopaków z drugiej strony, wiesz...
Jest:
Mitch właśnie odebrał|ekstra paczuszkę
od chłopaków z drugiej|strony, wiesz...
Było:
Ktoś powinien mu coś powiedzieć.
Co on sobie kurwa myśli?
Jest:
Ktoś powinien mu|coś powiedzieć.
Co on sobie, kurwa, myśli?
Było:
Sam potrafię zadbać o siebie.
Nie powinien tego robić.|Rzygać mi się chce, jak na to patrzę.
Dużo tu pieprzenia,|a mało konkretów.
Lepiej będzie jak wyluzujesz|z tym moralizowaniem.
Mamy już tego dość tutaj.
Jest:
Sam potrafię zadbać o siebie.|Nie powinien tego robić.
Rzygać mi się chce, jak na to patrzę.|Dużo tu pieprzenia, a mało konkretów.
Lepiej będzie, jak wyluzujesz|z tym moralizowaniem.
Mamy już tego dość.
Było:
Co ty tutaj robisz, Doris?
Byłam w pobliżu akurat.
Posłuchaj, mówiłem, że nie chcę|żebyście tu przychodzili.
Mam gdzieś to co mówiłeś, dobrze?
Jest:
Co ty tu robisz, Doris?
Byłam w pobliżu.
Mówiłem, że nie chcę,|byście tu przychodzili.
Mam gdzieś to,|co mówiłeś.
Było:
Jak się miewają wszyscy?
Davina świetnie. Dostaje prawie|same piątki.
Ally zaczęła chodzić|i mówi już pomału.
Jest:
Jak się wszyscy miewają?
Davina świetnie.|Dostaje prawie same piątki.
Ally zaczęła chodzić|i trochę już mówi.
Było:
Gloryfikuje cię bardzo.
Jest:
Bardzo cię gloryfikuje.
Było:
Cały czas bredzi|o Cameronie...
...i o tych swoich nowych znajomych.
Zaczyna mi ciebie przypominać.
Jezu, przestań się tak zamartwiać, dobrze?
Jest:
Cały czas bredzi|o Cameronie
i o tych swoich|nowych znajomych.
Zaczyna przypominać ciebie.
Jezu, przestań się|tak zamartwiać, dobrze?
Było:
Nie będzie przecież zawsze |twoim małym aniołkiem.
Myślisz, że przez to, że|patrzyłam jak mój pierworodny...
...spieprzył swoje życie,|będę teraz siedzieć i patrzeć...
...jak moje dziecko idzie|w jego ślady, brnąc w to samo gówno?
Nie mogę tutaj na to nic poradzić, wiesz?
Nie proszę cię o to.
Nie mów mi tego. To mi tylko wzmacnia|poczucie winy. Utrudniasz mi tylko przejście przez to!.
Myślisz, że tylko ty to przechodzisz, Derek?
Jest:
Nie będzie przecież zawsze|twoim małym aniołkiem.
Myślisz, że przez to,|że patrzyłam jak mój pierworodny
spieprzył swoje życie,|będę teraz siedzieć i patrzeć,
jak moje dziecko idzie|w jego ślady, brnąc w to samo gówno?
Nie mogę tutaj na to|nic poradzić, wiesz?
- Nie proszę cię o to.|- Nie mów mi tego.
To mi tylko wzmacnia poczucie winy.|Utrudniasz mi tylko przejście!
Myślisz, że tylko|ty to przechodzisz, Derek?
Było:
Stary, uspokój się!|Codziennie patrzę, jak odwalasz robotę...
...żeby tylko jak najszybciej z tym skończyć.
Jest:
Stary, uspokój się!|Codziennie patrzę, jak odwalasz robotę,
żeby tylko jak najszybciej|z tym skończyć.
Było:
Bez znaczenia jak szybko sobie z tym radzisz...
...będą to przynosić, przynosić i przynosić w kółko.
Harując jak to robisz teraz...
...niczego nie wskórasz,|a siebie przyprawisz tylko o zawał serca!
Jest:
Bez znaczenia, jak szybko|sobie z tym radzisz,
będą to przynosić,|przynosić i przynosić w kółko.
Harując, jak to robisz teraz,
niczego nie wskórasz,|a siebie przyprawisz tylko o zawał serca!
Było:
Ale przez ciebie sam, kurwa, dostanę ataku!
Jest:
Ale przez ciebie sam,|kurwa, dostanę ataku!
Było:
W rzeczy samej,|jedyne prześcieradła, które mnie wkurwiają...
Jest:
W rzeczy samej, jedyne|prześcieradła, które mnie wkurwiają...
Było:
Dobrze, chłopcze,|powiem ci co zrobimy.
Jest:
Dobrze, chłopcze,|powiem ci, co zrobimy.
Było:
Będziemy nienawidzić jakiś|pieprzonych czarnuchów.
Jest:
Będziemy nienawidzić jakichś|pieprzonych czarnuchów.
Było:
Mój kuzyn Derek|jest w pierdlu teraz...
...pracuje obok czarnucha,|wkurwiając go maksymalnie.
Jest:
Mój kuzyn Derek|jest teraz w pierdlu,
pracuje obok czarnucha,|wkurwiając go maksymalnie.
Było:
"Co robisz?"|Wiesz co powiedział?
"To lepsze niż świnia,|która właśnie próbowałem zerżnąć".
Jak leci? Proszę bardzo.
Brał to od Meksykanów...
...i rozprowadzał między swoimi ludźmi.
W nic nie wierzył.|Jak żaden z nich.
Co? Przestań!
Nie patrz się tak na mnie.|Wiesz jak to pachnie?
Jest:
"Co robisz?"|Wiesz, co powiedział?
"To lepsze niż świnia,|która właśnie próbowałem zerżnąć."
Jak leci?|Proszę bardzo.
Brał to od Meksykanów
i rozprowadzał między swoimi ludźmi.
W nic nie wierzył.|Jak każdy z nich.
Co?
Nie patrz tak na mnie.|Wiesz, jak to pachnie?
Było:
Boże, tęsknię do tego zapachu.
Robota, która miałem na zewnątrz|nie była dużo lepsza od tego...
...ale przynajmniej chodziłem|do domu nocować...
...i leżeć obok tego słodkiego zapachu.
Jest:
Boże, jak tęsknię|do tego zapachu.
Robota, która miałem na zewnątrz|nie była dużo lepsza od tego,
ale przynajmniej chodziłem|spać w domu
i leżałem obok|tego słodkiego zapachu.
Było:
Taa, musisz mieć kobietę.
Jest:
Tak, musisz mieć kobietę.
Było:
Kiedy przychodzi do ciebie...
...cokolwiek robisz,|nieważne co...
...nie wdawaj się w żadną kłótnię z nią.
Nie pozwól odejść jej|w złym nastroju...
...bo jeśli to zrobisz,|spędzisz następny tydzień...
...myśląc o tym, że zapewne|pieprzy się z kimś innym...
...rozumiesz co mówię?
Więc kiedy przychodzi,|nie ma nic oprócz słodkiej gadki.
Jest:
Kiedy przychodzi do ciebie,
cokolwiek robisz,|nieważne co,
nie wdawaj się|z nią w żadną kłótnię.
Nie pozwól odejść jej|w złym nastroju,
bo jeśli to zrobisz,|spędzisz następny tydzień,
myśląc o tym, że zapewne|pieprzy się z kimś innym,
rozumiesz, co mówię?
Więc, kiedy przychodzi,|nie ma nic oprócz słodkiej gadki.
Było:
Tu się nie gra jak w życiu,|gdzie możesz się kłócić...
...ale to w porzo, bo się godzisz|i masz "seks na zgodę".
Jest:
Tu się nie gra, jak w życiu,|gdzie możesz się kłócić,
ale to w porzo, bo się godzisz|i masz "seks na zgodę".
Było:
Leżysz sobie na plecach i pozwalasz, by|ona przejęła całą tą agresję od ciebie.
Jest:
Leżysz sobie na plecach i pozwalasz,|by ona przejęła całą tę agresję od ciebie.
Było:
Niech będzie na górze,|i ukarze cię najpierw.
Jest:
Niech będzie na górze,|i najpierw cię ukarze.
Było:
"gapiącego się...na inną...kobietę. "
Jest:
"gapiącego się...|na inną... kobietę."
Było:
"Myślę, że mogę. Wybaczam."
Jest:
"Myślę, że mogę.|Wybaczam."
Było:
"Mojej myszki. O tak. Dobrze."
"Tak. Wy...Wybaczam.|Wybaczam."
"Wy...Wy...|Wy... Wybaczam ci!"
Jest:
"Mojej myszki.|O tak. Dobrze."
"Tak. Wy... Wybaczam.|Wybaczam."
"Wy... Wy...|Wy... Wybaczam ci!"
Było:
Jak możesz twierdzić, że Lakersi|byli kiedykolwiek większą dynastią...
...niż Celtowie?
Jest:
Jak możesz twierdzić, że Lakersi|byli kiedykolwiek większą dynastią
niż Celtowie?
Było:
To była dynastia brzydkich skurwieli, stary!
Jest:
To była dynastia|brzydkich skurwieli, stary!
Było:
Nie umiem z tobą rozmawiać.|Nie kumam co mówisz.
Jest:
Nie umiem z tobą rozmawiać.|Nie kumam, co mówisz.
Było:
- Przestałem liczyć.|- Nie ważne.
Kto to liczy tak czy śmak?
Jest:
- Przestałem liczyć.|- Nieważne.
Kto to liczy, tak czy siak?
Było:
Mam jeszcze to.
No dobra.|Coś zrobił?
Jest:
- Mam jeszcze to.|- No dobra. Coś zrobił?
Było:
Nikt stąd nie uciekł przed odsiadką.
Jest:
Nikt stąd nie uciekł|przed odsiadką.
Było:
Dobra, ukradłem telewizor, okej?
Jest:
Dobra, ukradłem telewizor, ok?
Było:
Ucieka, właściciel leci za mną drąc mordę.
Bam! Wpadam na trzech gliniarzy.
Widzisz? Mówiłem ci, że to żenujące!|Śmiejesz się!
Jest:
Uciekam, właściciel|leci za mną, drąc mordę.
Bam! Wpadam|na trzech gliniarzy.
Widzisz? Mówiłem ci,|że to żenujące! Śmiejesz się!
Było:
Uciekam, gliniarz łapie mnie za ramię...
...telewizor spada na jego stopy|i wybucha.
Zeznali, że rzuciłem w niego telwizorem.|Napaść. Sześć lat.
Jest:
Uciekam, gliniarz|łapie mnie za ramię,
telewizor spada na jego stopy|i wybucha.
Zeznali, że rzuciłem w niego telewizorem.|Napaść. Sześć lat.
Było:
Jak mówię,|wybiegam ze sklepu...
...on łapie mnie za rękę,|telewizor spada mu na stopę.
Jest:
Jak mówię,|wybiegam ze sklepu,
on łapie mnie za rękę,|telewizor spada mu na stopę.
Było:
O, tylko sześć szwów.
Jest:
Tylko sześć szwów.
Było:
Chciałem porozmawiać o Dannym, ale|możemy to odłożyć.
Jest:
Chciałem porozmawiać o Dannym,|ale możemy to odłożyć.
Było:
Wiesz co? Matka już mi opowiadała tą historię.
Nie jestem za niego odpowiedzialny.
Czego oczekujesz ode mnie|w związku z tym?
To mi nie pomaga.|Mam czuć się winny temu?
Nie chcę, żebyś robił cokolwiek.
Chcę wiedzieć, jak się naprawdę czujesz.
Myślisz, że chcę, żeby się tu znalazł?
Jest:
Wiesz co? Matka już mi|opowiadała tę historię.
Nie jestem za niego|odpowiedzialny.
Czego w związku z tym|ode mnie oczekujesz?
To mi nie pomaga.|Mam czuć się winny?
Nie chcę,|żebyś cokolwiek robił.
Chcę wiedzieć,|jak się naprawdę czujesz.
Myślisz, że chcę,|żeby się tu znalazł?
Było:
Już nie wiem co czuję.
Czuję się...przenicowany.
Nie wiem...parę rzeczy...tu nie pasuje.
Jest:
Już nie wiem, co czuję.
Czuję się... przenicowany.
Nie wiem...|parę rzeczy... tu nie pasuje.
Było:
Jesteś za mądry na to,|żeby krążyć tutaj...
...udając, że nie widzisz|luk w swojej ideologii.
Posłuchaj. Mówiłem, że się|trochę pogubiłem w tym.
Jest:
Jesteś za mądry na to,|żeby krążyć tutaj,
udając, że nie widzisz|luk w swojej ideologii.
Posłuchaj. Mówiłem,|że się trochę pogubiłem.
Było:
Bo teraz twoja złość zjada ciebie.
Jest:
Bo teraz zżera cię|twoja złość.
Było:
Bóg. Wiesz co?|Mówisz o tym...
...co się ze mną dzieje|jakbym był cały czas w szkole.
Co możesz wiedzieć do cholery,|co się ze mną dzieje teraz?
Więc...znam siebie.|Znam to miejsce.
Znam takie miejsca jak to.
Co możesz wiedzieć o tym?
Był taki czas...
...kiedy winiłem wszystko i wszystkich...
...za cały ból i cierpienie...
...i podłe rzeczy, które|mi się przytrafiły...
...i widziałem, jak przytrafiały się moim ludziom.
Jest:
Bóg. Wiesz co?|Mówisz o tym,
co się ze mną dzieje,|jakbym był cały czas w szkole.
Co możesz wiedzieć, do cholery,|co się ze mną dzieje?
Więc... znam siebie.|Znam to miejsce.
Znam takie miejsca, jak to.
Co ty możesz o tym wiedzieć?
Był taki czas,
kiedy winiłem wszystko|i wszystkich
za cały ból i cierpienie
i podłe rzeczy,|które mi się przytrafiły,
i które widziałem,|jak przytrafiały się moim ludziom.
Było:
Musisz zadawać sobie właściwe pytania.
Jest:
Musisz zadawać sobie|właściwe pytania.
Było:
Już to zrobiłem. Więc|wyjdziesz stąd i co potem?
Nie chcę już upokarzać mojej rodziny.
Odejdę jak daleko się da.
Jest:
Już to zrobiłem.|Więc wyjdziesz stąd i co potem?
Nie chcę już upokarzać|mojej rodziny.
Odejdę tak daleko,|jak się da.
Było:
Moja pomoc nie jest bezwarunkowa.
Ucieczka nie jest dobrym rozwiązaniem.
Jest:
Moja pomoc|nie jest bezwarunkowa.
Ucieczka nie jest|dobrym rozwiązaniem.
Było:
Hej D! Co miała znaczyć ta cała|szopka, jaką odstawiłeś w jadalni?
Jest:
Hej, D! Co miała znaczyć ta cała|szopka, którą odstawiłeś w jadalni?
Było:
D! Spójrz na mnie, stary!
Nie dasz sobie rady w pojedynkę.
Jest:
D! Spójrz na mnie,|stary!
Nie dasz sobie rady|w pojedynkę.
Było:
Nie mówię o twoich naziolskich kolegach,|tylko o reszcie!
Jest:
Nie mówię o twoich naziolskich|kolegach, tylko o reszcie!
Było:
Zerżną cię, potem przejadą się na tobie!
Może powiesz mi coś czego nie wiem?
Jest:
Zerżną cię, potem|przejadą się na tobie!
Może powiesz mi coś,|czego nie wiem?
Było:
Co dzień myślałem, że|przyszedł ten dzień.
Za każdym wyjściem z celi...
...za każdym razem, gdy|szedłem pod prysznic...
Wiedziałem, że to tylko|kwestia czasu...
...zanim wykonają ruch.
Miałem nadzieję, że to nastąpi szybko.
Jest:
Co dzień myślałem,|że przyszedł ten dzień.
Za każdym wyjściem z celi,
za każdym razem, gdy|szedłem pod prysznic...
Wiedziałem, że to tylko|kwestia czasu,
zanim wykonają ruch.
Miałem nadzieję,|że to nastąpi szybko.
Było:
Wiedziałem, że kilku aż świerzbiło.
Po jakimś czasie,|oddałem się lekturze...
...książek, które mi podrzucił Sweeney...
...i trzymałem się z daleka od wszystkich.
Jest:
Wiedziałem, że kilku|aż świerzbiło.
Po jakimś czasie,|oddałem się lekturze
książek, które mi|podrzucił Sweeney
i trzymałem się|z daleka od wszystkich.
Było:
Daj spokój, na co czekasz?
Jest:
Daj spokój,|na co czekasz?
Było:
Wiesz, mam to dziwne uczucie.
O, tak? Jakie?
Myślę sobie, że|pewnie jedyną przyczyną...
...z której wychodzę|stąd cało, to ty.
Co ty? Przestań bredzić!
Myślisz, że będę nadstawiał karku...
...dla jakiegoś popieprzonego białasa?
Taa. Racja.|To byłoby głupie.
Jest:
Wiesz, mam takie|dziwne przeczucie.
Jakie?
Myślę sobie,|że pewnie jedyna przyczyna,
że wychodzę stąd cało, to ty.
Co ty?|Przestań bredzić!
Myślisz, że nadstawiałbym karku
dla jakiegoś|popieprzonego białasa?
Racja.|To byłoby głupie.
Było:
Stary, nic mi nie jesteś winien,|OK?
Jest:
Stary, nic mi|nie jesteś winien.
Było:
Bułka z masłem, stary, OK?
Nie zadzieraj więcej z braćmi, OK?
Jest:
Bułka z masłem, stary.
Nie zadzieraj więcej|z braćmi, ok?
Było:
Przykro mi za to, co się stało.
Mi nie. Miałem farta.
Jest:
Przykro mi za to,|co się stało.
Mnie nie. Miałem farta.
Było:
Pytałem się bez końca...
...jak się w to wplątałem, i wiesz co?
Jest:
Pytałem się bez końca,
jak się w to wplątałem,|i wiesz co?
Było:
I nie czułem się przez to inaczej.
Czułem się jeszcze bardziej zagubiony...
...i już mam dość bycia|wkurwionym, Danny.
Jest:
I nie czułem się|przez to inaczej.
Czułem się jeszcze|bardziej zagubiony
i już mam dość bycia|wkurwionym, Danny.
Było:
Nie mówię ci, co masz robić.
Jest:
Nie mówię ci,|co masz robić.
Było:
Ale chcę żebyś zrozumiał...
...bo cię kocham,|i jesteś moim najlepszym przyjacielem.
Jest:
Ale chcę, żebyś zrozumiał,
bo cię kocham, i jesteś|moim najlepszym przyjacielem.
Było:
Wezmę prysznic, OK?
Ciężko jest spojrzeć za siebie...
...i ujrzeć prawdę o ludziach,|których kochasz.
Myślę, że gdyby spytać Dereka,|czemu to wszystko tak się potoczyło...
...i gdzie był tego początek...
...odpowiedziałby zapewne, że|z chwilą śmierci ojca.
Prawda jest taka, że|było to dużo wcześniej.
Jest:
Wezmę prysznic.
Ciężko jest|spojrzeć za siebie
i ujrzeć prawdę o ludziach,|których kochasz.
Myślę, że gdyby spytać Dereka,|czemu to wszystko tak się potoczyło
i gdzie był tego początek,
odpowiedziałby zapewne,|że z chwilą śmierci ojca.
Prawda jest taka,|że było to dużo wcześniej.
Było:
W porządku,|w Ben`s Burger o 7:00...
...a później obejrzymy|wielki mecz.
Jest:
W porządku,|w Ben`s Burger o 7:00,
a później obejrzymy|wielki mecz.
Było:
Może za dużo. Cztery minus.
Jest:
Może za dużo.|Cztery minus.
Było:
Niewiarygodny. Nigdy nie miałem|nauczyciela jak on.
Jest:
Niewiarygodny. Nigdy nie miałem|nauczyciela takiego, jak on.
Było:
Nie wiem, co on robi w naszej szkole.|Nie jest jak inni nauczyciele.
Co czytacie teraz?
Jest:
Nie wiem, co on robi w naszej szkole.|Nie jest taki, jak inni nauczyciele.
Co teraz czytacie?
Było:
No co! Czytuję książki!
Jest:
No co?|Czytuję książki!
Było:
No dobra, o czym jest ten "Tubylczy syn"?
Jest:
No dobra, o czym jest|ten "Tubylczy syn"?
Było:
Co to, miesiąc historii murzyńskiej?
Jest:
Co to, miesiąc|historii murzyńskiej?
Było:
...to jest wszędzie, gdzie nie spojrzę.
Jest:
To jest wszędzie,|gdzie nie spojrzę.
Było:
Tylko się tym nie zachłyśnij.
Choćby z powodu tego, co|pokazują w wieczornych wiadomościach...
Jest:
Tylko się tym|nie zachłyśnij.
Choćby z powodu tego,|co pokazują w wieczornych wiadomościach...
Było:
Musisz się nad tym zastanowić, Derek.
Jest:
Musisz się nad tym|zastanowić, Derek.
Było:
Mam teraz dwóch nowych|czarnych gości w zespole...
...którzy dostali pracę|zamiast dwóch białych...
...choć tamci uzyskali|lepszy wynik w testach.
Jest:
Mam teraz dwóch nowych|czarnych gości w zespole,
którzy dostali pracę|zamiast dwóch białych,
choć tamci uzyskali|lepszy wynik w testach.
Było:
Wszystko po równo, ale teraz|mam dwóch czarnych osłaniających mnie...
...odpowiedzialnych za moje życie,|choć nie są tak dobrzy.
Dostali tą robotę,|bo są czarni...
...nie dlatego, że są najlepsi.
Jest:
Wszystko po równo, ale teraz|mam dwóch czarnych osłaniających mnie,
odpowiedzialnych za moje życie,|choć nie są tak dobrzy.
Dostali tą robotę,|bo są czarni,
nie dlatego, że są najlepsi.
Było:
Nie wiem co o tym myśleć.
Jest:
Nie wiem, co o tym myśleć.
Było:
Teraz widzisz co mam na myśli?
Widzę. Nie myślałem o tym|w ten sposób wcześniej.
Chociaż ten gość...sam nie wiem.
Prof. Sweeney,|ma taki wpływ...
...że trudno pozostać|obojętnym na to co mówi...
...ale może jest w tym|trochę...
Jest:
Teraz widzisz,|co mam na myśli?
Nie myślałem wcześniej|o tym w ten sposób...
Chociaż ten gość...|sam nie wiem.
Profesor Sweeney|ma taki wpływ,
że trudno pozostać|obojętnym na to, co mówi,
ale może jest w tym trochę...
Było:
Nie. To murzyńskie pieprzenie.
Jest:
Nie.|To murzyńskie pieprzenie.
Było:
Uważaj na to co mówi.
Wiem o co ci chodzi.|Będę uważał.
Jest:
Uważaj na to, co mówi.
Wiem, o co ci chodzi.|Będę uważał.
Było:
Jestem dumny z ciebie.
Nie martw się o to. Kapuję.
Jest 5:40 rano.|Za minutkę...
...ujrzę wschodzące słońce.
Nie pamiętam, żebym kiedykolwiek je widział.
W każdym razie, spróbujemy się pozbierać|i zacząć od nowa.
Nie będzie łatwo,|ale jesteśmy znowu razem...
...i jest mi dobrze.
Nie mam pewności, że|napisałem to czego pan oczekiwał...
...czy dotknąłem znaczenia społecznego...
lub innego, którego|starał się pan doszukać...
...ale za to, że było warto,|wielkie dzięki.
Jest:
- Jestem z ciebie dumny.|- Nie martw się. Kapuję.
Jest 5:40 rano.|Za minutkę
ujrzę wschodzące słońce.
Nie pamiętam, żebym|kiedykolwiek je widział.
W każdym razie, spróbujemy się|pozbierać i zacząć od nowa.
Nie będzie łatwo,|ale jesteśmy znowu razem
i jest mi dobrze.
Nie mam pewności, czy napisałem to,|czego pan oczekiwał,
czy dotknąłem znaczenia społecznego,
lub innego, którego|starał się pan doszukać,
ale za to, że było warto,|wielkie dzięki.
Było:
Taa, musiałem wystroić się|na spotkanie z kuratorem sądowym.
Jest:
Tak, musiałem wystroić się|na spotkanie z kuratorem sądowym.
Było:
Muszę się tylko stawić...
...później zobaczę, czy uda mi się|odzyskać moją dawną pracę.
Jest:
Muszę się tylko stawić,
później zobaczę, czy uda mi się|odzyskać moją dawną pracę.
Było:
Wyglądasz świetnie. Powal ich na kolana.
Jest:
Wyglądasz świetnie.|Powal ich na kolana.
Było:
Chodź, kochanie. Co chciałabyś|dzisiaj założyć?
Jest:
Chodź, kochanie.|Co chciałabyś dzisiaj założyć?
Było:
Tak. Czuję się jakbym...
...pomału...
...wracał tutaj.
Słuchaj...nie wiem czy...
...czy to dobrze, że jestem tutaj.
Jest:
Tak. Czuję się, jakbym
pomału
wracał tutaj.
Słuchaj...|nie wiem, czy...
czy to dobrze, że jestem tutaj.
Było:
Poproszę kawę...
...drożdżówkę klonową,|i duże mleko, na wynos.
Jest:
Poproszę kawę,
drożdżówkę klonową,|i duże mleko, na wynos.
Było:
Jak poważnie?
Wygląda na to, że|będą żyć.
- Mieli szczęście.|- Ktoś pewno oberwie za to.
Jest:
- Jak poważnie?|- Wygląda na to, że będą żyć.
- Mieli szczęście.|- Ktoś pewnie za to oberwie.
Było:
Daj spokój. Nic z tego.
Jeśli będą chcieli kogoś|słuchać, to tylko ciebie.
Nie, przykro mi to mówić, ale|ja już się wyłączyłem.
Oni pewno polują teraz na mnie.
Jest:
- Daj spokój. Nic z tego.|- Jeśli będą chcieli kogoś słuchać, to tylko ciebie.
Nie, przykro mi to mówić,|ale ja już się wyłączyłem.
Oni pewnie teraz|na mnie polują.
Było:
Mówiłeś mu, że mogę to zrobić?
Jest:
Mówiłeś mu,|że mogę to zrobić?
Było:
Owszem, ma. Wszystko ma związek z tobą.
Na Boga, czemu mi to robisz?|Staram się jak mogę!
Staram się trzymać moją|rodzinę z daleka od tego.
Nie wymagaj, żebym|zapanował nad tą całą sytuacją!
Jest:
Owszem, ma.|Wszystko ma związek z tobą.
Na Boga, czemu mi to robisz?|Staram się, jak mogę!
Staram się trzymać moją|rodzinę z dala od tego.
Nie wymagaj, żebym zapanował|nad tą całą sytuacją!
Było:
Żeby zachować spokój|musisz to znieść.
Nie będzie wtedy|dla mnie żadnej różnicy.
Jest:
Żeby zachować spokój,|musisz to znieść.
Wtedy nie będzie|dla mnie żadnej różnicy.
Było:
Tak. Proszę byś zrobił,|co w twojej mocy.
Jest:
Tak. Proszę, byś zrobił,|co w twojej mocy.
Było:
Wiesz co to znaczy?|Załatwią mnie biali goście.
- Wątpię w to.|- O taak...
Jest:
Wiesz, co to znaczy?|Załatwią mnie biali goście.
- Wątpię w to.|- O tak...
Było:
Ej ty! Masz coś dobrego|dla mnie na dzisiaj?
Jest:
Ej, ty! Masz coś|dzisiaj dla mnie?
Było:
Tak, to dobrze.
Co się dzieje?
Jest:
Dobrze.
Co jest grane?
Było:
Odwiedzić??? Nie.|Zdecydowanie nie.
Jest:
Odwiedzić? Nie.|Zdecydowanie nie.
Było:
Słuchaj. Druga sprawa: widziałem samochód|węszący koło domu wczoraj...
...kiedy wychodziłem z Sethem.
Jest:
Słuchaj. Druga sprawa: widziałem samochód|węszący koło domu wczoraj,
kiedy wychodziłem z Sethem.
Było:
Upewnij się, że|nic się nie kroi.
Jest:
Upewnij się,|że nic się nie kroi.
Było:
- Szukają ciebie.|- Odpuszczą sobie.
Skoro dałem radę w Chino,|to będzie bułka z masłem, no nie?
Jest:
- Szukają cię.|- Odpuszczą sobie.
Skoro dałem radę w Chino,|to będzie bułka z masłem, nie?
Było:
Co zamierzasz zrobić?
Nie wiem. Wymyślę coś.|Głowa do góry.
Jest:
- Co zamierzasz?|- Wymyślę coś. Głowa do góry.
Było:
Hej, hej, Dan!
Jest:
Hej, Dan!
Było:
Moje wnioski, tak?
Jest:
Moje wnioski...
Było:
Mówił, że jeśli ktoś już coś powiedział...
...a nie umiesz wyrazić tego lepiej...
...to zacytowanie go będzie|mocnym akcentem.
Jest:
Mówił, że jeśli ktoś|już coś powiedział,
a nie umiesz wyrazić tego lepiej
to zacytowanie go|będzie mocnym akcentem.
Było:
"Nie jesteśmy wrogami,|ale przyjaciółmi."
Jest:
"Nie jesteśmy wrogami,|lecz przyjaciółmi."
Było:
"Poprzez namiętności mamy siłę...
"...nie niszczmy naszych więzów przyjaźni."
"Mistyczne akordy pamięci..."
Jest:
"Poprzez namiętności mamy siłę,"
"nie niszczmy naszych|więzów przyjaźni."
"Mistyczne akordy pamięci"
Było:
"A dokona tego..."
"...lepsza strona naszej natury".
Jest:
"A dokona tego"
"lepsza strona naszej natury."