o Zestawienie różnic w tekstach o ID:
33591 (jako 'było') z ID:
64667 (jako 'jest').
Było:
Mam na myśli to, że ten facet po prawej,|na wprost mnie, zrobił mały...
Ten facet zasługuje na mandat.|Jestem pewna, on jest...
Jest:
Nie wie pan, przez co przeszłam.|Mam na myśli to, że ten facet tuż przede mną, jechał dosłownie...
Ten facet zasługuje na mandat.|Jestem pewna, że on jest...
Było:
Byłam przy tym,|relacja pomiędzy...
Jest:
Byłam przy tym,|związek pomiędzy...
Było:
Boże, jak ja pragnęłam|kończąc szkołę,...
być Andie Anderson,|dziewczyną, "która wie jak"...
Jest:
Boże, zaharowywałam się przez całe studia,...
żeby być Andie Anderson,|dziewczyną, "która wie jak"...
Było:
"Jak używać najlepszej|kreski do brwi"...
i "Zrób się na blond,...
Naprawdę możesz mieć więcej zabawy".
Jest:
"Jakie są najlepsze teksty na podryw"...
i "Czy blondynki, ale tak naprawdę,...
...potrafią się lepiej bawić?"
Było:
Trzymaj się tego.
Jest:
Zaharowuj się dalej.
Było:
Znasz tego edytora|ze Sports Illustrated,...
flirtowałaś z nim bezwstydnie|wisząc na telefonie,...
z miesiąc temu.
On przysłał mi coś dzisiaj rano.
Jest:
Znasz tego redaktora|ze Sports Illustrated,...
z którym flirtujesz bezwstydnie|przez telefon,...
od jakiegoś miesiąca.
Dziś rano była od niego mała przesyłka.
Było:
Och, tylko najradośniejszy|i artystyczny pokaz...
Jest:
Och, tylko najbardziej ekscytujący i artystyczny pokaz...
Było:
Nie, teraz są finały NBA...
Jest:
Nie, finały NBA są w mieście...
Było:
Ale się nie podkładam.
Jest:
Ale nie będę się puszczać.
Było:
Nie zapomnij,|zebranie pracowników za 30 minut.
Michelle, nie widziałam|jej przez cały ranek. Łapiesz?
10 do 1,|że ona się puszcza.
Moja kolej. Ja dostanę ją, ty załatwiasz kawę.|Spotkajmy się w rogu 20.
Jest:
Nie zapomnijcie,|zebranie pracowników za 30 minut.
Michelle, nie widziałam|jej przez cały ranek. A ty?
10 do 1,|że się nad sobą rozczula.
Moja kolej. Ja sprowadzę ją, ty załatwiasz kawę.|Spotkajmy się na rogu za 20 minut.
Było:
Poruszają cię|bieżące wydarzenia?
Jest:
Nadganiesz stan wiedzy o bieżących wydarzeniach?
Było:
Mam zielone|i spotkanie w Composure,...
Jest:
Green i ja|mamy spotkanie w Composure,...
Było:
I przyglądając się, jak nasi klienci|zlecają swoje kampanie reklamowe...
w całym kraju|małemu czasopiśmie dla dziewcząt,...
to nie zrobiłbyś sobie krzywdy|czytając co nie co.
Jest:
I biorącpod uwagę, że nasi klienci|zlecają swoje kampanie reklamowe,...
w całym kraju temu|małemu czasopismu dla dziewcząt,...
to nie zaszkodziłoby ci,|gdybyś co nieco poczytał.
Było:
W końcu zdecydowałaś się pokazać?
Tak.
Jest:
W końcu zdecydowałaś się zjawić?
Owszem.
Było:
Do zobaczenia później, Ben.
Jest:
Do zobaczenia, Ben.
Było:
To sprawi, że twoje oczy|będą wyglądać jak wściekle zielone.
Jest:
To sprawi, że twoje oczy|będą wyglądały na wściekle zielone.
Było:
Reklama Warrena.
Jest:
Warren's Advertising.
Było:
Co, że Knickerbockers|teraz są w serii mistrzowskiej...
Jest:
Co, że Knickerbockers|grają o mistrzostwo...
Było:
De Lauer Diamonds szuka nowej agencji reklamowej.|Warren chce ruszyć agresywnie.
Jest:
De Lauer Diamonds szuka nowej agencji reklamowej.|Warren chce do tego ruszyć agresywnie.
Było:
Chłopaki, wiedzieliście, że diamenty|są podobne do taksówek na piątej Alei?
Jest:
Chłopaki, wiedzieliście, że diamenty|są równie powszechne, co taksówki na Piątej Alei?
Było:
trzymane na wszelki wypadek,|przez pożądanie i reklamę.
Jest:
podtrzymywane przez popyt, podaż i reklamę.
Było:
Teraz, De Lauer dominuje|na światowym rynku diamentów.
Jest:
A De Lauer dominuje|na światowym rynku diamentów.
Było:
- Warren dała to Judy.|- Spears i Green już to mają.|- Nie ma mowy!
On jest z jakiegoś powodu właściwie uprzejmy|dla gorących, długonogich pisklątek.
Tak i my też jesteśmy, wiesz,|trampek i zgrzewka piwa.
- Cenne klejnoty nie są właściwie naszą mocną stroną.|- Lips and Hips są teraz młodzieżowym czasopismem.
- Chcę dostać Warrena'a zanim oni zatoną...|- Nie możesz. On jest w samolocie.|- Spokojnie, kolego. Spotkanie w Chicago.
I to jest tak czy owak zbyt późno, ponieważ Warren|spotyka się z nimi na drinku wieczorem w Mullins,...
Jest:
- Warren dał to Judy'm.|- Spears i Green już się tym zajmują.|- Nie ma mowy!
Tak, z jakiegoś powodu ma słabość|do gorących, długonogich laseczek.
Tak, a my też jesteśmy, no wiesz,|oddziałem od trampek i piwa.
- Cenne klejnoty nie są właściwie naszą mocną stroną.|- "Usta" i "Biodra" są teraz w tym czasopiśmie dla panienek.
- Chcę dostać Warrena'a zanim one zatopią w nim zęby...|- Nie możesz. On jest w samolocie.|- Spokojnie, kolego. Spotkanie w Chicago.
Ale już i tak jest za późno, ponieważ Warren|spotyka się z nimi na drinka wieczorem w Mullins,...
Było:
Wiesz czemu? To była moja wskazówka.|To będzie moja melodia, mój rachunek, moja kampania.
- To jest moje dziecko.|- To jest coś o czym mówię.|- Nie zechcą mnie - asa?
- W porządku. Mullins, dzisiaj wieczorem.|- "Słyszałem to"?
Jest:
Wiesz czemu? To była mój cynk.|To będzie moje dzieło, mój kontrakt, moja kampania.
- To jest moje dziecko.|- Tak jest, o to chodzi!|- Nie wyślizgają mnie z tego.
- Słyszałem to.|- W porządku. Mullins, dzisiaj wieczorem.|- "Słyszałem to"?
Było:
Dlaczego to zawsze musi się|mi przytrafiać?
Rzeczy szły świetnie|przez jakieś półtora tygodnia...
i wtedy, nagle,|koniec,...
i jestem wykorzystana.
Poważnie, jestem wykorzystywana.
Jest:
Dlaczego to zawsze mnie się to przytrafia.
Wszystko szło świetnie|przez jakieś półtora tygodnia...
i wtedy, nagle,|koniec...
i nie mogę tego pojąć...
Poważnie, nie potrafię tego pojąć.
Było:
Och, Mike i ja mieliśmy|taki świetny związek.
Jest:
Och, Mike i ja mieliśmy|takie połączenie.
Było:
to było takie piękne...
płakałam.
Jest:
to było takie piękne,...
że płakałam.
Było:
Nawet powiedziałem mu,|że go kocham.
Jest:
Nawet powiedziałam mu,|że go kocham.
Było:
i nie wiedziałem, gdzie był.
Jest:
i nie wiedziałam, gdzie był.
Było:
Wiesz, ludzie często dzwonią do przyjaciół,|a kiedy włącza się automatyczna sekretarka,...
Jest:
Wiesz, mężczyźni często dzwonią do przyjaciół,|a kiedy włącza się automatyczna sekretarka,...
Było:
Jestem zbyt tłusta.
- Ty nie jesteś tłusta!|- Ty nie jesteś tłusta!
Jest:
Jestem za gruba.
- Nie jesteś gruba!|- Nie jesteś gruba!
Było:
Mógłbyś go osmarkać,|a on powiedziałby, "Zrób to jeszcze raz."
Jest:
Mógłbyś go obrzygać,|a on powiedziałby, "Zrób to jeszcze raz."
Było:
W porządku, rodzina,...
Jest:
W porządku, rodzino,...
Było:
Dobrze, "Botox dla Początkujących",|część już zrobiona.
Teraz, to jest nieco przerażający,|ale przede wszystkim wesoły.
Teraz ja.
"Coś Czego Twój Gyno Nie Powie Tobie",|który też jest dość przerażający, ale wesoły.
Skończyłam badania na temat śmiertelnych pedicure,|o kobiecie, która usuwała ten grzyb...
narzędziami niewysterylizowanymi.
Jest:
Dobrze, artykuł "Botoks dla Początkujących",|już zrobiony.
Jest trochę przerażający,|ale przede wszystkim optymistyczny.
Teraz zajęłam się artykułem:
"Czego Twój Ginekolog Ci Nie Powie",|który też jest dość przerażający, ale, wiecie, optymistyczny.
Skończyłam badania na temat śmiertelnych pedicure,|o kobiecie, która złapała...
tego grzyba z powodu niewysterylizowanych narzędzi.
Było:
Cudowna.
Co dalej|"Jak to zrobić, z Andie"?
Dobrze, pracowałam nad czymś|zupełnie innego rodzaju.
Jest:
Cudownie.
Co dalej w|"Jak to zrobić z Andie?"
Cóż, pracowałam nad czymś|nieco innym.
Było:
Do tego czasu, możesz napisać|o czymczkolwiek ja zechcę.
Zrozumiałe?
Jest:
Do tego czasu, możesz napisać|o czymkolwiek ja zechcę.
Zrozumiano?
Było:
- Ona została rzucona.|- Och, nie!
Jest:
- Facet ją rzucił.|- Och, nie!
Było:
Co za piekielna próba dla ciebie.
Jest:
Co za paskudna sytuacja dla ciebie.
Było:
Kochamy styl, w jakim ona wygląda?
- Kochamy styl, w jakim ona wygląda.|- Och, jesteś w porządku.
Jest:
Czyż nie kochamy tego, jak wygląda?
- Kochamy to, jak ona wygląda.|- Och, jesteś w porządku.
Było:
Dobrze, nie jadłam od rozstania.
Dobrze!
Jest:
Cóż, nie jadłam od rozstania.
I dobrze!
Było:
Nie mogę wykorzystywać|mojego prywatnego życia dla gazety.
Rozumiem.
Kto napisze korzystając|z osobistych doświadczeń Michelle?
Jest:
Nie mogę wykorzystywać|mojego prywatnego życia do artykułu.
W pełni rozumiem.
Kto wykorzysta osobiste doświadczenia Michelle do artykułu?
Było:
i naprawdę nie wie|co robi źle,...
Jest:
i naprawdę nie wie,|co robi źle,...
Było:
i utracić go,...
Jest:
i odstraszyć go,...
Było:
będę prowadzić dziennik...
i będzie to rodzaj...|randka "Jak to zrobić", tylko na odwrót.
Czego nie zrobić.
Jest:
Będę prowadzić dziennik...
i będzie to rodzaj...|randkowego "Jak to zrobić", tylko na odwrót.
"Czego nie robić."
Było:
W porządku, ot co odkryłyśmy...
Być może także jakiś|przewrót duchowy.
Z kim baraszkuje ten szykowny buddysta,|Richard Gere?
Z Dalai Lamą.
Jest:
W porządku, odkryliśmy,|że facetów pociągaja purpurowe buty...
Może dorzucić też coś duchowego.
Jak się nazywa ten elegancki buddysta,|z którym bryka Richard Gere?
Dalajlama.
Było:
Tu jest moja godzina 10.|Witam.
Jest:
Jest moje spotkanie z 10-ej.|Witam.
Było:
od Reklamy Warrena.
Jest:
z Warren Advertising.
Było:
I Anderson Andie,|nasza stała dziewczyna z rubryki "Jak to zrobić".
Jest:
I Andie Anderson,|nasza stała dziewczyna z rubryki "Jak to zrobić".
Było:
"Jak Stracić Chłopaka W 10 Dni."
Ona ma zacząć chodzić na randki z facetem...
i wtedy odstraszyć go|w ciągu półtora tygodnia.
Jest:
"Jak Stracić Chłopaka w 10 Dni."
Ona ma zacząć chodzić na randki z facetem,...
a potem odstraszyć go|w ciągu półtora tygodnia.
Było:
Wszystko, co musi teraz zrobić, to pobiegać|i znaleźć tego szczęśliwca. Idź, idź, idź.
Jest:
Wszystko, co musi teraz zrobić, to zmykać|i znaleźć tego szczęśliwca. Idź, idź, idź.
Było:
Och, nigdy tego nie zrobisz.
Jest:
Och, nigdy ci się to nie uda.
Było:
Jutro włączę mechanizm.
Zanim minie 10 dni, facet będzie uciekał,|bo jego życie stanie się nie do zniesienia.
- Jego zapał zgaśnie, bo go pogryziesz, czy co?|- Nie! Ograniczę się do błędów,...
które wszystkie dziewczyny|popełniają w związkach.
Przecież wszystkie wiemy,|czego faceci nienawidzą.
- Będę się lepić, ciągle potrzebująca...|- Bądź bardzo drażliwa.|- Tak.
Jest:
Jutro przerzucę przełącznik.
Zanim minie 10 dni, facet będzie uciekał,|żeby ratować życie.
- Nie spalisz mu mieszkania ani nie pogryziesz, nie?|- Nie! Ograniczę się do wszystkich błędów,...
które dziewczyny|popełniają w związkach.
Ogólnie - do wszystkiego,|co wiemy, że faceci nienawidzą.
- Będę się lepić, ciągle kaprysić...|- Bądź bardzo drażliwa.|- Tak.
Było:
Phil, mam tu spotykanie.|Moje panie.
Jest:
Phil, przyszedłem na spotkanie.|Moje panie.
Było:
Tak, ale powinienem być. To był mój pomysł|ze sprzedażą De Lauer nowej firmie.
Tak, było, ale muszę myśleć szerzej,|kto jest najlepiej przystosowywany, ma najlepszy zespół.
Tak, to jestem ja.|Chcę w tym grać.
Ben, sprzedajesz Joe Blow lepiej|niż ktoś inny w moim sklepie,...
ale te dziewczyny sprzedają luksus lepiej|niż ktoś inny w biznesie.
Musimy użyć naszej najlepszej stopy|na początku skoku.
- De Lauer przyniósłby nam wielkie pieniądze.|- Tak, tak jest...
Jest:
Tak, ale powinienem być. To był mój cynk,|że De Lauer szuka nowej agencji reklamowej.
To prawda, ale muszę myśleć w kategorich tego,|kto w firmie najlepiej się do tego nadaje.
Tak, to jestem ja.|Chcę się tym zająć.
Ben, sprzedajesz Joe Blow lepiej,|niż wszyscy inni w firmie,...
ale te dziewczyny sprzedają luksus lepiej,|niż wszyscy inni w branży.
Do tej umowy musimy wystawić pierwszą drużynę.
- De Lauer byłby naszym największym kontraktem.|- Tak, tak jest...
Było:
I jestem człowiekiem, który może je|przynieść dla ciebie, Phil.
Jest:
I ja jestem człowiekiem,|który może ci je zapewnić, Phil.
Było:
Mullins jest miejscem prasowej fontanny|wybijającej ku górze.
Teraz, do rzeczy,...
przemysł diamentowy|zawsze był skierowany do ludzi,...
którzy otrzymując wiadomość,|że kobieta potrzebuje kamienia,...
kupowali go dla niej.
Jest:
Mullins jest wodopojem po pracy|dla młodych robiących kariery.
A więc, dotychczas,...
przemysł diamentowy|zawsze kierunkował się na mężczyzn,...
wysyłając im wiadomość,|że kobieta potrzebuje mężczyzny,...
który kupiłby jej kamień.
Było:
to przesłanie,|że diamenty są wszędzie,...
Jest:
wysyła przesłanie,|że diamenty są wszędzie,...
Było:
gubią swój status.
Jest:
tracą swój status.
Było:
i Benjamin wiedziałby o tym,|gdyby rozumiał kobiety,...
Jest:
o czym Benjamin wiedziałby,|gdyby rozumiał kobiety,...
Było:
Sprzedawanie diamentu kobiecie|jest jak zakochiwanie się.
Ona musi mieć zawroty głowy,|pragnąć, ośmielać...
i wpadać w desperację.
Jest:
Sprzedawanie diamentu kobiecie|jest jak rozkochiwanie jej w sobie.
Ona musi mieć zawroty głowy,|odczuwać pożądanie, pragnienie przygody,...
desperację.
Było:
Dokładnie. Wiadomo,|że celem dla rynku diamentów...
są te same kobiety,|które poszukują miłości.
Nie mówię o żądzy.
Kobieta w żądzy chce czekoladę.
Kobieta w miłości...|chce diamentów.
Jest:
Dokładnie. Wiadomo,|że umiejętności potrzebne do sprzedaży diamentów,...
są takie same, jak te, potrzebne do rozkochania w sobie kobiety.
Nie mówię o pożądaniu.
Kobieta, która pożąda, chce czekolady.
Kobieta, która kocha,...|chce diamentów.
Było:
zawrocie głowy,|jej i jego ręcznik,...
Jest:
zakochaniu bez pamięci,|jej i jego ręcznik,...
Było:
Spójrz, kocham kobiety.|Naprawdę.
Jest:
Posłuchaj, kocham kobiety.|Naprawdę.
Było:
Sprawisz, aby kobieta zakochała się,|w diamentach, Benjaminie,...
Jest:
Sprawiasz, że kobieta zakochuje się,|w diamentach, Benjaminie,...
Było:
Ech, którakolwiek.
Jest:
Ech, jedno i drugie.
Było:
Agencja organizuje przyjęcie dla De Lauers|w Astor Museum.
Tygodniowe przyjęcie od niedzieli.
Myślisz, że mógłbyś to zrobić,|rozkochać w sobie kobiętę do tego czasu?
Jest:
Agencja organizuje przyjęcie dla państwa De Lauer|w Astor Museum.
Za tydzień od niedzieli.
Myślisz, że mógłbyś|rozkochać w sobie kobietę do tego czasu?
Było:
Jakaś samotna, dostępna,|prosta kobieta - tak.
Jest:
Jakakolwiek samotna, dostępna,|heteroseksualna kobieta - tak.
Było:
Tam jest ta blond dziecinka|z lamparcim nadrukiem.
- Ona tylko czeka na zabawę.|- Bądźcie miłe, moje panie.
Jest:
Tam jest ta blond laleczka|z lamparcim wzorkiem.
- Wygląda na zabawową.|- Bądźcie miłe, panie.
Było:
Teraz, ona jest właśnie łowach.
Jest:
Ona właśnie poluje.
Było:
Zobacz tego faceta,|okropnego faceta...
w zielonej koszulce, nadawałby się?
Jest:
Zobacz tego faceta,|obok tego okropnego gościa...
w zielonej koszulce, którego|nigdy nie wzięła bym pod uwagę?
Było:
W porządku, wchodzisz.
Ale oto jest stawka.
Jest:
W porządku, zakład stoi.
Ale ustalmy stawkę.
Było:
i możesz zająć się De Lauers.
Jest:
i możesz zająć się De Lauer'ami.
Było:
Za De Lauers.
Za De Lauers.
Jest:
Za De Lauer'ów.
Za De Lauer'ów.
Było:
Ona była tutaj wcześniej|i ja...
Jest:
Ona była tutaj wcześniej,|a ja...
Było:
- Cieszcie się Nowym Jorkiem.|- Jasne.
Jest:
- Bawcie się dobrze w Nowym Jorku.|- Jasne.
Było:
Tak. Miło było cię poznać...|miło spotkać ciebie.
Jest:
Tak. Miło było cię poznać...|bardzo miło.
Było:
Dziękujemy, Phil.
Teraz, proszę o wybaczenie,|moje panie...
Jest:
Dziękuję, Phil.
A teraz, wybaczcie,|drogie panie,...
Było:
Dziękuję - dziękuję.
Czy teraz mi powiesz, o co chodzi?
Nie rozpoznajesz jej?
Jest:
Papa.
Czy teraz zechcesz mi powiedzieć,|co się tu dzieje?
Nie poznajesz jej?
Było:
Słodko.
Jest:
Milutkie.
Było:
Psychol?
Jest:
Psychiczny?
Było:
Myślę, że złapałam jednego.
Jest:
Myślę, że mam jednego.
Było:
Sprawdze tylko,|czy on nie jest podrywaczem.
Jest:
Sprawdzę tylko,|czy nadaje się do zatrzymania.
Było:
A jeśli jest?
Jutro w nocy, będziemy...
włączać machinę.
Jest:
A jeśli tak?
Jutro wieczorem...
...przerzucimy przełącznik.
Było:
I musisz włożyć ten|głupio wyglądający kask.
Nie wygląda głupio na mnie.
Wygląda głupio na każdym.
Jest:
A ty założysz|głupawo wyglądający kask.
Na mnie nie będzie wyglądał głupawo.
Wygląda głupawo na chyba każdym.
Było:
To jest bardzo słodkie.
Proszę.
Jesteś gotowa na jazdę, Andie?
A ty jesteś gotowy na jazdę, Ben?
Masz to? Masz to?
Jest:
To jest całkiem słodkie.
Proszę bardzo.
Jesteś gotowa na przejażdżkę, Andie?
A ty jesteś gotowy na przejażdżkę, Ben?
Wyciągnij!|Wyciągnij!
Było:
Jest przepyszne...
Jest:
To jest przepyszne...
Było:
Tak, mógłbyś odpowiedzieć|na kilka pytań, właściwie.
Jest:
Tak, właściwie mógłbyś|odpowiedzieć na kilka pytań.
Było:
Zadam ci trzy.
Jest:
Masz trzy.
Było:
Głównie alkoholi...
i wyposażenie do ćwiczeń|dla przedsiębiorstw...
i próbuję wejść w rynek biżuterii|właśnie teraz.
Uratuj świat,|tylko jedna beczułka na raz?
Jest:
Głównie firm produkujących...
napoje alkoholowe i sprzęt sportowy,...
a właśnie teraz próbuję|wejść w rynek biżuterii.
Ratujesz świat,|po jednej beczce piwa na raz?
Było:
Czym się zajmujesz?
Jest:
Mogłem widzieć twoją pracę?
Było:
Uratuj świat,|tylko jeden zakupo-holik na raz, ech?
Jest:
Ratujesz świat,|po jednej zakupoholiczce na raz, co?
Było:
Spójrz tutaj, bystrzaku...
Jestem mistrzem dziennikarstwa|z Kolumbii.
Moja szefowa uwielbia mnie i|jeśli teraz zrobię to, czego ona chce,...
będę mogła napisać to,|co zechcę.
O butach?
Jest:
Posłuchaj, bystrzaku...
Mam magisterkę z dziennikarstwa|z Uniwersytetu Columbia.
Moja szefowa mnie kocha i|jeśli przez jakiś czas będę robić to, czego ona chce,...
będę mogła pisać o tym,|o czym zechcę.
Na przykład o butach?
Było:
O napojach alkoholowych...
i sprzęcie atletycznym.
Jest:
Na przykład o napojach alkoholowych...
i sprzęcie sportowym.
Było:
Więc, myślisz, że wiesz już o mnie wszystko,|zgadza się, tak?
Jest:
Więc, myślisz, że już|mnie rozpracowałaś, zgadza się?
Było:
na wojnie i w miłości|można używać wszelkich środków.
Jest:
na wojnie i w miłości|wszystkie chwyty dozwolone.
Było:
Michelle, nie idę|z nim do łóżka.
Och, jesteś taka zuchwała.
Nie możesz ukryć|tych kłamliwych oczu.
Nie, mogę na nim ćwiczyć|jedynie samokontrolę,...
w przeciwieństwie do ludzi,|których znam.
Och, naprawdę?|To bolało.
Zarzuciłam przynętę...
Zaczekaj, co jest przynętą?
Jest:
Michelle, nie pójdę|z nim do łóżka.
Ale z ciebie latawica!
Nie ukryjesz|tych kłamliwych oczu.
Nie, ponieważ ja potrafię zachować samokontrolę,...
nie to, co niektórzy moi znajomi.
Ach, czyżby?|To trochę jakby bolało.
Pomacham przynętą...
Czekaj, co jest przynętą?
Było:
Diamenty...
To nie jest randka na jedną noc...
Jest:
Diament...
to nie jest zabawa na jedną noc...
Było:
- Rób notatki. Lepiej być przygotowaną...|- Nie mogę teraz mówić. Muszę iść.
- Zadzwoń później, ty zdziro.|- Dobra. Do widzenia.
- Tu jesteś.|- Dziękuję.
Bardzo proszę.
Jest:
- Rób notatki. Lepiej być przygotowaną...|- Nie mogę teraz rozmawiać. Muszę iść.
- Zadzwoń później, zdziro.|- Dobra. Cześć.
- Proszę.|- Dziękuję.
Nie ma za co.
Było:
To idzie zbyt szybko.
Jest:
To się dzieje zbyt szybko.
Było:
Chcę, żebyś mnie szanował.
Jest:
- Za szybko!|- Za szybko!
Było:
Szanuję ciebie,|abyś szanował mnie.
Jest:
Szanuję cię za to,|że szanujesz mnie.
Było:
Dobra.
Jest:
To dobrze.
Było:
Och, już jesteś|zakochana we mnie.
Będę spełniała każde twoje życzenie,|aż do śmierci.
Biedny facet.
Każda kobieta,|Spears i Green,...
mogłyby mnie rzucić,|ta jedna jest zdumiewająca.
Jest:
Och, już się we mnie zakochujesz.
Sprawię, że będziesz|marzył o tym, żeby umrzeć.
Biedaczek.
Ze wszystkich kobiet,|jakie Spears i Green,...
mogłyby mi podrzucić,|ta jest zdumiewająca.
Było:
niż kiedykolwiek spędziłeś|z jakąkolwiek inną laleczką, co?
Jest:
niż kiedykolwiek spędziłeś|z jakąkolwiek inną panienką, nie?
Było:
Dobra, więc to jest tak,|jak 3000 metrów przez płotki.
- Ważne, że ona jest już w siatce, chłopaki.|- Tak - sporo tych sportowych porównań.
Jest:
No dobra, to raczej|przypomina 3000 metrów przez płotki.
- Grunt, że już ją mam na linach, chłopaki.|- Wow - sporo tych sportowych porównań.
Było:
Masz problem etyczny|kradnąc kobiecie torebkę?
- Tak, domyślam się, że mam.|- Dobrze, że to tylko torebka, gościu.
To jest złapanie w szpony|albo coś.
Facet, kobieca torebka,|w porządku,...
Jest:
Masz problem natury etycznej|z przeglądaniem kobiecej torebki?
- Tak, zdaje się, że mam.|- To chyba nawet nie jest torebka, stary.
To jest raczej saszetka|albo coś.
Chłopaki, kobieca torebka, ok,...
Było:
my, mężczyźni|nie powinniśmy nic wiedzieć.
Jest:
my, mężczyźni,|nie powinniśmy nic wiedzieć.
Było:
mieć następnego dnia|pretekst do spotkania.
Ona jest bardzo zdolną,|bezczelną dziewczyną.
Jest:
zapewnić sobie telefon następnego dnia.
To bardzo sprytna kokietka.
Było:
Och, gówno,|musimy to posprzątać.
Jest:
O, cholera,|musimy to posprzątać.
Było:
Och, co my tutaj mamy?
Pakaż, pokaż.
Jest:
O, a co my tutaj mamy?
Pokaż, pokaż.
Było:
Gdzie postawić te?
Jest:
Gdzie je postawić?
Było:
Nic mu nie pomoże.
- Czy to znaczy, że jest złapany?|- To znaczy, że znalazł bilety na Knicks'ów.
Jest:
Nie może sie powstrzymać.
- Czy to znaczy, że go zahaczyłaś?|- To znaczy, że znalazł bilety na Knicks'ów.
Było:
Jesteś nastawiona na szerokie pole gry.
Jest:
Ty po prostu grasz|według zupełnie innych zasad.
Było:
Hej, ładna dziewczyno.
Zgadnij co.
Jest:
Hej, ślicznotko.
Zgadnij, co się stało?
Było:
To dobrze, bardzo proszę.|Posłuchaj, to był cudowny czas ubiegłej nocy.
Jest:
To dobrze, bardzo proszę.|Posłuchaj, cudownie się bawiłem wczorajszej nocy.
Było:
Tak, dobrze, musisz jej potrzebować|z powrotem - gotówka,...
karty kredytowe i...
te bilety na Knicks'ów|na dzisiejszy mecz.
To brzmi, jakbyś zagładał|do mojej torebki, Ben.
Och, absolutnie nie.
Tony, mój Dyrektor Artystyczny,|jest głupkiem...
Jest:
Cóż, na pewno potrzebujesz jej|z powrotem - z tą całą gotówką,...
kartami kredytowymi i...
tymi biletami na dzisiejszy mecz Knicks'ów.
To brzmi, jakbyś szperał|w mojej torebce, Ben.
Nic podobnego.
Tony, mój Dyrektor Artystyczny,|jest niezdarą...
Było:
O, dobrze!
Tak, jestem niezdarnym człowiekiem.
Jest:
Auu!|A, tak!
Tak, jestem strasznie gapowaty.
Było:
Poza tym, wiesz co?
Jest:
A poza tym, co...?
Było:
byłoby niezmiernie niebezpieczne|do twojego zdrowia, młoda damo.
Jest:
byłoby niezmiernie niebezpieczne|dla twojego zdrowia, młoda damo.
Było:
Andie, jesteś taka zła.
W porządku, przejedź po mnie|na 7 Aleję, przed wejście.
Jest:
Andie, jesteś taka zła!
W porządku, spotkajmy sie przy wejściu od 7. Alei.
Było:
Faul na numerze 20,|Allan Houston.
Jest:
Faul numeru 20,|Allana Houstona.
Było:
- Mógłbyś przynieść mi wodę sodową?|- Tak, ale właśnie teraz...
Jestem spieczona.
Piłka jest od minuty i 9 sekund w grze,...
- ...i wtedy wejdę i przyniosę ją.|- Jestem naprawdę spragniona. Pójdę po to.
Jest:
- Mógłbyś przynieść mi napój?|- Tak, ale właśnie teraz...
Strasznie mnie suszy.
Została minuta i 9 sekund do końca,...
- ...wtedy wyjdę i przyniosę ją.|- Jestem naprawdę spragniona. Pójdę po to.
Było:
Mój człowiek.|Cola, bez lodu.
Jest:
Dobry człowieku...|Cola, bez lodu.
Było:
Dalej kachaneczku,|do kosza!
Jest:
Dalej, kochanie,|do kosza!
Było:
Dobrze. Ja też.
Och, tutaj.
Piątka i 12-ka, proszę.
Jest:
To dobrze.|Ja też nie.
A, trzymaj.
Róg 5-ej i 12-ej, proszę.
Było:
Mamy zrobić dużo więcej niż to,|skoro idziemy do com...
Jest:
Musimy zrobić o wiele więcej,|jeśli mamy kon...
Było:
Rozmowa telefoniczna do Pana Barry.
Jest:
Telefon do pana Barry'ego.
Było:
- Na linii drugiej, Panie Barry.|- Dziękuję.
Jest:
- Na linii drugiej, panie Barry.|- Dziękuję.
Było:
Dobrze, wiesz co?|Ja też tęsknię za tobą.
Jest:
Dobrze, wiesz co?|Ja też za tobą tęsknię.
Było:
- Dlaczego nie pójdziemy na film albo coś?|- Film... ja wybieram?!
- Ty wybierasz.|- Och, taka jestem podekscytowana!
Jest:
- Może pójdziemy na film albo coś?|- Film... ja wybieram?!
- Ty wybierasz.|- Och, jestem taka podekscytowana!
Było:
- Do widzenia.|- Do widzenia.
Do widzenia.
Jest:
- Papa.|- Pa.
MARATON BABSKIEGO KINA
Było:
To jest od dawna mój ulubiony film.
Jest:
To jest mój ulubiony film wszechczasów.
Było:
Nie możesz oglądać Meg Ryan|przez 2 godziny.
I nie myśleć|o innej dziewczynie.
Jest:
Nie możesz oglądać Meg Ryan|przez 2 godziny...
...i nie myśleć|o innej dziewczynie.
Było:
Zaklej pysk swojej starej, gdy następnym razem|wyciągasz ją w miejsce publicznie.
Jest:
Załóż kaganiec swojej starej, jak następnym razem|wyciągniesz ją w miejsce publicznie.
Było:
Ty, wyjdźmy na zewnątrz.
Chodzi mi o trochę klasy, rozumiesz?
Jeśli chcesz mówić w ten sposób,|to do mnie, ale nie do pani, OK?
Jest:
Ty, na zewnątrz!
Możemy chyba to załatwić z odrobiną klasy, prawda?
Jeśli chcesz mówić w ten sposób do mnie,|możemy to załatwić, ale nie do pani, OK?
Było:
Teraz pójdę znowu do środka...
i skończę oglądanie|"Bezsenności w Seattle".
Nikt ze mną nie zadziera.
Jest:
Teraz wrócę do środka...
i skończę oglądać|"Bezsenność w Seattle".
Niech nikt ze mną nie zadziera.
Było:
Nie, masz może...|Przepraszam!
Tylko tak mnie trzymaj. Tak dobrze.|Będziesz mnie mocno trzymać?
Jest:
Nie, możesz mieć...|Przepraszam!
Możesz się nie ruszać?|Tak dobrze. Nie ruszaj się.
Było:
Och, mój Boże!
Ty cały.
Jest:
O, mój Boże!
Nic ci nie jest.
Było:
Hej, nieźle.
Ja miałem klamry zawsze...
kiedy walczyłem na ulicy na pięści|podczas podrywania lasek!
Jest:
Hej, nie łam się.
Gdybym dostawał piątaka za każdym razem,...
kiedy wdałem się w bójkę podczas oglądania babskiego filmu...
Było:
Nie. Mam na myśli to, że lepiej zostać po gębie,|niż być całkiem wydymanym?
Jest:
Tak. To znaczy, dostanie w ryj było do dupy...
Było:
Ale ta uwaga i opieka po pobiciu...|To dopiero było miłe.
W porządku!|Florence - syndrom ptasiego śpiewu.
- Chcesz mnie wciągnąć do gry dla ciebie wieczorem?|- Nie ma potrzeby, mój przyjacielu.
Będę oglądał mecz Knicks'ów w komforcie|mego własnego domu dziś wieczorem.
- Jak chcesz to rozegrać?|- Och, tak.
- Co jest dobre na grilla?|- Nie. Waga ciężka.
Jagnięcie.
Jest:
Ale to, jak się mną zajęła po tym, jak dostałem...|To było miłe.
W porządku!|Syndrom Florence Nightingale.
- Mam ci nagrać mecz z dzisiejszego wieczoru?|- Nie ma potrzeby, przyjacielu.
Będę oglądał mecz Knicks'ów w zaciszu|mego własnego domu dziś wieczorem.
- Jak chcesz to rozegrać?|- O, tak.
- Co jest dobre z grilla?|- Nie...|- Waga ciężka.
Robisz jagnię.
Było:
- I jest grubą rybą.|- Idźmy głębiej.|- Podoba mi się to.
Jest:
- Wytaczasz najcięższe działa.|- Schodzimy głębiej.|- Podoba mi się to.
Było:
Nie mogę uwierzyć,|że podpuściłaś faceta i został znokautowany.
Jest:
Nie mogę uwierzyć,|że podpuściłaś faceta, żeby został znokautowany.
Było:
On był najbardziej godnym podziwu,|nieświadomym facetem ze wszystkich.
Spotykasz się z nim,|czy chcesz go adoptować?
Andie, uwielbiam|twoje notatki są świetne.
Jest:
To był najbardziej uroczy,|nieprzytomny facet w historii.
Umawiasz się z nim czy rozważasz adopcję?
Andie, kocham twoje notatki do tego artykułu.
Było:
Zaprosił mnie na obiad.
Jest:
Zaprosił mnie do siebie na kolację.
Było:
Nigdy nie zwróciłam na to uwagi.
Słyszałam to.
I Andie, dzisiaj wieczorem,|mniej kąsaj.
Och, mój Boże!
Wstrętne.|Jak my możemy tu jeść.
Jest:
Nigdy tego nie zauważyłam.
Ehem!|Słyszałam to.
I Andie, dziś wieczorem...|jedz mniejszymi kęsami.
O mój Boże!
Wstrętne.|Ledwo moge tu jeść.
Było:
Mam nadzieję,|że przyniosłaś ze sobą apetyt, dziewczyno.
Mamy święto dziś wieczór.
Kochanie, to takie słodziutkie.
Jest:
Mam nadzieję,|że zabrałaś ze sobą apetyt, dziewczyno.
Czeka nas uczta.
Och, Benny, czyż to nie słodkie?
Było:
Kolację zaczniemy około 5,|a punkt kulminacyjny około 8.
Jest:
Mamy kolację za 5,|a pierwszy gwizdek za jakieś 8 minut.
Było:
Tak, doskonale różowy!
Jest:
Tak doskonale różowe!
Było:
Sinead, Klejnot, Fiona, Carly...|Cały gang jest tutaj!
Jest:
Sinead, Jewel, Fiona, Carly...|jest cała brygada!
Było:
Co my tu mamy.
Słodziutkie i...
Jest:
Wow!|Ile rzeczy...
Te są milutkie i...
Było:
nowy szal.
Jest:
nową narzutę.
Było:
To jest dziecięca paproć.
Naprawdę? Och, tak?
To jak nasz związek, bezradne małe dziecko|potrzebujące zapewnienia o miłości, troski.
Jest:
To jest młoda paprotka.
Naprawdę?|Tak?
Jest jak nasz związek - bezradne małe dziecko|potrzebujące delikatnej miłości i troski.
Było:
Wieczorna specjalność szefa kuchni.
Jagnię z wiśniową polewą.
Zacznij od głównym dania.
Jest:
Dzisiejsza specjalność szefa kuchni.
Jagnię w polewie wiśniowej.
Zaczniemy od dania głównego.
Było:
Coś nie tak?
Jest:
Hej, wszystko w porządku?
Było:
Żałuję, że nie zjem mięsa.
Jest:
Dlaczego ja nie jem mięsa...?!
Było:
musisz zabrać to|zanim mnie zemdli.
Jest:
Musisz to zabrać,|zanim mnie zemdli.
Było:
Jak poszło?
Jest:
Wszystko OK?
Było:
Przepraszam, proszę pani?
Może zna pani|wynik gry Knicks'ów?
Czy ja wyglądam jak osoba,|która zna wynik gry Knicks'ów?
Nie.
Jest:
Przepraszam panią?
Może zna pani|wynik meczu Knicks'ów?
Czy ja wyglądam na osobę,|która znałaby wynik meczu Knicks'ów?
Nie, nie wygląda pani.
Było:
Mój chłopak myśli,|że jestem tłusta!
I nie mogę jeść przodem do niego!
Nie mogę jeść przodem do ciebie!
- Muszę iść do łazienki.|- Nie uważam, że ty jesteś...
Nie uważam, że ty jesteś tłusta.
Nie uważam, że ona jest tłusta.
Co się zdarzyło?
Spre właśnie pojawił się.|Zostało 23 sekundy.
Jest:
Mój chłopak myśli,|że jestem gruba!
I nie mogę przy nim jeść!
Nie mogę przy tobie jeść!
- Muszę iść do łazienki.|- Nie uważam, że jesteś...
Nie uważam, że jesteś gruba.
Nie uważam, że ona jest gruba.
Co się dzieje?
Spree właśnie rozpoczął.|Zostało 23 sekundy.
Było:
Obrót Jackson'a.
Jest:
Obrót Jacksona.
Było:
The Kings zwyciężyli Knicks'ów.
Pierwszy ich wygrana w serii.
Następna gra.
Dobrze, to była zabawa.
Jest:
Kings zwyciężyli Knicks'ów.
Ich pierwsza wygrana w serii.
Następny mecz.
Cóż, fajnie było.
Było:
Ach, tu mamy.
Jest:
Ach, jest!
Było:
Post, Post. Zawróć!
Tam idziesz, dziecinko!
Jest:
Zasłona, zasłona. Odwróć się!
Tak jest, dziecinko!
Było:
On zawsze nie trafia... rzucając...
kiedy kończy się czas.
Jest:
On zawsze pudłuje...
rzut z końca trumny.
Było:
z drugiej linii.
Czy Księżniczka Sophia|zechce wyjść i zagrać?
Jaka Księżniczka Sophia?
Jest:
z końca trumny.
Czy Księżniczka Zofia|chce wyjść sie pobawić?
Jaka Księżniczka Zofia?
Było:
Księżniczka Sophia?
Jest:
Księżniczka Zofia?
Było:
- ...Księżniczką Sophia. To nie sprawia...|- Tak, mogę.
Jest:
- ...Księżniczką Zofią. To nie sprawia...|- Tak, mogę.
Było:
tylko nazwij go|jakoś bardziej po męsku, dobrze?
Coś w stylu Kolec albo Butch,|albo Krull, Król Wojowników,...
- ...ale nie Księżniczka Sophia.|- Co mówiłeś?
Kolec!|Wiesz o co mi chodzi?
Nie, nie, po Kolcu.
Butch.
Po Butch'u.
Krull... Krull,|Król Wojowników.
Czy Kr-rull, Król Wojowników|zechce wyjść się pobawić?
Jest:
to musi to być coś hiper-męskiego, dobrze?
Coś w stylu Drąg albo Twardziel,|albo Krull - Władca Wojowników,...
- ...ale nie Księżniczka Zofia.|- Coś ty powiedział?
Drąg!|Wiesz, o co mi chodzi?
Nie, nie, po Drągu.
Twardziel.
Po Twardzielu.
Krull... Krull,|Władca Wojowników.
Czy Kr-rull, Władca Wojowników|zechce wyjść się pobawić?
Było:
Wiesz co?
Sprawiłaś, że czuję się...
bardzo upokorzony,|król...
chwilowo abdykował z tronu.
Jest:
Wiesz, co?|Z powodu dotkliwego upokorzenia,
Władca tymczasowo...
abdykował.
Było:
Dbaj o naszą paproć miłości,|kotku.
Jest:
Dbaj o naszą miłosną paprotkę,|kotku.
Było:
Odbierz swój telefon!
Jest:
Odbieraj swój telefon!
Było:
- Jeszcze raz, co znaczyło "lodowaty"?|- "Arktyczne, mrożące, zimne."
A co z "blaskiem"?
Ulubiony film Thayer.
Nie doceniałem tego.
Jest:
- Jeszcze raz, jakie były do "lodowy"?|- "Arktyczny, mroźny, oziębły."
A co z "błyskotką"? ("Glitter")
Ulubiony film Thayer'a.
Był niedoceniony.
Było:
Och, to fatalne.
Zróbmy sobie przerwę.
Co? Mała kawa i 9 bil.
Otrząsnę się.
Jest:
Och, to jest do bani.
Chłopaki, zróbmy sobie przerwę.
Co? Trochę kawy i partyjka w 9-kę.
Żeby się otrząsnąć.
Było:
mimo kobiety,|która doprowadza mnie do szału.
Która kobieta...|Andie, czy Księżniczka Sophia?
Zaczekaj sekundę.
Wydawało mi się,|że po grze Knicks'ów mówiłeś, że była boginią.
Jest:
bo ta kobieta|doprowadza mnie do szału.
Która kobieta...|Andie, czy Księżniczka Zofia?
Moment!
Wydawało mi się,|że po meczu Knicks'ów mówiłeś, że była boginią.
Było:
To jest jak...
to jest jak przesadzona|Kathie Lee Gifford.
Jest:
Ona jest jak...
jest jak Kathy Lee Gifford na psychotropach.
Było:
Tak, wszystko co musisz zrobić,|to bujać się z nią jeszcze przez 5 dni.
Bułka z masłem!
To nie powininno być zbyt trudne.
Jest:
Ale wszystko co musisz zrobić,|to bujać się z nią jeszcze przez 5 dni...
Pączuszku!
Co nie powininno być zbyt trudne.
Było:
Kochanie...|Spójrz co dostałem dla nas.
Jest:
Kochanie...|Spójrz, co dla nas kupiłam.
Było:
To jest Chiński Czubaczek,|oczywiście.
Nie żartuj.
Chiński Czubaczek.
Tak, to coś w rodzaju psa,|prawda?
Jest:
To jest pekińczyk,|oczywiście.
Niemożliwe...
Pekińczyk.
Czyli, to coś w rodzaju psa,|prawda?
Było:
- Krull'a, tak?|- Krull. Krull, Król Wojowników.
OK, jasne,|"spraw, by wszystko stało się jasne...". Tak.
Jest:
- Krull'a, tak?|- Krull. Krull, Władca Wojowników.
OK, jasne,|bo to oczywiście jest... tak.
Było:
Dla mnie?
- To na wyjazd z miasta.|- Przymierz.
To jest jak wnętrze|płaszcza przeciwdeszczowego.
- Środek. Och, tak.|- Pasuje! Przymierz.
- Będzie ładnie pasowało. Dziękuję, cukiereczku.|- Nie, Ben, załóż to.
Jest:
- Jakie ładne!|- Dla mnie?
- Daj spokój!|- Przymierz.
To jest jak podszewka|płaszcza przeciwdeszczowego.
- M-ka. Och, tak.|- Pasuje! Przymierz.
- Będzie mi pasowało. Dziękuję, cukiereczku.|- Nie, Ben, załóż to.
Było:
Teraz jesteś wizją w kolorze khaki.
Stajemy się szczęśliwą małą rodzinką,...
Jest:
Jestes zjawiskiem w khaki.
Będziemy szczęśliwą rodzinką,...
Było:
Jesteśmy, nieprawdaż?
Jest:
Będziemy, nieprawdaż?
Było:
Och, zobacz, jest taki słodki.
Jest:
Jakie to urocze.
Było:
On nie umie jeszcze|sikać do nocnika.
Dobra, on tylko sika.
Jest:
On nie umie jeszcze|załatwiać sie do kuwety.
O, sikacz z niego!
Było:
Mała rodzinka w kraciastym pledzie.|Mamy całą kupę pracy do zrobienia,...
ale jesteśmy nadal umówieni na pokera|u Ciebie w ten weekend?
Jest:
mała, kraciasta rodzinko.|Mamy kupę roboty,...
ale poker u ciebie w ten weekend|nadal aktualny, tak?
Było:
On ma więcej słodyczy niż Liberace,|nieprawdaż?
Och, on jest tylko małym lukierkiem.
Lukierkiem?
Lukierkiem.
Jest:
On ma więcej lodu niż Liberace,|nieprawdaż?
Och, on jest tylko troszkę polukrowany.
Polukrowany?
Polukrowany.
Było:
No wiesz: "Och, czy nie mogłaby|obyć się bez tego lukru?"
Jest:
No wiesz: "Och, zobacz ten jej lukier?"
Było:
- Jak na to wpadłeś?|- Przyszło mi do głowy przy kobiecie,...
która szaleje z miłości do mnie.
Istnieje taka możliwość,...
lecz to ja zdecyduję, czy kobieta,|którą przyprowadzisz na przyjęcie,...
szaleje z miłości do ciebie.
Jeśli jakąkolwiek przyprowadzi.
Teraz, pomyślcie o tym...|moje panie, polukrowane.
Jest:
- Jak na to wpadłeś?|- Podrzuciła mi to kobieta,...
która szaleńczo się we mnie zakochuje.
To jest jakaś możliwość,...
ale co do kobiety,|która się w tobie szaleńczo zakochuje,
to ja o tym zdecyduję na przyjęciu.
Jeśli zdoła ją tam przyprowadzić.
Teraz, pomyślcie o tym...|"Panie, polukrujcie się..."
Było:
- Wszystko.|- Szklanki Martini.
Jest:
- Wszystko.|- Szklaneczki do Martini.
Było:
Błyskający diament.
Jest:
jak błyszczący diament.
Było:
Dobrze, podoba mi się.
Jest:
Cóż, mnie sie podoba.
Było:
Benny, tu Andie.|Przypuszczam, że nie ma cię domu.
Jest:
Benny, tu Andie.|Chyba nie ma cię domu.
Było:
Hej, koleżko! Trzeci mecz dzisiaj. Blondie.|Nie spóźnij się, bo cię zabiję.
Jest:
Hej, koleżko! Dzisiaj mecz nr 3. Blondie.|Nie spóźnij się, bo cię zabiję.
Było:
Piąta. Przyjeta o 5:52.
Jest:
Piąta. Przyjęta o 5:52.
Było:
Zrobiłam coś troszkę głupiego.
Tak. Użyłam Photoshopa dzisiaj w pracy|do złożonia naszych twarzy razem,...
by zobaczyć,|jak wyglądałyby nasze dzieci.
Jest:
Zrobiłam coś troszkę szalonego.
Tak. Użyłam Photoshopa dzisiaj w pracy|do złożenia naszych twarzy,...
żeby zobaczyć,|jak wyglądałyby nasze dzieci.
Było:
Chcę.|Proszę, proszę pokaż mi.
Jest:
Chcę.|Proszę, proszę, pokaż mi.
Było:
Och, tu jesteśmy,|jadąc na wakacje na Hawajach.
Mały Andie|w moich ramionach...
Jest:
Och, tu jesteśmy na wakacjach na Hawajach.
Mała Andie|u mnie na barana...
Było:
Benjamin, junior. Z tobą.
Jest:
Benjamin junior na twoich.
Było:
Ja też cię kocham. Do widzenia.
Jest:
Też cię kocham. Do widzenia.
Było:
Tak, odwiedziłam ją,|aby dostać jakieś...
zdjęcia dziecka|do naszego albumu.
Hej, nigdy nie mówiłeś mi,...
że jeszcze nosiłeś pieluszki,|kiedy miałeś 5 lat.
Jest:
Tak, zadzwoniłam do niej,|żeby dostać twoje...
zdjęcia z dzieciństwa|do naszego albumu.
Hej, nigdy mi nie mówiłeś,...
że nosiłeś pieluchy do 5. roku życiu..
Było:
Nie sądzisz, że on myśli,|że filc jest trawą?
Jest:
Nie sądzisz, że on myśli,|że to płótno to trawa?
Było:
Nie! Dalej!
Jest:
Nie!|Daj spokój!
Było:
- Te wszystkie rzeczy.|- Och, nie.
Jest:
- Ze wszystkich rzeczy.|- Och, nie.
Było:
Bilety! Wspaniałe bilety.
Pierwszy rząd,|prosto w akcji.
Tak, blisko, że możesz poczuć...
pot.
Jest:
Świetne bilety.|Pierwszy rząd, w samym środku akcji.
Tak blisko, że czuć...
ich pot.
Było:
Och, właściwie dlaczego nie zadzwonić|do Tony'ego, żeby mnie zastąpił?
Jest:
W zasadzie mógłbym zadzwonić|do Tony'ego, żeby mnie zastąpił.
Było:
Cukiereczku, jesteś wspaniały.
Jest:
Kochanie, proszę bardzo.
Było:
i ja podzielę się tym z tobą.
Jest:
i ja podzielę się nim z tobą.
Było:
No dalej,...
skoncentrujcie się.
Jest:
No dalej, ludzie,...
skupcie się.
Było:
Lepię się, wymagam,...
Mówisz o dzieciach?
Czasami. To znaczy,|mogłabym częściej, aby nabić punktów.
Ja miałam obsesję na punkcie|starej dziewczyny Mike.
Albo lepiej jeszcze, mów o swoich|wszystkich dawnych chłopakach.
Jest:
Lepię się, wymagam, ciąglę beczę...
Gadasz po dziecięcemu?
Czasami. To znaczy,|mogłabym to trochę podkręcić.
Ja miałam obsesję na punkcie|byłej dziewczyny Mike.
Albo jeszcze lepiej, mów o|wszystkich swoich dawnych chłopakach.
Było:
ale to nie złamie tego faceta.|Ta sytuacja to Defcon 5...
Jest:
ale to nie złamie tego faceta.|Ta sytuacja to DEFCON5...
Było:
Noc pokera. Noc chłopaków.
Och, Mike miał noce chłopaków.
Noce Chłopaków?|Pozwalasz mu na noc chłopaków?
Mają taką co tydzień.
Jest:
Wieczór pokera.|Męski wieczór.
Och, Mike miewał męskie wieczory.
Męski wieczór?|Pozwalasz mu na męski wieczór?
Robią to co tydzień.
Było:
Myślę, że wiesz co sugeruję.
- Zadowoleni?|- Tak.
Delikatny Ben, dwa walety.
Jest:
Myślę, że wiesz, co sugeruję.
- Czujecie dziś farta, chłopaki?|- Tak.
Wiesz, Ben, to będą dwa dolce.
Było:
To jest prawdziwa miłość|i koniec, koledzy.
Jest:
Na tym polega prawdziwa miłość.
Było:
OK, widziałem twoją parę, podbijam do 50.|Ona jest zakochana w tobie?
Jest:
OK, twoje dwa i podbijam o 50.|Więc ona jest w tobie zakochana?
Było:
- W porządku, panowie, patrz i płacz.|- Och, cholera.
Damy na czwórkach, hę?
Jest:
- W porządku, panowie, patrzcie i płaczcie.|- Och, cholera.
Damy na czwórkach, i co?
Było:
To niewiele lepiej niż to.
Jest:
Kocham to!|Lepiej już chyba być nie może!
Było:
Benny, mój królewiczu, jestem do domu.
Cześć, cukiereczku.
Jest:
Benny, mój królewiczu, jestem w domu.
Cześć, skarbie.
Było:
Och, cukiereczku, Francesco,|twój gospodarz,...
Jest:
Och, skarbie, Francesco,|twój gospodarz,...
Było:
- No nie, nie gniewam się.|- Nie gniewasz się?
Jest:
- Nie, nie gniewam się.|- Nie gniewasz się?
Było:
Wiesz, jacy bywają faceci.|Dobra wszyscy... Tony, Clar, Francis...
Jest:
Znasz chłopaków?|Ludzie... Tony, Thayer, Francis...
Było:
- Joe.|- Hej, Andie, chłopcy.
Jest:
- Joe.|- Chłopaki - to jest Andie.
Było:
Przerwa w grze.
3 na kupce,|dopłać dolara, proszę.
Jest:
Gramy w dobieranego.
Dobieramy do 3,|proszę po dolarze na wejście.
Było:
Yucky, pizza yucky.
- Pizza Yucky.|- Och, nie.
Jest:
Niedobra, niedobra pizza.
- Niedobra pizza.|- Och, nie.
Było:
Rozejrzyj się,|rozejrzyj się...
Jest:
Wchodzę,|wchodzę...
Było:
Zbierasz do strita.
Jest:
Walcz o strita!
Było:
Zabawa w chowanego!
Jest:
A kuku!
Było:
Przerywamy?
Jest:
Dobierany?
Było:
Nasza paproć miłości!
Zwiędła!
Nie, cukiereczku, tylko śpi.
Pozwoliłeś jej zwiędnąć!
Pozwoliłbyś nam umrzeć?
Jest:
Nasza paprotka miłości!
Umarła!
Nie, skarbie, tylko śpi.
Pozwoliłeś jej umrzeć!
Nam też pozwolisz umrzeć?
Było:
Co to, do diabła, jest paproć miłości?
Jest:
Co to, do diabła, jest paprotka miłości?
Było:
- Dalej.|- To jest to!
- Andie.|- To jest to!
Zabieram paproć miłości.
Jest:
- Dość tego!|- Daj spokój!
- Andie.|- Dosyć!
Zabieram paprotkę miłości.
Było:
Podsłuchujemy?
Jest:
Pójdę posłuchać.
Było:
To jakieś szaleństwo.|W porządku?
Zachowujesz się, jak obłąkana.|Wiesz o tym?
Jest:
To się robi naprawdę przerażające, wiesz?
Zachowujesz się jak obłąkana.|Wiesz o tym?
Było:
- Och, on jest niewinnym zwierzęciem.|- I on będzie żył, w porządku? Mówię do ciebie.
Jest:
- Och, on jest niewinnym zwierzęciem.|- Da sobie radę, w porządku? Mówię do ciebie.
Było:
W porządku? Ta jedna, która chciała być|poważną dziennikarką, co?
Raz jesteś na górze, raz na dole, raz jesteś tu, raz tam.|Jesteś jak szalona kobieta-cyrk, Andie.
Jest:
Ta, która chciała być|poważną dziennikarką, co?
Raz jesteś na górze, raz na dole, raz jesteś tu, raz tam.|Jesteś jak cholerny jednoosobowy babski cyrk, Andie.
Było:
Byliście tu,... zaświadczycie,...|ta kobieta złożyła hołd "Egzorcyście"? Widzieliście to!
Tak, widzieliśmy.|Uważam, że to było seksy.
To nie jest seksy.
- On ma, on rację.|- Tak, dajmy spokój.
Tak, myślisz, że Spears i Green|będzie wygodnie w ich nowym biurze?
Jest:
Przecież byliście świadkami,...|jak ta kobieta złożyła hołd "Egzorcyście"?|Widzieliście to!
Tak, widzieliśmy.|Uważam, że to było sexy.
To nie jest sexy.
- On ma rację.|- Tak, dajmy spokój. On ma rację.
Jak myślisz, czy Spears i Green|będzie wygodnie w ich nowym biurze?
Było:
Może dostanie,|naprawdę dobrą kampanię tuszu.
Jest:
Może dostanie naprawdę dobrą|kampanię płynu do higieny intymnej.
Było:
Zawsze, kiedy moja żona chce rozwieść się ze mną,|sugeruję terapię dla par. To da ci co najmniej 4 dni.
- Ona, go znienawidzi!|- Terapia. Terapia dla par.|- Tak, terapia dla par.
Jest:
Zawsze, kiedy moja żona chce się ze mną rozwieść,|proponuję terapię dla par. Kupisz w ten sposób co najmniej 4 dni.
- Ona go nienawidzi!|- Terapia. Terapia dla par.|- Tak, terapia dla par.
Było:
- Terapia dla par.|- Terapia dla par.|- Terapia dla par.
Jest:
- Terapia dla par!|- Terapia dla par!|- Terapia dla par!
Było:
Możesz mi wybaczyć, słodki kociaczku?|Słuchaj, nie wiem, co myśleć, rozumiesz?
Jest:
Możesz mi wybaczyć, słodki kociaczku?|Słuchaj, nie wiem, co ja sobie myślałem, rozumiesz?
Było:
Nie masz dość?
Jest:
Jeszcze nie masz dość?
Było:
Słuchaj, Thayer, tam na górze, ma lekarza.|On mówi, że sam jest strasznym facetem.
Nie, ja znam terapeutę, który czyni cuda|z kimś takim jak ty, Benjaminie.
- Tak, tego właśnie mi trzeba.|- Zadzwonię i umówię specjalną sesję.
- Dziecinko, cokolwiek uczynisz.|- Całusek...
Jest:
Słuchaj, Thayer zna jakiegoś lekarza.|Mówi, że to niesamowity facet.
Nie, ja znam terapeutę, który|czyni cuda z takimi, jak ty, Benjaminie.
- Tak, tego właśnie mi trzeba.|- Zadzwonię i umówię awaryjną sesję.
- Dziecinko, cokolwiek będzie trzeba.|- Całusek...
Było:
Kocham cię, Binky,...
ale teraz cię nie lubię.
Jest:
Kocham cię, Benky,...
ale w tej chwili nie muszę cie lubić.
Było:
- Ile to jest?|- 300$.
300$?
Tyle to kosztuje, tak.
Jest:
- Ile to wyniesie?|- 300$.
300?
Skoro tak trzeba, dobrze.
Było:
Czy nie za wcześnie na terapeutę?
Ben, 7 dni to też kawałek życia.
To jest tydzień.
Jest:
Czy to nie za wcześnie na terapeutę?
Ben, 7 dni to przecież nie całe życie.
Nie, to raczej tydzień.
Było:
Jak może być zgoda między nami,|skoro on mówi takim tonem?
Jest:
Jak może nie być między nami przepaści,|skoro on mówi takim tonem?
Było:
Jednej nocy,|kiedy prawie doszliśmy do seksu,...
ona zdecydowała się,|że będzie przezywała mojego...
Jest:
Tej jednej nocy, kiedy pomysleliśmy|o tym, żeby zbliżyć się do seksu,...
ona postanowiła,|że nazwie mojego...
Było:
..."Księżniczka Sophia."
Chcesz mówić o strzelaniu z fiutka?|Hop! Dalej!
Jest:
..."Księżniczką Zofią."
Chcesz pogadać o zastrzeleniu facetowi wierzchowca?|Trach! Proszę bardzo!
Było:
Kiedy po raz pierwszy uświadomiłeś sobie,...
Jest:
A kiedy po raz pierwszy uświadomiłeś sobie,...
Było:
- Och, co?|- To nie żart.
Jest:
- Och, to poważna sprawa.|- Co?
Było:
To zdarzyło się tylko wtedy.
- Chyba nas nabierasz - za bardzo zaprzeczasz.|- Widzisz? Przestań.
Jest:
Po prostu wtedy tak wyszło.
- Cos mi sie widzi, że trochę zbyt gorliwie protestujesz.|- Widzisz? Przestań.
Było:
Chodzi o to, co ona właśnie robi.|Powstrzymaj to!
Jest:
To jest właśnie to, co ona robi.|Przestań!
Było:
- Nazwałam to.|- Przestań...
Jest:
- Odkryłam to.|- Przestań...
Było:
W porządku i pozwól temu odejść.|Tylko pozwól mu odejść.
Jest:
W porządku; i wypuść.|Po prostu pozbądź sie tego.
Było:
Może powinniście wziąć pokój.|Ty ją podrywasz!
Jest:
Może powinniście wziąć pokój.|Podrywasz naszego psychiatrę!
Było:
Masz wystarczająco wiele osobowości,|abym zajmował się tylko tobą.
Jest:
Masz wystarczająco wiele osobowości,|abym był tobą całkowicie zajęty.
Było:
- Chciałeś zawstydzić Andie?|- Oczywiście, że chciał!
- Nie chciałem jej zawstydzić.|- Oczywiście, że chciał. Chciałeś!|- Nie chciałem.
- Jak myślisz, jakie to wzbudza uczucia?|- Nie chciałem cię zawstydzić.
Jest:
- Wstydzisz się Andie?|- Oczywiście, że się wstydzi!
- Nie wstydzę się.|- Oczywiście, że tak. Wstydzisz się!|- Nie wstydzę.
- Jak myślisz, jakie to wzbudza uczucia?|- Nie wstydzę się ciebie.
Było:
Hej, chcesz rozmmawiać z całą rodziną?|Możesz rozmawiać z całą rodziną.
Psiakrew, możemy pójść Staten Island,|spędzić z nimi weekend.
- I to jest dobry pomysł, Ben.|- Jest?
Jest:
Hej, chcesz rozmawiać z całą rodziną?|Możesz rozmawiać z całą rodziną.
Psiakrew, możemy pójechać na Statten Island,|spędzić z nimi weekend.
- I to jest dobry pomysł, Ben.|- Tak?
Było:
Co?|Chciałabyś pójść na Staten Island?
Jest:
Co?|Chciałabyś pojechać na Statten Island?
Było:
Tak, bzdury!
Jest:
Tak, bzdura!
Było:
kiedy został odznaczony w Marynarce Wojennej.|Przybył tu około 10 lat temu.
Bzdury!
Jest:
kiedy był porucznikiem w Marynarce Wojennej.|Przenieśli go tu jakieś 10 lat temu.
Bzdura!
Było:
- Cieszę się, że cię widzę.|- Wiesz, kto to jest?
Wiem i potrzebuję cię, abyś sprawdził,|czy dziecko nie potrzebuje zmiany pieluchy.
Jest:
- Cieszę się, że cię widzę.|Idealne wyczucie czasu.|- Wiesz, kto to jest?
Wiem i chcę, żebyś sprawdził,|czy dziecko nie potrzebuje zmiany pieluchy.
Było:
Cześć, Andie, jestem tak szczęśliwa,|że mogę cię zobaczyć.
Jesteś ładniejsza|niż wydawało się przez telefon.
Idę!|Jezusie, Mario i Józefie.
Jest:
Cześć, Andie, jestem|taka szczęśliwa, że tu jesteś.
Jesteś równie ładna,|jak brzmisz przez telefon.
Idę!|Jezusie, Mario i Józefie!
Było:
Cała rodzina cierpi przez Tourette.|Mam nadzieję, że to nie problem.
Jest:
Cała rodzina cierpi na syndrom Tourette'a.|Mam nadzieję, że to nie problem.
Było:
Joey, on cierpi przez ten różowy smrodek.|Idziemy to wyczyścić, tak jest.
- Rozejrzyj się. Mile spędzimy czas.|- W porządku.
Jest:
Joey, on cierpi na ten smrodek.|Idziemy to wyczyścić, tak jest.
- Wyjdź za dom. Baw się dobrze.|- W porządku.
Było:
- Cześć.|- Cukiereczku?
Jest:
- Cześć.|- Kochanie?
Było:
- Poznałaś Joeya?|- Kobieta Andie.
- L-E.|- Miło cię poznać.
Dobra, to teraz idziemy.|Gra jest bzdurna, trafiłaś w samą porę,...
- ...aby trochę tu rozjaśnić, moja droga.|- Ja nie umiem grać.
Jest:
- Poznałaś Joeya?|- Kobieta imieniem Andy?
- ...-I-E.|- Miło cię poznać.
Dobra, jedziemy z tym!|Gramy w "Bzdurę", trafiłaś w samą porę,...
- ...na rundę błyskawiczną, moja droga.|- Ja nie umiem grać.
Było:
No to patrzę, co mam w ręcę|i patrzę co mam tutaj.
I wiesz?
Jest:
No to patrzę, co mam w ręcę|i patrzę, co mam tutaj.
I wiesz co?
Było:
Co chcesz powiedzieć?
Mówię bzdura.
Jest:
Co powiesz?
Mówię: bzdura.
Było:
Powiedziałam bzdura!
Jest:
Powiedziałam: bzdura!
Było:
Dobrze.|Wie jak grać uczciwie.
Jest:
Dobrze.|Wie, jak w to grać.
Było:
Hej, duży tatuśku,|chodź do taty.
Łap go, wielkoludzie.|Gładki jako gwizd.
Jest:
- Hej, tatuśku!|- Chodź do taty.
Łap go, wielkoludzie.|Czysty jak łza.
Było:
- Jak leci, koleś?|- Gracie w bzdurę?
- Mała partyjka bzdury. Chcesz zagrać z nami?|- Powodzenia.
Jest:
- Jak leci, koleś?|- Gracie w "Bzdurę"?
- Mała partyjka "Bzdury." Chcesz zagrać z nami?|- Powodzenia.
Było:
Dobra, lecimy przez pokład.|Zaczynamy od początku.
Jest:
Dobra, przelecieliśmy wszystkich.|Zaczynamy od początku.
Było:
Widzisz czyje imię jest tam|na szczycie tablicy?
Jest:
Widzisz, czyje imię jest tam|na szczycie tablicy?
Było:
- Nadal chcesz mnie oszukać?|- Boże, musisz być taki dumny.
Robię co w mojej mocy.|To co mamy?
Jest:
- Nadal chcesz mnie sprawdzić?|- Boże, musisz być taki dumny.
Robię, co w mojej mocy.|To co mamy?
Było:
Dobra, dobra.|Olśnij mnie, Jimie.
Jest:
Dobra, dobra.|Olśnij mnie, Jimmie.
Było:
Widzisz, kluczem do tej gry|jest czytanie w ludziach.
Jest:
Widzisz, kluczem do tej gry|jest umiejętność "czytania" ludzi.
Było:
- Cześć, miło cię poznać.|- Miło cię spotkać.|- Andie daje popalić Benowi w "bzdurę".
Jest:
- Cześć, miło cię poznać.|- Miło cię spotkać.|- Andie daje popalić Benowi w "Bzdurę."
Było:
Słyszałeś.|Powiedziałam bzdura.
Jest:
Słyszałeś.|Powiedziałam: bzdura.
Było:
Co to jest?|Siódmy raz z rzędu, iskiereczko?
Myślę, że trafił swój na swego.
Dobrze, ja to...|wszystko... o czytaniu ludzi.
Jest:
Który to już?|Siódmy raz z rzędu, bystrzaku?
Myślę, że ktoś tu znalazł pogromcę.
Wiesz, to...|wszystko polega na... "czytaniu" ludzi.
Było:
Dobra. Dwaj królowie.
Jest:
Dobra. Dwa króle.
Było:
Tato, mówiłem ci.|Ukrywasz się za odznaką.
Jest:
Tato, mówiłem ci.|A ty ukrywasz się za odznaką.
Było:
Idę do środka pobawić się z dziećmi.|Może one nie będą kłamać, oszukiwać i kraść.
Jest:
Idę do środka pobawić się z dziećmi.|Może one nie będą kłamać i oszukiwać.
Było:
ponieważ ściągnęłaś Bena|do jego najniższego wyniku w "bzdurę"...
Jest:
ponieważ zgrałaś Bena|do jego najniższego wyniku w "Bzdurę"...
Było:
...od czasu wycięcia migdałków|i jesteśmy wstrząśnięci!
Jest:
...od czasu wycięcia migdałków|i jesteśmy tym zachwyceni!
Było:
Czemu? Czy wszystkie jego dziewczyny|przegrywały w "bzdurę"?
Jest:
Czemu? Czy wszystkie jego dziewczyny|przegrywały w "Bzdurę"?
Było:
Ty jesteś pierwszy dziewczyną,|jaką przyprowadził do domu.
Nie złam mu serca.
Jest:
Ty jesteś pierwszą dziewczyną,|jaką przyprowadził do domu.
Tylko nie złam mu serca.
Było:
Zawróć.
Jest:
Zapal.
Było:
- Jedynka.|- Dobrze.
Jest:
- Zrzuć o jeden.|- Dobrze.
Było:
będziesz powoli puszczała sprzęgło...
i dasz trochę gazu, i ruszysz.|Trochę gazu i ruszam.
Jest:
będziesz powoli puszczała sprzęgło,...
- ...dasz trochę gazu, i ruszysz.|- Trochę gazu i ruszam.
Było:
Chodzi o to, że jest dużo|wygodniej na motorze, wiesz?
Jest:
Chodzi o to, że motor|ma sporo fajnych cech, wiesz?
Było:
W korkach ulicznych,|parkujesz gdziekolwiek cholera chcesz.
Ale na koniec dnia...
Jest:
Nie obchodzą cię korki,|parkujesz, gdzie ci się żywnie podoba..
Ale koronny argument to to, że...
Było:
Kurczęce kopanie.
Jest:
Panienki na nie lecą.
Było:
- Kurczaki to wykopują?|- Tak, kurczaki to wykopują.
Jest:
- Panienki na to lecą?|- Tak, panienki na to lecą.
Było:
Och...|Prowadzisz jak profesjonalista.
Jest:
Och...|Prowadzisz jak zawodowiec.
Było:
Zobacz to spojrzenie.
Jest:
Zobacz, jak wyglądam.
Było:
Hej...|tu jest mały podstęp.
Gorąca to zimna, zimna to gorąca.|Jeśli najpierw tu przekręcisz to do góry...
i...
jeśli ktoś spłucze toaletę w Bayonne,|zostaniesz poparzona.
Jest:
Hej...|tu jest mała komplikacja.
Gorąca to zimna, zimna to gorąca.|Najpierw musisz to odkręcić do oporu,...
a...
jeśli ktoś spłucze toaletę w Bayonne,|sparzysz się.
Było:
To tylko to, kiedy twoja mama|uścisnęła mnie dzisiaj,...
Jest:
Po prostu, kiedy twoja mama|uścisnęła mnie dzisiaj,...
Było:
kiedy wygrywałam w "bzdurę".
Cukiereczku, to dobrze.
Jest:
za to, że wygrałam w "Bzdurę."
Skarbie, to dobrze.
Było:
Jesteśmy w domu, tak?
Jesteśmy w domu.
Jest:
Więc to twój dom, tak?
To mój dom.
Było:
dla tego diamentowego potentata,|o którym ci mówiłem.
Chcę, abyś poszła ze mną.
Jest:
w związku z tą kampanią diamentów,|o której ci mówiłem.
Chciałbym, żebyś poszła ze mną.
Było:
Może dalej będziemy się spotykali.
Jest:
Może po tym już będziemy wiedzieli.
Było:
Chcę poznać tego faceta.
Jest:
Poznałam tego faceta...
Było:
Ta okładka jest już w druku kiedy rozmawiamy,|ze specjalną częścią o diamentach,...
która będzie koniuszkiem mojej uwagi|mego przyszłorocznego przydziału ogłoszeń.
Chcę kopię na moim biurku|za 48 godzin.
Jest:
Ta okładka jest w druku w tej chwili,|ze specjalną częścią o diamentach,...
które załatwią sprawę przydziału reklam na cały rok.
Chcę mieć kopię|na moim biurku za 48 godzin.
Było:
Nie "ale Lana" - zrobisz to!
Jest:
Żadnych "ale Lana" - zrobisz to!
Było:
Ty też nieźle wyglądasz,|iskiereczko.
Jest:
Ty też nieźle wyglądasz,|bystrzaku.
Było:
Wynik terapii dla par.
Ale przyjęcie.
Będziesz wielki.
Pójdę do baru|i wezmę nam kilka drinków.
Jest:
Punkt dla terapii dla par.
Niezłe przyjęcie.
Poradzisz sobie świetnie.
Pójdę do baru|i przyniosę nam drinki.
Było:
nadstawić tam głowę...|polukrować się.
Jest:
udać się tam i...|polukrować się.
Było:
Tak, moja pani, możesz.
Jest:
Owszem, może pani.
Było:
Nie widziałam cię na przyjęciu od wieków.|A tu proszę - sensacja roku.
Cieszę się, że mogłaś to zrobić.
Lubisz je?
Ach to...|Pasują do ciebie.
Jest:
Nie widziałam cię na przyjęciu od wieków.|A tu proszę - wydajesz imprezę roku.
Cieszę się, że zdołałaś przyjść.
Podobają ci się?
Ach... pasują ci.
Było:
Takie piękno|powinno być świętowane.
Jest:
Takie piękno|powinno być uczczone.
Było:
Obróć się, obróć, plaite vous s'il...
84 karaty,|na cześć Isadory Duncan.
Gratulacje.|Złapałeś ją.
Jest:
Obróć się, obróć się, proszę...
84 karaty, nazwany tak|na cześć Isadory Duncan.
Gratulacje.|Przyprowadziłeś ją tutaj.
Było:
Dobrze, wygląda na to,|że masz konkurencję.
Jest:
Cóż, wygląda na to,|że masz rywala.
Było:
Ciesz się przyjęciem, Andie.
Jest:
- Baw się dobrze na przyjęciu, Andie.|- Merci beaucoup.
Było:
Czy byłbyś tak uprzejmy|i zamówił mi gorzką whisky?
Jest:
Czy byłbyś tak uprzejmy|i zamówił mi whisky z sokiem z cytryny?
Było:
Co za przyjemność.|Cieszę się, że mogłem w końcu panią spotkać.
Także jestem bardzo szczęśliwa,|że mogłam spotkać ciebie, z pewnością.
Mogę dostać gorzką whisky,|proszę?
Obiecuję,|że nasza prezentacja...
nie zaprowadzi pani|na niewłaściwą drogę, Pani De Lauer.
Nie mogę się doczekać,|co pokażesz, Benjaminie.
Jest:
Cała przyjemność po mojej stronie.|Cieszę się, że mogłem w końcu panią poznać.
Także jestem bardzo szczęśliwa,|że mogłam ciebie poznać... na pewno.
Czy mógłbym dostać whisky z sokiem z cytryny?
Mogę pani obiecać,|że nasza prezentacja...
nie zaprowadzi pani|na niewłaściwą drogę, pani De Lauer.
Nie mogę się doczekać,|co zaprezentujesz, Benjaminie.
Było:
Nie bądź tak pewna.
Prawdopodobnie mogłaby.
Jest:
Nie bądź taka pewna.
To chyba jednak możliwe.
Było:
Och, ty jesteś szefem Bena.
Jest:
Och, pan jest szefem Bena.
Było:
- Cześć, miło cię poznać.|- Miło poznać ciebie.
Jest:
- Witaj, miło cię poznać.|- Miło poznać ciebie.
Było:
że wyglądasz raczej sama na zainspirowaną.
Nie ma takiego diamentu w tym pomieszczeniu,|który iskrzyłby tak, jak zakochana kobieta.
Jest:
że sama wyglądasz na raczej zainspirowaną.
Nie ma takiego diamentu w tym pomieszczeniu,|który promieniałby tak, jak zakochana kobieta.
Było:
Proszę, nie mów mu.
Jest:
Proszę mu nie mówić.
Było:
- Witam panów.|- Ona cię kocha, nie kocha? Co jest?
Jest:
- Witam panów.|- Kocha, nie kocha? Co jest?
Było:
Zobaczyłem ją, spotkałem ją - ona cię kocha.|Wygrywasz. Przygotuj się do roboty.
Jest:
Dostrzegłem ją, poznałem - ona cię kocha.|Wygrywasz. Przygotuj się do kampanii.
Było:
Tak, jesteś nowym mistrzem|na De Lauers.
Jest:
Tak, jesteś nowym prowadzącym|kampanię De Lauer'ów.
Było:
To dobrze dla ciebie i...|dobrze dla... kimkolwiek ona jest.
- Ach, a więc... bardzo dziękuję.|- Och, bardzo dziś jesteś przyjazny.
Świętujecie?
Tak.
Warren powiedział nam, więc...
Tak, nie zepsułaś mego człowieka - Bena.
Jest:
To dobrze dla ciebie i...|dobrze dla niej,... kimkolwiek jest.
- Ach, a więc... bardzo dziękuję.|- Och, bardzo bardzo proszę.
Triumfujecie?
Tak.|W sumie tak.
Warren nam powiedział, więc...
Tak, nie zadzieraj z moim człowiekiem - Benem.
Było:
Ona także udaje, aby Ben wygrał.
Powiedz mu, by się nacieszył swym krótkotrwałym,|nieuczciwym zwycięstwem.
Jest:
Ona też udaje, żeby Ben wygrał.
Przekaż mu, żeby się nacieszył|swoim krótkotrwałym, nieuczciwym zwycięstwem.
Było:
więc on... on wygrałby,...
Jest:
żeby on... żeby on wygrał,...
Było:
No i co z tym wzrostem|czytelników Composure?
Odważny, nienasycony.|Arogancki? Założę się.
Muszę cię przeprosić.|Lana, tam jest piękna młoda kobieta...
Jest:
Więc jaka jest przeciętna czytelniczka Composure?
Odważna, nienasycona, arogancka?|Jeszcze jak!
Muszę cię przeprosić,|Lana, tam jest piękna młoda kobieta...
Było:
- Andie?! Ona jest moją "Jak to zrobić" dziewczyną.|- "Jak to zrobić"?|- Tak!
Jest:
- Andie?! Ona jest moją dziewczyną od "Jak to zrobić..."|- "Jak to zrobić"?|- Tak!
Było:
Popatrz mu prosto w oczy... I tylko ty kochasz Bena,|i nigdy nie słyszałaś nic o jakimś zakładzie.
Miłość - tak.|Zakład - nie. Dobrze?
Jest:
- Popatrz mu prosto w oczy...|- Kochasz Bena i nigdy nic nie słyszałaś o żadnym zakładzie...
Miłość, żadnych zakładów. Dobrze?
Było:
Groza.
Jest:
Znakomicie.
Było:
Ten biedak...|Ona udaje randki...
Jest:
Ten biedny pajac...|Ona udaje randki...
Było:
Ona robi mu straszliwe rzeczy.
Jest:
Ona robi mu potworne rzeczy.
Było:
nazwała go...
Ona nazwała go...
Jest:
nazwała jego...
Ona nazwała jego...
Było:
mogę spytać,|czy wszystkim dobrze się siedzi?
Jest:
mam prośbę, abyście państwo wszyscy usiedli.
Było:
Benjamin, gdzie byłeś?|Nie mamy dużo czasu na granie.
Jest:
Benjamin, gdzie byłeś?|Nie mamy dużo czasu na zabawę.
Było:
Proszę, pomóżcie mi ciepło powitać|naszych specjalnych gości wieczoru...
Pan i Pani...
Jest:
Proszę, pomóżcie mi ciepło powitać|specjalnych gości dzisiejszego wieczoru...
Pana i Panią...
Było:
która przedstawi nagrodzony:|Oscarem, Grammy,...
Tony i Emmy,|światowy hit...
Jest:
która przedstawi swoje, nagrodzone nagrodami:|Oscara, Grammy,...
Tony i Emmy,|hity...
Było:
Wielu z was tutaj|nie zna Benjamina Barry.
Dobrze...
Wstydź się.
On jest bardzo utalentowanym...
kierownikiem reklamy,|znający się na rzeczy fanem sportu...
i entuzjastą zakładów,...
ale najbardziej imponujące jest to, że...
Jest:
Wielu z was tutaj|nie zna Benjamina Barry'ego.
Cóż...
Wstydźcie się!
Bo to bardzo utalentowany...
specjalista od reklamy,|znający się na rzeczy fan sportu...
i entuzjasta zakładów...
Ale najbardziej imponujące jest to, że...
Było:
Czy to nie cudowne?
Jest:
Czyż to nie cudowne?
Było:
Widzicie, dziś wieczorem,|naprawdę specjalne wydarzenie...
Zaśpiewamy, ona i ja,...|w duecie!
Tak, panna Andie Anderson.|Proszę o trochę ciepłego applauzu!
Jest:
Widzicie, dziś wieczorem,|prawdziwie wyjątkowym wydarzeniem będzie to,...
że zaśpiewamy, ona i ja,...|w duecie!
Tak, panna Andie Anderson.|Proszę o gorące oklaski!
Było:
Nokaut.
Zobaczmy, jaka piosenka będzie dzisiejszego wieczora.|Może jedna z moich ulubionych.
Jest:
Załatw ich!
Zobaczmy, jaka to będzie dzisiejszego wieczora piosenka.|Może jedna z jej ulubionych?
Było:
Możesz pracować ze mną, Marvin?
Jest:
Możesz ze mną współpracować, Marvin?
Było:
Brak głosu i alkohol|to nie jest dobre połączenie.
Jest:
Zero słuchu muzycznego i pijaństwo|to nie jest dobre połączenie.
Było:
Spójrz, wzięłaś mnie|na przeklęty koncert Celine Dion.
Jest:
Posłuchaj, wzięłaś mnie|na przeklęty koncert Celine Dion.
Było:
Och, spryciasz rymuje.
Jest:
Och, spryciarz rymuje.
Było:
Może dlatego, że nadałaś imię memu penisowi.|Tak, nazwałaś mój penis.
Nazwałaś mój penis jak dziewczynę!
Nie, naprawdę myślę,|że musisz to przezwyciężyć.
Jest:
Może dlatego, że nadałaś imię mojemu penisowi.|Tak, przezwałaś mojego penisa.
Nazwałaś mój penis na cześć dziewczyny!
Nie, naprawdę myślę,|że musisz to wreszcie przeboleć.
Było:
Znasz słowa tak dobrze, nieprawdaż?
Jest:
Znasz te słowa tak dobrze, prawda?
Było:
Weź to stąd, Marvin.
Czy ona nie nosiła diamentu Isadory?
Isadory?!
Jest:
Kontynuuj, Marvin.
Czy ona nie miała na sobie diamentu Isadory?
Isadory?!|Och, mon Dieu! Ochrona!
Było:
- Stój!|- ...wredny gnojku!|- Proszę pani, stop!
Dobra, doprowadziłaś mnie w pół drogi do szaleństwa|dla przeklętego artykułu w czasopiśmie.
Powiedziałeś ludziom, że mógłbyś sprawić, że każda|dziewczyna zakocha się w tobie i ja byłam tylko na pokaz.
- Czas się skończył.|- Mówisz o uczciwości?
Jest:
- Stój!|- ...zdradziecki gnojku!|- Proszę pani, stop!
Dobra, doprowadziłaś mnie niemal do obłędu|dla przeklętego artykułu w czasopiśmie.
A ty powiedziałeś ludziom, że mógłbyś sprawić,|że każda dziewczyna zakocha się w tobie,|a ja byłam dowodem rzeczowym nr 1.
- Przerwa!|- Mówisz o uczciwości?
Było:
- Kimś, na kim mógłaś przetestować swoje teorie?|- Tak i ja... i byłam...
Jest:
- Kimś, na kim mógłaś przetestować swoje teorie?|- Tak, a ja... ja byłam...
Było:
Tak, wiesz co? Wielka rzecz.
Psiakrew, teraz jestem pewny, możesz nawet|użyć tego, jako małego zwrotu w twojej historii.
Jest:
Tak, i wiesz co?|Wielka mi rzecz!
Cholera, teraz możesz nawet użyć tego,|jako niewielkiego zwrotu w twojej historii.
Było:
Zrobiłaś to.|Ty tylko... straciłaś go.
Nie, nie zrobiłam, Ben.
Nie możesz stracić czegoś,|czego nigdy nie miałeś.
Jest:
Zrobiłaś to.|Właśnie go straciłaś.
Nie, nie straciłam, Ben.
Bo nie możesz stracić czegoś,|czego nigdy nie miałeś.
Było:
Co z religią,|ubóstwem, ekonomią?
Ten wiatr jest naprawdę nie większy,|niż lekki wiaterek.
Jest:
A co z religią,|ubóstwem, ekonomią?
Ten wiatr to raczej lekki zefirek.
Było:
terapia laserowa,|ubieranie się dla twojego typu ciała...
Jest:
terapia laserowa,|ubieranie się odpowiednio do figury...
Było:
I dziękuję, że sprawiłaś, że łatwe jest...|porzucenie tego.
Jest:
I dziękuję za ułatwienie mi jej odrzucenia.
Było:
Oczywiście, jeśli mógłbym,...|zrobiłbym to ponownie,...
zrobiłbym różne rzeczy inaczej,|no wiesz...
Wiesz, dobrze jest chociaż z tobą pogadać.|Naprawdę dobrze.
Ach, znam to.|Ty jesteś jedynym,...
Jest:
Oczywiście, jeśli mógłbym|zrobić to ponownie,...
pewne rzeczy zrobiłbym inaczej,|no wiesz...
Wiesz, dobrze jest chociaż z tobą pogadać, stary.|Naprawdę dobrze.
Taak, wiem.|Ty jesteś jedynym,...
Było:
Siódma i końcowa gra.|Co za klasyczna seria pośrodku...
Cukiereczku, ja też nie poszłabym,|to znaczy, chciałabym pójść,...
ale prawdopodobnie|nie wpuściliby mnie.
Jest:
Siódmy, ostatni mecz|w klasycznej juz serii spotkań między...
Skarbie, ja też bym nie poszła.|To znaczy, chciałabym pójść,...
ale prawdopodobnie|by mnie nie wpuścili.
Było:
Och, cukiereczku.
Jest:
Och, kochanie.
Było:
i wiesz,... to te perfumy,|opryskałaś moją poduszkę?
Jest:
i pamiętasz,... te perfumy,|którymi spryskałaś moją poduszkę?
Było:
Tak, zapach już teraz zginął...
Jest:
Tak, zapach już się ulotnił...
Było:
Michelle, ja chcę tego z powrotem.
Jest:
Michelle, ja chcę go z powrotem.
Było:
Nie wiem,|czy możesz mieć to z powrotem.
Jest:
Nie wiem,|czy dostać go z powrotem.
Było:
jestem skłonna...|rozważyć to.
Jest:
byłabym skłonna...|to rozważyć.
Było:
Otwórz mnie, Ben.|Proszę, złam mój grzbiet.
Jest:
Otwórz mnie, Ben.|Proszę, zerwij moje więzy.
Było:
Może chciałbyś to przeczytać.
Jest:
Chyba chciałbyś to przeczytać.
Było:
"Zgubiłam faceta,|i nie wiem dlaczego."
Jest:
"Straciłam faceta|i nie wiem, dlaczego."
Było:
"Kiedy zaczęłam pisanie|w tym mięsiącu,..."
"Chciałem popełnić pewne|głupie randkowe faux pas."
Jest:
"Kiedy zaczęłam pisanie|w tym miesiącu,..."
"Chciałam popełnić pewne|głupie randkowe faux pas."
Było:
"że popełniłam największą pomyłkę..."
Jest:
"że popełniałam największą pomyłkę..."
Było:
Tutaj.|Zaufaj mi.
Czytaj.
Jest:
Masz.|Zaufaj mi.
Przeczytaj.
Było:
O kurczę.
Jest:
O kurde!
Było:
- Ma wywiad w Waszyngtonie.|- Kiedy wyszła?
Jest:
- Ma rozmowę kwalifikacyjną w Waszyngtonie.|- Kiedy wyjeżdża?
Było:
Dobrze, jak, teraz.
Jest:
Mniej więcej teraz.
Było:
Dobra robota.
Jest:
Ale i tak dobra robota.
Było:
Andy!
Andy!
Jest:
Andie!
Andie!
Było:
Zjedź na pobocze, chcę pomówić.
Jest:
Zjedź na pobocze, musimy porozmawiać.
Było:
Teraz zatrzymaj taksówkę.
Jest:
A teraz zatrzymaj taksówkę.
Było:
Znaczące jest każde słowo.
Jest:
Szczera prawda, co do słowa.
Było:
Mam wywiad.
Jest:
Mam rozmowę.
Było:
Weź bagaż pani|z powrotem na miejsce.
Jest:
Odwieź bagaż pani|z powrotem do jej mieszkania.
Było:
Wyczułeś mój blef?
Jest:
Sprawdzasz mój blef?