o Zestawienie różnic w tekstach o ID:
24372 (jako 'było') z ID:
38520 (jako 'jest').
Było:
Tłumaczenie Mimbla (www.napisy.org)
Historia przyznała nam rację,|i wiesz o tym równie dobrze jak ja
Nigdy nikomu nie przyznała racji.Historia to głuchy człek odpowiadający na pytania,|których nikt nie zadał
Jest:
Historia przyznała nam rację|i wiesz o tym równie dobrze, jak ja.
Nigdy nikomu nie przyznała racji. Historia to głuchy|człek odpowiadający na pytania, których nikt nie zadał.
Było:
Historia nigdy nie kłamie, Lola
...A poza tym, to tak jak z zaufaniem w stosunku do kogoś,|kto nie może ci pomóc.
- Kogo masz na myśli?
Pamiętaj: Bóg mógłby powstrzymać wszelkie przypadłości świata, a tego nie robi...
co oznacza, że jest słaby, albo że może to zrobić, ale nie chce...
Jest:
Historia nigdy nie kłamie, Lola.
A poza tym, to tak, jak z zaufaniem|do kogoś, kto nie może ci pomóc.
Kogo masz na myśli?
Bóg mógłby powstrzymać wszelkie|przypadłości świata, a tego nie robi,
co oznacza, że jest słaby,|albo że może to zrobić, ale nie chce,
Było:
"Lub nie potrafi, więc jest słaby - Zatem jest zły i nie jest Bogiem".
Unde malum?/Skąd pochodzi zło?/.Znam Epicura,|jego koncepcje są zaiste...
Jest:
"Lub nie potrafi, więc jest słaby -|zatem jest zły i nie jest Bogiem".
Unde malum? Znam Epikura,|jego koncepcje są zaiste
Było:
A dylematy Trójcy zawsze, od wieki wieków doprowadzały do intelektualnej zapaści.
On nie może być słaby albo silny,zły czy dobry.|Nie może być czymkolwiek.
- Nie rozumiem cię.|- Zakładam, że znasz swoją biblię.
- Lola, jestem zawodowcem.|- Racja, zatem Exodus 3.1 4.
"I rzekł Bóg Mojżeszowi: "Jestem, Który Jestem.|Tak powiesz synom Izraela" -"Jestem posłał mnie do was"
Nie to było: ''EHYE ASHER EHYE.|Będę tym, kim będę".|
Mówi w czasie przyszłym|nie w teraźniejszym, Bóg zapowiada swe objawienie. Taką mam nadzieję.
Daj spokój, to może jest do przyjęcia dla twych|przeintelektualizowanych znajomych,których pakujesz do swojego łóżka
Jest:
A dylematy Trójcy zawsze, od wieków,|doprowadzały do intelektualnej zapaści.
On nie może być słaby albo silny,|zły czy dobry. Nie może być czymkolwiek.
- Nie rozumiem cię.|- Zakładam, że znasz swoją Biblię.
- Lola, jestem zawodowcem.|- Racja, zatem Exodus 3.14.
I rzekł Bóg Mojżeszowi: "Jestem, Który Jestem.|Tak powiesz synom Izraela - Jestem posłał mnie do was".
Nie, to było: "EHYE ASHER EHYE.|Będę tym, kim będę".
Mówi w czasie przyszłym, nie w teraźniejszym.|Bóg zapowiada swe objawienie. Taką mam nadzieję.
Daj spokój, to dobre dla przeintelektualizowanych|znajomych, których pakujesz do łóżka.
Było:
- Konieczne ale nie niezbędne?|- Właśnie.
- W jakim celu?|- Mam spotkanie|- OK.
Obawiam się, ze przegrałaś bitwę.
- Może.|- W każdym razie, Lola po kiego licha walczyć?
- Mam swoje zasady.|- No tego właśnie się obawiałam.
tłumaczenie M i m b l a
Jest:
- Przydatne, ale nie niezbędne?|- Właśnie.
- W jakim celu?|- Mam spotkanie.
Obawiam się,|że przegrałaś bitwę.
- Może.|- W każdym razie, Lola, po co walczyć?
- Mam swoje zasady.|- Tego właśnie się obawiałam.
Tłumaczenie:|M i m b l a
Poprawki i synchro: KWYS|(choć nie znam hiszpańskiego...)
Było:
NIEBO,|DWA MIESIĄCE WCZEŚNIEJ
MARINA D'ANGELO- Sekcja Niebo
Sprawy nie najlepiej się mają, nie będę was okłamywać.
w ostatnich latach miara zasług potwornie się zdewualowała
i nie wydaję mi się aby w najbliższych latach miało to się zmienić.
Jak tak dalej pójdzie,|nie będziemy w stanie dalej walczyć
i będziemy musieli zaakceptować|zwycięstwo buntowników.
Salinger "Buszujący w Zbożu"
Zbyt długo tu siedzisz,aby wiedzieć, ze nikt nie musi
Nie nie musimy, źle się wyraziłam. Przepraszam, jestem trochę zdenerwowana.
Starałam się, przysięgam,|nikt nie wie gdzie on jest.
Mówi się, że jest zmęczony,niemal złamany.
Jest:
NIEBO|DWA MIESIĄCE WCZEŚNIEJ
MARINA D'ANGELO|Sekcja Niebo
Sprawy nie najlepiej się mają,|nie będę was okłamywać.
W ostatnich latach miara zasług|potwornie się zdewaluowała.
I nie wydaje mi się, aby w najbliższych|latach miało się to zmienić.
Jak tak dalej pójdzie,|nie będziemy w stanie dalej walczyć.
I będziemy musieli zaakceptować|zwycięstwo buntowników.
Zbyt długo tu siedzisz, by nie wiedzieć,|że nikt nie musi.
Nie, nie musimy, źle się wyraziłam.|Przepraszam, jestem trochę zdenerwowana.
Starałam się, przysięgam,|ale nikt nie wie, gdzie on jest.
Mówi się, że jest zmęczony,|niemal złamany.
Było:
Mamy problem i musimy go jakoś rozwiązać. Wspólnie.
Mam dobrte wieści.|Mamy zamówienie.
- Od kogo?|- Od matki.|-To wspaniale.
Jest:
Mamy problem i musimy|jakoś go rozwiązać. Wspólnie.
Mam dobre wieści.|Zamówienie.
- Od matki.|- Wspaniale.
Było:
Lola, klapią tak już od 10 minut. Czego więcej chcesz?
- To nie było 10 minut.
Jest:
Lola, klapią tak już od 10 minut.|Czego więcej chcesz?
To nie było 10 minut.
Było:
- Przepraszam, że przeszkadzam.|- Nie wiedziałam, że byłaś tutaj,|trzeba było mi powiedzieć.
Jest:
- Przepraszam, że przeszkadzam.|- Nie wiedziałam, że tu byłaś, trzeba było mi powiedzieć.
Było:
Pierwszy raz to śpiewałam
Powiedz mi, nie wydaje ci sie, że zbyt wcześnie skończyli owację?
Nie ludzie kochają to.|Kochają ciebie
Nie wiem. Pierwszy dzień tourne jest zawsze najcięższy.
Lola, obawiam sie, że będziesz musiała odwołać następne występy...
-Dlaczego?
Pewna pani poprosiła o ratunek dla duszy jej syna.
WEJSCIE DO PIEKŁA,|POŁUDNIOWA STREFA
Nazwisko?|-John Filipowsky, oczekuję poważnego przydziału.
Krąg 33, Nielegalni imigranci
Następny
Jest:
Pierwszy raz to śpiewałam.
Powiedz mi, nie wydaje ci się,|że zbyt wcześnie skończyli owację?
Nie, ludzie to kochają.|Kochają ciebie.
Nie wiem. Pierwszy dzień|tourne jest zawsze najcięższy.
Lola, obawiam się, że będziesz musiała|odwołać kolejne występy...
Dlaczego?
Pewna pani poprosiła o ratunek|dla duszy jej syna.
WEJŚCIE DO PIEKŁA|STREFA POŁUDNIOWA
- Nazwisko?|- John Filipowsky, oczekuję poważnego przydziału.
Krąg 33,|Nielegalni Imigranci.
Następny.
Było:
No i poszło, przynajmniej dla tych, którzy kipnęli przed 12.00
Jak tak dalej pójdzie, nie wiem czy kuzynka da sobie radę
Jest:
No i poszło, przynajmniej dla tych,|którzy kipnęli przed 12:00.
Jak tak dalej pójdzie, nie wiem,|czy kuzynka da sobie radę.
Było:
Tak jak mówiłam...
Słyszałem Nancy, słyszałem...
Henry, czy są już jakieś wieści od mojej kuzynki?
Przykro mi. Żadnych Sir.
Wszystko po staremu, ale zgadzam się z Nancy
Wszystko wskazuje na to, że w końcu wygraliśmy.
No tak, na to wygląda
Jest:
Jak już mówiłam...
Słyszałem, Nancy,|słyszałem...
Henry, czy są już jakieś wieści|od mojej kuzynki?
Przykro mi.|Żadnych, sir.
Wszystko po staremu,|ale zgadzam się z Nancy.
Wszystko wskazuje na to,|że w końcu wygraliśmy.
Na to wygląda.
Było:
Zarząd chciał przedstawić dwie propozycje do rozważenia
No i co to jest, jaka jest pierwsza?
Pierwsza dotyczy jednego ze skazańców Johna Filipowskiego
Myśleliśmy o tym aby powierzyć mu jakieś odpowiedzialne zadanie
Ma wyśmienite diabelne doświadczenia
Wykluczone, wykluczone! Wiesz,że nie przyjmuje żadnych rekomendacji|Co jeszcze?
Pomyśleliśmy także,|że możnaby także rozważyć zainstalowania klimatyzacji w biurze.
Zdaje sie, że obecnie będziemy tam spędzać znacznie więcej czasu.
Panowie,panie pozwólcie sobie przypomnieć, że jesteśmy w Piekle.
Zainstalowanie klimatyzacji nie byłoby nielegalne, ale...nieestetyczne
A poza tym, pomyśleliście,|co by ludzie powiedzieli gdyby sie o tym dowiedzieli?
Zrobilibyśmy z siebie durniów, nie uważacie?
Jest:
Zarząd chciał przedstawić|dwie propozycje do rozważenia.
Jaka jest pierwsza?
Dotyczy jednego ze skazańców,|Johna Filipowskiego.
Myśleliśmy o tym, aby powierzyć mu|jakieś odpowiedzialne zadanie.
Ma wyśmienite|diabelskie doświadczenia.
Wykluczone, wykluczone! Wiesz, że nie przyjmuję|żadnych rekomendacji. Druga propozycja?
Pomyśleliśmy także, że można by rozważyć|zainstalowanie klimatyzacji w biurze.
Zdaje się, że będziemy tam spędzać|znacznie więcej czasu.
Pozwólcie sobie przypomnieć,|że jesteśmy w Piekle.
Zainstalowanie klimatyzacji nie byłoby|nielegalne, ale nieestetyczne.
Co by ludzie powiedzieli,|gdyby się o tym dowiedzieli?
Zrobilibyśmy z siebie durniów,|nie uważacie?
Było:
No to i my wyślemy naszą najlepszą agentkę na Ziemię.
Wyjdę na chwilę rozprostuję kopyta, jeśli wybaczycie
Co do agentki, mam ją sama wybrać?|-Nie, a dlaczego?
Jest:
No, to i my wyślemy naszą|najlepszą agentkę na Ziemię.
Wyjdę na chwilę|rozprostować kopyta.
- Co do agentki, mam ją sama wybrać?|- Nie, dlaczego?
Było:
Cześć Many
- Wygrałeś?
Odkąd odeszłaś,|niczego nie wygrałam.
Jest:
Cześć, Many.
Wygrałeś?
Odkąd odeszłaś,|niczego nie wygrałem.
Było:
Many...!
Many, Many, Many!
Cieszę się, że wróciłaś Lola.
"Dla mojego kochanego syna Many'ego"
Krąg 22, PIEKŁO
7 podwójnych cheesburgerów, 8 średnich i 15 frytek
Jak się masz ślicznotko?
Jest:
Many!
Many!
Cieszę się, że wróciłaś, Lola.
"Dla mojego kochanego|syna, Many'ego"
Krąg 22|PIEKŁO
7 podwójnych cheesburgerów,|8 średnich i 15 frytek.
Jak się masz, ślicznotko?
Było:
Zawsze, 24 godziny na dobę,7 dni w tygodniu, 365 dni roku,|Więc lepiej zaczniej się przyzwyczajać
A ile ci dali?|-W tym kręgu? 50 lat.
To jeszcz nic.Siędzę tu dłużej.
No co jest kurwa z tymi frytkami?!|-Już idę!
Posłuchaj suko, powiedziałem przypieczony hamburger, nie spalony.
Gdybym chciał spalonego,to bym takiego zamówił.
Zaraz przyniosę drugiego.|-Nie ma "zaraz przyniosę drugiego".
No i nadal tu sterczysz,| za każdym razem jak przychodzimy robisz to samo,|a my mamy tylko 5 minut aby coś zjeść
Nadal tego nie załapałaś?
-Załapałam|-Chyba dopiero jak cię przelecę.
Nikt nie będzie mnie dymał, chyba że ja.
Ty mały zasrany gnojku!
Odbędziesz pszyspieszony kurs obsługi klientów, suko.
Nancy chce się z tobą widzieć
Jest:
Zawsze, 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu, 365 w roku,|więc lepiej zacznij się przyzwyczajać.
- A ile ci dali?|- W tym kręgu? 50 lat.
To jeszcze nic.|Siedzę tu dłużej.
- No co jest, kurwa, z tymi frytkami?|- Już idę!
Posłuchaj, suko, powiedziałem|"przypieczony hamburger", nie "spalony".
Gdybym chciał spalonego,|to bym takiego zamówił.
- Zaraz przyniosę drugiego.|- Nie ma "zaraz przyniosę drugiego".
Nadal tu sterczysz, za każdym razem robisz to samo,|a my mamy tylko 5 minut, by coś zjeść.
Wciąż nie załapałaś?
- Załapałam.|- Chyba dopiero, jak cię przelecę.
Nikt nie będzie mnie dymał,|chyba, że ja sam.
Ty mały, zasrany gnojku!
Odbędziesz przyspieszony kurs|obsługi klientów, suko.
Nancy chce się z tobą widzieć.
Było:
Nie pytaj dlaczego,|ale wygląda na to,że szef przydzielił ciebie do duszy tego boksera
No na to wygląda...
Będę szczera, przejżałam twoje akta, i to jakieś nieporozumienie.
Wedle mojej opini,|jesteś najgorszą agentką jaką kiedykolwiek mieliśmy.
Nie masz żadnego doświadczenia,jesteś głupia,arogancka.|-Wiem.
Staraj się nie spieprzyć tego zadania, rób co trzeba, bo jak nie...
to po powrocie zajmę się tobą osobiście...
Tutaj są akta tego boksera, dobrze je przejrzyj
Widzisz, sprawy teraz wyglądają inaczej.|-Ja jestem John Filipowsky.
-Nie nazywasz się już John Filipowski.|Teraz jesteś nielegalnym imigrantem i nie masz ani dokumentów ani pieniędzy.
I jednej tylko rzeczy nie będą mogli ci odebrać-inicjatywy.
Kiedy wyruszam?|No jeszcze pobędziesz pare dni tutaj...
A co z moim podaniem o przeniesienie?|-Znasz zasady, podania i apele można składać będąc w Kręgu 10.
Jeśli tam dotrzesz, a szczerze w to wątpie-wtedy porozmawiamy.
Henry bedzie cię nadzorował.|-Znamy się.Pracowaliśmy już razem.
Cudowana pogoda, nie uważacie?
Jest:
Nie pytaj dlaczego, ale szef przydzielił cię|do duszy tego boksera.
Na to wygląda...
Będę szczera, przejrzałam twoje akta|i to jakieś nieporozumienie.
Według mnie, jesteś najgorszą agentką,|jaką kiedykolwiek mieliśmy.
- Nie masz doświadczenia, jesteś głupia, arogancka.|- Wiem.
Staraj się nie spieprzyć tego zadania,|rób co trzeba, bo jak nie,
to po powrocie zajmę się|tobą osobiście...
Tutaj są akta tego boksera,|dobrze je przejrzyj.
- Widzisz, sprawy teraz wyglądają inaczej.|- Jestem John Filipowsky.
Nie nazywasz się już John Filipowsky. Jesteś nielegalnym|imigrantem i nie masz ani dokumentów, ani pieniędzy.
I jednej tylko rzeczy nie będą|mogli ci odebrać - inicjatywy.
- Kiedy wyruszam?|- Jeszcze parę dni tutaj...
- A co z moim podaniem o przeniesienie?|- Znasz zasady, podania i apele można składać w Kręgu 10.
Jeśli tam dotrzesz - a szczerze w to|wątpie - wtedy porozmawiamy.
- Henry będzie cię nadzorował.|- Znamy się. Pracowaliśmy już razem.
Cudowna pogoda,|nie uważacie?
Było:
Uważaj na siebie.Powodzenia
Jest:
Uważaj na siebie.|Powodzenia.
Było:
>.|-Kretyn.
Jest:
Kretyn.
Było:
Poszłem do lekarza.
Powiedział abym więcej nie boksował.
Czekaj, ja zobaczę kto to...
Drogi siostrzeńcu, zmuszona jestem prosić cię o przysługę.|Wiem, że..
nie widzieliśmy sie od dawna.|Twoja kuzynka, Carmen.
No nie mów, że mnie nie pamiętasz!
jestem twoją kuzynką, Carmen.
Zmieniłaś się, no nie?
Jest:
Byłem u lekarza.
Powiedział, abym więcej|nie boksował.
Czekaj, ja zobaczę,|kto to...
Drogi siostrzeńcu, zmuszona jestem|prosić cię o przysługę. Wiem,
że nie widzieliśmy się od dawna.|Twoja kuzynka, Carmen.
Nie mów, że mnie|nie pamiętasz!
Jestem twoją kuzynką,|Carmen.
Zmieniłaś się,|no nie?
Było:
Moja kuzynka Carmen.|Zostanie na pare dni.
Spokojnie... Nie chciałam cie wystraszyć.
Nie do wiary, jak się zmieniłeś.
Kto by pomyślał, że to ta sama osoba...
...ze zdjęcia?
To juz nie ta sama osoba.
Jest:
Moja kuzynka Carmen.|Zostanie na parę dni.
Spokojnie...|Nie chciałam cię wystraszyć.
Nie do wiary,|jak się zmieniłaś.
Kto by pomyślał,|że to ta sama osoba
ze zdjęcia?
To już nie ta sama osoba.
Było:
Many pokazał mi jak mam boksować, prawda?
Jest:
Many pokazał mi,|jak mam boksować, prawda?
Było:
Zapomniałaś czego cię uczyłem?
Przestańcie sie wygłupiać!
Doktor zakazał mi boksować.
Coś jest nie tak z moją głową.
na Boga, Many, Tak mi przykro!
A tak chciałam zobaczyć jak boksujesz.
Jest:
Zapomniałaś,|czego cię uczyłem?
Przestańcie się wygłupiać!
Doktor zakazał|mi boksować.
Coś jest nie tak|z moją głową.
Na Boga, Many.|Tak mi przykro!
A tak chciałam zobaczyć,|jak boksujesz.
Było:
Na pierwszej stronie znajdziesz miejsce.
Nie dasz rady nawet pięciu minut.
Łokcie do siebie! Nie zapominaj o tym!
W razie czego to mnie nie ma....
...a nie ma mnie bo jestem chory albo przemęczony...
Jest:
Na pierwszej stronie|znajdziesz miejsce.
Nie dasz rady|nawet pięciu minut.
Łokcie do siebie!|Nie zapominaj o tym!
W razie czego,|to mnie nie ma,
a nie ma mnie, bo jestem|chory albo przemęczony.
Było:
Ostatnim razem jak ją widziałam wyglądała dobrze
Ma pewne kłopoty, ale świergocze jak dawniej
Nie widziałem jej od siedmiu lat
Jest:
Ostatnim razem, jak ją widziałam,|wyglądała dobrze.
Ma pewne kłopoty,|ale świergocze jak dawniej.
Nie widziałem jej|od siedmiu lat.
Było:
Nie, właściwie to nie wspomniała o tobie
Odkąd odszedłeś nigdy tego nie zrobiła
Jest:
Nie, właściwie to|nie wspomniała o tobie.
Odkąd odszedłeś,|nigdy tego nie zrobiła.
Było:
Lola, jeśli zrobiłabyś coś|złego komuś kogo...
...naprawdę kochasz, co byś zrobiła aby wybaczono ci?
Jest:
Lola, jeśli zrobiłabyś coś|złego komuś, kogo
naprawdę kochasz, co byś zrobiła,|aby ci wybaczono?
Było:
Jeszcze żadnego nie napisałem.
To zrób coś, co da jej poczucie dumy.
Coś, co sprawi, że w jej oczach się zmienisz.
Później ci wybaczy
Jest:
Jeszcze żadnego|nie napisałem.
To zrób coś, co da jej|poczucie dumy.
Coś, co sprawi, że w jej|oczach się zmienisz.
Później ci wybaczy.
Było:
Prędzej czy później dowie się,|nie martw się.
Jest:
Prędzej, czy później dowie się,|nie martw się.
Było:
Zawsze to samo. Przez nią bedziemy 10 minut do tyłu
Witam. A oto nasza nowa kierowniczka sali i kadrowa, Carmen Ramos.
Będzie odpowiedzialna za nadzór nad wyciągmi kasowymi
Jest:
Zawsze to samo. Przez nią|będziemy 10 minut do tyłu.
Witam. A oto nasza nowa kierowniczka|sali i kadrowa, Carmen Ramos.
Będzie odpowiedzialna za nadzór|nad wyciągami kasowymi.
Było:
Jedną chwilę, a będzie się to liczyło do nadgodzin?
Chciałabym, Antonia,|ale stawki wynikające z porozumienia...
...nie zaliczają inspekcji na poczet nadgodzin
Im wcześniej zaczniemy, szybciej skończymy.
Jest:
Jedną chwilę, a będzie się|to liczyło do nadgodzin?
Chciałabym, Antonia,|ale stawki wynikające z porozumienia
nie zaliczają inspekcji|na poczet nadgodzin.
Im wcześniej zaczniemy,|tym szybciej skończymy.
Było:
i byłą jedyną osobą, która zarzyczyła sopbie połowę standardowego wynagrodzenia.
Nie wydaje ci się, ze ma zbyt krótką mini?
Jest:
I byłą jedyną osobą, która zażyczyła sobie połowę|standardowego wynagrodzenia.
Nie wydaje ci się,|że ma zbyt krótką mini?
Było:
Ale przecież nie jesteśmy jej mężami.
Jest:
Ale przecież nie jesteśmy|jej mężami.
Było:
To mój pierwszy dzień, nie będę przynudzała przemowami.
Wiem, że jesteście zmęczone i chcecie iść do domu.
Lecz zanim wyjdziecie, chciałabym|abyście podzielili się ze mna swymi uwagami.
Jeśli nasza współpracowniczka Lola może być dwa razy bardziej efektywna...
...niż ktokolwiek inny,|to coś by trzeba tu zmienić.
Nie mamy innego wyjścia jak tylko dowiedzieć sie co można by jeszcze poprawić.
Cóż, dziewczyny, nie bedę was zatrzymywać.
Dobrej nocy i widzimy się wszystkie jutro.
Jest:
To mój pierwszy dzień,|nie będę przynudzała przemowami.
Wiem, że jesteście zmęczone|i chcecie iść do domu.
Lecz zanim wyjdziecie, chciałabym|abyście podzielili się ze mną swymi uwagami.
Jeśli nasza współpracowniczka, Lola,|może być dwa razy bardziej efektywna,
nż ktokolwiek inny,|to coś trzeba tu zmienić.
Nie mamy innego wyjścia, jak tylko dowiedzieć się,|co możnaby jeszcze poprawić.
Cóż, dziewczyny,|nie będę was zatrzymywać.
Dobrej nocy i widzimy się|wszystkie jutro.
Było:
Widziałam to w gazecie i pomyslałam, że ci się spodoba.
No dalej, pomóż Loli
Nie lubię patrzeć jak kobieta nic nie robi.
idź do kuchni
Ja otworzę...
Jest:
Widziałam to w gazecie i pomyślałam,|że ci się spodoba.
No dalej,|pomóż Loli.
Nie lubię patrzeć,|jak kobieta nic nie robi.
Idź do kuchni.
Otworzę.
Było:
Tijuana, znokautowałem go w piątej rundzie
Many...|z tym wszystkim koniec, ok?
Musisz pomyśleć o przyszłości.
Pewnie, ale przyszłość już nie jest taka jaką się jawiła.
Jest:
Tijuana, znokautowałem go|w piątej rundzie.
Many...|Koniec z tym, ok?
Musisz pomyśleć|o przyszłości.
Pewnie, ale przyszłość już|nie jest taka, jaką się jawiła.
Było:
Proszę wybaczyć, że niepokoimy ale to naprawde pilne.
Jeśli przyszliście z ofertą walki dla niego to możecie już wracać
To nie ma nic wspólnego z boksem
Jest:
Proszę wybaczyć, że niepokoimy,|ale to naprawde pilne.
Jeśli przyszliście z ofertą walki,|to możecie już wracać.
To nie ma nic wspólnego|z boksem.
Było:
Nie dziękuję, wypiliśmy kawę na dole.
Nie mogę wam teraz zapłacić. Musicie zaczekać do jutra.
-Zadzwonię na policję
Mnie to wali...
Jest:
Nie, dziękuję,|wypiliśmy kawę na dole.
Nie mogę wam teraz zapłacić.|Musicie zaczekać do jutra.
Zadzwonię na policję.
Mnie to wali.
Było:
- No co ty?|- Spokojnie...
- Many!|- idziemy.
Many!
Many, Many, Many!
Many!
Jest:
- No co ty?|- Spokojnie.
- Many!|- Idziemy.
Było:
Twój mąż wisi mi|5 millionów pesetów...
...nie mówiąc o odsetkach
Nie wiedziałam... Nie mam tylu pieniędzy
Jest:
Twój mąż wisi mi|5 milionów pesetów,
nie mówiąc o odsetkach.
Nie wiedziałam...|Nie mam tylu pieniędzy.
Było:
Weź kredyt, wymyśl coś.
No dobrze, tak zrobię.
Jest:
Weź kredyt,|wymyśl coś.
No dobrze,|tak zrobię.
Było:
Bo banki nie przyznają kredytu tak szybko.
Robię to tylko ze względu na ciebie.
nie ze względu na Many'ego
Jest:
Bo banki nie przyznają|kredytu tak szybko.
Robię to tylko|ze względu na ciebie.
Nie ze względu na Many'ego
Było:
A mógł postarać się lepiej niż w ringu...
-Tato, tato, popatrz!
Jest:
A mógł postarać się|lepiej niż w ringu...
Tato, tato, popatrz!
Było:
idźcie i się przebierzcie. Zniszczycie ubranie.
Jest:
Idźcie i się przebierzcie.|Zniszczycie ubranie.
Było:
Piętnaście dni. Dobrze?
Jest:
Piętnaście dni.|Dobrze?
Było:
Tak wszystko w porządku.
Poprosiłam bank o pożyczkę, że by spałcić twoje długi.
Zobacz jak te dzieciaki wkładają w to całe serce...
Może, któryś z nich dotrze na szczyt.
Jak mogłeś aż tak się zapożyczyć?
Dali mi trochę kradzionej biżuterii do sprzedania...
- No i?|- No i, sprzedałem to...
...ale wszystkie pieniądze wydałem.
Jest:
Tak, wszystko|w porządku.
Poprosiłam bank o pożyczkę,|żeby spłacić twoje długi.
Zobacz, jak te dzieciaki|wkładają w to całe serce...
Może, któryś z nich|dotrze na szczyt.
Jak mogłeś aż tak|się zapożyczyć?
Dali mi trochę kradzionej|biżuterii do sprzedania...
- No i?|- No i, sprzedałem to,
ale wszystkie|pieniądze wydałem.
Było:
Jeśłi byś nie odeszła to pewnie bym tego nie...
Naprawde musisz się zmienić, wiesz. I to bardzo.
Jest:
Jakbyś nie odeszła,|to pewnie bym tego nie...
Naprawde musisz się zmienić,|wiesz? I to bardzo.
Było:
Załatwiłam ci pracę...
...ochroniarza w supermarkecie
Jest:
Załatwiłam ci pracę.
Ochroniarza w supermarkecie.
Było:
...kurwa...
Czemu nie powiesz kuzynce żeby poszła sobie gdzieś indziej?
Nie, tego zrobić nie mogę
To moja kuzynka|Jestem jej ojcem chrzestnym.
- to naprawdę twoja kuzynka?|- A kim może być?
O, przepraszam, nie wiedziałam, że przyszedłeś.
Lola chciała abym odstawił worek, baw się dalej jak chcesz...
Nie, tak tylko się szwędałam po domu
Many, to jeszcze nie jest koniec świata
Wiesz, że musisz się poddać
Jest:
Kurwa.
Czemu nie powiesz kuzynce,|żeby poszła sobie gdzieś indziej?
Nie, tego nie mogę zrobić.
To moja kuzynka.|Jestem jej ojcem chrzestnym.
- To naprawdę twoja kuzynka?|- A kim może być?
O, przepraszam, nie wiedziałam,|że przyszedłeś.
Lola chciała, abym odstawił worek.|Baw się dalej, jak chcesz...
Nie, tak tylko się szwędałam|po domu.
Many, to jeszcze|nie jest koniec świata.
Wiesz, że musisz się poddać.
Było:
Jest taka szczęśliwa
Jest:
Jest taka szczęśliwa.
Było:
Many... w porządku,|na litość boską
Taka szkoda, że nie mogłeś walczyć o mistrzostwo.
takie życie...
Tiaa, takie życie...
Jestem największy, Jestem największy, Jestem mistrzem.
Jestem mistrzem,|Jestem największy
Jestem mistrzem, Jestem największy.
Zostaw go w spokoju
Jest:
Many...|W porządku, na litość boską.
Taka szkoda, że nie mogłeś|walczyć o mistrzostwo.
Takie życie...
Taa, takie życie...
Jestem największy.|Jestem największy. Jestem mistrzem.
Jestem mistrzem.|Jestem największy.
Zostaw go w spokoju.
Było:
Niektózy zostali przeklęci za o wiele mniejsze przewinienia.
Jest:
Niektórzy zostali przeklęci za|o wiele mniejsze przewinienia.
Było:
Zabije go albo boks albo ci gliniarze
I czemu się tak przejmujesz.
Jest:
Zabije go albo boks,|albo ci gliniarze.
I czemu się tak przejmujesz?
Było:
To miłe. Musiał być sympatycznym człowiekiem.
Bardzo, ale nie wyszło mu to na dobre
A jak już tak mówimy o dobrych ludziach, mogę dać ci małą radę?
No nie mogę się doczekać.
Nie jest dla kobiety wielce użyteczną rzeczą bycie miłą.
Tak między nami mówiąc-to mało sexy...
- Tak ale to takie sympatyczne.
Jest:
To miłe. Musiał być|sympatycznym człowiekiem.
Bardzo, ale nie wyszło mu|to na dobre.
A jak już tak mówimy o dobrych ludziach,|mogę dać ci małą radę?
Nie mogę się doczekać.
Nie jest dla kobiety wielce|użyteczną rzeczą bycie miłą.
Tak między nami mówiąc -|to mało sexy...
Tak, ale to takie sympatyczne.
Było:
Próbuj dalej, może mnie przekonasz.
Jest:
Próbuj dalej,|może mnie przekonasz.
Było:
ponieważ moja teściowa nalegała.
Jest:
Ponieważ moja teściowa nalegała.
Było:
...inni współpracownicy cię lubią, dziewczyny.
Jest:
Inni współpracownicy cię lubią.
Było:
W zasadzie to żona mojego kuzyna.
Ale zostaje z nimi.
Jest:
W zasadzie to żona|mojego kuzyna.
Ale mieszkam z nimi.
Było:
Zatrzymałą to dla siebie.
Nie powiedziała także, że studiowała przez rok na uniwersytecie.
- Sprytna jest...|- no to jeśli jest taka...
...sprytna to co tutaj robi?
Nie chce aby jej mąż miał kompleksy.
Jest:
Zatrzymała to dla siebie.
Nie powiedziała także, że studiowała|przez rok na uniwersytecie.
- Sprytna jest...|- No to jeśli jest taka
sprytna, to co tutaj robi?
Nie chce,|aby jej mąż miał kompleksy.
Było:
Mogę ci mówić Carmen,|prawda...?
Jest:
Mogę ci mówić Carmen,|prawda?
Było:
Wiesz, w końcu też jestem kobietą.
Jest:
Wiesz, w końcu|też jestem kobietą.
Było:
Lola, zanim zapomnę,|rozmawiałem...
...z kierownikiem i powiedział, że|Many moze zacząc od zaraz.
jej mąż będzie ochroniarzem.
Jest:
Lola, zanim zapomnę,|rozmawiałam
z kierownikiem i powiedział,|że Many może zacząć od zaraz.
Jej mąż będzie ochroniarzem.
Było:
Przede wszytskim, sprawdzenie tej ciężarnej.
Dopilnuj aby specjalne oferty miały odpowiednią oprawę.
Kiedy jej wygląd znacznie się pogorszy, po prostu ją wywal.
Z innego powodu.|-Nie zwalniamy ciężarnych kobiet.
I chcę abyście dopilnowali aby nie wyjadali jogurtu,|nawet ich nie kończą.
Jest:
Przede wszystkim,|sprawdzenie tej ciężarnej.
Dopilnuj, aby specjalne oferty|miały odpowiednią oprawę.
Kiedy jej wygląd znacznie się pogorszy,|po prostu ją wywal.
- Z innego powodu.|- Nie zwalniamy ciężarnych kobiet.
I chcę, abyście dopilnowali, by nie wyjadali|jogurtu, nawet ich nie kończą.
Było:
- To wykluczone. Następny.|- Przepraszam, ale...
-Jeśli ich postulaty nie zostaną rozważone zaczną akcję prostestacyjną
-Jest mnóstwo innych ludzi czekających na pracę
Żadnych umizgów!.|Udziałowcy...
...to dobrzy chrześcijanie i nie lubią żadnych buntowników.
Jest:
- To wykluczone. Następny.|- Przepraszam, ale
jeśli ich postulaty nie zostaną rozważone,|zaczną akcję prostestacyjną.
Jest mnóstwo innych ludzi|czekających na pracę.
Żadnych umizgów!|Udziałowcy
to dobrzy chrześcijanie i nie lubią|żadnych buntowników.
Było:
Ale pamiętasz co się stało w Barcelonie kiedy wyrzuciliśmy związkowca?
Zaczęli strajkować...
...i przez miesiąc nasze zyski poszły się....
Nie, nie, kobiety zawsze trzymają sie razem...
No cóż, to pozostaje tylko negocjować.
Negocjować? Negocjować co?
Jest:
Ale pamiętasz, co się stało w Barcelonie,|kiedy wyrzuciliśmy związkowca?
Zaczęli strajkować,
i przez miesiąc nasze zyski|poszły się...
Nie, nie, kobiety zawsze|trzymają się razem.
No cóż, pozostaje|tylko negocjować.
Negocjować?|Negocjować co?
Było:
Sir, wydaje mi się, że mam rozwiązanie.
Naprawdę? A jakie?
"Egonomics".Ekonomiczna analiza emocji...
Jest:
Sir, wydaje mi się,|że mam rozwiązanie.
Naprawdę?|A jakie?
"Egonomics".|Ekonomiczna analiza emocji...
Było:
Inne koncepcje są zbyt skomplikowane jak na mnie.
No dalej, pośpiesz się.
- Lola?|- co?
Gdzie się spotkalismy?
W Bilbao, po walce.
Jest:
Inne koncepcje są zbyt|skomplikowane, jak na mnie.
No dalej,|pośpiesz się.
- Lola?|- Co?
Gdzie się spotkaliśmy?
W Bilbao,|po walce.
Było:
- więc 97,98,99...|- Skoro tak mówisz
Rzecz w tym, że wydaje mi się, jakbyśmy byli małżeństwem od tygodnia.
Many, nie. Przestań. Chcesz się spóźnić i to pierwszego dnia?
Jest:
- Więc 97, 98, 99...|- Skoro tak mówisz...
Rzecz w tym, że wydaje mi się,|jakbyśmy byli małżeństwem od tygodnia.
Many, nie. Przestań. |Chcesz się spóźnić pierwszego dnia?
Było:
To gorsze niż boks, prawda?
Zapomnij o tych gorących nocach.
No przestań, wypełniam tylko rozkazy.
Ta dziewczyna... co ona za jedna?
Jest:
To gorsze niż boks,|prawda?
Zapomnij o tych|gorących nocach.
No przestań,|wypełniam tylko rozkazy.
Ta dziewczyna...|Co ona za jedna?
Było:
-Ona nie lubi facetów.
Jest:
Ona nie lubi facetów.
Było:
Posłuchaj jej, studiowała kiedyś psychologię.
Jest:
Posłuchaj jej,|studiowała kiedyś psychologię.
Było:
I uważaj na nią, mój partner może mieć rację.
Jest:
I uważaj na nią,|mój partner może mieć rację.
Było:
Zostałam zamordowana dzień przed premierą i nie widziałam go.
A rób sobie co chcesz, ale na przyszłość pukaj.
"Jak tylko sięgnę wstecz pamięcią-od zawsze chciałem być gangsterem"
Jest:
Zostałam zamordowana dzień|przed premierą i nie widziałam go.
A rób sobie co chcesz,|ale na przyszłość pukaj.
"Jak tylko sięgnę wstecz pamięcią -|od zawsze chciałem być gangsterem".
Było:
"Dla mnie bycie gangsterem to lepiej niż być prezydentem USA"
Powinniśmy okazać torchę dobrej woli aby rozwiązać problem.|Czytałam ich list i podwyżka to tylko wybieg.
To czego naprawde oczekują to zwrócenie na siebie uwagi.
Musimy sprawic aby poczuli się częścią naszego przedsięwzięcia
Tak często zapomina się o odrobinie empatii.
...okazanie ciepła w stosunku do drugiego|człowieka to więcej niż podwyżka.
Podjąłem decyzję
Zwolnij związkowca i zwołaj wszystkich.
Powiedz im, ze ich potrzebujemy.
Powiedz, że są tak samo potrzebni jak ty i ja
-Dobra wola.
Jest:
"Dla mnie bycie gangsterem to lepiej|niż być prezydentem USA".
Powinniśmy okazać torchę dobrej woli, aby rozwiązać problem.|Czytałem ich list i podwyżka to tylko wybieg.
To, czego naprawdę oczekują,|to zwrócenie na siebie uwagi.
Musimy sprawić, by poczuli się|częścią naszego przedsięwzięcia.
Tak często zapomina się|o odrobinie empatii.
Okazanie ciepła w stosunku do drugiego|człowieka to więcej, niż podwyżka.
Podjąłem decyzję.
Zwolnij związkowca|i zwołaj wszystkich.
Powiedz im,|że ich potrzebujemy.
Powiedz, że są tak samo|potrzebni, jak ty i ja.
Dobra wola.
Było:
To może i prawda, że wola potrafi góry przenosić
Ale co z tego?
Znasz historię o dobrym samarytaninie?
Jest:
Może to i prawda, że wola potrafi|góry przenosić, ale...
Ale co?
Znasz historię|o dobrym samarytaninie?
Było:
Zatem zgodzisz się zapewne z PaniąThatcher, że...
nikt by go nie zapamiętał|do dziś jeśli...
nie okazałby dobrej woli,|ponieważ oprócz niej miał także pieniądze.
Jest:
Zatem zgodzisz się zapewne|z Panią Thatcher,
że nikt by go|nie zapamiętał do dziś,
jeśli nie okazałby dobrej woli,|ponieważ oprócz niej miał także pieniądze.
Było:
Tak jak stary dobry Samarytanin
I chcę połączyć peiniądze i dobrą wolę.
Chcesz im dac podwyżkę?
-Nie wszystkim.
W zasadzie to tylko jednej osobie...
Jest:
Tak, jak stary|dobry Samarytanin,
chcę połączyć|pieniądze i dobrą wolę.
Chcesz im dać podwyżkę?
Nie wszystkim.
W zasadzie to tylko|jednej osobie...
Było:
I może jeszcze powiniśmy zrobić ją kierownikiem.
Nie, nie. Na to nie pójdę.
Jest:
I może jeszcze powiniśmy|zrobić ją kierownikiem.
Nie, nie.|Na to nie pójdę.
Było:
Powinna zostać zwolniona a nie awansowana
Wyrzucenie jej z pracy byłoby poważnym błędem
A poza tym wszyscy rewolucjoniści mają w sercach konserwatystę.
Kiedy tylko oddadzą mu głos, powietrze z balona uchodzi
No może masz i rację...
No to kogo powinienem zwolnić?
Musimy zwolnić kogoś dla przykładu.
Żaden kłopot, może tego?
Ale to nasz najlepszy pracownik.
Jest:
Powinna zostać zwolniona,|a nie awansowana.
Wyrzucenie jej z pracy|byłoby poważnym błędem.
A poza tym wszyscy rewolucjoniści|mają w sercach konserwatystę.
Kiedy tylko oddadzą im głos,|powietrze z balona uchodzi.
Może masz rację...
To kogo powinienem zwolnić?
Musimy zwolnić kogoś,|dla przykładu.
Żaden kłopot,|może ją?
Ale to nasz|najlepszy pracownik.
Było:
Prymusi sa zawsze znienawidzeni przez reszte klasy. Wyrzuć go.
Jest:
Prymusi są zawsze znienawidzeni|przez resztę klasy. Wyrzuć ją.
Było:
Nie będzie sprawiał problemów.
No dobrze. Pomyślę o tym co powiedziałaś...
...i poinformuję cię o decyzji
Jest:
Nie będzie sprawiała problemów.
No dobrze.|Pomyślę o tym, co powiedziałaś.
Poinformuję cię o decyzji.
Było:
Wszysycy będziemy musieli wypić to piwo.
Jest:
Wszyscy będziemy musieli|wypić to piwo.
Było:
Jest bardzo toksyczna
Jest:
Jest bardzo toksyczna.
Było:
Ale jej pomysł przewyborny, nieprawdaż?
Tak, ale od koncepcji to jesteś tutaj ty...
Czy może mi ktoś podać banderolę, proszę?
Jest:
Ale jej pomysł przewyborny,|nieprawdaż?
Tak, ale od koncepcji|to jesteś tutaj ty...
Czy może mi ktoś|podać banderolę?
Było:
Ze względu na list, który przesłaliśmy.
Proszę, przestań gadać o polityce!
Nie mogą za to zwalniać ludzi
A jeśli to tylko plotka...
nie wierzysz w to?
Nie zwolnią cię, więc czym się przejmujesz?
-Ja też podpisałam
-Przestań udawać, Lola.
Wszyscy wiemy, że jesteś kuzynką kadrowca...
...i jeszcze mieszkacie razem.
-Nasi mężowie są bez pracy.
Jest:
Ze względu na list,|który przesłaliśmy.
Proszę, przestańcie|gadać o polityce!
Nie mogą za to|zwalniać ludzi.
Pewnie to tylko plotka...
Nie wierzysz?
Nie zwolnią cię,|więc czym się przejmujesz?
Ja też podpisałam.
Przestań udawać, Lola.
Wszyscy wiemy,|że jesteś kuzynką kadrowej.
I jeszcze mieszkacie razem.
Nasi mężowie są bez pracy.
Było:
Więc nie powinniśmy wierzyc w te pogłoski?
''Mamo, mieszkam w Madrycie.|Jestem już żonaty.
Mpja żona ma na imię Lola|i jest bardzo bystra.
Jest:
Więc nie powinniśmy|wierzyć w te pogłoski?
"Mamo, mieszkam w Madrycie.|Jestem już żonaty.
Moja żona ma na imię Lola|i jest bardzo bystra.
Było:
Kuzynka Carmen zostanie z nami.
Walczyłem o mistrzostwo Hiszpanii w 1999.
A teraz pracuję w supermarkecie
Twój kochający syn, Many. ''
Jest:
Kuzynka Carmen|zostanie z nami.
Walczyłem o mistrzostwo|Hiszpanii w 1999.
A teraz pracuję|w supermarkecie.
Twój kochający syn, Many."
Było:
No świetnie, nie widzę jednak słowa "przepraszam".
-Racja.
...no i już.
Many, czemu twoja matka się na ciebie gniewa?
- coś kiedyś zrobiłem...|- Opowiedz mi o tym.
A po co? To nic takiego.
Jest:
Świetne, nie ma jednak|słowa "przepraszam".
Racja.
No i już.
Many, czemu twoja matka|się na ciebie gniewa?
- Coś kiedyś zrobiłem...|- Opowiedz mi o tym.
A po co?|To nic takiego.
Było:
To nic. Opowidz mi o tym...
Zabrałem pieniądze, które oszczęzała na wykształcenie dla brata
ja chciałem byc bokserem, matka natomiast chciała abym poszedł do pracy
Musiałem mieć pieniadze aby się ustawić
No to teraz idź i wrzuć do skrzynki
Cześć, Lola, Carmen jest tutaj?|Idziemy.. tańczyć
Jest w swoim pokoju
-Wyglądasz wspaniale
Jest:
To nic.|Opowiedz mi o tym...
Zabrałem pieniądze, które oszczędzała|na wykształcenie dla brata.
Chciałem być bokserem, matka natomiast|chciała, abym poszedł do pracy.
Musiałem mieć pieniądze,|aby się ustawić.
Teraz idź|i wrzuć to do skrzynki.
Cześć, Lola. Jest Carmen?|Idziemy... tańczyć.
Jest w swoim pokoju.
Wyglądasz wspaniale.
Było:
Tak, jeśli i tobie się podoba
Jest:
Tak, jeśli i tobie się podoba.
Było:
Na razie
przepraszam, ale musiałem sie z tobą zobaczyć tu na dole
Nie radzę sobie
Jest:
Na razie.
Przepraszam, ale musiałam się|z tobą zobaczyć tu, na dole.
Nie radzę sobie.
Było:
Chcę abyś mnie zastąpiła.
Dlaczego? Radzisz sobie
Nie, chrzanie robotę, nie mogę się skoncentrować
Jest:
Chcę, abyś mnie zastąpiła.
Dlaczego?|Radzisz sobie...
Nie, chrzanię robotę,|nie mogę się skoncentrować.
Było:
-Jakoś dziwinie się czuję
Jestem zmieszana
musisz mnie zastapić, no musisz.
...wyślij innego agenta bo stracimy Many'ego
Nie mogę. Prawda jest taka,
...że juz nikogo nie ma więcej.|Nie mogę cię zastąpić.
Weterani nie mają bladego pojęcia o tym co się dzieje tu na dole
Jest:
Jakoś dziwnie się czuję.
Jestem zmieszana.
Musisz mnie zastąpić.
Wyślij innego agenta,|bo stracimy Many'ego.
Nie mogę.|Prawda jest taka,
że nie ma nikogo więcej.|Nie mogę cię zastąpić.
Weterani nie mają bladego pojęcia|o tym, co się dzieje tu, na dole.
Było:
Znakomita większość z nich znalazała się tutaj z przyczyn nazwijmy to...
obiektywnych|nie ze względu na kompetencje czy zasługi...
Nie integrują się,|gapią się bez przerwy w TV...
...i jedzą hamburgery.|Nie oszukujmy sie, to porażka.
Jest:
Znakomita większość z nich znalazała się|tutaj z przyczyn, nazwijmy to...
obiektywnych, nie ze względu|na kompetencje czy zasługi.
Nie integrują się,|gapią się bez przerwy w TV,
i jedzą hamburgery.|Nie oszukujmy się, to porażka.
Było:
-Nawet gorzej.
Jest:
Nawet gorzej.
Było:
utrzymywanie tego jest niezwykle kosztowne.
i prawde mówiąc nie jest to łatwe.
Jeśli nie będzie systemowej zmiany, nie będziemy w stanie...
...opierać się dłużej niż rok.
Musisz nakłonić Many'ego na naszą stronę bez wzgledu na koszty.
Ale Many to zaledwie jedna dusza.|Nie wiem jak...
Znasz historię o nosie Cleopatry?
no pewnie, jeśli jej...
...nos byłby o 2 cm dłuższy,|historia...
...swiata byłaby zupełnie inna.
Jeśli dusza Many'ego byłaby pośród naszych szeregów...
...nawet jeśli w szerszym wymiarze byłoby to nieznaczącym faktem
...to by nas ocaliło.
i nie pytaj dlaczego,|Nie wiem co miałabym powiedzieć.
Jest:
Utrzymywanie tego jest|niezwykle kosztowne.
I prawdę mówiąc,|niełatwe.
Jeśli nie będzie systemowej zmiany,|nie będziemy w stanie
opierać się dłużej niż rok.
Musisz nakłonić Many'ego na naszą|stronę, bez względu na koszty.
Ale Many to zaledwie jedna dusza.|Nie wiem, jak...
Znasz historię|o nosie Cleopatry?
No pewnie.
Jeśli jej nos byłby|o 2 cm dłuższy,
historia świata byłaby|zupełnie inna.
Jeśli dusza Many'ego byłaby|pośród naszych szeregów,
nawet jeśli w szerszym wymiarze|byłoby to nieznaczącym faktem...
to by nas ocaliło.
I nie pytaj dlaczego,|Nie wiem, co miałabym powiedzieć.
Było:
Jeśli chcemy Manyego,|trzeba zmienić zasady...
...jeśli nie, to niestety będzie to niewykonalne.
przepraszam, ze przeszkadzam.
Bylibyśmy bardzo zobowiązani, gdybyś uraczyła nas swoim śpiewem
bardzo tęskniliśmy
Jest:
Jeśli chcemy Many'ego,|trzeba zmienić zasady...
Jeśli nie,|to będzie niewykonalne.
Przepraszam,|że przeszkadzam.
Bylibyśmy bardzo zobowiązani,|gdyby uraczyła pani nas swoim śpiewem.
Bardzo tęskniliśmy.
Było:
Co ja mogę zrobić?
Jest:
Co mam zrobić?
Było:
- Co tak się na mnie gapisz pizdo?|- Ja?
Jest:
- Co tak się na mnie gapisz, pizdo?|- Ja?
Było:
...Pracuję w supermarkecie
Twój syn, Many.
Jest:
...pracuję w supermarkecie...
...twój syn, Many.
Było:
John Filipowsky, nasz nowy Dyrektor Pionu Finansowego
Jest:
John Filipowsky, nasz nowy|Dyrektor Pionu Finansowego.
Było:
-Widzę,że wiele się yu zmieniło|-I zmieni się jeszcze więcej
Dusza tego boksera ma być nasza tak szybko jak tylko jest to możliwe
Przed zamnknięciem|dorocznego cyklu rozrachunkowego, chcemy mieć pełny raport
No nie jest to takie proste, naprawdę jest jeszcze dużo do zrobienia
Właśnie napisał list do matki z prośbą aby mu wybaczyła
To zła wieść|-Co o tym myślisz Eugene?
No to rzeczywiście nie najlepsza wieść, ale nie przesadzałbym...
Tak długo jak długo nie pojawi się na sądzie ostatecznym
Rób co tylko musisz,|ale w przeciągu 2 tygodni wszystko ma być dopięte na ostatni guzik
Nie sądzę, aby ktoś go sprzątną w ciągu 2 tygodni.|Najwyżej dostanie w łeb za niespłacone długi
No właśnie o to chodzi.Jak ci się powiedzie, dopilnuj aby dostał właśnie w głowę
Zgodnie z tym co jest zapisane w karcie chorobowej|to powinno wystarczyć.
No właśnie nie bardzo, on nie jest taki łatwy.|-No to namów go do boksu
No to właśnie usiłuje zrobić, ale w ciągu 2 tygodni?
Kochana,nieustannie waham sie czy jesteś naprawdę tak głupia,|czy tylko taką udajesz?
Czytaj z moich ust.Piętnaście dni, rozumiemy się?
No dobrze.|-Tak lepiej.
Chciałam przywitać się z szefem.|-Jest na wakacjach, był zmęczony.
OK, przekażcie mu pozdrowienia.
Jest:
- Widzę, że wiele się tu zmieniło.|- I zmieni się jeszcze więcej.
Dusza tego boksera ma być nasza|tak szybko, jak tylko jest to możliwe.
Przed zamknięciem dorocznego cyklu|rozrachunkowego chcemy mieć pełny raport.
To nie jest to takie proste,|jest jeszcze dużo do zrobienia.
Właśnie napisał list do matki|z prośbą, aby mu wybaczyła.
To zła wieść.|Co o tym myślisz, Eugene?
To rzeczywiście nie najlepsza wieść,|ale nie przesadzałbym.
Tak długo, jak długo nie pojawi się|na sądzie ostatecznym.
Rób, co musisz, ale w przeciągu 2 tygodni|wszystko ma być dopięte na ostatni guzik.
Nie sądzę, by ktoś go sprzątnął w ciągu 2 tygodni.|Najwyżej dostanie w łeb za niespłacone długi.
Dokładnie o to nam chodzi. Jak ci się powiedzie,|dopilnuj, aby dostał właśnie w głowę.
Zgodnie z tym, co jest zapisane w karcie chorobowej,|to powinno wystarczyć.
- Nie bardzo, on nie jest taki łatwy.|- No to namów go do boksu.
To właśnie usiłuję zrobić,|ale w ciągu 2 tygodni?
Kochana, nieustannie waham się, czy jesteś|naprawdę tak głupia, czy tylko udajesz?
Czytaj z moich ust.|Piętnaście dni, rozumiemy się?
- Rozumiemy.|- Tak lepiej.
- Chciałam przywitać się z szefem.|- Jest na wakacjach, był zmęczony.
Ok, przekażcie mu|pozdrowienia.
Było:
idziemy do łóżka.
Many, wysłałeś list czy nie?
Jest:
Idziemy do łóżka.
Many, wysłałeś|list, czy nie?
Było:
Bo tak wyszło, po prostu.
-Idziesz do łóżka czy nie?
Nie. Powiedz mi dlaczego|nie wysłałeś listu?
Bo przypomniało mi się jak mama zawsze...
...bardziej kochała mojego brata bardziej niż mnie
OK?
Jest:
Bo tak wyszło,|po prostu.
Idziesz do łóżka,|czy nie?
Nie. Powiedz mi, dlaczego|nie wysłałeś listu?
Bo przypomniało mi się,|że mama zawsze
bardziej kochała|mojego brata, niż mnie.
Ok?
Było:
"Nadeszła Zima Naszych Zdegustowań"
"Nadeszła Zima Naszych Zdegustowań"!
Przepraszam, sir, nie usłyszałem
Przepraszam jeśli cię wystraszyłem
Musiałem być pewien, że to byłaś ty.|Musimy być bardzo ostrożni!
Jest:
Nadeszła zima|naszych zdegustowań.
Ze wspaniałości|twojego syna.
Przepraszam, sir,|nie usłyszałam.
Przepraszam,|jeśli cię wystraszyłem.
Musiałem być pewien, że to ty.|Musimy być bardzo ostrożni!
Było:
Problemy, problemy...|Teraz jeszcze to..
Ściśle tajne, OK?|Miedzy nami.
W piekle powstał spisek mający na celu usunięcie mnie
- kto w nim uczestniczy?|- Częśc Rady.
Zarzucają mi, że jestem staroświecki
Chcą wprowadzić nowy model zarządzania..
...i zmienić całkowicie zasady, których milibyśmy sie trzymać
- To byłoby straszne!|- Wiem. To dlatego...
- ... potrzebuję Twojej pomocy.|- Zrobię co tylko chcesz.
Jest:
Problemy, problemy...|Teraz jeszcze to.
Ściśle tajne, ok?|Między nami.
W piekle powstał spisek,|mający na celu usunięcie mnie.
- Kto w nim uczestniczy?|- Część Rady.
Zarzucają mi,|że jestem staroświecki.
Chcą wprowadzić|nowy model zarządzania,
i zmienić całkowicie zasady,|których mielibyśmy się trzymać.
- To byłoby straszne!|- Wiem. To dlatego
- potrzebuję Twojej pomocy.|- Zrobię, co tylko zechcesz.
Było:
Bydlaki!|Czekaj, muszę z toba porozmawiać...
...o naszej kuzynce.
Powiedz agnetowi, zę muszę porozmawiać z kuzynką... Marina D'Angelo.
Zrozumie.|I o bokserze też...
...zapomnij o jego duszy i skoncentruj sie na jego ciele...
...po prostu na ciele.|Rób wszystko co w twojej mocy...
...ale upewnij się żeby nie miał żadnego wypadku. Ok?
- tak, ale...|- jeśli by umarł...
...to byłaby katastrofa
- Zrozumiano?|- Tak, Sir.
A jeśli dobrze sie sprawisz, to zostaniesz nominowana do kręgu 10.
- Oh, Sir.|- Tak, ale...
...naprawdę przyłóż się do tego zadania, to piekielnie ważne.
Jest:
Bydlaki! Czekaj,|muszę z tobą porozmawiać.
O naszej kuzynce.
Powiedz agentowi, że muszę porozmawiać z kuzynką...|Marina D'Angelo.
Zrozumie.|A co do boksera....
Zapomnij o jego duszy|i skoncentruj się na jego ciele.
Po prostu, na ciele.|Rób wszystko, co w twojej mocy,
ale upewnij się, żeby nie miał|żadnego wypadku. Ok?
- Tak, ale...|- Jeśliby umarł,
to byłaby katastrofa
- Zrozumiano?|- Tak, sir.
A jeśli dobrze się sprawisz,|zostaniesz nominowana do Kręgu 10.
- Sir.|- Tak, ale
naprawdę przyłóż się do tego zadania,|to piekielnie ważne.
Było:
- Tak.|- dlaczego ten bokser...
...jest tak ważny?|To zwyczajny, nawet przeciętny grzesznik
No tak ale czasami,|rzeczy nieistotne...
...mogą przynieść niespodziewane zmiany. Czytałaś aby..
...Pascala w szkole?
- tak, tak...|- I jego spekulacje na temat nosa...
...Cleopatry i inne?
- tak...|- Naprawdę? No właśnie...
Jest:
- Tak.|- Dlaczego ten bokser
jest tak ważny?|To zwyczajny, nawet przeciętny grzesznik...
Tak, ale czasami|rzeczy nieistotne
mogą przynieść niespodziewane zmiany.|Czytałaś aby
Pascala w szkole?
- Tak, tak...|- I jego spekulacje na temat
nosa Cleopatry i inne?
- Tak...|- Naprawdę? No właśnie...
Było:
- A ja z tobą.
Myliłam sie co do tej osoby, którą trzeba zwolnić
Może i tak, ale to już po ptakach
Lola, muszę z toba pogadać
No i? Wyrzucisz to z siebie?
Jest:
A ja z tobą.
Myliłam się co do tej osoby,|którą trzeba zwolnić.
Może i tak,|ale już po wszystkim.
Lola, muszę|z tobą pogadać.
No i?|Wyrzucisz to z siebie?
Było:
Spróbujmy przez chwilę zachowywać się jak zawodowcy
- Wykonywałam jedynie swe obowiązki.|- Tak właśnie wszyscy mówią.
Ty naprawdę zachowujesz się ja mój ojciec.
Nie bądź taka napuszona
W piekle zaczęła sie rebelia, chcemy to przerwać...
...musimy ocalić duszę Many'ego.|Mój szef chce...
...porozmawiać z jednym z waszych ludzi... Marina D'AngeIo.
A dlaczego nie jesteś po stronie buntowników?
Nie lubię byc wykorzystywana
Przez system? Znam te brednie, nie jestem aż tak stara.
Jest:
Spróbujmy przez chwilę|zachowywać się jak zawodowcy.
- Wykonywałam jedynie swe obowiązki.|- Tak wszyscy mówią.
Ty naprawdę zachowujesz|się jak mój ojciec.
Nie bądź taka napuszona.
W piekle zaczęła się rebelia,|chcemy to przetrwać.
Musimy ocalić duszę Many'ego.|Mój szef chce
porozmawiać z jednym z waszych ludzi...|Mariną D'Angelo.
A dlaczego nie jesteś|po stronie buntowników?
Nie lubię być wykorzystywana.
Przez system? Znam te brednie,|nie jestem aż tak stara.
Było:
A jaką będę miałą pewność, że mnie nie wykorzystasz?
- No masz moje słowo.|- Wolne żarty.
No to będziesz musiała zaryzykować.
Potrzebujemy swojej pomocy nawzajem.
Ależ, Jack, to ty masz rewoltę wypisaną na czole
Zapominasz, że jeśli wygrają to szlag trafi cały układ?
- No proszę.|- Nie rozumiem...
Dlaczego nasze przetrwanie aż tak bardzo leży w twoim interesie
To kwestia równowagi.|jak tylko jastrzębie wytrzebią gołębnik...
...zaczynają polować na siebie z braku pożywienia
-Jasne, ale jest jeszcze coś, nieprawdaż Jack?
Tak, oni chcą|zmienić zasady
nie rozumiem
Poza tym, że chcą się mnie pozbyć...
...mają także swój plan
Jak dotąd, Piekło działało na swój sposób, ale fair
O tak, Sir.
Kiedy Sędzia przysyłał nowego skazańca...
...mieliśmy gdzieś czy to był papież czy król...
...pucybut czy bankier.|Każdy znał swoje miejsce w szeregu.
Ale jeśli im się powiedzie rebelia...
...bogacze będą najgorszym sortem z nich wszystkich
No i jak skazańcy będa tolerować taki układ?
Te sukinsyny przygotywywały się od lat. Stworzyli świat...
moralnych kukiełek|ukształtowanych przez telewizję, rodzaj...
- zimnokrwistego podłego disnaymana...|- i disnaymanki, Jack, kobiety też.
No jasne... świat, w którym faceci i kobiety,|to oczywiste...
...nie odczuwają żadnej winy, żadnej skruchy, odpowiedzialności...
...za to co robią.|A tego to już nawet jak na mnie za dużo!
Wieki temu zbuntowałem się przed inną tyranią...
...i niespecjalnie, przyznaję - tego żałuję
I, młoda damo...
...jestem doskonale przygotowany na porażkę...
...i walkę z tobą i tobie podobnych, z którymi toczę boję...
...z tymi którzy dokonali wyboru walcząc z tym, czego ja bronię.
Jest:
A jaką będę miałą pewność,|że mnie nie wykorzystasz?
- Masz moje słowo.|- Wolne żarty.
No to musisz zaryzykować.
Potrzebujemy swojej|wzajemnej pomocy.
Ależ Jack, ty masz rewoltę|wypisaną na czole.
Zapominasz, że jeśli wygrają,|to szlag trafi cały układ?
- Proszę...|- Nie rozumiem,
dlaczego nasze przetrwanie|tak bardzo leży w twoim interesie.
To kwestia równowagi.|Jak tylko jastrzębie wytrzebią gołębnik,
zaczynają polować z braku|pożywienia na siebie.
Jasne, ale jest coś jeszcze,|prawda, Jack?
Tak, oni chcą|zmienić zasady.
Nie rozumiem.
Poza tym,|że chcą się mnie pozbyć,
Mają także swój plan.
Jak dotąd, Piekło działało|na swój sposób, ale fair.
Tak, sir.
Kiedy Sędzia przysyłał|nowego skazańca,
mieliśmy gdzieś, czy to był|papież, czy król,
pucybut, czy bankier.|Każdy znał swoje miejsce w szeregu.
Ale jeśli powiedzie się|rebelia,
bogacze będą najgorszym|sortem z nich wszystkich.
I jak skazańcy będą|tolerować taki układ?
Te sukinsyny przygotywywały się|od lat. Stworzyli świat
moralnych kukiełek|ukształtowanych przez telewizję, rodzaj
- zimnokrwistego, podłego disney-mana...|- I disney-manki, Jack, kobiety też.
No jasne... Świat, w którym|faceci i kobiety, to oczywiste,
nie odczuwają żadnej winy,|żadnej skruchy, odpowiedzialności
za to, co robią. A tego to już|nawet jak na mnie za dużo!
Wieki temu zbuntowałem się|przed inną tyranią,
i, przyznaję, niezbyt tego żałuję.
Bo, młoda damo,
jestem doskonale|przygotowany na porażkę,
i walkę z tobą i tobie podobnymi,|z którymi toczę boję,
ponieważ dokonali wyboru,|walcząc z tym, czego ja bronię.
Było:
ponieważ nie mogę istnieć bez ciebie, a ty bezemnie.
Jest:
Ponieważ nie mogę istnieć|bez ciebie, a ty beze mnie.
Było:
krok w ciemności?
Krok w ciemność...|Pamiętasz...
...tamtą noc?
Siadaj i nie pij już więcej.
Jest:
Krok w ciemności?
Krok w ciemność...|Pamiętasz
tamtą noc?
Siadaj i nie pij|już więcej.
Było:
Potrzebuję duszy boksera...
...przez jego dobrowolny wybór,|i przekażę ją wam.
Mógłbym przedstawić ten przypadek jako zagrożenie dla naszego przetrwania
To byłoby niebezpieczne...
...i wyłamywałoby się z przyjętych zasad.
Wiem, Marina, ale na listość boską...
...mamy czas bezprecedensowego kryzysu.
W każdym razie wisisz mi przysługę.|Pamiętasz '39?
A co się stało w '39, sir?
Tak, co się stało w '39?
- Przepraszam, że przeszkadzam
Moglibyśmy przysiąść się do was na chwilę?
- Nie jesteśmy aż tak odpychający.|- Ależ tak.
Jest:
Potrzebuję duszy boksera,
przez jego dobrowolny wybór,|a potem przekażę ją wam.
Mógłbym przedstawić ten przypadek|jako zagrożenie dla naszego przetrwania.
To byłoby niebezpieczne.
I wyłamywałoby się|z przyjętych zasad.
Wiem, Marina,|ale na listość boską,
mamy czas|bezprecedensowego kryzysu.
Poza tym, wisisz mi przysługę.|Pamiętasz 1939?
A co się stało|w 1939, sir?
Tak, co się stało|w 1939?
Przepraszam, że przeszkadzam.
Moglibyśmy przysiąść się|do was na chwilę?
- Nie jesteśmy aż tak odpychający.|- Ależ jesteście...
Było:
Nie zapomnieliśmy, a teraz wyjdź.
Jest:
Nie zapomnieliśmy,|a teraz wyjdź.
Było:
Gdybyś się tak nie uparła nie przeszkodzilibyśmy ci, ale wiesz...
...jakie są kobiety,|... moja chce
...nową kuchnię a bez pieniędzy...
...to by mnie do domu nie wpuściła.
- Rozumiesz?|- No jasne.
Powiedz swojej żonie, że będzie miała nową kuchnię
i że wyszła, za skurwysyna.
Jest:
Gdybyś się tak nie uparła,|nie przeszkodzilibyśmy ci, ale wiesz
jakie są kobiety...|Moja chce
nową kuchnię,|a bez pieniędzy
to by mnie do domu|nie wpuściła.
- Rozumiesz?|- Jasne.
Powiedz swojej żonie,|że będzie miała nową kuchnię.
I że wyszła|za skurwysyna.
Było:
Nie! Pamiętaj co powiedział szef
Nie ruszać tych dziewczyn
Jest:
Nie! Pamiętaj,|co powiedział szef.
Nie ruszać tych dziewczyn.
Było:
Te gnoje myślą,|że mogą robić wszystko co im się podoba.
Jest:
Te gnoje myślą, że mogą robić wszystko,|co im się podoba.
Było:
Zawsze nienawidziłam businessmenów,|zwłasza Szwajcarów.
Jest:
Zawsze nienawidziłam businessmenów,|zwłaszcza Szwajcarów.
Było:
No co mi się tak przyglądasz?|Podrywasz mnie?
Nie, nie chcę zapomnieć twojej twarzy...
...na wypadek gdybyśmy sie kiedykolwiek jeszcze spotkali.
Poważnie? I co zrobisz jeśli sie kiedykolwiek jeszcze zobaczymy?
Jest:
Co się tak przyglądasz?|Podrywasz mnie?
Nie, nie chcę zapomnieć|twojej twarzy...
Na wypadek, gdybyśmy się|kiedykolwiek jeszcze spotkały.
Poważnie? I co zrobisz, jeśli się|kiedykolwiek jeszcze zobaczymy?
Było:
A widzisz to?
A włożę ci to tak głęboko w dupę,|że się nawet nie zorientujesz jak twój mózg będzie pływał w gównie
Jest:
Widzisz to?
Włożę ci to tak głęboko w dupę, że się nawet nie zorientujesz,|jak twój mózg będzie pływał w gównie.
Było:
- Wiedziałam, że to ty.|- tak.
Jest:
- Wiedziałam, że to ty.|- Tak.
Było:
Jack, jesteśmy już na to za starzy...
-Niemożliwe...
-Jak chcesz.
Ale nie zapomnij...
Będe twój na wieki wieków...
-Dopóki...|- Dopóki piekło nie zamarznie
Jest:
Jack, jesteśmy już|na to za starzy...
Niemożliwe...
Jak chcesz.
Ale nie zapomnij,
będę twój|na wieki wieków,
- dopóki...|- Dopóki Piekło nie zamarznie.
Było:
Many! Co robisz?
Nie powinieneś być w pracy?
Jest:
Many!|Co robisz?
Nie powinieneś|być w pracy?
Było:
Nie możesz tego zrobić. Pamiętasz co lekarz mówił.
Jest:
Nie możesz tego zrobić.|Pamiętasz, co mówił lekarz.
Było:
a poza tym nie znoszę mundurów
Jest:
A poza tym,|nie znoszę mundurów
Było:
Ależ oczywiście, że mogę.
Jeśli to zrobisz, odejdę.
Tam skąd pochodzę na ring mówi się...
"Miejsce Mężnych Ludzi"
Tam jesteś kimś
nawet jeśli przeciwnik cię znokautuje.
Ale kiedy ty go nokautujesz
...kiedy mu naprawdę dosuniesz,|czujesz się niemal jak Bóg.
nie zrozumiałabyś...
Jest:
Ależ oczywiście,|że mogę.
Jeśli to zrobisz,|odejdę.
Tam, skąd pochodzę,|na ring mówi się
"Miejsce Mężnych Ludzi".
Tam jesteś kimś.
Nawet, jeśli przeciwnik|cię znokautuje.
Ale kiedy ty|go nokautujesz,
kiedy mu naprawdę dosuniesz,|czujesz się niemal jak Bóg.
Nie zrozumiałabyś...
Było:
Możesz zginąć
Mogę
Jest:
Możesz zginąć.
Mogę.
Było:
No dalej, Many, dawaj.
Jest:
No dalej, Many,|dawaj.
Było:
Dalej, dalej.|Tak jest, miszczu.
Lewa... dwa... lewa...
Jest:
Dalej, dalej.|Tak jest, mistrzu.
Lewa...|Dwa...
Było:
Ruszaj stopami jednocześnie, Many.
przybij piątkę.
Jest:
Ruszaj jednocześnie|stopami, Many.
Przybij piątkę.
Było:
No dobra, podejdź tu.
- W porządku, Nie jestem zmęczony.|- Nie. Chodź tutaj.
Jest:
No dobra,|podejdź tu.
W porządku,|nie jestem zmęczony.
Było:
Nie będę uderzała w głowę
No to zobaczmy kto jest mięczakiem
No zobaczymy
Jest:
Nie będę uderzała|w głowę.
Zobaczmy,|kto jest mięczakiem...
Zobaczymy...
Było:
Nie trzeba było go obrażać.
Nie myślałam, że tak to odebrał.
Czy to prawda, że w niebie jesteś...
- ... prima donną?|- tak.
masz wielu fanów?
nie narzekam...
Wydaję mi się, zę powinniśmy pogadac.
Jest:
Nie trzeba było|go obrażać.
Nie myślałam,|że tak to odebrał.
Czy to prawda,|że w niebie jesteś
- primadonną?|- Tak.
Masz wielu fanów?
Nie narzekam...
Wydaje mi się,|że powinniśmy pogadać.
Było:
- Martwię się...
...że będzie wam dość ciężko spłacić dług
Bez obawy, spłacimy
A ja się martwię, i to bardzo
Wiem, że zostałaś wylana
Więc jak wyobrażasz sobie spłatę długu?
Zapłacę
Jest:
Martwię się,
że będzie wam dość|ciężko spłacić dług.
Bez obawy,|spłacimy.
A ja się martwię,|i to bardzo.
Wiem, że zostałaś wylana,
więc jak wyobrażasz sobie|spłatę długu?
Zapłacę.
Było:
Mam taką nadzieję, bo w przeciwnym razie|na twego staruszka przyjdą ciężkie czasy
Jest:
Mam taką nadzieję, bo w przeciwnym razie|na twego staruszka przyjdą ciężkie czasy.
Było:
Doskonale. Bardzo dobrze wyjaśniasz.
Więc nie ma o czym mówić dalej. Do przyszłego tygodnia.
Jest:
Doskonale.|Bardzo dobrze wyjaśniasz.
Więc, nie ma o czym mówić.|Do przyszłego tygodnia.
Było:
Masz parę przeogromnych jajec.
Nazwałabym to doświadczeniem
Widziałam już gorszych, a to są amatorzy.
Znam ludzką naturę
Byłem kiedyś politykiem
To jak się dostałaś do Nieba?
Jest:
Masz parę|przeogromnych jajec.
Nazwałabym to|doświadczeniem.
Widziałam już gorszych,|a to są amatorzy.
Znam ludzką naturę.
Byłam kiedyś politykiem.
To jak się dostałaś|do Nieba?
Było:
Jeśliby sie dowiedzili, że ich zdradziłam powstrzymaliby mnie.
To pewnie tylko rutynowa kontrola
Wsystko bedzie w porządku
- I jak poszło?|- Dali mi więcej czasu.
Ale zaczynają być podejrzliwi.
idź do łóżka walczysz jutro.
- Chodźmy już.|- Pójdę jak zechcę.
Chodź natychmiast albo skręcę ci kark!
Dotknij mnie tylko a się przekonasz.
na co się gapisz?
Zgłupiałaś czy co?
Jak mogłeś?!
Mam juz dość napieprzania mnie!
Dziwnie się dość zachowywał.
Jest po prostu zadrosny
Jest:
Jeśliby się dowiedzieli, że ich zdradziłam,|powstrzymaliby mnie.
To pewnie tylko|rutynowa kontrola.
Wszystko będzie|w porządku.
- I jak poszło?|- Dali mi więcej czasu,
ale zaczynają być|podejrzliwi.
Idź do łóżka,|jutro walczysz.
- Chodźmy już.|- Pójdę, jak zechcę.
Chodź natychmiast,|albo skręcę ci kark!
Dotknij mnie tylko,|a się przekonasz.
Na co się gapisz?
Zgłupiałeś, czy co?
Jak mogłeś?
Mam już dość|napieprzania mnie!
Dziwnie się zachowywał...
Jest po prostu|zadrosny.
Było:
- Co się dzieje?|- Przyszłam...
...mu pomóc a tylko jeszcze bardziej namieszałam
Jesteś aniołem, nie zakonnicą
i całkiem nieźle ci to wychodzi
Nawet udało ci sie go nakonić do przeprosin matki
Nie wysłał listu
- O żesz w mordę!|- A w ostaniej minucie...
...będzie jedynie pamiętał, że jego matka kochała go mniej niz jego brata
- Jesteś żoną boksera?|- tak.
jest pewien kłopot
Jest:
- Co się dzieje?|- Przyszłam,
żeby mu pomóc, a tylko|bardziej namieszałam.
Jesteś aniołem,|nie zakonnicą.
I całkiem nieźle ci|to wychodzi.
Nawet udało ci się nakonić go|do przeprosin matki.
Nie wysłał listu.
- O żesz w mordę!|- A w ostatniej minucie
będzie jedynie pamiętał, że jego matka|kochała go mniej, niż jego brata.
- Jest pani żoną tego boksera?|- Tak.
Jest pewien kłopot.
Było:
Ma rozległe uszkozdenie mózgu.
Może się w każdej sekundzie pogorszyć
Pani mąż igra z ogniem
Pozwolić mu walczyć to wysłać go na śmierć
Złożę stosowny raport
- Mogę go zobaczyć?|- Nie teraz
Jest:
Ma rozległe|uszkodzenie mózgu.
Jego stan może się|w każdej sekundzie pogorszyć.
Pani mąż igra z ogniem.
Pozwolić mu walczyć|to wysłać go na śmierć.
Złożę stosowny raport.
- Mogę go zobaczyć?|- Nie teraz.
Było:
- Carmen!|- Co!
Wiem jak zdobyć pieniądze!
Lola, z twoimi metodami, nie za daleko zajdziemy.
Jest:
- Carmen!|- Co?
Wiem, jak zdobyć pieniądze.
Lola, z twoimi metodami|nie za daleko zajdziemy.
Było:
Na Boga!
Ja musze mieć zgodę.
A później, co się stanie?
jeśli wszystko pójdzie dobrze, nie będziesz musiała więcej śpiewać
Prawde mówiąc, rzeczywiście jestem trochę staroświecka...
Nawet nie dostałam specjalnego wyróżnienia
A jeśli coś pójdzie nie tak?
No to juz chyba wiesz co będzie, jak coś wyjdzie nie tak
Znasz zasady
Chyba będzie padać
Radzę ci jednak nie robić tego
Daj spokój, Marina...
...wiesz, że muszę
Jest:
Cholera!
Ja muszę|mieć zgodę.
A później,|co się stanie?
Jeśli wszystko pójdzie dobrze,|nie będziesz musiała więcej śpiewać.
Prawdę mówiąc, rzeczywiście|jestem trochę staroświecka.
Nawet nie dostałam|specjalnego wyróżnienia.
A jeśli coś pójdzie|nie tak?
Chyba wiesz, co będzie,|jak coś wyjdzie nie tak...
Znasz zasady.
Chyba będzie padać.
Radzę ci jednak|nie robić tego
Daj spokój, Marina,
wiesz, że muszę.
Było:
Pewnie za słona
Jest:
Pewnie za słona...
Było:
Mam spotkanie w sprawie pracy
W sprawie pracy
Lola, chodź tutaj
Siadaj
Many, śpieszę się
Powiedziałem, usiądź
nie tam, tutaj
Jest:
Mam spotkanie|w sprawie pracy.
W sprawie pracy...
Lola, chodź tutaj.
Siadaj.
Many, śpieszę się.
Powiedziałem,|usiądź.
Nie tam, tutaj.
Było:
Zrobiłem straszne rzeczy...
...ale nie chcę cię zranić.
Jest:
Zrobiłem straszne rzeczy,
ale nie chcę|cię zranić.
Było:
Jeśli jest jakiś inny mężczyzna
...skręcę ci kark
ale jeśli jest jakaś kobieta
...zabiję was oboję
Jesteś niemożliwy
Jest:
Jeśli jest jakiś|inny mężczyzna,
skręcę ci kark.
Ale jeśli jest|jakaś kobieta,
zabiję was obie.
Jesteś niemożliwy.
Było:
Twoja kolej
Nie, nie tak
Co robie nie tak?
Zobacz to jest pistolet
Niektórzy srają ze strachu na sam jej widok
Ale nieliczna ich garstka
...wystraszy się jeśli uznają, że strzelisz do nich.
Jest:
Twoja kolej.
Nie, nie tak.
Co robię nie tak?
Zobacz,|to jest pistolet.
Niektórzy srają ze strachu|na sam jego widok,
ale nieliczna ich garstka
wystraszy się, jeśli uznają,|że strzelisz do nich.
Było:
No teraz ty
Nie, nie tak
Nie, no nie tak
Lola, nie wiem jak...
...to bedzie z tobą jak sobie nie damy rady...
...ale wiem co będzie ze mną.
Już nigdy nie będę nawet klenerką. Znowu mnie...
...wypinkują i zrobią ze mnie gospodynię domową...
...u jakiegoś bydlaka przez następne 100 lat.
Więc podnieś tego gnata i pomyśli o kimś
...kogo miałabyś ochotę zabić.
Jest:
No, teraz ty.
Nie, nie tak.
Nie tak...
Lola,|nie wiem, jak
będzie z tobą,|jak sobie nie damy rady,
ale wiem,|co będzie ze mną.
Już nigdy nie będę nawet klenerką.|Znowu mnie
wypinkują i zrobią ze mnie|gospodynię domową
u jakiegoś bydlaka|na następne 100 lat.
Więc podnieś tego gnata|i pomyśl o kimś,
kogo miałabyś|ochotę zabić.
Było:
-Ale ja nigdy nie chciałam nikogo zabić.
Jest:
Ale ja nigdy nie chciałam|nikogo zabić.
Było:
No dalej, przejdź na ciemną stronę mocy!
Na ziemię, wszyscy! No dalej!|Na kolana!
Jest:
No dalej, przejdź|na ciemną stronę mocy.
Na ziemię, wszyscy!|No dalej! Na kolana!
Było:
Ty tam, ręce za głowę!
Pomyśl o sowjej rodzinie.|Ta forsa i tak nie jest twoja.
na ziemie! Na ziemie!
Jest:
Ty tam,|ręce za głowę!
Pomyśl o swojej rodzinie.|Ta forsa i tak nie jest twoja.
Na ziemię!|Na ziemię!
Było:
Ruszać się, na kolana!
Na kolana, Na kolana! Niżej!
Jest:
Ruszać się,|na kolana!
Na kolana, na kolana!|Niżej!
Było:
Cześć! No i jak leci?
Jest:
Cześć!|No i jak leci?
Było:
...znasz to powiedzienie...
..."Nigdy nie pada,|a zawsze leje"
Ułoży się jakoś, zobaczysz.
Wątpie.
Jest:
Znasz to powiedzenie...
"Nigdy nie pada,|a zawsze leje"
Ułoży się jakoś,|zobaczysz.
Wątpię.
Było:
Ze względów bezpieczeństwa wszystkie wyjścia ze sklepu zostały zamknięte.
Uprzejmie prosimy szanownych klientów o położenie się na podłodze...
...i pozostanie tam do czasu otrzymania nowych instrukcji.
Jest:
Ze względów bezpieczeństwa wszystkie wyjścia|ze sklepu zostały zamknięte.
Uprzejmie prosimy szanownych klientów|o położenie się na podłodze,
i pozostanie tam do czasu|otrzymania nowych instrukcji.
Było:
Carmen, wyjęłam naboje...
...żeby nikomu nic się nie stało.
Jest:
Carmen, wyjęłam naboje.
Żeby nikomu|nic się nie stało.
Było:
Spokojnie albo strzelę.
Jest:
Spokojnie, albo strzelę.
Było:
No dalej, dalej. Spokojnie.
Nie ruszaj sie.
Ani drgnij
Jest:
No dalej, dalej.|Spokojnie.
Nie ruszaj się.
Ani drgnij.
Było:
mam jedną z nich!
Jeden ruch i idziesz do piachu.
Jest:
Mam jedną z nich!
Jeden ruch|i idziesz do piachu.
Było:
To nic. Wszystko ok.
Jest:
To nic.|Wszystko ok.
Było:
Krawię.
Jest:
Krwawię.
Było:
Chryste... To aniołowie!
Już nie. Od godziny już jestem śmiertelnikiem.
Jest:
Chryste...|To aniołowie!
Już nie.|Od godziny jestem śmiertelnikiem.
Było:
Popchnij do mnie broń. No proszę!
Jest:
Popchnij do mnie broń.|Proszę!
Było:
Walka ze złem tymi metodami ma poważne konsekwencje.
Jest:
Walka ze złem tymi metodami|ma poważne konsekwencje.
Było:
Ale kanał.
Twoja wspólniczka nigdzie się już nie wybiera.
A teraz idź. Spróbuj uciec.
Wasze zasady są inne od naszych.
Już mówiłam,|dotrzymuje danego słowa.
No dalej, podnieś to.
Pieniadze to tylko papier, ale angażuje więcej emocji niż poezja.
I zawsze należą do kogoś innego.
No nie jest tak?|Cóż zawsze może być gorzej.
Wiesz jak to mówią...
...''Mieć pieniądze to jak bycie blondynką.
- o wiele zabawniejsze''
Nie jest to, jak już zapewne wiesz reguła.
Jest:
Twoja wspólniczka|nigdzie się już nie wybiera.
A teraz idź.|Spróbuj uciec.
Wasze zasady|są inne od naszych.
Już mówiłam,|dotrzymuję danego słowa.
No dalej,|podnieś to.
Pieniadze to tylko papier, |a angażują więcej emocji niż poezja.
I zawsze należą|do kogoś innego.
No, nie jest tak?|Cóż, zawsze może być gorzej.
Wiesz, jak to mówią...
"Mieć pieniądze,|to jak być blondynką.
O wiele zabawniej".
Nie jest to, jak już|zapewne wiesz, reguła.
Było:
Nie, to ty rzuć broń. Albo zabiję twoja wspólniczkę a później ciebie.
A gówno mnie to obchodzi!
Rzuć albo zabiję!
Nie strzelisz i dobrze o tym wiesz.
Może tak, może nie
Jest:
Nie, to ty rzuć broń. Albo zabiję|twoją wspólniczkę, a później ciebie.
A gówno mnie|to obchodzi!
Rzuć, albo zabiję!
Nie strzelisz|i dobrze o tym wiesz.
Może tak,|może nie.
Było:
Piekło to dziwaczne miejsce, Lola.|I chciałabym ci coś powiedzieć...
...na wypadek jakbyśmy miały nie wyjść z tego cało: Ten na górze...
...ma dość osobliwe poczucie humoru, zamieniają...
..bogatych w żebraków,|sławnych w zapomnianych.
A jak już jesteś gangsterem jak ja...
...no to zamieniają cię w kobietę....
Doskonale zdają sobie sprawę jakie to dla nas deprymujące.
Nie chciałam ci tego mówić wczesniej ale teraz musiałam
Jest:
Piekło to dziwaczne miejsce, Lola.|I chciałabym ci coś powiedzieć,
na wypadek, jakbyśmy miały|nie wyjść z tego cało: Ten na górze
ma dość osobliwe poczucie|humoru, zamieniając
bogatych w żebraków,|sławnych w zapomnianych.
A jak już jesteś|gangsterem, jak ja,
to zamienia cię w kobietę,
doskonale zdając sobie sprawę z tego,|jakie to dla mnie deprymujące.
Nie chciałam ci tego mówić|wcześniej, ale teraz musiałam.
Było:
Pokażę ci zdjęcie mojej matki. Czego chcesz?
Odłóż to, synu.|Nie mieszaj się do tego.
Teraz ci już powiedziałam
Jest:
Pokażę ci zdjęcie mojej matki.|Czego chcesz?
Odłóż to, synku.|Nie mieszaj się do tego.
Teraz ci już powiedziałam.
Było:
Znajdujemy się w miejscu, z którego uciekły dwie złodziejki
Z tego właśnie supermarketu...
...opuściły z torbami wypchanymi pieniędzmi...
...nie ustalono jeszcze jaki łup przypadł w udziel tej zbrodni...
Jest:
Znajdujemy się w miejscu,|z którego uciekły dwie złodziejki.
Z tego właśnie supermarketu.
Opuściły go z torbami|wypchanymi pieniędzmi.
Nie ustalono jeszcze, jaki łup|przypadł w udziale tej zbrodni.
Było:
A właśnie wyciągamy cię z bagna.
Morda w kubeł, lafiryndy!
"Obie złodziejki napadły na funkcjonariuszy ochrony..."
...torturując ich."
"Czy znane są dane bandytów?"
Sprzedałeś nas sukinsynu!
Jest:
Właśnie wyciągamy|cię z bagna.
Morda w kubeł,|lafiryndy!
Obie złodziejki napadły|na funkcjonariuszy ochrony,
torturując ich.
Czy znane są dane bandytów?
Sprzedałeś nas,|sukinsynu!
Było:
No dalej miszczu, odbierz im broń.
Lola, oni nas zabiją
Daj mi broń
Nie mówiłeś mi że chcesz je pozabijać
Jest:
No dalej mistrzu,|odbierz im broń.
Lola, oni nas zabiją.
Daj mi broń.
Nie mówiłeś mi,|że chcesz je pozabijać.
Było:
A teraz spadajecie, obie!
Many, właśnie sobie przegrabiłeś...
...i to przez babę któa nigdy cię nie kochała!
Nigdy nie robiłaś tego o co cię prosiłem, nie Lola? Idźcie już!
Jeśli to zrobią-zabijemy cię.
Jasne, no nie wpadłbym na to,|ale tak naprawdę to jestem bokserem nie zabójcą
Jest:
A teraz spadajcie, obie!
Many, właśnie sobie przegrabiłeś,
i to przez babę,|która nigdy cię nie kochała!
Lola, nigdy nie robiłaś tego,|o co cię prosiłem. Idźcie już!
Jeśli to zrobią -|zabijemy cię.
Jasne, nie wpadłbym na to,|ale tak naprawdę to jestem bokserem, nie zabójcą.
Było:
A dlaczego by tego nie rozwiązać jak meżczyźni?
No to chodźcie, jestem mistrzem!
jestem mistrzem.
mamo... mamo...
Trybunał Sprawiedliwości|NIEBO/PIEKŁO
- Wiemy juz coś?|- Nie.
Długo juz obradują,|Boję się.
Jest:
Dlaczego by tego nie rozwiązać|jak mężczyźni?
No chodźcie,|jestem mistrzem!
Jestem mistrzem.
Mamo...|Mamo...
TRYBUNAŁ SPRAWIEDLIWOŚCI|NIEBO / PIEKŁO
- Wiemy już coś?|- Nie.
Długo już obradują.|Boję się.
Było:
Jakie ma szansę?
Jest:
Jakie ma szanse?
Było:
jego adwokaci...
...odwalili kawał dobrej roboty.
A poza tym jego sprawę rozpatruje sędzina.
A okłamał swoją matkę...
...i cały czas bił kobiety
No to się sędziemu nie spodoba.
No ale ten facet co go zabił... to nie była
zakontraktowana walka
No ale mogła, a oskarżyciele...
...obwiniają go o to.
Znam cię musisz mieć jeszcze coś w zanadrzu
Skoro tak mówisz
Poprosiłem sędziego Munroe...
...aby powołał się na specjalny kazus Termopil.
Kazus Termopil.
Ostateczne poświęcenie się,|no rewelacja.
Jest:
Jego adwokaci
odwalili kawał|dobrej roboty.
Poza tym jego sprawę|rozpatruje sędzina.
Okłamał swoją matkę...
Cały czas bił kobiety...
To się sędziemu|nie spodoba.
Ale ten facet, co go zabił...|To nie była
zakontraktowana walka.
No, ale mogła,|a oskarżyciele...
Obwiniają go o to.
Znam cię, musisz mieć|jeszcze coś w zanadrzu.
Skoro tak mówisz...
Poprosiłam sędzinę Munroe,
aby powołała się|na specjalny kazus Termopil.
Kazus Termopil?
Ostateczne poświęcenie,|rewelacja!
Było:
...to czy nie właśnie sędzia Munroe była tym...
...która przywołał ten kazus w '59?
No widzisz, też odrobiłeś pracę domową.
"NO I PO CO JESZCZE CZEKAMY NA KORYTARZU?
DZISIAJ PRZYBYWAJĄ BARBARZYŃCY".
Many jest ocalony
Jest:
Czy właśnie sędzia|Munroe nie była tą,
która przywołała|ten kazus w 1939?
No widzisz,|też odrobiłeś pracę domową.
CZEMU JESZCZE CZEKAMY NA KORYTARZU?
DZISIAJ PRZYBYWAJĄ BARBARZYŃCY.
Many jest ocalony.
Było:
Mam nadzieję, że bedzie tam szczęśliwy.
Jest:
Mam nadzieję,|że będzie tam szczęśliwy.
Było:
No wprawdzie musimy zwrócić pieniądze.
Bujaj się!|Pieniądze są nasze.szmacić się do woli, a co!
jasne, zatrzymaj je.
Chryste! naprawdę byłaś politykiem?
No tak wyszło.
Jest:
Wprawdzie musimy|zwrócić pieniądze...
Bujaj się! Pieniądze są nasze.|Szmacić się do woli, a co!
Jasne, zatrzymaj je.
Chryste!|Naprawdę byłaś politykiem?
Tak wyszło.
Było:
A to dla ciebie, żebyś pamiętała o naszym spotkaniu...
Jest:
A to dla ciebie, żebyś pamiętała|o naszym spotkaniu...
Było:
Czy zechciałaby Pani udać się z nami?
Dlaczego? Ale o co chodzi?
To sprawa kradzieży bransoletki.
A teraz proszę opowiedzieć nam o swojej wspólniczce.
Jest:
Czy zechciałaby pani|udać się z nami?
Dlaczego?|O co chodzi?
Sprawa kradzieży bransoletki.
A teraz proszę opowiedzieć nam|o swojej wspólniczce.
Było:
Ponieważ nic wam nie powiem.
No to zależy od Pani, ale tak czy inaczej i tak nam powiesz.
Uspokój się.|idź do domu, pomóż...
...żonie wykąpać dzieci.
Jestem pewna, że doceni to.
przypuszczam, że zdajesz sobie sprawę z tego, że supermarket...
...trzymał w sejfie fałszywe banknoty?
Jest:
Ponieważ nic wam|nie powiem.
To zależy od pani,|ale prędzej, czy później...
Uspokój się.|Idź do domu,
pomóż żonie|wykąpać dzieci.
Jestem pewna,|że to doceni.
Przypuszczam, że zdajesz sobie|sprawę z tego, że supermarket
trzymał w sejfie|fałszywe banknoty?
Było:
Cóż, no nie liczyłbym na łaskawość ze strony tych bandytów.
Jest:
Cóż, no nie liczyłabym na łaskawość|ze strony tych bandytów.
Możesz tam zaczekać?|Dziękuję.
Było:
Możesz tam zeczekać?|Dziękuję.
Jest:
Było:
Obawiam się, ze chwilę to potrwa.
Nasz system dzisiaj jest potwornie przeciążony
Nie śpieszy mi się
No daj spokój, Carmen,|Nie jest tak źle.
Jest:
Obawiam się,|że chwilę to potrwa.
Nasz system jest dziś|potwornie przeciążony.
Nie śpieszy mi się.
Daj spokój, Carmen.|Nie jest tak źle.
Było:
Nie spostrzeżesz się jak zaraz bedziemy na wolności
Nie, ja wychodzę w poniedziałek
Moi prawnicy dogadali sie z sędzią.
Mamy swoje dojścia, jak zapewne wiesz.
Jest:
Nie spostrzeżesz się,|jak będziemy na wolności.
Nie, ja wychodzę|w poniedziałek.
Moi prawnicy|dogadali się z sędzią.
Mamy swoje dojścia,|jak zapewne wiesz.
Było:
Nie wiem kiedy się jeszcze zobaczymy
- Pokładaj ufność w przeznaczenie.|- Nie bardzo..
przeznaczenie jest nieprzewidywalne.
Poproszę Marinę aby mnie wypuściła, to się zobaczymy. Jest mi winna przysługę
Kiedy wrócę,|będę już w kręgu 10.
Jest:
Nie wiem, kiedy się|jeszcze zobaczymy.
- Pokładaj ufność w przeznaczenie.|- Nie.
Przeznaczenie jest|nieprzewidywalne.
Poproszę Marinę, by mnie wypuściła, to się zobaczymy.|Jest mi winna przysługę.
Kiedy wrócę,|będę już w Kręgu 10.
Było:
Będę człowiekiem
A jeśli ci się nie spodobam?
Jest:
Będę człowiekiem.
A jeśli ci się|nie spodobam?