o Zestawienie różnic w tekstach o ID:
23792 (jako 'było') z ID:
80352 (jako 'jest').
Było:
WIECZNA MIŁOŚĆ
"Ludwig van Beethoven,| spadkobierca...
nieśmiertelnej sławy | Handla i Bacha...
Haydna i Mozarta,| odszedł na zawsze.
Był artystą,| któż mu dorówna?
Był artystą...
i jedyną prawdę o sobie, | zawarł w muzyce.
Poraniony dotkliwie| cierniami życia...
szukał ukojenia w sztuce...
mimo że zamknęła się przed nim| jej jedyna brama.
Muzyka przemawiała dalej| choć on już jej nie słyszał.
Nosił ją w sercu.
Ponieważ stronił od świata,| nazwano go porywczym.
nieczułym...
i oschłym.
Lecz on nie miał twardego serca.
Bowiem najcieńsze ostrza| najlepiej stępić...
zgiąć czy złamać.
Odsunął się od bliźnich| dając im wcześniej wszystko...
i nie otrzymując nic w zamian.
Żył samotnie...
ponieważ nie znalazł bratniej duszy.
Tak jak żył, tak umarł.
I tak żyć będzie po wsze czasy".
Jest:
Napisy dopasowane do wersji |Immortal.Beloved.1994.DVDrip.XviD.AC3.5.1CH.CD12x2-WAF |przez XIX ( xix_2005@yahoo.com )
"Ludwig van Beethoven,|spadkobierca..."
"nieśmiertelnej sławy|Haendla i Bacha..."
"Haydna i Mozarta,|odszedł na zawsze."
/W I E C Z N A M I Ł O Ś Ć
"Był artystą, któż mu dorówna?"
"Był artystą..."
"i jedyną prawdę o sobie|zawarł w muzyce."
"Poraniony dotkliwie|cierniami życia..."
"szukał ukojenia w sztuce..."
"mimo że zamknęła się przed nim|jej jedyna brama."
"Muzyka przemawiała dalej|choć on już jej nie słyszał."
"Nosił ją w sercu."
"Ponieważ stronił od świata,|nazwano go porywczym..."
"nieczułym..."
"i oschłym."
"Lecz on nie miał twardego serca."
"Bowiem najcieńsze ostrza|najlepiej stępić..."
"zgiąć czy złamać."
"Odsunął się od bliźnich|dając im wcześniej wszystko..."
"i nie otrzymując nic w zamian."
"Żył samotnie..."
"ponieważ nie znalazł bratniej duszy."
"Tak jak żył, tak umarł."
"I tak żyć będzie po wsze czasy."
Było:
Oddaj pieniądze,| albo każe cię aresztować!
Jest:
Oddaj pieniądze,|albo każę cię aresztować!
Było:
przygarnąłem go kiedy już nikt | nie potrafił z nim wytrzymać!
I rządasz zapłaty ?
Jest:
Przygarnąłem go, kiedy już nikt|nie potrafił z nim wytrzymać!
I żądasz zapłaty?
Było:
Patrz. To jego ostatnia wola.
"Postanawiam że moi bracia | Caspar i Johann...
będą dziedzicami mojego majątku".
Caspar nie żyje,| zostaje ja! Tylko ja!
Więc rządam moich pieniędzy!| Powiedz coś!
Jest:
Patrz.|To jego ostatnia wola.
"Postanawiam, że moi bracia|Caspar i Johann..."
"będą dziedzicami mojego majątku."
Caspar nie żyje, zostaję ja!|Tylko ja!
Więc żądam moich pieniędzy!|Powiedz coś!
Było:
"Wszystkie moje utwory | i całą wartość mojego majątku..
przekazuje mojej jedynej dzidziczce,|mojej nieśmietelnej miłości".
Jest:
"Wszystkie moje utwory|i całą wartość mojego majątku..."
"przekazuję mojej jedynej dzidziczce,|mojej nieśmiertelnej miłości".
Było:
- To jest...
Nie trzymaj mnie w niepewności.| Kto to?
Jest:
To jest...
Nie trzymaj mnie w niepewności.|Kto to?
Było:
"Do nieśmiertelnej miłości".
"Aniele mój, moje wszystko,| moje drugie ja".
Maestro żywił | tajemną namiętność.
Niezwykłe to słowa dla jego ust.| Kto to może być?
Jest:
"Do nieśmiertelnej miłości."
"Aniele mój, moje wszystko,|moje drugie ja."
Maestro żywił tajemną namiętność.
Niezwykłe to słowa dla jego ust.|Kto to może być?
Było:
Cierpiałam w milczeniu gdy jedząc| pluł mi w twarz.
Jest:
Cierpiałam w milczeniu,|gdy jedząc pluł mi w twarz.
Było:
To już nie ma znaczenia.| On umarł.
Jest:
To już nie ma znaczenia.|On umarł.
Było:
To jego ostatnie życzenie.| Jesteśmy mu to winni.
Jest:
To jego ostatnie życzenie.|Jesteśmy mu to winni.
Było:
"Mój aniele, moje wszystko, moje drugie ja.
Dziś tylko parę słów| i to skreślonych ołówkiem.
Dopiero jutro będę miał pewność| gdzie zamieszkam.
Jaka to wszysko niepotrzebna strata czasu.
I skąd ten głęboki smutek?
Gdybyśmy byli złączeni,| ustał by ten nieznośny ból".
- Dzień dobry, sir.|- dzien dobry, Frau...
Jest:
"Mój aniele, moje wszystko, moje drugie ja."
"Dziś tylko parę słów|i to skreślonych ołówkiem."
"Dopiero jutro będę miał pewność,|gdzie zamieszkam."
"Jaka to wszystko niepotrzebna strata czasu."
"I skąd ten głęboki smutek?"
"Gdybyśmy byli złączeni,|ustałby ten nieznośny ból."
- Dzień dobry, sir.|- Dzień dobry, Frau...
Było:
- Herr Schindler.|- poszukam pańskiej rezerwacji.
Obawiam się że nie mam rezerwacji.
To nic. Zawsze mamy pokoje dla tak zacnego gościa.
Jest:
- Herr Schindler.|- Poszukam pańskiej rezerwacji.
Obawiam się, że nie mam rezerwacji.
To nic.|Zawsze mamy pokoje dla tak zacnego gościa.
Było:
Chwileczke.
Jest:
Chwileczkę.
Było:
Zna pani nazwisko| Ludwig van Beethoven?
Jest:
Zna pani nazwisko|Ludwig van Beethoven?
Było:
Oh, prosze. Prowadzę jego sprawę spadkową
Ah, van Beethoven nie żyje.
Jest:
Och, proszę.|Prowadzę jego sprawę spadkową.
Ach, van Beethoven nie żyje.
Było:
Najlepsze co mogło mu sie zdarzyć.| Był okropny.
Jest:
Najlepsze, co mogło mu się zdarzyć.|Był okropny.
Było:
Dawno temu.| Zbyt dawno by pamiętać
Jest:
Dawno temu.|Zbyt dawno, by pamiętać.
Było:
Krzesło, trzy Floreny. | Okno, pięć
- Chciałby za wszystko zapłacić.|- Frau Streicher.
Jest:
Krzesło, trzy Floreny.|Pięć okien.
- Musiałam za wszystko zapłacić.|- Frau Streicher.
Było:
Od paru dni oczekiwaliśmy|Herr van Beethovena
Przyjechała ona.
Powiedział że on później do niej dołączy.
Jest:
Od paru dni oczekiwaliśmy|Herr van Beethovena...
ale przyjechała ona.
Powiedziała, że on później do niej dołączy.
Było:
Musiałam. Jak inaczej miałam się dowiedzieć| do kogo jest?
Jest:
Musiałam. Jak inaczej|miałam się dowiedzieć, do kogo jest?
Było:
"Mój aniele, moje wszystko, moje drugie ja.
tylko kilka słów...
i to skreślonych ołówkiem..."
Jest:
"Mój aniele, moje wszystko, moje drugie ja."
"Tylko kilka słów..."
"i to skreślonych ołówkiem..."
Było:
Zaraz potem, oczywiście,| przybył Herr van Beethoven.
Kiedy jej nie zastał,| wpadł w szał.
Jest:
Zaraz potem, oczywiście,|przybył Herr van Beethoven.
Kiedy jej nie zastał,|wpadł w szał.
Było:
Cisnął kszesłem przez okno.
Wezwałam policję.| Bałam się go.
Jest:
Cisnął krzesłem przez okno.
Wezwałam policję.|Bałam się go.
Było:
Nigdy nie przyjżałam jej się dokładnie.
Nie sądze by chciała być rozpoznana.
Jest:
Nigdy nie przyjrzałam się jej dokładnie.
Nie sądzę, by chciała być rozpoznana.
Było:
ależ, hrabino...
Jest:
Ależ, hrabino...
Było:
Nie chce by nam przeszkadzano
Nie wszystko co o mnie mówią jest prawdą.
Był to Holz | ztym drugim, chytrusem.
Jest:
Nie chcę, by nam przeszkadzano.
Nie wszystko, co o mnie mówią, jest prawdą.
Był to Holz|z tym drugim, chytrusem.
Było:
Że też Luigi| miał tak podłego brata.
Mam nadzieję że byli w dobrym zdrowiu.
Mówią że pan ukradł pieniądze Luigiego.
Spodziewali się że pan mnie odwiedzi.
Jest:
Że też Luigi|miał tak podłego brata.
Mam nadzieję, że byli w dobrym zdrowiu.
Mówią, że pan ukradł pieniądze Luigiego.
Spodziewali się, że pan mnie odwiedzi.
Było:
W nagrode za moje milczenie | pan opowie mi wszystko.
Obawiam się że to niemożliwe.| To ja zamierzam przepytać panią.
Jest:
W nagrodę za moje milczenie|pan opowie mi wszystko.
Obawiam się, że to niemożliwe.|To ja zamierzam przepytać panią.
Było:
To co zamierzam panu powiedzieć| nie może opuścić tego pokoju?
Jest:
To, co zamierzam panu powiedzieć,|nie może opuścić tego pokoju.
Było:
Plotki nie są bezpodstawne
Jest:
Plotki nie są bezpodstawne.
Było:
Pierwszy raz usłyszałam nazwisko |Beethoven kiedy miałam 17 lat.
Słyszałam że jego muzyka budzi groźne namiętności.
że jest nieprzyzwoita | i nieodpowiednia dla młodzieży.
Jest:
Pierwszy raz usłyszałam nazwisko|"Beethoven", kiedy miałam 17 lat.
Słyszałam, że jego muzyka|budzi groźne namiętności...
że jest nieprzyzwoita|i nieodpowiednia dla młodzieży.
Było:
Mieszkają w Wiedniu,| muzycznej stolicy świata.
Byłam pewna że wiedzą o wiele więcej.| Rzeczywiście wiedziały.
Jest:
Mieszkają w Wiedniu,|muzycznej stolicy świata.
Byłam pewna, że wiedzą o wiele więcej.|Rzeczywiście wiedziały.
Było:
I wytedy,| ojca wysłano do Wiednia.
Zaproszono nas na wieczór muzyczny u księcia Lichnowsky'ego.
Beethoven mial tak wystąpić.
Wiedziałam że jest szlachetny...
subtelny,| wykształcony.
Nie mogłam się doczekać.| Miałam usłyszeć jego grę.
Jego muzyka poruszyła mnie| jak żadna dotąd.
Jest:
I wtedy, ojca wysłano do Wiednia.
Zaproszono nas na wieczór muzyczny|u księcia Lichnowsky'ego.
Beethoven miał tam wystąpić.
Wiedziałam, że jest szlachetny...
subtelny, wykształcony.
Nie mogłam się doczekać.|Miałam usłyszeć jego grę.
Jego muzyka poruszyła mnie|jak żadna dotąd.
Było:
Zauroczył mnie.
Bałam się że zemdleje.
Jest:
zauroczył mnie.
Bałam się, że zemdleję.
Było:
Oh. Nie zauważyłam pana.
Jest:
Och.|Nie zauważyłam pana.
Było:
Zostawi mnie pani | aby słuchać tego osła...
który sieka staccato,| jak kucharka mięso
Jest:
Zostawi mnie pani,|aby słuchać tego osła...
który sieka staccato,|jak kucharka mięso?
Było:
Powiedziano mi że Wiedeńczycy| słyną z dobrego smaku.
Najwyraźniej nie w pana przypadku,| czyż nie?
Jest:
Powiedziano mi, że Wiedeńczycy|słyną z dobrego smaku.
Najwyraźniej nie w pana przypadku,|czyż nie?
Było:
Pan jest niegrzeczny i natarczywy.| Wychodzę.
Jest:
Pan jest niegrzeczny i natarczywy.|Wychodzę.
Było:
Mam zamiar zostać pani nauczycielem
Zjawie się po panią | jutro 0 10:00.
Jest:
Mam zamiar zostać pani nauczycielem.
Zjawię się po panią jutro 10:00.
Było:
Ten okropny człowiek, zapewne służący,| zapukał do wrontowych drzwi.
Ten pan przyszedł aby się z tobą zobaczyć.
Jest:
Ten okropny człowiek, zapewne służący,|zapukał do frontowych drzwi.
Ten pan przyszedł,|aby się z tobą zobaczyć.
Było:
Ojcze to pomyłka.| Ten prostak,
ośmielał się mnie wczoraj zaczepiać.| Odeślij go natychmiast.
Nie zrobie tego! | Okryłbym nasz dom hańbą.
Jest:
Ojcze, to pomyłka.|Ten prostak...
ośmielał się mnie wczoraj zaczepiać.|Odeślij go natychmiast.
Nie zrobię tego!|Okryłbym nasz dom hańbą.
Było:
Pozwól że przedstawie | Ludwig van Beethoven.
Jest:
Pozwól, że przedstawię:|Ludwig van Beethoven.
Było:
Nie mogę znieść tego przeklętego Beethovena
Ludzie udają zachwyt | by nie wyjść na ignorantów.
Mój drogi mężu, nie popisuj się| głupotą przed gośćmi
Jest:
Nie mogę znieść|tego przeklętego Beethovena.
Ludzie udają zachwyt,|by nie wyjść na ignorantów.
Mój drogi mężu, nie popisuj się|głupotą przed gośćmi.
Było:
Nie mam.| Nie szukam pochlebstw.
Jest:
Nie mam.|Nie szukam pochlebstw.
Było:
Julia, jest uczennicą samego mistrza.
Jest:
Julia jest uczennicą samego mistrza.
Było:
To łajdak | i republikanin.
Jest:
To łajdak i republikanin.
Było:
Najchętniej posłał by nas w objęcia pani gilotyny.
Jest:
Najchętniej posłałby nas|w objęcia pani gilotyny.
Było:
ale wpada w szał jesli ktoś...
go chociażby poprosi by usiadł za fortepianem
czemu przestał grać?
Beethoven jest dziwnym | i upartym człowiekiem.
Powiada że nie jest służącym...
nie uznaje panów.
Jest:
ale wpada w szał, jeśli ktoś...
go chociażby poprosi,|by usiadł za fortepianem.
Czemu przestał grać?
Beethoven jest dziwnym|i upartym człowiekiem.
Powiada, że nie jest służącym...
że nie uznaje panów.
Było:
Pewnie myślisz że cię nie słucham
pomyłka to drobiazg.
Jest:
Pewnie myślisz, że cię nie słucham.
Pomyłka to drobiazg.
Było:
bez cienia wrażliwości| jest niewybaczalne.
Twój brak pasji | jest niewybaczalny.
Jest:
bez cienia wrażliwości|jest niewybaczalne.
Twój brak pasji|jest niewybaczalny.
Było:
Piszę nową symfonie.
Wywoła skandal swoim tematem..
Jest:
Piszę nową symfonię.
Wywoła skandal swoim tematem.
Było:
To oni powinni nam ustępować,| nie my im!
Wasze dni minęły.| Wasz świat się skończył!
Jest:
To oni powinni nam ustępować,|nie my im!
Wasze dni minęły.|Wasz świat się skończył!
Było:
Kiedy byłem chłopcem, | nie za takie słowa sadzano za kratki
Teraz się boją tego | co się dzieje we Francji.
Jest:
Kiedy byłem chłopcem,|nie za takie słowa wsadzano za kratki.
Teraz się boją tego,|co się dzieje we Francji.
Było:
Boją sie.| Boją się Napoleona.
Dlatego Napoleon będzie tematem mojej nowej symfoni.
Otzrymałem propozycję małżeństwa
Jest:
Boją się.|Boją się Napoleona.
Dlatego Napoleon będzie tematem|mojej nowej symfonii.
Otrzymałem propozycję małżeństwa...
Było:
- Hrabiego Gallenberga.|- Oh.
Myslałaś o Beethovenie?
Jest:
- Hrabiego Gallenberga.|- Och.
Myślałaś o Beethovenie?
Było:
Nie moge się na to zgodzić.
Jest:
Nie mogę się na to zgodzić.
Było:
On nie ma stanowiska,| majątku ani stałej posady.
Jego charakter i temperament| są tak dziwaczne że wątpie...
że ktoś może znaleźć szczęście u jego boku.
Jest:
On nie ma stanowiska,|majątku ani stałej posady.
Jego charakter i temperament|są tak dziwaczne, że wątpię...
że ktoś może znaleźć szczęście|u jego boku.
Było:
Ale od roku nie zagrał| ani nie opublikował ani jednej nuty
Niektórzy mówią że kryje się za tym choroba.
Kłamliwe plotki! Kłamstwa!
Jest:
Ale od roku nie zagrał|ani nie opublikował ani jednej nuty.
Niektórzy mówią,|że kryje się za tym choroba.
Kłamliwe plotki!|Kłamstwa!
Było:
Musiałam udowodnić że Luigi wciąż umie grać...
Jest:
Musiałam udowodnić,|że Luigi wciąż umie grać...
Było:
Oddaj mi to nieuku.
Jako sekretarz,| mam obowiązek go przeczytać.
"Kochany Luigi, ojciec | sprowadził z Londynu...
najnowszy model pianoforte - Broadwood
Jeszcze nikt w Wiedniu nie ma takiego instrumentu.
Jutro rano odprawie służbę, my też wyjeżdżamy.
Chcę abyś mógł w spokoju | wypróbować ten nowy wynalazek".
Co to ma znaczyć? Co to za sztuczki?
Jest:
Oddaj mi to, nieuku.
Jako sekretarz,|mam obowiązek go przeczytać.
"Kochany Luigi,|ojciec sprowadził z Londynu..."
"najnowszy model pianoforte - Broadwood."
"Jeszcze nikt w Wiedniu|nie ma takiego instrumentu."
"Jutro rano odprawię służbę,|my też wyjeżdżamy."
"Chcę, abyś mógł w spokoju|wypróbować ten nowy wynalazek."
Co to ma znaczyć?|Co to za sztuczki?
Było:
- Herr Beethoven, błagam pana.|- Teraz rozumiem.
Jest:
- Panie Beethoven, błagam pana.|- Teraz rozumiem.
Było:
To straszne, okradać mnie w ten sposób...
Jest:
To straszne,|okradać mnie w ten sposób...
Było:
Do diabła z ojcem!| Proszę zaczekaj!
Jest:
Do diabła z ojcem!|Proszę, zaczekaj!
Było:
Miesiąc później poślubiłam hrabiego Gallenberg.
Jest:
Miesiąc później|poślubiłam hrabiego Gallenberg.
Było:
Zaraz po wojnie,| zaszło coś...
Jest:
Zaraz po wojnie,|zaszło coś...
Było:
Ci którzy widzą we mnie człowieka porywczego...
Jest:
Ci, którzy widzą we mnie|człowieka porywczego...
Było:
nie znają tajemnej przyczyny| dla której taki się wydaje.
Nie moge powiedzieć| "mówcie głośniej.
Krzyczcie. Jestem głuchy".
Jak mogę żyć gdy moi liczni wrogowie,
podejrzewają mnie o utratę zmysłu| który u muzyka powinien być idealny...
Nie tak szybko.| Co dalej?
Odwiedzisz każdą hrabinę| której Ludwik coś dedykował?
To oszustki| które chcą skorzystać na jego śmierci.
Jest:
nie znają tajemnej przyczyny,|dla której taki się wydaję.
Nie mogę powiedzieć|"mówcie głośniej".
"Krzyczcie. Jestem głuchy."
Jak mogę żyć,|gdy moi liczni wrogowie...
podejrzewają mnie o utratę zmysłu,|który u muzyka powinien być idealny...
Nie tak szybko.|Co dalej?
Odwiedzisz każdą hrabinę,|której Ludwig coś dedykował?
To oszustki,|które chcą skorzystać na jego śmierci.
Było:
Przejrzę jego korespondencje| i znajdę podobne pismo.
Ten podpis jest nieczytelny.| Tracisz czas.
Sąd odrzuci taką bzdurę.|- Więc mi pomóż.
Jest:
Przejrzę jego korespondencje|i znajdę podobne pismo.
Ten podpis jest nieczytelny.|Tracisz czas.
- Sąd odrzuci taką bzdurę.|- Więc mi pomóż.
Było:
Pomóc ci mnie oszukać?| Coś ci powiem.
Jest:
Pomóc ci mnie oszukać?|Coś ci powiem.
Było:
Ludwig nie znosił kobiet.| Jak traktował Johanne.
Miał rację. Twój brat| ożenił się z podłą kobietą.
W swoim zaślepieniu | nie widzisz prawdy.
Jest:
Ludwig nie znosił kobiet.|Zobacz jak traktował Johanne.
Miał rację.|Twój brat ożenił się z podłą kobietą.
W swoim zaślepieniu|nie widzisz prawdy.
Było:
Nienawidził Johanny| bo mu go odebrała.
To ona
Jest:
Nienawidził Johanny,|bo mu go odebrała.
To ona.
Było:
- cudowne stworzenie.|- Będzie moja.
Jest:
- Cudowne stworzenie.|- Będzie moja.
Było:
gdzie twój zeszyt? Tutaj.
Jest:
Gdzie twój zeszyt?|Tutaj.
Było:
- Każdą można kupić.|- Obrażasz kobiete którą kocham.
Jest:
- Każdą można kupić.|- Obrażasz kobietę, którą kocham.
Było:
Potem, Trach! Pętla się zaciśnie.
Ja bym nigdy cię nie zdradził | dla takiego stworzenia.
Jest:
Potem, trach!|Pętla się zaciśnie.
Ja bym nigdy cię nie zdradził|dla takiego stworzenia.
Było:
Ale małżeństwo? Po co?
Jest:
Ale małżeństwo?|Po co?
Było:
Kazdy parobek miał ją za darmo.
Jest:
Każdy parobek miał ją za darmo.
Było:
Wiem że mnie nie słyszysz,| nie dbam o to.
To co chce powiedzieć | kieruje do Caspara nie do ciebie.
Jest:
Wiem, że mnie nie słyszysz,|nie dbam o to.
To, co chcę powiedzieć,|kieruję do Caspara, nie do ciebie.
Było:
Mówiłam ci że to niemożliwe.
Chce tylko tego co słuszne.
Jest:
Mówiłam ci, że to niemożliwe.
Chcę tylko tego, co słuszne.
Było:
Jestem Ludwig van Beethoven,| i potrzebuje waszej pomocy.
Jest:
Jestem Ludwig van Beethoven,|i potrzebuję waszej pomocy.
Było:
O co ci chodzi?
Jest:
Było:
A ona upomni się o spadek| w majestacie prawa.
"Podróż była okropna.
Kareta się popsuła na podłej drodze bez przyczyny
na zwykłej wiejskiej drodze
Muszę się z tobą zobaczyć.
Jakkolwiek mnie kochasz,| ja kocham cię bardziej.
Nigdy się przede mna nie chowaj".
Przepraszam. Szukam hrabiny Erdödy.
Jest:
A ona upomni się o spadek|w majestacie prawa.
"Podróż była okropna."
"Kareta się popsuła|na podłej drodze bez przyczyny."
"Na zwykłej wiejskiej drodze."
"Muszę się z tobą zobaczyć."
"Jakkolwiek mnie kochasz,|ja kocham cię bardziej."
"Nigdy się przede mną nie chowaj."
Przepraszam.|Szukam hrabiny Erdödy.
Było:
Schindler.| Nie poznajesz mnie?
Oh.
Proszę, usiądź.| Zjedz ze mną obiad.
Jest:
Schindler.|Nie poznajesz mnie?
Och.
Proszę, usiądź.|Zjedz ze mną obiad.
Było:
Jestem tutaj u siebie.| Tutaj nie muszę grac hrabiny.
Jest:
Jestem tutaj u siebie.|Tutaj nie muszę grać hrabiny.
Było:
Biedny Loui.| Tak mi go brak.
Jest:
Biedny Loui.|Tak mi go brak.
Było:
a świat dowiedział się o jego głuchocie
Jest:
a świat dowiedział się|o jego głuchocie.
Było:
Wiedłam w Wiedniu niezależny byt| z trójką moich dzieci.
Jest:
Wiodłam w Wiedniu niezależny byt|z trójką moich dzieci.
Było:
Oh, miałem już jedną.
Jest:
Och, miałem już jedną.
Było:
Teraz ujrzęliśmy prawdę.
Jest:
Teraz ujrzeliśmy prawdę.
Było:
i ruszył na podbój swiata.
Mówił że wyzwoli nas spod tyranii królów.
Ale był jak Saturn,| pożerający własne dzieci.
Jest:
i ruszył na podbój świata.
Mówił, że wyzwoli nas|spod tyranii królów.
Ale był jak Saturn,|pożerający własne dzieci.
Było:
Nikogo nie przyjmuje.
Jest:
Nikogo nie przyjmuję.
Było:
Będziemy rozmawiali za pomoca muzyki.
Jest:
Będziemy rozmawiali za pomocą muzyki.
Było:
Poslubił Habsburską księżniczkę.
Jest:
Poślubił Habsburską księżniczkę.
Było:
Nie róznił sie w niczym od arystokratów.
Jest:
Nie różnił się w niczym od arystokratów.
Było:
Otworzył przedemną serce.
Jest:
Otworzył przede mną serce.
Było:
Musiałas go bardzo kochać.
Jest:
Musiałaś go bardzo kochać.
Było:
Nie sądze.
Jest:
Nie sądzę.
Było:
Wole cię pijanego.
Jest:
Wolę cię pijanego.
Było:
Wspomniałeś o jakichś niewyjaśnionych sprawach.
Jest:
Wspomniałeś o jakichś|niewyjaśnionych sprawach.
Było:
Może wszyscy mają rację| i powinienem odpuścic, ale nie mogę.
Jest:
Może wszyscy mają rację|i powinienem odpuścić, ale nie mogę.
Było:
W owym czasie żywiłem pewne ambicje muzyczne.
Pojechałem do Wiednia na studia| i miałem szczęscie...
zostac uczniem Schuppanzigha.
On i George Bridgetower,| sławny wirtuoz z Afryki...
mięli zagrać sonate Beethovena | u księcia Razumovsky'iego..
On i George Bridgetower,| sławny wirtuoz z Afryki...
mięli zagrać sonate Beethovena...
u księcia Razumovsky'iego..
Jest:
W owym czasie|żywiłem pewne ambicje muzyczne.
Pojechałem do Wiednia na studia|i miałem szczęście...
zostać uczniem Schuppanzigha.
On i George Bridgetower,|sławny wirtuoz z Afryki...
mieli zagrać sonatę Beethovena...
u księcia Razumovsky'iego...
Było:
I własnie tam dotknąłem tajemnicy...
Jest:
I właśnie tam dotknąłem tajemnicy...
Było:
Ale wiem że robią z tego sieczkę.
Jest:
Ale wiem, że robią z tego sieczkę.
Było:
Brednie. Czy orkiestra wojskowa uwniośla?
Nie, pobudza do marszu.| Słysząc walca, tańczysz.
Słysząc mszę,| przyjmujesz komunię.
Potęga muzyki polega na tym że...
przenosi odbiorce, w stan ducha...
Jest:
Brednie.|Czy orkiestra wojskowa uwzniośla?
Nie, pobudza do marszu.|Słysząc walca, tańczysz.
Słysząc mszę,|przyjmujesz komunię.
Potęga muzyki polega na tym, że...
przenosi odbiorcę, w stan ducha...
Było:
co się działo w mojej duszy| kiedy to pisałem?
Jest:
co się działo w mojej duszy,|kiedy to pisałem?
Było:
"Jej język wykracza poza twoje przyzwyczajenia.
poza twój sposób myślenia.
oto jej moc".
Kim była ta kobieta?| Nie powiedział mi.
Wiedziałem że nie należy o to pytać.
Jest:
"Jej język wykracza|poza twoje przyzwyczajenia..."
"poza twój sposób myślenia."
"Oto jej moc."
Kim była ta kobieta?|Nie powiedział mi.
Wiedziałem, że nie należy o to pytać.
Było:
Porzuciłem swoje nędzne ambicje.| Służyłem mu.
Pisałem za niego listy| łagodziłem domowe spory.
Zostałem jego sektretarzem.
Jest:
Porzuciłem swoje nędzne ambicje.|Służyłem mu.
Pisałem za niego listy,|łagodziłem domowe spory.
Zostałem jego sekretarzem.
Było:
Oh, nie
Jest:
Och, nie.
Było:
Ludwig uparł się że szkic nowej symfoni...
Jest:
Ludwig uparł się,|że szkic nowej symfonii...
Było:
Bracia od ośmiu lat ze sobą nie rozmawiali.
To jest Herr Schindler.
Jest:
Bracia od ośmiu lat|ze sobą nie rozmawiali.
To jest Pan Schindler.
Było:
Kiedy to zrozumiałem,| Chciałem go powstrzymać.
Jest:
Kiedy to zrozumiałem,|chciałem go powstrzymać.
Było:
Oddaj mi papiery które ci powierzyłem.
Jest:
Oddaj mi papiery,|które ci powierzyłem.
Było:
Mówiłem już, nie ma tu twoich papierów.
Ty.| Gdzie rękopisy?
Wolałabym żebys nie robił scen przy dziecku.
Jest:
Mówiłem już,|nie ma tu twoich papierów.
Ty.|Gdzie rękopisy?
Wolałabym, żebyś nie robił scen przy dziecku.
Było:
Ty i ta ladacznica| którą nazywasz żoną.
Jest:
Ty i ta ladacznica,|którą nazywasz żoną.
Było:
Wyjdź!| I nigdy tu nie wracaj!
Jest:
Wyjdź!|I nigdy tu nie wracaj!
Było:
Caspar zmarł| nim minął rok...
ale to nie zakończyło swaru.
Ludwik wkroczył naścieżkę...
Jest:
Caspar zmarł|nim minął rok...
ale to nie zakończyło sporu.
Ludwig wkroczył na ścieżkę...
Było:
Pościel mojego brata jeszcze nie wystygła...
a on juz się do niej zakrada.
Gdyby źle o mnie mówił - nie słuchaj. Nic z tego nie będzie prawdą.
- Obiecujesz?|- Obiecuje.
Będe cie codziennie odwiedzać.
Jest:
Pościel mojego brata|jeszcze nie wystygła...
a on już się do niej zakrada.
Gdyby źle o mnie mówił - nie słuchaj.|Nic z tego nie będzie prawdą.
- Obiecujesz?|- Obiecuję.
Będę cię codziennie odwiedzać.
Było:
"Z rozkazu Landrechta...
Ludwig van Beethoven będzie sprawował piecze| nad swoim bratankiem Karlem...
ze wzgklędu na niemoralne prowadzenie się| Johanny van Beethoven.
O częstości i porze wizyt...
decyduje prawny opiekun".
Jest:
"Z rozkazu Landrechta..."
"Ludwig van Beethoven będzie sprawował pieczę|nad swoim bratankiem Karlem..."
"ze względu na niemoralne|prowadzenie się Johanny van Beethoven."
"O częstości i porze wizyt..."
"decyduje prawny opiekun."
Było:
Więc poszukamy kogoś kto umie gotować.
Jest:
Więc poszukamy kogoś,|kto umie gotować.
Było:
- Uczyłes się muzyki?|- Tak.
Jest:
- Uczyłeś się muzyki?|- Tak.
Było:
- Umiesz czytac nuty?|- Tak.
Jest:
- Umiesz czytać nuty?|- Tak.
Było:
Pozwól że ci pokaże.
Jest:
Pozwól, że ci pokażę.
Było:
Chcę byż żołnierzem.
Jest:
Chcę być żołnierzem.
Było:
Nie. Żołnierzem.
Oh.
Kiedy byłem w twoim wieku dałem swój pierwzy koncert.
Jest:
Nie.|Żołnierzem.
Och.
Kiedy byłem w twoim wieku,|dałem swój pierwszy koncert.
Było:
Twój dziadek sądził że zbije majątek na genialnym dziecku...
Jest:
Twój dziadek sądził,|że zbije majątek na genialnym dziecku...
Było:
Nie chiałem grać modnych, cukierkowatych utworków.
Klawiatury były wówczas za słabe dla mojej gry.
Przy pierwszym akordzie,| pękły cztery struny.
Herr Beethoven!
Jest:
Nie chciałem grać modnych,|cukierkowatych utworków.
Klawiatury były wówczas za słabe|dla mojej gry.
Przy pierwszym akordzie,|pękły cztery struny.
Pan Beethoven!
Było:
ale ojciec mówił że dopiero 9.
Mama zmarła na gruźlice...
Jest:
ale ojciec mówił, że dopiero 9.
Mama zmarła na gruźlicę...
Było:
Cała drzemiąca w nim siła uczuć skupiła się...
na tych chłopcu.
Jest:
Cała drzemiąca w nim siła uczuć|skupiła się...
na tym chłopcu.
Było:
Powinnaś posłuchac jego gry.
Jest:
Powinnaś posłuchać jego gry.
Było:
Schindler mówi że nic nie piszesz.
Jest:
Schindler mówi, że nic nie piszesz.
Było:
Byćmoże.
Jest:
Być może.
Było:
nie zastapił by ci utraconego syna?
Wiem co to znaczy utracić syna
Wiem co czuje Johanna.
Jest:
nie zastapiłby ci utraconego syna?
Wiem, co to znaczy utracić syna.
Wiem, co czuje Johanna.
Było:
Doniesiono nam | że przekupuje pani służbę...
by potajemnie widywać się z chłopcem...
Wiedząć że Herr Beethoven| nie wyraża zgody...
Jest:
Doniesiono nam,|że przekupuje pani służbę...
by potajemnie|widywać się z chłopcem...
wiedząc, że Pan Beethoven|nie wyraża na to zgody...
Było:
Moim synu, którego od roku nie widziałam,| którego uczycie nienawidzić mnie.
Jest:
Moim synu, którego nie widziałam od roku,|którego uczycie nienawidzieć mnie.
Było:
Proszę spojrzeć mi w oczy| odmówiłby pan matce prawa do widywania własnego dziecka?
Bedę walczyć.
Jest:
Proszę spojrzeć mi w oczy.|Odmówiłby pan matce prawa|do widywania własnego dziecka?
Będę walczyć.
Było:
Nie dość że brudas.
To jeszcze szaleniec.
Nic nie słyszy.| Wciąż wrzeszczy i krzyczy.
Jest:
Nie dość, że brudas...
to jeszcze szaleniec.
Nic nie słyszy.|Wciąż wrzeszczy i krzyczy.
Było:
Chłopak to samo.| Stryj go zachęcał
Usłyszałam jak naradzali się by mnie pobić.| Więc odeszłam.
Jest:
Chłopak to samo.|Stryj go zachęcał.
Usłyszałam jak naradzali się,|by mnie pobić. Więc odeszłam.
Było:
Ten człowiek nie dba o siebie,| co dopiero o dziecko.
Jest:
Ten człowiek nie dba o siebie,|a co dopiero o dziecko.
Było:
czy chcesz zostać u stryja?
Jest:
Czy chcesz zostać u stryja?
Było:
Chcę aby stryj miał kogoś przy sobie...
bo słabo słyszy i nie może ze mną rozmawiać.
Jest:
Chcę, aby stryj|miał kogoś przy sobie...
bo słabo słyszy|i nie może ze mną rozmawiać.
Było:
Tędy panowie, proszę.
Herr Beethoven,| nasz największy kompozytor.
To wielki zaszczyt
Wasz Kanclerska Mość...
Herr Beethoven prosił mnie bym mówił w jego imieniu.
Jest:
Tędy, panowie, proszę.
Pan Beethoven,|nasz największy kompozytor.
To wielki zaszczyt.
Wasza Kanclerska Mość...
Pan Beethoven prosił mnie,|bym mówił w jego imieniu.
Było:
Sprawa w magistracie przybrała zły obrót.
Frau Beethoven przekupiła świadków...
Jest:
Sprawa w magistracie|przybrała zły obrót.
Pani Beethoven przekupiła świadków...
Było:
jest deprawowany przez tą kobietę.
- Herr Beethoven miał na myśli...|- Czemu miałbym panu pomóc, Beethoven?
"Metternich to gorszy tyran niż Napoleon".
Zapisane we wtorek w gospodzie "Pod Łabędziem"
"Metternicha powinno się zmusić by jadł moje gówna".
Jest:
jest deprawowany przez tę kobietę.
- Pan Beethoven miał na myśli...|- Czemu miałbym panu pomóc, Beethoven?
"Metternich to gorszy tyran niż Napoleon."
Zapisane we wtorek|w gospodzie "Pod Łabędziem".
"Metternicha powinno się zmusić,|by jadł moje gówna."
Było:
Herr Beethoven,| wiele sił w Austrii...
Jest:
Panie Beethoven,|wiele sił w Austrii...
Było:
Lubie ożywioną dyskusje...
ale teraz nie możemy sobie pozwolic na tak wielki...
Jak to nazwać?
Jest:
Lubię ożywioną dyskusję...
ale teraz nie możemy|sobie pozwolić na tak wielki...
jak to nazwać?
Było:
Herr Beethoven pragnie napisać oratorium...
ku czci Austrii i pańskiej dyplomacji...
Jest:
Pan Beethoven|pragnie napisać oratorium...
ku czci Austrii|i pańskiej dyplomacji...
Było:
rozważywszy sprawe postanawia...
odsunąć Johanne van Beethoven...
Jest:
rozważywszy sprawę, postanawia...
odsunąć Johannę van Beethoven...
Było:
Chłopca oddano pod opiekę Ludwika,
a ten przystąpił to tragicznego w skutkach zamieszania...
aby zrobić z wychowanka wielkiego wirtuoza.
Jest:
Chłopca oddano pod opiekę Ludwiga...
a ten przystąpił|do tragicznego w skutkach zamieszania...
aby zrobić z wychowanka|wielkiego wirtuoza.
Było:
w ciągu tych 5 lat sam nic nie napisał.
Ani obiecanego Metternichowi oratorium.
Ani zamówionej w Londynie mszy.
Ani wielkiej symfoni o której wciąż rozprawiał.
Jest:
a sam w tym czasie|nic nie napisał.
Ani obiecanego Metternichowi oratorium...
ani zamówionej w Londynie mszy...
ani wielkiej symfonii,|o której wciąż rozprawiał.
Było:
Wiedeń uznał że jego talent się wypalił...
Rossini zapoczątkował mode na włoską operę
Nie grywano juz na koncertach.
Jest:
Wiedeń uznał,|że jego talent się wypalił...
Rossini zapoczątkował modę|na włoską operę.
Beethovena nie grywano już na koncertach.
Było:
Czy ona nie wie w jakim stanie są moje jelita.
Jest:
Czy ona nie wie,|w jakim stanie są moje jelita?
Było:
Może tobie wydaje się grąglutka i ładniutka...
Jest:
Może tobie wydaje się|krąglutka i ładniutka...
Było:
To trucizna.| Zwalniam cię.
Ochydny stary łajdak.
Jest:
To trucizna.|Zwalniam cię.
Ohydny, stary łajdak.
Było:
Dobrze, opuść mnie
Jesteś podły.
Jak twoja matka.
Jest:
Dobrze, opuść mnie.
Jesteś podły...
jak twoja matka.
Było:
"Maestro,|Ludwig van Beethoven...
ma przyjemność zapowiedzieć koncert...
debiutancki swojego bratanka| i podopiecznego Karla van Beethovena...
ucznia i wirtuoza".
To wspaniale. Poprawi mu to nastrój ducha.
Jest:
"Maestro,|Ludwig van Beethoven..."
"ma przyjemność zapowiedzieć koncert..."
"debiutancki swojego bratanka|i podopiecznego, Karla van Beethovena..."
"ucznia i wirtuoza."
To wspaniale.|Poprawi mu to nastrój ducha.
Było:
Nie słyszy jak strasznie bębnie.
Jest:
Nie słyszy, jak strasznie bębnię.
Było:
A potem ryczy na cały głos tę dziecinną melodyjkę.
Mówi że to motyw jego wielkiej symfonii.
Jest:
A potem ryczy na cały głos|tę dziecinną melodyjkę.
Mówi, że to motyw|jego wielkiej symfonii.
Było:
Sądze że traci rozum.
Jest:
Sądzę, że traci rozum.
Było:
nieznośną presję..
Jest:
nieznośną presję.
Było:
Zawsze znajdą sie...
Jest:
Zawsze znajdą się...
Było:
zna się na muzyce lepiej niż Ludwig van Beethoven.
Jest:
zna się na muzyce lepiej|niż Ludwig van Beethoven.
Było:
ale na swój sposób użytecznego,| teraz okazałeś się bezużyteczny.
Jest:
ale na swój sposób użytecznego,|natomiast teraz okazałeś się bezużyteczny.
Było:
Obudź się łajdaku!
Jest:
Obudź się, łajdaku!
Było:
Strzelał do siebie
Jakiś wieśniak znalazł go w ruinach,| i przywiózł na wozie.
Jest:
Strzelał do siebie.
Jakiś wieśniak znalazł go w ruinach,|i przywiózł na wozie.
Było:
"Nie chcę cię więcej widzieć"
Jest:
"Nie chcę cię więcej widzieć."
Było:
Ale w Wiedniu zaczęły krążyć legendy| o okrucieństwie Ludwika
który doprowadził bratanka do tak desperackiego czynu.
Ci którzy skrywali dotąd niechęć do niego...
Jest:
Ale w Wiedniu zaczęły krążyć legendy|o okrucieństwie Ludwiga...
który doprowadził bratanka|do tak desperackiego czynu.
Ci, którzy skrywali dotąd|niechęć do niego...
Było:
Musze znaleźć tę kobietę.
Jest:
Muszę znaleźć tę kobietę.
Było:
Nie umieliśmy uczynić jego życia| choćby znośnym.
Jest:
Nie umieliśmy uczynić jego życia|choćby znośnym.
Było:
Wyjaw mi jej imie.
Jest:
Wyjaw mi jej imię.
Było:
"Nawet kiedy leżę w łóżku...
moje myśli biegną ku tobie...
moja na wieki ukochana.
Jest:
"Nawet kiedy leżę w łóżku..."
"moje myśli biegną ku tobie..."
"moja na wieki ukochana."
Było:
Czasem radosne, czasem smutne...
Jest:
"Czasem radosne, czasem smutne..."
Było:
czekając czy los nas wysłucha.
Jest:
"..czekając czy los nas wysłucha."
Było:
Może żyć w pełni tylko przy tobie, lub nieżyć w cale.
Tak być musi".
Jest:
"Może żyć w pełni tylko przy tobie,|lub nie żyć wcale."
"Tak być musi."
Było:
Jak pan widzi jestem bardzo zajęta.
Frau Beethoven...
czy mogę prosić o próbkę pani pisma?
Jest:
Jak pan widzi,|jestem bardzo zajęta.
Pani Beethoven...
czy mogę prosić|o próbkę pani pisma?
Było:
czy to pani pismo?
Jest:
Czy to pani pismo?
Było:
Wykaz gości pewnego hotelu w Karlsbadzie.
proszę już iść.
podpisany...
Jest:
Wykaz gości|pewnego hotelu w Karlsbadzie.
Proszę już iść.
Podpisany...
Było:
Spotkała się pani z Ludwikiem w Karlsbadzie?
Pan nie wie ile przez niego wycierpiałam.
Jest:
Spotkała się pani|z Ludwigiem w Karlsbadzie?
Pan nie wie,|ile przez niego wycierpiałam.
Było:
Nie zaznamy spokoju nie znając prawdy.
Jest:
Nie zaznamy spokoju|nie znając prawdy.
Było:
Ale ja już się pojednałam z Ludwikiem.
Wybaczyłam mu bo stworzył "Ode do radości".
Przed prawykonaniem Dziewiątej Symfonii...
Jest:
Ale ja już się pojednałam z Ludwigiem.
Wybaczyłam mu,|bo stworzył "Odę do radości".
Przed prawykonaniem IX-tej Symfonii...
Było:
Ludwig pokłócił sie ze śpiewakami.
Jest:
Ludwig pokłócił się ze śpiewakami.
Było:
Choć tak długo żywiłam do niego nienawiść...
Jest:
Choć tak długo|żywiłam do niego nienawiść...
Było:
Poszłam tam.
Jest:
poszłam tam.
Było:
Wiedziałam że tu już ostatni raz.
Jest:
Wiedziałam, że to już ostatni raz.
Było:
pomyślałam że urządził kolejną awanturę...
Jest:
więc pomyślałam,|że urządził kolejną awanturę...
Było:
Odkrył przed nami swe najgłębsze tajemnice.
Jest:
Odkrył przed nami|swe najgłębsze tajemnice.
Było:
Nie mogłam nienawidzić twórcy takiej muzyki.
Jest:
Nie mogłam nienawidzieć twórcy|takiej muzyki.
Było:
Tam gdzie umarł.
Brzuch spóchł mu tak bardzo...
Jest:
Tam, gdzie umarł.
Brzuch spuchł mu tak bardzo...
Było:
Siły go opuściły,| chyba zaczyna się agonia.
Chcę by przyjął oleje swięte poki jest przytomny.
Jest:
Siły go opuściły,|chyba zaczyna się agonia.
Chcę, by przyjął oleje święte,|póki jest przytomny.
Było:
odwrócił się do ściany i nazwał mnie osłem
Potem wezwał ciebie.| Nie wiem czemu.
Jest:
odwrócił się do ściany|i nazwał mnie osłem.
Potem wezwał ciebie.|Nie wiem czemu.
Było:
"Zrzekam się opieki nad Karlem na rzecz jego matki"
Jest:
"Zrzekam się opieki nad Karlem|na rzecz jego matki."
Było:
"Tak być musi"
Jest:
"Tak być musi."
Było:
Odwrócił się odemnie.
Jest:
Ale on odwrócił się ode mnie.
Było:
Frau Beethoven, wierzę...
Jest:
Pani Beethoven, wierzę...
Było:
"Mój aniele...
moje wszystko...
moje drugie ja.
Dziś tylko kilka słów,| i to skreslonych ołówkiem...
Twoim.
Dopiero jutro będę miał pewność gdzie zamieszkam.
Jaka to wszystko niepotrzebna strata czasu.
I skąd ten głeboki smutek?
Gdybyśmy byli złączeni ustał by ten nieznośny ból.
Gdzie jestem ja...
tam i ty.
Niebawem zamieszkamy razem, | jakie to wielkie szczeście".
Jest:
"Mój aniele..."
"moje wszystko..."
"moje drugie ja."
"Dziś tylko kilka słów,|i to skreślonych ołówkiem..."
"Twoim."
"Dopiero jutro będę miał pewność,|gdzie zamieszkam."
"Jaka to wszystko|niepotrzebna strata czasu."
"I skąd ten głęboki smutek?"
"Gdybyśmy byli złączeni,|ustałby ten nieznośny ból."
"Gdzie jestem ja..."
"tam i ty."
"Niebawem zamieszkamy razem,|jakie to wielkie szczęście".
Było:
Za głośno mówie.
Jest:
Za głośno mówię.
Było:
Nie mogę wciąz się tu zakradać jak uczniak
Jest:
Nie mogę wciąż się tu zakradać jak uczniak.
Było:
"Podróż miałem okropną.
Przyjechałem tu dopiero o 4 rano.
Ostrzegano mnie przed jazdą w nocy...
próbowano straszyć lasem...
ale to mnie tylko podkusiło.
Kareta się popsuła na podłej drodze bez przyczyny.
zwykłej wiejskiej drodze...
nie mogę jechać dalej.
Ale znalazłem już drugą...
niebawem będziemy razem.
Mam nadzieję że dziś.
Muszę cię zobaczyć.
Jakkolwiek mocno mnie kochasz...
Ja kocham cię mocniej.
Nigdy się przedemną nie chowaj".
Herr van Beethoven!
Jest:
"Podróż miałem okropną."
"Przyjechałem tu dopiero o 4 rano."
"Ostrzegano mnie przed jazdą w nocy..."
"próbowano straszyć lasem..."
"ale to mnie tylko podkusiło."
"Kareta się popsuła|na podłej drodze bez przyczyny."
"Zwykłej wiejskiej drodze..."
"i z tego powodu|nie mogę jechać dalej."
"Ale znalazłem już drugą..."
"i niebawem będziemy razem."
"Mam nadzieję, że dziś."
"Muszę cię zobaczyć."
"Jakkolwiek mocno mnie kochasz..."
"ja kocham cię mocniej."
"Nigdy się przede mną nie chowaj."
Panie van Beethoven!