o Zestawienie różnic w tekstach o ID:
120652 (jako 'było') z ID:
120655 (jako 'jest').
Było:
23.976
movie info: XVID 624x352 23.976fps 699.4 MB
{y:i}{c:$00FF7F}Tłumaczenie & synchronizacja:|{y:b}{c:$0033cc}Home Army
- Dzień dobry.|- Dzień dobry pani.
- Dzień dobry.|- Witam.
Nowa dostawa. Jestem pewny, że|jest tu kilka doskonałych książek.
Jest:
movie info: 0x0 23.976fps 0 B
Było:
Nie pierwszy raz mnie okradasz,|mały złodziejaszku!
- Szybko, opróżnij kieszenie.|- Boli mnie!
Opróżnij kieszenie, albo |wezwę inspektora stacji.
Rób, jak mówię!
Co ty z tym wszystkim robisz?
- Teraz druga.|- Nic w niej nie ma.
Gdzie jest inspektor stacji?!
Duchy.
Jest:
Nie pierwszy raz mnie okradasz, prawda?
Opróżnij kieszenie.
- To boli!|- Opróżnij kieszenie albo wezwę sokistę, rób jak każę!
Co ty z tym robisz?
- Teraz drugą.|- Tam nic nie ma.
Gdzie jest sokista?!
Ty to narysowałeś?
Było:
Czy ty to narysowałeś?
Gdzie to ukradłeś?
- Nie ukradłem.|- Jesteś złodziejem i kłamcą.
- Wynoś się stąd.|- Oddaj mi mój notes!
To już nie twój notes!
To mój notes i mogę z nim zrobić|co chcę! Może go po prostu spalę!
- Nie!|- Powiedz mi kto to narysował?!
Wynoś się stąd, ty mały złodzieju!
Dlaczego tu jeszcze jesteś?
- Idź!|- Maksymilianie, czy wyczuwasz występek?
Niedolę? Przekupstwo? Goń!
Przepraszam, przepraszam! Przejście!
Przejście! Przejście!
Ruszać się, prędzej!
Na bok!
Co?!
Wilk!
Ruszać się, szybciej!
Grajcie dalej.
Ruszać się!
Zatrzymaj to dziecko! Złap go!
Panie Frick!
Hej! Przejście!
Ruszaj się!
Ruszaj się!
Przepraszam!
Przepraszam pana!
Szlag!
Nie! Zatrzymać pociąg!
Jest:
A może to ukradłeś?
Nie ukradłem.
Mało, że złodziej, to jeszcze kłamca. Zmykaj stąd.
- Oddaj notatnik!|- Teraz jest mój i zrobię z nim co zechcę,
- może go nawet spalę!|- Nie!
Więc kto to narysował?!
Uciekaj stąd, złodziejaszku!
Co tu jeszcze robisz?
Uciekaj!
Słyszałeś to? Łap trop, biegnij!
Z drogi!
Z Bogiem!
Łapać go! Ręce do góry! Stój!
Było:
Pomocy! Pomocy! Pomocy!
Zatrzymać, zatrzymać pociąg!
Przesuń bagaż! Przesuń bagaż!
Nie!
Och, mój Boże! Tak mi przykro.
Tak mi przykro.
Nie, nie, nie.|To było bardzo, bardzo złe.
Jest:
Pomocy!
Przepraszam.
Niegrzeczny piesek!
Hugo i jego wynalazek
Tłumaczenie: GHunter
Było:
Jak masz na imię, chłopcze?
Hugo. Hugo Cabret.
Trzymaj się z dala ode mnie, Hugo Cabrecie.
Albo będę zaciągnę cię|do biura inspektora stacji.
A on cię zamknie w swojej małej celi
i nigdy stamtąd nie wyjdziesz,|nigdy nie pójdziesz do szkoły,
nigdy się nie ożenisz|i nie będziesz miał dzieci,
które będą podwędzać|nie należące do nich rzeczy.
Oddaj mi mój notes.
Idę do domu, spalić swój notes.
- Nie możesz spalić mojego notesu.|- A kto mnie powstrzyma?
Wyglądasz na zmarzniętego.
Jest mi bardzo gorąco. On mnie naprawdę zdenerwował.
- Kto cię zdenerwował?|- Ten dzieciak.
Kim jesteś?
Twój dziadek ukradł mój notes.
Muszę go odzyskać,|zanim go spali.
Papa Jurek nie jest moim dziadkiem.
- I nie jestem złodziejem.|- Jesteś złodziejem.
Jesteś po prostu...
...nicponiem.
- Musisz już iść.|- Nie odejdę bez mojego notesu.
Dlaczego tak bardzo go chcesz?
Nie mogę ci powiedzieć.
Jest:
Jak masz na imię?
Hugo.
Hugo Cabret.
Trzymaj się ode mnie z tala, Hugo Cabrecie.
Albo zaprowadzę cię do biura sokisty.
Zamknie cię w małej celi, i nigdy nie wyjdziesz,
nie pójdziesz do szkoły, nie ożenisz się,|nie będziesz miał dzieci i nic nie ukradniesz!
Oddaj mi notatnik.
Idę do domu go spalić.
- Nie możesz go spalić!|- To mnie powstrzymaj.
- Kim jesteś?|- Twój dziadek ukradł mój notatnik.
Muszę go odzyskać, nim go spali.
To nie jest mój dziadek.
I to nie on jest złodziejem, tylko ty.
Potraktuj to jako... pouczenie.
Musisz iść.
Nie bez notatnika.
Dlaczego tak ci na nim zależy?
Nie mogę powiedzieć.
Było:
- Tak.|- Och, dobrze, uwielbiam tajemnice.
- Powiedz mi w tej chwili.|- Nie.
Cóż, jeśli mi nie powiesz,|będziesz musiał odejść.
Nie bez mojego notesu!
Będę miał kłopoty.
Po prostu idź do domu.
Dobrze.
Upewnię się, że on nie|spali twojego notesu.
Teraz idź.
Jest:
Tak.
Uwielbiam tajemnice!
Mów, już!
Nie.
- Jak nie powiesz będziesz musiał odejść.|- Nie bez notatnika!
Wpakujesz nas w kłopoty.
Wracaj do domu.
No dobrze.
Upewnię się, że go nie spali.
A teraz idź.
Było:
To jest robot.
Ro... robot?
Znalazłem go porzuconego|na poddaszu w muzeum.
Co on robi?
Jest nakręcany, jak pozytywka.
To najbardziej skomplikowany robot|Jakiego kiedykolwiek widziałem... dotychczas.
Jest:
Nazywają to robotem.
Robotem?
Znalazłem go na strychu muzeum.
Co robi?
To zabawka.
Jak pozytywka.
To najbardziej skomplikowana rzecz jaką widziałem.
Było:
...on potrafi pisać.
Musiał być wykonany w Londynie.
Skąd pochodzi Matka.
Była z Coventry, ale|przeniosła się do Londynu.
Magowie używali takich maszyn,|gdy byłem chłopcem.
Niektóre chodziły, niektóre tańczyły, inne śpiewały.
Ale tajemnica zawsze tkwiła|w mechaniźmie.
Jest:
Potrafi pisać.
To niespotykane w Londynie.
Stamtąd była mama.
Pochodziła z Covenshire, w Londynie mieszkała później.
Magicy używali takich maszyn kiedy byłem chłopcem.
Niektóre chodziły, tańczyły, śpiewały, ale sekret...
zawsze tkwił w trybikach.
Było:
Czy możemy go naprawić?
Jest:
Możemy go naprawić?
Było:
On jest bardzo zardzewiały.
I znalezienie pasujących części|będzie bardzo trudne.
Oczywiście możemy go naprawić.
Jest:
Porządnie zardzewiał.
Ciężko będzie znaleźć pasujące części.
Oczywiście, że możemy.
Było:
Ale dopiero skończyłem|pracę w warsztacie
i w muzeum, hmm?|Rozumiesz.
Umieścimy to z powrotem|Tylko ostrożnie...
Idealnie
Widzisz to? Następny problem.
Kolejna zagadka.
To cię uszczęśliwi.
Otwór na klucz|w kształcie serca.
Jest:
Jak tylko skończę pracę, pójdę do muzeum.
Idealnie.
Widzisz?
Kolejna przeszkoda.
I zagadka.
Co cię tak bawi?
Dziurka w kształcie serca.
Było:
Naprawiłem przekładnie, a ...
Wujek Claude.
Jest:
Naprawiłem tryby i...
Wujek Claude?
Było:
Spakuj szybko swoje rzeczy.|Pójdziesz ze mną.
Jest:
Pakuj się, szybko.
Idziesz ze mną.
Było:
Będziesz moim uczniem,|będziesz mieszkać ze mną na stacji.
Nauczę cię, jak|konserwować zegary.
Te pomieszczenia zostały zbudowane dawno temu|dla tych, które napędzają stację.
Ale wszyscy o nich zapomnieli.
Twoje łóżko jest tam, w rogu.
Teraz prześpij się trochę.|Zaczynamy pracę o piątej.
- A co ze szkołą?|- Skończyłeś ze szkołą!
Nie będzie na to czasu|gdy jesteś w tych murach.
Hugo, beze mnie,|byłbyś w sierocińcu.
Czas...
Mój czas to... sześćdziesiąt |sekund na minutę.
Sześćdziesiąt minut na godzinę.
Czas jest wszystkim.
Wszystkim.
{y:i}Czas, czas, czas...
OK.
Och, cześć.
Pomyślałem...
...to chyba miły żart.
Przestań! Nie, Schatzi! Przestań!
Nie, nie, nie!
Wracaj!
Odsunąć się!|To tylko mały piesek.
Proszę być ostrożnym!|Nadepnął pan na niego!
Nie bolało go!
- Dzień dobry!|- Dzień dobry, kochanie.
Cześć, jak się masz?
Dzień dobry, proszę pana.|W czymś mogę pomóc?
Wezmę te.
Myślałam, że cię dzisiaj zobaczę.
Chcę mój notes.
Dlaczego chcesz go tak bardzo?
Żeby mi pomógł...
...coś naprawić.
Idź stąd.
Proszę odejdź.
Czekaj! Hej!
- Przepraszam...|- Widziałam.
- Płaczesz?|- Nie.
Nie ruszaj się.
Słuchaj, nie ma nic złego w płaczu.
Płacze Sydney Carton.|I Heathcliff też.
- Cały czas ryczą w książkach.|- Mogę to zrobić.
Muszę z tobą porozmawiać.|To strasznie ważne, ale ...
Ale nie tutaj. Jesteśmy za bardzo...
...widoczni.
- Daj spokój.|- Gdzie idziemy?
Tylko do najcudowniejszego|miejsca na ziemi
To kraina Nigdziebądź, i Oz, i...
...wyspa Skarbów, wszystko w jednym.
Jest:
Będziesz moim uczniem i zamieszkasz ze mną na stacji.
Nauczę cię jak naprawiać zegary.
To zegary które zbudowano na potrzeby stacji wiele lat temu.
Wszyscy zapomnieli, że tu są.
Połóż to tam w rogu.
I prześpij się.
Zaczynasz pracę o 5.
Co ze szkołą?
Skończyłeś ją!
Nie będziesz miał czasu pracując.
Gdyby nie ja, byłbyś w sierocińcu.
Przestań!
Nie, zostaw!
Dzień dobry!
Dzień dobry, mogę w czymś pomóc?
Spodziewałem się ciebie.
Potrzebuję notatnika.
Dlaczego tak ci na nim zależy?
Pomaga mi.
W naprawie czegoś.
Nie martw się.
Rzeczy się niszczą.
Czekaj!
Przepraszam.
Widziałam.
Płaczesz?
Czekaj.
W płaczu nie ma nic złego.
Wszyscy płaczą.
W książkach płaczą na okrągło!
Dam sobie radę.
Musimy porozmawiać.
To bardzo ważne, ale...
Nie tutaj.
Za bardzo nas widać.
Chodź.
Gdzie idziemy?
Do najpiękniejszego miejsca na ziemi.
To Nibylandia i Wyspa Skarbów w jednym.
Było:
Izabelo.
Czy mogę Państwu przedstawić|Pana Hugo Cabreta,
bardzo dawnego i drogiego kolegę.
Pan Cabret.
Witam.
Dziękuję za to.
Myślę, że jestem prawie zakochany w|Dawidzie Copperfieldzie. Fotografia?
- Z tyłu, po lewej, góra półka.|- Dziękuję.
Słuchaj, dlaczego to takie ważne?
Papa Jurek nadal ma notes.
On go nie spalił.|To wszystko było na niby.
- Dlaczego?|- Nie wiem.
Wiem tylko, że notes|bardzo go zdenerwował.
On i mama Asia rozmawiali o tym|bardzo długo.
Wydaje mi się, że płakał.
Jest:
Isabel.
Przedstawiam panu Hugo Cabreta.
Mojego starego przyjaciela.
Panie Cabret...
Dzień dobry.
Cóż, dziękuję za to.
Chyba jestem w połowie chłopakiem, tak lubię Copperfielda... Fotografia?
Z tyłu, w rogu po lewej, na górnej półce.
Dziękuję.
- Słuchaj, co jest takiego ważnego?|- Wciąż ma twój notatnik.
Nie spalił go, to była zmyłka.
Czemu?
Nie wiem.
Wiem tylko, że przez niego się bardzo zasmucił.
I długo o tym rozmawiali.
Chyba widziałam jak płacze.
Było:
Bo to może być przygoda.
I nigdy nie przeżyłeś przygody...
...nie mówię o książkach.
I myślę, że powinniśmy być bardzo...
...skryci.
Dobra.
Przy okazji, nazywam się Izabela.|Chcesz książkę?
Pan Labisse pozwala mi je pożyczać,|i jestem pewna, że mogę wziąć jedną dla ciebie.
Jest:
Bo to może być przygoda!
A nigdy żadnej nie przeżyłam.
Przynajmniej ciekawej.
I lubię wyzwania.
W ogóle, mam na imię Isabel.
Chcesz książkę?
Pan Labisse mi je pożycza, z pewnością dla ciebie|też coś znajdzie.
Było:
Nie... Lubię.
Mój ojciec i ja razem|czytaliśmy Juliana Verne.
No, chodź.
Jak mogę odzyskać mój notes?
Cóż, myślę, że powinny |zbliżyć się do niego.
Jest:
Nie, lubię.
Razem z ojcem czytaliśmy Verne`a.
Chodź.
Jak mam odzyskać notatnik?
Myślę, że powinieneś go zażadać.
Było:
Pomogę ci, jeśli będę mogła.
Bądź wytrwały.
Jest:
Pomogę ci, jeśli będę w stanie.
Trzymaj się.
Było:
Napraw to.
Powiedziałem, zreperuj to.
Wiem, że kradłeś |części ze sklepu.
Równie dobrze można używać tych,|których jeszcze nie ukradłeś.
Oddaj mi mój notes.
Masz trochę talentu.
Ale będziesz musiał udowodnić, że jesteś|więcej niż złodziejaszkiem.
- Możesz zarobić na notes.|- Jak?
Przychodź codziennie na stoisko.
Zdecyduję, jak długo musisz pracować|za każdą część, którą ukradłeś.
I to będzie zależało ode mnie, kiedy...
...zasłużysz na notes,|jeśli w ogóle ci się uda.
- Mam już pracę.|- "Złodziej" to nie praca, chłopcze.
Mam inną robotę.|Ale wrócę, kiedy będę mógł.
Jest:
Napraw ją.
Powiedziałem napraw.
Wiem, że kradłeś części ze sklepu.
Tego jeszcze nie ukradłeś.
Oddaj mi notatnik.
Musisz udowodnić, że potrafisz coś więcej niż kraść.
Dostaniesz notatnik.
Jak?
Przychodź codziennie a ja zadecyduję,|kiedy odpracowałeś wszystko co ukradłeś.
I to ja zdecyduję kiedy go dostaniesz.|O ile w ogóle.
Już mam pracę.
Kradzież to nie praca.
Mam inną pracę.
Ale przyjdę jak dam radę.
Było:
Nie ten, tamten.
Czy to twoja karta?
Gdzie to jest?
Mały człowieczku.
Gdzie są twoi rodzice?|Odpowiadaj!
- Nie mam żadnego.|- Nie masz rodziców?
- Nie!|- Znakomicie.
To nadajesz się wprost do sierocińca,|prawda?
Co robiłeś|patrząc na butelkę tego człowieka?
Czy to była...|Czy to była twoja butelka?
Czy to twoja torba?
Czy to twoja torba?|To jasno pokazuje...
Tak, tu Gustaw Dasté.|Tak, oficerze, kolejna sierota.
Tym razem grzesznik i złodziej.
Jego ręka zgrzeszyła|w papierowej torbie,
z zamiarem|zawłaszczenia jej zawartości.
Co padło jego łupem? |Ciasto.
Cicho!
Cicho... Przestań chlipać,|ty mały urwisie,
z brudnymi rączkami.
Nie, oczywiście, nie mówiłem do pana.
Bardzo pana szanuję.|Proszę.
Nie, to nie był komentarz|o pańskiej żonie.
To nieprawda.
Nie słyszałem żadnej z tych plotek.|Nie, nie wiedziałem.
Cóż, jestem pewien, że wróci.
Chodź, ty mały robaku.
Więc to jest mały złodziej ciastek, tak?
- To ten.|- Kto jest małym złodziejem strudli?
Przepraszam za pańską żonę.
Co myślisz, że|powinienem z nią zrobić?
- Co? Z czym?|- Zostawiła mnie.
- Hej! Chodź!|- Niezła próba.
Dalej, do środka!
- Czy uważasz, że to moje?|- Co?
Nie wiem co robić.|Ona będzie miała dziecko, wiesz.
- Jesteś pewny, że to twoje?|- A czyje może być?
Oczywiście, że to twoje. Kiedy ostatni raz|byliście razem?
Jakoś w ciągu ostatniego roku?
- Nie, nie sądzę.|- To w takim razie bardzo podejrzane.
Jeśli ją zobaczysz, proszę...
Czy na pewno chcesz ją z powrotem?
Och tak, tak.|Bardzo ją kocham.
Gotowi? |Raz, dwa, trzy!
Znakomicie
Robin Hood. |Widziałem ten film.
Z Douglasem Fairbanks.|Widziałeś go?
Nie widziałem żadnego filmu.
- Co?|- Czy to nie straszne?
Nigdy nie widziałeś filmu? |W ogóle?
Papa Jurek mi nie pozwalał.
- On jest bardzo surowy w tych sprawach.|- Uwielbiam filmy.
Mój ojciec zawsze zabierał mnie |na moje urodziny.
Hugo...
...czy twój ojciec nie żyje?
Nie chcę o tym mówić.
Izabelo...
...chcesz przeżyć przygodę?
Możemy wpaść w kłopoty.
To właśnie wiesz, że to przygoda.
Jak te dwa szczury się się tu dostały!|Chodź!
Lepiej żebym was już tu nigdy|nie widział!
Dlaczego Papa Jurek|nie pozwala ci chodzić do kina?
Nie wiem. |Nigdy nie powiedział.
Założę się, że moi rodzice by mi pozwolili.
Co się z nimi stało?
Zginęli ... kiedy byłem mały.
Ale Papa Jurek i Mama Asia,|są moimi rodzicami chrzestnymi,
zaopiekowali się mną.
Są dobrzy właściwie we wszystkim,|z wyjątkiem filmów.
Mój ojciec zabierał mnie|do kina cały czas.
Opowiedział mi o pierwszym filmie,|który zobaczył.
Wszedł do ciemnego pokoju,|i na białym ekranie
ujrzał rakietę lecącą|w oko człowieka na księżycu.
- Wleciała mu prosto w oko.|- Naprawdę?
Powiedział, że to jakby widzieć|swoje sny w ciągu dnia.
Kino było naszym wyjątkowym miejscem...
...gdzie mogliśmy pójść|i coś oglądać, i...
...nie tęskniliśmy tak bardzo za mamą.
Dużo o nim myślisz, prawda?
Jest:
Nie tę, drugą.
To twoja karta?
Gdzie on jest?
Chłopcze...
Myślałeś że uciekniesz?
Nic nie ukradłem!
Masz rodziców?
- Nie.|- Świetnie, zatem zabiorę cię od razu do sierocińca, prawda?
Czego szukałeś w torbie tego mężczyzny?
Była twoja?
Tak, mam sierotę.
Wtargnięcie i kradzież.
Sięgnął do torby z zamiarem zabrania zawartości.
Obiekt jego pożądania...
Spray.
Cisza!
Przestańże zawodzić, bękarcie.
Oczywiście że nie mówiłem do ciebie.
Kiedy mogę się ciebie spodziewać?
Nie, to nie było na temat twojej żony.
To absurd!
Nie słyszałem takich plotek.
Nie byłem tego świadom.
Na pewo wróci.
Przykro mi z powodu twojej żony...
- Wiesz, że jest w ciąży?|- Co?
Ciekawe czyje jest dziecko.
Na pewno twoje. Niby czyje miałoby być?
- Kiedy ostatnio się z nią kochałeś?|- E...
- Jakoś w ostatnim roku?|- Nie wydaje mi się.
Zatem to podejrzane.
Zobacz to, proszę.
Na pewno chcesz ją odzyskać?
Tak. Bardzo ją kocham.
Widziałem ten film.
Z Douglasem Fairbanksem.
Widziałaś go?
Nigdy nie oglądałam filmu.
- Co?|- Czy to nie nudne?
Nigdy nie oglądałaś filmu?
Nigdy?
George mi nie pozwoli. Ma swoje zasady.
Uwielbiam filmy.
Ojciec zawsze mnie na nie zabierał na urodziny.
Czy twój tata nie żyje?
Nie chcę o tym rozmawiać.
Chcesz przeżyć przygodę?
/Festiwal kina niemego
Możemy mieć kłopoty.
Stąd wiadomo, że to przygoda.
Jak się tu dostaliście?!
Lepiej, żebym was tu więcej nie widział!
Dlaczego George nie pozwala ci oglądać filmów?
Nie wiem, nigdy o tym nie mówił.
Rodzice na pewno by mi pozwolili.
Co im się stało?
Umarli.
Kiedy byłam dzieckiem.
Ale George znał się z rodzicami, więc mnie przygarnęli.
Są bardzo mili, poza tymi filmami.
Mój ojciec ciągle mnie zabierał do kina.
Opowiadał mi o pierwszym, który oglądał.
Był w ciemnym pomieszczeniu i na wielkim ekranie widział rakietę,|wpadającą do oka człowiekowi na księżycu.
Prosto w oko. Mówił, że to jak sen na jawie.
Filmy są wyjątkowe.
Powinien pójść i coś obejrzeć.
My tak często robiliśmy.
Wiele o nim myślisz, prawda?
Było:
Hugo... gdzie mieszkasz?
Jest:
Gdzie mieszkasz?
Było:
Mój wujek nauczył mnie, jak|utrzymywać zegary w ruchu.
Więc po prostu dalej to robię.
Może wróci któregoś dnia,|ale w to wątpię.
Jest:
Wujek nauczył mnie obsługiwać zegary.
Więc tak robię.
Może pewnego dnia wróci.
Chociaż w to wątpię.
Było:
Nie, dopóki zegary się kręcą i|nikt mnie nie widzi.
- Zachowuj się normalnie.|- Co?
Po prostu idź. Normalnie.
Jak się teraz zachowuję?
Wy tam, stać!
Chodźcie tutaj.
- Dzień dobry panu.|- Gdzie są twoi rodzice?
Pracuję z moim Papą Jurkiem|na stoisku z zabawkami.
Na pewno pan mnie tam widział.
A to jest mój kuzyn ze wsi, Hugo
Proszę mu wybaczyć.
Jest całkiem... prosty.|Bałwanowaty, naprawdę.
Biedactwo.
Wydaje mi się, że Maksymilian nie lubi|twojego dzioba, młody człowieku.
Drażni go twoja fizjonomia.
Jest zdenerwowany twoim obliczem.
Dlaczego nie podoba mu się twoja twarz?
No, może czuje mojego kota.
Jest:
Póki zegary działają, nikt nie chce go widzieć.
Zachowuj się normalnie.
- Co?|- Po prostu idź.
A jak się niby zachowuję?
Wy, stać.
Podejdźcie tu.
- Dzień dobry.|- Gdzie wasi rodzice?
Pracujemy u George`a. W budce z zabawkami.
Na pewno pan mnie widział.
A to mój kuzyn ze wsi, Hugo.
Proszę mu wybaczyć. Jest dość... tępawy.
Wiele rzeczy nie rozumie.
Biedaczek.
Maksymilianowi nie podoba się twój płaszcz.
Irytuje go twoja fizjonomia.
Jest mu przykro z powodu twojego wyglądu.
Dlaczego miałaby nie podobać mu się twoja twarz?
Cóż...
Może czuje mojego kota.
Było:
Nazywa się Krystyna Rossetti,|jak ta poetka.
Chciałbyś, żebym ją recytowała?
Moje serce jest jak śpiewający ptak
Którego gniazdo jest w ściekowej rurze
Moje serce jest jak jabłoń
Którego konary są wygięte grubą...
Dobrze, dobrze. Znam dalej.
Wystarczy mi poezji na dziś.
Kocham poezję, zwłaszcza|że wiersz Krys... tyny.
- Rossetti.|- Ona... jej.
Jest jedną z moich ulubionych.|Wiem, że to Rossetti.
Wiem, że to Rossetti.
Kocham poezję, po prostu...|nie na stacji.
Jesteśmy tutaj, aby zarówno|wsiąść do pociągów lub z nich wysiąść.
Lub pracować w różnych sklepach,|czy to jasne?
- Tak, proszę pana.|- Uważajcie, co robicie.
Dalej, dalej.
Bałwanowaty?
Teraz, odkąd ocaliłam ci życie,
co byś powiedział na to, żebym|zobaczyła twoją kryjówkę?
- Moją, co?|- Tam, gdzie mieszkasz, za murami.
Muszę już iść. |Muszę coś zrobić.
Czekaj!
Widziałeś mój dom.|Czy to nie czas, żebym zobaczyła twój?
Poza tym, jestem twoim jedynym przyjacielem.
Nie jesteś moim jedynym przyjacielem.
Bycie tajemniczym naprawdę ci nie pasuje.
- Co ty wyprawiasz?|- Muszę iść.
Zacznijmy od tego, że nigdy |nie powinienem opuścić stacji.
Hugo!
- Skąd to masz?|- Nie twoja sprawa.
- Potrzebuję tego.|- Po co?
Po prostu jest mi potrzebne.
Nie, chyba, że...
chyba, że mi powiesz dlaczego?
Jest:
Wabi się Christine.
Po poetce.
Mam zarecytować?
Serce me śpiewa niczym ptak,
który gniazdo w starym bucie uwił,
Serce me jest niczym jabłoń
której owoce...
Znam resztę.
Dość na dzisiaj. By było jasne, lubię poezję.
To jedna z moich ulubionych poetek.
Wiem, że nazywa się Rosetti.
Lubię poezję, ale nie na stacji,
tu się wysiada z pociągów i do niech wsiada,
pracuje się w sklepach, to jasne?
Tak.
Uważajcie na siebie.
No już, zmykajcie!
Kretynka.
Skoro właście uratowałam ci życie...
Może pokażesz mi swoją kryjówkę?
- Co?|- Miejsce, gdzie mieszkasz.
Muszę iść. Mam sporo pracy.
Czekaj.
Widziałeś mój dom, chyba mogę zobaczyć twój?
Jestem twoją jedyną przyjaciółką.
- Nie jesteś.|- Takie zachowanie do ciebie nie pasuje.
Co ty kombinujesz?
Muszę iść. Nie powinniśmy byli opuszczać stacji.
Skąd go masz?
Nie twoja sprawa.
Potrzebuję go.
Po co?
Po prostu.
Nie, póki nie podasz mi powodu.
Było:
To jest cudowne.|Czuję się tak, jak Jan Valjean.
Och, tu jest cudownie.
Co to jest?
To robot.
Mój ojciec go naprawiał...|zanim umarł.
Dlaczego mój klucz mógłby pasować|do maszyny twego ojca?
Wygląda smutno.
Myślę, że on po prostu czeka.
Jest:
Niesamowite. Czuję się jak Juan de Fuca.
Niesamowite!
Co to?
Robot.
Mój ojciec go naprawiał.
Nim umarł...
Jak miałby pasować do maszyn twojego ojca?
Wygląda na smutnego.
Chyba czeka.
Było:
Żeby znów móc działać.
Aby robić to, co ma wykonywać.
Co się dzieje, gdy go nakręcisz?
Jest:
By móc znowu działać.
Robić to, co powinien.
Co stanie się, gdy go uruchomisz?
Było:
Co się stało?
Wiem, że to głupie ...
... Ale myślę, że to może być|wiadomość od mojego ojca.
Ale ze mnie idiota, |myślałem, że mogę go naprawić.
- Hugo...|- Nie!
Będzie zawsze zepsuty!
Spójrz...
Hugo, słuchaj, to|nie musi być tak.
- Można go naprawić.|- Ty nie...
Ty nie rozumiesz.
Pomyślałem...
...że gdybym go naprawił,|nie byłbym taki samotny.
Hugo!
Hugo, patrz! Spójrz, to nie koniec.|To nie koniec!
On nie pisze...
...on rysuje.
To film, który widział mój ojciec.
Jerzy Mélies?
To podpis Papy Jurka.
Dlaczego robot twojego ojca|podpisuje się jak Papa Jurek?
Jest:
O co chodzi?
Wiem, że to głupie...
Ale myślę, że to wiadomość od ojca.
Głupek ze mnie. Myślałem, że go naprawię!
To śmieć!
Nie musi tak być, naprawisz go.
Nie rozumiesz.
Myślałem...
Że jeżeli go naprawię...
To nie czułbym się samotny...
Patrz! Nie skończył!
On nie pisze. On rysuje.
To ten film widział mój tata.
Georges Melies.
To nazwisko Georgesa.
Po co maszyna twojego ojca miałaby|podpisywać się jako Georges?
Było:
To była wiadomość od mojego ojca.
A teraz musimy ją rozszyfrować.
Jest:
To była wiadomość od ojca.
Musimy ją zrozumieć.
Było:
- Daj spokój.|- Izabelo?
Mamo Asiu, my...|Musimy z tobą porozmawiać.
To jest Hugo Cabret.
Dobry wieczór, proszę pani.
Bardzo dobre maniery... |jak na złodzieja.
Jest:
Mamo Jeanne, musimy porozmawiać.
To Hugo Cabret.
Dobry wieczór.
Niezłe maniery..
Jak na złodzieja.
Było:
Co się dzieje, Izabelo?
Cóż, to strasznie długa historia|pełna niedomówień,
ale czy pamiętasz|kilka tygodni temu, gdy...
Czekaj!
Mamo?
Ach, dzieci.
Co nabroiliście?|Skąd to masz?
Powiesz, że kłamię.
Nie, dziecko.
Robot to narysował.
Masz robota?
Jest:
Co tu się dzieje, Isabel?
To bardzo długa historia, ale...
- Pamiętasz jak parę tygodni temu...|- Czekaj!
Dzieci, co wyście narobiły?
Skąd to macie?
Może mnie pani nazwać kłamcą...
Mów dalej...
Narysował je mechaniczny mężczyzna.
Macie go?
Było:
Nie, ale potrzebuje mojego...
...mojego klucza.
- Klucza, który ci dałam.|- Nie, nie, mamo, on...
Nie, zabierz to.|Nie mogę teraz myśleć o przeszłości.
Cokolwiek się wydarzy, nie pozwól|Papie Jurkowi tego zobaczyć.
- Proszę nam powiedzieć, co się dzieje.|- Wyjdź! To nie twoja sprawa.
Musicie o tym zapomnieć.
Mój ojciec i ja,|ciężko pracowaliśmy, aby go naprawić.
To wszystko co mi po nim zostało.
Jest:
Nie, nie...
Mój klucz.
Ten, który ci dałam.
Nie, on...
Nie.
Zabierzcie to.
Cokolwiek by się działo, nie przyznawaj że to widziałeś.
- Powiedz o co chodzi...|- Wyjdź!
To nie wasza sprawa.
Lepiej o tym zapomnijcie.
Razem z ojcem ciężko pracowaliśmy.
Tylko to mi po nim zostało.
Było:
Są rzeczy, dla których jesteś |zbyt młody, by je zrozumieć.
Jeszcze nie powinieneś|zaznać takiego smutku.
- To Papa Jurek.|- Nie może się dowiedzieć, że tu jesteś.
Cicho!
Teraz po bądź cicho. Znajdę sposób|aby go wyprowadzić z mieszkania.
Niech żadne z was nie hałasuje.
Spojrzała na szafę.
Już tam patrzyłam, kiedy|szukałam notesu.
Poszukam jeszcze raz. |Stój na straży.
Cudownie.
- Gdzie Fizzie?|- Po prostu się za nią stęskniłem.
Nie ma jej na schodach? |Nie widziałeś jej wcześniej?
- Nie.|- Nie? Cóż...
Spójrz.
Musimy to sprawdzić.
Puść mnie. Jestem wyższa.
- Puknij w to.|- Dobra.
Wróciły z zaświatów.
Stój. Stój, Jerzy.
- Przestań! To twoja praca!|- Moja praca?
Kim jestem?
Kupcem bez grosza!|Zepsutą nakręcaną zabawką.
Ufałem ci.
W ten sposób mi dziękujesz.
Jest:
Jesteś za młody, by zrozumieć pewne rzeczy.
Nie powinieneś o tym wiedzieć.
Gdzie tata Georges?
Idzie tu.
Tylko cicho. Spróbuję się go pozbyć.
Patrzyła na szafę.
Już mówiłam że szukała notatnika.
Ja poszukam. Ty pilnuj.
Pięknie.
Patrz.
Musimy działać.
Ja się tym zajmę, jestem wyższa.
Popukaj.
Powrócił z martwych.
Przestań, to twoje dzieła!
Kim ja jestem?
Biednym sprzedawcą naprawiającym zabawki.
Zaufałem ci.
Tak mi się odwdzięczasz.
Było:
Powinnam wrócić.
Dobrze.
Dziękuję...
...za ten film dzisiaj. To...
To był dar.
Jest:
Powinnam wracać.
Dziękuję.
Za film.
To był prezent.