o Zestawienie różnic w tekstach o ID:
120433 (jako 'było') z ID:
120597 (jako 'jest').
Było:
movie info: movie info: TS.ShAaNiG.MKV / 496.2 MB & TS.READ.NFO.UnKnOwN.XviD / 972 MB/ 672x272 / 25.0fps
Jest:
movie info: XVID 720x304 25.0fps 1017.1 MB|/Sherlock Holmes A Games Of Shadows 2011 [READNFO.TS.XviD.NoZGT-miguel] [ENG]/
Było:
Burzowe chmury przetaczały|się przez Europę.
Francja i Niemcy skoczyły|sobie do gardeł,
Jest:
Korekta, poprawki i synchro:|maz445
Burzowe chmury przetaczały się|przez Europę.
Francja i Niemcy|skoczyły sobie do gardeł
Było:
Niektórzy twierdzą, że|zamachowcy byli nacjonalistami.
drudzy że anarchistami.
Jest:
Niektórzy twierdzą,|że zamachowcy byli nacjonalistami.
drudzy, że anarchistami.
Było:
Bomba w Strasburgu... przeczytaj o tym!
Jest:
Bomba w Strasburgu...|Przeczytaj o tym!
Było:
Od kiedy zaczełaś pracować|jako doręczyciel?
Jest:
Od kiedy zaczęłaś pracować|jako doręczyciel?
Było:
Dlaczego nie mówisz na temat.|Spotkanie na kolacji dziś wieczorem?|Jestem wolny po lunchu. Ja nie...
co powiesz na Savoy`a?|20-ta? Doskonale.
Czy przyjedziesz tak ubrany?| Niedokładnie tak...
Trzech mężczyzn z tyłu, około 800m| Ich motywy - niewyraźne.
Jest:
Dlaczego nie mówisz na temat.|Spotkanie na kolacji dziś wieczorem?
Jestem wolny po lunchu.
Ja nie.
- Co powiesz na Savoy`a? 20-ta?|- Doskonale.
- Czy przyjedziesz tak ubrany?|- Niedokładnie tak...
Trzech mężczyzn z tyłu, około 800m.|Ich motywy - niewyraźne.
Było:
Oh, przy okazji... Nie idą za mną|i mnie nie śledzą, to moja eskorta,
sprawia, że zamiast|trzech jest... czterech.
Jest:
Oh, przy okazji...
Nie idą za mną i mnie nie śledzą,|to moja eskorta,
sprawia, że zamiast trzech jest...
czterech.
Było:
Nie sądzę, że musisz się o mnie martwić.
I uważajcie na jego buźkę, chłopcy,|mamy dzisiaj umówioną kolację.
Jest:
Nie sądzę,|że musisz się o mnie martwić.
I uważajcie na jego buźkę, chłopcy.|Mamy dzisiaj umówioną kolację.
Było:
Teraz dochodzimy do pozycji nr 34.
/Egipski sarkofag, w/|/bardzo dobrym stanie,/
/znajdował się w Dolinie Królów...|/Twoje wynagrodzenie, doktorze.|On przesyła ci podziękowanie.
Jest:
/Teraz dochodzimy do pozycji nr 34./
/Egipski sarkofag,|w bardzo dobrym stanie,/
/znajdował się w Dolinie Królów.../
Twoje wynagrodzenie, doktorze.|On przesyła ci podziękowanie.
Było:
/1000 na początek./|/1000, dziękuję panu./
Jest:
/1000 na początek.|1000, dziękuję panu./
Było:
Powiedz mu, że nasz przyjaciel,|przakazał coś siostrze.
Zostań... aż sprawdzę zawartość.
Jestem przekonana, że zapłata|będzie tutaj w całości.
Tak, ale... od kogo? |Czy kiedykolwiek spotkałaś go osobiście?
Jest:
Powiedz mu, że nasz przyjaciel|przakazał coś siostrze.
Zostań.|Aż sprawdzę zawartość.
Jestem przekonana,|że zapłata będzie tutaj w całości.
Tak, ale... od kogo?|Czy kiedykolwiek spotkałaś go osobiście?
Było:
Zaczekaj, zaczekaj. Proszę nie ruszać.
Sądząc po wielkości i wadze,| to nie zapłata jakiej oczekujesz.
Założę się, że zawartość|jest nieco niepokojąca.|Kto to jest?
To jest... Cześć, kochanie.
O mój Boże, mówiłem, żeby|nie ruszać. |Wydaje się, że jest teraz uruchomiona.
Skarbie, być może będę potrzebował|pomocy w usunięciu tej paczuszki.
/1600... 1700...|/... 1800/
A więc powodzenia
Jest:
Zaczekaj, zaczekaj.|Proszę nie ruszać.
Sądząc po wielkości i wadze,|to nie zapłata, jakiej oczekujesz.
Założę się,|że zawartość jest nieco niepokojąca.
Kto to jest?
- To jest...|- Cześć, kochanie.
O mój Boże, mówiłem, żeby nie ruszać.|Wydaje się, że jest teraz uruchomiona.
Skarbie, być może będę potrzebował pomocy|w usunięciu tej paczuszki.
/1600... 1700... 1800.../
A więc powodzenia.
Było:
A tak przy okazji, ogień./Pali się!/
Jeśli mnie teraz zostawiasz,|nie przeżyjesz nawet godziny!|Nie spóźnij się na kolację.
Jest:
A tak przy okazji, ogień.
/Pali się!/
Jeśli mnie teraz zostawiasz,|nie przeżyjesz nawet godziny!
Nie spóźnij się na kolację.
Było:
Ja nigdy w życiu się nie spóźnię. |Będę tam - Punktualnie.|Będę cię wypatrywać.
Nie... nie... nie |Wyrafinowana w dążeniu do celu.
Mam zamiar go zachować, |czytaćbędziemy przy aperitifie.
Dobrze, kolacja, a potem... show.
Zostań proszę, możesz mi ufać |To jest mój fach.
Jest:
Ja nigdy w życiu się nie spóźnię.|Będę tam punktualnie.
Będę cię wypatrywać.
Nie... nie... nie.|Wyrafinowana w dążeniu do celu.
Mam zamiar go zachować.|Czytać będziemy przy aperitifie.
Dobrze.|Kolacja, a potem... show.
Zostań proszę, możesz mi ufać.|To jest mój fach.
Było:
Człowiek bez twarzy, |z którym wspólpracujesz finansowo|nie jest zwykłym przestępcą.
On jest Napoleonem zbrodni, na szczęście|teraz masz mnie jako sojusznika.
Jestem detektywem-konsultantem|wybitnej reputacji.
Jest:
Człowiek bez twarzy,|z którym wspólpracujesz finansowo,
nie jest zwykłym przestępcą.
On jest Napoleonem zbrodni.|Na szczęście teraz masz mnie jako sojusznika.
Jestem detektywem-konsultantem|o wybitnej reputacji.
Było:
...Holmes
Świeżo parzoną herbatę proszę, George.| Robi się panno Adler.
Te miejsce, to dobry wybór.
Czy masz list? Został mi odebrany.
Odebrany? To niefortunne.
W czasie zamieszania, podczas|przekazywania przesyłki. Dziękuję.
Ale być może, |jeśli to nasz wspólny plan...
Jest:
Holmes.
- Świeżo parzona herbata. Dziękuję, George.|- Robi się, panno Adler.
To miejsce to dobry wybór.
Czy masz list?
Został mi odebrany.
Odebrany?|To niefortunne.
W czasie zamieszania,|podczas przekazywania przesyłki.
Dziękuję.
Ale być może,|jeśli to nasz wspólny plan...
Było:
Czy uważasz panno Adler, że stało|się coś złego z twojego powodu?
I w związku z tym postanowiłem|znaleźć się tutaj, publicznie|w twojej ulubionej restauracji?
Jest:
Czy uważasz, panno Adler,|że stało się coś złego z twojego powodu?
I w związku z tym postanowiłem znaleźć się tutaj,|publicznie w twojej ulubionej restauracji?
Było:
Od pewnego czasu zdawałem sobie sprawę, |że byłem wydany |na łaskę twoich uczuć do niego.
I to nie pierwszy raz, |na co pan Holmes pozwalał sobie|w ostatnich miesiącach.
Wtrącając się w moje plany.
Jest:
Od pewnego czasu zdawałem sobie sprawę, że byłem|wydany na łaskę twoich uczuć do niego.
I to nie pierwszy raz, na co pan Holmes|pozwalał sobie w ostatnich miesiącach,
wtrącając się w moje plany.
Było:
Co z tym zrobić.
Jest:
Co z tym zrobić?
Było:
SHERLOCK HOLMES GRA CIENI
Jest:
SHERLOCK HOLMES|GRA CIENI
Było:
Pociąg Obawiam się, że żyjesz.
Wygrałeś.
Jest:
pociąg.
- Obawiam się, że żyjesz.|- Wygrałeś.
Było:
Wolisz przyłączyć się do trendów mody,| sprawić sobie ekskluzywną|odzież w wojskowym stylu.
Te straszne, ręcznie robione| szydełkiem szaliki?
Oczywiście, to jedno z|podstawowych z zajęć narzeczoną?
Już nam cię brakuje, Holmsie.|Mnie?
Jest:
Wolisz przyłączyć się do trendów mody?
Te straszne, ręcznie robione|szydełkiem szaliki?
Oczywiście, to jedno|z podstawowych z zajęć narzeczoną?
- Już nam cię brakuje, Holmsie.|- Mnie?
Było:
w oczekiwaniu na decydujące posunięcie,| w najważniejszym|wydarzeniu w mojej karierze.
Jest:
w oczekiwaniu na decydujące posunięcie,|w najważniejszym wydarzeniu w mojej karierze.
Było:
Proszę, pani Hudson, jak się masz?|Cieszę się, że cię widzę doktorze.
Dziękuję za zaproszenie mnie na jutro.|Dziękuję za opiekę nad Gladstonem.
Szanowny, szanowna, słodka opiekunko. |Możemy porozmawiać?
Jest:
- Proszę, pani Hudson, jak się masz?|- Cieszę się, że cię widzę, doktorze.
- Dziękuję za zaproszenie mnie na jutro.|- Dziękuję za opiekę nad Gladstonem.
Szanowny, szanowna, słodka opiekunko.|Możemy porozmawiać?
Było:
Zostaw to mnie. |Nie masz jakiegoś kozła wymagającego opieki?
Jest:
- Zostaw to mnie.|- Nie masz jakiegoś kozła wymagającego opieki?
Było:
Parę pieczonych babeczek nadziewanych z Mary|... niewątpliwie.
Jest:
Parę pieczonych babeczek nadziewanych|z Mary... niewątpliwie.
Było:
Streszczę ci parę ważnych spraw.
Jest:
streszczę ci parę ważnych spraw.
Było:
Czy podoba Ci się moja sieć wskazówek? |Jaki jest jej cel?
Ten w centrum wątku.|Pytanie.
Skandal z potentem indyjskiej bawełny,
Przedawkowanie chińskich|dystrybutorów opium,|Bomby w Strasburgu i Wiedniu,
Albo, śmierć magnata stalowego w Ameryce.| Co mają wspólnego?
Jest:
Czy podoba ci się moja sieć wskazówek? |Jaki jest jej cel?
- Ten w centrum wątku.|- Pytanie.
Skandal z potentem indyjskiej bawełny.
Przedawkowanie chińskich dystrybutorów opium.|Bomby w Strasburgu i Wiedniu,
albo, śmierć magnata stalowego w Ameryce.|Co mają wspólnego?
Było:
Profesor James Moriarty.|W rzeczy samej.
Geniusz matematyczny, uznany autor i wykładowca...
Mistrz boksu w Cambridge,|gdzie zaprzyjaźnił się z naszym obecnym premierem.
Czy masz jakiś dowód na poparcie swoich domniemań?
To.| Czy rozumiesz teraz?
Jest:
- Profesor James Moriarty.|- W rzeczy samej.
Geniusz matematyczny,|uznany autor i wykładowca...
Mistrz boksu w Cambridge, gdzie|zaprzyjaźnił się z naszym obecnym premierem.
Czy masz jakiś dowód na poparcie|swoich domniemań?
To.|Czy rozumiesz teraz?
Było:
Czy wszystkie moje nauki są nic nie warte?| Przeczytałeś oficjalneoświadczenie |i uwierzyłeś w nie?
Jest:
Czy wszystkie moje nauki|są nic nie warte?
Przeczytałeś oficjalneoświadczenie|i uwierzyłeś w nie?
Było:
Ja nie latam, mam kota| I to nie mysz, ale sztylet.
Pijesz płyn do balsamowania.|Rzeczywiście.
Napijemy się?|Nie czujesz się...
Podekscytowany?| Jak maniak.|Jestem. To prowadzi do...
Ekstazy| Psychozy.
Powinienem przynieść środki uspokajające.|Życie oddam dla jego upadku.
On musi być zatrzymany, |zanim jego niecne machinacje osiągną kulminację.
I to wszystko my zrobimy?|Nie, ćwierkanie ptaszków...
Źli ludzie robią złe rzeczy, bo mogą. |Nikt, ani ofiary, ani policja, ani rząd...
Nie mogą...|Oprócz wielkiego Sherlocka Holmsa.| Dokładnie.
W obecnych warunkach, to rozwiązuje sprawę.|Racja.
Czy są jakieś ograniczenia?| Istnieją granice, ale nie dość jasne.
Jest:
- Ja nie latam, mam kota|- I to nie mysz, ale sztylet.
- Pijesz płyn do balsamowania.|- Rzeczywiście.
- Napijemy się?|- Nie czujesz się...
- Podekscytowany?|- Jak maniak.
- Jestem.|- To prowadzi do...
- Ekstazy.|- Psychozy.
- Powinienem przynieść środki uspokajające.|- Życie oddam dla jego upadku.
On musi być zatrzymany, zanim jego|niecne machinacje osiągną kulminację.
- I to wszystko my zrobimy?|- Nie, ćwierkanie ptaszków...
Źli ludzie robią złe rzeczy, bo mogą.|Nikt, ani ofiary, ani policja, ani rząd...
- Nie mogą...|- Oprócz wielkiego Sherlocka Holmsa.
Dokładnie.
W obecnych warunkach,|to rozwiązuje sprawę.
Racja.
- Czy są jakieś ograniczenia?|- Istnieją granice, ale nie dość jasne.
Było:
/Ricinus communis. Jej|/owoce są bardzo toksyczne.
Jest:
"Ricinus communis".|Jej owoce są bardzo toksyczne.
Było:
Szanuję twoją przenikliwości.
Jest:
Szanuję twoją przenikliwość.
Było:
Czy bedzie pamiętać, |jeśli doświadczę go ekstraktem adrenaliny?
Ile razy już zabijałeś mojego psa, |Holmsie?
Jest:
Czy bedzie pamiętać,|jeśli doświadczę go ekstraktem adrenaliny?
Ile razy już zabijałeś|mojego psa, Holmsie?
Było:
Usunę ją, gdy będziemy na|południe od Trafalgar Square.
Jeśli uważasz, że Moriarty obserwuje cię. |Czy nie jest to trochę za oczywiste?
Jest:
Usunę ją, gdy będziemy na południe|od Trafalgar Square.
Jeśli uważasz, że Moriarty obserwuje cię.|Czy nie jest to trochę za oczywiste?
Było:
Obawiam się o Twoje samopoczucie,|małżeństwo zmienia...
Małżeństwo, powiadam ci To koniec.|Myślę, że to dopiero początek.
Armaggedon... Odrodzenie.|Ograniczenia...Struktura.
Kobieta to problem.|Bycie w związku...
Jest:
Obawiam się o twoje samopoczucie.|Małżeństwo zmienia...
- Małżeństwo! Powiadam ci, to koniec.|- Myślę, że to dopiero początek.
- Armaggedon...|- Odrodzenie.
- Ograniczenia!|- Struktura!
- Kobieta to problem.|- Bycie w związku...
Było:
Tak więc czas na świętowanie tej nocy,| potem ustatkujesz się i założysz rodzinę.
Jest:
Tak więc czas na świętowanie tej nocy,|potem ustatkujesz się i założysz rodzinę.
Było:
Być może lepiej |umrzeć w samotności,| ale żyć pełnią życia wiecznego w czyśćcu.
Jest:
Być może lepiej umrzeć w samotności,|ale żyć pełnią życia wiecznego w czyśćcu.
Było:
Szkoda na marnowania czasu |w jakiejś dziurze, cześć Mycro.|Dobry wieczór, Sherloczku.
Widzę, że twój szewc zachorował,| drogi bracie.
Zauważyłem, |że niedawno zmieniłeś markę mydła do golenia.
Czy mogę zwrócić uwagę,| że kominy mieszkających przy Baker Stret
nadal domagają się cholernie|dobrego czyszczenia?
Czy wiesz, że wagon którym przyjechał ten pan| miał uszkodzone koło?
Tak, po lewej stronie. |Oczywiście dedukuję, |że niedawno kupiłeś nowy gryf do skrzypiec.
W tym samym gryfie, nowe struny.|Jeśli ja dobrze dedukuję. Mycroft.
Przy okazji - Dobry wieczór.|Nieee.
On nie podaje ręki.|Jeśli ja mam dedukować,
to ten, który rzadko zmienia|drogę z domu do klubu Diogenes,
a przenigdy w poniedziałki, |kiedy podają ulubione dania z krewetkami...
To musi mieć inny, bardziej istotny powód, |niż mój wieczór kawalerski.
Wiesz, rzeczywiście nie jest tak |głupi...| Nie wierzyłem ci, Sherloczku.
Masz rację, doktorze Watsonie,|z powodu wszystkich konfliktów| obecnie w Europie
i innych wcześniejszych|serii wydarzeń znikąd.
Jest:
Szkoda na marnowania czasu|w jakiejś dziurze.
- Cześć, Mycro.|- Dobry wieczór, Sherloczku.
Widzę, że twój szewc zachorował,|drogi bracie.
Zauważyłem, że niedawno zmieniłeś|markę mydła do golenia.
Czy mogę zwrócić uwagę,|że kominy mieszkających przy Baker Stret.
nadal domagają się|cholernie dobrego czyszczenia?
Czy wiesz, że wagon, którym przyjechał|ten pan, miał uszkodzone koło?
Tak, po lewej stronie.
Oczywiście dedukuję, że niedawno|kupiłeś nowy gryf do skrzypiec.
- W tym samym gryfie, nowe struny.|- Jeśli ja dobrze dedukuję. Mycroft.
- Przy okazji. Dobry wieczór.|- Nie.
On nie podaje ręki.
Jeśli ja mam dedukować, to ten,
który rzadko zmienia drogę|z domu do klubu Diogenes,
a przenigdy w poniedziałki,|kiedy podają ulubione dania z krewetkami...
To musi mieć inny, bardziej istotny powód,|niż mój wieczór kawalerski.
Wiesz, rzeczywiście nie jest tak głupi...|Nie wierzyłem ci, Sherloczku.
Masz rację, doktorze Watson.
Z powodu wszystkich obecnie|konfliktów w Europie
i innych wcześniejszych serii|wydarzeń znikąd.
Było:
Ale mogę powiedzieć, że mówią|po francusku i niemiecku,
Jesli nie rozwiążę tego w ten wieczór, |zmuszony będę udać się do Szwajcarii,
Jest:
Ale mogę powiedzieć,|że mówią po francusku i niemiecku.
Jesli nie rozwiążę tego w ten wieczór,|zmuszony będę udać się do Szwajcarii,
Było:
Jak się cieszę, że ściągnąłeś tu brata.
To wygląda obiecująco.|Co panowie wybraliście?
Zaczniemy od szampana |i potrzebujemy jeszcze kilku krzeseł.
Jest:
Jak się cieszę,|że ściągnąłeś tu brata.
To wygląda obiecująco.
Co panowie wybraliście?
Zaczniemy od szampana|i potrzebujemy jeszcze kilku krzeseł.
Było:
On jest opiekunem |mioteł w schowku pewnej ubikacji.
Bez ambicji, bez energii, po raz kolejny
ponownie służy rządowi brytyjskiemu.| A szczególnie -|Urzędowi Spraw Zagranicznych.
Proponuję toast. |Naprawdę?
Dla mojego drogiego przyjaciela,| doktor...
John...|Hamish...
Watson.|Jestem tutaj.
Jest:
On jest opiekunem mioteł|w schowku pewnej ubikacji.
Bez ambicji, bez energii.|Po raz kolejny
ponownie służy rządowi brytyjskiemu.|A szczególnie Urzędowi Spraw Zagranicznych.
- Proponuję toast.|- Naprawdę?
Dla mojego drogiego przyjaciela.|Doktor...
John...
Hamish...
Watson.
Jestem tutaj.
Było:
Był moim najlepszym towarzyszem.| Czekamy na kogoś?|Chłopaki z mojego klubu rugby?
Jest:
Był moim najlepszym towarzyszem.
Czekamy na kogoś?|Chłopaki z mojego klubu rugby?
Było:
Mają kontuzje. |Są uziemieni.
Jest:
Mają kontuzje.|Są uziemieni.
Było:
Próbowałem, ale odmówili.|Chłopcy z pułku?
Nie ma lepszego człowieka...|Za kim sie tak rozglądasz?
Wiem, za tą jedną, jedyną osobą, prawda?
Nikogo nie potrzebujesz, |znasz mnie i Mycrofta i wiesz,| że będziesz się dobrze bawić...
Jest:
- Próbowałem, ale odmówili.|- Chłopcy z pułku?
Nie ma lepszego człowieka...
Za kim się tak rozglądasz?
Wiem, za tą jedną, jedyną osobą,|prawda?
Nikogo nie potrzebujesz.
Znasz mnie i Mycrofta i wiesz,|że będziesz się dobrze bawić...
Było:
Zupełnie zapomniałeś o moim wieczorze kawalerskim, |prawda?
Dlaczego tu jesteśmy? |Czy jesteś gotowy do zabawy,| doktorku?
Jest:
Zupełnie zapomniałeś|o moim wieczorze kawalerskim, prawda?
Dlaczego tu jesteśmy?
Czy jesteś gotowy do zabawy,|doktorku?
Było:
Idę pograć.|I stanowczo protestuję. |Ta noc nie będzie kompletnie stracona.
Dajcie mi pieniądze.|Z wielką chęcią.| A ty oddaj mi obrączkę.
Jest:
Idę pograć.|I stanowczo protestuję.
Ta noc nie będzie kompletnie stracona.|Dajcie mi pieniądze.
|Z wielką chęcią.|A ty oddaj mi obrączkę.
Było:
W każdym razie, bierz ją.|Przypuszczam, że sam powinienem|zorganizować mój wieczór kawalerski.
Nie chcesz jej stracić w grze, John.
Jest:
W każdym razie, bierz ją.
Przypuszczam, że sam powinienem|zorganizować mój wieczór kawalerski.
Nie chcesz jej stracić w grze,|John.
Było:
A ty nie masz przyjaciół, Sherloczku.
On myśli tylko o sobie, prawda?
Usiądź proszę.| Połóż pieniądze i zaczynamy.
Witaj, jestem pani Simza.
Karty mogą pokazać przeszłość,
Jest:
A ty nie masz przyjaciół,|Sherloczku.
On myśli tylko o sobie,|prawda?
Usiądź proszę.
Połóż pieniądze i zaczynamy.
Witam.|Jestem madame Simza.
Karty mogą pokazać przeszłość.
Było:
Jeśli masz jakieś pytanie,| pamiętaj o nim.
...Poczekaj.|Powiedz mi, kiedy będziesz gotowy.
Jest:
Jeśli masz jakieś pytanie,|pamiętaj o tym.
Poczekaj.
Powiedz mi,|kiedy będziesz gotowy.
Było:
Kobieta, która niedawno|znalazła ukojenie w napoju,
Jest:
Kobieta, która niedawno znalazła ukojenie|w napoju,
Było:
Mam się tego wstydzić, jak idiotka?
Jest:
Mam się tego wstydzić,|jak idiotka?
Było:
Ktoś wyprowadzony| na manowce, wbrew własnej woli.
Nieźle, ale musisz mnie przekonać,| że można zobaczyć to w twoich oczach.
Jest:
Ktoś wyprowadzony na manowce,|wbrew własnej woli.
Nieźle, ale musisz mnie przekonać,|że można zobaczyć to w twoich oczach.
Było:
Prawda to puchary. |Potężne więzi, ale między kim?
Jest:
Prawda to puchary.|Potężne więzi, ale między kim?
Było:
Czego chcesz? Diabeł.
Jest:
Czego chcesz?
Diabeł.
Było:
Skąd to masz? |Ukradłem to kobiecie na aukcji.
Ale myślę, że to dla Ciebie.
/Simza, moja kochana. Zapamiętaj/|/moją twarz, bo może/|/nigdy już się nie zobaczymy./
/Jest to cena, którą muszę/|/zapłacić za zmiany w historii./
/Znalazłem klucz do mojego życia./|/Znalazłem mój cel w życiu./|Być może rzeczywiście znalazł cel.
Więc to pytanie w głowie jest takie.| Mam znaleźć Rene?
Czas minął. Mam innych klientów.
Może nie dostrzegłaś smrodu|astrachańskiego kożucha|po mojej lewej stronie,
możesz nie zauważać intensywnego|zapachu marynowanego śledzia i wódki,
mieszających się razem |w naprawdę ochydny smród ciała.
Jest:
- Skąd to masz?|- Ukradłem to kobiecie na aukcji.
Ale myślę, że to dla ciebie.
/Simza, moja kochana./
/Zapamiętaj moją twarz,|bo może nigdy już się nie zobaczymy./
/Jest to cena, którą muszę zapłacić|za zmiany w historii./
/Znalazłem klucz do mojego życia.|Znalazłem mój cel w życiu./
Być może rzeczywiście znalazł cel.
Więc to pytanie w głowie jest takie.|Mam znaleźć Rene?
Czas minął.|Mam innych klientów.
Może nie dostrzegłaś smrodu astrachańskiego|kożucha po mojej lewej stronie.
Możesz nie zauważać intensywnego|zapachu marynowanego śledzia i wódki,
mieszających się razem|w naprawdę ochydny smród ciała.
Było:
Z pewnością można przyjąć,|że ten następny klient|jest tutaj, żeby cię zabić.
Coś jeszcze? |Nie?
Jest:
Z pewnością można przyjąć, że ten|następny klient jest tutaj, żeby cię zabić.
Coś jeszcze?|Nie?
Było:
Nigdy nie widziałaś go w kartach,| prawda?
Uspokójcie się ludzie, spokojnie,|wydaje się, że mamy następne koguty.
Jest:
Nigdy nie widziałaś go w kartach,|prawda?
Uspokójcie się ludzie, spokojnie.|Wydaje się, że mamy następne koguty.
Było:
...Moment.
Miałeś rację Śmierdział.
Hej..... biłeś się |Gdzie ty...
Jest:
Moment.
Miałeś rację.|Śmierdział.
Hej! Biłeś się?|Gdzie ty...
Było:
Kolejna walka? |Tak.|Gdzie byłeś?
Cieszę się, że tu w piwnicy|zobaczyłem, jak wypełniasz|obowiązki druhny, Sherlocku.
Byłem sam - Chcieli moje pieniądze! |Pogryźli mnie w nogę!.
Jest:
- Kolejna walka?|- Tak.
Gdzie byłeś?
Cieszę się, że tu w piwnicy zobaczyłem,|jak wypełniasz obowiązki druhny, Sherlocku.
Byłem sam. Chcieli moje pieniądze!|Pogryźli mnie w nogę!.
Było:
Kolejny drink! |O nie, myślę że już dość.
Jest:
- Kolejny drink!|- O nie, myślę że już dość.
Było:
Zastanawiałem się, |czy nie wpadniesz do uczelni po południu.
Jego wykład kończy się o 16-tej.| Nie mogę się doczekać.
Jest:
Zastanawiałem się,|czy nie wpadniesz do uczelni po południu.
Jego wykład kończy się o 16-tej.
Nie mogę się doczekać.
Było:
Sposób na Rybę - Schubert - 1826-ty.
/Darujmy sobie głupie sztuczki.../|/Ta ryba nie da się oszukać./
Jest:
Sposób na Rybę. Schubert. 1826-ty.
Darujmy sobie głupie sztuczki...|Ta ryba nie da się oszukać.
Ta ryba nic nie znaczy.
Było:
Przepraszam |Weź to i zgłoś się w tym semestrze Williamie |a zobaczysz, że...
Zrobię tak, profesorze| Przepraszam, często wykładam na uczelni.
Kawę lub herbatę? |Dziękuję, nie.|Coś mocniejszego?
Jest:
Przepraszam.
Weź to i zgłoś się w tym semestrze, Williamie,|a zobaczysz, że...
Zrobię tak, profesorze.
Przepraszam, często wykładam na uczelni.
- Kawę lub herbatę?|- Dziękuję, nie.
Coś mocniejszego?
Było:
Słyszałem, że dobry lekarz|miał zostać dzisiaj mężem.|Jak uroczystości?
Odbyły się.|On nie będzie już uczestniczył|w moich śledztwach.
Jest:
Słyszałem, że dobry lekarz|miał zostać dzisiaj mężem.
Jak uroczystości?
Odbyły się.
On nie będzie już uczestniczył|w moich śledztwach.
Było:
Czy faktycznie przeczytasz tą książkę?|Myślę, że jest wciągająca,
Jest:
- Czy faktycznie przeczytasz tą książkę?|- Myślę, że jest wciągająca,
Było:
Potraktuję to jako komplement.|Podczas gdy w większości interesują|mnie Twoje poprzednie przedsięwzięcia.
Jest:
Potraktuję to jako komplement.
Było:
...Oficjalnie.
Jest:
Oficjalnie.
Było:
Nigdy nie interesowały|mnie w szczególności.
Jest:
Nigdy nie interesowały mnie w szczególności.
Było:
podczas gdy krzywa w dolnej części, |wskazuje bardzo kreatywny, |pedantyczny charakter,
Jest:
podczas gdy krzywa w dolnej części wskazuje bardzo kreatywny,|pedantyczny charakter,
Było:
Kompletny brak empatii.|Wyraźną tendencję do...| Nie!
Jest:
Kompletny brak empatii.|Wyraźną tendencję do...
Nie!
Było:
W odpowiedzi na poprzednie żądanie,| wykluczenie uczestnictwa doktora Watsona,
Odpowiedź brzmi:| NIE.
Jest:
W odpowiedzi na poprzednie żądanie,|wykluczenie uczestnictwa doktora Watsona,
Odpowiedź brzmi:
Nie!
Było:
Pomimo zabezpieczeń.
Jest:
pomimo zabezpieczeń.
Było:
Młoda kobieta... |Pomiędzy nimi.
W walce nie dla niej przeznaczonej.|Która nagle choruje...
Z tragicznymi konsekwencjami.
Jest:
Młoda kobieta... pomiędzy nimi.
W walce nie dla niej przeznaczonej,|która nagle choruje...
z tragicznymi konsekwencjami.
Było:
Kiedy mówię, że gdybym |nie był pewien, że przegrasz...
Jest:
Kiedy mówię, że gdybym nie był pewien,|że przegrasz...
Było:
Który to nasz wagon? |Powinnien być...
Tutaj.
Jest:
- Który to nasz wagon?|- Powinnien być...
tutaj.
Było:
Pośpiesz się doktorze Watsonie,| żona cię potrzebuje.
To mi się podoba, |pani Watson.
Pierwsza klasa, szampan, |wiesz jak zepsuć dziewczynę, panie Watson.
Jest:
Pośpiesz się, doktorze Watsonie,|żona cię potrzebuje.
To mi się podoba, pani Watson.
Pierwsza klasa, szampan.|Wiesz jak zepsuć dziewczynę, panie Watson.
Było:
Przykro nam, ale nie można korzystać|z toalety podczas postoju na stacji.
Jest:
Przykro nam, ale nie można korzystać z toalety|podczas postoju na stacji.
Było:
John, nie ma innego miejsca na świecie, |gdzie wolałabym być.
Nie ma nikogo innego z kim wolałbym być.
Jest:
John, nie ma innego miejsca na świecie,|gdzie wolałabym być.
Nie ma nikogo innego, z kim wolałbym być.
Było:
O tak, poproszę. |Nie zamawialiśmy.
Z naszymi pozdrowieniami sir.|Dziękuję, tam umieśćcie.
Jest:
- O tak, poproszę.|- Nie zamawialiśmy.
- Z naszymi pozdrowieniami, sir.|- Dziękuję, tam zostaw.
Było:
Wiem, że nie jest moje najlepsze przebranie,| ale musiałem improwizować.
O mój Boże.| On wrócił.
John zamknij drzwi. |Nie mogę strzelać przez nie, moja miła.
Jest:
Wiem, że nie jest moje najlepsze przebranie,|ale musiałem improwizować.
- O mój Boże.|- Wróciłem.
- John, zamknij drzwi.|- Nie mogę strzelać przez nie, moja miła.
Było:
Rozumiem. |Naprawdę?
Jest:
- Rozumiem.|- Naprawdę?
Było:
Ilu można się spodziewać? |Z pół tuzina.|Kim oni są?
Jest:
- Ilu można się spodziewać?|- Z pół tuzina.
Kim oni są?
Było:
John!|Chwileczkę, kochanie!
Wierzysz mi? |Nie.
Jest:
- John!|- Chwileczkę, kochanie!
- Wierzysz mi?|- Nie.
Było:
Coś z tym zrobić.
Który następny, dranie!|Wyślijcie szybko wsparcie!
Jest:
coś z tym zrobić.
Który następny, dranie!
Wyślijcie szybko wsparcie!
Było:
Zabiłeś moją żoną! |Czy ty zabiłeś moją nową żonę?
Jest:
Zabiłeś moją żoną!|Czy ty zabiłeś moją nową żonę?
Było:
Mówiłem, że to idealny moment!| Co to znaczy?
Spokojnie. |Wyjaśnij!
Podczas wyjaśniania wszystkiego|Obaj możmy już nie żyć!
Jest:
- Mówiłem, że to idealny moment!|- Co to znaczy?
- Spokojnie.|- Wyjaśnij!
Podczas wyjaśniania wszystkiego|obaj możmy już nie żyć!
Było:
To nie był wypadek, |to zostało zaplanowane.
Jest:
To nie był wypadek,|to zostało zaplanowane.
Było:
Czy trzeba więcej wyjaśnień...
Albo może po prostu zognić sytuację?
Jest:
Czy trzeba więcej wyjaśnień?
Albo może po prostu zognić sytuację.
Było:
Nie martw się stary, |Mary jest bezpieczna jak złoto z moim bratem!
Jest:
Nie martw się stary.|Mary jest bezpieczna jak złoto z moim bratem!
Było:
Nie przyszli po mnie, ale po Ciebie!
Jest:
Nie przyszli po mnie, ale po ciebie!
Było:
Myślę, że druga klasa wydaje się |bardziej odpowiednia.
Jest:
Myślę, że druga klasa wydaje się|bardziej odpowiednia.
Było:
Spocznij obok mnie, Watsonie|Dlaczego?
Jest:
- Spocznij obok mnie, Watsonie.|- Dlaczego?
Było:
Co my tu robimy? |Czekamy - palę.
Musimy być cierpliwi. |Dlaczego?
Jest:
- Co my tu robimy?|- Czekamy, palę.
- Musimy być cierpliwi.|- Dlaczego?
Było:
Powiedziałem żeby liczyć,|ile razy trzeba mówić?
Kto by pomyślał, |że miesiąc miodowy w Brighton jest|tak niebezpiecznym pomysłem.
Jest:
Powiedziałem. żeby liczyć.|Ile razy trzeba mówić?
Kto by pomyślał, że miesiąc miodowy w Brighton|jest tak niebezpiecznym pomysłem.
Było:
I tak mi by sie tam nie podobało.|Nigdy nie byłem w Brighton!
A może po prostu...|Jesteś teraz zbyt wstrząśnięty,|żeby o tym pamiętać.
Zamknij się! |Powiedz mi, że moja żona jest bezpieczna!
Jest:
- I tak mi by się tam nie podobało.|- Nigdy nie byłem w Brighton!
A może po prostu...
jesteś teraz zbyt wstrząśnięty,|żeby o tym pamiętać.
Zamknij się!|Powiedz mi, że moja żona jest bezpieczna!
Było:
Myślę, że należą się gratulacje| pani Watson.
Jest:
Myślę, że należą się gratulacje,|pani Watson.
Było:
To znaczy, że jest was dwóch?|Cudownie! |Lepszej nocy już nie może być!
Jest:
To znaczy, że jest was dwóch?|Cudownie!
Lepszej nocy już nie może być!
Było:
Obawiam się,| że musisz wziąć część odpowiedzialności.
Zaczyna się...|Gdybyście nie rwali się do tego ślubu...
Mogliście, ale po rozwiązania tej sprawy. |No widzisz, teraz to ja jestem winny.
Wszystko co mogę powiedzieć to to, |że można powiedzieć....
...twoje małżeństwo miało|miejsce w złym czasie!
Jest:
Obawiam się,|że musisz wziąć część odpowiedzialności.
- Zaczyna się...|- Gdybyście nie rwali się do tego ślubu...
Mogliście, ale po rozwiązania tej sprawy.|No widzisz, teraz to ja jestem winny.
Wszystko co mogę powiedzieć to to,|że można powiedzieć....
...twoje małżeństwo miało miejsce|w złym czasie!
Było:
Cóż, partnerstwo,| nawet jeśli nie do końca skonsumowane.
Drogi przyjacielu, gdybyś mi mógł|pomóc do końca, w tym przypadku.
Nigdy więcej |nie będę prosił cię o pomóc.
Jeszcze raz się przełamię... pomogę.| To jest duch!
Jest:
Cóż, partnerstwo,|nawet jeśli nie do końca skonsumowane.
Drogi przyjacielu, gdybyś mi mógł|pomóc do końca w tym przypadku.
Nigdy więcej nie będę prosił cię|o pomóc.
- Jeszcze raz się przełamię... pomogę.|- To jest duch!
Było:
Jej brat |którego znajdziemy,|musimy znaleźć...
Jest:
Jej brat, którego znajdziemy,|musimy znaleźć...
Było:
Kontynuuj. |Czekaj!
Jest:
Kontynuuj.|Czekaj!
Było:
Paryż. |Idealne miejsce na miesiąc miodowy.
Jednak... dlaczego Paryż?| Brzoskwinie...
Jest:
Paryż.|Idealne miejsce na miesiąc miodowy.
- Dlaczego Paryż?|- Brzoskwinie...
Było:
I znajdziemy tam naszych wróżbitów |którzy oddadzą jej bagaż.
Jest pan świetny.|Cała przyjemność po mojej stronie.
Jest niezwykła.|Dziękuję.
Jest:
I znajdziemy tam naszych wróżbitów,|którzy oddadzą jej bagaż.
- Jest pan świetny.|- Cała przyjemność po mojej stronie.
- Jest niezwykła.|- Dziękuję.
Było:
Szkoda profesorze.
Jest:
Szkoda, profesorze.
Było:
Obudź się, przyjechaliśmy.|Spodziewaj się bijatyki.
Nie bądź cyniczny.|Dzień dobry.
Pani Simza?
Jest:
- Obudź się, przyjechaliśmy.|- Spodziewaj się bijatyki.
Nie bądź cyniczny.
Dzień dobry.
Madamme Simza?
Było:
Zabrali mój bagaż. |Uśmiechnij się Watsonie,| mam torbę.
/Weź jej torbę odemnie./
Jest:
- Zabrali mój bagaż.|- Uśmiechnij się Watsonie, mam torbę.
Weź jej torbę odemnie.
Było:
Gdzie jest pani Simza?
Jest:
Gdzie jest madamme Simza?
Było:
Ja jestem sim.
Ładny szalik, podoba mi się.
/ To jego brat./
Jesteś głodny? |Zgłodnieliśmy.
Proszę pani, to wspaniały gulasz| już nie pamiętam, kiedy jadłem lepszy.
Powiedz mi, |kiedy po raz ostatni jadłeś gulasz?
Powiedziałem już Watsonie,| nie mogę sobie przypomnieć kiedy.
Jest:
Ja jestem Sim.
Ładny szalik.|Podoba mi się.
To jego brat.
- Jesteś głodny?|- Zgłodnieliśmy.
Proszę pani, to wspaniały gulasz.|Już nie pamiętam, kiedy jadłem lepszy.
Powiedz mi, kiedy po raz ostatni|jadłeś gulasz?
Powiedziałem już, Watsonie,|nie mogę sobie przypomnieć kiedy.
Było:
I tym się różnimy od siebie. |Nie trzymam tego, co nie pamiętam w pamięci.
Jest:
I tym się różnimy od siebie.|Nie trzymam tego, co nie pamiętam w pamięci.
Było:
Jak śmiesz być niegrzeczny|dla tej kobiety, która|zaprosiła nas do swojego namiotu?
I zaoferowała nam jedzenie?|I to powiedział człowiek,|który wyrzuca kobietę z pociągu.
Kim obydwaj jesteście?|Zaniepokojonymi obywatelami.
Jest:
Jak śmiesz być niegrzeczny dla tej kobiety,|która zaprosiła nas do swojego namiotu?
I zaoferowała nam jedzenie?
I to powiedział człowiek,|który wyrzuca kobietę z pociągu.
- Kim obydwaj jesteście?|- Zaniepokojonymi obywatelami.
Dlaczego ktoś próbował mnie zabić?
Było:
który najwyraźniej uważa, |że Rene powiedział ci coś, o|czym nie powinien wiedzieć.
Nie wiem co, Sama go szukam od roku, |stąd byłam w Londynie.
Oczywistym jest, |że jeśli brat cię kocha, nigdy nie wyśle wiadomości|niebezpiecznych dla ciebie.
Jest:
który najwyraźniej uważa, że Rene powiedział ci coś,|o czym nie powinien wiedzieć.
Nie wiem, co.
Sama go szukam od roku.|Dlatego byłam w Londynie.
To ostatnie miejsce, w którym byłam.
Oczywistym jest, że jeśli brat cię kocha.|Nigdy nie wyśle wiadomości niebezpiecznych dla ciebie.
Było:
Co ci jeszcze przesłał?|Zaledwie kilka rysunków.
Jest:
- Co ci jeszcze przesłał?|- Zaledwie kilka rysunków.
Było:
Niezwykły wybór papieru |7mm grubości - do prasy drukarskiej.
Tego samego pochodzenia co list.
Śmierdzi pleśnią. |Na pewno był przechowywany|w chłodnym i wilgotnym miejscu.
Co to jest? |Krew?
Jest:
Niezwykły wybór papieru, 7 mm grubości.|Do prasy drukarskiej.
Tego samego pochodzenia, co list.
Śmierdzi pleśnią.
Na pewno był przechowywany w chłodnym|i wilgotnym miejscu.
Co to jest?|Krew?
Było:
Jest taka piwnica z winami, |którą wykorzystuje grupa anarchistów |/La PERMARE,/
Rene przyjaźnił się z ich przywódcą.| Claude Ravache.
Konstruktor bomb.W zeszłym tygodniu zbieraliśmy próbki jego pracy.
Jestem częścią tego ruchu |z Rene.
Jest:
Jest taka piwnica z winami, którą wykorzystuje|grupa anarchistów "La PERMARE".
- Rene przyjaźnił się z ich przywódcą.|- Claude Ravache.
- Konstruktor bomb.|- W zeszłym tygodniu zbieraliśmy próbki jego pracy.
Jestem częścią tego ruchu|z Rene.
Było:
Mam zamiar wysłać wiadomość.|Umówisz nas na spotkanie z Ravachem.
Cokolwiek zrobisz, |nie pij razem z tymi Cyganami.|Zatańczymy?
Na Boga, nie tańcz|Możesz zakończyć życie.
Wiesz, co się dzieje gdy tańczysz.
Dzień dobry, pani Watson, |Coś na śniadanie?
Jest:
Mam zamiar wysłać wiadomość.
- Umówisz nas na spotkanie z Ravachem.|- Tak.
Cokolwiek zrobisz,|nie pij razem z tymi Cyganami.
Zatańczymy?
Na Boga, nie tańcz.|Możesz zakończyć życie.
Wiesz, co się dzieje, gdy tańczysz?
Dzień dobry, pani Watson.|Coś na śniadanie?
Było:
Carruthers Dzień dobry, sir|telegram dla pani Watson.
Bez sensu. |Pozwól mi.
Najukochańsza Mary, |nie lubię cię i nigdy nie chcę cię widzieć.
Jest:
Carruthers.
Dzień dobry, sir.|Telegram dla pani Watson.
- Bez sensu.|- Pozwól mi.
Najukochańsza Mary.|Nie lubię cię i nigdy nie chcę cię widzieć.
Było:
Nie obawiaj się, |to dwustronny kod moja droga.
Sherloczek i ja stosujemy go| od dzieciństwa.
Jeżeli pierwsza litera |jest samogłoską w wiadomości |wiadomość jest lustrzanym odbiciem.
Jest:
Nie obawiaj się,|to dwustronny kod, moja droga.
Sherloczek i ja stosujemy go|od dzieciństwa.
Jeżeli pierwsza litera jest samogłoską w wiadomości,|wiadomość jest lustrzanym odbiciem.
Było:
Jak wiesz, |poznaliśmy się trochę ostatnio| i nie rozumiem jak
człowiek skrupulatny|i doświadczony jak ja.
Jest:
Jak wiesz, poznaliśmy się trochę ostatnio|i nie rozumiem jak...
człowiek skrupulatny i doświadczony,|jak ja.
Było:
Zaczyna być przyciągany |do tak atrakcyjnej osoby płci żeńskiej.
Takiej jak ty.
Dziękuję bardzo, jesteś bardzo uroczy.
Jest:
Zaczyna być przyciągany|do tak atrakcyjnej osoby płci żeńskiej.
Takiej, jak ty.
Dziękuję bardzo.|Jesteś bardzo uroczy.
Było:
Od 1789| Owocne żniwa.
Lata naszej chwalebnej rewolucji. |Czy on jest tutaj?
Kiedy wolność triumfowała nad tyranią. |Czy mój brat jest tutaj?
Nie widziałem go od dawna. |Kłamiesz.
Usiądź proszę.
Jest:
Cieszę się, że cię widzę.
Też się cieszę.
Od 1789.|Owocne żniwa.
Lata naszej chwalebnej rewolucji.
Czy on jest tutaj?
- Kiedy wolność triumfowała nad tyranią?|- Czy mój brat jest tutaj?
- Nie widziałem go od dawna.|- Kłamiesz.
Usiądź, proszę.
Było:
Oczywiście, ma go zawsze przy sobie.
Mów prawdę |Rene tu nie ma.
Dostał misję... |Od anonimowego dobroczyńcy.
Jakiś Anglik z pieniędzmi i władzą,|która wspiera nasze działania.
A teraz dyktuje każdy nasz ruch.
Z powodu zaangażowania |odpowiem za te akty terroru.
Jest:
Oczywiście.|Ma go zawsze przy sobie.
Mów prawdę.|Rene tu nie ma.
- Dostał misję...|- Od anonimowego dobroczyńcy.
Jakiś Anglik z pieniędzmi i władzą,|która wspiera nasze działania...
A teraz...
dyktuje każdy nasz ruch.
Z powodu zaangażowania|odpowiem za te akty terroru.
Było:
Skonstruowałeś nowa bombę dla niego,| prawda?
Jest:
Skonstruowałeś nowa bombę dla niego,|prawda?
Było:
Widzicie panowie,
Jest:
Widzicie, panowie.
Było:
Powiedz gdzie jest bomba, |to jest sposób, żeby pomóc twojej rodzinie.
Jest:
Powiedz, gdzie jest bomba,|to jest sposób, żeby pomóc twojej rodzinie.
Było:
Bez końca muszę to robić,|tylko tak wrócę do rodziny,
Tylko jedną rzecz mogę zrobić|dla jej bezpieczeństwa.
Macie mniej niż 10 minut. |Nie rób tego!
Jest:
Bez końca muszę to robić.
Tylko jedną rzecz mogę zrobić|dla bezpieczeństwa mojej rodziny.
- Macie mniej niż 10 minut.|- Nie rób tego!
Było:
Muszę powiedzieć,|że Ravache był silny,|żył wolny i swobodny.
Jest:
Muszę powiedzieć, że Ravache był silny,|żył wolny i swobodny.
Było:
Simza, weź oddech i za nami.
Jest:
Simza, weź oddech...
i idź za nami.
Było:
Myliłem się.. |Co?
Jest:
Myliłem się.
Co?
Było:
Ślady otarć |kiedy wlókł statyw i ustawiał go tutaj.
550 - 600m. |Nie mówiąc o wietrze 11-12 km / h.
Jest:
Ślady otarć, kiedy wlókł statyw|i ustawiał go tutaj.
550 - 600m.|Nie mówiąc o wietrze 11-12 km/h.
Było:
Położył swój wskaźnik tutaj.|A tu zapalił papierosa.
Jest:
Położył swój wskaźnik tutaj.
A tu zapalił papierosa.
Było:
Nie więcej jak pół tuzina ludzi |w całej Europie.
Ilu z nich służyło w Afganistanie? |Dlaczego?
Egzotyczny tytoń, spadło trochę jak skręcał.
Jest:
Nie więcej jak pół tuzina ludzi|w całej Europie.
- Ilu z nich służyło w Afganistanie?|- Dlaczego?
Egzotyczny tytoń.|Spadło trochę, jak skręcał.
Było:
Czytałem coś o pułkowniku...|Sebastianie Moranie.
Najlepszy strzelec w armii brytyjskiej.| Karnie zdymisjonowany.
Jest:
- Czytałem coś o pułkowniku...|- Sebastianie Moranie.
Najlepszy strzelec w armii brytyjskiej.|Karnie zdymisjonowany.
Było:
Nikt nie szuka dziury po kuli,| po eksplozji bomby.
Spóźniony ponad 20 minut.|Powinen już sie pojawić.
Jest:
Nikt nie szuka dziury po kuli,|po eksplozji bomby.
- Spóźniony ponad 20 minut.|- Powinen już się pojawić.
Było:
Ani ja i jestem cudzoziemcem.|Taka atmosfera,to dokładnie to, |co chce Moriarty.
Jest:
Ani ja i jestem cudzoziemcem.|Taka atmosfera, to dokładnie to, co chce Moriarty.
Było:
A teraz, czy podziwiamy menu|czy zreasumujemy co już wiemy?
Zamach bombowy w nocy|miał sprowokować Niemców.
W Strasburgu. |W każdym razie...
Eksplozja miała ukryć|zabójstwo jednego człowieka.
Zastrzelony mężczyzna |to nie kto inny, jak Alfred Meinhard.
Fabrykant broni, potężnych broni.
Kilka dni temu |duża część jego frmy została kupiona|przez anonimowego inwestora.
Moriarty. |Ślady wskazują| ylko jeden kierunek.
Jest:
A teraz, czy podziwiamy menu,|czy zreasumujemy, co już wiemy?
Zamach bombowy w nocy|miał sprowokować Niemców w Strasburgu.
W każdym razie ksplozja|miała ukryć zabójstwo jednego człowieka.
Zastrzelony mężczyzna|to nie kto inny, jak Alfred Meinhard.
Fabrykant broni, potężnej broni.
Kilka dni temu duża część jego frmy|została kupiona przez anonimowego inwestora.
- Moriarty.|- Ślady wskazują tylko jeden kierunek.
Było:
Pomijając moje zmęczenie.|Zagrożony jest pokój w Europie
Jest:
Pomijając moje zmęczenie.
/Zagrożony jest pokój w Europie/
Było:
Ale... Mam trochę czasu, |by zaspokoić mój mały nałóg.
Jest:
Ale...
Mam trochę czasu,|by zaspokoić mój mały nałóg.
Było:
Swoim zwyczajem |karmił miejskice gołębie.
W Paryżu jest siedem|głównych dworców kolejowych,
szukamy takiego do 10 minu |drogi| z Jardin des Tuileries,
gdzie można znaleźć |największe nagromadzenie skrzydlatego bractwa.
Wybór jest zawężony do jednego, |Dworzec Północny, gdzie mógł być na czas.
Jest:
Swoim zwyczajem karmił miejskice gołębie.
W Paryżu jest siedem głównych|dworców kolejowych,
szukamy takiego do 10 minut drogi|z Jardin des Tuileries,
gdzie można znaleźć największe|nagromadzenie skrzydlatego bractwa.
Wybór jest zawężony do jednego.|Dworzec Północny, gdzie mógł być na czas.
Było:
Pociąg kilka razy staje po drodze,|jedna stacja to... Heilbronn.
Wiemy gdzie się udać.
Tam jest fabryka Meinharda.|Teraz Moriartego.
Niestety, z powodu zamachów,|przejścia między Francją i Niemcami |będą zamknięte.
Obawiam się, że nasz pościg tam się zakończy...|Chyba że znajdziemy kogoś|kto zna inne przejścia.
Jest:
Pociąg kilka razy staje po drodze,|jedna stacja to...
Heilbronn.
Wiemy, gdzie się udać.
- Tam jest fabryka Meinharda.|- Teraz Moriartego.
Niestety, z powodu zamachów, przejścia|między Francją i Niemcami będą zamknięte.
Obawiam się, że nasz pościg tam się zakończy...|Chyba że znajdziemy kogoś, kto zna inne przejścia.
Było:
Ale wygląda na prawdziwie cygański.| Oczywiście, śmierdzi|też prawdziwie po cygańsku.
Jest:
Ale wygląda na prawdziwie cygański.
Oczywiście,|śmierdzi też prawdziwie po cygańsku.
Było:
Gdzie są jakieś wozy?|Wozy są zbyt wolne.
Jest:
- Gdzie są jakieś wozy?|- Wozy są zbyt wolne.
Było:
Ja umiem, ale co ty na to powiesz| Holmsie?
Są niebezpieczne z dwóch stron| i gibkie na środku.
Co to za pomysł ściskać|nogami taką górę mięcha?
Dla mnie wystarczy dobry rower. |Dziękuję.
Przecież jest 1891-szy!|Mógłbym wynająć balon.
Jest:
Ja umiem, ale co ty na to powiesz,|Holmsie?
Są niebezpieczne z dwóch stron|i gibkie na środku.
Co to za pomysł ściskać nogami|taką górę mięcha?
Dla mnie wystarczy dobry rower.|Dziękuję bardzo.
Przecież jest rok 1891!|Mógłbym wynająć balon.
Było:
Żeby dowiedzieć się, co się dzieje. |A potem się wydostać.
Z ucieczką mogą być problemy.|Wydostaniemy się w listopadzie.
Jeśli mój brat jest w środku|musimy zachować ostrożność.
Czy jesteś szczęśliwy? |Co?
Bardziej niż |z miesiąca miodowego w Brighton?
Jest:
Żeby dowiedzieć się, co się dzieje.|A potem się wydostać.
- Z ucieczką mogą być problemy.|- Wydostaniemy się w listopadzie.
Jeśli mój brat jest w środku,|musimy zachować ostrożność.
Czy jesteś szczęśliwy?
Co?
Bardziej niż z miesiąca miodowego|w Brighton?
Było:
Czy jesteś szczęśliwy?| Jesteśmy tutaj z innego powodu, prawda?|Myślę, że tak.
Idziemy? |Pytanie jest proste.
Robię coś |czy czekam na wasz powrót?
Która godzina? |15:15.
Tam, w odnowionej części kompleksu| jest budynek telegrafu.
Jest:
Czy jesteś szczęśliwy?
- Jesteśmy tutaj z innego powodu, prawda?|- Myślę, że tak.
- Idziemy?|- Pytanie jest proste.
Robię coś, czy czekam na wasz powrót?
- Która godzina?|- 15:15.
Tam, w odnowionej części kompleksu,|jest budynek telegrafu.
Było:
Odłóż broń, jest staroświecka.
Jest:
Odłóż broń.
Jest staroświecka.
Było:
Interesuje mnie, kiedy oddać pierwszy strzał| zanim zostanę pojmany...
Jest:
Interesuje mnie, kiedy oddać pierwszy strzał,|zanim zostanę pojmany...
Było:
Masz drinka.|Zaskoczyłeś mnie.
Jest:
Masz drinka.
Było:
To nie drink, to wódka| z pospolitych ziemniaków.
Częsty błąd. |Przy okazji, dziękuję.
Jest:
To nie drink,|to wódka z pospolitych ziemniaków.
Częsty błąd.|Przy okazji, dziękuję.
Było:
Ku mojemu przerażeniu |wzbudziłeś mój podziw dla zbrodni
Jest:
Ku mojemu przerażeniu|wzbudziłeś mój podziw dla zbrodni
Było:
Dobrze zaplanowane, |ukrywanie takich działań, w powiązaniu
Jest:
Dobrze zaplanowane,|ukrywanie takich działań, w powiązaniu
Było:
Bawełna, opium, stal, |a teraz i broń chemiczna.
I wszystko czeka na transport|do Europy za mniej niż tydzień.
Jest:
Bawełna, opium, stal,|a teraz i broń chemiczna.
I wszystko czeka na transport do Europy|za mniej niż tydzień.
Było:
Więc wchodzi do mętnej wody.|Ostrzeżony przed bagnem.
Jest:
Więc wchodzi do mętnej wody.
Było:
Ostrzeżony. |Nie zrozumie, aż będzie za późno.
Jest:
Ostrzeżony.|Nie zrozumie, aż będzie za późno.
Było:
Spróbujmy jeszcze raz |Dla kogo ten telegram?
Jest:
Spróbujmy jeszcze raz.
Dla kogo ten telegram?
Było:
Mam tylko jedno pytanie.
Który z nas to rybak, a który pstrąg?
Jest:
Mam tylko jedno pytanie do ciebie.
Który z nas to rybak,|a który pstrąg?
Było:
Jestem tutaj. |Niech pan się nie śpieszy.
Jest:
Jestem tutaj.|Niech pan się nie śpieszy.
Było:
Co siedzi w twoim umyśle? |Czekaj!
Jest:
- Co siedzi w twoim umyśle?|- Czekaj!
Było:
Dobrze |Odleciał.
Chodźmy więc!
Profesorze? |Czuję sie świetnie.
Jest:
- Dobrze.|- Odleciał.
- Profesorze?|- Czuję sie świetnie.
Było:
Znajdziesz to. |Pospiesz się!
Jest:
Znajdziesz to.|Pospiesz się!
Było:
Czy widziałeś mojego brata? |Nie, ale jestem pewien, że był tutaj.
Dokąd idziemy?|Na północ.
Jest:
- Czy widziałeś mojego brata?|- Nie, ale jestem pewien, że był tutaj.
- Dokąd idziemy?|- Na północ.
Było:
Musiałeś znaleźć, |żeby wieża zawaliła się na mnie.
Gdzie są konie? |Są z tyłu!
Wracamy po nie!| Nie możemy wracać!
Nie ma innego sposobu? |To nasz sposób na ucieczkę!
Nie mogą uciec, bo zginiesz!|Przygotować się do strzału!
Jest:
Musiałeś znaleźć,|żeby wieża zawaliła się na mnie.
- Gdzie są konie?|- Są z tyłu!
- Wracamy po nie!|- Nie możemy wracać!
- Nie ma innego sposobu?|- To nasz sposób na ucieczkę!
Nie mogą uciec, bo zginiesz!
Przygotować się do strzału!
Było:
Trzymaj głowę, unieś nogi.
Jest:
Trzymaj głowę.|Unieś nogi.
Było:
Nie ulatwię ci tego.
Jest:
Nie ułatwię ci tego.
Było:
Dalej! |Wiem, że mnie słyszysz egoistyczny skurwysynu! |Daj spokój!
Jest:
Dalej!
Wiem, że mnie słyszysz,|egoistyczny skurwysynu.
Było:
Wiem, że mnie słyszysz |Ty draniu!
Jest:
Wiem, że mnie słyszysz.|Ty draniu!
Było:
Ty, Mary, Gladston |Wszyscy jesteśmy w restauracji.
Ten diabelski kucyk też tam był.| Z widelecem w kopycie.
I rzuciliście się na mnie! |Co mi dałeś?
Twój prezent ślubny.|Dlaczego nie czuję piersi?
Jest:
Ty, Mary, Gladston.|Wszyscy jesteśmy w restauracji.
Ten diabelski kucyk też tam był.|Z widelecem w kopycie.
I rzuciliście się na mnie!|Co mi dałeś?
- Twój prezent ślubny.|- Dlaczego nie czuję piersi?
Było:
Dlaczego moja kostka tak skrzypi?|Bo masz w niej duży kawał drewna.
Dobry Boże. |Mam ważne zadanie dla Ciebie.
Przypomnij mi później. |Usiądź i pij.
Jest:
- Dlaczego moja kostka tak skrzypi?|- Bo masz w niej duży kawał drewna.
Dobry Boże.|Mam ważne zadanie dla ciebie.
- Przypomnij mi później.|- Usiądź i pij.
Było:
Uszkodziłeś mnie trochę?| Być może.
Jest:
- Uszkodziłeś mnie trochę?|- Być może.
Było:
Bądź dobry.
Jest:
Bądź miły.
Było:
Myślę, że powinniśmy wracać do domu.| Zgadzam się.
Jest:
- Myślę, że powinniśmy wracać do domu.|- Zgadzam się.
Było:
Nie ma lepszego miejsca do rozpoczęcia wojny, |niż konferencja pokojowa.
Wpadniemy do mojego brata, |brakuje mi go.
Nadal nie rozumiem, |dlaczego po prostu nie zrezygnowano|z całej tej imprezy.
Faktem jest, że konferencja odbędzie się, |czy chcemy tego, czy nie.
Wszyscy uczestnicy już przyjechali.| I chociaż panowie rozmawiają o pokoju,
myślę, że każdy u siebie w domu| szykuje już armię.
Odwołanie konferencji teraz|może wywołać wojnę.| Czy telegram tego nie wyjaśnił?
Podwoiliśmy zabezpieczenia, sir. |Podwójne zabezpieczenia|...to pocieszające.
Jest:
Nie ma lepszego miejsca do rozpoczęcia wojny,|niż konferencja pokojowa.
Wpadniemy do mojego brata,|brakuje mi go.
Nadal nie rozumiem, dlaczego po prostu|nie zrezygnowano z całej tej imprezy.
Faktem jest, że konferencja odbędzie się,|czy chcemy tego, czy nie.
Wszyscy uczestnicy już przyjechali.|I chociaż panowie rozmawiają o pokoju,
myślę, że każdy u siebie w domu|szykuje już armię.
Odwołanie konferencji teraz|może wywołać wojnę.
Czy telegram tego nie wyjaśnił?
- Podwoiliśmy zabezpieczenia, sir.|- Podwójne zabezpieczenia... to pocieszające.
Było:
Moriartego jako doradcą|w procesie pokojowym.
Jest:
Moriartego jako doradcę|w procesie pokojowym.
Było:
Jako jeden z naszych czołowych intelektualistów, |przyjaciel...
Jest:
Jako jeden z naszych czołowych intelektualistów,|przyjaciel...
Było:
Jest zbyt mądry, żeby zostawiać dowody.| Nie pozostawia świadków.
On żyje. |Sherloczku, połóż to.
Co to za urządzenie?|Gdzie je można zdobyć?|Efekt jest bardzo odświeżający.
Jest:
Jest zbyt mądry, żeby zostawiać dowody.|Nie pozostawia świadków.
- On żyje.|- Sherloczku, połóż to.
Co to za urządzenie? Gdzie je można zdobyć?|Efekt jest bardzo odświeżający.
Było:
Taka argumentacja prowadzi nas donikąd|mieliśmy przejrzeć zaproszenia,
które są przygotowane przez Carruthersa.|Stanley?
Stanley!| Jeden twój dzień to sto lat!
Jest:
- Taka argumentacja prowadzi nas donikąd.|- Mieliśmy przejrzeć zaproszenia,
- które są przygotowane przez Carruthersa.|- Stanley?
Stanley!|Jeden twój dzień, to sto lat!
Było:
Faktem jest, |że nie mamy prawdziwego planu.
To nie może być następny zamach. |Nie będzie więcej bomb.
To nie ma sensu. |Dlaczego atakuje wszystkie narody,|by je w końcu zjednoczyć?
Chce znależć się w pobliżu |głów państw i ich rządów.
Strzelec z bliskiej odległości.|Rene|Niestety.
Wiedziałeś?|Miałem pewne podejrzenia, |ale teraz gdy widzę uczestników,
Jest:
Faktem jest,|że nie mamy prawdziwego planu.
- To nie może być następny zamach.|- Nie będzie więcej bomb.
To nie ma sensu.
- Dlaczego atakuje wszystkie narody?|- Aby je w końcu zjednoczyć?
Chce znależć się w pobliżu głów państw|i ich rządów.
- Rene.|- Niestety, to on.
Wiedziałeś?
Miałem pewne podejrzenia,|ale teraz, gdy widzę uczestników,
Było:
Rene będzie dowodem. |Jeśli uda się go znaleźć i powtrzymać.
Może nie tylko uratować życie,|ale zapobiec upadkowi|całej zachodniej cywilizacji.
Jest:
- Rene będzie dowodem.|- Jeśli uda się go znaleźć i powtrzymać.
Może nie tylko uratować życie,|ale zapobiec upadkowi całej zachodniej cywilizacji.
Było:
Teraz, gdy widzę tu zgromadzonych,| mogę powiedzieć, że
celem może być |kanclerz Niemiec i jego ambasador,
Jest:
Teraz, gdy widzę tu zgromadzonych,|mogę powiedzieć, że
celem może być kanclerz Niemiec|i jego ambasador,
Było:
Podczas gdy inni |zastanawiają się po czyjej staną stronie,
Jest:
Podczas gdy inni zastanawiają się|po czyjej staną stronie,
Było:
Michał, kuzyn rosyjskiego Cara, |ambasador Rosji,
Arcyksiążę Karol Ludwik i ambasador Austro-Węgier.
Jest:
Michał, kuzyn rosyjskiego Cara,|ambasador Rosji,
Arcyksiążę Karol Ludwik|i ambasador Austro-Węgier.
Było:
Oczywiście, nasz premier i ambasador Wielkiej Brytanii.
Musi wybrać moment, |gdy wszyscy dostojnicy zgromadzenia,|będą w jednym, korzystnym miejscu.
Czy będzie oficjalne zdjęcie?|Rzeczywiście tak, za...
38 minut.|W takim razie, możemy również zatańczyć.
Nigdy wcześniej tego nie robiłam.| Naśladuj moje kroki.
Co widzisz? |Wszystko.
Jest:
Oczywiście, nasz premier|i ambasador Wielkiej Brytanii.
Musi wybrać moment, gdy wszyscy dostojnicy|zgromadzenia będą w jednym, korzystnym miejscu.
- Czy będzie oficjalne zdjęcie?|- Rzeczywiście tak, za...
- 38 minut.|- W takim razie, możemy również zatańczyć.
- Nigdy wcześniej tego nie robiłam.|- Naśladuj moje kroki.
- Co widzisz?|- Wszystko.
Było:
Spójrz przez ramię|młody człowiek,|niemiecki mundur, paradna szabla.
Jest:
Spójrz przez ramię.|Młody człowiek, niemiecki mundur, paradna szabla.
Było:
Powiedział pan, że był pionierem medycyny. |Widzieliśmy już przykłady jego umiejętności.
Ci bliźniacy nie byli bliźniakami.|Miałem pewne wątpliwości,
gdy jeden z nich spadł,|a drugi mu nie pomógł.
Zauważyłem również, |dyskretne i delikatne zgrubienie za uchem,
gdzie naciągana była skóra.|Powinienem wiedzieć, że
to eksperyment chirurgiczny,|który sprawia, że można|zmienić wygląd człowieka.
Jego twarz nie jest już jego,| Czy jest lepszy sposób,
na wywołanie wojny, |tworząc mordercę z otoczenia ofiary?
Jest:
Powiedział pan, że był pionierem medycyny.|Widzieliśmy już przykłady jego umiejętności.
Ci bliźniacy nie byli bliźniakami.
Miałem pewne wątpliwości,|gdy jeden z nich spadł...
a drugi mu nie pomógł.
Zauważyłem również dyskretne|i delikatne zgrubienie za uchem,
gdzie naciągana była skóra.
Powinienem wiedzieć,|że to eksperyment chirurgiczny...
Który sprawia,|że można zmienić wygląd człowieka.
Jego twarz nie jest już jego.|Czy jest lepszy sposób,
na wywołanie wojny, tworząc mordercę|z otoczenia ofiary?
Było:
To zawęża możliwości z sześciu do jednego.|Musimy znaleźć z Simzą jej brata. |Nie mam wątpliwości, że dokonano zamiany.
Holmsie...
Jest:
To zawęża możliwości z sześciu do jednego.
Musimy znaleźć z Simzą jej brata.
Nie mam wątpliwości, że dokonano zamiany.
Było:
Przy okazji...| Kto nauczył cię tańczyć?
Jest:
Przy okazji...|Kto nauczył cię tańczyć?
Było:
Panie i panowie, |proszę zebrać się do zdjęcia.
Przepraszam, czy to zły moment?
Jest:
Panie i panowie,|proszę zebrać się do zdjęcia.
Przepraszam.|Czy to zły moment?
Było:
Pięciominutówka? |Jeśli uważasz, że podołasz...
Obaj mamy dwa gońce |i mimo, że jestem nieobecny, na sali| moje metody tam pozostały.
Jest:
- Pięciominutówka?|- Jeśli uważasz, że podołasz...
Obaj mamy dwa gońce...
i mimo, że jestem nieobecny na sali,|moje metody tam pozostały.
Było:
To nie wydaje się sprawiedliwe. |Cóż...
Jest:
To nie wydaje się sprawiedliwe.
Było:
Tylko czterech i tyle włosów, by je ukryć.
Ambasador, ktorego zastąpiłeś Rene| Wciąż żyje?
Jest:
Tylko czterech i tyle włosów,|by je ukryć.
Ambasador, ktorego zastąpiłeś Rene,|wciąż żyje?
Było:
Wszyscy są wysocy, jak mój brat,| podobnie zbudowani, ale...
Jest:
Wszyscy są wysocy, jak mój brat,|podobnie zbudowani, ale...
Było:
Zapewne zabójca się zabezpieczył|żeby nie wyglądać podejrzanie.
Jest:
Zapewne zabójca się zabezpieczył,|żeby nie wyglądać podejrzanie.
Było:
Tak myślisz?|Nasz zegar tyka.|Musisz być pewna.
Jest:
Tak myślisz?
- Nasz zegar tyka.|- Musisz być pewna.
Było:
Jedna zła kalkulacja|decyduje o całej partii.
Jeśli wybierzemy niewłaściwego człowieka, |możemy wywołać wojnę.
Jest:
Jedna zła kalkulacja decyduje|o całej partii.
Jeśli wybierzemy niewłaściwego człowieka,|możemy wywołać wojnę.
Było:
Spodziewam się, że wszyscy mamy powód| do zdenerwowania tego wieczoru.
Nie jestem pewien.
A może jest dokładnie odwrotnie.|Zachowanie ambasadora,
wygląda na naturalne i swobodne, ale...|Być może przeciwnie,| niemożność swobodnego zachowania,
powoduje, takie skupienie aktora rolą,
Jest:
Spodziewam się, że tego wieczoru|wszyscy mamy powód do zdenerwowania.
Nie jestem pewna.
A może jest dokładnie odwrotnie.
Zachowanie ambasadora wygląda|na naturalne.
Ale...Być może przeciwnie.|Powoduje, takie skupienie aktora rolą,
Było:
/Bracie, błagam cię./
/Siostro, wybacz mi!/
Jest:
Bracie, błagam cię.
Siostro, wybacz mi!
Było:
/Niemcy zapłacą! Uważaj/|/na to co mówisz!/
Jest:
/Niemcy zapłacą!|Uważaj na to, co mówisz!/
Było:
Wydaje się, że te posunięcie|jeszcze na coś się przyda.
Gra jeszcze trwa.| Reczywiście, kalkuluję następny ruch.
/Niemcy zapłacicie!/
Jest:
Wydaje się, że to posunięcie|jeszcze na coś się przyda.
- Gra jeszcze trwa.|- Reczywiście, kalkuluję następny ruch.
Niemcy, zapłacicie!
Było:
/Co się stało?/|Jestem lekarzem.
Lekarz!
Co się dzieje?|Curarra.
Co to takiego? |To trucizna.
Jest:
Co się stało?|Jestem lekarzem.
Lekarzem!
- Co się dzieje?|- Curarra.
- Co to takiego?|- To trucizna.
Było:
Doktorze |Zrób coś!
Jest:
Doktorze!|Zrób coś!
Było:
Zwycięska strategia w grze, wymaga ofiar.
No popatrz,| jak podświadomość uwidacznia,
nienasycone pragnienie konfliktu.
Nie walcz ze mną, t|ylko ze słabościami ludzkości.
Jest:
Zwycięska strategia w grze wymaga ofiar.
No popatrz.
Jak podświadomość uwidacznia...
Nienasycone pragnienie konfliktu.
Nie walcz ze mną,|tylko ze słabościami ludzkości.
Było:
Wojna, dla przemysłu |na tym etapie jest nieunikniona.
Jest:
Wojna, dla przemysłu na tym etapie|jest nieunikniona.
Było:
Wszystko co muszę, to czekać.
Lubię Szwajcarię, |bo szanuje moją prywatność.
Jest:
Wszystko, co muszę, to czekać.
Lubię Szwajcarię,|bo szanuje moją prywatność.
Było:
Gdy gra się skończy, |powinieneś sprawdzić swoje ramię.
Jest:
Gdy gra się skończy,|powinieneś sprawdzić swoje ramię.
Było:
Król do drugiej wieży |Uczęszczałem na kilka twoich wykładów.
To równanie ruchu, |które możemy znaleźć w mojej książce.
Jest:
Król do drugiej wieży.
Uczęszczałem na kilka twoich wykładów.
To równanie ruchu,|które możemy znaleźć w mojej książce.
Było:
To było w Oslo,| kiedy pierwszy raz zauważyłem mały notes.
Oprawiony w czerwoną skórę|u Smythsa z Bond Stret.
Wieża do króla, wieża 3 |Szach.
Goniec do trzeciej wieży. |Przyznaję, że nie wszystko było jasne,
Jest:
To było w Oslo,|kiedy pierwszy raz zauważyłem mały notes.
Oprawiony w czerwoną skórę u Smythsa|z Bond Stret.
Wieża do króla, wieża 3.|Szach.
Goniec do trzeciej wieży.
Przyznaję, że nie wszystko było jasne,
Było:
I wtedy uderzyło mnie to, |że kierowanie ogromnym imperium,
nawet od ciebie| wymaga notatek i zapisków.
Goniec bije gońca. |Wieża do gońca 4.
Musiałem więc zdobyć notatnik. |Co nie było łatwe.
Jest:
I wtedy uderzyło mnie to,|że kierowanie ogromnym imperium,
nawet od ciebie,|wymaga notatek i zapisków.
- Goniec bije gońca.|- Wieża do gońca 4.
Musiałem więc zdobyć notatnik.|Co nie było łatwe.
Było:
/Mycroft.../|Zabij mnie
Jest:
Mycroft...|Zabij mnie.
Było:
Ale notatnik był zaszyfrowany|Musiałem złamać kod.
Wieża za wieżę. |Pion bije wieżę.
Goniec do gońca 7 |Królowa bije konia.
Coś ci mówi? |"Domowa Hodowla Kwiatów"?
Jak pedantyczny człowiek, jak ty,| może posiadać taką książkę,
gdy całkowicie zaniedbuje kwiaty na własnym parapecie?
Jest:
Ale notatnik był zaszyfrowany.|Musiałem złamać kod.
- Wieża za wieżę.|- Pion bije wieżę.
- Goniec do gońca 7.|- Królowa bije konia.
"Domowa Hodowla Kwiatów"
Mówi ci to coś?
Jak pedantyczny człowiek, jak ty,|może posiadać taką książkę,
gdy całkowicie zaniedbuje kwiaty|na własnym parapecie?
Było:
Nie sprawdzaj |Jest bezpieczny w Londynie.
Gdzie moi koledzy|dobrze go wykorzystują.
Jest:
Nie sprawdzaj.|Jest bezpieczny w Londynie.
Gdzie moi koledzy dobrze go wykorzystują.
Było:
rozpracowuje, |być może najbardziej niekompetentny inspektor
Jest:
rozpracowuje być może najbardziej|niekompetentny inspektor
Było:
Czy jest jakaś szansa na filiżankę herbaty? |Skrzynka 03 i 04.
Skrzynki 01 i 08. |Ile jeszcze tam tego jest?
Jest:
Czy jest jakaś szansa|na filiżankę herbaty?
Skrzynka 03 i 04.
- Skrzynki 01 i 08.|- Ile jeszcze tam tego jest?
Było:
Nie bądź rybką!| Bo cię złowią!
Anonimowy darczyńca |przekazał darowiznę Funduszowi|Wdów i Sierot Wojennych.
Goniec do gońca 8 |Szach
A przy okazji. |Mat.
Mam kontuzjowane ramię |Pomożesz mi?
Jest:
Nie bądź rybką!|Bo cię złowią!
Anonimowy darczyńca przekazał darowiznę|Funduszowi Wdów i Sierot Wojennych.
Goniec do gońca 8.|Szach.
A przy okazji.|Mat.
Mam kontuzjowane ramię.|Pomożesz mi?
Było:
/ Ogranicznie: kontuzja ramienia./ |/Przewaga: jego gniew/
/Nadchodzący atak: umiarkowany, ale przemyślany./
/ Wykorzystać jego impet./
/Pewnie uważa, że jest jedynym, który wie jak grać w tę grę./
Jest:
/Ogranicznie: kontuzja ramienia.|Przewaga: jego gniew./
/Nadchodzący atak:|umiarkowany, ale przemyślany./
/Wykorzystać jego impet./
/Pewnie uważa, że jest jedynym,|który wie, jak grać w tę grę./
Było:
/Potem prawy hak./|/A... był niezłym bokserem w Cambridge./
/ Zdolny, ale przewidywalny./
/ A teraz moja odpowiedź./
/ Moja strategia jest nieskuteczna./
/Ból obejmuje jego ciało./|/Czuję ogromny ból./
Jest:
/Potem prawy hak./|A... był niezłym bokserem w Cambridge.
/Zdolny, ale przewidywalny./
A teraz moja odpowiedź.
/Moja strategia jest nieskuteczna./
/Ból obejmuje jego ciało./
/Czuję ogromny ból./
Było:
/Wnioski są nieuniknione/
Jest:
/Wnioski są nieuniknione./
Było:
/Kilka słów nie wystarczy, do wyrażenia wszystkiego./
/Każda próba znalezienia ciała, była absolutnie beznadziejna./
Jest:
/Kilka słów nie wystarczy,|do wyrażenia wszystkiego./
/Każda próba znalezienia ciała,|była absolutnie beznadziejna./
Było:
/I był najmądrzejszym człowiekiem, jakiego znałem./
Jest:
/I był najmądrzejszym człowiekiem,|jakiego znałem./
Było:
Powinniśmy się pakować jest 14:30,| a powóz jest na 16-tą.
Jest:
Powinniśmy się pakować jest 14:30,|a powóz jest na 16-tą.
Było:
Będzie zabawnie,| ...ale nudno.
Jest:
Będzie zabawnie...|ale nudno.
Było:
Kiedy Pani Hudson przyjdzie po Gladstona?| Niebawem.
Jest:
- Kiedy Pani Hudson przyjdzie po Gladstona?|- Niebawem.
Było:
Kto dostarczył tą paczkę?| Listonosz.
Jest:
- Kto dostarczył tą paczkę?|- Listonosz.