o Zestawienie różnic w tekstach o ID:
119567 (jako 'było') z ID:
119583 (jako 'jest').
Było:
movie info: XVID 624x336 23.976fps 798.9 MB
Jest:
movie info: XVID 640x352 23.976fps 699.5 MB
Było:
Znalazłem ją przy drzwiach.
Jest blada jak śmierć.
Jest:
Znalazłem ją przy drzwiach.|Jest blada jak śmierć.
Było:
Zapytaj ją o imię.
Jak się nazywasz?
Jest:
Zapytaj ją o imię.|Jak się nazywasz?
Było:
Powiedz, jak możemy ci pomóc.
Twoje imię?
Jest:
Powiedz, jak możemy ci pomóc.|Twoje imię?
Było:
Zabierzmy ją na górę.
Czy ona umrze?
Jest:
Zabierzmy ją na górę.|Czy ona umrze?
Było:
Jeśli się wyczołgasz i powiesz:|"Przebacz mi, panie Reed,"
Mogę się nad tym zastanowić.
Jest:
Jeśli się wyczołgasz i powiesz:|"Przebacz mi, panie Reed,"|Mogę się nad tym zastanowić.
Było:
To moja książka, szczurze.
Należy do wujka Reeda.
Jest:
To moja książka, szczurze.|Należy do wujka Reeda.
Było:
Ty paskudny dzieciaku!
Zaatakowała mnie.
Jest:
Ty paskudny dzieciaku!|Zaatakowała mnie.
Było:
Zamknij ją w Czerwonym Pokoju.
Nie!
Jest:
Zamknij ją w Czerwonym Pokoju.|Nie!
Było:
To dla twojego dobra.
Proszę się modlić o wybaczenie,|panienko Eyre,
Jest:
To dla twojego dobra.|Proszę się modlić o wybaczenie,|panienko Eyre,
Było:
Idą do piekła.
A czym jest piekło?
Otchłanią pełną ognia.
Czy chciałabyś wpaść|do tej otchłani
i płonąć tam przez wieki?
Nie, proszę pana.
Jest:
Idą do piekła.|A czym jest piekło?
Otchłanią pełną ognia.|Czy chciałabyś wpaść|do tej otchłani
i płonąć tam przez wieki?|Nie, proszę pana.
Było:
Oszustwo nie jest moją wadą.
Ale masz niespokojny charakter.
Jest:
Oszustwo nie jest moją wadą.|Ale masz niespokojny charakter.
Było:
- Następna.|- Pokaż ręce,
Stój tutaj.
Jest:
- Następna.|- Pokaż ręce,|Stój tutaj.
Było:
Po kogo mamy posłać, |żeby ci pomóc?
Po nikogo.
Jest:
Po kogo mamy posłać, |żeby ci pomóc?|Po nikogo.
Było:
"Powiąż mnie ze sobą
nierozerwalnym węzłem miłości
bo dla tego, kto kocha,
wystarczy jedno:|Ty sam
Jest:
"Powiąż mnie ze sobą|nierozerwalnym węzłem miłości
bo dla tego, kto kocha,|wystarczy jedno:|Ty sam
Było:
Amen.
Amen.
Jest:
Amen.|Amen.
Było:
Jeszcze tydzień temu sądziliśmy,|że złożymy twoje szczątki
w nieoznaczonej mogile.
Jest:
Jeszcze tydzień temu sądziliśmy,|że złożymy twoje szczątki|w nieoznaczonej mogile.
Było:
Przepraszam, że sprawiłam |tyle kłopotów.
Nonsens.
Jest:
Przepraszam, że sprawiłam |tyle kłopotów.|Nonsens.
Było:
Więc gdzie mam panią umieścić?
Proszę tylko o wskazanie,|gdzie mogę szukać pracy.
Nie jest pani wystarczająco silna,|by wrócić do pracy, prawda Di?
Nie. Zostań z nami.
Wracacie do swoich zajęć|pod koniec miesiąca.
Co wtedy będzie robić panna Elliot?
Jest:
Więc gdzie mam panią umieścić?|Proszę tylko o wskazanie,|gdzie mogę szukać pracy.
Nie jest pani wystarczająco silna,|by wrócić do pracy, prawda Di?|Nie. Zostań z nami.
Wracacie do swoich zajęć|pod koniec miesiąca.|Co wtedy będzie robić panna Elliot?
Było:
Odrobina rozsądku...
Odrobina rozsądku...
Jest:
Odrobina rozsądku...|Odrobina rozsądku...
Było:
Jeszcze raz. Odrobina rozsądku...
Odrobina rozsądku...
Jest:
Jeszcze raz. Odrobina rozsądku...|Odrobina rozsądku...
Było:
Burns!
Nie chcę cię widzieć w takim stanie.
Jest:
Burns!|Nie chcę cię widzieć w takim stanie.
Było:
Proszę pana, ona nie...
To pani misja, żeby wzbudzić w niej|poczucie winy i wstydu.
Jest:
Proszę pana, ona nie...|To pani misja, żeby wzbudzić w niej|poczucie winy i wstydu.
Było:
Moje wady są jej torturą.
Gdyby mnie uderzyła,|złapałabym tę rózgę
i złamała tuż przed jej nosem.
I tak znalazłaby nową.
Mój ojciec mówił, |że życie jest zbyt krótkie
By spędzać je na nienawiści.
Jest:
Moje wady są jej torturą.|Gdyby mnie uderzyła,|złapałabym tę rózgę
i złamała tuż przed jej nosem.|I tak znalazłaby nową.
Mój ojciec mówił, |że życie jest zbyt krótkie|By spędzać je na nienawiści.
Było:
Czy masz dla mnie jakieś zajęcie?
Widzę, że już masz jakieś zajęcie.
Jest:
Czy masz dla mnie jakieś zajęcie?|Widzę, że już masz jakieś zajęcie.
Było:
St. John...
Nie, Mary, proszę...
Jest:
St. John...|Nie, Mary, proszę...
Było:
Jestem szczęśliwa, Jane.
Idę do domu.
Jest:
Jestem szczęśliwa, Jane.|Idę do domu.
Było:
Nie smuć się.
Masz pasję życia, Jane.
Jest:
Nie smuć się.|Masz pasję życia, Jane.
Było:
Panie Rivers, dziękuję.
Przyjmuję tę posadę.
Całym sercem.
Ale czy pani rozumie?
Jest:
Panie Rivers, dziękuję.|Przyjmuję tę posadę.
Całym sercem.|Ale czy pani rozumie?
Było:
Będzie tu pani dość samotna.
Nie boję się samotności.
To pierwszy dom, w którym|nie jestem od nikogo zależna
ani nikomu podległa.
Jest:
Będzie tu pani dość samotna.|Nie boję się samotności.
To pierwszy dom, w którym|nie jestem od nikogo zależna|ani nikomu podległa.
Było:
Do widzenia, panno Eyre.
Szerokiej drogi.|Dziękujemy.
Do widzenia, panno Eyre.
Dziewczęta!
Jest:
Do widzenia, panno Eyre.|Szerokiej drogi.|Dziękujemy.
Do widzenia, panno Eyre.|Dziewczęta!
Było:
Na Boga. Ależ pani jest młoda.
Mogę zapewnić, że mam dość doświadczenia.
Jest:
Na Boga. Ależ pani jest młoda.|Mogę zapewnić, że mam dość doświadczenia.
Było:
I kanapkę lub dwie.
Siądź bliżej ognia.
Jest:
I kanapkę lub dwie.|Siądź bliżej ognia.
Było:
Czy spotkam dziś panienkę Fairfax?
Kogo?
Jest:
Czy spotkam dziś panienkę Fairfax?|Kogo?
Było:
Ona będzie pani uczennicą.
Kim jest pan Rochester?
Jest:
Ona będzie pani uczennicą.|Kim jest pan Rochester?
Było:
Jestem tylko gospodynią.
Proszę wybaczyć.
Jest:
Jestem tylko gospodynią.|Proszę wybaczyć.
Było:
Te tutaj trzeba przewrócić|zanim przyjdzie zima.
Te też?
Jest:
Te tutaj trzeba przewrócić|zanim przyjdzie zima.|Te też?
Było:
Trzeba otworzyć okno w gabinecie
Żeby wpuścić trochę świeżego powietrza.
Jest:
Trzeba otworzyć okno w gabinecie|Żeby wpuścić trochę świeżego powietrza.
Było:
Nikt oprócz pana Rochestera.
Ale go nie ma.
Jest:
Nikt oprócz pana Rochestera.|Ale go nie ma.
Było:
Z mamą.
Ale teraz odeszła do|Najświętszej Panienki.
Jest:
Z mamą.|Ale teraz odeszła do|Najświętszej Panienki.
Było:
Mogę dla pani zaśpiewać?
Byłoby mi miło.
Adele teraz zaprezentuje|swoje umiejętności.
Och!
Jest:
Mogę dla pani zaśpiewać?|Byłoby mi miło.
Adele teraz zaprezentuje|swoje umiejętności.|Och!
Było:
Motyl.
A czym był zanim stał się motylem?
Jest:
Motyl.|A czym był zanim stał się motylem?
Było:
Poznasz go tylko po oczach
które jarzą się czerwienią jak węgle
I jeśli spojrzą na ciebie...
Och, co wtedy zrobią?
Jest:
Poznasz go tylko po oczach|które jarzą się czerwienią jak węgle
I jeśli spojrzą na ciebie...|Och, co wtedy zrobią?
Było:
Sophie mi mówiła o kobiecie
która chodzi nocą po tym domu.
Ja jej nie widziałam...
ale ludzie mówią
Jest:
Sophie mi mówiła o kobiecie|która chodzi nocą po tym domu.
Ja jej nie widziałam...|ale ludzie mówią
Było:
Co panią tu sprowadza?
Chciałam podać nam herbatę.
Jest:
Co panią tu sprowadza?|Chciałam podać nam herbatę.
Było:
Nigdy nie rozmawiałam z towarzystwem.
I boję się, że życie minie mi na...
Jest:
Nigdy nie rozmawiałam z towarzystwem.|I boję się, że życie minie mi na...
Było:
- Nie podchodź.|- Czy jest pan ranny?
Mogę jakoś pomóc?
Jest:
- Nie podchodź.|- Czy jest pan ranny?|Mogę jakoś pomóc?
Było:
Właśnie szłam wysłać list.
Sprowadzić jakąś pomóc?
Jest:
Właśnie szłam wysłać list.|Sprowadzić jakąś pomóc?
Było:
Sama możesz mi pomóc.
Złap za uprząż i przyprowadź go do mnie.
Jest:
Sama możesz mi pomóc.|Złap za uprząż i przyprowadź go do mnie.
Było:
I powiedz Marcie, żeby|zrobiła herbatę.
Tak, proszę pani.
Jest:
I powiedz Marcie, żeby|zrobiła herbatę.|Tak, proszę pani.
Było:
Ale wszystkie moje sukienki są takie same!
Musisz mieć jakąś lepszą.
Jest:
Ale wszystkie moje sukienki są takie same!|Musisz mieć jakąś lepszą.
Było:
Dziękuję, panie Rochester.
Przebywa tu pani od trzech miesięcy?
Tak, proszę pana.
A skąd pani pochodzi?
Jest:
Dziękuję, panie Rochester.|Przebywa tu pani od trzech miesięcy?
Tak, proszę pana.|A skąd pani pochodzi?
Było:
Słucham?
Wszystkie guwernantki mają swoje|nieszczęsne historie. Jaka jest pani?
Jest:
Słucham?|Wszystkie guwernantki mają swoje|nieszczęsne historie. Jaka jest pani?
Było:
Później uczęszczałam do szkoły|w Lowood, gdzie uzyskałam
przykładne wykształcenie.
Nie mam żadnej nieszczęsnej historii, proszę pana.
Gdzie pani rodzice?
Nie żyją.
- Pamięta ich pani?|- Nie.
Jest:
Później uczęszczałam do szkoły|w Lowood, gdzie uzyskałam|przykładne wykształcenie.
Nie mam żadnej nieszczęsnej historii, proszę pana.|Gdzie pani rodzice?
Nie żyją.|- Pamięta ich pani?|- Nie.
Było:
Dlaczego?
Byłam uciążliwa, a ona mnie nie lubiła.
Jest:
Dlaczego?|Byłam uciążliwa, a ona mnie nie lubiła.
Było:
Jest nieoceniona...
Proszę się nie trudzić opisywaniem jej charakteru.|Sam go ocenię.
Muszę jej podziękować|za to skręcenie.
Panie?
Zaczarowałaś mojego konia.
Nieprawda.
Czy czekałaś na tej drodze na swoich ludzi?
Nie mam żadnych znajomych, proszę pana.
Jest:
Jest nieoceniona...|Proszę się nie trudzić opisywaniem jej charakteru.|Sam go ocenię.
Muszę jej podziękować|za to skręcenie.|Panie?
Zaczarowałaś mojego konia.|Nieprawda.
Czy czekałaś na tej drodze na swoich ludzi?|Nie mam żadnych znajomych, proszę pana.
Było:
Adele mi je przyniosła.|Są pani?
Tak, proszę pana.
Skąd pani brała kopie?
Z głowy.
Tej samej, którą widzę na pani karku?
Tak, proszę pana.
Jest:
Adele mi je przyniosła.|Są pani?|Tak, proszę pana.
Skąd pani brała kopie?|Z głowy.
Tej samej, którą widzę na pani karku?|Tak, proszę pana.
Było:
Najłaskawszy Ojcze,
Pokornie dziękujemy za Twe hojne dary.
Amen.
Amen.|Amen.
Jest:
Najłaskawszy Ojcze,|Pokornie dziękujemy za Twe hojne dary.
Amen.|Amen.|Amen.
Było:
Do jakiego gatunku ludzi należy?
To dobry pan.
Jest:
Do jakiego gatunku ludzi należy?|To dobry pan.
Było:
Poza dniami, gdy ma zły humor.
Adele.
Jest:
Poza dniami, gdy ma zły humor.|Adele.
Było:
Nie przepadam za dziećmi.
Ani za prostymi starszymi paniami.
Jest:
Nie przepadam za dziećmi.|Ani za prostymi starszymi paniami.
Było:
Jak, proszę pana?
Odciągając mnie od bagna moich myśli.
Jest:
Jak, proszę pana?|Odciągając mnie od bagna moich myśli.
Było:
Tak mówiła mamusia.
Dokładnie.
I tak wyczarowała moje angielskie złoto
wprost z mojej angielskiej kieszeni.
Jest:
Tak mówiła mamusia.|Dokładnie.
I tak wyczarowała moje angielskie złoto|wprost z mojej angielskiej kieszeni.
Było:
Nie, proszę pana.
Co więc się pani nie podoba?
Jest:
Nie, proszę pana.|Co więc się pani nie podoba?
Było:
Czy bardzo skrzywdziłem cię tonem mego rozkazu?
Jest niewielu panów, którzy|kłopotaliby się zapytaniem
czy ich opłaceni podwładni
byli zranieni ich rozkazem.
Jest:
Czy bardzo skrzywdziłem cię tonem mego rozkazu?|Jest niewielu panów, którzy|kłopotaliby się zapytaniem
czy ich opłaceni podwładni|byli zranieni ich rozkazem.
Było:
Cóż, w tym finansowym kontekście
Czy zgodzi się pani przemówić jako równa mi
Jest:
Cóż, w tym finansowym kontekście|Czy zgodzi się pani przemówić jako równa mi
Było:
Bzdura.
Nawet za pensję.
Jest:
Bzdura.|Nawet za pensję.
Było:
Żadna z trzech tysięcy guwernantek
nie odpowiedziałaby mi tak, jak pani.
Jest:
Żadna z trzech tysięcy guwernantek|nie odpowiedziałaby mi tak, jak pani.
Było:
Czego?
Pani otwartości.|Pani nieskażonego umysłu.
Jest:
Czego?|Pani otwartości.|Pani nieskażonego umysłu.
Było:
I skoro szczęście się mnie wyparło
mam prawo w jego miejsce szukać przyjemności.
Jest:
I skoro szczęście się mnie wyparło|mam prawo w jego miejsce szukać przyjemności.
Było:
Boisz się mnie.
Nie boję się. Po prostu nie mam ochoty|rozmawiać o bzdurach.
Jest:
Boisz się mnie.|Nie boję się. Po prostu nie mam ochoty|rozmawiać o bzdurach.
Było:
Ale nie jesteś ani trochę bardziej surowa
niż ja z natury zepsuty.
Jest:
Ale nie jesteś ani trochę bardziej surowa|niż ja z natury zepsuty.
Było:
Leah, czy widziałaś panią Poole?
Tak, proszę pani.
Jest:
Leah, czy widziałaś panią Poole?|Tak, proszę pani.
Było:
Jaki hałas?
Ktoś stał pod moimi drzwiami.
Jest:
Jaki hałas?|Ktoś stał pod moimi drzwiami.
Było:
- Ale...|- Ja wszystko wyjaśnię.
Nic nie mów.
Jest:
- Ale...|- Ja wszystko wyjaśnię.|Nic nie mów.
Było:
Jane, śmierć w płomieniach jest straszna.
Ocaliłaś mi życie.
Jest:
Jane, śmierć w płomieniach jest straszna.|Ocaliłaś mi życie.
Było:
Och, wyjechał.
Nie wiedziałaś? Wyjechał po śniadaniu.
Jest:
Och, wyjechał.|Nie wiedziałaś? Wyjechał po śniadaniu.
Było:
Przypuszczam, że jest tam Blanka Ingram.
Jest jego wielką ulubienicą.
Jest:
Przypuszczam, że jest tam Blanka Ingram.|Jest jego wielką ulubienicą.
Było:
Trochę się zdziwiłam, że się nie oświadczył.
Ale ona nie ma majątku.
Jest:
Trochę się zdziwiłam, że się nie oświadczył.|Ale ona nie ma majątku.
Było:
Zebrałam spaloną pościel z sypialni pana.
W porządku.|Idź i pościel łóżko.
Jest:
Zebrałam spaloną pościel z sypialni pana.|W porządku.|Idź i pościel łóżko.
Było:
Czy mogę jakoś pomóc, pani Fairfax?
Och...
Jest:
Czy mogę jakoś pomóc, pani Fairfax?|Och...
Było:
Może już ją poprosił...
Albo założę się, że zrobi to|w tym tygodniu.
Jest:
Może już ją poprosił...|Albo założę się, że zrobi to|w tym tygodniu.
Było:
Co ona mówi?
Pan Rochester tu jest.
Jest:
Co ona mówi?|Pan Rochester tu jest.
Było:
Ależ ona piękna!
I elegancka.
Edwardzie.
Proszę mi pozwolić, panno Ingram.
Jest:
Ależ ona piękna!|I elegancka.
Edwardzie.|Proszę mi pozwolić, panno Ingram.
Było:
Przydałoby się tu trochę kwiatów.
Najpiękniejszy z nich mam na ramieniu.
Jest:
Przydałoby się tu trochę kwiatów.|Najpiękniejszy z nich mam na ramieniu.
Było:
Mnie na pewno nie.
Kazano mi powiedzieć,|w razie gdybyś stawiała opór
Jest:
Mnie na pewno nie.|Kazano mi powiedzieć,|w razie gdybyś stawiała opór
Było:
Też tak sądziłem, lady Ingram.
Co pana skłoniło, żeby ją|wziąć w opiekę?
Powierzono mi ją.
Czemu nie odeśle jej pan do szkoły?
Jest:
Też tak sądziłem, lady Ingram.|Co pana skłoniło, żeby ją|wziąć w opiekę?
Powierzono mi ją.|Czemu nie odeśle jej pan do szkoły?
Było:
Wszystkie były odpychające.
Święta prawda.
Panie Rochester, proszę uważać|na guwernantki.
Mama uważa, że wszystkie to histeryczki.
Albo degeneratki.
Dzięki Bogu, ja już swoje odcierpiałam.
Jest:
Wszystkie były odpychające.|Święta prawda.
Panie Rochester, proszę uważać|na guwernantki.|Mama uważa, że wszystkie to histeryczki.
Albo degeneratki.|Dzięki Bogu, ja już swoje odcierpiałam.
Było:
Racja. Próbowała podpalić jej włosy.
I to nie raz, muszę dodać.
W każdym razie, dość o tym|przygnębiającym gatunku.
Czas na muzykę
Jest:
Racja. Próbowała podpalić jej włosy.|I to nie raz, muszę dodać.
W każdym razie, dość o tym|przygnębiającym gatunku.|Czas na muzykę
Było:
Signor Eduardo,|co to będzie?
Daję ci piękno.
Dla mnie to żadna nowość.
Ja ci oddaję męskie piękno.
Cały mój syn.
Słuchajcie, słuchajcie.
Jest:
Signor Eduardo,|co to będzie?|Daję ci piękno.
Dla mnie to żadna nowość.|Ja ci oddaję męskie piękno.
Cały mój syn.|Słuchajcie, słuchajcie.
Było:
Dlaczego pani się do mnie nie odezwała?
Nie widzieliśmy się od tygodni.
Jest:
Dlaczego pani się do mnie nie odezwała?|Nie widzieliśmy się od tygodni.
Było:
Co robiłaś po moim wyjeździe?
Uczyłam Adele.
Jesteś przygnębiona.
Co za tym stoi?
Twoje oczy są pełne...
Czego?!
Jest:
Co robiłaś po moim wyjeździe?|Uczyłam Adele.
Jesteś przygnębiona.|Co za tym stoi?
Twoje oczy są pełne...|Czego?!
Było:
A oni spojrzeliby na mnie|zimno i z pogardą
A potem jeden po drugim opuścili...
Jest:
A oni spojrzeliby na mnie|zimno i z pogardą|A potem jeden po drugim opuścili...
Było:
Jak się masz, do diabła?
Wspaniale.
Jest:
Jak się masz, do diabła?|Wspaniale.
Było:
Co to było?
- Gdzie jest Rochester?|- Zaczekaj na mnie.
Jest:
Co to było?|- Gdzie jest Rochester?|- Zaczekaj na mnie.
Było:
Proszę wracać do pokoi
Bo dopóki dom się nie uspokoi
Nie będzie się można nią zająć.
Czy mogę coś zrobić?
Jest:
Proszę wracać do pokoi|Bo dopóki dom się nie uspokoi
Nie będzie się można nią zająć.|Czy mogę coś zrobić?
Było:
Zapewniam, że wszystkow w porządku.
Hałaśliwy stary dom.
Chodź, moja lilio.
Mówiłam, że to nic takiego.
Jest:
Zapewniam, że wszystkow w porządku.|Hałaśliwy stary dom.
Chodź, moja lilio.|Mówiłam, że to nic takiego.
Było:
- Czy to mi zaszkodzi?|- Pij
Muszę iść po lekarza.
Wycieraj krew gąbką.
Daj mu wodę, jeśli będzie chciał.
Pod żadnym pozorem z nim nie rozmawiaj.
A ty, Richard
Jest:
- Czy to mi zaszkodzi?|- Pij|Muszę iść po lekarza.
Wycieraj krew gąbką.|Daj mu wodę, jeśli będzie chciał.
Pod żadnym pozorem z nim nie rozmawiaj.|A ty, Richard
Było:
Jak się czuje?
Śpi.
Jest:
Jak się czuje?|Śpi.
Było:
Zaraz wzejdzie słońce,|a on musi stąd wyjechać.
Spojrzymy, dobrze?
Jest:
Zaraz wzejdzie słońce,|a on musi stąd wyjechać.|Spojrzymy, dobrze?
Było:
Ma pani za sobą dziwną noc.
Tak, proszę pana.
Jest:
Ma pani za sobą dziwną noc.|Tak, proszę pana.
Było:
Nic ci nie grozi.
Panie Rochester,|kto się dopuścił tej przemocy?
Jest:
Nic ci nie grozi.|Panie Rochester,|kto się dopuścił tej przemocy?
Było:
Jego konsekwencje rzucają cień|na moje życie.
Latami przed nim uciekałem.
Jest:
Jego konsekwencje rzucają cień|na moje życie.|Latami przed nim uciekałem.
Było:
Z nią czuję, że mógłbym żyć na nowo.
W wyższy, czystszy sposób.
Jest:
Z nią czuję, że mógłbym żyć na nowo.|W wyższy, czystszy sposób.
Było:
Ale w czym problem?
Jeśli ma pan w sobie silne uczucie
Jest:
Ale w czym problem?|Jeśli ma pan w sobie silne uczucie
Było:
Tak.
A jeśli ta pani jest szlachetnie urodzona
Jest:
Tak.|A jeśli ta pani jest szlachetnie urodzona
Było:
Teraz czuję, że mogę z tobą rozmawiać
o mojej ukochanej
Jest:
Teraz czuję, że mogę z tobą rozmawiać|o mojej ukochanej
Było:
Wyglądasz niedorzecznie.
Ta zabawa jest niedorzeczna.
Jest:
Wyglądasz niedorzecznie.|Ta zabawa jest niedorzeczna.
Było:
Ta wieść tak zszokowała moją ciotkę
Że przeszła udar.
Jest:
Ta wieść tak zszokowała moją ciotkę|Że przeszła udar.
Było:
Ile jestem ci winien?
Trzydzieści funtów.
Weź tu 50.
To za dużo.
Weź swoją zapłatę, Jane.
Nie mogę.
Jest:
Ile jestem ci winien?|Trzydzieści funtów.
Weź tu 50.|To za dużo.
Weź swoją zapłatę, Jane.|Nie mogę.
Było:
Teraz ma pan u mnie dług.
W rzeczy samej, mam u pani dług.
Jest:
Teraz ma pan u mnie dług.|W rzeczy samej, mam u pani dług.
Było:
"Madame,
"Czy byłaby pani łaskawa podać mi
Jest:
"Madame,|"Czy byłaby pani łaskawa podać mi
Było:
"Fortuna sprzyjała moim interesom,
"i skoro jestem bezdzietny,|chciałbym ją zaadoptować
Jest:
"Fortuna sprzyjała moim interesom,|"i skoro jestem bezdzietny,|chciałbym ją zaadoptować
Było:
Ponieważ odpisałam mu
Że zmarłaś na tyfus w Lowood.
Jest:
Ponieważ odpisałam mu|Że zmarłaś na tyfus w Lowood.
Było:
Mój drogi wuju,
Kilka lat temu ciotka Reed|błędnie podała Ci, że nie żyję.
Jest:
Mój drogi wuju,|Kilka lat temu ciotka Reed|błędnie podała Ci, że nie żyję.
Było:
Czekam na nawiązanie korespondencji
Z nadzieją, że kiedyś się spotkamy.
Jest:
Czekam na nawiązanie korespondencji|Z nadzieją, że kiedyś się spotkamy.
Było:
Kolejna z twoich sztuczek
Zakradanie się po zmroku.
Jest:
Kolejna z twoich sztuczek|Zakradanie się po zmroku.
Było:
Chodź, Jane.
Postaw stopy na progu przyjaciela.
Jest:
Chodź, Jane.|Postaw stopy na progu przyjaciela.
Było:
Adele powinna iść do szkoły
A ja muszę szukać innej posady.
Jest:
Adele powinna iść do szkoły|A ja muszę szukać innej posady.
Było:
Tak, proszę pana.
Będzie ci przykro stąd odejść.
Tak to już jest w życiu.
Gdy tylko się udomowisz
Jest:
Tak, proszę pana.|Będzie ci przykro stąd odejść.
Tak to już jest w życiu.|Gdy tylko się udomowisz
Było:
Musi pan.
Byliśmy dobrymi przyjaciółmi, prawda?
Jest:
Musi pan.|Byliśmy dobrymi przyjaciółmi, prawda?
Było:
I obawiam się, że gdybyś miała odejść
Ta nić zerwałaby się.
Jest:
I obawiam się, że gdybyś miała odejść|Ta nić zerwałaby się.
Było:
Tu żyłam pełnią życia.
Nikt mnie nie deptał.
Jest:
Tu żyłam pełnią życia.|Nikt mnie nie deptał.
Było:
Więc czemu odchodzisz?
Przez pańską żonę!
Nie mam żony.
Ale będzie pan miał.
Jest:
Więc czemu odchodzisz?|Przez pańską żonę!
Nie mam żony.|Ale będzie pan miał.
Było:
A gdyby Bóg pobłogosławił mnie|urodą i bogactwem
Panu równie ciężko byłoby|rozstać się ze mną
Jest:
A gdyby Bóg pobłogosławił mnie|urodą i bogactwem|Panu równie ciężko byłoby rozstać się ze mną
Było:
Której nakazuję teraz odejść od pana.
Pozwól jej więc zadecydować o swoim losie.
Jest:
Której nakazuję teraz odejść od pana.|Pozwól jej więc zadecydować o swoim losie.
Było:
Jane...
Proszę cię, żebyś szła przez życie|u mego boku.
Jest:
Jane...|Proszę cię, żebyś szła przez życie|u mego boku.
Było:
Czy pan ze mnie żartuje?
Wątpisz w moje słowa?
Całkowicie!
Pańska narzeczona to panna Ingram.
Panna Ingram?
Ona jest maszyną bez uczuć.
Jest:
Czy pan ze mnie żartuje?|Wątpisz w moje słowa?
Całkowicie!|Pańska narzeczona to panna Ingram.
Panna Ingram?|Ona jest maszyną bez uczuć.
Było:
Chce pan, żebym została pańską żoną?
Przysięgam, że tak.
Kocha mnie pan?
Tak.
Jest:
Chce pan, żebym została pańską żoną?|Przysięgam, że tak.
Kocha mnie pan?|Tak.
Było:
Mężczyzna o jego pozycji...
Cóż, powiedzmy po prostu
Jest:
Mężczyzna o jego pozycji...|Cóż, powiedzmy po prostu
Było:
Proszę...
Trzymaj go na dystans.
Jest:
Proszę...|Trzymaj go na dystans.
Było:
Odwagi, Jane.
Dobrze.
Jest:
Odwagi, Jane.|Dobrze.
Było:
Istnieje niepokonana przeszkoda.
Kontynuuj.
"Zapewniam, gdyż mam dowody..."
Kontynuuj!
Jest:
Istnieje niepokonana przeszkoda.|Kontynuuj.
"Zapewniam, gdyż mam dowody..."|Kontynuuj!
Było:
"w kolonii hiszpańskiej na Jamajce.
Posiadam kopię aktu ślubu.
Jest:
"w kolonii hiszpańskiej na Jamajce.|Posiadam kopię aktu ślubu.
Było:
Myślała, że wszystko jest uczciwe|i zgodne z prawem.
Nawet jej się nie śniło,|że wpadła w pułapkę
Jest:
Myślała, że wszystko jest uczciwe|i zgodne z prawem.|Nawet jej się nie śniło, że wpadła w pułapkę
Było:
Chodź, Jane.
Chodźcie wszyscy,|poznajcie moją żonę!
Odsuń się!
Idźcie stąd wszyscy, wynocha!
Jest:
Chodź, Jane.|Chodźcie wszyscy,|poznajcie moją żonę!
Odsuń się!|Idźcie stąd wszyscy, wynocha!
Było:
Pani Poole.
Trzeba było ostrzec, proszę pana...
Jest:
Pani Poole.|Trzeba było ostrzec, proszę pana...
Było:
Moją żonę.
- Antoinetta.|- To ja, Richard.
Jest:
Moją żonę.|- Antoinetta.|- To ja, Richard.
Było:
Żadnych łez.
Czemu nie płaczesz?
Jest:
Żadnych łez.|Czemu nie płaczesz?
Było:
Jak się teraz czujesz?
Wkrótce wydobrzeję.
Jest:
Jak się teraz czujesz?|Wkrótce wydobrzeję.
Było:
Bądź moją żoną.
Już masz żonę.
Oddaję ci mój honor|i moją wierność...
Nie możesz...
...Moją miłość,|dopóki śmierć nas nie rozłączy!
Gdzie w tym prawda?
Powiedziałbym ci prawdę!
Jest pan pełen kłamstwa!
Źle zrobiłem, że cię oszukałem.
Teraz widzę. Byłem tchórzem.
Jest:
Bądź moją żoną.|Już masz żonę.
Oddaję ci mój honor|i moją wierność...|Nie możesz...
...Moją miłość,|dopóki śmierć nas nie rozłączy!|Gdzie w tym prawda?
Powiedziałbym ci prawdę!|Jest pan pełen kłamstwa!
Źle zrobiłem, że cię oszukałem.|Teraz widzę. Byłem tchórzem.
Było:
Czy byłaś kiedyś w domu wariatów, Jane?
Nie, proszę pana.
Jest:
Czy byłaś kiedyś w domu wariatów, Jane?|Nie, proszę pana.
Było:
Jane.
Najszczerzej panu współczuję.
Jest:
Jane.|Najszczerzej panu współczuję.
Było:
Kogo by to obchodziło?
Mnie.
Jest:
Kogo by to obchodziło?|Mnie.
Było:
Muszę się szanować.
Posłuchaj mnie.
Jest:
Muszę się szanować.|Posłuchaj mnie.
Było:
Nie miałam czasu, by ją zauważyć.
Dziękuję, dziewczynki.
Jest:
Nie miałam czasu, by ją zauważyć.|Dziękuję, dziewczynki.
Było:
Ale radzę stanowczo odpierać
każdą pokusę spoglądania wstecz.
Jest:
Ale radzę stanowczo odpierać|każdą pokusę spoglądania wstecz.
Było:
Czy to pani?
Tak.
O co chodzi?
O nic.
Jest:
Czy to pani?|Tak.
O co chodzi?|O nic.
Było:
Co pana sprowadza w taką noc?
Oby nie żadne złe wieści.
Jest:
Co pana sprowadza w taką noc?|Oby nie żadne złe wieści.
Było:
Proszę usiąść.
Dziękuję, panno Eyre.
Jest:
Proszę usiąść.|Dziękuję, panno Eyre.
Było:
Co takiego?
Jest pani bogata.
Jest:
Co takiego?|Jest pani bogata.
Było:
Gdyby popełniła pani morderstwo
A ja bym panią nakrył,|nie byłaby pani bardziej zdumiona.
Musiała zajść pomyłka.
W żadnym wypadku.
Jest:
Gdyby popełniła pani morderstwo|A ja bym panią nakrył,|nie byłaby pani bardziej zdumiona.
Musiała zajść pomyłka.|W żadnym wypadku.
Było:
Panie St. John.
Dług, jaki jestem winna panu|i pańskim siostrom...
Jest:
Panie St. John.|Dług, jaki jestem winna panu|i pańskim siostrom...
Było:
Proszę do nich napisać.
Te pieniądze dają nam wolność.
Każda z nich dostanie po 5 tysięcy
A pan także, jeśli zechce to przyjąć.
Absolutnie nie.
A gdybyście przyjęli mnie|jako siostrę
Może moglibyśmy żyć razem
w Moor House.
Jest:
Proszę do nich napisać.|Te pieniądze dają nam wolność.
Każda z nich dostanie po 5 tysięcy|A pan także, jeśli zechce to przyjąć.
Absolutnie nie.|A gdybyście przyjęli mnie|jako siostrę
Może moglibyśmy żyć razem|w Moor House.
Było:
Jest pani zdezorientowana.
Mój jedyny krewny nie żyje.
Pan ma rodzinę.
Nie ma pan pojęcia, |czym jest samotność.
Jest:
Jest pani zdezorientowana.|Mój jedyny krewny nie żyje.
Pan ma rodzinę.|Nie ma pan pojęcia, |czym jest samotność.
Było:
Ja nigdy nie miałam rodzeństwa.
Proszę, pozwólcie mi być siostrą.
Czy mnie nie chcecie?
Nie, panno Eyre.
Wręcz przeciwnie.
Napiszę do moich sióstr z prośbą.
Jest:
Ja nigdy nie miałam rodzeństwa.|Proszę, pozwólcie mi być siostrą.
Czy mnie nie chcecie?|Nie, panno Eyre.
Wręcz przeciwnie.|Napiszę do moich sióstr z prośbą.
Było:
Amen.
Amen.|Amen.
Jest:
Amen.|Amen.|Amen.
Było:
Widzę twoje dary.
i czemu zostały ci dane.
Jest:
Widzę twoje dary.|i czemu zostały ci dane.
Było:
I wiedz,
że w tobie
Jest:
I wiedz,|że w tobie
Było:
Pojadę z tobą do Indii.
Jane.
Pojadę, jeśli mogę jechać wolna.
Wolna?
Jest:
Pojadę z tobą do Indii.|Jane.
Pojadę, jeśli mogę jechać wolna.|Wolna?
Było:
Powiedziałaś, że pojedziesz.
Pobierzemy się.
Jest:
Powiedziałaś, że pojedziesz.|Pobierzemy się.
Było:
Wystarczająco dużo miłości?
Tak, wystarczająco.
Miłości?!
Tak, we wszystkich formach.
Jest:
Wystarczająco dużo miłości?|Tak, wystarczająco.
Miłości?!|Tak, we wszystkich formach.
Było:
Skąd ta odmowa?
To nie ma sensu.
Jest:
Skąd ta odmowa?|To nie ma sensu.
Było:
Musisz dać całość.
Małżeństwo z tobą by mnie zabiło!
Jest:
Musisz dać całość.|Małżeństwo z tobą by mnie zabiło!
Było:
Jane!
To obraża mnie i samego Boga!
Co się stało?
Gdzie jesteś?
Czekaj na mnie.
Czemu mówisz do powietrza?
Jane.
Jane.
Jest:
Jane!|To obraża mnie i samego Boga!
Co się stało?|Gdzie jesteś?
Czekaj na mnie.|Czemu mówisz do powietrza?
Jane.|Jane.
Było:
A gdy spała, pani
Pani Rochester wzięła klucze.
Zrobiła to, co nie udało|jej się rok temu.
Podpaliła to wszystko.
Jest:
A gdy spała, pani|Pani Rochester wzięła klucze.
Zrobiła to, co nie udało|jej się rok temu.|Podpaliła to wszystko.
Było:
Płomienie skakały wysoko w górę.
Sprowadziły mężczyzn z wioski.
Widziałam ją na dachu.
Na samym skraju.
Jest:
Płomienie skakały wysoko w górę.|Sprowadziły mężczyzn z wioski.
Widziałam ją na dachu.|Na samym skraju.
Było:
Pan Rochester zamarł
Jakby czekał, aż płomienie|go strawią.
Jest:
Pan Rochester zamarł|Jakby czekał, aż płomienie|go strawią.