o Zestawienie różnic w tekstach o ID:
117378 (jako 'było') z ID:
117402 (jako 'jest').
Było:
Wyglądasz okropnie stary.
Jest:
movie info: XVID 640x272 23.976fps 700.3 MB
Wyglądasz okropnie, stary.
Było:
Są tam zaznaczone najlepsze|miejsca w mieście.
Jest:
Są tam zaznaczone najlepsze miejsca w mieście.
Było:
Oczywiście jeśli Amanda tego|nie zepsuje, jak zawsze.
Mogę powiedzieć Monice, żeby do niej|zadzwoniła. Dobrze się dogadywały.
Doceniam to Eddie, ale lepiej|jak nie będziesz się wtrącał.
Yo, D-Mac! Co tam?
Jestem zainteresowany. Co masz?
Jest:
Oczywiście jeśli Amanda|tego nie zepsuje, jak zawsze.
Mógłbym powiedzieć Monice,|żeby do niej zadzwoniła.
Dobrze się dogadywały.
Doceniam to Eddy,|ale najlepiej jak nie będziesz się wtrącał.
Yo, DMac!|Co tam?
Jestem zainteresowany.|Co masz?
Było:
Boyle Heights.
Znam to miejsce.
Pokój 3B, zrozumiałem.
Jest:
Boylo Hights.
Tak, znam to miejsce.
3B, dobra.
Było:
Słyszałem, że kibel się zapchał.
Mamy nie całą godzinę.
Jest:
Słyszałem, że podobno kibel się zapchał.
Mamy niecałą godzinę.
Było:
- Masz go?|- Uciekł.
- Co?|- Uciekł!
Jest:
- Masz go?|- Zwiał.
- Co?|- Zwiał!
Było:
Ani kurwa słowa! Sukinsyn!
Jest:
Ani kurwa słowa!|Sukinsyn!
Było:
mamy problem z windą.
Jest:
Mamy problem z windą.
Było:
Proszę wszystkich o uwagę!|Na podłogę, ale już!
Jest:
Proszę wszystkich o uwagę!|Kłaść się na podłogę, ale już!
Było:
Jeśli zachowacie spokój, wrócicie|do domu na kolację, zrozumiano?
Jest:
Jeśli zachowacie spokój,|wrócicie do domu na kolację, zrozumiano?
Było:
Nie chcemy tu nikogo.
Jest:
Mamy tu jedną niegrzeczną.
Było:
Chodź, zła dziewczynko.|Idziemy zadzwonić.
Jest:
Dobra zła dziewczynko.|Idziemy zadzwonić.
Było:
{y:i}- Tak, słucham?|- Powiedz, że napadnięto na bank.
Dzwonię z California Federal Bank.
- Właśnie jest rabowany.|{y:i}- Jest pani w banku?
Jest:
{y:i}- Tak, słucham?|- Powiedz, że jest napad na bank.
Dzwonię z Federal California Bank z Downtown.
- Właśnie jest rabowany.|{y:i}- Czy nadal są w banku?
Było:
{Y:I}Napadnięto na bank.|Lecimy do centrum.
Jest:
{y:i}Jest napad na bank.|Lecimy do Downtown.
Było:
Wysiadaj i dołącz do kolegów.
Jest:
Wysiadaj.|Dołącz do kolegów.
Było:
Kanał 14 leci w złą stronę.|Podejrzewam, że to ich ostatni lot.
Jesteś wolny. Wychodzisz.
{y:i}- Któreś piętro jest nie używane?|- Tak, na 26 jest remont.
Jest:
- Kanał 14 leci w drugą stronę.|- Dlatego zawsze są ostatni.
Jesteś wolny.|Wychodzisz.
{y:i}- Jakieś wolne piętra?|- Tak, na 26 jest remont.
Było:
Wyślijcie techników, niech zbiorą odciski,|nawet jeśli należą do połowy miasta.
Jest:
Wyślijcie techników, niech zbiorą odciski palców.
Nawet jeśli należą do połowy miasta.
Było:
{Y:I }Działali szybko, mieli mieszaną|ekipę, jeden z nietypowym akcentem.
- Ile ukradli?|- Ponad dwa miliony.
Jest:
Działali szybko, mieli mieszaną ekipę,|jeden z nietypowym akcentem.
- Ile ukradli?|- Ponad 2 miliony.
Było:
{Y:I}- Próbki zostaną wysłane|do laboratorium. - Dzięki.
Broń automatyczna i|idealna synchronizacja.
- Ogólnie, ciężkie do wykonania.|- Bez wątpienia.
Nie mogę się doczekać|kiedy ich zgarniemy.
- Czego chcesz?|- Ty jesteś Sergeij?
Jest:
{y:i}- Próbki zostaną wysłane do laboratorium.|{y:i}- Dzięki.
Broń automatyczna, idealna synchronizacja.
- Ogólnie ciężkie do wykonania.|- Ciężkie, bez wątpienia.
Nie mogę się doczekać kiedy ich zgarniemy.
- Czego chcesz?|- Ty jesteś Sergiej?
Było:
- Nie tak szybko kolego.|- Pokaż dowód.
Jest:
Nie tak szybko kolego.
Pokaż dowód.
Było:
Napijemy się i zajmiemy się interesami.
Jest:
Napijemy się i pogadamy o interesach.
Było:
Teraz to dopiero mamy kasy. Kocham to.
Jest:
Teraz to dopiero mamy kasy.|Kocham to.
Było:
Nasz największy skok, |a ty nie jesteś zadowolony.
Jest:
Nasz największy skok,|a ty nie wyglądasz na zadowolonego.
Było:
Posłuchaj...
Jest:
Słuchaj...
Było:
- chce się z nami zobaczyć.|- Nie!
W życiu, Jake.
Jest:
- Chce, żebyśmy go odwiedzili.|- Nie.
W życiu Jake.
Było:
- Nigdy!|- OK.
Zostało mu mniej niż 5 lat.|Więc, kiedy wyjdzie...
może zbudujemy mu dom?
Jest:
- Nigdy.|- W porządku.
Zostało mu mniej niż 5 lat.
Więc kiedy wyjdzie?
Może zbudujemy mu dom?
Było:
Gordon powiedział, że jak znajdziesz|jakieś oznaczone banknoty, spal je.
Jest:
Gordon powiedział, że jak|znajdziesz jakieś oznaczone banknoty.
Masz je spalić.
Było:
Jak będzie chciał uciec, to go zabiję.
Też to zrobię.
Pamiętasz nuty?
Jest:
Jak będzie chciał uciec, to go zabije.
Ja też.
Pamiętasz naszą piosenkę?
Było:
Kupimy ten pusty lokal obok,|pomyśl jak może być świetnie.
- Co to?|- Otwórz.
O, Mój Boże.
Jest:
A jak kupimy ten pusty lokal obok,|pomyśl jak może być świetnie.
Co to?
Otwórz.
Mój Boże.
Było:
Tak samo jak Ty.
Jeśli masz takie życzenie...
Jest:
Ty też jesteś piękna.
Jeśli mnie zechcesz...
Było:
- Zobaczmy co my tu mamy.|- Mamy w sumie dwadzieścia wind.
Dwanaście jeździ w dół, osiem w górę.
Krzyżują się na 22-im piętrze.
- Ilu ludzi mogło tam być w ciągu dnia?|- Może nawet dziesięć tysięcy.
Sprawdźmy ilu ludzi wysiadało|na tym piętrze. Nie mogło być ich dużo.
Nie uda się. Taśmy rejestrują|tylko czas, nie piętra.
Wszyscy ci ludzie gdzieś wychodzą,|a my nie wiemy jakie to piętro?
Dokładnie.
- Macie beznadziejny system.|- Jest tak w większości budynków.
- Ten kto to robił jest idiotą.|- Nie muszę tu siedzieć. Chciałem pomóc.
- Nie chciał cię urazić. Dzięki za przyjście.|- Wal się.
Będziemy tu siedzieć do późna,|aż czegoś nie znajdziemy.
Jest:
- Zobaczmy co my tu mamy.|- Mamy w sumie 20 wind.
12 jadących na niższe piętra, 8 na wyższe.
Krzyżują się na 22 piętrze.
Więc ilu ludzi mogło się|nimi poruszać w ciągu dnia?
- Może nawet 10 tysięcy.|- Cholera.
Zobaczmy ilu ludzi wysiadało|na remontowanym piętrze.
Nie mogło być ich dużo.
To tak nie działa.|Taśmy rejestrują tylko czas, nie piętra.
Wszyscy ci ludzie gdzieś wychodzą,|a my nie wiemy jakie to piętro.
Dokładnie, tak to działa.
- Macie beznadziejny system, mistrzu.|- Jest tak w większości budynków w mieście.
Ten kto to robił jest idiotą.
Nie potrzebuję tego.|Chciałem tylko pomóc.
Nie chciał cię urazić.
- Dzięki za przyjście.|- Wal się.
Jak czegoś nie znajdziemy,|będziemy tu siedzieć do późna.
Było:
Wiedzieli, że winda będzie pusta.|Znali budynek i cały system.
Jest:
Wiedzieli, że winda jest pusta.|Znali budynek i cały system.
Było:
Mogę załatwić do 75 kont|na Antylach Holenderskich.
Patrząc na skoki na rynku, nie wiadomo|co będzie się działo za parę tygodni.
Widzieliśmy zestawienia|Bloomberga, powoli upadają.
Bloomberga? Jaja sobie robicie.
Tam chodzi o kasę.
- Nawet jak zbankrutują, to bank nie przejmie mojej od razu.|- Zgadza się.
Jest:
Mogę wam załatwić do 75 kont|na Antylach holenderskich.
Tak, ale sądząc po skokach na rynku...
...nie wiadomo co będzie się|działo za parę tygodni.
Widzieliśmy wiadomości w tv,|robi się tam coraz gorzej.
Wiadomości, chyba sobie jaja robicie.
Właśnie, przecież tam chodzi o kasę.
Antyle są w porządku, póki bank|nie przejmie mojej kasy w jeden wieczór.
Zgadza się.
Było:
Na wypadek gdyby ktoś chciał|lecieć, mam dla was miejsca.
- Byłoby świetnie.|- Tutaj życie też wygląda nieźle.
Później to przejrzę.
Jest:
Na wypadek gdyby ktoś chciał lecieć,|mam dla was miejsca.
- Byłoby świetnie.|- Z tego miejsca życie też wygląda nieźle.
Później dam ci znać.
Było:
Odstawiliście niezłe przedstawienie.
Jest:
Wiedziałem, że to A.J. ukradł ten helikopter.
Było:
Dobre sprawowanie. Rok wcześniej.
Ale wam chyba się trochę namieszało.
Żadnego kontaktu. Tak się|umówiliśmy, co jest grane?
Jest:
Dobre sprawowanie.
Rok wcześniej.
Ale wam chyba się trochę pokręciło.
Żadnego kontaktu.|Tak się umówiliśmy, co jest grane?
Było:
Napijesz się ze mną|prawdą? Pewnie, że tak.
Przyszedłem właśnie do ciebie|John, bo ty myślisz najjaśniej.
Jest:
Napijesz się ze mną prawdą?|Pewnie, że tak.
Przyszedłem właśnie do ciebie John,|bo ty myślisz najjaśniej.
Było:
- Twoją kasę i numery kont ma Gordon.|- Co z Lilly?
Kto ma jej numery?
Teraz jest z Jakem.
Dobrze.
Jest:
Twoją kasę ma Gordon,|wraz ze wszystkimi numerami kont.
Co z Lily?|Kto ma jej numery?
Teraz jest z Jake'em.
Dobrze dla nich.
Było:
- Przychodzisz do mnie z robotą?|- Oni przyszli do ciebie z jakimś gównem.
A to życiowa szansa.
Jest:
Przychodzisz do mnie z robotą?
Myślisz, że przyszedłbym z jakimś gównem?
To okazja życia.
Było:
- Odrobiłem lekcje.|- Co mam ci powiedzieć?
Nic nie musisz mówić.
Pamiętaj tylko, że to ja|zostałem na schodach.
A oni próbowali wszystkiego,|żeby mnie wrobić.
Nie gniewam się, bo mieliśmy umowę.
Jest:
- Odrobiłem lekcje.|- No to, co mam ci powiedzieć?
Nie musisz nic mówić.
Pamiętaj tylko, że to ja krwawiąc|zostałem na schodach.
A oni próbowali wszystkiego, żeby mnie wrobić.
Nie gniewam się,|bo mieliśmy umowę.
Było:
Wisisz mi coś. Wszyscy mi coś wisicie.
Jest:
Wisisz mi.|Wszyscy mi coś wisicie.
Było:
Ale alarm jest do dupy.
Jest:
Ale system jest do dupy.
Było:
Może skończysz kurację za tydzień.
Mam za sobą osiem ciężkich tygodni.
Nie martw się. Tym razem to dokończę.
Jest:
Może skończysz program za tydzień?
To było ciężkie 8 tygodni.
Nie martw się.|Tym razem to dokończę.
Było:
Wiesz o tym prawda?
Tego też już nie potrzebuję.
Jak wyjdę, będę czysta|jak w dzień narodzin.
Jest:
Naprawdę, wiesz o tym prawda?
Tego już nie będę potrzebować.
Jak wyjdę, będę czysta jak w dzień narodzin.
Było:
- Masz mój list?|- Pewnie.
Jest:
- Wziąłeś mój list?|- Pewnie.
Było:
- Muszę tam wrócić.|- Gdy tylko wyjdziesz, zabiorę cię tam .
Jest:
- Muszę tam wrócić.|- Jak tylko wyjdziesz, sam cię tam zabiorę.
Było:
{Y:I}Wchodzi od tak do mojego domu,|pije moją Whiskey. Chciałem mu strzelić w głowę.
Jest:
{y:i}Wchodzi od tak do mojego domu,|{y:i}pije sobie moją Whiskey.
Chciałem mu strzelić w głowę.
Było:
- Jest bystry, nie rozsądny.|- Dlatego robimy sobie przerwę między skokami.
Gordon, ty go dobrze znasz.|Myślisz, że mówi poważnie?
Mógł wydać nas wiele|razy, ale tego nie zrobił.
Jest:
Jest bystry, nie rozsądny.
Nie bez powodu robimy sobie|przerwę między skokami.
Gordon ty go dobrze znasz.|Myślisz, że on na poważnie?
Mógł wydać nas wiele razy,|ale tego nie zrobił.
Było:
- Duży problem.|- Coś tu nie gra.
Jest:
- To duży problem.|- Coś tu nie gra.
Było:
Wyglądam jakby mnie obchodziło co mówił?
Jest:
Wyglądam jakby mnie obchodziło co mówi?
Było:
Idę na dół. Prywatna imprezka!
Jest:
Idę na dół.|Prywatna imprezka!
Było:
- Kotku kto to zamawiał?|- To dla Johna.
Jest:
- Kotku kto to zamawiał?|- To dla John'a.
Było:
Jest urocza.
- Dopilnuj żeby za to nie płaciła.|- Zapłaci za to. Już ja tego dopilnuję.
Zwolnij, bo wybuchniesz...
Zabawne stary. Zabawne.
Jest:
- Jest urocza.|- Dopilnuj żeby za to nie płaciła.
Nie, zapłaci za to.|Już ja tego dopilnuję.
Zwolnij, bo wyparujesz...
Zabawne stary.|Zabawne.
Było:
Kupę lat, mała.
Jest:
Kopę lat, mała.
Było:
A co? Tęskniłaś?
Jest:
A co?|Tęskniłaś?
Było:
Życzę wam jak najlepiej. Naprawdę.
Jest:
Życzę wam jak najlepiej.|Naprawdę.
Było:
A teraz pogadamy|o przyszłości. Jeśli można.
Pogadamy jutro Ghost.
Jest:
A teraz obgadamy przyszłość.|Jeśli można.
Mówiłem, że pogadamy jutro, Ghost.
Było:
- Parę.|- Ja też.
Jest:
- Taa, stary kilka.|- Ja też.
Było:
- Spore napięcie co?|- Czego chcesz?
Ja pierdolę.
- Tak po prostu?|- Tak po prostu.
Jest:
- Spore napięcie, co?|- Czego chcesz, Ghost?
Ja pierdzielę.
- I to tyle?|- To tyle.
Było:
Proponuję wam robotę.
- Chodźmy na górę.|- To rozumiem.
{Y:I}Taki sam plan jak poprzednio|panowie. Od 35 do 40 milionów.
Bierzemy tyle ile radzimy.
Jest:
Proponuję wam robotę we włoskim stylu.
- Chodźmy na górę, Ghost.|- To rozumiem.
{y:i}Taki sam plan jak poprzednio panowie.|Od 35 do 40 milionów.
Bierzemy tyle ile zdołamy.
Było:
Chcesz obrobić opancerzony|samochód w pięć dni.
Nie mamy o czym rozmawiać, jeśli nie mamy|planu trasy, który i tak ciągle zmieniają.
Jest:
Ghost.
Chcesz obrobić opancerzony samochód w 5 dni.
Nie mamy o czym rozmawiać,|jeśli nie mamy planu trasy...
...który i tak ciągle zmieniają.
Było:
Dogadałem się z jednym Ruskiem. |Pomogłem mu z jednymi kolesiami z Compton.
A on z kolei ma ludzi, którzy|kontrolują dyspozytora.
Jest:
Dogadałem się z jednym Ruskiem.
Pomogłem mu z jednymi kolesiami z Compton.
On z kolei ma ludzi, którzy|kontrolują dyspozytora.
Było:
wyrżną mu całą rodzinę na|Ukrainie. Razem z psem.
Czemu mielibyśmy ufać Rosjanom?
Jest:
wyrżną mu całą rodzinę na Ukrainie.|Razem z psem.
Czemu mielibyśmy ufać Ruskom?
Było:
Nie musicie się tym przejmować.|Więc, nie ufajcie Ruskom.
Jest:
Nie musicie się tym przejmować.|Więc nie ufajcie ruskom.
Było:
Cholera A.J. Dopiero co wyszedłem.
Jest:
Cholera AJ.|Dopiero co wyszedłem.
Było:
Poza tym... po co miałbym wykiwać swoich?
Szczególnie kiedy przechowują moją kasę?
Jest:
Poza tym...|po co miałbym wykiwać swoich?
Szczególnie kiedy przechowują moją kasę, prawda?
Było:
Logistycznie rzecz|biorąc mamy pięć dni...
Jake ma rację, to mało czasu.
Jest:
Logistycznie rzecz biorąc mamy pięć dni...
Jake ma rację, to naprawdę mało czasu.
Było:
Ale wierzę, że jeśli połączycie|siły z Jakem, to coś wymyślicie.
W każdym razie, muszę|znać odpowiedź dzisiaj.
Jeśli macie jednak odwagę,|by się wycofać - spoko.
Oddajecie mi kasę, którą mi|wisicie i jesteśmy kwita.
Dzięki za wasz czas panowie i cygaro.
Pokaż tą trasę.
Inaczej niż my to robimy.
Za krótko, za duży pośpiech. Dużo|kasy, ale robimy to na siłę.
Jest:
Ale wierze, że jeśli połączycie siły z Jake'em,|to coś wymyślicie.
W każdym razie muszę znać odpowiedź dzisiaj.
Jeśli macie jednak odwagę,|by się wycofać...spoko.
Oddajecie mi kasę,|którą mi wisicie i jesteśmy kwita.
Dzięki za wasz czas panowie.|Dzięki za cygaro.
Pokaż tę trasę.
Nie tak to robimy.
Za krótko, za duży pośpiech.|Dużo kasy, ale robimy to na siłę.
Było:
Jeśli wszystko dobrze zaplanujemy...
Duże ryzyko - duża kasa.
Jest:
Ta stary, ale jeśli wszystko dobrze zaplanujemy...
Duże ryzyko, duża kasa.
Było:
To właśnie robimy.
Jest:
Tym się właśnie zajmujemy.
Było:
- Co jest? {y:i}- Pomyślałem,|że chcesz wiedzieć.
Jest:
- Co jest?|{y:i}- Pomyślałem, że chcesz wiedzieć.
Było:
jego adwokat oskarżył|cię o nadużycie siły.
Gość miał dwa metry i opierał się przy|aresztowaniu, co niby miałem zrobić?
Jest:
Jego adwokat oskarży cię o nadużycie siły.
Gość miał dwa metry i opierał się aresztowaniu.
Co niby miałem zrobić?
Było:
co z ładunkami, których użyli?
Technicy znaleźli ślady, które wskazują na|jakąś firmę z Nevady, z której pochodziły.
- Skradzione, dwa miesiące temu.|- Jasne.
- Co z oznaczonymi banknotami?|{y:i}- Bank wystawił listę. Max powinien już to mieć.
Jest:
Co z ładunkami, których użyli?
Technicy znaleźli ślady, wskazujące|na jakąś firmę w Nevadzie
- Zostały skradzione dwa miesiące temu.|- Jasne.
- Co z oznaczonymi banknotami?|{y:i}- Bank wreszcie wystawił listę.
{y:i}Max powinien zaraz to zgrać.
Było:
{Y:I}minęło już kilka tygodni|odkąd pokłóciłeś się z Amandą.
Doceniam to, ale nie potrzebuje|pomocy. Jakoś się ułoży.
Jest:
{y:i}Minęło już kilka tygodni|odkąd pokłóciłeś się z Amandą.
Doceniam to, ale nie potrzebuję pomocy.|Jakoś się ułoży.
Było:
Trasa, o której mówił Ghost.
Szansę mamy jedynie...
- stąd.|- Co tam jest? - Stara stacja metra.
Wystarczająco duża i tuż|pod ulicą. Wręcz idealna.
Mamy dojście do ulicy Hope, ale również|można zatrzymać ich przy czwartej.
Jest:
Trasa o której mówił Ghost.
Szansę mamy jedynie...|stąd.
- Co tam jest?|- Stara stacja metra.
Wystarczająco duża i tuż pod ulicą.|Wręcz idealna.
Mamy dojście do ulicy Hope, ale|lepiej zatrzymać ich na Olive i 4th.
Było:
Musimy tam jechać. Sprawdzić rozkład ulic,|natężenie ruchu, ale wygląda to dobrze.
Jak już wszystko będziemy wiedzieć, powiem|wam dokładnie ile potrzebujemy ładunków.
Jest:
Musimy tam jechać i się rozejrzeć.
Sprawdzić rozkład ulic,|natężenie ruchu i tak dalej, ale...
...wygląda to dobrze.
Jak już wszystko będziemy wiedzieć,|powiem wam ile potrzebujemy ładunków.
Było:
Jeszcze nad tym pracuję.
Jest:
Jeszcze nad tym pracuje.
Było:
{y:i}Łatwa kasa. Jak poprzednio.
Cała kasa w pierwszej|ciężarówce, druga totalnie pusta.
Jest:
{Y:I}Łatwa kasa.|Jak poprzednio.
Cała kasa w pierwszej ciężarówce,|druga totalnie pusta.
Było:
Dwóch ludzi z przodu, dwóch z tyłu.
Parę strzelb, być może 9 mm.
Nie komunikują się ze sobą zbyt dobrze.
Nie noszą kamizelek kuloodpornych.
Jest:
Dwóch ludzi z przodu,|dwóch z tyłu.
Parę strzelb i glocki.|Być może 9mm.
Mogli poprawić trochę komunikację.
Szyby opancerzone standardowo.
Było:
- Dzień dobry Franco.|- Niezła bryka.
Jest:
- Dzień dobry Franko.|- Niezła bryka.
Było:
Jestem czysty człowieku. Zabierać łapy!
Jest:
Jestem czysty człowieku.|Zabierać łapy, dobra?
Było:
- Co wiesz o skradzionym C4 z Nevady?|- Z Nevady? Nic o tym nie wiem.
Broń, materiały wybuchowe,|musiałeś coś słyszeć.
Jest:
- Co wiesz o buchniętym C4 z Nevady?|- Z Nevady? Nic o tym nie wiem.
Broń i materiały wybuchowe,|musiałeś coś słyszeć.
Było:
Nie widzicie, że to miejsce|publiczne? Nic nie zrobiłem.
Jest:
Nie widzicie, że to miejsce publiczne?|Nic nie zrobiłem.
Było:
- Franco, ktoś ci przebił oponę, dwa razy.|- Złapałeś gumę.
Jest:
- Franko, ktoś ci przebił oponę, dwa razy.|- Złapałeś gumę.
Było:
- Chodź pomogę ci.|- Chcecie zajrzeć do bagażnika - pokażcie nakaz.
Baza, mamy unieruchomiony samochód na|ulicy 9 i 110, za ile możecie tu być?
Jest:
Chodź pomogę ci.
Jeśli chcecie zajrzeć|do bagażnika, pokażcie nakaz.
Baza, mamy unieruchomiony samochód|na ulicy 9 i 110, za ile możecie tu być?
Było:
Świetnie, to mój szczęśliwy|dzień. Do zobaczenia.
Jest:
Świetnie, mam szczęśliwy dzień.|Do zobaczenia.
Było:
Co to ma być? Przecież to nielegalne.
- Mi to wygląda na unieruchomiony pojazd.|- Zrobimy dokładny przegląd, razem z bagażnikiem.
Nie chcielibyśmy, żebyś|oskarżał policję o kradzież.
Jest:
Co to ma być?|Przecież to nielegalne.
Mi to wygląda na unieruchomiony pojazd.
Nie martw się, zrobimy cały przegląd.|W tym bagażnik.
Nie chcielibyśmy,|żebyś oskarżał policję o kradzież.
Było:
- Daj nam coś.|- To jakieś żarty!
Jest:
- Daj nam coś.|- To jakieś żarty kurwa, no co wy!
Było:
- Dobra, mam coś dla was.|- Nawijaj.
- Ci goście planują coś konkretnego.|- Co?
Jest:
- Dobra, dobra, mam coś dla was.|- Nawijaj.
- Ci goście chcą coś dużego. Planują coś dużego|- Co?
Było:
Rozumiem, na ulicy nie|znajdziesz tak dużej ilości.
I tak znalazłeś się u mnie.
Jest:
Tak wiem, na ulicy nie znajdziesz|tak dużej ilości.
I tak dotarłeś do mnie.
Było:
- To miało być proste.|- Jest.
Jest:
- To miało być proste.|- Bo jest.
Było:
Zejdź z niego. No dalej.
Rusz się, a twoja głowa będzie|wyglądać jak kula do kręgli.
Jest:
Zejdź z niego.|No dalej.
Rusz się, a twoja głowa będzie wyglądać jak kula do kręgli.
Było:
Mówiłem, żebyście|poczekali w samochodzie.
Jest:
Mówiłem, żebyście poczekali w samochodzie.
Było:
- Gdzie jest C4?|- Jest w magazynie.
Jest:
- Gdzie jest C4?!|- Jest w magazynie.
Było:
Dostałby 10 lat, gdyby|nie podał tego adresu.
Jest:
Dostałby 10 lat, gdyby nie podał tego adresu.
Było:
Nie wielu ludzi wie, jak używać C4.
Jest:
Niewielu ludzi wie, jak używać C4, szefie.
Było:
- Jedziemy Jack.|- Chcę rozmawiać z Wellesem. - Teraz nie mogę.
- Mają nakaz przeszukania.|- Policyjna robota, wiesz jeszcze co to jest?
Jest:
- Jedziemy Jack.|- Chciałbym rozmawiać z detektywem Welles'em.
Teraz nie mogę.
- Mają nakaz przeszukania.|- Policyjna robota, pamiętasz co to jest?
Było:
Odezwij się. Żebym|nie musiał cię szukać.
Jest:
Odezwij się.|Żebym nie musiał cię szukać.
Było:
Policja! Na ziemię!
Jest:
Policja!|Na ziemię!
Było:
{Y:I}Dwa trupy, Ethan|i Constantin Semenski, bracia.
Jest:
{y:i}Dwa trupy, Ethan i Konstantin Semenski|Bracia.
Było:
W czasie napadu odbierali|amerykańskie obywatelstwo.
- Patrioci?|- Ta.
Jest:
W czasie napadu odbierali amerykańskie obywatelstwo.
- Patrioci?|- Taa.
Było:
Wszystko podłączone. Gotowi?
Jest:
Wszystko podłączone.|Gotowi?
Było:
- Powiedz mu, żeby przestał się popisywać.|- Dobra, starczy. Dobra robota.
{Y:I}Chodzi o to, że musimy|zrobić to w trzy dni.
Jak to zrobić nie narażając się?
Do zrobienia szesnaście dziur,|dwa centymetry na godzinę.
Jest:
Powiedz mu, żeby przestał się popisywać.
Wystarczy, stary.|Dobra robota.
{y:i}Chodzi o to, że musimy|zrobić to w trzy dni.
Jak to zrobić|nie narażając się?
Będziemy wiercić dwa centymetry na godzinę.|16 dziur w 64 godzin.
Było:
Wystarczy nam czasu, żeby|się podpiąć. Jest dobrze.
Dobra zadzwonię, jeśli uda mi|się przyjechać jeszcze dzisiaj.
Jest:
Wystarczy nam czasu,|żeby się podpiąć. Jest dobrze.
Dobra zadzwonię, jeśli uda mi się|przyjechać jeszcze dzisiaj.
Było:
- Jim!|- Lilly?
{Y:I}- Co ty tu robisz?|- Wiem, ja...
Jest:
- Jim!|- Naomi?
{y:i}- Co ty tu robisz?|{y:i}- Wiem, ja...
Było:
- O czym ty mówisz?|- Kolejny tydzień niczego by nie zmienił.
Jest:
O czym ty mówisz?
Kolejny tydzień tam|niczego by nie zmienił.
Było:
Dobrze sobie radziłam. Zapytałam czy|mogę wyjść wcześniej i się zgodzili.
Jeśli mi nie wierzysz, to zadzwoń.
Słuchaj... mówili nam,|wychodząc musisz mieć plan.
Jest:
Dobrze sobie radziłam.
Zapytałam czy mogę wyjść wcześniej|i się zgodzili.
Jeśli mi nie wierzysz,|to zadzwoń tam.
Słuchaj...mówili nam|że wychodząc musisz mieć plan.
Było:
Więc zaczęłam myśleć o nas...|o planach powrotu do domu.
I tak miało być. Został|ci tylko jeden tydzień.
Jest:
Więc zaczęłam myśleć o nas...|O planach powrotu do domu.
I tak miało być.|Został ci tylko jeden tydzień.
Było:
Byłeś taki słodki. A mama taka piękna.
Jest:
Byłeś taki słodki.|A mama taka piękna.
Było:
- Nie spocznę póki nie wrócę do tego momentu.|Bym mogła zacząć od nowa. - Nie możemy.
Jest:
Nie spocznę póki tam nie wrócę.|Bym mogła zacząć od nowa.
Teraz nie możemy.
Było:
- Pracuję, więc na razie umieszczę cię w hotelu.|- Dlaczego nie mogę zostać tutaj? - Bo nie.
To dla mnie ciężki okres. W porządku?
{Y:I}Powiem ci tylko, że wygląda|to na jakiś uliczny projekt.
Ale bez numeru akt, nie|jestem w stanie nic zrobić.
Jest:
Pracuję, więc na razie umieszczę cię|w hotelu.
Dlaczego nie mogę zostać tutaj?
Bo nie...To dla mnie ciężki okres.|W porządku?
{y:i}Powiem ci tylko,|że wygląda to na jakiś uliczny projekt.
Ale bez numeru akt,|nie jestem w stanie nic zrobić.
Było:
RIVERS DALONTE
Jest:
RIVERS DELONTE
Było:
Eddie, nie tak ostro z wujkiem Jackem.
Jest:
Eddy, nie tak ostro z wujkiem Jacki'em.
Było:
- chciałem z tobą o czymś pogadać.|- Jak masz zamiar rzygać to na trawnik.
Jest:
Chciałem z tobą o czymś pogadać.
Jak masz zamiar rzygać to na trawnik.
Było:
Nie dzięki, pograjcie sami Eddie.
{y:i}- Eddie radzi sobie coraz lepiej.|- Tak, świetnie mu idzie...
minął już miesiąc od jego|ostatniego leczenia.
Wyjechaliśmy na parę dni, a|po powrocie był zupełnie...
Jest:
Nie dzięki, pograjcie sami Eddy.
{y:i}- Eddy radzi sobie coraz lepiej.|- Tak, świetnie mu idzie...
Minął już miesiąc|od jego ostatniego leczenia.
Pojechaliśmy na parę dni,|a po powrocie był zupełnie...
Było:
Pamiętasz robotę w koreańskiej|dzielnicy kilka lat wcześniej?
Jest:
Pamiętasz kradzież w koreańskiej dzielnicy|kilka lat wcześniej?
Było:
- Strażnik się uwolnił i postrzelił jednego.|- Tak, bohater postrzelił gościa na schodach.
Ten gość to Dalonte Rivers.|Znany jako Ghost.
Jest:
Strażnik się uwolnił|i postrzelił jednego z nich.
Tak, strażnik został bohaterem,|postrzelił jednego na schodach.
Ten gość to Dalante Rivers.|Znany jako Ghost.
Było:
I jakimś cudem jego więzienna|przepaska trafiła do Ruskich.
Myślisz, że on|jest w to zamieszany?
- Nie wiem, ale w tym dniu napadli na bank.|- To musi być ze sobą powiązane.
Jest:
I jakimś cudem jego|więzienna przepaska trafiła do ruskich.
Więc myślisz, że on jest w to zamieszany?
Nie wiem, wyszedł tego samego dnia,|kiedy był napad.
To musi być ze sobą powiązane.
Było:
Max powiedz Carverowi, żeby zadzwonił do|mnie w poniedziałek. Nie pracuję w weekendy!
Jest:
Max powiedz Carver'owi, żeby|zadzwonił do mnie w poniedziałek.
Nie pracuję w weekendy.
Było:
Nie, dzięki. Muszę jechać po|Sunday, mieliśmy dzisiaj pozwiedzać.
Jest:
Nie, dzięki. Muszę jechać po Sunday,|mieliśmy dzisiaj pozwiedzać.
Było:
- Mamy napisać o tym jak idziemy po Aleii Gwiazd.|- Kochanie...
aleja Gwiazd to nie znak|rozpoznawczy, to pułapka na turystów.
Jest:
Muszę napisać o tym|jak idziemy po Alei Gwiazd.
Kochanie...
Aleja gwiazd to nie znak rozpoznawczy,|to pułapka na turystów.
Było:
A jak wyjdziemy z muzeum,|poszukamy Fa Souls.
Jest:
Później pójdziemy do muzeum,|popatrzeć na skamieliny.
Było:
Hamburgery i shake. Co masz?
Jest:
Hamburgery i shake.|Co masz?
Było:
Widziałem tego gościa|dzisiaj popołudniu.
Tacy jak on muszą stawiać się w sądzie.
Jest:
Widziałem tego gościa dzisiaj popołudniu.
To były skazaniec,|nic więcej.
Było:
Do centrum.
Jest:
Do Little Tokyo.
Było:
Myśleli, że trafili na jakiegoś|leszcza, który da się złapać drugi raz.
Jest:
Myśleli, że trafili na jakiegoś leszcza,|który da się złapać drugi raz.
Było:
- Jeese.|- Co jest?
Jest:
- Jesse.|- Co jest?
Było:
- Co to za świństwo?|- Na wynos... - Nieźle.
- Masz to?|- Jasne.
Jest:
- Co to za świństwo?|- Na wynos...
Brzmi nieźle.
- Zdobyłeś to?|- Jasne.
Było:
Działa jak otwieracz do puszek.|Prosty jak sranie.
Jest:
Działa jak otwieracz do puszek.|Proste jak sranie.
Było:
- Gadałeś z dyspozytorem?|- Tak.
Tak, gadałem z nim dzisiaj|rano, wszystko gra.
Jest:
- Gadałeś z dyspozytorem?|- Taa.
Tak, gadałem z nim dzisiaj rano,|wszystko gra.
Było:
Widzisz tu gdzieś długopis kotku? Nie?
Jest:
Widzisz tu gdzieś długopis kotku?|Nie?
Było:
Popatrz tylko. Ten sam|wzrost, budowa ciała.
Jest:
Popatrz tylko. Ten sam wzrost, budowa ciała.
Było:
Śledziłem tego gościa Riversa, jak|wyszedł ze spotkania warunkowego.
- Pojechał taksówką do centrum.|- Z Sunday?
Jest:
Śledziłem tego gościa Rivers'a|jak wyszedł, ze spotkania warunkowego.
- Pojechał taksówką do Downtown.|- Z Sunday?
Było:
Później spotkał się z Cozierem,|przy budce z hot-dogami.
Był odwrócony do mnie tyłem, ale|przysięgam, że Rivers coś mu dał.
Chwilę później, taki gość na|motorze, patrzy na Coziera...
I przed odjazdem, pokazuje|mu ten sam gest co w banku.
Jest:
Później spotkał się z Cozier'em,|przy budce z hot-dogami.
Był odwrócony do mnie tyłem,|ale przysięgam, że Rivers coś mu dał.
Chwilę później, taki gość na motorze, patrzy na Cozier'a...
I przed odjazdem,|pokazuje mu ten sam gest co w banku.
Było:
Dość oficjalnie... kredką.
Jest:
Dosyć oficjalnie...|kredką.
Było:
Daj spokój, szedłeś za byłym skazańcem,|którego nie wzięli do napadu...
może spotkał się z nim, może nie.
Może przechodził i kupił sobie hot-doga,|a gość na motorze po prostu machał.
No co ty stary, daj|spokój żartujesz sobie?
Tato, czy możemy iść do Farmers Market?
Kochanie, przepraszam. Jezu...
Nie mogę uwierzyć, że jest tak późno.|Pójdziemy zjeść gdzie indziej.
Jest:
Daj spokój, szedłeś za byłym skazańcem,|którego nie wzięli do napadu.
Może spotkał się z nim,|może nie.
Może przechodził i|kupił sobie hot-doga,
a gość na motorze|po prostu machał.
No co ty stary, daj spokój|żartujesz sobie?
Tato, czy możemy iść|do Farmers market?
Kochanie, przepraszam.|Jezu...
Nie mogę uwierzyć,|że jest tak późno.
Pójdziemy zjeść gdzie indziej.
Było:
Tata bardzo cię kocha, wiesz o tym?
Jest:
Tata bardzo cię kocha,|wiesz o tym?
Było:
Kiedy?
Nie, nie. Dobra.
Jak wróci, to zrób coś dla mnie.|Zatrzymaj ją w hotelu i zadzwoń po mnie.
Jest:
{y:i}Kiedy?
Nie, nie.|Dobra.
Jak wróci,|to zrób coś dla mnie.
Zatrzymaj ją w hotelu i|zadzwoń po mnie.
Było:
Zostawiłem pieniądze Jimmyemu w|hotelu. Nie włożył ich do sejfu.
Wzięła ją?
Zniknęła razem z forsą. Cholera!
Jest:
Zostawiłem pieniądze Jimmy'emu w hotelu.|Nie włożył ich do sejfu.
Wzięła je?
Zniknęła razem z forsą.|Cholera!
Było:
Nie spiesz się dzisiaj to tunelu.
Jest:
Zastąpię cię dzisiaj w tunelu.
Było:
ŁADUNEK WYBUCHOWY C4
Jest:
ŁADUNEK WYBUCHOWY|C4
Było:
- Jesteśmy ustawieni.|- Wszystko na to wskazuje.
Jest:
- Jesteśmy ustawieni?|- Wszystko na to wskazuje.
Było:
Jeśli coś jutro pójdzie nie|tak nie może ujść z życiem.
- Wciąż może wsypać całą naszą czwórkę|- Zajmę się tym.
Oto i on. Jak leci?
Jest:
Jeśli jutro coś pójdzie nie tak|nie może ujść z życiem.
Wciąż może wsypać nas|za poprzedni napad.
Zajmę się tym.
Oto i on.|Jak leci?
Było:
Jak za starych czasów, co?
Jak idą przygotowania?
Dam ci znać co i jak, dopiero jutro.
Walnij sobie za jutrzejsze wybuchy.
Ken nie żyje.
Jest:
Jak za starych czasów co?
Gdzie spotykamy się po akcji?
Dam ci znać co i jak,|dopiero jutro.
"Wypijmy za zniszczenia".
Genghis Khan.
Było:
Jak to my. Jutro.
Jak to my.
Jest:
- Tak jak my.|- Jutro.
Tak jak my.
Było:
Powoli.
Jest:
Zwolnij.
Było:
Dobra, czekaj tam. Już jadę.
Jest:
Dobra, czekaj tam.|Już jadę.
Było:
Przez te drzwi, wzdłuż żółtej linii.
Jest:
Przez te drzwi,|wzdłuż żółtej linii.
Było:
{Y:I}Dostałem faks o oznaczonych banknotach.|Ten gość miał pełno setek w torbie.
Jest:
{y:i}Dostałem wasz faks o oznaczonych banknotach.
Ten gość miał pełno setek w torbie.
Było:
Ten gość? Żartujesz sobie.
Razem z dziewczyną coś wciągali,|kiedy ich zatrzymaliśmy.
Żaden z banknotów nie był oznaczony,|ale myśleliśmy, że mogą być kradzione.
Jest:
Ten gość?|Żartujesz sobie.
Razem z dziewczyną coś ciągnęli,|kiedy ich zatrzymaliśmy.
Żaden z banknotów nie był|oznaczony, ale myśleliśmy
że mogą być kradzione.
Było:
Nie będzie łatwo. Jest trochę naćpany.
Jest:
Nie będzie łatwo.|Jest trochę naćpany.
Było:
Pożyczyłem człowieku. Gówno prawda!
Jest:
Pożyczyłem człowieku.|Gówno prawda!
Było:
Tak, ale nie wracasz do hotelu, ani na|Karaiby. Wracasz na odwyk zaczynać od nowa.
Jest:
Tak, ale nie wracasz do hotelu, ani na Karaiby.
Wracasz na odwyk zaczynać od nowa.
Było:
Mam dość tych pielęgniarek i lekarzy, którzy|wyciągają z ciebie brudy przed obcymi...
Jest:
Mam dość tych pielęgniarek i|lekarzy, którzy
wyciągają z ciebie brudy przed obcymi...
Było:
- Przestań się wtrącać w moje sprawy.|- Ty nawet nie masz swoich spraw!
Kłamałeś, nie zależy ci na mnie. Nawet|nie pozwoliłeś mi zostać u ciebie.
Jest:
Przestań się wtrącać w moje sprawy.
Ty nawet nie masz swoich spraw!
Kłamałeś, nie zależy ci na mnie.
Nawet nie pozwoliłeś mi|zostać u ciebie.
Było:
Wychowałaś mnie? Moja zaćpana|siostra mnie wychowała?
Jest:
Wychowałaś mnie?|Moja zaćpana siostra mnie wychowała!?
Było:
- Nie potrzebnie nawet próbowałam iść na ten gówniany odwyk.|- Masz rację!
Jest:
Niepotrzebnie nawet próbowałam iść|na ten gówniany odwyk.
Masz rację!
Było:
Gordon Cozier. Wpisał się 20 minut temu.
Jest:
Gordon Cozier.|Wpisał się 20 minut temu.
Było:
Nawet jeśli złożymy to w całość, nie|mamy pewności, że Cozier dokonał napadu.
Jak go teraz przesłuchamy, nie|wiemy czy nie ucieknie z miasta.
Jak spotkamy się z nim w windzie,|będzie mnóstwo czasu na rozmowę.
Jest:
Nawet jeśli złożymy to w całość,|nie mamy nic na Cozier'a
Przesłuchamy go, a na drugi dzień|ucieknie z miasta.
Jeśli był w tamtej windzie,|będzie mnóstwo czasu na rozmowę.
Było:
Może kawy, pączka? Cokolwiek?
Jest:
Może kawy, pączka?| Cokolwiek?
Było:
Nie teraz Max, jesteśmy coraz|bliżej w sprawie napadu.
Jest:
Nie teraz Max, jesteśmy|coraz bliżej w sprawie napadu.
Było:
Haitańczycy, Ruscy... codziennie|dokonuje racjonalnych wyborów.
Jest:
Haitańczycy, ruscy...|codziennie dokonuje racjonalnych wyborów.
Było:
Słuchaj, jeśli nadal chcesz zobaczyć|się z adwokatem... możesz to zrobić.
Jest:
Jeśli nadal chcesz zobaczyć się|z adwokatem...możesz to zrobić.
Było:
{y:i}Dobra, spadaj stąd.
Wyłącz to.
Jest:
{Y:I}Dobra,|spadaj stąd.
Było:
Chcę tylko żebyś wiedział|z kim pracujesz.
- Tyle jestem ci winien.|- Dzisiaj postawią mu zarzuty.
Nie chcesz mu tego mówić? Zrozumiem.
Jest:
Chcę tylko żebyś|wiedział z kim pracujesz.
Tyle jestem ci winien.
Dzisiaj zostaną wysunięte|przeciwko niemu zarzuty.
Nie chcesz mu tego mówić?|Zrozumię.
Było:
- To wszystko?|- Ta.
- Lubie ostrzeżenia.|- Zobacz.
Jest:
- To wszystko?|- Taa.
- Lubię ostrzeżenia.|- Zobacz.
Było:
Mamy go. To właśnie pan|Cozier. Złóżmy mu wizytę.
Jest:
Mamy go. To właśnie pan Cozier.|Złóżmy mu wizytę.
Było:
Po co to zrobiłeś Eddie?
Jest:
Po co to zrobiłeś Eddy?
Było:
Ten szpital, ubezpieczenie kupa gówna.
Jest:
Ten szpital,|ubezpieczenie gówno płaci.
Było:
Jestem ojcem chrzestnym Eddiego.
Jest:
Jestem ojcem chrzestnym Eddy'ego.
Było:
Pewnie stoją w korku. Zaraz tu będą.
{y:i}Zejdź ze mnie.
Jest:
Pewnie stoją w korku.|Zaraz tu będą.
{y:i}Zejdź ze mnie do cholery.
Było:
- Powiedz tylko słowo G.|{y:i}- Musicie wyluzować, zaraz przyjadą.
Jest:
- Powiedz tylko słowo G.|{y:i}- Wyluzujcie, zaraz przyjadą.
Było:
{y:i}Przygotować się.
Jest:
Przygotować się.
Było:
{y:i}Dobra G, jadą.
{y:i}Cel na czwartej.
Jest:
Dobra G, jadą.
Cel na godzinie czwartej.
Było:
{y:i}Co jest?
{y:i}Wygląda na czysto. Co robić?
Jest:
Co jest!?
{Y:I}Wygląda na czysto.|Co robić?
Było:
- 10 metrów. {y:i}- Uwaga rower!
{y:i}Ja pierdolę! Cholerny rowerzysta!
Jest:
- 10 metrów.|{y:i}- Uwaga rower!
{Y:I}Ja pierdolę!|Cholerny rowerzysta!
Było:
- Niech to szlag, wysadziliście za wcześnie.|- Zamknij się, Ghost!
Ulica wybuchła, mamy|kłopoty! Musimy stąd spadać!
{y:i}Uciekajcie z samochodu!
Jest:
- Jest na krawędzi!|- Kurwa!
Niech to szlag, wysadziliście za wcześnie!
Zamknij się, Ghost!
Ulica wybuchła, mamy kłopoty!|Musimy stąd spadać!
{y:i}Uciekajcie z samochodu.
Było:
- Jake musimy spadać.|- Co ty robisz, G?
Jest:
- Jake musimy spadać.|- Co ty robisz G?
Było:
- Uwaga, G.|- O kurwa!
Jest:
- Uwaga G.|- O kurwa!
Było:
- G, jazda!|- Musimy się wycofać!
Jest:
- G jazda!|- Musimy się wycofać!
Było:
Szkoda, że tego nie|widzisz, G. On wie co robi.
Jest:
Szkoda, że tego nie widzisz G.|On wie co robi.
Było:
Kurwa! Właśnie znokautował strażnika!
Jest:
Kurwa!|Właśnie znokautował strażnika!
Było:
Spycha ciężarówkę!
Jest:
Spycha ciężarówę!
Było:
{y:i}Cholera, mają go.
Jest:
{Y:I}Cholera,|mają go.
Było:
Trzymam cię stary. Chodź.
Jest:
Trzymam cię stary.|Chodź.
Było:
{Y:I}Do wszystkich jednostek.|Napad na konwój na czwartej i Hope.
{Y:I}Powtarzam, napad na|konwój na czwartej i Hope.
Jest:
{Y:I}Do wszystkich jednostek.|Napad na konwój na ulicy Czwartej i Hope.
{y:i}Powtarzam, napad na konwój na Czwartej i Hope.
Było:
Zabieram cię do domu Eddie.
Jest:
Zabieram cię do domu Eddy.
Było:
Musieli użyć materiałów wybuchowych C4.
Jest:
- Musieli użyć materiałów wybuchowych.|- C4.
Było:
Rysownik już jedzie by|pracować ze świadkami.
Jest:
Rysownik już jedzie porozmawiać ze świadkami.
Było:
Pamiętasz tą dziwną mapę, którą|znaleźliśmy u Ruskich? Ten spalony kawałek?
Jest:
Pamiętasz tą dziwną mapę, którą znaleźliśmy u ruskich?|Ten spalony kawałek?
Było:
- broń automatyczna...|- To robota dla więcej niż dwóch osób.
- Pamiętasz tą mapę? To była mapa metra.|- Kanały mogą być połączone z linią metra.
Sprawdźmy to.
Jest:
- Broń automatyczna...|- To robota dla więcej niż dwóch osób.
Pamiętasz tą mapę? To była mapa metra.
Kanały mogą być połączone z linią metra.
Może.|Sprawdźmy to.
Było:
Ścigamy podejrzanego, nie|daleko Pershing Square.
Jest:
Ścigamy podejrzanego,|niedaleko Pershing Square.
Było:
Policja! Uwaga.
Jest:
Policja!|Uwaga.
Było:
- Tędy można wyjść?| - Nie.
Jest:
- Tędy można wyjść?|- Nie.
Było:
Zhańbiłem służbę, Jack.
Jest:
Śmierć na służbie, Jack.
Było:
Zaopiekuj się Eddiem.
Zaopiekuję się twoją|rodziną. Nie martw się.
Jest:
Zaopiekuj się Eddy'm.
Zaopiekuję się twoją rodziną.|Nie martw się.
Było:
No dalej, przyjacielu... wytrzymaj.
Jest:
No dalej, przyjacielu...|wytrzymaj.
Było:
{Y:I}Wiem kim jesteś. Oglądałem wiadomości.|Myślisz, że jestem głupi frajerze?
Wyluzuj, braciszku. Wyczuwam|trochę za dużo wrogości.
- Chciałem tylko, żeby wszyscy...|{y:i}- Słuchaj złamańcu.
Jest:
{y:i}Wiem kim jesteś. Oglądałem wiadomości.
Myślisz, że jestem głupi frajerze?
Wyluzuj, braciszku.| Wyczuwam trochę za dużo wrogości.
- Chciałem tylko, żeby wszyscy...|{y:i}- Słuchaj ty połamańcu.
Było:
Jeśli zginę, jak|zdobędziesz połowę tej kasy?
Jest:
Jeśli zginę, jak zdobędziesz|połowę tej kasy?
Było:
Spotkamy się w hotelu Roosevelt.|Przekonam ich, by dali ci połowę kasy.
Jest:
Spotkamy się w hotelu Roosevelt.
Przekonam ich by dali ci połowę kasy.
Było:
Mieliście jakiś trop w sprawie|napadu na bank. Był trafny?
Nie wiem. Gość uciekał,|to zaczęliśmy go gonić.
Potem zastrzelili Eddiego.
Jest:
Mieliście jakiś trop|w sprawie napadu na bank. Był trafny?
Nie wiem. Gość uciekał, to zaczęliśmy go gonić.
Potem zastrzelili Eddy'ego.
Było:
- Jake... jakieś wieści co Jesse'im?|- Jeszcze nie.
Jest:
- Jake...jakieś wieści od Jessego?|- Jeszcze nie.
Było:
To moja wina. Nie|powinienem go w to wciągać.
Jest:
To moja wina.|Nie powinienem go w to wciągać.
Było:
250 tysięcy dla Ruskich.
Jest:
250 tysięcy dla ruskich.
Było:
Jesteśmy.
Jest:
W porzo.
Było:
Gdzie byłeś? Dzwoniłem.
Jest:
Gdzie byłeś?|Dzwoniłem.
Było:
- Nie miałem wyboru!|- To znaczy?
Złapał mnie, ale... |nie próbował mnie aresztować.
- To wyglądało jakby... |- Jakby co?
Jest:
- Nie miałem wyboru!|- To znaczy...
Złapał mnie, ale...|nie próbował mnie aresztować.
- To wyglądało jakby...|- Jakby co?
Było:
- Kurwa!|- Spokojnie, G!
Jest:
- Kurwa!|- Spokojnie G!
Było:
- Bierzesz dzisiaj pasażerów?|- Dziś wieczorem, 20:30.
Po dzisiejszych wydarzeniach...|nie bierzcie tego do siebie, ale...
ostatni raz zajmuję|się waszymi finansami.
Jest:
- Bierzesz dzisiaj pasażerów?|- Dziś wieczorem 20:30.
Po dzisiejszych wydarzeniach...|to nic osobistego, ale...
...ostatni raz zajmuję się|waszymi finansami.
Było:
{Y:I}Stoję przy budynku, w którym został zabity,|jeden z detektywów, niecałą godzinę temu.
Jest:
{Y:I}Stoję właśnie przy budynku,|w którym został zabity,
jeden z detektywów, niecałą godzinę temu.
Było:
Jesse jak to jest zabić|gliniarza i stracić całą kasę?
Jest:
Jesse jak to jest zabić gliniarza|i stracić całą kasę?
Było:
Biznes to biznes. Kasa to kasa.
Jest:
Biznes to biznes.|Kasa to kasa.
Było:
Uspokój się. Jake!
Spokojnie. Nie jest tego wart.
Jest:
Uspokój się.|Jake!
Spokojnie.|Nie jest tego wart.
Było:
Rozumiem.
{Y:I}Gdzie jesteś,|Welles? Masz jakiś trop?
Jest:
Spoko.
{Y:I}Gdzie jesteś, Welles?|Masz jakiś trop?
Było:
Osłaniajcie siebie nawzajem!
Jest:
Zdejmijcie tego z automatem.
Było:
A.J! Jesteś cały!?
Jest:
A.J!|Jesteś cały!?
Było:
Idź. Będę za tobą.
Jest:
Idź.|Będę za tobą.
Było:
Kurwa! Koniec amunicji.
- Nic nie mam!|- Gdzie jest Jake?
Jest:
Kurwa!|Koniec amunicji.
- Nic nie mam!|- Gdzie jest Jake!?
Było:
Wiem. Widzimy się na lotnisku.
Jest:
Wiem.|Widzimy się na lotnisku.
Było:
{Y:I}Wyjdźcie z budynku.|Macie 20 sekund.
Jest:
{y:i}Wyjdźcie z budynku.|{y:i}Macie 20 sekund.
Było:
- Nie chcę tam wracać...|- Nie wracasz.
Jest:
- Nie chcą mnie wpuścić...|- Musimy jechać.
Było:
Ghost nas wystawił tak? To czemu|miałby nas wszystkich zabijać...
i zadowolić się kasą tylko|z poprzedniego napadu?
Jest:
Ghost nas wystawił tak?|To czemu miałby nas wszystkich zabijać
i zadowolić się kasą tylko z poprzedniego napadu?
Było:
- myślę, że on chce całą kasę.|- Cholera, Scott.
Jest:
- Myślę, że on chce całą kasę.|- Cholera, Scott.
Było:
{y:i}- Dodzwoniłeś się do Scotta...|- Odbierz!
Jest:
{y:i}- Dodzwoniłeś się do Scott'a...|- Odbierz!
Było:
- Mogłem zabić cię dzisiaj na ulicy.|- Trzeba było mnie zabić pięć lat temu.
Złapali cię!
Jest:
Powinienem zabić cię dzisiaj na tej ulicy.
Trzeba było mnie zabić pięć lat temu.
Złapali cię, Ghost!
Było:
Rzuć broń! Policja!
Jest:
Rzuć broń!|Policja!
Było:
Co miałem zrobić? Odpuścić?
Jest:
Co miałem zrobić?|Odpuścić?
Było:
Jesteś tym gliną, który|jechał z dziewczynką.
Jest:
Jesteś tym gliną, który jechał z dziewczynką.
Było:
Zostałem postrzelony. Potrzebuję pomocy.
Jest:
Zostałem postrzelony.| Potrzebuję pomocy.
Było:
Synchro i korekta: Luke
Jest:
Synchro i korekta: Luke & my_blink
Merry Christmas!
Było:
ACME GROUP i my_blink
Jest:
ACME GROUP & my_blink