o Zestawienie różnic w tekstach o ID:
110488 (jako 'było') z ID:
114379 (jako 'jest').
Było:
Napisy zostały poprawione programem:|NAPRAWIACZ
Ilość błędów została zmniejszona do minimum :)
www.naprawiacz.prv.pl
/Co chciałbyś robić za 10 lat?
/Za dziesięć lat, co chciałbym robić?
/Chciałbym być...|żyjącym człowiekiem.|/Żyć wygodnie z żoną, no wiesz.
/Leżeć na plecach. Wyluzowany.|/No wiesz o czym mówię? Żyć.
/Co myślę, że będę robił za 10 lat?
/Nie sądzę, żeby tak było ziomek.|/Nie mam chyba aż takiego szczęścia.
/Chciałbym, aby tak było, ale jak nie,|/to trudno. Jestem na to gotowy.
/No dalej! Lepiej niż twój zwykły tatuś,
/skręcam kapustę instynktownie.|/Czarni myślą, że gówno nie śmierdzi,
/różowe ćpuny,|/moi zawodnicy z Detroit.
- Puffy! Gratulacje!|/- Pozdro dla moich ziomów z Brooklynu,
/Śmiertelna prawda, jeśli będą mieli głowę,|/Biggie będzie tam co noc.
/Tatuś jest gładki,|/od czasów Underoos [ubranka dla dzieci]
Jest:
Co chciałbyś robić za 10 lat?
Za dziesięć lat, co chciałbym robić?
Chciałbym być... żyjącym człowiekiem.|Żyć wygodnie z żoną, no wiesz.
Leżeć na plecach. Wyluzowany.|No wiesz o czym mówię? Żyć.
Co myślę, że będę robił za 10 lat?
Nie sądzę, żeby tak było ziomek.|Nie mam chyba aż takiego szczęścia.
Chciałbym, aby tak było, ale jak nie,|to trudno. Jestem na to gotowy.
No dalej! Lepiej niż twój zwykły tatuś,
skręcam kapustę instynktownie.|Czarni myślą, że gówno nie śmierdzi,
różowe ćpuny,|moi zawodnicy z Detroit.
- Puffy! Gratulacje!|- Pozdro dla moich ziomów z Brooklynu,
Śmiertelna prawda, jeśli będą mieli głowę,|Biggie będzie tam co noc.
Tatuś jest gładki,|od czasów Underoos.
Było:
/Na początku...
/dostałem od Boga czyste sumienie.
/Ale tam gdzie dorastałem,|/wiedziałem, że nie może ono takie pozostać.
/Jeśli byłeś miłym, wychowanym dzieckiem...
/byłeś łatwym celem dla innych, chcących być gangsterami,|/bezlitosnych dziewczyn i innych.
Jest:
Na początku...
dostałem od Boga czyste sumienie.
Ale tam gdzie dorastałem,|wiedziałem, że nie może ono takie pozostać.
Jeśli byłeś miłym, wychowanym dzieckiem...
byłeś łatwym celem dla innych, chcących być gangsterami,|bezlitosnych dziewczyn i innych.
Było:
/Klaszczcie wszyscy dłońmi,|/jeśli dostaliście co wam dałem,
/bo jestem Kurtis Blow i chcę,|/żebyście wiedzieli, że to są hamulce.
/Kończmy to, kończmy to, kończmy.
Jest:
Klaszczcie wszyscy dłońmi,|jeśli dostaliście co wam dałem,
bo jestem Kurtis Blow i chcę,|żebyście wiedzieli, że to są hamulce.
Kończmy to, kończmy to, kończmy.
Było:
Chris Wstydliwa-dupa nigdy nie będzie|w żadnym magazynie.
Jest:
Chris Wstydliwa Dupa nigdy nie będzie|w żadnym magazynie.
Było:
Ah, zapomniałam, że już dorosłeś.
/Moja mama była z małego|/miasteczka na Jamajce...
/gdzie nie zamykało się drzwi na noc.
/Ale w naszym sąsiedztwie, jedyny czas,|/kiedy zostawiała mnie na schodach...
/to kiedy wracaliśmy ze szkoły.
Widzieliśmy to jakieś 12,13 razy.|Nie chcesz zobaczyć czegoś innego?
/To był Brooklyn. Rób albo giń, Bed-Stuy.
/Było tu trochę gówna, przed, którym mama|/nie mogła mnie ochronić.
Jest:
A, zapomniałam, że już dorosłeś.
Moja mama była z małego|miasteczka na Jamajce...
gdzie nie zamykało się drzwi na noc.
Ale w naszym sąsiedztwie, jedyny czas,|kiedy zostawiała mnie na schodach...
to kiedy wracaliśmy ze szkoły.
Widzieliśmy to jakieś 12, 13 razy.|Nie chcesz zobaczyć czegoś innego?
To był Brooklyn. Rób albo giń, Bed-Stuy.
Było tu trochę gówna, przed którym mama|nie mogła mnie ochronić.
Było:
/Co tam słuchacze?
/To Super Rocking.|/Pan Magic trzyma to wszystko.
/Tu DJ Marley Marl.|/Obczajcie to ludzie,
/to cała droga życia.
Jest:
Co tam słuchacze?
To Super Rocking.|Pan Magic trzyma to wszystko.
Tu DJ Marley Marl.|Obczajcie to ludzie,
to cała droga życia.
Było:
/Nie jesteś dla mnie ojcem,
/jesteś czarnuchem popijającym herbatę.
/Mama nie chce twojej kasy,|/więc biegnij i uciekaj.
Jest:
Nie jesteś dla mnie ojcem,
jesteś czarnuchem popijającym herbatę.
Mama nie chce twojej kasy,|więc biegnij i uciekaj.
Było:
/Plecy całe zgarbione,|/bo musisz przyznać,
/nie potrzebuję cię w moim życiu,|/bo jesteś niczym!
/Tam i wtedy...
/Postanowiłem przestać być tym małym|/chłopcem ze schodków.
/Chciałem być jak bracia z bloków,
/którzy przed nikim się nie kłaniają.
/Wiedziałem, że życie to przejebana gra...
/i wiedziałem, że D Roc był wystarczająco pojebany,|/żeby mi pokazać jak się w nią gra.
Jest:
Plecy całe zgarbione,|bo musisz przyznać,
nie potrzebuję cię w moim życiu,|bo jesteś niczym!
Tam i wtedy...
Postanowiłem przestać być tym małym|chłopcem ze schodków.
Chciałem być jak bracia z bloków,
którzy przed nikim się nie kłaniają.
Wiedziałem, że życie to przejebana gra...
i wiedziałem, że D Roc był wystarczająco pojebany,|żeby mi pokazać jak się w nią gra.
Było:
/Pięć, sześć,|/raz, raz, dwa, dwa, trzy,
/cztery, cztery, pięć, sześć,|/raz, dwa, trzy, cztery, pięć., sześć...
Jest:
Pięć, sześć,|raz, raz, dwa, dwa, trzy,
cztery, cztery, pięć, sześć,|raz, dwa, trzy, cztery, pięć, sześć...
Było:
/Skurwysyni uzależnili się od cracku|/po pierwszym spróbowaniu...
/ale ja uzależniłem się od forsy,|/od pierwszej sprzedaży.
/Zanim miałem 17 lat, nie byłem normalnym|/dzieckiem. Byłem opłacany.
Jest:
Skurwysyni uzależnili się od cracku|po pierwszym spróbowaniu...
ale ja uzależniłem się od forsy,|od pierwszej sprzedaży.
Zanim miałem 17 lat, nie byłem normalnym|dzieckiem. Byłem opłacany.
Było:
- Tak pytam.|- Pospieszysz się zanim oboje sie spóźnimy?
- Voletta. To nowy Watchtower? [magazyn dla świadków Jehowy]|- Oczywiście.
Jest:
- Tak pytam.|- Pospieszysz się zanim oboje się spóźnimy?
- Voletta. To nowy Watchtower?|- Oczywiście.
Było:
/"W" jak Wallace, raperzy są zepsuci,
/zawoskuj i wypoleruj ich jak polaków.
/Nie wyglądam jak najbardziej chora|/rzecz jaką widziałeś.
/Zycie aktywnie, gwarantuje naturalność.
/Raperzy są zepsuci,
/zawoskuj i wypoleruj ich jak polaków.
Jest:
"W" jak Wallace, raperzy są zepsuci,
zawoskuj i wypoleruj ich jak Polaków.
Nie wyglądam jak najbardziej chora|rzecz jaką widziałeś.
Życie aktywnie, gwarantuje naturalność.
Raperzy są zepsuci,
zawoskuj i wypoleruj ich jak polaków.
Było:
Ej, ej. Jan, spokojnie.|Usiądź kochanie.
Jest:
Hej. Jan, spokojnie.|Usiądź kochanie.
Było:
/Ja i D Roc byliśmy jak pracownicy w fabryce,
/a Fulton Street była naszą linią produkcyjną.
/No proszę.
/Ale zawsze wtedy, jak i później,|/D Roc mówił, "Yo, porymujesz?"
/Widzicie, dilowanie było jak moja żona.
/Rapowanie było suką na boku.
/Zanim się dowiedziałem,|/rozeszło się o moich umiejętnościach.
/Potem koleś o imieniu Primo|/wyzwał mnie...
/Wszyscy mu sprzyjali,|/bo nigdy nie przegrał bitwy.
/Jedna sprawa to rymować dla swoich,|/a co innego w bitwie.
Jest:
Ja i D Roc byliśmy jak pracownicy w fabryce,
a Fulton Street była naszą linią produkcyjną.
No proszę.
Ale zawsze wtedy, jak i później,|D Roc mówił, "Yo, porymujesz?"
Widzicie, dilowanie było jak moja żona.
Rapowanie było suką na boku.
Zanim się dowiedziałem,|rozeszło się o moich umiejętnościach.
Potem koleś o imieniu Primo|wyzwał mnie...
Wszyscy mu sprzyjali,|bo nigdy nie przegrał bitwy.
Jedna sprawa to rymować dla swoich,|a co innego w bitwie.
Było:
/- Tak, to Chris.|- Daj spokój, stary.
Jest:
- Tak, to Chris.|- Daj spokój, stary.
Było:
Mamy wyzwanie na MC.|Co to...|Wyzwanie na MC.
Jest:
Mamy wyzwanie na MC.|Co to... Wyzwanie na MC.
Było:
/Pozwólcie, że opowiem krótką|/historię o P-P-Preem.
/Głowa Preema łysa, jak pana Cleana.
/A Preem jest czysty jak Irish Spring, [rodzaj mydła]
/a tutaj jestem panującym królem.
/Duży Preem,|/pochodzący z dzielnicy Brooks
/jesteś słodki z mikrofonem,|/więc bierz go.
/Puść wolny utwór,|/a spalę to dupsko.
/Utwór techno i pale to dupsko.
/Nie widzisz mnie,|/to jakbyś był ślepy,
/Mówię na ciebie synku, bo jesteś mój,|/nie dlatego, że błyszczysz.
/Stary, zabierz tego głupka stąd.|/Nie możesz być poważny, koleś.
Jest:
Pozwólcie, że opowiem krótką|historię o P-P-Preem.
Głowa Preema łysa, jak pana Cleana.
A Preem jest czysty jak Irish Spring,
a tutaj jestem panującym królem.
Duży Preem,|pochodzący z dzielnicy Brooks
jesteś słodki z mikrofonem,|więc bierz go.
Puść wolny utwór,|a spalę to dupsko.
Utwór techno i pale to dupsko.
Nie widzisz mnie,|to jakbyś był ślepy,
Mówię na ciebie synku, bo jesteś mój,|nie dlatego, że błyszczysz.
Stary, zabierz tego głupka stąd.|Nie możesz być poważny, koleś.
Było:
/Bed-Stuy, Brooklyn, gdzie ten raper zaczął,
/twoje rymy są do dupy,|/twój flow jest, jakbyś miał zatwardzenie.
/Dużo przestojów w ciężkim zestawie|/brata z Fulton Street.
/Daj rym do odlotowego bitu.
/Ziomy chcą wiedzieć jak moje życie ruchacza,
/robienie pieniędzy, palenie zioła,|/jak branie cracku.
/Robienie forsy, uderzanie butami regularnie
/z mikrofonem.|/Jestem idealnym przeciwnikiem.
/Klejnoty i to wszystko,|/ubrania, to wszystko,
/Chodź, podejdź do mnie,|/to właśnie tu upadłeś.
/B. I. G., jak mój morderca,
/nie był słyszany.|/Zostaję przy swoim jak Tina przy Turner.
/Słowo do matki, jestem nad tobą
/i kocham cię, bo jesteś dobrą suką.
/Szalony maruda,|/może podrapie mi kutasa,
/Zgniatam frajerów bardziej niż Luter.|/Musisz używać B. I. G. To boss policji,
/jak loda, nabieram cię,|/a potem samo się dzieje.
/Życie aktywne, gwarantuje naturalność,
/dla was wszystkich jebanych czarnuchów.
Jest:
Bed-Stuy, Brooklyn, gdzie ten raper zaczął,
twoje rymy są do dupy,|twój flow jest, jakbyś miał zatwardzenie.
Dużo przestojów w ciężkim zestawie|brata z Fulton Street.
Daj rym do odlotowego bitu.
Ziomy chcą wiedzieć jak moje życie ruchacza,
robienie pieniędzy, palenie zioła,|jak branie cracku.
Robienie forsy, uderzanie butami regularnie
z mikrofonem.|Jestem idealnym przeciwnikiem.
Klejnoty i to wszystko,|ubrania, to wszystko.
Chodź, podejdź do mnie,|to właśnie tu upadłeś.
B.I.G. jak mój morderca,
nie był słyszany.|Zostaję przy swoim jak Tina przy Turner.
Słowo do matki, jestem nad tobą
i kocham cię, bo jesteś dobrą suką.
Szalony maruda,|może podrapie mi kutasa.
Zgniatam frajerów bardziej niż Luter.|Musisz używać B.I.G. To boss policji,
jak loda, nabieram cię,|a potem samo się dzieje.
Życie aktywne, gwarantuje naturalność,
dla was wszystkich jebanych czarnuchów.
Było:
Potem trzej ludzie przyszli do mojej|klasy na dzień kariery:
Jest:
Potem trzej ludzie przyszli do mojej|klasy na dzień kariery.
Było:
Chłopcze, skończysz jak ci próżniacy,|z, którymi się zadajesz.
Jest:
Chłopcze, skończysz jak ci próżniacy,|z którymi się zadajesz.
Było:
/Wszystko się jebie.
/Nie byłem tym, kim mama chciała, żebym był.
/więc jebać to.|/Będę tym, kim będę musiał.
/Jak umrę, jebać to,|/chcę iść do piekła,
/bo jestem gówno wart,|/nie ciężko mi to kurwa przyznać.
/To bez sensu iść do nieba|/z super bohaterami ubranymi na biało,
/lubię czarne Timby [buty]|/i czarne kaptury.
/Bóg pewnie dałby mnie,|/do jakiegoś ciężkiego gówna.
/Nie spałbym cały dzień.|- Co tam?
Jest:
Wszystko się jebie.
Nie byłem tym, kim mama chciała, żebym był.
Więc jebać to.|Będę tym, kim będę musiał.
Jak umrę, jebać to,|chcę iść do piekła,
bo jestem gówno wart,|nie ciężko mi to kurwa przyznać.
To bez sensu iść do nieba|z super bohaterami ubranymi na biało,
lubię czarne Timby|i czarne kaptury.
Bóg pewnie dałby mnie,|do jakiegoś ciężkiego gówna.
- Nie spałbym cały dzień.|- Co tam?
Było:
Mówię ci, Lil" Cee,|róg to nie jest miejsce dla ciebie.
Jest:
Mówię ci, Lil' Cee,|róg to nie jest miejsce dla ciebie.
Było:
Czy to ci wygląda na Lamaze? [sklep z zabawkami]|Yo, Sandy, zabieraj dupę do domu.
Jest:
Czy to ci wygląda na Lamaze?|Yo, Sandy, zabieraj dupę do domu.
Było:
/Nawet mnie nie kocha,|/tak jak, gdy byłem mały.
/Ssałem jej cycka, aby przestać być głodnym.
/Chciałbym, jak umrę,|/by miała łzy w oczach.
/Wybacz za brak szacunku,|/za kłamstwa.
/- Matka mojego dziecka jest w 8 miesiącu, jej mała siostra w 2.|- Dzięki, czarny człowieku.
/- Przysięgam Bogu, chciałbym podciąć sobie żyły.|- Yo, D!
/- I skończyć to pierdolenie.|- Pierdol się!
Jest:
Nawet mnie nie kocha,|tak jak, gdy byłem mały.
Ssałem jej cycka, aby przestać być głodnym.
Chciałbym, jak umrę,|by miała łzy w oczach.
Wybacz za brak szacunku,|za kłamstwa.
- Matka mojego dziecka jest w 8 miesiącu, jej mała siostra w 2.|- Dzięki, czarny człowieku.
- Przysięgam Bogu, chciałbym podciąć sobie żyły.|- Yo, D!
- I skończyć to pierdolenie.|- Pierdol się!
Było:
/Nic nie znaczące jebane religijne głowy.
/Zmęczyłem się tym groszowym interesem,|/więc przeszedłem na wyższy poziom w grze.
/Czuję, jakby śmierć mnie wzywała.
/- Nie, nie zrozumiesz.|/- Czarnuchu, opowiedz mi proszę.
/Widzisz to coś, jak crack zrobił|/z Pookie w New Jack. [film]
/Miałem czterech młodych kotów na ulicach.
Jest:
Nic nie znaczące jebane religijne głowy.
Zmęczyłem się tym groszowym interesem,|więc przeszedłem na wyższy poziom w grze.
Czuję, jakby śmierć mnie wzywała.
- Nie, nie zrozumiesz.|- Czarnuchu, opowiedz mi proszę.
Widzisz to coś, jak crack zrobił|z Pookie w New Jack.
Miałem czterech młodych kotów na ulicach.
Było:
/Nie bawiłem się z moimi chłopcami,|/nie zadzierałem z suczkami.
/Byłem zbyt zajęty liczeniem papierków.
/Ale poruszałem się za szybko|i /poślizgnąłem się...
/Rozmowa na koszt odbiorcy od
/Christopher Wallace.
/osadzonego w więzieniu Wake County.
Jest:
Nie bawiłem się z moimi chłopcami,|nie zadzierałem z suczkami.
Byłem zbyt zajęty liczeniem papierków.
Ale poruszałem się za szybko|i poślizgnąłem się...
Rozmowa na koszt odbiorcy od...
Christopher Wallace.
Oosadzonego w więzieniu Wake County.
Było:
/Niech cię szlag, Christopher.
/Odjebałem.|Potrzebuję twojej pomocy.
Jest:
Niech cię szlag, Christopher.
Odjebałem.|Potrzebuję twojej pomocy.
Było:
Ale musisz przestać|/marnować czas Boga i sam się za siebie pomodlić.
Jest:
Ale musisz przestać|marnować czas Boga i sam się za siebie pomodlić.
Było:
/Chociażby, przechodził przez|ciemną dolinę,...
Chociażby, przechodził przez|ciemną dolinę,...
Jest:
Chociażby, przechodził przez|ciemną dolinę...
Chociażby, przechodził przez|ciemną dolinę...
Było:
Kij twój i laska pasterska są|/moją pociechą.
/Stół dla mnie zastawiasz na|/oczach moich wrogów,
/kielich mój pełny po brzegi.
/Dobroć i łaska pójdą w ślad za mną|/przez wszystkie dni życia. [Psalm 23]
/Ty się w to wpakowałeś, sam|/się z tego wyciągnij.
/To był pierwszy raz w życiu,|/kiedy myślałem...
/że jeśli bym umarł, moje problemy|/by zniknęły.
/Zacząłem rymować, bo mi się nudziło.|/Prosto i łatwo.
/Ale potem moje frustracje przechodziły na rymy,|/a rymy tworzyły moją historię.
/Psalm 23 był tym,|/co moja mama zaproponowała.
/Nie, talerz do kolekcji,|/aby zrobić ciężki czas, lżejszym.
/Wiem, jak to jest,|/budzić się zjebanym.
/Kieszenie zniszczone jak diabli,|/kolejny kamień do sprzedania.
/Jestem O-P-Ł-A-C-A-N-Y,|/dlatego moja matka mnie nienawidzi.
/Była przekonana, by mnie wykopać,|/bez wątpienia.
/Potem się skapnąłem,|/nacięcia szły na południe.
/Christopher, to dziewczynka.
/Wiem jak to jest, budzić się zjebanym.
/Kieszenie zniszczone jak diabli,|/kolejny kamień do sprzedania.
/Dziecko w drodze,|/szalone rachunki do zapłacenia.
Jest:
Kij twój i laska pasterska są|moją pociechą.
Stół dla mnie zastawiasz na|oczach moich wrogów,
kielich mój pełny po brzegi.
Dobroć i łaska pójdą w ślad za mną|przez wszystkie dni życia. Psalm 23.
Ty się w to wpakowałeś, sam|się z tego wyciągnij.
To był pierwszy raz w życiu,|kiedy myślałem...
że jeśli bym umarł, moje problemy|by zniknęły.
Zacząłem rymować, bo mi się nudziło.|Prosto i łatwo.
Ale potem moje frustracje przechodziły na rymy,|a rymy tworzyły moją historię.
Psalm 23 był tym,|co moja mama zaproponowała.
Nie, talerz do kolekcji,|aby zrobić ciężki czas, lżejszym.
Wiem, jak to jest,|budzić się zjebanym.
Kieszenie zniszczone jak diabli,|kolejny kamień do sprzedania.
Jestem O-P-Ł-A-C-A-N-Y,|dlatego moja matka mnie nienawidzi.
Była przekonana, by mnie wykopać,|bez wątpienia.
Potem się skapnąłem,|nacięcia szły na południe.
Christopher, to dziewczynka.
Wiem jak to jest, budzić się zjebanym.
Kieszenie zniszczone jak diabli,|kolejny kamień do sprzedania.
Dziecko w drodze,|szalone rachunki do zapłacenia.
Było:
Będziesz świetnym ojcem..
Jest:
Będziesz świetnym ojcem...
Było:
/Yo, jak leci?
Jest:
Yo, jak leci?
Było:
/Posiadanie córki sprawiło,|/że chciałem być kotem innego rodzaju.
Jest:
Posiadanie córki sprawiło,|że chciałem być kotem innego rodzaju.
Było:
/Ale nie mogąc wspierać dziecka,|/czułem się jak w kolejnym więzieniu.
Jest:
Ale nie mogąc wspierać dziecka,|czułem się jak w kolejnym więzieniu.
Było:
/Zabójca mikrofonu,|/tworzy masowy chaos,
/B. I. G. Jest na mikrofonie,|/dzwoń po grabarza.
/Umów spotkanie, grafik, wywiad,
/bo wiesz co duży zawsze robi.
/50 Grandon the Technic|/z prawidłowym bitem,
/- Bracia chcą usłyszeć słowa.|- Zaczekaj, zaczekaj.
Co powiedziałeś na początku rymów? B. I. G?
Jest:
Zabójca mikrofonu,|tworzy masowy chaos,
B.I.G. jest na mikrofonie,|dzwoń po grabarza.
Umów spotkanie, grafik, wywiad,
bo wiesz co duży zawsze robi.
50 Grandon the Technic|z prawidłowym bitem.
- Bracia chcą usłyszeć słowa.|- Zaczekaj, zaczekaj.
Co powiedziałeś na początku rymów? B.I.G.?
Było:
/Wielu czarnuchów chce,|/żeby Big nagrał demo.
/Yo, 50, spójrz na to...
/Zabójca mikrofonu,|/tworzy masowy chaos,
/B. I. G. Jest na mikrofonie|/dzwoń po grabarza.
/Umów spotkanie, grafik, wywiad,
/bo wiesz co duży zawsze robi.
/50 Grandon the Technic|/z prawidłowym bitem,
/Bracia chcą usłyszeć słowa, duży mówi.
/Mikrofon umiera,|/palnik się zapala,
/trzaskam MC|/jak Scottie Pippen,
/sączę na starym, złotym zimnie,|/bo rymy się sprzedały.
/Zaciągam się na tanich torbach|/i powiedziano mi,
/że moje słowa są twardsze od|/chińskiej, ceglastej arytmetyki.
/Gruba gałąź na moim fiucie,
/- zraża mnie jak wybierasz|- To jest to.
/swoje słabe rymy, G kopię i wyciskam|/czas, tik-tak, widzisz
/B. I. G. Porusza się szybciej niż ninja,
/nawet na rabunkach,|/jestem zamaskowanym mścicielem.
/Trzymam oczy otwarte i już po sprawie,
/bez oczów świadków,|/bez nazwisk,
/To ciężko zobaczyć kogoś z wielką giwerą,|/słodkim językiem, powalającego wszystkich na ziemię.
/Tłocz jak Michael Jackson,|/kop jak Bo Jackson,
/pieprz jak Freddy Jackson,|/niepotrzebne na akcję,
/moja załoga,|/nie ma spierdalania i fałszywych ruchów,
/gorąco w pierdoleniu,|/a kiedy robimy ruch.
/Jest seksowny jak LL?
/Tak, nawet trochę lepiej.
Jest:
Wielu czarnuchów chce,|żeby Big nagrał demo.
Yo, 50, spójrz na to...
Zabójca mikrofonu,|tworzy masowy chaos,
B.I.G. jest na mikrofonie|dzwoń po grabarza.
Umów spotkanie, grafik, wywiad,
bo wiesz co duży zawsze robi.
50 Grandon the Technic|z prawidłowym bitem.
Bracia chcą usłyszeć słowa, duży mówi.
Mikrofon umiera,|palnik się zapala,
trzaskam MC|jak Scottie Pippen,
sączę na starym, złotym zimnie,|bo rymy się sprzedały.
Zaciągam się na tanich torbach|i powiedziano mi,
że moje słowa są twardsze od|chińskiej, ceglastej arytmetyki.
Gruba gałąź na moim fiucie,
- zraża mnie jak wybierasz|- To jest to.
swoje słabe rymy, G kopię i wyciskam|czas, tik-tak, widzisz
B.I.G. Porusza się szybciej niż ninja,
nawet na rabunkach,|jestem zamaskowanym mścicielem.
Trzymam oczy otwarte i już po sprawie,
bez oczów świadków,|bez nazwisk,
To ciężko zobaczyć kogoś z wielką giwerą,|słodkim językiem, powalającego wszystkich na ziemię.
Tłocz jak Michael Jackson,|kop jak Bo Jackson,
pieprz jak Freddy Jackson,|niepotrzebne na akcję,
moja załoga,|nie ma spierdalania i fałszywych ruchów,
gorąco w pierdoleniu,|a kiedy robimy ruch.
Jest seksowny jak LL?
Tak, nawet trochę lepiej.
Było:
Wiem, co zrobiłeś dla Jodeci i MaryJ.
Jest:
Wiem, co zrobiłeś dla Jodeci i Mary J.
Było:
/Myślałem, że mam umowę na płytę, a teraz nawet|nie mam na jebane pieluchy dla T'yanny.
Jest:
Myślałem, że mam umowę na płytę, a teraz nawet|nie mam na jebane pieluchy dla T'yanny.
Było:
Tóry to będzie z was, mam to gdzieś.|Ale nie ma możliwości,
Jest:
Który to będzie z was, mam to gdzieś.|Ale nie ma możliwości,
Było:
Słuchaj, miałeś juz wcześniejszy.|Teraz dostaniesz pięć, sześć lat, na spokojnie.
Jest:
Słuchaj, miałeś już wcześniejszy.|Teraz dostaniesz pięć, sześć lat, na spokojnie.
Było:
Słuchaj, to muzyczne gówno w, które się pakujesz,
Nie nadejdzie żadnego jebanego dnia.
Jest:
Słuchaj, to muzyczne gówno, w które się pakujesz,
nie nadejdzie żadnego jebanego dnia.
Było:
/To dla wszystkich alfonsów i ruchaczy,
/znacie ten klimat, Brooklyński styl.|/Wiecie jak to jest,
/to prawda, wszystko,|/co chcę, to coś przykręcić,
/wypić piwo z ekipą,|/na ulicy.
/Ooch, zrzucam skórę jak Mary Lou,
/więc co zrobisz, jak ona po ciebie przyjdzie.
/Mam dziewczyny,|/wyglądają jak Toni Braxton
/daj mi skóry,|/bez proszenia,
/jak relaksuję się na plecach,|/a ty wiesz, co to za czas.
/Ale jak jest czerwone,|/stary, zostawię cię samego.
/Ona może zadzwonić na moją komórę,
/będę się grzebać i zawiozę cię,|/zabiorę cię do chaty, obrabuję cię,
/włożę moje delikatne CD|/i wyliżę cię.
- Tak, Big. Jesteś gotowy.|/- Jebnę w cipę, zanim twoi starzy zadzwonią po gliny,
/a kiedy znajdę kaucję, wyjdę z pierdla,|/będę łkał na ogonie,
/bo seks nigdy nie jest zły.|/To dla wszystkich alfonsów i ruchaczy,
/to dla ruchaczy i donów.
Jest:
To dla wszystkich alfonsów i ruchaczy,
znacie ten klimat, Brooklyński styl.|Wiecie jak to jest,
to prawda, wszystko,|co chcę, to coś przykręcić,
wypić piwo z ekipą,|na ulicy.
O, zrzucam skórę jak Mary Lou,
więc co zrobisz, jak ona po ciebie przyjdzie.
Mam dziewczyny,|wyglądają jak Toni Braxton
daj mi skóry,|bez proszenia,
jak relaksuję się na plecach,|a ty wiesz, co to za czas.
Ale jak jest czerwone,|stary, zostawię cię samego.
Ona może zadzwonić na moją komórę,
będę się grzebać i zawiozę cię,|zabiorę cię do chaty, obrabuję cię,
włożę moje delikatne CD|i wyliżę cię.
- Tak, Big. Jesteś gotowy.|- Jebnę w cipę, zanim twoi starzy zadzwonią po gliny,
a kiedy znajdę kaucję, wyjdę z pierdla,|będę łkał na ogonie,
bo seks nigdy nie jest zły.|To dla wszystkich alfonsów i ruchaczy,
to dla ruchaczy i donów.
Było:
Znany też jako Notorious B. I. G.
Jest:
Znany też jako Notorious B.I.G.
Było:
- Zrób swoje, dobra?|/- Zróbcie to dla Notoriousa B. I. G!
Jest:
- Zrób swoje, dobra?|- Zróbcie to dla Notoriousa B.I.G.!
Było:
/Puff wyrobił sobie markę zanim|/przyjechał do Howard.
/Ale ja dla nich nic nie znaczyłem.
Jest:
Puff wyrobił sobie markę zanim|przyjechał do Howard.
Ale ja dla nich nic nie znaczyłem.
Było:
/Chciałem wypaść kurewsko dobrze.
/Czułem, że wiszę to D Rocowi.|/Czułem, że wiszę to sobie samemu.
/Witamy B. I. G.
Jest:
Chciałem wypaść kurewsko dobrze.
Czułem, że wiszę to D Rocowi.|Czułem, że wiszę to sobie samemu.
Witamy B.I.G.
Było:
/Byłem terrorem od czasów szkoły,
/siedzenie w kiblu, opuszczanie zajęć,|/kopanie tyłków.
/Jaranie blantów było codziennością od 13 roku życia.|/Pulchny czarnuch na scenie.
/Zwykle miałem spluwę|/i giwerę w kurtce.
/Teraz mam MAC'a w plecaku.|/Rozsiadam się jak czarny,
/jaram zioło z moimi towarzyszami,
/z towarzyszami, bujam w obłokach.
/Skarby chcą pogadać,|/ale wszyscy wiemy,
/gdzie jest impreza|/i mogę wziąć moją spluwę,
/- to nic się nie stanie.|- Co tam, Pac?
Jest:
Byłem terrorem od czasów szkoły,
siedzenie w kiblu, opuszczanie zajęć,|kopanie tyłków.
Jaranie blantów było codziennością od 13 roku życia.|Pulchny czarnuch na scenie.
Zwykle miałem spluwę|i giwerę w kurtce.
Teraz mam MAC'a w plecaku.|Rozsiadam się jak czarny,
jaram zioło z moimi towarzyszami,
z towarzyszami, bujam w obłokach.
Skarby chcą pogadać,|ale wszyscy wiemy,
gdzie jest impreza|i mogę wziąć moją spluwę,
- to nic się nie stanie.|- Co tam, Pac?
Było:
/wyrzucam, tylko ja i moja ekipa,|/bo wszystko, co mamy zrobić to
/pierdolić i imprezować,|/pierdolić i imprezować,
/pierdolić i imprezować,
/- pierdolić i imprezować i pierdolić.|/- Następny wers.
/Skarby na boku szukają sprawiedliwości,
/w ciasnych sukienkach.|/Myślę, że mógłbym po prostu
/uderzyć ich małym Biggie 101,|/jaki noszę w torbie na spluwy.
Jest:
wyrzucam, tylko ja i moja ekipa,|bo wszystko, co mamy zrobić to
pierdolić i imprezować,|pierdolić i imprezować,
pierdolić i imprezować,
- pierdolić i imprezować i pierdolić.|- Następny wers.
Skarby na boku szukają sprawiedliwości,
w ciasnych sukienkach.|Myślę, że mógłbym po prostu
uderzyć ich małym Biggie 101,|jaki noszę w torbie na spluwy.
Było:
/Palenie, picie,|/myślenie o dziwkach,
/jak forsa źle pachnie,|/to czarnuch Biggie śmierdzi.
/Czarni zaczynają gangsterzyć,|/dzieciaki się krztuszą,
/ciosy lecą,|/a jebana bójka się rozbija.
Jest:
Palenie, picie,|myślenie o dziwkach,
jak forsa źle pachnie,|to czarnuch Biggie śmierdzi.
Czarni zaczynają gangsterzyć,|dzieciaki się krztuszą,
ciosy lecą,|a jebana bójka się rozbija.
Było:
/Nie możemy po prostu wszyscy iść naprzód,|/abym mógł zostawić malinkę na twojej piersi jak Little Shawn.
/Upić tą cipkę Dom Perignon.|/To jest to,
/przepadłem.|/To ta impreza,
/pierdolić i imprezować,|/pierdolić i imprezować,
/pierdolić i imprezować,|/pierdolić i imprezować,
- Dobra!|/- Widziałem Tupaca z 20 razy w Juice. [magazyn]
/Teraz szedłem z nim na imprezę.
/To było szaleństwo. Kobiety były gotowe wyskoczyć|/z ubrań, żeby tylko go dostać.
- Yo, stary.|/- A wszystkie ziomy miały dla niego wielki respekt.
Jest:
Nie możemy po prostu wszyscy iść naprzód,|abym mógł zostawić malinkę na twojej piersi jak Little Shawn.
Upić tą cipkę Dom Perignon.|To jest to,
przepadłem.|To ta impreza,
pierdolić i imprezować,|pierdolić i imprezować,
pierdolić i imprezować,|pierdolić i imprezować,
- Dobra!|- Widziałem Tupaca z 20 razy w Juice.
Teraz szedłem z nim na imprezę.
To było szaleństwo. Kobiety były gotowe wyskoczyć|z ubrań, żeby tylko go dostać.
- Yo, stary.|- A wszystkie ziomy miały dla niego wielki respekt.
Było:
/Zrozumiałem, że jak było dobrze|/tak zaczynać...
/później będąc tak wielkim jak Pac|/musi być chujowo.
Jest:
Zrozumiałem, że jak było dobrze|tak zaczynać...
później będąc tak wielkim jak Pac|musi być chujowo.
Było:
To mój kawałek.|/Nigdy, przenigdy nie grałeś w "Zabij to"
/złap szaloną czapkę na plecach,|/bo jestem wszystkim,
/prosto z Crooklynu. Lepiej znanego jako Brooklyn.|/Unikam uzależnienia,
- Niezły głos.|/- wszystkie bity dają...
Jest:
To mój kawałek.|Nigdy, przenigdy nie grałeś w "Zabij to".
Złap szaloną czapkę na plecach,|bo jestem wszystkim,
prosto z Crooklynu. Lepiej znanego jako Brooklyn.|Unikam uzależnienia,
- Niezły głos.|- wszystkie bity dają...
Było:
/Moja mentalność to kryminał,|/skazańcy myśleli podprogowo,
/grzesznie,|/szybko naciskali spust.
/Brali kieszenie pełne dukatów|/i co z tego...
/jebać to. Nie założę się,|/czarnuchy wiedzą kim jestem,
/zobacz suka jak ja,|/przyjdzie i zrobi z tobą w twoim śnie.
/Budzisz się, trzęsiesz się,|/uciekasz wystraszony ulicami,
/znając miasto,|/jak suka, która uklękła,
/zanim nie wpakowali mnie do celi,|/albo powalili na ziemię.
Jest:
Moja mentalność to kryminał,|skazańcy myśleli podprogowo,
grzesznie,|szybko naciskali spust.
Brali kieszenie pełne dukatów|i co z tego...
jebać to. Nie założę się,|czarnuchy wiedzą kim jestem,
zobacz suka jak ja,|przyjdzie i zrobi z tobą w twoim śnie.
Budzisz się, trzęsiesz się,|uciekasz wystraszony ulicami,
znając miasto,|jak suka, która uklękła,
zanim nie wpakowali mnie do celi,|albo powalili na ziemię.
Było:
/Cały twój świat się zmienił, kiedy...|Czekaj. Czekaj.
Jest:
Cały twój świat się zmienił, kiedy...|Czekaj. Czekaj.
Było:
/Cały twój świat się zmienił,|/kiedy usłyszałeś mój rap.
/Ręka na kutasie,|/jak klepiesz mnie po dupie.
/Chcę zdjąć spodenki i włożyć go w dziurę,
/ale to nie tanie, ziom.|/Musisz zapłacić za przejazd.
/Daj ziom głowę,|/nie, nigdy nie gryzę,
/seksowne teksty,|/wiesz, takie jak lubisz,
/mikrofon w mojej dłoni,|/lepiej zrozumiałeś.
/Lil" Kim jest najgorszą suką|/w Brooklynie.
Jest:
Cały twój świat się zmienił,|kiedy usłyszałeś mój rap.
Ręka na kutasie,|jak klepiesz mnie po dupie.
Chcę zdjąć spodenki i włożyć go w dziurę,
ale to nie tanie, ziom.|Musisz zapłacić za przejazd.
Daj ziom głowę,|nie, nigdy nie gryzę,
seksowne teksty,|wiesz, takie jak lubisz,
mikrofon w mojej dłoni,|lepiej zrozumiałeś.
Lil' Kim jest najgorszą suką|w Brooklynie.
Było:
A ja pytam, co to za naprawdę jest praca.
Jest:
A ja pytam, co to naprawdę jest za praca.
Było:
Jak zobaczę, że się obija, będę pierwszym,|od, którego się pani tego dowie.
Jest:
Jak zobaczę, że się obija, będę pierwszym,|od którego się pani tego dowie.
Było:
I jeśli prosisz mnie, bym dała ci za niego odpowiedzialność,|Mark - wierz mi, dam.
Jest:
I jeśli prosisz mnie, bym dała ci za niego odpowiedzialność,|Mark, wierz mi, dam.
Było:
/Słuchaj. Mam te pomysły w głowie.
Jest:
Słuchaj. Mam te pomysły w głowie.
Było:
B. I. G. Mack.|To B. I. G. Mack. Rozumiesz?
Jest:
B.I.G. Mack.|To B.I.G. Mack. Rozumiesz?
Było:
/Lekarze pozbyli się z niej raka.
/Moja mama będzie żyła
/A ja? Ja w końcu zamierzam zmienić|/swoje życie.
/- Miłość ma robotę.|/- Kiedy rozrywam wszystkich z twojej ekipy,
/przywiązuję, jak bambusa,|/ale nie strzelam pistoletem,
/mam torby strachu,|/sprzedaje się na tony.
/Ziomy chcą wiedzieć,|/jak żyję, jako ruchacz,
/robienie forsy,|/palenie mikrofonów jak branie cracku.
/To w zasadzie proste i planowane,|/do utrzymania,
/dodaj trochę strachu do mózgu.|/Strach, skarbie.
/Żyję dla strachu.|/Strach, skarbie.
/Żyję dla strachu, umieram dla strachu,|/umieram dla strachu.
/- Żyję dla strachu, umieram dla strachu.|/- Jebać wszystko i być hardkorem.
/Żyję dla strachu, umieram dla strachu.
Jest:
Lekarze pozbyli się z niej raka.
Moja mama będzie żyła.
A ja? Ja w końcu zamierzam zmienić|swoje życie.
- Miłość ma robotę.|- Kiedy rozrywam wszystkich z twojej ekipy,
przywiązuję, jak bambusa,|ale nie strzelam pistoletem,
mam torby strachu,|sprzedaje się na tony.
Ziomy chcą wiedzieć,|jak żyję, jako ruchacz,
robienie forsy,|palenie mikrofonów jak branie cracku.
To w zasadzie proste i planowane,|do utrzymania,
dodaj trochę strachu do mózgu.|Strach, skarbie.
Żyję dla strachu.|Strach, skarbie.
Żyję dla strachu, umieram dla strachu,|umieram dla strachu.
- Żyję dla strachu, umieram dla strachu.|- Jebać wszystko i być hardkorem.
Żyję dla strachu, umieram dla strachu.
Było:
/Soczysty owoc.
/Soczysty.
/- Taa.|/- Soczysty owoc.
/- Cukierkowy deszcz, pada.|- Widzisz, co chcę powiedzieć?
Jest:
Soczysty owoc.
Soczysty.
- Taa.|- Soczysty owoc.
- Cukierkowy deszcz, pada.|- Widzisz, co chcę powiedzieć?
Było:
/- Soczysty owoc.|/- Soczysty.
Jest:
- Soczysty owoc.|- Soczysty.
Było:
/Jesteś moją słodyczą.|/Moją czekoladową gwiazdką.
Jest:
Jesteś moją słodyczą.|Moją czekoladową gwiazdką.
Było:
/Ale ty jesteś jedynym,
/który robi mi mnóstwo dobrego.
Jest:
Ale ty jesteś jedynym,
który robi mi mnóstwo dobrego.
Było:
/Jestem z Bedford-Stuywesant,|/jedyny żyjący,
/reprezentuję B. K.|/Dla pełnych splów, to robię,
/dranie robią uniki,|/gdy Big się sprzeciwia,
/głowy kurczaków gdakają|/w mojej jebanej łazience,
/to nic nie znaczy.
Jest:
Jestem z Bedford-Stuywesant,|jedyny żyjący,
reprezentuję B. K.|Dla pełnych splów, to robię,
dranie robią uniki,|gdy Big się sprzeciwia,
głowy kurczaków gdakają|w mojej jebanej łazience,
to nic nie znaczy.
Było:
/To wszystko było snem,|/zazwyczaj czytałem magazyn Word Up,
/Salt-N-Pepa i Heavy D|/w limuzynie,
/wieszałem zdjęcia na ścianach.
/Every Saturday, Rap Attack|/Mr. Magic, Marley Marl.
/Katowałem kasetę|/póki nie pękła,
/Paliłem trawkę i sączyłem|/bambusa na Private Stock
/Powrót, jak miałem czerwonego i czarnego|/drwala z czapką na mecz,
/pamiętajcie Księcia Rapu.
/Nigdy nie myślałeś, że hip-hop|/zajdzie tak daleko,
/teraz jestem w cytrynowym świetle,|/bo nieźle rymuję.
Jest:
To wszystko było snem,|zazwyczaj czytałem magazyn Word Up,
Salt-N-Pepa i Heavy D|w limuzynie,
wieszałem zdjęcia na ścianach.
Every Saturday, Rap Attack|Mr. Magic, Marley Marl.
Katowałem kasetę|póki nie pękła,
Paliłem trawkę i sączyłem|bambusa na Private Stock
Powrót, jak miałem czerwonego i czarnego|drwala z czapką na mecz,
pamiętajcie Księcia Rapu.
Nigdy nie myślałeś, że hip-hop|zajdzie tak daleko,
teraz jestem w cytrynowym świetle,|bo nieźle rymuję.
Było:
/Urodzony grzesznikiem,|/w przeciwności do zwycięzcy...
Jest:
Urodzony grzesznikiem,|w przeciwności do zwycięzcy...
Było:
/Wybucham tak jak mówiłem,|/że będę.
/- Zadzwoń do chaty, te same numery, ta sama okolica.|- Tak Big.
/To wszystko dobre.
/I jeśli nie wiesz,|/to już wiesz, ziom.
/Ten shit po prostu zaskoczył.|/Puffy nadał mu jeszcze błysk.
/To jak ich werble,|/uderzały w wokal...
/On brał ten kawałek|/i ze 100 procent robił go na 200.
/Zaczęli mówić, że przynieśliśmy|/znowu strach do hip-hopu.
/Ja wiem, że robiłem to, co zwykle.
/Bad Boy Records przejmuję pałeczkę w hip-hopie...
/od Craiga Macka na listach.
/Teraz, wszyscy ekscytują się debiutanckim albumem|/Notorious B. I. G., Ready to Die.
/Tak jak spalacz tłuszczu,|/automatycznie go wykopuję,
/Mój klimat by być gorszym gadułą.|/Bardziej chorym niż Szalony Kapelusznik,
/założę się, że mój towar wyjdzie grubszy,|/wybierz datę.
/Jeśli nie znali Puffa Daddyego|/i Biggiego Smallsa wcześniej...
/to na pewno już nas znają.
/Król jest tym, o, którym myślę,
/mój człowiek, bierze kielich i wkłada|/trochę drobnych w twoją rękę.
/Zaczekaj.|/Zróbmy to oficjalnie
/wszyscy przyznajcie,|/że M. C. Potrzebuje husteczki.
/Strach to moja jedyna rzecz.|/Założę się, że mama za tobą tęskni...
- To mój człowiek, ten tutaj.|/- i założę, że MAC odpuścił jak M. X. Missile
/Żadne twoje jęki,|/na wspinanie się na listach,
/nie są jak ja wykopuję strach,|/bardziej twardo niż diament,
/a jak nie wiesz, kto rymuje,
/myślę, że powiem Craig Mack|/z perfekcyjnym wyczuciem czasu.
/Nie chcesz być niedaleko w przyszłym woku.
/Mój rap zbyt poważny, kopie szalony klimat,|/w twoje ucho, skop mu dupę.
/To nowy, markowy klimat w twoje ucho.
/Czas na nowy klimat w twoim uchu.
/Kopię nowy klimat w twoje ucho.
/Jebany, markowy klimat w twoje ucho.
/Craig Mack, 1000 stopni.
/Byłbyś na kolanach,|/paląc się, błagając:
/Bracie, ochłodź.
/Głęboko-wykopany straszny dym,|/kopie ci w mózgu.
/Ten zły M. C. Z wytrzymałością|jak BruceJenner #
/Zwycięzca.|/Próbuje M. C. Na obiad.
/Jesteś szalony jak ten klej,|/by myśleć, że mógłbyś zrobić moje raz-dwa.
/- To chore jak grypa.|/- Powal ich.
Jest:
Wybucham tak jak mówiłem,|że będę.
- Zadzwoń do chaty, te same numery, ta sama okolica.|- Tak Big.
To wszystko dobre.
I jeśli nie wiesz,|to już wiesz, ziom.
Ten shit po prostu zaskoczył.|Puffy nadał mu jeszcze błysk.
To jak ich werble,|uderzały w wokal...
On brał ten kawałek|i ze 100 procent robił go na 200.
Zaczęli mówić, że przynieśliśmy|znowu strach do hip-hopu.
Ja wiem, że robiłem to, co zwykle.
Bad Boy Records przejmuję pałeczkę w hip-hopie...
od Craiga Macka na listach.
Teraz, wszyscy ekscytują się debiutanckim albumem|Notorious B.I.G., Ready to Die.
Tak jak spalacz tłuszczu,|automatycznie go wykopuję.
Mój klimat by być gorszym gadułą.|Bardziej chorym niż Szalony Kapelusznik,
założę się, że mój towar wyjdzie grubszy,|wybierz datę.
Jeśli nie znali Puffa Daddy'ego|i Biggiego Smallsa wcześniej...
to na pewno już nas znają.
Król jest tym, o którym myślę,
mój człowiek, bierze kielich i wkłada|trochę drobnych w twoją rękę.
Zaczekaj.|Zróbmy to oficjalnie
wszyscy przyznajcie,|że MC potrzebuje husteczki.
Strach to moja jedyna rzecz.|Założę się, że mama za tobą tęskni...
- To mój człowiek, ten tutaj.|- i założę, że MAC odpuścił jak M.X. Missile
Żadne twoje jęki,|na wspinanie się na listach,
nie są jak ja wykopuję strach,|bardziej twardo niż diament,
a jak nie wiesz, kto rymuje,
myślę, że powiem Craig Mack|z perfekcyjnym wyczuciem czasu.
Nie chcesz być niedaleko w przyszłym woku.
Mój rap zbyt poważny, kopie szalony klimat,|w twoje ucho, skop mu dupę.
To nowy, markowy klimat w twoje ucho.
Czas na nowy klimat w twoim uchu.
Kopię nowy klimat w twoje ucho.
Jebany, markowy klimat w twoje ucho.
Craig Mack, 1000 stopni.
Byłbyś na kolanach,|paląc się, błagając...
Bracie, ochłodź.
Głęboko wykopany straszny dym,|kopie ci w mózgu.
Ten zły MC z wytrzymałością|jak Bruce Jenner.
Zwycięzca.|Próbuje MC na obiad.
Jesteś szalony jak ten klej,|by myśleć, że mógłbyś zrobić moje raz-dwa.
- To chore jak grypa.|- Powal ich.
Było:
Hip-hop juz nigdy nie będzie taki sam...
Jest:
Hip-hop już nigdy nie będzie taki sam...
Było:
Notorious B. I. G!|Masz coś do powiedzenia?
Jest:
Notorious B.I.G!|Masz coś do powiedzenia?
Było:
/Biggie Biggie Biggie Smalls|/jest najbardziej chory.
/Jestem z Bedford-Stuywesant,|/jedyny żyjący,
/reprezentuję B. K. Dla pełnych splów, to robię,|- To gorąca impreza.
/dranie robią uniki,|/gdy Big się sprzeciwia,
/głowy kurczaków gdakają|/w mojej jebanej łazience,
/to nic nie znaczy.|/Wiedzą, że Big jest ostrożny,
/razem z MAC|/w Ack bandażujemy boazerię.
/MC tlen, by mógł oddychać.
/Sztuczki z rękawa,|/zakładam bokserki, by mój kutas mógł oddychać.
Jest:
Biggie Biggie Biggie Smalls|jest najbardziej chory.
Jestem z Bedford-Stuywesant,|jedyny żyjący,
- reprezentuję B.K. dla pełnych splów, to robię.|- To gorąca impreza.
Dranie robią uniki,|gdy Big się sprzeciwia,
głowy kurczaków gdakają|w mojej jebanej łazience,
to nic nie znaczy.|Wiedzą, że Big jest ostrożny,
razem z MAC|w Ack bandażujemy boazerię.
MC tlen, by mógł oddychać.
Sztuczki z rękawa,|zakładam bokserki, by mój kutas mógł oddychać.
Było:
- Lśnisz, skarbie. Gratulacje!|- Daj mojemu człowiekowi butelkę..
Jest:
- Lśnisz, skarbie. Gratulacje!|- Daj mojemu człowiekowi butelkę...
Było:
/Yo, Pac, Big.
/Możecie powiedzieć pare słów do kamery?
Jest:
Yo, Pac, Big.
Możecie powiedzieć parę słów do kamery?
Było:
Wyluzowuję się tutaj z moim człowiekiem|Notoriousem B. I. G. Na scenie.
Jest:
Wyluzowuję się tutaj z moim człowiekiem|Notoriousem B.I.G. Na scenie.
Było:
Rozumiesz mnie?|Popijamy Chandon. [wino].
Jest:
Rozumiesz mnie?|Popijamy Chandon.
Było:
}Bierzemy twoją forsę i kupujemy|twoje dziwki za nią.
Jest:
Bierzemy twoją forsę i kupujemy|twoje dziwki za nią.
Było:
/Faith, no dawaj.
/Ruszaj się. Dobrze.|/Ruch, Faith. Tak, dobrze.
/No dalej. To nie pogrzeb.
/To nawet nie zdjęcia.|/To misja.
Jest:
Faith, no dawaj.
Ruszaj się. Dobrze.|Ruch, Faith. Tak, dobrze.
No dalej. To nie pogrzeb.
To nawet nie zdjęcia.|To misja.
Było:
/Wszyscy macie 10 minut.
/Patrząc na Faith, wszystko o czym|/mogłem pomyśleć to "cholera"!
/Była jak suczka prosto z filmu.
Jest:
Wszyscy macie 10 minut.
Patrząc na Faith, wszystko o czym|mogłem pomyśleć to "cholera"!
Była jak suczka prosto z filmu.
Było:
Myślę, że jesteś niesamowitym raperem|i na pewno tez miłym gościem...
Jest:
Myślę, że jesteś niesamowitym raperem|i na pewno też miłym gościem...
Było:
/Mówią na mnie Biggie|/albo B. I. G.,
/a ja tylko szukam miejsca do życia
/i nie będę uczył ani wygłaszał mądrości,
/chcę tylko móc nazywać cię|/FEW - Faith Evans Wallace.
Jest:
Mówią na mnie Biggie|albo B.I.G.
A ja tylko szukam miejsca do życia
i nie będę uczył ani wygłaszał mądrości,
chcę tylko móc nazywać cię|FEW, Faith Evans Wallace.
Było:
/Obczajcie to...
/Dla wszystkich miłych pań,|/ze stylem i gracją,
/pozwólcie mi nasączyć te teksty.
Jest:
Obczajcie to...
Dla wszystkich miłych pań,|ze stylem i gracją,
pozwólcie mi nasączyć te teksty.
Było:
/Spotykaliśmy się przez trzy tygodnie.
/Ale nie mogłem dłużej czekać.
Jest:
Spotykaliśmy się przez trzy tygodnie.
Ale nie mogłem dłużej czekać.
Było:
I w względzie do niej, zawsze być lojalnym.
Jest:
I we względzie do niej, zawsze być lojalnym.
Było:
I w względzie do niej,|zawsze mówić prawdę.
Jest:
I we względzie do niej,|zawsze mówić prawdę.
Było:
/Masz to cały czas...
Jest:
Masz to cały czas...
Było:
/Masz to cały czas...
/- Zwykle bałam się kutasa,|- Naprawdę jest?
/teraz biorę go do ust,|/traktuję go jak dziwkę.
/Heather Hunter, Janet Jacme|/wsadzić je w tyłek,
/- Tak, tak, co, mam...|- Nie! Nie robisz, jak powiedziałem.
Jest:
Masz to cały czas...
- Zwykle bałam się kutasa,|- Naprawdę jest?
teraz biorę go do ust,|traktuję go jak dziwkę.
Heather Hunter, Janet Jacme|wsadzić je w tyłek,
- Tak, tak, co, mam...|- Nie! Nie robisz, jak powiedziałem.
Było:
/Podnieście swoje jebane|/ręce w górę.
/Obczajcie to...
/- Ktoś powie, "B. I. G."|- B. I. G!
/- Mówcie, "B. I. G."|- B. I. G!
Jest:
Podnieście swoje jebane|ręce w górę.
Obczajcie to...
- Ktoś powie, "B.I.G."|- B.I.G.!
- Mówcie, "B.I.G."|- B.I.G.!
Było:
/Obczajcie i dajcie mi usłyszeć,
/- "Jebać tą stronę!"|- Jebać tą stronę!
/- Powiedzcie, "Jebać tą stronę!"|- Jebać tą stronę!
/Powiedzcie, "Jebać tą stronę!"
Jest:
Obczajcie i dajcie mi usłyszeć,
- "Jebać tą stronę!"|- Jebać tą stronę!
- Powiedzcie, "Jebać tą stronę!"|- Jebać tą stronę!
Powiedzcie, "Jebać tą stronę!"
Było:
/Kto do chuja wzywa mnie|o /5:46 nad ranem,
/z samego ranka,|/teraz ziewam,
/wycieram zimno z moich oczów,
/patrzę kto mnie wzywa|/i dlaczego.
/To mój ziom Pop|/od fryzjera.
/Powiedział, że był w hazardowym miejscu,|/usłyszałem zawiły spisek.
/Kilku czarnych, chciało przylepić mnie,|/jak lep na muchy, sąsiad
/zwolnił, kochani, wyluzujcie,|/bawcie się.
/Pamiętam ich ziomów ze|/wzgórza Brownsville,
/których zawijałeś w kostkę,|/paliliście blanty i było fajnie.
/Tak, mój ziom Fame|/z Prospect.
/Nie, to mój ziom,|/nie, miłość nie oznacza braku szacunku,
/Nie powiedziałem im.
/Poznali mnie z kilkoma czarnuchami,|/których znałeś wcześniej,
/gdy rejestrowałeś niewielkie figurki,
/teraz słyszeli,|/że wciągasz jak nitro
/i teraz chcieliby wbić nóż,|/powoli w twoją tchawicę.
/Dzięki Fame za ostrzeżenie,|/bo teraz ja to robię,
/mam czarnucha ćpuna,|/powiedz co ty z tym zrobisz.
/Cholera!|/Ziomy chcą przypiąć mnie do papieru.
/Moje panie,|/spieprzaj skurwysynie.
Jest:
Kto do chuja wzywa mnie|o 5:46 nad ranem,
z samego ranka,|teraz ziewam,
wycieram zimno z moich oczów,
patrzę kto mnie wzywa|i dlaczego.
To mój ziom Pop|od fryzjera.
Powiedział, że był w hazardowym miejscu,|usłyszałem zawiły spisek.
Kilku czarnych, chciało przylepić mnie,|jak lep na muchy, sąsiad
zwolnił, kochani, wyluzujcie,|bawcie się.
Pamiętam ich ziomów ze|wzgórza Brownsville,
których zawijałeś w kostkę,|paliliście blanty i było fajnie.
Tak, mój ziom Fame|z Prospect.
Nie, to mój ziom,|nie, miłość nie oznacza braku szacunku,
Nie powiedziałem im.
Poznali mnie z kilkoma czarnuchami,|których znałeś wcześniej,
gdy rejestrowałeś niewielkie figurki,
teraz słyszeli,|że wciągasz jak nitro
i teraz chcieliby wbić nóż,|powoli w twoją tchawicę.
Dzięki Fame za ostrzeżenie,|bo teraz ja to robię,
mam czarnucha ćpuna,|powiedz co ty z tym zrobisz.
Cholera!|Ziomy chcą przypiąć mnie do papieru.
Moje panie,|spieprzaj skurwysynie.
Było:
/- Tak.|- I na tej stronie.
Jest:
- Tak.|- I na tej stronie.
Było:
/To wszystko dobre, skarbie, skarbie.
/To wszystko było snem,|/zazwyczaj czytałem magazyn Word Up,
/Salt-N-Pepa i Heavy D|/w limuzynie,
/wieszałem zdjęcia na ścianach.
/Every Saturday, Rap Attack|/Mr. Magic, Marley Marl.
/Katowałem kasetę|/póki nie pękła,
/paliłem trawkę i sączyłem|/bambusa na Private Stock.
/Powrót, jak miałem czerwonego i czarnego|/drwala z czapką na mecz,
/pamiętajcie Księcia Rapu.
/Nigdy nie myślałeś, że hip-hop|/zajdzie tak daleko,
/teraz jestem w centrum uwagi,|/bo nieźle rymuję.
/Czas na zapłatę,|/wybuchnąć jak World Trade.
/Urodzony grzesznikiem,|/w przeciwności do zwycięzcy.
/Pamiętam jak zwykłem jadać|/sardynki na obiad.
/Pozdro dla Ron G, Brucey B|/Kid Capri
/Funkmaster Flex, Lovebug Starsky.
/Wybucham tak, jak mówiłem,|/że będę.
/Zadzwoń do chaty, te same numery,|/ta sama okolica. To wszystko dobre.
/I jeśli nie wiesz,|/to już wiesz, ziom.
Jest:
To wszystko dobre, skarbie, skarbie.
To wszystko było snem,|zazwyczaj czytałem magazyn Word Up,
Salt-N-Pepa i Heavy D|w limuzynie,
wieszałem zdjęcia na ścianach.
Every Saturday, Rap Attack|Mr. Magic, Marley Marl.
Katowałem kasetę|póki nie pękła,
paliłem trawkę i sączyłem|bambusa na Private Stock.
Powrót, jak miałem czerwonego i czarnego|drwala z czapką na mecz,
pamiętajcie Księcia Rapu.
Nigdy nie myślałeś, że hip-hop|zajdzie tak daleko,
teraz jestem w centrum uwagi,|bo nieźle rymuję.
Czas na zapłatę,|wybuchnąć jak World Trade.
Urodzony grzesznikiem,|w przeciwności do zwycięzcy.
Pamiętam jak zwykłem jadać|sardynki na obiad.
Pozdro dla Ron G, Brucey B|Kid Capri
Funkmaster Flex, Lovebug Starsky.
Wybucham tak, jak mówiłem,|że będę.
Zadzwoń do chaty, te same numery,|ta sama okolica. To wszystko dobre.
I jeśli nie wiesz,|to już wiesz, ziom.
Było:
/- Nie słyszę was!|- Kim jesteś!
/- Troszkę głośniej!|- Nie pozwól się zniszczyć!
/I jeśli nie wiesz,|/to już wiesz, ziom.
/Zmieniłem się z powszechnego złodzieja,
/do kogoś, jak Robin Leach.
/Jestem z dala od taniości,|/palę skuna z ludźmi cały dzień.
/Rozlana miłość, to Brooklyński sposób.
/Moët i Alizé sprawiają, że chce mi się lać.|/Dziewczyny zwykle mnie olewały.
/Teraz piszą listy,|/bo za mną tęsknią.
/Nigdy nie sądziłem, że zdarzy się całe|/to raperskie gówno.
/Byłem zbyt zajęty pakowaniem splów i reszty.
/Teraz laski graja blisko,|/jak masło gra z chlebem.
/Od Mississippi|/aż do wschodniego wybrzeża.
/Mieszkania w Queens|/jarania na całe tygodnie,
/sprzedane siedzenia, by zobaczyć,|/jak przemawia Biggie Smalls.
/Przeżyć życie bez strachu.|/Włożyć 5 karatów w ucho mojej małej dziewczynki.
/Obiady, późne śniadania,|/wywiady przy basenie.
/Przemyślany głupek, bo opuściłem liceum.
/Stereotypy o murzynach, niezrozumiałe,
/- ale to dalej jest dobre.|/- Tak.
/I jeśli nie wiesz, to już wiesz, ziom.
Jest:
- Nie słyszę was!|- Kim jesteś!
- Troszkę głośniej!|- Nie pozwól się zniszczyć!
I jeśli nie wiesz,|to już wiesz, ziom.
Zmieniłem się z powszechnego złodzieja,
do kogoś, jak Robin Leach.
Jestem z dala od taniości,|palę skuna z ludźmi cały dzień.
Rozlana miłość, to Brooklyński sposób.
Moët i Alizé sprawiają, że chce mi się lać.|Dziewczyny zwykle mnie olewały.
Teraz piszą listy,|bo za mną tęsknią.
Nigdy nie sądziłem, że zdarzy się całe|to raperskie gówno.
Byłem zbyt zajęty pakowaniem splów i reszty.
Teraz laski graja blisko,|jak masło gra z chlebem.
Od Mississippi|aż do wschodniego wybrzeża.
Mieszkania w Queens|jarania na całe tygodnie,
sprzedane siedzenia, by zobaczyć,|jak przemawia Biggie Smalls.
Przeżyć życie bez strachu.|Włożyć 5 karatów w ucho mojej małej dziewczynki.
Obiady, późne śniadania,|wywiady przy basenie.
Przemyślany głupek, bo opuściłem liceum.
Stereotypy o murzynach, niezrozumiałe,
- ale to dalej jest dobre.|- Tak.
I jeśli nie wiesz, to już wiesz, ziom.
Było:
/I jeśli nie wiesz, to już wiesz, ziom.
/Więc jak tam samopoczucie?
Jest:
I jeśli nie wiesz, to już wiesz, ziom.
Więc jak tam samopoczucie?
Było:
/Powiedz im, że muszą o ciebie walczyć.
Jest:
Powiedz im, że muszą o ciebie walczyć.
Było:
- Twoja była, przyszła.|/- Jan?
/- Tak.|- Czego ona u licha chciała?
Jest:
- Twoja była, przyszła.|- Jan?
- Tak.|- Czego ona u licha chciała?
Było:
/Tak, to nic takiego.
Jest:
Tak, to nic takiego.
Było:
/- Halo?|- Cześć. Mogłabyś zająć się Chyną dla mnie?
Jest:
- Halo?|- Cześć. Mogłabyś zająć się Chyną dla mnie?
Było:
/Teraz pamiętam
/sposób,
/w jaki mnie kochałeś.
/Skarbie, pamiętam sposób.
/Pamiętam dni,
/w, których mnie kochałeś.
/Dałam ci moją cenną miłość.
/i wszystko, czego chcialeś
/ode mnie.
/Nie słyszałeś mnie dzwoniącej.
/Dzwoniącej po twoje gorące uczucie.
/Po tym wszystkim,
/nie możesz zaprzeczyć,
/temu, co czuję.
/Stałam po twojej stronie.
/Przechodziłam przez cały|/ból i cierpienie,
/a ty się odwróciłeś i odszedłeś.
/Pamiętam,
/kochałeś mnie, skarbie.
/Pamiętam.
/Dni, kiedy mnie kochałeś.
/Pamiętam.
/Nie wiem co mam jeszcze zrobić,|/aby to naprawić.
Jest:
Teraz pamiętam
sposób,
w jaki mnie kochałeś.
Skarbie, pamiętam sposób.
Pamiętam dni,
w których mnie kochałeś.
Dałam ci moją cenną miłość.
i wszystko, czego chcialeś
ode mnie.
Nie słyszałeś mnie dzwoniącej.
Dzwoniącej po twoje gorące uczucie.
Po tym wszystkim,
nie możesz zaprzeczyć,
temu, co czuję.
Stałam po twojej stronie.
Przechodziłam przez cały|ból i cierpienie,
a ty się odwróciłeś i odszedłeś.
Pamiętam,
kochałeś mnie, skarbie.
Pamiętam.
Dni, kiedy mnie kochałeś.
Pamiętam.
Nie wiem co mam jeszcze zrobić,|aby to naprawić.
Było:
/Kocham cię, Fay-Fay.
/Ja ciebie też.
/Sprawy ułożyły się między mną, a Faith...
/więc wysłałem Juniora M. A. F. I. A. W drogę.
/Ale jak gładko poszło ze mną i Fay,|/gorzej szło ze mną i Kim.
/Notorious B. I. G. Prezentuje...
/Junior M. A. F. I. A.|/Featuring Lil" Kim!
/Ziomy, lepiej zajmijcie miejsca.
/Trzymajcie kutasy, bo ta|/suka jest głęboka.
/Głębsza, niż cipka suki|/na sześć stóp.
/Twarde fiuty brzmią słodko w tej małej.
/Młoda suka z ulicy gwarantuje,|/że zostaniesz,
/zazwyczaj bierzesz pracę|/za miastem w Greyhound.
/Teraz jestem związana z billboardem,|/ziomy uderzcie to,
/graj ze mną jak z kurczakiem,|/myślę, że mogę przycisnąć by to mieć.
/Raczej zabijać na rabunkach.
/Raczej liczyć miliony,|/jak będziesz jadł moją cipkę.
/Popchnij mnie do granicy.|/Weź moje uczucia w to.
/Otwórz mnie, jak dochodzę.
/Chcesz być moim głównym kochankiem ziom,|/nie zaprzeczaj.
/Chcesz lizać między moimi udami, ziom.
/Nie chcesz mnie widzieć,|/bijącej trzy razy zdrowaśkę,
/wybuchające miejsca na sukach,|/bo ja jestem zła.
/Przerwij afery,|/liż pociski do góry.
/Jesteś zirytowana i puszczalska wszędzie.
/Ja fałszywa?|/Teraz chciałbyś wsadzić mi spluwę.
/Wyciągnąć dziewiątkę,|/jak wsadzam sobie.
/Wiesz co, czarnuchu,|/nie mam na to czasu.
/Co z tego, ziom.|/Nie próbuję słuchać tego gówna.
/Teraz, chcesz mi kupować|/diamenty i żakiety Armaniego.
/AdrienneVittadini|/i Chanel buty.
/Sprawy do zrobienia,|/dla wszystkich gierek i kłamstw.
/Oznakowane karty mówią,|/"Przepraszam."
/Jesteś ze mną,|/jak mogłeś w ogóle mnie oszukiwać.
/Spłacasz sukę skurwysynie,|/wierz mi.
/Nie, nie jestem gejem,|/to nie lesbijskie gadanie.
/Tylko małe coś, żebyście wiedzieli.
/Bierz kasę, pieprz suki.
/Bierz kasę.|/Bierz kasę, pieprz suki.
/To ten kawałek Biggiego, skarbie.
/"One More Chance" oficjalnie zajęło pierwsze miejsce|/na liście w tym tygodniu.
/Biggie!
Jest:
Kocham cię, Fay-Fay.
Ja ciebie też.
Sprawy ułożyły się między mną, a Faith...
więc wysłałem Juniora M.A.F.I.A. w drogę.
Ale jak gładko poszło ze mną i Fay,|gorzej szło ze mną i Kim.
Notorious B.I.G. prezentuje...
Junior M.A.F.I.A.|Featuring Lil' Kim!
Ziomy, lepiej zajmijcie miejsca.
Trzymajcie kutasy, bo ta|suka jest głęboka.
Głębsza, niż cipka suki|na sześć stóp.
Twarde fiuty brzmią słodko w tej małej.
Młoda suka z ulicy gwarantuje,|że zostaniesz,
zazwyczaj bierzesz pracę|za miastem w Greyhound.
Teraz jestem związana z billboardem,|ziomy uderzcie to,
graj ze mną jak z kurczakiem,|myślę, że mogę przycisnąć by to mieć.
Raczej zabijać na rabunkach.
Raczej liczyć miliony,|jak będziesz jadł moją cipkę.
Popchnij mnie do granicy.|Weź moje uczucia w to.
Otwórz mnie, jak dochodzę.
Chcesz być moim głównym kochankiem ziom,|nie zaprzeczaj.
Chcesz lizać między moimi udami, ziom.
Nie chcesz mnie widzieć,|bijącej trzy razy zdrowaśkę,
wybuchające miejsca na sukach,|bo ja jestem zła.
Przerwij afery,|liż pociski do góry.
Jesteś zirytowana i puszczalska wszędzie.
Ja fałszywa?|Teraz chciałbyś wsadzić mi spluwę.
Wyciągnąć dziewiątkę,|jak wsadzam sobie.
Wiesz co, czarnuchu,|nie mam na to czasu.
Co z tego, ziom.|Nie próbuję słuchać tego gówna.
Teraz, chcesz mi kupować|diamenty i żakiety Armaniego.
Adrienne Vittadini|i Chanel buty.
Sprawy do zrobienia,|dla wszystkich gierek i kłamstw.
Oznakowane karty mówią,|"przepraszam".
Jesteś ze mną,|jak mogłeś w ogóle mnie oszukiwać.
Spłacasz sukę skurwysynie,|wierz mi.
Nie, nie jestem gejem,|to nie lesbijskie gadanie.
Tylko małe coś, żebyście wiedzieli.
Bierz kasę, pieprz suki.
Bierz kasę.|Bierz kasę, pieprz suki.
To ten kawałek Biggiego, skarbie.
"One More Chance" oficjalnie zajęło pierwsze miejsce|na liście w tym tygodniu.
Biggie!
Było:
/Daliśmy najgorętsze V|/obierając szybko miasto.
/Gramy w Monopoly na prawdziwą kasę.
/Ja i Biggie i modele,|/trzęsiemy ich sprawiedliwymi dupami.
/A parotta jest czymś,|/co chcecie zobaczyć koty.
/Patrzą cały czas,|/w kształtach kamieni.
/Bycie spłukanym jest dziecinne,|/a ja już podrosłem.
/Biegnij do tego klubu,|/z lodem na mnie i Paisanem.
/Zakres niezręcznej sytuacji,|/widzisz coś miłego i mnie nie ma.
/Koty to wasz dom,|/krzyczycie podczas walki.
/Jestem na 1500 miejscach,|/oglądając Tysona.
/Ta sama noc, ta sama bójka,
/ale jeden z nas koty, nie gra fair.|/Pozwolę ci powiedzieć.
/Ludzie, wkładają siebie w buty przestępców.
/Powiedz mi, nie chcesz piłki każdym razem, jak dostajesz|/szansę i żadnej nie wykorzystujesz.
/Żyjemy dla chwil,|/tworząc sens.
/Teraz robienie dolarów, rozbijanie butelek,|/kościste laski to przysługa Idalis.
/Niszczenie częstych pasażerów długich lotów.
/Pokażę ci.|/Kocham ciasto.
/Kocham ciasto bardziej, niż o tym wiesz.
/Pokażę ci.|/Kocham ciasto.
Jest:
Daliśmy najgorętsze V|obierając szybko miasto.
Gramy w Monopoly na prawdziwą kasę.
Ja i Biggie i modele,|trzęsiemy ich sprawiedliwymi dupami.
A parotta jest czymś,|co chcecie zobaczyć koty.
Patrzą cały czas,|w kształtach kamieni.
Bycie spłukanym jest dziecinne,|a ja już podrosłem.
Biegnij do tego klubu,|z lodem na mnie i Paisanem.
Zakres niezręcznej sytuacji,|widzisz coś miłego i mnie nie ma.
Koty to wasz dom,|krzyczycie podczas walki.
Jestem na 1500 miejscach,|oglądając Tysona.
Ta sama noc, ta sama bójka,
ale jeden z nas koty, nie gra fair.|Pozwolę ci powiedzieć.
Ludzie, wkładają siebie w buty przestępców.
Powiedz mi, nie chcesz piłki każdym razem, jak dostajesz|szansę i żadnej nie wykorzystujesz.
Żyjemy dla chwil,|tworząc sens.
Teraz robienie dolarów, rozbijanie butelek,|kościste laski to przysługa Idalis.
Niszczenie częstych pasażerów długich lotów.
Pokażę ci.|Kocham ciasto.
Kocham ciasto bardziej, niż o tym wiesz.
Pokażę ci.|Kocham ciasto.
Było:
/Taki był Pac.
/Rewolucjonista w jednym momencie,|/bandzior w innym.
/Zapytasz 10 osób o to jaki jest Pac|/i dostaniesz 10 różnych odpowiedzi.
/Ale był tym wszystkim, a nawet więcej...
/a czasem wyglądał jak ktoś, kto|/chciałby z tobą zadrzeć.
Jest:
Taki był Pac.
Rewolucjonista w jednym momencie,|bandzior w innym.
Zapytasz 10 osób o to jaki jest Pac|i dostaniesz 10 różnych odpowiedzi.
Ale był tym wszystkim, a nawet więcej...
a czasem wyglądał jak ktoś, kto|chciałby z tobą zadrzeć.
Było:
/Ale tak, jak Pac mi powiedział,|/najlepszy czas był na początku.
/Bo jak jesteś na szczycie,|/możesz tylko spadać w dół.
Jest:
Ale tak, jak Pac mi powiedział,|najlepszy czas był na początku.
Bo jak jesteś na szczycie,|możesz tylko spadać w dół.
Było:
/Pac miał rację.|/Ta noc w Quad Studios zmieniła wszystko.
Jest:
Pac miał rację.|Ta noc w Quad Studios zmieniła wszystko.
Było:
Tak, mam występ na 12-tym piętrze.
Jest:
Tak, mam występ na 12. piętrze.
Było:
- Wiesz, Big z innymi jest na 10-tym piętrze. Mają sesję.|- Tak? Jak leci na sesji?
Jest:
- Wiesz, Big z innymi jest na 10. piętrze. Mają sesję.|- Tak? Jak leci na sesji?
Było:
Yo, Big, stary! Pac na dole jest związywany przez jakis gości!|Przyłożyli mi pistolet do twarzy.
Jest:
Yo, Big, stary! Pac na dole jest związywany przez jakichś gości!|Przyłożyli mi pistolet do twarzy.
Było:
/Tupac nie wiedział, komu kurwa ma wierzyć.
Jest:
Tupac nie wiedział, komu kurwa ma wierzyć.
Było:
/- Tak długo jak był zatroskany...|- O, cholera.
/Każdy obok był odpowiedzialny...
Jest:
- Tak długo jak był zatroskany...|- O, cholera.
Każdy obok był odpowiedzialny...
Było:
/Wliczając mnie.
/W skutku z postrzeleniem|/Tupaca Shakura w Quad Studios...
/aktor, raper, producent|/Sean "Puffy" Combs...
Jest:
Wliczając mnie.
W skutku z postrzeleniem|Tupaca Shakura w Quad Studios...
aktor, raper, producent|Sean "Puffy" Combs...
Było:
/Znany producent muzyczny Sean "Puffy" Combs|/i raper Christopher Wallace...
Jest:
Znany producent muzyczny Sean "Puffy" Combs|i raper Christopher Wallace...
Było:
/W Sądzie Najwyższym, gdzie stawił|/czoła przysięgłym
/w sprawie o molestowanie wytoczonej mu|/w zeszłym roku.
/Został oczyszczony z sześciu postawionych mu zarzutów|/i skazany za trzy kolejne.
/Teraz czeka go odsiadka.
/Yo, pozwólcie mi powiedzieć,|/kto jest zwycięzcą.
Jest:
W Sądzie Najwyższym, gdzie stawił|czoła przysięgłym
w sprawie o molestowanie wytoczonej mu|w zeszłym roku.
Został oczyszczony z sześciu postawionych mu zarzutów|i skazany za trzy kolejne.
Teraz czeka go odsiadka.
Yo, pozwólcie mi powiedzieć,|kto jest zwycięzcą.
Było:
/Pac poszedł do pierdla za|/zarzuty o molestowanie.
/Myśleliśmy, że całe to gówno|/wreszcie się skończy...
/ale Suge Knight, dłużnik Death Row Records,|/miał co innego w głowie.
Jest:
Pac poszedł do pierdla za|zarzuty o molestowanie.
Myśleliśmy, że całe to gówno|wreszcie się skończy...
ale Suge Knight, dłużnik Death Row Records,|miał co innego w głowie.
Było:
/Big, czym jest rywalizacja Wschód - Zachód?
/Boisz się o swoje życie?
/- Jakiś komentarz co do Death Row?|/- Biggie, co zrobił Puff Daddy?
/Postrzeliłeś Tupaca?
/Co zrobisz teraz, gdy Pac wychodzi|/z więzienia?
Jest:
Big, czym jest rywalizacja Wschód - Zachód?
Boisz się o swoje życie?
- Jakiś komentarz co do Death Row?|- Biggie, co zrobił Puff Daddy?
Postrzeliłeś Tupaca?
Co zrobisz teraz, gdy Pac wychodzi|z więzienia?
Było:
/Pac i jego ludzie mówią...
/że "Who Shot Ya?"|/kawałek Biggiego wyszedł w związku...
/z próbą pozbycia się Paca|/i strzelaniną w Quad Studios.
/Ale obóz Biggiego twierdzi, że napisał on tę piosenkę,|/zanim wydarzyła się strzelanina.
/A teraz przestał grać tę piosenkę.
/Tak, przestał ją grać.|/A teraz Pac wychodzi...
/z nową piosenką na Biggiego.|/Wszystko wymyka się spod kontroli.
/Fani zmieniają strony,|/etykietki zmieniają strony.
Jest:
Pac i jego ludzie mówią...
że "Who Shot Ya?"|kawałek Biggiego wyszedł w związku...
z próbą pozbycia się Paca|i strzelaniną w Quad Studios.
Ale obóz Biggiego twierdzi, że napisał on tę piosenkę,|zanim wydarzyła się strzelanina.
A teraz przestał grać tę piosenkę.
Tak, przestał ją grać.|A teraz Pac wychodzi...
z nową piosenką na Biggiego.|Wszystko wymyka się spod kontroli.
Fani zmieniają strony,|etykietki zmieniają strony.
Było:
/Po pierwsze, pierdole twoją dziwkę|/i tą bandę z, którą się zadajesz.
/Westside nadjeżdża i my tu królujemy.
/Uważasz siebie za gracza,|/ale ja wydymałem twoją żonę.
/Rozpieprzamy Bad Boyów i mają|/przesrane do końca życia.
/I jeszcze Puffy chce mnie dorwać,
Jest:
Po pierwsze, pierdolę twoją dziwkę|i tą bandę, z którą się zadajesz.
West Side nadjeżdża i my tu królujemy.
Uważasz siebie za gracza,|ale ja wydymałem twoją żonę.
Rozpieprzamy Bad Boy'ów i mają|przesrane do końca życia.
I jeszcze Puffy chce mnie dorwać,
Było:
/Przybywamy, by was ograbić|/ze wszystkich kosztowności.
/Celujemy i rozwalamy was głąby,|/ale wy znacie zasady.
/Lil Ceaser, zapytaj się lepiej kumpli,|/jak cię załatwię.
/Najpierw cię potnę a twoje kawałki|/gdzieś wyrzucę, odwalisz kitę.
/Lil Kim nie zadzieraj|/z prawdziwymi gangsterami,
/- bo szybko zdejmę twoje brzydkie dupsko z ulic,|- Skąd to masz?
Jest:
Przybywamy, by was ograbić|ze wszystkich kosztowności.
Celujemy i rozwalamy was głąby,|ale wy znacie zasady.
Lil' Ceaser, zapytaj się lepiej kumpli,|jak cię załatwię.
Najpierw cię potnę a twoje kawałki|gdzieś wyrzucę, odwalisz kitę.
Lil' Kim nie zadzieraj|z prawdziwymi gangsterami,
- bo szybko zdejmę twoje brzydkie dupsko z ulic,|- Skąd to masz?
Było:
/Więc pozwól Westside dzisiaj pojechać.
Jest:
Więc pozwól West Side dzisiaj pojechać.
Było:
- Dobrze.|- Może teraz już wiesz,|jak to jest, być oszukiwanym.
Jest:
- Dobrze.|- Może teraz już wiesz, jak to jest, być oszukiwanym.
Było:
Więc miej 10,20.|Chuj mnie to obchodzi.
Jest:
Więc miej 10, 20.|Chuj mnie to obchodzi.
Było:
- Tak.|- Będziesz nosił toe tag, ziom.|[zakładana metka na palec po śmierci]
Jest:
- Tak.|- Będziesz nosił toe tag, ziom.
Było:
Jebaną rzecz, o, którą mnie|poprosiłeś.
Jest:
Jebaną rzecz, o którą mnie poprosiłeś.
Było:
Yo, stary, yo
Jest:
Yo, stary, yo!
Było:
/Ja i Pac powinniśmy powiedzieć,|/"Jebać to gówno.
/Chodźmy gdzieś i wyjaśnijmy to sobie. "
/Ale faktem jest, że teraz byliśmy|/poza tym wszystkim.
/Media oszalały.
/To nie miało nic wspólnego|/z hip-hopem...
/ale wszystko ze sprzedażą gazet i magazynów.
Jest:
Ja i Pac powinniśmy powiedzieć,|"Jebać to gówno.
Chodźmy gdzieś i wyjaśnijmy to sobie."
Ale faktem jest, że teraz byliśmy|poza tym wszystkim.
Media oszalały.
To nie miało nic wspólnego|z hip-hopem...
ale wszystko ze sprzedażą gazet i magazynów.
Było:
Wiem, że Big go wystawił. To dlatego mój ziom Pac|wrócił z kawałkiem "Hit "Em Up."
Jest:
Wiem, że Big go wystawił. To dlatego mój ziom Pac|wrócił z kawałkiem "Hit'Em Up".
Było:
/- Po prostu daj mi forsę, daj mi forsę.|/- Kasę, kasę, kasę.
/Daj mi forsę, daj mi forsę.
/- Kasę, kasę, kasę.|/- Daj mi forsę, daj mi forsę.
/Jestem złym, złym kolesiem.
/Mój człowiek Infleft Tec|/i dziewiąty w mojej chacie,
/zmienił się w składającego oferty.
/Raz, dwa, trzy, był w domu na koniec '93.
/Próbuję dostać ten papier, G.|/Jesteś ze mną.
/Jebana prawda.|/Moja kieszeń wygląda całkiem dobrze,
/a ja jestem zestresowany.|/Yo, Biggie, pozwól mi wziąć kamizelkę.
/Nie potrzebna do tego.|/Weź tylko jebaną spluwę.
/Pierwsza kieszeń jest gruba.|/Przyłóż mu to do pleców.
/Słowo zwiąże Yo, bez odwrotu,|/bez fałszywych ruchów.
/Potraktuj to jak boks.|/Zajeb i odskocz, zajeb i odskocz.
/Ziom, nie umiesz wyjaśnić tego,
/okradałem sukinsynów|/od czasów niewolniczych statków.
/Z tym samym klipem i tym samym 4-5...
Jest:
- Po prostu daj mi forsę, daj mi forsę.|- Kasę, kasę, kasę.
Daj mi forsę, daj mi forsę.
- Kasę, kasę, kasę.|- Daj mi forsę, daj mi forsę.
Jestem złym, złym kolesiem.
Mój człowiek Infleft Tec|i dziewiąty w mojej chacie,
zmienił się w składającego oferty.
Raz, dwa, trzy, był w domu na koniec '93.
Próbuję dostać ten papier, G.|Jesteś ze mną.
Jebana prawda.|Moja kieszeń wygląda całkiem dobrze,
a ja jestem zestresowany.|Yo, Biggie, pozwól mi wziąć kamizelkę.
Nie potrzebna do tego.|Weź tylko jebaną spluwę.
Pierwsza kieszeń jest gruba.|Przyłóż mu to do pleców.
Słowo zwiąże Yo, bez odwrotu,|bez fałszywych ruchów.
Potraktuj to jak boks.|Zajeb i odskocz, zajeb i odskocz.
Ziom, nie umiesz wyjaśnić tego,
okradałem sukinsynów|od czasów niewolniczych statków.
Z tym samym klipem i tym samym 4-5...
Było:
/Kto cię postrzelił.
/Odrzucając słabość z przeszłości,
/ciężko lękać się|/tych Brooklyńskich ulic.
/To już, ziom.|/Jebać całe to kłótliwe mięcho.
/Słyszę to sączenie w twoim poliku,
/twoje bicie serca brzmi,|/jak stopa Sasquatcha.
/Grzmocę, trzęsę się konkretnie.
/Kończę to wszystko,|/kiedy skończę spisek.
/Sąsiedzi wezwali gliny,|/kiedy usłyszeli szalone strzały.
/Tocząc się, wypuszczając trzy na rogu.
/Rzeź, elektryczna taśma|/wokoło twojej córki.
/Stara szkoła, nowa szkoła,|/musi się nauczyć, ciężko.
/Płonę, skarbie, płonę jak|/"Disco Inferno."
/Płonę wolno jak blanty z koką.
/Obrać więcej skór|/niż ziemniaków.
/Ziomy wiedzą,|/molestowanie tekstem ma miejsce.
/Zadzieranie z B. I. G.|/nie jest bezpieczne.
/Sprawię twoją skórę otartą.|/Szorstką dla zgromadzenia.
/Uderzam i duszę,|/kajdanki i Land Cruisery.
/Big Poppa rozbija głupków,|/przesiewa głupków.
/Czarnuchy są źli, bo wiedzą,|/że finansowe zasady, są wokół mnie.
/Two Glock dziewięć,|/żaden skurwysyn nie szepcze o mnie.
/Jestem najlepszym z Crooklynu.
/Przewijasz to,|/Bad Boy jest za tym.
/Tak jak dajemy,|/to czego potrzebujesz.
/East Coast.
/Bad Boy.
/Widzę światło podniecające|/wszystkich dziwaków.
/Sterta szalonego chleba,|/szalona miłość dla moich pisków.
/Czarnuchy chcą się lekać|/widząc moje plecy.
/Myślę, że koniak i palenie marihuany|/rozluźni mnie.
/Zmieniam to wszystko,|/obciagacz G wymięka.
/Jeden fałszywy ruch|/i wyglądasz jak szwajcarski ser.
/Klip dla respektu,|/wymagam tego.
/Upaść i złamać 11 przykazanie.
/Nie powinieneś zaczynać|/z North C Poppa.
/Było z tysiąc zgonów,|/następny będziesz ty.
/Czuję dla ciebie jak Chaka Khan.|/Ja jestem donem.
/Cipka, kiedy zechcę,|/rolex na ręce.
/Umrzesz wolno, ale łagodnie.
/Najważniejsze wydarzenia ostatnich godzin.
/Właśnie mamy dla was zadziwiające|/wieści prosto z Las Vegas.
/Widoczny kierowca to strzelający|/w zamachu na Tupaca Shakura.
- Yo, Big, chodź tu, stary!|/- Podczas strzelaniny
Jest:
Kto cię postrzelił.
Odrzucając słabość z przeszłości,
ciężko lękać się|tych Brooklyńskich ulic.
To już, ziom.|Jebać całe to kłótliwe mięcho.
Słyszę to sączenie w twoim poliku,
twoje bicie serca brzmi,|jak stopa Sasquatcha.
Grzmocę, trzęsę się konkretnie.
Kończę to wszystko,|kiedy skończę spisek.
Sąsiedzi wezwali gliny,|kiedy usłyszeli szalone strzały.
Tocząc się, wypuszczając trzy na rogu.
Rzeź, elektryczna taśma|wokoło twojej córki.
Stara szkoła, nowa szkoła,|musi się nauczyć, ciężko.
Płonę, skarbie, płonę jak|"Disco Inferno".
Płonę wolno jak blanty z koką.
Obrać więcej skór|niż ziemniaków.
Ziomy wiedzą,|molestowanie tekstem ma miejsce.
Zadzieranie z B.I.G.|nie jest bezpieczne.
Sprawię twoją skórę otartą.|Szorstką dla zgromadzenia.
Uderzam i duszę,|kajdanki i Land Cruisery.
Big Poppa rozbija głupków,|przesiewa głupków.
Czarnuchy są źli, bo wiedzą,|że finansowe zasady, są wokół mnie.
Two Glock dziewięć,|żaden skurwysyn nie szepcze o mnie.
Jestem najlepszym z Crooklynu.
Przewijasz to,|Bad Boy jest za tym.
Tak jak dajemy,|to czego potrzebujesz.
East Coast.
Bad Boy.
Widzę światło podniecające|wszystkich dziwaków.
Sterta szalonego chleba,|szalona miłość dla moich pisków.
Czarnuchy chcą się lekać|widząc moje plecy.
Myślę, że koniak i palenie marihuany|rozluźni mnie.
Zmieniam to wszystko,|obciągacz G wymięka.
Jeden fałszywy ruch|i wyglądasz jak szwajcarski ser.
Klip dla respektu,|wymagam tego.
Upaść i złamać 11 przykazanie.
Nie powinieneś zaczynać|z North C Poppa.
Było z tysiąc zgonów,|następny będziesz ty.
Czuję dla ciebie jak Chaka Khan.|Ja jestem donem.
Cipka, kiedy zechcę,|rolex na ręce.
Umrzesz wolno, ale łagodnie.
Najważniejsze wydarzenia ostatnich godzin.
Właśnie mamy dla was zadziwiające|wieści prosto z Las Vegas.
Widoczny kierowca to strzelający|w zamachu na Tupaca Shakura.
- Yo, Big, chodź tu, stary!|- Podczas strzelaniny
Było:
/Shakur był w towarzystwie swojego|/producenta, Suge'a Knighta.
/Policja jeszcze nie wskazała podejrzanych.
/W każdym razie, świadkowie opowiadają,|/jakoby słyszeli wiele strzałów.
/Shakur został przetransportowany do Las Vegas University|/Medical Center z czterema ranami postrzałowymi...
/i podano, że jest w krytycznym stanie.
Jest:
Shakur był w towarzystwie swojego|producenta, Suge'a Knighta.
Policja jeszcze nie wskazała podejrzanych.
W każdym razie, świadkowie opowiadają,|jakoby słyszeli wiele strzałów.
Shakur został przetransportowany do Las Vegas University|Medical Center z czterema ranami postrzałowymi...
i podano, że jest w krytycznym stanie.
Było:
/Modlę się o to żeby ta cała rywalizacja|/Wschód - Zachód już się skończyła.
Jest:
Modlę się o to żeby ta cała rywalizacja|Wschód - Zachód już się skończyła.
Było:
/To dlatego powinniśmy robić teraz|/wszystko, na co liczymy.
Jest:
To dlatego powinniśmy robić teraz|wszystko, na co liczymy.
Było:
/Zrobimy chaos z wami skurwysyny,|/ziom. Rozumiesz mnie?
Jest:
Zrobimy chaos z wami skurwysyny,|ziom. Rozumiesz mnie?
Było:
/W tym momencie,|/znowu miałem tą myśl.
/Śmierć byłaby lepsza niż|/męczenie się z tym.
/Wychodziłem, siedziałem w hotelu,|/a wtedy głos powiedział...
/"Widzisz jakichś czarnuchów?"
Jest:
W tym momencie,|znowu miałem tą myśl.
Śmierć byłaby lepsza niż|męczenie się z tym.
Wychodziłem, siedziałem w hotelu,|a wtedy głos powiedział...
"Widzisz jakichś czarnuchów?"
Było:
/Tak, byłem tu przez trzy tygodnie i nawet|/tego nie powiedziałem.
Nigdy już nie nazwę czarnego|człowieka "czarnuchem."
Jest:
Tak, byłem tu przez trzy tygodnie i nawet|tego nie powiedziałem.
Nigdy już nie nazwę czarnego|człowieka "czarnuchem".
Było:
D Roc, nie było dnia w, którym nie myślałem,|ile dla mnie zrobiłeś.
Jest:
D Roc, nie było dnia, w którym nie myślałem,|ile dla mnie zrobiłeś.
Było:
/Daj mi znać, czy wybierasz|/ulicę, czy studio.
/Myślisz, że to robi z ciebie mężczyznę?
/Będziesz świetnym ojcem.
/Co, jeśli sobie nie poradzę?
/Też cię kocham.
/Będzie dobrze, tylko ty i ja.
/Jesteś za gruby, czarny i brzydki.
/Teraz juz nawet nie wiem,|/kim do chuja jesteś.
/Jesteś złym chłopcem, chcącym robić|/dobrze, czy na odwrót?
Jest:
Daj mi znać, czy wybierasz|ulicę, czy studio.
Myślisz, że to robi z ciebie mężczyznę?
Będziesz świetnym ojcem.
Co, jeśli sobie nie poradzę?
Też cię kocham.
Będzie dobrze, tylko ty i ja.
Jesteś za gruby, czarny i brzydki.
Teraz juz nawet nie wiem,|kim do chuja jesteś.
Jesteś złym chłopcem, chcącym robić|dobrze, czy na odwrót?
Było:
/że to są hamulce.
/Kończmy to, kończmy to, kończmy.
Jest:
że to są hamulce.
Kończmy to, kończmy to, kończmy.
Było:
Mam tego dosyć.|/Jebie mnie już to, że traktujesz mnie jak gówno.
Jest:
Mam tego dosyć.|Jebie mnie już to, że traktujesz mnie jak gówno.
Było:
Ej, czy to nie Sandy?
Jest:
Hej, czy to nie Sandy?
Było:
/Ludzie są gotowi umrzeć dla kolejnego|/kawałku Biggiego Smallsa.
Jest:
Ludzie są gotowi umrzeć dla kolejnego|kawałku Biggiego Smallsa.
Było:
Myślę, że masz rację Puff, ale jest kilka spraw,|o, których chciałbym z tobą pomówić.
Jest:
Myślę, że masz rację Puff, ale jest kilka spraw,|o których chciałbym z tobą pomówić.
Było:
/Z przeciwnościami,|/albo jak spalić cześć przecznicy.
/Rozwalić to na sekcje.|/Narkotyki po selekcji.
/Niektórzy biorą lufki,|/inni strzykawki.
/Strzykawki sprzedane osobno,|/otwarty zastępca.
/Szybko złapać Smitha i Wesson|/tak, jak mój kutas zginął.
/Dla ochrony mej pozycji, rogu, warstwy.
/Kiedy nas tu nie ma|/zmów modlitwę oszusta.
/Jeśli gra mnie przeraża albo powstrzymuje|/mam nadzieję, że sprawia mnie to lepszym.
/Stań lepiej, daj pieniądze mamie,
/daję mojej córce plan na studia,|/więc nie potrzebuje faceta.
/Pozostać daleko od nieśmiałości,|/ruszać tylko kiedy twoje serce czuje.
/I żyć z mottem:|/"Niebo to granica"
/Skurwysyni widzą cię durniu na szczycie.
/Niebo jest granicą,|/a ty ciągle jedziesz.
/Po prostu brnij dalej.
Jest:
Z przeciwnościami,|albo jak spalić cześć przecznicy.
Rozwalić to na sekcje.|Narkotyki po selekcji.
Niektórzy biorą lufki,|inni strzykawki.
Strzykawki sprzedane osobno,|otwarty zastępca.
Szybko złapać Smitha i Wesson|tak, jak mój kutas zginął.
Dla ochrony mej pozycji, rogu, warstwy.
Kiedy nas tu nie ma|zmów modlitwę oszusta.
Jeśli gra mnie przeraża albo powstrzymuje|mam nadzieję, że sprawia mnie to lepszym.
Stań lepiej, daj pieniądze mamie,
daję mojej córce plan na studia,|więc nie potrzebuje faceta.
Pozostać daleko od nieśmiałości,|ruszać tylko kiedy twoje serce czuje.
I żyć z mottem:|"Niebo to granica".
Skurwysyni widzą cię durniu na szczycie.
Niebo jest granicą,|a ty ciągle jedziesz.
Po prostu brnij dalej.
Było:
/Po prostu brnij dalej.|/Niebo jest granicą.
/Yo, Big, budź się. Wstawaj, stary.
/- O 7:30 mamy lot 504.|/- 504.
/- Lecimy do L. A. X.|/- Cali?
/- Bez wątpienia, stary. Kalifornia.|/- Tak.
/Nie podoba mi się, że tam jedziesz.
Myślę, że pobyt w L. A.|Zakończy w końcu to wszystko.
Jest:
Po prostu brnij dalej.|Niebo jest granicą.
Yo, Big, budź się. Wstawaj, stary.
- O 7:30 mamy lot 504.|- 504.
- Lecimy do L.A.X.|- Cali?
- Bez wątpienia, stary. Kalifornia.|- Tak.
Nie podoba mi się, że tam jedziesz.
Myślę, że pobyt w L.A.|zakończy w końcu to wszystko.
Było:
/Zapomniałam.|Przecież już dorosłeś.
/Raperzy z zachodu ciągle bali się|/przyjechać na wschód...
/a ci ze wschodu bali się|/pojechać na zachód...
/ale przyszedł czas, żeby z tym skończyć.
/Więc pojechałem do Cali|/promować swój album.
Jest:
Zapomniałam.|Przecież już dorosłeś.
Raperzy z zachodu ciągle bali się|przyjechać na wschód...
a ci ze wschodu bali się|pojechać na zachód...
ale przyszedł czas, żeby z tym skończyć.
Więc pojechałem do Cali|promować swój album.
Było:
/Powiedz temu chujowi,|/że nie wyjedzie z Kalifornii żywy.
Jest:
Powiedz temu chujowi,|że nie wyjedzie z Kalifornii żywy.
Było:
/Hip-hopowa elita z obu wybrzeży...
/przyjechała do miasta Los Angeles.|/Dzisiaj wieczorem.
/Magazyn Vibe przygotowuje wielkie przyjęcie dla|/zdobywców wczorajszych Soul Train Awards...
/Spodziewa się przybycie kilku|/znanych nazwisk.
Jest:
Hip-hopowa elita z obu wybrzeży...
przyjechała do miasta Los Angeles.|Dzisiaj wieczorem.
Magazyn Vibe przygotowuje wielkie przyjęcie dla|zdobywców wczorajszych Soul Train Awards...
Spodziewa się przybycia kilku|znanych nazwisk.
Było:
- Jedziecie na imprezę?|/- Tak, jesteśmy właśnie w drodze.
- Myślałam, że jedziesz do Londynu.|/- Miałem...
Jest:
- Jedziecie na imprezę?|- Tak, jesteśmy właśnie w drodze.
- Myślałam, że jedziesz do Londynu.|- Miałem...
Było:
Więc jak wrócisz do Nowego Jorku,|chcę, żebyś przysłała C. J. Tutaj z moją mamą.
/Jan pozwoliła mi zabrać T'yannę,|więc chcę, żeby mój syn też tu był.
/Dobra, możemy to załatwić.
/Pogadamy później.
/Lepiej niż twój zwykły tatuś,
/skręcam kapustę instynktownie.
/Czarni myślą, że gówno nie śmierdzi,
/różowe ćpuny,|/moi zawodnicy z Detroit.
/Pozdro dla moich ziomów z Brooklynu,
/Śmiertelna prawda, jeśli będą mieli głowę,
/ naklepuje ekipy, które|/coś do nas mają.
/Przemawia do nas. Dziewczyny idą do nas,|/chcą nam zrobić, przykręcić nas.
/Kogo nas?|/Tak, Tatus i Puff!
/Blisko jak Starsky i Hutch.|/Ciśniemy sprzęgło.
/Wyzywam uścisk na twojej|/wiśniowej M-3
/Rozwalić każdego M. C.|/Łatwo, łatwo.
/Niedawno czarnuchy wycofujące się|/nic nie powiedziały,
/więc powiedziałem swoją spluwą,|/zachowując spokój.
/Kubańczycy z Jezusowym kawałkiem,|/z moim piskiem.
Yo, jesteśmy w L. A! Jesteśmy w L. A!
Jest:
Więc jak wrócisz do Nowego Jorku,|chcę, żebyś przysłała C.J. tutaj z moją mamą.
Jan pozwoliła mi zabrać T'yannę,|więc chcę, żeby mój syn też tu był.
Dobra, możemy to załatwić.
Pogadamy później.
Lepiej niż twój zwykły tatuś,
skręcam kapustę instynktownie.
Czarni myślą, że gówno nie śmierdzi,
różowe ćpuny,|moi zawodnicy z Detroit.
Pozdro dla moich ziomów z Brooklynu,
Śmiertelna prawda, jeśli będą mieli głowę.
Naklepuje ekipy, które|coś do nas mają.
Przemawia do nas. Dziewczyny idą do nas,|chcą nam zrobić, przykręcić nas.
Kogo nas?|Tak, Tatus i Puff!
Blisko jak Starsky i Hutch.|Ciśniemy sprzęgło.
Wyzywam uścisk na twojej|wiśniowej M-3
Rozwalić każdego MC.|Łatwo, łatwo.
Niedawno czarnuchy wycofujące się|nic nie powiedziały,
więc powiedziałem swoją spluwą,|zachowując spokój.
Kubańczycy z Jezusowym kawałkiem,|z moim piskiem.
Yo, jesteśmy w L.A.! Jesteśmy w L.A.!
Było:
/Myślę, że całe życie próbowałem|/stać się mężczyzną...
/ale z jakiegoś powodu, nie|/muszę tego więcej robić.
/Mój drugi album był o upadaniu...
/i brzmiało to jakby Bóg cały czas|/dawał mi czyste sumienie.
/Niespodziewanie, musimy przestać to puszczać.|/Spaliliśmy to dzisiaj.
/Inspektorzy od bezpieczeństwa pożarowego|/wbili i musimy spadać.
/Prosimy wychodzić wyjściami po lewo.
Jest:
Myślę, że całe życie próbowałem|stać się mężczyzną...
ale z jakiegoś powodu, nie|muszę tego więcej robić.
Mój drugi album był o upadaniu...
i brzmiało to jakby Bóg cały czas|dawał mi czyste sumienie.
Niespodziewanie, musimy przestać to puszczać.|Spaliliśmy to dzisiaj.
Inspektorzy od bezpieczeństwa pożarowego|wbili i musimy spadać.
Prosimy wychodzić wyjściami po lewo.
Było:
/Kiedy wrócę do Nowego Jorku,|/dlaczego po prostu...
/nie możglibyśmy usiąść i przemyśleć,|/co my do chuja wyprawiamy?
Jest:
Kiedy wrócę do Nowego Jorku,|dlaczego po prostu...
nie moglibyśmy usiąść i przemyśleć,|co my do chuja wyprawiamy?
Było:
- Tak.|/- Zgadnij, co.
Jest:
- Tak.|- Zgadnij, co.
Było:
/Jadę, jadę, z powrotem|/do Cali, Cali...
Jest:
Jadę, jadę, z powrotem|do Cali, Cali...
Było:
/Teraz już koniec dnia.
/Noc wkrótce zapadnie.
/Cienie popołudnia,
/ciągle na niebie.
/Ciemność zapada.
/Gwiazdy ją zabierają.
/Słońce, ptaki i kwiaty
/są głosem snu.
Jest:
Teraz już koniec dnia.
Noc wkrótce zapadnie.
Cienie popołudnia,
ciągle na niebie.
Ciemność zapada.
Gwiazdy ją zabierają.
Słońce, ptaki i kwiaty
są głosem snu.
Było:
Jeśli "sukinsyn" jest naprawdę lepsze
Jest:
Jeśli "sukinsyn" jest naprawdę lepsze...
Było:
/Mój syn, Christopher Wallace,|/opowiadał historie.
/Kilka z nich było zabawnych,|/kilka smutnych...
/niektóre agresywne...
/ale ludzie słuchali.
/Jestem smutna, że jego życie|/skończyło się w wieku 24 lat...
/ale pociesza mnie to,|że /stał się mężczyzną...
/i był gotowy do życia.
/Gdy patrzę na te wszystkie twarze...
/coś się dzieje.
/Ktoś w tłumie włącza radio...
/i słyszę głos swojego syna.
/Lepiej niż twój zwykły tatuś,
/skręcam kapustę instynktownie.|/Czarni myślą, że gówno nie śmierdzi,
/różowe ćpuny,|/moi zawodnicy z Detroit.
/Pozdro dla moich ziomów z Brooklynu,
/Śmiertelna prawda, jeśli będą mieli głowę,|/Biggie będzie tam co noc.
/Tatuś jest gładki,|/od czasów Underoos
/Nigdy nie przegrywa, nigdy nie wybiera, naklepuje ekipy,|/które coś do nas mają. Przemawia do nas.
Christopher Wallace, aka Notorious B. I. G.,|nie dożył do wydania swojego drugiego albumu.
Jest:
Mój syn, Christopher Wallace,|opowiadał historie.
Kilka z nich było zabawnych,|kilka smutnych...
niektóre agresywne...
ale ludzie słuchali.
Jestem smutna, że jego życie|skończyło się w wieku 24 lat...
ale pociesza mnie to,|że stał się mężczyzną...
i był gotowy do życia.
Gdy patrzę na te wszystkie twarze...
coś się dzieje.
Ktoś w tłumie włącza radio...
i słyszę głos swojego syna.
Lepiej niż twój zwykły tatuś,
skręcam kapustę instynktownie.|Czarni myślą, że gówno nie śmierdzi,
różowe ćpuny,|moi zawodnicy z Detroit.
Pozdro dla moich ziomów z Brooklynu,
Śmiertelna prawda, jeśli będą mieli głowę,|Biggie będzie tam co noc.
Tatuś jest gładki,|od czasów Underoos
Nigdy nie przegrywa, nigdy nie wybiera, naklepuje ekipy,|które coś do nas mają. Przemawia do nas.
Christopher Wallace, aka Notorious B.I.G.|nie dożył do wydania swojego drugiego albumu.