o Zestawienie różnic w tekstach o ID:
110024 (jako 'było') z ID:
110118 (jako 'jest').
Było:
movie info: XVID 624x352 23.976fps 698.3 MB|/SubEdit b.4072 (http://subedit.com.pl)/
Napisy by hodak|w w w . h o d a k . p l
Moje ego jest łechtane|przez Google Analytics
Szukam przyjaciela.
Jeśli spodobały ci się napisy,|możesz mi dać o tym znać: t w i t t e r . c o m / h o d a k P L
Jest:
Było:
ciągnącą się przez całą tą ulicę.|I... Chodź tutaj.
Jest:
STARY, KOCHAM CIĘ
ciągnącą się przez całą tę ulicę.|I... Chodź tutaj.
Było:
Wiesz, tak sobie myślałem,|że mogłybyście z Denise i Hailey
Jest:
Tak sobie myślałem,|że mogłybyście z Denise i Hailey
Było:
Byłoby świetnie. Tak.
Jest:
Byłoby świetnie.
Było:
ale jak tylko sprzedam| posiadłość Ferrigno,
Jest:
ale jak tylko sprzedam|posiadłość Ferrigno,
Było:
O mój Boże|Byłam na jakichś 10-u milionach randek,
a ty żenisz się|z całkowicie niesamowitym facetem,
Jest:
Byłam na jakichś|10-u milionach randek,
a ty żenisz się|z niesamowitym facetem,
Było:
- O mój Boże, naprawdę?|- Tak jakby.
Jest:
- Naprawdę?|- Tak jakby.
Było:
To znaczy, wiem, że sąsiedztwo|trochę, wiesz...
O mój Boże, Zo! Nie wierzę|że nie zadzwoniłaś najpierw do mnie!
Jest:
Wiem, że sąsiedztwo|trochę, wiesz...
Nie wierzę, że nie zadzwoniłaś,|kurwa, najpierw do mnie!
Było:
Boże, czekaj chwilę.
Jest:
Było:
Wynocha. Wynocha z domu...
Jest:
Wypieprzać mi z domu...
Było:
- "Z kim?" żartujesz sobie? Z Peterem.|- Z kim? Ze mną.
- Nie znam Petera.|- Spotkałem tego gościa z 20 razy.
Jest:
- "Z kim?" Żartujesz? Z Peterem.|- Spotkałem tego gościa z 20 razy.
Było:
- Nie znasz żadnego Petera?|- Nie mam zielonego pojęcia kto to jest.
Jest:
- Nie znasz?|- Nie mam pojęcia kto to jest.
Było:
- Nie znasz go?|- Nigdy nie poznałem Petera.
Jesteś dupkiem.
Przepraszam, Zo. Ustaliliście już datę?
Tak. 30 Czerwca w Santa Barbara.
Peter już zarezerwował to miejsce,|w którym byliśmy podczas długiego weekendu.
To takie romantyczne.
O mój Boże, on jest taki romantyczny.
Jest:
- Nigdy nie poznałem Petera.|- Jesteś dupkiem.
- Ustaliliście już datę?|- Tak. 30 Czerwca w Santa Barbara.
Peter już zarezerwował to miejsce,|w którym byliśmy na długi weekend.
- To takie romantyczne.|- O mój Boże, on jest taki romantyczny.
Było:
Racja.|W Santa Barbara był tylko oral.
- Ta.|- Dziewczyny.
Jest:
W Santa Barbara był tylko oral.
Dziewczyny.
Było:
Boże, jesteś taka staroświecka, Zooey.
Jest:
Boże, jesteś taka staroświecka, Zooey.
Było:
i przychodzi do ciebie|jakieś sześć razy w tygodniu.
Jest:
i przychodzi do ciebie|sześć razy w tygodniu.
Było:
Weź się w garść, dziewczyno.
Ta, będzie świetnie..
Jest:
- Weź się w garść, dziewczyno.|- Ta, będzie świetnie...
Było:
Moi rodzice i tak pewnie już śpią,|zadzwonię do nich jutro.
Nie chcesz porozmawiać z żadnym ze swoich znajomych?
Podzwonię trochę w ten weekend..
Naprawdę?|A co z tym gościem, Tevin?
Jest:
Moi rodzice i tak już śpią,|zadzwonię do nich jutro.
Nie chcesz porozmawiać|z żadnym ze znajomych?
Podzwonię trochę w ten weekend.
Tak?|A co z tym gościem, Tevinem?
Było:
Będę się z nim widział w poniedziałek..
A jak na imię temu...|Ten, z którym chodzisz na szermierkę.
Jest:
Będę się z nim widział w poniedziałek.
A ten, z którym chodzisz na szermierkę.
Było:
Czy Peter miał jakichś przyjaciół|gdy dorastał?
Jest:
Czy Peter miał jakichś przyjaciół,|gdy dorastał?
Było:
Dobra, patrz, Zooey,|tylko żeby wyjaśnić,
Mój tata pracował dla IBM,|więc często się przeprowadzaliśmy.
Jest:
Dobra, żeby wyjaśnić,
mój tata pracował dla IBM,|więc często się przeprowadzaliśmy.
Było:
Oczywiście, prawdopodobnie po to,|by ssać ich fiuty, ale...
Jest:
Oczywiście, pewnie po to,|by ssać ich fiuty, ale...
Było:
Ale nie ma potrzeby aby używać|takiego języka.
Jest:
Ale nie ma potrzeby, aby używać|takiego języka.
Było:
Chodzi o to, Zooey, że Peter|zawsze lepiej dogadywał się z dziewczynami.
Wiesz, właściwie to widać,|ponieważ jest takim wspaniałym chłopakiem.
Jest:
Chodzi o to, że Peter|zawsze lepiej dogadywał się z dziewczynami.
Wiesz, właściwie to widać,|bo jest takim wspaniałym chłopakiem.
Było:
Zooey, sprawa wygląda tak.|Peter zawsze był facetem "dla dziewczyny".
Jest:
Zooey, to wygląda tak.|Peter zawsze był facetem "dla dziewczyny".
Było:
Zooey, nie słuchaj go, dobrze?|To znaczy. Przez 8 lat żyliśmy oddzielnie.
Jest:
Nie słuchaj go, ok?|Przez 8 lat żyliśmy oddzielnie.
Było:
Nie. Po prostu mówimy, że nigdy nie miałeś|najlepszego przyjaciela, to wszystko.
- A niby kto jest twoim najlepszym przyjacielem?|- Mam dwóch.
Hank Mardukas był moim|najlepszym przyjacielem
Jest:
Po prostu mówimy, że nigdy nie miałeś|najlepszego przyjaciela.
- A kto jest twoim?|- Mam dwóch.
Hank Mardukas jest moim|najlepszym przyjacielem
Było:
- Drużba na naszym weselu.|- Tak, to prawda.
Jest:
- Drużba na naszym weselu.|- Prawda.
Było:
- Robbie jest twoim najlepszym przyjacielem?|- Zgadza się. I Hank Mardukas.
Jest:
- Robbie jest twoim najlepszym przyjacielem?|- Tak. I Hank Mardukas.
Było:
Dzień Dobry, Trayce.
Jest:
Dzień dobry, Trayce.
Było:
Jeden koleś z mojej ligi futbolowej
wysłał mi QuickTime'a.
Jest:
Koleś z mojej ligi futbolowej|wysłał mi QuickTime'a.
Było:
- Damn/*babcia*/!|- Jak bardzo to jest chore?
Bardzo. Bardzo bardzo chore.
Jest:
- Cholercia!|- Jak bardzo to jest chore?
Bardzo. Bardzo, bardzo chore.
Było:
Tak, wiem. Ale czuję,|że muszę rzucić sobie wyzwanie...
- ...zobaczyć, jak to się potoczy...|- Tak.
Jest:
Tak, wiem. Ale czuję,|że muszę rzucić sobie wyzwanie,
- zobaczyć, jak to się potoczy...|- Tak.
Było:
Mieliśmy taki wyjątkowy wieczór,| wszystko zaplanowane i...
Jest:
Mieliśmy taki wyjątkowy wieczór,|wszystko zaplanowane i...
Było:
Hej kotku, całkiem zapomniałam|To moja kolej na urządzenie nocy z dziewczynami.
Jest:
Dziś moja kolej na urządzenie nocy z dziewczynami.
Było:
Słuchaj, sory, straciłem trochę panowanie.
Jest:
Słuchaj, sorry, straciłem trochę panowanie.
Było:
Wiesz, wszedłeś z całkiem niezłym ślizgiem.
Jest:
Wszedłeś z całkiem niezłym ślizgiem.
Było:
Tak? A co tam się dzieje ciekawego?
A wiesz, po prostu urządzamy|dla Eugene'a
Coś typu wieczór kawalerski, taki biwak, wiesz...
Jest:
Tak? A co tam się dzieje?
A wiesz, po prostu urządzamy|dla Eugene'a...
Coś typu wieczór kawalerski,|taki biwak, wiesz...
Było:
Robiłem to ze swoją dziewczyną,|on żartuje..
Jest:
Robiłem to ze swoją dziewczyną,|on żartuje.
Było:
Zaprosiłbym cię, stary,|ale nie wiedziałem, że by cię to zainteresowało.
Nigdy tak w sumie z nami nie wychodzisz|po treningu ani nic.
Jest:
Zaprosiłbym cię, ale nie wiedziałem,|że by cię to zainteresowało.
Nigdy z nami nie wychodzisz|po treningu ani nic.
Było:
Dobra, więc, chyba|powinniśmy zasuwać na drogę.
Jest:
Dobra, więc, chyba|powinniśmy zasuwać.
Było:
- Bawcie się dobrze.|- Wyśmienicie.
Jest:
Bawcie się dobrze.
Było:
Nie, poważnie.|Wiecie, co najbardziej lubię robić w nocy?
siedzieć z wami dziewczyny|i to mogę robić bez żadnego poczucia winy
bo Barry też uwielbia|przesiadywać ze swoimi przyjaciółmi.
To znaczy, co tydzień|wychodzą na golfa,
Jest:
Wiecie, co najbardziej lubię robić w nocy?
Siedzieć z wami,|i to mogę robić bez żadnego poczucia winy,
bo Barry uwielbia|przesiadywać z kumplami.
To znaczy, co tydzień|wychodzą na golfa
Było:
Czekaj, Vegas? Nie martwisz się,|że cię będzie tam zdradzał?
Jest:
Vegas? Nie martwisz się,|że cię będzie tam zdradzał?
Było:
Słuchajcie, kocham go nad życie,|ale jestem daleko poza jego zasięgiem,
jestem najładniejsza,|jaką może kiedykolwiek mieć.
A jestem tylko 7, więc wiecie...
O mój Boże, nie jesteś 7.
Jest:
Kocham go nad życie,|ale jestem daleko poza jego zasięgiem,
jestem najładniejszą,|jaką może mieć.
A jestem tylko 7., więc wiecie...
O mój Boże.
Było:
No nie wiem, Zo.|To znaczy, wydaje mi się, że to jest całkiem poważne.
Jest:
Ale wydaje mi się,|że to jest całkiem poważne.
Było:
Jak mój szwagier,|doprowadza moją siostrę do szału
Zawsze tylko|"Kiedy będziesz w domu?"
"Gdzie idziesz?|Mogę iść z tobą?"
"Ale w TV nic nie ma,|co ja mam robić?"
- To... Przestań, co jest...|- "Bądź w domu przed północą."
Jest:
Jak mój szwagier,|doprowadza moją siostrę do szału.
Zawsze tylko|"Kiedy będziesz w domu?",
"Gdzie idziesz?|Mogę iść z tobą?",
"Ale w TV nic nie ma,|co ja mam robić?".
- Przestań...|- "Bądź w domu przed północą."
Było:
To będzie trochę dziwne,|jak on będzie szedł do ołtarza samotnie.
Jest:
To będzie dziwne,|jak on będzie szedł do ołtarza samotnie.
Było:
- Więc kto będzie jego drużbą?|- Nie mam zielonego pojęcia.
Tak szczerze, myślę,|że jego najlepszym przyjacielem jest jego mama.
Jest:
To kto będzie jego drużbą?
Szczerze, myślę,|że jego najlepszym przyjacielem jest jego mama.
Było:
Moja przyjemność, częstujcie się.
Jest:
Cała przyjemność po mojej stronie.
Było:
- W porządku, panie.|- Okay, pani.
Okay.
Jest:
- W porządku, panie.|- Ok, pani.
Ok.
Było:
Muszę sobie, kurwa, sprawić jakichś przyjaciół.
Jest:
Muszę se sprawić|jakichś jebanych przyjaciół.
Było:
Dawaj, dasz radę.|Wysil się, dawaj.
Jest:
Dawaj, dasz radę.|Wysil się.
Było:
Idea sama w sobie jest dziwna.
Dobra, rozejrzę się po siłowni,
ale będziesz musiał być agresywny, rozumiesz?
- Tak, tak.|- Skorzystaj z internetu, żeby kogoś poznać.
Poproś mamę, żeby cię z kimś umówiła..
To znaczy, jeśli widzisz dobrze wyglądającego faceta,|zacznij rozmowę
Jest:
Idea sama w sobie jest dziwna.|Dobra, rozejrzę się po siłowni,
ale będziesz musiał|być agresywny.
- Tak, tak.|- Skorzystaj z internetu,
poproś mamę, żeby cię z kimś umówiła.
Jeśli widzisz dobrze wyglądającego faceta,|zacznij rozmowę
Było:
- Na męską randkę.|- Okay.
Jest:
- Na męską randkę.|- Ok.
Było:
Nie zapraszasz ich,| żeby oglądać "Diabeł Ubiera się u Prady".
Jest:
Nie zapraszasz ich,|żeby oglądać "Diabeł Ubiera się u Prady".
Było:
Dobra, rozumiem.|Wiem, o co ci chodzi.
Jest:
Rozumiem.|Wiem, o co ci chodzi.
Było:
Nawet nie wiem, dlaczego zadzwonił.|Ten koleś nigdy nawet nie grał w pokera.
Nie wiem.|Nie wiem, ale to narzeczony Zooey,
Jest:
Nawet nie wiem, czemu zadzwonił.|Nigdy nawet nie grał w pokera.
Nie wiem, ale to narzeczony Zooey,
Było:
Dobra, ale jeśli się zgodzę,| będziemy uprawiać seks przy zapalonych światłach.
Jest:
Ale za to będziemy uprawiać seks|przy zapalonych światłach.
Było:
- Dobra. Kocham Cię.|- W porządku.
Jest:
- Dobra. Kocham cię.|- W porządku.
Było:
Cóż, tak właściwie,|To nie znam go za dobrze...
Ale dostaniesz pięć darmowych sesji,|jeśli z nim wyjdziesz.
Jest:
Nie znam go za dobrze,
ale dostaniesz pięć darmowych sesji,|jeśli z nim wyjdziesz.
Było:
Dalej Galaxy dalej!
Dalej Galaxy dalej!
Jest:
Dalej, Galaxy, dalej!
Dalej, Galaxy, dalej!
Było:
Zamknij się kurwa!
Jest:
Zamknij się, kurwa!
Było:
- Sam się zamknij!|- Ej, oglądaj mecz!
Jest:
- Sam się zamknij!|- Oglądaj mecz!
Było:
Wiesz, co jeszcze lubię| w starym "Saturday Night Live"? To...
Co Dana Carvey robi ze starą damą,| która jest jak...
Jest:
Wiesz, co jeszcze lubię|w starym "Saturday Night Live"? To...
Co Dana Carvey robi ze starą damą,|która jest jak...
Było:
"Czy to nie jest specjalne?"
Jest:
Było:
Nie wiedziałem o tym nic|jeszcze kilka lat temu..
- Teraz już jesteś w tym dobry|- Dziękuję.
Jest:
Nie wiedziałem o tym nic|jeszcze kilka lat temu.
- Teraz już jesteś w tym dobry.|- Dziękuję.
Było:
- Raz, dwa, trzy. Beatles.|- All in.
Jest:
Raz, dwa, trzy. Beatles.
Było:
- All in.|- Jesteś debilem.
Jest:
Jesteś debilem.
Było:
- Czekaj, zobaczymy co on ma.|- Tak, zobaczmy.
Jest:
- Czekaj, zobaczymy, co on ma.|- Tak, zobaczmy.
Było:
Siedzisz sobie tak kurwa|z uśmiechem na ryju.
Jest:
Siedzisz sobie tak, kurwa,|z uśmiechem na ryju.
Było:
- Gorąca. Gorąca. |- O mój Boże.
Jest:
- Gorąca. Gorąca.|- O mój Boże.
Było:
Dobra, Pete,|uczestniczyłeś kiedyś w piwnych regatach, tak??
- Nie.|- Po prostu pij to jebane piwo,
- i miejmy to za sobą.|- Rozumiem, dobra...
Nie ma znaczenia kto wygra.
Chodzi o pojedynek pomiędzy tobą a mną.
- Oni to kotwice.|- My jesteśmy kotwicami.
Jest:
Uczestniczyłeś kiedyś|w piwnych regatach, tak?
- Nie.|- Po prostu pij to jebane piwo i miejmy to za sobą.
Nieważne kto wygra.|Chodzi o pojedynek pomiędzy tobą a mną.
- Oni to kotwice.|- My to kotwice.
Było:
Dalej, Pete!| Wszystko zależy od ciebie, Peter!
Jest:
Dalej, Pete!|Wszystko zależy od ciebie, Peter!
Było:
- Przepraszam.|- Wypierdalaj z mojego domu.
- Przepraszam.|- Po prostu wypierdalaj z mojego jebanego domu.
Jest:
- Przepraszam.|- Wyjdź z mojego domu.
- Przepraszam.|- Po prostu wyjdź z mojego jebanego domu.
Było:
Muszę to powiedzieć, Doug,|naprawdę świetnie się bawiłem.
Jest:
Doug, naprawdę|świetnie się bawiłem.
Było:
Byłeś ostatnio bardzo zajęty.
Jest:
Było:
- Nie.|- Co tu się kurwa dzieje?
Jest:
- Nie.|- Co tu się dzieje?
Było:
Słuchaj, wiem, że cię martwi,| że nie mam żadnych bliskich przyjaciół,
Jest:
Słuchaj, wiem, że cię martwi,|że nie mam żadnych bliskich przyjaciół,
Było:
Cóż, nie wydaje mi się, żebym poznał kogoś do 30 czerwca,
Jest:
Nie sądzę,|żebym poznał kogoś do 30 czerwca,
Było:
- Na górnej półce są ziółka |- Nie, do tego potrzeba chemikaliów.
Jest:
- Na górnej półce są ziółka.|- Nie, do tego potrzeba chemikaliów.
Było:
- Dzięki.|- Jestem na tak.
- Damy ci znać.|- Okay.
Jest:
- Damy ci znać.|- Ok.
Było:
Nigdy nie rozumiałem,|dlaczego ludzie tak boją się jedzenia podczas "otwartego domu"
Jest:
Czemu ludzie tak boją się jeść|podczas "otwartego domu"?
Było:
Dlaczego Ferrigno sprzedaje dom?
Kupił coś w Jackson Hole.
Jest:
- Dlaczego Ferrigno sprzedaje dom?|- Kupił coś w Jackson Hole.
Było:
Tak.
Wiesz, zawsze chciałem mieszkanie z ogromnym posągiem Lou Ferrigno.
Jest:
Wiesz, zawsze chciałem mieszkanie|z ogromnym posągiem Lou Ferrigno.
Było:
Marnujesz czas na tę parę. Tak dla twojej informacji.
Jest:
Marnujesz czas na tę parę.|Tak dla twojej informacji.
Było:
Ten dom musi kosztować jakieś...| 4, $4.2 miliony?
Jest:
Ten dom musi kosztować jakieś...|4 miliony?
Było:
Cóż, mam nadzieję, że nie w tym przypadku.|Powiedział, że chce złożyć ofertę.
Wydaje mi się,| że stara się zaimponować tej dziewczynie, z którą jeszcze nie spał.
Jest:
Mam nadzieję, że nie w tym przypadku.|Powiedział, że chce złożyć ofertę.
Stara się zaimponować tej dziewczynie,|z którą jeszcze nie spał.
Było:
To jest całkiem oczywiste,| ale nie zna jej jeszcze na tyle dobrze,
Jest:
To jest całkiem oczywiste,|ale nie zna jej jeszcze na tyle dobrze,
Było:
- Podoba mi się. Wszystko w porządku?|- Tak, nie, w porządku.
Jest:
Było:
Oglądaj. Jak tylko będzie miał wystarczająco|dużo przestrzeni, pozwoli ujść, gwarantuję ci.
Jest:
Jak tylko będzie miał wystarczająco|dużo przestrzeni, pozwoli ujść.
Było:
"Idź zobacz kuchnię, kochanie.|Spotkamy się tutaj."
- Okay. Tak.|- Teraz podziwiaj.
Porusza się powoli.|Powoli,lecz pewnie. Obserwuj nogi.
Jest:
"Idź, zobacz kuchnię, kochanie.|Spotkamy się tutaj."
Teraz podziwiaj.
Porusza się powoli.|Powoli, lecz pewnie. Obserwuj nogi.
Było:
Patrz, jak przechadza się| po twoim otwartym domu. To hańba.
Jest:
Patrz, jak przechadza się|po twoim otwartym domu. To hańba.
Było:
Wiesz co??
Jest:
Wiesz co?
Było:
To było niesamowite. Przewidziałeś to!
Jest:
Niesamowite. Przewidziałeś to!
Było:
Nie mam najmniejszego zamiaru kupować tego domu.
Jest:
Nie mam najmniejszego zamiaru|kupować tego domu.
Było:
Nie wiem, co powiedzieć.|Dziękuję, za szczerość.
Jest:
Nie wiem, co powiedzieć.|Dziękuję za szczerość.
Było:
Wiesz co? Masz,|moja wizytówka.
Jest:
Wiesz co? Masz|moją wizytówkę.
Było:
nowego domu, czy czegoś.
W zasadzie to specjalizuję się w mniejszych domach,|parterówkach, coś tego typu.
- Świetnie. Masz też moją.|- Okay.
Jest:
nowego domu, czy coś.
W sumie to specjalizuję się|w mniejszych domach.
- Świetnie. Masz też moją.|- Ok.
Było:
- Moja przyjem. Okay.|- Dobra.
Jest:
- Moja przyjem.|- Dobra.
Było:
Wkurza mnie to.|Nie ma żadnych reguł dla męskiej przyjaźni.
Co się tak stresujesz?|Wyszedłeś przecież z tymi innymi facetami.
Jest:
Nie ma żadnych reguł dla męskiej przyjaźni.
Wyszedłeś przecież z tymi innymi facetami.
Było:
Dobra, niezły trening.| Zrób sobie przerwę, przyjdę cię wytrzeć.
Jest:
Dobra, niezły trening.|Zrób sobie przerwę, przyjdę cię wytrzeć.
Było:
Hej, przy okazji,|dzięki za umówienie mnie z Elmo.
Jest:
Przy okazji,|dzięki za umówienie mnie z Elmo.
Było:
Hej, Sydney, tu Peter Klaven.|Spotkaliśmy się w tamtym tygodniu w otwartym domu.
Jest:
Tu Peter Klaven.|Spotkaliśmy się w tamtym tygodniu w otwartym domu.
Było:
Sory, zapomniałem, co miałem mówić.|Co to ja mówiłem?
Tak, otwarty dom, spotkaliśmy się... |Tak czy inaczej, bez pośpiechu.
Jest:
Sorry, zapomniałem, co miałem mówić.|Co to ja mówiłem?
Tak, otwarty dom, spotkaliśmy się...|Tak czy inaczej, bez pośpiechu.
Było:
Bo tak bardzo to uwielbiam..
Mój doktor mówi, że to niebezpieczne,|jeśli starasz się zajść w ciążę.
Jest:
Bo tak bardzo to uwielbiam.
To niebezpieczne,|jeśli starasz się zajść w ciążę.
Było:
Przepraszam.|Właśnie wyobraziłam sobie was uprawiających seks.
On jest taki duży a ty taka malutka|i po prostu...
- Hailey...|- Po prostu wyobraziłam sobie jak z Barrym...
Czekaj, czekaj chwilę.
Dlaczego w ogóle| to sobie wyobraziłaś?
Jest:
Właśnie wyobraziłam sobie was uprawiających seks.
On jest taki duży, a ty taka malutka|i po prostu...
- Hailey...|- Po prostu wyobraziłam sobie...
Czekaj chwilę.
Dlaczego w ogóle|to sobie wyobraziłaś?
Było:
powiedzieli mi, że naprawdę świetnie się z tobą bawili.
Jest:
powiedzieli mi,|że świetnie się z tobą bawili.
Było:
Tak, po prostu| nie jesteś przyzwyczajojny do picia tak wiele.
Wybaczcie, na chwilę.
Jest:
Po prostu nie jesteś przyzwyczajojny|do picia tak wiele.
Wybaczcie na chwilę.
Było:
Nie wiem, nigdy nie słyszałam o imieniu Sydney.
Mogę być w Venice o 5:00, tak.|Da się zrobić.
To męska randka. To męska randka.|To męska randka.
Jest:
Nie wiem, nigdy nie słyszałam|imienia Sydney.
Mogę być w Venice o piątej, tak.|Da się zrobić.
To męska randka.|To męska randka.
Było:
Czekam z niecierpliwością.| Brzmi świetnie.
Jest:
Czekam z niecierpliwością.|Brzmi świetnie.
Było:
Nigdy w życiu nie użyłem tego wyrażenia.| Właśnie powiedziałem "do zobaczenia za chwiluńkę".
Jest:
Nigdy w życiu nie użyłem tego wyrażenia.
Było:
- Sydney cośtam albo jakoś tak.|- Sydney. Podoba mi się.
Jest:
- Sydney coś tam albo jakoś tak.|- Sydney. Podoba mi się.
Było:
a jednak nie wolno nam o tym rozmawiać?| Dlaczego?
Jest:
a jednak nie wolno nam o tym rozmawiać?|Dlaczego?
Było:
Chyba po prostu nikt mnie nigdy o to nie pytał.|Ale jest dobrze. Seks jest dobry.
Jest:
Chyba nikt mnie nigdy o to nie pytał.|Ale jest dobrze. Seks jest dobry.
Było:
Nie wiem, może po prostu| czasem chciałbym, żeby chciała, wiesz...
Jest:
Nie wiem, może po prostu|czasem chciałbym, żeby chciała, wiesz...
Było:
Przepraszam,| kończycie niedługo?
Nie, sory szefie,|tak właściwie to zostajemy na kolację.
Nie, ja już mam plany na wieczór z moją narzeczoną.
Nie, stary. Tutaj są najlepsze rybne tacos na świecie.
Jest:
Przepraszam,|kończycie niedługo?
Nie, sorry, szefie,|zostajemy na kolację.
Nie, ja już mam plany na wieczór|z moją narzeczoną.
Nie, stary. Tutaj są najlepsze|rybne tacos na świecie.
Było:
Jak możesz się ze mną nie zgadzać w tej sprawie?|To znaczy, patrz. Mój...
Jest:
Jak możesz się ze mną w tym nie zgadzać?|To znaczy, patrz. Mój...
Było:
Co to kurwa są hybrydowe zwierzęta?
Olbrzym Andre potrzebował całej beczki piwa, żeby się upić.|Czasem dwóch.
- "Witam, ładną panią."|- "Ktoś chce orzeszka?"
Jest:
Co to, kurwa, są hybrydowe zwierzęta?
Olbrzym Andre potrzebował|całej beczki piwa, żeby się upić. Czasem dwóch.
- "Witam ładną panią."|- "Ktoś chce orzeszka?"
Było:
Miałeś rację, najlepsze rybne taco,| jakie kiedykolwiek jadłem.
Jest:
Miałeś rację, najlepsze rybne taco,|jakie kiedykolwiek jadłem.
Było:
Nie wiedziałem, czy chcesz|porozmawiać o nieruchomościach czy nie.
Po prostu wyglądałeś na porządnego faceta.
Myślałem, czy chcesz wyskoczyć na piwo, to wszystko.
Jest:
Nie wiedziałem, czy chcesz|porozmawiać o nieruchomościach.
Po prostu wyglądałeś|na fajnego gościa.
Myślałem, że chcesz wyskoczyć|na piwo, to wszystko.
Było:
- W porządku. Jak będziesz coś potrzebował - zadzwoń.|- Jasne, stary.
Jest:
- Jak będziesz coś potrzebował - zadzwoń.|- Jasne, stary.
Było:
- Naprawdę? Czy...|- zwymiotowałem mu w twarz? Nie.
Jest:
- Naprawdę? Czy...|- Zwymiotowałem mu w twarz? Nie.
Było:
- Tak? Obróciłeś już tą dziwkę?|- Tak.
Nie. To znaczy. Mam kilka nadgryzień.| Żadnych ugryzień.
Jest:
Tak? Obróciłeś już tę dziwkę?
Nie. To znaczy. Mam kilka nadgryzień.|Żadnych ugryzień.
Było:
Jak bardzo| chcesz sprzedać ten dom?
Jest:
Jak bardzo|chcesz sprzedać ten dom?
Było:
Doceniam to,|ale naprawdę wolałbym spróbować zrobić to samemu.
Jest:
Doceniam to, ale naprawdę wolałbym|spróbować zrobić to samemu.
Było:
Peter Klaven|z James' Beach cośtam, tamtej nocy.
Jest:
Peter Klaven|z James' Beach coś tam, tamtej nocy.
Było:
Tak, wiesz, jakbyś chciał jeszcze kiedyś| skoczyć na lunch, czy coś, nic ważnego.
Tak właściwie to właśnie zabieram swojego mobla
Jest:
Jakbyś chciał jeszcze kiedyś|skoczyć na lunch, czy coś, nic ważnego.
Tak właściwie to|zabieram swojego mobla
Było:
To było trochę dziwne,| teraz nie wiem, czy przyjdziesz, czy nie.
Jest:
To było trochę dziwne,|teraz nie wiem, czy przyjdziesz, czy nie.
Było:
Musiałbym trochę to trochę przełożyć,|ale przynajmniej sprzedałbym dom, nie?
Jest:
Musiałbym to trochę przełożyć,|ale przynajmniej sprzedałbym dom, nie?
Było:
Jest na reklamach autobusowych w całym mieście.
Wiesz, mówi, że ten dom|jest daleko poza moim zasięgiem.
Jest:
Jest na reklamach autobusowych|w całym mieście.
Mówi, że ten dom|jest daleko poza moim zasięgiem.
Było:
Byłem na milionach takich rzeczy i jeszcze nikt,
Jest:
Byłem na milionach takich rzeczy|i jeszcze nikt,
Było:
Psia kupa jest jak kompost..
Jest pełna składników,| które wzbogacają glebę.
Jest:
Psia kupa jest jak kompost.
Jest pełna składników,|które wzbogacają glebę.
Było:
Co jest kurwa?| Psychol.
Jest:
Co jest, kurwa?|Psychol.
Było:
Społeczeństwo mówi nam, żeby się zachowywać,| ale prawdą jest, że jesteśmy zwierzętami.
Jest:
Społeczeństwo mówi nam, żeby się zachowywać,|ale jesteśmy zwierzętami.
Było:
- To samochodzik z wesołego miasteczka, kupiłem go na eBay.|- Wow.
Jest:
- To samochodzik z wesołego miasteczka,|kupiłem go na eBay.
Było:
Hey, złotko.
Jest:
Hej, złotko.
Było:
Witaj, w Świątyni Przeznaczenia.
Jest:
Witaj, w Świątyni Zagłady.
Było:
Ja pierdolę,|O mój Boże.
Jest:
Ja pierdolę,|o mój Boże.
Było:
A kiedy przychodzą twoje rozwódki, ściągasz je?
Jest:
A kiedy przychodzą twoje rozwódki,|ściągasz je?
Było:
Na litość boską,| mam tutaj stację walenia konia.
Jest:
Na litość boską,|mam tutaj stację walenia konia.
Było:
Masturbacja to część życia, Pete,| Faceci się masturbują. Laski też.
Jest:
Masturbacja to część życia, Pete.|Faceci się masturbują. Laski też.
Było:
Czekaj, waliłeś przy|zdjęciu swojej własnej dziewczyny?
Jest:
Waliłeś przy zdjęciu|swojej własnej dziewczyny?
Było:
Pedro, z tym jest nie tak tyle rzeczy,|że nawet nie wiem od czego zacząć. To jest...
Jest:
Pedro, tyle rzeczy,|że nawet nie wiem od czego zacząć.
Było:
Usłyszałem, jak mówiłeś o tym,| jak waliłeś przy zdjęciu swojej dziewczyny, świrze.
Jest:
Usłyszałem, jak mówiłeś o tym,|jak waliłeś przy zdjęciu swojej dziewczyny, świrze.
Było:
Jesteś jednym z najbardziej szczerych osób,|jakie znam. Chyba możesz to zrozumieć.
Tak, nigdy nie okłamuję kobiet,
Jest:
Jesteś najbardziej szczerą osobą,|jaką znam. Chyba możesz to zrozumieć.
Ta, nigdy nie okłamuję kobiet,
Było:
Więc powiedziałeś Zooey, że zwaliłeś sobie|przy jej zdjęciu tydzień temu?
Jest:
Więc powiedziałeś Zooey, że zwaliłeś sobie|przy jej zdjęciu?
Było:
ale nie mam zamiaru|iść z nią na golfa na 18 dołków, rozumiesz?
Jest:
ale nie mam zamiaru|iść z nią na golfa na 18 dołków.
Było:
Kiedyś slapowałem na basie,|w zespole jazzowym, w szkole średniej.
- Spoko.|- Rush. Kocham Rush.
Stary,|Rush to najlepszy zespół wszech czasów
Jest:
Kiedyś slapowałem na basie,|w zespole jazzowym w szkole średniej.
- Spoko.|- Rush. Kocham Rusha.
Stary, Rush to najlepszy zespół|wszech czasów
Było:
Jutro mam wycieczkę w Malibu| ze znajomymi.
Tak. Hej, dzięki. To było... Fajnie się siedziało.
Jest:
Jutro mam wycieczkę w Malibu|ze znajomymi.
Tak. Hej, dzięki. To było...|Fajnie się siedziało.
Było:
- Cóż, adiós, Pistol.|- Trzymaj się, Siddy Slicker.
Jest:
- Cóż, adios, Pistol.|- Trzymaj się, Siddy Slicker.
Było:
Peter, co tu się kurwa dzieje?
Jest:
Peter, co tu się, kurwa, dzieje?
Było:
Peter, ten dom jest na rynku| od trzech tygodni.
Jest:
Ten dom jest na rynku|od trzech tygodni.
Było:
- Nie chcesz go rozzłościć.|- Myślisz, że o co tu kurwa chodzi?
Jest:
- Nie chcesz go rozzłościć.|- Myślisz, że o co tu, kurwa, chodzi?
Było:
- Myślę...|- Niech ludzie się dowiedzą, że mój dom jest na sprzedaż.
Jest:
- Myślę...|- Niech się dowiedzą, że mój dom jest na sprzedaż.
Było:
- Co ty tutaj robisz?|- Punkt, w którym oddaję krew, jest kilka budynków dalej.
Jest:
- Co tu robisz?|- Punkt, w którym oddaję krew, jest niedaleko.
Było:
To bardzo miłe, Sydney.
Jest:
To bardzo miłe.
Było:
Ale mniejsza, słuchaj,| mam chatę pełną chińskiego żarcia,
więc, tak sobie myślałem, może byśmy zjedli lunch
Jest:
Słuchaj, mam chatę pełną|chińskiego żarcia,
więc może byśmy zjedli lunch
Było:
Tak, cóż, to brzmi prawie tak apetycznie jak
Jest:
Tak, cóż, to brzmi prawie|tak apetycznie jak
Było:
Ta. Pomimo tego żartu| wciąż jesteś zaproszony.
Jest:
Ta. Pomimo tego żartu,|wciąż jesteś zaproszony.
Było:
Dobry piesek.
Jest:
Współczesny wojownik "Tom Saywer"|w swym cwanym rozkroku.
Tom dzisiejszych czasów|z ostentacją w oku.
Choć umysł jego|nie do wynajęcia,
nie myl z arogancją|Tomasza zadęcia.
Lekko i z dystansem|(rasowy obrońca)
zalicza co pomiędzy wschodem|i zachodem słońca.
Było:
To jest zabawne.|To jest para jeansów, które nosił...
Jest:
Czy to, jak określisz|podobnych Tomkowi,
przypisałbyś również|wszemu gatunkowi?
To jest zabawne.|Para jeansów, które nosił...
Było:
Zamknąć kurwa ryje!
Jest:
Nowy prezydent Egiptu - Anwar Sadat
Zamknąć, kurwa, ryje!
Było:
- Praktycznie od zawsze.|- Co?
Pamiętasz, jak wzięliśmy razem kwas
- i włączyłeś nam wiadomości?|- To była niezwykła noc.
- Stary. Stary. Przestań. Stary.|- Nie bój się.
Jest:
Praktycznie od zawsze.
Pamiętasz jak wzięliśmy razem kwas
- i włączyłeś nam wiadomości.|- To była niezwykła noc.
- Stary. Przestań. Stary.|- Nie bój się.
Było:
- Hej, dobrze ci dzisiaj poszło.|- Udało ci się.
Jest:
- Dobrze ci dzisiaj poszło.|- Udało ci się.
Było:
- Miło było was spotkać.|- Tak, miło was spotkać.
- W porządku, Syd.|- Czekaj, gdzie idziesz?
Jest:
- Miło było was spotkać.|- Tak.
- W porządku, Syd.|- Gdzie idziesz?
Było:
Nie, po prostu myślałem,|że zjemy razem kolację,
Jest:
Myślałem, że zjemy razem kolację,
Było:
Ja też muszę się zwijać, obiecałem dzieciakom,|że zabiorę je do Cheeserii.
Jest:
Ja obiecałem dzieciakom,|że zabiorę je do Cheeserii.
Było:
- Pete?|- Kurczę, wiesz, niedziela,
Jest:
- Pete?|- Kurczę, wiesz, niedziela.
Było:
Ale nie mogę pozwolić ci zjeść|2-metrową kanapkę samemu.
Jest:
Ale nie mogę pozwolić ci zjeść|2-metrowej kanapki samemu.
Było:
Cokolwiek. To znaczy,| wiesz, po prostu, siedzimy. Opierdalamy się.
Jest:
Cokolwiek. To znaczy,|po prostu, siedzimy. Opierdalamy się.
Było:
Całkiem nieźle gramy z Sydem|kilka piosenek Rush.
Jest:
Całkiem nieźle gramy z Sydem|kilka piosenek Rusha.
Było:
- Zaraz, nie znasz Rush?|- Nie.
Jest:
- Zaraz, nie znasz Rusha?|- Nie.
Było:
Nie mogę uwierzyć,| że nigdy nie słyszałaś Rush.
Jest:
Nie mogę uwierzyć,|że nigdy nie słyszałaś Rusha.
Było:
- To ciekawe. Ta. Podoba mi się ten pomysł.|- Prawda?
Hej, muszę cię o coś zapytać.|Czy jesteś gotowa na zrockowanie swojego świata?
Jest:
- To ciekawe. Podoba mi się ten pomysł.|- Prawda?
Czy jesteś gotowa na zrockowanie|swojego świata?
Było:
- Trzymasz tak wysoko jak grasz?|- Cóż, normalnie trzymam niżej.
Jest:
- Trzymasz tak wysoko jak grasz?|- Normalnie trzymam niżej.
Było:
- Dobre. Dobre..|- Slapuję na basie.
Jest:
- Dobre. Dobre.|- Slapuję na basie.
Było:
- Na całą świętość naszego związku.| - Slapuję na basie.
Jest:
- Na całą świętość naszego związku.|- Slapuję na basie.
Było:
że ten koleś ma świra na twoim punkcie.| To urocze.
Jest:
że ten koleś ma świra na twoim punkcie.|To urocze.
Było:
- Miło cię poznać, Sydney.|- Przyjemność po mojej stronie.
Jest:
- Miło cię poznać.|- Przyjemność po mojej stronie.
Było:
- Mógłbyś się zamknąć?|- To dopiero...
Od chwili, kiedy weszliśmy,| już mnie chcesz wkurwić?
- Mówiłaś, że to zwykłe spotkanie.|- Wiesz co?
- To nie jest zwykłe spotkanie.|- To nie jest zwykłe spotkanie.
To jest jebane przyjęcie zaręczynowe.|Co ci odpierdala?
Belvedere z lodem,
- proszę?|- Jesteś takim dupkiem.
Czy mógłbyś się po prostu zamknąć|i więcej nie odzywać?
I coś kwaśnego dla pani.
Przykro mi, że nie przyszli z jedzeniem do ciebie|i twoich zachcianek.
- Hej wam.|- Nie...
Jest:
Mógłbyś się zamknąć?
Od chwili, kiedy weszliśmy,|już mnie chcesz wkurwić?
Mówiłaś, że to zwykłe spotkanie.
To nie jest zwykłe spotkanie.
To jest przyjęcie zaręczynowe.|Co ci odpierdala?
- Belvedere z lodem.|- Jesteś takim dupkiem.
- Mógłbyś się po prostu zamknąć?|- I coś kwaśnego dla pani.
Sorry, że nie przyszli|z jedzeniem do ciebie.
Było:
- Wy się już znacie.|- Jak się masz? Tak, znamy,
Jest:
- Wy się już znacie.|- Tak, znamy.
Było:
Nigdy nie wiadomo,| lepiej być przygotowanym.
Jest:
Nigdy nie wiadomo,|lepiej być przygotowanym.
Było:
- Hej, jestem Denise.|Siema.
Jest:
- Hej, jestem Denise.|- Siema.
Było:
- Śmierdzi tu jak w jakimś jebanym sklepie ze zwierzętami.|- Hej, jak się masz?
Jest:
Śmierdzi tu jak w jakimś, kurwa, zoo.
Było:
Petera ulubiona restauracja,| do której przyprowadzał wszystkie swoje randki.
Więc, oczywiście,| Zooey również tutaj zaprosił na ich pierwszą randkę.
Jest:
Petera ulubiona restauracja,|do której przyprowadzał wszystkie swoje randki.
Oczywiście,|Zooey również tutaj zaprosił na ich pierwszą randkę.
Było:
Pamiętam tę noc, gdy Peter wrócił do domu,|zawołał mnie i powiedział
Jest:
Pamiętam tę noc|gdy Peter wrócił do domu i powiedział
Było:
- Hej teraz.|- Czasami.
Jest:
- Hej no.|- Czasami.
Było:
Wiesz co?|Właściwie, to jeszcze ja chciałbym powiedzieć kilka słów,
- jeśli nie macie nikt nie ma nic przeciwko.| - Wow.
To wielki zaszczyt, siedzieć tu| z przyjaciółmi i rodziną Petera i Zooey.
Jest:
Właściwie, to jeszcze ja|chciałbym powiedzieć kilka słów,
- jeśli nie macie nikt nie ma nic przeciwko.|- Wow.
To wielki zaszczyt, siedzieć tu|z przyjaciółmi i rodziną Petera i Zooey.
Było:
Zooey, wyjdziesz za jednego| z najbardziej szczerych,
miłych i zabawnych facetów,| jakiego kiedykolwiek miałem zaszczyt poznać.
Jest:
Zooey, wyjdziesz za jednego|z najbardziej szczerych,
miłych i zabawnych facetów,|jakiego kiedykolwiek poznałem.
Było:
gwarantuję ci, że będziesz miała piękny związek,|wypełniony przyjemnością.
Jest:
gwarantuję, że będziesz miała piękny związek,|wypełniony przyjemnością.
Było:
Co ty do cholery nagadałeś|o mnie Sydneyowi?
Jest:
Co ty, do cholery, nagadałeś|o mnie Sydneyowi?
Było:
Peter, widzisz, Sydney jest jak nieznajomy.
Ledwo. Teraz jest moim|naprawdę dobrym przyjacielem
Jest:
Peter, Sydney jest jak nieznajomy.
Teraz jest moim|naprawdę dobrym przyjacielem
Było:
On miał pewne problemy|natury intymnej, okay?
Pod koniec naszego związku|dosłownie dostawał dreszczy, gdy tylko go dotknęłam.
Jest:
On miał pewne problemy|natury intymnej, ok?
Pod koniec naszego związku|dostawał dreszczy, gdy tylko go dotknęłam.
Było:
Znakomicie.. to znaczy, żadnego nacisku.|Nie mówię przecież
Jest:
Znakomicie... to znaczy, żadnego nacisku.|Nie mówię przecież
Było:
- No i naprawdę spodobał się Hailey|- Tak?
Jest:
- No i naprawdę spodobał się Hailey.|- Tak?
Było:
- Baw się dobrze na yodze.|- Dzięki.
Jest:
- Baw się dobrze na jodze.|- Dzięki.
Było:
- Hej|- Hej.
Jest:
- Hej.|- Hej.
Było:
- Całkiem ładna.| - Ta, pieprzyłem się z nią.
Jest:
- Całkiem ładna.|- Ta, pieprzyłem się z nią.
Było:
- Tak, co jest?|- Możesz na chwilę
odłożyć łyżeczkę?
Jest:
- Tak, co jest?|- Możesz na chwilę odłożyć łyżeczkę?
Było:
Naprawdę się ucieszyłem, że poznam Zooey|i twoją rodzinę
Jest:
Ucieszyłem, że poznam Zooey|i twoją rodzinę
Było:
Chcę, żebyś wiedział, że jest mi| naprawdę przykro. Pewnie wszyscy mnie nienawidzą.
Jest:
Wiedz, że jest mi naprawdę przykro.|Pewnie wszyscy mnie nienawidzą.
Było:
Wydaje mi się, że cię lubi.|Powinniśmy gdzieś razem wyjść.
Wydaje się być świetna, Pete, ale szczerze,|po pięciu minutach znajomości
Jest:
Chyba cię lubi.|Powinniśmy gdzieś razem wyjść.
Wydaje się być świetna, ale szczerze,|po pięciu minutach znajomości
Było:
że powinna mi robić laskę, tak?|Masz u mnie dług.
Jest:
że powinna mi robić loda, tak?|Masz u mnie dług.
Było:
Naprawdę, naprawdę dobry. Jestem pod wrażeniem.
Jest:
Naprawdę, naprawdę dobry.|Jestem pod wrażeniem.
Było:
- Kurwa!|- Przepraszam. Przepraszam, Sydney. Przepraszam.
Kurwa mać!|Kurwa mać ja pierdolę! Boże!
- Matka Boska.|- Wszystko w porządku?
Jest:
- Kurwa!|- Przepraszam, Sydney. Przepraszam.
Kurwa mać! Pierdolony chuj|w moje pierdolone gówno! Boże!
- Matko Boska.|- Wszystko w porządku?
Było:
Nie zdawałem sobie sprawy,|że siniak może pojawić się tak szybko.
Jest:
Nie wiedziałem,|że siniak może pojawić się tak szybko.
Było:
- Nie, w porządku.|- Bo nie będzie miała okazji
- się nauczyć, prawda, Peter?|- Już prawie mi się udało.
On ma trochę racji. To znaczy|naprawdę wstrzymujemy tych za nami.
Jest:
- Ale się nie nauczy, prawda, Peter?|- Już prawie.
On ma trochę racji.|Naprawdę wstrzymujemy tych za nami.
Było:
- Zapomnij. Ja już skończyłam. To jest do dupy.|- Hailey, proszę...
- Zmywam się.|- Proszę, nie idź.
Jest:
- Ja już skończyłam. To jest do dupy.|- Hailey, proszę...
Proszę, nie idź.
Było:
- Przepraszam, naprawdę.|- To znaczy, będziemy... Przestań, Hailey.
Jest:
Było:
- Mówiłeś coś?| - Nie.
Jest:
- Mówiłeś coś?|- Nie.
Było:
Wiem, ale właśnie dostałem maila|z fan clubu Rush.
Jest:
Wiem, ale właśnie dostałem maila|z fan clubu Rusha.
Było:
To nie zwykłe TV, to HBO.
Jest:
To nie telewizja, to HBO.
Było:
To kurwa Rush.
Nie widziałem ich od trasy koncertowej "Signals".
Jest:
To, kurwa, Rush.
Nie widziałem ich|od trasy koncertowej "Signals".
Było:
- Slapuję na basie!| - Slapuję na basie!
Jest:
Żyją w światłach rampy
o włos od niemożliwego,|w szarej scenografii świata realnego.
Ich rozum i dusza dalekie od sztampy.
- Slapuję na basie!|- Slapuję na basie!
Znienacka rzuceni, by odegrać role.
Tu nie ma suflera, by zasięgnąć rady,|stawiają więc wokół siebie barykady,
próbując nietkniętą zachować swą wolę.
Życ wyżej, na szczycie -
to marzenie wielu.|Tych, co chcą dopiąć celu.
By tego dokonać, o strachu zapomną.|Ramiona rozpostrą i do góry dotrą,
a ciąg aktów i pauz wyznaczy ich życie.
Było:
Mój Boże. Moglibyśmy to ćwiczyć codziennie|przez pół roku, co z resztą i tak planuję,
Jest:
Kamera wyśledzi,|choć ukrytyś w tłumie...
Moglibyśmy to ćwiczyć codziennie|przez pół roku, co planuję,
Było:
O czym ty mówisz?|Po prostu przypominaliśmy sobie listę piosenek.
Jest:
O czym ty mówisz?|Po prostu przypominaliśmy sobie piosenki.
Było:
Ja tylko...| Czuję, że się od siebie oddalamy.
Jest:
Ja tylko...|Czuję, że się od siebie oddalamy.
Było:
Dobra, zapytam ci tylko pytanie.|Dlaczego za nią wychodzisz?
Jest:
Dobra, zadam ci tylko pytanie.|Dlaczego za nią wychodzisz?
Było:
Cóż, wygląda mi to na to, że|przechodzisz od jednego związku do drugiego,
Jest:
Wydaje mi się, że przechodzisz|od jednego związku do drugiego,
Było:
Zastanawiam się, czy nie poprosić Tevina|o pomoc z domem Ferrigno.
Jest:
Myślę, czy nie poprosić Tevina|o pomoc z domem Ferrigno.
Było:
Muszę stawić czoła faktom, Syd.|Jestem facetem od mieszkań, wiesz?
Jest:
Muszę stawić czoła faktom, Syd.|Jestem facetem od mieszkań.
Było:
Kiedy ostatnio widziałeś faceta w smokingu,|który się tak zachowywał.
Oprócz "Uciekającej Panny Młodej".
Nagrody ESPY?.
Masz na sobie smoking.|Myśl, jak James Bond.
Jest:
Kiedy ostatnio widziałeś faceta|w smokingu, który tak robił?
- Oprócz "Uciekającej Panny Młodej".|- Nagrody ESPY?
Masz na sobie smoking.|Myśl jak James Bond.
Było:
Nie.|To wygląda, jakbyś na mnie wskazywał.
- Wyglądasz komicznie, człowieku.|Co ja mam... Jak mam... Nie mogę...
Jest:
Nie. To wygląda,|jakbyś na mnie wskazywał.
- Wyglądasz komicznie, człowieku.|- Co ja mam...
Było:
Dobra,|pokaż mi swojego najlepszego udawanego Bonda.
"Może zeskoczysz z pokładu
i wskoczysz..."|"Wyjdź z moich marzeń i wejdź do mojego samochodu."
Jest:
Pokaż mi swojego|najlepszego udawanego Bonda.
"Może zeskoczysz z pokładu i wskoczysz..."
"Wyjdź z moich marzeń i wejdź do mojego samochodu."
Było:
Dlaczego wszystko, co udaję,|brzmi jak leprokonus?
Jest:
Czemu wszystko, co udaję,|brzmi jak leprokonus?
Było:
- Nazywam się Bond. O tak.|- O to chodzi.
Jest:
- Nazywam się Bond.|- O to chodzi.
Było:
- Coś z błyskiem.|- Nie podoba ci się rozdarcie?
Jest:
- Coś z błyskiem.|- Złe rozdarcie?
Było:
- Spróbujmy...|-Co powiesz o tych? W kratkę?
Jest:
- Spróbujmy...|- Co powiesz o tych? W kratkę?
Było:
ale widziałem, że potrafisz się wyluzować,|jak prawdziwy facet, to jest świetne.
Jest:
ale widziałem, że potrafisz się|wyluzować, jak prawdziwy facet.
Było:
Tak się zastanawiałem,czy mógłbyś pomyśleć,| czy mógłbyś pożyczyć mi trochę siana?
Jest:
Tak się zastanawiałem,|czy mógłbyś pomyśleć,
czy mógłbyś pożyczyć mi trochę siana?
Było:
dlatego, że wiesz, ojciec Zooey|nie bierze w niczym udziału
Jest:
no bo ojciec Zooey|nie bierze w niczym udziału
Było:
Dobra. Daj mi trochę czasu, pomyślę.
Jest:
Dobra. Pomyślę.
Było:
- To jest mój...| - Sydney.
Jest:
- To jest mój...|- Sydney.
Było:
- Tak właściwie to mogę to wyjaśnić...|- Z chęcią tego posłucham.
Wow. To znaczy, wiedziałem,| że nie masz wielu przyjaciół,
kiedy zaprosiłeś mnie na przyjęcie zaręczynowe,|ale nie wiedziałem, że to tak poważne
Prawda jest taka, że nigdy nawet o tym nie myślałem,|dopóki się nie zaręczyłem.
Jest:
- Tak właściwie to mogę to wyjaśnić...|- Z chęcią posłucham.
Wow. To znaczy, wiedziałem,|że nie masz wielu przyjaciół,
kiedy zaprosiłeś mnie|na przyjęcie zaręczynowe,
ale nie wiedziałem, że to tak poważne.
Nigdy nawet o tym nie myślałem,|dopóki się nie zaręczyłem.
Było:
i wtedy ty się pojawiłeś|w tym otwartym domu, posiedzieliśmy trochę
i trzy czwarte albumów Rush później,|jesteśmy tutaj.
- Po prostu wolałbym, gdybyś mi powiedział.|- Cóż, było mi trochę wstyd.
To znaczy, ty miałeś bliskich przyjaciół|przez swoje całe życie. Ja nie.
Jest:
i wtedy ty się pojawiłeś|w tym otwartym domu, pogadaliśmy trochę
i 3/4 albumów Rusha później,|jesteśmy tutaj.
- Wolałbym, gdybyś mi powiedział.|- Było mi trochę wstyd.
Ty miałeś bliskich przyjaciół|przez swoje całe życie. Ja nie.
Było:
Pete, proszę,|zapomnij, że o tym w ogóle wspomniałem.
Jest:
Zapomnij, że o tym wspomniałem.
Było:
Będę szczęśliwy móc pożyczyć ci te pieniądze.|Wiem, że jesteś w tym dobry.
Jest:
Z chęcia pożyczę ci te pieniądze.|Wiem, że jesteś w tym dobry.
Było:
- Tak.|- Powinniśmy porozmawiać o głównym stole,
Jest:
Powinniśmy porozmawiać o głównym stole,
Było:
... mamy jedno wolne miejsce przy naszym stole.
Jest:
...mamy jedno wolne miejsce przy naszym stole.
Było:
- Przecież go obgadujesz.|- Nie, ja się tylko dzielę z tobą moimi odczuciami.
Jest:
- Przecież go obgadujesz.|- Nie, dzielę z tobą moimi odczuciami.
Było:
Więc, wciąż musimy odebrać|papiery z urzędu stanu cywilnego.
Jest:
Musimy odebrać|papiery z urzędu stanu cywilnego.
Było:
ale to będzie twoja żona. Oczywiście, że ją lubię.
Jest:
ale to będzie twoja żona.|Oczywiście, że ją lubię.
Było:
Nie, czekaj. Sydney, czekaj.|Czekaj. Sydney!
Hej! Hej! Hej, hej, hej, hej!|Co tu się kurwa dzieje?
Jest:
Nie, czekaj. Sydney, czekaj.
Hej! Hej! Hej, hej, hej, hej!|Co tu się, kurwa, dzieje?
Było:
ale coś czuje, że znasz|mojego przyjaciela, Petera Klaven,
Jest:
ale znasz mojego przyjaciela,|Petera Klavena,
Było:
Słuchaj, takie rzeczy|nie zdarzają się codziennie.
Peter, kto to kurwa jest?
Jest:
Takie rzeczy|nie zdarzają się codziennie.
Peter, kto to, kurwa, jest?
Było:
Słuchaj. Zabierz swoją rękę z mojej twarzy|i przestań nazywać mnie Hulk.
Jestem człowiekiem, dobra?
"Jestem człowiekiem, dobra?"
Jest:
Zabierz swoją rękę z mojej twarzy|i przestań nazywać mnie Hulk.
- Jestem człowiekiem, dobra?|- "Jestem człowiekiem, dobra?"
Było:
- Słucham?|- Hej.
Jestem w drodze do urzędu.
Pieprz się, Lou Ferrigno!
Jest:
Słucham?
- Jestem w drodze do urzędu.|- Pieprz się, Lou Ferrigno!
Było:
- Co tam się dzieje?|- Sydney. Walczy z Lou Ferrigno.
Jest:
- Co tam się dzieje?|- Sydney walczy z Lou Ferrigno.
Było:
- Spokojnie. Nie walcz z tym.|- Hulk chwycił mnie w swój chwyt uśpienia
Jest:
- Spokojnie.|- Hulk chwycił mnie w swój chwyt uśpienia
Było:
Dlaczego ktokolwiek|miałby wdawać się w bójkę z Lou Ferrigno?
Sydney jest w gorącej wodzie kąpany.|Myślał, że staje w mojej obronie.
Przed Niewiarygodnym Hulkiem?
Nie, to tylko postać, którą grał.|Tak naprawdę Lou jest miłym gościem.
Jest:
Czemu ktokolwiek miałby wdawać się|w bójkę z Lou Ferrigno?
On jest w gorącej wodzie kąpany.|Myślał, że staje w mojej obronie.
Przed Niesamowitym Hulkiem?
Nie, to tylko postać, którą grał.|Tak naprawdę Lou to miły gość.
Było:
Nie, tylko... Sydney zadał mi takie pytanie|i nie wiedziałem, jak...
"Dlaczego akurat Zooey?"|- I nie wiedziałem jak odpowiedzieć.
Jest:
Sydney zadał mi takie pytanie|i nie wiedziałem...
"Dlaczego akurat Zooey?"|I nie wiedziałem jak odpowiedzieć.
Było:
Zapomnij. To było głupie pytanie.|Nie wiem nawet dlaczego się o to zapytałem.
Jest:
Zapomnij. To było głupie pytanie.
Było:
Chodzi o to, Peter,|że rozumiem, dlaczego masz wątpliwości. Naprawdę.
Ale wolałabym, żebyś sobie odpowiedział na to pytanie|zanim mi się oświadczyłeś.
Jest:
Chodzi o to, Peter,|że rozumiem, dlaczego masz wątpliwości.
Ale wolałabym, żebyś se odpowiedział na to|zanim mi się oświadczyłeś.
Było:
Poplątałem się.|Sam już nie wiem, co ja gadam.
Jest:
Sam już nie wiem, co ja gadam.
Było:
a ty możesz siedzieć ze swoim kumplem Sydneyem,|albo bić Lou Ferrigno,
albo chodzić na koncerty Rush,
Jest:
a ty możesz siedzieć ze swoim Sydneyem|albo bić Lou Ferrigno,
albo chodzić na koncerty Rusha,
Było:
NAJSZYBSZY POŚREDNIK NA ZACHODZIE|Mój Boże.
Jest:
NAJSZYBSZY POŚREDNIK NA ZACHODZIE
Było:
SPRZEDA TWÓJ DOM NAWET ZAMKNIĘTYMI OCZAMI
O Boże! Nie!
NAJWIĘKSZY POŚREDNIK W LA|Pieprzenie. Ja pierdolę! Kurwa!
Jest:
SPRZEDA TWÓJ DOM NAWET|Z ZAMKNIĘTYMI OCZAMI
NAJWIĘKSZY POŚREDNIK W LA|Pieprzenie. Ja pierdolę! Kurwa pierdolona jego mać!
Było:
JA JESTEM... DZIWKO!|Daj spokój!
Jest:
JA JESTEM... DZIWKO!|No weź!
Było:
Widziałeś billboardy.|Zajebiste, nie?
Zajebiste?
Mój kumpel Dave sprzedaje powierzchnie reklamowe,|dał mi niezłą zniżkę.
Jest:
- Widziałeś billboardy. Zajebiste, nie?|- Zajebiste?
Mój kumpel Dave sprzedaje|powierzchnie reklamowe, dał mi zniżkę.
Było:
Umieściłeś moją twarz na 3-metrowym kutasie|w Santa Monica Boulevard
Jest:
Umieściłeś moją twarz na 3-metrowym kutasie|w Santa Monica Boulevard.
Było:
bo zapytałem ją|dlaczego się pobieramy.
Jest:
bo zapytałem ją,|dlaczego się pobieramy.
Było:
Pete, ta rozmowa|była pomiędzy tobą, a mną.
Nie możesz z nią o tym rozmawiać. Ja tylko...|Słuchaj, założyłem, że to rozumiesz.
Jest:
Pete, ta rozmowa|była pomiędzy tobą a mną.
Nie możesz z nią o tym rozmawiać.|Założyłem, że to rozumiesz.
Było:
Podoba mi się to, że gdy nie mogę|spać w nocy, mogę z nią porozmawiać.
Jest:
Podoba mi się to, że gdy nie mogę|spać w nocy, mogę z nią pogadać.
Było:
- "Czekolada" z Johnnym Deppem.|- "Chocolat"
Nie jesteś kurwa Francuzem, Pete.|Ten film to "Czekolada".
"Czekolada" przez CZ
- To była twoja najlepsza noc?|- Tak.
Twoja najlepsza noc w ciągu ostatnich pięciu lat,|to oglądanie "Czekolady" z Johnnym Deppem?
Powinieneś się wstydzić.
Jest:
- "Czekolada" z Johnnym Deppem.|- "Chocolat".
Nie jesteś, kurwa, Francuzem, Pete.|"Czekolada" przez CZ.
- Najlepsza noc?|- Tak.
Oglądanie "Czekolady" z Johnnym Deppem?|Wstydź się.
Było:
Myślę, że czujesz się zagrożony|przez to, co mam z Zooey
bo obawiasz się,|że nie będę mógł z tobą przesiadywać codziennie
Wiesz co?|Mam kupę przyjaciół, dobra?
Tak, ale wszyscy ruszyli swoje życie z miejsca.
Jest:
Czujesz się zagrożony|przez to, co mam z Zooey
bo obawiasz się,|że nie będę mógł się z tobą opierdalać.
Mam kupę przyjaciół.
Tak, ale wszyscy ruszyli|swoje życie z miejsca.
Było:
Myślę, że nie powinniśmy| spędzać ze sobą czasu.
Jest:
Myślę, że nie powinniśmy|spędzać ze sobą czasu.
Było:
Upewnię się też, żebyś odzyskał|swoje pieniądze tak szybko, jak to możliwe.
Poza tym masz chyba mój drugi sezon| "Zagubionych" na DVD. Jakbyś mógł...
- Jeśli jeszcze nie obejrzałeś...|- W porządku, Pete. Leży tutaj.
Jest:
Upewnię się też, żebyś odzyskał|kasę tak szybko, jak to możliwe.
Poza tym masz chyba mój drugi sezon|"Zagubionych" na DVD.
- Jeśli jeszcze nie obejrzałeś...|- W porządku, Pete. Leży tu.
Było:
- Cześć, Denise. Sory że przeszkadzam.|- Nie ma... Pójdę po Zooey.
Jest:
- Cześć, Denise. Sorry że przeszkadzam.|- Pójdę po Zooey.
Było:
- Hej, Barry.|- Noc pokera
Jest:
- Hej, Barry.|- Noc pokera.
Było:
Zooey, spójrz.|Przepraszam, że zadałem ci pytanie,
Jest:
Zooey, słuchaj.|Przepraszam, że zadałem ci pytanie,
Było:
Peter, Ja też się denerwuję, rozumiesz?|To jest spora sprawa.
Jest:
Peter, ja też się denerwuję.|To jest spora sprawa.
Było:
Prawda jest taka, że byłem tym facetem "dla dziewczyn",| ale z wszystkich tych dziewczyn,
Jest:
Byłem tym facetem "dla dziewczyn",|ale z nich wszystkich,
Było:
Zabierz ją na kawę,|czy coś.
Nie zabiorę jej na kawę.
Dlaczego wy nie pójdziecie|do jebanego Starbucksa grać w pokera?
Bo to noc pokera tutaj.|To zawsze była noc pokera tutaj.
Jest:
- Zabierz ją na kawę, czy coś.|- Nie zabiorę jej na kawę.
Dlaczego wy nie pójdziecie|do jebanego Starbucksa?
Bo to noc pokera.|Zawsze jest tutaj.
Było:
Nie zostawię jej. Nigdy.|Co na powiesz?
Jest:
Nie zostawię jej. Nigdy.|Co ty na to?
Było:
Zooey, możesz zostać tak długo,|jak chcesz. Jesteś zawsze mile widziana.
Jest:
Możesz zostać tak długo,|jak chcesz. Jesteś zawsze mile widziana.
Było:
O mój Boże.|Oni się kłócą przez cały czas.
A potem bawią się w przebieranki|i uprawiają naprawdę głośny seks.
Proszę, zabierz mnie stąd, proszę.
- Zabierzmy twoje rzeczy. Chodź.|- Dobra.
Przy okazji, zakończyłem wszystko z Sydneyem.
Peter, naprawdę?|Mam nadzieję, że to nie przeze mnie.
Nie, nie. On potrafi być świetny, tylko...|Tylko to po prostu nie działało...
Jest:
Oni się kłócą przez cały czas.
A potem bawią się w przebieranki|i uprawiają głośny seks.
Zabierz mnie stąd.
- Zabierzmy twoje rzeczy.|- Dobra.
Przy okazji,|zakończyłem wszystko z Sydneyem.
Naprawdę?|Mam nadzieję, że to nie przeze mnie.
Nie, nie. On potrafi być świetny, tylko...|Po prostu nie działało...
Było:
- Dobra, więc jaka będzie nasza ostatnia piosenka?|- "Into the Mystic"
Jest:
- Jaka będzie nasza ostatnia piosenka?|- "Into the Mystic".
Było:
Dobra, musimy przejrzeć jeszcze|te karteczki z miejscami
Jest:
Dobra, musimy przejrzeć jeszcze|te karteczki z miejscami,
Było:
Tak sobie siedzę, stary.
Jest:
Było:
Co masz na myśli mówiąc,|że dzieciaki myślą, że jestem przerażający?
Jest:
Jak to dzieciaki myślą,|że jestem przerażający?
Było:
Wiesz, nie miałem żadnego prawdziwego przyjaciela|odkąd moja żona odeszła.
Jest:
Nie miałem żadnego prawdziwego przyjaciela|odkąd moja żona odeszła.
Było:
Mam 89 lat. Jakie kurwa|mogę mieć plany?
Jest:
Mam 89 lat. Jakie, kurwa,|mogę mieć plany?
Było:
Mama wiedziała, że powrót Roux...|niewiele miał wspólnego z tymi drzwiami.
Jest:
Mama wiedziała, że powrót Roux|niewiele miał wspólnego z tymi drzwiami.
Było:
- Jeśli mógłbyś do mnie oddzwonić.|- O mój Boże.
Jest:
O mój Boże.
Było:
- Widzieliśmy z mężem twoją reklamę.|- Zwolnijcie trochę.
Jest:
Zwolnijcie trochę.
Było:
Widziałem billboardy. Ociekają zajebistością.
Akurat po tobie można było się spodziewać.|I przepraszam, że nazwałem cię kurwą.
Przekaż też powitanie dla Sydneya.| Jeśli wciąż jesteście razem.
Jest:
Widziałem billboardy.|Ociekają zajebistością.
Po tobie można było się spodziewać.|I sorry, że nazwałem cię kurwą.
Pozdrów też Sydneya.|Jeśli wciąż jesteście razem.
Było:
- Przepraszam, panie Ferrigno?|- Tak?
Jest:
Panie Ferrigno?
Było:
Tu jesteś psie!
Jest:
Tu jesteś, psie!
Było:
Co powiesz na pójście do Houston's,|zjemy hamburgera, napijemy się piwka
Jest:
Co powiesz na pójście do Houston's,|zjemy burgera, napijemy się piwka
Było:
ale nigdy nikogo tak naprawdę|nie uderzyłem w twarz. Trochę mnie to przeraża.
Jest:
a nigdy nikogo nie uderzyłem w twarz.|Trochę mnie to przeraża.
Było:
- W porządku. Wiesz, tylko pójdę...|- Dobra.
Jest:
W porządku. Wiesz, tylko pójdę...
Było:
Okay, to lecę.|Muszę znaleźć jakieś ubranie.
Jest:
Ok, to lecę.|Muszę znaleźć jakieś ubranie.
Było:
Hej, chcę, żebyście wiedzieli,|że oboje jesteście moimi najlepszymi przyjaciółmi.
Jest:
Chcę, żebyście wiedzieli,|że oboje jesteście moimi najlepszymi przyjaciółmi.
Było:
żeby połączyć świętym węzłem małżeńskim|Petera Klaven i Zooey Rice
Jest:
żeby połączyć świętym węzłem małżeńskim|Petera Klavena i Zooey Rice.
Było:
i zdałam sobie sprawę, że nie mogę ci pozwolić|wyjść za mnie nie mając drużby.
Jest:
i zrozumiałam, że nie mogę ci pozwolić|wyjść za mnie nie mając drużby.
Było:
Wiesz co?|Możesz mi wierzyć, albo nie,
Jest:
Wiesz co?|Możesz mi wierzyć albo nie,
Było:
Patrz, billboardy to był|wasz prezent ślubny dla was.
Jest:
Billboardy to był|wasz prezent ślubny dla was.
Było:
- Kocham "Chocolat"|- Uwielbiam ten film.
- "Chocolat"? Co to kurwa jest?|- Nie mam pojęcia.
Jest:
- Kocham "Chocolat".|- Uwielbiam ten film.
- "Chocolat"? Co to, kurwa, jest?|- Nie mam pojęcia.
Było:
Ja ciebie też, kumplu.
Jest:
Ja ciebie też.
Było:
- Kocham cie, "muchacha".|- Kocham cię, Kazimierzu Bratousty.
Jest:
- Kocham cię, muchacha.|- Kocham cię, Kazimierzu Bratousty.
Było:
- Biorę sobie ciebie, Petera Klaven.|- Biorę sobie ciebie, Petera Klaven.
Jest:
- Biorę sobie ciebie, Petera Klavena.|- Biorę sobie ciebie, Petera Klavena.
Było:
Jak już wspomniałem na początku
Jest:
Reżyseria
Scenariusz
Było:
Jeszcze trochę ponad pół minuty.
Możesz przewinąć.|Albo poczytać.
I posłuchać muzyki.
Wybór należy do ciebie.
Wiesz, że Niemcy sikają na siedząco?
Serio, tak czytałem.
Nie Niemki, a Niemcy. Faceci.
Niesamowite...
Czas na dowcip:
Dwóch anglików w hotelu, w pokoju numer 2. Jeden dzwoni do recepcji|- Two tea to room two
Odzywa się niepewny głos w słuchawce|-Pam param pam pam?
Jest:
Korekta by Vikejs|Piosenki by Jaclaw
Zdjęcia
Montaż
Muzyka
W rolach głównych wystąpili
W pozostałych rolach
Żyją w światłach rampy
o włos od niemożliwego,|w szarej scenografii świata realnego.
Było:
To było niedopuszczalne. Byłem zdenerwowany|naszym spotkaniem i...
Jest:
To było niedopuszczalne.|Byłem zdenerwowany spotkaniem i...
Było:
Tak dla jasności,|lubię robić laski.
Jest:
Tak dla jasności,|lubię obciągać.
Było:
Słyszę...
Musiałem się upewnić,|że będziesz mu robić laski, to podstawa.
Cóż, nie czuję się zbyt komfortowo|rozmawiając o tym.
Jest:
Rozumiem...
Robienie loda to podstawa.
Nie czuję się zbyt komfortowo|rozmawiając o tym.
Było:
- Wow, masz naprawdę fajny głos|- Dzięki.
Jest:
Świat teatrem jest szalonym,
my zaś jego aktorami...
- Masz naprawdę fajny głos.|- Dzięki.
Było:
- Powinnaś być...|- Nigdy nie nazwałeś mnie zdzirą?
Nie, ja tylko powiedziałem,| że zachowujesz się jak zdzira.
Tak, teraz się wykręcasz,|że niby zachowuję się.
- To jest twoje zachowanie.|- Ta...
Jest:
Nigdy nie nazwałeś mnie zdzirą?
Powiedziałem,|że zachowujesz się jak zdzira.
Teraz się wykręcasz,|że niby zachowuję się.
To jest twoje zachowanie.
Było:
O mój Boże!.
Jest:
O mój Boże!