o Zestawienie różnic w tekstach o ID:
105703 (jako 'było') z ID:
105807 (jako 'jest').
Było:
movie info: XVID 640x272 23.976fps 700.2 MB|/SubEdit b.4072 (http://subedit.com.pl)/
RocknRolla.DVDRip.XviD-DiAMOND
Jest:
Było:
/I odpowiadam im, że to nic związanego bębnami,|/dragami i szpitalnymi kroplówkami.
/O, nie.
/To coś więcej,|przyjacielu.
Jest:
/I odpowiadam im, że to nic związanego|/z bębnami, dragami i szpitalnymi kroplówkami.
/Nie.
/To coś więcej,|/przyjacielu.
Było:
/Niektórzy, pieniądze.
/Niektórzy, dragi.
Jest:
/Niektórzy pieniądze.
/Niektórzy dragi.
Było:
/Ale RocknRolla, oh, jest inna.
Jest:
/Ale RocknRolla jest inny.
Było:
/Ponieważ prawdziwa RocknRolla|/chce kurewsko wiele.
/Nazywam się Archy,|/poprzednio znany jako Archibald.
Jest:
/Ponieważ prawdziwy RocknRolla|/chce kurewsko dużo.
/Nazywam się Archie,|/poprzednio znany jako Archiebald.
Było:
Atrakcyjne oferty podatkowe|dla zagranicznych inwestorów...
...restrykcyjne ugody budowlane|i ogromne premię bonusowe.
Jest:
Atrakcyjne oferty podatkowe|dla zagranicznych inwestorów,
restrykcyjne ugody budowlane|i ogromne premie bonusowe.
Było:
/Londyn poteżnieje.
Jest:
/Londyn potężnieje.
Było:
/I to sprawia, że rodacy walczą,|/o utrzymanie zaczepienia na drabinie nieruchomości.
Jest:
/I to sprawia, że rodacy walczą o utrzymanie|/zaczepienia na drabinie nieruchomości.
Było:
To będzie kosztować 10,|i będzie warte 20 z planami.
Ale, najpierw, musicie postawić|radnemu drinka.
/Taki sam układ jak poprzednio.|/Powiem im, że mają plany.
/Dziękuje, panie radny.
Dostaniecie plany.
Zaopiekujcie się radnym,|i to przejdzie jak gówno przez gęś.
Jest:
To będzie kosztować 10,|i będzie warte 20 ze zgodą.
Ale najpierw, musicie postawić|radnemu drinka.
/Taki sam układ jak poprzednio.|/Powiem im, że mają zgodę.
/Dziękuję, panie radny.
Dostaliście zgodę.
Zaopiekujecie się radnym|i to przejdzie jak gówno przez gęś.
Było:
Pewny szybkich działań|i kocha cegły i zaprawy.
Jestem szybki,|i kocham cegły i zaprawy.
Jest:
Działa szybko|i kocha cegły i zaprawy.
Działam szybko|i kocham cegły i zaprawy.
Było:
/...Londoński pożyczkodawca|/i szybki magik nieruchomości.
Jest:
/...londyński pożyczkodawca|/i szybki magik nieruchomości.
Było:
Nie mogę dać wam planów.
Przykro mi, chłopcy, nie można zdobyć planów.
/Oh, czyż to nie niemiła niespodzianka.
Jest:
Nie mogę dać wam zgody.
Przykro mi, chłopcy.|/Nie dostaliście zgody.
/Cóż za rozczarowanie, nieprawdaż?
Było:
Nie mógł zdobyć planów.
/To prawda, kochanie.
Nie można zdobyć planów?
Jest:
Nie dostaliśmy zgody.
/Otóż to, kochaniutki.
Nie dostaliśmy zgody?
Było:
Co macie na myśli mówiąc,|że nie możecie zdobyć jebanych planów?
Jest:
Jak to, nie macie pierdolonej zgody?
Było:
Zgadza się, ja biorę budynek,|wy tracicie swoją działkę...
...a ja dalej jestem stratny|dwa patole.
Jest:
Zatem, ja biorę budynek,|wy tracicie swoją działkę...
...a ja dalej jestem stratny|dwie bańki.
Było:
/Żadne zgody na planowanie nie zostaną uzyskane|/dopóki Lenny tego chce.
Jest:
/Żadne zgody na planowane nie zostaną|/uzyskane, chyba, że Lenny tak powie.
Było:
Czy możesz teraz uporządkować|te plany?
- Uporządkowane, Lenny.|- Dobrze.
Co z tobą, Archy?
Jest:
Czy możesz teraz załatwić tą zgodę?
- Załatwione, Lenny.|- Dobrze.
Co z tobą, Archie?
Było:
Pochodzą z tego samego miejsca co ty.|Musisz ich oczyścić.
Z tego samego miejsca co ja?
Jest:
Pochodzą z tego samego miejsca, co ty.|Musisz ich oczyścić.
Z tego samego miejsca, co ja?
Było:
/I to by tłumaczyło|/jak Lenny działa.
Jest:
/I to by tłumaczyło,|/jak Lenny działa.
Było:
/...ponieważ nowy rosysjki miliarder|/pragnie kontaktów Lenniego w nieruchomościach.
/Pragnie pozwolenia na planowanie|/gdzie prawo zabrania.
Jest:
/...ponieważ nowy rosyjski miliarder|/pragnie kontaktów Lenniego w nieruchomościach.
/Pragnie pozwolenia na planowanie tam,|/gdzie prawo tego zabrania.
Było:
/Lenny wejdzie w to...
/...ale oskubie tego Ruska|/z każdego rubla, którego ma.
Jest:
/Lenny wejdzie w to,
/ale oskubie tego Ruska|/z każdego rubla, którego ma.
Było:
- Oh, wszystko w porządku.|- Usiądź.
Widzę, że obaj jesteśmy zgodni,|ty i ja, Lenny.
Chcemy doprowadzić sprawy do końca.
Jest:
- Jasne.|- Usiądź.
Jesteśmy podobni do siebie, Lenny.
Lubimy doprowadzać sprawy do końca.
Było:
Po pierwsze, żeby to było dla mnie jasne|Jak ci możemy pomóc w korzyściach z tej transakcji.
Jest:
Po pierwsze, chcę, abyś wiedział,|jakie będziesz miał korzyści z tej transakcji.
Było:
...zanim otrzymasz pozwolenie|aby wznieść swoją arenę.
Jest:
...zanim otrzymasz pozwolenie,|aby wznieść swoją arenę.
Było:
Oh, masz ją.
Jest:
Mówisz i masz.
Było:
Ma głębie, wiesz.
Ten obrazek nie przyniósł mi nic więcej|poza szczęściem, Lenny.
Jest:
Ma głębię, wiesz.
Ten obrazek przynosi mi samo szczęście,|Lenny.
Było:
Możesz mi go oddać|kiedy sfinalizujemy transakcję.
Hm?
Cóż, myślałem, że pijesz dużo wódki.
Jest:
Możesz mi go oddać,|kiedy sfinalizujemy transakcję.
Myślałem, że pijesz tylko wódkę.
Było:
Ponieważ wyglądasz trochę blado.
Jest:
Wyglądasz nieco blado.
Było:
Cóż, powiem ci jedno, ten komunizm|nie spowolnił go, prawda?
Coś ci powiem, Arch.
Jest:
Powiem ci jedno,|ten komunizm wcale go nie spowolnił.
I jeszcze jedno, Arch.
Było:
- Oni nie mają żadnego szacunku dla starej szkoły.|- Oh, bzdury.
Jest:
- Brak im szacunku dla starej szkoły.|- Sranie w banie.
Było:
Jesteś pewien, że powinieneś pożyczyć mu|twój szczęśliwy obraz?
Jest:
Dobrze robisz pożyczając mu|swój szczęśliwy obraz?
Było:
/Jeśli Uri obróci siedem milionów|/aby posmarować kontaktom Lenniego...
/...będzie potrzebował tego w gotówce.
Jest:
/Jeśli Uri chce obrócić siedem milionów,|/aby posmarować kontaktom Lenniego...
/...zmuszony jest mieć pieniądze w gotówce.
Było:
Trzęsą się jak koktaile|pocą się jak Semtex...
kiedy eksponujesz ten akcent, delikatny głosik.
Jest:
Trzęsą się jak koktaile i|pocą się jak Semtex...
kiedy eksponujesz ten|swój delikatny głosik.
Było:
Teraz, dalej, popraw Bertie humor.
Jest:
A teraz popraw Bertiemu humor.
Było:
/Witamy w the Speeler.
/Ten gorący, mały przybytek zbrodni jest domem|/szczególnie nikczemych grup...
/...osób lokalnie znanych|/jako Dzika Banda.
Nie ma możliwości, żebyś dostał piątke,|rozumiesz, Bob?
Jest:
/Witamy w Rumaku.
/Ten gorący, mały przybytek zbrodni jest domem|/szczególnie nikczemnej grupy osobników...
/...lokalnie znanych|/jako Dzika Banda.
Nie ma możliwości, żebyś dostał piątkę,|rozumiesz, Bob?
Było:
Dobra, panienki.|- Cookie, jak się masz, synu?
Jest:
- Czołem, panienki.|- Cookie, jak się masz, synu?
Było:
Mumbles, Zapewniam że to będzie warte twojej chwili.
Jest:
Mumbles, zapewniam,|że to będzie warte twojej chwili.
Było:
Mała niebezpieczna księgowa.|Nie miałeś od niej wiadomości przez trochę czasu.
Jest:
Mała, niebezpieczna księgowa.|Nie odzywała się od dłuższego czasu.
Było:
Cóż, zaoferowała nam|trochę pracy, tak?
Ale, miałem na myśli, coś jak, odpowiednią robotę.
Teraz, normalnie, bym ją osrał,|ale zważywszy na naszą obecną sytuację...
Jest:
Cóż, zaoferowała nam|trochę pracy.
Ale mówię o porządnej robocie.
Normalnie, bym ją osrał,|ale zważywszy na naszą obecną sytuację...
Było:
Mam jeden taki podobny w domu,|ale z małym wędkarzem.
Tam skąd pochodzisz|nazywają to humorem?
Tam skąd pochodzisz|nazywają to sztuką?
Jest:
Mam podobny w domu,|ale z małym wędkarzem.
Tam, skąd pochodzisz|nazywają to humorem?
Tam, skąd pochodzisz|nazywają to sztuką?
Było:
Mam pewną robotę,|myślę że będziecie zainteresowani.
Jest:
Mam pewną robotę,|myślę, że będziecie zainteresowani.
Było:
Nie chcę żeby to wróciło do mnie,|więc mógłbyś dać im czarne oko.
Jest:
Nie chcę, żeby to wróciło do mnie,|więc mógłbyś im podbić oko.
Było:
Tylko czarne oko, nic więcej.
Jest:
Tylko podbite oko, nic więcej.
Było:
Więc czarne oko.
Jest:
Będzie i podbite oko.
Było:
"Kłopotliwa gwiazda rocka, Johnny Quid,|zaginął, przypuszczalnie zmarł wczoraj...
Jest:
"Kłopotliwa gwiazda rocka, Johnny Quid,|zaginął, przypuszczalnie zmarł, wczoraj...
Było:
Przepraszam, Nie wiem co powiedzieć.
Jest:
Przykro mi.|Nie wiem, co powiedzieć.
Było:
Słuchaj, powiedz radnemu|żeby przestał pierdolić się ze....
...swoim małym patykiem i piłeczkami|i wprowadź go do środka.
Oh, to jest rewelacyjne, panie radny.
Jako chłopiec miałeś lekcje?
Jest:
Powiedz radnemu,|żeby przestał pierdolić się....
...ze swoim małym patyczkiem i piłeczkami|i wprowadź go do środka.
To było rewelacyjne, panie radny.
Jako chłopiec brałeś lekcje?
Było:
Nie, Archy, proszę, nic nie mów.
Jest:
Nie, Archie, proszę, nic nie mów.
Było:
Nie widze przeciwskazań.
/Chce żebyś siedział w pierwszym rzędzie|/z nowym samochodem stojącym na twoim podjeździe.
Jest:
Nie widzę przeciwskazań.
/Chce, żebyś siedział w pierwszym rzędzie,
|/z nowym samochodem|/stojącym na twoim podjeździe.
Było:
Chcą za to osiem patyków,|chciwe ropuchy.
I zapłaciłem to.
Jest:
Chcieli za nią osiem patyków,|chciwe ropuchy.
I tyle dałem.
Było:
/Płacąc tylko sto patyków|/za tą zapalniczkę...
/...sprawia, że radny poci się|/jakby sam ją ukradł.
Nie zapominałbym o tym.
Najpierw najważniejsza rzecz.
/Musisz zostawić to Lenowi,|/ponieważ on nie jest nawet w połowie niegrzecznym draniem.
Jest:
/Płacąc tylko sto funtów|/za tą zapalniczkę...
/...sprawia, że radny poci się,|/jakby sam ją ukradł.
Nie zapomniałbym o tym.
Najpierw najważniejsze rzeczy.
/Musisz przyznać to Lenowi,|/że nie wygląda na niegrzecznego chujka.
Było:
Ma wygrawerowane twoje imie.
Dobrze.
Jest:
Ma wygrawerowane twoje imię.
RADNY
Wszystko gra?
Było:
Nie dałby mi|swojego ulubionego płótna, dałby...
Jest:
Nie dałby mi|swojego ulubionego płótna,
Było:
Archy, zostałem... kurwa.
Jest:
Archie, zostałem... kurwa.
Było:
Archy?
Archy, zostałem okradziony.
Jest:
Archie?
Archie, zostałem okradziony.
Było:
Archy, nie jest dobrze.
Jest:
Archie, nie jest dobrze.
Było:
/Oh, jebać to, To nie to, co chciałem usłyszeć.
/Kiedy odpadają koła Leniego,|/jest na każdego zły.
Jest:
/Jebać to.|/Nie to chciałem usłyszeć.
/Kiedy odpadają koła Lenny'ego,|/jest na każdego zły.
Było:
/I Archy musi się zabrać do roboty.
Jest:
/Więc Archie musi się zabrać do roboty.
Było:
Cóż, czas na dziki cios w ciemności,|prawda, Bandy?
Archy, daj mu klapsa, wyślij do szkoły|bo już nie wytrzymam tego więcej.
Jest:
No to zaszalałeś zadając mi ten cios,|prawda, Bandy?
Archie, daj mu klapsa, wyślij do szkoły,|bo już nie wytrzymam tego więcej.
Było:
Odzyskaj płótno, przynieś mi ciało,|ponieważ wracam do łóżka.
Bandy, jeśli jeszcze raz zadasz takie głupie pytanie|to widzisz tam Danniego?
Spuści ci łomot.
Jest:
Odzyskaj płótno, przynieś mi ciało,|a ja wracam do łóżka.
Bandy, jeśli jeszcze raz zadasz takie|głupie pytanie to stojący obok Danny...
spuści ci łomot.
Było:
Oh, do kurwy...
Jest:
Do kurwy...
Było:
Otworzą się|jak fonatnna pełna słów.
Jest:
Otworzą się|jak fontanna pełna słów.
Było:
Spójrz, myśli że wrócił do szkoły.
Jest:
Spójrz, myśli, że wrócił do szkoły.
Było:
Też chcesz klapsa, Daniel, eh?
Jest:
Też chcesz klapsa, Daniel?
Było:
- Hello.|- Cześć.
Jest:
- Witam.|- Cześć.
Było:
Jak tylko wrzucisz torby do samochodu,|zamknij drzwi, odejdź.
Ahem. Teraz, teraz, chłopcy, tak jak wam powiedział.
Połóż torby w samochodzie,|odejdź i uśmiechaj się.
Jest:
Jak tylko wrzucisz torby do samochodu,|zamknij drzwi i odejdź.
Zróbcie chłopcy, tak jak wam powiedział.
Połóżcie torby w samochodzie i|odejdźcie z uśmiechem na ustach.
Było:
- Bardzo dobrze, panie Jeden Dwa.|- Bardzo dziękuje, panie. Mumbles.
Jest:
- Bardzo dobrze, panie Raz Dwa.|- Bardzo dziękuje, panie Mumbles.
Było:
- Sprzegło.|- Ah.
Jest:
i zmienić bieg.
Było:
Znam elektryka|który może skopiować jeden z nich dla ciebie.
To moze zabrać mu|parę minut, tak myślę.
Witam w nouveau riche,|panie Jeden Dwa.
Jest też jeden dla pani, pani Baxter.
/Mm, trčs chic.
Jest:
Znam elektryka,|który może zrobić taki sam dla ciebie.
To może zabrać mu|parę minut, tak myślę.
Witam w Nouveau Riche,|panie Raz Dwa.
Z tym też uwinąłem się raz-dwa,|pani Baxter.
Cudnie.
Było:
Widzę, że nie myślałeś|zbytnio o czarnym oku.
Chciałbym byc zobowiązanym.
Ale z profesjonalnego punktu widzenia,|po prostu nie wygląda naturalnie.
- Mm.|- Do następnego razu?
Jest:
Widzę, że nie myślałeś|zbytnio o podbitym oku.
Chciałem dotrzymać słowa,
ale z profesjonalnego punktu widzenia,|to byłoby nienaturalne.
Do następnego razu?
Było:
- Yo, Archy.|/- Jeden Dwa.
Hej, Mam trochę forsy Lenniego.
Jest:
- Sie masz, Archie.|/- Raz Dwa.
Mam trochę forsy Lenniego.
Było:
Pójdę do Speelera.
Jest:
Przyjdę do Rumaka.
Było:
Archy, rusek nie przyszedł|z forsą.
Jest:
Archie, Rusek nie przyszedł|z forsą.
Było:
/Jeden Dwa i Spółka|/przyjdą z kasą.
Jest:
/Raz Dwa i Spółka|/przyjdą z kasą.
Było:
/Więc, skąd oni ją wzięli?
Jest:
/Skąd oni ją wzięli?
Było:
Słuchaj, Wszystko co muszę zrobić|to znaleźć twój obraz.
Jest:
Słuchaj, wszystko co muszę zrobić|to znaleźć twój obraz.
Było:
To opóźnienie.|Tylko tyle, radny, po prostu opóźnienie.
Jest:
To opóźnienie.|Tylko tyle, panie radny, zwykłe opóźnienie.
Było:
Witaj, Archy.|- Cześć.
Jest:
- Witaj, Archie.|- Cześć.
Było:
Cześć, Arch.|Co cię tu sprowadziło?
Jest:
Cześć, Arch.|Co cię tu sprowadza?
Było:
/Wie więcej o tym co się dzieje|/na ulicach niż wszystkie szczury razem wzięte.
Jest:
/Wie więcej o tym, co się dzieje|/na ulicach niż wszystkie szczury razem wzięte.
Było:
Słówko.|- Witaj, Arch, co Ty tu robisz?
Jest:
- Słówko?|- Witaj, Arch, co Ty tu robisz?
Było:
Wspaniały montaż.
Jest:
Wyśmienity obraz.
Było:
Oh, gdzie moje maniery?
Jest:
Gdzie moje maniery?
Było:
Klasycznego obrazu,|który został wyniesiony z domu Lenniego.
Jest:
Klasycznego obrazu,|który został wyniesiony z domu Lenny'ego.
Było:
Powiem ci coś,|Zostawię ci małe co nieco.
Masz tu kilka patyków|żeby rozruszać parę języków.
Jest:
Wiesz co,|zostawię ci małe co nieco.
Masz tu kilka patyków,|żeby rozruszać parę języków.
Było:
/Od lat,|/istniał świetnie ukryty informator...
/...który prowadził nas|/z jednego punktu do drugiego.
/I teraz Bob rozgląda się za|/pięcioma odcinkami dla swojego kapusia.
Więc, powiedz mi, przystojniaku,|twoja mama nie może być szczęśliwa.
Nie z tobą biorącym pięć odcinków.
Proszę, Fred, proszę, nie znowu, tak?
Jest:
/Od lat,|/istnieje świetnie ukryty informator...
/...który udupia nas|/od czasu do czasu.
/A teraz Boba czeka|/pięć odcinków, dzięki temu kapusiowi.
Więc, powiedz mi, przystojniaku,|twoja mama nie jest szczęśliwa.
Nie z tobą, biorącym pięć odcinków.
Proszę, Fred, proszę, nie znowu.
Było:
/Ale to co czyniło sytuację gorszą...
/...to że każdy wie, że brudny jebany kapuś|/wciąż czai się między nami.
Jest:
/Ale to, co czyniło sytuację gorszą...
/...to, że każdy wie, że brudny jebany kapuś|/wciąż czai się między nami.
Było:
Oh, cudowny kapelusz, Fred, cudowny.
Jest:
Cudowny kapelusz, Fred, cudowny.
Było:
Skąd wytrzasnąłeś tych ćpunów, eh?
Jest:
Skąd wytrzasnąłeś tych ćpunów?
Było:
Spójrzcie tylko na to wdzianko,|panowie, eh?
Oh, rzuć okiem,|czyż to nie szcześciostopy skunks?
Jest:
Spójrzcie tylko na to wdzianko,|panowie.
Rzuć okiem,|czyż to nie szcześciostopy skunks?
Było:
- Tak, halo.|/- Tu Archy.
Jest:
- Tak, halo.|/- Tu Archie.
Było:
/...aby uruchomić Lenniego kontakty.
/I może, tylko może,|/magiczna różdżka Lenniego...
/...sprawi, że legalna papierkowa robota Boba|/tajemniczo zniknie.
Jest:
/...aby uruchomić kontakty Lenny'ego.
/I może, tylko może,|/magiczna różdżka Lenny'ego...
/...sprawi, że papierkowa robota|/z wyrokiem Boba tajemniczo zniknie.
Było:
- Bob.|- Tak, Archy.
Jeden Dwa.
Jest:
- Bob.|- Tak, Archie.
Raz Dwa.
Było:
Powinieneś uważać, Jeden Dwa.
Jest:
Powinieneś uważać, Raz Dwa.
Było:
Speeler jest dziś bardzo cichy, Fred.
Jest:
Rumak jest dziś bardzo cichy, Fred.
Było:
W jak najlepszym, dzięki, w jak najlepszym.
Jest:
W jak najlepszym, dzięki.
Było:
Oh, chciałbyś, prawda, Arch?
Oh, przy okazji, to dla ciebie.
Jest:
Chciałbyś, prawda, Arch?
Przy okazji, to dla ciebie.
Było:
Nie jesteś nawet w połowie takim zabawnym draniem, nieprawdaż?
Jest:
Myślisz, że zabawny z ciebie drań,|nieprawdaż?
Było:
Musze zapamiętać ten tekst.
Jest:
Muszę zapamiętać ten tekst.
Było:
Zrób swoje, ja zrobie swoje,|i każdy pójdzie swoją stroną.
Jest:
Zrób swoje, ja zrobię swoje,|i każdy pójdzie swoją stroną.
Było:
...Potrzebuję kolejnych 7 milionów euro|zagubionych w księgach.
Panie Omovich, Jestem najlepsza w tym, co robie.
Jest:
...potrzebuję kolejnych 7 milionów euro|zagubionych w księgach.
Panie Omovich,|jestem najlepsza w tym, co robię.
Było:
Tsk, tsk, tsk.
Jest:
Było:
Jest pare możliwości,|które chciałam zostawić otwarte.
Jest:
Jest parę możliwości,|które chciałam zostawić otwarte.
Było:
Zostanę zamknięty na 8 do dziesięciu|jutrzejszej nocy.
Bob, to jutrzejsza noc, okay?|Więc dzisiaj jest czas na odskocznię.
Jest:
Zostanę zamknięty przed dziesiątą|jutrzejszej nocy.
Bob, to jutrzejsza noc, okej?|Więc dzisiaj jest czas na odskocznię.
Było:
Mamy noc wolną od ruskich...
Jest:
Mamy noc wolną od Ruskich...
Było:
- Dobra, więc widzę, że to cię uszczęśliwiło.|- Nie to, że nie jestem wdzięczny, po prostu...
Co? Po prostu co?
Jest:
- Widzę, że skaczesz z radości. Jak miło.|- Nie to, że nie jestem wdzięczny, po prostu...
Co? Po prostu, co?
Było:
Widzisz, nie chcę striptizerek,|Jeden Dwa.
Jest:
Widzisz, nie chcę striptizerek,|Raz Dwa.
Było:
Ty brudny draniu.
Jest:
Ty brudny draniu!
Było:
To znaczy, Brałem przysznic z tobą, stary.|Widziałeś mojego jebanego fiuta.
Powinienem trzymać gębę na kłódkę.
Racja, powinieneś trzymać|gębę na kłódkę.
Jest:
Brałem przysznic z tobą, stary.|Widziałeś mojego jebanego fiuta.
Powinienem trzymać gębę na kłódkę!
Racja, powinieneś trzymać|gębę na kłódkę!
Było:
Nie, ja kurwa przepraszam, Bob, w porządku?
Jest:
Nie, ja kurwa przepraszam, Bob,|w porządku?
Było:
Nie wiem czy poradze sobie z tym.
Nie wiem co sobie myślałem, Bob.
Jest:
Nie wiem, czy poradzę sobie z tym.
Nie wiem, co sobie myślałem, Bob.
Było:
...lub jakkolwiek to nazwiesz,|Nie wiem.
Jest:
...lub jakkolwiek to nazwiesz.
Było:
Oh, Boże.
Jest:
O, Boże.
Było:
Co dokładnie przemawia za tym, że to ty?
Jest:
Co dokładnie przemawia za tym, że...
Było:
Nie, dzięki, Archy.|Nie, póki słońce nie zniknie za horyzontem
Ooh. Lenny ma tu niezłe biuro, prawda?
Podoba mi się to,|Skandynawska sosna udaje angielski dąb.
Jest:
Nie, dzięki, Archie.|Nie, póki słońce nie zniknie za horyzontem
Lenny ma tu niezłe biuro, prawda?
Podoba mi się to.|Skandynawska sosna udaje angielski dąb.
Było:
Zgadza się?
Znasz kulturę człowieka|kiedy ma Whistlera na ścianie.
Mów dalej.
Teraz już wiesz czemu nazywają mnie Tank,|prawda, Archy?
Jest:
Naprawdę?
Znasz kulturę człowieka,|kiedy ma Whistlera na ścianie.
Siadaj.
Teraz już wiesz czemu nazywają mnie Tank,|prawda, Archie?
Było:
Grono ekspertów, Arch.
Nic nie przebije starego grona ekspertów.
Jest:
Myślenie, Arch.
Nic nie przebije starego, dobrego myślenia.
Było:
Więc pomyślałem, że wypalę pare pytań|w odpowiednim kierunku.
Pomyślałem, że przyjdę do ciebie ponieważ wygląda|na to, że mam pare wieści na temat twojego obrazu.
- Ah, tak?|- Tak.
Zgoda, powiedz mi jak to działa.
Jest:
Więc pomyślałem, że wypalę parę pytań|w odpowiednim kierunku.
Pomyślałem, że złożę ci odwiedziny, ponieważ|mam parę wieści na temat twojego obrazu.
- Tak?|- Tak.
Zgoda, powiem ci, jak to działa.
Było:
Mam nadzieję dla twojego dobra,|że możesz wstrzymać oddech...
...tak długo jak|rozgrzewa się mój czajnik.
Po tym, zadam ci pytanie,|tylko jedno pytanie.
Jest:
Mam nadzieję, dla twojego dobra,|że potrafisz wstrzymać oddech...
...na tak długo, jak|rozgrzewa się mój czajnik.
Potem, zadam ci pytanie,|tylko jedno pytanie.
Było:
I jak wiele innych rzeczy w Ameryce|zjadają tubylców...
Jest:
I jak wiele innych rzeczy w Ameryce|zjadają swoich pobratyńców...
Było:
Jasne, nara, miłej zabawy.
Jest:
W porządku,|nara, miłej zabawy.
Było:
Oh, przestań, przestań.
Jest:
Przestań, przestań.
Było:
Amerykańskie raki|zostały odkryte w latach 20ych.
Jest:
Amerykańskie raki|zostały odkryte w latach 20-tych.
Było:
To opowieść o chciwości, Arch.
Jest:
Tak to już jest z chciwością, Arch.
Było:
I nie wie kiedy przestać.
Jest:
I nie wie, kiedy przestać.
Było:
Piosenkarz z zespołu,|the Quid Lickers.
Jest:
Piosenkarz z zespołu,|The Quid Lickers.
Było:
- Jak trup mógł Ci sprzedać obraz?|- Nie, on nie jest martwy.
Jest:
- Jak trup mógł ci sprzedać obraz?!|- Nie, on nie jest martwy!
Było:
- On ma, jakby, obsesję na jego punkcie.|- Oh, do kurwy nędzy.
Archy, zrzuć go spowrotem|zanim go zastrzelę.
Jest:
- On ma, jakby, obsesję na jego punkcie.|- Do kurwy nędzy.
Archie, zrzuć go spowrotem|zanim go zastrzelę.
Było:
Teraz, puść mnie proszę.|Nie chcę złapać...
Jest:
Teraz, puść mnie, proszę.|Nie chcę...
Było:
Oh, wiesz co mam na myśli.|Twój były chłopak, twój pasierb.
Jest:
Wiesz co mam na myśli.|Chłopak twojej byłej, twój pasierb.
Było:
Mówię ci, następna wojna światowa|będzie nazwana jego imieniem.
Słuchaj, idź sprawdzić...
...jeśli zdołasz znajdź tych dwóch szpanerskich idiotów|którzy uchodzili za jego managerów.
Jest:
Mówię ci, następna wojna światowa|będzie jego dziełem.
Słuchaj, idź i znajdź...
...tych dwóch szpanerskich idiotów,|którzy uchodzili za jego managerów.
Było:
Greek and Minnie?
- Roman and Mickey.|- Ta, nieważne
Ponieważ jeśli ktokolwiek zdoła znaleźć|tą płonacą lufę z crackiem, to tylko oni.
Jest:
Greek i Minnie?
- Roman i Mickey.|- Ta, nieważne
Jeśli ktoś może znaleźć tą płonacą|lufę z crackiem, to tylko oni.
Było:
"Wyjątkowy piosenkarz, Johnny Quid|wypadł z łodzi," piszą.
"Zaginiony, przypuszczalnie martwy," piszą.
Jest:
"Wyjątkowy piosenkarz, Johnny Quid|wypadł z łodzi", piszą.
"Zaginiony, przypuszczalnie martwy", piszą.
Było:
Teraz mnie posłuchaj, chłopcze. Słuchaj.
Nigdy nie byłem taki jak ty,|ani jak twój prawdziwy ojciec.
Jest:
Teraz mnie posłuchaj, chłopcze.|Słuchaj uważnie.
Nigdy cię nie lubiłem,|podobnie jak twój prawdziwy ojciec.
Było:
Teraz, w przyszłym tygodniu,|wracasz do szkoły.
Jest:
W przyszłym tygodniu,|wracasz do szkoły.
Było:
I dlatego wlaśnie jesteś przy sprzęcie.
Jest:
I dlatego właśnie jesteś przy sprzęcie.
Było:
Jestem twoim sponsorem, doktorze.
Bedę twoim ojcem jeśli poczujesz|odrobinę nadchodzącego regresu.
Jest:
Jestem twoim sponsorem, doktorem.
Bedę twoim ojcem, jeśli poczujesz|odrobinę nadchodzącego regresu.
Było:
Mój tata zmuszał mnie do oglądania Bonanzy|każdej niedzieli po kościele.
Jest:
Mój tata zmuszał mnie do oglądania "Bonanzy"|każdej niedzieli po kościele.
Było:
Cóż, teraz na czymś jesteśmy.
Jest:
Widzę, że do czegoś dochodzimy.
Było:
Nie pomagasz,|i przestań nazywać mnie Pedro.
Oi.
Jest:
Nie pomagasz|i przestań nazywać mnie Pedro.
Było:
Bedę miał ciebie i twoją dziewczynę..|Bedę miał dużo ciebie.
Czy nie wyglądam jak piwiarnia?|Sześć stóp poniżej baru.
Jest:
Bedę miał ciebie i twoją dziewczynę.|Bedę miał was dużo.
Czy ja wyglądam jak piwiarnia?|Sześć stóp poniżej baru.
Było:
Czemu nie weźmiesz innego lunchu?
Chodź no tu, dziecinko.|Możemy go wziąć razem.
Tak, przepraszam że przeszkadzam.
Oni nazywają to litchi, prawda?
Jest:
Idź zjeść jeszcze jeden lunch.
Chodź no tu, dziecinko.|Możemy go zjeść razem.
Tak, przepraszam, że przeszkadzam.
Oni nazywają to laitchi, prawda?
Było:
Litchi, litchi.
Jest:
Laitchi, litchi.
Było:
Możemy ci pomóc?
Tak. Macie kapelę|zwaną the Quid Lickers.
Zgadza się, mamy.
Jest:
Możemy jakoś pomóc?
Tak. Macie kapelę|zwaną The Quid Lickers.
Mieliśmy, fakt.
Było:
Istotnie.
Cóż, chciałbym się zobacyć z panem Quidem.
Jest:
Był, w istotnie.
Cóż, chciałbym się zobacyć|z panem Quidem.
Było:
Uronię łezkę za wszystkich naiwniaków,|którzy przeczytają gazety i uwierzą w to gówno.
Jest:
Uronię łezkę nad wszystkimi naiwniakami,|którzy przeczytają gazety i uwierzą w to gówno.
Było:
Więc jeśli chcecie grać dalej,|róbcie co wam każę.
Jest:
Więc, jeśli chcecie grać dalej,|róbcie co wam każę.
Było:
Cóż, teraz niewiele możecie zrobić.
Jest:
To nie byłaby długa lista, prawda?
Było:
Chwila, więc chłopaki|macie zamiar zająć się nim?
Jest:
Chwila, więc macie zamiar|zająć się nim?
Było:
Nie odwraca się od pogrzebu kolegi.
Jest:
Pogrzeb kolegi, a jego nie ma.
Było:
...którą Przystojniak|naprawdę chciałby tam zobaczyć jesteś ty.
No dobra,|o czym ty mówisz, Fred?
Jest:
...którą Przystojniak naprawdę|chciałby tam zobaczyć byłeś ty.
No dobra.|Do czego zmierzasz, Fred?
Było:
Whoa, odpuść.
Jest:
Odpuść.
Było:
Co dokładnie masz na myśli, że kochałem Boba?
Jest:
Co dokładnie masz na myśli,|mówiąc, że kochałem Boba?
Było:
Oskarżenie straciło materiał dowodowy.|Jestem wykluczony.
Jest:
Oskarżenie straciło materiał dowodowy.|Jestem wolny.
Było:
Ktoś zgubił nieco materiału dowodowego,|prawda, Jeden Dwa?
Jest:
Ktoś zgubił nieco materiału dowodowego,|prawda, Raz Dwa?
Było:
Dlatego właśnie płacisz Lenniemu,|rozumiesz?
Jest:
Dlatego właśnie płacisz Lenny'emu,|rozumiesz?
Było:
Oh, mogę mieć każdy numer.
Pracuję z numerami, prawda?
Jest:
Mogę mieć każdy numer.
Przecież robię w numerach, prawda?
Było:
/Zobaczę co da się zrobić.
Jest:
/Zobaczę, co da się zrobić.
Było:
Potrzebuje ludzi, którym mogę ufać. Towarzysze.
Jest:
Potrzebuję ludzi, którym mogę ufać.|Moich Towarzyszy.
Było:
Tak, niezła kropelka whiskey.|Tak, muszę przyznać.
Cóż, przypuszczam, że chciałeś tylko sprawdzić|czy wszystko jest w porządku.
Jest:
Niezła kropelka whiskey,|muszę przyznać.
Pewnie się głowisz, co tutaj robisz.
Przypuszczam, że chciałeś tylko sprawdzić,|czy wszystko jest w porządku.
Było:
...co prowadzi mnie|do mojego następnego punktu
Od kiedy obraz,|wiesz, mój fartowny obraz...
...nie wisiał na mojej ścianie,|sprawy nie przybierały szczęśliwego obrotu.
Wiem, że to nieuprzejma prośba, ponieważ|nie przypieczetowaliśmy naszego interesu...
Jest:
...co prowadzi mnie|do mojego następnego punktu.
Odkąd obraz,|wiesz, mój fartowny obraz...
...nie wisi na mojej ścianie,|sprawy przybrały niezbyt szczęśliwy obrót.
Wiem, że to nieuprzejma prośba, ponieważ|nie przypieczętowaliśmy naszego interesu...
Było:
Wszystko w porządku?|- Nie, jest zajebiście nie w porządku.
Jest:
- Wszystko w porządku?|- Nie, jest zajebiście nie w porządku.
Było:
Każdy kto myśli, że jest wystarczająco niegodziwy,|niech podniesie palec...
ponieważ urwę mu jebaną rękę.
Zrozumiałeś to, Archy, co?
Jest:
Każdy kto myśli, że jest wystarczająco|niegodziwy, niech podniesie palec...
a utnę mu jego pierdoloną rękę.
Zrozumiałeś to, Archie, co?
Było:
Tatuś Johnny Quida. Mm.
Jak to przeniknęło przez radar?
Jest:
Tatuś Johnny'ego Quida.
Jak to możliwe, że nie wyszło to na jaw?
Było:
Kim jesteś?
Nazywam się Cookie.
Musisz być od Stelli.
Jest:
Coście za jedni?
Ja jestem Cookie.
Wy pewnie od Stelli.
Było:
Fred, idź do nich.|- Podejdź tu.
Czemu ja?|- Ponieważ wyglądasz jak jeden z nich.
Jest:
- Fred, idź do nich.
- Czemu ja?|- Ponieważ wyglądasz jak jeden z nich.
Było:
Więc który to on?
- Cookie, myślę że to twoja zagwozdka.|- Kto ma sprzęt?
Jest:
Więc, gdzie on jest?
Cookie, myślę że to twoja zagwozdka.
Było:
- Masz coś kurwa przeciwko?|- Oczywiście, że mam coś kurwa przeciwko, Bob
To co się stało zeszłej nocy, okay,|między tobą a mną...
Jest:
- Masz coś kurwa przeciwko?|- Oczywiście, że mam coś kurwa przeciwko, Bob.
To, co się stało zeszłej nocy,|między tobą a mną...
Było:
To się zdarzyło, ponieważ|powinieneś być dzisiaj w więzieniu.
Jeśli powiesz komukolwiek|o tym co się stało zeszłej nocy, komukolwiek...
- Oh, dobry wieczór, panowie.|- Siema.
Jest:
To się zdarzyło, ponieważ|miałeś być dzisiaj w więzieniu.
Jeśli powiesz komukolwiek|o tym, co się stało zeszłej nocy, komukolwiek...
- Dobry wieczór, panowie.|- Siema.
Było:
- Tak trzymaj.|- Jest miła.
Tak trzymaj.
Jest:
- W drugą stronę.|- Jest miła.
W drugą stronę.
Było:
No dobra.
Jest:
Heja.
Było:
- Wiem wszystko o ludziach jak ty..|- Ah, tak?
Jest:
No, no.|Ty też znasz się na ruchach.
Powtórzysz tamtą robótkę.
Spokojnie, bo wytrącisz mnie z rytmu.
Ten sam czas.
To samo miejsce.
W ten sam sposób.
A co z ochroną?
Bez zmian.|Ale tym razem to nie moi księgowi.
Paru dryblasów.
Cała reszta wygląda tak samo.
- Wiem wszystko o ludziach takich jak ty.|- Ach tak?
Było:
Więc co to jest, Bertie?
Jest:
Więc, co to jest, Bertie?
Było:
Oh, ta królewna, która mnie olała.|- Tak.
Jest:
- Tą królewnę, która mnie olała?|- Tak.
Było:
Nie, nie, jest poważanym prawnikiem|który uważa, że wie coś o informatorze...
Jest:
Nie, nie, jest poważanym prawnikiem,|który uważa, że wie coś o informatorze...
Było:
Teraz, spotkasz pięcioodcinkowca.
I pomyślałem,|że możesz być zainteresowany, prawda?
Aha.
Jest:
Miałeś wizję pięcioodcinkowca...
i pomyślałem,|że możesz być zainteresowany, prawda?
Było:
- Więc mamy kolejną robotę.|- Tak?
Jest:
- Więc, mamy kolejną robotę.|- Tak?
Było:
Cor, wszystko tu się pogrąża.|To siedlisko nieprawości, mówię ci.
Jest:
Wszystko tu się pogrąża.|To siedlisko nieprawości, mówię ci.
Było:
Jeśli mi powiesz, kto jest tym informatorem,|to będziemy mogli porozmawiać o czym tylko będziesz chciał.
Jest:
Jeśli mi powiesz,|kto jest tym informatorem...
...to będziemy mogli porozmawiać,|o czym tylko będziesz chciał.
Było:
Oi, Jeden Dwa, jestem ci coś winien.
Jest:
Oi, Raz Dwa, jestem ci coś winien.
Było:
- Jestem z ciebie zadowolony, Cookie.|- Taa.
Jeśli on jest informatorem,|będziesz miał jego zeznania, śpiewki.
Ojej, ojej, niezbyt piękna twarz.
Jak się dowiesz|o takich sprawach?
Jest:
- Cieszę się twoim szczęściem, Cookie.|- Taa.
Jeśli on jest informatorem,|musisz mieć jego zeznania, śpiewki.
Ojej, ojej,|masz nie tylko ładną buźkę.
Skąd wiesz,|o takich sprawach?
Było:
Zrób jak ci mówię.
Ooh.
Ładnie.
Proszę, pójdziemy na drinka w przyszłym tygodniu,|to powiem ci wszystko na ten temat.
Wszystko czego potrzebuję, to trochę roboty papierkowej.
Jest:
Zrób, jak ci mówię.
Ładna.
Pójdziemy na drinka w przyszłym tygodniu i|powiem ci wszystko, co chcesz.
Wszystko czego ja potrzebuję,|to trochę dokumentów.
Było:
Skąd taki pośpiech?
Jest:
Dokąd pędzisz?
Było:
Ile to będzie nas kosztować|jeśli zamkniemy jutro?
Jest:
Ile to będzie nas kosztować|jeśli zamkniemy dziś w nocy?
Było:
Idźcie tam|i zobaczcie co się dzieje.
Jest:
Idź tam|i zobacz, co się dzieje.
Było:
Idźcie do domu, odrzutki.
Jest:
Idźcie do domu, ćpuny.
Było:
Pan Archy.
Jest:
Pan Archie.
Było:
Musze mieć klub otwarty.|Mamy tutaj 400 ludzi.
Jest:
Muszę mieć klub otwarty.|Mamy tutaj 400 ludzi.
Było:
Wszystko u mnie w porządku, stary.|Nazwijmy to nocą, eh?
- Ja mu kurwa pokażę szczęśliwość.|- Oh, nie.
Jest:
Wszystko u mnie w porządku, stary.|Powiedzmy, że jesteśmy kwita.
- Ja mu kurwa pokażę szczęśliwość.|- O nie.
Było:
Noc, noc.
Jest:
Dobranoc.
Było:
Włożyliśmy sól kamienną do pocisków,|włóż je do rewolweru.
Jak urosną, wystrzelimy kilka|w nich, to powinno ich spowolnić.
Jest:
Włożymy sól kamienną|do pocisków z rewolweru.
Będą się stawiać to wystrzelimy kilka,|to powinno ich spowolnić.
Było:
I potem nasz kierowca Bob, i...
Jest:
A potem nasz kierowca Bob i...
Było:
Więc co to? To że jest pedziem?
- Skąd kurwa o tym wiedziałeś?|- No co ty, każdy wie, że jest ciotą.
Jest:
Więc, co to? To, że jest pedziem?
- Skąd, kurwa, o tym wiedziałeś?|- No co ty, każdy wie, że jest ciotą.
Było:
O czym ty kurwa mówisz?
- Prosił cię o przysługę|- Tak, kurwa istotnie.
Jest:
O czym ty, kurwa, mówisz?
- Prosił cię o przysługę?|- Tak, kurwa, istotnie.
Było:
Co masz kurwa na myśli?|Nie wygadasz nikomu o czym?
Jest:
Co masz, kurwa, na myśli?|Nie wygadasz nikomu, o czym?
Było:
Co tu się kurwa dzieje?
Jest:
Co tu się, kurwa, dzieje?
Było:
Po prostu spytał|czy chcę zatańczyć, to wszystko.
Jest:
Po prostu spytał,|czy chcę zatańczyć, to wszystko.
Było:
Panie Jeden Dwa, myślę, że jest coś,|co powinieneś wiedzieć o Bobie.
Jest:
Panie Raz Dwa, myślę, że jest coś,|co powinieneś wiedzieć o Bobie.
Było:
kiedy ty robiłeś dwóodcinkówkę?
Jest:
kiedy ty robiłeś dwuodcinkówkę?
Było:
Bob był w pobliżu sześć razy w tygodniu|zapewniając jej opiekę.
Złamałeś mamie serce, kiedy|wyjechałeś. Bob zrobił wszystko, by je poskładać.
Powiem ci coś, Panie Jeden Dwa.
Jeśli byłbym w połowie takim człowiekiem jak Bob|kosztem bycia ciotą...
Jest:
Bob był w pobliżu, sześć razy w tygodniu,|zapewniając jej opiekę.
Złamałeś mamie serce, kiedy wyjechałeś.|Bob zrobił wszystko, by je poskładać.
Powiem ci coś, panie Raz Dwa.
Gdybym, choć w połowie, był takim człowiekiem|jak Bob, kosztem bycia ciotą...
Było:
Niezbyt długo,|ale musiałbym zrobic sobie pauzę, wiesz?
A dzieciak patrzy w górę i wypala,|"No i jak kurwa myślisz?"
Ten żart był śmieszniejszy|kiedy ci go opowiadałem w zeszłym tygodniu.
Jest:
Niezbyt długo,|ale musiałbym zrobić sobie pauzę, wiesz?
A dzieciak patrzy w górę i wypala,|"No i jak, kurwa, myślisz?"
Ten żart był śmieszniejszy,|kiedy ci go opowiadałem w zeszłym tygodniu.
Było:
Chcielibyśmy wiedzieć gdzie jest Johnny Quid.
Powienieneś być pierwszym|który to wie, ale czy on nie...?
Wiem. Bez jaj, ty wiesz|i ja wiem, że nic nie zabiło Johnniego.
Jest:
Chcielibyśmy wiedzieć,|gdzie jest Johnny Quid.
Powinieneś być pierwszym|który to wie, ale czy on nie...?
Wiem. Bez jaj, ty wiesz|i ja wiem, że nic nie zabiło Johnny'ego.
Było:
No dalej, okaż naszym chłopcom trochę miłości.
Jest:
No dalej, okaż naszym chłopcom|trochę miłości.
Było:
To niemiłe miejsce|zwane zakręć loka i zdychaj.
Jest:
To niemiłe miejsce|zwane "zakręć loka i idź do piachu".
Było:
...ale kurwa nie wyglądam jak jeden z nich,|mogę cię zapewnić.
To fatalnie wygląda,|i strasznie brzmi słuchanie człowieka...
Jest:
...ale mogę was zapewnić,|że na takowy, kurwa, nie wygląda.
Straszny jest to|widok i dźwięk człowieka...
Było:
A najgorsze|kiedy próbuje się oderwać.
Jest:
A najgorsze,|kiedy próbuje się oderwać.
Było:
Widzisz, Johnny, kokainista wie...
Jest:
Widzisz, Johnny - kokainista wie...
Było:
Pan Quid nie odebrał swojego sprzętu ode mnie.
Jest:
Pan Quid nie odebrał|swojego sprzętu ode mnie.
Było:
z ulic w Grozny.
Jest:
z ulic w Groznym.
Było:
A potem Archy poszedł i zgubił klucz.
Jest:
A potem Archie poszedł i zgubił klucz.
Było:
Więc nie próbuję być zabawny,|ale dzisiaj wieczorem mam tą wypłatę...
Jest:
Nie próbuję być zabawny,|ale dzisiaj wieczorem mam tą wypłatę...
Było:
Więc gdzie do kurwy on zniknął?
Jest:
Więc gdzie, do kurwy, on zniknął?
Było:
On nie ma ani jaj ani mózgu.
Jest:
On nie ma ani jaj, ani mózgu.
Było:
Tu jesteś.
Jest:
To twoje.
Było:
Więc nie chcesz wiedzieć|co się stało?
Jest:
Więc, nie chcesz wiedzieć,|co się stało?
Było:
Wiem co się stało.
Nie idź tam.|- Mumbles.
Jest:
Wiem, co się stało.
- Nie wchodź tam.|- Mumbles.
Było:
Zagazuj go, Mumbles.|- Co?
Nie mnie, idioto.|- Co?
Nie mogę ruszyć moją...|- Co?
Jest:
- Zagazuj go, Mumbles.|- Co?
- Nie mnie, idioto.|- Co?
- Nie mogę ruszyć moją...|- Co?
Było:
Nie powinieneś zachować środków ostrożności?
Srodków ostrożności?
Widziałeś to?|- Co się stało?
Jest:
Nie powinieneś zachować|środków ostrożności?
Środków ostrożności?
- Widziałeś to?|- Co się stało?
Było:
Nie zorientowałam się.
Zorientowałam się?
Nie zorientowałaś się, że mają spluwy?
Wielkie, długie, niebezpieczne karabiny maszynowe.
Jest:
Nie wiedziałam.
Nie wiedziałaś?
Nie wiedziałaś, że mają spluwy?
Wielkie, długie,|niebezpieczne karabiny maszynowe.
Było:
Po prostu odpierdol się.
Natychmiast zejdź mi z jebanej drogi.
Jest:
Po prostu, odpierdol się.
Z drogi, kurwa!
Było:
Po prostu zostawię tę torbę z praniem tutaj|pod stolikiem, dobrze?
Jest:
Zostawię ci tę torbę z praniem,|tutaj pod stolikiem, dobrze?
Było:
Oh, kurwa mać.
Jest:
O, kurwa mać.
Było:
Wracaj z moim motorem,|ty brudny gnoju.
Jest:
Wracaj z moim motorem,|ty cholerny gnoju.
Było:
- Czy trochę przesadziłem z tym kuśtykaniem?|- Nie, kuśtykanie było w porządku.
Jest:
- Nie przesadziłem z tym kuśtykaniem?|- Nie, kuśtykanie było w porządku.
Było:
Nie obchodzi mnie, że jest kurwa zajęty, Archy.
Jeśli my dzwonimy, on odbiera. Taka jest umowa.
Oh, tu on jest.
Jest:
Nie obchodzi mnie,|że jest kurewsko zajęty, Archie.
Jeśli my dzwonimy, on odbiera.|Taka jest umowa.
Tu jest.
Było:
Widzimy się na lanchu.
Jest:
Widzimy się na lunchu.
Było:
Oh, Przepraszam. Powinienem tu być?
Chodzę gdzie mi się kurwa podoba|ponieważ to moje miasto, nie twoje...
...nie ma znaczenia, co ty i twój przydupiasty,|imigrancki harcerzyk sądzi.
Jest:
Przepraszam. Powinienem tu być?
Chodzę, gdzie mi się, kurwa, podoba|ponieważ to moje miasto, nie twoje...
...nie ma znaczenia, co ty i twój przydupiasty,|imigrancki harcerzyk sądzicie.
Było:
Wyglądam przez okno,|Widzę 20 budynków...
które miasto zabrania wybudować.
Jest:
Wyglądam przez okno i|widzę 20 budynków,
które miasto zabroniło wybudować.
Było:
Nie, słoneczko.|Łapówkarze podstawili je.
Jest:
Nie, słoneczko.|Łapówkarze zrobili swoje.
Było:
Lenny szanuje pieniądze, Panie radny.|Zawsze szanował.
Jest:
Lenny szanuje pieniądze, panie radny.|Zawsze szanował.
Było:
Nie wydaje ci się że są jakieś dokumenty|od tych wszystkich darów?
Jest:
Myślisz, że nie mam pokwitowań|tego, co dostałeś w prezencie?
Było:
Teraz, zakończ to.
Jest:
A teraz do roboty!
Było:
Nigdy nie mówiłeś ze jest twojego ojca,|czy jak tam chcesz go nazywać.
Jest:
Nigdy nie mówiłeś, że jest twojego ojca,|czy jak tam chcesz go nazywać.
Było:
Więc podoba ci się tu, Lenny, prawda?
Jest:
Więc podoba ci się tu, Lenny?
Było:
Wszystko co musisz wiedzieć o życiu|jest zawarte w tych czterech ściankach.
Jest:
Wszystko, co musisz wiedzieć o życiu,|jest zawarte w tych czterech ściankach.
Było:
Nie wiedziałbyś o niczym, prawda?
Powinieneś zauważyć, że jedna z twoich osobowości|jest kuszona przez złudzenie wspaniałości.
Jest:
Ale ty nic o tym nie wiesz, prawda?
Zauważ, że jedna z twoich osobowości|jest kuszona przez złudzenie wspaniałości.
Było:
Subtelna sugestia, że papierosy|są w rzeczy samej twoimi szlacheckimi i lojalnymi przyjaciółmi.
Jest:
Subtelna sugestia, że papierosy są...
w rzeczy samej,|twoimi szlacheckimi i lojalnymi przyjaciółmi.
Było:
Chyba zapomniałeś gdzie jesteś,|ty pierdolony imigrancie.
Oh, piękno jest nęcącym sygnałem dla śmierci i ja|jestem uzależniony od słodkiego tonu jej pokusy.
To jest moja ziemia. To moje jebane show.
Ja rządze tym miastem.
Ah! Kurwa!
Ah! Boże! Ah!
/To rozpoczyna przemianę słodyczy w gorycz.
I kiedy gorycz przesłania słodycz.
Jest:
Chyba zapomniałeś, gdzie jesteś,|ty pierdolony imigrancie.
Piękno jest nęcącym sygnałem dla śmierci, a ja|jestem uzależniony od słodkiego tonu jej pokusy.
To jest moja ziemia.|To moje jebane show.
Ja rządzę tym miastem!
Kurwa!
Boże!
/To, co zaczyna się słodko,|/kończy się gorzko.
Zaś to, co gorzkim było początkowo,|zamienia się w słodycz.
Było:
A to oznacza długie czołganie się do twojego wozu.
Powinieneś dać radę przez wschodem słońca,|akurat w porę, aby mi oddać mój szcześliwy obraz.
Jest:
A to oznacza długie czołganie się|do twojego wozu.
Powinieneś dać radę przez wschodem słońca,|akurat w porę, aby mi oddać...
...mój szczęśliwy obraz.
Było:
Oh, jesteś czymś wyjątkowym,|Panie Johnny Quid.
Pierdolone ćpuny. Jesteście kurewsko bezużyteczni.
Nie chcę typów jak ty tutaj.
Jest:
Wyjątkowa z pana postać,|panie Johnny Quid.
Pierdolone ćpuny.|Jesteście kurewsko bezużyteczni.
Nie chcę typów, jak ty tutaj.
Było:
Cóż, zakręce sie w pobliżu przez chwilkę,|i widzimy się w poniedziałek.
Jest:
Cóż, zakręcę się w pobliżu przez chwilkę|i zobaczymy się w poniedziałek.
Było:
- Przegapiłeś to?|- Zamknij się, Bob, albo cię uderzę.
Jest:
- Tęskno ci za tym?|- Zamknij się, Bob, albo cię uderzę.
Było:
I wyrzuć mnie po drodze, huh?
Jest:
I wyrzuć mnie po drodze.
Było:
Mogę też iść?
Jest:
Wpuścisz mnie?
Było:
John, to wporzo ekipa.|Scotch and Cockney.
Jest:
John, to wporzo ekipa.|Scotch i Cockney.
Było:
Wiesz, jak święty Chrystian.
Jest:
Wiesz, jak święty z Biblii.
Było:
Jesteś, jak to mówią, prawdziwą RocknRollą.
Jest:
Jesteś, jak to mówią,|prawdziwą RocknRollą.
Było:
Ten ostatni raz|Pozwalam ci na mnie szczać, Pete.
Jest:
Ten ostatni raz|pozwalam ci na mnie szczać, Pete.
Było:
Mówi, to że martwi ludzie|nie lubią towarzystwa.
Jest:
Mówi to, że martwi ludzie|nie lubią towarzystwa.
Było:
Na szczęście nie poszedłeś ich przykładem, Pete.
Jest:
Na szczęście,|nie poszedłeś ich przykładem, Pete.
Było:
Panowie, wkracamy do krainy...
Jest:
Panowie, wkraczamy do krainy...
Było:
Węzme to. Ile?
Jest:
Wezmę to. Ile?
Było:
Nie chcę sztalugi. Powiedziałem, że wezmę to.
Jest:
Nie chcę sztalugi.|Powiedziałem, że wezmę to.
Było:
/Jesteś mi coś winien, Arch.|- Ah, tak?
Po pierwsze, znalazłem twój obraz. Teraz dowiedziałem się|kto podbierał Lenniemu pieniądze.
Jest:
/- Jesteś mi coś winien, Arch.|- Doprawdy?
Po pierwsze, znalazłem twój obraz.
Wiem też,|kto podbierał Lenny'emu pieniądze.
Było:
Kocham, Cookie. "
Jest:
Pozdrawiam, Cookie"
Było:
- Yup?|/- Dowiedzieliśmy się czegoś o informatorze.
Jest:
- Co?|/- Dowiedzieliśmy się czegoś o informatorze.
Było:
Informator, ten który był odpowiedzialny|za cały ten czas kiedy byliśmy obserwowani.
- Każdy z nich, włączając mnie.|- Więc, kto to jest?
Kim jest kurwa Sidney Shaw?
Jest:
Informator, ten który był odpowiedzialny|za cały ten czas, kiedy byliśmy obserwowani.
- Każdy z nas, włączając mnie.|- Więc, kto to jest?
Kim jest, kurwa, Sidney Shaw?
Było:
/Oni nigdy nie używają swoich prawdziwych imion.
Słuchaj, pokręć się tu|i daj mi się zastanowić, dobra?
Jest:
/Oni nigdy nie używają|/swoich prawdziwych imion.
Słuchaj, wpadnij do mnie|z tymi papierami, dobra?
Było:
Spójrz na siebie, huh? Jak nowo narodzona.
Jest:
Spójrz na siebie.|Jak nowo narodzona.
Było:
Więc podzieliłabyś się później kilkoma lekcjami tańca|ze mną w tygodniu?
Jest:
Może podzieliłabyś się kilkoma|lekcjami tańca ze mną, w tygodniu?
Było:
- Oh, mam coś dla ciebie.|- Uh-huh.
Pomyślałem, że ci się to spodoba, ponieważ|wiem jak bardzo lubisz obrazy i wogóle.
Więc podoba ci się?
Masz bardzo dobry gust,|Panie Jeden Dwa.
Oh...
- Co się stało, Len?|- Cóż, złamali mi nogę w pięciu miejscach.
Jest:
Mam coś dla ciebie.
Pomyślałem, że ci się to spodoba,|ponieważ wiem, jak bardzo lubisz obrazy.
Więc, podoba ci się?
Masz bardzo dobry gust,|panie Raz Dwa.
- Co się stało, Len?|- Cóż, złamali mi nogę w czterech miejscach.
Było:
- Myślę, że spisze się teraz lepiej.|- Co?
Ktoś był opłacany przez rosjan.|Kilku żałosnych gangsterków.
Jest:
- Myślę, że spiszę się teraz lepiej.|- Co?
Ktoś był opłacany przez Rosjan.|Kilku żałosnych gangsterków.
Było:
Mumbles, Bob i Jeden Dwa.
Więc czemu zadzwoniłeś, Johnny?|- Przepraszam, Johnniego tu nie ma.
Jest:
Mumbles, Bob i Raz Dwa.
- Dlaczego zadzwoniłeś, Johnny?|- Przepraszam, Johnny'ego tu nie ma.
Było:
I lufka mówi, że|Johnny słyszał, o waszych kłopotach, chłopcy.
Z kimkolwiek rozmawiamy, czy możesz|przekazać wiadomość Johnniemu?
Powiedz mu, że jego ojciec, jego jajko|niespodzianka, tatuś gangster, złożył nam wizytę.
Jest:
I lufka mówi, że Johnny słyszał|o waszych kłopotach, chłopcy.
Z kimkolwiek rozmawiamy, czy możesz|przekazać wiadomość Johnny'emu?
Powiedz mu, że jego tatuś gangster|z jajka niespodzianki, złożył nam wizytę.
Było:
Planuje zamknąć jeszcze parę|chyba że pan Quid stawi się u niego.
Jest:
Planuje zamknąć jeszcze parę,|chyba, że pan Quid stawi się u niego.
Było:
Postarajcie się nie hałasować,|pozwólmy spać Peteowi.
Czy to zły moment, Jeden Dwa?
To znaczy, zawsze możemy|wpaść troszkę później.
Jest:
Postarajcie się nie hałasować,|pozwólmy spać Pete'owi.
Przyszliśmy nie w porę, Raz Dwa?
Zawsze możemy|wpaść troszkę później.
Było:
/Halo, Len, to ja.|/- Archy.
Jestem z chłopakami|zawijającymi Jeden Dwa w dywan.
Jest:
/- Halo, Len, to ja.|/- Archie.
Jestem z chłopakami|zawijającymi Raz Dwa w dywan.
Było:
- Tak, będę w pobliżu za małą chwilkę.|/- Dobrze.
Jest:
- Tak, będę za małą chwilkę.|/- Dobrze.
Było:
- Kto tam?|- Jeden Dwa, to my.
Jest:
- Kto tam?|- Raz Dwa, to my.
Było:
I wygląda na to|że przyprowadzę resztę.
Jest:
I wygląda na to,|że przyprowadzę resztę.
Było:
- Halo?|- Archy, mamy twojego chłopaka.
To co z niego zostało.
Chyba będziez chciał go umyć.|Smierdzi jak zgniła koza.
Jest:
- Halo?|- Archie, mamy twojego chłopaka.
To, co z niego zostało.
Chyba będziesz chciał go umyć.|Śmierdzi jak zgniła koza.
Było:
/Da, Uri, przepraszam.
- Ale to wciąż mi się nie podoba.|- Mam gdzieś co ci się podoba, Victor.
Jest:
Da, Uri, przepraszam.
- Ale to wciąż mi się nie podoba.|- Mam gdzieś, co ci się podoba, Victor.
Było:
Twoja ostatnia panienka kosztowała nas 20 milionów.|A poprzednia, nawet więcej.
Jest:
Twoja ostatnia panienka kosztowała nas|20 milionów. A poprzednia, nawet więcej.
Było:
Piękno jest okrutną kochanką, nieprawdaż?
Jest:
Piękno jest okrutną kochanką,|nieprawdaż?
Było:
Tajemniczy i pracowity, jak za starych dobrych czasów.
Jest:
Tajemniczy i pracowity,|jak za starych dobrych czasów.
Było:
Wciąż jesteś w gorącej wodzie kąpany, Johnny.
Jest:
Wciąż jesteś w gorącej wodzie kąpany,|Johnny.
Było:
Cóż, tak właśnie cztery lata wewnątrz|działają na człowieka.
Jest:
Cztery lata w pierdlu,|tak właśnie, działają na człowieka.
Było:
Zastanawiałeś się, jak sie tu dostałeś?|Co kapuś o tobie powiedział?
Jest:
Zastanawiałeś się, jak się tu dostałeś?|Kto cię podkablował?
Było:
Witaj, Archy.
Jest:
Witaj, Archie.
Było:
...ponieważ nigdy nie wiecie|kto patrzy.
Więc kogo my tu mamy?|Kogokolwiek kogo znam?
Kogoś znanego?
Jest:
...ponieważ nigdy nie wiecie,|kto patrzy.
Więc, kogo my tu mamy?|Znam ich?
Jakieś sławy?
Było:
Mumbles, Jeden Dwa.
Jest:
Mumbles, Raz Dwa.
Było:
Potrafię cię przejrzeć|z parką liter S na twoim kołnierzu.
Jest:
Wyobrażam sobie ciebie|z parką liter S na twoim kołnierzu.
Było:
Nie krzywdź mnie, Arch. Jestem tylko maluchem.
Jest:
Nie krzywdź mnie, Arch.|Jestem jeszcze dzieckiem.
Było:
Potrzebowałem forsy|na odrobinę starego zakurzonego showbiznesu.
Więc teraz przepadła.
Jest:
Potrzebowałem forsy na odrobinę|starego, zakurzonego showbiznesu.
Więc, teraz przepadła.
Było:
Czym jesteś, chłopcze, jeśli nie trucizną?
Jest:
Czym jesteś, chłopcze,|jeśli nie trucizną?
Było:
Więc bez zdziwienia, że spierdolił|i zostawił mi ułożenie klocków.
Jest:
Nic dziwnego, że spierdolił|i zostawił mi ułożenie klocków.
Było:
I wszystkim co jej zostało|była gorąca kąpiel i zimna brzytwa.
Jest:
I wszystkim, co jej zostało|była gorąca kąpiel i zimna brzytwa.
Było:
Ponieważ jesteś skażony, John, dlatego.
Jest:
Ponieważ jesteś skażony, John.|Właśnie dlatego.
Było:
Archy, wyprowadź go stąd.
Jest:
Archie, wyprowadź go stąd.
Było:
Nie ufam sobie. Skorzystaj z kogoś innego.
To zjazd. Zjazd miłosny.
Spójrz. To Mumbles, Jeden Dwa.
Przystojny Bob, dzisiaj tylko same znajome twarze.
Jest:
Nie ufam sobie.|Niech ktoś inny to zrobi.
To zjazd. Uwielbiam zjazdy.
Spójrz. To Mumbles, Raz Dwa.
Przystojny Bob,|dzisiaj tylko same, znajome twarze.
Było:
Pomyślałem, że opowiem mu historię|o tym jak go wykapowałeś.
Whoa, kurwa!
Jest:
Pomyślałem, że opowiem mu historię|o tym, jak go wykapowałeś.
Kurwa!
Było:
Teraz, daj nam to.
To nie był jeden z twoich lepszych strzałów,|prawda, tato?
Jest:
Teraz, daj mi to.
Nie popisałeś się tym strzałem,|prawda, tato?
Było:
Nawet nie wiesz|jak dużo kłopotów spowodowałeś...
...ale zrozum, proszę,|że zabiję cię bardzo powoli...
jeśli nie powiesz mi, gdzie jest mój...
Hej, Archy.
Jest:
Nawet nie wiecie,|jak dużo kłopotów spowodowaliście...
...ale zrozumcie, proszę,|że zabiję was bardzo powoli...
jeśli nie powiecie mi, gdzie jest mój...
Hej, Archie.
Było:
Nie zwodziłbym cię, Archy,|jest w mojej kurtce.
Jest:
Nie zwodziłbym cię, Archie,|jest w mojej kurtce.
Było:
Chcesz wiedzieć co tam jest napisane, Len?
Jest:
Chcesz wiedzieć,|co tu jest napisane, Len?
Było:
Ponieważ za każdym razem, kiedy informator...
Jest:
Ponieważ za każdym razem,|kiedy informator...
Było:
Coś w stylu karty darmowego opuszczenia więzienia.
Jest:
Coś w stylu karty|darmowego opuszczenia więzienia.
Było:
Jednyny dowód|który pozostanie z tej umowy...
Jest:
Jednyny dowód,|który pozostanie z tej umowy...
Było:
Możesz nawet się nazywać|Elvis jebany Presley jeśli chcesz.
Jest:
Możesz nawet się nazywać|Elvis jebany Presley, jeśli chcesz.
Było:
Dźwięk jakiego imienia lubisz?|- Ja lubię Sidney.
Jest:
- Dźwięk jakiego imienia lubisz?|- Ja lubię Sidney.
Było:
Możesz iść, panie Sidney Shaw.
Nie, oni mnie wrabiają, Archy.
Jest:
Może pan iść, panie Sidney Shaw.
Nie, oni mnie wrabiają, Archie.
Było:
W rzeczy samej, jesteś bardzo podłym draniem.
Jest:
W rzeczy samej,|jesteś bardzo podłym draniem.
Było:
Nie musicie się martwić póki co, koledzy.
Jest:
Nie musicie się martwić,|póki co, koledzy.
Było:
Bedą musieli wnieść|ciała do samochodów...
i to wygląda na ciężką robotę.
Jest:
Musieliby bowiem przenieść|ciała do samochodów,
a to wygląda na ciężką robotę.
Było:
...będą musieli wpakować nasze ciała|do bagażnika skradzionego wozu...
/...i zalać go sześcioma galonami benzyny..
Pozwolę uzupełnić waszą wyobraźnię na koniec.
Ale spójrzcie, dzieciak Danny jest zdenerwowany.
Jest:
...wpakują nasze ciała|do bagażnika skradzionego wozu...
/...i zaleją go sześcioma galonami benzyny.
Wyobraźcie sobie,|co będzie potem.
Ale spójrzcie,|że dzieciak Danny jest zdenerwowany.
Było:
Że będzie strzelał.
Jest:
Więc, będzie strzelał.
Było:
Łebski Fred.|- Łebski Fred.
Jest:
- Łebski Fred.|- Łebski Fred.
Było:
Teraz jest czas i teraz jest miejsce.
Jest:
Tu masz czas i miejsce.
Było:
/Jeden Dwa, zwykły dwuodcinkowiec|/do uciszenia cwanego jebańca.
Jest:
/Raz Dwa, zwykły dwuodcinkowiec,|/do uciszenia cwanego jebańca.
Było:
Byron Dexter, osiem lat.
Jest:
Byron Dexter, 8 lat.
Było:
Archy, jest lojalny jak pies,|ale staje się zbyt chciwy. Cztery lata.
Jest:
Archie, jest lojalny jak pies,|ale staje się zbyt chciwy. Cztery lata.
Było:
I oczywiście ja, Archy,|Cztery długie jebane lata.
Jest:
I oczywiście ja, Archie,|Cztery długie, jebane lata.
Było:
/I upadek Lenniego|/spowodował rozkwit nowego okresu...
/...w płucach młodego Johnniego.
Jest:
/I upadek Lenny'ego|/spowodował rozkwit nowego okresu...
/...w płucach młodego Johnny'ego.
Było:
Cóż, wygląda na to, że ta klinika|dobrze na ciebie wpłynęłą, Johnny chłopcze.
Jest:
Cóż, wygląda na to, że ta klinika|dobrze na ciebie wpłynęła, Johnny.
Było:
No cóż, czułem. Dopóki nie zobaczyłem was dwóch.
Jestem teraz czysty. Po prostu, odpuściłem sobie to wszystko.
Wszystko poza tymi małymi gnojami.
Jest:
No cóż, czułem się.|Dopóki nie zobaczyłem was dwóch.
Jestem teraz czysty.|Odpuściłem sobie to wszystko.
Wszystko, poza tymi małymi gnojami.
Było:
- Oddaj nam swoje pieniądze, Arch.|- Nie, mogę zrobić coś lepszego.
Jest:
- Oddaj mi swoje pieniądze, Arch.|- Nie, mogę zrobić coś lepszego.
Było:
Teraz, wiem jak bardzo lubisz sztukę,|Pomyślałem, że to będzie dobrze wyglądać na twojej ścianie.
Jest:
Wiem, jak bardzo lubisz sztukę. Pomyślałem,|że to będzie dobrze wyglądać na twojej ścianie.
Było:
Jak się okazało, to kosztowało|bardzo zamożnego ruska rękę i nogę.
Jest:
Jak się okazało, to kosztowało|bardzo zamożnego Ruska rękę i nogę.
Było:
Jak to, czym masz teraz zamiar być, John?
Jest:
A czym masz zamiar teraz być,|John?