o Zestawienie różnic w tekstach o ID:
105434 (jako 'było') z ID:
105678 (jako 'jest').
Było:
/People ask a question.
/What's a RocknRolla?
/And I tell them it's not about drums,|/drugs and hospital drips.
/Oh, no.
/There's more there than that,|my friend.
/We all like a bit of the good life.
/Some, the money.
/Some, the drugs.
/Others the sex game,|/the glamour or the fame.
/But a RocknRolla, oh, he's different.
/Why?
/Because a real RocknRolla|/wants the fucking lot.
/My name's Archy,|/formerly known as Archibald.
/I work for a man called Lenny Cole.
/And Lenny Cole has the keys|/to the back door of this booming city.
/Let me give you an example|/of how Lenny works his magic.
/Two years ago,|/this property cost 1 million pounds.
Today, it costs 5 million.
How did this happen?
Attractive tax opportunities|for foreign investment...
...restrictive building consent|and massive hedge-fund bonuses.
London, my good man...
...is fast becoming the financial|and cultural capital of the world.
/London is on the rise.
/Property value has gone one way: up.
/And this has left the natives struggling|/to keep a foothold in the property ladder.
I can't teach you how to skin a cat...
...but I can tell you a lot|about the money in bricks and mortar.
Like he said, it's going one way.
You need to see a lawyer.
We do need to see a lawyer.
Well, it looks like a great deal.
These are the plans.
It'll cost 10,|and it'll be worth 20 with planning.
But, first, you gotta give|the Councillor a drink.
/Same deal as before.|/I'll tell them they've got the planning.
/Thank you, Councillor.
You'll get the planning.
Take care of the Councillor,|and it'll move like shit through a goose.
We need help.
Jest:
/Ludzie pytają.
/Czym jest RocknRolla?
/I odpowiadam im, że to nic związanego bębnami,|/dragami i szpitalnymi kroplówkami.
/O, nie.
/To coś więcej,|przyjacielu.
/Wszyscy lubimy odrobinę dobrego życia.
/Niektórzy, pieniądze.
/Niektórzy, dragi.
/Inni zabawy seksualne,|/piekno lub sławę.
/Ale RocknRolla, oh, jest inna.
/Czemu?
/Ponieważ prawdziwa RocknRolla|/chce kurewsko wiele.
/Nazywam się Archy,|/poprzednio znany jako Archibald.
/Pracuję dla człowieka zwanego Lenny Cole.
/I Lenny Cole posiada klucze|/do tylnych drzwi tego hucznego miasta.
/Podam ci przykład|/jak Lenny operuje swoją mocą.
/Dwa lata temu,|/ta posiadłość kosztowała 1 million funtów.
Dziś, kosztuje 5 millionów.
Jak do tego doszło?
Atrakcyjne oferty podatkowe|dla zagranicznych inwestorów...
...restrykcyjne ugody budowlane|and massive hedge-fund bonuses.
Londyn, dobry człowieku...
...szybko przeistacza się w finansową|i kulturową stolicę świata.
/Londyn poteżnieje.
/Wartość posiadłości idzie w górę.
/I to sprawia, że rodacy walczą,|/o utrzymanie zaczepienia na drabinie nieruchomości.
Nie nauczę cię jak oskalpować kota...
....ale mogę ci wiele opowiedzieć|o pieniądzach w cegłach i zaprawach.
Tak jak powiedział, to działa w jedną stronę.
Musicie się spotkać z adwokatem.
Musimy się spotkać z adwokatem.
Cóż, to wygląda na świetny interes.
To są plany.
To będzie kosztować 10,|i będzie warte 20 z planami.
Ale, najpierw, musicie postawić|radnemu drinka.
/Taki sam układ jak poprzednio.|/Powiem im, że mają plany.
/Dziękuje, panie radny.
Dostaniecie plany.
Zaopiekujcie się radnym,|i to przejdzie jak gówno przez gęś.
Potrzebujemy pomocy.
Było:
Dog number one.
Bet he moves fast|and likes bricks and mortar.
I do move fast,|and I love bricks and mortar.
Property's always a safe bet...
...but you gotta know what you're doing,|this ain't soft money.
/Because of these boys'|/criminal records...
/... the bank won't lend them|/the money they need.
/Enter Mr. Lenny Cole...
/... London's money-loaning|/and fast-moving property magician.
Don't let me down, boys.
Come on, give me your hand.
/And this is where he waves|/his black magic wand.
Can't talk now,|but there's been a problem.
I can't get you the planning.
Sorry, boys, can't get the planning.
/Oh, isn't that an unpleasant surprise.
/Because they don't wanna owe Lenny.
He can't get the planning.
/That's right, sweetheart.
Can't get the planning?
/You've been fucked.
What do you mean|you can't get the fucking planning?
You owe me.
Right, I get the building,|you lose your share...
...and I'm still out of pocket|two large ones.
Find it.
/They know they'll have to pay Lenny|/before the month is out.
/Because Mr. Cole has ways of making life|/very, very uncomfortable.
We better find it.
/What they don't know|/is that Lenny controls the councilors...
/... the judges and the lawyers.
/No planning permission will be given|/until Lenny wants it.
/And now that he owns the building,|/he wants the permission.
Hello, Councillor?
Yeah.
Yeah, I hear you got that car|you wanted.
You're very generous, Len.
Right, now, sort that planning out,|will you?
- Sorted, Lenny.|- Good.
What's wrong with you, Archy?
Was that not a bit strong, Len?
They come from the same place as you.|You're gonna clean them out.
The same place as me?
Do I look like a fucking immigrant?
No one gave me a leg up.
They need a little bit of fear,|otherwise, they'll come up against me.
They need a little lesson, don't they?
/And that is an example|/of how Lenny works.
/Now, today is Lenny's big day.
/He's hit the big time...
/... because a new Russian billionaire|/desires Lenny's property contacts.
/He wants planning permission|/where the law won't allow.
Lenny Cole is here.
/Lenny will come through...
/... but he will rape that Russian|/for every ruble he can get.
Nice to see you, Uri.
Good. Come and take a seat.
Excuse me if I am hasty,|but I have a busy day.
- Oh, that's all right.|- Sit.
I can see we are very much alike,|you and I, Lenny.
We like to get things done.
What's it going to cost me?
First, let me make it clear exactly|how we can help you benefit from this deal.
Without me,|you'd be waiting five to 10 years...
...before you got permission|to erect your arena.
Secondly, with British law|as it so stands...
Lenny, how much?
Seven million euros.
I expect the guarantee that I have consent|within six months and no red tape.
Oh, you got it.
Consider it done.
- Drink?|- Yeah.
That's a nice painting, Uri.
It's got depth, you know.
That picture has brought me nothing|but luck, Lenny.
It's my lucky picture.
- Yeah?|- Yeah.
You like?
Yeah.
Take it for a while.
Maybe it will give you luck.
Oh, no, Uri, l... You know, I couldn't.
We are partners now, I insist.
I will get it sent around to your house.
You can give it back to me|when our deal's finalized.
Jest:
Pies numer jeden.
Pewny szybkich działań|i kocha cegły i zaprawy.
Jestem szybki,|i kocham cegły i zaprawy.
Nieruchomości zawsze są pewne...
...ale musicie być świadomymi tego, co robicie,|to nie lekka forsa.
/Przez brudną kartotekę|/tych chłopców...
/...bank nie może wydać im|/kasy, której potrzebują.
/Wchodzi pan Lenny Cole...
/...Londoński pożyczkodawca|/i szybki magik nieruchomości.
Nie zawiedźcie mnie, chłopcy.
No dalej, podaj mi rękę.
/I tutaj wyciąga swoją|/różdżkę o mrocznej mocy.
Nie mogę teraz rozmawiać,|ale wystąpił problem.
Nie mogę dać wam planów.
Przykro mi, chłopcy, nie można zdobyć planów.
/Oh, czyż to nie niemiła niespodzianka.
/Ponieważ oni nie chcą być dłużnikami Lenniego.
Nie mógł zdobyć planów.
/To prawda, kochanie.
Nie można zdobyć planów?
/Zostaliście wychujani.
Co macie na myśli mówiąc,|że nie możecie zdobyć jebanych planów?
Jesteście mi coś winni.
Zgadza się, ja biorę budynek,|wy tracicie swoją działkę...
...a ja dalej jestem stratny|dwa patole.
Znajdźcie je.
/Wiedzą, że muszą spłacić Lenniego|/zanim minie miesiąc.
/Ponieważ pan Cole zna sposoby uczynienia życia|/bardzo, bardzo nieprzyjemnym.
Lepiej to znajdźmy.
/To, czego nie wiedzą, to|/że Lenny kontroluje radnych...
/...sędziów i prawników.
/Żadne zgody na planowanie nie zostaną uzyskane|/dopóki Lenny tego chce.
/I teraz, kiedy posiada budynek,|/chce pozwolenia.
Witam, radny?
Taa.
Ta, słyszałem, że masz ten samochód,|który chciałeś .
Jesteś bardzo hojny, Len.
Czy możesz teraz uporządkować|te plany?
- Uporządkowane, Lenny.|- Dobrze.
Co z tobą, Archy?
Czy to nie lekka przesada, Len?
Pochodzą z tego samego miejsca co ty.|Musisz ich oczyścić.
Z tego samego miejsca co ja?
Czy wyglądam na jebanego imigranta?
Nikt mi nie podał ręki.
Oni musza poczuć trochę strachu,|inaczej, postawią się przeciwko mnie.
Potrzebują małej lekcji, nieprawdaż?
/I to by tłumaczyło|/jak Lenny działa.
/Dzisiaj jest wielki dzień Lenniego.
/Złapał grubą rybę na haczyk...
/...ponieważ nowy rosysjki miliarder|/pragnie kontaktów Lenniego w nieruchomościach.
/Pragnie pozwolenia na planowanie|/gdzie prawo zabrania.
Lenny Cole przyszedł.
/Lenny wejdzie w to...
/... but he will rape that Russian|/z każdego rubla, którego ma.
Miło cię widzieć, Uri.
Dobrze. Wejdź i usiądź.
Przepraszam, jeśli popędzam,|ale mam pracowity dzień.
- Oh, wszystko w porządku.|- Usiądź.
Widzę, że obaj jesteśmy zgodni,|ty i ja, Lenny.
Chcemy doprowadzic sprawy do końca.
Ile to mnie będzie kosztowało?
Po pierwsze, żeby to było dla mnie jasne|Jak ci możemy pomóc w korzyściach z tej transakcji.
Beze mnie,|będziesz czekał od pięciu do 10 lat...
...zanim otrzymasz pozwolenie|aby wznieść swoją arenę.
Po drugie, w brytyjskim prawie|jest napisane...
Lenny, ile?
Siedem milionów euro.
Oczekuję gwarancji otrzymania pozwolenia|w ciągu sześciu miesięcy i żadnej czerwonej taśmy.
Oh, masz ją.
Załatwione.
- Drinka?|- Tak.
To niezłe płótno, Uri.
Ma głębie, wiesz.
Ten obrazek nie przyniósł mi nic więcej|poza szczęściem, Lenny.
To mój szczęśliwy obraz.
- Tak?|- Tak.
Podoba ci się?
Taa.
Weź go na trochę.
Może dla ciebie też będzie szczęśliwy.
O nie, Uri, Ja... No wiesz, nie mógłbym.
Teraz jesteśmy wspólnikami, nalegam.
Prześlę ci go prosto do twojego domu.
Możesz mi go oddać|kiedy sfinalizujemy transakcję.
Było:
Well, I thought you lot drank vodka.
Whiskey is the new vodka.
You're not joining me?
I don't drink.
- Cheers.|- Cheers.
- You all right, Len?|- Yeah.
Because you're looking a bit pink.
Get us some water|and a wet wipe live-o, will you, Turbo?
Right away, Len.
He tried to poison me, the dirty Cossack.
Look, stop messing about,|just give me the bottle.
Sorry, Len.
How is the billionaires club?
Well, I tell you what, this Communism|didn't slow him down, did it?
I'll tell you what, Arch.
We've hit the big time here.
Well, what's wrong?|Where's the famous Archy smile?
You gotta watch yourself with this lot.|I mean, times are changing.
- They ain't no respecters of the old school.|- Oh, bollocks.
There's no school like the old school,|and I'm the fucking headmaster.
That's why he come to me.
Got it?
Yeah, got it.
You think you should have lent him|your lucky picture?
It makes the peasant feel royal.
Don't spoil it,|we need him at the moment.
I want that consent.
Call the accountant|and get her to clear the money.
/If Uri's gonna turn over seven large ones|/to grease Lenny's contacts...
/... he's gonna need it in cash.
/And for that,|/he needs his personal accountant.
/Meet the very gifted|/and the financially creative Stella.
You know why you get deals?
Because those sad, fat, old men like it|when you swear at them.
They shake like cocktails|and sweat like Semtex...
...when you raise that posh, little voice.
You, my love, are a rare commodity.
Now, come on, give your Bertie a smile.
I don't feel like smiling.
I'm a 30-year-old accountant|married to a homosexual lawyer.
I'm a beard without kids, Bertie.
For a marriage of convenience,|this can be quite inconvenient.
/Stella, we need to talk.
Yes, she's right here.
It's Omovich.
You sure he isn't gay?
/But what the Russian doesn't know...
/... is that his accountant|/has got bored of the safe life...
/... and is looking for excitement|/in all the wrong places.
/Welcome to the Speeler.
/This hot little house of crime is home|/to a particularly nefarious group...
/... of individuals known locally|/as the Wild Bunch.
There's no way you're gonna get a five,|understand, Bob?
- They've got nothing on you, son.|- What are you talking about?
Fred, they've got a grass.|They've got an informer.
Got a rat with a roach smoking a canary.|Got more information than the Internet.
All right, ladies.|- Cookie, how you doing, son?
Cookie, do you want in?
I did promise the twins|I'd take them fishing, but fuck it.
- Throw us in for a quick spin.|- Hey, Mumbles, can I have a word?
No.
Mumbles, I'll make it worth your while.
Coming, dear.
/But in the world of crime,|/there's always coincidence.
/And the very men she needs|/to fuel her thrills...
/... are the very men|/that owe Lenny two large ones.
What's happening?
You know that lady, the posh pup?
The one that likes a bit of the rough life?
The little dangerous accountant.|You haven't heard from her in a little while.
- I know.|- Well?
Well, she's offered us|a bit of work, right?
But, I mean, like, proper work.
Now, normally, I would just turn her down,|but considering our current situation...
Let's have a meet.
I've got one just like that at home,|but with a little boy fishing.
Is that what they call humor|where you come from?
Is that what they call art|where you come from?
You are quite the entertainer,|Mr. One Two.
And you're also late.
Please, don't be late.
I've got some work,|thought you might be interested.
Go on.
There are two accountants taking out|7 million euros from a bank I know.
And it won't be protected.
Twenty percent for me, as normal.
The details are in here.
Anything else?
Yeah.
I don't want this coming back to me,|so you could give them a black eye.
It might help.
Just a black eye, nothing more.
Very well, Mrs. Baxter.
A black eye it is, then.
Nice shoes, by the way.
Thank you.
You'll be able to afford a pair of your own|in a couple of days.
"Troubled rock star, Johnny Quid,|is missing, presumed dead yesterday...
...when he fell from the side of a yacht|thought to be owned...
...by a prominent high-street|fashion magnate."
Sorry, I don't know what to say.
Yeah, well, I bet he took a few people|with him in his hot little crack pipe.
We will never mention this again,|all right, Arch?
Look, tell the Councillor|to stop fucking about...
...with his little bat and balls|and send him inside.
Oh, that is sensational, Councillor.
Did you have lessons as a boy?
Fancy a cool down?
Bit of a chat with Lenny?
- You know Jackie?|- No.
No, Archy, please, don't say anything.
Don't you worry about her.|She's a very good friend of mine.
And a member.
Jest:
Cóż, myślałem, że pijesz dużo wódki.
Whiskey jest nową wódką.
Nie przyłączysz się?
Nie piję.
- Zdrowie.|- Zdrowie.
- Wszystko w porządku, Len?|- Tak.
Ponieważ wyglądasz trochę blado.
Daj nam trochę wody|i mokrą chustkę, jeśli możesz, Turbo?
Już się robi, Len.
Próbował mnie otruć, śmierdzący kozak.
Słuchaj, przestań się z tym pieprzyć,|po prostu daj mi butelkę.
Przepraszam, Len.
Jak tam klub miliardera?
Cóż, powiem ci jedno, ten komunizm|nie spowolnił go, prawda?
Coś ci powiem, Arch.
Trafiliśmy tutaj w dziesiątkę.
Więc, co jest?|Gdzie ten słynny uśmiech Archiego?
Musisz teraz uważać na siebie.|Mam na myśli, że czasy się zmieniają.
- Oni nie mają żadnego szacunku dla starej szkoły.|- Oh, bzdury.
Nie ma nic nad starą szkołę,|a ja jestem pierdolonym dyrektorem.
Dlatego przyszedł do mnie.
Łapiesz?
Tak, łapię.
Jesteś pewien, że powinieneś pożyczyć mu|twój szczęśliwy obraz?
To sprawia, że chłop czuje się jak król.
Nie zepsuj tego,|potrzebujemy go, póki co.
Chcę to pozwolenie.
Zadzwoń do księgowej|i każ jej wyprać forsę.
/Jeśli Uri obróci siedem milionów|/aby posmarować kontaktom Lenniego...
/...będzie potrzebował tego w gotówce.
/I dlatego,|/potrzebuje osobistego księgowego.
/Poznajcie bardzo utalentowaną|/i finansowo kreatywną Stellę.
Wiesz czemu zawierasz umowy?
Ponieważ ci smutni, tłuści, starzy ludzie lubią|kiedy im się zobowiązujesz..
Trzęsą się jak koktaile|pocą się jak Semtex...
...kiedy eksponujesz ten akcent, delikatny głosik.
Ty, moje kochanie, jesteś rarytasem.
Teraz, dalej, popraw Bertie humor.
Jakoś nie jest mi do śmiechu.
Jestem 30-letnią księgową|zamężną z prawnikiem gejem.
Jestem osamotniona bez dzieci, Bertie.
Jak dla małżeństwa z wygody,|to może być raczej niewygodne.
/Stella, musimy porozmawiać.
Tak, ona tu jest.
To Omovich.
Jesteś pewna, że to nie gej?
/Ale to o czym rosjanie nie wiedzą...
/...to że ich księgowa|/znudziła się bezpiecznym życiem...
/...i szuka wrażeń|/we wszystkich złych miejscach.
/Witamy w the Speeler.
/Ten gorący, mały przybytek zbrodni jest domem|/szczególnie nikczemych grup...
/...osób lokalnie znanych|/jako Dzika Banda.
Nie ma możliwości, żebyś dostał piątke,|rozumiesz, Bob?
- Oni nie mają nic dla ciebie, synu|- O czym ty mówisz?
Fred, oni mają trawę.|Mają informatora.
Mają szczura jarającego kanarkowego skręta.|Mają więcej informacji niż internet.
Dobra, panienki.|- Cookie, jak się masz, synu?
Cookie, chcesz wejść?
Obiecałem bliźniakom|że je wezmę na ryby, ale jebać to.
- Wrzuć nas na małą partyjkę.|- Hej, Mumbles, możemy pogadać?
Nie.
Mumbles, Zapewniam że to będzie warte twojej chwili.
Idę, kochanie.
/Ale w świecie zbrodni,|/zawsze jest jakiś przypadek.
/I facet którego potrzebuje|/do podsycania jej żądz...
/...jest tym samym gościem|/który wisi Lenniemu dwa miliony.
Co się stało?
Znasz tą panienkę, elegancką suczkę?
Ta, która lubi trochę ostrego życia?
Mała niebezpieczna księgowa.|Nie miałeś od niej wiadomości przez trochę czasu.
- Wiem.|- Więc?
Cóż, zaoferowała nam|trochę pracy, tak?
Ale, miałem na myśli, coś jak, odpowiednią robotę.
Teraz, normalnie, bym ją osrał,|ale zważywszy na naszą obecną sytuację...
Umówmy się na spotkanie.
Mam jeden taki podobny w domu,|ale z małym wędkarzem.
Tam skąd pochodzisz|nazywają to humorem?
Tam skąd pochodzisz|nazywają to sztuką?
Jest pan niezłym komikiem,|panie Raz Dwa.
I jest pan także spóźniony.
Proszę się nie spóźniać.
Mam pewną robotę,|myślę że będziecie zainteresowani.
Mów dalej.
Jest dwóch księgowych odbierających|7 millionów euro z banku, który znam.
I to nie będzie zabezpieczone.
Dwadzieścia procent dla mnie, jak zwykle.
Szczegóły są tutaj.
Coś jeszcze?
Tak.
Nie chcę żeby to wróciło do mnie,|więc mógłbyś dać im czarne oko.
To powinno pomóc.
Tylko czarne oko, nic więcej.
Bardzo dobrze, pani Baxter.
Więc czarne oko.
Ładne buty, przy okazji.
Dziękuję.
Za parę dni będzie pan miał okazję|zakupić sobie parę.
"Kłopotliwa gwiazda rocka, Johnny Quid,|zaginął, przypuszczalnie zmarł wczoraj...
...kiedy wypadł z burty jachtu|uważanego za własność...
...wpływowego magnata mody. "
Przepraszam, Nie wiem co powiedzieć.
Taa, cóż, założę się że zabrał parę osób|ze sobą na swoją gorącą, małą rurkę cracku.
Nie będziemy więcej o tym wspominać,|dobrze, Arch?
Słuchaj, powiedz radnemu|żeby przestał pierdolić się ze....
...swoim małym patykiem i piłeczkami|i wprowadź go do środka.
Oh, to jest rewelacyjne, panie radny.
Jako chłopiec miałeś lekcje?
Może trochę ochłoniesz?
Mała pogawędka z Lennym?
- Znasz Jackie?|- Nie.
Nie, Archy, proszę, nic nie mów.
Nie martw się o nią.|Jest moją bardzo dobrą przyjaciółką.
I członkiem klubu.
Było:
You fancy a runaround|with the Councillor?
Only if he's wicked.
What does she mean by that?
What would you like her to mean by that,|Councillor?
Come on.
There we are, plans and papers.
/When you're in bed with Len,|/he likes to sweeten a cash deal.
Would you like a cigar?
I don't mind if I do.
/He wants you sitting in the front row|/with a new car sitting in your driveway.
/Len's skill lies in his ability|/to know where your back needs scratching.
That's a nice lighter.
Eight grand they wanted for it,|the greedy toads.
And I paid it.
You know why?
Tell me, Lenny.
It's all about the details.
Is our little deal in there too?
/Look at Lenny.
/Fucking playing with himself,|/he's so proud.
/He only paid a hundred pounds|/for that lighter...
/... he's making the Councillor sweat|/like he stole it himself.
I wouldn't forget about that.
The important things first.
/You got to hand it to Len,|/because he ain't half a naughty bastard.
I'll leave that with you.
/Now, the Councillor just needs a few hours|/with a right rotten tart...
Can't stay here chewing the fat all day.
Man's got a living to make.
I'll phone you in tomorrow.
/and he'll be in there like swimwear.
Take care of him, Jackie.
Lenny, you forgot your lighter.
No, it can't be mine.
It's got your name on it.
All right.
/Nothing's gonna stop Lenny|/from his big Russian deal.
Yeah, I knew he'd like the lighter.
It was a nice touch, wasn't it?
Yeah, she's a good girl, Jackie.|You give her another drink.
Yeah, you're right.
He wouldn't give me|his favorite painting, would he...
...if he didn't mean business?
Yeah, I've took it off the easel,|and I've put it on the wall.
Yeah, it looks mag...
Archy, I've been... Fuck.
Oh, fuck.
Jest:
Zainteresowana rundką|z radnym?
Tylko jeśli jest niegrzeczny.
Co ona miała na myśli?
A co byś chciał, żeby miała na myśli,|panie radny?
No dalej.
Tu jest wszystko, plany i papiery.
/Kiedy jesteś w łóżku z Lenem,|/on lubi osłodzić umowę pieniężną.
Chcesz cygaro?
Nie widze przeciwskazań.
/Chce żebyś siedział w pierwszym rzędzie|/z nowym samochodem stojącym na twoim podjeździe.
/Umiejętności Lena leżą w jego talencie|/wiedzy, kiedy trzeba podrapać twoje plecy.
To jest ładna zapalniczka.
Chcą za to osiem patyków,|chciwe ropuchy.
I zapłaciłem to.
Wiesz czemu?
Powiedz mi, Lenny.
Wszystko leży w detalach.
Czy nasza mała umowa też jest w to wliczona?
/Spójrzcie na Lenniego.
/Jebaniec pogrywa ze sobą,|/jest taki dumny.
/Płacąc tylko sto patyków|/za tą zapalniczkę...
/...sprawia, że radny poci się|/jakby sam ją ukradł.
Nie zapominałbym o tym.
Najpierw najważniejsza rzecz.
/Musisz zostawić to Lenowi,|/ponieważ on nie jest nawet w połowie niegrzecznym draniem.
Zostawię to tobie.
/Teraz, radny potrzebuje tylko kilku godzin|/z odpowiednio zepsutą dziwką...
Nie możemy cały dzień obrastać w tłuszcz.
Człowiek musi kreować swoją żywotność.
Zadzwonię jutro.
/I on będzie tam jak strój kąpielowy.
Zajmij się nim, Jackie..
Lenny, zapomniałeś zapalniczki.
Nie, to nie moja.
Ma wygrawerowane twoje imie.
Dobrze.
/Nic nie zatrzyma Lenniego|/przed swoim wielkiem rosyjskim interesem.
Tak, wiedziałem, że spodoba mu się zapalniczka.
To było niezłe posunięcie, prawda?
Tak, to dobra dziewczyna, Jackie.|Daj jej następnego drinka.
Tak, masz rację.
Nie dałby mi|swojego ulubionego płótna, dałby...
....gdyby nie miał na myśli biznesu?
Tak, wyjąłem go ze sztalugi,|i powiesiłem na ścianie.
Tak, wygląda czar...
Archy, zostałem... kurwa.
O, kurwa.
Było:
Archy, I've been robbed.
/What?
/Hello?
I said, I've been robbed.
Yeah... I don't know when.
It's the painting.
Yeah, it's the one that Uri gave me.
All right, loaned, for fuck's sake.
Archy, this is not good.
That's his favorite painting.
His lucky painting.
Yeah, all right.
Come around here and bring the troops.
Yeah.
/Oh, fuck it, this isn't what I want to hear.
/When Lenny's wheels come off,|/he's no good to anyone.
/Now, he's gonna stick it|/straight on my lap.
/And Archy is gonna have to go to work.
Where was it, Len?
Well, let's just take a wild stab in the dark,|shall we, Bandy?
Archy, slap him, send him to school|because I can't take no more of this.
Now, you sort this out.
Get that painting back, bring me a body,|because I'm going to back to bed.
Bandy, you ever ask a stupid question|like that again, you see Danny there?
He's gonna slap you.
I'm sorry, Arch.|I was just trying to use initiative.
Danny, slap him.
With the right, Danny, properly.
No, no, no, come on, do it properly|with the back of the right hand.
- What is this, a tennis match, Arch?|- Slap him.
Oh, for fuck...
Like this.
Now, if you can master a slap like that...
...there's no need for your clients|to hold back.
They will open up|like a fountain full of words.
No need for strong violence, no, no.
They're transported|back to their childhood.
Putty in your hands.
Ask Bandy.
Look, thinks he's back at school.
But he never went to school, Arch.
You want a slap as well, Daniel, eh?
Now, if the slap don't work,|you cut them or you pay them...
...but keep your receipts|because this ain't the Mafia.
Now, get out there, look for the painting.
- Hello.|- Hi.
Bye.
If you just put the bags in the car,|close the door, walk away.
Ahem. Now, now, boys, do as you're told.
Put the bags in the car,|walk away and keep smiling.
Sorry, is this a robbery?
Yes, it is a robbery. Now, fuck off.
Thank you.
- Very good, Mr. One Two.|- Thank you very much, Mr. Mumbles.
Yeah, give me the keys.
Thanks.
Yeah, very funny.
Jest:
Archy, zostałem okradziony.
/Co?
/Halo?
Powiedziałem, że zostałem okradziony.
Tak... Nie wiem kiedy.
To ten obraz.
Tak, to ten, który Uri mi dał.
Dobrze, pożyczył, do kurwy nędzy.
Archy, nie jest dobrze.
To jest jego ulubiony obraz.
Jego szczęśliwy obraz.
Tak, zgadza się.
Chodź tutaj i przyprowadź żołnierzy.
Tak.
/Oh, jebać to, To nie to, co chciałem usłyszeć.
/Kiedy odpadają koła Leniego,|/jest na każdego zły.
/Teraz ma zamiar|/wyżyć się na mnie.
/I Archy musi się zabrać do roboty.
Kiedy to było, Len?
Cóż, czas na dziki cios w ciemności,|prawda, Bandy?
Archy, daj mu klapsa, wyślij do szkoły|bo już nie wytrzymam tego więcej.
Teraz, masz to załatwić.
Odzyskaj płótno, przynieś mi ciało,|ponieważ wracam do łóżka.
Bandy, jeśli jeszcze raz zadasz takie głupie pytanie|to widzisz tam Danniego?
Spuści ci łomot.
Przepraszam, Arch.|Chciałem tylko okazać inicjatywę.
Danny, wlej mu.
Użyj prawej, Danny, jak należy.
Nie, nie, nie, no dalej, zrób to porządnie|końcem prawej ręki.
- Co to jest, mecz tenisowy, Arch?|- Uderz go.
Oh, do kurwy...
Właśnie tak.
Teraz, kiedy opanowałeś cios taki jak ten...
...nie ma konieczności dla twoich klientów,|aby się wstrzymywali.
Otworzą się|jak fonatnna pełna słów.
Nie potrzeba ciężkiej przemocy, nie, nie.
Przeniosą się|do swojego dzieciństwa.
Wosk w twoich rękach.
Spytaj Bandiego.
Spójrz, myśli że wrócił do szkoły.
Ale on nigdy nie chodził do szkoły, Arch.
Też chcesz klapsa, Daniel, eh?
Teraz, jeśli klaps nie działa,|tniesz ich lub płacisz im...
...ale zachowaj paragon|ponieważ to nie jest Mafia.
Teraz, wynoście się, szukać obrazu.
- Hello.|- Cześć.
Pa.
Jak tylko wrzucisz torby do samochodu,|zamknij drzwi, odejdź.
Ahem. Teraz, teraz, chłopcy, tak jak wam powiedział.
Połóż torby w samochodzie,|odejdź i uśmiechaj się.
Przepraszam, czy to rabunek?
Tak, to rabunek. A teraz, spierdalaj.
Dziękuję.
- Bardzo dobrze, panie Jeden Dwa.|- Bardzo dziękuje, panie. Mumbles.
Taa, daj mi klucze.
Dzięki.
Tak, bardzo śmieszne.
Było:
Where's reverse?
You have to lift up the knob|under the...
- Gear stick.|- Ah.
Oh, yeah. Now, fuck off.
I know an electrician|that could copy one of those for you.
Might take him|a couple of minutes, mind.
Welcome to the nouveau riche,|Mr. One Two.
Here's one for you too, Mrs. Baxter.
Jest:
Gdzie jest wsteczny?
Musisz podważyć gałkę|pod...
- Sprzegło.|- Ah.
O, tak. A teraz, spierdalaj.
Znam elektryka|który może skopiować jeden z nich dla ciebie.
To moze zabrać mu|parę minut, tak myślę.
Witam w nouveau riche,|panie Jeden Dwa.
Jest też jeden dla pani, pani Baxter.
Było:
It's a little bit heavier|than it looks on a calculator, isn't it?
I see you didn't think|much of the black eye.
I would like to have obliged.
But from a professional point of view,|just didn't seem natural.
- Mm.|- Until the next time?
Maybe.
The development has been underway|for four years...
...and will be completed|within another two.
The area covers 12 acres...
...and it will become one|of London's premier residences.
Excuse me, gentlemen.
What is it?
Jest:
To jest nieco cięższe|niż wyglądało na kalkulatorze, prawda?
Widzę, że nie myślałeś|zbytnio o czarnym oku.
Chciałbym byc zobowiązanym.
Ale z profesjonalnego punktu widzenia,|po prostu nie wygląda naturalnie.
- Mm.|- Do następnego razu?
Może.
Rozbudowa rozpoczęła się|cztery lata temu...
...i zakończy się|w ciągu kolejnych dwóch.
Teren pokrywa 12 akrów...
...i stanie się jedną|z głównych rezydencji Londynu.
Przepraszam, panowie.
Co jest?
Było:
- Yo, Archy.|/- One Two.
Hey, I got Lenny's bit of scratch.
What, you got all of it?
Yes, it's burning a hole in the floor,|so come get it before it melts my boots.
I'll come down to Speeler.
Hold on.
Gotta go, got another call. Len?
Archy, the Russian didn't come through|with the money.
/Don't worry about that,|/the Councillor can wait.
/I got some good news for you.
/One Two and Co. have|/come through with the scratch.
- What, all of it?|- So they say.
/Where'd they get that from, then?
No idea.|Ask no questions, you'd hear no lies.
Listen, all I gotta do now|is find your painting.
Yeah, well, make sure you do find it.
Oh, look, I've gotta go.|There's another call.
Hello?
I have all my people waiting, Lenny.|You can't let me down.
It's a delay.|That's all, Councillor, just a delay.
Well, get back to me soon.
Yeah, of course.
Wanker.
I shook your hand, I've nicked your rings.|You didn't know that, did you?
Yes, that's right.
- I can't. Tell you what I'll do, I give you 50.|- Gary.
See you.
Hello, Archy.|- Hello.
Come over here.
Hello, Arch.|What brings you down here?
What do you want, tickets?
I want the Tank.
Right. Well, you won't see him|on the cobbles, not this time of night.
He don't like the cold, see?|He's at the end of that street there.
/Tank runs|/the biggest ticket-tout organization...
/... in the West End of London.
/He knows more about what moves|/on the streets than the rats themselves.
/Tank is a fortified world|/of disgusting information.
A word.|- Hello, Arch, what are you doing here?
I need a word.
Don't stand out there|on the cobbles.
Step into my world.
/Well, perhaps the birds and the...
Great movie this, Arch.
They've had it redone.
Glorious picture.
And the sound, well, it's exquisite.
Could you turn it down a bit|so we could have a word?
Oh, where are my manners?
Sorry, Arch.|What do you want, tickets?
Don't want tickets.|I'm looking for a painting.
A classic painting,|been nicked out of Lenny's house.
You got more feet on the street than|coppers on the beat, so I want you to help.
I'll tell you what,|I'll leave you a little livener.
Here's a couple of large|to get some tongues wagging.
- Yeah.|/- Master, are you Fred?
It is Fred.
/For years,|/there's been a well-hidden informer...
/... that's sent us all down|/at one point or another.
/And now Bob is looking|/at a five-stretch due to this grass.
So, tell me, Handsome,|your mom can't be very happy.
Not with you getting a five-stretch.
Please, Fred, please, not again, yeah?
I'm sorry, Bob.|You know I don't mean to offend.
/But what makes the situation worse...
/... is everybody knows this dirty fucking rat|/is still lurking somewhere among us.
Evening, gentlemen.
Oh, lovely hat, Fred, lovely.
Who gives a fuck what you think?
Okay, gentlemen, let's go.
First, my colleague Paul|will be modeling the gray wolf.
I must apologize|for my assistant's handicaps.
He has unusually long arms|and an alarmingly small neck.
I agree it doesn't seem|the right time of year...
...to be acquiring a coat|with such thermal efficiency.
It is the middle of fucking summer.
However,|Christmas is always around the corner.
Where did you get these junkies, eh?
What's this, a fucking double act?
Get on with it,|give us the price and then leave.
All in good time, gentlemen,|all in good time.
Next up,|we have a very much sought-after affair...
...seen in very, very glossy magazines.
/Junkies, as any junkie will tell you,|/are not to be trusted.
/They take what doesn't belong to them,|/not because they're thinking...
/... but because they're junkies.
What? It's only fire.
/Selling stolen fur coats|/in the middle of summer...
/... would not seem peculiar|/to the average junkie mind.
The famous but rare black bear.
Found in the dark mountains|of Siberian Calcutta.
Get an eyeful of that stripe,|gentlemen, eh?
Oh, have a look,|it's a 6-foot skunk, isn't it?
And all of this could be yours|for the staggeringly low...
- Yeah, hello.|/- It's Archy.
- Hello, Arch, come up.|/- Open up.
Come up, son.|Right, you two, out of here, live-o.
Come on, back door, fuck off.
/The Wild Bunch have had to put|/extra money on top...
/... to ignite Lenny's contacts.
/And maybe, just maybe,|/Lenny's magic wand...
/... can make Bob's legal paperwork|/mysteriously disappear.
You all right, Fred?
Jest:
- Yo, Archy.|/- Jeden Dwa.
Hej, Mam trochę forsy Lenniego.
Co, masz całość?
Tak, to wypala dziurę w podłodze,|więc zabierz to, zanim wypali mi buty.
Pójdę do Speelera.
Poczekaj.
Muszę kończyć, mam drugi telefon. Len?
Archy, rusek nie przyszedł|z forsą.
/Nie przejmuj się tym,|/radny może poczekać.
/Mam dla ciebie dobre wiadomości.
/Jeden Dwa i Spółka |/przyjdą z kasą.
- Co, z całą?|- Tak mówią.
/Więc, skąd oni ją wzięli?
Nie mam pojęcia.|Nie zadawaj pytań, nie usłyszysz kłamstw.
Słuchaj, Wszystko co muszę zrobić|to znaleźć twój obraz.
Tak, cóż, upewnij się, że go znajdziesz.
Słuchaj, muszę kończyć.|Mam kolejny telefon.
Halo?
Ludzie na mnie czekają, Lenny.|Nie możesz mnie zawieźć.
To opóźnienie.|Tylko tyle, radny, po prostu opóźnienie.
Cóż, wróć do mnie niedługo.
Tak, oczywiście.
Palant.
Kiedy podałem ci rękę, porysowałem twoje|pierścienie. Nie wiedziałeś o tym, prawda?
Tak, zgadza się.
- Nie mogę. Powiem ci co zrobię, dam ci 50.|- Gary.
Nara.
Witaj, Archy.|- Cześć.
Podejdź tu.
Cześć, Arch.|Co cię tu sprowadziło?
Czego chcesz, biletów?
Chcę Tanka.
Rozumiem. Cóż, nie zobaczysz go|na ulicach, nie tej nocy.
On nie lubi zimna, rozumiesz?|Jest na końcu tamtej uliczki.
/Tank przewodzi|/największej organizacji koników...
/...w West End .
/Wie więcej o tym co się dzieje|/na ulicach niż wszystkie szczury razem wzięte.
/Tank wzbogaca świat|/odrażającymi nowinami.
Słówko.|- Witaj, Arch, co Ty tu robisz?
Potrzebuję na słówko.
Nie stój tam|na bruku.
Wejdź do mojego świata.
/Cóż, może ptaszki i...
Świetne kino, Arch.
Powinni to przerobić.
Wspaniały montaż.
I dźwięk, cóż, jest nieskazitelny.
Możesz to troszkę ściszyć,|żebyśmy mogli porozmawiać?
Oh, gdzie moje maniery?
Wybacz, Arch.|Czego chcesz, biletów?
Nie chcę biletów.|Szukam obrazu.
Klasycznego obrazu,|który został wyniesiony z domu Lenniego.
Masz więcej chodów na ulicy, niż|policjanci na patrolu, więc proszę cię o pomoc.
Powiem ci coś,|Zostawię ci małe co nieco.
Masz tu kilka patyków|żeby rozruszać parę języków.
- Tak..|/- Mistrz, czy to ty Fred?
To Fred.
/Od lat,|/istniał świetnie ukryty informator...
/...który prowadził nas|/z jednego punktu do drugiego.
/I teraz Bob rozgląda się za|/pięcioma odcinkami dla swojej trawy.
Więc, powiedz mi, przystojniaku,|twoja mama nie może być szczęśliwa.
Nie z tobą biorącym pięć odcinków.
Proszę, Fred, proszę, nie znowu, tak?
Przepraszam, Bob.|Wiesz, że nie chciałem cię urazić.
/Ale to co czyniło sytuację gorszą...
/...to że każdy wie, że brudny jebany kapuś|/wciąż czai się między nami.
Dobry wieczór, panowie.
Oh, cudowny kapelusz, Fred, cudowny.
Kogo kurwa obchodzi twoje zdanie?
Dobrze, panowie, do dzieła.
Po pierwsze, mój kolega Paul|będzie modelował srebrnego wilka.
Muszę przeprosić|za upośledzenia mojego asystenta.
Ma niezwykle długie ręce|i zatrważająco krótką szyję.
Zgadzam się, że to nie wygląda|na odpowiedni czas w roku...
...na nabycie płaszcza|z taką cieplną wydajnością.
To środek pierdolonego lata.
Jednakże,|Gwiazdka zawsze czai się za rogiem.
Skąd wytrzasnąłeś tych ćpunów, eh?
Co to jest, pierdolony duet?
Skończ z tym wreszcie,|podaj cenę i wyjdź.
Wszystko w swoim czasie, panowie,|wszystko w swoim czasie.
Następnie,|mamy bardzo porządaną kwestię...
...zauważoną w bardzo, bardzo ilustrowanych magazynach.
/Ćpunom, jak każdy ćpun ci powie,|/nie można ufać.
/Biorą to, co do nich nie należy,|/nie dlatego, że myślą...
/...ale dlatego, że są ćpunami.
Co? To tylko ogień.
/Sprzedaż trefnych futrowych płaszczy|/w środku lata...
/...nie powinna wyglądać dziwnie|/dla przeciętnego ćpuńskiego umysłu.
Słynny, lecz rzadki czarny niedźwiedź.
Znaleziony w mrocznych szczytach|Syberyjskiej Kalkuty.
Spójrzcie tylko na to wdzianko,|panowie, eh?
Oh, rzuć okiem,|czyż to nie szcześciostopy skunks?
I to wszystko może być wasze|za niewiarygodną obniżkę...
- Tak, halo.|/- Tu Archy.
- Witaj, Arch, wejdź na górę.|/- Otwarte.
Wejdź, synu.|Racja, wy dwaj, wynoście się, wypad.
Dalej, przez zaplecze, wypierdalać.
/Dzika Banda musi postawić|/sporą kasę...
/...aby uruchomić Lenniego kontakty.
/I może, tylko może,|/magiczna różdżka Lenniego...
/...sprawi, że legalna papierkowa robota Boba|/tajemniczo zniknie.
Wszystko w porządku, Fred?
Było:
- Bob.|- Yeah, Archy.
One Two.
Jest:
- Bob.|- Tak, Archy.
Jeden Dwa.
Było:
I see you brought|your biggest gorilla with you.
That's very unkind.
You wanna be careful, One Two.
You don't wanna catch another cold,|do you?
Speeler's a bit quiet today, Fred.
Everything all right?
It's good as gold, thanks, good as gold.
Good.
So come on, where is it?
What, can't you smell it?
No, I can't.
Look at that, we could make a team.
Oh, you'd like that, wouldn't you, Arch?
Oh, by the way, this is for you.
You buy yourself a new pair|of football boots or something.
Really?
You ain't half a funny bastard, ain't you?
Good night, ladies.
They say there are only two days|you enjoy a boat.
The day you buy it|and the day you sell it.
According to my figures,|that sounds about right.
What are you gonna do?
Beauty is a cruel mistress.
I must remember that line.
Be my guest.
- Can I pour you a glass?|- No.
Thank you.
You know, I like you.
I like the way you are.
Always thinking about business,|very professional.
Well, that's what you pay me to be,|isn't it?
Tell me about your husband.
My husband is a lawyer.
I hear he's very good at what he does.
Maybe we can have some work for him.
Tell me, what do you do for fun?
Have I offended you in some way?
As you said, I'm a professional,|you're my employer.
So as long as it stays that way,|why would I be offended?
You see, Victor?|This is what I am talking about.
This is what I like about this country.
They understand hierarchy.
You do your job, I do mine,|and everyone gets along.
Now, back to business.
We have had security problems.
And to cut a long story short...
...I need another 7 million euros|lost in the books.
Mr. Omovich, I'm the best at what I do.
I could certainly cover|some of that money...
Jest:
Widzę, że przyprowadziłeś|swojego największego goryla.
To było bardzo nieuprzejme.
Powinieneś uważać, Jeden Dwa.
Chyba nie chcesz znowu się przeziębić,|prawda?
Speeler jest dziś bardzo cichy, Fred.
Wszystko w porządku?
W jak najlepszym, dzięki, w jak najlepszym.
Dobrze.
Więc dalej, gdzie to jest?
Co, nie czujesz tego?
Nie, nie czuję.
Spójrz, możemy być zespołem.
Oh, chciałbyś, prawda, Arch?
Oh, przy okazji, to dla ciebie.
Kup sobie nową parę|butów piłkarskich lub czegoś w tym stylu.
Naprawdę?
Nie jesteś nawet w połowie takim zabawnym draniem,nieprawdaż?
Dobranoc, panienki.
Powiadają, że są tylko dwa dni|z cieszenia się łodzią.
Dzień, w którym ją kupisz|i dzień, w którym ją sprzedasz.
Zgodnie z moimi wyliczeniami,|to brzmi nawet słusznie.
Co masz zamiar zrobić?
Piękno jest okrutną kochanką.
Musze zapamiętać ten tekst.
Proszę bardzo.
- Czy mogę napełnic twoją szklankę?|- Nie.
Dziękuję.
Wiesz, lubię cię.
Lubię twój styl bycia.
Zawsze myślisz o interesach,|bardzo profesjonalnie.
Cóż, za to mi płacisz,|nieprawdaż?
Opowiedz mi o swoim mężu.
Mój mąż jest adwokatem.
Słyszałem, że jest dobry w tym, co robi.
Może znajdziemy dla niego jakieś zajęcie.
Powiedz mi, co robisz żeby się zabawić?
Czy w jakiś sposób cię obraziłem?
Jak powiedziałeś, jestem profesjonalistką,|ty moim pracodawcą.
Więc im dłużej to tak działa,|dlaczego miałabym być urażona?
Widzisz, Victor?|Właśnie o tym mówiłem.
Właśnie to lubię w tym kraju.
Zrozumienie hierarchii.
Zrób swoje, ja zrobie swoje,|i każdy pójdzie swoją stroną.
Teraz, wracając do interesu.
Mieliśmy problemy z zabezpieczeniem.
I żeby skrócić długą opowieść...
...Potrzebuję kolejnych 7 milionów euro|zagubionych w księgach.
Panie. Omovich, Jestem najlepsza w tym, co robie.
Mogę oczywiście ukryć|część z tych pieniędzy...
Było:
...but even I can't hide 7 million|from the tax man.
But if you are so good...
You devil.
Let me think about it.
There are some options|I've tried to leave open.
Thank you.
- Come on, Bobby boy, cheer up.|- What have I got to cheer up about?
I'll be locked up in an 8-by-10|tomorrow night.
Bob, that's tomorrow night, okay?|So tonight is takeoff time.
And we have got a party|planned for you, my man.
We got a couple of grams of hurry up|and four Jack the Rippers.
We've got the Harris twins.
Probably the most expensive escort girls|ever to have escorted.
Got the night off from the Russians...
...and they have been greased down|just for the Bobski.
- Okay, well, I see that cheered you up.|- It's not that I'm not grateful, it's just...
What? It's just what?
You wouldn't understand.
Come on, Bobby boy, that's not fair.
I'd understand anything|coming from you.
Would you?
Bob, you're my best mate.
You see, I don't want the strippers,|One Two.
Okay.
I want you.
Dirty bastard.
You dirty bastard.
Bob, I know all your girlfriends,|all of them.
I told you, you wouldn't understand.
What, I wouldn't understand|that you're a fucking homo?
You're Handsome Bob.
You're Handsome Bob,|the fucking lady-killer, that's who you are.
Do you hear me, Bob?
I mean, I've had showers with you, man.|You've seen my fucking cock.
I should have just kept my mouth shut.
Right, you should have kept|your mouth shut.
We should've just gone|and done the strippers...
...like Handsome Bob would've done.
You should drown the cat|instead of letting it out.
No, no, not you. Not fag Bob.
I am so sorry.
Well, I'm sorry.
No, I'm sorry.
- No, I'm sorry.|- No, no, I'm sorry.
No, I'm fucking sorry, Bob, all right?
I went over the top a bit.
And it was a bit|of a fucking surprise, Bob.
It was a bit of a broadside.
It's fine. It's fine.
Five years, you know.
I don't know if I can handle it.
I don't know what I was thinking, Bob.
I mean, there's nothing wrong|with being a poof or being a gay...
...or whatever it is you call it,|I don't know.
I mean, there's gonna be plenty|of your lot in there.
You'll probably love it.
Oh, God.
What...?
What exactly is it that you?
That you wanna do to me, then, Bob?
Tank, come in.
You want a drink?
No, thanks, Archy.|Not till the sun's past the yard hour.
Ooh. Nice office Lenny's got here, isn't it?
Like that,|Scandinavian pine posing as English oak.
Nice touch, that.
Jest:
...ale nawet ja nie ukryję 7 millionów|przed fiskusem.
Ale jeśli jesteś taka dobra...
Ty diable.
Pozwól mi się zastanowić.
Jest pare możliwości,|które chciałam zostawić otwarte.
Dziękuję.
- Dalej, Bobby dzieciaku, rozchmurz się.|- A z czego mam się niby cieszyć?
Zostanę zamknięty na 8 do dziesięciu|jutrzejszej nocy.
Bob, to jutrzejsza noc, okay?|Więc dzisiaj jest czas na odskocznię.
I mamy zaplanowaną |imprezę dla ciebie, mój chłopcze.
Mamy trochę gramów speeda|i cztery Kuby Rozpruwacze.
Mamy bliźniaczki Harris.
Prawdopodobnie najdroższe prostytutki|jakie kiedykolwiek były ujeżdżane.
Mamy noc wolną od ruskich...
...i będą umazani tłuszczem|specjalnie dla Bobskiego.
- Dobra, więc widzę, że to cię uszczęśliwiło.|- Nie to, że nie jestem wdzięczny, po prostu...
Co? Po prostu co?
Nie zrozumiesz.
Dalej, Bobby dzieciaku, to nie fair.
Zrozumiem wszystko|związane z tobą.
Naprawdę?
Bob, jesteś moim najlepszym kumplem.
Widzisz, nie chcę striptizerek,|Jeden Dwa.
Dobra.
Chcę ciebie.
Brudny draniu.
Ty brudny draniu.
Bob, znam wszystkie twoje dziewczyny,|każdą z nich.
Mówiłem ci, że nie zrozumiesz.
Czego nie mógłbym zrozumieć,|że jesteś jebanym homo?
Jesteś Przystojny Bob.
Jesteś Przystojny Bob,|pierdolony ogier, oto kim jesteś.
Słyszysz mnie, Bob?
To znaczy, Brałem przysznic z tobą, stary.|Widziałeś mojego jebanego fiuta.
Powinienem trzymać gębę na kłódkę.
Racja, powinieneś trzymać|gębę na kłódkę.
Powinniśmy po prostu pójść|i zająć się striptizerkami...
...tak jak Przystojny Bob by to zrobił.
Powinieneś zalać pałę,|zamiast ujawniać to.
Nie, nie, nie ty. Nie ciota Bob.
Jest mi bardzo przykro.
Cóż, przepraszam.
Nie, ja przepraszam.
- Nie, ja przepraszam.|- Nie, nie, ja przepraszam.
Nie, ja kurwa przepraszam, Bob, w porządku?
Trochę mnie poniosło.
I to była odrobina|kurewskiej niespodzianki, Bob.
I to była odrobina ostrej krytyki.
W porządku. W porządku.
Pięć lat, wiesz.
Nie wiem czy poradze sobie z tym.
Nie wiem co sobie myslałem, Bob.
To znaczy, nie ma nic złego|w byciu pedziem lub gejem...
...lub jakkolwiek to nazwiesz,|Nie wiem.
Chodzi mi o to, że będzie tam dużo|z twoich typów.
Pewnie to pokochasz.
Oh, Boże.
Co...?
Co dokładnie przemawia za tym, że to ty?
Że chcesz mi to zrobić, Bob?
Tank, wejdź.
Chcesz drinka?
Nie, dzięki, Archy.|Nie, póki słońce nie zniknie za horyzontem
Ooh. Lenny ma tu niezłe biuro, prawda?
Podoba mi się to,|Skandynawska sosna udaje angielski dąb.
Niezły ruch.
Było:
- Whistler.|- Come again?
Nineteenth century,|Beaufort Hunt, master of hounds.
Is that right?
You know a man's cultured|when he's got a Whistler on the wall.
Go on.
Now, you know why they call me Tank,|don't you, Archy?
It's because you're a dirty,|big black bastard.
Think tank, Arch.
Nothing gets past the old think tank.
Nothing.
So I thought I'd fire a few questions|into the right direction.
Thought I'd come see you because it looks|like I got news about your painting.
- Oh, yeah?|- Yeah.
Right, let me tell you how this works.
You're going in the drink,|and I'm gonna have a cup of tea.
Beneath your feet|is the famous river Thames.
I just hope for your sakes|you can hold your breath...
...for as long as it takes|my kettle to boil.
After that, I'm gonna ask you a question,|just one question.
You're gonna give me a name.
And if it's the right name...
...l'm gonna send you home warm and dry|in a fresh set of clothes.
If it's the wrong name,|you'll be fed to the crayfish.
They're American, these crayfish.
Big, hungry bastards.
And like most things American,|they've eaten the natives...
...but they've still got room for more.
Show him one, Charlie.
All right, see you, enjoy.
No, no, no. They got money.
They stole the fucking money.
I swear, I wouldn't fucking lie to you,|please.
No, no, no.
Oh, stop, stop.
No, don't.
The American crayfish|was introduced in the '20s.
A guest, if you like.
And like most guests having a good time,|they didn't wanna leave.
Next 50 years...
...they consumed all the local crayfish,|wiped them out.
And then, they started eating each other.
That's the thing about greed, Arch.
It's blind.
And it doesn't know when to stop.
That's why I'm here.
To keep order.
Danny, hose him down.
Right, who's got that painting?|One name.
Jest:
- Whistler.|- Co proszę?
Dziewiętnasty wiek,|Beaufort Hunt, władca ogarów.
Zgadza się?
Znasz kulturę człowieka|kiedy ma Whistlera na ścianie.
Mów dalej.
Teraz już wiesz czemu nazywają mnie Tank,|prawda, Archy?
Ponieważ jesteś brudnym,|wielkim, czarnym draniem.
Grono ekspertów, Arch.
Nic nie przebije starego grona ekspertów.
Nic.
Więc pomyslałem, że wypalę pare pytań|w odpowiednim kierunku.
Pomyslałem, że przyjdę do ciebie ponieważ wygląda|na to, że mam pare wieści na temat twojego obrazu.
- Ah, tak?|- Tak.
Zgoda, powiedz mi jak to działa.
Idziesz na drinka,|a ja idę na filiżankę herbaty.
Pod twoimi stopami|płynie słynna rzeka Tamiza.
Mam nadzieję dla twojego dobra,|że możesz wstrzymać oddech...
...tak długo jak|rozgrzewa się mój czajnik.
Po tym, zadam ci pytanie,|tylko jedno pytanie.
Musisz mi podać imię.
i jeśli będzie to poprawne imię...
...odeślę cię do domu ogrzanego i suchego,|ubranego w świeże ciuchy.
Jeśli to będzie złe imię,|nakarmisz sobą raki.
To Amerykanie, te raki.
Duże, głodne dranie.
I jak wiele innych rzeczy w Ameryce|zjadają tubylców...
...ale wciąż mają ochotę na więcej.
Pokaż mu, Charlie.
Jasne, nara, miłej zabawy.
Nie, nie, nie. Oni mają pieniądze.
Ukradli te jebane pieniądze.
Przysięgam, nie mógłbym cię kurwa okłamać,|proszę.
Nie, nie, nie.
Oh, przestań, przestań.
Nie, przestań.
Amerykańskie raki|zostały odkryte w latach 20ych.
Goście, jeśli chcesz.
I jak większość dobrze bawiących się gości,|nie chciały odejść.
Przez następne 50 lat...
...wyżarły wszystkie lokalne raki,|wypleniły je.
I wtedy, zaczęły zjadać się nawzajem.
To opowieść o chciwości, Arch.
Jest ślepa.
I nie wie kiedy przestać.
Dlatego tu jestem.
Aby utrzymać porządek.
Danny, wyciągnij go.
Dobra, kto ma obraz?|Jedno imię.
Było:
The singer from the group,|the Quid Lickers.
This hasn't worked, has it?
- How can a dead man sell you a painting?|- No, he's not dead.
He's not dead, he just tried selling us|that painting and he changed his mind.
- He's got, like, an obsession with it.|- Oh, for fuck's sake.
Archy, put him back in|before I shoot him.
No, please, I know who he is.|We went to school together.
I wouldn't lie to you.
I don't lie.|I've never lied in my life.
Now, please just let me go.|I don't wanna get...
Len, can I have a word?
I really wouldn't lie to you.
- Your boy ain't dead, is he?|- Don't you dare call him my boy.
Oh, you know what I mean.|Your ex's boy, your stepson.
He had a set of keys to the house,|didn't he?
He just won't fucking die,|that cockroach.
That junkie's seen more funerals|than a fucking undertaker, he's poison.
I tell you, the next world war|will have his name written all over it.
Look, you go see...
...if you can find them two flash idiots|that used to be his manager.
What are they called?
Jest:
Piosenkarz z zespołu,|the Quid Lickers.
To nie zadziałało, prawda?
- Jak trup mógł Ci sprzedać obraz?|- Nie, on nie jest martwy.
Nie jest martwy, on tylko próbował sprzedać nam|ten obraz, a potem się rozmyslił.
- On ma, jakby, obsesję na jego punkcie.|- Oh, do kurwy nędzy.
Archy, zrzuć go spowrotem|zanim go zastrzelę.
Nie, proszę, wiem kim on jest.|Chodziliśmy razem do szkoły.
Nie okłamałbym cię.
Ja nie kłamię.|Nigdy w życiu nie kłamałem.
Teraz, puść mnie proszę.|Nie chcę złapać...
Len, możemy porozmawiać?
Naprawdę bym cię nie okłamał.
- Twój chłopiec nie umarł, prawda?|- Nie waż się nazywać go moim chłopcem.
OOh, wiesz co mam na myśli.|Twój były chłopak, twój pasierb.
Ma zestaw kluczy do domu,|nieprawdaż?
Nie mógł po prostu zdechnąć,|ten karaluch.
Ten ćpun widział więcej pogrzebów|niż pierdolony grabarz, jest zepsuty.
Mówię ci, następna wojna światowa|będzie nazwana jego imieniem.
Słuchaj, idź sprawdzić...
...jeśli zdołasz znajdź tych dwóch szpanerskich idiotów|którzy uchodzili za jego managerów.
Jak ich nazywają?
Było:
- Roman and Mickey.|- Yeah, whatever.
Because if anybody can find|that smoking crack pipe, they can.
No, you're not listening to what I'm saying.|That's exactly what I do.
The dry ice, Mickey.|I need the fucking dry ice.
My show just doesn't work without it.
Hold on a second.
If you would've asked me yesterday|for dry ice...
...I would've got the driest ice|the world could find...
...but you didn't ask me.
You asked me for two cases|of Johnnie Walker Black Label...
...and four ladies of the pole,|and I got them for you, didn't I?
Yes.
Yes, you did, I do confess.
But, Mickey, you are the manager,|I'm the rocker.
You got on the hat.|Why don't you just pull something out of it?
My hat is deep and full of magic.
I got rabbits, handkerchiefs|and ladies of the pole drinking Black Label.
I got smoke machines,|bubble machines...
...I even got love marines,|and still the hat goes deeper.
All right?
But there ain't no motherfucking dry ice.
Okay.
You made your point.
But tomorrow,|might be quite nice to have some dry ice.
- You read this?|- What?
"Singer extraordinaire, Johnny Quid|fell off a boat, " they said.
"Missing, assumed dead, " they say.
Our Johnny?
How many rock stars by the name Johnny|Quid do you think there are in the universe?
Only thing he fell off is his junkie spoon.
He's no deader|than them shoes you got on.
He'll be gearing himself up,|happy as a clam in a fisherman's net.
June, how dead is Johnny?
If he's dead,|that's the third time this year.
Rockers like that never die.
They just wither and give me pain.
Now, listen to me, boy. Listen.
I never did like you,|neither did your real dad.
You're a reject.
A wrong and a fucking fairy in the mirror|that I inherited from your mom.
But she ain't with us no more,|so it's just you and me.
Now, next week,|you're going back to school.
The most expensive fucking school|in this country, I might add.
And then you'll be gone|for a whole term.
In the meantime, show some gratitude|and keep the fucking music down.
Go on, John.
Jog it on.
I can't, Pete.
The painting's got me.
That's what art does to you, Pete.|It gets you.
You'd get a good few notes for that.
- You wouldn't understand.|- Why not?
Because you are street scum, Pete.
You're in need of a good education.|That's what you need.
But your dad|didn't give a shit about you, did he?
And that's why you're on the gear.
The gear is your surrogate father.
Leave off, John.|What, is this shrink time?
Come on, Pedro.
I'm your sponsor, doctor.
I'll be your dad if you feel|a bit of regression coming on.
But first, we need a drink in our hands.
/My dad used to make me watch Bonanza|every Sunday after church.
Well, that's got|to have done some damage.
- All those guns, nuns and cowboys.|- You think?
It wasn't all bad.
He sometimes made me laugh too.
Well, now we're onto something.
Did he ever interfere with you?
You know, touch you inappropriate-like.
He tickled me, if that's what you mean.
In psychological circles,|there's a technical term for that scenario.
There is?
Monsteroustickalotis.
You what?
Your dad was a tickling monster.
Oi, that's my drink.
Fuck you, sing-along.
You're no help,|and stop calling me Pedro.
Jest:
- Roman and Mickey.|- Ta, nieważne
Ponieważ jeśli ktokolwiek zdoła znaleźć|tą płonacą lufę z crackiem, to tylko oni.
Nie, nie słuchasz tego co mówię.|To jest dokładnie to, co zrobię.
Ciepły lód, Mickey.|Potrzebuję jebanego ciepłego loda.
Moje show bez tego nie działa.
Poczekaj chwilę.
Jeśli spytałbyś mnie wczoraj|o ciepły lód...
...znalazłbym najbardziej ciepły|na świecie...
...ale nie spytałeś.
Pytałeś mnie o dwie skrzynki|Johnniego Walkera z czarną etykietką...
...i cztery panienki z bieguna,|i zdobyłem to dla ciebie, prawda?
Tak.
Tak, zrobiłeś to, przyznaję.
Ale, Mickey, ty jesteś managerem,|Ja jestem rockowcem.
Masz to w kapeluszu.|Czemu po prostu nie wyciągniesz czegoś z niego?
Mój kapelusz jest głęboki i pełen magii.
Mam króliki, rękawiczki|i panienki z bieguna pijące Czarną Etykietkę.
Mam maszynki z fajkami,|maszynki z gumami...
...mam nawet statki miłości,|a kapelusz sięga jeszcze głębiej.
Zgoda?
Ale nie ma skurwysyńskiego ciepłego loda.
Dobra.
Osiągnąłeś, co chciałeś.
Ale jutro,|byłoby miło mieć trochę ciepłych lodów.
- Czytałeś to?|- Co?
"Wyjątkowy piosenkarz, Johnny Quid|wypadł z łodzi," piszą.
"Zaginiony, przypuszczalnie martwy," piszą.
Nasz Johnny?
Jak wiele gwiazd rockowych o imieniu Johnny|Quid jest twoim zdaniem w kosmosie?
Tylko tyle, że wypadł ze swojej ćpuńskiej łajby.
Nie jest bardziej zdechły|niż buty, które masz na sobie.
Będzie się podkręcał,|szczęśliwy jak małża w sieci rybaka.
June, jak martwy jest Johnny?
Jeśli jest martwy,|to będzie trzeci raz w tym roku.
Tacy rockowcy nigdy nie umierają.
Oni tylko więdną i przysparzają mi bólu.
Teraz mnie posłuchaj, chłopcze. Słuchaj.
Nigdy nie byłem taki jak ty,|ani jak twój prawdziwy ojciec.
Jesteś odrzutkiem.
Niepoprawną i jebaną ciotą w lustrze,|które odziedziczyłem po twojej matce.
Ale jej już nie ma z nami,|więc jesteśmy tylko ty i ja.
Teraz, w przyszłym tygodniu,|wracasz do szkoły.
Najdroższej jebanej szkoły|w tym kraju, pragnę dodać.
I wtedy nie będzie cię|przez cały semestr.
W międzyczasie, okaż trochę wdzięczności|i ucisz tę jebaną muzykę.
Dalej, John.
Przebiegnij się.
Nie mogę, Pete.
Ten obraz zawładnął mną.
To właśnie sztuka z tobą robi, Pete.|Rządzi tobą.
Mógłbyś dostać parę dobrych not za to.
- Nie zrozumiesz.|- Czemu nie?
Ponieważ jesteś ulicznym śmieciem, Pete.
Potrzebujesz porządnej edukacji.|Tego właśnie ci potrzeba.
Ale twój ojciec|miał cię w dupie, prawda?
I dlatego wlaśnie jesteś przy sprzęcie.
Sprzęt jest twoim zastępczym ojcem.
Odpuść, John.|Co to, czas na psychologa?
Dalej, Pedro.
Jestem twoim sponsorem, doktorze.
Bedę twoim ojcem jeśli poczujesz|odrobinę nadchodzącego regresu.
Ale najpierw, potrzebujemy drinka.
/Mój tata zmuszał mnie do oglądania Bonanzy|każdej niedzieli po kościele.
Cóż, to musiało|zostawić pewne skrzywienia.
- Wszystkie te spluwy, zakonnice i kowboje.|- Tak myślisz?
To nie było takie złe.
Czasami też mnie rozśmieszał.
Cóż, teraz na czymś jesteśmy.
Czy on kiedykolwiek majstrował przy tobie?
No wiesz, dotykał cię nieprzyzwoicie.
Łaskotał mnie, jeśli to masz na myśli.
W kręgach psychologów,|istnieje techniczne określenie takiego scenariusza.
Tak?
Potworołaskotus.
Że co?
Twój ojciec był łaskoczącym potworem.
Oi, to mój drink.
Pierdol się, śpiewaku.
Nie pomagasz,|i przestań nazywać mnie Pedro.
Było:
Come on then, boy.
I'll have you and your girlfriends.|I'll do the lot of youse.
Do I not look like a pothouse?|Six foot down the bar.
Go on, jog on, walk on,|goodbye, bon voyage, fuck off.
- Was I good or what, Pete?|- Yeah.
It's all in the eyes.
Junkies, I shit them.
Jest:
No chodź, chłopcze.
Bedę miał ciebie i twoją dziewczynę..|Bedę miał dużo ciebie.
Czy nie wyglądam jak piwiarnia?|Sześć stóp poniżej baru.
Odejdź, wybiegnij, wyjdź,|do widzenia, bon voyage, wypierdalaj.
- Byłem dobry czy jak, Pete?|- Taa.
Wszystko leży w oczach.
Śmieciarze, sram na nich.
Było:
I tried to stop them,|but they couldn't be stopped.
- I think they just wanted...|- Just wanted to have a chat.
I'm sorry, Mickey.
Yeah, don't worry about it, June.
Why don't you go have another lunch?
Come over here, babe.|We can have it together.
Yeah, sorry to intrude.
They call this a litchi, don't they?
Jest:
Próbowałam ich zatrzymać,|ale to niewykonalne.
- Myslałam, że tylko chcieli...|- Chcieli tylko porozmawiać.
Przepraszam, Mickey.
Taa, nie przejmuj się tym, June.
Czemu nie weźmiesz innego lunchu?
Chodź no tu, dziecinko.|Możemy go wziąć razem.
Tak, przepraszam że przeszkadzam.
Oni nazywają to litchi, prawda?
Było:
It's tasty and exotic.
A bit like your June.
Thanks.
Can we help you?
Yeah. You got an act|called the Quid Lickers.
We did, yeah.
And there's a singer called Johnny Quid.
There was.
Well, I'd like to see Mr. Quid.
I'd like to see him too,|but that's gonna be tricky.
According to the papers...
...the only songs Mr. Quid's|gonna be singing are hymns.
And I shed a tear.
I shed a tear for all those bone tops|that read the papers and believe that shit.
But did you see his body?
Did you see him smacked up|and cracked up...
...with his tongue on his chin|and his cock in his hand...
...swinging from the rafters|like a real RocknRolla?
No, you didn't, did you?
And nobody else|fucking did either, did they?
Because he ain't dead.
He's alive, alive-o somewhere,|selling cockles and mussels...
...and a very important painting|that doesn't belong to him.
I'm sorry,|what does this have to do with us?
You have 12 licenses|within a jurisdiction which I control.
So if you wanna play on,|do what I tell you.
I can tell what you're thinking now.
Well, there's not much you can't do.
Slow down, Tinkerbell.
/You'll never sing the same|/If your teeth ain't your own
Wait, so you guys|are gonna take care of him?
What do you think we are, gangsters?
That's not my style.
So do us all a favor|before you catch a cold.
There he is.
You were missed in court this morning.
Not very compassionate, is it?
Not turning up to your amigo's funeral.
Yeah, everyone else was there,|except you.
And I got the feeling|that the only person...
...that Handsome|really wanted to see there was you.
All right, well,|what are you saying, Fred?
What the fuck are you getting at?|Come on, out with it.
Whoa, leave it.
We all know how much you loved Bob.
What exactly do you mean, loved Bob?
Guess who.
Prosecution lost the paperwork.|I'm offski.
Case is closed.
Five years.
You're supposed to be in fucking...
One Two, phone for you.
Someone lose a bit of paperwork,|did they, One Two?
- Very clever.|- Yeah, well, next time, you remember.
That's exactly why you pay Lenny,|understood?
/- All right.|- Good.
How did you get this number?
Oh, I can get any number.
I work with numbers, don't I?
One point for initiative,|and two to tell me what's on your mind.
My old man's having a party tonight,|and he needs some smarties.
It's a liberty,|but I thought you might know someone.
/- Sorry, not my thing.|- And I've got a bit of work for you.
/You can bring your friends.|/Lots of interesting people there.
/- Rich and famous, great and the good.|- All right.
/Let me see what I can do.
Okay?
Yeah, a nice drop of whiskey.|That, I must say.
I suppose you're wondering|why you are here.
Well, I assume you just wanted to check|that everything was kosher my end.
I was surprised|when you didn't come through...
...at the appropriate time.
But then,|I reckon you must have your reasons.
I understand that.
And I wouldn't like things|to go wrong either...
...which brings me conveniently|to my next point.
Ever since the painting,|you know, my lucky painting...
...hasn't been hanging on my wall,|things have not been so lucky.
I know this is a rude request because|we have not concluded our business...
...but I feel as though I need it.
Yeah.
Fucking hell.|He's given you that bar tan again.
- You wanna lay off that vodka.|- Shut up, Arch.
Everything all right?|- No, it fucking ain't all right.
He wants his painting back.|His lucky painting.
Painting?
- That is a bit of a problem.|- You should've seen his eyes.
I swear, they changed color.|They went fucking red.
They don't care|whose soil they're on, this lot.
They could buy up half of London|without breaking a sweat.
You're small-time.
They click their fingers,|we'd be ether.
You speak to me like that again,|I'll cut your fucking tongue out.
I run this town. You got that?
Me.
Anyone who thinks he's rude enough,|let him raise a finger...
...because I'll tear his fucking arm off.
Do you understand that, Archy, do you?
Yeah, yeah, I understand that.
How about that?
Johnny Quid's daddy. Mm.
How did that go under the radar?
Why doesn't anybody know?
Would you want anyone to know|if that was your dad?
Would we have signed him|if we would've known?
I know what.
We better give|that man something, anything.
A bed that's been slept in,|a bone for his dog, some token of effort.
If you want to find Johnny,|you have to see Cookie.
Who are you?
My name's Cookie.
You must be with Stella.
No, we're the SWAT team.
Well, you better get swatting.
This is gonna be a scream.
Jest:
Jest smaczne i egzotyczne.
Trochę jak twoja June.
Dzięki.
Możemy ci pomóc?
Tak. Macie kapelę|zwaną the Quid Lickers.
Zgadza się, mamy.
I jest taki piosenkarz zwany Johnny Quid.
Istotnie.
Cóż, chciałbym się zobacyć z panem Quidem.
Też chciałbym się z nim zobaczyć,|ale to może być trudne.
Zgodnie z gazetą...
...jedyne piosenki, które pan Quids|zaśpiewa to chorały.
I uronię łezkę.
Uronię łezkę za wszystkich naiwniaków,|którzy przeczytają gazety i uwierzą w to gówno.
Ale czy widziałeś jego ciało?
Widziałeś go roztrzaskanego|i naćpanego...
...z językiem na podbródku|i z własnym fiutem w ręce...
...swingującego z krokwi|jak prawdziwa RocknRolla?
Nie, nie widziałeś, prawda?
I nikt inny|też tego kurwa nie widział, prawda?
Ponieważ on nie umarł.
On żyje, gdzieś tam żyje,|sprzedając balsamy i muszelki...
...i bardzo istotny obraz,|który nie należy do niego.
Przykro mi,|ale co my mamy do tego?
Macie 12 licencji|pod jurysdykcją, którą ja kontroluję.
Więc jeśli chcecie grać dalej,|róbcie co wam każę.
Mogę wam powiedzieć, co teraz myślicie.
Cóż, teraz niewiele możecie zrobić.
Zwolnij, Tinkerbell.
/Nigdy nie zaśpiewasz tak samo|/Jeśli twój język nie należy do ciebie
Chwila, więc chłopaki|macie zamiar zająć się nim?
Za kogo nas uważasz, za gangsterów?
To nie w moim stylu.
Więc wyświadcz nam przysługę,|zanim się przeziębisz.
Oto i on.
Zabrakło cię na sali dzisiejszego ranka.
Niezbyt współczujący, prawda?
Nie odwraca się od pogrzebu kolegi.
Tak, wszyscy tam byli,|oprócz ciebie.
I mam takie wrażenie|że jedyną osobą...
...którą Przystojniak|naprawdę chciałby tam zobaczyć jesteś ty.
No dobra,|o czym ty mówisz, Fred?
O co ci się kurwa rozchodzi?|Dalej, wyrzuć to z siebie.
Whoa, odpuść.
Wszyscy wiemy jak bardzo kochałeś Boba.
Co dokładnie masz na myśli, że kochałem Boba?
Zgadnij kto.
Oskarżenie straciło materiał dowodowy.|Jestem wykluczony.
Sprawa zamknięta.
Pięć lat.
Powinieneś być w jebanym...
Raz Dwa, telefon do ciebie.
Ktoś zgubił nieco materiału dowodowego,|prawda, Jeden Dwa?
- Bardzo sprytnie.|- Tak, cóż, następnym razem, pamiętaj.
Dlatego właśnie płacisz Lenniemu,|rozumiesz?
/- W porządku.|- Dobrze.
Jak zdobyłeś ten numer?
Oh, mogę mieć każdy numer.
Pracuję z numerami, prawda?
Jeden punkt za inicjatywę|i dwa za wyjaśnienie mi co masz na myśli.
Mój stary organizuje imprezę wieczorem,|i potrzebuje paru mózgowców.
Jest demokracja,|ale myslałem, że znasz kogoś.
/- Przykro mi, nie moja rzecz.|- I mam trochę roboty dla ciebie.
/Możesz przyprowadzić przyjaciół.|/Będzie wiele interesujących osób.
/- Bogatych i sławnych, wspaniałych i dobrych.|- W porządku.
/Zobaczę co da się zrobić.
Dobra?
Tak, niezła kropelka whiskey.|Tak, muszę przyznać.
Cóż, przypuszczam, że chciałeś tylko sprawdzić|czy wszystko jest w porządku.
Byłem zaskoczony|kiedy nie przyszedłeś...
...w odpowiednim czasie.
Ale potem,|doszedłem do wniosku, że masz swoje powody.
Rozumiem to.
I nie lubię jak sprawy|idą w złym kierunku...
...co prowadzi mnie|do mojego następnego punktu
Od kiedy obraz,|wiesz, mój fartowny obraz...
...nie wisiał na mojej ścianie,|sprawy nie przybierały szczęśliwego obrotu.
Wiem, że to nieuprzejma prośba, ponieważ|nie przypieczetowaliśmy naszego interesu...
...ale czuję, że jest mi on potrzebny.
Tak.
Kurwa mać.|Znowu poczęstował cię tym sikaczem.
- Powinieneś odstawić wódkę.|- Zamknij się, Arch.
Wszystko w porządku?|- Nie, jest zajebiście nie w porządku.
Chce swój obraz spowrotem.|Swój fartowny obraz.
Obraz?
- To może być mały problem.|- Powinieneś widzieć jego oczy.
Przysięgam, że zmieniły kolor.|Stały się kurewsko czerwone.
Ich nie obchodzi|kogo pobrudzą.
Mogą wykupic pół Londynu|bez wylania kropli potu.
Jesteś w drugim rzędzie.
Pstrykną palcami|i znikamy w eterze.
Jeszcze raz się do mnie tak odezwiesz,|a utnę ci ten jebany jęzor.
Ja rządzę tym miastem. Kapujesz?
Ja.
Każdy kto myśli, że jest wystarczająco niegodziwy,|niech podniesie palec...
...ponieważ urwę mu jebaną rękę.
Zrozumiałeś to, Archy, co?
Tak, tak, zrozumiałem.
Co ty na to?
Tatuś Johnny Quida. Mm.
Jak to przeniknęło przez radar?
Czemu nikt o tym nie wie?
Chciałbyś, żeby wszyscy wiedzieli,|że to twój ojciec?
Podpisalibyśmy z nim kontrakt,|jeśli byśmy wiedzieli?
Wiem jedno.
Lepiej dajmy|coś temu facetowi, cokolwiek.
Łóżko na którym spał,|kość dla jego psa, jakiś symbol wysiłku.
Jesli chcesz znaleźć Johnniego,|musisz zobaczyć się z Cookiem.
Kim jesteś?
Nazywam się Cookie.
Musisz być od Stelli.
Nie, jesteśmy brygadą SWAT .
Cóż, lepiej zacznijcie się swatać.
Będzie głośno.
Było:
Fred, get them in.|- Come here.
Why me?|- Because you look like one of them.
Take that chewing gum off your feet|before you start dancing.
Follow me, boys.
So who the man?
- Cookie, I think that's your cue.|- Who's got the gear?
Think I'll have a little dance first.
- Fred, you fancy it?|- Yeah, go on.
Look at the girls.
Excuse me, darling.|What the fuck are you doing here, Bob?
Well, all the boys were coming,|and I didn't have any plans.
I thought I was gonna be locked up.
So I thought I'd come and celebrate.
- Do you fucking mind?|- Of course I fucking mind, Bob.
What happened last night, okay,|between you and I...
...that's our little secret, all right?
It happened because you're|supposed to be going to prison today.
If you tell anybody|about what happened last night, anybody...
- Oh, good evening, gentlemen.|- Hi.
- Fuck...|- Help yourselves to drinks.
Okay, definitely, yeah.
- Go that way.|- She's nice.
Go that way.
Then I'm like, "Bertie, take a Quaalude, "|you know what I mean?
All right.
Drink?
- Dance?|- You're a dancer?
Am I a dancer?
Shall we set the record straight?
See, my dad was a dancer,|and his dad before him.
So finally, it percolated|through the old DNA.
You're not joining me?
Sure.
I like to dance.
No.
I'm Bertie. It's my party.
So you're part of the Wild Bunch?
Stella says you're dangerous.
I am dangerous.
Is your friend part of the Wild Bunch?
No.
He is the Wild Bunch.
- I know all about your type.|- Oh, yeah?
- How's that, then?|- I'm a criminal lawyer.
And I know a secret|about your part of town.
What's that, then, Bertie?
You have an informer|in your neck of the woods.
What's his name?
You have to pay for secrets.
Now, now, that's not very nice, is it?
What's your price?
And remember, I am dangerous.
I want to meet the Wild Bunch.
See that man sitting on the sofa?
Oh, the queen who's screwing me out.|- Yeah.
- It's a bit hard to miss him.|- Do me a favor.
- Go and chat him up, will you?|- Fuck off, who do you think I am?
No, no, he's a bigtime lawyer|who reckons he knows about an informer...
...in our part of town.
Now, you were facing a five-stretch.
And I figured|you might be interested, ain't it?
Mm-hm.
- Hey.|- How you doing?
All right.
- So we got another job on again.|- Yeah?
Same one as before.
Cor, it's all going down in here.|It's the den of iniquity, I tell you.
I hear you have a secret.
And by the looks of you,|you have more than one.
I don't want to talk about work.
If you tell me who this informer is,|then we can talk about anything you want.
I gotta get myself a breath of fresh air.|Catch you...
Oi, One Two, I owe you one.
This lot are doing more bugle|than a brass section.
- I'm happy for you, Cookie.|- Yeah.
If he's an informer,|you'll have his depositions, poems.
My, my, not just a pretty face.
How'd you know|about those sort of things?
Give me your mobile.
- What?|- You heard me.
Do as you're told.
Jest:
Fred, idź do nich.|- Podejdź tu.
Czemu ja?|- Ponieważ wyglądasz jak jeden z nich.
Zabierz tą gumę do żucia spod twoich butów,|zanim zaczniesz tańczyć.
Za mną, chłopcy.
Więc który to on?
- Cookie, myślę że to twoja zagwozdka.|- Kto ma sprzęt?
Chwilkę, najpierw chcę sobie trochę potańczyć.
- Fred, spodobało ci się?|- Taa, kontynuuj.
Spójrz na panienki.
Przepraszam, kochanie.|Co ty tu kurwa robisz, Bob?
Cóż, wszyscy kumple mieli przyjść,|a ja nie miałem żadnych planów.
Myslałem, że będę siedział.
Więc stwierdziłem, że przyjdę i się zabawię.
- Masz coś kurwa przeciwko?|- Oczywiście, że mam coś kurwa przeciwko, Bob
To co się stało zeszłej nocy, okay,|między tobą a mną...
...to nasz mały sekret, zgoda?
To się zdarzyło, ponieważ|powinieneś być dzisiaj w więzieniu.
Jeśli powiesz komukolwiek|o tym co się stało zeszłej nocy, komukolwiek...
- Oh, dobry wieczór, panowie.|- Siema.
- Kurwa...|- Częstujcie się drinkami.
Dobra, zdecydowanie tak.
- Tak trzymaj.|- Jest miła.
Tak trzymaj.
Potem byłam jak, "Bertie, weź Quaalude,"|wiesz co mam na myśli?
No dobra.
Drinka?
- Zatańczymy?|- Jesteś tancerzem?
Czy jestem tancerzem?
Mamy ustanowić jakiś rekord?
Widzisz, mój tata był tancerzem,|a przed nim jego tata.
Więc ostatecznie, rozeszło się to|przez DNA.
Nie dołączysz do mnie?
Jasne.
Lubię tańczyć.
Nie.
Jestem Bertie. To moja impreza.
Więc jesteś cześcią Dzikiej Bandy?
Stella mówi, że jesteś niebezpieczny.
Jestem niebezpieczny.
Czy twój przyjaciel jest cześcią Dzikiej Bandy?
Nie.
On jest Dziką Bandą.
- Wiem wszystko o ludziach jak ty..|- Ah, tak?
- W jaki sposób?|- Jestem adwokatem.
I znam tajemnicę|związaną z twoją częścią miasta.
Wiec co to jest, Bertie?
Masz informatora|ukrytego w twoim gaju.
Jak się nazywa?
Za sekrety trzeba płacić.
No cóż, to nie jest zbyt miłe, prawda?
Jaka jest twoja cena?
I pamiętaj, jestem niebezpieczny.
Chcę poznać Dziką Bandę.
Widzisz tego gościa siedzącego na sofie?
Oh, ta królewna, która mnie olała.|- Tak.
- Nieco ciężko go przeoczyć.|- Zrób mi przysługę.
- Idź i zagadaj z nim, dobrze?|- Pierdol się, za kogo mnie masz?
Nie, nie, jest poważanym prawnikiem|który uważa, że wie coś o informatorze...
...w naszej części miasta.
Teraz, spotkasz pięcioodcinkowca.
I pomyślałem,|że możesz być zainteresowany, prawda?
Aha.
- Hej.|- Jak się masz?
W porządku.
- Więc mamy kolejną robotę.|- Tak?
Taką samą jak poprzednia.
Cor, wszystko tu się pogrąża.|To siedlisko nieprawości, mówię ci.
Słyszałem, że masz sekret.
I patrząc na ciebie,|masz ich więcej niż jeden.
Nie chcę rozmawiać o pracy.
Jesli mi powiesz, kto jest tym informatorem,|to będziemy mogli porozmawiać o czym tylko będziesz chciał.
Muszę pójść się trochę przewietrzyć.|Złapiemy się...
Oi, Jeden Dwa, jestem ci coś winien.
Ta banda robi więcej hałasu|niż sekcja dęta.
- Jestem z ciebie zadowolony, Cookie.|- Taa.
Jeśli on jest informatorem,|będziesz miał jego zeznania, śpiewki.
Ojej, ojej, niezbyt piękna twarz.
Jak się dowiesz|o takich sprawach?
Daj mi swoją komórkę.
- Co?|- Słyszałeś.
Zrób jak ci mówię.
Było:
That's nice.
Here, we'll go for a drink next week,|and I'll tell you all about it.
All I need is some paperwork.
Wait up, sing-along.
Where's the rush?
All right.
- What's wrong?|- Get that Archy on the phone.
- I think we got a problem.|- What?
How much is it gonna cost|if we shut down tonight?
- Eleven thousand, three hundred...|- All right.
Go out there|and see what's going down.
You, what do you think|you're doing?
What do you think?|We're trying to get in.
Go home, wasters.
- It costs money to get in here.|- Yes, I'm aware of that, my good man.
Mr. Archy.
No, you can't shut us down.|We got an act on.
- And I'm interested?|/- We got a band on-stage right now.
- Find him.|- I understand.
Listen, but I have to keep the club open.|You hear that shit?
Run along, junkies.
Oi, lookie but no touchy.
Get off of him, you slag.
He is absolute class.
I gotta keep the club open.|We got 400 people in here.
Leave it, John. I'm happy.
I'm all right down here, mate.|Let's call it a night, eh?
- I'll fucking show him happy.|- Oh, no.
Fancy some more talent, boy?
I'd like to make a complaint.|What's your name?
Jog on, boy,|before I grind your bones to make my bread.
Night, night.
- Fucking mutt.|- Look at this, man.
- It's a damn revolution going on outside.|- No shit.
If we wanna keep our license|and the lights on, we gotta go find Cookie.
We'll put rock salt in the shells,|stick them in the revolver.
If they get large, we'll bang a couple|into them, should slow them down.
And they won't know the difference.
And then Bob's our driver, and...
- I don't wanna use Bob.|- What?
- I don't want to use Bob.|- He's our driver.
The Wild Bunch is not complete|without the driver.
No.
What's happened|between you and Bob, then?
Mumbles, there is something about Bob|that I don't think you know.
What's that, then? That he's a poof?
- How the fuck did you know that?|- Come on, everyone knows he's a flamer.
You're the only one that doesn't.|No. He likes the boys.
It's sausage and beans|all day long, mate.
What the fuck are you talking about?
- Did he make a pass at you?|- Yes, he fucking did.
So, what's the problem?
It was supposed to be his last night.|You took care of him.
That's what friends do for one another.|Well done.
And I won't tell the chaps.
What the fuck do you mean?|You won't tell the chaps what?
So, what did you do? Did you suck his...?
Hey, hey, that's enough, all right?
What the fuck is going on here?
What? Did you suck his...?
- You must have touched him.|- No.
Hold on.
I'm not gay, all right, Mumbles?
He just asked|if I wanted a dance, that's all.
Was it a slow dance?
What has he done to me?
Mr. One Two, I think there is something|you should know about our Bob.
Who do you think looked after your mom|before she died...
...when you was doing a two-stretch?
Because it wasn't me,|and I'm your best fucking pal.
No, it was Bob.
Bob was around there six times a week|making sure she was looked after.
You tore your mom's heart out when you|went away. Bob did his best to put it back.
I tell you something, Mr. One Two.
If I could be half the human that Bob is|at the price of being a poof...
...l'd think about it.
Not for too long,|but I'd have to pause, you know?
And the kid looks up and goes,|"Well, what do you fucking think? "
That joke was a lot funnier|when I told it to you last week.
Can I have a word with you, Cookie?
Treacles, would you mind?
On your toes. Five minutes.
Hey.
We need to know where Johnny Quid is.
You should probably be the first|to know, but isn't he...?
I know. Come on, you know|and I know that nothing killed Johnny.
Come on, Cookie, you've been fucking|his life up for the past five years.
Come on, show our boy a little love.
You ever bought a ticket|to the junkies' boneyard, Roman?
It's an unpleasant place|called curl up and die.
Might sound like a hair salon...
...but it don't fucking look like one,|I can tell you.
It's a terrible sight,|and a horrible sound listening to a man...
...sucking his soul|through the hole in the pipe.
And even worse|when he tries to tear it back.
I've been there, and I've done that.
He has been here, and he has done that.
And then I nailed that demon|in a smoke-proof coffin.
And I did it all with Johnny.
I love that man.
He's what you call class.
If you had any brains, Roman,|you'd love him too.
You know, his music sales have gone up|a thousand percent in two weeks.
You see, Johnny, the crackhead knows...
...that a rocker|is worth more dead than alive.
Silly world, isn't it?
Mr. Quid does not get his gear from me.
He has to travel far and wide.
But do leave me your number.
And if the dead feels like calling...
...you'll be the first to know.
I'll have the painting for you|in a couple of days.
I had it locked up with some other goods.|You know, I was keeping it safe.
And then Archy goes and loses the key.
Don't you, Arch?
So I'm not trying to be funny,|but I've got this payment tonight...
...and if there's any chance|of having the money...
Where the fuck has he gone, then?
I don't know. But I don't think|he was too impressed with that story, Len.
Something wrong with these immigrants.|I don't trust them.
I think we're being set up.
I don't know how,|but something is wrong.
I can smell it with my sniffer.
He doesn't have the balls or the brains.
He's a crook.|Small-time, backhanding crook.
I think he's trying|to make fool out of you.
Adjourn the meeting.
Oh, my God, you're a mess.
There you go.
Are you all right?
That is a rhetorical question, I hope.
I'll have a water, please,|with a big, long straw.
Thank you.
So you don't wanna know|what happened?
Put it, put it. Cut it.
I know what happened.
Don't go in there.|- Mumbles.
Mace him.
Hollandaise?
I see you ordered already.
You were late.
The bastard's gonna hit me.
Mace him, Mumbles.|- What?
Not me, you idiot.|- What?
I can't move my...|- What?
This way, this way, this way.
Shouldn't you have taken precautions?
Precautions?
Did you see that?|- What happened?
God.
Well, it's your job, isn't it?
What are these guys made of?
I didn't realize.
Realize?
You didn't realize that they had guns?
Big, long, dangerous machine guns.
With war criminals|attached to the trigger.
Please, stay down.
Just fuck off.
Get out of the fucking way now.
You know what, darling?
I'm just gonna leave this laundry bag here|under the table for you, okay?
Fucking hell.
Shit.
Hold up.
Oh, my...
Oh, fucking hell.
Abandon ship.
Run for your lives.
Come on. Come on.
Come back with my bike,|you dirty bastard.
Goodbye, sweetheart.
You're way too dangerous for me.
- Did I overdo it with the limp?|- No, the limp was good.
She's a wild one.
She likes you, boy-o.
Rather her than you, Bob.
I don't care if he is fucking busy, Archy.
If we call, he answers. That's the deal.
Oh, there he is.
Oi, Councillor.
Councillor.
I'll see you at lunch.
Something wrong with your telephone?
Oh, I'm sorry. Shouldn't I be here?
I go wherever I fucking like|because this is my town, not yours...
...no matter what you and your pen-pushing|immigrant boy scouts might think.
So, what's going on?
Step in here.
I can't do it.
You've left it too long. You want|something the city has a ruling against.
They wouldn't give permission to build.
Don't give me that shit.
I look out my window,|I see 20 buildings...
...this city said they'd never build.
How did that happen? The termites|got together for a building party, did they?
No, sunshine.|It was backhanders putting them up.
Backhanders like mine.
Lenny's good for the money, Councillor.|He always has been.
- So don't go getting cold feet.|- I can't do it this time.
It's not fucking Zaire, Lenny.
Get off my bollocks, Lenny.
Don't you ever swear at me,|you yellow puddle of immigrant piss...
...or I'll drown you in it.
You feel that, do you, Councillor?
You don't think there's a paper trail|for all those gifts?
The cars, the holidays,|the tennis courts, the swimming pools.
I own these bollocks.
And right now, they're more fragile|than a pair of quail's eggs.
Now, get it done.
Jest:
Ładnie.
Proszę, pójdziemy na drinka w przyszłym tygodniu,|to powiem ci wszystko na ten temat.
Wszystko czego potrzebuję, to trochę roboty papierkowej.
Zaczekaj, śpiewaku.
Skąd taki pośpiech?
W porządku.
- Co jest?|- Daj tego Archiego do telefonu.
- Myślę, że mamy problem.|- Co?
Ile to będzie nas kosztować|jeśli zamkniemy jutro?
- Jedenaście tysięcy, trzysta...|- W porządku.
Idźcie tam|i zobaczcie co się dzieje.
Ej, co ci się wydaje,|że robisz?
Co ci się wydaje?|Próbujemy wejść do środka.
Idźcie do domu, odrzutki.
- Wejście tu kosztuje.|- Tak, jestem tego świadom, dobry człowieku.
Pan Archy.
Nie, nie możesz nas zamknąć.|Mamy koncert w tym momencie.
- Co mnie to obchodzi?|/- Mamy teraz kapelę na scenie.
- Znajdź go.|- Rozumiem.
Słuchaj, ale muszę utrzymać klub otwarty.|Słyszysz ten szajs?
Wypad, śmiecie.
Oi, do obejrzenia, ale bez dotykania.
Zejdź z niego, ty zdziro.
On ma absolutną klasę.
Musze mieć klub otwarty.|Mamy tutaj 400 ludzi.
Odpuść, John. Jestem szczęśliwy.
Wszystko u mnie w porządku, stary.|Nazwijmy to nocą, eh?
- Ja mu kurwa pokażę szczęśliwość.|- Oh, nie.
Zainteresowany dodatkowym talentem, chłopcze?
Chciałbym się poskarżyć.|Jak masz na imię?
Uciekaj, chłopcze,|zanim rozkruszę twoje kości w drobny mak.
Noc, noc.
- Jebany dureń.|- Spójrz na to, stary.
- Na zewnątrz rozgrywa się cholerna rewolucja.|- Bez jaj.
Jeśli chcemy utrzymać licencję|i zapalone światła, musimy znaleźć Cookiego.
Włożyliśmy sól kamienną do pocisków,|włóż je do rewolweru.
Jak urosną, wystrzelimy kilka|w nich, to powinno ich spowolnić.
I nie powinni zauważyć różnicy.
I potem nasz kierowca Bob, i...
- Nie chcę korzystać z Boba.|- Co?
- Nie chcę korzystać z Boba.|- Jest naszym kierowcą.
Dzika Banda nie jest kompletna|bez kierowcy.
Nie.
Do czego doszło|między tobą i Bobem?
Mumbles, jest coś związanego z Bobem,|o czym nie wydaje mi się, żebyś wiedział.
Więc co to? To że jest pedziem?
- Skąd kurwa o tym wiedziałeś?|- No co ty, każdy wie, że jest ciotą.
Jesteś jedynym, który nie wiedział.|Nie. On lubi chłopców.
Ciągle kiełabski i fasolki|przez cały dzień, druhu.
O czym ty kurwa mówisz?
- Prosił cię o przysługę|- Tak, kurwa istotnie.
Więc, w czym problem?
To miała być jego ostatnia noc.|Zająłeś się nim.
To właśnie robią dla siebie przyjaciele.|Bardzo dobrze.
I nikomu nie wygadam.
Co masz kurwa na myśli?|Nie wygadasz nikomu o czym?
Więc, co zrobiłeś? Ciągnąłeś mu...?
Hej, hej, wystarczy, dobra?
Co tu się kurwa dzieje?
Co? Czy ciągnąłeś mu...?
- Musiałeś go dotknąć.|- Nie.
Zaczekaj.
Nie jestem gejem, w porządku, Mumbles?
Po prostu spytał|czy chcę zatańczyć, to wszystko.
Czy to był wolny taniec?
Co on mi zrobił?
Panie Jeden Dwa, myślę, że jest coś,|co powinieneś wiedzieć o Bobie.
Wydaje ci się, że kto opiekował się twoją matką|zanim umarła...
...kiedy ty robiłeś dwóodcinkówkę?
Bo to nie ja,|a jestem twoim najlepszym kumplem.
Nie, to był Bob.
Bob był w pobliżu sześć razy w tygodniu|zapewniając jej opiekę.
Złamałeś mamie serce, kiedy|wyjechałeś. Bob zrobił wszystko, by je poskładać.
Powiem ci coś, Panie Jeden Dwa.
Jeśli byłbym w połowie takim człowiekiem jak Bob|kosztem bycia ciotą...
...zastanowiłbym się nad tym.
Niezbyt długo,|ale musiałbym zrobic sobie pauzę, wiesz?
A dzieciak patrzy w górę i wypala,|"No i jak kurwa myślisz?"
Ten żart był śmieszniejszy|kiedy ci go opowiadałem w zeszłym tygodniu.
Mogę zamienić z tobą słówko, Cookie?
Słoneczka, byłybyście uprzejme?
Na paluszkach. Pięć minut.
Hej.
Chcielibyśmy wiedzieć gdzie jest Johnny Quid.
Powienieneś być pierwszym|który to wie, ale czy on nie...?
Wiem. Bez jaj, ty wiesz|i ja wiem, że nic nie zabiło Johnniego.
Dalej, Cookie, rozpierdalałeś|jego życie przez pięć lat.
No dalej, okaż naszym chłopcom trochę miłości.
Czy kiedykolwiek kupiłeś bilet|do cmentarzyska ćpunów, Roman?
To niemiłe miejsce|zwane zakręć loka i zdychaj.
Może to brzmieć jak salon fryzjerski...
...ale kurwa nie wyglądam jak jeden z nich,|mogę cię zapewnić.
To fatalnie wygląda,|i strasznie brzmi słuchanie człowieka...
...wysysającego własną duszę|przez dziurkę w lufce.
A najgorsze|kiedy próbuje się oderwać.
Byłem tam i zrobiłem to.
On był tam i zrobił to.
I potem przygwoździłem tego demona|w zadymionej trumnie.
I dokonałem tego wszystkiego z Johnnym.
Kocham tego gościa.
On ma, jak to nazwiesz, klasę.
Jeśli masz jakiś mózg, Roman,|też go pokochasz.
Wiesz, sprzedaż jego muzyki wzrosła|o tysiąc procent w dwa tygodnie.
Widzisz, Johnny, kokainista wie...
...że rockowiec|jest więcej wart martwy niż żywy.
Zabawny świat, prawda?
Pan Quid nie odebrał swojego sprzętu ode mnie.
Wybiera się w daleką i długą podróż.
Ale zostawił mi swój numer.
I jeżeli trup zechce zadzwonić...
...będziesz pierwszym, który się dowie.
Bedę mial dla ciebie obraz|w ciągu kilku dni.
Zamknąłem go z innymi fantami.|Wiesz, trzymałem go w bezpiecznym miejscu.
A potem Archy poszedł i zgubił klucz.
Prawda, Arch?
Więc nie próbuję być zabawny,|ale dzisiaj wieczorem mam tą wypłatę...
...i jeśli jest jakaś szansa|uzyskania pieniędzy...
Więc gdzie do kurwy on zniknął ?
Nie wiem. Ale nie wydaje mi się,|żeby mu zaimponowała ta historia, Len.
Coś jest nie tak z tymi imigrantami.|Nie ufam im.
Myslę, że zostaliśmy wystawieni.
Nie wiem jak,|ale coś jest nie tak.
Czuję to moimi nozdrzami.
On nie ma ani jaj ani mózgu.
To oszust.|Drobny, dwulicowy oszust.
Wydaje mi się, że próbuje|zrobić z ciebie głupca.
Przełóż spotkanie.
O mój Boże, wyglądasz jak śmieć.
Tu jesteś.
Wszystko w porządku?
To pytanie retoryczne, mam nadzieję.
Proszę o wodę,|z dużą, długą słomką.
Dziękuję.
Więc nie chcesz wiedzieć|co się stało?
Połóż to, połóż to. Utnij to.
Wiem co się stało.
Nie idź tam.|- Mumbles.
Zagazuj go.
Holenderkę?
Widzę, że już złożyłaś zamówienie.
Spóźniłeś się.
Ten drań mnie uderzył.
Zagazuj go, Mumbles.|- Co?
Nie mnie, idioto.|- Co?
Nie mogę ruszyć moją...|- Co?
Tędy, tędy, tędy.
Nie powinieneś zachować środków ostrożności?
Srodków ostrożności?
Widziałeś to?|- Co się stało?
Boże.
Cóż, to twoja praca, prawda?
Z czego są ci goście zrobieni?
Nie zorientowałam się.
Zorientowałam się?
Nie zorientowałaś się, że mają spluwy?
Wielkie, długie, niebezpieczne karabiny maszynowe.
Ze zbrodniarzami wojennymi|przylepionymi do spustów.
Proszę, zostań tam.
Po prostu odpierdol się.
Natychmiast zejdź mi z jebanej drogi.
Wiesz co, kochanie?
Po prostu zostawię tę torbę z praniem tutaj|pod stolikiem, dobrze?
Kurwa mać.
Cholera.
Wstrzymaj się.
O mój...
Oh, kurwa mać.
Opuścić statek.
Ratuj się kto może.
Dalej. Dalej.
Wracaj z moim motorem,|ty brudny gnoju.
Do widzenia, cukierku.
Stanowisz dla mnie zbyt duże zagrożenie.
- Czy trochę przesadziłem z tym kuśtykaniem?|- Nie, kuśtykanie było w porządku.
Ona jest dzika.
Lubi cię, chłopcze.
Wolę ją niż ciebie, Bob.
Nie obchodzi mnie, że jest kurwa zajęty, Archy.
Jeśli my dzwonimy, on odbiera. Taka jest umowa.
Oh, tu on jest.
Oi, panie radny.
Panie radny.
Widzimy się na lanchu.
Coś nie tak z twoim telefonem?
Oh, Przepraszam. Powinienem tu być?
Chodzę gdzie mi się kurwa podoba|ponieważ to moje miasto, nie twoje...
...nie ma znaczenia, co ty i twój przydupiasty,|imigrancki harcerzyk sądzi.
Więc, co się dzieje?
Wejdź tu.
Nie mogę tego zrobić.
Za długo to przeciągałeś. Pragniesz|czegoś, co miasto prawnie zabrania.
Oni nie wydadzą pozwolenia na budowę.
Nie wciskaj mi takiego kitu.
Wyglądam przez okno,|Widzę 20 budynków...
...które miasto zabrania wybudować.
Jak to się stało? Termity|urządziły imprezkę w budynku, prawda?
Nie, słoneczko.|Łapówkarze podstawili je.
Łapówkarze jak ja.
Lenny szanuje pieniądze, Panie radny.|Zawsze szanował.
- Więc nie złap tym razem przeziębienia.|- Tym razem tego nie zrobię.
To nie jest jebany Zair, Lenny.
Odpuść sobie te bzdury, Lenny.
Nigdy więcej nie ujadaj na mnie,|ty żółta kałużo imigranckich szczyn...
...albo cię w niej utopię.
Poczułeś to, prawda, Radny?
Nie wydaje ci się że są jakieś dokumenty|od tych wszystkich darów?
Samochody, wakacje,|korty tenisowe, baseny.
To moje bzdety.
I w tym momencie, są bardziej wątłe|niż para przepiórczych jaj.
Teraz, zakończ to.
Było:
Come back here.
Where do you think you're going|with that painting?
You never said it was your dad's,|or whatever you wanna call him.
You've gotta give it back, John.
People are looking for it, bad people.
The streets are alive|with the sound of pain.
You may have a point, Pete,|but I can't give it up.
- You know why?|- No. Why?
Meet me in the pub in two minutes.
I'll have that painting|in a couple of days.
- You can trust me on that.|- Good.
That's nice. I love a clear fairway.
That's a bit of me. That is...
So you like it out here, Lenny, don't you?
Oh, yeah.|You can't beat the great outdoors, Uri.
But I don't understand it.
There's no one here.
That's because I have had the course|cleared for us.
We are not going to be disturbed.
Victor, please, come to join us.
You see that pack of Virginia killing sticks|on the end of the piano?
Yes.
All you need to know about life|is retained within those four walls.
/What are we going to do, Lenny?
Every time I am about|to make my payment...
...something dishonest happens.
You wouldn't know anything, would you?
You will notice that one of your personalities|is seduced by the illusions of grandeur.
A gold packet of king size|with a regal insignia.
An attractive implication|toward glamour and wealth.
A subtle suggestion that cigarettes|are indeed your royal and loyal friends.
/And that, Pete, is a lie.
Excuse me?|Are you trying to say something?
I'm not trying.
I am saying something.
Your other personality is trying to draw your|attention to the flip side of the discussion.
Written in boring, bold,|black and white, is the statement...
...that these neat little soldiers of death,|are, in fact, trying to kill you.
And that, Pete, is the truth.
I think you forget who you're talking to,|you insolent bastard.
I think you forget where you are,|you fucking immigrant.
Oh, beauty is a beguiling call to death and|I'm addicted to the sweet pitch of its siren.
This is my land. It's my fucking show.
I run this town.
Ah! Fuck!
Ah! God! Ah!
/That that starts sweet ends bitter.
And that which starts bitter ends sweet.
I have to go now, Lenny.
I am having lunch|with the Councillor, your councilor.
/This, as you know, is the ninth hole.
And it's a long crawl back to your car.
You should make it by sunrise,|just in time to bring me my lucky picture.
/I want it back.
Do you hear me?
- Yes, yes, oh, God.|- Times change.
Goodbye, Lenny.
That is why you and I love the drugs...
...and that is also why|I cannot give that painting back.
Now, please, pass me a light.
Oh, you are something special,|Mr. Johnny Quid.
Fucking junkies. You're fucking useless.
I don't want your sort in here.
Get up out of here. Fuck off.
- Go piss off out the door.|- Get off.
- Go on, fuck off.|- I'll buy this place.
Fuck off, you junkie.
- You won't be able to catch me, fat boy.|- Stay out and fuck off.
Jest:
Wracaj tu.
Gdzie się wybierasz|z tym obrazem?
Nigdy nie mówiłeś ze jest twojego ojca,|czy jak tam chcesz go nazywać.
Musisz go oddać, John.
Szukają go ludzie, źli ludzie.
Ulice ożywają|z dźwiękiem bólu.
Możesz mieć rację, Pete,|ale nie odpuszczę.
- Wiesz czemu?|- Nie. Czemu?
Spotkajmy się w pubie za dwie minuty.
Bedę miał ten obraz|za kilka dni.
- Możesz mi zaufać.|- Dobrze.
To miłe. Kocham czyste alejki.
To odrobina mnie. To jest...
Więc podoba ci się tu, Lenny, prawda?
O, tak.|Nic nie przebije otwartych przestrzeni, Uri.
Ale nie rozumiem tego.
Nie ma tu nikogo.
Ponieważ oczyściłem |dla nas pole.
Nikt nam nie będzie przeszkadzał.
Victor, Przyłącz się do nas, proszę.
Widzisz tę paczkę zabójczych fajek Virginii|na końcu pianina?
Tak.
Wszystko co musisz wiedzieć o życiu|jest zawarte w tych czterech ściankach.
/Co mamy zrobić, Lenny?
Za każdym razem, kiedy wspominam|o dokonaniu mojej wpłaty...
...dzieje się coś niemiłego.
Nie wiedziałbyś o niczym, prawda?
Powinieneś zauważyć, że jedna z twoich osobowości|jest kuszona przez złudzenie wspaniałości.
Złota paczka królewskich|z królewską insygnią.
Pociągająca implikacja|w stronę splendoru i dobrobytu.
Subtelna sugestia, że papierosy|są w rzeczy samej twoimi szlacheckimi i lojalnymi przyjaciółmi.
/I to, Pete, jest kłamstwo.
Przepraszam?|Próbujesz coś powiedzieć?
Nie próbuję.
Mówię coś.
Twoja inna osobowość próbuje zwrócić twoją|uwagę ku drugiej stronie dyskusji.
Napisane w sposób nudny, nadęty,|czarno-biały, jest stwierdzenie...
...że ci schludni, mali żołnierze śmierci,|w rzeczy samej, próbują cię zabić.
I to, Pete, jest prawda.
Chyba zapomniałeś z kim rozmawiasz,|ty bezczelny gnoju.
Chyba zapomniałeś gdzie jesteś,|ty pierdolony imigrancie.
Oh, piękno jest nęcącym sygnałem dla śmierci i ja|jestem uzależniony od słodkiego tonu jej pokusy.
To jest moja ziemia. To moje jebane show.
Ja rządze tym miastem.
Ah! Kurwa!
Ah! Boże! Ah!
/To rozpoczyna przemianę słodyczy w gorycz.
I kiedy gorycz przesłania słodycz.
Muszę iść, Lenny.
Mam lunch|z radnym, twoim radnym.
/To jest, jak wiesz, dziewiąty dołek.
A to oznacza długie czołganie się do twojego wozu.
Powinieneś dać radę przez wschodem słońca,|akurat w porę, aby mi oddać mój szcześliwy obraz.
/Chcę go spowrotem.
Słyszysz mnie?
- Tak, tak, o Boże.|- Czasy się zmieniają.
Do widzenia, Lenny.
I dlatego ty i ja lubimy dragi...
...i także dlatego|nie mogę zwrócić tego obrazu.
Teraz, daj mi ognia, proszę.
Oh, jesteś czymś wyjątkowym,|Panie Johnny Quid.
Pierdolone ćpuny. Jesteście kurewsko bezużyteczni.
Nie chcę typów jak ty tutaj.
Wstawaj i wynocha. Wypierdalaj.
- Wypieprzaj za drzwi.|- Wypad.
- Dalej, wypierdalaj.|- Kupię to miejsce.
Wypierdalaj, ćpunie.
- Nie dasz rady mnie złapać, grubasie.|- Trzymaj się z daleka i wypierdalaj.
Było:
Is that you, Bertie?
/What's happening about that drink?
What's happening about that paperwork?
Well, I'm busy tonight,|but Monday looks good.
I'll leave the papers|at my reception under your name.
/Text you the address.
Well, I'll pop around in a jiffy,|and I'll see you on Monday.
You are scary good at that.
- Do you miss it?|- Shut up, Bob, or I'll slap you.
All right, let's go pick up the paperwork|from your boyfriend.
And drop me off on the way, huh?
I'm going back to bed.
Can I come?
- Moron, what do you think you're doing?|- What, John?
Letting creatures in my yard|without my consent.
John, they're good stuff.|Scotch and Cockney.
Like the drink and the sparrow.
I am Malcolm, and this is my friend|and colleague Paul.
You know, like the Christian saint.
Paul doesn't say much.|He's too busy thinking deep thoughts.
Come on, John. We know you.
We're big fans.
You're what they call a real RocknRolla.
Out, on your way.|Bon voyage and fuck off.
What is this, a sit-down?|A fucking demo?
This is a demonstration,|a demonstration of peace.
Where the fuck did you find|these two junkies?
Conference, kazi, now.
That's the last time|I'm having you take the piss, Pete.
Next time, you're on your own.
I'm sorry.
I just thought that you might've liked|a bit of company.
I'm dead, Pete. What does that tell you?
It tells you that dead people|don't like company.
- Now, jog them on.|- All right, I'll tell them to leave.
Yes, you fucking well will.|Smelly junkies.
Meeting adjourned.
You've scared them off, sing-along.
But with a welcome like that,|it's not all that shocking.
Lucky you're not following them, Pete.
Pete, where's the painting?
Good shot. Good shot.
It's the werewolf brothers.
What you got for us today, boys?|Anything good?
Paul, please exhibit to the audience|the fine artifact.
Gentlemen, we are entering the realm...
...of the ancient art form|of paint on canvas.
I'll have it. How much?
One moment, sir. There's a pitch|which comes with this painting.
I don't want the pitch. I said I'll have it.
It's a very rare|and expensive painting, sir.
Is it?
There you go, boys.|Have a week in the snow.
Good afternoon, gentlemen.|It's been a pleasure.
Come on, me man. Hey.
Tank, what is it? I'm in a bit of a rush.
/You owe me, Arch.|- Oh, yeah?
First, I found your painting. Now I found|out who's been taking Lenny's money.
/Mr. Darcy.
Well, don't fuck about. Who is it?
"Let myself in. Thought your lady|might like the painting.
Love, Cookie."
- Hello?|- It's me.
- Who's me?|- Me.
Jest:
To ty, Bertie?
/Co się stało z tym drinkiem?
Co się stało z tymi papierami?
Cóż, jestem wieczorem zajęty,|ale poniedziałek brzmi nieźle.
Zostawię papiery|w mojej recepcji pod twoim imieniem.
/Podam ci adres.
Cóż, zakręce sie w pobliżu przez chwilkę,|i widzimy się w poniedziałek.
Jesteś w tym przerażająco dobry.
- Przegapiłeś to?|- Zamknij się, Bob, albo cię uderzę.
W porządku, chodźmy zabrać te papiery|od twojego chłopaczka.
I wyrzuć mnie po drodze, huh?
Wracam do łóżka.
Mogę też iść?
- Kretynie, co ci się wydaje, że robisz?|- Co, John?
Wpuszczasz stwory na moje podwórko|bez mojej zgody.
John, to wporzo ekipa.|Scotch and Cockney.
Jak drink i wróbel.
Jestem Malcolm, a to mój przyjaciel|i kolega Paul.
Wiesz, jak święty Chrystian.
Paul nie mówi za dużo.|Jest zbyt zajęty myśleniem o głębokich zagadnieniach.
Dalej, John. Znamy cię.
Jesteśmy wielkimi fanami.
Jesteś, jak to mówią, prawdziwą RocknRollą.
Wynocha, idźcie swoją drogą.|Bon voyage i wypierdalać.
Co to jest, siedlisko?|Jebane demo?
To jest demonstracja,|demonstracja pokoju.
Gdzie, do kurwy nędzy, znalazłeś|tych dwóch cpunów?
Konferencja, kazi, natychmiast.
Ten ostatni raz|Pozwalam ci na mnie szczać, Pete.
Następnym razem, radzisz sobie sam.
Przepraszam.
Pomyślałem, że mógłbyś polubić|trochę towarzystwa.
Jestem trupem, Pete. Co ci to mówi?
Mówi, to że martwi ludzie|nie lubią towarzystwa.
- Teraz, wywal ich.|- Dobrze, powiem im, żeby wyszli.
Tak, ty jebana studnio bez dna.|Śmierdzące ćpuny.
Spotkanie przełożone.
Odstraszyłeś ich, śpiewaku.
Ale przy takim powitaniu,|to nie jest takie szokujące.
Na szczęście nie poszedłeś ich przykładem, Pete.
Pete, gdzie jest obraz?
Dobry strzał. Dobry strzał.
To bracia wilkołaki.
Co dla nas dzisiaj macie, chłopcy?|Coś dobrego?
Paul, przedstaw proszę widowni|cudowne dzieło.
Panowie, wkracamy do krainy...
...starożytnej sztuki formowania|obrazu na płótnie.
Węzme to. Ile?
Jedna chwila, sir. Jest sztaluga|dołączona do tego obrazu.
Nie chcę sztalugi. Powiedziałem, że wezmę to.
To bardzo rzadki|i drogi obraz, sir.
Tak?
Proszę bardzo, chłopcy.|Miłego tygodnia w śniegu.
Do widzenia, panowie.|To była przyjemność.
Chodź no tu, stary. Hej.
Tank, co jest? Śpieszy mi się trochę.
/Jesteś mi coś winien, Arch.|- Ah, tak?
Po pierwsze, znalazłem twój obraz. Teraz dowiedziałem się|kto podbierał Lenniemu pieniądze.
/Panie Darcy.
Cóż, nie pierdol się z tym. Kto to?
"Pomyslałem, że twoja panienka|polubi obraz.
Kocham, Cookie. "
- Halo?|- To ja.
- Kto ja?|- Ja.
Było:
Well, what do you want?
You.
Jest:
Więc, Czego chcesz?
Ciebie.
Było:
Well, you better come in, then.
- Yup?|/- We found out about our informer.
/I've got it in my hand right now.
The informer, the one who's responsible|for all the time we've been seeing.
- All of them, including mine.|- Well, who is it, then?
Who the fuck is Sidney Shaw?
No, Sidney Shaw|is a pseudonym, you idiot.
/They never use their real name.
Look, get around here|and let me have a look, okay?
/All right.
Where did he learn|a word like pseudonym?
Look at you, huh? Good as new.
I have to go now.
So you fancy sharing some dancing lessons|with me later on in the week?
A bit of the old salsa?
I'll take you up on that.
- Oh, I have something for you.|- Uh-huh.
Thought you might like it because|I know how much you like paintings and all.
So you like it?
You've got very good taste,|Mr. One Two.
Jest:
Cóż, więc lepiej wejdź.
- Yup?|/- Dowiedzieliśmy się czegoś o informatorze.
/Trzymam to teraz w rękach.
Informator, ten który był odpowiedzialny|za cały ten czas kiedy byliśmy obserwowani.
- Każdy z nich, włączając mnie.|- Więc, kto to jest?
Kim jest kurwa Sidney Shaw?
Nie, Sidney Shaw|to pseudonim, ty idioto.
/Oni nigdy nie używają swoich prawdziwych imion.
Słuchaj, pokręć się tu|i daj mi się zastanowić, dobra?
/W porządku.
Gdzie on się nauczył|takiego słowa jak pseudonim?
Spójrz na siebie, huh? Jak nowo narodzona.
Muszę teraz wyjść.
Więc podzieliłabyś się później kilkoma lecjami tańca|ze mną w tygodniu?
Trochę starej salsy?
Zastanowię się nad tym.
- Oh, mam coś dla ciebie.|- Uh-huh.
Pomyslałem, że ci się to spodoba, ponieważ|wiem jak bardzo lubisz obrazy i wogóle.
Więc podoba ci się?
Masz bardzo dobry gust,|Panie Jeden Dwa.
Było:
- What's happened, Len?|- Well, they broke my leg in four places.
Didn't you hear?
That bastard's made me limp|for the rest of my days.
What do you want me to do?
Well, I need that painting, Arch.
- I need it real bad.|- I'll get that for you, don't you worry.
- I think I can do better than that.|- What?
Someone has been at the Russian's money.|Couple of silly gunslingers.
- Well, who?|- You know them.
- You don't like them either.|- I'm not playing fucking games here, Arch.
Who is it?
Mumbles, Bob and One Two.
So why did you call, Johnny?|- Sorry, Johnny's not here.
But the pipe is.
And the pipe says|Johnny heard you were in trouble, boys.
Whoever we're talking to, will you|please relay the message to Johnny?
Tell him that his dad, his jack-in-the-box-|surprise, gangster daddy, paid us a visit.
Shut down a few of our venues.
Intends to shut down a few more|unless Mr. Quid puts in an appearance.
Why are you talking to the pipe, Roman?|You're madder than I am.
Come back, Johnny. Come back home.
Now, Johnny will come quietly...
...but you may have a couple of problems|with the pipe.
Buy us both a cup of tea.
No need for any noise,|we'll let Pete sleep on.
Is this a bad time, One Two?
I mean, we can always|come back a bit later.
You wanna take the stairs|or the elevator, Mr. Cole?
Bandy, come here.
- You been drinking?|- No, Mr. Cole.
Think before you drink,|before you drive me mad.
/Hello, Len, it's me.|/- Archy.
I've got the boys|wrapping up One Two in a carpet now.
/Get over here.
- Yeah, I'll be around in a little bit.|/- Good.
Hold on.
- Who's there?|- One Two, it's us.
Come up.
And it looks like|I'll be bringing the others and all.
Not too bright this lot, are they?|Hold on.
Jest:
- Co się stało, Len?|- Cóż, złamali mi nogę w pięciu miejscach.
Nie słyszałeś?
Ten drań uczynił mnie kulawym|do końca moich dni.
Co chcesz, żebym zrobił?
Cóż, potrzebuję tego obrazu, Arch.
- Potrzebuję go bardzo.|- Zdobędę go dla ciebie, nie martw się.
- Myślę, że spisze się teraz lepiej.|- Co?
Ktoś był opłacany przez rosjan.|Kilku żałosnych gangsterków.
- Więc, kto?|- Znasz ich.
- A nawet ich nie lubisz.|- Nie gram w jakieś jebane gierki, Arch.
Kto to?
Mumbles, Bob i Jeden Dwa.
Więc czemu zadzwoniłeś, Johnny?|- Przepraszam, Johnniego tu nie ma.
Ale lufka jest.
I lufka mówi, że|Johnny słyszał, o waszych kłopotach, chłopcy.
Z kimkolwiek rozmawiamy, czy możesz|przekazać wiadomość Johnniemu?
Powiedz mu, że jego ojciec, jego jajko|niespodzianka, tatuś gangster, złożył nam wizytę.
Pozamykał kilka naszych lokali.
Planuje zamknąć jeszcze parę|chyba że pan Quid stawi się u niego.
Czemu mówisz do lufki, Roman?|Jesteś bardziej obłąkany niż ja.
Wróć, Johnny. Wróć do domu.
Teraz, Johnny bezszelestnie przyjdzie...
...ale możecie mieć trochę problemów|z lufką.
Kupcie nam po kubku herbaty.
Postarajcie się nie hałasować,|pozwólmy spać Peteowi.
Czy to zły moment, Jeden Dwa?
To znaczy, zawsze możemy|wpaść troszkę później.
Woli pan schody czy|windę, panie Cole?
Bandy, podejdź tu.
- Piłeś?|- Nie, panie Cole.
Pomyśl zanim się napijesz,|zanim doprowadzisz mnie do furii.
/Halo, Len, to ja.|/- Archy.
Jestem z chłopakami|zawijającymi Jeden Dwa w dywan.
/Przyjdź tu.
- Tak, będę w pobliżu za małą chwilkę.|/- Good.
Zaczekaj.
- Kto tam?|- Jeden Dwa, to my.
Wejdźcie.
I wygląda na to|że przyprowadzę resztę.
Niezbyt ciekawie, prawda?|Zaczekaj.
Było:
- Hello?|- Archy, we got your boy.
What's left of him.
You might wanna hose him down.|He smells like a rotten goat.
Jest:
- Halo?|- Archy, mamy twojego chłopaka.
To co z niego zostało.
Chyba będziez chciał go umyć.|Smierdzi jak zgniła koza.
Było:
/Da, Uri, I'm sorry.
- But I still don't like it.|- I don't care what you like, Victor.
I'm in charge. Now, wait here.
Your last girl cost us 20 million.|One before, even more.
God knows how much|this one will cost us.
Victor, you're so cheap.
Can I come in?
Sorry to surprise you,|but I have something for you.
A token of my appreciation.
What's this for?
Please do not be insulted|but you have come to mean a lot to me...
...and I value much more|than just your service.
This is simply just a reflection|of my appreciation.
I would like to ask you|something personal.
Would you marry me?
Well, I think I might need|a couple of days.
Just to think about it.
Well, sure. Of course.
Sorry.
Not now, Victor, I'm busy.
A very nice painting.
How long have you had it?
Years. Do you like it?
Beauty's a cruel mistress, is it not?
Victor, please come to join us.
Hello, Arch.
Shrouded and tied, just like the old days.
What is it today? The rack?
The garrote? Or is it the old|drowning-in-crayfish trick?
You're still full of hot air, Johnny.
You're looking a bit down.
Has that old clown|been working you long hours?
You always were loyal.|There's no dog like a loyal dog.
- Watch your mouth, John.|- Look at him, boys.
Scary, ain't he?
Well, that's what four years inside|does to a man.
It eats away at his soul...
...and when it's all gone,|it makes a man quite scary.
You ever wonder how you got in there?|What grass informed on you?
Hello, Archy.
Hey, Johnny boy. Look at you.
Look at this, Dave.|Don't you look the part.
Show us your guns, Uncle Arch.|I told the boys all about it.
Don't be cheeky. Get in the car.
Give us your money.
Give us that, in the car.
Be good boys...
...because you never know|who's watching.
So who we got in there, then?|Anyone I know?
Anyone famous?
Handsome Bob.
Mumbles, One Two.
I bet you could operate|a nice gas shower.
I could see you|with a couple of S's on your collar.
- Stiff goose in your step.|- Shut it, or you will get hurt.
That, Roman and Mickey,|is the famous Archy slap.
You shut it.
Or I'll do you myself,|you poisonous little toad.
Don't hurt me, Arch. I'm only little.
Get out.
- Roll them out.|- Daddy.
Nice wheels.
Sorry about the painting.
I needed the cash|for a bit of the old dusty show biz.
So it's gone now.
Lost to the world|of degenerate, stoned no-hopers.
Never to be seen again|by the eye of a clean soul.
What are you, boy, if you are not poison?
Your dad couldn't even bear|to look at you.
So no wonder he fucked off|and left me to pick up the pieces.
But that wasn't enough for you.
You had to push your mom|into a bottle of pills...
...and a house full of nutters.
And all she got there|was a hot bath and a cold razor.
Why?
Because you're poison, John, that's why.
What can I say?
I'm a junkie, crackhead, no-gooder.
You should never have wasted|your money on that school.
Archy, get him out of here.
I've had enough of him.
I don't trust myself. Use someone else.
It's a gathering. I love a gathering.
Look. It's Mumbles, One Two.
Handsome Bob, all the old faces today.
And it was all going so well.
Except for Archy.
Had to ruin the day.
I was gonna tell him|a story about you, Daddy.
I thought I'd tell him the story|about how you grassed him up.
Whoa, fuck!
Fucking hell, Len. Calm down.
Now, give us that.
That wasn't one of your best shots,|was it now, Daddy?
If you wanted to shut me up,|it should've been higher.
- Danny, come here.|- You're only 6 feet away.
Come here.
You get rid of him, Danny,|you understand?
Get rid of him.
You don't know|how much trouble you've caused...
...but please understand|that I will kill you very slowly...
...if you don't tell me where my...
Hey, Archy.
The address is in my jacket.
I wouldn't mess you around, Archy,|it's in my jacket.
What does it say?
You want to know what it says, Len?
Funny thing about the law,|it can be quite flexible.
Because every time an informer...
...finds himself in front of a judge,|a secret letter...
- stands witness|as to the cooperation and efficiency...
/of that informer.
And if that informer|provides adequate information...
...then that dog of dogs|is magically released.
A sort of get-out-of-jail-free card.
And it comes with a very good alibi.
Now, you give us the names|of the people you want put down...
...and we'll get them the long sentences.
You can appear to reduce those terms|through your contacts.
We'll make you look like a fucking|guardian angel to the underworld.
Trusted throughout.
The only evidence|that will ever remain of this deal...
...comes in the form|of a very exclusive...
...and hard-to-come-by legal document|called a secret dept.
As in deposition or handlers sheet.
Of course, the informer|always uses a false name.
What name do you like?
Jest:
/Da, Uri, przepraszam.
- Ale to wciąż mi się nie podoba.|- Mam gdzieś co ci się podoba, Victor.
Ja tu rządzę. A teraz, zaczekaj tu.
Twoja ostatnia panienka kosztowała nas 20 milionów.|A poprzednia, nawet więcej.
Bóg wie, jak dużo|będzie ta kosztowała.
Victor, jesteś taki skąpy.
Mogę wejść?
Przepraszam, że tak niespodziewanie,|ale mam coś dla ciebie.
Wyraz mojej wdzięczności.
Do czego to służy?
Nie obraź się proszę,|ale zaczęłaś dla mnie wiele znaczyć...
...a ja cenię u ciebie znacznie więcej|niż twoje usługi.
To jest po prostu odzwierciedlenie|mojej wdzięczności.
Chciałbym cię spytać|o coś osobistego.
Wyjdziesz za mnie?
Cóż, chyba będę potrzebowała|kilku dni.
Aby to przemyśleć.
Tak, jasne. Oczywiście.
Przepraszam.
Nie teraz, Victor, jestem zajęty.
Bardzo ładny obraz.
Jak długo go masz?
Lata. Podoba ci się?
Piękno jest okrutną kochanką, nieprawdaż?
Victor, dołącz do nas, proszę.
Witaj, Arch.
Tajemniczy i pracowity, jak za starych dobrych czasów.
Co jest dzisiaj? Łamanie kołem?
Garotta? Lub stary|trik z kąpielą z rakami?
Wciąż jesteś w gorącej wodzie kąpany, Johnny.
Wyglądasz na trochę oklapnietego.
To przez tego starego pajaca,|z którym pracowałeś przez długie godziny?
Zawsze byłeś lojalny.|Nie ma psa nad lojalnego psa.
- Uważaj co mówisz, John.|- Spójrzcie na niego, chłopcy.
Przerażający, prawda?
Cóż, tak właśnie cztery lata wewnątrz|działają na człowieka.
To zżera jego duszę...
...i kiedy cała zniknie,|zrobią z człowieka straszydło.
Zastanawiałeś się, jak sie tu dostałeś?|Co trawa o tobie powiedziała?
Witaj, Archy.
Hej, Johnny chłopcze. Spójrz na siebie.
Spójrz na to, Dave.|Nie wyglądasz najgorzej.
Pokaż nam spluwy, wujku Arch.|Opowiadałem o tym chłopakom.
Nie bądź bezczelny. Właź do samochodu.
Dawaj forsę.
Daj nam to, do samochodu.
Bądźcie grzeczni....
...ponieważ nigdy nie wiecie|kto patrzy.
Więc kogo my tu mamy?|Kogokolwiek kogo znam?
Kogoś znanego?
Przystojny Bob.
Mumbles, Jeden Dwa.
Założę się, że potrafisz się posługiwać|niezłą gazrurką.
Potrafię cię przejrzeć|z parką liter S na twoim kołnierzu.
- Kroczysz jak sztywny głupiec.|- Zamknij się, albo będziesz cierpiał.
To, Romanie i Mickey,|był słynny plaskacz Archiego.
Zamknij jadaczkę.
Albo zrobię to osobiście,|ty trująca mała gadzino.
Nie krzywdź mnie, Arch. Jestem tylko maluchem.
Wynoś się.
- Wywal ich.|- Tato.
Niezłe koła.
Przepraszam za obraz.
Potrzebowałem forsy|na odrobinę starego zakurzonego showbiznesu.
Więc teraz przepadła.
Stracona dla zdegenerowanego|świata, ochlapusów bez przyszłości.
Bez szans na ponowne ujrzenie|okiem nieskalanej duszy.
Czym jesteś, chłopcze, jeśli nie trucizną?
Twój tata nigdy nawet nie pomyślał,|żeby na ciebie spojrzeć.
Więc bez zdziwienia, że spierdolił|i zostawił mi ułożenie klocków.
Ale to nie było dla ciebie wystarczające.
Musiałeś pchać swoją mamę|ku ampułkom tabletek...
...i chacie pełnej świrów.
I wszystkim co jej zostało|była gorąca kąpiel i zimna brzytwa.
Czemu?
Ponieważ jesteś skażony, John, dlatego.
Co mogę powiedzieć?
Jestem ćpunem, kokainistą, niegodziwcem.
Nie powinieneś marnować|swojej kasy na tą szkołę.
Archy, wyprowadź go stąd.
Mam go dość.
Nie ufam sobie. Skorzystaj z kogoś innego.
To zjazd. Zjazd miłosny.
Spójrz. To Mumbles, Jeden Dwa.
Przystojny Bob, dzisiaj tylko same znajome twarze.
I wszystko przebiegało tak dobrze.
Oprócz Archiego.
Musiał zepsuć dzień.
Chciałem mu opowiedzieć|historyjkę o tobie, tato.
Pomyslałem, że opowiem mu historię|o tym jak go wykapowałeś.
Whoa, kurwa!
Kurwa mać, Len. Uspokój się.
Teraz, daj nam to.
To nie był jeden z twoich lepszych strzałów,|prawda, tato?
Jeśli chcesz mnie uciszyć,|powinieneś celować wyżej.
- Danny, chodź tu.|- Jesteś tylko 6 stóp dalej.
Chodź tu.
Pozbądź się go, Danny,|rozumiesz?
Pozbądź się go.
Nawet nie wiesz|jak dużo kłopotów spowodowałeś...
...ale zrozum, proszę,|że zabiję cię bardzo powoli...
...jeśli nie powiesz mi, gdzie jest mój...
Hej, Archy.
List jest w mojej kurtce.
Nie zwodziłbym cię, Archy,|jest w mojej kurtce.
Co tam jest napisane?
Chcesz wiedzieć co tam jest napisane, Len?
Zabawna rzecz związana z prawem,|że może być zupełnie elastyczne.
Ponieważ za każdym razem, kiedy informator...
....znajduje się przed sędzią,|poufny list...
- zmusza świadka|do współpracy i operatywności...
/z tym informatorem.
I jeśli ten informator|zapewnia adekwatne informacje...
...to pies nad psami|jest magicznie uwolniony.
Coś w stylu karty darmowego opuszczenia więzienia.
I to stanowi bardzo dobre alibi.
Teraz, podaj nam nazwiska|ludzi, których chcesz uwalić...
...i przedstawimy im wysokie wyroki.
Możesz spróbować zredukować te terminy|poprzez twoje kontakty.
Zrobiliśmy z ciebie jebanego|anioła stróża podziemia.
Wiecznie zaufanego.
Jednyny dowód|który pozostanie z tej umowy...
...przyjdzie w formie|bardzo ekskluzywnego...
...i legalnie ciężkiego do zdobycia dokumentu|zwanego sekretnym działem.
Zawartego w zeznaniu lub arkuszu doradcy.
Oczywiście, informator|zawsze używa fałszywego imienia.
Jakie imię ci się podoba?