frych3
mnie też tak bezkrytycznie chwaliłeś -)
Przypadkiem natrafiłem na kolejne odcinki CC sezon 1 tłumaczone przez Nobody'ego i już daję sobie spokój. Mam 7 odcinek na tapecie, ale przyznaję, brakowało mi trochę serca, żeby podkręcić tempo.
Zajrzałem na początek napisów, by trochę porównać i mieć pojęcie o jakości.
Jest nieźle, ale jak trafiłem na fragment...
{6890}{6924}I'm running on fumes.
przetłumaczony tak...
00:04:35:Jadę na oparach.
to mnie powaliło.
Czy ta staruszka była hippiską-narkomanką jarającą trawkę? Bzdura.
Ja przetłumaczyłem to tak...
{6890}{6924}Jestem wściekła.
I tak powinno być. Bo ona jest wściekła, że żyje od ponad 30 lat ze świadomością, że jej syna zamordowano i nie wykryto mordercy, a ona czując, że jest sama blisko śmierci, chciałaby wiedzieć.
I dlatego przyszła do Lilly Rush.
{5439}{5483}I haven't been here for a while.
Według Nobody'ego:
00:03:37:Nie było mnie tutaj przez chwilę.
A ja tak:
{5439}{5483}Nie wpadłam tu przejazdem.
Uważam, że mam rację, bo ona daje do zrozumienia, że przyjechała z Millwaukee specjalnie.
Takich błędów tylko na początku widzę tak dużo, że już dalej nie jestem ciekaw, bo to rozwala całą przyjemność z oglądania fajnego filmu.
Nobody zna angielski tak sobie, bo w wypadku wątpliwości wstawia wyraz jaki mu się skojarzy, zapominając, że niektóre maja wiele znaczeń, np crack up. On to uznał za jako coś, co rozśmiesza i tak wstawił do filmu, co tworzy bzdurę:
{10093}{10132}That cracks him up.
00:06:43:To go rozśmiesza.
Mi to wyszło tak:
{10093}{10132}Tam oberwał.
Bo tu jest mowa o Danielu i miejscu zbrodni.
Drugie znaczenie to crack up jest właśnie ulec wypadkowi.
pozdrawiam
Ale ja nigdzie nie napisałem, ani nie powiedziałem, że jestem jakimś profesjonalistą. Napisy są po prostu amatorskie, pierwsze w moim życiu i nie uważam się za jakiegoś super eksperta..po prostu w wolnej chwili siadłem, zrobiłem je i na tym moja rola się skończyła. Chciałem spróbować tylko jak to jest i nic więcej :) czysta ciekawość..
co do staruszki i oparów..mówi, że ma potrójny bypass i jak pamiętam, ze nie zostało jej wiele czasu..więc..to po prostu kolokwializm, jeśli kojarzy Ci się z jaraniem trawki no to już nie moja wina..no ale każdy ma prawo do swojej interpretacji.
I zgadzam się, angielski znam jak to ująłeś "tak sobie" i nie kwestionuję tego :)
Ale dziękuję za MERYTORYCZNĄ krytykę, bo w dzisiejszych czasach to naprawdę rzadkość ;)
Pozdrawiam
ps. na następne napisy nie mam już czasu, gdyż wchodzę w magiczny okres przygotowań do studiów, bynajmniej nie związanych z j. angielskim :)
Nobody, respekt -)
Chodziło mi o to, że takie dziury w tłumaczeniu zubożają film, traci logika akcji i film jako całość.
Moje też nie są idealne, ale na końcu staram się obejrzeć film jednym ciągiem i wyłapać jeszcze brak płynności, powtarzające się wyrazy i wstawić synonimy itp.
Wiesz, że na początku przyblokował mnie ten Blind Policeman? Nie znałem tego, nie rozumiałem kontekstu, czy on jest głupi czy śmieszny -)
Akurat ten kawałek nie ma nic istotnego dla akcji filmu, ale nie można go było ominąć.
I mimo przygotowań do studiów, nie zarzucaj tłumaczenia. Możesz to robić w mniejszych dawkach, ale zapewniam cię, jest świetną odskocznią od , chociażby nauki, świetnie oczyszcza umysł -)
pzdr