oj są byki są!
Niby wszystko OK, ale w kluczowych dialogach są takie byki, że hej. Poza tym w większości tłumaczenia nie ma polskich liter, a to strasznie wkurza, czasem nie wiadomo, o co chodzi. Aha - tłumaczyć "żółtków" jako "obcokrajowców", a "Aborygenów" (tak, tak, byli takowi) jako "tych odmieńców"? A tak w ogóle, "drug" po angielsku to nie tylko narkotyk, ale i lek. Dragi raczej na padaczkę nie pomagają, nie sądzisz?
Coś się jeszcze z tym zrobi...