Tłumaczenie ze słuchu, i to dość niedokładne. Co 5-10 minut przytrafia się tzw. kwiatek, kiedy postać mówi zupełnie co innego niż wyświetlony napis. Chyba najlepsza sytuacja, równo 35 minuta:
- End of the world kinda stuff.
- I że świat będzie głodował, wiecie? (= "And the world is gonna starve", nie wiem skąd się wzięło to ", wiecie?"...)
LOL. Na przyszłość - proponuję konsultować się z napisami angielskimi w trudniejszych momentach, lub (rozwiązanie hardcorowe) przestać tłumaczyć, bo okalecza się filmy, zmieniając znaczenie (niekiedy kluczowych) kwestii...
Wiem, przeciez napisales taka informacje. Dlatego wkleilem ten komentarz i tutaj, bo jakby nie patrzec napisy sa te same :P
A film mozna sobie spokojnie odpuscic, przy MI2 mozna bylo przynajmniej sie posmiac z pomyslow Johna Woo, a tutaj nie ma ani ciekawej fabuly, ani efektownych scen.